 |
"Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-02-2015 17:00 | Hodża (11172 punktów) | "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech
7 na 7 | Dość trudno było mi się zdecydować, w którym dziale uruchomić ten wątek - "Nauka" wydaje się równie dobrym miejscem, co "Kultura". Ale że sprawa dotyka wprawdzie spaczonego, ale jednak światopoglądu - jest tu. Niemiecki Instytut Historii Współczesnej podjął decyzję o wznowieniu w Niemczech, po raz pierwszy od 75 lat, książki Adolfa Hitlera "Mein Kampf". Wydanie to będzie wzbogacone obszernym komentarzem, przypisami i licznymi odnośnikami, stanowiąc krytyczną redakcję tego tak ponuro wpisanego w historię europejskiej myśli "dzieła". Nie wypowiadając się na temat tego konkretnego wydania, o którym brak bliższych informacji, uważam, że tego rodzaju potraktowanie tematu jest niezbędne i jeśli zostanie przepracowane przez fachowych historyków, socjologów, psychologów czy filozofów, może unieszkodliwić dużą część trującego potencjału tego tekstu, który, bez komentarzy, funkcjonując w sieciowym podziemiu trochę na zasadzie "dzieła kultowego" dużą część swojego powabu zawdzięcza syndromowi "owocu zakazanego", któremu dają się skusić umysły nie wyposażone w świadomość, czym w rzeczywistości był faszyzm. Mam nadzieję, że ta krytyczna edycja stanie się ważnym i pozytywnym wkładem w edukację i pozbawienie apologetów nazizmu oręża w postaci sugerowanych przez nich spisków, które rzekomo fałszują obraz wodza III Rzeszy. Myślę też, że tego rodzaju ponurych świadectw chorób cywilizacji nie powinno się zamiatać pod dywan, gdyż teksty tego rodzaju, jeśli nie zostaną "ujarzmione", nadal będą żyć swoim własnym, groźnym życiem. History understood is history conquered.Polecam ciekawą zapowiedź (ang.): www.telegr(*)-undermine-Hitlers-poison.htmlP.S. Metauwaga co do dyskusji - chciałbym uniknąć, na ile to możliwe, skupiania się na osobie AH, a wolałbym zająć się tematem szerszym i innego rodzaju - czy i jak publikować tego rodzaju bądź co bądź niebezpieczne teksty. A więc - bardziej o wolności słowa, o świadectwach historii i współczesności, niż o konkretnej historii autora książki, o której tu mowa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Wydaje mi się, że jedną z nauk płynących z historii jest ta, że tak naprawdę "na gruzach" nigdy niczego nie zbudowano: budowano zawsze na tym, co ze starego pozostało.Możliwe, ale nie do końca o to chodzi. Rewolucja i owszem była niszczycielska, ale ambicją jej sprawców mogła być budowa na gruzach starego ustroju do czego wszakże konieczna była destrukcja. > Ja to z kolei widzę tak, że nazizm był realizacją koncepcji wielkogermańskich, które uformowały silny wewnętrzny nurt w Niemczech już w wieku XIX.Po części mogę się zgodzić, ale chyba żadna z tych koncepcji eksterminacji (przynajmniej na taką skalę) nie zakładała? > Tak, ale - czy przypadkiem ta ideologia nie miała ambicji "obiektywnej konieczności historycznej"?A to czasem komunizm nie był tą ideologią od obiektywizmu i nieuchronnego nadejścia owego wspaniałego ustroju? > Czy nie była wyrazem przekonania o prawdziwości, po części wynikających z obiektywnych faktów, koncepcji za nią stojących (np. przeświadczenia o wyższości organizacyjnej Niemców, obserwacji historycznych, że siła jest czynnikiem decydującym o kształcie politycznym świata itd.)?Nieszczególnie. Główną siłą napędową nazizmu zdaje mi się niczym nie poparty rasizm, mit wspólnoty narodowej i wiara w wodza oraz przekonanie o wyższości Niemców i ich prawie do przestrzeni życiowej. Może jakieś obiektywne fakty były tam ukryte, ale raczej (i jeśli w ogóle) głęboko pod warstwą mitów, bzdur i zbrodni.