> Mi nie chodzi o to czy ruscy mogli wkroczyć czy nie, bo mogli.Mam wrażenie, że zmieniasz front. > Chodzi o to że Jaruzelski nie był przywódcą niezależnego kraju i mogącym wydawać niezależne decyzje.Zgadzam się! Choć miał pewną autonomię - dość istotną dla losu Polaków. > To był, lecąc Moczulskim "płatny zdrajca pachołek Rosji"Ja nie lecę Moczulskim. > i jakby ruscy chcieli wejść to by im krawężniki na biało pomalował i z tego punktu widzenia jego obrona o wyższej konieczności "bo wejdą rosjanie" jest zwykłym kłamstwem. To tak jakby członek jakieś bandy tłumaczył się że pobił przysłowiową babcię w imię wyższej konieczności, bo jakby nie pobił to mógłby przyjść herszt i ją pobić.Czy to aby na pewno takie proste? W kontekście tego: > Mi nie chodzi o to czy ruscy mogli wkroczyć czy nie, bo mogliWeź pod uwagę taki wariant: - Jaruzelski zamiast wprowadzić stan wojenny nie robi nic, albo nawet staje po stronie Solidarności. Uważam, że to wówczas byłoby łagodnie mówiąc nieodpowiedzialne.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |