 |
Norma czyli brak wartości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-08-2016 11:46 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Norma czyli brak wartości
-2 na 8 | Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami, które wpajają dorośli wczuci w swoją rolę - niedojrzali, ale udający dojrzałe autorytety. Taka moralizacja to wpajanie sztucznych wartości, które są oderwane od prawdziwego życia. Z tego powodu dzieci tracą poczucie bycia dobrym i niewinnym #grzech pierworodny Żeby wmówić coś takiego trzeba przyjąć postawę autorytarną, rzucać apriorycznymi tezami, z którymi nie ma dyskusji. Dzisiaj z każdej strony jesteśmy atakowani taką sieczką. Ludzie mówią innym jak mają żyć, telewizja i internet daje wzorce, ale mimo to wszystkie te ludzkie odpady bredzą coś o wolnej woli. Żeby coś komuś wmówić trzeba uciec się do kłamstwa.
Ludzie często boją się negacji takich pseudo wartości, bo to grozi wykluczeniem ze stada, więc trzeba się dostosować, a niektórzy wymyślają swoje wartości pod przyjęty a priori pattern, że trzeba być dobrym i mieć rację. W efekcie większości wydaje się, że są ekspertami i powstają z tego śmieszne konfabulacje. Ludzie myślą, że trzeba być fajnym więc dodają sobie osiągnięć i przygód. Żyją w tym zakłamaniu i przy rodzinnym stole paplają o niczym. Nie są szczerzy nawet sami ze sobą i nie są zdolni do autorefleksji, bo przecież "wszystko im się należy" z góry i "trzeba być fajnym jak reszta". Te kłamstwa są usprawiedliwiane stwierdzeniami, że każdy ma prawo wierzyć w co chce, a do tego jest przecież demokracja i wolność słowa. Plebsowi wmawia się, że wszyscy są równi, ale mimo to większość czuje się gorsza i powtarza te kłamstwa żeby się lepiej poczuć, albo po prostu nie są w stanie ich zanegować i przyjmują a priori różne społeczne memy.
Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem, które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach.
Skoro takie coś jest normą to z dedukcji wynika, że pogarda do plebsu jest dobrą postawą. Skoro ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.
Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm. Prawdziwy sceptyk, który wie, że "nic" nie wie jest postrzegany przez plebs przez ich własny pryzmat. Plebejusz projektuje na kogoś takiego swoje kategorie umysłu i emocje, więc można dzięki temu czytać z niego jak z otwartej księgi.
Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > Oceniłem Cię zbyt powierzchownie, to fakt.Cieszę się, że to przyznałeś. Umiejętność przyznania się do błędów dobrze świadczy o człowieku. > To już jest różnica, powinieneś wyrażać się jaśniej. Poza tym wyzywanie ludzi nie jest oznaką braku emocji podczas rozmowy. Co po niektórzy nie mogliby od Ciebie oczekiwać niczego więcej w jej trakcie.Jesteś nowy na forum. Jest tu wiele osób, które wypowiadają się merytorycznie, potrafią argumentować swoje wypowiedzi. Jest także sporo trolli z wysokim ego, którzy nie mają kompletnie niczego do powiedzenia i unoszą się emocjami. Nikogo nie wyzywam - to służy uniknięciu pseudokulturalnej dyskusji. Dzięki takim zabiegom można sprowokować idiotów do tego żeby sami się na początku ujawnili. Unikam w ten sposób bycia strollowanym. > >Chęcią dyskusji z mądrymi ludźmi, ale niestety najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia.> Do powiedzenia na temat czego? Dla mnie można się tutaj przyczepić jedynie do twojego słownictwa i nic więcej.Na większość tematów odpowiadają ludzie kierujący się swoimi prywatnymi emocjami, które mylą im się z prawdą, a dalej to już jest tylko manipulacja i racjonalizacje. Większość ludzi próbuje Ci wmówić swoje prawdy, często nawet nieświadomie bo sami w to wierzą. Wrażliwi i dokładni logicznie ludzie mają z tym problem, a większość nie dostrzega manipulacji i dzięki temu zmanipulowani krzyczą, że nie są zmanipulowani, a rak to element ich "ja". > Sam temat który poruszyłeś jest bardzo rozległy. Norma i typowe "normalne" zachowania, kreują się przez społeczeństwa, grupy i pewnego rodzaju