Racjonalista - Strona głównaDo treści
Demokracja+polityczna poprawność=głupota

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
25-05-2010 07:25Konowal (6291 punktów)Demokracja+polityczna poprawność=głupota
Ocena 9 na 9
Sprawa dotyczyła egzaminu pisemnego podczas rekrutacji do straży pożarnej w Chicago w 1995 r. Stanęło do niego 26 tys. kandydatów. Z uwagi na to, że do obsadzenia było tylko kilkaset wakatów, władze miejskie podjęły decyzję, że zatrudnienie będą mogły otrzymać tylko osoby, które na egzaminie zdobyły co najmniej 89 pkt. W grupie, która odpadła, większość stanowili przedstawiciele mniejszości rasowych.
czytaj dalej

fakty.inte(*)placa-za-dyskryminacje,1483155

Dla mnie to przykład w którą stronę zmierza radosna demokratyzacja społeczeństwa w połączeniu z lansowaniem jedynie słusznych teorii wymyślonych przez urzędników. W Europie też już wylansowało się parę mniejszości i tylko patrzeć jak podobne wyroki będę u nas.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kognitywista (3391 punktów)
Do tego prowadzą właśnie podwójne standardy, parytety i inne idiotyzmy, zamiast jasnych i uczciwych reguł. Reakcja mniejszości mnie nie dziwi. Każdy chce wydrzeć dla siebie ile się da, a dyskryminacją można nazwać dosłownie wszystko. Jeśli ja w Krakowie zatrudnię np. pierwszego lepszego pracownika, to jest to pewien rodzaj dyskryminacji, bo przecież mogłem pojechać do Warszawy, poszukać Afroamerykanina i jego zatrudnić. A jednak nie zrobiłem tego. Dyskryminacja ! Oczywiście nie mam pojęcia , dlaczego miałbym w ogóle to robić ? Ale właśnie takie jest współcześnie myślenie politycznie poprawnych. Najbardziej przerażające w tym wszystkim jest stanowisko zajmowane przez sądy. To urąga zdrowemu rozsądkowi i elementarnemu poczuciu sprawiedliwości.
Interek (1162 punktów)
Co nie oznacza, że przypadki rzeczywistej dyskryminacji mają miejsce, i że należy je wykrywać i zwalczać.
26-05-2010 10:27 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Co nie oznacza, że przypadki rzeczywistej dyskryminacji mają miejsce, i że należy je wykrywać i zwalczać.
Tak. I to się dzieje. Natomiast autor wątku zwrócił uwagę na nowy niebezpieczny proceder wykorzystywania urojonej dyskryminacji do szantażu, nacisku i manipulacji. Przy niezrozumiałej akceptacji aparatu sprawiedliwości.
Nie odwracajmy uwagi od tego dobrze sprecyzowanego zagadnienia. Osoby dostrzegające problem wcale nie apelują o ignorowanie przypadków rzeczywistej dyskryminacji.
immune.ltd (1783 punktów)
Do: Konowal
Bardzo podobnie sprawy mają się w Paryżu.
25-05-2010 10:22 
 Ocena 10 na 14
Adamiak (36436 punktów)
>Do: Konowal
>Bardzo podobnie sprawy mają się w Paryżu.

   Po cholerę aż do do Paryża czy USA jechać, wystarczy popatrzeć na tym forum: za określenie "homosie" dostaje się ostrzeżenie jeśli nie jest się w grupie politycznie uprzywilejowanych homosiów.

   Żeby mieć tutaj uprawnienia do nazywania rzeczy po imieniu, to trzeba by zarejestrować się jako Murzyn-gej-feministek wyznania mojżeszowego po WUML-u.
25-05-2010 10:31 
 Ocena 7 na 11
Sylwek (15472 punktów)

Niesprawiedliwości jest więcej. Za nazywanie rzeczy po imieniu, na przykład bezmózgich idiotów idiotami tez się dostaje ostrzeżenia. Wiem coś o tym. Skandal.
25-05-2010 11:06 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Za nazywanie rzeczy po imieniu, na przykład bezmózgich idiotów idiotami tez się dostaje ostrzeżenia.
   Coś ty?
   A kto tak cię nazwał?- pewnie userek apud?
   Mogłeś- ominąwszy politpoprawność- tak kurtuazyjnie, jak prawdziwie odpowiedzieć: nawzajem.
25-05-2010 11:23 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
A naści plusika za przypomnienie mi wątku gdzie swego czasu miałeś dostać minusiki, ale się limit wyczerpał.
25-05-2010 12:17 
 Ocena 2 na 4
kognitywista (3391 punktów)
>Niesprawiedliwości jest więcej. Za nazywanie rzeczy po imieniu, na przykład bezmózgich idiotów idiotami tez się dostaje ostrzeżenia. Wiem coś o tym. Skandal.

Zawsze mnie śmieszy ten ostateczny "argument". Kiedy czyta się coś, czego wolałoby sie nie wiedzieć ... kiedy rzeczywistość nie przystaje do tej wymarzonej. Kiedy prawda kłuje w oczy i Adamiak wali nieprzyjemnymi cytatami jak z armaty. Kiedy nie da sie już odeprzeć argumentów nijak ...
... zawsze pozostaje .... zbawienne ....
"to, co piszesz jest mało ważne, nieistotne, nie pisz o tym, są rzeczy ważniejsze i ciekawsze"
Prześmieszny argument, ale o dziwo, działa ...
25-05-2010 12:31 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Zawsze mnie śmieszy ten ostateczny "argument". Kiedy czyta się coś, czego wolałoby sie nie wiedzieć ... kiedy rzeczywistość nie przystaje do tej wymarzonej. Kiedy prawda kłuje w oczy i Adamiak wali nieprzyjemnymi cytatami jak z armaty.

No cytaty są rzeczywiście nieprzyjemne. Trudno by antysemita mówiący o "żydkach" był przyjemny.
Albo homofob o "homosiach".

Niektórych jak widać tak Adamiak walnął (może tylko jego cytaty) , że jakby między oczy i ich zamroczyło.
25-05-2010 12:42 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>No cytaty są rzeczywiście nieprzyjemne. Trudno by antysemita mówiący o "żydkach" był przyjemny.
>Albo homofob o "homosiach".
Co innego homofil mówiący o "homosiach" - ten jest przyjemniutki. Adamiak słusznie zwrócił uwagę na podwójne standardy.
25-05-2010 12:46 
 Ocena-3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Co innego homofil
Kto?

> mówiący o "homosiach" - ten jest przyjemniutki.
Nie wiem co to homofil, ale gej owszem, może sobie mówić jak chce, nie jest to oczywiste?

Tak jak Afroamerykanin może siebie lub swych przyjaciół nazywać "czarnuchami" ale członek Ku Klux Klanu niekoniecznie.

> Adamiak słusznie zwrócił uwagę na podwójne standardy.
Chciałbyś.
25-05-2010 12:56 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Nie wiem co to homofil
Ja nie wiem, co to homofob ? Ten idiotyczny neologizm wszedł do potocznego języka choć sensu w nim ani za grosz.
Homo-Phobos ?
Strach przed człowiekiem ? Przed homologią ? Homogenizacją ?
25-05-2010 13:14 
 Ocena-1 na 5
Sylwek (15472 punktów)
Ależ dobrze wiesz co to homofob.

Pozwól, że ci zaprezentuję przykłady wypowiedzi homofobicznych, które czynią swoich autorów homofobami:

"geje stanowia 1-3 % społeczeństw i są winni 30 % przestępstw seksualnych na nieletnich. Ich ofiary w znacznym procencie wyrastaja na homoseksualistów stanowiących znacznie wiekszy procent chorych na kosztowne choroby niż niehomoseksuali.sci. Cameron potwierdza wnioski Rudolfa Hoesa (budowniczegoi i komendanta Dahau i Aishwitz) , że znaczna wiąkszość homoseksualistów to uniwersalni seksualiiści zyjący często w przeważnie nieszczęśliwych rodzinach z dziećmi częściej wyjazujacymi skłonności homoseksualne, często po molestowaniu przez rodziców.
Promowanie seksualizmu a sazczególnie homoseksualizmu jest w nowoczesnych czasach konsekwencją pasożytniczej motywacji "naukowo" rozwiniętej w teorie "świadomego" życia przez Karola Marksa. Wzór pasożutniczego przystosowania darwinowskiego jakim jest soliter posiada genitalia, ktore stanowią 80 % wagi jego ciala." [komentarz pod informacją o antygejowskiej krucjacie Camerona]

albo:

"Ludzi o odmiennych orientacjach seksualnych nalezy szanowac, tak jak i kazdego czlowieka. Nienormalnym wydaje mi sie tylko fakt, ze homoseksualisci manifestuja ponad miare swoja orientacje, tak jakby i ci, ktorzy sa orientacji heteroseksualnej chodzili w manifestacjach i okrzykiwali swoje prawa. " [komentarz pod informacją o parze skazanej na 14 lat ciężkich robót w Malawi]

"Pismo święte stanowi jasno. Wyprowadzić za miasto i ukamienować." [komentarz pod informacją o parze skazanej na 14 lat ciężkich robót w Malawi]

To z netu.

Przykłady z tego podwórka:

Tu dużo gadania by dowieść jakim nieszczęściem dla dzieci jest mieć dwóch tatusiów. Że to wbrew faktom - tym gorzej dla faktów.

To jest niezły bełkot, którego autor musi mieć spore kompleksy.

A tu w swej nieograniczonej arogancji pozwolę przywołać tekst o homofobii, gdzie Adamiak, biedny pokrzywdzony, jest jednym z głównych bohaterów.

I może to jeszcze.

Ale ok, załóżmy, że z racji nazwijmy to etymologicznych neologizm ten jest be i w ogóle, i choć naturalnie się zakorzenił jako nazwa dla nienawiści do osób homoseksualnych (gdzie funkcjonuje analogicznie jak ksenofobia jako nazwa dla nienawiści do przedstawicieli innych grup etnicznych), to należy go zmienić.