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#92 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Komu jak komu - ale ateistom zasady, na jakich funkcjonuje ewolucja, nie powinny być obce...Z ewolucją jest jak z grawitacją: jeśli ją rozumiesz, możesz poza nią wyjść.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#93 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: kreska Hitlera | > Tacy ludzie rodzili się rodzą i będą rodzić,jednak ja osobiście uważam że ludzie którzy czerpią przyjemność z zadawania bólu innym ludziom ,niszczenia innych ludzi ,mordowania itp(czyli posiadający te przymioty które czynią w potocznym rozumieniu z ludzi potworów) to tak naprawdę promil i chyba margines poruszanego problemu.Jak to w ogólności wygląda to jedno, ale w kontekście tego wątku i zbrodni nazistów warto wspomnieć, iż liczbę nazistowskich zbrodniarzy-psychopatów szacowano nisko (Newman i Erber "Zrozumieć zagładę. Społeczna psychologia Holokaustu", Browning "Zwykli ludzie. 101. Policyjny Batalion Rezerwy", również Hilberg w "Zagładzie Żydów europejskich" poruszą tą kwestię). Do popełniania zbrodni nie potrzeba potworów, starczą zwykli ludzie, odpowiednie warunki i motywacja. > Myśl że do tego aby krzywdzić drugiego człowieka nie są potrzebne żadne potwory(o jakichś nadzwyczajnych atrybutach ) ,wydaje mnie się tyleż prawdziwsza co o wiele bardziej niepokojąca .O ile nie mam większych wątpliwości co do prawdziwości twierdzenia to już w skłonność ogółu do przyjęcia takiego punktu widzenia szczerze wątpię. Przekonanie, iż do krzywdzenia trzeba potwora jest bardzo wygodne i pozwala uniknąć niekomfortowych pytań o własną naturę. Ciekawi mnie też na ile (i czy) założenie o wyjątkowości sprawców koreluje z obwinianiem ofiary.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#94 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech |
Ale "duch" agresji, prześladowania ludzi jest wciąż obecny i na tyle mocny, że, mając do dyspozycji potężniejsze narzędzia niż stos, zagraża ludzkiej cywilizacji.> Był, jest i będzie. Komu jak komu - ale ateistom zasady, na jakich funkcjonuje ewolucja, nie powinny być obce: pl.wikipedia.org/wiki/Darwinizm_społecznyZ ateistami to przeróżnie bywa - w wielu przypadkach są to ludzie głęboko wierzący, ale racjonaliści to powinni wiedzieć, że "darwinizm społeczny" ma tyle samo wspólnego z "darwinowską teorią ewolucji" - co ma wspólnego krzesło z krzesłem elektrycznym. Racjonaliści dużo czytają ze zrozumieniem i dlatego odróżniają zasady darwinizmu społecznego od zasad teorii ewolucji. Teorię ewolucji akceptują jako oczywistość, a chore pomysły darwinizmu społecznego całkowicie odrzucają. > Tradycyjnie winna jest wiara; tym razemw ideologię humanistyczną.Już się rozpędziłem i pędzę do biblioteki aby poznać jak ważne refleksje przekazała nam pani Anna Szweycer w "Więzi" z 1968 roku. Różnie z ludźmi bywa, ja jestem przeciwnikiem wiar wszelakich, co zupełnie nie przeszkadza mi w posiadaniu poglądów i opowiadania się za wybranymi przez siebie ideologiami. Na przykład za racjonalizmem światopoglądowym , czy za humanizmem . > Niektórym trudno wyjść z siebie i stanąć obok.Znowu różnie to bywa. Niektórym to już trudno mieć własne poglądy i być samym sobą, ale na szczęście tu każdy sam siebie reprezentuje i wiemy co sobą nam tu prezentuje. @@@ . |
#95 4 na 4 | baszarteg (2319 punktów) | Odp: kreska Hitlera |
