 |
Niższe podatki dla najlepiej zarabiających Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-03-2011 18:29 | waldeck77 (4307 punktów) | Niższe podatki dla najlepiej zarabiających 0 na 6 | Ciągle słyszymy, że wysokie podatki dla najbogatszych są główną przyczyną tragicznej sytuacji gospodarczej w Polsce. Żeby ulżyć uciemiężonym bogaczom rzekomo prosocjalny PiS doprowadził do obniżenia progów podatkowych dla najlepiej zarabiających (od 2009 r.): - z 40 do 32%, - z 30 do 18%. Zgodnie z neoliberalną ideologią, Polska powinna dzięki temu przeżywać obecnie niespotykany rozwój gospodarczy. Tylko, że ja jakoś nie dostrzegam tego rozwoju. Może ktoś mi wskaże, jakie to pozytywne efekty przyniosło to znaczne obniżenie podatków dla krezusów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..#61 2 na 2 | homopitek (1536 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > >No właśnie. Państwo powinno pobierać od obywateli opłaty adekwatne do kosztów na nich ponoszonych. Dlatego bogaci powinni płacić więcej - są drożsi w "hodowli".> Ciekawa logika. Idąc dalej tym tokiem dojdziemy do wniosku, że państwo wydaje więcej pieniędzy dlatego, że jest zbyt dużo bogatych ludzi  No właśnie. Jeśli pójdziemy tym tokiem rozumowania "do końca", czyli jeden bogacz ma wszystkie dobra w danym państwie, to państwo będzie musiało brać na siebie całość kosztów utrzymania biednych. Myślisz, że wyda wtedy mniej niż gdyby stan posiadania tego krezusa był podzielony pomiędzy dużą grupę ludzi. Może jednak warto się zastanawiać, czy nie istnieją jakieś granice koncentracji dóbr, powyżej których cały system staje się mniej efektywny? Może po przekroczeniu tej granicy np. zanika konkurencja? Może (też na ten przykład) siła nabywcza ludnośći staje się tak nikła, że znika innowacjność i postęp cywilizacyjny staje w miejscu? To bynajmniej nie są retoryczne pytania, bo jak spojrzysz na historię postępu cywilizacyjnego sprzed rewolucji przemysłowej, to zobaczysz świat o ogromnej koncentracji własności i marazmie cywilizacyjnym. > Mniemam, że pomyliłeś sprawiedliwość z miłosierdziem. Państwo nie ma być miłosierne (czy tam litościwe) tylko sprawiedliwe.Nie pomyliłem. Równość wobec prawa, to coś trochę innego niż równe prawa. Sama równość wobec prawa bez równości praw prowadzi do miłosierdzia, a z równością praw - do sprawiedliwości.
Nie stosuję emoticonów |
#62 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > Mogę też przestać oddychać - zobacz ile wolności i oszczędności przez to zyskuję..W dzisiejszym systemie "wielopodatkowym" nic nie zyskasz, bo nie ma podatku od oddychania, a innych podatków możesz nie płacić. Ale w systemach "jednopodatkowych" to oszczędność byłaby 100%.
Nie stosuję emoticonów |
#63 2 na 4 | Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > Moja lista jest dłuższa.Dopisz jeszcze, że kułacy palą ziarno i wylewają mleko do rzeki aby zaszkodzić biedakom... |
#64 2 na 4 | homopitek (1536 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > >Moja lista jest dłuższa.> Dopisz jeszcze, że kułacy palą ziarno i wylewają mleko do rzeki aby zaszkodzić biedakom...A ty pewnie jesteś "prawdziwy liberał"? I jak większość takowych nie znosisz ludzi o odmiennych poglądach. Zwłaszcza nie cierpisz takich, których poglądów nie potrafisz zbić sensowną argumentacją. Oni są potwornym wynaturzeniem, błędem natury, zgrzytem w rzeczywistości, który należy tępić w imię "prawdziwego liberalizmu". A ty dopisz do swojej listy, że bogaci dokarmiają wróbelki i przeprowadzają staruszki przez ulicę, bo niebogatym (wredni egoiści) żal kasy i czasu na takie chwalebne czyny.
