Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy wiara nadaje życiu sens?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-05-2015 14:18olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czy wiara nadaje życiu sens?
Ocena 1 na 1
Wszystko co dzieje się w naszym życiu możemy racjonalnie opisać. Stajemy wtedy z boku całej sytuacji i przedstawiamy suche fakty. Np uprawiając seks z kobietą mógłbym sobie pomyśleć, że osobniki homo sapiens o odmiennych płciach kopulują, gdyż jest to naturalny biologiczny mechanizm. Ale ja wierzę, że ona jest seksowna, chociaż zdanie "kobieta X jest seksowna" nie ma sensu. Jem sobie coś dobrego i wierzę, że dobry smak ma wartość. Wierzę, że warto rozwijać się intelektualnie i z tego czerpię też przyjemność.

Mój wniosek jest taki, że gdyby nie wiara życie nie miałoby sensu i dlatego opisanie sensu życia jest niemożliwe.

Ale o jakiej wierze ja piszę? Jest to wiara w siebie, w sens, w to, że będzie dobrze. Jest to wiara w ludzi (ale nie wiara ludziom!). Bez tej wiary byłbym zmuszony do tego żeby postępować tak jak należy, ale wtedy straciłbym możliwość wyboru i przyjemności. Mógłym np przejść na wegetarianizm żeby nie krzywdzić zwierząt, odżywiać się zdrowo żeby dłużej i zdrowiej żyć, stworzyć sobie harmonogram dnia i postępować zgodnie z nim. Stałbym się wtedy robotem, a społeczeństwo postępujące w ten sposób byłoby zbiorem takich robotów, które mają samoświadomość.

Wiara w zewnętrznego Boga i zasady narzucone z góry, inne wymiary i sens narzucony z góry powoduje, że człowiek staje się niewolnikiem, a wiara nie spełnia swojej naturalnej roli. Oczywiście są tacy, którym to pomaga bo czują się niekochani przez rodziców i powielają wzorzec wierząc w demoniczny byt Jahwe. Dzięki słowom Chrystusa mogą czasami czuć się kochani, a to powoduje iluzję szczęścia, które też jest wiarą. Jednak dla większości osób taka wiara jest negatywna.

Jaki jest sens wiary? Wiara komuś w jakieś głupoty jest bezwartościowa. Ale jest jeszcze drugi rodzaj wiary - wiara w kogoś czyli wiara, że ten ktoś jest dobry. Wierzę w swoich bliskich, w dobrych ludzi, ale nie wierzę nikomu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
ROBINSON (137 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
>Mój wniosek jest taki, że gdyby nie wiara życie nie miałoby sensu i dlatego opisanie sensu życia
>jest niemożliwe.
Posługujmy się polskim językiem, jego znaczeniem słów. Ze "Słownika języka polskiego" wynika, że pojęcie sensu odnosi się jedynie do celowych działań. Życie? Czyim, celowym, działaniem jest ono? Boga? Dlatego dajmy sobie spokój z takimi rozważaniami.
Wiara, w szerokim rozumieniu jest niezbędna dla człowieka, upraszcza życie. Gdybyśmy wszystko musieli sprawdzać i we wszystkim upewniać, nie tego sobie nie można wyobrazić. Wiara religijna, pomijając już inne aspekty związane z instytucjami wykorzystującymi religie jako ideologie, jest też niezbędna dla życia. Przynajmniej dla większości. Religie wyjaśniają prosto wszystko, nauka nic. Nauka na wszystko ma różne teorie, w niczym nie jest stała i pewna. Dlatego jest odrzucana przez większość ludzi bo nie mogą w oparciu o nią znaleźć sensu swojego działania na tym świecie. Człowiek to "zwierzę kulturowe" a religie to kulturowe byty. Ateizm przy swoim rozumieniu boga, wiary religijnej też jest formą religii. Przyjmuje Darwinizm, który wyjaśnia powstanie gatunku potrafiącego intensywnie rozwijać kulturę ale odrzuca ewolucję świata kultury, która stworzyła bogów, która rozwija się niezależnie od woli ludzi, według obiektywnych praw. Ewolucję świata duchowego (tak można nazwać to co powstało w wyniku zaistnienia świadomości, inteligencji), który jest kolejnym etapem ewolucji wszechświata. To przecież nie człowiek, jako zwierzę, ewoluuje ale coś niematerialnego, jego umysł. Pojedyncza jednostka ginie ale świat duchowy rozwija się dalej.

