 |
Racjonalizm a poszukiwanie prawdy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-06-2012 22:21 | Grancy (169 punktów) | Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
1 na 1 | Różne są definicje racjonalizmu i jego rodzaje, ale ja często się spotykam z twierdzeniem, że racjonalista to człowiek który wierzy tylko w to, na co są przekonywujące dowody. Załóżmy że tak jest i cofnijmy się teraz np. z 1000 lat do tyłu. Wtedy nie było żadnych przekonywujących dowodów na to że to jednak Ziemia krąży wokół Słońca, nie wspominając już o ewolucji biologicznej. Ale jedno i drugie było tak samo prawdą jak i jest dzisiaj. Jednak nie było na to dowodów, więc rozumiem, że ówcześni racjonaliści w to nie wierzyli? Mogli w to wtedy wierzyć wyłącznie ludzie nieracjonalni. Czyli z tego wynika, że racjonaliści się mylili i wierzyli w kłamstwo, że to Słońce krąży wokół Ziemi, a tylko ludzie nieracjonalni bez dowodów mogli uwierzyć w prawdę, że jest odwrotnie. Tak więc, podobnie może być i dzisiaj: racjonaliści mogą się mylić, a rację mieć mogą ludzie pozornie nieracjonalni. Bo nie zawsze na to co jest prawdą są dowody. Co o tym sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..#166 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Uzasadnij to założenie.> Czy wiedza o istnieniu ewolucji, fotosyntezy miała jakikolwiek wpływ na ich przebieg?Oczywiście, że nie, bo mówimy tutaj o mechanizmach psychologicznych, a nie o mechanizmie kół zębatych. > Czy znamy jakikolwiek przykład, gdzie znajomość mechanizmu, obiektu ma wpływ na jego działanie?Tak, tym mechanizmem/obiektem jest człowiek. Jeśli wiem, że po mleku i ogórkach kiszonych będę miał rozwolnienie, to nie zjem tych ogórków, aby uniknąć rozwolnienia. Znajomość mechanizmu/obiektu wpływa na jego działanie. W postach powyżej przytoczyłaś badania dotyczące wpływu modlitwy i wiedzy o tej modlitwie na zdrowie pacjentów. Wniosek z badań interpretujesz tak: > Interpretuje się to tak, że świadomość znalezienia się w grupie za którą się modlą może powodować efekt typu "widać jest ze mną źle!"Czy mam Ci wobec tego tłumaczyć swój pogląd o tym, że wiedza (nie wiara) na temat istnienia boga może mieć wpływ na wynik eksperymentu? Dlaczego przyjmujesz, że wiedza pacjentów na temat tego, że za nich się modlą wpływa na ich zdrowie (wiedza - wpływ), a odrzucasz założenie o tym, że gdyby byli pewni że bóg istnieje, to modlitwa nie miała by wpływu (wiedza - wpływ)? Chyba jest oczywiste,że wiedza na temat istnienia boga do którego są kierowane modlitwy, to zupełnie inna sytuacja niż wiara w jego istnienie. |
#167 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy |
> Zechcesz może podpowiedzieć czy powstało za sprawą "Boga" żywego, czy z nieżywego?Ech, człowieku małej wiary! Z żywego to byle małpa czy inna rozwielitka potrafi; z nieżywego coś tam ludzie kombinują i to i owo już im wychodzi (choćby badania Lincoln i Joyce'a), a Bóg to jest Gościu: on umie z NICZEGO. To prawdziwe czary! A czary fideistów nie dziwią ani trochę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#168 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | . Ciąg dalszy:> Także, jeśli któregoś dnia odkryjemy/udowodnimy, że jednak bóg istnieje, większość racjonalistów pójdzie się pomodlić.