Nie stosuję emoticonów |
#65 4 na 4 | homopitek (1536 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | Przypomnę: > >>Władza kontroluje pieniądz - dla swoich korzyści - od zawsze.> >>Co zaś dotyczy pieniądza fiducjarnego, to spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie, co wymusiło jego pojawienie się. Czy aby napewno tylko knowania władzy?> >Cytat "Władza kontroluje pieniądz - dla swoich korzyści" pokazuje, że to pytanie było po prostu głupie.> Przepraszam, że to nie ja mam dwa różne zdania naraz.Odpowiedź moja brzmi, że to nie ja mam dwa różne zdania, tylko moje zdanie widzisz podwójnie. Kontrolowanie pieniądza przez władzę państwową nie jest równoznaczne z emitowaniem przez nią pieniądza fiducjarnego. Nawet w krajach i czasach standardu złota to właśnie ona decydowała o wprowadzeniu lub zlikwidowaniu takiego systemu pieniężnego oraz jego podstawach. Moje pytanie (to głupie) brzmiało, czy powodem odejścia od parytetu złota były tylko "kombinacje" władz państw, czy też może były jakieś inne tego przyczyny. Okazało się, że nie umiesz udzielić merytorycznej odpowiedzi, ale zamiast to przyznać lub spróbować poszukać na nie odpowiedzi, próbujesz zdyskredytować samo pytanie. To niezbyt poważne i zupełnie nieskuteczne zachowanie. > Płacąc jeden podatek wiem, ile dokładnie pieniędzy oddaję na instytucje państwowe. Do zbierania takiego podatku nie potrzeba całej watahu urzędników (ZUS, US), więc już występują oszczędności.Watahy urzędników i tak by nie zniknąły, bo po państwowej stronie barykady ktoś musiałby rokrocznie wyliczać, ile kto ma do zapłacenia tego podatkowego "all-in-one". Poza tym, i tak nie będziesz wiedział "ile dokładnie" idzie z tego na państwo, bo część tych pieniędzy i tak tylko "przelatuje" przez państwową kasę, a wydatkowana jest na inne cele niż utrzymanie aparatu państwa. Im mniej wiesz za co płacisz, tym więcej płacisz, a w przypadku "all-in-one" bedziesz wiedział bardzo mało o jego strukturze, więc zabulisz aż do bólu. > Pisząc, że teraz mogę płacić podatki wedle wyboru to kolejne kłamstwo (a może głupota?). Takie podatki jak akcyza i vat są wliczone w niemal każdy towar, więc aby ich uniknąć musiałbym sam wszystko produkować.A któż zabrania bycia samowystarczalnym? Kto każe kupować wszystko w polu widzenia? Nie kupisz używek, to nie zapłacisz akcyzy. Nie masz dochodu, to nie płacisz dochodowego. A jak będzie podatek "od życia" to policzą ci jakąś średnią krajową i tyle - płać taryfę. Tak było przez setki lat: masz arbitralnie wyznaczoną kwotę do zapłacenia i płać albo zmiataj z tego miasta. Dzisiaj dzięki temu rozbiciu podatków i powszechnej ewidencji obrotu gospodarczego płacisz podatek od realnych zdarzeń gospodarczych (np. kupna lub sprzedaży), a nie od uznaniowych "kalkulacji" poborcy i jego szefa. Ja miałem w praktyce doczynienia z peerelowską skarbówką i wiem jak łatwo można dostać w tyłek na takiej prostocie. Kije najczęściej miewają dwa końce... i są proste. > Nie jestem anarchistą, jestem liberałem, a to jest zasadnicza różnica. Proszę się> zapoznać z definicją liberalizmu pl.wikipedia.org/wiki/Liberalizm a dopiero >potem kłamać na forum. Nie odrzucam wolności osobistych, chcę tylko, aby państwo >jak najmniej w nie ingerowało.To nie ja napisałem, że "wolności jest więcej tam, gdzie jest mniej prawa...", więc nie wykręcaj kota ogonem. To nie działa. Jeśli już musisz powtarzać jakieś hasła propagandowe, to przynajmniej wybieraj jakieś sensowne, bo to powyżej cytowane to wierutna bzdura, gdy jest wyrwane z pierwotnego kontekstu. > >No tak, teraz rozumiem. Brak elementarnej wiedzy zawsze w końcu prowadzi do wypisywania dyrdymałków.