#32
28-05-2015 20:35
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi olson
>Przemijanie to smutna konieczność.

A skąd pomysł czegoś nieprzemijającego, trwałego, wiecznego? Smutkiem raczej napawa rojenie o trwałości bytu, "zaśmiecanie" go nierzeczywistymi pragnieniami trwałości, nieśmiertelności czy raju. Ma to coś ze szprycowania się botoksem.

>Póki co jedynym sensem, który znalazłem jest marihuana.

To przywiązanie do jednego z przemijających stanów świadomości: więc i jego sens jest ulotny. Aby zapewnić mu trwałość - trzeba do niego powracać, robić z marychy rytuał, mszę, coś równie przetrąconego rutyną jak kasowanie biletu w autobusie czy tankowanie. Nie wykluczam eksperymentów (Witkacy), zabawy, ale robić z tego sens, coś, czym nie jest?

>Dzięki temu żyję.

Nonsens. Dzięki temu nadajesz życiu jedną z wielu możliwych form. Aby brać marychę musisz żyć, trawić białko, węglowodany, tłuszcze.

>W zasadzie jest mi wszystko jedno, ale są sytuacje, które sobie wyobrażam, są całkiem możliwe i wiem, że wtedy na pewno skorzystałbym z tej opcji i wyłączył swoje życie.

Powtarzam: procesy życiowe nie zależą od naszej wyobraźni, urojeń, kaprysów. Grzebanie w autonomicznym układzie nerwowym kończy się na ogół żałośnie.

>No tak, ale to wynik głupiej ewolucji,...

Nie wiem, czy głupotą nie są pretensje do świata, do rzeczywistości.

>świadomość w 1 osobie to także trick.

Ale to trick mający swe źródło w historycznym i społecznym kontekście. Potrzeba było trochę czasu, aby człowiek mentalnie oddzielił się od stada, grupy, rodziny, klanu, państwa czy narodu. Dziecko nie od razu ma poczucie własnej odrębności (wbrew dyrdymałom o duszy pojawiającej się wraz z poczęciem).

>>>>Sens nie jest życiu do niczego potrzebny.
>>>ALe przyjmując taki punkt widzenia warto by było dokonać zbiorowej eutanazji na wszystkich ludziach...

Tworząc abstrakcję "całe życie" pytasz o sens tej abstrakcji. Efekt może być tylko abstrakcyjny, czyli - żaden. Życie jest tu i teraz i tylko o sens dany w tej chwili można pytać. Widać to zwłaszcza w sytuacjach ekstremalnych (np. sporty ekstremalne), gdzie sensem życia jest to, co go zachowa tu i teraz, prosty gest, absolutna uwaga: jeden błąd i znikasz ze sceny. To sytuacja, gdzie pole możliwości masz zredukowane do kilku. Można też -wzorem mistrzów zen - życie z chwili na chwilę ująć w ten ekstremalny sposób: wtedy wypranie skarpetek ma taki sam sens jak odlot po marihuanie, dobry film czy to, że ptak narobi ci na głowę. Moment życia jest sensem życia.

>Każda jednostka musi mieć swój indywidualny sens żeby miała po co żyć.

Zgoda. Potrzebny jest jakiś plan, szkic. Momenty jego realizacji to jego ulotne sensy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi diogenes
>>Przemijanie to smutna konieczność.
>A skąd pomysł czegoś nieprzemijającego, trwałego, wiecznego? Smutkiem raczej napawa rojenie o trwałości bytu, "zaśmiecanie" go nierzeczywistymi pragnieniami trwałości, nieśmiertelności czy raju. Ma to coś ze szprycowania się botoksem.

Bo każdy chce utrwalić przyjemność, własność, dobro, czy chociażby normalny stan bez cierpienia. Tak wyobrażamy sobie idealny świat i chcemy z tego ideału przenieść jak najwięcej do świata realnego. Świat rzeczywisty jest nie tylko niedoskonały, ale praktycznie jest przeciwieństwem świata idealnego. Przecież z tego, że żyjemy nie wynika wcale pogląd, że musimy uważać to co jest za dobre, ani żyć tak jak jest najzdrowiej, najprawidłowiej wg zasad, które tu panują.

>>Póki co jedynym sensem, który znalazłem jest marihuana.
>To przywiązanie do jednego z przemijających stanów świadomości: więc i jego sens jest ulotny. Aby zapewnić mu trwałość - trzeba do niego powracać, robić z marychy rytuał, mszę, coś równie przetrąconego rutyną jak kasowanie biletu w autobusie czy tankowanie. Nie wykluczam eksperymentów (Witkacy), zabawy, ale robić z tego sens, coś, czym nie jest?

To nie przywiązanie, tylko coś co wypełnia pustkę. Można być żyjącym robotem, który rezygnuje z przyjemności dla najpraktyczniejszych wartości - zdrowia, utrzymania się przy życiu, ale ja bym tak nie mógł żyć. Lubię przyjemność X, a potem dowiaduję się, że powinienem z niej zrezygnować. Tylko, że przetrwanie nie jest moim celem. Nie jest nawet celem dla mojego organizmu, gdyby popatrzeć na człowieka tylko jak na zwierzę. Przetrwanie i prokreacja jest przy okazji życia. To, że przetrwały akurat te, a nie inne organizmy nie oznacza, że miały taki cel.

>>Dzięki temu żyję.
>Nonsens. Dzięki temu nadajesz życiu jedną z wielu możliwych form. Aby brać marychę musisz żyć, trawić białko, węglowodany, tłuszcze.

Nie o to chodzi. Nie żyję po to żeby żyć. Organizm funkcjonuje na takim patternie, ale świadomość nie. I gdybym doszedł do wniosku, że w życiu nie ma już niczego fajnego, to nie kontynuowałbym życia. Po co? Ja widzę, że większość osób nie potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytanie "po co żyjesz?". Ja przynajmniej odpowiem, że po to aby jarać blanty, jeść i pić dobre rzeczy i czytać to co mnie interesuje.

>Nie wiem, czy głupotą nie są pretensje do świata, do rzeczywistości.

A niby czemu miałyby być głupotą?

Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
> Jeżeli dwóch hazardzistów gra o równe stawki i jeden z nich obstawia 6 oczek na (uczciwej) kostce, a drugi obstawia "nie 6", to tylko jeden z nich bazuje na wierze (i jest głupcem).

I pierwszy, i drugi hazardzista bazuje na wierze, bo wiara to subiektywna ocena prawdopodobieństwa.
Ten co obstawił "nie 6" ma oczywiście większe szanse, większe prawdopodobieństwo wygranej i może przez to odczuwać ... głęboką wiarę, że wygra.
Nie będzie jednak WIEDZIAŁ, że wygrał aż do momentu gdy kostka stanie na... "nie 6".

Obstawiający "6 oczek" również bazuje na wierze, bo nie jest wykluczone, że kostka stanie na "6". Jego szanse... prawdopodobieństwo wygranej jest oczywiście mniejsze, niemniej oparte na wierze. A czy jest głupcem? to zależy od przyjętej strategii (gry, hazardu)

>Choć drugi także nie ma pewności wygranej, to jeżeli przypiszemy mu wiarę - jesteśmy o krok od nobilitacji wiary najgorszego sortu, czyli religijnej (odklejonej od faktów i dumnej z tego).
przypiszemy mu wiarę ?

