 |
Jan Paweł II a religijność Polaków Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-06-2015 17:07 | VonM (709 punktów) | Jan Paweł II a religijność Polaków
3 na 3 | Na wstępie postawię pytanie, które co niektórych może zszokować. Mianowicie czy Jan Paweł II mógł być ateistą. Zastanawiam się nad tym, bowiem cała jego polityka - chociaż był duchownym - opierała się właściwie na filarach wartości świeckich, nawoływał do cenienia życia ziemskiego, rzadko odwołując się do spraw czysto religijnych. Był raczej typem filozofa jak Konfucjusz, głoszone przez niego wartości przypominały założenia renesansu. (czyli "wierzę" w boga, ale najważniejsze są rzeczy doczesne)
Inna sprawa, po jego śmierci zarysował się wyraźny podział na dewotów i ateistów, względnie ignostyków i laików, chociaż to już może być skutek zmian politycznych, które zaszły niewiele później. Niemniej jednak podział na Polskę bardziej religijną i laicką przebiega praktycznie po linii zaborów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >Na wstępie postawię pytanie, które co niektórych może zszokować. Mianowicie czy Jan Paweł II mógł być ateistą. Raczej nie, chociaż to w zasadzie nie ma znaczenia, fakt jest, że był na pewno zwolennikiem linii tradycjonalisticznej w kościele. O czym może świadczyć wiele rzeczy, które są ogólnie znane. Może się różnił od poprzedników stosunkiem do innych religii, ale to w zasadzie tylko gesty.
Prędzej w tym znaczeniu można rozumieć Franciszka, który nie sądzę żeby był aż ateistą w naszym rozumieniu (może tam sobie wyobrażać boga po swojemu, jak każdy katolik), ale niewykluczone, że w możliwych do przyjęcia w KK ramach może prywatnie uznawać, że dobro ogólne jest ważniejsze niż sztywne dogmaty kościoła. JP II był natomiast dogmatyczny do bólu, choć trochę inaczej niż B16, który bardziej był przywiązany do litery katolicyzmu niż do jego ducha. Ogólnie jest tak, że w KK mniej jest ważne czy wierzysz w boga, ale czy wierzysz w kościół i w to, jaki ten kościół wg ciebie ma być.
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Na wstępie postawię pytanie, które co niektórych może zszokować.Ciekawe pytanie? Pytanie, które może zaszokować? A jakież to pytanie. > Mianowicie czy Jan Paweł II mógł być ateistą.Oczywiście, że mógłby być, ale nie był, a skąd u Pana takie przypuszczenie? > Zastanawiam się nad tym, bowiem cała jego polityka - chociaż był duchownym - opierała się właściwie na filarach wartości świeckich, nawoływał do cenienia życia ziemskiego, rzadko odwołując się do spraw czysto religijnych.A skąd Pan powziął takie przypuszczenie. Według moich umiejętności czytania ze zrozumieniem, cała jego publicystyka, z którą powiązana była jego polityczna działalność była mocno osadzona w religijnej doktrynie Kościoła Katolickiego. > Był raczej typem filozofa jak Konfucjusz, głoszone przez niego wartości przypominały założenia renesansu. (czyli "wierzę" w boga, ale najważniejsze są rzeczy doczesne)A w którym miejscu filozofia Karola Wojtyły przypomina założenia renesansu, a on sam Konfucjusza? Karol Wojtyła zetknął się z filozofią w czasie studiów seminaryjnych, które odbywał w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie w latach 1944-1946. Była to filozofia w ujęciu tomistycznym. W późniejszym okresie zapoznał się z dziełami niemieckiego fenomenologa Maxa Schelera; było to na tyle inspirujące spotkanie, iż Wojtyła poświęcił swą pracę habilitacyjną (1953 r.) zagadnieniu możliwości zbudowania etyki chrześcijańskiej na systemie Schelera. I choć dostrzegł trudność pogodzenia etyki Schelera z moralnością chrześcijańską, wykorzystywał narzędzia fenomenologii we własnych koncepcjach filozoficznych.
Centralnym tematem filozofii Wojtyły był człowiek: jego wolność i moralność. Koncepcję personalistyczną Wojtyły można streścić w słowach: człowiek jest osobą. Konstruując swoją myśl Wojtyła korzysta ze szkieletu pojęciowego tomizmu, uzupełniając go jednak o elementy analizy fenomenologicznej; jest to metoda podobna do tej, której używała Edyta Stein. Obecność elementów tomizmu w filozofii Wojtyły i jego przenikanie się z analizą fenomenologiczną trafnie ujmuje Rocco Buttiglione: filozofia tomistyczna jest "cały czas niejako obecna jako wielka hipoteza fundamentalna, która jest weryfikowana poprzez analizę fenomenologiczną i która - z drugiej strony - nieustannie pilotuje tę analizę, pozwalając uzyskać jej większą głębię".
Najważniejszym wkładem Wojtyły w filozofię jest dzieło Osoba i czyn (1969 r.). Wychodząc z kategorii czynu ludzkiego i analizy świadomości człowieka Wojtyła szkicuje główne rysy swojej antropologii: człowiek jest osobą, to znaczy świadomym sprawcą swoich czynów, przez które sam stanowi o sobie, posiada siebie i panuje nad sobą. W ostatnim rozdziale Wojtyła zajmuje się zagadnieniem czynów spełnianych we wspólnocie osób.
Koncepcja antropologiczna Wojtyły stanowi swoistą podbudowę jego myśli teologicznej, w sposób szczególny z zakresu "teologii ciała" i katolickiej nauki społecznej. /Wikipedia/ > Inna sprawa, po jego śmierci zarysował się wyraźny podział na dewotów i ateistów, względnie ignostyków i laików, chociaż to już może być skutek zmian politycznych, które zaszły niewiele później.Gdzie? W episkopacie, czy w publicystyce katolickiej? Gdyż w polskim społeczeństwie tak jego życie, jak i śmieć miały niewielkie znaczenie. Jeżeli już to miały większe znaczenie emocjonalnie-medialne niż światopoglądowe i dalej zgadzam się z Panem, że znacznie większe zamieszanie wniosła tu zmiana ustroju. > Niemniej jednak podział na Polskę bardziej religijną i laicką przebiega praktycznie po linii zaborów. Niech Pan sobie wrysuje tu linię zaborów, a także zobaczy jak ta mapka wyglądała przez wyborem Karola Wojtyły na papieża, w trakcie jego życia oraz po śmierci. Według mojej wiedzy zmiany były nieznaczne i jeszcze długo znaczne nie będą. @@@ .
|
|
 | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Niech Pan sobie wrysuje tu linię zaborów, a także zobaczy jak ta mapka wyglądała przez wyborem Karola Wojtyły na papieża, w trakcie jego życia oraz po śmierci. Według mojej wiedzy zmiany były nieznaczne i jeszcze długo znaczne nie będą.No właśnie. Swoją drogą to ciekawy temat na inny wątek, dlaczego tak regularnie rozkładają się te linie, które się powtarzają niezmiennie przy każdych wyborach.
|
|
|  | | VonM (709 punktów) | >No właśnie. Swoją drogą to ciekawy temat na inny wątek, dlaczego tak regularnie rozkładają się te linie, które się powtarzają niezmiennie przy każdych wyborach.
