Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zmarł Wojciech Jaruzelski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
NapisanoAutorTytuł
25-05-2014 18:30Piękny Lolo (2082 punktów)Zmarł Wojciech Jaruzelski
Ocena 3 na 11
   
Dziś zmarł generał Wojciech Jaruzelski, mąż stanu, patriota, Wielki Człowiek.

Cześć Jego pamięci!
   
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

hamp (3461 punktów)
>mąż stanu, patriota, Wielki Człowiek.
Kwestia dyskusyjna.
Za to z pewnością jego życie po '81 nie należało do najlżejszych, i za to mu współczuję.
TyDraniu (6569 punktów)
Za takich patriotów, którzy wyprowadzili w Polsce czołgi na ulice i prosili sowieckich generałów o bratnią pomoc wojskową, to ja dziękuję.


26-05-2014 01:35 
 0 na 2
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>Za takich patriotów, którzy wyprowadzili w Polsce czołgi na ulice i prosili sowieckich generałów o bratnią pomoc wojskową, to ja dziękuję.

Zadaj sobie pytanie, dlaczego generał Jaruzelski mógł prosić sowieckich "braci" o wsparcie. Prawdopodobne zagrożenie, acz prędko prawdy się nie dowiemy, gdyż nawet jak żył milczał jak nieboszczyk w tej kwestii.
26-05-2014 09:02 
 Ocena 9 na 9
Wenancjusz (16441 punktów)

>Zadaj sobie pytanie, dlaczego generał Jaruzelski mógł prosić sowieckich "braci" o wsparcie. Prawdopodobne zagrożenie, acz prędko prawdy się nie dowiemy, gdyż nawet jak żył milczał jak nieboszczyk w tej kwestii.

Kolego szanowny! Generał nie prosił radzieckich generałów o pomoc. Ba nawet się bał konsekwencji takiej "pomocy". Oświadczył, że sam rozwiąże problem, a gdyby były trudności to może wtedy. Poza tym Moskwa bardzo pilnie obserwowała tok wypadków w Polsce. Gdyby uznała, że jest niedobrze, sama by zareagowała, bez żadnych próśb.


Ich bin besser als mein Ruf
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Rzeczywiście przyznaję się, że w tej kwestii nie mam za dużo do powiedzenia, kiedy moja wiedza w tym temacie jest co najmniej skromna.
A tym czasem, nieco wyżej:
TyDraniu (4379 punktów) Pokaż dane uczestnika
Pokaż wypowiedzi autora (966)
>Za takich patriotów, którzy wyprowadzili w Polsce czołgi na ulice i prosili sowieckich generałów o bratnią pomoc wojskową, to ja dziękuję.

2+ na 2 wypowiedzi. Ot sprawiedliwości stało się za dość!
26-05-2014 16:59 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)
>Rzeczywiście przyznaję się, że w tej kwestii nie mam za dużo do powiedzenia, kiedy moja wiedza w tym temacie jest co najmniej skromna.

Ja opieram swoje stwierdzenia na tzw. notesie Anoszkina.

Jest to szczegółowo opisane tutaj: www.wyszko(*)-pomocy-nie-damy-rady&Itemid=1




26-05-2014 09:57 
 Ocena 2 na 6
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Za takich patriotów, którzy wyprowadzili w Polsce czołgi na ulice i prosili sowieckich generałów o bratnią pomoc wojskową, to ja dziękuję.

Gdyby nie te czołgi na ulicach, w Polsce miałby miejsce Majdan.
Kto tego nie rozumie - tylko dół z wapnem.
   
27-05-2014 17:07 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>Gdyby nie te czołgi na ulicach, w Polsce miałby miejsce Majdan.

Nonsens.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
26-05-2014 08:49
 Ocena 10 na 10
Wenancjusz (16441 punktów)
>   Dziś zmarł generał Wojciech Jaruzelski, mąż stanu, patriota, Wielki Człowiek.
>Cześć Jego pamięci!
>   

Generała potępia się za wprowadzenie stanu wojennego. To było straszne obciążenie odpowiedzialnością za podjęcie takiej decyzji. W kraju narastała anarchia (strajki wokół i nie wiadomo nieraz o co), budząca niepokój naszych sąsiadów obawiających się rozprzestrzenienia się tej polskiej "zarazy". Nieprawdą jest, że Rosjanie czaili się przy naszych granicach. Rosjanie już stacjonowali w Polsce w wystarczających ilościach. I nie rozumiem, że ta oczywista oczywistość nie dociera do wielu młodych forumowiczów. Sam wiem gdzie. Grudziądz, Toruń (pod Toruniem nawet jest schron przeciwatomowy dla dowództwa), Gdynia (Babie Doły i port wojenny), Szprotawa k/Zielonej Góry, Legnica, Borne-Sulinowo (cały garnizon), "dzierżawione" lotnisko w Mirosławcu, nie jestem pewien ale chyba Malbork. Było tych miejsc jeszcze więcej. Żeby nie było że to Rosjanie pierwsi wyszli ze swych jednostek, wystarczył jeden telefonogram do "przyjaciół" Czechów (lubiących nas za 1968 rok) i Niemców. Oni aż przebierali kopytami by wejść jako pierwsi, a Rosjanie troszkę później do pomocy. Dla opinii światowej. Taki scenariusz widział Generał, a miał informacje z pierwszej ręki (wtedy nie było jeszcze "uzdrawiacza" Antoniego M.-ksywka "policmajster" i nie miał kto rozwalać działającego dobrze wywiadu wojskowego) i znał sytuację "od strony kuchni". Wybrał zło najmniejsze, by uniknąć nikomu niepotrzebnego rozlewu krwi. Co by wtedy się działo w Polsce znając naturę Polaków i ich uczulenie na tle obrony swego państwa? Trudno przewidywać, ale raczej spokoju by nie było. Od tych domniemań uwolnił nas Generał działając zdecydowanie. Takiej wyobraźni brakuje niestety młodym forumowiczom, zgrywających się na bohaterów. Chciałbym widzieć wtedy ich postawę. Na plus Generałowi należy jednak przypisać, że był twórcą okrągłego stołu, gdy sytuacja kraju uspokajała się. To On a nie Wałęsa-słynny obalacz komunizmu. Dlatego wybaczam wykolejonym myślowo i pamiętam Generała jako człowieka niezwykle prawego i uczciwego. On, świadom swojej decyzji, brał na siebie odpowiedzialność za wprowadzenie stanu wojennego. Nie krył i nie mataczył jak wielu współczesnych "polityków" z bożej łaski. Nie zwalał na WRON, a uczciwie do końca "brał na klatkę" najbardziej paskudne, krytykanckie wypowiedzi i bezwstydne inwektywy. Cześć Jego pamięci!
Wenancjusz-plutonowy podchorąży.

Ich bin besser als mein Ruf
finerbijk (17282 punktów)
>   Dziś zmarł generał Wojciech Jaruzelski, mąż stanu, patriota, Wielki Człowiek.
>Cześć Jego pamięci!
Weź młotek i się puknij w główkę Lolo.
26-05-2014 12:21 
 Ocena 2 na 2
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Weź młotek i się puknij w główkę Lolo.

Będę wdzięczna jeśli znajdziesz dla wyrażenia swoich frustracji miejsce w którymś z istniejących wątków bądź założysz osobny.
Tu jest stypa i proszę to uszanować.
   
26-05-2014 12:51 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Tu jest stypa i proszę to uszanować.
RIP. Śmierć budzi szacunek. Ludzie niekoniecznie.
26-05-2014 16:38 
 Ocena 7 na 9
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Śmierć budzi szacunek. Ludzie niekoniecznie.
Wielcy ludzie szanują małych ludzi, mali ludzi nigdy nie szanują tych nawet ździebko większych od siebie, a wielkich, to wprost nienawidzą. Każda śmierć jest podła i żadna nie budzi szacunku - nawet gdy podlec umiera. Ludzie budzą szacunek - także wtedy gdy bardzo musieli walczyć z rzeczywistością i podejmować trudne decyzje, ale z nią walczyli i godność zachowali. Generał to postać tragiczna i wielce złożona, ale nie znam ani jednego człowieka obrzucającego błotem Generała, który byłby bardziej od niego tego szacunku godzien. wyborcza.p(*)yje__Zmarl_w_wieku_90_lat.html
Jestem pewien, że pozostanie na zawsze postacią znaczącą w historii Polski, a ocena jego roli będzie coraz lepsza.

@@@
.
26-05-2014 18:22 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
Niech sobie będzie tragiczną postacią i cokolwiek, ale nie przesadzajmy nazywając kundelka sowieckiego wielkim patriotą. Cały jego patriotyzm to chodzić na smyczy Krymu.
26-05-2014 19:25 
 Ocena 1 na 1
dejna (257 punktów)
Pretensje do zakładnika, że był zakładnikiem.
26-05-2014 21:02 
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Niech sobie będzie tragiczną postacią i cokolwiek, ale nie przesadzajmy nazywając kundelka sowieckiego wielkim patriotą.
Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.

@@@
.
26-05-2014 21:18 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
Kieruj Pan swoje mądrości do rodzin pomordowanych górników.
26-05-2014 21:57 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
>Kieruj Pan swoje mądrości do rodzin pomordowanych górników.
Nie czuję się ani mądralą, ani żadnym "rycerzem bez skazy". Swoje subiektywne oceny wydaję na podstawie własnej wiedzy i życiowych doświadczeń, a swoimi refleksjami dzielę się z tymi, którzy je zrozumieć potrafią. Trudno rozmawiać
z tymi, którzy wiedzą lepiej, choć wiedzą niewiele.

@@@
.
27-05-2014 00:38 
 0 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Nie czuję się ani mądralą, ani żadnym "rycerzem bez skazy". Swoje subiektywne oceny wydaję na podstawie własnej wiedzy i życiowych doświadczeń, a swoimi refleksjami dzielę się z tymi, którzy je zrozumieć potrafią.
Popieraj zbrodniazy, P
anie Bogusławski. Żal.
27-05-2014 11:01 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Cytat:
>Śmierć budzi szacunek. Ludzie niekoniecznie.
Wielcy ludzie szanują małych ludzi, mali ludzi nigdy nie szanują tych nawet ździebko większych od siebie, a wielkich, to wprost nienawidzą. Każda śmierć jest podła i żadna nie budzi szacunku - nawet gdy podlec umiera. Ludzie budzą szacunek - także wtedy gdy bardzo musieli walczyć z rzeczywistością i podejmować trudne decyzje, ale z nią walczyli i godność zachowali. Generał to postać tragiczna i wielce złożona, ale nie znam ani jednego człowieka obrzucającego błotem Generała, który byłby bardziej od niego tego szacunku godzien. wyborcza.p(*)yje__Zmarl_w_wieku_90_lat.html
Jestem pewien, że pozostanie na zawsze postacią znaczącą w historii Polski, a ocena jego roli będzie coraz lepsza.

Nie czuję się ani mądralą, ani żadnym "rycerzem bez skazy". Swoje subiektywne oceny wydaję na podstawie własnej wiedzy i życiowych doświadczeń, a swoimi refleksjami dzielę się z tymi, którzy je zrozumieć potrafią.
>Popieraj zbrodniazy, P
>anie Bogusławski. Żal.
Nie, proszę Wielce Szanownego Pana, nie popieram ani żadnych zbrodniarzy, ani złoczyńców nawet. Jestem na racjonalistycznym forum i wydawałoby się, iż nawiedzonych durni używających słów, których znaczeń nie rozumieją będzie tu znacznie mniej. Zaślepiony nienawiścią do ludzi nie podzielających Pańskich poglądów Pan nie wie nawet co pisze. Pluje jadem i rzuca obelgi bez pokrycia. Umarł człowiek o bardzo złożonej biografii, będzie tematem wielkiej ilości prac krytycznych na całym świecie. Mój świat i moja kultura nakazuje mi wstrzymać negatywne oceny przynajmniej do chwili, gdy go zakopią.

Ponadto każda niepotrzebna śmierć jest śmiercią tragiczną, czy teraz tych niepotrzebnych śmierci jest mniej niż w PRL? Osobiście, gdybym musiał umrzeć to wolę umrzeć w zastrzelony w walce o jakąś sprawę, niż zdechnąć z głodu pod płotem, lub powiesić się z rozpaczy, że nie mogę utrzymać rodziny. Życie i jego oceny są proste tylko dla prostaków, a nie chcę być do nich zaliczanym.

@@@
.
27-05-2014 19:22 
 0 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>Życie i jego oceny są proste tylko dla prostaków, a nie chcę być do nich zaliczanym.
Jasne, najlepiej stać w rozkroku nad prawdą i pieprzeniem, że czarne nie jest czarne, a białe białe. Lubił Pan ten reżim, junte Jaruzelskiego i rozumiem. Ale proszę nie wciskać pseudointelektualnych ciemnot ludziom, którzy żyli w tych czasach, bo to obraza czystego rozumu.
27-05-2014 20:43 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Życie i jego oceny są proste tylko dla prostaków, a nie chcę być do nich zaliczanym.
>Jasne, najlepiej stać w rozkroku nad prawdą i pieprzeniem, że czarne nie jest czarne, a białe białe.
Wielce Szanowny Panie, dlaczego Pan w swoim zaślepieniu obraża naszych czytelników. W znakomitej większości to racjonaliści potrafiący samodzielnie myśleć, wyciągać wnioski z dostępnej im wiedzy oraz doświadczeń i samodzielnie dokonywać ocen. Jak zresztą można zauważyć sporo osób podziela Pańskie poglądy, a trochę moje. I co? I chce Pan nas zamknąć do więzień, czy wyrzucenie z tego forum Pana już usatysfakcjonuje?

Napisałem wyżej, że Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami. Ale to wcale nie znaczy, że nasze wzajemne oceny są obiektywne, gdyż moim zdaniem nikt nie może być sędzia we własnej sprawie, a kto sobie takie prawo uzurpuje, to wśród inteligencji tylko się ośmiesza.

>Lubił Pan ten reżim, junte Jaruzelskiego i rozumiem.
Napisałem wyżej: Zaślepiony nienawiścią do ludzi nie podzielających Pańskich poglądów Pan nie wie nawet co pisze. Pluje jadem i rzuca obelgi bez pokrycia. I Pan to tu tylko potwierdza, gdzie napisałem, że lubię jakiekolwiek reżimy i popieram jakiekolwiek junty (nawet, gdy nazwie Pan tak WRON i Stan Wojenny)? Znowu wykazuje się Pan tylko własnym niezrozumieniem, a nawet niemożnością zrozumienia czegokolwiek bardziej złożonego. Pogardzam wszelkimi służbami specjalnymi, ale na tym samym poziomie mentalnościowym oceniam także IPN.

>Ale proszę nie wciskać pseudointelektualnych ciemnot ludziom,
Każdy ocenia innych podług samego siebie. Ja tu pisuję dla ludzi inteligentnych, coś tam wiedzących i umiejących dokonywać własnych ocen. Pan też - tak jak my wszyscy - ma prawo do własnych ocen, ale raczej powinien Pan to robić we własnym imieniu. Nie wypowiadam się za innych i piszę tu to co sam uważam za słuszne, ale uważam, iż prymitywną głupotą, to na tym forum tylko zdecydowaną mniejszość przekonać można. Większość błyskawicznie "pseudointelektualną ciemnotę" rozpoznaje i negatywnie ją ocenia.

>którzy żyli w tych czasach, bo to obraza czystego rozumu.
Żyłem w tamtych czasach i to dosyć długo. Na szczęście też niczego wstydzić się nie muszę, ale tylko na szczęście, gdyż "Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono" a ja stawałem przed trudnymi decyzjami, ale nigdy przed dramatycznymi. Tak, ma Pan rację oceniając PRL krytycznie zupełnie nie zgadzam się z ocenami, iż to była jakaś tam "czarna dziura" lub państwo niesuwerenne. Nawet gorzej gdyż potrafię zauważyć sporo sukcesów wówczas osiągniętych.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382

Zresztą rzeczywiście, mnie to Pan nie ma nawet najmniejszych szans do przekonania do przyjęcia Pańskiej opcji, ale ma Pan oparcie w ludziach których poglądy mnie wprost brzydzą i uważam, że na tym poziomie nie warto rozmawiać.

@@@
.
Elasp (6859 punktów)

Coś, o czym być może Pan wie, a co może zainteresować zarówno Pana, jak i czytelników tego wątku.

www.tvp.in(*)rcia-przyjal-swiete-sakramenty

Do rozważenia.

27-05-2014 21:49 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> Coś, o czym być może Pan wie, a co może zainteresować zarówno Pana, jak i czytelników tego wątku.
www.tvp.in(*)rcia-przyjal-swiete-sakramenty
>Do rozważenia.
Trochę się Pan spóźnił.
Pogrzeb generała Wojciecha Jaruzelskiego będzie miał charakter państwowy.
Rozpocznie go msza święta, w której weźmie udział prezydent Bronisław Komorowski

I co tu rozważać? Małostkowość ludzi mieniących się chrześcijanami? Można, ale to już nudne.
Dla mnie można jego trupa spalić i na śmietnik wyrzucić (tak jak i mojego), gdyż liczy się pamięć, a nie pomniki,
ale z szacunku dla żyjących wypada zachować się godnie. Przynajmniej tak, jak prezydent Komorowski.
(Sakramenty wg Kościoła miało przyjąć cały ogrom agnostyków i ateistów, tylko przy poznaniu prawdy z prawdą
to się bardzo mijało.)


@@@
.

@@@
.
Elasp (6859 punktów)
>.
>> Coś, o czym być może Pan wie, a co może zainteresować zarówno Pana, jak i czytelników tego wątku.
>www.tvp.in(*)rcia-przyjal-swiete-sakramenty
>>Do rozważenia.
> Trochę się Pan spóźnił.
> Pogrzeb generała Wojciecha Jaruzelskiego będzie miał charakter państwowy.
>Rozpocznie go msza święta, w której weźmie udział prezydent Bronisław Komorowski


Ma Pan rację, nie zauważyłem.

