 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-02-2014 12:22 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Neoateizm a ksenofobia
7 na 13 | Temat na co najmniej esej, ale póki co krótko:
Podział na ateistów i wierzących to kryptoksenofobia a de facto nowa odmiana ksenofobii, lęku przez obcym. To głęboki paskudny (!) atawizm. Podział na "swoich" i "obcych" miał w ewolucji kolosalne znaczenie. Grupa "swoich" gwarantowała przeżycie, "obcy" mógł zabić a przynajmniej ograbić. Linia podziału jasna: rodzina, klan, język, naród, rasa. No i, oczywiście, RELIGIA, która wiąże "swoich" a odrzuca "obcych", wg systemu definiującego: panteon bogów (boga i świętych), kodeks zachowań i obrzędy. Oczywiście "nasza" religia jest lepsza, "inne" gorsze. Ateizm oczywiście nie jest religią, ALE: tzw. neoateizm (Dawkins & Co.), który powstał w reakcji na 11.9. ustanowił nowy podział: religie to ZŁO, ateizm to DOBRO. Połączenie ze sobą w nową grupę "swoich" z wyłączeniem "obcych", wierzących, to nowy podział w atawistycznym duchu. Zgodnie z zapisanym w najstarszej części mózgu, gadzim mózgu (archipalium) lękiem (fobią): obcy to ZŁO. Stąd nasi ortodoksyjni "uczniowie" neoateizmu tak bardzo nawołują do ścisłej, rozpoznawalnej linii podziału. Wszelkie odcienie są be. Wszelkie próby porozumień zwalczane (exemplum maximum: Andreas Breivik - zabić tych spośród swoich, którzy "budują mosty"). A w gruncie rzeczy ludzie dzielą się na porządnych i drani, niezależnie od ras, nacji i wiar. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..#151 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Wojowniczo nastawionych ateistów? To cóż w takim razie powiedzieć o islamskich terrorystach, albo chrześcijanach wysadzających klinki aborcyjne? Cóż takiego ci złowrodzy ateiści robią poza obnażaniem absurdów religii?Nie wiem, trudno powiedzieć ilu spośród ludzi mających na koncie ataki terrorystyczne, akty przemocy, zbrodnie wszelakie itp. jest/było ateistami ponieważ ateizm jest jak dotąd częścią składową różnych ideologii nie zaś ideologią samoistną. Ale może się taką stać. > >Z historii wiemy, że ateizm wpisany był w wiele ideologii, które przekształciły się w zbrodnicze systemy. I wiemy coś jeszcze...> Wiemy też, że próby obwinienia ateizmu za zbrodnie XX wieku to zagrywka tyleż standardowa co żałosna.Nie próbuję nawet obwiniania ateizmu za zbrodnie XX wieku ponieważ nie sposób racjonalnie uzasadnić takiego toku myślenia. Mówię tylko, że był jednym z kluczowych elementów filozofii i nauki, która przerodziła się w zbrodniczy system wartości. I w tym przypadku tak wychwalany i stawiany przez ciebie na piedestale ateizm nie miał na to większego wpływu. Ani pozytywnego, ani negatywnego. Ani nie zapobiegał eskalacji przemocy, ani jej nie eskalował. Pozostał niemal obojętny, tak jak obojętna była światowa opinia publiczna gdy dowiedziała się o wielkiej machinie zagłady napędzanej przez nazizm. |
#152 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | . Szanowny Panie Wilhelmie, racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają niż piszą. W pasku menu na górze jest wyszukiwarka i warto przed zabraniem tu głosu za jej pośrednictwem zajrzeć do naszego bogatego archiwum, aby nie wszczynać tych samych tematów, które zostały tu już dokładnie przemielone.