> >>>Niech na tylko fideiści/teiści go odkryją, to hurmem z czołobitnością - Bogu, bóstwom i boginkom - się rzucimy.> Wtedy, to będzie racjonalne wyjście.> >>>Tak.> A jeśli ktokolwiek go odkryje to raczej racjonaliści.> >>>Zupełnie niemożliwe racjonaliści nie zajmują się bzdurami.> To co dzisiaj jest bzdurą, może nią nie być w przyszłości.www.filozofia.pl/old/ff04/teksty/bylica.pdf[Załącznik]> Przecież zostawia Pan sobie ten promil szansy na istnienie "nadrzeczywistości", prawda?Nieprawda - tylko z promil z promila.  > Kto ją będzie ewentualnie odkrywał? Teiści?A kogo to poza teistami może jeszcze interesować? pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy> Taki chichot losu...> >>>Chichot losu, to światopogląd wielu Polaków na początku XXI wieku.> Możliwe. Mnie natomiast bardzo bawiTrudno z tym dyskutować. Osobiście uważam np, że kabarety w Polsce straciły sens istnienia wraz z upadkiem PRL-u. Wtedy 9/10 skeczy mnie bawiło, a teraz 1/10. Każdy ma inne poczucie sensu i każdy ma inne poczucie humoru. > to, że większość racjonalistów nie jest w stanie przyznać, że racjonalizm musi zakładać, to, że może się mylić, i że z przyczyn metodologicznych (czyli racjonalnie)Nigdy nie chciałem ani cierpieć za miliony, ani w imieniu milionów się wypowiadać. Mnie ten zapis z Wikipedii odpowiada: Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.
Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.
Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).
Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go.> trzeba dać bogu ten promil szansy na istnienie,A dlaczego trzeba? Przecież to tak samo prawdopodobne jak "czajniczek" - czy nie jest bardziej racjonalnym podejściem odrzucić takie nieprawdopodobne prawdopodobieństwo? > bo jeśli się tego nie robi przestaje się być racjonalistą.A czy jest Pan w stanie tę tezę udowodnić? > Pan akurat nie należy do tej większości, czego gratuluję.Ja już chyba urodziłem się takim "niewiernym Tomaszem, że we wszystko choć trochę powątpiewam i nigdy nikomu - tak do końca - nie wierzę, ale to moja postawa. Miłego dnia. @@@ . |
#169 6 na 6 | maruda (5550 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Rozumiem Pana, tyle tylko że w tej "nadrzeczywistości" może być i Pan Bóg i bóg, i co tam chcemy, czyż nie?> Pisze Pan o względach metodologicznych, i to jest zupełnie jasne. Ale czy są inne względy? Nie może być tak, że racjonalista, mówi: boga nie ma, ale ze względów metodologicznych to daję mu ten 1 promil szansy na istnienie. Otwierając każde nieprzeźroczyste drzwi nie możesz ze 100% pewnością wykluczyć że za nimi nie czeka na ciebie smok (10 metrowa bestia zionąca ogniem). To że dotychczas badana magia obiektywnie nie działa nie oznacza że nie może pojawić się KTOŚ kto magią dysponuje i potrafi dokonać nie tylko magicznych cyrkowych sztuczek, ale też użyć potężnych magicznych mocy. Tak samo samochód spadający z klifu może spontanicznie na niego powrócić nienaruszony, nie łamie właściwie zasady fizycznej tylko statystycznie istotną obserwowalną prawidłowość. Niby nie mamy podstaw by wykluczać żadnej z powyższych ewentualności, jednak zwyczajnie to robimy. To upieranie się przy "możliwym do wykrycia bóstwie" jest właśnie takim nadużyciem. Nadajesz istotne znaczenie i nadreprezentujesz pewną możliwość znikomej wartości i możliwości wystąpienia. To właśnie tej nadreprezentacji się sprzeciwiam. |