>I co tu rozważać? Małostkowość ludzi mieniących się chrześcijanami? Można, ale to już nudne.
>Dla mnie można jego trupa spalić i na śmietnik wyrzucić (tak jak i mojego), gdyż liczy się pamięć, a nie pomniki,
>ale z szacunku dla żyjących wypada zachować się godnie. Przynajmniej tak, jak prezydent Komorowski.

> (Sakramenty wg Kościoła miało przyjąć cały ogrom agnostyków i ateistów, tylko przy poznaniu prawdy z prawdą
>to się bardzo mijało.)


Wszystko jednak na to wskazuje, że sam gen. Jaruzelski życzył sobie sakramentów. Po co rodzina miała by to na nim wymuszać? Można natomiast zrozumieć taki gest umierającego człowieka, zwłaszcza religijnie wychowanego.

Jest bardzo ciekawy rosyjski film dokumentalny poświęcony gen. Jaruzelskiemu.

youtu.be/i_1aZLuYztk (część 1/5).

Pozostałe części wyskakują po wpisaniu hasła "Jaruzelski dokument" do wyszukiwarki youtube'a.



27-05-2014 23:40 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

> Wszystko jednak na to wskazuje, że sam gen. Jaruzelski życzył sobie sakramentów.
Za mało znam Generała abym wiedział w jakim był w ostatnich dniach stanie psychicznym oraz jakie były konkretnie jego poglądy na Boga i religię. Zresztą cała moja wiedza o nim polega na czytaniu ogólnodostępnych publikacji - książkowych i prasowych, a nigdy nie był przedmiotem mojego specjalnego zainteresowania.

>Po co rodzina miała by to na nim wymuszać?
Przyczyn mogę wymyśleć setki, ale ja zupełnie nie wiem jak było i nie chcę zupełnie na ten temat spekulować. Dla mnie to zupełnie nieistotny problem. Istotny dla rodziny, skoro mszy sobie zażyczyła.

>Można natomiast zrozumieć taki gest umierającego człowieka, zwłaszcza religijnie wychowanego.
Jakoś mi trudno, gdy ma się na to czas przez lat 70, a przynajmniej 25, nawrócić w ostatnich godzinach, ale naprawdę proszę mi uwierzyć, iż dla mnie jest to mało ważne.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,589997#w591127
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4458
www.przegl(*)mowa-prof-zbigniewem-mikolejka

Bardziej bym był jednak zdziwiony, gdyby to Wiesław Górnicki - jego wieloletni przyjaciel - się nawrócił.

@@@
.
28-05-2014 07:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Wszystko jednak na to wskazuje, że sam gen. Jaruzelski życzył sobie sakramentów.
> Za mało znam Generała abym wiedział w jakim był w ostatnich
> dniach stanie psychicznym oraz jakie były konkretnie jego poglądy na Boga i religię.

Ano właśnie, trudno to orzekać nie znając człowieka i nie będąc przy nim w ostatnich chwilach. Poza tym pojedyncze praktyki katolików są znane, ot choćby przypadek wielokrotnie wymieniany na tym form Tadeusza Kotarbińskiego, czy działalność s. Faustyny Kowalskiej w Dworku Białoprądnickim (ode mnie po sąsiedzku): z dumą ochrzczenie umierającej Żydówki.
Analogia może być, może nie - ale dla kol. Elaspa zawsze "wszystko na to będzie wskazywać" i nic na to nie poradzimy Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
schlawiner (400 punktów)
>>> działalność s. Faustyny Kowalskiej w Dworku Białoprądnickim (ode mnie po sąsiedzku): z dumą ochrzczenie umierającej Żydówki.
Ohydne. Na szczęście znam przypadek przeciwny - wspomnienia b. zakonnicy (wyszły za "komuny"), która ukrywała żydowską lekarkę podczas okupacji. Biadoli tam, że
tamta jej nie podziękowała, jakby wyrąbanie jej z klasztoru za powyższe nie stanowiło wystarczającej nagrody.
28-05-2014 09:34 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>>Można natomiast zrozumieć taki gest umierającego człowieka, zwłaszcza religijnie wychowanego.
>Jakoś mi trudno, gdy ma się na to czas przez lat 70, a przynajmniej 25, nawrócić w ostatnich godzinach, ale naprawdę proszę mi uwierzyć, iż dla mnie jest to mało ważne.

Nie sądzę, aby nawrócenie generała nastąpiło w ostatnich godzinach. Czytałem bodaj dwa lata temu, że przyjął księdza. Miał więc czas na przemyślenie decyzji co do postępowania ze swoją osobą przed śmiercią i po niej (mam na myśli mszę żałobną).

Myślę także (takie jest moje podejrzenie), że tak naprawdę nie ma mowy o żadnym nawróceniu, ale tylko dlatego, że Jaruzelski nigdy nie utracił wiary - jakaś jej cząstka tkwiła w nim przez dziesiątki lat. Trochę ze strachu o własne życie dał się wmanewrować w komunizm, a z uwagi na pochodzenie musiał nieustannie potwierdzać swoją lojalność... Gdyby pokierował swoim życiem inaczej i np. został duchownym, to biorąc pod uwagę skalę jego zdolności, tak samo doszedłby do najwyższych stanowisk.

Tak czy inaczej, casus Jaruzelskiego miałby (i ma) pewną wymowę. Nie są to sytuacje niespotykane, np. Malenkow na starość jął gorliwie praktykować prawosławie, nawet śpiewał w chórze cerkiewnym, a jego rodzona córka, Wola Malenkowa (będąca architektem), została budowniczym cerkwi. Podejrzewam, że można nawet doszukiwać się dalej idących podobieństw (Malenkow też był szlachcicem i też musiał gorliwie udowadniać swoją przydatność).
28-05-2014 09:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tak czy inaczej, casus Jaruzelskiego ten miałby (i ma) pewną wymowę.

W istocie rzeczy trudno jednoznacznie orzec, jaka to wymowa, ale ok.
Takie przypadki są w ogóle dość ciekawe i zróżnicowane, jednak nie wychiągałbym pochopnych wniosków z jednej wizyty księdza i bycia gorliwym katolikiem jako dziecko (za "Gościem Niedzielnym").

Panie Elaspie, by zgłębić nieco temat (choć już nie Generała) poleacm tą książkę, bardzo świadomy zapis umierania Christophera Erica Hitchensa.
lubimyczytac.pl/ksiazka/176906/smiertelnosc

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-05-2014 10:02 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Panie Elaspie, by zgłębić nieco temat (choć już nie Generała) poleacm tą książkę, bardzo świadomy zapis umierania Christophera Erica Hitchensa.
>lubimyczytac.pl/ksiazka/176906/smiertelnosc

Dziękuję, na pewno zajrzę, gdy wpadnie mi w ręcę.
28-05-2014 10:58 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dziękuję, na pewno zajrzę, gdy wpadnie mi w ręcę.

Proszę.
Z innej beczki - proszę pozwolić zadać mi pytanie: co sprawiło, że jeszcze Pan z nami rozmawia?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>co sprawiło, że jeszcze Pan z nami rozmawia?

Powody są nader prozaiczne - jeszcze nie zablokowano mi konta (sam nie wiem, dlaczego).
28-05-2014 12:17 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
co sprawiło, że jeszcze Pan z nami rozmawia?
> Powody są nader prozaiczne - jeszcze nie zablokowano mi konta (sam nie wiem, dlaczego).
Proste jak drut! Na Pański wniosek to wydawca/administrator może Pańskie konto zlikwidować, a nie zablokować. Pisałem już Panu wielokrotnie aby Pan sobie zajrzał do regulaminu.
Tu nie blokuje się konta uczestnika na wniosek dotyczący jego konta.
§ 41. Na wniosek przynajmniej dwóch Uczestników Forum, uczestniczących w nim przynajmniej od roku, Kolegium może nałożyć bezterminową blokadę Konta innego Uczestnika. Wniosek musi być zgłoszony w dziale Sprawy portalu w formie odrębnej wypowiedzi każdego ze zgłaszających. Wnioski mogą zwierać krótkie uzasadnienia. Kolegium ustosunkuje się do wniosku w terminie 14 dni. Akceptacja wniosku przez Kolegium musi być decyzją jednogłośną. W przeciwnym przypadku, wniosek uważa się za odrzucony. W przypadku odrzucenia wniosku, powtórne jego złożenie w stosunku do tego samego Uczestnika może nastąpić nie wcześniej, niż po upływie miesiąca. Odrzucenie wniosku przez Kolegium nie wyklucza nałożenia bezterminowej blokady Konta Uczestnika z inicjatywy Kolegium w dowolnym późniejszym terminie.

§ 42. Na wniosek Moderatora, Kolegium może nałożyć bezterminową blokadę Uczestnika, jeżeli ten nie wnosi nic do dyskusji a jego wypowiedzi mają na celu jedynie utrudnianie dyskusji innym (trollowanie).

§ 43. Kolegium może zablokować bezterminowo Uczestnika, jeżeli ten:
a) został zablokowany 5-krotnie w ciągu ostatniego roku,
b) uporczywie łamie Regulamin,
c) był już blokowany i jego zachowanie nie daje nadziei na poprawę,
d) uczestniczy na Forum na różnych Kontach i nie zgłosił wcześniej takiego zamiaru do Kolegium, podając Loginy Uczestników używających jednego komputera.


Wiem, że Pan wprost marzy o zablokowaniu, a więc podpowiem Panu, iż Pan może także skorzystać ze sposobu z jakiego skorzystał np. pan Big_zyd.

Przestań Pan tu bajdy opowiadać, gdyż większość tu to ludzie niewierzący.

@@@
.
28-05-2014 13:31 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

> co sprawiło, że jeszcze Pan z nami rozmawia?
>> Powody są nader prozaiczne - jeszcze nie zablokowano mi konta (sam nie wiem, dlaczego).
>Proste jak drut! Na Pański wniosek to wydawca/administrator może Pańskie konto zlikwidować, a nie zablokować. Pisałem już Panu wielokrotnie aby Pan sobie zajrzał do regulaminu.

>Tu nie blokuje się konta uczestnika na wniosek dotyczący jego konta.
> [color=blue]§ 41.
> Przestań Pan tu bajdy opowiadać, gdyż większość tu to ludzie niewierzący.@@@

Po pierwsze, niepotrzebnie wypowiada się Pan w sposób agresywny, zarówno tu, jak i w odpowiedzi na post o Jaruzelskim. Po drugie, myli Pan kompetencje Kolegium moderatorów forum (o nim mówią przepisy, które Pan zacytował) i administratora/właściciela portalu. Nie sądzę, aby właściciel portalu nie mógł zablokować konta na życzenie jego użytkownika. Po trzecie, nawet jeżeli powyższe przepisy mają zastosowanie, to i tak blokada jest możliwa, tylko mój wniosek musi poprzeć druga osoba. Po czwarte, na pewno nie zniżę się do poziomu p. Big_Zyda i nie zastosuję jego metod.
28-05-2014 14:45 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> Po pierwsze, niepotrzebnie wypowiada się Pan w sposób agresywny, zarówno tu, jak i w odpowiedzi na post o Jaruzelskim.
Przykro mi, ale jestem wprost przewrażliwionym na głupotę. Zupełnie nie jestem agresywnym, tylko tam gdzie się pojawia, to ewidentnie ją wykazuję, że Pana to boli, to już trudno, ale przymusu udziału w racjonalistycznym forum nie ma.

>Po drugie, myli Pan kompetencje Kolegium moderatorów forum (o nim mówią przepisy, które Pan zacytował) i administratora/właściciela portalu.
Zupełnie nie mylę się i Pan takiego mojego błędu tu nie wykazał.

>Nie sądzę, aby właściciel portalu nie mógł zablokować konta na życzenie jego użytkownika.
Mieszkam w Warszawie i tu jest takie powiedzenie. "Pomiędzy Wolą, a Ochotą jest ogromna różnica.". Tak Właściciel może, ale czy Właściciel chce, gdy nie musi?

>Po trzecie, nawet jeżeli powyższe przepisy mają zastosowanie, to i tak blokada jest możliwa, tylko mój wniosek musi poprzeć druga osoba.
Jest możliwa, ale na moje poparcie niech Pan nie liczy. Zupełnie mi Pańska dalsza kompromitacja nie przeszkadza, choć już się pojawił Pański godny następca: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,53775

>Po czwarte, na pewno nie zniżę się do poziomu p. Big_Zyda i nie zastosuję jego metod.
Poziomu pana Big_zyda, to Pan nigdy nie osiągnie. Nawet gdyby Pan się bardzo starał i kilkadziesiąt lat na to poświęcił, gdyż najpierw to musiałby Pan być wyróżnionym przez naturę, a później włożyć w to ogrom pracy. To zaś, iż Pan uważa się za lepszego od większości z nas faktycznie ma niewielkie znaczenie. Nie pierwszy tu Pan i nie ostatni, który tak uważa.

@@@
.
28-05-2014 17:18 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Poziomu pana Big_zyda, to Pan nigdy nie osiągnie. Nawet gdyby Pan się bardzo starał i kilkadziesiąt lat na to poświęcił, gdyż najpierw to musiałby Pan być wyróżnionym przez naturę, a później włożyć w to ogrom pracy. To zaś, iż Pan uważa się za lepszego od większości z nas faktycznie ma niewielkie znaczenie. Nie pierwszy tu Pan i nie ostatni, który tak uważa.

Proponuję wrócić do kwestii Jaruzelskiego i jego rzekomego lub autentycznego - nomen omen - nawrócenia. Pana (o ile pamiętam) zagadnienie to nie interesuje, ale chyba może Pan pozwolić, żeby wypowiedzi się ci, których ten temat ciekawi.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Poziomu pana Big_zyda, to Pan nigdy nie osiągnie. Nawet gdyby Pan się bardzo starał i kilkadziesiąt lat na to poświęcił, gdyż najpierw to musiałby Pan być wyróżnionym przez naturę, a później włożyć w to ogrom pracy. To zaś, iż Pan uważa się za lepszego od większości z nas faktycznie ma niewielkie znaczenie. Nie pierwszy tu Pan i nie ostatni, który tak uważa.
> Proponuję wrócić do kwestii Jaruzelskiego i jego rzekomego lub autentycznego - nomen omen - nawrócenia.
Niech Pan sobie wraca ile tylko Pan sobie życzy. Fideistyczni dogmatycy znani są ze swojej upierdliwości, a Pan w tym mistrzem.

>Pana (o ile pamiętam) zagadnienie to nie interesuje,
Zupełnie średnio mnie interesuje, jakie bzdury Pan tu wypisuje. Choć przyznam, że często mnie to bawi i z rzadka irytuje.

>ale chyba może Pan pozwolić, żeby wypowiedzi się ci, których ten temat ciekawi.
Każdy sądzi według siebie. Już próbuje Pan mi ograniczyć wolność wypowiedzi. Ja nie mam takich możliwości ani skłonności, ani ochoty. To co Pan tu opowiada, to czysta żenada. Czy tak trudno trochę pomyśleć i przemyśleć swój tekst przed kliknięciem - "odpowiedz"?

@@@
.
28-05-2014 18:31 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>>ale chyba może Pan pozwolić, żeby wypowiedzi się ci, których ten temat ciekawi.
>Każdy sądzi według siebie. Już próbuje Pan mi ograniczyć wolność wypowiedzi. Ja nie mam takich możliwości ani skłonności, ani ochoty. To co Pan tu opowiada, to czysta żenada. Czy tak trudno trochę pomyśleć i przemyśleć swój tekst przed kliknięciem - "odpowiedz"?

Stara się mnie Pan prowokować, ale naprawdę nic to nie da. Lepsi od Pana próbowali wyprowadzić mnie z równowagi. Doprawdy traci Pan tylko czas. Jestem przekonany, że czasem - który każdemu z nas upływa, jak upłynął już generałowi - potrafi Pan (jako racjonalista) rozporządzać w sposób znacznie bardziej racjonalny.

Między nami mówiąc dostrzegam, że ma Pan zszarpane nerwy, a na nerwy dobra jest muzyka. Ze swej strony polecam (Panu i innym forumowiczom) to, czego sam aktualnie słucham (po bodaj 15 latach przerwy), tzn. koncert G-dur M. Ravela. Oto trzecia, najbardziej widowiskowa część, w znakomitym skądinąd wykonaniu:

youtu.be/Jz6mnWjaiqQ

Po parokrotnym wysłuchaniu można tej muzyki bez problemu nauczyć się na pamięć.


28-05-2014 19:41 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

> Proponuję wrócić do kwestii Jaruzelskiego i jego rzekomego lub autentycznego - nomen omen - nawrócenia.

Dlatego ateizm racjonalizm to lata pracy mózgiem a wiara to jak widzisz kwestia sytuacji.
Dziękuje postoję.
28-05-2014 20:46 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Dlatego ateizm racjonalizm to lata pracy mózgiem a wiara to jak widzisz kwestia sytuacji.
>Dziękuje postoję.

Nikt nie powiedział, że ateizm to "lata pracy mózgiem". Dziecko urodzone w rodzinie ateistycznej nie musi ateizmu wypracowywać w pocie czoła. Poza tym nie zauważyłem, aby ateiści w rodzaju Chruszczowa czy u nas np. Gomułki albo później Albina Siwaka zaprzęgali mózg do intensywniejszej pracy. Ateista może być człowiekiem prymitywnym i nieoświeconym, tak samo jak może być takim teista.