>> Bez tej wiary byłbym zmuszony do tego żeby postępować tak jak należy, ale wtedy straciłbym możliwość wyboru i przyjemności.
>Nie rozumiem tej implikacji, albo jest to ewidentne non sequitur.
>Eliminuję z życia tyle wiary ile się da - co niby tracę i w jaki sposób?
>> Wierzę w swoich bliskich, w dobrych ludzi, ale nie wierzę nikomu.
>Intuicyjnie czuję chyba co próbujesz powiedzieć, ale niefrasobliwe (nad)użycie brzydkiego słowa na "w" odbiera sens temu zdaniu. Gdybyś to wyraził bez ekwiwokacji, zniknąłby pozorny paradoks.

Paradoks nie jest pozorny.
Twierdzenie - "wierzę w [...]" jest bowiem bezpośrednio zależne od twierdzenia - "wierzę, że [...]".
Jeżeli ktoś twierdzi: wierzę w ... moją rodzinę, (lub wierzę w... boga) wystarczy zapytać co ma na myśli. A wtedy rozwinie odpowiedź: wierzę w moją rodzinę (lub boga), dlatego że: (i tu nastąpi jakieś uzasadnienie).

Konkludując, (też znam tajemnicze słowa) podział na wiarę światopoglądową i wiarę religijną jest sztuczny i celowo ukierunkowany na wprowadzanie błędnych przekonań u ludzi, którym nie chce się zrozumieć podstawowych pojęć.
wiara to subiektywna ocena prawdopodobieństwa!
wiara to synonim niewiedzy!

Jeżeli ktoś twierdzi, że wierzy w BOGA ... twierdzi tym samym, że wierzy w to, że BÓG istnieje (jest obecny w teraźniejszości, namacalny itd.).
Przyznaje jednak tym samym, że nie wie ... czy przedmiot jego wiary rzeczywiście istnieje.
Jeżeli ten ktoś do tego twierdzenia "wierzę w BOGA" doda: ale WIEM czego ten BÓG od nas wymaga (jakie prawo ustanowił) ... moim zdaniem to naciągacz-oszust, który na naiwności tych nierozumiejących wyżej wymienionych pojęć buduje własny dobrobyt, pozycje, władzę ... etc.
#
p.s.
w ewentualnym rozwinięciu ... nie dyskutujmy o "pewności bez dowodów."

#35
30-05-2015 02:21
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
> I pierwszy, i drugi hazardzista bazuje na wierze, bo wiara to subiektywna ocena prawdopodobieństwa.

Nie, subiektywna ocena prawdopodobieństwa to bezwzględna konieczność.
Natomiast wiara jest to zła subiektywna ocena prawdopodobieństwa.

> Ten co obstawił "nie 6" ma oczywiście większe szanse, większe prawdopodobieństwo wygranej i może przez to odczuwać ... głęboką wiarę, że wygra.

Tylko według durnej definicji na Wikipedii.
Co miałem na ten temat do powiedzenia, już powiedziałem.