> Nie wiem, trudno powiedzieć ilu spośród ludzi mających na koncie ataki terrorystyczne, akty przemocy, zbrodnie wszelakie itp. jest/było ateistamiTo może warto się zastanowić czym jest ateizm? www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w548487www.racjon(*).php/z,0/d,22/s,492101#w514189> ponieważ ateizm jest jak dotąd częścią składową różnych ideologii nie zaś ideologią samoistną.Ateizm, a jaki ateizm? Pan chce zestawiać część doktryny, w którą święcie się wierzy - nazywanej "ateizmem" z ateizmem racjonalistycznym, wynikającym z intelektualnych przemyśleń. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,579693#w579921> Nie próbuję nawet obwiniania ateizmu za zbrodnie XX wiekuNo patrz Pan, a ja byłem tego pewny? > ponieważ nie sposób racjonalnie uzasadnić takiego toku myślenia.Zupełnie nie sposób. > Mówię tylko, że był jednym z kluczowych elementów filozofii i nauki, która przerodziła się w zbrodniczy system wartości.A może by Pan to jakoś udowodnił, gdyż mnie się wydaje, że propagandowe bzdury tu Pan wypisuje. Wikipedia: Ateizm - odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna głosząca, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii.Ale "ateizm" będący częścią doktryn politycznych, to wcale nie nie jest i nie był intelektualnym poglądem filozofii i nauki. Był częścią religii/ideologii, w którą wierzono i bliski tu był starożytnemu rozumieniu tego terminu: Słowo ateizm pochodzi od greckiego ἄθεος - ἀ- (a-, "nie") + θεός (theos, "bóg"). Określenie to było przypisywane każdemu, kogo uznano za wierzącego w fałszywych bogów, nie wierzącego w bogów lub wyznającego doktryny wchodzące w konflikt z ówczesnymi religiami.> I w tym przypadku tak wychwalany i stawiany przez ciebie na piedestale ateizm nie miał na to większego wpływu.Właśnie tu jest koniecznym określenie - jaki ateizm? Pogląd, że bogowie nie istnieją.Przecież taki pogląd musi mieć jakieś tam uzasadnienie, którym może być i fideizm i antyfideizm. Proszę mi podać ile milionów w jakich czasach wymordowali sceptycy. Człowiek, który nie wierzy i podchodzi do wszystkiego sceptycznie, to prawie nigdy nie daje uwieść się jedynie słusznym religiom/ideologiom i w konsekwencji w ich imię nie czyni zła. Większość tu z nas jest zwolennikami racjonalnego ateizmu, a więc ateizmu nie przyjmowanego na wiarę, tylko ateizmu wynikającego z racjonalnych przemyśleń. Miłego dnia. @@@ . |
#153 7 na 7 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Nie wiem, trudno powiedzieć ilu spośród ludzi mających na koncie ataki terrorystyczne, akty przemocy, zbrodnie wszelakie itp. jest/było ateistami ponieważ ateizm jest jak dotąd częścią składową różnych ideologii nie zaś ideologią samoistną. Ale może się taką stać.Najwięcej takich ateistycznych zbrodniarzy jest zapewne wśród wyznających Islam terrorystów i chrześcijan wysadzających klinki aborcyjne. No i już widzę ludzi mordujących w imię niewiary. > Nie próbuję nawet obwiniania ateizmu za zbrodnie XX wieku ponieważ nie sposób racjonalnie uzasadnić takiego toku myślenia.Tu się zgadzamy. Ale poniższe słowa z lekka zaprzeczają owej deklaracji. > Mówię tylko, że był jednym z kluczowych elementów filozofii i nauki, która przerodziła się w zbrodniczy system wartości.Ateizm kluczowy dla nazwijmy to komunizmu? Kluczowa była raczej wiara w możliwość naukowego regulowania życia, w historyczną konieczność, czy w latach późniejszych w Stalina jako spadkobiercę Lenina zdolnego obronić rewolucyjne państwo. > I w tym przypadku tak wychwalany i stawiany przez ciebie na piedestale ateizm nie miał na to większego wpływu. Ani pozytywnego, ani negatywnego. Ani nie zapobiegał eskalacji przemocy, ani jej nie eskalował.Lepiej, że nie zapobiegał niż miałby jej pomagać. Faktycznie ateizm nijak nie przyczynił się do prześladowań Żydów w przeciwieństwie do chrześcijaństwa. Wychodzi więc na plus. > Pozostał niemal obojętny, tak jak obojętna była światowa opinia publiczna gdy dowiedziała się o wielkiej machinie zagłady napędzanej przez nazizm.Lepiej pozostać obojętnym niż się dogadywać a potem pomagać w uciecze do Argentyny. Tym bardziej, że to nie ateiści deklarują moralną wyższość.