 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-03-2015 02:36 | zegarnek (101 punktów) | Antyreligijność a płeć.
3 na 3 | Starałem się znaleźć tu (Racjonalista.pl) wypowiedzi na ten temat ale bez sukcesu - może coś przeoczyłem. Otóż chodzi o znaczne różnice reprezentacji płci w zbiorowościach ruchów ateistycznych/antyreligijnych - mężczyźni 59%, kobiety 23% . Źródłem jest publikacja: GLOBAL INDEX OF RELIGIOSITY AND ATHEISM, Gallup International 2012 ( www.wingia.com/web/files/news/14/file/14.pdf strona 20). Pomijam inne, równie interesujące wyniki badań, zwracam jedynie uwagę czytelników na to jedno, niepokojące w XXI wieku zjawisko. Mam w związku z tym kilka, wypowiedzio-rodnych wątpliwości, które postaram się wyrazić nie koniecznie wyczerpująco, pytaniami: 1. Czy jest możliwe aby powodem tej ogromnej różnicy (ponad 50%) w reprezentacji kobiet był patriarchalizm w zbiorowościach antyreligijnych świata? 2. i - Czy nad tym zjawiskiem zastanawiał (zwrócił na nie uwagę) się ruch feministyczny; któraś tego ruchu bardziej humanistyczna frakcja? 3. i - Jak można rozumieć te silne dysproporcje płci, mając na uwadze jeden z najsilniejszych argumentów ruchów antyreligijnych: godne pogardy traktowanie kobiet przez systemy religijne? 4. i - czy można się tu dopatrywać wyniku różnic w systemach wartości mężczyzn i kobiet, ich różnorakiego rozumienia sensu życia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..#31 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | >mężczyźni 59%, kobiety 23% .
A co z resztą?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#32 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | > >mężczyźni 59%, kobiety 23% .> A co z resztą?Jeszcze się nie zdecydowali co do płci.. Ewentualnie ktoś umie liczyć tylko do 82... |
| zegarnek (101 punktów) | Odp: różne mózgi płci | > "Females and males maintain unique brain characteristics throughout life. Male brains, for instance, are about 10% larger than female brains. But bigger doesn't necessarily mean smarter.> Disparities in how certain brain substances are distributed may be more revealing. Notably, male brains contain about 6.5 times more gray matter -- sometimes called 'thinking matter" -- than women. Female brains have more than 9.5 times as much white matter, the stuff that connects various parts of the brain, than male brains. That's not all. "The frontal area of the cortex and the temporal area of the cortex are more precisely organized in women, and are bigger in volume," Geary tells WebMD. This difference in form may explain a lasting functional advantage that females seem to have over males: dominant language skills".> Całość ( w tym wątek dotyczący zdolności językowych obydwu płci) na:> www.webmd.(*)/how-male-female-brains-differ"As a whole, girls outperform boys in the use of language and fine motor skills until puberty, notes Denckla." I just copied a random extract from the link you've (@Arminus) suggested to show that wherever we look in serious publications - there is no doubt. There is not a iota of doubt in science that we ARE different - (starting with the different labels in our language: female, male). All the thorny issues I guess, when amateurs talk, grow out from the fact that hardly ever there are properly established common grounds of discussions: like the proper definition of the subject word "different". I'd think (and hope) that if we define 'different' as in 'looks' everybody would agree that we are looking different - for doubters, guys and galls, just check that place between each other thighs. To add more confusion to this whole 'non-equal/different/equal' concerns - all this is a dynamic and this suggests a strong influence, although not only, of the environment. I am convinced that disagreements arising in discussions about gender differences are caused in most cases by crippled personal confidence, blind traditional bias or some hidden agendas. It could be particularly so in cases where aggression or nastiness pop out in discussions replacing a lack of arguments.