#36
31-05-2015 18:21
 Ocena 2 na 2
oportunista (1711 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
Doprawdy nie potrafię zorientować się o co w tym wątku chodzi. Już pierwsze zdanie jest dziwne, niby co potrafimy racjonalnie opisać w swym życiu. Spróbuj stanąć z boku siebie i za pomocą znanych ci faktów dokonać zrozumiałej analizy życia. Zacznij od początku, od poczęcia. Spróbuj racjonalnie wyjaśnić dlaczego właśnie to jajeczko zostało zapłodnione tym plemnikiem, dzięki którym jesteś, kim jesteś. Do wyścigu stanęło konkretne jajeczko w konkretnym czasie, ale równie dobrze i czas i jako mogło być całkiem inne, a plemnik zapładniający również byłby zupełnie inne, no i Ciebie by nie było. Byłby ktoś inny, może podobny, a może wcale nie. Zbieg okoliczności, los fatum, palec boży? Gdzie tu racjonalność, jest tylko jedna możliwość, jedna jedyna i stało się. Zasadniczo człowiek nie radzi sobie z losem, słynne pytanie - dlaczego ja. Aby uporządkować nasz świat wymyślamy szablony postępowania, właściwie to nasz mózg je wymyśla, nie jest w stanie ogarnąć informacji go zalewających, szuka skrótów. Nie możemy się zawieszać jak komputery, dlatego skróty dają nam poczucie podejmowania słusznych decyzji. Niestety nie jesteś w stanie wykoncypować jakie cyfry jutro padną w lotto, tak jest z każdą decyzją, warunkiem wygrania jest granie. Tu wielu pomaga religia, to ona tworzy owe skróty i obiecuje wygraną. Daje to nam poczucie słuszności tego co robimy, a to porządkuje wiele naszych spraw.
Nie wiem co masz na myśli pisząc wiara w głupoty jest bez sensu i bez wartości. O tym czy coś ma sens, czy ma wartość decydujemy sami. Wszystko zależy od punktu widzenia, bo niby kto mógłby być obiektywnym autorytetem orzekającym co jest, a co nie jest wartościowe, sensowne, czy zupełnie bez sensu. Takie atrybuty przyznaliśmy Bogom, bo jak na dłoni widzimy, że sami nie jesteśmy w sanie tego dokonać. Ostatnie zdanie dotyczy ludzi, obdarzonych zdolnością refleksji nad samym sobą.

#37
01-06-2015 19:34
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
>Mogę odnosić się tylko do tego co Pan pisze, a nie tego co Pan ma myśli.

Po prostu nie wszystko co piszę jest rozumiane.

>>Później był okres kiedy ważna była identyfikacja z klubem sportowym, odpowiednimi wartościami.
>Nawet jak trenowałem, to z klubem sportowym zbyt się nie identyfikowałem.

Pan nie musiał. Nie wszyscy są tacy sami.

>>Z tego się wyrasta więc nadszedł okres identyfikacji z ideami.
>To mi pozostało do teraz. Uważam się za lewicowego humanistę i racjonalistę światopoglądowego.

Dla tej dyskusji nie ma znaczenia za kogo się Pan uważa.


>> Sens to iluzja polegająca na wierze, że to co robię ma właśnie sens.
>A co w takim razie iluzją nie jest? (Lubi Pan używać tego wieloznacznego i niedookreślonego terminu.)

Różne rzeczy nie są iluzją. To pytanie jest pozbawione sensu Wiele elementów ludzkiego życia to iluzja. Ludzie żyją w matriksie własnych przekonań.

>Sens dotyczy tylko ludzkiej (samo)świadomości i do niej tylko jest ograniczonym. Reszta to "prawa przyrody".

Sens to pojęcie czysto logiczne i wygląda na to, że realny sens nie istnieje, ale ludzie używają takiego terminu.

>Całe życie byłem człowiekiem ideowym, choć starałem się nigdy nie podporządkować żadnej wierze/ideologii. Byłem i jestem indywidualistą. Dla mnie idee - wolności i tolerancji miały duże znaczenie, ale sądzę, że inaczej rozumiemy ich znaczenie. Na przykład wolność, to nie wolność do nieokiełzanej chciwości z jednej strony i do spania pod mostem z drugiej - tylko wolność do samorealizacji każdego według jego talentów.

Nie każdy ma talenty.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi oportunista
Początku ludzkości nie znamy, natomiast resztę można opisać racjonalnie. Wtedy właśnie traci się poczucie sensu, które opiera się o wiarę. I o to mi chodziło zakładając ten wątek. Kiedyś mogłem myśleć, że miłość i związki damsko męskie mają sens, a teraz widzę to jako suchy opis faktów jak na lekcji biologii i od razu ta sfera traci sens.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi ROBINSON
A czym jest ten świat duchowy?

Ateizm to odrzucenie wiary i religii. Niektórzy oczywiście wierzą w to, że Boga nie ma. Ich sprawa.