> Tak Pan sądzi?Dokładnie tak jak napisałem ,na poruszoną przez pana "religie Smoleńską" patrzę też trochę inaczej (jak mniemam ) Nie jest ona dla mnie dowodem na odradzanie się jakichś najciemniejszych kart historii ale świadectwem tego że proces transformacji ustrojowej miał i ma w Polsce bardzo dużą liczbę ofiar .To są ludzie którym się nie udało i to niekoniecznie z przyczyn od nich zależnych ,to są ludzie pozostawieni sami sobie na których wszyscy się przepraszam za wyrażenie wypieli .To że paru politycznych cwaniaków + kilka być może osób którym osobiste tragedie ,przyćmiły zdrowy osąd rzeczywistości ,chcę na tym ubić własny interes ,to też inna sprawa . Sam znam kilka wspaniałych osób które po otrzymaniu od życia sporo razów i cięgów i które nie miały tyle szczęścia bądź znajomości aby zapewnić godne życie swojej rodzinie ,dziwaczeje i dewocieje pod wpływem tych doświadczeń . Ja w tym obrazie nie widzę potworów. > Myślę, iż jest jednak inaczej. Potworów jest znacznie więcej niż nam się wydaje, tylko nie każdy z nich się ujawnia i nie wszyscy umiemy ich dostrzec.Podane przez pana linki odsyłają wprost do aberracji które są ilościowym promilem na tle populacji .Psychopaci ,socjopaci ,seryjni mordercy to jakby na to nie patrzeć zaledwie znikomy ludzki procent.W tej kwestii zgadzam się z panem Zimbardo nie potrzebni są wcale "urodzeni mordercy " aby czynić zło (gdyż pomijając nawet lepszą inklinacje do tego typu uczynków ,jest ich zwyczajnie za mało )Heinrich Himmler uważany przez wielu ludzi za wcielenie "zła" i potwora ,potrafił na widok postrzelonej i zasypywanej żywcem kobiety zwymiotować ...Zapewniam pana że taka reakcja wywołałby u prawdziwego "biologicznego potwora" jak np:Richard Kuklinski( gdyby był jej świadkiem ),jedynie zdziwienie może uśmiech i niedowierzanie. > tylko nie każdy z nich się ujawnia i nie wszyscy umiemy ich dostrzec. Może i tak jest a może tego typu myślenie służy nam jedynie samouspokojeniu i wygładzaniu chropowatości własnej rzeczywistości ,gdyż w przeciwnym razie groziła by nam konstatacja że i my sami w pewnych warunkach zachowalibyśmy się jak wspomniany powyżej pan Himmler.To że ludzie łacniej wolą dostrzegać pewne cechy u innych niż kierować swój wzrok na siebie ,jest za to dla mnie faktem. > Osobowościowo Putin to podobny typ do Hitlera i Stalina, choć mamy zupełnie inną epokę.Nie wiem ,nie znam się na tyle aby wyrokować w tej materii ,na pewno porównanie współczesnego polityka do największych ludobójców w historii jest efektowne, dla mnie jednak osobiście ,niesie ze sobą zbyt mało rzeczowej treści. > A dla kogo? Nie słyszał Pan o np. wielkoduszności o umiejętności przebaczania?Słyszeć słyszałem ,własna eksperiencja słabo jednak poświadcza to co słyszałem .Gdy jest przyzwolenie z góry z ludzi wychodzą najgorsze instynkty ,raz coś takiego wyzwolone trudno jest stłumić ,wtedy nawet gdy "góra" zdanie zmienia ludzie zaczynają wykazywać tzw .inwencje własną . > Różnie to bywa, są tacy, sami sobie wyznaczają kryterium przyzwoitości i przeżywają swoje życie godnie. Znamy takich wielkich ludzi. Ale są także mali ludzie,Różnie to bywa ,to chyba faktycznie najlepsze podsumowanie. |
#96 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: kreska Hitlera | . Tak Pan sądzi? (...) Ja zaś uważam, że choć rodzi się - a jeszcze bardziej ich osobowość zostaje ukształtowana w procesie socjalizacji - takich ludzi sporo. W każdym społeczeństwie i każdym czasie żyją sobie różne małe sfrustrowane ludziki. Wystarczy sięgnąć do mediów, a nawet i przyjrzeć się różnym wypowiedziom na naszym forum, ale tylko garstka otrzymuje możliwość samorealizacji, a pełnej to już tylko jednostki, które na skutek sprzyjających im okoliczności otrzymują absolutną władzę nad jakąś częścią społeczeństwa. Hitler, czy Stalin, to właśnie takie potwornie groźne intelektualne krasnoludki. (...)
