 |
Porozumienie 11 Listopada Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-11-2010 00:40 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Porozumienie 11 Listopada
10 na 10 | Jak co roku, 11 listopada nacjonaliści i neofaszyści z różnych organizacji planują przemarsz ulicami Warszawy. Nie chcemy, by zwolennicy ksenofobicznych i rasistowskich ideologii, którzy z dumą odwołują się do przedwojennych organizacji o jawnie faszystowskich sympatiach, znowu przeszli przez stolicę. Pomni wcześniejszych doświadczeń uważamy, że rosnącemu w siłę ruchowi narodowemu trzeba się przeciwstawić. Od dwóch lat próbujemy ich marsz zablokować. Zatrzymamy go tylko wtedy, gdy będzie nas dużo. Jesteśmy grupą różnych ludzi i środowisk. Łączy nas sprzeciw wobec faszyzmu. Planujemy demonstrację na trasie faszystowskiego pochodu. Chcemy fizycznie go zablokować. Wykorzystamy przysługujące nam prawa obywatelskie. Zapraszamy wszystkich mieszkańców Warszawy i wszystkich, którzy zechcą przyjechać do Warszawy, do czynnego sprzeciwu wobec faszystów. Liczymy na Wasz udział w przygotowaniach, na przyjazd w zaproponowanym przez nas miejscu i czasie, na przygotowanie transparentów, na poinformowanie znajomych o naszych działaniach. Liczymy na Waszą obecność. Informacja o miejscu blokady pojawi się rano 11 listopada na tej stronie oraz zostanie rozesłana via email i sms. więcej informacji: www.11listopada.org | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..#151 2 na 2 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada |
> A ostrzegałem. Cholera, lojalnie ostrzegałem, że [color=darkred]TRUDNE SŁOWODlatego nazwałem Pana watażką słownym. Pana wypowiedź nieco odwróciła uwagę od faktu: załoga baterii odpala rakiety nuklearne. A nie mityczny "guziki". "Guzik" to symbol decyzji. |
#152 2 na 2 | spray (5875 punktów) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > >A ostrzegałem. Cholera, lojalnie ostrzegałem, że [color=darkred]TRUDNE SŁOWODlatego nazwałem Pana watażką słownym.> Pana wypowiedź nieco odwróciła uwagę od faktu:> załoga baterii odpala rakiety nuklearne.> A nie mityczny "guziki".> "Guzik" to symbol decyzji.Nie, guzik, to symbol tej załogi. A bywało już tak, że guzik odmówił posłuszeństwa, czym uratował świat (poszukam linku). Za co najpierw został przepisowo zdegradowany i w następnej sekundzie nagrodzony za niewątpliwe zasługi  |
#153 5 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > Dlatego nazwałem Pana watażką słownym.Ja Ciebie nie nazwałbym nawet ciurą.  > Pana wypowiedź nieco odwróciła uwagę od faktu:> załoga baterii odpala rakiety nuklearne.> A nie mityczny "guziki".Że ze zrozumieniem czytać nie potrafisz, toś już udowodnił dawno, zdążyłem więc przywyknąć. Ale tym, że nie radzisz sobie z tak elementarną kategorią polskiej mowy jak liczba, to - przyznam - nieco mnie zaskoczyłeś. > "Guzik" to symbol decyzji.Ostrzegałem. No, naprawdę ostrzegałem przed TRUDNYM SŁOWEM. Dwa razy. Margaritas ante porcas - jak to mówią. 