Nie twórzmy więc nowej, świeckiej mitologii w rodzaju przypowieści "o pracowitym ateiście i gnuśnym teiście", jakkolwiek ateistyczna pliszka bardzo chwali swój racjonalistyczny ogon.
28-05-2014 21:27 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>Dlatego ateizm racjonalizm to lata pracy mózgiem a wiara to jak widzisz kwestia sytuacji.
>>Dziękuje postoję.
> Nikt nie powiedział, że ateizm to "lata pracy mózgiem". Dziecko urodzone w rodzinie ateistycznej nie musi ateizmu wypracowywać w pocie czoła.

Musi, moje dzieci wypracowują swój ateizm w pocie czoła otoczeni katolikami. Mikołajki jasełka, komunie, święta za świętami. Chwilę spuścisz z oka....... nie wiesz o czym mówisz. Ciągłe tłumaczenie prostowanie.

>Poza tym nie zauważyłem, aby ateiści w rodzaju Chruszczowa czy u nas np. Gomułki albo później Albina Siwaka zaprzęgali mózg do intensywniejszej pracy.

Zaczynasz jako ateista a kończysz na udowadnianiu boga. Co poradzę. Ja się mogę od jutra tytułować scjentologiem.

>Ateista może być człowiekiem prymitywnym i nieoświeconym, tak samo jak może być takim teista.

Może, dlatego musi cały czas pracować. Dlatego jest różnica między wierzącym a ateistą racjonalistą.....to ciągła praca.
Możesz iść na skróty i powiedzieć coś być musi. A możesz ciągle nie wiedzieć.

Jak widzisz chwila utraty prawidłowej pracy mózgu powoduje dziwne sytuacje

> Nie twórzmy więc nowej, świeckiej mitologii w rodzaju przypowieści "o pracowitym ateiście i gnuśnym teiście", jakkolwiek ateistyczna pliszka bardzo chwali swój racjonalistyczny ogon.

Rozważ to w pod kątem pracy mózgu. Jak szybko musi działać przełącznik w głowie że ta osoba nie jest w stanie zorientować się że kiedy mówi o bogu to traktuje to jako prawdę choć nic jej w tym nie pasuje.
28-05-2014 22:46 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>>>Dlatego ateizm racjonalizm to lata pracy mózgiem a wiara to jak widzisz kwestia sytuacji.
>>>Dziękuje postoję.
>> Nikt nie powiedział, że ateizm to "lata pracy mózgiem". Dziecko urodzone w rodzinie ateistycznej nie musi ateizmu wypracowywać w pocie czoła.

>Musi, moje dzieci wypracowują swój ateizm w pocie czoła otoczeni katolikami. Mikołajki jasełka, komunie, święta za świętami. Chwilę spuścisz z oka....... nie wiesz o czym mówisz. Ciągłe tłumaczenie prostowanie.

Dziecko katolickie w otoczeniu ateistów też musi nad sobą pracować. Co to za lipne argumenty?

>>Poza tym nie zauważyłem, aby ateiści w rodzaju Chruszczowa czy u nas np. Gomułki albo później Albina Siwaka zaprzęgali mózg do intensywniejszej pracy.
>Zaczynasz jako ateista a kończysz na udowadnianiu boga. Co poradzę. Ja się mogę od jutra tytułować scjentologiem.

>>Ateista może być człowiekiem prymitywnym i nieoświeconym, tak samo jak może być takim teista.
>Może, dlatego musi cały czas pracować. Dlatego jest różnica między wierzącym a ateistą racjonalistą.....to ciągła praca.

W tym znaczeniu każdy musi nad sobą pracować, nawet babcia klozetowa, bo UE może wprowadzić rolkę nowej szerokości. Co to za dziadowskie argumenty?

>Możesz iść na skróty i powiedzieć coś być musi. A możesz ciągle nie wiedzieć.

Można iść na skróty i powiedzieć "nie ma Boga i już" nie przejmując się uzasadnieniem. Co to za popelina zamiast argumentacji, p. Farmer? Naprawdę, bój się Pan Boga.

>Rozważ to w pod kątem pracy mózgu. Jak szybko musi działać przełącznik w głowie że ta osoba nie jest w stanie zorientować się że kiedy mówi o bogu to traktuje to jako prawdę choć nic jej w tym nie pasuje.

Ateizm może działać tak samo. Co to za argumenty?
28-05-2014 23:04 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>Dlatego ateizm racjonalizm to lata pracy mózgiem a wiara to jak widzisz kwestia sytuacji.
>>>>Dziękuje postoję.
>>> Nikt nie powiedział, że ateizm to "lata pracy mózgiem". Dziecko urodzone w rodzinie ateistycznej nie musi ateizmu wypracowywać w pocie czoła.
>>Musi, moje dzieci wypracowują swój ateizm w pocie czoła otoczeni katolikami. Mikołajki jasełka, komunie, święta za świętami. Chwilę spuścisz z oka....... nie wiesz o czym mówisz. Ciągłe tłumaczenie prostowanie.
> Dziecko katolickie w otoczeniu ateistów też musi nad sobą pracować. Co to za lipne argumenty?

Nad czym pracuje? Tu widzisz jest pies pogrzebany. Jeśli wmawiasz dziecku mikołaja a wiesz że to nie prawda to dziecko katolickie w otoczeniu dziecka może się tylko nauczyć racjonalnego poznawania świata.

Dziecko= fizyka + polski + matma. powiedz mi przed czym ma się bronić dziecko katolickie?

>>>Poza tym nie zauważyłem, aby ateiści w rodzaju Chruszczowa czy u nas np. Gomułki albo później Albina Siwaka zaprzęgali mózg do intensywniejszej pracy.
>>Zaczynasz jako ateista a kończysz na udowadnianiu boga. Co poradzę. Ja się mogę od jutra tytułować scjentologiem.
>>>Ateista może być człowiekiem prymitywnym i nieoświeconym, tak samo jak może być takim teista.
>>Może, dlatego musi cały czas pracować. Dlatego jest różnica między wierzącym a ateistą racjonalistą.....to ciągła praca.
> W tym znaczeniu każdy musi nad sobą pracować, nawet babcia klozetowa, bo UE może wprowadzić rolkę nowej szerokości. Co to za dziadowskie argumenty?

Co znaczy dziadowskie.
Chodzi o to że ludzie np zdają sobie pytanie czy mogę być racjonalistą wierząc w zmartwychwstanie.

>>Możesz iść na skróty i powiedzieć coś być musi. A możesz ciągle nie wiedzieć.
> Można iść na skróty i powiedzieć "nie ma Boga i już" nie przejmując się uzasadnieniem. Co to za popelina zamiast argumentacji, p. Farmer? Naprawdę, bój się Pan Boga.
>>Rozważ to w pod kątem pracy mózgu. Jak szybko musi działać przełącznik w głowie że ta osoba nie jest w stanie zorientować się że kiedy mówi o bogu to traktuje to jako prawdę choć nic jej w tym nie pasuje.
> Ateizm może działać tak samo. Co to za argumenty?

Niby jak? Równie dobrze mogę powiedzieć że mam niezłą kolekcję nie pozbieranych znaczków.


29-05-2014 08:26 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

> Można iść na skróty i powiedzieć "nie ma Boga i już" nie przejmując się uzasadnieniem.
Exactly. Bo nieistnienia nie trzeba udowadniać. Ile razy można powtarzać, że udowadnia się istnienie (Boga, krasnoludków i sierotki Marysi, a także murkwi, kambuzeli, gryzmaków, graszaków i natągwi).
Elasp (6859 punktów)
>> Można iść na skróty i powiedzieć "nie ma Boga i już" nie przejmując się uzasadnieniem.
>Exactly. Bo nieistnienia nie trzeba udowadniać. Ile razy można powtarzać, że udowadnia się istnienie (Boga, krasnoludków i sierotki Marysi, a także murkwi, kambuzeli, gryzmaków, graszaków i natągwi).

Nieistnienia największej liczby naturalnej też nie trzeba udowadniać?
29-05-2014 12:05 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> Nieistnienia największej liczby naturalnej też nie trzeba udowadniać?
Wystarczy pokazać, że założenie istnienia takowej prowadzi do sprzeczności (z innymi niesprzecznymi konstrukcjami).

[Ciekawsze byłoby pytanie o największą parę liczb bliźniaczych (dwu liczb pierwszych różniących się o 2) - jak dotąd nierozstrzygnięte.]
29-05-2014 12:13 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Nieistnienia największej liczby naturalnej też nie trzeba udowadniać?
>Wystarczy pokazać, że założenie istnienia takowej prowadzi do sprzeczności (z innymi niesprzecznymi konstrukcjami).

Tak, ale nie wiem, czy świadomość możliwości takiego dowodu ma p. Meretseger. Analogicznie mogę próbować udowodnić niestanienie Boga - pokazując, że założenie jego istnienia prowadzi do sprzeczności. Jak dotąd nikomu takiego dowodu nie udało się przeprowadzić. Pisałem o tym setki postów temu.

Niech Pan zwróci uwagę, że Bóg jest pewnym maksimum, tak jak jest nim (byłaby nim) największa liczba naturalna. Przy odpowiednio rozwiniętej nauce o świecie problem istnienia tego pierwszego maksimum też okaże się problemem rachunkowym i będzie - miejmy nadzieję - rozwiązany: albo pozytywnie, albo negatywnie.

>[Ciekawsze byłoby pytanie o największą parę liczb bliźniaczych (dwu liczb pierwszych różniących się o 2) - jak dotąd nierozstrzygnięte.]

Z całą pewnością.
29-05-2014 12:51 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

> Tak, ale nie wiem, czy świadomość możliwości takiego dowodu ma p. Meretseger.
"Dowód" dowodowi nierówny, Panie Elasp. Nie wiem, czy ma Pan świadomość, co jest dowodem, a co nie jest.
>Bóg jest pewnym maksimum, tak jak jest nim (byłaby nim) największa liczba naturalna. Przy odpowiednio rozwiniętej nauce o świecie problem istnienia tego pierwszego maksimum też okaże się problemem rachunkowym i będzie - miejmy nadzieję - rozwiązany: albo pozytywnie, albo negatywnie.
A Pan mianowicie uważa, że udowodniono nieistnienie największej liczby naturalnej? Bo ja mam nieodparte wrażenie, że takiego dowodu nie przeprowadzono. Wykazano jedynie, że założenie istnienia nln prowadzi do sprzeczności z innymi niesprzecznymi konstrukcjami, jak słusznie zauważył Setarkos. Nie jest to dowód sensu stricto. I problem rachunkowy nie został rozwiązany - ani pozytywnie, ani negatywnie. Wiemy jedynie, że zakładając istnienie nln ładujemy się prosto w maliny. Zakładając istnienie Boga również.
29-05-2014 15:34 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>A Pan mianowicie uważa, że udowodniono nieistnienie największej liczby naturalnej? Bo ja mam nieodparte wrażenie, że takiego dowodu nie przeprowadzono.

To ma Pani niestety mylne wrażenie. Zresztą nie jest to kwestia wrażenia, tylko faktów.

>Wykazano jedynie, że założenie istnienia nln prowadzi do sprzeczności z innymi niesprzecznymi konstrukcjami, jak słusznie zauważył Setarkos.

Na tym polega dowód nie wprost. Bardzo wiele twierdzeń wykazano ten sposób.

>Nie jest to dowód sensu stricto.

Co Pani mówi? Dowody nie wprost są, owszem, odrzucane przez matematyczny intuicjonizm, dla którego udowodnić = skonstruować. Niemniej, ogromna większość matematyków uważa postulat intuicjonistów za zbyt restrykcyjny i przedkłada dowody nie wprost.

>I problem rachunkowy nie został rozwiązany - ani pozytywnie, ani negatywnie. Wiemy jedynie, że zakładając istnienie nln ładujemy się prosto w maliny. Zakładając istnienie Boga również.

Dobra, dobra. Poza tym nie ma dowodu nie wprost na nieistnienie Boga.
29-05-2014 15:33 
 Ocena 1 na 3
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
> Z całą pewnością.

To mnie najbardziej przekonuje.
01-06-2014 18:48 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To mnie najbardziej przekonuje.

Kirylu, kiedyś na własne oczy przeczytałem pewną deklarację p. Elaspa, z której wynikało, iż nie chce brać się za żmudne przekonywanie kogokolwiek, używając np. sposobu argumentacji czy słownictwa interlokutora.
On nie chce go rozumieć, ani tego potem w swojej rozmowie uwzględniać.

Elasp tylko pisze to, co jego przekonuje z całą pewnością . Chyba trzeba nam się z tym faktem pogodzić..
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-06-2014 18:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nieistnienia największej liczby naturalnej też nie trzeba udowadniać?

Bardzo znamienne, z kocią nieomal zręcznością przechodzi Pan od Boga do matematyki. Idąc za tym miłość chyba też można w jakiś sposób odnieść do matematyki, albo konkretniej: liczb pierwszych. Wszak Bóg jest miłością.
Domyślam się, że istnieje również jakaś matematyczna analogia na to, że Bóg jest Bogiem osobowym.

> To ma Pani niestety mylne wrażenie [że nie przeprowadzono
> dowodu na nieistnienie największej liczby naturalnej].
> Zresztą nie jest to kwestia wrażenia, tylko faktów.

Chętnie zaznajomię się z tymi domniemanymi faktami, jeśli ma Pan oczywiście czas i chęci u nas jeszcze pisać.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>> Nieistnienia największej liczby naturalnej też nie trzeba udowadniać?
>Bardzo znamienne, z kocią nieomal zręcznością przechodzi Pan od Boga do matematyki. Idąc za tym miłość chyba też można w jakiś sposób odnieść do matematyki, albo konkretniej: liczb pierwszych. Wszak Bóg jest miłością, itd.

Na tego typu zarzut można odpowiedzieć na wiele alternatywnych sposobów. Można np. powiedzieć, że tylko niektóre własności Bóstwa można wykazać w sposób matematyczny, a wszystkie inne są przedmiotem wiary. Powiedziałbym, że osobowość, a z całą pewnością miłość są atrybutami tego drugiego rodzaju.

Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Jest matematyczną własnością liczby 1, że 1+2=3, ale jest też (jakąś) własnością liczby 1, że 1 = (np.) liczbie kont, które mam na "Racjonaliście", jakkolwiek nie ma na to dowodu matematycznego.

W wierze obowiązuje zasada, którą w polskiej ekonomii wcielała kiedyś w życie spółka Rakowski & Wilczek: "co nie jest zakazane, to jest dozwolone". Dlatego wolno zapewnić fideistę: chcesz wierzyć we wróżki? Wierz sobie. Chcesz wierzyć w osobowego Boga - ależ proszę bardzo! Tym, na co warto zwrócić uwagę, jest jakiś związek między wiarą a wolnością - jeżeli jest jeszcze miejsce dla wiary, to jest jeszcze miejsce na wolność, tzn. swobodę uznania lub nie uznania czegoś. Gdybyśmy znali cały świat, nie mielibyśmy żadnej tego rodzaju wolności, bylibyśmy zmuszeni do uznania tego, co prawdziwe. Z chwilą poznania całego świata każdy nasz wybór będzie musiał być optymalny - pod groźbą utraty przez nas prawa do miana istoty racjonalnej.


01-06-2014 23:55 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tym, na co warto zwrócić uwagę, jest jakiś związek
> między wiarą a wolnością - jeżeli jest jeszcze miejsce
> dla wiary, to jest jeszcze miejsce na wolność, tzn.
> swobodę uznania lub nie uznania czegoś.

Myślę, że nie docenia Pan ateistów, lub z pewnych względów (wydaje mi się, że wiem z jakich) opacznie rozumie. Przez ten ponad rok w korespondencji z Panem widziałem w ich wpisach nie ograniczanie wiary, a głównie tępienie kazuistycznego tonu, którym teiści narzucają swoją narrację - nie tyle tu na portalu, ale na zewnątrz w życiu. Tak zresztą wynika z historii oraz akcentó głównych nurtów religijnych na swoje dziedzictwo. Być może to tylko forma, nie wiem. Oby.
Osobiście myślę, że na świecie jest również miejsce dla osób wierzących i ich wiary. Warto dodać, że to miejsce jest dość precyzyjnie wyznaczone przez Naturę, nie przez człowieka.
W konsekwencji, tak jak Pan napisał: jest miejsce na wolność wierzących i niewierzących, o ile nie narzucają innym własnej narracji.

> Gdybyśmy znali cały świat

O, do tego jeszcze daleko. Obecnie obserwujemy zupełnie odwrotną tendencję. Oglądając wczoraj na Discovery program we wszechświecie, zapamiętałem słowa jednego z naukowców (nazwiska niestety nie zapamiętałem): im więcej spoglądamy na o otaczający nas wszechświat, im więcej o nim wiemy - tym więcej pojawia się dalszych pytań.
Ciekawe to, prawda?

> Z chwilą poznania całego świata każdy
> nasz wybór będzie musiał być optymalny -
> pod groźbą utraty przez nas prawa do miana istoty racjonalnej.

Prawdziwy filozof z Pana, do tego lubiący posługiwać się absolutami.
Szczerze powiem, że nie wiem co będzie z chwilą poznania całego świata, ale cieszę się, że Pan jakoś w sposób mi nieznany może do tego sięgnąć.

> Można np. powiedzieć, że tylko niektóre własności
> Bóstwa można wykazać w sposób matematyczny, a
> wszystkie inne są przedmiotem wiary.