> Potęga tej argumentacji powaliła mnie na kolana. Jestem pod olbrzymim wrażeniem.Nareszcie coś łapiesz. Czyżbym trafił na odpowiedni sposób argumentacji? > >Wszystkie odchyłki od optymalnej liczby zatrudnionych są złe. Wszyscy to wiedzą, ale nikt nie potrafi powiedzieć ile to optimum ma wynosić. Może Tobie uda się wyliczyć ilu urzędników powinno obsługiwać naszą przynależność do Unii.> A do czego są potrzebni jacyś nowi urzędnicy? Jestem przeciw bezsensownemu rozrostowi biurokracji.Znów gazetowe hasełko na każdą okazję. A kto będzie tłumaczył w obie strony te wszystkie dokumenty, pilnował spełniania wymogów formalnych, prowadził setki konkursów na unijne dotacje itp. Zgłosisz się na ochotnika? Przetłumaczysz 10000 stron w czynie społecznym? > Kolejne "rzeczowe" odniesienie się do mojego argumentu. Nie mówię, że ktoś kogoś zmuszał, mówię, że było za dużo szumów, aby podjąć racjonalną decyzję.Fakt, nie napisałeś "zmuszał", lecz: "nie można mówić, że nikt nie kazał się zapisać do UE". > Kolejny raz zarzuca mi się anarchistyczne poglądy.Nie anarchistyczne tylko mało sensowne. > Ziemia to nie jest państwo. Ziemia może być towarem, ale państwo nie.Sama ziemia nie, ale z władzą i obywatelami już może (sam tak stwierdziłeś kilka postów wcześniej) być państwem. A Napoleon i Aleksander II nie sprzedali Stanom Zjednoczonym samej ziemi. Oddali też władzę nad sprzedanymi terytoriami i ludżmi tam zamieszkującymi i ich samych też. Chyba nie chcesz przekonywać, że 13 amerykańskich stanów jest nadal częścią Francji?
Nie stosuję emoticonów |
#66 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > Kontrolowanie pieniądza przez władzę państwową nie jest równoznaczne z emitowaniem przez nią pieniądza fiducjarnego. Moje pytanie (to głupie) brzmiało, czy powodem odejścia od parytetu złota były tylko "kombinacje" władz państw, czy też może były jakieś inne tego przyczyny.Kontrolowanie pieniądza przez władzę jest równoznaczne z emitowaniem pieniądza fiducjarnego. Przecież w tym wypadku pieniądz ten zależy tylko i wyłącznie od władzy i to jest najwyższa forma kontroli. Trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzec. Oczywiście, były też inne powody (ironia). Trzeba coś podać na usprawiedliwienie swoich działań, bo inaczej straci się na notowaniach. > Watahy urzędników i tak by nie zniknąły, bo po państwowej stronie barykady ktoś musiałby rokrocznie wyliczać, ile kto ma do zapłacenia tego podatkowego "all-in-one". Poza tym, i tak nie będziesz wiedział "ile dokładnie" idzie z tego na państwo, bo część tych pieniędzy i tak tylko "przelatuje" przez państwową kasę, a wydatkowana jest na inne cele niż utrzymanie aparatu państwa.Urzędników byłoby mniej, bo cały system byłby prostszy. Zamiast kilku instytucji byłaby jedna, a pobór ograniczyłby się do sprawdzenia, czy ktoś przelał odpowiednią sumę. To naprawdę łatwe do zrozumienia. Obecnie też nie wiem, ile dokładnie pieniędzy idzie na państwo, a ile się marnuje, więc to argument chybiony. > Im mniej wiesz za co