Masz jakąś propozycję? Czy swoim durnym pisaniem chcesz po prostu dać do zrozumienia, że niepodobna ci się, iż istnieje precyzyjna nazwa dla twoich uprzedzeń?
25-05-2010 13:45 
 Ocena 6 na 8
kognitywista (3391 punktów)
>Masz jakąś propozycję? Czy swoim durnym pisaniem chcesz po prostu dać do zrozumienia, że niepodobna ci się, iż istnieje precyzyjna nazwa dla twoich uprzedzeń?

Wykazujesz dziwaczne przekonanie, jakoby humanistyczne i racjonalne podejście do zagadnienia homoseksualizmu musiało zawierać w sobie nie tylko szacunek dla osób o tej orientacji oraz ich prawo do życia po swojemu (co oczywiste dla każdego cywilizowanego człowieka), ale także pełną akceptację poczynań lobby gejowskiego, jakie by one nie były. Oraz oczywiście pełną akceptację ich postulatów.
Kto przyznaje certyfikat homofoba ? Bo ja już dostałem od Ciebie tę łatkę za ośmielenie się podjęcia dyskusji. Zauważ jak daleko mi do tych cytatów, które przytaczasz i spróbuj znaleźć w moich wypowiedziach treści "homofobiczne". Nie znajdziesz ich, ponieważ budzą u mnie podobną odrazę jak u Ciebie. Tyle tylko, że ja nie uważam środowisk gejowskich (ani żadnych innych) za wyjęte spod prawa do krytyki (czy też kulturalnych żartów). Do worka z napisem "homofobia" wrzucasz ohydny ksenofobiczny bełkot jak i całkiem sensowne i oczywiste stwierdzenia, niekoniecznie przychylne dla "kochających inaczej".
Kiedyś racjonaliści stronili od szybkiego etykietowania ludzi i dzielenia ich na obozy. W przeciwieństwie do fundamentalistów. A tutaj ledwie się odezwiesz, już jesteś "homofobem". Aż strach usta otworzyć bez wcześniej przygotowanego tekstu, zgodnego z obowiązującymi trendami. To jakiś nowy lewicowy fundamentalizm. Na stos z homofobami ! Na stos !
Co to się porobiło .... ?
25-05-2010 14:09 
 0 na 4
Sylwek (15472 punktów)

Jeśli nie dotarło: homoseksualizm dotyczy orientacji. jakiekolwiek niezwiązane z orientacją oceny i twierdzenia aplikowane całej grupie osób homoseksualnych są stereotypem, uprzedzeniem.

Możesz sobie krytykować politykę Izraela, ale gdy mówisz "Żydzi zamienili się w morderców" sugerując jakieś inherentne żydostwu zepsucie pozwalasz sobie na wypowiedź antysemicką.

Możesz sobie krytykować KPH, ale gdy mówisz "Homoseksualiści są wrzaskliwi z tymi swoimi postulatami" prezentujesz wypowiedź homofobiczną.

(BTW: oczywiście nie jesteś homofobem, a tylko przypadkiem drażni cię słowo "homofobia", ze względów wyłącznie językowych najpewniej, że nie potrafisz zaproponować poprawnie zbudowanego terminu, lepszego, lepiej nadającego się na nazwę opisywanego zjawiska - nie, to nie dlatego, że tak naprawdę wolałbyś w ogóle z języka usunąć nazwę służąca piętnowaniu nienawiści bazującej na niechęci do osób homoseksualnych).

I nie jest to tylko czepianie się słówek: stereotypizacja a następnie stygmatyzacja i deprecjonowanie na bazie stereotypu jest podstawowym mechanizmem przemocy wobec wszelkich mniejszość.

Ty możesz widzieć różnice w stwierdzeniu "pedały do gazu" a "każda rodzina homoseksualistów jest patologiczna i dziecko nigdy zdrowo w niej nie wyrośnie". Dla ciebie może jedno być "ohydnym ksenofobicznym bełkotem" a drugie "uprawnioną krytyką" ale dla mnie jasne jest, że co do natury obie te postawy sa prawie identyczne.

Ot jedna to homofobia z łomem w ręku, druga w aksamitnych rękawiczkach.
25-05-2010 15:01 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>... może jedno być "ohydnym ksenofobicznym bełkotem" a drugie "uprawnioną krytyką" ale dla mnie jasne jest, że co do natury obie te postawy sa prawie identyczne.
>Ot jedna to homofobia z łomem w ręku, druga w aksamitnych rękawiczkach.

   A nie przyjdzie ci do główki, że komuś faktycznie mogą się nie podobać zachowania, styl bycia, konwencja ubioru gejów i tym podobne "różowe torebeczki", przy czym akurat mam na myśli tych rzucających się w oczy z racji choćby chęci robienia wrażenia większej kobiecości, niźli najbardziej kobieca kobieta na świecie?

   Może nie lubić tak, jak ktoś inny nie lubi zapachu lawendy, smaku piwa czy widoku rozjechanego kota?

   I ma takie samo prawo do krytyki rzeczy, które mu się subiektywnie nie podobają, jak ty masz prawo się odszczeknąć, ale warunkiem prawidłowości relacji interpersonalnych jest prawo do wzajemności, szczególnie w przestrzeni publicznej, czego ppp (popieprzeni, poprawni politrucy) zdają się też nie widzieć.

   Ślepoty sakramenckie, socjalistyczne poprawiacze natury cudzym kosztem, psia ich mać.


25-05-2010 16:59 
 0 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>   A nie przyjdzie ci do główki, że komuś faktycznie mogą się nie podobać zachowania, styl bycia, konwencja ubioru gejów i tym podobne "różowe torebeczki", przy czym akurat mam na myśli tych rzucających się w oczy z racji choćby chęci robienia wrażenia większej kobiecości, niźli najbardziej kobieca kobieta na świecie?

Oczywiście samo wsobie mówienie takich rzeczy o cudzym stylu życia świadczy jedynie o prostactwie i złym wychowaniu.

I oczywiście mogą ci się nie podobać "różowe torebeczki" ale czemu tylko u gejów?

Jeśli ci się coś nie podoba tylko u gejów, to jesteś właśnie homofobem.

Analogicznie, gdyby coś ci się nie podobało tylko u Żydów byłbyś antysemitą.

Tylko u kobiet - szowinistą.

Etc...

A jeśli chodzi o same różowe torebeczki, to na chuj dodajesz uwagę o gejach?

Lub analogicznie (czekasz na cytaciki swoich wypowiedzi, ale po co, za każdy razem wskazuję które są homofobiczne, w linkowanych wątkach także) - skoro nie podobają ci się jakieś aspekty wychowania (na przykład ukryta motywacja) to na chuj mówisz o gejach? Jeśli wierzysz, że wszyscy podpadają pod jakieś tam twoje urojenie - cóż, jesteś homofobem. No po prostu.

Czemu ty, który nigdy pojąć nie mogłeś uporu w oporze przed nazywaniem gejów i lesbijek dewiantami ("trzeba nazywać rzeczy po imieniu a nie hipokrycko i poltpoprawnie), nie możesz po prostu przyznać, że jesteś homofobem.
25-05-2010 17:43 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Jeśli ci się coś nie podoba tylko u gejów, to jesteś właśnie homofobem.
   A jeśli (np.) nie podobają mi się u gejów zachowania karykaturalnie kobiece?

>Analogicznie, gdyby coś ci się nie podobało tylko u Żydów byłbyś antysemitą.
   A u Żydów ich głupie obrzezanie...

>Tylko u kobiet - szowinistą.
   ... natomiast małe cycki wyłącznie u kobiet, bo na inne niż kobiece nie zwracam uwagi?

>Czemu ty, który nigdy pojąć nie mogłeś uporu w oporze przed nazywaniem gejów i lesbijek dewiantami ("trzeba nazywać rzeczy po imieniu a nie hipokrycko i poltpoprawnie), nie możesz po prostu przyznać, że jesteś homofobem.

   To proste, "Sylwek", ale często najprostszą rzecz najtrudniej zrozumieć: bo geje i lesbijki są dewiantami, a ja nie jestem homofobem.

   I pomyśleć, że wystarczyłby choć jeden cytacik świadczący niezbicie o mojej "homofobii", eh!
25-05-2010 17:51 
 Ocena-3 na 9
Sylwek (15472 punktów)
>   A jeśli (np.) nie podobają mi się u gejów zachowania karykaturalnie kobiece?
Aha, a karykaturalne zachowanie kobiece u heteroseksualisty już wporzo...

>   A u Żydów ich głupie obrzezanie...

...albo obrzezani u innych ludów semickich, też wporzo....

>   ... natomiast małe cycki wyłącznie u kobiet, bo na inne niż kobiece nie zwracam uwagi?

Tak właśnie. To twój problem - uniwersalizujesz własne złudzenia, i jeszcze chciałbyś innym życie regulować.

>   To proste, "Sylwek", ale często najprostszą rzecz najtrudniej zrozumieć: bo geje i lesbijki są dewiantami, a ja nie jestem homofobem.
Uhm, jasne.
Jesteś nie tylko homofobem, ale tez nieuleczalnie głupim chujem.

>   I pomyśleć, że wystarczyłby choć jeden cytacik świadczący niezbicie o mojej "homofobii", eh!

proszę bardzo:

>A jeśli (np.) nie podobają mi się u gejów zachowania karykaturalnie kobiece?
> To proste, "Sylwek", ale często najprostszą rzecz najtrudniej zrozumieć: bo geje i lesbijki są dewiantami, a ja nie jestem homofobem.

Starczy?
Nie, ty nie jesteś homofobem.
25-05-2010 18:10 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Jesteś nie tylko homofobem, ale tez nieuleczalnie głupim chujem.