Ludzie z byłego zaboru rosyjskiego są bardziej nastawieni patriotycznie, ponieważ po zaborze rosyjskim praktycznie nic nie pozostało, tak więc obca kultura kojarzyła się przede wszystkim z uciemiężeniem. Co innego na ziemiach zachodnich, gdzie mieszkańcy doceniają poniemieckie zabytki, kamienice, linie kolejowe. Inna rzecz, że Niemców chyba nikt się już nie boi od dekad, czego nie można powiedzieć o Rosji.
Chyba tak
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Ludzie z byłego zaboru rosyjskiego są bardziej nastawieni patriotycznie, To znaczy?
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Tereny dzisiejszej Polski były przez wieki w kręgu cywilizacji zachodniej (w uproszczeniu). Zabór rosyjski był bardziej obcy cywilizacyjnie, także poprzez prawosławie, stąd opór tam silniejszy i powiązany z religią (katolicką). Dlatego tak to się rozkłada, chociaż poza kolorami mapek w wyborach warto zerknąć na procentowe poparcie i trendy, widać już pewne zmiany.
Co do ziem odzyskanych i map, które zamieścił Bogusławski. Po prostu na tych ziemiach nie wszyscy zostali "wymienieni". Na tych ziemiach od lat mieszkali Polacy, Warmiacy, Prusacy i to oni nie są aż tak patriotyczni w sensie katolickiej prawicy. Oni robią różnicę.
Warto jeszcze popatrzeć na powiat hajnowski (na Podlasiu), gdzie wygrywa najczęściej PO lub lewica (tam mieszka dużo Białorusinów, Ukraińców i wielu prawosławnych - stąd mniejsze poparcie dla katolickiej prawicy).
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Na tych ziemiach od lat mieszkali Polacy, Warmiacy, Prusacy i to oni nie są aż tak patriotyczni w sensie katolickiej prawicy.Tak, różnica tu zasadnicza. Autochtoni do 1939 roku o patriotyzmie mało gadali, gdyż oni o własną polskość walczyli i dla nich Polak, to wcale nie musiał być katolikiem. www.babimojszczyzna.pl/_gfx/autochtoni.pdfpl.wikisou(*)82otowskiej_w_latach_1918-1939www.dzienn(*)kosc-slaska,id,t.html?cookie=1repozytori(*)ream/10593/2215/1/Kacprzak.pdfPolski katolicki patriotyzm to teraz PiS doskonale reprezentuje, a ja westchnienie do Boga wznoszę: Chroń na Boże przed tymi patriotami, gdyż nieszczęścia dla mojej ojczyzny niosą. > Oni robią różnicę.Zdecydowanie robią różnice, gdyż większość z nich myśli samodzielnie i tak też głosuje, a nie tak jak im księża podpowiadają. Tu są spore różnice cywilizacyjne i na "ziemiach odzyskanych" zupełnie inna religijność występuje. @@@ .
|
|
| | |  | | VonM (709 punktów) | >@@@
Słyszałem, że w Szczecinie zostało po wojnie sporo Niemców, którzy po prostu się spolonizowali. Niebuszewo, które przed wojną było zamieszkane w dużym odsetku przez Żydów i nadal takie jest, można by się rozpisywać jeszcze bardziej.
Inna rzecz, że ważniejsze ośrodki miejskie na Ziemiach Odzyskanych "kolonizowali" przeważnie poznaniacy, którzy obejmowali urzędy itp. kreując kulturę miasta, a przybysze ze wschodu to tak jakby - nie obrażając nikogo - masy.
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Niech Pan sobie wrysuje tu linię zaborów, a także zobaczy jak ta mapka wyglądała przez wyborem Karola Wojtyły na papieża, w trakcie jego życia oraz po śmierci. Według mojej wiedzy zmiany były nieznaczne i jeszcze długo znaczne nie będą.> No właśnie. Swoją drogą to ciekawy temat na inny wątek, dlaczego tak regularnie rozkładają się te linie, które się powtarzają niezmiennie przy każdych wyborach.Tyle tylko, iż do próby zrozumienia koniecznymi będą jeszcze inne linie.  @@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Tyle tylko, iż do próby zrozumienia koniecznymi będą jeszcze inne linie. No te ziemie odzyskane, to najbardziej zastanawiające zjawisko. Dlaczego bardziej się utożsamiają z tzw. linią zachodnią. Pomijając aglomerację wrocławską, która demograficznie i kulturowo odpowiada kiedyś polskiemu Lwowowi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Tyle tylko, iż do próby zrozumienia koniecznymi będą jeszcze inne linie.> No te ziemie odzyskane, to najbardziej zastanawiające zjawisko.Tak, tym bardziej, że większość wywodzi się z "ziem zabranych", a więc z zaboru rosyjskiego lub będących wprost pod panowaniem Rosji. Jedyną odpowiedzią na jaką można się pokusić jest ta, iż mieszaniny wydają najpiękniejszych ludzi, tak fizycznie, jak i intelektualnie, a ponadto to tamci ludzie dobrze wiedzą na czym siedzą oraz to, że żaden Kościół ich siedzenia nie obroni, ale to tylko spekulacje. > Dlaczego bardziej się utożsamiają z tzw. linią zachodnią.Ja nazwałbym to raczej racjonalizmem społeczno-politycznym. > Pomijając aglomerację wrocławską, która demograficznie i kulturowo odpowiada kiedyś polskiemu Lwowowi.Tak, ale nie tylko. Ogrom ludzi ze wschodu przeniósł lub został przeniesiony na zachód:  A tam zderzył się z innym poziomem cywilizacyjnym. To dosyć złożone problemy. @@@ .
|
|
| | | |  | | lekkoduch (425 punktów) | >> Dlaczego bardziej się utożsamiają z tzw. linią zachodnią. >Ja nazwałbym to raczej racjonalizmem społeczno-politycznym. Mógłby Pan rozwinąć, czym się ten racjonalizm objawia?