#40
01-06-2015 20:20
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi olson
>>Mogę odnosić się tylko do tego co Pan pisze, a nie tego co Pan ma myśli.
>Po prostu nie wszystko co piszę jest rozumiane.
Ponieważ używasz słów z liberalnej propagandy zamiast ze słownika PWN
wg Ciebie "kradzież" to podatki, "socjalizm" to ulgi podatkowe, a "uczciwość" to oszukiwanie podatkowego urzędu

#41
01-06-2015 20:48
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi szarley
Jakiej znowu liberalnej propagandy? Oczywiście, że zabieranie komuś przymusowo pieniędzy to kradzież. Ktoś może sobie to nazywać podatkami jeśli to sprzyja łatwiejszemu oszukiwaniu ofiar. Ktoś kto popiera złodziejstwo dla mnie jest złodziejem, a dla Ciebie socjalistą i dlatego nigdy się nie dogadamy.

#42
01-06-2015 20:53
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi olson
>Jakiej znowu liberalnej propagandy? Oczywiście, że zabieranie komuś przymusowo pieniędzy to kradzież. Ktoś może sobie to nazywać podatkami jeśli to sprzyja łatwiejszemu oszukiwaniu ofiar.

Czyli każdy podatek to kradzież? Nawet ten an utrzymanie armii , policji, budowę dróg?

>Ktoś kto popiera złodziejstwo dla mnie jest złodziejem, a dla Ciebie socjalistą i dlatego nigdy się nie dogadamy.

Odpowiedz na moje pytania.
Co w Twoim kraju zbudował liberalizm?
Bo jak dla mnie to jedynie bied-ronki

#43
01-06-2015 21:56
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi szarley
Hmm czyli można pisać, że kończę dyskusję, ale i tak będziesz trollował. Oczywiście, że nie każdy podatek to kradzież i o tym Ci pisałem. Właśnie widać co wynosisz z dyskusji - tylko swoje przekonanie, że masz rację. Biedronek nie zbudował liberalizm bo kiedy powstawały biedronki liberalizmu nie było. Mówię o zamierzchłych czasach zanim przyszli socjaliści.

#44
02-06-2015 10:35
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi olson
.
Mogę odnosić się tylko do tego co Pan pisze, a nie tego co Pan ma myśli.
>Po prostu nie wszystko co piszę jest rozumiane.
Zdecydowanie nie wszystko. Najlepiej zrozumiane jest epitetowanie zamiast argumentów tych, z którymi Pan się nie zgadza ideologicznie.

>Pan nie musiał.
Dziękuję za pozwolenie.

>Nie wszyscy są tacy sami.
Zdecydowanie nie wszyscy. Tu nawet można powiedzieć, że wszyscy się różnimy.

>Z tego się wyrasta więc nadszedł okres identyfikacji z ideami.
To mi pozostało do teraz. Uważam się za lewicowego humanistę i racjonalistę światopoglądowego.
>Dla tej dyskusji nie ma znaczenia za kogo się Pan uważa.
Oczywiście dla tej dyskusji ma tylko znacznie Pańskie wyznanie wiary i to za kogo Pan się uważa.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,0/s,666989#w667098
Według mnie dla każdej dyskusji światopoglądowej ma wprost podstawowe znaczenie, kto to pisze i uczciwość intelektualna wymaga takiego samookreślenia. Nawet te same zdania napisane np. przez Korwinistę i socjaldemokratę mają zupełnie inne znaczenie.

> Sens to iluzja polegająca na wierze, że to co robię ma właśnie sens.
A co w takim razie iluzją nie jest? (Lubi Pan używać tego wieloznacznego i niedookreślonego terminu.)
>Różne rzeczy nie są iluzją. To pytanie jest pozbawione sensu Wiele elementów ludzkiego życia to iluzja. Ludzie żyją w matriksie własnych przekonań.
"Różne rzeczy nie są iluzją. Ludzie żyją w matriksie własnych przekonań". Tak, już samo zestawienie tych dwóch zdań pokazuje nam jak głęboki sens mają Pańskie wywody.