płacisz, tym więcej płacisz, a w przypadku "all-in-one" bedziesz wiedział bardzo mało o jego strukturze, więc zabulisz aż do bólu.Obecnie płaci się za tyle rzeczy, że nie wiem za co płacę, więc płacę więcej niż powinienem. To kolejny argument za zmianą systemu podatkowego. Proste podatki mają iść w parze z mniejszymi wydatkami z budżetu centralnego tak, aby mniej pieniędzy się marnowało. Im mniejsze wydatki i im łatwiej się je kontroluje, tym podatki będą mniejsze. > A któż zabrania bycia samowystarczalnym? Kto każe kupować wszystko w polu widzenia? Nie kupisz używek, to nie zapłacisz akcyzy. Nie masz dochodu, to nie płacisz dochodowego. A jak będzie podatek "od życia" to policzą ci jakąś średnią krajową i tyle - płać taryfę.Kupując chleb płacę akcyzę na benzynę również. Ktoś musi transportować mąkę czy chleb. Podatek dochodowy też musi zapłacić przynajmniej jedna osoba, która utrzymuje rodzinę, chyba że żyją ze świadczeń socjalnych. > Tak było przez setki lat: masz arbitralnie wyznaczoną kwotę do zapłacenia i płać albo zmiataj z tego miasta. Dzisiaj dzięki temu rozbiciu podatków i powszechnej ewidencji obrotu gospodarczego płacisz podatek od realnych zdarzeń gospodarczych (np. kupna lub sprzedaży), a nie od uznaniowych "kalkulacji" poborcy i jego szefa. Ja miałem w praktyce doczynienia z peerelowską skarbówką i wiem jak łatwo można dostać w tyłek na takiej prostocie. Kije najczęściej miewają dwa końce... i są proste.Kwoty PIT, VAT i innych są może wyznaczane naukowo? Ostatnia podwyżka VAT wyraźnie pokazuje, że chodzi tylko o to, żeby nie musieć ograniczać wydatków. Wyłudzanie VAT to to bardzo realne zdarzenie gospodarcze. Na tym też marnuje się sporo naszych podatków. Rozumiem, że jak w socjalizmie coś nie zadziałało, to w kapitaliźmie również nie zadziała? Genialna logika, tylko zupełnie błędna. > To nie ja napisałem, że "wolności jest więcej tam, gdzie jest mniej prawa...", więc nie wykręcaj kota ogonem. To nie działa.> Jeśli już musisz powtarzać jakieś hasła propagandowe, to przynajmniej wybieraj jakieś sensowne, bo to powyżej cytowane to wierutna bzdura, gdy jest wyrwane z pierwotnego kontekstu.To nie hasło propagandowe, tylko fakt. Jak dla mnie to zupełnie logiczne. > >>No tak, teraz rozumiem. Brak elementarnej wiedzy zawsze w końcu prowadzi do wypisywania dyrdymałków.> >Potęga tej argumentacji powaliła mnie na kolana. Jestem pod olbrzymim wrażeniem.> Nareszcie coś łapiesz. Czyżbym trafił na odpowiedni sposób argumentacji?Proszę się douczyć pl.wikipedia.org/wiki/Ironia.> >A do czego są potrzebni jacyś nowi urzędnicy? Jestem przeciw bezsensownemu rozrostowi biurokracji.> Znów gazetowe hasełko na każdą okazję. A kto będzie tłumaczył w obie strony te wszystkie dokumenty, pilnował spełniania wymogów formalnych, prowadził setki konkursów na unijne dotacje itp. Zgłosisz się na ochotnika? Przetłumaczysz 10000 stron w czynie społecznym?To wszystko jest przerostem biurokracji, to trzeba likwidować a nie pielęgnować. Tam nie można posyłać żadnych nowych urzędników. > >Kolejne "rzeczowe" odniesienie się do mojego argumentu. Nie mówię, że ktoś kogoś zmuszał, mówię, że było za dużo szumów, aby podjąć racjonalną decyzję.