Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg, a Diabeł.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
02-07-2011 01:19kacperdecz. (2 punktów)Bóg, a Diabeł.
Ocena 1 na 1
Ostatnio zastanawiałem się nad "wszechmogącością" Boga. Doszedłem do pytania na które cieżko mi odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga przez którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?" Kieruje je do was drodzy myśliciele. Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
#1
02-07-2011 02:09
 Ocena 10 na 10
maruda (5550 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
Szatan powstał jako kompilacja postaci z wcześniejszych mitologii. Gdy przyjrzeć się dokładniej to bogowie w parze dobry bóg - zły bóg są tak samo silni, blisko spokrewnieni. Często są braćmi bliźniakami. Ludzie to dla bogów zupełnie inny gatunek, nic nie znaczący, jak przykładowe muchy dla nas. Czy zgładziłbyś brata za to że znęca się nad muchami, no zastanów się chwilę sam.

#2
02-07-2011 09:24
 Ocena 9 na 9
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
> Doszedłem do pytania na które cieżko mi odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła?
Nie zachodź od d.... strony, tylko idź prostą drogą: zapytaj tych co głoszą te niedorzeczności - teologia jest pełna "odpowiedzi" na tytułowe pytanie. I dopiero wtedy patrz czy to się trzyma kupy, a nie że sam próbujesz dopasować co się dopasować nie da.
Chyba że jesteś wierzący - wtedy takie pytania dają szanse na Twoje ozdrowienie, codajboże, enter.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#3
02-07-2011 10:12
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
>Ostatnio zastanawiałem się nad "wszechmocą" Boga. Doszedłem do pytania na które ciężko mi odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze parę synonimów) to dlaczego nie mógłby zgładzić Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mógłby zniszczyć swojego wroga przez którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?" Kieruje je do was drodzy myśliciele.
Myśliciele, to bardziej zastanawiają się nad teodyceą, która jest gałęzią teologii zajmującą się problemem jak pogodzić istnienie dobrego, miłosiernego Boga z istnieniem zła.

Leibniz zastanawia się, dlaczego na świecie jest tyle zła, skoro został on stworzony przez doskonałego i dobrego Boga? Najpierw jednak próbuje dociec, czym jest zło, a czym dobro: "Spytajmy najpierw, skąd zło pochodzi? Si Deus est, unde malum? Si non est, unde bonum? [Jeśli jest Bóg, to skąd się wzięło zło? Jeśli go nie ma, to skąd dobro?]". Leibniz odcina się od twierdzenia starożytnych filozofów, którzy pochodzenia zła upatrywali w materii. Według nich to z niej Bóg, czy też Demiurg stworzył, a raczej wykreował, zbudował nasz świat. Materia nie była więc przez niego stworzona i od niego zależna - stąd też zły pierwiastek.

Pan - zupełnie słusznie - pragnie rozpocząć od początku.
Proponuję więc rozpocząć od przeczytania i przemyślenia poniższego artykułu:
www.racjon(*)s,5022/q,Szatanskie.propozycje

Z życzeniem satysfakcji z lektur pozdrawiam.

@@@
.

#4
02-07-2011 10:05
 Ocena 9 na 9
diogenes (42753 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
>Kieruje je do was drodzy myśliciele.

Pomyliłeś adresy. To nie ta parafia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#5
02-07-2011 10:18
 Ocena 3 na 3
Aleksander Głowacki (1725 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
Świadkowie Jehowy odpowiedzieliby tak (a oni się na tym znają są, bowiem świadkami najwyższego):
"Całe zło na świecie nie pochodzi od Boga, ale od Diabła. Bóg dopuszcza jego istnienie, aby ludzie stali się lepsi - tj. "poznali zło i tym samym nauczyli się że jest złe i następnym razem już dobro wybrali" (ewangelia wg. Zdzicha rozdział 6 werset 66)."
i dalej:
"Bóg dopuszcza istnienie Diabła a tym samym trzęsień ziemi, chorób, morderstw, wojen, Jarosława Kaczyńskiego, bo sam najwyraźniej nie chce sobie brudzić świętych rączek - ktoś musi sprawiać te wszystkie nieszczęścia, a Bóg jak wiadomo to czyste dobro i zła czynić nie może (czasem tylko pozwala, aby ludzie zakatowali jego syna - ale to wszystko w imię wyższego dobra). Szatan to takie "hardcorowe" narzędzie wychowawcze - Bóg liczy na to, że jak ludzie poznają zło w końcu będą tak zdesperowani, że wybiorą dobro"

PS Jeżeli "dobro" oznacza religię lub inne podobne całkowite zniewolenie ciała i umysłu to już wolę Jarosława Kaczyńskiego.

#6
02-07-2011 10:34
 Ocena 5 na 5
kadykianus (557 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
> Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to
dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła?