zasady. Dla jednych nienormalnym jest to, że w krajach arabskich kobiety zasłaniają się burqami, a dla nich to wręcz tradycja i zakorzeniona od lat codzienna rutyna. Oczywiście można by było się spierać jak bardzo ogranicza im to wolność wyrażania siebie etc.Tradycja nosi w sobie najwięcej fałszu, choć czasem jest uzasadniona. Dlatego podkreślam skupianie się na uzasadnieniu bardziej niż na samych stwierdzeniach. > Ale można podać też przykład związków partnerskich. Z jednej strony nie służy to prokreacji, a z drugiej każdy ma prawo zestarzeć się obok ukochanej osoby. Przy porannej herbacie dla niektórych jest nie do pomyślenia żeby słodzić ją sobie mlekiem zamiast cukru, itp, itd.Wg mnie tolerancja dla homoseksualistów ma proste uzasadnienie. Nie powinno być takich sytuacji, że ktoś taki znajduje sobie jako przykrywkę "świętojebliwą" kobietę i udaje normalną rodzinę, a potem dzieci chodzą spaczone. I jestem przeciwko dawaniu dzieci do wychowania parom homo, dopóki nie będzie wielu niezależnie od siebie przeprowadzonych badań, które czarno na białym pokazałyby, że to nieszkodliwe dla dziecięcej psychiki. Z drugiej strony gdzieś musi istnieć poligon doświadczalny. > "Normalność" , to po prostu pojęcie względne. Jeśli nie zaakceptuje się pewnych norm, od razu można całkowicie się odciąć od życia społecznego. Mentalność ludzi trudno jest zmienić jednym pstryknięciem palca.Nie zaakceptuję fałszu i hipokryzji. Jeśli normy tworzą debile, to można szanować jednostki, które świadomie ich nie przestrzegają. > Poza tym, serio?:> >...najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia.> To jest totalna bzdura z twoich doświadczeń na forum i nie prawda.Tak właśnie jest. Rzadko ktoś ma coś sensownego do powiedzenia. > >Plebs to ludzie, którzy zachowują się jak plebs. Moja opinia ma tu małe znaczenie, ale już merytoryczne argumenty mają spore.> Ma znaczenie, jak najbardziej, bo to możemy być my. Określenie kogoś, że jest sraki i owaki bo nie spełnia twoich kryteriów nie jest merytoryczną dyskusjąJak to nie jest? Jeśli te kryteria są uzasadnione to jest i nie może być inaczej tylko dlatego, że Ty tak powiedziałeś, bo boisz się żeby nie wpaść w czyjąś negatywną szufladkę. To brzmi żałośnie i myślę, że na więcej Cię stać. > >Ale nie rób już ze mnie jakiejś wyroczni. Jeśli czujesz się durniem to nie z mojej winy, więc wyluzuj. Masz przecież szansę normalnie podyskutować, to zachciało Ci się atakować bezpodstawnie wzorem kilku durni.> Jakiej wyroczni? O jakim ataku mówisz? Wzorce? Następnym razem porusz jakiś temat bez obrażania wszystkich którzy chcą ci odpisać.No na samym starcie mnie obraziłeś, więc czego oczekujesz w odpowiedzi? Bo jeśli poczułeś się obrażony moim pierwszym postem to tym gorzej. A może to nieporozumienie, bo np wierzysz w dogmat o równości wszystkich ludzi (zaprzeczenie ewolucji, doboru naturalnego) czy też jakieś inne pierdoły? > >Kłamstwo to nie opinia, a to że do zakłamanych ludzi nie trafia żaden logiczny argument to już świadczy na ich niekorzyść.> Opinia może być poprzedzona brakiem odpowiedniej wiedzy.> EOT> To nie usprawiedliwia kłamstwa w zetknięciu się z przeciwnymi argumentami. |
| JarekS (695 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości |
> Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju),Ostre SF i to nawet nie hard. > albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze).Jak chętni chcą się przenieść to wolna wola. Mogę dozorować. Zawsze będzi etrzeba podejmować decyzje poza systemem automatycznym  Film "Mindwarp" zalicz, warto  > >"Drugi próg życia" Przyborowskiego. Reszta zostaje jak jest. Zaleta: łatwiejsza opieka, dłuższe życie, potencjalnie możliwość rozwoju większa niż mózg biologiczny, możliwe że małe koszty. Ktoś z beznadziejną chorobą może się zdecydować. Nawet za bym był, oczywiście jakieś sensory na normalny świat, sprzęg z siecią itp> "Normalny świat" jest pierwszy do zmianyDo modyfikacji a nie do zmiany. Albo obok alternatywa dla tych co chcą. > >- przeniesienie całości mózgu do VR jako program na przyszłościowym mainframe.