Zgadzam się, przedmiotem wiary, nakazów i zakazów można zrobić taką zwykłą i zarazem niezwykłą rzecz, jak poczęcie nowego człowieka w łonie matki, którą religia chrześcijańska postanowiła wynieść na swój boski ołtarz.
Trochę podobnie, jak narzędzia do rozniecana ognia z pewnej opowiastki p.t. Wynalazca:

Cytat:
WYNALAZCA


Po wielu latach pracy, pewien wynalazca odkrył sztukę rozpalania ognia. Wziął swoje narzędzia do pokrytych śniegiem północnych regionów i nauczył tej sztuki jeden z tamtejszych szczepów, a także pokazał im zalety tego wynalazku. Ludzi tak bardzo pochłonęła nowość, że nie podziękowali wynalazcy, który pewnego dnia cichutko wymknął się z wioski. Ponieważ był on jednym z tak rzadkich stworzeń ludzkich obdarzonych darem wielkości, nie pragnął, aby go pamiętano, czy uwielbiano. Szukał tylko zadowolenia z tego, że ktoś skorzystał z dobrodziejstwa jego odkrycia.
Następny szczep do którego się udał, również bardzo pragnął nauczyć się sztuki rozpalania ognia. Ale miejscowi kapłani, zazdrośni o wpływ wynalazcy na ludność, kazali go zamordować.
Aby rozproszyć jakiekolwiek podejrzenia o zbrodnię, ustawiono portret Wielkiego Wynalazcy na głównym ołtarzu świątyni, ułożono również liturgię, tak aby imię jego było czczone, a pamięć o nim nigdy nie wygasła. Zadbano z wielką pieczołowitością, aby ani jedna rubryka liturgii nie została zmieniona czy też pominięta. Narzędzia do rozniecana ognia zostały umieszczone w relikwiarzu i mówiono, że mają moc uzdrowienia.
Najwyższy Kapłan sam podjął się opisać żywot Wynalazcy. Stał się on Świętą Księgą, w której jego pełna miłości dobroć była stawiana wszystkim za przykład, jego chwalebne czyny były wysławiane, a nadludzka natura stała się przedmiotem wiary.
Kapłani pilnowali, by Księga była przekazywana przyszłym pokoleniom, podczas gdy oni samorzutnie interpretowali znaczenie słów wynalazcy i wagę jego świętego życia i śmierci. Równocześnie bezwzględnie karali śmiercią lub klątwą każdego, kto nie zgadzał się z ich poglądami. Wszyscy byli tak zajęci obowiązkami religijnymi, że ludzie zupełnie zapomnieli sztuki rozniecania ognia.


Anthony De Mello, Modlitwa Żaby.
Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy,
Kraków 1992
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-06-2014 10:41 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Myślę, że nie docenia Pan ateistów, lub z pewnych względów (wydaje mi się, że wiem z jakich) opacznie rozumie. Przez ten ponad rok w korespondencji z Panem widziałem w ich wpisach nie ograniczanie wiary, a głównie tępienie kazuistycznego tonu, którym teiści narzucają swoją narrację - nie tyle tu na portalu, ale na zewnątrz w życiu.

Czyli: "palę, ale się nie zaciągam!". Tępienie "tonu", to tępienie pewnej formy. Tymczasem "Racjonalista" walczy z pewną treścią, a nie z jej formą, ani jej pretensjami do ogarniania każdej sfery ludzkiego życia. Walczy z przesądami (z tym, co uważa za przesąd), a nie jedynie ze sposobem, w jaki ten przesąd jest formułowany ani wyłącznie z siłą, z jaką jest ten przesąd narzucany.

Z moich doświadczeń wynika, że racjonaliści to na ogół antyreligijne oszołomy, przypominające agresywną (jakkolwiek mało jeszcze wpływową) sektę, z własną hierarchią autorytetów. Wystarczy poczytać rozczochrane, chaotyczne i niezborne myślowo bajania p. Tabisza - zaczynają się wprawdzie na słowie "Rozum", ale kończą na nieustannie wypominanym "stosie" i "inkwizycji". Z takimi ludźmi nawet nie warto polemizować - należy ich albo ignorować (jak uczynili to jego potencjalni wyborcy w wyborach do PE), albo leczyć.

Racjonalizm (przynajmniej w krajowym wydaniu) to coś w rodzaju intelektualnego bolszewizmu, ledwo tolerującego mienszewików (protestanta p. Szarleya), walczącego z burżuazją (wierzącymi, a w szczególności klerem) o wolność od przymusu (już nie ekonomicznego, ale myślowego).

Uwagi o poznaniu całego świata były de facto wyrażone za pomocą nierzeczywistego okresu warunkowego, tzn. "gdybyśmy poznali cały świat (co nie jest możliwe), wtedy...," itd.
02-06-2014 11:08 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>"Racjonalista" walczy z pewną treścią, a nie z jej formą, ani jej pretensjami
> do ogarniania każdej sfery ludzkiego życia. Walczy z przesądami
> (z tym, co uważa za przesąd), a nie jedynie ze sposobem, w jaki
> ten przesąd jest formułowany ani wyłącznie z siłą, z jaką jest ten przesąd narzucany.

To zależy, co Pan rozumie przez walkę. Na początku XXIw. czyli wtedy, gdy Papież JP II jeszcze żył, za agresywną walkę z Kościołem uważano każdą wzmiankę w prasie czy telewizji o księżach - pedofilach.
Co do treści, warto podać tu pewien przykład. Śledziłem np. Pana rozmowy z Andrzejem.51. Nigdzie nie zauważyłem ze strony p. Andrzeja nieuczciwej czy agresywnej walki, były natomiast rzeczowie i spójne argumenty, cytaty oraz proste wnioski z nich płynące, też koleżeńskie zakończenia wpisów "niemniej ciepło Pana pozdrawiam".

Jeśli panu Andrzejowi nie podobało się, że nazywał go Pan "niejakim Andrzejem", czy jego dociekliwe analizy wyśmiewał słowami w stylu "niech pan nie gmera w Biblii" - owszem taką lekceważącą postawę moim zdaniem warto piętnować a nawet zwalczać. On jednak to tylko sygnalizował.

> Z moich doświadczeń wynika, że racjonaliści to na ogół antyreligijne
> oszołomy, przypominające agresywną (jakkolwiek mało jeszcze wpływową)
> sektę, z własną hierarchią autorytetów.

Nic z tych doświadczeń nie pokrywa się z moimi. Oczywiście ma Pan prawo do swoich, nie zamierzam Panu ich odbierać.

> kończą na nieustannie wypominanym "stosie" i "inkwizycji".

To proste, dobrze umieć wyciągać z takch słów wnioskek, któy się za tym kryje. Ludziom czegoś brakuje w dzisiejszej postawie hierarchów kościelnych i to jest wg mnie powód.
Nie ma co żywić żalu do J. Tabisza, że widzi / czuje coś, czego Pan nie.

> Z takimi ludźmi nawet nie warto polemizować - należy ich albo ignorować
> (jak uczynili to jego potencjalni wyborcy w wyborach do PE), albo leczyć.

Niestety nie jest Pan oryginalny, ten argument pojawia się również jako zarzut w drugą stronę. Pojawiał się zresztą i dawniej, m.in. w byłym ZSRR (słynne psychuszki). Niestety nie tylko pojawiał.

> Racjonalizm (przynajmniej w krajowym wydaniu) to coś w rodzaju
> intelektualnego bolszewizmu, ledwo tolerującego mienszewików
> (protestanta p. Szarleya), walczącego z burżuazją (wierzącymi, a w szczególności klerem)
> o wolność od przymusu (już nie ekonomicznego, ale myślowego).

Szarley'a obnażającego nagość i płytkość argumentów krótkiej kołdry. Ja tam bardzo lubię Szarleya i uważnie czytam jego wpisy, zarzut "ledwo" chyba nie do mnie?
Nie wiem czy zauważył Pan, ale piszący tu racjonaliści w sumie dość ciepło przyjęli papieża Franciszka..

> Uwagi o poznaniu całego świata były de facto wyrażone za pomocą
> nierzeczywistego okresu warunkowego, tzn. "gdybyśmy poznali cały
> świat (co nie jest możliwe), wtedy...," itd.

Tak, były. Moja porzednia uwaga nadal aktualna.
Zupełnie na marginesie: w moim systemie wartości absolutnie nie widzę celu ani sensu wybiegać aż tak daleko. Z definicji nie marnuję czasu na rzeczy, które nic pozytywnego nie dają, oprócz wciągania w jałowe dywagacje.
Bo proszę powiedzieć, co konkretnie dają Panu uwagi o poznaniu całego świata, de facto wyrażone hipotetycznie?
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-06-2014 19:12 
 Ocena 2 na 4
Elasp (6859 punktów)

>To zależy, co Pan rozumie przez walkę. Na początku XXIw. czyli wtedy, gdy Papież JP II jeszcze żył, za agresywną walkę z Kościołem uważano każdą wzmiankę w prasie czy telewizji o księżach - pedofilach.

Nie chodzi o to, co "uważano". Wypowiadam się we własnym imieniu i oceniam "Racjonalistę" jako portal z założenia antyklerykalny.

>Co do treści, warto podać tu pewien przykład. Śledziłem np. Pana rozmowy z Andrzejem.51. Nigdzie nie zauważyłem ze strony p. Andrzeja nieuczciwej czy agresywnej walki, były natomiast rzeczowie i spójne argumenty, cytaty oraz proste wnioski z nich płynące, też koleżeńskie zakończenia wpisów "niemniej ciepło Pana pozdrawiam".

Pan Andrzej 51 nie przedstawił żadnych argumentów. Starał się w ich miejsce zaklinać rzeczywistość mówiąc "pustka", "nic" o moich wypowiedziach. Otrzymał za to solidną i sprawiedliwą zapłatę. Napisał pod koniec (o ile pamiętam) "pozdrawiam niejakiego Pana Elaspa", z podkreśleniem obejmującym słowo "niejakiego". Można zresztą sprawdzić.

>Jeśli panu Andrzejowi nie podobało się, że nazywał go Pan "niejakim Andrzejem", czy jego dociekliwe analizy wyśmiewał słowami w stylu "niech pan nie gmera w Biblii" - owszem taką lekceważącą postawę moim zdaniem warto piętnować a nawet zwalczać. On jednak to tylko sygnalizował.

>> Z moich doświadczeń wynika, że racjonaliści to na ogół antyreligijne
>> oszołomy, przypominające agresywną (jakkolwiek mało jeszcze wpływową)
>> sektę, z własną hierarchią autorytetów.
>Nic z tych doświadczeń nie pokrywa się z moimi. Oczywiście ma Pan prawo do swoich, nie zamierzam Panu ich odbierać.

Astrotaurus, Bogusławski, Meretseger, Paweł73 to antyreligijni fanatycy, nie próbujący udawać obiektywnych rozmówców, nie chcący za takich uchodzić. P. Bogusławski nawet sam siebie określił mianem "fanatyka niewiary" w którymś z postów, bodaj zaczynającym jeden wątków.

>> kończą na nieustannie wypominanym "stosie" i "inkwizycji".
>To proste, dobrze umieć wyciągać z takch słów wnioskek, któy się za tym kryje. Ludziom czegoś brakuje w dzisiejszej postawie hierarchów kościelnych i to jest wg mnie powód.

Gdyby nagle kościół w Polsce przestał istnieć, za kilka dni rozeszliby się użytkownicy "Racjonalisty", bo nie mieliby specjalnie o czym dyskutować.

>Nie ma co żywić żalu do J. Tabisza, że widzi / czuje coś, czego Pan nie.
>> Z takimi ludźmi nawet nie warto polemizować - należy ich albo ignorować
>> (jak uczynili to jego potencjalni wyborcy w wyborach do PE), albo leczyć.
>Niestety nie jest Pan oryginalny, ten argument pojawia się również jako zarzut w drugą stronę. Pojawiał się zresztą i dawniej, m.in. w byłym ZSRR (słynne psychuszki). Niestety nie tylko pojawiał.

Cóż, wiele rzeczy pojawia się na świecie, ostatnio nawet kobieta z brodą.

>Szarleya obnażającego nagość i płytkość argumentów krótkiej kołdry. Ja tam bardzo lubię Szarleya i uważnie czytam jego wpisy, zarzut "ledwo" chyba nie do mnie?
>Nie wiem czy zauważył Pan, ale piszący tu racjonaliści w sumie dość ciepło przyjęli papieża Franciszka..

O ile pamiętam p. Bogusławski od razu zaczął szukać dziury w całym, z czego równie szybko wywiązała się cała dyskusja nt. przeszłości Bergoglia.

>Bo proszę powiedzieć, co konkretnie dają Panu uwagi o poznaniu całego świata, de facto wyrażone hipotetycznie?

Po co słowo "prosty" skoro w świecie nie ma nic prostego?
02-06-2014 20:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>To zależy, co Pan rozumie przez walkę. Na początku XXIw. czyli wtedy, gdy Papież JP II jeszcze żył, za agresywną walkę z Kościołem uważano każdą wzmiankę w prasie czy telewizji o księżach - pedofilach.
> Nie chodzi o to, co "uważano". Wypowiadam się we własnym imieniu i oceniam "Racjonalistę" jako portal z założenia antyklerykalny.

Dlatego zapytałem, co Pan rozumie pod pojęciem walka. Proszę spojrzeć wyżej. Podałem też przykład, że dwie osoby o odmiennym światopoglądzie około 14 lat temu mogły uważać walkę za coś zupełnie odmiennego. Podkreśla to zasadność pytania, ale niekoniecznie coś Panu sugeruje.
Proszę napisać, co Pan pod tym pojęciem rozumie.

> Pan Andrzej 51 nie przedstawił żadnych argumentów.
> Starał się w ich miejsce zaklinać rzeczywistość mówiąc
> "pustka", "nic" o moich wypowiedziach. Otrzymał
> za to solidną i sprawiedliwą zapłatę.

Ok, zostawmy już to.

> Napisał pod koniec (o ile pamiętam) "pozdrawiam
> niejakiego Pana Elaspa", z podkreśleniem obejmującym słowo "niejakiego".

Tak istotnie napisał.

> Można zresztą sprawdzić.

Nie potrzeba. Jego intencja z odwróceniem ról była jasna, przynajmniej dla mnie. Ważniejsza od tego co napisał jest motywacja. Nie jestem pewien, czy ją Pan wyraźnie dostrzega.

> Astrotaurus, Bogusławski, Meretseger, Paweł73 to
> antyreligijni fanatycy, nie próbujący udawać obiektywnych
> rozmówców, nie chcący za takich uchodzić. P. Bogusławski
> nawet sam siebie określił mianem "fanatyka niewiary" w
> którymś z postów, bodaj zaczynającym jeden wątków.

Znów mamy dość znamienną zamianę ról, tyle że w postawie p. Andrzeja podszywającego się chwilowo pod fanatyka jest coś więcej. Rozumie Pan te jego określenia dosłownie, a chodziło o coś zupełnie innego..

> Gdyby nagle kościół w Polsce przestał istnieć, za
> kilka dni rozeszliby się użytkownicy "Racjonalisty",
> bo nie mieliby specjalnie o czym dyskutować.

Myślę, że nie byłoby tak źle. Może Pan zresztą zajrzeć do innych wątków.
Z własnych doświadczeń wiem, że w żywych dyskusjach są jeszcze co najniej dwa tematy równie emocjonujące.
Poza tym jestem przekonany, że miejsce kościoła i religii zająłby inny, nie mniej ciekawy i wciągający temat. Tak to już jest, że życie nie znosi pustki.

> Cóż, wiele rzeczy pojawia się na świecie, ostatnio nawet kobieta z brodą.

Mała korekta: to nie była kobieta, a mężczyzna z brodą poruszający się i ubrany jak kobieta.

> O ile pamiętam p. Bogusławski od razu zaczął szukać
> dziury w całym, z czego równie szybko wywiązała się
> cała dyskusja nt. przeszłości Bergoglia.

O tak. A rok po wyborze? Rzeczony Bogusławski kiedyś napisał do swojego interlokutora "jak Pan myśli, ile Franciszek będzie rządził i czy w tym czasie jest w stanie coś naprawdę zmienić?"
Być może czuje Pan już, co w tym pytaniu pobrzmiewa oprócz wątpliwości.
A może nie.

> Po co słowo "prosty" skoro w świecie nie ma nic prostego?

Proszę najpierw odpowiedzieć, co konkretnie dają Panu uwagi o poznaniu całego świata, de facto wyrażone hipotetycznie. Pana pytanie zapamiętuję, odpowiem w dalszej kolejności.
Łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-06-2014 21:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Po co słowo "prosty" skoro w świecie nie ma nic prostego?

Mam nadzieję, że przeczyta Pan ten wpis po udzieleniu odpowiedzi na mój poprzedni.
Nie ma Pan racji. Na świecie są rzeczy proste, są i skomplikowane.
Jedną z tych prostych rzeczy genialnie oddała Elżbieta Dmoch w piosence "Requiem dla samej siebie" autorstwa Janusza Kruka i Andrzeja Mogielnickiego.
Proszę chwilę wsłuchać się w słowa tej piosenki:
www.youtube.com/watch?v=1C3hHZvkPdc

(..) Z lat, gdy słowo "przyjaźń" miało jeszcze treść i sens
Kiedy miłość była prostym drgnieniem serc (..)



Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)
>> Po co słowo "prosty" skoro w świecie nie ma nic prostego?
>Mam nadzieję, że przeczyta Pan ten wpis po udzieleniu odpowiedzi na mój poprzedni.
>Nie ma Pan racji. Na świecie są rzeczy proste, są i skomplikowane.

Tak, ale chodziło o opozycję prosty-krzywy.

>Jedną z tych prostych rzeczy genialnie oddała Elżbieta Dmoch...

Bardzo fajna babka, nota bene. Trochę ześwirowała podobno.
02-06-2014 22:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bardzo fajna babka, nota bene. Trochę ześwirowała podobno.

Niestety, parę lat temu był o niej program w TVN. Żyje na skraju nędzy i wyobcowana.
Smutne, ludzie żyją z niepoznanymi tajemnicami wewnątrz, często nawet nie mają szans się z nimi zmierzyć.

