>
Wychodzi w takim razie, że wszyscy wierzący jak jeden mąż nie potrafią prawidłowo czynić dowodów naukowych, co w sumie nie jest specjalnie zaskakujące.Zależy jakich wierzących masz na myśli.
Wierzących w istnienie Boga, czy wierzących w to, że Bóg nie istnieje
(potocznie określanymi jako niewierzący - czemu ja się sprzeciwiam).
>
Więc działanie na podstawie szacowania prawdopodobieństwa dla ścisłości wywodu lepiej określać mianem "przeświadczenia", a pojęcie "wiary" pozostawić na wiarę religijną w nadprzyrodzone byty.Pozostawienie pojęcia wiary do wyłącznej dyspozycji religijnej, to akceptowanie
twierdzenia Świętego Sedesu zawartego w nowym katechizmie, czyli ...
"mówiąc Wierzę potwierdzasz, że wierzysz w to, w co My wierzymy".
Ta sentencja daje niesamowite (i nieprzewidywalne) wręcz możliwości.
Człowiek z otwartym i nieskrępowanym umysłem powinien się temu sprzeciwić.
Powinien, bo inaczej katolicki szaman ...
(tu informacja dla wszystkich "czepialskich" dżentelmenów - ksiądz, kapłan, duchowny,
szaman, czarownik etc.- to określenia ludzi, którzy mają lub twierdzą, że mają kontakty z siłami (istotami) nadprzyrodzonymi, działają w imieniu tych istot)
... będzie mógł dowolnie rozwijać taki oto schemat:
szaman: mędrcy ze wschodu przyszli oddać Jezusowi pokłon - oto słowo boże.
wierni: bogu niech będą dzięki.
szaman: ale to nie byli mędrcy - to byli królowie (początek tradycji).
wierni: oczywiście, że to byli królowie (rozwijanie tradycji).
szaman: no i było ich trzech.
wierni: to rzecz oczywista, że było ich trzech.
szaman: no i nie byli ze wschodu - bo jeden był z Afryki(południe), drugi z Europy
czyli zachodu, a jedynie trzeci ze wschodu.
wierni: oczywiście, że tak właśnie było. (tradycja rośnie w siłę)
szaman: to nie przypadek, że było ich trzech - to objawienie !!!
albowiem zaprawdę powiadam wam, że władcy trzech stron świata, a świat ma
tylko trzy strony (kontynenty), przyszli oddać Jezusowi pokłon, a zatem cały
świat oddał Jezusowi pokłon.
wierni: oczywiście, że cały świat oddał Jezusowi pokłon i dlatego Jezus jest Królem
Świata.
Przedstawiony schemat manipulacji umysłami "wierzących" nie jest fikcyjny.
Odczytując powyższy schemat ludzie otwartego umysłu odetchną z ulgą i być może dojdą
do wniosku, że dobrze się stało, że Kolumb tak późno Amerykę (Ameryki?) odkrył i przypadkiem nie zboczył za bardzo na południe, i o Antarktydę nie zahaczył.
W przeciwnym razie liczba bijących pokłony Jezusowi równa byłaby liczbie ... 5.
(Amerykę południową reprezentuje wódz barbarzyńskich Inków - a północną wódz Apaczów
Inczu-Czuna.)
Nie można jednak wykluczyć, że liczba czołobitnych wzrośnie do ...6.(sześciu)
Szóstym królem mógłby bowiem zostać władca Antarktydy - pingwin Pig-Pog, który przypłynął do Betlejem na nietopniejącej krze i ludzkim głosem zagrzmiał ... chwała Ci, kimkolwiek jesteś.
Mówiąc - wierzę - potwierdzasz, że wierzysz w to, w co My wierzymy.
A kto powyższej prawdzie uchybi, z tym się R. Nowak rozprawi.
(może warto to przenieść do nowego wątku? - nowy na forum jestem - naciskać nie chcę)