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim |
#154 2 na 2 | Dean11 (302 punktów) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | Cytat:a CHILD in his guerilla unit who had stolen little food was immediately shot without trial
dziecko z jego [Che] oddziału partyzanckiego, które ukradło niewielką ilość żywności zostało natychmiast zastrzelone bez sądu.Nie pozwala to określić fizycznego wykonawcy zabójstwa ale w tego typu formacjach decyduje dowódca... Na marginesie dyskusji: historycznie ugrupowania faszystowskie/nazistowskie i komunistyczne czy socjalistyczne poniekąd wywodzą się z tego samego "pnia". Dobrze jest pamiętać o "korzeniach" Mussoliniego i prawidłowym rozwinięciu nazwy NSDAP czyli Narodowo socjalistycznej Partii Robotniczej Niemiec lub (jak głosi WIKI) Narodowo socjalistyczna Niemiecka Partia Robotników ew. Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Pracy. Właściwie do połowy lat 30-tych NSDAP miała b. silne "lewe" skrzydło a i potem nie stroniło od socjalistycznej retoryki. |
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada |
> A kto nazistom i faszystom zezwolił na demostrację? Osobom homoseksualnym nie >wolno, ale nazistom i faszystom tak?Wie Pani o przestępstwie? Inaczej popełni Pani przestępstwo. Faszyści czerwoni czy brunatni,jeden pies. Totalitarny. |
#156 -1 na 3 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > Ja Ciebie nie nazwałbym nawet ciurą.Ponieważ nie chce Pan żebym upodobnił się do Pana. > Że ze zrozumieniem czytać nie potrafisz, toś już udowodnił dawno, zdążyłem więc >przywyknąć. Ale tym, że nie radzisz sobie z tak elementarną kategorią polskiej mowy >jak liczba, to - przyznam - nieco mnie zaskoczyłeś.Plucie na oślep znokautowanego. Po kilku rundach zadałem nokautujący cios słowem:"child", ośmieszając Pańskie zabawy słowem. Nie warto pluć będąc znokautowanym. To tylko Pana pogrąża. |
#157 1 na 1 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > Nie pozwala to określić fizycznego wykonawcy zabójstwa ale w tego typu formacjach >decyduje dowódcaW więzieniu La Cabana towarzysz "Che" zastrzelił kilkunastoletniego chłopca osobiście. Dlatego można sądzić z równym prawdopodobieństwem że strzał w dżungli oddał osobiście,lub też wydał rozkaz podwładnemu do egzekucji. |
#158 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | Proszę obu Panów o zaprzestanie tej pyskówki. Każdy następny post wyleci na Oślą Ławkę.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#159 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > Ponieważ nie chce Pan żebym upodobnił się do Pana.To Ci - jestem spokojny - nie grozi  . > >Że ze zrozumieniem czytać nie potrafisz, toś już udowodnił dawno, zdążyłem więc >przywyknąć. Ale tym, że nie radzisz sobie z tak elementarną kategorią polskiej mowy >jak liczba, to - przyznam - nieco mnie zaskoczyłeś.> Po kilku rundach zadałem nokautujący ciosA na to, ża samemu sobie, uwagi już nie zwróciłeś?  Ktokolwiek zna angielski choć na poziomie gimnazjalnym, nie ma cienia trudności z dostrzeżeniem, że przywołane przez Ciebie kluczowe zdanie: In the resistance, Guevara soon became commander of a detachment, quickly gaining a reputation for ruthlessness, a child in his guerrilla unit who had stolen a little food was immediately shot without trial.całkiem już Cię dyskwalifikuje  . Znaczy bowiem: W ruchu oporu, Guevara wkrótce został dowódcą oddziału, szybko zdobywając opinię bezwzględnego, dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu.Zatem - inaczej niż w wersji polskiej - nie ma mowy nawet o tym, by to Guevara egzekucję nakazywał. Angielska wersja mówi jedynie o tym, jaką miał reputację spowodowaną narzuconą przezeń atmosferą w oddziale, kwestii sprawstwa śmierci dziecka/chłopca - czy to bezpośredniego, czy polecającego - w ogóle nie