   Jesteś niegrzeczny, "Sylwek".
25-05-2010 19:21 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Nie bardziej niż ty, przemądry nieuprzedzony dekarzu.
placownik (17853 punktów)
>Nie bardziej niż ty, przemądry nieuprzedzony dekarzu.

   Bardziej.

   Ban jednodniowy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-05-2010 21:55 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>   To proste, "Sylwek",

   Cudzysłów?

>ale często najprostszą rzecz najtrudniej zrozumieć: bo geje i lesbijki są dewiantami,

   To postaraj się tę prostą rzecz zrozumieć: określenie "dewiant" jest dla gejów i lesbijek obraźliwe.

www.spr.org.pl/wp-content/.../Pieta_zawiadom_ProkRej_WawSrodm.doc

   EDIT Korekta niedziałającego linku:
   www.spr.or(*)_zawiadom_ProkRej_WawSrodm.doc

>a ja nie jestem homofobem.

   A Jacek Cieślicki antysemitą.

   Ban jednodniowy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-05-2010 00:27 
 Ocena 10 na 10
setarkos (10757 punktów)
> .. określenie "dewiant" jest dla gejów i lesbijek obraźliwe.

Według encyklopedii PWN dewiacją seksualną określa się również ".. tzw. nietypowe zachowania seksualne (homoseksualizm, transseksualizm, kazirodztwo); granica między zachowaniami mieszczącymi się w normie a dewiacjami seksualnymi jest płynna i zmienna, np. w zależności od kręgu kulturowego.".

Z kolei dewiacja społeczna obejmuje swą definicją wiele grup - np. "według Roberta Mertona dewiacja społeczna to wszelkie przejawy zachowania innego niż konformistyczne. Stwierdził on, że z pięciu istniejących jego zdaniem typów indywidualnego przystosowania, 4 typy to zachowania dewiacyjne. Zaliczył do nich: innowację, rytualizm, wycofanie oraz bunt. Biorąc pod uwagę stopień akceptacji reguł działania społecznego, można wymienić dodatkowe typy dewiacji: nonkonformizm, negatywizm i oportunizm. Przy czym dewiacja nie musi oznaczać dysfunkcji." /za wikipedią/.

Nie widzę zatem ani racjonalnych ani emocjonalnych powodów, dla których określenie "dewiant" lub "dewiantka" miałoby być dla kogoś szczególnie obraźliwe. Jeśli nawet jest, to w nie większym zapewne stopniu niż dla mahometan rysunki ich proroka.

Pozdrawiam
26-05-2010 23:15 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Według encyklopedii PWN dewiacją seksualną określa się również ".. tzw. nietypowe zachowania seksualne (homoseksualizm, transseksualizm, kazirodztwo);

   W NEP PWN z 2004 roku określenie "homoseksualizm" w tym kontekście nie jest wymieniane.

>Z kolei dewiacja społeczna(...)4 typy to zachowania dewiacyjne. Zaliczył do nich: innowację, rytualizm, wycofanie oraz bunt.

   Wdzięczny będę za podanie przykładów zastosowania w dyskursie publicznym słowa dewiant na określenie przedstawicieli tych czterech typów zachowań "dewiacyjnych". Ja z takimi przykładami się nie spotkałem.

>/za wikipedią/.

   U mnie wikipedia otworzyła się na innej stronie:
Na podstawie definicji parafilii z DSM-IV, parafilie dzieli się na trzy kategorie:
takie, w których do stymulacji seksualnej konieczna jest obecność obiektów nieosobowych - fetyszy (fetyszyzm, w tym fetyszyzm transwestycyjny),
takie, w których osiągnięcie satysfakcji seksualnej uzależnione jest od obecności sytuacji związanych z cierpieniem i upokarzaniem (sadyzm, masochizm),
takie, w których koniecznym do podniecenia seksualnego elementem jest obecność niedobrowolnych partnerów (ekshibicjonizm, voyeuryzm, skatologia telefoniczna itp).


>Nie widzę zatem ani racjonalnych ani emocjonalnych powodów, dla których określenie "dewiant" lub "dewiantka" miałoby być dla kogoś szczególnie obraźliwe.
   Poprawiony link w mojej poprzedniej wypowiedzi prowadzi do tekstu będącego dowodem na to, że bezpośrednio zainteresowani, do których zalicza się Sylwek, takie powody (być może tylko emocjonalne) jednak widzą.

>Jeśli nawet jest, to w nie większym zapewne stopniu niż dla mahometan rysunki ich proroka.
   Trudno uznać to za przekonywujący argument przemawiający za akceptacją obrażania homoseksualistów.

   Pozdrawiam
27-05-2010 05:12 
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)
Dziękuję za wyjaśnienia. Widocznie nie dość szczegółowo rozumiem termin "dewiacja", nie przypuszczałem też, że w niektórych kontekstach został z encyklopedii wyłączony.

Pozostają wątpliwości na ile grupy mniejszościowe mają prawo ograniczać innym ich język. Może Polacy mogą czuć się obrażeni za nazywanie ich Lachami, Niemcy za "Niemców" a ateiści za użycie określenia "poganin"..

Niektórzy wydają się być np. zwolennikami prawa do karykaturowania Mahometa, co zapewne kogoś obraża, i chcieliby jednocześnie zabronić nazywania np. pederastii "dewiacją", bo to ich podobno obraża. Jeśli nie ma w takim podejściu 'filozofii Kalego' to jest co najmniej spora niekonsekwencja.

Przypuszczam, że przesadna "poprawność polityczna" prowadzi na manowce. Dochodzi do sytuacji inicjującej tytułowy wątek, w której przedstawiciele mniejszości rasowych poczuli się urażeni .. wynikiem egzaminu. Rzecz jest chyba warta bliższego rozpoznania, bo na oko wydaje się, że Sąd Amerykański po raz kolejny mija się z logiką.

Pozdrawiam
27-05-2010 07:10 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Rzecz jest chyba warta bliższego rozpoznania, bo na oko wydaje się, że Sąd Amerykański po raz kolejny mija się z logiką.

   A mnie, też na oko się wydaje, że to jest zwyczajny kretynizm w próbach zmiany rzeczywistości poprzez zmianę nomenklatury.

   Jak ja mówię, że dam, to daję a jak komuch mówi, że da, to mówi.

    Żuk nie gubi oleju, tylko znaczy swój teren, a chciejskim móżdżkom się wydaje, że przez to przestał brudzić olejem środowisko.
28-05-2010 05:11 
 Ocena 4 na 4
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Pozostają wątpliwości na ile grupy mniejszościowe mają prawo ograniczać innym ich język.

   Jestem zaskoczony zaśmiecaniem języka polskiego wyrazami obcymi: "dewiacja", "gej/gejka" - przecież mamy własne: "zboczenie", "zboczeńcy".
Czy coś się w Polsce zmieniło? Czy obecnie nie wolno mówić o zboczeniu/zboczeńcach? Czy ktoś nakazał posługiwanie się angielszczyzną?

   W tutejszym polskim radiu coraz częściej mówi się: "parada gejów" w miejsce "parada homoseksualistów", już prawie stale jest w użyciu "niufsrum" - bardzo mnie to razi, ponieważ uważam, że tak polskie Radio, jak i polskie Forum powinno posługiwać się polskim językiem.

Z jakiego powodu określenie "zboczeńcy" może być obrażliwe? Byłbym wdzięczny za łopatologiczne wytłumaczenie mi co się w Polsce dzieje (tylko w tym mniejszościowym zakresie).

Pozdrawiam
P.s.: A może określenie "III Płeć" pogodziłoby wszystkich?


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
28-05-2010 07:11 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>   Jestem zaskoczony zaśmiecaniem języka polskiego wyrazami obcymi: "dewiacja", "gej/gejka" - przecież mamy własne: "zboczenie", "zboczeńcy".

Wlasnie ze nie mamy.
Nie wciskaj ze dewiacja znaczy zboczenie, bo moze znaczyć tez odchylenie itd.
Na przykład.

Jezyk polski jest raczej ubogi w określenia.
Pol wieku temu wierzyłam w słownik Stanisławskiego, tłumacząc z polskiego na ichnie.

Dopiero kiedy delikatnie zasugerowano mnie używanie angielskiego do zrozumienia angielskich slow, zobaczyłam na własne, cudnej urody oczęta, jak subtelny w znaczenia jest angielski i jak wiele znaczeń słowa maja.

Polski jest inny, nie twierdze ze uboższy, ale ma mniej slow.
Wcale nie znaczy to, ze nie można dokładnie przełożyć z jednego na drugi, ale oba jezyki trzeba znać. A nie wyszukiwać w słowniku, pierwszej podchodzącej definicji.

Zaśmiecanie???
Francuzi, to maja problem z zaśmiecaniem ale sie pogodzili.

Zawsze jezyk reprezentujący najwyższy w danym momencie rozwój kultury i technologii musi byc zapożyczany przez tych w pobliżu mniej rozwiniętych.
I staje sie najbardziej uniwersalny.

Tak było z greckim,łacina, francuskim, niemieckim a obecnie angielskim.

Spoleczenstwa sie zmieniają, to i jezyki sie zmieniają.

Kiedy tu, zaakceptowano ze "homo" to tez ludzie i maja takie same prawa jak reszta homo, z powodu ze żyją troszkę inaczej zaadoptowano określenie gay, nadając mu dodatkowe znaczenie. Nie wiem czy dlatego ze gay znaczy tez wesoły, pogodny, rodo sny itd.