Wiedza: "ogół _wiarygodnych_ informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania". ISBN 83-01-11966-7 |
#34 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29096 punktów) | Odp: ateistyczny bunt |
> ...ma to też swoje negatywne skutki. Kobiety znacznie trudniej się buntują przeciwko zastanej rzeczywistości. A przyjęcie światopoglądu ateistycznego jest przecież totalnym buntem...Tyle, że ateizm jest tym "totalnym buntem" w środowisku zdominowanym przez fideistów, co oznacza, że w nieuchronnie mającej nadejść epoce ateistycznej analogiczne negatywy będą po męskiej stronie. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem. |
#35 1 na 1 | Betelgeza (48 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. |
> Gadki o ateizmie to opium dla pseudointelektualistów."Święte" słowa!!! Cały czas staram sie to uświadamiać, także w znacznie szerszym kontekście. Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle. A już zwłaszcza, że nie ma czegoś takiego jak "poglądy czyste", wolne od jakichkolwiek naleciałości ideologicznych, bo to jest niewykonalne dla ludzkiego mózgu, choćbyśmy stawali na rzęsach. |
#36 1 na 1 | Betelgeza (48 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. |
> Gadki o ateizmie to opium dla pseudointelektualistów."Święte" słowa!!! Cały czas staram sie to uświadamiać, także w znacznie szerszym kontekście. Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle. A już zwłaszcza, że nie ma czegoś takiego jak "poglądy czyste", wolne od jakichkolwiek naleciałości ideologicznych, bo to jest niewykonalne dla ludzkiego mózgu, choćbyśmy stawali na rzęsach. |
| Andrzej Bogusławski (52309 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | . Gadki o ateizmie to opium dla pseudointelektualistów.> "Święte" słowa!!!> Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle.Tak, gdyż pseudointelektualiści używają tylko słów, których znaczenie rozumieją i np. religię uważają za jedną z ideologiiRozumieją też czym jest teizm oraz rozróżniają różne formy jego zaprzeczenia. www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,609206#w609730Wiedzą, że alternatywą dla fideizmu jest afideizm, czy jak w moim przypadku nawet antyfideizm, ale nie ateizm, który tu nie ma nic do rzeczy. Zaś prawdziwi intelektualiści to piszą krótko: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,657948#w658167> A już zwłaszcza, że nie ma czegoś takiego jak "poglądy czyste", wolne od jakichkolwiek naleciałości ideologicznych, bo to jest niewykonalne dla ludzkiego mózgu, choćbyśmy stawali na rzęsach.A co to tak w ogóle znaczy co Pani tu napisała? Jakie to miałyby być poglądy czyste? Nawet mocno upośledzeni coś tam sobie myślą i myśl czystą brukają. Dotyczy to także ludzi w psychozach tworzących sobie swoiste dla siebie ideologie. Ważną jest nasza zbudowana genetycznie oraz w procesie socjalizacji osobowość, a naleciałości ideologiczne są do niej dalece wtórne. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,614473#w615478Tak, zdecydowanie rozumiem, że naukowa refleksja nad istniejącą obiektywnie rzeczywistością, to opium dla pseudointelektualistów - prawdziwi intelektualiści są ponad to. Znam wiele bardzo mądrych kobiet, trochę nawet wprost genialnych, ale na Boga dalece nie wszystkie. Tu wystarczy trochę poszukać i pomyśleć. Na przykład tu: Uznać jednak należy, że płeć i wiek wykazują niską korelację z uczestnictwem w praktykach religijnych, a związek częstotliwości tych praktyk z wykształceniem i dochodem jest znikomy.