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>No te ziemie odzyskane, to najbardziej zastanawiające zjawisko. >Tak, tym bardziej, że większość wywodzi się z "ziem zabranych", a więc z zaboru rosyjskiego lub będących wprost pod panowaniem Rosji. Jedyną odpowiedzią na jaką można się pokusić jest ta, iż mieszaniny wydają najpiękniejszych ludzi, tak fizycznie, jak i intelektualnie, a ponadto to tamci ludzie dobrze wiedzą na czym siedzą oraz to, że żaden Kościół ich siedzenia nie obroni, ale to tylko spekulacje. Idzie właśnie o to, że większość wywodzi się z "ziem zabranych", ale nie wszyscy. Wystarczy kilka procent, a zrobi 10% różnice w wyborach.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >No te ziemie odzyskane, to najbardziej zastanawiające zjawisko. Tak, tym bardziej, że większość wywodzi się z "ziem zabranych", a więc z zaboru rosyjskiego lub będących wprost pod panowaniem Rosji. Jedyną odpowiedzią na jaką można się pokusić jest ta, iż mieszaniny wydają najpiękniejszych ludzi, tak fizycznie, jak i intelektualnie, a ponadto to tamci ludzie dobrze wiedzą na czym siedzą oraz to, że żaden Kościół ich siedzenia nie obroni, ale to tylko spekulacje. >Idzie właśnie o to, że większość wywodzi się z "ziem zabranych", ale nie wszyscy. Wystarczy kilka procent, a zrobi 10% różnice w wyborach. Zgadzam się tu z Panem, choć te procentowe wielkości to tylko Pańskie spekulacje. Warto tu pamiętać o ogromnej presji religijnej jaką Kościół wywiera na parafian na terenach, na których niezmiennie panuje od wieków. Wyrwanie się spod tej presji pozwala na samodzielne myślenie i decyzje, a na "Ziemiach Odzyskanych" tworzyły się nowe społeczności nawet na maleńkich obszarach. Kler tam odrywał znacznie mniejszą rolę, a teraz jeszcze tamte społeczeństwo się laicyzuje i Kościelnych podpórek już tak bardzo nie potrzebuje. Stad wyborcze różnice.
@@@ .
|
|
 | | VonM (709 punktów) | No nie wiem, czy frekwencja na mszach jest miarodajnym wskaźnikiem. Znam wielu wierzących, którzy wręcz gardzą księżmi, jak i ateistów, którzy śpiewają pieśni kościelne.
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > No nie wiem, czy frekwencja na mszach jest miarodajnym wskaźnikiem. Znam wielu wierzących, którzy wręcz gardzą księżmi, jak i ateistów, którzy śpiewają pieśni kościelne.No to niech Pan wie, że stosując rożne narzędzia poznawcze oczekujemy i otrzymujemy różne odpowiedzi. Istnieje taka dziedzina nauki jak socjologia (religijna) i istnieje taka nauka jak psychologia (religijna) i obie dziedziny nauki zajmując się stosunkiem ludzi do religii odpowiadają nam na różne pytania. A co do gardzenia to np. ja gardzę głupotą, ale nigdy ludźmi i wszystko tu jedno czy są kapłanami, czy ateistami. Żenującą moralnie i intelektualnie jest dla mnie postawa ateisty śpiewającego pieśni kościelne, ale wiem, że są i zawsze byli tacy, a część tak czyni ze względu na presję środowiska, co ich postawę bardzo usprawiedliwia. @@@ .
|
|
| |  | | VonM (709 punktów) | Inna sprawa, że za JP2 księża popuścili pasa, zwiększyła się skala pedofilii w Kościele co automatycznie laicyzuje społeczeństwo.
|
|
| |  | 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Żenującą moralnie i intelektualnie jest dla mnie postawa ateisty śpiewającego pieśni kościelne, ale wiem, że są i zawsze byli tacy, a część tak czyni ze względu na presję środowiska, co ich postawę bardzo usprawiedliwia.
A ja, proszę pana, mam zwyczaj rankiem podśpiewywać piosenkę "Kiedy ranne wstają zorze", śliczna melodia, zna Pan? A nawet, przy zmywaniu naczyń, śpiewam sobie niekiedy kolędy! I to nawet w lipcu lub sierpniu, jak mi się przypomni! A nawet czasem godzinki!!!
Dobrze, że takie zachowanie jest dla pana tylko żenujące 'moralnie i intelektualnie', a moja osoba nie budzi w Panu pogardy!
Teraz bez żartów niewielka rada: więcej luzu Panie AB i niech się Pan tak nie nadyma! -
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . A co do gardzenia to np. ja gardzę głupotą, ale nigdy ludźmi i wszystko tu jedno czy są kapłanami, czy ateistami. Żenującą moralnie i intelektualnie jest dla mnie postawa ateisty śpiewającego pieśni kościelne, ale wiem, że są i zawsze byli tacy, a część tak czyni ze względu na presję środowiska, co ich postawę bardzo usprawiedliwia.> A ja, proszę pana, mam zwyczaj rankiem podśpiewywać piosenkę "Kiedy ranne wstają zorze", śliczna melodia, zna Pan? A nawet, przy zmywaniu naczyń, śpiewam sobie niekiedy kolędy! I to nawet w lipcu lub sierpniu, jak mi się przypomni! A nawet czasem godzinki!!!Bardzo ładnie z Pańskiej strony i gdy ma Pan słuch i głos to nie sądzę aby to komuś przeszkadzało. Ja też lubię sztukę, a w tym muzykę sakralną. Pisałem już tu sporo o tym. > Dobrze, że takie zachowanie jest dla pana tylko żenujące 'moralnie i intelektualnie', a moja osoba nie budzi w Panu pogardy!Tylko tyle Pan zrozumiał? Nie zrozumiał Pan mojej krytycznej postawy wobec hipokryzji? No cóż ja gardzę tylko głupotą. Ani śpiewaniem, ani śpiewakami nie gardzę, choć lepiej i dla artysty i dla słuchacza, gdy śpiewa szczerze i wszystko tu jedno czy "Międzynarodówkę", czy też pacierze. > Teraz bez żartów niewielka rada: więcej luzu Panie AB i niech się Pan tak nie nadyma!Co za szczęście, że ponownie ateistyczna inteligencja o forum sobie przypomniała i swoją intelektualną wyższość nad Bogusławskim wykazała. @@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >Tylko tyle Pan zrozumiał? Nie zrozumiał Pan mojej krytycznej postawy wobec hipokryzji?