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#154 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Dziś podział na swoich i obcych jest atawizmem,...Podział na "swoich" i "obcych" jest tylko szczególnym przypadkiem oceny bodźców płynących ze środowiska (zewnętrznego i wewnętrznego). Układ limbiczny porównuje je nieustannie z minionym (w sensie filo- i onogenetycznym) doświadczeniem i ocenia w skali zagrożenia (od) i bezpieczeństwa (do). Ten zero-jedynkowy mechanizm nie jest w żadnym wypadku atawizmem: to fundamentalna charakterystyka zachowania świata organicznego. > ...wszyscy jesteśmy mieszkańcami tej samej globalnej wioski, wszyscy jesteśmy "swoi"."Globalna wioska" to termin, który raczej nie przystaje do współczesnego świata. Sugeruje wiejską sielankę. Globalność, za sprawą internetowych koncernów (cyfrowy kapitalizm?), nie ma nic wspólnego z miłością bliźniego, ze "swojskością". Wszyscy jesteśmy swoi? Zerknij do statystyk kryminalnych. Posłuchaj ostatnich wiadomości np. z Ukrainy. A jak tego mało: wyjdź na spacer wieczorem po jakimś blokowisku.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#155 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > "Religiant - człowiek przesadnie gorliwy w praktykach religijnych, odwołujący się we wszystkim do religii; bigot, dewot"Owszem, taka jest wykładnia według słownika, ale przecież wiemy, że religianci według tej definicji to niewielka grupa spośród ludzi deklarujących swój związek z KK, a określenie to stosowane na tym forum odnosiło się zwykle do ogółu wierzących w rozumieniu: Religiant - wyznawca pewnej religii. > Widocznie jakiś niezbyt sprawnie inteligentnym jestem, gdyż moim zdaniem jest to tylko termin dosyć adekwatnie opisujący istniejące zjawisko i nie mający niczego wspólnego z ksenofobią.Pomogę, po pierwsze gdyby nie istniało to nie miałoby z nią nic wspólnego, po drugie jeżeli istnieje i wyodrębnimy taką grupę to już tylko od stosunku innych do tej wyodrębnionej grupy oraz od charakteru tejże grupy zależy czy mamy do czynienia z ksenofobią. Pan pogubił gdzieś te dwie najważniejsze rzeczy - stosunek i charakter  . > Religianta* dosyć pięknie opisuje ks. biskup Krasicki:Nic nie ujmując ks. biskupowi, gdybym miał odpowiedzieć na pytanie co miał na myśli poeta to powiedziałbym, że chciał pokazać, wyśmiać przypadek fałszywej pobożności, pobożnie wzdychając do tej prawdziwej. Może bez zamiaru, poeta pokazał nie tylko fałszywą pobożność, ale także nieopanowanie i brak umiarkowania w reakcji na własną "krzywdę", cechy charakteru które występują obficie nie tylko u "religiantów", ale nie będę wskazywał palcem. Pan zdaje się także tego nie zauważył  ? > >Neoateizm czy ateizm walczący ma w sobie ciekawy rys mentalny przejawiający się zasadą: "Kto nie z nami ten przeciwko nam" i "Zabić tych którzy tworzą mosty".> A kto ten "neoateizm czy ateizm walczący" wymyślił i opisał? Jakoś dziwnie mi się wydaje, że właśnie takie epitetowanie na podobieństwo: - "żydy, pedały, cygany, bezbożnicy" jest próbą zamknięcia ust ludziom mającym inne poglądy i inny system wartości od religijnych. U nas w Polsce głównie katolickich.Zawsze można odwrócić "kota ogonem", to działa w obydwie strony. > >Dlatego ateiści o umiarkowanych poglądach i reakcjach traktowani są jako ciało obce.