> >Jak dla mnie futurystyka choć teoretycznie to możliwe, czemu nie. Wart będziesz tyle co podproces na którym szukałem Przyborowskiego i żadne rozważania tego nie zmienią.> Teraz jesteś wart tyle co procesy ewolucyjne, losowość i debilny determinizm tworzący ten fatalny świat.Jakby nie patrzeć trudniej skasować. W komputerze nie będzie żadnych ograniczeń. Albo skopiuje Twoją osobowość i pobawię się w tortury na prywatnym kompie. Ja przed terminalem. Nie miałbym żadnych oporów, nie czuje nic do komputerów (poza szacunkiem dla twórców tego co z nimi związane). > >Podsumowująć. Ja się na żadne ingerencyjne VR nie pisze, pomysł bardzo trudny w realizacji i wyłącznie dla chętnych. Małe zyski praktyczne dla reszty (tej która nie zechce się w to bawić). Szereg powieści SF młóciło ten temat na wszystkie strony zwłaszcza nasz Lem ma szereg osiągnięć.> A jaki jest zysk z życia na tym świecie?Jest kiepsko bo to rzeczpospolita popieprzona z dodatkiem EU ale zawsze coś. > >Kiepsko, ja też nie byłem a sobie wyobrażam.> Ale zwierzęta (inne niż sapiące homosie) nie mogą, bo dla nich już samo zaparzenie kawy to niepojęta abstrakcja.Psy pasterskie mają osobowość szacunkowo na poziomie 2-3 letniego dziecka (oczywiście w świecie psa ale jest ścisła interakcja z ludzkim) więc ostrożnie z czymś takim. Za to jak na razie nic nie wskazuje na to że komputery myslą i kiedykolwiek będą. A nawet futurystyczny samochód z 2100 powiedzmy chyba nie nazwiesz myślącym. > PR i inni manipulanci się tym zajmują.To jest uleganie danym z zewnątrz bo się na to godzisz. Nic wspólnego nie ma z programowaniem. > Ja np potrafię manipulować otoczeniem, a przeciętna kobieta i tak robi to pewnie 100 razy lepiej (nie wiem, mi się wydaje, że ja potrafię lepiej, ale to też normalne, że przeciętny mężczyzna tak myśli, więc zaufam tu obiegowej opinii) E tam. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > >Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju),> Ostre SF i to nawet nie hard.Nieprawda. Nieunikniona przyszłość, o ile wcześniej coś nas nie unicestwi. Trzeba nie myśleć logicznie żeby do tego nie dojść  > >albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze).> Jak chętni chcą się przenieść to wolna wola. Mogę dozorować. Zawsze będzi etrzeba podejmować decyzje poza systemem automatycznym  > Film "Mindwarp" zalicz, warto  Co to znaczy "podejmować decyzje poza systemem automatycznym"? Decyzje są podejmowane, ale nikt ich nie podejmuje. Nie siedzi jakiś "ktoś" kto to robi, tylko zachodzą mechanizmy, które potem dla uproszczenia przypisujemy osobie (czyli człowiekowi). > >"Normalny świat" jest pierwszy do zmiany> Do modyfikacji a nie do zmiany.> Albo obok alternatywa dla tych co chcą.Do całkowitej zmiany. Jeździłbyś maluchem gdyby rozdawali za darmo mercedesy? Maluch ma być dalej w standardzie, a dla tych co chcą mercedes?  > >Teraz jesteś wart tyle co procesy ewolucyjne, losowość i debilny determinizm tworzący ten fatalny świat.> Jakby nie patrzeć trudniej skasować. W komputerze nie będzie żadnych ograniczeń.> Albo skopiuje Twoją osobowość i pobawię się w tortury na prywatnym kompie. Ja przed terminalem. Nie miałbym żadnych oporów, nie czuje nic do komputerów (poza szacunkiem dla twórców tego co z nimi związane).Po cholerę osobowość? Przecież ja to nie osobowość. Mógłbym się uderzyć w łeb i stracić przeszłą pamięć, ale zachować świadomość i nadal będę to "ja". > >A jaki jest zysk z życia na tym świecie?> Jest kiepsko bo to rzeczpospolita popieprzona z dodatkiem EU ale zawsze coś.E tam polityka. Mówię o życiu jako takim, bo najgorsze jest przecież samo ,tfu, człowieczeństwo. > Psy pasterskie mają osobowość szacunkowo na poziomie 2-3 letniego dziecka (oczywiście w świecie psa ale jest ścisła interakcja z ludzkim) więc ostrożnie z czymś takim. Za to jak na razie nic nie wskazuje na to że komputery myslą i kiedykolwiek będą. A nawet futurystyczny samochód z 2100 powiedzmy chyba nie nazwiesz myślącym.Powiedziałbym raczej, że 2-3 letnie dziecko jest takim prymitywem, że znajduje się na poziomie umysłowym psa pasterskiego, więc uważałbym z nadawaniem takim małym dzieciom ludzkich cech już tu i teraz. Komputery mogą myśleć. Ty chyba piszesz o świadomości, a tego nie wiemy czy będą mogły ją mieć, bo nie wiadomo czym jest sama świadomość. > >PR i inni manipulanci się tym zajmują.