Cóż, pewnie zrozumiałem za mało.
Co do krytycznej postawy: pogarda i zażenowanie to raczej postawy emocjonalne niż krytyczne. Postawa krytyczna wcale nie implikuje gardzenia tym, z czym się nie zgadzam, ani (najczęściej) nie oznacza zażenowania.
Taką refleksję chciałem w Panu wzbudzić: para w koła a nie w gwizdek.
Pozdrawiam! -
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Tylko tyle Pan zrozumiał? Nie zrozumiał Pan mojej krytycznej postawy wobec hipokryzji?> Cóż, pewnie zrozumiałem za mało.To powolutku jeszcze raz: A co do gardzenia to np. ja gardzę głupotą, ale nigdy ludźmi i wszystko tu jedno czy są kapłanami, czy ateistami.> Co do krytycznej postawy: pogarda i zażenowanie to raczej postawy emocjonalne niż krytyczne.Ja pogardy i zażenowania nigdzie ze sobą nie połączyłem, a za to co Pan czyni z moimi wypowiedziami, to ja już za to nie odpowiadam. Tu ten sam akapit, ale nie to samo tylko następne znanie: Żenującą moralnie i intelektualnie jest dla mnie postawa ateisty śpiewającego pieśni kościelne, ale wiem, że są i zawsze byli tacy, a część tak czyni ze względu na presję środowiska, co ich postawę bardzo usprawiedliwia. Które w połączeniu z wyższym w tym samym akapicie - mówiącym o nie pogardzaniu ludźmi bez względu na ich światopogląd - wyraża krytycyzm wobec obłudy. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.> Postawa krytyczna wcale nie implikuje gardzenia tym, z czym się nie zgadzam,Zdecydowanie tak, tu nasze poglądy niczym się nie różnią. > ani (najczęściej) nie oznacza zażenowania.A tu już się różnimy. Ja często odczuwam zażenowanie czytając (czy słuchając) wypowiedzi ludzi mających bardzo dobre mniemanie na swój temat. Małość, mała wiedza i brak szerszej refleksji często mnie żenują. > Taką refleksję chciałem w Panu wzbudzić: para w koła a nie w gwizdek.Rozumiem! To było w celu wzbudzenie mojej refleksji: "Teraz bez żartów niewielka rada: więcej luzu Panie AB i niech się Pan tak nie nadyma!"Para w koła a nie w gwizdek.Pełna życzliwość i bez odrobiny pogardy. Szkoda, że mam tak wielkie trudności w zrozumieniu Pańskiej obiektywności. Miłego dnia! @@@ .
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >No nie wiem, czy frekwencja na mszach jest miarodajnym wskaźnikiem. Znam wielu wierzących, którzy wręcz gardzą księżmi, jak i ateistów, którzy śpiewają pieśni kościelne. Piszesz o mnie, jakbyś mnie znał. Bardzo lubię śpiewać, a samo tylko śpiewanie przy wódeczce u cioci na imieninach mi nie wystarcza. Najbardziej odpowiada mi śpiewanie w chórze, bo lubię swój głos gubić w harmonii. Jeszcze od czasów studenckich (pół wieku temu) tak lubię. Niestety, nie mam wyboru, całą muzykę chóralną zawłaszczył sobie nasz ukochany Kościółek. W moim nie tak małym mieście są tylko chóry kościelne za wyjątkiem jednego, który jest częścią miejskiego ośrodka kultury. Ośrodek jest finansowany przez miasto, więc w naiwności swojej miałem nadzieję, że nie będę zmuszony do śpiewu w kościołach. Aha, nie będę musiał, diabła tam! Dyrygentem chóru jest były kościelny organista, który nie przyjmuje do wiadomości, że istnieje jakaś świecka muzyka chóralna. Jedyne występy, jakie organizuje, to uczestnictwo we mszach. Na razie walczę o swoje jak mogę. Grzecznie i systematycznie uczęszczam na próby, ale w kościołach na "występach" się nie pojawiam. W śpiewniku między nutami utworów trzymam treść rozdziału II, artykułu 53. punktu 6. Konstytucji. Na wszelki wypadek, aby, kiedy będzie trzeba, uświadomić komu trzeba, że Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia w praktykach religijnych.
|
|
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Doprawdy bardzo zajmujący temat... A Fronda nie chciała opublikować? Dodałbym jeszcze pytanie, czy JPII lubił kiszone ogórki? Jak myślicie?