Myślę, iż jest jednak inaczej. Potworów jest znacznie więcej niż nam się wydaje, tylko nie każdy z nich się ujawnia i nie wszyscy umiemy ich dostrzec. Osobowościowo Putin to podobny typ do Hitlera i Stalina, choć mamy zupełnie inną epokę. > Dokładnie tak jak napisałem, na poruszoną przez pana "religie Smoleńską" patrzę też trochę inaczej (jak mniemam) Ja też tak mniemam.> Nie jest ona dla mnie dowodem na odradzanie się jakichś najciemniejszych kart historiiJak napisałem mamy zupełnie inną epokę i nową jakość starych potworów. Teraz mamy telefony komórkowe, internet, prawie wszyscy potrafią czytać. > ale świadectwem tego że proces transformacji ustrojowej miał i ma w Polsce bardzo dużą liczbę ofiar.Wszyskie tranformacje niosą ofiary, ale Polacy to naród wybrany nie to co inne barany. Warto zestawić ilość ofiar tranformacji w różnych krajach. > To są ludzie którym się nie udało i to niekoniecznie z przyczyn od nich zależnych,Szanowny Panie, gdy się podejmuje działanie wypada mieć choćby tylko mizerne pojęcie co te działania przyniosą. To społeczeństwa dają władzę swoim wodzą, którzy ich prowadzą. Jak to są to ludzie, którym się nie udało? Krzyczeli przecz z komuną i komuny już nie ma. Krzyczeli ZOMO - Gestapo i już milicja ich nie leje. Mają wolność, każdy może mieć paszport w domu i wyjechać, gdzie mu się podoba. Domagali się szacunku dla robotników i mają siedząc na bezrobociu i Pan mówi, iż się im nie udało. > to są ludzie pozostawieni sami sobie na których wszyscy się przepraszam za wyrażenie wypieli.Biedni ludzie, żaden nie mógł dowiedzieć się lub skumać na czym kapitalizm polega. > To że paru politycznych cwaniaków + kilka być może osób którym osobiste tragedie, przyćmiły zdrowy osąd rzeczywistości, chcę na tym ubić własny interes, to też inna sprawa.Cała historia ludzkości pokazuje nam, że cwaniacy zawsze, gdy tylko mogli, wykorzystywali tych mniej cwanych. Najbardziej żałosnym jest to, że to ci którzy uważają się za skrzywdzonych wszelkie prawa im do tego dali. > Sam znam kilka wspaniałych osób które po otrzymaniu od życia sporo razów i cięgów i które nie miały tyle szczęścia bądź znajomości aby zapewnić godne życie swojej rodzinie, dziwaczeje i dewocieje pod wpływem tych doświadczeń.Mam wątpliwości co do wpaniałości dewot - niezależnie od wyznawanej religii. > Ja w tym obrazie nie widzę potworów.Aby zostać potworem same chęci nie wystarczą, a nawet potencjalne możliwości, musi powstać faktyczna możliwość samorealizacji. > >Myślę, iż jest jednak inaczej. Potworów jest znacznie więcej niż nam się wydaje, tylko nie każdy z nich się ujawnia i nie wszyscy umiemy ich dostrzec.> Podane przez pana linki odsyłają wprost do aberracji które są ilościowym promilem na tle populacji .Psychopaci ,socjopaci ,seryjni mordercy to jakby na to nie patrzeć zaledwie znikomy ludzki procent.W tej kwestii zgadzam się z panem Zimbardo nie potrzebni są wcale "urodzeni mordercy " aby czynić zło (gdyż pomijając nawet lepszą inklinacje do tego typu uczynków ,jest ich zwyczajnie za mało )Heinrich Himmler uważany przez wielu ludzi za wcielenie "zła" i potwora ,potrafił na widok postrzelonej i zasypywanej żywcem kobiety zwymiotować ...Zapewniam pana że taka reakcja wywołałby u prawdziwego "biologicznego potwora" jak np:Richard Kuklinski( gdyby był jej świadkiem ),jedynie zdziwienie może uśmiech i niedowierzanie.> >tylko nie każdy z nich się ujawnia i nie wszyscy umiemy ich dostrzec.> Może i tak jest a może tego typu myślenie służy nam jedynie samouspokojeniu i wygładzaniu chropowatości własnej rzeczywistości ,gdyż w przeciwnym razie groziła by nam konstatacja że i my sami w pewnych warunkach zachowalibyśmy się jak wspomniany powyżej pan Himmler.To że ludzie łacniej wolą dostrzegać pewne cechy u innych niż kierować swój wzrok na siebie ,jest za to dla mnie faktem.> > Osobowościowo Putin to podobny typ do Hitlera i Stalina, choć mamy zupełnie inną epokę.> Nie wiem ,nie znam się na tyle aby wyrokować w tej materii ,na pewno porównanie współczesnego polityka do największych ludobójców w historii jest efektowne, dla mnie jednak osobiście ,niesie ze sobą zbyt mało rzeczowej treści.