#170 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > >Uzasadnij to założenie.> >Czy wiedza o istnieniu ewolucji, fotosyntezy miała jakikolwiek wpływ na ich przebieg?> Oczywiście, że nie, bo mówimy tutaj o mechanizmach psychologicznych, a nie o mechanizmie kół zębatych.Nie jestem nadal przekonana, dlaczego udowodnienie istnienia boga miałoby mieć na efekt jakikolwiek wpływ. No ale zostawmy to w gronie hipotez nieweryfikowalnych, przynajmniej póki co. A jak do tej pory ani istnienie boga, ani pozytywny wpływ modlitw należą do tej grupy. > W postach powyżej przytoczyłaś badania dotyczące wpływu modlitwy i wiedzy o tej modlitwie na zdrowie pacjentów. Wniosek z badań interpretujesz tak:> >Interpretuje się to tak, że świadomość znalezienia się w grupie za którą się modlą może powodować efekt typu "widać jest ze mną źle!"> Czy mam Ci wobec tego tłumaczyć swój pogląd o tym, że wiedza (nie wiara) na temat istnienia boga może mieć wpływ na wynik eksperymentu?> Dlaczego przyjmujesz, że wiedza pacjentów na temat tego, że za nich się modlą wpływa na ich zdrowie (wiedza - wpływ), a odrzucasz założenie o tym, że gdyby byli pewni że bóg istnieje, to modlitwa nie miała by wpływu (wiedza - wpływ)? Chyba jest oczywiste,że wiedza na temat istnienia boga do którego są kierowane modlitwy, to zupełnie inna sytuacja niż wiara w jego istnienie.Oczywiście, ale nadal pozostawali by w tej samej sytuacji - bóg nie musi spełnić prośby, bo nakazu nie ma. Nawet bóg istniejący na pewno. A skoro dali mnie do tej grupy, to widać źle ze mną. |
#171 4 na 4 | Kuba K. (3909 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > >Czy znamy jakikolwiek przykład, gdzie znajomość mechanizmu, obiektu ma wpływ na jego działanie?> Tak, tym mechanizmem/obiektem jest człowiek. Jeśli wiem, że po mleku i ogórkach kiszonych będę miał rozwolnienie, to nie zjem tych ogórków, aby uniknąć rozwolnienia.Przykład jest kompletnie "od pieca". To, co opisujesz, to prosty związek przyczynowo - skutkowy, a nie żadna znajomość mechanizmu. Bo przecież nie wiesz, dlaczego masz, za przeproszeniem, sraczkę po tych specjałach, wiesz tyle tylko, że ją masz i koniec. Co więcej, będziesz ją miał dokładnie tak samo w sytuacji, gdy tego mechanizmu znać nie będziesz, jak również wtedy, gdy np. dowiesz się że taka reakcja Twego organizmu spowodowana jest, dajmy na to, nietolerancją laktozy. |
#172 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Twierdzisz, że na pewno nigdy nie znajdziemy dowodów na istnienie Boga Jahwe?Nie jest możliwe znalezienie dowodów na prawdziwość sprzeczności (sprzeczność z definicji jest poza kategorią prawda/fałsz, więc nie ma o czym gadać); a gdyby nawet roboczo jakieś "dowody" dla jaj na użytek JHVH wyprodukować - to równie dobrze stosować się będą do każdego Umba-Dżumba, Puku-Muku, Wąkli, Fumfasów, Dżudżunków i czegokolwiek  .
Jest równym niedowiarstwem podawać w wątpliwość istnienie czarowników, jak przeczyć istnieniu Boga i szatana. Kto w swej wierze uznał jedno, musi uznać i drugie. (Jean Bodin) |
#173 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Modlenie się do niego stanie się wówczas zbędne,No, właśnie niekoniecznie. Może się okazać akurat takim Bogiem, który po prostu Bardzo Lubi, jak się do niego modlą; a jak nie - to Wpierdol... 