W Rosji gejów nazywa sie golubymi czyli niebieskimi (ja zawsze zastanawiałam sie dlaczego nie golubczikami, bo jakoś mnie to lepiej pasowało)
redneki w usowie maja określenie uniwersalne dla lewaków i gejów pinkie czyli rozowi...

ale nie o to chodzi.
Chodzi o to ze polska odmiana redneka jest ...taka sama.
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
   Twoje cudnej urody oczęta, apudo, przeoczyły to, że ja jestem przeciwny wypieraniu polskich słów przez słowa obce, natomiast nie mam nic przeciwko zapożyczaniu słów obcych wtedy, gdy brak w naszym języku odpowiednika - lub brak polonisty do utworzenia wyrazu o polskim rdzeniu.
   Jeżeli jesteś pewna, że język "musi":

>Zawsze jezyk reprezentujący najwyższy w danym momencie rozwój kultury i technologii musi byc zapożyczany przez tych w pobliżu mniej rozwiniętych.

to powinnaś jak najszybciej zabrać się za naukę chińskiego.

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
placownik (17853 punktów)

>Polski jest inny, nie twierdze ze uboższy, ale ma mniej slow.

   Powiedziałbym, że jest dokładnie (tu akurat użycie słowa "dokładnie" nie jest obrzydliwą kalką z angielskiego) odwrotnie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Liss (2003 punktów)
>>   Jestem zaskoczony zaśmiecaniem języka polskiego wyrazami obcymi: "dewiacja", "gej/gejka" - przecież mamy własne: "zboczenie", "zboczeńcy".
>Wlasnie ze nie mamy.
>Nie wciskaj ze dewiacja znaczy zboczenie,
Zdaje się, że znaczy .
apud (4399 punktów)
>>>   Jestem zaskoczony zaśmiecaniem języka polskiego wyrazami obcymi: "dewiacja", "gej/gejka" - przecież mamy własne: "zboczenie", "zboczeńcy".
>>Wlasnie ze nie mamy.
>>Nie wciskaj ze dewiacja znaczy zboczenie,
>Zdaje się, że znaczy .
>
ha, miało byc "nie tylko" zboczenie, bo moze znaczyć odchyleniem od czegoś, kompas ma dewiacje która sie kalkuluje i kompensuje, i wszystko co ma lecieć prosto do celu a nie chce, bo zbacza z kursu hehehe
szczegolowy jesteś, semantyka moze zabić każda dyskusje, nie uważasz?
28-05-2010 07:12 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>A może określenie "III Płeć" pogodziłoby wszystkich?

   Chcesz dyskryminować 9 pozostałych?
   Jeśli tak, to które:
1. płeć genetyczna
2. płeć gonadalna
3. płeć genitalna
4. płeć hormonalna
5. płeć gonadoforyczna
6. płeć germinatywna
7. płeć fenotypowa
8. płeć somatyczna
10. płeć psychiczna
11. płeć seksualna
12. płeć społeczna
...?

   Zaczynam tęsknić za IV RP - wszystkich zlustrować, zdepłcić i wprowadzić jedną, słuszną Płeć Polską!
29-05-2010 04:02 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>A może określenie "III Płeć" pogodziłoby wszystkich?
>   Chcesz dyskryminować 9 pozostałych?
>   Zaczynam tęsknić za IV RP - wszystkich zlustrować, zdepłcić i wprowadzić jedną, słuszną Płeć Polską!

   Ożeszku, taki byłem dumny ze swego odkrycia Ameryki: "III Płeć"! A teraz leżę na wznak, jakby po walnięciu w ciemię rybą z 10-ma płetwami.
Dziękuję, gdy się ocknę, to będę więcej wagi przykładał do Wikipedii.

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
28-05-2010 09:26 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>>Pozostają wątpliwości na ile grupy mniejszościowe mają prawo ograniczać innym ich język.

29-05-2010 04:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>>Pozostają wątpliwości na ile grupy mniejszościowe mają prawo ograniczać innym ich język.
>

   Ludzie, wolący rzęsistki od bakterii gnilnych, nie dajmy się zwariować!


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
30-05-2010 21:32 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Przyznać muszę, że tobie konsekwencji nie brakuje. Wobec ciebie moje argumenty zgodnie z którymi homofobiczne uprzedzenia są równie zasadne jak antysemickie niestety nie zadziałają - w końcu antysemityzm masz we krwi tak samo jak homofobię. Pozostaje mi na ciebie symbolicznie napluć ksenofobiczna gnido.

Zastanawiam się tylko, czy kretyni dający ci plusy za ten wpis dają ci je też gdy tropisz Żydowskie spiski.
30-05-2010 22:52 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
Ja zupełnie inaczej odebrałam wypowiedź Jacka. I chyba nawet dałam mu za nią plus.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
Sylwek (15472 punktów)
>Ja zupełnie inaczej odebrałam wypowiedź Jacka. I chyba nawet dałam mu za nią plus.

Inaczej to jest jak? Że ironia?

Cóż, możliwe.

Możliwe nawet, ze nadinterpretuję jako antysemickie inne jego wypowiedzi.

Gejostwo nie chroni przed omylnością.
30-05-2010 23:23 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Inaczej to jest jak? Że ironia?

No właśnie tak to odebrałam. Jako ironię, która ma zwrócić uwagę na to, że po polsku brzmiałoby to już niedopuszczalnie. I za tę ironię postawiłam plus. Czytasz to Jacku? Miałam rację? Mam nadzieję, że tak.

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
30-05-2010 23:28 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>No właśnie tak to odebrałam. Jako ironię, która ma zwrócić uwagę na to, że po polsku brzmiałoby to już niedopuszczalnie. I za tę ironię postawiłam plus. Czytasz to Jacku? Miałam rację? Mam nadzieję, że tak.

Cóż, jeśli będzie jak mówisz, założę wątek w którym publicznie dokonam samobiczowania i wyznania grzechów.

No chyba, że mnie wcześniej zablokują za K-R-E-T-Y-N-I-Z-M Adamiaka.
30-05-2010 23:43 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>No chyba, że mnie wcześniej zablokują za K-R-E-T-Y-N-I-Z-M Adamiaka.

   Myślę, że zablokują cię za wyraźny brak kultury, robaczku.
30-05-2010 23:46 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>   Myślę, że zablokują cię za wyraźny brak kultury, robaczku.

Możliwe, rozkoszny wielbicielu savoir-vivre wyzywający ludzi od dewiantów.
31-05-2010 00:28 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Myślę, że zablokują cię za wyraźny brak kultury, robaczku.
>Możliwe, rozkoszny wielbicielu savoir-vivre wyzywający ludzi od dewiantów.

   Otóż, jeśli jeszcze sam do tego nie doszedłeś, to ci wyraźnie napiszę: prawda jest taka, że w kontekście dyskusji, w której zachowania dewiacyjne są jednym z ważkich argumentów jednego z dyskutantów, zarzut o obrazę z tytułu używania określenia "dewiant" jest nawet nie śmieszne, ale żałośnie do dupy, robaczku.
31-05-2010 00:32 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

> prawda jest taka, że w kontekście dyskusji, w której zachowania dewiacyjne są jednym z ważkich argumentów jednego z dyskutantów, zarzut o obrazę z tytułu używania określenia "dewiant" jest nawet nie śmieszne, ale żałośnie do dupy, robaczku.

A są ważkim argumentem K-R-E-T-Y-N-I-E?
31-05-2010 06:41 
 Ocena 3 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>> zarzut o obrazę z tytułu używania określenia "dewiant" jest nawet nie śmieszne, ale żałośnie do dupy, robaczku.
>A są ważkim argumentem

   Wg. mnie, są.

>K-R-E-T-Y-N-I-E?

    Czy moderacja długo pozostanie ślepa na chamskie zachowanie usera o nicku "Sylwek"?
31-05-2010 05:53 
 Ocena 3 na 3
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>   Myślę, że zablokują cię za wyraźny brak kultury, robaczku.
>Możliwe, rozkoszny wielbicielu savoir-vivre wyzywający ludzi od dewiantów.

   Nie zaśmiecaj polskiego języka, "Sylwku", patrz jak ładnie by brzmiało w uszach Adamiaka: "Możliwe, rozkoszny wielbicielu dobrych obyczajów, wyzywający ludzi od zboczeńców".

Ale się dałem wciągnąć w tę pyskówkę! Obym miał przy sobie nie Ciebie, ale Adamiaka, gdy szanowna moderacja zrzuci nas do Oślej Ławki!

Pozdrawiam
dziadek Gnida


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
31-05-2010 00:50 
 Ocena 1 na 3
placownik (17853 punktów)
>>No chyba, że mnie wcześniej zablokują za K-R-E-T-Y-N-I-Z-M Adamiaka.
>   Myślę, że zablokują cię za wyraźny brak kultury, robaczku.

   Póki co, to jedyny nie śpiący jeszcze moderator zablokował się. Na Twoje wyraźne życzenie. Za brak kultury. Tak więc Twoje masowo słane zażalenia na brak kultury Twojego oponenta muszą tymczasem pozostać bez odpowiedzi.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-05-2010 06:58 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>   Póki co, to jedyny nie śpiący jeszcze moderator zablokował się.
   Zrobił, co chciał zrobić.

>Na Twoje wyraźne życzenie.
   Kłamiesz, nigdzie nie napisałem, że życzę sobie blokady moderatora o nicku "placownik".

>Za brak kultury.
   Ewidentny i wredny brak kultury, mogę dodać.

>Tak więc Twoje masowo słane zażalenia na brak kultury Twojego oponenta muszą tymczasem pozostać bez odpowiedzi.
   Kłamiesz po raz wtóry - moje zażalenia niczego nie muszą, tylko Ty podjąłeś politycznie poprawną i konformistycznie tchórzliwą decyzję o niezajmowaniu wobec nich stanowiska.

   Pozdrawiam.
31-05-2010 10:53 
 Ocena 4 na 4
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

Otóż to - ciekaw jestem reakcji pozostałych moderatorów(skoro placownik wycofał się dyplomatycznie)na zgłoszone przez mnie nadużycia dokonane przez użytkownika "Sylwek".