|
|
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Tęsknota za matką, która zmarła gdy miał 9 lat ukształtowała jego wiarę przede wszystkim w Maryję. "Oto jestem cały Twój i wszystko, co moje, Twoim jest. Przyjmuję Cię za całe moje dobro. Daj mi Serce Twe, o Maryjo"...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | A poropos JP II też tak myślę. Swoją drogą Twój spis w dość humorystyczny sposób pokazuje liberalność ludzką co do własnej matki we śnie i 'oświecenia' doznanego 26.05.2015r. Czyli nihil novi z ludźmi wiary  Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
2 na 2 | ROBINSON (137 punktów) | Mały Kazio ateista | > czy Jan Paweł II mógł być ateistą. Czytam tak sobie te posty i przypomniała się mi mała książeczka z czasów młodości o tytule "Jak mały Kazio widzi świat". Chyba taki tytuł, przynajmniej taki sens. Mały Kazio widzi go inaczej, infantylnie, dziecinnie, prosto, tak jak mu podpowiada mózg. Większość ludzi to mali Kaziowie lub jak mówił Machiavelli - plebs, czy pewni klasycy - masy. "Dorośli" widzą świat inaczej. Może by spytać czy np. szef Red Bull GmbH uważa, że po wypiciu jego napoju dostaje się skrzydeł. A może zbadać czy przywódcy (bardziej twórcy ideologii) tzw. komunistycznych państw ślepo wierzyli w ideały komunizmu. Świat nie jest czarno biały. Można nie wierzyć w te, dosłowne skrzydła ale widzieć inny sens swojej pracy. Postawy ludzi wobec religii też nie są dwubiegunowe. Wierzący lub ateista. Wierzy lub nie wierzy w brodatego starca, wszechmocnego i tak dalej i dalej. Przyjmuje lub odrzuca wszystkie opowiastki katechizmu. To "mały Kazio". Plebs, masy nie potrafią odrzucić reklamy, marketingu, propagandy, ideologii i dostać się do idei. Nie potrafią poświęcić czasu na refleksję nad istotą, zastanowić się nad genezą, sensem danej idei. Nie potrafią i już. Nie wszyscy muszą być tak silnie zmotywowani poznawczo. A poza tym, jest to im do niczego nie potrzebne. Jeśli uznajemy ewolucję darwinowską to zdajemy sobie sprawę z powstania kultury. To wszystko o czym wyżej mówimy to części naszej kultury, jeśli w tym momencie istnieją to znaczy, że najlepiej potrafiły sobie poradzić. Homo sapiens czy inne współczesne gatunki są na Ziemi dlatego, że inni nie potrafili się dostosować i odpadli, tak więc religie i inne dyrdymały są dlatego, że są najlepsze. Kultura wzmacnia doznania i potrzeby zwierzęce i robi to tak samo bez marnotrawienia energii, bez rozrzutności, tak jak robi to ewolucja biologiczna. Całe szczęście, że dociekliwi i pragnący wiedzy nie stanowią 100% populacji. Trudno sobie taki świat wyobrazić. Wysocy dostojnicy kościołów, prawdziwi przywódcy państw (nie celebryci), właściciele firm, banków itp. rozumieją swoją misję, wierzą a nawet są przekonani o słuszności idei, którym służą. Dlaczego? Bo widzą tych bogów w inny sposób, wiedzą, że istnieją i znają ich moc.
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Jan Paweł II a religijność Polaków | >Na wstępie postawię pytanie, które co niektórych może zszokować. Mianowicie czy Jan Paweł II mógł być ateistą. Tak, tak, całe jego życie i twórczość wyraźnie na to wskazują. >Zastanawiam się nad tym, bowiem cała jego polityka - chociaż był duchownym - opierała się właściwie na filarach wartości świeckich, nawoływał do cenienia życia ziemskiego... Może znał 5 przykazanie...
>rzadko odwołując się do spraw czysto religijnych. Mam w domu wszystkie encykliki... faktycznie dużo jest o gejach... >Był raczej typem filozofa jak Konfucjusz, głoszone przez niego wartości przypominały założenia renesansu. (czyli "wierzę" w boga, ale najważniejsze są rzeczy doczesne) Nie był wielkim filozofem. >Inna sprawa, po jego śmierci zarysował się wyraźny podział na dewotów i ateistów... Nie dostrzegłem >Niemniej jednak podział na Polskę bardziej religijną i laicką przebiega praktycznie po linii zaborów.
Eeee... zaborów u nas było sporo, a i tak większość się modliła i modli.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Zastanawiam się nad tym, bowiem cała jego polityka - chociaż był duchownym - opierała się właściwie na filarach wartości świeckich, nawoływał do cenienia życia ziemskiego rzadko odwołując się do spraw czysto religijnych.> Mam w domu wszystkie encykliki... faktycznie dużo jest o gejach...Z mania jeszcze niewiele wynika. Książki należy czytać ze zrozumieniem. www.wspkor(*)kwestii_spolecznej,rid,55.htmlTak, w opublikowanych dokumentach sygnowanych jego nazwiskiem lub tytułem jest bardzo dużo odniesień do kwestii społecznych. Myślę, że sporo na wyrost, ale uzasadniona była teza nazywania go nawet socjaldemokratą, a co do gejów, to ceniłbym go znacznie wyżej gdyby zajął się moralnością księży i dobrał się im do d.... www.czarna(*)gia/sluby_milczenia,p272399601www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,519983#w520246www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,629374#w630659Kościół zakłamania trwa, a zaślepieni klerykałowie go bronią. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,639085#w639798@@@ .
