 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-04-2014 16:01 | Apolloniusz (37 punktów) | Prawdziwy ateista
-2 na 4 | Witam, od jakiegoś czasu, bardzo nurtuje mnie jedno pytanie.
Kto z Was, ateistów, jest na tyle oddany swoim poglądom, że: - nie ochrzcił dziecka - nie wysłał dziecka do pierwszej komunii świętej - nie wziął ślubu kościelnego
Jeśli jednak zdecydowaliście się na jeden, lub kilka z tych sakramentów, jaka była Wasza motywacja ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#31 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista |
> Pójdziesz do Nieba i nie będziesz miał z kim pogadać  A bodaj Cię! Dam dyla, ja muszę za Meretseger...!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#32 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista |
> Dam dyla, ja muszę za Meretseger...!Zapraszam, bardzo duży kociołek już się grzeje  |
#33 9 na 9 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Prawdziwy ateista | > Pójdziesz do Nieba i nie będziesz miał z kim pogadać  Wieczność z katolikami to dla co poniektórego ateisty definicja Piekła. Straszna perspektywa. Nawet najbardziej rozrywkowy Bozia tego bólu nie uśmierzy. Kotły to przy tym mały Pikuś. Kilkadziesiąt lat można wytrzymać patrząc na ten niesmaczny cyrk, ale wieczność? Tak, katolickie Niebo, to by było Piekło. Wolę reinkarnować w kornika albo dżdżownicę, czy też zmagać się z tymi dziewicami, byle nie do katolików. |
#34 7 na 7 | Marszalik (733 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | >Witam, od jakiegoś czasu, bardzo nurtuje mnie jedno pytanie. >Kto z Was, ateistów, jest na tyle oddany swoim poglądom, że:
Ja.
Natomiast oddanie poglądom grało rolę tylko w decyzji nt. ślubu. Reszta nie ma z tym nic wspólnego. To poglądy mojego dziecka zdecydują, czy i jak się będzie chrzcić czy co mu tam innego do głowy wpadnie. Nie czuję się kompetentny, by decydować za nieświadomą osobę, w kogo będzie ona wierzyć i komu oddawać cześć. |
#35 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > >I spłoniesz w piekle, zobaczysz.> Już się cieszę na nasze miłe spotkanie  Zarezerwujcie i dla mnie miejsce przy grillu  |
| Apolloniusz (37 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > >>Kto z Was, ateistów, jest na tyle oddany swoim poglądom, że:> >>- nie ochrzcił dziecka> >Ja> >>- nie wysłał dziecka do pierwszej komunii świętej> >Ja> >>- nie wziął ślubu kościelnego> >Ja> >A to takie dziwne, że ateistka nie przyjmuje kościelnych sakramentów?> Też napiszę 3xja,a nawet cztery-ślubu kościelnego nie brałem dwa razy  Gratuluje  - według mnie to jest postawa człowieka, który nie jest hipokrytą i żyje zgodnie ze swoimi zasadami. > Nurtuje cię to? Nie wiem co w tym nurtującego...> Ja nie miałem okazji dokonać żadnego z wymienionych, a i nie zamierzam żadnego sakramentu wziąć, ale potrafię sobie wyobrazić ot choćby taką sytuację, że niektórzy decydują się na to ze względu na swoją drugą połówkę, która jest wierząca i jej na tym zależy.> Jeszcze inni mogą chcieć mieć piękną ceremonię ślubu w ładnym kościele, z organami itd. I kto im zabroni poudawać, ze wierzą? Przecież dla nich to bez znaczenia - po śmierci ich żadna kara za to nie czeka Za innych jednak nie odpowiadam - ja nie wierzę i nie chcę mieć z sakramentami nic wspólnego.> W twoim pytaniu jest ukryte mniemanie, że ateiści w głębi duszy wierzą w boga.> Powiedz mi raczej, czy nie uważasz czasem, że twoja wiara może być fałszywa? Jeżeli tak jest, a chcesz zbawiania dla swojego dziecka, czemu go na przykład nie obrzezasz?> Czy jesteś tak oddany swoim poglądom, że nigdy w niedzielę nie poszedłeś na zakupy, nie zjadłeś mięsa w piątek, nie imprezowałeś w Wielkim Poście?