> Fakt, nie napisałeś "zmuszał", lecz:> "nie można mówić, że nikt nie kazał się zapisać doS UE".Bo nikt nie powiedział, że nas zniszczą, jak się nie zapiszemy. Jednak opis wstąpienia do UE jednoznacznie wskazywał, że inaczej się nie da, jak wejść do UE. > >Ziemia to nie jest państwo. Ziemia może być towarem, ale państwo nie.> Sama ziemia nie, ale z władzą i obywatelami już może (sam tak stwierdziłeś kilka postów wcześniej) być państwem. A Napoleon i Aleksander II nie sprzedali Stanom Zjednoczonym samej ziemi. Oddali też władzę nad sprzedanymi terytoriami i ludżmi tam zamieszkującymi i ich samych też. Chyba nie chcesz przekonywać, że 13 amerykańskich stanów jest nadal częścią Francji?Myślałem, że to oczywiste, że sprzedaż ziemi jest związana z przekazaniem praw do niej. Tak jest przy każdej umowie kupna-sprzedaży. Jednak ktoś dalej szuka dziury w całym. Rosja sprzedała terytorium, nie państwo. Przedmiotem handlu było terytorium. Z tego dalej nie wynika, że państwo może być towarem. Niech FSM ma Ciebie w swojej opiece, żebyś w końcu zrozumiał. |
#67 5 na 5 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > Są drodzy bo:> 1. Ich dzieci (przynajmniej na pewnych szczeblach) pchają się na darmowe studia państwowe, co powoduje konieczność dofinansowywania dzieci biednych na uczelniach prywatnych.1. Ponad 90 % naszego społeczeństwa płaci I stawkę podatkowa. Dzieci z tych kilku % z wyższej grupy częściowo uczą się prywatnie, częściowo zagranicą. Dzikie tłumy zabierają tej reszcie to miejsce na uczelniach państwowych. 2. Skoro rodzice podatki płacą to chyba prawo mają? > 2. Zawsze wyciągają łapki po państwową pomoc, gdy jest taka okazja.No popatrz, jedyna grupa społeczna. > Są bardzo roszczeniową grupą społeczną, ciągle im coś przeszkadza, ciągle marudzą, nieustannie domagają się ulgowego traktowaniaSzczęśliwie nie tak jak górnicy, hutnicy, kolejarze, rolnicy, pielęgniarki, stoczniowcy, związki zawodowe etc etc etc. > (daj ulgę podatkową, zbuduj drogę do fabryki, obniż normy bezpieczeństwa ekologicznego, nie kontroluj (a zwłaszcza jakości), ustal określone stawki celne,Ty zapewne, jakbyś doszedł do pieniędzy i zbudował fabrykę, to byś do niej dobudował dwupasmową drogę oraz, żeby aparat państwowy nie miał za daleko, pół fabryki przeznaczyłbyś na pomieszczenia dla rozmaitych instytucji kontrolnych: PIPu, Sanepidu, Zusu, Urzędu Skarbowego, Policji, CBA, CBŚ, Państwowej Straży Pożarnej, Inspektora BHP, Straży Granicznej itd. Wszak o wszystkie przepisy są spójne i logiczne i wszystkich trza przestrzegać. > 3. Ochrona ich mienia jest bardziej kosztowna.Tu masz rację. Ochrona mienia u biednych jest rzeczywiście nieco tańsza. > 4. Popełniają przestępstwa droższe w wykrywaniu, ściganiu i o większej skali szkód.A podobno najbardziej kryminogenne czynniki to bieda i wychowanie w patologicznym środowisku. > 5. Unikają płacenia podatków częściej i na większe kwoty.A po polsku to znaczy, że korzystają z ulg podatkowych i więcej zarabiają? > 6. Permanentnie nadużywają zaufania społecznego dopuszczając do stosowania przez ich firmy "brzydkich" technik propagandy i marketingu na taką skalę, że państwo jest zmuszone utrzymywać wyspecjalizowany aparat kontrolny.To państwo utrzymuje aparat kontrolny bo bogaci stosują techniki propagandowe i marketingowe? > 7. W przedsiębiowstwach tworzą system organizacji pracy skutkujący problemami demograficznymi, których rozwiązywanie zwalają na państwo.Znaczy nie utrzymuja pracownika aż do śmierci? > Można też tak, jak jest obecnie:> "Od każdego według potrzeb, każdemu kredyt do spłacenia."Albo sam zadecyduj czy ten kredyt chcesz i czy cię na niego stać. |