> Tak, ale chodziło o opozycję prosty-krzywy.

Dałem Panu przykład rzeczy prostej ('drgnienie serca') ponieważ m.in. brakowało istotnych danych, aby precyzyjniej Pana zrozumieć.
Teraz przykład na krzywizny, niekoniecznie geometryczno-fizykalne zostawiam Autorowi
Pozdrowienia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-06-2014 11:29 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
> Racjonalizm (przynajmniej w krajowym wydaniu) to coś w rodzaju intelektualnego bolszewizmu, ledwo tolerującego mienszewików (protestanta p. Szarleya), walczącego z burżuazją (wierzącymi, a w szczególności klerem) o wolność od przymusu (już nie ekonomicznego, ale myślowego).

Nazywasz mnie protestantem, bo nie wierzę w świętość biskupów?
Nie każdego, kto się "ks" podpisuję uważam za księdza?

Popatrz... a "ks"Bielecki jak się okazało naprawdę jest jedynie prowokatorem po seminarium w "Wenezułeli" i jak popuścił wodze fantazji to chyba nawet Ty już przestałeś w jego święcenia wierzyć.

Wątek w którym zadałem Ci kilka niewygodnych pytań trafił do oślej, ale pytania ponowię.
Skoro katolik jest winien posłuszeństwo biskupowi, to w co mam wierzyć?
Jak pracuję w Częstochowie to mam posłuszny biskupowi wierzyć w zamach w Smoleńsku, a w Rybniku równie posłuszny mam nie wierzyć?

Jeśli biskup jest pijakiem to mam brać z niego przykład? Także wtedy, kiedy po kielichu siada za ster samochodu i latarnie nim liczy?
02-06-2014 13:23 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Nazywasz mnie protestantem, bo nie wierzę w świętość biskupów?

Nie, katolik też nie wierzy w świętość biskupów. "Protestantyzmem" nazywam kwestionowanie hierarchiczności Kościoła i przypisywanie sobie prawa do oceny wszystkiego i wszystkich.

>Nie każdego, kto się "ks" podpisuję uważam za księdza?
>Popatrz... a "ks"Bielecki jak się okazało naprawdę jest jedynie prowokatorem po seminarium w "Wenezułeli" i jak popuścił wodze fantazji to chyba nawet Ty już przestałeś w jego święcenia wierzyć.

Nie ma to żadnego znaczenia dla sprawy. Jak powiadam, moje uwagi były trafne bez względu na to, czy p. Bielecki był księdzem, czy nie.

>Wątek w którym zadałem Ci kilka niewygodnych pytań trafił do oślej, ale pytania ponowię.
>Skoro katolik jest winien posłuszeństwo biskupowi, to w co mam wierzyć?
>Jak pracuję w Częstochowie to mam posłuszny biskupowi wierzyć w zamach w Smoleńsku, a w Rybniku równie posłuszny mam nie wierzyć?

Tak, winieneś posłuszeństwo w kwestiach wiary. Co nie przeszkadza np. odwołać się do Kurii. Nie oznacza to posłuszeństwa w innych kwestiach, tym bardziej posłuszeństwa ślepego.

Myślę, że powinieneś przeczytać rozprawę Kanta "Co to jest Oświecenie?" (1784) i zapoznać się z tamtejszym odróżnieniem prywatnego i publicznego użycia rozumu. Rozwiałoby to wiele nieporozumień.

Tymczasem cytat z innego protestanta. Fragment z rozprawy "Bierne posłuszeństwo" (1712) George'a Berkeleya. Rozprawa dotyczy wprawdzie posłuszeństwa władzy świeckiej, ale tezy można też odnieść do władzy kościelnej (biorąc pod uwagę chociażby fakt, iż monarcha jest w Anglii najwyższą władzą kościelną). Podkreślenie moje:

"Idąc dalej, za niedorzeczność doktryny biernego posłuszeństwa ktoś może uznać fakt, że pociąga ona za sobą ślepe posłuszeństwo poddanych nakazom innych ludzi, które nie przystoi godności i wolności istot rozumnych. Istoty takie są w rzeczy samej zobowiązane do posłuszeństwa wobec swych władców, lecz owo posłuszeństwo powinno być rozumne, wynikające z wiedzy o słuszności praw i tego, jak przyczyniają się one do publicznego dobra.

Odpowiem na to: jest mało prawdopodobne, że prawa stanowione przez władze nie nie będą sprawdzane i ulepszane przez tych, którzy nie są uprawnieni, by współdecydować o takich sprawach. Należy przyznać, że ogół ludzi ze względu na swoje położenie i wykonywane zajęcia jest tak bardzo nieprzygotowany do wydawania osądu w tych sprawach, że musi milcząco zdać się na sąd kogo innego. A czyj sąd nie byłby właściwszy, jeśli nie tych, co dzierżą najwyższą władzę?"
02-06-2014 16:59 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Nazywasz mnie protestantem, bo nie wierzę w świętość biskupów?
> Nie, katolik też nie wierzy w świętość biskupów. "Protestantyzmem" nazywam kwestionowanie hierarchiczności Kościoła i przypisywanie sobie prawa do oceny wszystkiego i wszystkich.

Przypomnę, że i Ty oceniłeś wielu księży (także biskupów) i Twoje oceny były negatywne (Bonieckiego, Tischnera, Lobkowicza)

>>Jak pracuję w Częstochowie to mam posłuszny biskupowi wierzyć w zamach w Smoleńsku, a w Rybniku równie posłuszny mam nie wierzyć?
> Tak, winieneś posłuszeństwo w kwestiach wiary. Co nie przeszkadza np. odwołać się do Kurii. Nie oznacza to posłuszeństwa w innych kwestiach, tym bardziej posłuszeństwa ślepego.

No to jeszcze raz zapytam :
Jak pracuję w Częstochowie to mam posłuszny biskupowi wierzyć w zamach w Smoleńsku, a w Rybniku mam nie wierzyć?
Jeśli biskup w kazaniu używa słowa "katolik powinien... " to powinienem okazać posłuszeństwo?
Co to znaczy odwołać się do kurii, na konkretnym przykładzie biskupa, który niszczy mój szacunek do instytucji kościoła rozbijając po pijoku uliczne latarnie? Odwołać się do niego samego? Nie wiedzą w kurii? On sam nie wie co zrobił?

To są trzy konkretne pytania. Proszę o trzy konkretne odpowiedzi.

Na pytanie George'a Berkeleya: Cytat:
A czyj sąd nie byłby właściwszy, jeśli nie tych, co dzierżą najwyższą władzę?

odpowiem
Mój, w zakresie mojej za siebie odpowiedzialności.

Świecki czy kościelny władca ogłasza, że jestem winien posłuszeństwo władcy bo tak uważa władca.
Nie zabraniam mu tak uważać.

Ja nie neguję konieczności istnienia hierarchii, ja neguję fakt, że jak ktoś zostaje proboszczem, to już żadna jego decyzja, nie podlega dyskusji, żadne jego łajdactwo nie podlega ocenie, bo już należy do hierarchii i winien mu jestem....
Uważanie każdy ode mnie dostanie na kredyt, ale jak zasłuży na brak uważania, to go uważał nie będę.
Nie mam wpływu na to, kto zostaje proboszczem czy biskupem, mam wpływ na to, kto mi sakrametów udziela.
02-06-2014 20:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja nie neguję konieczności istnienia hierarchii, ja neguję
> fakt, że jak ktoś zostaje proboszczem, to już żadna jego
> decyzja, nie podlega dyskusji, żadne jego łajdactwo nie
> podlega ocenie, bo już należy do hierarchii i winien mu jestem....

Absolutne posłuszeństwo w sprawach wiary. Przynajmniej tak uważa, siłę do 'czynów' czerpiąc z góry, od swoich przełożonych.

A przechodząc od przestrzeni "uważania" do życia: W Polsce niedawny przykład arcybiskupa Głodzia i młodych księży pokazał, jak bardzo zaskoczeni i w sumie mali są w rzeczywistości biskupi, jeśli ich feudalny sposób sprawowania "duchowej władzy" nagle się wykopyrtnie, ukazując jasno jak w dzień to co w środku: pychę, niezdolność do pokory, małostkowość, wstydliwość, zakompleksienie i brak zaufania podwładnych.
Koniec końców nic się nie zmienia, ponieważ "kościół to my" - tak właśnie myślą i takie sposób rozumowania zaszczepiają biskupi większości wiernych, uderzając tym swoim kościołem jak pałką naiwnych młodych księży, którzy nieopacznie mieli śmiałość się postawić.

Chodzi mi o to, jak realnie myśli i czym sugeruje się typowy katolik w swoich działaniach, a nie o piękne idee teologów i papieży, zapisane w mądrych traktatach.

> Nie mam wpływu na to, kto zostaje proboszczem czy
> biskupem, mam wpływ na to, kto mi sakrametów udziela.

Kiedyś zrozumiałem, że proboszczem czy biskupem zostaje zwykły człowiek, taki jak Ty czy ja. Czy go to jakoś zmienia pozytywnie? Wątpię, jest raczej przeciwnie. I w tym właśnie cała moja niechęć do formalnych struktur władzy w Kościele.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-06-2014 22:42 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To są trzy konkretne pytania. Proszę o trzy konkretne odpowiedzi.

Jeśli nadal masz nadzieję na odpowiedzi, to się nazywa optymizm. Jesteś optymistą .
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-06-2014 21:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> "Protestantyzmem" nazywam kwestionowanie
> hierarchiczności Kościoła i przypisywanie sobie
> prawa do oceny wszystkiego i wszystkich.

Hm.. zastanawia mnie posmak tego Pańskiego "protestantyzmu". Przyjmę wersję bardziej optymistyczną: w założeniu może ma być neutralny, ale.. hm.. oto, co przychodzi mi do głowy:


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-06-2014 17:59 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>"Racjonalista" walczy z pewną treścią, a nie z jej formą, ani jej pretensjami do ogarniania każdej sfery ludzkiego życia. Walczy z przesądami (z tym, co uważa za przesąd), a nie jedynie ze sposobem, w jaki ten przesąd jest formułowany ani wyłącznie z siłą, z jaką jest ten przesąd narzucany.
Racjonaliści czynią to na własnym - raczej niszowym - portalu. Jest to portal otwarty, ale nikogo do czytania nie zmuszają.
www.racjonalista.pl/kk.php/d,3
www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739
A trolli ewangelizatorów nawet wyraźnie tu nie zapraszają.

> Z moich doświadczeń wynika, że racjonaliści to na ogół antyreligijne oszołomy, przypominające agresywną (jakkolwiek mało jeszcze wpływową) sektę, z własną hierarchią autorytetów. Wystarczy poczytać rozczochrane, chaotyczne i niezborne myślowo bajania p. Tabisza - zaczynają się wprawdzie na słowie "Rozum", ale kończą na nieustannie wypominanym "stosie" i "inkwizycji".
Łot, katolicka kultura wejść do czyjegoś domu nasrać w salonie i domagać się szacunku. Byle katolicki przygłup tu wlezie
i bezkarnie poucza innych co wolno im myśleć i jakich ocen dokonywać, a my w ramach tolerancji, szacunku dla wolności słowa i przekonań - pomimo stosowanego wobec innych regulaminu - pozwalamy się bezkarnie obrażać. A może my na jego podobieństwo już pozbyliśmy się poczucia godności i na nas wolno pluć jadem do woli - ile tylko mu moderacja pozwoli?

>Z takimi ludźmi nawet nie warto polemizować - należy ich albo ignorować (jak uczynili to jego potencjalni wyborcy w wyborach do PE), albo leczyć.
Czy ktoś tego człowieka wyraźnie ograniczonego intelektualnie przez swoją wiarę na nasze forum zapraszał? Czy ktoś daje mu prawo do pouczania i obrażania innych użytkowników? Jak długo ktoś taki jak Pan Elasp, czy teraz np. jakiś tam samozwańczy ksiądz i paru innych im podobnych, mogą się tu szarogęsić?

> Racjonalizm (przynajmniej w krajowym wydaniu) to coś w rodzaju intelektualnego bolszewizmu, ledwo tolerującego mienszewików (protestanta p. Szarleya), walczącego z burżuazją (wierzącymi, a w szczególności klerem) o wolność od przymusu (już nie ekonomicznego, ale myślowego).
Przecież znakomita większość tekstów pana Elaspa, to tylko prymitywny, nienawistny wobec wszystkich inaczej myślących, pełen pogardy bełkot

www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,36#w615872
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,618781#w619574

Miłego dnia.

@@@
.
02-06-2014 21:04 
 Ocena 4 na 4
niestadny (2492 punktów)

1. Doświadczenia podzielam.
2. Użytkownik szarley jest katolikiem.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
04-06-2014 22:38 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tymczasem "Racjonalista" walczy z pewną
> treścią, a nie z jej formą, ani jej pretensjami
> do ogarniania każdej sfery ludzkiego życia.

Panie Elaspie - czy to już walka, a jeśli tak, to z treścią, czy formą?
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9670


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-06-2014 10:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlatego wolno zapewnić fideistę: chcesz wierzyć we wróżki? Wierz sobie.
> Chcesz wierzyć w osobowego Boga - ależ proszę bardzo! Tym, na co
> warto zwrócić uwagę, jest jakiś związek między wiarą a wolnością

Nie tak dawno temu był w Ameryce (konkretnie USA) przypadek, gdy rodzicom bardzo wierzącym w jakiś tamtejszy odprysk wiary chrześcijańskiej zachorowało dziecko.
Wcześniej dziecko słabło, temperatura rosła a rodzice pełni wiary modlili się wspólnie nad nim dzień i noc, nie chcąc nawet myśleć o lekarzu, by nie zaprzepaszczać szansy dla Boga na zdziałanie cudu w myśl zapisu Biblii:
"Dalej mówił do nich: Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje." (Łk 11,5-8)

Dziecko niestety zmarło, a rodziców oprócz bólu po stracie czekał proces.

Takie przykłady, których wkoło cała masa zawsze zastanawiają mnie, czy wolno zapewnić fideistę o wróżkach, Bogu itp. niezależnie od jego stanu intelektu czy rozwoju.
Właśnie. Czy zawsze i wszędzie wolno?
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-05-2014 23:52 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> Nikt nie powiedział, że ateizm to "lata pracy mózgiem".
Nie, gdyż ateizm to tylko przekonanie, które może mieć przeróżną podbudowę intelektualną. Także wiarę w to, iż żadni bogowie nie istnieją.

>Dziecko urodzone w rodzinie ateistycznej nie musi ateizmu wypracowywać w pocie czoła.
Wtedy ateizmu rzeczywiście wypracowywać nie musi. Może oprzeć się na wierze ojców, tyle iż to ciągle bardzo rzadkie przypadki. Nas tu zaś najbardziej interesują ateiści racjonalistyczni, którzy sobie swoje poglądy wypracowali, nawet wtedy, gdy z ateistycznych, czy indyferentnych religijnie, rodzin pochodzą.

>Poza tym nie zauważyłem, aby ateiści w rodzaju Chruszczowa czy u nas np. Gomułki albo później Albina Siwaka zaprzęgali mózg do intensywniejszej pracy.
Dziwnym to może, ale ja mam złudzenie, że inteligencją to Pan Gomułce nawet do pięt nie sięga. Tak, brakowało mu (nawet bardzo) formalnego wykształcenia, ale jako samouk osiągnął naprawdę wiele. O Chruszczowie niewiele mogę powiedzieć, ale Szanownego Pana, to właśnie z Siwakiem bym zestawił, choć oczywiście jesteście zwolennikami przeciwnych religii i macie zupełnie inne poglądy, ale podobne zaślepienie i brak refleksji nad złożonością rzeczywistości. Zawsze uważałem fideistów, czy to w rodzaju tow. Siwaka, czy pana Elaspa, za bardzo groźne społecznie zjawisko - szczególnie, gdy zaczynają dominować, a dzieje się tak we współczesnej Polsce.

>Ateista może być człowiekiem prymitywnym i nieoświeconym, tak samo jak może być takim teista.
Całkowicie się z Panem zgadzam, iż może, ale i ateistów mniej od teistów i głupich ateistów też procentowo mniej niż głupich teistów.

> Nie twórzmy więc nowej, świeckiej mitologii w rodzaju przypowieści "o pracowitym ateiście i gnuśnym teiście", jakkolwiek ateistyczna pliszka bardzo chwali swój racjonalistyczny ogon.
Pomiędzy ateizmem, a racjonalizmem ja dostrzegam różnicę. Racjonalista winien być sceptycznym i dochodzić do swoich poglądów drogą rozumową, opierając się na dorobku nauki. Racjonaliści są przeciwnikami wszelkich mitów i wolą poznać np. wyniki badań socjologicznych, które pokazują, iż wiara ma wpływ na rozwój intelektualny. Można poszukać w socjologicznych pracach, ale można także w internecie.

@@@
.
29-05-2014 11:18 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>.
>> Nikt nie powiedział, że ateizm to "lata pracy mózgiem".
>Nie, gdyż ateizm to tylko przekonanie, które może mieć przeróżną podbudowę intelektualną. Także wiarę w to, iż żadni bogowie nie istnieją.
>>Dziecko urodzone w rodzinie ateistycznej nie musi ateizmu wypracowywać w pocie czoła.
>Wtedy ateizmu rzeczywiście wypracowywać nie musi. Może oprzeć się na wierze ojców, tyle iż to ciągle bardzo rzadkie przypadki. Nas tu zaś najbardziej interesują ateiści racjonalistyczni, którzy sobie swoje poglądy wypracowali, nawet wtedy, gdy z ateistycznych, czy indyferentnych religijnie, rodzin pochodzą.

Pan Farmer mówił, że tym rożni się racjonalizm i ateizm od fideizmu.