> To jest uleganie danym z zewnątrz bo się na to godzisz. Nic wspólnego nie ma z programowaniem.To zdanie jest nielogiczne. X ulega danym z zewnątrz czyli godzi się na manipulację. Przy czym nie ma nikogo kto mógłby się zgodzić lub nie - manipulacja działa lub nie. > >Ja np potrafię manipulować otoczeniem, a przeciętna kobieta i tak robi to pewnie 100 razy lepiej (nie wiem, mi się wydaje, że ja potrafię lepiej, ale to też normalne, że przeciętny mężczyzna tak myśli, więc zaufam tu obiegowej opinii) > E tam.> No e tam, to wróćmy do samego zagadnienia wolnej woli. Niby czemu losowe wybory miałyby być nazywane w ten sposób? Czemu rozsądnie myślący ludzie nagle zachowują się jak schizofrenicy gdy mowa o "wolnej woli"? Tworzą sobie rozszczepienie na "tego kto ma wybór" i oddzielają od niego wybór, przyczyny które się na to składają. To jakaś paranoja i sprzeczność rozwalająca każdy następny pogląd jaki z tego wynika. |
| Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości |
> Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando...Co masz na myśli? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | Zrozumienie natury i działania materii pozwoli nam ją modyfikować. Idea jest prosta - najmniejsze cząsteczki to analogia do pikseli na ekranie. Program możemy modyfikować po swojemu, unicestwić, napisać od zera. Weźmy np kwiatek, który powstał w procesie ewolucji. Nie będzie nas interesowało jak powstał tylko jaki jest jego kod, wzór. Potem bierzesz składniki (odpowiednią materię) i masz coś w rodzaju drukarki materii i drukujesz sobie dokładnie taki sam kwiatek, odwzorowany 1:1. Potrzebujesz jakiejś substancji, nad którą głowią się chemicy, więc bierzesz jej wzór i sobie drukujesz gotową. Jeśli coś takiego dojdzie do skutku to można by stworzyć z materii taki świat jaki będziemy chcieli. Algorytm ewolucyjny lepiej zastąpić świadomym planowaniem, ale równie dobrze może to być na tyle skomplikowane, że człowiekowi nigdy się to nie uda  |
| JarekS (695 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > >>Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju),> >Ostre SF i to nawet nie hard.> Nieprawda. Nieunikniona przyszłość, o ile wcześniej coś nas nie unicestwi. Trzeba nie myśleć logicznie żeby do tego nie dojść  Rozmawiałem z Cyranem (informatyk, ksiązki SF pisze) o tym też. Byliśmy sceptyczni oboje a zwłaszcza co do czasu signularności i Artilektów. ja daje do tego co najmniej 200-300 lat. > >>albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze).> >Jak chętni chcą się przenieść to wolna wola. Mogę dozorować. Zawsze będzi etrzeba podejmować decyzje poza systemem automatycznym  > >Film "Mindwarp" zalicz, warto  > Co to znaczy "podejmować decyzje poza systemem automatycznym"? Decyzje sąKluczowe decyzje, takie który automat nie podejmuje bo są albo dla niego za złożone albo to niebezpieczne. I potrzeba białkowca przy terminalu. W okolicach 80 poprzedniego wieku na przykład jeden gościu w Rosji nie zezwolił na otwarcie wyrzutni. System stwierdził że jest atak z USA a to były perseidy czy coś podobnego (nie pamiętam już dokładnie co). 5 obiektów o parametrach głowic w jonosferze. Systemowi to wystarczyło bo domniemywał że zaraz będą następne i nie zdąży odpalić uderzenia odwetowego. Gościu stwierdził że 5 rakietami nie robi się ataku a jak już to by było więcej. Nie było prawdopodobnie III światowej i kaplicy. Jest gdzieś wywiad na youtube ale cos zgubułem linka, poszukam pryz okazji. Fajnego psa ma, coś z Azjaty jest na pewno, żyją chyba do dzisiaj. W VR - nie zezwolić na wyłączenie procesów. Bo za dużo prądu się zużywa i zasobów. > >Albo obok alternatywa dla tych co chcą.