Bóg nie walczy z Szatanem w ten sposób. To bardziej eleganckie. Chodzi o to, że OBAJ zabiegają o to, co dla nich najdroższe i najwspanialsze: CZŁOWIEKA.

Szatan szepcze Ci z jednej strony a Bóg (poprzez sumienie) z drugiej. Ale to od Ciebie zależy, czy będziesz się porządnie zachowywał czy nie. Człowiek jest takim żetonem w grze Boga i Diabła o to, który uzbiera najwięcej żetonów. Problem polega na tym, ze te cholerne żetony mają wolną wolę, więc nikt nie rzuca kostką - żetony same lezą gdzie chcą. Problem drugi polega na tym, że Bóg swoje żetony uwielbia a Szatan ma je w dupie, dlatego żeton, który trafi do Szatana nie będzie szczęśliwy a ten, który trafi do Boga - tak. Szatan nie uszczęśliwia, bo to by go czyniło istotą w jakiejś mierze dobrą, a on jest wyłącznie zły. Jest złem absolutnym.

Leszek Kołakowski w jednym z opowiadań opisuje scenkę, w której Bóg - wielki, kudłaty facet w jakiejś nocnej koszuli, popijając solankę gada przy barze z Diabłem - szczupłym, eleganckim mężczyzną w meloniku, pijącym koniak

Tak to mniej więcej wygląda.

#7
02-07-2011 10:59
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi maruda
> Czy zgładziłbyś brata za to że znęca się nad muchami, no zastanów się chwilę sam.
Kłótnie w rodzeństwie często zaczynają się o byle co, a potem trudno jest dociec kto pierwszy zabrał łopatkę i kto komu nabił guza. Zresztą, Dobra Księga zaczyna się historią jak brat zgładza brata za podobne drobnostki

#8
02-07-2011 12:27
 Ocena 4 na 4
Hodża (11172 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
> Ostatnio zastanawiałem się nad "wszechmogącością" Boga. Doszedłem do pytania na które cieżko mi
>odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to
>dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga przez
>którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?" Kieruje je do was drodzy
>myśliciele. Pozdrawiam.

Jeśli podchodzi się do tego od tej strony, z dużą dozą prawdopodobieństwa puścimy umysł w błędne koło co może nawet w skrajnych przypadkach doprowadzić delikwenta przed oblicze Najświętszej Panienki.
   Problem polega na tym, że religie swoją historią dowodzą wszystkich tych cech, które tradycyjnie przypisywane są diabłu: kłamstwo (kłamstwem jest choćby żądanie przyjmowania stwierdzeń na wiarę - a nie mówię tu o fundamentach wiary, lecz o wypowiedziach o dużo niższej randze teologicznej, akcydentalnych i jak najbardziej doczesnych), morderstwa (każde zgładzenie człowieka z powodu motywów religijnych, jak choćby pogromy Żydów), homoseksualizm (zapewne stanowiący jedną z odwiecznych uciech zdrowych, dobrze odżywionych byków w habitach, których nigdy nie wyczerpywała praca fizyczna), krzywoprzysięstwo (przyrzeczenia dane kacerzom nie obowiązują) itd., itp. Aby nie zamulać sobie jaźni tymi wszystkimi sprzecznościami, przed którymi stoi ktoś, kto jakoś próbuje pomieścić w jednej głowie i Boga, i diabła i dobro i zło, warto spojrzeć na człowieka i jego historię z perspektywy ewolucyjnej - ciągłego "wychodzenia", "wyłaniania" tego, co sobie definiujemy jako człowieka ze świata zwierzęcego. Wtedy przede wszystkim dostrzegamy, że obiektywnie rzecz ujmując, nie istnieje coś takiego jak "dobro" czy "zło"; obiektywnie- czyli niezależnie od człowieka. Istotnie, te kategorie pojęciowe dotyczą tylko i wyłącznie człowieka i ponad wszelką wątpliwość były przez niego (a raczej przez kulturę, którą tworzył) kształtowane i zmienne, nie mają więc charakteru absolutnego.
I to jest właśnie pięta Achillesowa wszelkich religii - mamy dowody (które dzieją się na naszych oczach), że pojęcie dobra i zła jest zmienne nawet w obrębie systemów wierzeń religijnych. Zamiast zastanawiać się, jak to jest, że Bóg pozwala działać diabłu, jako wstęp do tej dyskusji wolałbym rozpatrzyć np. taki problem - czy zmiana stanowiska Kościoła w kwestii np. kremacji zwłok (która teraz jest przez Kościół dopuszczana, a przed Vaticanum II była zagrożona grzechem ciężkim) sprawia, że ci, którzy byli skremowani przed zmianą magisterium zostali oczyszczeni z tego grzechu, czy też w ogóle nigdy go nie mieli? Ale - jeśli go nie mieli, to by oznaczało z kolei, że magisterium Kościoła nie jest wskazówką dla wiernych, co jest grzechem, a co nie, więc - z logiki samej wynika, że sam Kościół, zmieniając czy likwidując nakazy, których nieprzestrzeganie skutkowało popadnięciem w stan grzechu sam implicite wskazuje wiernym na tę prawdę (oczywistą dla ewolucjonistów), że to człowiek definiuje dobro i zło i że nie jest ono (przynajmniej w rozumieniu takim, jakie je nam przedstawiają religie) niczym absolutnym.
A to z kolei każe nam zdeabsolutyzować i Boga i diabła, jako wzajemnie sobie potrzebne koncepty stanowiące narzędzia psychotechniki; najpotężniejszą broń psychologiczną, jaką stworzyła ewolucja religii. Co w niczym nie zmienia faktu, że człowiek - w procesie socjalizacji - uzyskuje wiedzę na ten temat, co jest, a co nie jest dobre.
   Problem z religią jest więc taki, że w gruncie rzeczy przyczynia ona się w większym stopniu do relatywizmu moralnego, niż światopogląd uwolniony z religii (dlatego, że tam człowiek nie jest zagrożony przesterowaniem przez jakiegoś idiotę w purpurze, który z dnia na dzień mu powie, że to, co było złe teraz już jest ok).