Przypomnę, że 25.05. o godz 22:00 otrzymał jednodniowy ban:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,331915#w332141,
27.05. o 13:03 otrzymał trzydniowy ban:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,331915#w332522
a po powrocie nadal kontynuuje obrzucanie chamskimi inwektywami tych, którzy mają odmienne poglądy/którzy się z nim nie zgadzają:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,317307#w317554
www.racjonalista.pl/forum.php/s,331915#w333544
www.racjonalista.pl/forum.php/s,331915#w333571
www.racjonalista.pl/forum.php/s,331915#w333426

Czy geje cieszą się specjalnymi względami na tym portalu?
Regulamin jest jeden i powinien obowiązywać wszystkich.
Żądam zaprzestania dyskryminacji osób heteroseksualnych!

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

PS: Jakże znamienny staje się w tym kontekście tytuł wątku...


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
31-05-2010 11:27 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Czy geje cieszą się specjalnymi względami na tym portalu?

   Uważam to jedynie za jeden z objawów choroby, której na imię "szpagat intelektualny".
   Znana jest też w środowisku cukierników pod nazwą " zjeść ciastko i je mieć".

   Ciocia Dulska puchnie z dumy.

   Pozdrawiam.
31-05-2010 11:48 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Ciocia Dulska puchnie z dumy.

Cieślicki, Wolnomyśliciel, wcześniej Smith, Osnowa...

Prawdziwych przyjaciół znajduje się w biedzie, prawda przeszanowny Adamiaku?
31-05-2010 11:55 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Prawdziwych przyjaciół znajduje się w biedzie, prawda...

   U mnie nie ma popytu na wirtualne przyjaźnie.
   Na realne też znikomy z tendencją zanikającą.

>.. przeszanowny Adamiaku?
   A dziękuję, w domu wszyscy zdrowi.
31-05-2010 19:19 
 Ocena 1 na 1
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Wolnomyśliciel...
Nie jestem homofobem, jestem dewiantem.
Jak to w życiu - z jednymi zgadzam się w jednych sprawach, z innymi w innych.
Panta rhei.

Pozdrawiam - Zbyszek

PS: Po pierwsze edukacja, głupcze.
Edit: Jeszcze jedno. Czuję się zaszczycony umieszczeniem mnie w znamienitym gronie.
Dziękuję.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
Sylwek (15472 punktów)
>Edit: Jeszcze jedno. Czuję się zaszczycony umieszczeniem mnie w znamienitym gronie.

Ale to była zupełnie twoja własna zasługa.
31-05-2010 11:46 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>a po powrocie nadal kontynuuje obrzucanie chamskimi inwektywami tych, którzy mają odmienne poglądy/którzy się z nim nie zgadzają:

Gwoli ścisłości obrzucam inwektywami Adamiaka który sam wcześniej obrzucił inwektywami ("geje to dewianci, nienormalni"), oraz Cieślickiego, który na swoim koncie ma jeszcze, przynajmniej w mojej opinii, grzeszki antysemityzmu.

Drogi Wolnomyślicielu - nim zaczniesz być arbitrem kultury i/lub dobrego smaku sam pobierz nauki z tych dziedzin.

>Żądam zaprzestania dyskryminacji osób heteroseksualnych!

Osuwasz się w żenująca groteskę.

Jeśli nawet z jakiegoś powodu Adamiak jest dyskryminowany, to sądzisz, że dorzecznie jest jako powód podawać jego heteroseksualizm?
31-05-2010 05:38 
 Ocena 1 na 5
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Przyznać muszę, że tobie konsekwencji nie brakuje. Wobec ciebie moje argumenty zgodnie z którymi homofobiczne uprzedzenia są równie zasadne jak antysemickie niestety nie zadziałają - w końcu antysemityzm masz we krwi tak samo jak homofobię. Pozostaje mi na ciebie symbolicznie napluć ksenofobiczna gnido.
>Zastanawiam się tylko, czy kretyni dający ci plusy za ten wpis dają ci je też gdy tropisz Żydowskie spiski.

   "Sylwku", nie mam homofobicznych uprzedzeń, tylko pederaści budzą we mnie obrzydzenie i odrazę, natomiast dla lesbijek mam sympatię i zrozumienie.
Antysemityzm wyssałem z mlekiem matki, przez prawie 65 lat nie zdawałem sobie z tego sprawy, aż wreszcie postępowanie żydostwa obudziło go we mnie.
Obecnie jestem znacznie mniej antysemicki, dzięki informacjom/linkom wskazanym mi przez p.p. Psyka i placownika - do tej pory nie wiedziałem, że są wśród Ż/żydów podzielający moje opinie.
   Ciekaw jestem, czy Twoje obelżywe postępowanie nastawi mnie z czasem wrogo do zboczeńców.

   Niepotrzebnie obrażasz mnie oraz ludzi plusujących moje posty, Twoje postępowanie jest bezproduktywne, a nawet szkodzi Twojej płci. Uważam, że dostaję plusy nie za "homofobię", tylko za żartobliwe łagodzenie rozpalającego się sporu, który bardzo żle świadczy o Twoim wychowaniu, a także szkodzi koledze Adamiakowi.

Lepiej będzie dla Ciebie, gdy wyrazisz swoje odczucia "minusem" - przyrzekam, że już nigdy nie odpowiem "pakietem" na "minusy" od Ciebie, tylko raz dałem się wyprowadz o nie, Leonowi Cabbage też odpowiedziałem kiedyś "pakietem", bo tak jak i w Twoim przypadku zdenerwowałem się tym, że nie mogłem się zorientować za co mnie minusuje.

Pozdrawiam
dziadek Gnida


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
31-05-2010 15:50 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>   "Sylwku", nie mam homofobicznych uprzedzeń, tylko pederaści budzą we mnie obrzydzenie i odrazę, (...)
>   Ciekaw jestem, czy Twoje obelżywe postępowanie nastawi mnie z czasem wrogo do zboczeńców.(...)
>Lepiej będzie dla Ciebie, gdy wyrazisz swoje odczucia "minusem"

To ja może też wyrażę swoje odczucia minusem

Zwykle tego nie robię, ale przecież sam zachęcasz.
31-05-2010 16:20 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>   "Sylwku", nie mam homofobicznych uprzedzeń, tylko pederaści budzą we mnie obrzydzenie i odrazę, (...)
>>   Ciekaw jestem, czy Twoje obelżywe postępowanie nastawi mnie z czasem wrogo do zboczeńców.(...)
>>Lepiej będzie dla Ciebie, gdy wyrazisz swoje odczucia "minusem"
>To ja może też wyrażę swoje odczucia minusem
>Zwykle tego nie robię, ale przecież sam zachęcasz.

   Liliac, a ja miałem tak dobre zdanie o Twojej urodzie...

Pozdrawiam
(antysemicka gnida, ksenofobiczna gnidka, no i jeszcze cuś, zapomniałem, zajrzyj więc do postów "Sylwka", proszę.

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
31-05-2010 16:30 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

> "Sylwka"

Papużka Adamiaka, jeszcze to zapomniałeś dodać.
31-05-2010 16:34 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>To ja może też wyrażę swoje odczucia minusem
>>Zwykle tego nie robię, ale przecież sam zachęcasz.
>   Liliac, a ja miałem tak dobre zdanie o Twojej urodzie...

Cóż poradzę? Twoje obrzydzenie jest dla mnie nieodparcie obrzydliwe
30-05-2010 21:32 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>Pozostają wątpliwości na ile grupy mniejszościowe mają prawo ograniczać innym ich język. Może Polacy mogą czuć się obrażeni za nazywanie ich Lachami, Niemcy za "Niemców" a ateiści za użycie określenia "poganin"..

Nie bardzo chyba rozumiesz. Nikt ci nie ogranicza języka. Przecież tak jak możesz nazywać sobie gejów dewiantami, tak Żydów zabójcami Chrystusa.

Albo Murzynów czarnuchami. Za każdym razem używając wspomnianych określeń masz co do faktów rację. Wszelako nie może oczekiwać, iż będziesz traktowany inaczej niż ksenofobiczny oszołom.

>Niektórzy wydają się być np. zwolennikami prawa do karykaturowania Mahometa, co zapewne kogoś obraża, i chcieliby jednocześnie zabronić nazywania np. pederastii "dewiacją", bo to ich podobno obraża. Jeśli nie ma w takim podejściu 'filozofii Kalego' to jest co najmniej spora niekonsekwencja.

Więc, najpierw czy odniesiesz się do mojego postu na temat idiotyzmu tu powtórzonego? Czy też wolisz kontynuować strusią politykę uciekania od kompromitujacych cię konsekwencji twoich wypowiedzi?

Bo jak rzekłem, byłaby analogia między nazwaniem geja dewiantem i muzułmanina zawszonym brudasem, lub karykaturą Mahometa i karykaturą Madonny, ale pomiędzy gejem-dewiantem a rysunkiem Mahometa analogii nie ma.
30-05-2010 22:28 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)
>Może Polacy mogą czuć się obrażeni za nazywanie ich Lachami,

   Polaczków też bezproblemowo akceptujesz?

>Niektórzy wydają się być np. zwolennikami prawa do karykaturowania Mahometa, co zapewne kogoś obraża, i chcieliby jednocześnie zabronić nazywania np. pederastii "dewiacją", bo to ich podobno obraża.

   Tych niektórych obraża utożsamianie pederastii z homoseksualizmem. Na pewno, nie podobno.

>Przypuszczam, że przesadna "poprawność polityczna" prowadzi na manowce.

   Jak każda przesada. Problem tylko w określeniu granic. Czy prezydentura Obamy to wynik (pośredni!) przesadnej poprawności politycznej, czy tylko tej "w sam raz"?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-05-2010 09:41 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>>Według encyklopedii PWN dewiacją seksualną określa się również ".. tzw. nietypowe zachowania seksualne (homoseksualizm, transseksualizm, kazirodztwo);
>   W NEP PWN z 2004 roku określenie "homoseksualizm" w tym kontekście nie jest wymieniane.

