Racjonalista - Strona głównaDo treści
RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-04-2026 13:43Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
Ocena 2 na 2
.
Zrozumienie fenomenu religii politycznych wydaje się konieczne, by uchwycić logikę współczesności oraz napięć, które ją kształtują. Literatura przedmiotu - zarówno klasyczna, jak i najnowsza - wskazuje, że religie polityczne nie są marginesem historii, lecz konsekwencją stałych właściwości ludzkiej psychiki i mechanizmów życia zbiorowego.

Już analizy Rogera Eatwella, interpretującego faszyzm jako formę quasi-religii¹, pokazywały, że ideologie nowoczesne mogą przejmować funkcje dawnych systemów sakralnych. Aktualność tego zjawiska potwierdzają badania Przemysława Witkowskiego nad współczesnymi ruchami neonacjonalistycznymi2.

WIARA JAKO FUNDAMENT

Aby zrozumieć ideę religii politycznych, trzeba wyjść od samego pojęcia wiary. W najprostszym ujęciu - za Wikipedią - wiara polega na nadawaniu wysokiego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzeniu mimo braku wystarczającej wiedzy3. Często działa ona przedjęzykowo, jako intuicyjna reakcja na doświadczenie niepewności, lęku czy zagrożenia.

Przytłaczająca większość ludzkości jest wierząca, choć treść tych wierzeń zmieniała się w historii radykalnie. Można przypuszczać, że skłonność do wiary wykształciła się ewolucyjnie jako strategia szybkiego podejmowania decyzji w warunkach niepewności. Niewielu ludzi potrafi konsekwentnie odrzucić sam mechanizm wiary. Co ważne, nie jest on zarezerwowany dla osobowości autorytarnych; wystarczy podstawowa, nabyta w dzieciństwie skłonność do zawierzenia autorytetom.

"Postawa poznawcza" to w tym ujęciu utrwalona dyspozycja do reagowania w sposób zgodny z oczekiwaniami grupy. W jej wyniku całe społeczności skłonne są uznawać mity za bardziej wiarygodne niż fakty, a rozum nie służy weryfikacji przekonań, lecz ich usprawiedliwianiu.
Proces kształtowania tej postawy zaczyna się w rodzinie, pierwszej wspólnocie, w której dziecko obserwuje nawyki, lęki, hierarchie ważności i strategie radzenia sobie z niepewnością.

Religijną treść można porzucić, ale porzucenie samego mechanizmu wiary jest niezwykle trudne. Zazwyczaj wymaga wielu lat refleksji lub silnych doświadczeń życiowych, które burzą dotychczasowy porządek sensu4.

CDN.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8
#106
10-04-2026 17:53
 Ocena-1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów)Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
W odpowiedzi Elasp
.
> Napisałem przecież, że wniosek nie wynika z przesłanek. Poza tym dystans czasowy pozwala mieć wątpliwości. Trudno orzekać o tym, co i jak myśleli ludzie 800 lat temu, zwłaszcza niepiśmienni, którzy nie pozostawili po sobie żadnych śladów.

Zakładam, że niepiśmiennych była większość, relacje, o których Pan wspomina, pozostawili zatem nieliczni.
-
Ciekawa forma dyskusji wypowiadać się nie zwracając uwagi na wypowiedzi interlokutora. Przecież wyżej napisałem:

Znów zmienia Pan zasady tak, żeby żadna odpowiedź nie mogła ich spełnić.

Najpierw domaga się Pan świadectw - gdy je wskazuję, uznaje Pan je za "niewystarczające". Teraz wprowadza Pan warunek "biegłych", którzy mieliby rozstrzygać motywacje ludzi sprzed tysiąca lat. To nie jest metodologia, tylko stawianie wymagań, których żadna historiografia nie spełnia.

Historyk nie ma dostępu do "psychiatrów krzyżowców". Ma źródła - listy, kroniki, dokumenty - które porównuje i interpretuje. I to właśnie Pan odrzuca.

Pańska analogia do sądu również jest chybiona. Sąd nie ignoruje zgodnych zeznań tylko dlatego, że nie są absolutne - ocenia ich spójność i kontekst. Dokładnie tak działa historia.

Co więcej, badania nad religią i mentalnością historyczną od dawna pokazują, że przekonania są realnym czynnikiem działania. Wystarczy sięgnąć do prac takich autorów jak Jacek Sieradzan, czy klasycznych analiz mentalności: Montaillou i Ser i robaki. Tam właśnie widać, jak ludzie rzeczywiście myśleli i dlaczego działali tak, a nie inaczej - nie jako "biologiczne automaty", lecz jako podmioty kierujące się przekonaniami.Pan natomiast robi coś odwrotnego: mnoży Pan warunki, których nie da się spełnić, a następnie ogłasza Pan, że nic nie zostało wykazane.

To nie jest ostrożność poznawcza.

To jest unikanie ewidentnego wniosku
oraz konsekwentne próby manipulacji z powodu braku merytorycznych argumentów.


Relacje, do których odwołują się historycy zostawili piśmienni, a tak się dziwnie składa, iż to oni najlepiej znali stosunki społeczne i ideologie swoich czasów. Oni też najczęściej byli decydentami lub zapisywali myśli decydentów. Wtedy nie było Internetu i możliwości upowszechniania każdej głupoty jaka komu do głowy przyjdzie. (Jeszcze przed ćwierćwieczem to ja decydowałem jaką publikację dopuszczę do druku w redagowanym przeze mnie periodyku. Dwumiesięczniku, w którym pokazywany był cały wachlarz opcji politycznych i światopoglądowych, ale głupota to jednak nie przechodziła.
.

1 2 3 4 5 6 7 8

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365