> >A dla kogo? Nie słyszał Pan o np. wielkoduszności o umiejętności przebaczania?> Słyszeć słyszałem ,własna eksperiencja słabo jednak poświadcza to co słyszałem .Gdy jest przyzwolenie z góry z ludzi wychodzą najgorsze instynkty ,raz coś takiego wyzwolone trudno jest stłumić ,wtedy nawet gdy "góra" zdanie zmienia ludzie zaczynają wykazywać tzw .inwencje własną .> >Różnie to bywa, są tacy, sami sobie wyznaczają kryterium przyzwoitości i przeżywają swoje życie godnie. Znamy takich wielkich ludzi. Ale są także mali ludzie,> Różnie to bywa ,to chyba faktycznie najlepsze podsumowanie. |
#97 4 na 4 | baszarteg (2319 punktów) | Odp: kreska Hitlera | > Wszyskie tranformacje niosą ofiary, ale Polacy to naród wybrany nie to co inne >barany. Warto zestawić ilość ofiar tranformacji w różnych krajach. Nic tak nie podnosi na duchu ofiar transformacji jak odesłanie ich do statystyk .Najlepiej jeszcze gdy robi to np wypasiony polityk który coś sobie mlaskając wskarze paluchem innych mówiąc -"Tee nie podskakuj bo w Afryce to mają gorzej " > Mam wątpliwości co do wpaniałości dewot - niezależnie od wyznawanej religii.Dla mnie ludzie są jednostkami na tyle złożonymi ,które potrafią mieścić w sobie tak różne przeciwności ,godzić najróżniejsze ,często sprzeczne cechy charakteru że ocena ich pod jednym tylko kątem np:owej dewocyjności ociera się o śmieszność ...nie ocenianego rzecz jasna a oceniającego . Nawet nie chcę zaczynać tak myśleć bo kto wie ,być może skończył bym jak zidiociały przeciwnik literatury(np:literatury fantasy) ,oceniając książki i ludzi ich czytających nie ze względu na treść a jedynie gatunek ...  Skoro jakiś fabrykant który należał do NSDAP i który ciężko pracował na pomyślność III Rzeszy (może być wzorem do naśladowania , o ile nazywa się Oskar Schindler)to dlaczego nie np:jakaś babulinka która częściej niż inni biega do kościoła ? Bo co ? Bo mnie z religią nie pod drodze ? mnie także (staram się jednak oddzielić punkt widzenia jedynie od własnego punktu przytwierdzenia ) Z resztą podejrzewam że gdyby prześledzić biografię Polaków którzy zostali nagrodzeni odznaczeniem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata (co jest istotne w kontekście omawianego tematu ) to myślę że większość z odznaczonych była zapewne osobami wierzącymi (pewnie jakieś formy zdewocenia też by się wśród nich znalazły) Kim ja jestem aby autorytatywnie wypowiadać się co do wartości takich ludzi ? Pan ma wątpliwości ? W sumie co mnie do tego ? takie pana prawo.  |
#98 4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | Odp: kreska Hitlera | > Ciekawszym, według mnie, jest problem, jak zdawałoby się kulturalne społeczeństwo wraz z jego intelektualną elitą daje się zaczadzić jakąś tam religią polityczną i wykorzystać? Co z racjonalnych wykształconych ludzi czyni z ludzi wiara?Co do tej "kulturalności" Niemców miałbym bardzo poważne wątpliwości. Przeciętny mieszczuch niemiecki - sądząc po obrazie Niemiec lat 30-tych, który wyłania mi się z kilku filmów i powieści Remarque'a - był dość gruboskórnym, prostym typem, a z pewnością mowa o "narodzie filozofów" to duże intelektualne nadużycie. Natomiast pojawia się pytanie, dlaczego intelektualne elity - uczeni, artyści - nie zareagowały. Chyba to one szczególnie uległy wtedy demoralizacji pod naporem połączonego strachu i uwodzicielskich haseł. A ogólnie należy oddzielić rozumienie pojęcie "kultura" w znaczeniu potocznym od tego w naukowym; w tym drugim rozwinięta "kultura" niekoniecznie musi oznaczać coś obiektywnie lepszego. Starożytni Majowie mieli kulturę bardziej rozwiniętą od Słowian, ale przecież nie uważamy chyba okrutnych technik składania ofiar z ludzi za coś zachwycającego i godnego zazdrości, nawet, jeśli się to dokonywało na szczytach piramid schodkowych. Nietzsche uważał, że to norma: okrucieństwo jest w samych trzewiach kultury. Cóż, może kiedyś wyłoni się silna kultura łagodnych ludzi... Ależ absurd, lecz jakże pociągający!