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | > .> Zastanawiam się nad tym, bowiem cała jego polityka - chociaż był duchownym - opierała się właściwie na filarach wartości świeckich, nawoływał do cenienia życia ziemskiego rzadko odwołując się do spraw czysto religijnych.> >Mam w domu wszystkie encykliki... faktycznie dużo jest o gejach...> Z mania jeszcze niewiele wynika. Książki należy czytać ze zrozumieniem.Proszę zatem tak czynić. > www.wspkor(*)kwestii_spolecznej,rid,55.html> Tak, w opublikowanych dokumentach sygnowanych jego nazwiskiem lub tytułem jest bardzo dużo odniesień do kwestii społecznych. Myślę, że sporo na wyrost, ale uzasadniona była teza nazywania go nawet socjaldemokratą, a co do gejów, to ceniłbym go znacznie wyżej gdyby zajął się moralnością księży i dobrał się im do d....Ja z pewnością bym go cenił wówczas wyżej, Pan jak znam już Pana, znalazłby szereg innych rzeczy, które się by Panu wówczas niepodobały. > www.czarna(*)gia/sluby_milczenia,p272399601> www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,519983#w520246> www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,629374#w630659> Kościół zakłamania trwa, a zaślepieni klerykałowie go bronią.> www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,639085#w639798Proszę Pana, KK jest organizacją ludzi i ma ludzkie grzechy. Ludzie rozsądni, w tym tysiące katolików, nie bronią grzeszków i grzechów KK, a jedynie część z nich broni się przed antyklerykalizmem, który na owych grzechach KK, rozmnaża się i pożywia jak szczury w kanałach.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Z mania jeszcze niewiele wynika. Książki należy czytać ze zrozumieniem.> Proszę zatem tak czynić.Z chwalenia się niewiele wynika, czy przeczytaliśmy coś ze zrozumieniem to dostrzegają nasi czytelnicy. Tak, w opublikowanych dokumentach sygnowanych jego nazwiskiem lub tytułem jest bardzo dużo odniesień do kwestii społecznych. Myślę, że sporo na wyrost, ale uzasadniona była teza nazywania go nawet socjaldemokratą, a co do gejów, to ceniłbym go znacznie wyżej gdyby zajął się moralnością księży i dobrał się im do d....> Ja z pewnością bym go cenił wówczas wyżej, Pan jak znam już Pana, znalazłby szereg innych rzeczy, które się by Panu wówczas niepodobały.Tak, gdyż wobec wszystkich - włącznie z samym sobą - jestem krytycznym, to jest podstawa racjonalnego myślenia, a ja staram się być racjonalnym. > Proszę Pana, KK jest organizacją ludzi i ma ludzkie grzechy.Kościół jest hierarchiczną organizacją podzieloną na "owce" i "pastuchów" z "superpastuchem" "namiestnikiem Boga na ziemi", który ma prowadzić ludzi do zbawienia. W bajkowym społeczeństwie owiec i pastuchów takie tłumaczenia może są i wystarczające, ale ludzie samodzielnie myślący chcieliby aby moralny przewodnik sam był wzorem godnym do naśladowania. Powołana przez Kościół struktura: stanowiła i stanowi wzór dla najpodlejszych policji myśli wielu religii politycznych, - co też u myślących samodzielnie ludzi budzi refleksję. > Ludzie rozsądni, w tym tysiące katolików, nie bronią grzeszków i grzechów KK, a jedynie część z nich broni się przed antyklerykalizmem,Nie wiem co dla zagorzałych klerykałów znaczy określenie "ludzie rozsądni", według mnie są to ludzie, którzy wyżej stawiają rozsadek nad wątpliwe autorytety i stają się antyklerykałami nawet wtedy gdy są kapłanami np. ojciec Wiśniewski, ale także wielu innych. > który na owych grzechach KK, rozmnaża się i pożywia jak szczury w kanałach.Antyklerykalizm nie jest walką ani z religią, ani z wierzącymi, to pokazywanie wszystkim poza ignorantami, że do myślenia i ocen należy używać własnego rozumu, zamiast ślepego opierania się na wątpliwych autorytetach. Oczywiście z pełną świadomością, że do zacietrzewionych fideistycznych durni z tym przesłaniem się nie trafi. > Ignoruję BogusławskiegoNormalne, każdy ignorant interpretuje świat - poza swoimi autorytetami - wybiórczo i wrogo. Jest to wynikiem ukształtowania psychicznego już od najmłodszych lat. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041@@@ .
|
|
| | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >Z chwalenia się niewiele wynika, czy przeczytaliśmy coś ze zrozumieniem to dostrzegają nasi czytelnicy. Mieć w domu encykliki - ot przechwałka! Pan nie żartuje. A rozumieć - rzecz przydatna.
>>Ja z pewnością bym go cenił wówczas wyżej, Pan jak znam już Pana, znalazłby szereg innych rzeczy, które się by Panu wówczas niepodobały. >Tak, gdyż wobec wszystkich - włącznie z samym sobą - jestem krytycznym, to jest podstawa racjonalnego myślenia, a ja staram się być racjonalnym. Mam wrażenie, że w przypadku KK to Panu się nic nie podoba i tylko szuka Pan spisków. >>Proszę Pana, KK jest organizacją ludzi i ma ludzkie grzechy. >Kościół jest hierarchiczną organizacją podzieloną na "owce" i "pastuchów" z "superpastuchem" "namiestnikiem Boga na ziemi", który ma prowadzić ludzi do zbawienia. W bajkowym społeczeństwie owiec i pastuchów takie tłumaczenia może są i wystarczające, ale ludzie samodzielnie myślący chcieliby aby moralny przewodnik sam był wzorem godnym do naśladowania. Ale to chyba sprawa owiec, a nie pańska? >Powołana przez Kościół struktura... Proszę Pana KK to dziś miliardy ludzi, tysiące lat historii, znajdzie Pan w tej historii także rzeczy niegodziwe. I cóż z tego wynika? >> Ludzie rozsądni, w tym tysiące katolików, nie bronią grzeszków i grzechów KK, a jedynie część z nich broni się przed antyklerykalizmem, >Nie wiem co dla zagorzałych klerykałów znaczy określenie "ludzie rozsądni", według mnie są to ludzie, którzy wyżej stawiają rozsadek nad wątpliwe autorytety i stają się antyklerykałami nawet wtedy gdy są kapłanami... różnie bywa >> który na owych grzechach KK, rozmnaża się i pożywia jak szczury w kanałach. >Antyklerykalizm nie jest walką ani z religią, ani z wierzącymi, to pokazywanie wszystkim poza ignorantami, że do myślenia i ocen należy używać własnego rozumu, zamiast ślepego opierania się na wątpliwych autorytetach. Oczywiście z pełną świadomością, że do zacietrzewionych fideistycznych durni z tym przesłaniem się nie trafi. Być może szlachetny antyklerykalizm nie jest walką ani z religią, ani z wierzącymi, ale nie dostrzegam takowego zbyt dużo, a juz z pewnością nie w pańskim wydaniu. Co więcej dostrzegam, że, dla niektórych antyklerykalizm staje się ważniejszy niż racjonalizm i nawet gdy się to co niektórym durniom antyklerykalnym wprost napisze to i tak trudno trafić do tych zacietrzewionych głów. >>Ignoruję Bogusławskiego >Normalne, każdy ignorant interpretuje świat - poza swoimi autorytetami - wybiórczo i wrogo. Jest to wynikiem ukształtowania psychicznego już od najmłodszych lat. Z przykrością informuję Pana, że moje ignorowanie Pana (czasowo anulowane, ze względu na nadzieję na zmianę pańskiego sposobu pisania na co najmniej kpiarsko-niechętny) wynika z pańskiego chamowatego sposobu odnoszenia się do mnie. Tak, to wynik wychowania, matka mnie uczyła, aby unikać chamstwa, jeśli to zbytnio niekłopotliwe.