> Znowu - a kto to są ateiści "o umiarkowanych poglądach i reakcjach"?> Po czym ich poznać?To dobre pytanie, bo faktycznie ich prawie nie widać, nie są aktywni w walce o "życie bez religii"(dla innych), nie opisują publicznie swojej awersji do religii i wierzących, wystarczy im, że sami są wolni od dogmatu chociaż nie wolni od stosunków społecznych kształtowanych także przez organizacje religijne. Te ostatnie racjonalnie tolerują jako przejściowe koszty kultury współistnienia. Oczywiście istnieje zapewne niezliczona ilość odmian i odcieni światopoglądu i pozycji ateisty nie walczącego. Od ateisty "memetycznego" poprzez chodzącego do kościoła i dającego na tacę, niechodzącego do kościoła i nie dającego na tacę, ale wspierającego pozytywne inicjatywy Kościoła, polityka obłudnika, aż do osób "duchownych" nie wyłączając hierarchów kościelnych. Nie znamy liczb, te dane albo nie są badane, albo wymykają się percepcji badaczy, ale wiemy że tak jest z faktów, które docierają do nas w różny sposób. > Po tym, że cicho siedzą, dają na tace i boją się jawnie wyartykułować swoje poglądy, nie mówiąc już o żądaniach całkowicie świeckiego państwa?Pisałem niedawno w jednym z komentarzy pod tekstem Alicji Dudy o ruchu laickim, że zarzut tchórzostwa jest nie fair. Niechęć do wyrażania swojego światopoglądu może mieć wielorakie przyczyny; tworzenie automatyzmu w rodzaju "Nie walczy = boi się", przypisywanie umiarkowanym ateistom strachu, to wyraz postawy: "Zabić tych którzy budują mosty". To już fundamentalizm. > >Wygląda na to, że podział na ateistów walczących i umiarkowanych wynika bardziej z różnic charakterologicznych między ludźmi, a mniej z wiedzy o rzeczywistości.> A mnie wygląda, że jest to skuteczne narzędzie podziału, służące do osłabienia racjonalnych żądań świeckiego państwa.Odwracania kota ogonem ciąg dalszy. Jeśli narzędzie to czyje ? Ateistów umiarkowanych, Kościoła, rządu RP ? > >Walka z religiami, kościołami, różnymi organizacjami i pożytecznymi idiotami, którzy przyjęli ich wiarę i postawę konformistyczną wobec nich, a które opierają się na okłamywaniu ludzi i służą niezbyt zbożnym celom jest oczywiście w pełni uzasadniona, budzić może tylko sprzeciw gdy jest prowadzona na zasadzie kosiarki, także przeciwko ludziom niewinnym z uogólnionej grupy z pozycji wyższości intelektualnej czy moralnej.> A kto taką walkę prowadzi? "Twój Ruch" oraz "Fakty i Mity".Wolne żarty, to co oni robią to "business es usual" chodzi o głosy i poczytność, widoczne liczą, że walczących ateistów jest sporo i warto w to wchodzić. Walkę prowadzą ateiści walczący, ograniczając się głównie do jednostronnej, totalnej krytyki KK nie przebierając specjalnie w epitetach. > Tak, na naszym forum od czasu do czasu wyrwie się jakiś nawiedzony nowo-ateista, ale rzadko znajduje poklask i najczęściej dosyć szybko rezygnuje.Mam całkiem odmienne widzenie tego zjawiska. > Tak, ja sam należę do walczących, ale większość na tym forum potrafi zrozumieć, iż walczę z głupotą, a nie z religiami.To właśnie staram się podkreślić, że walczący ateiści walczą z ludźmi (ucieleśniona głupota), przydałaby się raczej bardziej inkluzywna postawa otwartego dialogu, wskazywanie dobrej alternatywy i przykładu. > Moim zdaniem - racjonalizm, który z głupotą nie walczy nie ma nic wspólnego z racjonalizmem.Mnie chodzi głównie o prakseologiczną wartość tej walki, ale także o jej styl i formę co się wzajemnie warunkuje. cd |
| Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Nie warto próbować rozbijać głową muru ani walczyć z wiatrakami, ale racjonalista-oportunista, to bzdura do entej potęgi wymyślona przez konformistów.Są sytuacje gdy trzeba walić głową w mur próbując go przewrócić, to samo z wiatrakami. Jednak racjonalista powinien chyba przede wszystkim prawidłowo ocenić sytuację i uświadomić sobie jakie są rzeczywiste zagrożenia, a jakie pozorne. To nie ma z oportunizmem nic wspólnego. > >Problemem jest także właściwa ocena stopnia szkodliwości lub bilansu dobra i zła które wyrządzają, jak również ocena ich potencjału i tutaj w większości jesteśmy chyba pogubieni kierując się bardziej intuicją i swoimi fobiami niż racjonalnym myśleniem.> Zdecydowanie nie czuję się zagubiony w swoich fobiach (jakoś mało ich odczuwam) i twardo trzymam się rzeczywistości doświadczanej osobiście w praktyce życia oraz permanentnym śledzeniu dorobku nauki i intuicyjne wyczucia są mi dalece wtórne. Wiem co piszę i jestem za to w pełni odpowiedzialny.Dobre samopoczucie za parawanem nauki może świadczyć o nie dostrzeganiu istotnych zagrożeń  . Pozdrawiam również. |
#157 2 na 2 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > >Mówię tylko, że był jednym z kluczowych elementów filozofii i nauki, która przerodziła się w zbrodniczy system wartości.> A może by Pan to jakoś udowodnił, gdyż mnie się wydaje, że propagandowe bzdury tu Pan wypisuje.Marks nazwał religię "opium dla ludu" jak wszyscy wiemy. Lecz odrzucał religię nie ze względu na etykę, ale ze względu na naukowy ateizm, którym się kierował. W jego filozofii religia była tylko złudną i błędną ideą, która zagradzała drogę do prawdy. Pogląd taki wynikał z przyjęcia przez Marksa idei materialistycznej Ludwiga Feuerbacha, filozofa, który również ostro krytykował doktrynę chrześcijańską i religię w ogóle. Jednak filozofia Marksa nie był ateistyczna, dopiero w dalszym swym rozwoju doprowadziła swych wyznawców do ateizmu, który był jej naturalną konsekwencją. Marksiści opierali się na naukowym pojmowaniu świata i przyjęli teorię ewolucji Karola Darwina, czyniąc z tych dwóch składników kluczowe elementy marksizmu, bez których nie sposób było jej pojąć. > Człowiek, który nie wierzy i podchodzi do wszystkiego sceptycznie, to prawie nigdy nie daje uwieść się jedynie słusznym religiom/ideologiom i w konsekwencji w ich imię nie czyni zła.Mój sceptycyzm nie pozwala mi zgodzić się z pańskim twierdzeniem i panu również polecam nie zgodzić się ze sobą gdyż "Sceptyk traktuje sceptycznie nawet swój własny sceptycyzm". |
#158 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Ateizm kluczowy dla nazwijmy to komunizmu?Tak. Jest ateizm jest jednym z kluczowych elementów komunizmu zrodzonego z filozofii Marksa i Engelsa. > Kluczowa była raczej wiara w możliwość naukowego regulowania życia, w historyczną konieczność, czy w latach późniejszych w Stalina jako spadkobiercę Lenina zdolnego obronić rewolucyjne państwo.Wiara pojawiła się później gdy nie sposób było już racjonalizować tego, co się działo. Początkowo było to przeświadczenie o możliwość naukowego regulowania życia w społeczeństwie. > Lepiej, że nie zapobiegał niż miałby jej pomagać.To tak jakby powiedzieć: to dobrze, że stałem z boku gdy palili żydów w stodole, a nie pomagałem oprawcom. > to nie ateiści deklarują moralną wyższość.Takie deklaracje możesz przeczytać kilka postów wyżej. |