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#9
02-07-2011 12:59
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi kadykianus
>Problem drugi polega na tym, że Bóg swoje żetony uwielbia a Szatan ma je w dupie, dlatego żeton, który trafi do Szatana nie będzie szczęśliwy a ten, który trafi do Boga - tak. Szatan nie uszczęśliwia, bo to by go czyniło istotą w jakiejś mierze dobrą, a on jest wyłącznie zły. Jest złem absolutnym.

Hmmm... pomyślmy. Szatan daje wiedzę i wolność, bóg - ogłupiający narkotyk wiecznego szczęścia.
Pytanie, co naprawdę jest większym darem?

#10
02-07-2011 13:20
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi kadykianus

>Leszek Kołakowski w jednym z opowiadań opisuje scenkę, w której Bóg - wielki, kudłaty facet w jakiejś nocnej koszuli, popijając solankę gada przy barze z Diabłem - szczupłym, eleganckim mężczyzną w meloniku, pijącym koniak
>Tak to mniej więcej wygląda.
Tak to mniej więcej wygląda w opowiadaniu Kołakowskiego. W Biblii jak całkiem równi sobie kolesie pastwią się pospołu nad Hiobem (z inicjatywy Boga!).
W dodatku religijni, jak to religijni, wyciągają paranoiczne wnioski z tej opowiastki.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

DEMONICON (4893 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
> Ostatnio zastanawiałem się nad "wszechmogącością" Boga. Doszedłem do pytania na które cieżko mi
>odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to
>dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła?

Dlatego, gdyż ta zabawa przestałby mieć wtedy sens. Bóg, bądź jak kto woli Bożyszcze, nie miałby po prostu potrzeby bytu.

>Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga przez
>którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?

Bo o ten właśnie problem chodzi. Problem jest koniecznością, istnienie problemu nadaje sensowność bezsensownemu.
Niewiedza jest furtką do manipulacji.

Pozdrawiam

#12
02-07-2011 16:41
 Ocena 6 na 6
Amai (3012 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi maruda
>Gdy przyjrzeć się dokładniej to bogowie w parze dobry bóg - zły bóg są tak samo silni, blisko spokrewnieni. Często są braćmi bliźniakami.

I tak by zostało - gdyby nie fakt, że Żydzi, przejmując motyw przeciwstawnych sił Dobra i Zła, nie byli dość bystrzy, żeby zrozumieć, że kiedy jedną z nich wyposażą we wszechmoc, to cała idea się posypie. Po prostu w wychwalaniu wcielenia dobra trochę za daleko się zapędzili.

A wizja Szatana najbardziej mi się podobała w "Mistrzu i Małgorzacie". W zasadzie to on wychodzi na tego, który pilnuje, żeby zaprowadzić na świecie jakiś w miarę sprawiedliwy porządek.

#13
02-07-2011 17:40
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Amai
>A wizja Szatana najbardziej mi się podobała w "Mistrzu i Małgorzacie".
I w ogóle lepiej napisane, niż PŚ ...

#14
02-07-2011 20:42
 Ocena 1 na 1
panTeista (6809 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
>"Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to
>dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga...?

Nie może bo tak chcieli twórcy tych postaci literackich- nieistniejących poza ludzką wyobraźnią, tak samo jak krasnoludki.

Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.

setarkos (10757 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
Dzięki zawartym w tytule skrajnościom teiści mogą się realizować w opozycji do satanistów i vice versa. A jedni drugich równo warci, bo reprezentują jednakowe dążenia (tyle, że odwrotne).
W ten sposób, przez wzajemne wysycenie się wspomnianych skrajności, powstaje wolne miejsce dla wolnej myśli - droga dla "drogich myślicieli".

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365