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Ignoruję BogusławskiegoNormalne, każdy ignorant interpretuje świat - poza swoimi autorytetami - wybiórczo i wrogo. Jest to wynikiem ukształtowania psychicznego już od najmłodszych lat. Jak każdy głęboko wierzący człowiek jest Pan całkowicie zamknięty na wiedzę, która by jej przeczyła. Wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. > Z przykrością informuję Pana, że moje ignorowanie Pana (czasowo anulowane, ze względu na nadzieję na zmianę pańskiego sposobu pisania na co najmniej kpiarsko-niechętny)Ależ ignoruj Pan sobie spokojnie dalej. Ja naprawdę ani nie chcę, ani nie muszę z Panem rozmawiać. Rozmawiam z Panem tylko z powodu mojej życzliwości wobec ludzi, gdy ktoś w miarę grzecznie o coś pyta, to należy mu odpowiadać, nawet wtedy, gdy zupełnie nasze odpowiedzi sobie olewa. > wynika z pańskiego chamowatego sposobu odnoszenia się do mnie.W moim odczuciu w Pańskich wypowiedziach (podobnie jak w większości wypowiedzi ludzi święcie wierzących we własne racje) jest znacznie, znacznie więcej chamstwa niż w moich, ale ja takie oskarżanie innych o własne cechy charakteru uważam za nieetyczne, choć obłuda jest cechą każdej wiary (a nie tylko religijnej). > Tak, to wynik wychowania, matka mnie uczyła, aby unikać chamstwa, jeśli to zbytnio niekłopotliwe.Jeżeli mamusia Pana nie nauczyła, to ksiądz katecheta winien Panu przypomnieć: "Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego" /Mt 7:5/ Tu warto też zajrzeć, tak aby używać słów z ich przyjętym rozumieniem. sjp.pwn.pl/slowniki/chamstwo.htmlsynonim.net/synonim/chamstwosjp.pl/obłudasynonim.net/synonim/obłudaW moim odczuciu (choć u Pana i Pańskich ideowych przyjaciół jest odwrotnie) w Pańskich wypowiedziach jest znacznie, znacznie więcej chamstwa niż w moich i takie oskarżanie innych o własne cechy charakteru, to choć bardzo katolickie, to bardzo niemoralne. Nie, Szanowny Panie to, iż ktoś (choćby i złośliwie) ewidentnie wykazuje żeśmy się jakiś tam bredni w naszej wypowiedzi dopuścili żadnym chamstwem nie jest. Tak, bardzo często kpię sobie z głupoty zawartej w wypisywanych tu tekstach i bywam złośliwy, ale to jest raczej dowodem jakiej takiej inteligencji oraz wiedzy. Czy brał Pan udział w poważnych naukowych dyskusjach (choćby i na KUL-u)? Czy naprawdę nie słyszał Pan, jak ludzie w realu rozmawiają? Czy uważa Pan, że wszystkie merytoryczne rozmowy odbywają wyłącznie tak elegancko i oponenci że swej delikatności biorą 'bułkĘ przez bibułkĘ'? Przecież Panu i jego ideowym przyjaciołom chodzi o coś zupełnie innego. Jeden z wielu przyjaciół portalu - pan Jarek Kefir ujął to podobnie do Pana: "Zadaniem pseudo racjonalistów jest ośmieszanie danych poglądów w oczach innych i niszczenie, demotywowanie ich autorów, osiągnięcie stanu psychicznej dominacji, wyżywanie się, przypisywanie szufladek typu: teorie spiskowe itp. Chodzi tutaj o zwalczanie konkurencyjnych poglądów i dyskusja z takimi ludźmi jest błędem, gdyż nie chcą oni dyskusji, ale jedynie totalnego poniżenia i wdeptania w ziemię konkurentów. Jeśli przedstawi się takiej osobie wiarygodne wyniki badań przeczące ich poglądom, to albo to zignorują, albo przedstawia spreparowane wyniki badań, bądź też powołają się na takie badania, które były sponsorowane przez koncerny / grupy wpływu, nacisku.W tym duchu wypowiada się cały desant z Jaskini Trolli. Jak z ich działań tu widać, to chodzi im zmianę przesłania całego portalu, a przynajmniej obniżenie jego poziomu do prymitywnych pyskówek, a Pan w łaskawości swojej chciałby tylko nawrócić na swoją religię Bogusławskiego. Wielce Szanowny Panie, ja nie chcę siebie ani moich poglądów zmieniać. Na takie a nie inne poglądy pracowałem całe życie, a małostkowość, obłuda i chamstwo są mi już z natury obce. Cała (czasem wprost przez zacietrzewienie ślepa) nienawiść do mnie oraz zarzucanie mi własnych moralnych przypadłości, bezrefleksyjne kopiowanie i używanie przeciwko mnie moich argumentów jest tylko wynikiem mojego ewidentnego i bezpardonowego wykazywania zacietrzewionym dyskutantom różnych niedostatków intelektualnych oraz moralnych w przedstawianych tu przez nich wywodach, pisania prawdy i przedstawiania racjonalnych argumentów, które nie są przez nich do odrzucenia lub ich odrzucenie przekracza możliwości oponentów. Huzia na Józia! Kupą mości panie oraz panowie! Razem to radę damy i Bogusławskiego tu pokonamy. Nie, Panie Brzostowski, ja ani nie chcę, ani nie muszę z Panem rozmawiać, a tym bardziej jak najdalej jestem od nawracania Pana na racjonalizm i swoją niewiarę, gdyż jestem pewien, iż jest to zupełnie niemożliwe. Jeżeli zaś Pan tego chce, to zachowuj Pan do mnie i do moich wypowiedzi podobny szacunek jaki ja zachowuję do Pana oraz tego co Pan tu wypisuje. @@@ .
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Nie mam na czasu na "takie" "dyskusje".