>>Poza tym nie zauważyłem, aby ateiści w rodzaju Chruszczowa czy u nas np. Gomułki albo później Albina Siwaka zaprzęgali mózg do intensywniejszej pracy.
>Dziwnym to może, ale ja mam złudzenie, że inteligencją to Pan Gomułce nawet do pięt nie sięga. Tak, brakowało mu (nawet bardzo) formalnego wykształcenia, ale jako samouk osiągnął naprawdę wiele. O Chruszczowie niewiele mogę powiedzieć, ale Szanownego Pana, to właśnie z Siwakiem bym zestawił, choć oczywiście jesteście zwolennikami przeciwnych religii i macie zupełnie inne poglądy, ale podobne zaślepienie i brak refleksji nad złożonością rzeczywistości. Zawsze uważałem fideistów, czy to w rodzaju tow. Siwaka, czy pana Elaspa, za bardzo groźne społecznie zjawisko - szczególnie, gdy zaczynają dominować, a dzieje się tak we współczesnej Polsce.

Przepraszam, ale nie interesują mnie Pana opinie, zwłaszcza dotyczące mojej osoby, tylko Pana argumenty, których liczba jest u Pana niestety odwrotnie proporcjonalna do cytatów i barwnych podkreśleń. Może dlatego i cytatów, podkreśleń, jak i powtórzeń jest u Pana tak wiele, bo gdyby nie mógł Pan z nich skorzystać, zapewne rzadko zdobyłby się Pan na pojedyncze zdanie.

>>Ateista może być człowiekiem prymitywnym i nieoświeconym, tak samo jak może być takim teista.
>Całkowicie się z Panem zgadzam, iż może, ale i ateistów mniej od teistów i głupich ateistów też procentowo mniej niż głupich teistów.

Skąd Panu wiadomo, że głupich ateistów jest procentowo mniej niż głupich teistów?

>> Nie twórzmy więc nowej, świeckiej mitologii w rodzaju przypowieści "o pracowitym ateiście i gnuśnym teiście", jakkolwiek ateistyczna pliszka bardzo chwali swój racjonalistyczny ogon.

>Pomiędzy ateizmem, a racjonalizmem ja dostrzegam różnicę. Racjonalista winien być sceptycznym i dochodzić do swoich poglądów drogą rozumową, opierając się na dorobku nauki.

Oczywiście teiści odrzucają dorobek astronomii, fizyki, chemii, biologii i matematyki. Powszechnie uznają, że świat powstał 4000 lat temu. Nie używają lekarstw, bo dorzucają dorobek medycyny. Może tak robią Amisze, ale nie ogromna
większość teistów. Uważają oni, że człowiek na po to rozum, aby poznawał nim rzeczywistość (niby do czego innego miałby służyć?) i że nauka jest rezultatem jego zastosowania.

Obawiam się, że walczy Pan z iluzorycznym wrogiem, niczym racjonalistyczny Don Kiszot, uzbrojony w miecz ironii, tarczę sarkazmu, w zbroi z plecionką "dorobku nauki", beznadziejnie zakochany w Dulcynei-nauce, snujący się w nieskończoność po wątkach "Racjonalisty" i nieustannie powtarzający: "ja w nic nie wierzę, ja w nic nie wierzę..."

Światopogląd mądrego ateisty i mądrego teisty są w 99,99 % takie same. Przekonania, którymi się różnią, można policzyć na palcach jednej ręki. Czy człowieka, który jest w 99,9 % racjonalny, nie nazwiemy racjonalistą? Może nie jest racjonalistą idealnym - z punktu widzenia stuprocentowego racjonalisty, ale przecież niewiele rzeczy w świecie w pełni odpowiada pewnemu ideałowi. Gdyby ktoś zaoferowałby mi sztabkę złota czystości 99,99%, nie odmówiłbym.

>Racjonaliści są przeciwnikami wszelkich mitów i wolą poznać np. wyniki badań socjologicznych, które pokazują, iż wiara ma wpływ na rozwój intelektualny. Można poszukać w socjologicznych pracach, ale można także w internecie.

Niech sobie będą przeciwnikami mitów, jeżeli tak im się podoba.
29-05-2014 12:03 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> Przepraszam, ale nie interesują mnie Pana opinie,
Wiem, Pana zupełnie nie interesują opinie innych. Pan ma własne jedynie prawdziwe.

>zwłaszcza dotyczące mojej osoby,
Tak, jest hermetyczny i wszystko spływa po Panu jak woda po kaczce.

>tylko Pana argumenty,
Aby można było rozważyć argumenty najpierw trzeba je zrozumieć, a przy Pańskiej mentalności jest to zupełnie niemożliwe. Pan sprzeczną z Pańską wiarą argumentację odrzuca a priori. Co najwyżej zastanawiając się jak tu przywalić interlokutorowi i wykazać swoją wyższość, tak nad nim, jak nad całą opcją światopoglądową jaką on reprezentuje.

>których liczba jest u Pana niestety odwrotnie proporcjonalna do cytatów i barwnych podkreśleń. Może dlatego i cytatów, podkreśleń, jak i powtórzeń jest u Pana tak wiele, bo gdyby nie mógł Pan z nich skorzystać, zapewne rzadko zdobyłby się Pan na pojedyncze zdanie.
To Pańska opinia, biorę ją pod uwagę jako jedną z bardzo wielu.

> Skąd Panu wiadomo, że głupich ateistów jest procentowo mniej niż głupich teistów?
Z badań socjologicznych*, a także - co o wiele mniej znaczące - z praktyki życia.

>Nie twórzmy więc nowej, świeckiej mitologii w rodzaju przypowieści "o pracowitym ateiście i gnuśnym teiście", jakkolwiek ateistyczna pliszka bardzo chwali swój racjonalistyczny ogon.
>>>>Pomiędzy ateizmem, a racjonalizmem ja dostrzegam różnicę. Racjonalista winien być sceptycznym i dochodzić do swoich poglądów drogą rozumową, opierając się na dorobku nauki.
> Oczywiście teiści odrzucają dorobek astronomii, fizyki, chemii, biologii i matematyki.
Wyżej Pan napisał: "Pana argumenty, których liczba jest u Pana niestety odwrotnie proporcjonalna do cytatów i barwnych podkreśleń. Może dlatego i cytatów, podkreśleń, jak i powtórzeń jest u Pana tak wiele, bo gdyby nie mógł Pan z nich skorzystać, zapewne rzadko zdobyłby się Pan na pojedyncze zdanie".
Tak, pisałem na ten temat - nawet w postach do Pana kierowanych - wiele razy i co? I zupełnie nic! Dlatego właśnie powtarzać się tu muszę.

>Obawiam się, że walczy Pan z iluzorycznym wrogiem, niczym racjonalistyczny Don Kiszot, (...)
Też pisałem na ten temat wiele razy. Tu ostatnio.

> Światopogląd mądrego ateisty i mądrego teisty są w 99,99 % takie same.
Taka jest Pańska wiara, a z wiarą nie ma dyskusji.

>Przekonania, którymi się różnią, można policzyć na palcach jednej ręki. Czy człowieka, który jest w 99,9 % racjonalny, nie nazwiemy racjonalistą? Może nie jest racjonalistą idealnym - z punktu widzenia stuprocentowego racjonalisty, ale przecież niewiele rzeczy w świecie w pełni odpowiada pewnemu ideałowi. Gdyby ktoś zaoferowałby mi sztabkę złota czystości 99,99%, nie odmówiłbym.
W tym wątku wypowiadam się na ten temat szczegółowo, a przypominam także naszą dyskusję: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739

* Racjonaliści są przeciwnikami wszelkich mitów i wolą poznać np. wyniki badań socjologicznych, które pokazują, iż wiara ma wpływ na rozwój intelektualny. Można poszukać w socjologicznych pracach, ale można także w internecie.
> Niech sobie będą przeciwnikami mitów, jeżeli tak im się podoba.
Serdecznie dziękuję w imieniu własnym i racjonalistów za pozwolenie

@@@
.
01-06-2014 19:16 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Światopogląd mądrego ateisty i mądrego teisty są w 99,99 % takie same.
> Taka jest Pańska wiara, a z wiarą nie ma dyskusji.

Ciekawi mnie, gdzie zakwalifikowałby p. Elasp prof. Polaka (dawnego Węcławskiego).
Podejrzewam, że z podaniem imienia i nazwiska mądrego ateisty również miałby problem, ale może się mylę.

Z resztą mądrość nie jedno ma imię: można mądrze żyć tzn. tworzyć harmonijny związek ze swoją partnerką / partnerem, dawać przykład i wychowywać dzieci na osoby spełnione i samodzielne, opracować funkcjonujące teorie naukowe, które oprócz aspektów utylitarnych znacznie poszerzają świadomość człowieka o otaczającym świecie itp.

Można też dobrze przysłużyć się ideologii, którą się reprezentuje.
Pytanie, czy my na pewno rozumiemy to samo pod słowem 'mądrość'.
Może mądrość ateisty widziana oczami teisty to nie to samo, co mądrość ateisty widziana jego własnymi oczami..
Serdecznie pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-06-2014 18:03 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jakkolwiek ateistyczna pliszka bardzo chwali swój racjonalistyczny ogon.

A więc zna Pan to powiedzenie.
Może już pora na drugi krok..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-05-2014 13:06 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
W ten sposób to może być trudne - patrz Regulamin i wypowiedź p. Andrzeja.
A nie boi się Pan, że może to potrwać tak samo długo lub dłużej (czego Panu nie życzę) jak domknięcie aktu apostazji przez daną parafię w Polsce?
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-05-2014 13:56 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>A nie boi się Pan, że może to potrwać tak samo długo lub dłużej (czego Panu nie życzę) jak domknięcie aktu apostazji przez daną parafię w Polsce?

Nie, nie boję się, co najwyżej podam informację w stopce, że jestem niedostępny i nie będę się logować. W sumie wyjdzie na to samo.
28-05-2014 14:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dobrze by było też wyłączyć powiadomienia (jeśli ma Pan je włączone).
Co do stopki - rozwiązanie mało praktyczne. Napisał Pan na tym portalu ponad 1300 wpisów, widoczna stopka w kilku-klikunastu ostatnich wpisach będzie dla większości niewystarczająca i może mylić.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-05-2014 11:13 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

Jakoś mi trudno, gdy ma się na to czas przez lat 70, a przynajmniej 25, nawrócić w ostatnich godzinach, ale naprawdę proszę mi uwierzyć, iż dla mnie jest to mało ważne.
> Nie sądzę, aby nawrócenie generała nastąpiło w ostatnich godzinach.
Jeden sądzi tak, a inny siak.

>Czytałem bodaj dwa lata temu, że przyjął księdza.
"Czytałem w gazecie o pewnej kobiecie, która urodziła siedmioletnie dziecię"

>Miał więc czas na przemyślenie decyzji co do postępowania ze swoją osobą przed śmiercią i po niej (mam na myśli mszę żałobną).
Tak, miał dużo czasu i o tym wyżej napisałem. Zupełnie nie musiał się nawracać w ostatnim momencie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620665#w620717

> Myślę także (takie jest moje podejrzenie), że tak naprawdę nie ma mowy o żadnym nawróceniu, ale tylko dlatego, że Jaruzelski nigdy nie utracił wiary - jakaś jej cząstka tkwiła w nim przez dziesiątki lat.
Ale tu jest właśnie jedna z różnic pomiędzy nami Pan opiera swoją wiedzę na wierze, spekulacjach i podejrzeniach, ja staram się trzymać faktów i tylko w miarę udokumentowane fakty mogą zmienić moje poglądy.

>Trochę ze strachu o własne życie dał się wmanewrować w komunizm, a z uwagi na pochodzenie musiał nieustannie potwierdzać swoją lojalność...
A może jednak warto przeczytać co sam na ten temat pisał.

>Gdyby pokierował swoim życiem inaczej i np. został duchownym, to biorąc pod uwagę skalę jego zdolności, tak samo doszedłby do najwyższych stanowisk.
Tak, kardynał murowany, a może i z Karolem by się przepychał.

> Tak czy inaczej, casus Jaruzelskiego miałby (i ma) pewną wymowę. Nie są to sytuacje niespotykane, np. Malenkow na starość jął gorliwie praktykować prawosławie, nawet śpiewał w chórze cerkiewnym, a jego rodzona córka, Wola Malenkowa (będąca architektem), została budowniczym cerkwi. Podejrzewam, że można nawet doszukiwać się dalej idących podobieństw (Malenkow też był szlachcicem i też musiał gorliwie udowadniać swoją przydatność).
Jeszcze chłopcem byłem, gdy słyszałem, iż Wolter na łożu śmierci się nawrócił. Fideistycznych bajd na temat wiary i nawrócenia przez wielkie postaci jest ogrom. Kościół stara się zawłaszczyć każdą wielką postać, nawet gdy ma na to tylko maleńką szansę.

Jestem ciągle nominalnym katolikiem, ochrzczonym i po kościelnym ślubie. Ale przez swoje całe dorosłe życie coś tam mówiłem, coś tam publikowałem i innym swoje poglądy przekazywałem. Nie wiem czy jak dopadnie mnie skleroza, alzheimer, czy psychoza, to jak Flew się nie "nawrócę". Tylko co z tego wynika? To, iż całe życie byłem nieświadomym głupcem, a mądrości to na chwilę przed śmiercią nabrałem, gdy już przez choroby lub leki zidiociałem? Ot to takie katolickie pieprzenie o Szopenie.

Chyba Pan nawet nie potrafi sobie uświadomić jak wielu konsekwentnych ateistów na katolickich cmentarzach leży. Jest ich ogrom proszę Szanownego Pana i oni to już naprawdę w dupie mają, gdzie na wieki spoczywają.

@@@
.
28-05-2014 11:34 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
> Jakoś mi trudno, gdy ma się na to czas przez lat 70, a przynajmniej 25, nawrócić w ostatnich godzinach, ale naprawdę proszę mi uwierzyć, iż dla mnie jest to mało ważne.
>> Nie sądzę, aby nawrócenie generała nastąpiło w ostatnich godzinach.
>Jeden sądzi tak, a inny siak.
>>Czytałem bodaj dwa lata temu, że przyjął księdza.
> "Czytałem w gazecie o pewnej kobiecie, która urodziła siedmioletnie dziecię"

Proszę Pana, jest internet i można sprawdzić.

>>Miał więc czas na przemyślenie decyzji co do postępowania ze swoją osobą przed śmiercią i po niej (mam na myśli mszę żałobną).
>Tak, miał dużo czasu i o tym wyżej napisałem. Zupełnie nie musiał się nawracać w ostatnim momencie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620665#w620717

No więc dlaczego Pan kwestionuje to, co napisałem powyżej?

>> Myślę także (takie jest moje podejrzenie), że tak naprawdę nie ma mowy o żadnym nawróceniu, ale tylko dlatego, że Jaruzelski nigdy nie utracił wiary - jakaś jej cząstka tkwiła w nim przez dziesiątki lat.
>Ale tu jest właśnie jedna z różnic pomiędzy nami Pan opiera swoją wiedzę na wierze, spekulacjach i podejrzeniach, ja staram się trzymać faktów i tylko w miarę udokumentowane fakty mogą zmienić moje poglądy.

Gdyby trzymać się kurczowo samych tylko faktów, w nauce nie miałaby racji bytu żadna hipoteza. Każda hipoteza siłą rzeczy wykracza poza zaobserwowane fakty. Do wyjaśnienia potrzebne są nie tylko fakty, ale i hipotezy.

>>Trochę ze strachu o własne życie dał się wmanewrować w komunizm, a z uwagi na pochodzenie musiał nieustannie potwierdzać swoją lojalność...
>A może jednak warto przeczytać co sam na ten temat pisał.

Owszem, czytałem.

>>Gdyby pokierował swoim życiem inaczej i np. został duchownym, to biorąc pod uwagę skalę jego zdolności, tak samo doszedłby do najwyższych stanowisk.
>Tak, kardynał murowany, a może i z Karolem by się przepychał.

Tego nie napisałem, ale tak uważam. Jego biografia miałaby przy tym mniej ciemnych stron.

>> Tak czy inaczej, casus Jaruzelskiego miałby (i ma) pewną wymowę. Nie są to sytuacje niespotykane, np. Malenkow na starość jął gorliwie praktykować prawosławie, nawet śpiewał w chórze cerkiewnym, a jego rodzona córka, Wola Malenkowa (będąca architektem), została budowniczym cerkwi. Podejrzewam, że można nawet doszukiwać się dalej idących podobieństw (Malenkow też był szlachcicem i też musiał gorliwie udowadniać swoją przydatność).

>Jeszcze chłopcem byłem, gdy słyszałem, iż Wolter na łożu śmierci się nawrócił. Fideistycznych bajd na temat wiary i nawrócenia przez wielkie postaci jest ogrom. Kościół stara się zawłaszczyć każdą wielką postać, nawet gdy ma na to tylko maleńką szansę.

Przecież nie piszę o Wolterze ani o nawróceniu jako takim, ale o Jaruzelskim i Malenkowie. Co do Malenkowa, bazuję na monumentalnej pracy: Simon Sebag Montefiore: "Stalin. Dwór czerwonego cara". Wydawnictwo Magnum, Warszawa 2003, s. 774.

>Jestem ciągle nominalnym katolikiem, ochrzczonym i po kościelnym ślubie. Ale przez swoje całe dorosłe życie coś tam mówiłem, coś tam publikowałem i innym swoje poglądy przekazywałem. Nie wiem czy jak dopadnie mnie skleroza, alzheimer, czy psychoza, to jak Flew się nie "nawrócę". Tylko co z tego wynika? To, iż całe życie byłem nieświadomym głupcem, a mądrości to na chwilę przed śmiercią nabrałem, gdy już przez choroby lub leki zidiociałem? Ot to takie katolickie pieprzenie o Szopenie.
>Chyba Pan nawet nie potrafi sobie uświadomić jak wielu konsekwentnych ateistów na katolickich cmentarzach leży. Jest ich ogrom proszę Szanownego Pana i oni to już naprawdę w dupie mają, gdzie na wieki spoczywają.