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#99 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: kreska Hitlera | . Najpierw przepraszam, gdyż przez pośpiech i nieuwagę został opublikowany "brudnopis", a nie tak jak staram się czynić przed każdą publikacją - wypowiedź przeczytana i zweryfikowana. Tak napisałem, ale to nie do końca jest tym co na ten temat myślę, ale trudno słówko się rzekło i trzeba ponosić konsekwencję. Wszystkie transformacje niosą ofiary, ale Polacy to naród wybrany nie to co inne barany. Warto zestawić ilość ofiar transformacje w różnych krajach.> Nic tak nie podnosi na duchu ofiar transformacji jak odesłanie ich do statystyk.Ależ to nie mój problem. Ja wcale nie narzekam. Nie jestem beneficjentem przemian, ale w sumie to na transformacji zyskałem. Miałem krytyczny stosunek do PRL-u i mam nie mniej krytyczny do III RP - wystarczy poczytać moje wypowiedzi na naszym forum. www.racjonalista.pl/forum.php/s,342849/z,0Ofiary transformacji nadal po ćwierćwieczu przemian najbardziej podnosi na duchu okrzyk "precz z komuną" lub "sierpem i młotem w czerwoną hołotę" i zamiast myśleć (oraz np. sprawdzić jak to w innych krajach przeprowadzono) niech dalej sobie krzyczą - mają teraz zagwarantowaną wolność demonstracji. Mnie nauczono racjonalnie myśleć i z tej umiejętności korzystam. Piszę i do niektórych to dociera, że nie do wszystkich, to oczywiste są przecież mądrzejsi i oni wiedzą lepiej. > Najlepiej jeszcze gdy robi to np wypasiony polityk który coś sobie mlaskając wskarze paluchem innych mówiąc - "Tee nie podskakuj bo w Afryce to mają gorzej" W Afryce?Najczęściej mówią o Białorusi, Rosji, Ukrainie. Ponadto mają takie prawo, gdyż dzięki ich przedsiębiorczości im się udało i się "załapali" w przeciwieństwie do różnych nieudaczników. Kapitalizm to wolny rynek i liczą się na nim, ci którzy kapitał mają, a reszta to niech się stara przeżyć. Niech Pan sobie chociaż nasze forum poczyta, zamiast dziwnych pretensji do Bogusławskiego za nazywanie rzeczy po imieniu. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,595666#w596780www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,599713#w602537 Mam wątpliwości co do wspaniałości dewot - niezależnie od wyznawanej religii.> Dla mnie ludzie są jednostkami na tyle złożonymi ,które potrafią mieścić w sobie tak różne przeciwności ,godzić najróżniejsze ,często sprzeczne cechy charakteru że ocena ich pod jednym tylko kątem np:owej dewocyjności ociera się o śmieszność ...nie ocenianego rzecz jasna a oceniającego . (Nie rozumiem o co Panu tu chodzi?)> Nawet nie chcę zaczynać tak myśleć bo kto wie ,być może skończył bym jak zidiociały przeciwnik literatury(np:literatury fantasy) ,oceniając książki i ludzi ich czytających nie ze względu na treść a jedynie gatunek ... (Nie rozumiem o co Panu tu chodzi?)> Skoro jakiś fabrykant który należał do NSDAP i który ciężko pracował na pomyślność III Rzeszy (może być wzorem do naśladowania , o ile nazywa się Oskar Schindler)to dlaczego nie np:jakaś babulinka która częściej niż inni biega do kościoła ? Bo co ? (Nie rozumiem o co Panu tu chodzi?)> Bo mnie z religią nie pod drodze ? mnie także (staram się jednak oddzielić punkt widzenia jedynie od własnego punktu przytwierdzenia ) (Nie rozumiem o co Panu tu chodzi?)> Z resztą podejrzewam że gdyby prześledzić biografię Polaków którzy zostali nagrodzeni odznaczeniem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata (co jest istotne w kontekście omawianego tematu ) to myślę że większość z odznaczonych była zapewne osobami wierzącymi (pewnie jakieś formy zdewocenia też by się wśród nich znalazły) Kim ja jestem aby autorytatywnie wypowiadać się co do wartości takich ludzi ? (Nie rozumiem o co Panu tu chodzi?)> Kim ja jestem aby autorytatywnie wypowiadać się co do wartości takich ludzi ?(Znowu nie bardzo rozumiem o co Panu tu chodzi, ale to Pan sam musi się określić kim Pan jest. Ja jestem polskim patriotą zaniepokojonym o los mojej ojczyzny i dobrostan moich rodaków?)> Pan ma wątpliwości ? W sumie co mnie do tego ? takie pana prawo.  Mam poczynając od tego, czy tak samo rozumiemy słowo dewot (tu jeszcze synonimy dewota) Ponadto napisałem, że "niezależnie od wyznawanej religii", a więc niezależnie od tego, czy ktoś jest katolikiem, muzułmaninem, żydem, komunistą, antykomunistą, faszystą lub wyznawcą którejś z całego ogromu wiar. Dla mnie dewotami nie są ludzie religijni tylko religianci. (Proponuję znaczenia sprawdzić w słownikach)Mam też wątpliwości, czy tak ogólnie zostałem przez Pana zrozumiany, ale to już wina mojej komunikatywności @@@ . |