poruszając. Ciekawe, który tłumacz większą beztroską się wykazał przy przekładzie tej jednozdaniowej wzmianki, angielski piszący o "dziecku", czy polski piszący o "chłopcu", skoro wiadomo skądinąd, że w oddziale były i dziewczynki*. Tak czy owak, w żadnej wersji nic nie ma o "głodzie", "strzale w głowę", "osobiście wykonanym" - te szczegóły sobie z palca wyssałeś bezwstydnie.Dla rozrywki przejrzałem "prosto od krowy" źródło: Ernesto Che Guevara Epizody wojny rewolucyjnej (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1989), gdzie wśród niezliczonych opisów problemów z zachowaniem dyscypliny w oddziale (dezercje, zdrady, gwałty i rabunki na ludności cywilnej, utrzymanie poparcia której było wszak warunkiem przetrwania) oraz nadzwyczajnej skrupulatności z jaką dowództwo sprawy badało, znalazłem też relację z incydentu do jakiego doszło we wrześniu 1957 w górach Sierra Maestra, gdzie przynajmniej niektóre motywy (brak dyscypliny, ew. głód, strzał (jak można sądzić) w głowę, śmierć bez procesu) pokrywały się z Twoimi wymysłami i wzmianką w Czarnej księdze komunizmu. Czy chodzi o tę samą sytuację, stwierdzić się nie da - bo przecie Księga żadnych konkretów w rodzaju nazwisk, czasu i miejsca nie podaje (Ty też nie) - ale są chociaż niejakie podobieństwa z tym: W warunkach partyzanckich areszt nie przedstawiał się zbyt groźnie, lecz jeśli przewinienie należało do poważnych, obostrzano tę karę przez pozbawienie aresztanta posiłków na okres jednego lub paru dni, co dawało się już nieźle we znaki. W dwa dni po incydencie, [Chodziło o zapaskudzenie terenu, czego dokonano celowo, aby zakpić sobie z towarzyszy. - (nieco wyżej na tej samej stronie - big_zyd)] gdy jego sprawcy znajdowali się jeszcze w areszcie, otrzymaliśmy wiadomość, że Fidel przebywa w pobliżu w strefie zwanej El Zapato, toteż udałem się tam, by móc się z nim spotkać i porozmawiać. Zaledwie po paru minutach rozmowy przybył Ramiro Valdes z wiadomością, że Lalo Sardinas, chcąc w pierwszym odruchu gniewu ukarać niezdyscyplinowanego towarzysza i uderzył go kolbą pistoletu w głowę, spowodował przypadkowy wystrzał i zabił go na miejscu. Oddział zaczynał się buntować. Natychmiast stawiłem się na miejscu, oddając Lalo straży. Wszyscy odnosili się doń wrogo, domagając się natychmiastowej rozprawy i wyroku. Zaczęliśmy przesłuchiwać świadków i zbierać dowody. Zdania były podzielone: byli tacy, którzy oświadczyli wprost, że chodziło tu o morderstwo z premedytacją, i tacy, którzy twierdzili, iż w grę wchodzi tylko wypadek. Niezależnie od wszystkiego fakt stosowania fizycznej kary wobec towarzysza był w partyzantce krokiem niedopuszczalnym, a Lalo Sardinas był pod tym względem recydywistą. Sytuacja była trudna: towarzysz Sardinas był wartościowym bojownikiem, surowym obrońcą zasad dyscypliny, a także człowiekiem zdolnym do wielkich poświęceń. Ci, którzy najbardziej domagali się kary śmierci, nie należeli bynajmniej do najlepszych w oddziale. Odegrał tu znaczną rolę cały szereg czynników, a zwłaszcza nasze obecne dążenie zmierzające do wpojenia naszym ludziom poczucia dyscypliny. Zeznania świadków ciągnęły się aż do zmroku. Do obozu przybył Fidel. Nie należał on do zwolenników stosowania kary śmierci, lecz nie uważał za rzecz rozsądną podejmować w tej mierze decyzji bez uzgodnienia jej ze wszystkimi członkami oddziału. Nastąpiła więc ostatnia część rozprawy, a Fidelowi i mnie przypadła rola obrońców oskarżonego, który obojętnie przysłuchiwał się rozważaniom na temat swego losu, nie zdradzając najmniejszych oznak lęku. - ss. 142-143 Kary śmierci ostatecznie nie wymierzono - stosunkiem głosów 76:70. Byłoby to więc z grubsza tak: żołnierz Sardinas brutalnie karząc aresztanta (dowcipnisia-idiotę, zatem, prawdopodobnie - niedowarzonego młokosa), który, skoro został karnie przegłodzony (wzmianka o takiej praktyce pewnie nie bez przyczyny się pojawia), mógł był akurat ukraść żywność (coś wywołało wybuch złości Sardinasa), co w warunkach polowego "aresztu" pewnie trudne nie było, przypadkiem (jak orzekł sąd) lub nie, strzelił. Aresztant zginął. Guevary przy tym w ogóle nie było.Po czym doszło do skrupulatnego procesu zabójcy, podczas którego Guevara, potępiający go skądinąd za stosowanie przemocy wobec towarzyszy, przyczynił się jednak do ocalenia mu życia. Klasyk: Nie w Moskwie, a w Kijowie; nie rower, a samochód; nie on ukradł, a jemu ukradli  . *Np. ...Oniria, dziewczyna, która przyłączyła się do naszej kolumny, wówczas niemal dziecko... - E.C. Guevara Epizody... op. cit., s. 144.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim |
#160 1 na 1 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada |
> Ernesto Che Guevara Epizody wojny rewolucyjnej (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1989),> stwierdzić się nie da - bo przecie Księga żadnych konkretów w rodzaju nazwisk, czasu >i miejsca nie podaje (Ty też nie) - ale są chociaż niejakie podobieństwa z tym:Niestety to nie ten przypadek bo: a) dziecko zastrzelono natychmiast po fakcie kradzieży małej ilości żywności,jak mówi praca naukowa o komuniźmie b)Jako dowódca Geuvara szybko zyskał opinię bezwględnego, bynajmniej nie dlatego że strzelano do kogokolwiek bez jego rozkazu lub uczestnictwa c) Wg.doświadczenia z więzienia "La Cabana" "Che" nie miał oporu do strzelania w kark kilkunastoletnim nawet płaczącym chłopcom. > nic nie ma o "głodzie"Bo kto kradnie w dżungli porcję jedzenia robi to dla hobby. > W ruchu oporu, Guevara wkrótce został dowódcą oddziału, szybko zdobywając opinię >bezwzględnego, dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco >żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu.Trzeba czytać ze zrozumieniem wtedy jest szansa na nie popełnienie kolejnej gafy. |
#161 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > Niestety to nie ten przypadek bo:  > a) dziecko??? A może dziewczynkę?  > zastrzelono natychmiast po fakcie kradzieży małej ilości żywności,Wszystko wskazuje na to, że - w sytuacji, której opis przywołałem - tak właśnie było. Pasuje, jak ulał  . > jak mówi praca naukowa o komuniźmieNaprawdę nazywasz się mgr Zyzak?  > b)Jako dowódca Geuvara szybko zyskał opinię bezwględnego, bynajmniej nie dlatego że strzelano do kogokolwiek bez jego rozkazu lub uczestnictwaOczywiście - egzekucji zdrajców, dezerterów i zwykłych bandytów po okolicy grasujących dokonywał, o czym sam pisze. A i do wrogów strzelał i strzelać rozkazywał - na tym właśnie polega praca dowódcy bojowego oddziału  . > Wg.doświadczenia z więzienia "La Cabana" "Che" nie miał oporu do strzelania w kark kilkunastoletnim nawet płaczącym chłopcom.Cytaty w oryginale zapewne podasz?  > >nic nie ma o "głodzie"> Bo kto kradnie w dżungli porcję jedzenia robi to dla hobby.Są (w Epizodach...) opisy kradzieży żywności dla czystego sabotażu. > > dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco >żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu.> Trzeba czytać ze zrozumieniem wtedy jest szansa na nie popełnienie kolejnej gafy.Look who's talking!    Widzisz wyżej jakiś błąd, człowieku rzeczownika od imiesłowu nie odróżniający???   
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim |
#162 1 na 1 | Dean11 (302 punktów) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | No bo ten Che to taka maskotka była - rozkazów nie wydawał a "partyzanci" sobie hulali jak chcieli jak ta Kmicicowa kompania. Taka to uroda wszelkich zmilitaryzowanych oddziałów, że dowódca wydaje w nich rozkazy i odpowiada. Żaden dowódca wojskowy czy partyzancki nie może sobie pozwolić aby jego ludzie strzelali do kogo chcieli bo to podstawowe wykroczenie przeciw dyscyplinie - nie chodzi tu o ocenę moralną czy prawną danego czynu. Jeśli nie ma dowodów, że Che przeciwstawiał się takim działaniom albo ukarał sprawców to można z powodzeniem powiedzieć, że to aprobował - oczywiście pod warunkiem, że sam nie wydał tego rozkazu. Jest to skądinąd bardzo prawdopodobne gdyż decyzja o egzekucji tego rodzaju jest zdecydowanie prerogatywą dowódcy. Tytułem przykładu - pospolite przestępstwa jakich czasami dopuszczała się RKKA np. na ziemiach polskich w 1944/45 były tępione nie z miłości do Polaków czy humanitaryzmu dowódców ale przede wszystkim z zasady, że swoich ludzi trzeba trzymać krótko i nie mogą robić nic bez przyzwolenia dowódców. |
#163 2 na 2 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | W ruchu oporu, Guevara wkrótce z ostał dowódcą oddziału, szybko zdobywając opinię bezwzględnego, dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu. > Pasuje, jak ulałDobrze więc. Towarzysz Che szybko zdobył opinię bezwzględnego dowódcy,jak mówi naukowe opracowanie historyczne,ponieważ jak mówią jego pamiętniki (!) uważał że zabijanie towarzyszy jest niedopuszczalne/karalne itd. itp. > egzekucji zdrajców, dezerterów i zwykłych bandytów po okolicy grasujących dokonywał, >o czym sam piszeNieraz osobiście. Co do bandytów,nie znosił konkurencji,jak każdy bandzior. Prawdziwą walkę stoczył dzień przed własną śmiercią.Jak pisze Humbert Montova w "Exposing the Real Che Guevara: And the Useful Idiots Who Idolize Him." > Cytaty w oryginale zapewne podasz?Już podawałem ale proszę bardzo,warto się zapoznać czego dokonywał komunistyczny sadysta Che: "Pewnego ranka zaskoczył i obudził nas straszny dźwięk otwieranych zardzewiałych drzwi, a strażnicy Che wrzucili do celi nowego więźnia. Miał obitą i pokrytą krwią twarz. Wytrzeszczał jedynie oczy. To był chłopiec, nie mógł być starszy niż 12, no może 14 lat. - Co takiego zrobiłeś? - zapytaliśmy z przerażeniem. - Próbowałem bronić tatę - wykrztusił zakrwawiony chłopiec. - Próbowałem powstrzymać tych komunistycznych sk***synów, aby go nie zabijali. Ale i tak wysłali go przed pluton. Wkrótce powróciły bandziory Che, otworzyły się zardzewiałe drzwi i wywlekli z celi mężnego chłopca. Wszyscy rzuciliśmy się do okna, które wychodziło na plac egzekucji. Nie mogliśmy uwierzyć, że go zamordują! Wtedy dojrzeliśmy dumnie kroczącego pokrytym krwią placem egzekucyjnym, z rękami na biodrach, wyszczekującego rozkazy - walecznego Che Guevarę. Tu Che był w swoim żywiole. W bitwie był żałosny, niedojda epickich rozmiarów (szczegóły w książce "Fidel; Hollywood's Favorite Tyrant"). Ale w stosunku do nieuzbrojonych i krwawiących chłopców był ryczącym tygrysem. - Na kolana ! - warknął Che na chłopca. - ZABÓJCY! - krzyczeliśmy z naszego okna. - MORDERCY!! JAK MOŻECIE ZAMORDOWAĆ MAŁEGO CHŁOPCA! - Powiedziałem: NA KOLANA! - znów szczeknął Che. Chłopiec spojrzał rezolutnie na twarz Che. - Jeśli masz zamiar mnie zabić - krzyknął - będziesz musiał to zrobić, gdy stoję. Mężczyźni umierają stojąc! - TCHÓRZE! MORDERCY! SK***SYNY! - desperacko krzyczeli mężczyźni z celi. - ZOSTAWCIE GO! JAK MOŻECIE...?! Wtedy zobaczyliśmy, że Che wyjmuje pistolet z kabury. Wydawało się, że to nie może się zdarzyć. Ale Che podniósł pistolet, przyłożył lufę do karku chłopca i strzelił. Kula niemalże oderwała chłopcu głowę. - MORDERCY! ZABÓJCY - eksplodowaliśmy. Wpadliśmy w szał, histerię, waliliśmy w kraty. Gdy morderstwo zostało zakończone, Che spojrzał na nas, podniósł pistolet i - bam, bam, bam - opróżnił magazynek w naszym kierunku. Kilku z nas odniosło rany od jego strzałów." Pierre San Martin w dzienniku "El Nuevo Herold" > są (w Epizodach...) opisy kradzieży żywności dla czystego sabotażu.Sabotażu,wg.jego autora. Kradzież jedzenia w dżungli z jakichkolwiek przyczyn to sabotaż. > A i do wrogów strzelał i strzelać rozkazywał - na tym właśnie polega praca dowódcy >bojowego oddziałuAdolf Hitler kazał strzelać do wrogów i ich gazować. Na tym polegała praca Fuhrera III Rzeszy. Co nie zmienia faktu ze obaj panowie to zbrodniarze. > Widzisz wyżej jakiś błąd, człowieku rzeczownika od imiesłowu nie odróżniający???Znokautowany gramatyki i subiektywnych wrażeń komunisty-kryminalisty się chwyta.  > mgr ZyzakaAbsolwenta UJ,stypendysty waszyngtońskiego Institute of World Politics? Nigdy. |