W uproszczeniu można jednak skonkludować, że wzmożone zaangażowanie religijne w największym stopniu dotyczy kobiet, mieszkańców wsi, osób starszych, stosunkowo słabo wykształconych i uzyskujących niskie dochody. Istotnie mniej religijni są natomiast mężczyźni, mieszkańcy największych miast w Polsce, młodzież, osoby stosunkowo najlepiej wykształcone i dysponujące relatywnie najwyższymi dochodami. Aby uznać, że problem płci w tym aspekcie w Polsce jest wprost duperelnym. (W całym świecie - szczególnie w państwach biednych są duże różnice w wykształceniu pomiędzy kobietami i mężczyznami i stąd różnice w postawach wobec wiar wszelakich.)No, może tylko godnym poważnych rozważań prawdziwych intelektualistów - nie to co pseudointelektualny ateizm. @@@ . |
#38 1 na 1 | Betelgeza (48 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | > .> Gadki o ateizmie to opium dla pseudointelektualistów.> >"Święte" słowa!!!>Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle.> Tak, gdyż pseudointelektualiści używają tylko słów, których znaczenie rozumieją i np. religię uważają za jedną z ideologii> Rozumieją też czym jest teizm oraz rozróżniają różne formy jego zaprzeczenia. www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,609206#w609730> Wiedzą, że alternatywą dla fideizmu jest afideizm, czy jak w moim przypadku nawet antyfideizm, ale nie ateizm, który tu nie ma nic do rzeczy. Zaś prawdziwi intelektualiści to piszą krótko: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,657948#w658167> >A już zwłaszcza, że nie ma czegoś takiego jak "poglądy czyste", wolne od jakichkolwiek naleciałości ideologicznych, bo to jest niewykonalne dla ludzkiego mózgu, choćbyśmy stawali na rzęsach.> A co to tak w ogóle znaczy co Pani tu napisała? Jakie to miałyby być poglądy czyste? Nawet mocno upośledzeni coś tam sobie myślą i myśl czystą brukają. Dotyczy to także ludzi w psychozach tworzących sobie swoiste dla siebie ideologie. Ważną jest nasza zbudowana genetycznie oraz w procesie socjalizacji osobowość, a naleciałości ideologiczne są do niej dalece wtórne.Słabo zrozumiałeś, o co mi chodziło. Fakt, że moja wypowiedź była zdawkowa, więc łatwo o opatrzne rozumienie, ale w takim razie tym bardziej nie uprawniała do tak rozbudowanej interpretacji, jak Twoja. |
#39 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52309 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | . > Słabo zrozumiałeś, o co mi chodziło.I jest to moja wielka wina. > Fakt, że moja wypowiedź była zdawkowa,Moim zdaniem może być nawet bardzo zdawkowa i to jej niczego nie ujmuje, tu raczej o komunikatywność chodzi. > więc łatwo o opatrzne rozumienie,Szanowna Pani - powtarzam tu wielokrotnie, że nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Dotyczy to wszystkich, ze mną włącznie, zostawmy więc ocenę zrozumienia tego co piszemy naszym czytelnikom. > ale w takim razie tym bardziej nie uprawniała do tak rozbudowanej interpretacji, jak Twoja.Takie jest Szanownej Pani zdanie po przeczytaniu ze zrozumieniem tego co napisałem (nie interpretacji, a wprost polemiki z przedstawionymi przez Szanowną Panią sądami)? Widać zrozumiała Pani więcej niż ja napisałem i zupełnie nie to co przekazać chciałem. Tak, mam z tym tu problem - nie do wszystkich moje wypowiedzi docierają, ale dlatego kieruję je tylko do tych, którzy moje teksty zrozumieć potrafią. (Może warto jeszcze raz powolutku, ze staraniem się zrozumienia, moją wypowiedź przeczytać - choć po Pani reakcji sądzę, że większego sensu to nie ma, gdyż Pani to z tych, którzy zawsze wiedzą lepiej.)__________ > Słabo zrozumiałeś, o co mi chodziło.Tak, ma Pani rację - zdecydowanie poniższy Pani wywód przekracza możliwości zrozumienia przez pseudointelektualistę: Gadki o ateizmie to opium dla pseudointelektualistów.> "Święte" słowa!!!> Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle.i moją wypowiedź tylko do osób podobnie do mnie zaepitetowych skierowałem. Rozumiejąc już samo przez się, że zrozumienie prawdziwej intelektualistki jest poza moim zasięgiem. @@@ . |