> To są błahostki w porównaniu z przyjęciem sakramentu, który jednak o czymś świadczy, ale możesz przy okazji odpowiedzieć sobie na te pytania i pomyśleć, czy jesteś dobrym chrześcijaninem  Widzę że niewielu osobom udało się podejść do tej dyskusji z powagą, ale jednak  Barwo dla autora powyższego tekstu  Odmienne sakramenty( w religii), obrzędy, święta, tradycje, poglądy - cechują daną grupę czy społeczność. >To są błahostki w porównaniu z przyjęciem sakramentu, który jednak o czymś świadczy, ale możesz przy okazji odpowiedzieć sobie na te pytania i pomyśleć, czy jesteś dobrym chrześcijaninem  To że ateista w święta spędza czas wolny z rodziną i nie pracuje - jest narzucone przez państwo, bo każdy wtedy ma wolne, i nic w tym dziwnego. ALE Sakramenty to jest w pewien sposób DEKLARACJĄ CHĘCI przynależności do kościoła katolickiego. Od kiedy jesteśmy świadomi i odpowiedzialni za siebie, nikt nas nie zmusza pójścia do kościoła (bo przy chrzcie i komunii to raczej nic go gadania nie mamy  ). Dlatego pytam czemu ktoś, kto nazywa siebie ateistą przyjmuję z własnej woli sakrament, albo podejmuje sprzeczną ze swoimi poglądami decyzję, wysyłając dziecko do kościoła. Tak jak człowiek uważający się za katolika, co tydzień kiwa ze zrozumieniem głową na kazaniu, a w życiu jest chamem, złodziejem, albo po prostu złym człowiekiem . To jest pseudo-katolik. Tak samo, jak ateista przyjmuje sakrament , jeden z najważniejszych obrzędów religijnych, czy może się nazywać ateistą ? Upraszając - będąc kibicem Legii nie chodzę w koszulce Polonii. Ktoś kto uważa się za PRAWDZIWEGO członka danej społeczności powinien postępować z jej głównymi zasadami |
#37 4 na 4 | farmer (22440 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista |
> Sakramenty to jest w pewien sposób DEKLARACJĄ CHĘCI przynależności do kościoła katolickiego. Od kiedy jesteśmy świadomi i odpowiedzialni za siebie, nikt nas nie zmusza pójścia do kościoła (bo przy chrzcie i komunii to raczej nic go gadania nie mamyTy wiesz co to znaczy być w związku z osobą wierzącą.Albo taką która jest na etapie wychodzenia z tego syfu religijnego.Wiesz co to kilkugodzinne rozmowy o tym czy posłać dziecko na religię czy do komunii? Masz jakieś doświadczenia w tym temacie. Myślisz to dzieje się na pstryknięcie palca. Rozwaliłbyś swoją rodzinę z powodów religijnych czy szukałbyś kompromisu. Poczytaj historie ludzi którzy są w parach mieszanych a potem się wypowiadaj o prawdziwości poglądów. |
#38 2 na 4 | morizt (1059 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | Slub cywilny, dzieci bez chrztu, w szkole zapisane na etyke. Mozna tak wybrac bez zwracania uwagi otoczenia na swoja osobe. Prawie wszyscy krewni i znajomi katolicy albo protestanci.
|
| Paul Figura (1368 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > >Dam dyla, ja muszę za Meretseger...!> Zapraszam, bardzo duży kociołek już się grzeje  Mam nadzieje że rownież dla mnie znajdzie się miejsce.  |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > Jakiś przykład kogoś, kto stracił posadę, bo nie ochrzcił dziecka?Jakiś przykład kogoś, kto za PRL dziecko ochrzcił i posadę stracił? |
#41 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > >Jakiś przykład kogoś, kto stracił posadę, bo nie ochrzcił dziecka?> Jakiś przykład kogoś, kto za PRL dziecko ochrzcił i posadę stracił?Nie rozumiem kontrargumentu, pytam, czy ktoś kto dziecka nie ochrzcił posadę stracił, a Ty przywołujesz inną epokę jako... nazwisko tego kto stracił?? Skoro jednak chcesz... Zbyt krótko mieszkałem w PRL i zawsze na prawach cudzoziemca, aby takie przykłady podawać, ale znam osobiście nauczycielkę, która podczas wakacji wyyjechała do Polski, poszła na pielgrzymkę do Częstochowy i straciła pracę w szkole. Znam sztygara, który przestał być sztygarem, bo nie zrezygnował z aktywności w luterskim zborze. Znam kilkudziesięciu ludzi (a jest ich klikuset), którzy po 1968 jako zielonoświątkowcy zmuszeni byli do podpisania oświadczeń o odejściu od religii lub wysiedlono ich do Polski. Chcesz ich adresy? Nazwiska? Puławy w gminie Rymanów Pojedź, porozmawiaj, dopóki najstarsi z nich jeszcze żyją. Pod względem swobód religijnych PRL była wyjątkiem w "demoludach" a nie normą. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > Pojedź, porozmawiaj, dopóki najstarsi z nich jeszcze żyją.Czyli "ludziska gadajom", jak umrą i będzie po "dowodach". No to my też gadamy. Jak się kogoś ideologicznie utrąca, to nigdy dowodów nie ma, bo zawsze oficjalnie zawsze używa się pretekstów. A Kościół to sieć parafii, pilnują każdego. |