Jest równym niedowiarstwem podawać w wątpliwość istnienie czarowników, jak przeczyć istnieniu Boga i szatana. Kto w swej wierze uznał jedno, musi uznać i drugie. (Jean Bodin) |
#174 -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | Każdy może być przekonany o słuszności swoich argumentów, oczywiście o ile je ma. Jakieś wybrane fragmenty statystyk są mało przekonywujące, zaś głupawe teksty o urojeniach religijnych od razu sprowadzają rozmowę do poziomu błota, czemu się zresztą nie za bardzo dziwię bo większość tu moich adwersarzy ponad ten poziom nie wyrasta.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#175 7 na 7 | maciejo (3492 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Każdy może być przekonany o słuszności swoich argumentów, oczywiście o ile je ma. Jakieś wybrane fragmenty statystyk są mało przekonywujące, zaś głupawe teksty o urojeniach religijnych od razu sprowadzają rozmowę do poziomu błota, czemu się zresztą nie za bardzo dziwię bo większość tu moich adwersarzy ponad ten poziom nie wyrasta.Typowe dla osób wierzących. Jak się ich siłą argumentów zagoni do rogu, zaczynają adwersarza obrażać. A racjonalizm to najpiękniejsza postawa. Logiczne myślenie, badanie świata, poznawanie, zdobywanie wiedzy, zadawanie sobie kolejnych pytań i nie zadowalanie się byle jakimi odpowiedziami bądź ich tanimi namiastkami. Piszesz, że każdy może być przekonany o słuszności swoich argumentów. Mylisz się. Można mieć takie przekonanie wtedy i tylko wtedy, gdy dane eksperymentalne na to wskazują. Nie może być tak, że jak fakty nie zgadzają się z własnymi poglądami, to tym gorzej dla faktów. Podawane w trakcie dyskusji twierdzenia muszą być logiczne, spójne, zwięzłe i mające potwierdzenie w publikacjach naukowych. Nie można stosować widzimisizmu i teologicznych bajdurzeń. Zrozum, iż teologia nie jest nauką. Poczytaj trochę o jej historii, o tym kiedy i jak ustalano kolejne dogmaty. To jest pomieszanie polityki z tanią filozofią i urojeniami. |
#176 6 na 6 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | Urojenia (łac. delusiones) - zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość. Obecne w wielu psychozach, w tym w przebiegu schizofrenii. Szczególnie rozbudowany system urojeń charakteryzuje religie gdzie bóg podsłuchuje myśli i obserwuje zachowania człowieka oraz wie o wszystkich jego uczynkach i gdzie magiczne czynności takie jak zaklęcia kapłanów i święcona woda czy opłatki lub modlitwy mogą pomóc. Religie tworzą też swoiste omamy zwane objawieniami. Pewna grupa psychiatrów proponuje urojenia religijne określać "RELUSION". (zawsze padam ze śmiechu jak mówię o tym wierzącemu --reakcje są super (szok i światełko auto-zwątpienia we własne wierzenia)) Pan raczy być od 10 lat na forum tym szacownym i jest Pan idealnie odporny na wszelką argumentację dzięki opętaniu i upośledzeniu Pańskiego pojmowania i rozumowania przez mem boga . To miłe i ładnie ilustruje powyższą definicję UROJENIA. |
#177 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | . > Każdy może być przekonany o słuszności swoich argumentów, oczywiście o ile je ma. Jakieś wybrane fragmenty statystyk są mało przekonywujące, zaś głupawe teksty o urojeniach religijnych od razu sprowadzają rozmowę do poziomu błota, czemu się zresztą nie za bardzo dziwię bo większość tu moich adwersarzy ponad ten poziom nie wyrasta.Nasi moderatorzy są bezlitośni. Już tyle lat zmuszają Jaśnie Oświeconego Pana Konowala, aby się nurzał w błocie. Ciekawy jestem co on przez dziesięć lat wniósł merytorycznego do naszego dyskursu. Czy on ma stanowić dla nas wzornik z Sèvres poziomu kultury. Czy można od niego się czegokolwiek nauczyć. Wszystko możliwe, ale ja pozostaje sceptykiem. Myślę, że to taki typ, a ten typ już tak ma.@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. . |