Przepraszam, ale nie mówimy o Panu ani o kimkolwiek innym, ale o Jaruzelskim. Był to człowiek nieprzeciętny i warto na nim skupić uwagę.
28-05-2014 12:52 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

> Proszę Pana, jest internet i można sprawdzić.
To niech Pan sprawdza, gdy Pana to interesuje. Internet to śmietnik, na którym oprócz śmieci można znaleźć rzeczy bardzo wartościowe, ale do tego potrzebna jest umiejętność krytycznego poszukiwania.

> No więc dlaczego Pan kwestionuje to, co napisałem powyżej?
A niech Pan spróbuje pomyśleć, mimo iż dla Pana to bardzo trudne.

> Gdyby trzymać się kurczowo samych tylko faktów, w nauce nie miałaby racji bytu żadna hipoteza. Każda hipoteza siłą rzeczy wykracza poza zaobserwowane fakty. Do wyjaśnienia potrzebne są nie tylko fakty, ale i hipotezy.
Ma Pan zdecydowanie niewielkie pojęcie o metodach naukowych, a w historii, to hipotezy rzeczywiście odgrywają zasadniczą rolę.

>Trochę ze strachu o własne życie dał się wmanewrować w komunizm, a z uwagi na pochodzenie musiał nieustannie potwierdzać swoją lojalność...
>>>>A może jednak warto przeczytać co sam na ten temat pisał.
> Owszem, czytałem.
Tak, z katolicką umiejętnością czytania wybiórczego (tylko tego co potwierdza z góry przyjętą tezę). (Zdecydowanie albo czytaliśmy zupełnie inne publikacje, albo zupełnie coś innego z nich wyczytaliśmy.)

>Gdyby pokierował swoim życiem inaczej i np. został duchownym, to biorąc pod uwagę skalę jego zdolności, tak samo doszedłby do najwyższych stanowisk.
>>>>Tak, kardynał murowany, a może i z Karolem by się przepychał.
> Tego nie napisałem, ale tak uważam. Jego biografia miałaby przy tym mniej ciemnych stron.
Znam historię Kościoła i wewnętrzne stosunki kleru. Przestań Pan pieprzyć o jasnych tam stronach, bez skur......nia
się biskupem rzadko się zostaje, a kardynałem nigdy.

> Przecież nie piszę o Wolterze ani o nawróceniu jako takim, ale o Jaruzelskim i Malenkowie.
> Przepraszam, ale nie mówimy o Panu ani o kimkolwiek innym, ale o Jaruzelskim.
To po cholerę Pan np. Malekowa tu wpieprzył. Znowu Panu się wydaje, że jest Pan tu wśród fideistycznych głupców, którym każdy kit można wcisnąć. Może na Pańskim portalu i w Pańskim realu, to tylko Pan decyduje co wolno mówić i jakich argumentów używać. Tu ceniona jest wolność myśli i wypowiedzi.

>Był to człowiek nieprzeciętny i warto na nim skupić uwagę.
Tak, był to człowiek nieprzeciętny i dlatego tak wielu tak bardzo chce zniszczyć jego życiowy dorobek. Jak, wszyscy ludzie miał swoje słabości, a nawet można znaleźć czarne karty w jego biografii. Jako wielki człowiek musiał podejmować bardzo trudne decyzje dotyczące innych, a jako człowiek był omylnym i popełniał błędy, ale jego życiorys wielkiego polskiego lewicowego patrioty w moim odczuciu się broni i dlatego mali małostkowi ludzie, tak bardzo starają się zaszargać pamięć
o nim.

@@@
.
28-05-2014 13:45 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)
>> Proszę Pana, jest internet i można sprawdzić.
>To niech Pan sprawdza, gdy Pana to interesuje. Internet to śmietnik, na którym oprócz śmieci można znaleźć rzeczy bardzo wartościowe, ale do tego potrzebna jest umiejętność krytycznego poszukiwania.

No więc wszystko się zgadza.

>> No więc dlaczego Pan kwestionuje to, co napisałem powyżej?
>A niech Pan spróbuje pomyśleć, mimo iż dla Pana to bardzo trudne.
>> Gdyby trzymać się kurczowo samych tylko faktów, w nauce nie miałaby racji bytu żadna hipoteza. Każda hipoteza siłą rzeczy wykracza poza zaobserwowane fakty. Do wyjaśnienia potrzebne są nie tylko fakty, ale i hipotezy.
>Ma Pan zdecydowanie niewielkie pojęcie o metodach naukowych, a w historii, to hipotezy rzeczywiście odgrywają zasadniczą rolę.

Tak więc racja po mojej stronie.

>>Trochę ze strachu o własne życie dał się wmanewrować w komunizm, a z uwagi na pochodzenie musiał nieustannie potwierdzać swoją lojalność...
>>>>>A może jednak warto przeczytać co sam na ten temat pisał.
>> Owszem, czytałem.
>Tak, z katolicką umiejętnością czytania wybiórczego (tylko tego co potwierdza z góry przyjętą tezę). (Zdecydowanie albo czytaliśmy zupełnie inne publikacje, albo zupełnie coś innego z nich wyczytaliśmy.)

Skąd Pan może wiedzieć, a jaki sposób czytałem wywiad-rzekę z Jaruzelskim? Zdaje się, że programowo ogranicza się Pan do faktów i nie zajmuje spekulacjami. Proszę więc nie spekulować na temat tego, w jaki sposób co czytałem.

>>Gdyby pokierował swoim życiem inaczej i np. został duchownym, to biorąc pod uwagę skalę jego zdolności, tak samo doszedłby do najwyższych stanowisk.
>>>>>Tak, kardynał murowany, a może i z Karolem by się przepychał.
>> Tego nie napisałem, ale tak uważam. Jego biografia miałaby przy tym mniej ciemnych stron.
>Znam historię Kościoła i wewnętrzne stosunki kleru. Przestań Pan pieprzyć o jasnych tam stronach, bez skur......nia

Mówimy o Kościele po II Wojnie Światowej, a nie o papieżu Aleksandrze, czy synodzie trupim. Nie rozumiem, dlaczego jest Pan tak agresywny w swoich wypowiedziach?

>się biskupem rzadko się zostaje, a kardynałem nigdy.
>> Przecież nie piszę o Wolterze ani o nawróceniu jako takim, ale o Jaruzelskim i Malenkowie.
>> Przepraszam, ale nie mówimy o Panu ani o kimkolwiek innym, ale o Jaruzelskim.
>To po cholerę Pan np. Malekowa tu wpieprzył. Znowu Panu się wydaje, że jest Pan tu wśród fideistycznych głupców, którym każdy kit można wcisnąć. Może na Pańskim portalu i w Pańskim realu, to tylko Pan decyduje co wolno mówić i jakich argumentów używać. Tu ceniona jest wolność myśli i wypowiedzi.

Mówię o Malenkowie dlatego, że te postacie wydają mi się analogiczne i przypadek jednego rzuca trochę światła na casus drugiego.

>>Był to człowiek nieprzeciętny i warto na nim skupić uwagę.
>Tak, był to człowiek nieprzeciętny i dlatego tak wielu tak bardzo chce zniszczyć jego życiowy dorobek. Jak, wszyscy ludzie miał swoje słabości, a nawet można znaleźć czarne karty w jego biografii. Jako wielki człowiek musiał podejmować bardzo trudne decyzje dotyczące innych, a jako człowiek był omylnym i popełniał błędy, ale jego życiorys wielkiego polskiego lewicowego patrioty w moim odczuciu się broni i dlatego mali małostkowi ludzie, tak bardzo starają się zaszargać pamięć
>o nim.

Ocenę tej postaci pozostawmy jednak historykom.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>No więc wszystko się zgadza.
Komu i gdzie?

>Tak więc racja po mojej stronie.
Jak zawsze! Przynajmniej na tym forum.

> Skąd Pan może wiedzieć, a jaki sposób czytałem wywiad-rzekę z Jaruzelskim?
Umiem czytać i czytam to co Pan tu wypisuje.

>Zdaje się, że programowo ogranicza się Pan do faktów i nie zajmuje spekulacjami.
Nie proszę Pana. O ile swoją wiedzę staram się opierać na faktach, to pospekulować sobie też lubię, tyle iż każda rzecz ma swoją intelektualną rangę. Lubię mity i science fiction i fantasy, ale w bajki nie wierzę żadne.

>Proszę więc nie spekulować na temat tego, w jaki sposób co czytałem.
Zupełnie nie spekuluję, też czytałem - nie tylko wywiad-rzekę i zupełnie czego innego się tam doczytałem.

> Mówimy o Kościele po II Wojnie Światowej, a nie o papieżu Aleksandrze, czy synodzie trupim.
Możemy mówić tylko o Kościele polskim tylko po 1989 roku i moje zdanie pozostanie takie samo, ale dlaczego pomijać
2 tysiące lat wspaniałych tradycji.

>Nie rozumiem, dlaczego jest Pan tak agresywny w swoich wypowiedziach?
Gdyż nic bardziej od prawdy nie boli.

> Mówię o Malenkowie dlatego, że te postacie wydają mi się analogiczne i przypadek jednego rzuca trochę światła na casus drugiego.
Mówi Pan o Malenkowie dlatego, iż Panu do jego pokrętnej argumentacji pasuje.

> Ocenę tej postaci pozostawmy jednak historykom.
No to do jasnej cholery, na jakiego diabła Pan się o nim tu wypowiada. Ot pokrętna logika katolika. To czysta żenada co Pan tu wypisuje.

@@@
.
28-05-2014 14:10 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>>Nie rozumiem, dlaczego jest Pan tak agresywny w swoich wypowiedziach?
>Gdyż nic bardziej od prawdy nie boli.

Pozostaje mi zatem współczuć Panu, bo najwyraźniej bardzo Pan cierpi.
28-05-2014 14:19 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> Pozostaje mi zatem współczuć Panu, bo najwyraźniej bardzo Pan cierpi.
Panu się wydaje, iż ja cierpię? Myli się Pan, nie mam najmniejszych ku temu powodów. Ja nie wiem czy Pan cierpi, ale stale wylewa swoje gorzkie żale na złe tu traktowanie, tak przeze mnie, jak i przez innych forumowiczów.
Nawet to już przekracza Pańskie możliwości rozumienia?
Współczuję!

@@@
.
28-05-2014 08:38 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Wszystko jednak na to wskazuje, że sam gen. Jaruzelski życzył sobie sakramentów.
Śmiem w to szczerze wątpić. Podobnie jak w to, że kiedykolwiek poznamy prawdę o rzekomym "nawróceniu" Jaruzelskiego.
>Po co rodzina miała by to na nim wymuszać?
A po co miałaby cokolwiek wymuszać? Do umierającego, nieprzytomnego człowieka przyprowadzili księdza i po problemie, mógł w ogóle tego nie zauważyć. A pogrzeb to już sobie mogą urządzać, jaki chcą, najbardziej zainteresowany i tak nie zaprotestuje. Apostazji nie dokonał, a zatem semper catholicus.
Elasp (6859 punktów)

>A po co miałaby cokolwiek wymuszać? Do umierającego, nieprzytomnego człowieka przyprowadzili księdza i po problemie, mógł w ogóle tego nie zauważyć. A pogrzeb to już sobie mogą urządzać, jaki chcą, najbardziej zainteresowany i tak nie zaprotestuje. Apostazji nie dokonał, a zatem semper catholicus.

Proszę sprawdzić, jak "lewica" grała umierającym człowiekiem. Wypowiada się człowiek, który chyba zna się na rzeczy:

www.nie.com.pl/28-2013/druga-mlodosc-jaruzelskiego


28-05-2014 13:57 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
Tak, tak, u nas też Murzynów biją i co z tego wynika?
Elasp (6859 punktów)
>Tak, tak, u nas też Murzynów biją i co z tego wynika?

To, że lewica powinna najpierw zastanowić się nad własnymi standardami, tzn. porządkowanie świata zacząć od własnego podwórka. Nie jest to duże podwórko i chyba łatwiej zaprowadzić tam porządek.
28-05-2014 14:12 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Tak, tak, u nas też Murzynów biją i co z tego wynika?
>To, że lewica powinna najpierw zastanowić się nad własnymi standardami, tzn. porządkowanie świata zacząć od własnego podwórka. Nie jest to duże podwórko i chyba łatwiej zaprowadzić tam porządek.
Znowu Pan Elasp chce pouczać innych co mogą myśleć i co powinni robić! A rozejrzyj się Pan po swojej katolickiej ogromnej stajni Augiasza i znajdzie Pan ogrom spraw i rzeczy do porządkowania. Wedle stawu grobla i wedle kościelnego bagna, to na lewicy jest porządeczek, choć do ideału bardzo daleko.

@@@
.
28-05-2014 14:16 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>To, że lewica powinna najpierw zastanowić się nad własnymi standardami
A mogę wiedzieć, co mnie obchodzi zachowanie jakichś kilku kretynów? Nie są to moi znajomi. Mam nie krytykować idiotycznych krętactw kościelnych, bo Palikot z Millerem wywinęli jakiś numer? Nie odpowiadam za nich ani za standardy lewicy. I będę krytykować, co mi się żywnie spodoba, bo mam takie prawo - bez względu na to, co robi lub nie robi lewica.
farmer (22440 punktów)

> zupełnie nie zgadzam się z ocenami, iż to była jakaś tam "czarna dziura" lub państwo niesuwerenne. Nawet gorzej gdyż potrafię zauważyć sporo sukcesów wówczas osiągniętych.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382

Panie Andrzeju, tylko żeby te plusy nie przesłoniły nam minusów....
27-05-2014 21:52 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Panie Andrzeju, tylko żeby te plusy nie przesłoniły nam minusów....
Wystarczy poczytać sobie co tu na ten temat pisałem, a reasumując stwierdzałem, że mnie się teraz bardziej podoba.
Chyba wystarczy.

@@@
.
27-05-2014 22:11 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>.
>>Panie Andrzeju, tylko żeby te plusy nie przesłoniły nam minusów....
>Wystarczy poczytać sobie co tu na ten temat pisałem, a reasumując stwierdzałem, że mnie się teraz bardziej podoba.
>Chyba wystarczy.

Warto jednak poobserwować ścieranie się plusów i minusów. Czasem zazdroszczę ludziom ich radykalnych poglądów ja podchodzę do takich tematów zazwyczaj jak pies do jeża. Bo po latach wychodzą różne kwiatki..
29-05-2014 20:39 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Napisałem wyżej, że [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,620380/z,0#w620565] [color=blue]Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
Największa racja może się wyświechtać, jak się ją używa w każdej sytuacji i do wszystkiego.

>Pluje jadem i rzuca obelgi bez pokrycia.
Jak również język z frondy i podobnych miejsc.

>gdzie napisałem, że lubię jakiekolwiek reżimy i popieram jakiekolwiek junty
A czym jest popieranie/usprawiedliwienie wojskowego zamachu stanu w wyniku którego ginęli ludzie, którzy nie chcieli niczego więcej, jak godnego bytu?

>Każdy ocenia innych podług samego siebie. Ja tu pisuję dla ludzi inteligentnych, coś tam wiedzących i umiejących dokonywać własnych ocen.
Tłumaczenie nielegalnych mordów na bezbronnych, nieuzbrojonych (albo uzbrojonych w sztachety przeciw kałachom) robotników, chce Pan poddawać własnym ocenom?

>Zresztą rzeczywiście, mnie to Pan nie ma nawet najmniejszych szans do przekonania do przyjęcia Pańskiej opcji, ale ma Pan oparcie w ludziach których poglądy mnie wprost brzydzą
A dla mnie do przyjęcia Pańskiej, godnej Korwina, który otwarcie chwali przewrót Jaruzelskiego, jako osoba czująca wstręt do demokracji i uważająca, że każda dyktatura jest lepsza.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Napisałem wyżej: Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
Cóż tu jeszcze mógłbym dodać?

@@@
.
30-05-2014 09:50 
 Ocena 1 na 1
zenno (4 punktów)

>Cóż tu jeszcze mógłbym dodać?
Ma Pan rację, że nie ma sensu dodawać czegokolwiek.
Jeżeli chodzi o kościelne gesty Pana Generała, to tłumaczę to sobie jako objaw Jego wspaniałomyślności wobec tych, którzy będą Go żegnali: tak jak Pan pisze, że obojętnym jest, co zrobią z Pańskimi zwłokami, tak i On uznał, że nie jest istotne jak wyglądała będzie celebra żegnania Go. Uroczystość pogrzebowa jest dla żyjących, a nie dla umarłego, więc jeżeli wśród bliskich Mu, była znacząca liczba wierzących, to zapalił Panu B. świeczkę i tyle.
Niedawno uczestniczyłem w pogrzebie katolickim, którego celebra podobała mi się: misterium, które stworzył sympatyczny ksiądz było bardzo dobrym dodatkiem do "urzędowego wykreślenia z ewidencji".
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Jeżeli chodzi o kościelne gesty Pana Generała, to tłumaczę to sobie jako objaw Jego wspaniałomyślności wobec tych, którzy będą Go żegnali:
Nie wiem jak było: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620665#w620971

>tak jak Pan pisze, że obojętnym jest, co zrobią z Pańskimi zwłokami, tak i On uznał, że nie jest istotne jak wyglądała będzie celebra żegnania Go. Uroczystość pogrzebowa jest dla żyjących, a nie dla umarłego, więc jeżeli wśród bliskich Mu, była znacząca liczba wierzących, to zapalił Panu B. świeczkę i tyle.
Sądzę tu podobnie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620665#w620976

Pozdrawiam.