| Hodża (11172 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Ziemuś, czytałeś kiedyś Dmowskiego (również na temat Ukraińców)? A czytujesz współczesne artykuły wydawnictwa p. Bubla? Naprawdę AH wychodzi przy nich prawie na filosemitę.W tej książce "wyczuwa się" złowróżbną atmosferę, ale trudno właśnie oddzielić to, co jest uprzedzeniem czytelnika, który ma wiedzę o późniejszych wydarzeniach od tego, co jest właściwością samego tekstu. Pomijając już rozważania na temat samej książki - spotkałem dwóch ludzi, a były to osoby wykształcone, których pogląd na Zagładę był dużo bardziej jednoznaczny od tego, co AH wyłuszczył w swoim gniocie. Poniekąd więc miałem styczność z osobami, które w sensie etycznym niczym się nie różniły od tego "potwora" a w odpowiednich warunkach politycznych wedle wszelkiego prawdopodobieństwa mogłyby robić bardzo brzydkie rzeczy. Takich potencjalnych "Hitlerów" na świecie wciąż chodzą tysiące, dziesiątki tysięcy. W tym sensie AH był osobowością niezbyt oryginalną i nie wyróżniającą się specjalnie na tle innych. Ba, sądzę, że nawet w jego politycznym środowisku byli antysemici pałający dużo większą nienawiścią do Żydów od niego. Jego pismo było tyleż wyrazem jego osobistych poglądów, co - i to dużo istotniejsze - wypowiedzeniem i wykorzystaniem znanych mu poglądów znacznej części niewykształconej, prostackiej tłuszczy do osobistej politycznej kariery i sukcesu ruchu, który animował. Najważniejszy wkład AH w proces kształtowania się ruchu faszystowskiego polega na jego frenetycznych mowach, w których wykorzystując techniki stopniowania napięcia i wchodząc w sprzężenie z uwagą i nastrojem tłumu doprowadzał do zbiorowej histerii. Pod tym względem posiadał pewien wrodzony talent, ale też talent ten miał wartość względną, bowiem mógł "zaskoczyć" tylko w społeczeństwie, w którym tresura poprzez krzyk stanowiła powszechny składnik procesu socjalizacji, zwłaszcza podczas szkolenia wojskowego, przez które przechodziła cała praktycznie zdrowa część męskiej populacji. > Poza tym zanim czytelnik przebrnie przez pierwszy bełkot i dotrze do owych złotych myśli, to już będzie miał salceson zamiast mózgu i nie przyswoi treści.To zależy od wcześniejszego przygotowania. Jeśli ktoś poćwiczy nieco np. na tekstach Heideggera i nie zrobi sobie z mózgu salcesonu, takie miazmaty nie wzruszą go wielce.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#101 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | Odp: kreska Hitlera |
> (Nie rozumiem o co Panu tu chodzi?)Sporo tych nie zrozumień ,widać oceniający ten nasz krótki dialog zrozumieli go lepiej niż my siebie.Ale wolę to tak zostawić ,nie na wszystko co pan wczoraj napisał panu odpowiedziałem ,zbyt chyba inaczej patrzymy na wiele spraw a ja nie mam obecnie ani chęci ani czasu aby się o to spierać ,może kiedyś w lepszych czasach. Może jedynie dodam parę uwag abym został lepiej zrozumiany . > Mam poczynając od tego, czy tak samo rozumiemy słowo dewot (tu jeszcze synonimy dewota)No tak ,widzę że dewoci czy to ujęciu potocznym czy podręcznikowej definicji nie mają zbyt wysokich notowań (pewnie z resztą słusznie ) Tyle że rozmawiając o dość specyficznej książce i jeszcze bardziej specyficznych czasach z nią związanych . Tak naprawdę nikt do tej pory nie podał bezbłędnego przepisu na to jak cechy charakteru musi spełniać człowiek aby w określonej skrajnej sytuacji zachował się bądź to jako złoczyńca bądź też jako bohater .Zbyt wiele zmiennych zaangażowanych jest w taką sytuacje . Dlatego w kontekście akurat tej rozmowy małe ma dla mnie znaczenie definicja i synonimy słowa "dewot" .Może bowiem zdarzyć się i tak (i jak sądzę zdarzało się w życiu) iż bohaterami zostają ludzie których byśmy o to nie podejrzewali a nawet tacy których poglądy na inne rzeczy(niezwiązane z czynem jakiego dokonali ) jawią się nam jako głupie , czy nawet paskudne.Tak samo w analogicznej sytuacji ludzie którzy deklarowali się jako humaniści,racjonaliści pełni tych czy innych ideałów w sytuacji życiowej próby zachowają się jak świnie ,ludzie mali i podli . Zimbardo pytany o to skąd się biorą bohaterowie odpowiedział tak Cytat:Może liczą się tu indywidualne