#68 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > No właśnie. Jeśli pójdziemy tym tokiem rozumowania "do końca", czyli jeden bogacz ma wszystkie dobra w danym państwie, to państwo będzie musiało brać na siebie całość kosztów utrzymania biednych.Jeśli będzie miał wszystkie dobra to nie stanie się...państwem? |
#69 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > >Mogę też przestać oddychać - zobacz ile wolności i oszczędności przez to zyskuję..> W dzisiejszym systemie "wielopodatkowym" nic nie zyskasz, bo nie ma podatku od oddychania,Czyli żywność kupujesz bez vatu? |
#70 3 na 3 | salek (4701 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > Im mniej wiesz za co płacisz, tym więcej płacisz, a w przypadku "all-in-one" bedziesz wiedział bardzo mało o jego strukturze, więc zabulisz aż do bólu.Więc lepiej jest, gdy bulę, ale nie wiem ile właściwie? Kto rozumny wyciągnąłby z powyższego wniosek, że przecie i tak każdy podatek, akcyzę czy inny haracz i tak zawsze płaci konsument (a więc obywatel), więc rozbijanie podatku na VATy PITy akcyzy i dziesiątki innych danin służy jedynie jednemu: ukrywaniu ile faktycznie się płaci. Z tego wynika jeszcze jedna 'zaleta': żaden obywatel nie będzie wiedział, ile faktycznie będzie kosztował go każdy nowy pomysł polityków na zrobienie obywatelowi lepiej... |
#71 2 na 2 | salek (4701 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | Jak widzę, doskonale, ba! wyśmienicie wręcz - rozumiesz analogię... |
#72 2 na 2 | lipschitz (1674 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > Łagodne przejście Polski przez kryzys było spowodowane dużym popytem wewnętrznym. >Wzrósł on poprzez spadek podatków.Gdyby inne kraje w czas zmniejszyłyby podatki, to nie doszłoby do kryzysu, czy tylko w naszym przypadku miało to zadziałać? Czy Polska jest krajem o najmniejszych obciążeniach podatkowych wśród krajów dotkniętych kryzysem? Łagodność kryzysu może wynikać z tego, że Polska ma niewielkie udziały w globalnym systemie finansowym. Jeśli jesteś słabym graczem, grasz w najniższych ligach, kryzys wielkich klubów nie będzie cię dotyczył. |
#73 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > Kontrolowanie pieniądza przez władzę jest równoznaczne z emitowaniem pieniądza fiducjarnego. Przecież w tym wypadku pieniądz ten zależy tylko i wyłącznie od władzy i to jest najwyższa forma kontroli.Umiesz posługiwać sie "Wikipedią", bo podawałeś tu jeden link, więc przeczytaj jeszcze kilka jej haseł. Zapewniam, że hasło "liberalizm" nie jest jedynym w niej występującym. Po tej rytualnej złośliwości mogę już przejść do sedna sprawy. Władza państwowa od zawsze kontroluje emisję pieniądza i przez 99,99% historii ludzkości nie oznaczało to emisji pieniądza fiducjarnego. Wyjątkiem były okresy dużych wojen, gdy w skokowy sposób rosło zapotrzebowanie władców na pieniądz potrzebny do wystawienia odpowiednio licznych wojsk (najczęściej zaciężnych). Zdarzali się też władcy-fałszerze, którzy dorabiali sobie fałszując własny pieniądz lub bity przez swoich wrogów. W tym drugim przypadku psucie pieniądza było sposobem osłabiania nieprzyjaciół. Fałszerstw dokonywano zaniżając wagę monet