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Z chwalenia się niewiele wynika, czy przeczytaliśmy coś ze zrozumieniem to dostrzegają nasi czytelnicy.> Mieć w domu encykliki - ot przechwałka! Pan nie żartuje.Nie żartuję, nawet małe biblioteczki w polskich domach nie zawsze występują, a przechwalanie się przeróżnymi przymiotami i przedmiotami już Panu się tu zdarzało. > A rozumieć - rzecz przydatna.Zdecydowanie tak, ale ja na podstawie przeczytanych Pańskich wypowiedzi w Pańskie umiejętności czytania że zrozumieniem mocno powątpiewam. > Ja z pewnością bym go cenił wówczas wyżej, Pan jak znam już Pana, znalazłby szereg innych rzeczy, które się by Panu wówczas niepodobały.Tak, gdyż wobec wszystkich - włącznie z samym sobą - jestem krytycznym, to jest podstawa racjonalnego myślenia, a ja staram się być racjonalnym. > Mam wrażenie, że w przypadku KK to Panu się nic nie podoba i tylko szuka Pan spisków.Wcale mnie wrażenie zaślepionego klerykała nie dziwi. Jest Pan takim typem, a ten typ tak już ma. Napisałem o tym wyżej: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,667761#w668410> Proszę Pana, KK jest organizacją ludzi i ma ludzkie grzechy.Kościół jest hierarchiczną organizacją podzieloną na "owce" i "pastuchów" z "superpastuchem" "namiestnikiem Boga na ziemi", który ma prowadzić ludzi do zbawienia. W bajkowym społeczeństwie owiec i pastuchów takie tłumaczenia może są i wystarczające, ale ludzie samodzielnie myślący chcieliby aby moralny przewodnik sam był wzorem godnym do naśladowania.> Ale to chyba sprawa owiec, a nie pańska?Moja, gdyż Kościół nie jest prywatną instytucją prywatnych ludzi, tylko wszędzie swoje chciwe łapska wciska i stara się urządzić życie wszystkim ludziom, a nie tylko swoim wiernym. Powołana przez Kościół struktura: stanowiła i stanowi wzór dla najpodlejszych policji myśli wielu religii politycznych, - co też u myślących samodzielnie ludzi budzi refleksję.> Proszę Pana KK to dziś miliardy ludzi, tysiące lat historii, znajdzie Pan w tej historii także rzeczy niegodziwe. I cóż z tego wynika? Bardzo wiele dla inteligentnych, samodzielnie myślących ludzi, próbujących zrozumieć otaczającą ich rzeczywistość. Dla ograniczonych intelektualnie i moralnie przez wiarę rzeczywiście niewiele.> Ludzie rozsądni,Tyle, iż ja rozmawiam tu z Panem. > w tym tysiące katolików,A nie z tysiącami katolików tu rozmawiam tylko z Panem. > nie bronią grzeszków i grzechów KK, a jedynie część z nich broni się przed antyklerykalizmem,Niektórzy - np. Pan - bronią i to ślepo. Nie wiem co dla zagorzałych klerykałów znaczy określenie "ludzie rozsądni", według mnie są to ludzie, którzy wyżej stawiają rozsadek nad wątpliwe autorytety i stają się antyklerykałami nawet wtedy gdy są kapłanami np. ojciec Wiśniewski, ale także wielu innych.> różnie bywaTak, bywa różnie. Pana na podstawie wypowiedzi na naszym forum zaliczam do zagorzałych klerykałów. > który na owych grzechach KK, rozmnaża się i pożywia jak szczury w kanałach.Antyklerykalizm nie jest walką ani z religią, ani z wierzącymi, to pokazywanie wszystkim poza ignorantami, że do myślenia i ocen należy używać własnego rozumu, zamiast ślepego opierania się na wątpliwych autorytetach. Oczywiście z pełną świadomością, że do zacietrzewionych fideistycznych durni z tym przesłaniem się nie trafi.> Być może szlachetny antyklerykalizm nie jest walką ani z religią, ani z wierzącymi, ale nie dostrzegam takowego zbyt dużo, a juz z pewnością nie w pańskim wydaniu. Co więcej dostrzegam, że, dla niektórych antyklerykalizm staje się ważniejszy niż racjonalizm i nawet gdy się to co niektórym durniom antyklerykalnym wprost napisze to i tak trudno trafić do tych zacietrzewionych głów. Pan ogromnie wiele przeróżnych - wielce istotnych dla tematów, w których Pan się wypowiada - nie dostrzega. Natomiast dostrzega Pan w swoim religijnym zaślepieniu zagrożenia, które w rzeczywistości nie istnieją.@@@ .
|
|
1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Na wstępie postawię pytanie, które co niektórych może zszokować. Mianowicie czy Jan Paweł II mógł być ateistą. Ateistą, to nie. Ale człowiekiem niewielkiej wiary - raczej tak. Boga traktował instrumentalnie.
|
|
| Kowalski4 (762 punktów) | > Na wstępie postawię pytanie, które co niektórych może zszokować.Eeee.... nie tu  > Mianowicie czy Jan Paweł II mógł być ateistą.Mógł, choć to chyba mało prawdopodobne. > Zastanawiam się nad tym, bowiem cała jego polityka - chociaż był duchownym - opierała> się właściwie na filarach wartości świeckich, nawoływał do cenienia życia ziemskiego, rzadko> odwołując się do spraw czysto religijnych.No, nie powiedziałbym. Zawsze istnieje problem przełożenia przesłania (religijnego, czy filozoficznego) na praktykę i u Jana Pawła II przekłada się to na pewną 'mistykę życia'; ale tu dochodzimy do kwestii tego, co Jan Paweł II uważał za 'życie', bo utrzymywanie, że jakość życia materialnego jest nieistotna, a trwanie zygoty jest sprawą życia i śmierci, trudno uznać za 'ziemskie'. > (czyli "wierzę" w boga, ale najważniejsze są rzeczy> doczesne)Czytałem kiedyś jego encyklikę poświęconą nauce. I mnie wkurzyła, bo nauka była według niej przypisem do filozofii, ta zaś przypisem do teologii. To oczywiście możliwa postawa i u ateisty, ale (powtórzę) mało prawdopodobne. > Niemniej jednak podział na Polskę bardziej religijną i laicką przebiega praktycznie po> linii zaborów.Czy to nie uproszczenie?
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Był duchownym, a to idzie niekiedy w parze z ateizmem
|
|
2 na 2 | vilomort (59 punktów) | >Na wstępie postawię pytanie, które co niektórych może zszokować. Mianowicie czy Jan Paweł II mógł >być ateistą. Zastanawiam się nad tym, bowiem cała jego polityka - chociaż był duchownym - opierała >się właściwie na filarach wartości świeckich, nawoływał do cenienia życia ziemskiego, rzadko >odwołując się do spraw czysto religijnych.
No nie za bardzo nawoływał do cenienia życia ziemskiego. Milionom biednych Afrykańczyków proponował wstrzemięźliwość seksualną zamiast kondomów w walce z HIV-em. Mając przy tym pełną świadomość, że ludzie ci i tak będą uprawiać seks, a czyniąc to bez zabezpieczeń wielu z nich umrze. Wiedział doskonale, że u dużej części Afrykańczyków jest/był autorytetem moralnym, a mimo to wciskał im pseudonaukowy kit o nieskuteczności kondomów i wymagając nierealnych wyrzeczeń.
To wg Ciebie jest 'cenieniem życia ziemskiego'? Jan Paweł II był człowiekiem niezwykle inteligentnym - a mimo to działał w sposób nieludzki. W takich przypadkach wytłumaczenie może być tylko jedno - był głęboko religijny.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|