#159 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Tak. Jest ateizm jest jednym z kluczowych elementów komunizmu zrodzonego z filozofii Marksa i Engelsa.Niewątpliwie. Zapewne nawet bardziej kluczowym niż wiara w utopię jaką miał być komunizm. To jakie znaczenie miał ateizm pokazuje otaczanie kultem Stalina, zresztą nawet Leninowi się nie upiekło. > Wiara pojawiła się później gdy nie sposób było już racjonalizować tego, co się działo. Początkowo było to przeświadczenie o możliwość naukowego regulowania życia w społeczeństwie.Wiara była od początku. Bolszewicy mieli skrajnie nienaukowe podejście do rzeczywistości, jeśli fakty nie pasowały do ich wizji to tym gorzej dla faktów. > To tak jakby powiedzieć: to dobrze, że stałem z boku gdy palili żydów w stodole, a nie pomagałem oprawcom.Pewnie lepiej ich zabijać i bełkotać o ratowaniu ich dusz, następnie zaś indoktrynować ich dzieci i wciąż bełkotać o tym jaka łaska je spotkała. Ewentualnie lepiej zarzynać wszystkich i krzyczeć, że "bóg rozpozna swoich". Czy może na pochwałę zasługuje pomoc w ucieczce zbrodniarzom wojennym? > Takie deklaracje możesz przeczytać kilka postów wyżej.W przeciwieństwie do drugiej strony, która nic takiego nie deklaruje? Zresztą o czym tu gadać, pretensje kościoła do wyższości moralnej to jak krzyczenie polityka o byciu uczciwym.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#160 2 na 2 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > >Czyli, zła nie powodują religia ani wiara, lecz instrumentalne ich wykorzystanie?> Na pewno złe są szybkie i proste uogólnienia, pochopne wnioski, a także zbyt szerokie pytania o dyskusyjne pojęcia. Dlatego powstrzymam się od odpowiedzi.Ja się nie powstrzymam od odpowiedzi ponieważ w pełni się z tym zgadzam. Dodam jeszcze, że instrumentalnie może zostać wykorzystany tak racjonalizm jak i ateizm. |
#161 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | . > Nie próbuję nawet obwiniania ateizmu za zbrodnie XX wieku ponieważ nie sposób racjonalnie uzasadnić takiego toku myślenia.> Mówię tylko, że był jednym z kluczowych elementów filozofii i nauki, która przerodziła się w zbrodniczy system wartości.A może by Pan to jakoś udowodnił, gdyż mnie się wydaje, że propagandowe bzdury tu Pan wypisuje.__________________________________ > Marks nazwał religię "opium dla ludu" jak wszyscy wiemy.I już Pan udowodnił, że nie wszyscy wiemy, a niektórzy nie wiedząc, to bzdury piszą. > Lecz odrzucał religię nie ze względu na etykę, ale ze względu na naukowy ateizm, którym się kierował.Następna bzdura. Nigdy nie słyszałem aby Marks kierował się jakimkolwiek ateizmem, a już zupełnie nie naukowym, ale bardzo proszę o stosowne cytaty. Może swój pogląd zweryfikuję. > W jego filozofii religia była tylko złudną i błędną ideą, która zagradzała drogę do prawdy.I dalej wypisuje Pan bzdury na poziomie ks. Oko. Tak, Marks miał ciekawą koncepcję teorii religii, ale udowadnia tu Pan, iż nawet zielonego pojęcia nie ma Pan na jej temat. > Pogląd taki wynikał z przyjęcia przez Marksa idei materialistycznej Ludwiga Feuerbacha, filozofa, który również ostro krytykował doktrynę chrześcijańską i religię w ogóle.Tak, Feuerbach krytykował religię, a chrześcijaństwo szczególnie (ciekawy dorobek i dobrze, że Pan go tu poleca). Marks go czytał i swoich poglądach na religię twórczo adaptował, ale pierwsze słyszę aby od Feuerbacha przyjął ideę materialistyczną. Marks, wbrew temu co się Szanownemu Panu wydaje, zanim zaczął publikować znał dobrze historię filozofii i miał w swojej głowie spory materiał do przetwarzania na własne koncepcje. > Jednak filozofia Marksa nie był ateistyczna,Nie, nie była! > dopiero w