Sens dotyczy tylko ludzkiej (samo)świadomości i do niej tylko jest ograniczonym. Reszta to "prawa przyrody".
> Sens to pojęcie czysto logiczne
Tak, a więc jak teraz rozumiem Pańskie pytanie: Jaki jest sens wiary? Wiara komuś w jakieś głupoty jest bezwartościowa. Ale jest jeszcze drugi rodzaj wiary - wiara w kogoś czyli wiara, że ten ktoś jest dobry. Wierzę w swoich bliskich, w dobrych ludzi, ale nie wierzę nikomu, w poście inicjującym wątek było czysto logiczne i ta deklaracja miała głęboki sens dla naszej rozmowy.

> i wygląda na to, że realny sens nie istnieje,
Dla kogo? Dla Pana?
pl.wikipedia.org/wiki/Sens_(filozofia)
pl.wikipedia.org/wiki/Sens_życia

>ale ludzie używają takiego terminu.
Używają go z sensem i sens jego użycia rozumieją.

Całe życie byłem człowiekiem ideowym, choć starałem się nigdy nie podporządkować żadnej wierze/ideologii. Byłem i jestem indywidualistą. Dla mnie idee - wolności i tolerancji miały duże znaczenie, ale sądzę, że inaczej rozumiemy ich znaczenie. Na przykład wolność, to nie wolność do nieokiełzanej chciwości z jednej strony i do spania pod mostem z drugiej - tylko wolność do samorealizacji każdego według jego talentów.
>Nie każdy ma talenty.
Zdecydowanie nie każdy, ale pisać teraz każdy może. Mamy demokrację i internet.
Wiem, iż czytanie książek - szczególnie tych grubych - jest trudne, ale może warto przeczytać choćby własne teksty przed ich upublicznieniem.

@@@
.

#45
02-06-2015 12:32
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi szarley
.
Jakiej znowu liberalnej propagandy? Oczywiście, że zabieranie komuś przymusowo pieniędzy to kradzież. Ktoś może sobie to nazywać podatkami jeśli to sprzyja łatwiejszemu oszukiwaniu ofiar.
>Czyli każdy podatek to kradzież? Nawet ten an utrzymanie armii , policji, budowę dróg?
Ktoś kto popiera złodziejstwo dla mnie jest złodziejem, a dla Ciebie socjalistą i dlatego nigdy się nie dogadamy.
____________

>Odpowiedz na moje pytania.
>Kto w Twoim kraju zbudował liberalizm?
Trudne pytanie, gdyż w Polsce, a chyba i nigdzie, liberalizmu nie było. Panuje natomiast w Polsce neoliberalizm połączony
z opresją państwa parawyznaniowego. Krytykuję panujący obecnie ustrój państwa polskiego, a sam uważam się za liberała (socjalliberała), a więc nie mogę krytykować samego siebie, gdyż wtedy po prostu należy zmienić poglądy.
Więc krytykuję tylko neoliberalizm, który z liberalizmem ma tyle samo wspólnego co ma krzesło z krzesłem elektrycznym.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,595666#w596780

Kto w Polsce zbudował ten dziwny ustrój katolicko-neoliberalny? Działacze założonego w 1990 roku Kongresu Liberalno-Demokratycznego - polskiej partia politycznej o charakterze centroprawicowym i liberalnym. Swój program KLD określił jako "pragmatyczny liberalizm". Głosił potrzebę prywatyzacji i rozszerzenia zakresu działania wolnego rynku. Opowiadał się za integracją Polski ze strukturami zachodnimi, ostrożnie przeprowadzaną dekomunizacją oraz za neutralnością światopoglądową państwa.
Czerpiąc wzory z dyktatur w Ameryce Środkowej i Południowej.
www.racjon(*)m.php/s,543847/z,0/d,8#w544426
Ale to były swoiście polskie rozwiązania.
www.racjon(*)m.php/s,652677/z,0/d,3#w653078
www.racjon(*)m.php/s,652677/z,0/d,4#w653103
www.racjon(*)m.php/s,652677/z,0/d,4#w653269

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365