To tylko potwierdza, jak bardzo arbitralny i dowolny jest to podział. Jakiż to przewrót naukowy dokonał się w 2004 roku, który uzasadniałby zmianę klasyfikacji ? Określanie, co jest typowym, a co nietypowym zachowaniem seksualnym nie ma nic wspólnego z nauką. Homoseksualizm jest zdecydowanie nietypowym zachowaniem seksualnym. Choć dla gejów typowym. A z kolei dla gerontofila zachowaniem jak najbardziej typowym jest obcowanie z osobą starszą itd.
Przez szacunek dla osób homoseksualnych i jako reakcja na ich krytyczną ocenę uprzednich podziałów ... zmieniono definicję. I tylko tyle ... I słusznie !
Nie istnieją tutaj żadne argumenty naukowe. Istnieją natomiast dobre obyczaje. I taki dobry obyczaj powstaje właśnie na naszych oczach, w miejsce dawnej, równie pseudonaukowej dyskryminacji.
Zaprzęganie na siłę nauki, by uzasadnić szacunek dla gejów jest tak samo niepotrzebne i nieuczciwe, jak próby "naukowego" wykazania, że płód to człowiek.
Koń jaki jest - każdy widzi.

>Na podstawie definicji parafilii z DSM-IV, parafilie dzieli się na trzy kategorie: takie, w których do stymulacji seksualnej konieczna jest obecność obiektów nieosobowych - fetyszy (fetyszyzm, w tym fetyszyzm transwestycyjny)

Niech tylko takie definicje nie przesłonią nam faktu, że nie mówią nam one niczego rzeczywistego o świecie ani o ludziach, a są jedynie próbą praktycznego uporządkowania seksuologii.
Czy fetyszyzmem będzie w tym ujęciu zachowanie mężczyzny, który z upodobaniem pieści głównie stopy partnerki ? Czy stopy są "osobowe" czy "nieosobowe" ?
30-05-2010 12:01 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>   Trudno uznać to za przekonywujący argument przemawiający za akceptacją obrażania homoseksualistów.

Nikt nie powinien być sędzią w swojej sprawie więc to chyba nie homoseksualistom decydować co ich obraża w sensie prawnym (w końcu stosujesz sankcje za obrażanie tym określeniem).

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
apud (4399 punktów)

>Nikt nie powinien być sędzią w swojej sprawie więc to chyba nie homoseksualistom decydować co ich obraża w sensie prawnym (w końcu stosujesz sankcje za obrażanie tym określeniem).

Oj to to, z katolikami i obrażaniem ich uczuć religijnych tez!
26-05-2010 23:40 
 Ocena 8 na 8
Sylwek (15472 punktów)
Zacznijmy od podstaw.

Załóżmy na chwilę, że określenie "dewiacja" jest używane w kontekście homoseksualizmu jedynie w sensie statystycznym. Zastanawiające jest, czemu analogicznie nie mówi się i nie podkreśla przy każdej okazji, iż heteroseksualizm to dominanta. To dziwne różne podejście sugeruje, iż być może inna jest motywacja i cel mówienia o gejach jako "dewiantach".

Cóż. Można bawić się w sofisterię. Nie odmieni ona jednak rzeczywistości. Dewiant - zły, nienormalny, godny pogardy, izolacji, wykluczenia. Takie jest rzeczywiste znaczenie tego słowa gdy się go używa w kontekście mniejszości seksualnej.

W istocie. Jak często nazywasz siebie dewiantem (jako użytkownik tego forum nie kryjesz nader odmiennego od normalnej większości stosunku do religii i jej roli w życiu społecznym)? I czy gdyby jakiś polityk słysząc o postulatach środowisk racjonalistycznych (dajmy na to na temat laicyzacji państwa) zbył je jako postulaty dewiantów, uznałbyś, że nie ma się mu nic do zarzucenia - przecież technicznie rzecz biorąc miałby rację?

Adamiak może łgać w żywe oczy, że nie jest homofobem, a geje i lesbijki są po prostu dewiantami. Analogicznie, mógłby mówić, że przecież Murzyni to czarnuchy, w końcu są czarni, on tylko stwierdza fakty.

Oczywiście gdyby tak powiedział, większość ludzi uznałaby go za rasistowskiego chuja. By nie przedłużać - jeśli tylko ja uznaję go za homofobicznego chuja, cóż, to nie mój problem, ale tych co nie dostrzegają tej jego obiektywnej cechy charakteru.

Z uwag pobocznych: skoro na encyklopedie się powołujemy, to pragnę zauważyć, że najszacowniejsze wydawnictwa światowe ani słowem nie wspominają o dewiacji homoseksualizmu.

Co do karykatur:

karykatury Mahometa to karykatury Mahometa. W najżyczliwszej dla ciebie interpretacji twoje rozumowanie miałoby pozory sensu, gdybym na przykład równie wściekle atakował Adamiaka za "obrażanie" Madonny. Ciccone a nie matki Jezusa oczywiście.

Analogicznie, niechęć "środowisk gejowskich" do niedoceniania talentu Madonny musiałaby posuwać się do mordowania tych, którym jej muzyka nie odpowiada, by była jakakolwiek paralela miedzy obrażaniem Mahometa a (pośrednim) obrażaniem gejów przez obrażanie Madonny.

Oczywiście, wizja "obrażenia" się za naruszenie czci Madonny jawi się zupełnie kuriozalną - i słusznie, równie idiotycznym zjawiskiem jest obrażanie się za rysowanie Mahometa. Ot, po prostu powszechność tego zjawiska i jego religijna proweniencja sprawia, że absurd jest uznawany za zrozumiały.

Ewentualnie, mógłbyś uznawać moje wypowiedzi za podobne obelżywej retoryce Adamiaka gdybym ja nazywał Muzułmanów (wszystkich bez wyjątku) dziką, zawszoną tłuszczą albo coś w tym stylu.

Cóż. Osoby LGBT są mniejszością. Praktycznie zawsze i wszędzie są tez obiektem przemocy. Jedną z dróg przemocy jest symboliczna przemoc ucieleśniona w języku. Ponieważ coś tak trywialnego jak preferencje seksualne nie są żadnym uzasadnionym powodem do traktowania osób homoseksualnych, przeto wykształcono szereg metod deprecjonowania i dehumanzacji lesbijek i gejów. Po zaaplikowaniu tychże, gdy już przedstawi się ich jako chorych, niebezpiecznych dla zdrowia społecznego dewiantów swobodnie i w poczuciu słuszności można snuć wizje ich tępienia lub przymusowego leczenia.

"Dewiacja" to zsekularyzowana forma "grzechu". Kościół posługuje się pojęciem "grzechu" - mówi, że osoba homoseksualna jest oczywiście godna szacunku, a tylko jej grzeszne czyny należy tępić (czemu mają byc grzeszne - na to rozsądnej odpowiedzi nie ma).

Adamiak i jemu podobni mówią, że geje są OK, no ale jednak to dewianci a ich zachowanie nie jest normalne. Mało tego, oczywiście nie poprzestają na tym i w ten lub inny sposób różnicują i dyskryminują osoby homoseksualne w sferach z seksualnością nie mających nic wspólnego (w wersji hard - zabijają ich, w wersji soft zabraniają wychowywać dzieci lub brać śluby).

Istnieje tu oczywiście dokładna analogia z prześladowaniami etnicznymi. Murzyni to były zwierzęta i nie nadawały się do niczego innego, niż praca na rzecz białych, prawdziwych ludzi.

Żydzi też byli źli, zabijali dzieci na macę i dlatego zasłużyli na śmierć w komorach. Ba, tak jak Sodoma i Gomora pokazauje co Bóg myśli o dewiantach, tak żydowskie zakrzyknięcie "Krew Jego na nas i dzieci nasze" wyjaśnia, czemu zasługują oni na śmierć.
27-05-2010 06:49 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Adamiak może łgać w żywe oczy, że nie jest homofobem, a geje i lesbijki są po prostu dewiantami. Analogicznie, mógłby mówić, że przecież Murzyni to czarnuchy, w końcu są czarni, on tylko stwierdza fakty.
>Oczywiście gdyby tak powiedział, większość ludzi uznałaby go za rasistowskiego chuja. By nie przedłużać - jeśli tylko ja uznaję go za homofobicznego chuja, cóż, to nie mój problem, ale tych co nie dostrzegają tej jego obiektywnej cechy charakteru.

   Pomyliłem się co do ciebie - ty nie jesteś jedynie zwyczajnie, chamsko i prostacko niegrzeczny, "Sylwek", ty jesteś po prostu chory na nienawiść.

   Co się nie wyklucza.
27-05-2010 10:53 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
   Proszę o uzasadnienie ostrzeżenia.
29-05-2010 06:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>>Oczywiście gdyby tak powiedział, większość ludzi uznałaby go za rasistowskiego chuja. By nie przedłużać - jeśli tylko ja uznaję go za homofobicznego chuja, cóż, to nie mój problem, ale tych co nie dostrzegają tej jego obiektywnej cechy charakteru.
>   Pomyliłem się co do ciebie - ty nie jesteś jedynie zwyczajnie, chamsko i prostacko niegrzeczny, "Sylwek", ty jesteś po prostu chory na nienawiść.

   Nie potrafię znależć innej przyczyny "ostrzeżenia" dla postu Adamiaka, odpowiadającego na obrzucenie go ch....i, niż brak jego pewności co do płci osoby o nicku "Sylwek".
Moderacja powinna zwiężle podawać przyczyny swoich decyzji, zwłaszcza bolesnych dla delikwenta.
   Uprzedzając wydarzenia pytam: czy ja nie znając płci podającej się za geja osoby, też dostanę "ostrzeżenie", gdy
posłużę się, w sytuacjach wątpliwych, cudzysłowem?

   Może uniknęlibyśmy zbędnego zacietrzewiania się, gdyby w "profilu" usera zamiast mężczyzna/kobieta wpisywać "bezpłciowiec" - mamy precedens: w partyjnym społeczeństwie wpisywałem we formularze "bezpartyjny", a ostatnio jestem coraz bardziej bezpłciowy.