lub jakość kruszcu, a czasami bijąc monetę z metalu nieszlachetnego pokrytego wartwą srebra (nawet gdzieś mam dwie takie monety - jedna polska i jedna niemiecka). Królewskie edykty odnośnie bicia monet zawierały ścisłe określenie norm wagowych i materiałowych dla poszczególnych nominałów. Naruszenie tych norm było traktowane jako zdrada i gardłem karane. Nie oznacza to wcale, że pieniądz był bity wyłącznie przez suwerenów, ponieważ nadawali oni przywileje bicia pieniądza wielu lokalnym ośrodkom (zależne księstwa, hrabstwa, miasta, organizacje lub nawet konkretne osoby). W czasach obowiązywanie międzynarodowego systemu parytetu złota też państwa sprawowały kontrolę nad pieniądzem. To one go wprowadziły (a potem zlikwidowały) i ustaliły zasady jego działania. Czy był to pieniądz fiducjarny, czy nie? > Urzędników byłoby mniej, bo cały system byłby prostszy. Zamiast kilku instytucji byłaby jedna, a pobór ograniczyłby się do sprawdzenia, czy ktoś przelał odpowiednią sumę. To naprawdę łatwe do zrozumienia.Równie łatwe do zrozumienia jest, że tą "odpowiednią sumę" trzeba wyliczyć, czego dzisiaj się nie robi. W dodatku takie wyliczenie rokrocznie byłoby robione "od zera", bo wydatki państwa ciągle się zmieniają. > Obecnie też nie wiem, ile dokładnie pieniędzy idzie na państwo, a ile się marnuje, więc to argument chybiony.A jaki ma to związek z wielkością aparatu podatkowego, żeby mogło decydować o trafności mojego argumentu? > Obecnie płaci się za tyle rzeczy, że nie wiem za co płacę, więc płacę więcej niż powinienem. To kolejny argument za zmianą systemu podatkowego.Dzisiaj możesz sobie własnoręcznie policzyć, jeśli masz na to ochotę (i kalkulator), "ile" i "za co". Trzeba tylko prowadzić ścisłą ewidencję rozchodów. Może Cię to zaskoczy, ale tak obecnie działają firmy. > Kupując chleb płacę akcyzę na benzynę również. Ktoś musi transportować mąkę czy chleb. Podatek dochodowy też musi zapłacić przynajmniej jedna osoba, która utrzymuje rodzinę, chyba że żyją ze świadczeń socjalnych."Ktoś musi" - możesz to być Ty. Własne pole, konik, zboże, kosa lub sierp (polecam jednak kosę), żarna, piekarnik i masz własny chleb. Nie ma lepszego.> Kwoty PIT, VAT i innych są może wyznaczane naukowo? Ostatnia podwyżka VAT wyraźnie pokazuje, że chodzi tylko o to, żeby nie musieć ograniczać wydatków.Twoje pytanie świadczy, że nie masz bladego pojęcia o temacie. I chyba nie chcesz go mieć. > Rozumiem, że jak w socjalizmie coś nie zadziałało, to w kapitaliźmie również nie zadziała? Genialna logika, tylko zupełnie błędna.Gdybyś miał trochę wiedzy, to zapytałbyś jaki okres czasu mam na myśli. A chodziło o okres działania tzw. ustawy Rakowskiego, ale to znów nic Ci nie powie, bo jej nigdy nie czytałeś. A ja nie będę odwalał za innych całej roboty omawiając ogólnie dostępne dokumenty. > To nie hasło propagandowe, tylko fakt. Jak dla mnie to zupełnie logiczne.Więc powtórz eksperyment myślowy z usunięciem wszystkich przepisów dotyczących gwaracji wolności. Niewątpliwie zostanie Ci "mniej prawa". A jak odchudzisz je jeszcze bardziej, to może nawet uda się powrócić do "szczytu wolności" ze Średniowiecza. > To wszystko jest przerostem biurokracji, to trzeba likwidować a nie pielęgnować. Tam nie można posyłać żadnych nowych urzędników.Tak myślałem. Do NATO też pewnie zapisałbyś się, ale pod warunkiem, że nie będziesz musiał wysyłać nikogo do kwatery głównej, a oni wszystkie swoje regulaminy dostosują do polskich. > >>Ziemia to nie jest państwo. Ziemia może być towarem, ale państwo nie.