> Do całkowitej zmiany. Jeździłbyś maluchem gdyby rozdawali za darmo mercedesy?Absolutnie nieporówywalne. Maluch czy Mercedes to to samo (a ogólnie to mi się Łada marzy). VR jest bez powrotu, rezygnujesz z autentyczności i realności świata, nie będzie też reklamacji. > Maluch ma być dalej w standardzie, a dla tych co chcą mercedes?  To się zdecyduj czy dla tych co chcą czy przymusowo czy jakoś inaczej. > Po cholerę osobowość? Przecież ja to nie osobowość. Mógłbym się uderzyć w łeb i stracić przeszłą pamięć, ale zachować świadomość i nadal będę to "ja".Al mi chodzi o to że jak już opanujesz ten VR z ludzkim mózgiem to będzie to do skopiowania bez strat. Kto mi zabroni jak to komputer jest? Ja jestem poza systemem. > Powiedziałbym raczej, że 2-3 letnie dziecko jest takim prymitywem, że znajduje się na poziomie umysłowym psa pasterskiego, więc uważałbym z nadawaniem takim małym dzieciom ludzkich cech już tu i teraz. Komputery mogą myśleć.Na razie zestawienie psa i komputera jako osobowość i decyzje to jest nokaut. Widziałem testy na IQ, takie naukowe, opisy itp. nie hambug, np. wyłażenie z przemyślnie wykonanych klatek, wygrywały Alaskany (może dlatego że nie brali sensownych pastuchów bo np. nie było albo Alaskan jako polarny pociągowiec jest bardziej niezależny od człowieka w każdym sensie). Jaki komputer posteruje makietą ala pies i jeszcze zanalizuje obraz i wylezie z klatki np. dedukując że trzeba ja obrócić na bok opierając się łapami bo dziura jest na dole, żartujesz chyba. Jakby były takie zabawki zresztą to by je wpuścili do tej klatki też obok psów. Zaprogramować to raczej można, tu się zgodzę: poszukaj dziury, zobacz gdzie jest w stosunku do grawitacji i spróbuj obrócić tak by była poza przeszkoda to ok, ale nie od zera. Pomijam efektywność poruszania. Big Dog (chyba najlepszy z łażących automatów i to coś ala pies czy byk) to raczej zdalnik chyba, w każdym razie widziałem że ten co steruje jakimiś sensorami był poobwieszany i gramolił się zaraz z zabawką z jakimś wifi łączem i tęgim plecakiem. A nie siedział sobie w chacie, popijał kawę i wykreślał trasę na mapie transmitowana nadajnikiem UKF o wąskim paśmie. Znaczące bardzo. Ogólnie to mocno utajnili, może nie dlatego że DARPA ale przez patenty, kiepsko to wygląda w ogóle. Poczytaj ten Świat Nauki o automatycznych samochodach, serio. > To zdanie jest nielogiczne. X ulega danym z zewnątrz czyli godzi się na manipulację. Przy czym nie ma nikogo kto mógłby się zgodzić lub nie - manipulacja działa lub nie.Ale mi chodził o to że programowanie składa się z 2 etapów. Programowania czyli pod wpływem określonego bodźca ma być reakcja. sprawdzenie czy to działa. Jakieś proste przypadki to tak. Skojarzenie że palenie papierosa jest nieprzyjemne bo jak palisz to nieprzyjemny impuls prądu jest(widziałem taką terapię). Ale to dodatkowo mocna ingerencja i w normalnych warunkach dla naprawdę zmotywowanych. Coś skomplikowanego w życiu. Zaaranżuj sytuację eksperymentalną w której podłączę gościa do prądu pod 300 V powiedzmy  Bez celowania z Kałacha. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | Jeśli chodzi o wolną wolę to tłumaczyłem to wiele razy. Nawet najbardziej złożony proces to nie wolna wola. To tylko bardzo złożony proces. Albo bardzo, bardzo. Wolna wola to logicznie sprzeczna koncepcja. Możesz wybrać, ale nie możesz wybrać tego co będziesz chciał wybrać. Poza tym to powtarzasz to co już wcześniej, czyli mówisz, że komputery są be, bo obecnie coś tam. Ale ja tu piszę o przyszłości, a nie o tym co jest teraz, bo wiadomo, że to będzie ewoluowało i wiemy mniej więcej co chcemy docelowo osiągnąć. Co to do cholery jasnej jest autentyczność i realność świata? Przypadkowość i bugi, fuszerę, syf i cierpienie nazywasz realnością i autentycznością? To ja pierniczę to tak samo jak patriotyzm i religię i inne głupoty, które chciano mi wtłuc do głowy od kiedy byłem dzieckiem. Wstyd przejmować takie memy na wiarę, fuj  |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|