#178 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Nie jest możliwe znalezienie dowodów na prawdziwość sprzeczności (sprzeczność z definicji jest poza kategorią prawda/fałsz, więc nie ma o czym gadać); a gdyby nawet roboczo jakieś "dowody" dla jaj na użytek JHVH wyprodukować - to równie dobrze stosować się będą do każdego Umba-Dżumba, Puku-Muku, Wąkli, Fumfasów, Dżudżunków i czegokolwiek .Ustalenie tego co jest sprzeczne podlega zmianom, ponieważ cały czas poznajemy nowe zjawiska i to co dziś uważamy za sprzeczne może być wyjaśnione w przyszłości. To podstawa racjonalnego myślenia - sceptycyzm. |
#179 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | Odpowiem tylko na merytoryczne fragmenty. > Po pierwsze proszę o najmniejszy dowód na istnienie tego wyspekulowanego filozoficznie pojęcia. Po drugie...Dowód istnienia? Pan żartuje? Takiego dowodu nie ma! Ja prezentuję swój pogląd. Ja rozumiem rzeczywistość w tym potocznym znaczeniu: "wszystko co istnieje". To co Pan przedstawił jako rzekomo najszersze znaczenie, właśnie jest ograniczone. Nie zawiera bowiem tego, czego jeszcze nie znamy, tego co nie zostało "wprowadzone przez naukę czy filozofię". A chyba nie sądzi Pan, że istnieje tylko to, co zostało wprowadzone do słownika pojęć? > W tej "rzeczywistości" mieszczą się wszystkie ludzkie wymysły...Szanowny Panie, tutaj nie chodzi tylko o definicję boga, ale bardziej o sposób postrzegania świata. Bezsensowność definicji boga zależy od jej szczegółowości. I da się go zdefiniować tak, że będzie spójną koncepcją. > >Pisze Pan o względach metodologicznych, i to jest zupełnie jasne.> Z Pańskich wywodów wynika, że dla Pana już nie nie bardzo, a dla innych wcale.Dla mnie jest to jasne. > >Ale czy są inne względy?> Według mnie nie ma.Według mnie też. > >Nie może być tak, że racjonalista, mówi: boga nie ma, ale ze względów metodologicznych to daję mu ten 1 promil szansy na istnienie.> Dlaczego coś być nie może co jest faktem. Tak twierdzi wielu racjonalistów.Proszę Pana, fakty nie muszą być zgodne z tym co Pan określa jako obiektywną rzeczywistość. Także fakt jest taki, że boga nie ma. Nie przeczy to poglądowi, że bóg może istnieć i siedzieć w obiektywnej rzeczywistości lub poza nią. > >Po prostu racjonalne podejście pozwala mówić tylko o prawdopodobieństwie,> Jakim prawdopodobieństwie? Pan mówi o promilu, a ja o promilu promila co to znaczy może ktoś o przygotowaniu matematyczno-fizycznym Panu wytłumaczy, ja się nie podejmuję. pl.wikiped(*)Teoria_prawdopodobieństwaCzyli mógłby Pan objaśnić co Pan ma na myśli pisząc promil promila? Bo ja to rozumiem, jako 0,0001% szansy na to że istnieje pańska "nadrzeczywistość", inaczej pisząc na milion możliwości konstrukcji świata, jedna posiada "nadrzeczywistość". A Pan jak sam siebie rozumie? > >można zatem powiedzieć, jak Dawkins, boga prawie na pewno nie ma,> Mówię tu podobnie.> >ale nie można powiedzieć na pewno nie ma.> No cóż - nie można, ale zdecydowanie bardziej prawdopodobne są twory Stanisława Lema. Dla nich chyba na jakąś setną promila bym się zgodził.Tutaj nie ma sporu. Faktem jest że obydwaj uważamy, że bóg może istnieć. Pan twierdzi że może istnieć jakaś "nadrzeczywistość", co oznacza, że bóg tam może siedzieć. Ja uważam, że nie ma żadnej nadrzeczywistosci, wszystko "co istnieje" jest rzeczywistością, tylko są takie jej cześci, ktorych nie znamy, i być może je poznamy. I tam może siedzieć "mój" bóg. Obydwoje dajemy mu małe szanse na istnienie. W mojej opinii, ja jestem nawet "bardziej" racjonalny od Pana, bo nie piszę o "nadrzeczywistości", co trochę pachnie bajką i wg mnie jest mniej prawdopodobne niż to co ja piszę. > >A dlaczego Pan wyrzuca boga z "obiektywnej rzeczywistości"?