> >Sama ziemia nie, ale z władzą i obywatelami już może (sam tak stwierdziłeś kilka postów wcześniej) być państwem. A Napoleon i Aleksander II nie sprzedali Stanom Zjednoczonym samej ziemi. Oddali też władzę nad sprzedanymi terytoriami i ludżmi tam zamieszkującymi i ich samych też. Chyba nie chcesz przekonywać, że 13 amerykańskich stanów jest nadal częścią Francji?> Myślałem, że to oczywiste, że sprzedaż ziemi jest związana z przekazaniem praw do niej. Tak jest przy każdej umowie kupna-sprzedaży.Prawa bywają różne. Jak kupisz działkę od państwa to automatycznie nie zrobi się ona eksterytorialna. Chociaż czort wie, może liberałowie mają inaczej. > Rosja sprzedała terytorium, nie państwo. Przedmiotem handlu było terytorium. Z tego dalej nie wynika, że państwo może być towarem.A co z działkami na Alasce będącymi prywatną własnością w dniu tej sprzedaży? Były nią objęte, czy nie? I którego państwa powinny być dziś częścią? A może ich właściciele zyskali w ten sposób niepodległość?
Nie stosuję emoticonów |
| homopitek (1536 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > >Im mniej wiesz za co płacisz, tym więcej płacisz, a w przypadku "all-in-one" bedziesz wiedział bardzo mało o jego strukturze, więc zabulisz aż do bólu.> Więc lepiej jest, gdy bulę, ale nie wiem ile właściwie?Lepiej jest, gdy wiesz "ile" i "za co". > Kto rozumny wyciągnąłby z powyższego wniosek, że przecie i tak każdy podatek, akcyzę czy inny haracz i tak zawsze płaci konsument (a więc obywatel), więc rozbijanie podatku na VATy PITy akcyzy i dziesiątki innych danin służy jedynie jednemu: ukrywaniu ile faktycznie się płaci.Konsument nie wie ile płaci, bo tego nie prowadzi księgowości. Firmy wiedzą to dokładnie. Dla dużych korporacji każde "podatkowe kichnięcie" to milion w tą lub tamtą stronę, więc opłaca się im utrzymywać rozbudowany aparat analityczny. > Z tego wynika jeszcze jedna 'zaleta': żaden obywatel nie będzie wiedział, ile faktycznie będzie kosztował go każdy nowy pomysł polityków na zrobienie obywatelowi lepiej...W przypadku pogłównego to już absolutnie nic z niego nie wynika, bo i tak zawiera on masę ukrytych składowych. Jego wzrost lub spadek może nie mieć nic wspólnego z bieżącymi decyzjami politycznymi, a w dodatku jest on oderwany od realnych zdarzeń po stronie podatnika. Nie będziesz płacił podatku od tego co zarobiłeś, tylko musiał zarobić tyle, by zapłacić podatek. I bez ryzyka można przyjmować zakłady, że zapłacisz więcej niż w dzisiejszym systemie.
Nie stosuję emoticonów |
#75 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | Odp: Niższe podatki dla najlepiej zarabiających | > >>Mogę też przestać oddychać - zobacz ile wolności i oszczędności przez to zyskuję..> >W dzisiejszym systemie "wielopodatkowym" nic nie zyskasz, bo nie ma podatku od oddychania,> Czyli żywność kupujesz bez vatu?Nie oddycha się "żywnością". Przynajmniej tak jest u mnie. Ale jeśli chcesz zobaczyć, jak ludzie sobie wyobrażają skutki podatku od oddychania, to przeczytaj "Luna to surowa Pani" Heinlaina. To oczywiście s-f, ale mało "fiction".
Nie stosuję emoticonów |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|