#40 2 na 2 | Betelgeza (48 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. |
> >Słabo zrozumiałeś, o co mi chodziło.> Tak, ma Pani rację - zdecydowanie poniższy Pani wywód przekracza możliwości zrozumienia przez pseudointelektualistę:> Gadki o ateizmie to opium dla pseudointelektualistów.> > "Święte" słowa!!!>Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle.> i moją wypowiedź tylko do osób podobnie do mnie zaepitetowych skierowałem. Rozumiejąc już samo przez się,> że zrozumienie prawdziwej intelektualistki jest poza moim zasięgiem.Czy źle sie czujesz? (Apeluję o porzucenie tego "paniowania/panowania", to po pierwsze archaiczne, po drugie w internecie w dobrym tonie jest zwracanie sie do wszystkich na "ty") Może jakoś pomóc? Polecić kogoś? Znam sporo dobrych fachowców. ...Bo rozumiem, że takie wypowiedzi, to chyba jakieś wołanie o zwrócenie uwagi..? Można sobie pożartować, nawet bardzo wskazane, ale jeśli takie tekściory na serio, to jednak zastanawiające... |
#41 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52309 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | . > Czy źle sie czujesz?Czuję się doskonale i jak widzę Pani też uważa, iż jej nic nie dolega. > (Apeluję o porzucenie tego "paniowania/panowania", to po pierwsze archaiczne, po drugie w internecie w dobrym tonie jest zwracanie sie do wszystkich na "ty")Każdy został ukształtowany w innej kulturze i coś innego wyniósł z domu. Mnie nauczono szacunku dla ludzi i ich poglądów, choć nie dla głupoty. Wymieniam się poglądami z innymi racjonalistami od ponad ośmiu lat, a Szanowna Pani już się czuje upoważniona aby mnie pouczać: www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,451702#w459987www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321A może przed tym warto jednak się wykazać jakimś tam poziomem merytorycznym i kulturalnym zamiast jak byle przekupka od początku wchodzić w pyskówki pozbawione merytorycznej treści. > Może jakoś pomóc? Polecić kogoś? Znam sporo dobrych fachowców. ...Bo rozumiem, że takie wypowiedzi, to chyba jakieś wołanie o zwrócenie uwagi..?No cóż, nawet największy głupek łatwo zauważy, iż ja na tym forum muszę zwrócić mocno uwagę czytelników, tak żeby mnie tu zauważono. > Można sobie pożartować, nawet bardzo wskazane, ale jeśli takie tekściory na serio, to jednak zastanawiające...Tak, popieprzyć głupoty to sobie każdy może, ale nasze forum to jednak jest (a przynajmniej było) takie trochę bardziej serio, a gdzie tu jakiś, jakikolwiek mądrzejszy tekst Szanownej Pani przeczytać można? Ma Pani już tu obrońców, którym też zależy na obniżeniu poziomu naszego dyskursu: Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Antyreligijność a płeć.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658647#w658912
Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Antyreligijność a płeć.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658647#w658929 do własnego poziomu intelektualnego i kulturalnego. @@@ . |
#42 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29096 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. |
> Apeluję o porzucenie tego "paniowania/panowania"Dołączam się do Twojego apelu. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem. |
#43 -1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Antyreligijność a płeć. | > Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle.Dlaczego? I czy nie jest to kolejna próba powstrzymania krytyki religii?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#44 6 na 6 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | > ... Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle. ...Co do religii to się nie zgodzę, ponieważ dla mnie akurat jest to doktryna ideologiczna - taka jej pierwotna forma. Pozostałe przejęły od religii właśnie rytuał, sferę sacrum (dla niepoznaki określaną, jako świecką a to tylko idol się zmienił), zestaw dogmatów, a kary zamienił na doczesne, aczkolwiek nie widzę, żeby pierwowzór czekał na ową "nierychliwą sprawiedliwość bożą". Natomiast rzekoma wiara to alibi dla ludzi, którzy mniej lub bardziej świadomie mają poczucie obciachu związanego z przywiązaniem do feudalnego porządku świata oraz patologią, jaką pociąga za sobą przywiązanie do doktryny religijnej. Długo myślałam, że jestem ateistką, ale teraz wiem, że to moi rodzice byli ateistami, jako pierwsze pokolenie odchodzące z krk. Ja - wychowana poza kościołem mam mentalność post-religijną i nijak nie powinnam definiować się według owego kościelnego żargonu. NIE JESTEM ATEISTKĄ! JESTEM NORMALNA! |