@@@
.
schlawiner (400 punktów)

>Niedawno uczestniczyłem w pogrzebie katolickim, którego celebra podobała mi się: misterium, które stworzył sympatyczny ksiądz było bardzo dobrym dodatkiem do "urzędowego wykreślenia z ewidencji".
>
Tzn. był to de facto uroczysty akt apostazji? Ale dżadża!
27-05-2014 12:46 
 Ocena 3 na 3
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Popieraj zbrodniazy, P
>anie Bogusławski. Żal.

Pozwolę sobie w tym miejscu wkleić post ś.p. Zbysława Śmigielskiego.

"Różnica między nami, czyli mną i tobą, jest po prostu taka, że ja nigdy nie zabieram głosu na temat, o którym nie mam pojęcia - co łatwo sprawdzić na tym forum. Jeśli zabieram głos, to zawsze na podstawie posiadanej wiedzy.

Ty zaś uważasz, że dla zabrania głosu wystarczy na dowolny temat mieć osobiste poglądy...

Cytat: "Niestety, to dość powszechne: braki w wiedzy łatać poglądami".
Poglądy i opinie to trochę za mało, nawet wówczas, gdy ma się je za słuszne."

I niech każdy zaczerpnie z treści tyle, ile zdoła unieść.

A tu link do postu www.racjonalista.pl/forum.php/s,171884#w172225
   
finerbijk (17282 punktów)
>I niech każdy zaczerpnie z treści tyle, ile zdoła unieść.
Tak tak, jakby jakiś sens miała dyskusja z resortowymi dziećmi.
26-05-2014 22:35 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)
>>Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
>Kieruj Pan swoje mądrości do rodzin pomordowanych górników.
Zabicie kogoś ze sztachetą albo cegłą w dłoni to nie morderstwo. Morderstwem możnaby nazwać rozstrzelanie bezbronnych gorników wziętych z łapanki.

15. grudnia górnicy dowiedzieli się o brutalnym pacyfikowaniu przez ZOMO strajkujących w regionie zakładów pracy, m.in. kopalń Staszic i Manifest Lipcowy. Od tej chwili niemal powszechne było przekonanie, że na Wujka ZOMO też przyjdzie. W nocy z wtorku na środę grupa około stu osób przygotowywała różnego rodzaju uzbrojenie.
W pacyfikacji zginęło 9 górników: Jan Stawisiński, Joachim Gnida, Józef Czekalski, Krzysztof Giza, Ryszard Gzik, Bogusław Kopczak, Andrzej Pełka, Zbigniew Wilk, Zenon Zając, a 21 zostało rannych.
Rannych zostało 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko.

Tak, o tych ciężko rannych żołnierzach czy milicjantach nie warto wspominać, nawet nie wypada ale choć postaraj się nie p...ć , że górnicy zostali ZAMORDOWANI, proszę...
27-05-2014 09:09 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>Rannych zostało 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko.Tak, o tych ciężko rannych żołnierzach czy milicjantach nie warto wspominać, nawet nie wypada ale choć postaraj się nie p...ć , że górnicy zostali ZAMORDOWANI, proszę...

Czy to górnicy przyszli pod komendę żeby wyrzucić z niej i spałować milicjantów?
27-05-2014 15:56 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)

>Czy to górnicy przyszli pod komendę żeby wyrzucić z niej i spałować milicjantów?
Nie. Jednak był stan wojenny, okupacja kopalni prawnie była nielegalna. Kopalnia do górników także nie należała. O co więc chodzi?
27-05-2014 17:03 
 Ocena 3 na 3
pawel_wr (4297 punktów)
>>Czy to górnicy przyszli pod komendę żeby wyrzucić z niej i spałować milicjantów?
>Nie. Jednak był stan wojenny,

Stan wojenny wprowadzono z naruszeniem ówczesnego prawa.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-05-2014 17:13 
 Ocena 7 na 7
uxbridge (5980 punktów)
>>Czy to górnicy przyszli pod komendę żeby wyrzucić z niej i spałować milicjantów?
>Nie. Jednak był stan wojenny, okupacja kopalni prawnie była nielegalna.
Nielegalna to była władza PZPR. Stan wojenny był nielegalny nawet wedle prawa PRL. Ale skoro uważasz, że strajk w kopalni był nielegalny i strzelanie za to do ludzi jawi ci się jako usprawiedliwione, to przypominam, że wg prawa (nawet przed stanem wojennym) nielegalne było również (poza ściśle reglamentowanymi wyjątkami):
- posiadanie obcej waluty
- bycie niezatrudnionym
- sprzedaż i kupno czegokolwiek w celach zarobkowych
- zrzeszanie się w jakimkolwiek celu
- posiadanie maszyny do pisania lub kopiarki
- opowiadanie dowcipów politycznych
- słuchanie zagranicznych stacji radiowych
- posiadanie jakiejkolwiek radiostacji
...i cała masa innych. W olbrzymiej większości, przewidzianą karą było więzienie, a w stanie wojennym śmierć.

>Kopalnia do górników także nie należała.
Popatrz, a ja wtedy cały czas słyszałem, że w socjaliźmie zakłady pracy należą do robotników. Czyżby władza oszukiwała?! Niemożliwe, to chyba też niezgodne z prawem było.
28-05-2014 09:16 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Nielegalna to była władza PZPR.
Nielegalne było prawo wg którego ta władza mogłaby być uznana za nielegalną.
Celecrin (6386 punktów)
>>>Czy to górnicy przyszli pod komendę żeby wyrzucić z niej i spałować milicjantów?
>>Nie. Jednak był stan wojenny, okupacja kopalni prawnie była nielegalna.
>Nielegalna to była władza PZPR. Stan wojenny był nielegalny nawet wedle prawa PRL.
Nad tym to debatowali prawnicy lata po stanie wojennym i nadal są wątpliwosci a co o tym wiedzieli wtedy górnicy z kopalni?
W każdym razie: nie mord a zabójstwo.
27-05-2014 17:05 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>Rannych zostało 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko.Tak, o tych ciężko rannych żołnierzach czy milicjantach nie warto wspominać, nawet nie wypada ale choć postaraj się nie p...ć , że górnicy zostali ZAMORDOWANI, proszę...

Ach, te SBeckie emerytury dla bolszewickich utrwalaczy władzy robotniczo-chłopskiej.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-05-2014 19:11 
 Ocena 1 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Rannych zostało 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko.Tak, o tych ciężko rannych żołnierzach czy milicjantach nie warto wspominać, nawet nie wypada ale choć postaraj się nie p...ć , że górnicy zostali ZAMORDOWANI, proszę...
Nie warto wspominać. Może się zacznij rozczulać nad zabitymi gestapowcami podczas powstania w getcie, bo przecież powstanie było nielegalne. Ciężko mi przychodzi, jak można otwartym tekstem popierać morderców.
06-06-2014 10:53 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>Nie warto wspominać. Może się zacznij rozczulać nad zabitymi gestapowcami podczas powstania w getcie, bo przecież powstanie było nielegalne. Ciężko mi przychodzi, jak można otwartym tekstem popierać morderców.
Nikogo nie popieram. Pokazałem tylko, że górnicy to nie była grupa pokojowo nastawionych obywateli, blokujących wejście do kopalni własnymi ciałami.
Cytat: "rozpoczęli przygotowania do obrony swojego zakładu. Bronią stały się łopaty, kilofy, łańcuchy, zaostrzone pręty, cegły i śruby."
To wszystko! Żadnego poparcia dla jakiejś strony, nawet użycia ostrej amunicji nie popieram. Jedyne co chciałem powiedzieć to to:
Nie morderstwo, a zabójstwo.

Dobra. Teraz przypomnę Ci starcia z policją robotników w wolnej Polsce:
Czwartkowa demonstracja ponad 800 związkowców radomskiego Łucznika z "Solidarności" i związków branżowych skończyła się ostrym starciem z policją: funkcjonariusze użyli pałek, ręcznych miotaczy gazu i armatek wodnych, a wreszcie - gumowych kul. Jedna z nich trafiła w oko fotoreportera "Naszego Dziennika" Roberta Sobkowicza, druga - w brzuch jednego z demonstrantów. Rannych zostało czterech robotników i 50 policjantów. Zatrzymano pięć osób: według policji, wszystkie znajdowały się pod wpływem alkoholu. Policjanci twierdzą, że strzelali, gdyż zagrożone było ich życie: demonstranci rzucali w nich płytami chodnikowymi, znakami drogowymi, kamieniami, petardami, śrubami i deskami.

Mam pytanie co myśli osoba rzucająca płytą chodnikową?
1. Spoko na pewno się odsunie
2. Nic mu się nie stanie, hełm go ochroni
3, Zabić s...na.
finerbijk (17282 punktów)
>Nie morderstwo, a zabójstwo.
Dla zabitych to wielka różnica i pociecha, rzeczywiście. Reżim, który strzela do swoich obywateli jest reżimem zbrodniczym, bredzenie o jakichś płytkach chodnikowych i śrubach tego nie zmieni.
Celecrin (6386 punktów)
>Dla zabitych to wielka różnica i pociecha, rzeczywiście. Reżim, który strzela do swoich obywateli jest reżimem zbrodniczym, bredzenie o jakichś płytkach chodnikowych i śrubach tego nie zmieni.
Zabitych rzeczywiście nic nie obchodzi. jednak słowa "morderstwo", a nie "zabójstwo" albo to czy SW w Polsce był nielegalny, są ważne dla żyjących. Na nielegalności SW zbijano kasę {orzeczenie było potrzebne do uruchomienia odszkodowań}, słowa "zabójstwo" a "morderstwo" mają wartość PRAWNĄ.

W prawie polskim ze względu na zagrożenie wymiarem kary rozróżniono poniższe rodzaje zabójstwa:
1. Podstawowy typ zabójstwa
2. Kwalifikowane typy zabójstwa, niekiedy określane jako "morderstwa"[3], to czyny kwalifikowane ze względu na sposób działania sprawcy
Dziękuję
EOT
finerbijk (17282 punktów)
>Dziękuję
Proszę, powiem tylko nie zrozumieliśmy się - oczywiście nie obwiniam strzelających milicjantów ale tych, którzy ich tam posłali. Nic nie wiadomo, czy Hitler albo Stalin kogoś osobiście zabił, również. Na razie.
DKnoto (982 punktów)
>>Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
>Kieruj Pan swoje mądrości do rodzin pomordowanych górników.
Pochyl się może bardziej nad tysiącami ofiar wypadków drogowych, taka tragedia a nikt tego nie robi
27-05-2014 17:00 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>>Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
>Kieruj Pan swoje mądrości do rodzin pomordowanych górników.

Wiele powiedzą rodziny zastrzelonych na wybrzeżu w 1970.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
schlawiner (400 punktów)

>Kieruj Pan swoje mądrości do rodzin pomordowanych górników.
Elias Canetti opisuje w swojej "Masse und Macht", jak żołnierze brytyjscy uspokoili chrześcijański motłoch podczas jakiegoś "cudu" w Jerozolimie - mieli się może dobrakom pozwolić w imię Zbawiciela rozszarpać? Były więc ofiary, sądu nie było i słusznie. Tamta sprawa podobna. A dobre rodziny niech mają pretensje do pana księdza, który dał podpuszczkę.
finerbijk (17282 punktów)
>A dobre rodziny niech mają pretensje do pana księdza, który dał podpuszczkę.
Który to ksiądz? Księża, po okresie stalinowskim, żyli w większości z komuną za pan brat.
schlawiner (400 punktów)

>Który to ksiądz? Księża, po okresie stalinowskim, żyli w większości z komuną za pan brat.
>
Nie chce mi się ponownie googlać. A owi księża wykonują obecnie przyzwoite zawody. Zresztą znam poważniejsze przewinienia "komuny". Jej grzech pierworodny wręcz.
26-05-2014 22:22 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Niech sobie będzie tragiczną postacią i cokolwiek, ale nie przesadzajmy nazywając kundelka sowieckiego wielkim patriotą. Cały jego patriotyzm to chodzić na smyczy Krymu.
Kremla jak już...
finerbijk (17282 punktów)
>>Niech sobie będzie tragiczną postacią i cokolwiek, ale nie przesadzajmy nazywając kundelka sowieckiego wielkim patriotą. Cały jego patriotyzm to chodzić na smyczy Krymu.
>Kremla jak już...
Jasne Przejezykowanie.
Meretseger (61860 punktów)
>Dziś zmarł generał Wojciech Jaruzelski
Przeczytałam przed chwilą tę oto wiadomość:
fakty.inte(*)ednal-sie-z-bogiem,nId,1432783
Zniechęciło mnie... Pokropiono nieprzytomnego, umierającego człowieka twierdząc, że sam tego chciał...
27-05-2014 23:39 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
Można powiedzieć, że to Bóg pojednał się z Jaruzelskim
28-05-2014 12:40 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)

>Zniechęciło mnie... Pokropiono nieprzytomnego, umierającego człowieka twierdząc, że sam tego chciał...
>
To tak jak z chrztem. Pryska się wodą nieświadomego że żyje i istnieje. Na jedno wychodzi, może być nieprzytomny. Cóż warte takie "sakramenty"?


Ich bin besser als mein Ruf
pawel_wr (4297 punktów)
>Dziś zmarł generał Wojciech Jaruzelski,

Był radzieckim pachołkiem.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
28-05-2014 00:11 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> Był radzieckim pachołkiem.
A spocznie niedaleko Kuklińskiego - czy to nie ironia historii?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Nikt nas nie może bardziej nas skompromitować niż uczynimy to sami.
Czytelnik 'Ulderico' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zmarł Wojciech Jaruzelski'
Adres wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620380#w620524

Czytelnik 'Ulderico' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zmarł Wojciech Jaruzelski'
Adres wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620380#w620565

Profil pana 'Ulderico': www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,52761
a tu jego wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,52761
_________________________

Cieszą mnie Pańskie minusy, gdyż potwierdzają słuszność moich wypowiedzi i cały mój udział w naszym forum. Czytam Pańskie wypowiedzi odkąd się Pan tu pojawił i trudno by mi było znaleźć choć jeden Pański post, z którym bym się zgodził i nie Pańskie poglądy byłyby główną przyczyną mojej niezgody.

@@@
.
diogenes (42753 punktów)
>Wielki Człowiek.

A co to takiego? Masz na to kwity?
Jaką miarę przykładasz do wspomnienia o nim?
Ani przez chwilę nie miałem okazji odczuć aury jego wielkości.
(Podobnie jak wszystkich partyjnych bonzów tamtych i tych czasów.)
Kojarzę go z lękami stanu wojennego. I z pewną - związaną z nim - fotografią, na której siedzi otoczony partyjnymi apostołami. Ze względu na raster główkę miał podobną do tasiemca uzbrojonego. Wielu byłoby skłonnych metaforę tę potraktować jako proroctwo.

Właśnie zmarł. Archiwa czekają na historyków. Ich sekcja pokaże jeszcze to i owo.

Środek świata może być czymkolwiek.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-05-2014 19:23 
 Ocena 1 na 1
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Kojarzę go z lękami stanu wojennego.

Jak się siedzi w beczce, to irracjonalne lęki są stanem normalnym.
No i trudno było z beczki dostrzec PRL-owskie bezpieczeństwo socjalne na zewnątrz beczki.
   
Irracja (4721 punktów)
>Cześć Jego pamięci!

... raczej "Cześć" pamięci o nim. Tej nie zakłamywanej, ani przez prawicę, ani przez lewicę...

... co do otoczki Stanu Wojennego, to wielu ludzi jakoś nie chce pamiętać o kilku sprawach:
1. wchodząc do Polski, wojska rosyjskie (wtedy jeszcze radzieckie) spotkałyby się z czymś w rodzaju drugiego Afganistanu. Dobrze o tym wiedzieli - nawet w 1945 roku robili wszystko by stwarzać silne pozory, że w Polsce rządzi Rząd Polski, a nie oni.
2. ani sam Gorbaczow, ani cała opozycja antybreżniewowska nie pojawiła się na Kremlu nagle, w ciągu "jednego dnia". Byli tam już dużo wcześniej, i choć jeszcze nie byli "kapitanami", to byli już bardzo blisko steru - a interwencja w Polsce była im nie na rękę.
3. najwięcej do stracenia, na transformacji w Polsce i innych "krajach demoludów" mieli Honecker, Ceaușescu i Żiwkow. Interwencja w Polsce pozwoliłaby im na wprowadzenie stanu specjalnego i krwawego rozprawienia się z opozycją. Ceausescu jeszcze na jakieś pół roku przed swoją śmiercią wystąpił z apelem o "zbrojną interwencją" w Polsce i przywróceniu socjalizmu. Taki był z niego oszołom.

... echhh, sytuacja wtedy była dużo bardziej skomplikowana, niż chcą to przyznać dzisiaj historycy - a zwłaszcza politycy z obu stron...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
mirko684 (-4 punktów)
>   Dziś zmarł generał Wojciech Jaruzelski, mąż stanu, patriota, Wielki Człowiek.
>Cześć Jego pamięci!
>   
Cenię człowieka za to,że był zawsze wierny swoim ideałom.Był JEDYNYM polskim politykiem,mężem stanu który witając p.Wojtyłę[ps.artystyczny JP 2]nie padał na kolana.Tak wygląda właśnie powitanie przywódcy religijnego,przez przywódcę państwa.Nigdy gen.Jaruzelski nie uchylał sie od odpowiedzialności za podejmowane decyzje.A czas w którym kierował państwem,nie należał do łatwych.Uszanujmy to.Tej pustki nic i nikt nie zapełni.

Wróć do listy wątków działu Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365