cechy? Może to efekt wychowania religijnego? Dobrego przykładu rodziców? Tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, ponieważ by zbadać to doświadczalnie, należałoby stworzyć "sytuację złą". Oczywiście, w każdym kraju byli ludzie, którzy na przykład pomagali Żydom w czasie Holocaustu. Ale po 30 - 40 latach otrzymuje się tylko retrospektywne odpowiedzi, dlaczego tak postępowali, co sprawiło, że zachowali się w sposób bohaterski. A pamięć ludzka jest zawodna. Dlatego też ja w przeciwieństwie do pana ,nie mam wątpliwości że osoby z którymi światopoglądowo mnie nie po drodze ,czy nawet te które z jakichś tam względów nie poważam ,mogą zachować się "wspaniale" Na koniec tego mojego dość przydługiego wpisu odnośnie tego co pan wczoraj napisał i co chyba przeoczyłem . > Aby zostać potworem same chęci nie wystarczą, a nawet potencjalne możliwości, musi powstać faktyczna możliwość samorealizacji.Według mnie musi dojść do czynu a nie "możliwości ". |
#102 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: kreska Hitlera | . > Dlatego w kontekście akurat tej rozmowy małe ma dla mnie znaczenie definicja i synonimy słowa "dewot" .Nie umiem rozmawiać bez wspólnego rozumienia treści, a nawet i słów, gdyż wtedy jedna z osób mówi o czym innym, a druga o czym innym i tak jest w naszym przypadku. > Dlatego też ja w przeciwieństwie do pana ,nie mam wątpliwości że osoby z którymi światopoglądowo mnie nie po drodze ,czy nawet te które z jakichś tam względów nie poważam ,mogą zachować się "wspaniale"A gdzież Szanowny Pan się u mnie tego "przeciwieństwa" doczytał? > Na koniec tego mojego dość przydługiego wpisu odnośnie tego co pan wczoraj napisał i co chyba przeoczyłem . Aby zostać potworem same chęci nie wystarczą, a nawet potencjalne możliwości, musi powstać faktyczna możliwość samorealizacji.> Według mnie musi dojść do czynu a nie "możliwości ".A według mnie aby doszło do czynu muszą być możliwości jego dokonania. Potwór zakuty w kajdany dopóki się z nich nie wyzwoli nic złego uczynić nie może. Same chęci nie wystarczą - nawet i potencjalne możliwości, musi powstać faktyczna możliwość samorealizacji. Czyli aby dokonać jakiegoś czynu najpierw musi się mieć możliwość jego dokonania. _________________ PS. > widać oceniający ten nasz krótki dialog zrozumieli go lepiej niż my siebieJakoś zbyt bardzo tego pewien nie jestem i jakoś mam dziwne wrażenie, że te plusy dla Pana wynikają głównie z braku sympatii do mnie. @@@ . |
#103 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: kreska Hitlera | . > Co do tej "kulturalności" Niemców miałbym bardzo poważne wątpliwości.> (...) a z pewnością mowa o "narodzie filozofów" to duże intelektualne nadużycie.Może Pan, tym bardziej, że takie wątpliwości mają i niektórzy Niemcy, ale ja proponuję wziąć pod refleksję powojenny stosunek do Niemiec wśród ocalałych niemieckich Żydów, choćby i samej Hannah Arendt > Natomiast pojawia się pytanie, dlaczego intelektualne elity - uczeni, artyści - nie zareagowały.Skoro już Arendt przywołałem, to może warto zajrzeć do "Eichmann w Jerozolimie: rzecz o banalności zła", czy "Korzeni totalitaryzmu". > Chyba to one szczególnie uległy wtedy demoralizacji pod naporem połączonego strachu i uwodzicielskich haseł. Oczywiście. Jedna ulotka NSDAP nie zmieniłaby światopoglądu Heideggera, ale ta wszechobecność ideologii, którą zaczyna się niemalże oddychać - zrobiła swoje (by ograniczyc się do tego kuriozalnego przypadku).Mam zdecydowane wątpliwości do wszelkiego ideologicznego kitu, ale obaj i nie tylko obaj, na szczęście je mamy. @@@ . |
| Hodża (11172 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Adolf Hitler znacznie lepiej zarobił sprzedając swojego gniota niż na malowaniu obrazków dla turystów. Pieniądze ze książki (ponad 10 milionów sprzedanych egzemplarzy)Jeszcze jeden przykład na muszą naturę wolnego rynku.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#105 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | Odp: kreska Hitlera |
> Jakoś zbyt bardzo tego pewien nie jestem i jakoś mam dziwne wrażenie, że te plusy dla Pana wynikają głównie z braku sympatii do mnie.Dziękuje ,przyznam że przez jedną chwilę zaświtała mnie w głowie myśl iż mógł ktoś moją wypowiedź ocenić pozytywnie że względu na jej walory ...oczywiście szybko odrzuciłem tę myśl jako absurdalna .  |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|