#45 3 na 3 | Betelgeza (48 punktów) | Odp: Antyreligijność a płeć. | Czcigodny Andrzeju Bogusławski, gdybyś nie był taki naburmuszony, byłbyś fajniejszy. Jednak jesteś naburmuszony i to bez większego powodu. Użytkownik Duch Prawdy odejmuje mi punkty? Ma prawo, taki tu jest regulamin. > > Gadki o religii i ateizmie, to opium dla pseudointelektualistów, tak w ogóle.> Dlaczego? I czy nie jest to kolejna próba powstrzymania krytyki religii?Nie, to nie jest żadna próba powstrzymania krytyki religii. Nie w tym rzecz. Posłużyłam sie cytatem z wypowiedzi poprzedniczki, bo jest "ładny", dobrze brzmi  ale o ile w pierwotnym kontekscie ci "pseudoinelektualiści" byli idealnie trafieni, to w moim już nie do końca, przyznaję. (I to, zdaje sie, tak diabelnie rozsierdziło czcigodnego Andrzeja) Tu może raczej należałoby mówić o przenikliwości? Widzę to tak, że każdy sposób poznawania świata jest tylko interpretacją. Nie ma po prostu innej mozliwości, to wynika z samego faktu poznawania. Choć jest wielka różnica w sposobie interpretowania świata miedzy ateistami i teistami, to jednak oba te sposoby poznawania pozostają tylko możliwymi interpretacjami. Np. nauka nie jest niczym innym jak interpretacją. Zważywszy, że nie jest sprawdzalna w 100% i nie jest w 100% nieomylna, ostatecznie jest tym samym , co magia, religia, czary-mary itp. Różnice są ogromne, to oczywiste. Jednak są to różnice ilościowe, a nie jakościowe. Tylko stopień sprawdzalności jest inny. Nauka nie jest żadnym "absolutnym" medium, dającym gwarancję poznania prawdy. Daje tylko większe prawdopodobieństwo. Nic nie daje nam gwarancji, że oto dysponujemy prawdą, ani poznanie naukowe, ani "duchowe". I to miałam na myśli pisząc, że dyskusja "kto ma rację" nie ma najmniejszego sensu. Mozna oczywiście dyskutować o tym, kto ma wiekszą, a kto mniejszą rację, czyja interpretacja wydaje sie bardziej prawdopodobna... Jednak takim poziomem teoretycznym żadna ze stron "sporu" nie jest zainteresowana, każda strona chce "wygrać", pokonać "przeciwnika", udowodnić, że "my mamy rację", a "wy sie mylicie". I właśnie to jest ten "pseudointelektualizm" w moim odczuciu. To jest to ślizganie sie po powierzchni zasadniczych pytań o poznanie. Rzecz w tym, że nikt nie ma racji, a ściślej racje ma ten, kto nie chce miec racji, kto dostrzega, że nie ma możliwości uzyskania pewności. Oczywiście tu jest pytanie, czy istnieje poznawanie inne niż tylko umysłowe. To może być ta "kość niezgody". Tzn. pytania, co jest umysłem, a co nie jest, czy umysł posiada możliwości poznawcze inne niż czysto myślowo-logiczne, czy to jest własnie tym "duchem" teistów itd. Natomiast dyskurs na poziomie: "bóg jest" - "boga nie ma" jest naiwny. To w kwestii religii i ateizmu na poziomie teoretycznym. Natomiast czym innym jest zjawisko religii na poziomie społecznym, "namacalnym". To juz zupełnie inna sprawa. Religie, zwłaszcza niektóre, stają się instytucjonalne i bardzo silnie dążą do władzy. Problemem nie jest to, że ktoś uważa, że istnieje możliwość poznania "duchowego" i on dzięki takiemu poznaniu poznał boga i żyje w zgodzie z nim. To nie jest problem. Problem jest wtedy, gdy ten , kto uważa, że poznał boga, chce zmusić innych, aby mu uwierzyli i jeszcze, co gorsza, zaczęli postępować w zgodzie z tym, co jemu jego bóg "powiedział". Religia na tym poziomie to juz właściwie nie tyle religia, co polityka. Na tym poziomie jak najbardziej religia powinna podlegać krytyce, jak każde zjawisko polityczne. Mam nadzieję, że udało mi sie wyłuszczyć mój pogląd. |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|