#164 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > >Można prosić więcej dowodów natury NAUKOWEJ,> Hitler był katolikiem.Nic z tematem nie ma to wspólnego, pomijając kwestię, czy rzeczywiście był WIERZĄCYM katolikiem. |
#165 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Porozumienie 11 Listopada | > Towarzysz Che szybko zdobył opinię bezwzględnego dowódcy,jak mówi naukowe opracowanie historyczne,Czarną księgę komunizmu tylko w dość ograniczonym sensie można uznać za "naukowe opracowanie historyczne". Sam tytuł mówi dlaczego. > ponieważ jak mówią jego pamiętniki (!)Źródło historyczne z pierwszej ręki. > uważał że zabijanie towarzyszy jest niedopuszczalne/karalne itd. itp.I słusznie uważał. Uważał także za dopuszczalne surowe (do egzekucji włącznie) karanie towarzyszy, którym udowodniono (wedle standardów procesowych właściwych warunkom polowym) dopuszczenie się wykroczeń - i też słusznie. > Co do bandytów,nie znosił konkurencji,jak każdy bandzior.To samo mądrość ludowa o państwie powiada. Na pewien sposób zasadnie zresztą. Ogólniej jednak przyjęło się uważać, iż między polityką a zwykłym bandytyzmem istnieją znaczące różnice. > Prawdziwą walkę stoczył dzień przed własną śmiercią.Jak pisze Humbert Montova w> "Exposing the Real Che Guevara: And the Useful Idiots Who Idolize Him."> >Cytaty w oryginale zapewne podasz?> Już podawałemNiby gdzie??? Źródło - polskojęzyczne źródło, które cytujesz - poproszę. Drugi raz tym samym Exposing... wymachujesz, a jak znasz angielski - pokazałeś już przecie...  > Pierre San Martin w dzienniku "El Nuevo Herold"...hiszpański zresztą też  . > >są (w Epizodach...) opisy kradzieży żywności dla czystego sabotażu.> Sabotażu,wg.jego autora.> Kradzież jedzenia w dżungli z jakichkolwiek przyczyn to sabotaż.Kradzież jedzenia w warunkach walki partyzanckiej. Dżungla czy tajga - nic do rzeczy nie ma. Przyczyny - w ostatecznym podsumowaniu - też nie. > >A i do wrogów strzelał i strzelać rozkazywał - na tym właśnie polega praca dowódcy >bojowego oddziału> Adolf Hitler kazał strzelać do wrogówO tyle był normalnym politykiem... > i ich gazować.> Na tym polegała praca Fuhrera III Rzeszy....a o ile nie, tłumaczyłem Ci już dwa razy. Starczy - a jeśli nie, to już naprawdę nie mój problem. > Co nie zmienia faktu ze obaj panowie to zbrodniarze.Bez względu na głupotę jego politycznych poglądów i działań - Guevara nie był tzw. "zbrodniarzem" bardziej niż Washington, Piłsudski czy Begin - to też już Ci tłumaczyłem. > >Widzisz wyżej jakiś błąd, człowieku rzeczownika od imiesłowu nie odróżniający???> Znokautowany  > gramatykiJakby Ci to wyjaśnić, uwzględniając Twą zdolność pojmowania....  - tak się zabawnie składa, że dla rozumienia tekstu (a tu przecie wyłącznie tekstem się posługujemy) gramatyka ma dosyć zasadnicze znaczenie. Serio mówię  . > i subiektywnych wrażeń komunisty-kryminalisty się chwyta.Pierwszy raz w życiu spotykam się z sytuacją, że ktoś czyni zarzut polemiście z tego, że ten do relacji uczestnika zdarzeń się odwołał. A więc jednak są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło...  . > >mgr ZyzakChyba jednak nie, ale z podobnym Twojemu "stylem"  już - mam wrażenie - zetknąłem się na forum, Tym Forum, coś ze trzydzieści razy. Ale to moje subiektywne wrażenie tylko. Póki co  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|