#43 6 na 6 | szarley (54913 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > >Pojedź, porozmawiaj, dopóki najstarsi z nich jeszcze żyją.> Czyli "ludziska gadajom", jak umrą i będzie po "dowodach". No to my też gadamy."ludziska gadajom" jest, o ile mi wiadomo, także wykorzystywane przez historyków. Podobnie jak pamiętniki, osobiste kroniki, prywatne zdjęcia, wspomnieniowa literatura. Masz prawo podważać wiarygodność tych opowiadań, masz prawo zestawiać je z dowodnimi dokumentami, archiwaliami, znaleziskami archeo, ale masz to prawo dopiero wtedy, kiedy te opowiadania poznasz, nie wcześniej. Odkąd mieszkam w Polsce wiele się nasłuchałem o Akcji Burza i przyznaję, że więcej wiem po rozmowach z uczestnikami, niż z jakiejkolwiek literatury > Jak się kogoś ideologicznie utrąca, to nigdy dowodów nie ma, bo zawsze oficjalnie zawsze używa się pretekstów. A Kościół to sieć parafii, pilnują każdego.Prosze... pisz trochę jaśniej Zapytałem o przykład kogoś, kto stracił posadę, bo nie ochrzcił dziecka? zamiast odpowiedzi dostałem zapytanie Cytat:Jakiś przykład kogoś, kto za PRL dziecko ochrzcił i posadę stracił? Równie dobrze mogłaś zapytać o to czy ktoś stracił głowę za sianie defetyzmu podczas rządów Jakobinów (tyle samo wspólnego) ale skoro już zmieniasz temat na stare czasy, to albo podważ moje słowa, albo im przyznaj rację, albo wyjaśnij o co Ci chodzi. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > Masz prawo podważać wiarygodność tych opowiadań, masz prawo zestawiać je z dowodnimi dokumentami, archiwaliami, znaleziskami archeo, ale masz to prawo dopiero wtedy, kiedy te opowiadania poznasz, nie wcześniej.Zawsze mam prawo mieć zdanie, i wcześniej i później. W tym wypadku zwracam uwagę, na jakość dowodów, otóż jeśli nie ma czarno na białym "wyrzucony z pracy z powodu ochrzczenia dziecka" mamy nie dowody, lecz poszlaki. To i antykościelne się znajdą, bo sieć mają gęstą i na pewno zapisują skrzętnie. A są też kontrświadectwa z czasów PRL osób mówiących, że ochrzczenie dziecka nie wywołało żadnych reperkusji partyjnych. |
#45 6 na 6 | szarley (54913 punktów) | Odp: Prawdziwy ateista | > >Masz prawo podważać wiarygodność tych opowiadań, masz prawo zestawiać je z dowodnimi dokumentami, archiwaliami, znaleziskami archeo, ale masz to prawo dopiero wtedy, kiedy te opowiadania poznasz, nie wcześniej.> Zawsze mam prawo mieć zdanie, i wcześniej i później.Zawsze masz prawo mieć zdanie o czymś o czym nie masz pojęcia? Wielcem ciekaw Twojego zdania na temat losów ludzi o których wspomniałem.Wielcem ciekaw! > W tym wypadku zwracam uwagę, na jakość dowodów, otóż jeśli nie ma czarno na białym "wyrzucony z pracy z powodu ochrzczenia dziecka" mamy nie dowody, lecz poszlaki. To i antykościelne się znajdą, bo sieć mają gęstą i na pewno zapisują skrzętnie.Jeśli chcesz podważyć fakt wysiedlenia prawie 1000 zielonoświątkowców z przyczyn religijnych po 1968, to go podważ jakimiś dowodami, a nie podważaniem dla podważania. O archiwalia pytaj zawodowych historyków, decyzje podejmowano, ślad pewnie pozostał, archiwa praskie są otwarte dla naukowców. Nie rozumiem, co ma jedno z drugim wspólnego. Pytałem o coś, zmiast odpowiedzi dostałem Twoje pytanie o coś zupełnie innego. Na Twoje pytanie odpowiedziałem, ale nie znając moich dowodów podważasz wiarygodność odpowiedzi . > A są też kontrświadectwa z czasów PRL osób mówiących, że ochrzczenie dziecka nie wywołało żadnych reperkusji partyjnych.Oczywiście, że są. Nigdy nie twierdziłem, że ich nie ma. To TY pytasz czy ochrzczenie dziecka wywołało reperkusje, odpowiadając Ci napisałem: Cytat:Pod względem swobód religijnych PRL była wyjątkiem w "demoludach" a nie normą. ale podałem przykład innego kraju. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|