dalszym swym rozwoju doprowadziła swych wyznawców do ateizmu, który był jej naturalną konsekwencją.Tak, ma Pan rację. Trudno być materialistą i zachować wiarę w istnienie świata nadprzyrodzonego, choć niektórzy tak próbują czynić. > Marksiści opierali się na naukowym pojmowaniu świata i przyjęli teorię ewolucji Karola Darwina, czyniąc z tych dwóch składników kluczowe elementy marksizmu, bez których nie sposób było jej pojąć.Marksistów, to Szanowny Panie było plus minus tyle samo co myślicieli chrześcijańskich i przyjmowali przeróżne koncepcje. Bardzo często prawie - poza nazwą - z Marksem nie mających nic wspólnego. > >>>Człowiek, który nie wierzy i podchodzi do wszystkiego sceptycznie, to prawie nigdy nie daje uwieść się jedynie słusznym religiom/ideologiom i w konsekwencji w ich imię nie czyni zła.> Mój sceptycyzm nie pozwala mi zgodzić się z pańskim twierdzeniem i panu również polecam nie zgodzić się ze sobą gdyż "Sceptyk traktuje sceptycznie nawet swój własny sceptycyzm".Tak, Pański sceptycyzm ma tyle samo wspólnego z moim, co ja mam wspólnego z Alfredem Aleksandrem Konarem. A jego wiedza na temat sceptycyzmu była tak samo wielka jak Pańska na temat marksizmu. I Pan naprawdę wierzy, że Pan obronił tu swój wywód: > Nie próbuję nawet obwiniania ateizmu za zbrodnie XX wieku ponieważ nie sposób racjonalnie uzasadnić takiego toku myślenia.> Mówię tylko, że był jednym z kluczowych elementów filozofii i nauki, która przerodziła się w zbrodniczy system wartości.To jest Pan człowiekiem głęboko wierzącym w swoje racje, a Pański sceptycyzm dotyczy tylko tych poglądów, które się z Pańską wiarą nie zgadzają. Miłego dnia. @@@ . |
#162 2 na 2 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Religie nie mogą być wyjęte spod krytyki.A neoateizm może być wyjęty spod krytyki? Bo jeśli nie może, to dobrze, bo właśnie to robię. I żeby było jasne - krytykuję neoateizm z pozycji ateisty i sceptyka. Można? |
#163 2 na 2 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | > Moim zdaniem nauka wyłoniła się z otwartej kultury HellenistycznejOtóż to moja droga. Kultura hellenistyczna zrodziła się dzięki bezpośredniemu spotkaniu archaicznej kultury greckiej ze starszymi cywilizacjami Wschodu. Pojawiły się wówczas nowe prądy religijne, filozoficzne, rozwinęła sztuka i nauka. Kultura hellenistyczna była INKLUZYWNA w przeciwieństwie do EKSKLUZYWNEJ, ksenofobicznej epoki archaicznej. |
Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | Podoba mi się to, co pan napisał a zwłaszcza słowa: "Gdy się szuka winy to po to, by wymierzyć karę, a ludzkość sama obraca się w zaklętym kręgu karania siebie samej". Chciałbym jeno dodać, że ludzkość wciąż poszukuje winnych aktualnego stanu rzeczy, który jest wciąż niezadowalający, a gdy nie znajduje prawdziwych przyczyn owego stanu rzeczy to znajduje kozła ofiarnego. Dla wielu ateistów i racjonalistów takim kozłem ofiarnym jest... Bóg. |
#165 2 na 2 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Neoateizm a ksenofobia | Pisze pani, że > Na wiarę w bóstwa i zabobony jedynym lekarstwem jest wiedza, nauka, logiczne myślenie.Z czego wynika, że wiara w bóstwa i zabobony jest chorobą, którą trzeba leczyć. A dalej: > Ludzie mają skłonność do zachowań magicznych chyba zakodowaną w genach i nieważne czy to jest bóg chrześcijan czy budda, czy też wiara w pecha 13-tego w piątek.Wynika więc z tego, że chyba mamy w genach zakodowaną chorobę. Co na to Dawkins? Może trzeba trochę pomanipulować w ludzkim DNA? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|