> Ja niczego nie wyrzucam. Powiem więcej nauka niczego nie wyrzuca, ale zajmuje się tylko tym co istnieje lub, chociaż można w jakimś minimalnym stopniu istnienie tego czegoś założyć. Niech Pan sobie poczyta np o bozonie Higgsa . Może na tej podstawie dokona Pan to czego dotychczas nikt nie zrobił i przedstawi naukową hipotezę istnienia "boga" przy okazji definiując ten zupełnie bezsensowny, z punktu widzenia nauk przyrodniczych, termin.Szanowny Panie, w takim razie nasze poglądy w tym aspekcie są bardziej zbliżone niż myślałem. > >Według mnie to on tam może sobie siedzieć - niezależny od poznającego podmiotu, jeszcze nie poznany, ale poznawalny. Nie trzeba żadnej "nadrzeczywistości".> Tak się schował, że ani śladu nie pozostawia, ani nikt w żaden sposób jego istnienia potwierdzić nie może. Niech Pan powie, a co nas taki stwór obchodzi? Tyle samo co czajniczek Russella.Jednych obchodzi, innych nie. Z bogiem jest trochę inaczej niż z wymyślonymi na potrzeby dyskusji filozoficznych i naukowych pojęciami. Bóg bowiem towarzyszy ludziom, jakby od zawsze, stąd to silne zainteresowanie. A dlaczego nie mógł się schować? Miliony rzeczy, zjawisk i procesów odbywających się w przyrodzie jest poza naszym zasięgiem. To co? Bóg nie może? Może. > >To co mieści się w obiektywnej rzeczywistości, jest dla mnie "fizyczne". Spadające jabłko jest tak samo fizyczne jak oddziaływanie czy foton czy jakikolwiek ślad czegokolwiek zarejestrowany na dowolnym detektorze.> Ja nazywam to "obiektywnie istniejącą rzeczywistością" i bliskie jest to filozoficznemu pojęciu materii.W kontekście naszej dyskusji to jasne, tu nie ma sporu. > Filozoficzny materializm jest poglądem o obiektywnie istniejącej rzeczywistości możliwej do poznania za pośrednictwem zmysłów. Znowu jest to uproszczenie, ale nie chce mi się za każdym razem przeprowadzać całego wywodu, który już wielokrotnie na naszym forum przedstawiłem. Zgadzam się tu też z Panem Fizykiem.> [cytat=Pan Fizyk] [color=yellow]Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii.I ja się z tym zgadzam. > Jeżeli ktoś mówi o bytach niematerialnych to powinien tę niematerialność zawsze jasno zdefiniować, bo różni ludzie różnie ją rozumieją. Nie ma w tej kwestii naukowej definicji bo to teren filozofii a nie nauki."Mój" bóg jest materialny. |
#180 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Ustalenie tego co jest sprzeczne podlega zmianom, ponieważ cały czas poznajemy nowe zjawiska i to co dziś uważamy za sprzeczne może być wyjaśnione w przyszłości. To podstawa racjonalnego myślenia - sceptycyzm.Brzostowski, qurwa, zlituj się i nie odpowiadaj na moje posty. Zbyt wiele razy już publicznie wykazałem Ci Twój wrodzony kretynizm, żeby bawiło mnie robienie tego znowu i znowu i znowu...  Króciutko tylko: sprzeczność jest pojęciem z dziedziny logiki (matematyki); zatem jest, by tak rzec, wieczna - jak tabliczka mnożenia. Nie ruszają jej (jak nie ruszają tabliczki mnożenia) nowe zjawiska, nowe empirie i nowe paradygmaty - jakie by nie były. Niby proste. Ale jest jeszcze Brzostowski...
Jest równym niedowiarstwem podawać w wątpliwość istnienie czarowników, jak przeczyć istnieniu Boga i szatana. Kto w swej wierze uznał jedno, musi uznać i drugie. (Jean Bodin) |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|