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
29-05-2010 09:29 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>   Nie potrafię znależć innej przyczyny "ostrzeżenia" dla postu Adamiaka, odpowiadającego na obrzucenie go ch....i...

   Moje podejrzenia lewitują w kierunku pewności, że moderacja ma nie mniejszy kłopot ze znalezieniem alibi dla swojej decyzji.

   Pozostaje mi jedynie żywić się nadzieją*, że to ostrzeżenie nie było jedynie za modre me oczęta przecudnej urody, choć zapłakane teraz...

*- prócz kaszanką z czerniną, w złośliwym i podstępnym planiku apokaliptycznej obrazy jakiegoś forumowego ŚJ...
   
Sylwek (15472 punktów)
A słyszałeś o kobietach-gejach durniu?

A czemu Adamiak się podczepił pod twój - ksenofobicznej gnidki - post, to już pojęcia nie mam, świadczy to chyba tylko o pogarszaniu się jego stanu. Smutne.
30-05-2010 21:52 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>A czemu Adamiak się podczepił pod twój - ksenofobicznej gnidki - post, to już pojęcia nie mam, świadczy to chyba tylko o pogarszaniu się jego stanu. Smutne.

   Ty w ogóle masz dość skanalizowaną percepcję rzeczywistości, "Sylwek", jedynie inwektywy masz trochę opanowane, choć i w tym jesteś jałowo-parafialny.
30-05-2010 21:56 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Naprawdę, mnie nie boli jakich sobie "zwolenników" i pomocników rekrutujesz.

Mogą być wrogowie "krzywych nosów" skoro twoja wola.

A na kanałach się znasz, owszem K-R-E-T-Y-N-I-E.

I jeszcze gotów byłbym uwierzyć, że ty naprawdę nie widzisz inwektyw w tym co piszesz (nie chodzi mi moją osobę).
30-05-2010 23:15 
 Ocena-1 na 3
placownik (17853 punktów)

>"Sylwek"

   Wujcio Jacek dał Ci powyżej trafną interpretację Twojej prowokacji. Jeśli nie potrafisz z Sylwkiem inaczej dyskutować, to nie dyskutuj.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sylwek (15472 punktów)
Pragnę tylko zaznaczyć brak z mojej strony jakiejkolwiek pretensji do tego jak zapisuje moje imię Największy Dekarz na forum. Znaczy się, kiedyś mnie to drażniło, ale bez przesady. To było gdy wypociny Adamiaka zdawały się mieć jakiś ciężar co do treści.

Od kiedy są bezładnym potokiem niechęci, wydaje mi się to tylko komiczne.
31-05-2010 00:16 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>"Sylwek"
>   Wujcio Jacek dał Ci powyżej trafną interpretację Twojej prowokacji.

   Mam przez to rozumieć, że sam sobie nie radzisz?
    No i Jacek Cieślicki nie dawał mi żadnego "ostrzeżenia".

>Jeśli nie potrafisz z Sylwkiem inaczej dyskutować, to nie dyskutuj.
   Masz już gotowy spis wszystkich uczestników z którymi mogę rozmawiać wg. Twoich wytycznych, czy też wszystkich z którymi mam nie dyskutować?

   Pozdrawiam.

Edycja.
   Minus dla moderatora "placownik".
31-05-2010 06:13 
 Ocena 3 na 3
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>A słyszałeś o kobietach-gejach durniu?

   A jakże, słyszałem nawet o chłopo-robotnikach, a to zdaje się jest jeszcze gorsze.

>A czemu Adamiak się podczepił pod twój - ksenofobicznej gnidki - post, to już pojęcia nie mam, świadczy to chyba tylko o pogarszaniu się jego stanu.

    Jak pojęcia nie masz, to coś sobie wymyśl sam - nie potrafisz?

>Smutne.

   A mnie miło, że ktoś normalny, z poczuciem humoru, otwarty na świat, podczepił się pod mój post.

Pozdrawiam
dziadek Gnidka


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
26-05-2010 23:44 
 0 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Nie widzę zatem ani racjonalnych ani emocjonalnych powodów, dla których określenie "dewiant" lub "dewiantka" miałoby być dla kogoś szczególnie obraźliwe. Jeśli nawet jest, to w nie większym zapewne stopniu niż dla mahometan rysunki ich proroka.

Do tego zdania odniosę jeszcze jedną uwagę.

Zrobiłem wątek na tym forum o rysunkach Mahometa. Przypadkiem jestem tez gejem, ale bynajmniej trudno by wskazać związek miedzy jednym a drugim.

A jednak, ty z mojego konkretnego przypadku zachowania, choćby było ono naganne wyciągasz wnioski o tym co jest a co nie właściwe w traktowaniu wszystkich osób homoseksualnych.

Krótko mówiąc prezentujesz logikę tych tępicieli Żydów, którzy mścili się za "śmierć Pana".

No tak, zdecydowanie lekką ręką obdzielam ludzi etykietką homofoba, przecież homofobia jest ci obca.

Tak samo kognitywiście, tak samo Adamiakowi.

Z lubością teraz czekam na minusy od sprawiedliwych szkoda tylko, że nie wiem kto daje plusy moim oponentom, sądzę, że miałbym niezły ubaw.
27-05-2010 07:20 
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)

>Zrobiłem wątek na tym forum o rysunkach Mahometa.

W którym, jak mniemam, propagujesz większą swobodę środków wyrazu. Nie widzę w tym niestosowności, o ile tylko forma wypowiedzi, napisu czy rysunku nie jest wulgarna. Zakaz rysowania Mahometa świadczyłby w takim ujęciu o dewiacji osób ten zakaz popierających. Podobnie mógłbym uchodzić za dewianta, gdym zabraniał komuś nazywać mnie dewiantem.

> .. homofobia jest ci obca.
Tu akurat trafne masz domysły (bo gdzie indziej chybiasz) - różnorodność obyczajów erotycznych i opinii o nich nie jest przedmiotem moich zainteresowań - jest mi obojętna.
Sylwek (15472 punktów)
Jak zwykle byłeś tak "miły" by pominąć sedno mojego postu - to jest skierowany wobec ciebie zarzut wyciągania o wniosku o gejach czy nawet osobach homoseksualnych jako takich na podstawie jednostkowego przypadku.

Ale co tam, niech ci będzie, nie posługujesz się stereotypami.
Adamiak (36436 punktów)
Usunięte przez moderatora
26-05-2010 11:15 
 Ocena 3 na 5
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>   To postaraj się tę prostą rzecz zrozumieć: określenie "dewiant" jest dla gejów i lesbijek obraźliwe.
Należałoby zapoznać się z definicją dewiacji. Jeśli by przyjąć, że dewiacja to odchylenie od normy w danym społeczeństwie(a za taką uważa się w Polsce współżycie osób płci przeciwnej) to homoseksualizm dewiacją jest.
A, że obraża to homoseksualistów?
Znaczy się należy zmienić definicję i dostosować ja do postulatów homoseksualistów?

Z mojego, heteroseksualnego punktu widzenia, nazwanie mnie dewiantem w przypadku niewielkiej grupy osób mi podobnych w społeczeństwie homoseksualistów, nie byłoby żadnym powodem do protestu i obrażania się, przecież trudno obrażać się na rzeczywistość.

Za Wiki:
Cytat:
Pojęcie parafilii (przest. "dewiacji seksualnej") obejmuje zarówno odchylenia seksualne patologiczne (odchylenia od normy medycznej), jak i odchylenia seksualne niepatologiczne (odchylenia od norm społecznych obowiązujących w danym społeczeństwie w odniesieniu do seksualności)[18].

(wytłuszczenie moje)

Pozdrawiam -Zbyszek Brylowski


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
26-05-2010 23:49 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Z mojego, heteroseksualnego punktu widzenia, nazwanie mnie dewiantem w przypadku niewielkiej grupy osób mi podobnych w społeczeństwie homoseksualistów, nie byłoby żadnym powodem do protestu i obrażania się, przecież trudno obrażać się na rzeczywistość.

Byłeś bity za to, żes heterosekualnym dewiantem?

Wyzywany?

Wyrzucony z domu?

Ukrywałeś związke swojego życia z kobieta która kochasz, by nie być poddany ostracyzmowi?

Nie okazywałeś jej czułości w miejscach publicznych by nie sprowadzić na was agresji?

Nie?

To nim następnym razem fantazje na temat zhomoseksualizowanego świata skłonią cię do snucia pogodnych wyobrażeń o tym z jaką lekkością i pobłażliwością przyjmował byś swój dewiacyjny charakter, pomyśl dwa razy i nie p*****l od rzeczy, Wolnomyślicielu.

Rzeczywistość jest taka, że "dewiacja" to zaklęcie usprawiedliwiające przemoc, a nie słowo zwracające uwagę na powszechność homoseksualizmu, podłe zasłanianie się słownikiem świadczy tylko o nędzy moralnej.
29-05-2010 17:04 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
>>Z mojego, heteroseksualnego punktu widzenia, nazwanie mnie dewiantem w przypadku niewielkiej grupy osób mi podobnych w społeczeństwie homoseksualistów, nie byłoby żadnym powodem do protestu i obrażania się, przecież trudno obrażać się na rzeczywistość.
>Byłeś bity za to, żes heterosekualnym dewiantem?
>Wyzywany?
>Wyrzucony z domu?
>Ukrywałeś związke swojego życia z kobieta która kochasz, by nie być poddany ostracyzmowi?
>Nie okazywałeś jej czułości w miejscach publicznych by nie sprowadzić na was agresji?
>Nie?

Ale o czym my tu mówimy? Co chcesz osiągnąć? Społeczeństwo jest takie, a nie inne i Ty chcesz je zmienić? Stalin też chciał, żeby społeczeństwo myślało tak, a nie inaczej. Rozumiem jeśli mówimy o kwestiach prawnych, ale o obyczajach? Obyczaje są jakie są, społeczeństwo jest jakie jest, nie możesz mu wmówić żeby było inne.
30-05-2010 22:02 
 Ocena 2 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Ale o czym my tu mówimy? Co chcesz osiągnąć? Społeczeństwo jest takie, a nie inne i Ty chcesz je zmienić? Stalin też chciał, żeby społeczeństwo myślało tak, a nie inaczej. Rozumiem jeśli mówimy o kwestiach prawnych, ale o obyczajach? Obyczaje są jakie są, społeczeństwo jest jakie jest, nie możesz mu wmówić żeby było inne.

Tja, powiedz to walczącym o zniesienie niewolnictwa, segregacji rasowej, prymatu religii, o prawa kobiet...
31-05-2010 12:08 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Minus - za demagogię.
Sylwek (15472 punktów)
>Minus - za demagogię.

Dzisiaj postawiłeś całkiem sporo minusów, i ten byłby bardziej na miejscu gdybyś sobie oszczędził pseudotłumaczenia.
31-05-2010 16:38 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
Pozostałe były za chamskie obrażanie rozmówcy, więc uznałem, że nawet ty zrozumiesz.
Tu - wiedząc, że sam na to nie wpadniesz - postanowiłem wyjaśnić.

A to, że moje wyjaśnienie uznałeś za:
>pseudotłumaczenia
jest dowodem, że było ono potrzebne.
26-05-2010 23:56 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Należałoby zapoznać się z definicją dewiacji. Jeśli by przyjąć, że dewiacja to odchylenie od normy w danym społeczeństwie(a za taką uważa się w Polsce współżycie osób płci przeciwnej) to homoseksualizm dewiacją jest.

Podobnie, wiarę w istnienie różnych boskich istot, możemy nazwać urojeniem (wszak nikt tego istnienia nie udowodnił).

>A, że obraża to homoseksualistów?

A, że obraża to wierzących?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
27-05-2010 00:04 
 0 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Podobnie, wiarę w istnienie różnych boskich istot, możemy nazwać urojeniem (wszak nikt tego istnienia nie udowodnił).

Raczej na odwrót - właśnie ta wiara jest normalna, powszechna. Ba, argument przeciw homoadopcji z "braku właściwych wzorców normalnej rodziny" działa także wobec rodzin tworzonych przez ateistów - są oni dewiantami, którzy nie mogą zapewnić dzieciom właściwych wzorców normalnego, dominującego, powszechnego wychowania religijnego.

Adamiak na przykład jest typowym przykładem dewianta na tym forum głośno gardłującego i promującego nienormalne zwyczaj niewdrażania dzieci do wiary, ba uznaje to za niewłaściwe!
27-05-2010 00:17 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
Uczepiłeś się tego dewianta, a w moim poście nie o to chodziło.

Zgodnie z definicją, ja oczywiście też jestem ateistycznym dewiantem. Ogólnie rzecz biorąc, rozumiem to. Ale nie sprawia mi przyjemności słuchanie (czytanie) czegoś takiego na swój własny temat. Oczywiście niektórzy tu nazwaliby to pewnie hipokryzją albo "zamiataniem pod dywan". Ci, dla których prawda (ich prawda) jest najważniejsza, ci którzy to tak zawsze szczerze i prosto z mostu, bo po co owijać w bawełnę, skoro można strzelić komuś własną prawdą między oczy. Tak szczerze (aczkolwiek bez empatii, bo empatia to przecież przereklamowany frazes).


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
27-05-2010 00:26 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>argument przeciw homoadopcji z "braku właściwych wzorców normalnej rodziny"

   Weź i przekonaj mnie, że to, czy dziecko dorasta wychowywane przez samotną matkę, czy przez samotnego ojca, czy przez dwóch ojców lub dwie matki, nie ma żadnego wpływu (bądź wpływ ten jest praktycznie do pominięcia) na to, jak dziecko wyobrażać sobie będzie rodzinę w przyszłości i co będzie robiło, aby założyć stały związek, po osiągnięciu wieku w którym zwykło się zaczynać o tym myśleć. I jak w tym związku będzie się zachowywało. I więcej, przekonaj mnie też, że to nie powinno mnie obchodzić, bo to nie moja sprawa.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-05-2010 00:45 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Co to znaczy "nie ma żadnego wpływu"? Nie bardzo nawet wiem, jak można by określić "grupę kontrolną" dla badania wpływu wychowania w rodzinach jednopłciowych.

Można oczywiście dokonać statystycznych porównań dzieci wychowanych w rodzinach jednopłciowych i tych wychowanych w reszcie populacji - na pewno stwierdzi się różnice.

Tak jak stwierdzi się różnice między dziećmu wychowywanymi w rodzinach silnie religijnych, w rodzinach z ojcem zarabiającym mniej od matki, rodzinach świadków jehowych, etc... Ogólnie - gdy za każdym razem wyodrębnimy jakąś grupę na podstawie kryterium w miarę istotnie wpływającego na proces wychowawczy i/lub relacje między rodzicami.

Jasne jest, że dzieci z rodzin jednopłciowych statystycznie rzec biorąc będą rzadziej homofobami, częściej i łatwiej przyznawać się do orientacji homoseksualnej, częściej przyznawać się i wykazywać orientację biseksualna (w końcu brak tabu w rodzinie).

Nie bardzo jednak rozumiem uwagi o zakładaniu stałych związków. Że co, przykład lesbijek żyjących w stałym związku słabiej oddziałuje na wychowywane przez nie dzieci od przykładu pana i pani żyjących w stałym związku?

Że chłopiec wychowany przez dwóch gejów nie będzie umiał się zająć dziewczyną w dorosłym życiu?

A skąd w ogóle takie pomysły przychodzą na myśl?
placownik (17853 punktów)

>Że chłopiec wychowany przez dwóch gejów nie będzie umiał się zająć dziewczyną w dorosłym życiu?

   "Zająć się dziewczyną"? Niepotrzebnie trywializujesz. Specjalistów, co to potrafią "zająć się dziewczyną" nie brakuje. Tabuny samotnych matek są tego żywym dowodem i nic nie wskazuje, aby miało się to szybko zmienić. Geje zresztą też to "potrafią". Myślę, że wiesz doskonale, że nie o to chodzi.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-05-2010 01:12 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
No więc sprecyzuj. Czego konkretnie ma "nie umieć" człowiek wychowywany prze dwóch gejów? Będzie niewierny? Nieczuły? Jaką patologię odziedziczy?

I czemu para kochających się gejów miałaby w ten sposób zepsuć dziecko?
27-05-2010 07:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>No więc sprecyzuj. Czego konkretnie ma "nie umieć" człowiek wychowywany prze dwóch gejów? Będzie niewierny? Nieczuły? Jaką patologię odziedziczy?
>I czemu para kochających się gejów miałaby w ten sposób zepsuć dziecko?

   Ty nie udawaj, że nagle nie umiesz czytać, "Sylwek" - to ty masz przekonać Placownika i przy okazji mnie, że:
... to, czy dziecko dorasta wychowywane przez samotną matkę, czy przez samotnego ojca, czy przez dwóch ojców lub dwie matki, nie ma żadnego wpływu (bądź wpływ ten jest praktycznie do pominięcia) na to, jak dziecko wyobrażać sobie będzie rodzinę w przyszłości i co będzie robiło, aby założyć stały związek, po osiągnięciu wieku w którym zwykło się zaczynać o tym myśleć. I jak w tym związku będzie się zachowywało. I więcej, przekonaj mnie też, że to nie powinno mnie obchodzić, bo to nie moja sprawa.

    ... bo to nie ja drę mordę o adopcję dzieci przez związki gejowskie, tylko geje, więc tu się wykaż elokwencją.
27-05-2010 08:40 
 0 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   Ty nie udawaj, że nagle nie umiesz czytać, "Sylwek" - to ty masz

Ty miałeś udowodnić, że nie jesteś homofobem, póki co ci się nie udało, póki co udowadnianie ci tego czy tamtego o gejach, to jak tłumaczenie krwiożerczemu antysemicie, że jednak Żydzi nie rządzą światem.

>przekonać Placownika i przy okazji mnie,

Myślę, że to dwa różne światy do przekonywania.

>    ... bo to nie ja drę mordę o adopcję dzieci przez związki gejowskie, tylko geje, więc tu się wykaż elokwencją

Oczywiście, dla zagadnienia słuszności jakiegoś prawa nie ma znaczenia czy oceniamy jego wprowadzenie czy zlikwidowanie. Niezależnie od szczytnych idei (ochrona dzieci) gdyby wprowadzać prawo pozbawiające jakąś grupę możliwości wychowywania dzieci nikt zdrowy na rozumie nie oczekiwał by od tej grupy udowadniania, że nie jest wielbłądami. Wszelako tak właśnie postępuje się z osobami homoseksualnymi.
27-05-2010 10:09 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ty miałeś udowodnić, że nie jesteś homofobem...
   No coś ty? A może choć jeden cytacik?

>>przekonać Placownika i przy okazji mnie,
>Myślę, że to dwa różne światy do przekonywania.
   Co człek, to inny świat, że se pofilozuję...

>>    ... bo to nie ja drę mordę o adopcję dzieci przez związki gejowskie, tylko geje, więc tu się wykaż elokwencją.
>Oczywiście, dla zagadnienia słuszności jakiegoś prawa nie ma znaczenia czy oceniamy jego wprowadzenie czy zlikwidowanie.
   Bo prawo nie powinno być "słuszne", "Sylwek", tylko dobre.
    Słuszne mogą być twoje poglądy, i to jedynie w zaprzyjaźnionym gronie.

>Niezależnie od szczytnych idei (ochrona dzieci) gdyby wprowadzać prawo pozbawiające jakąś grupę możliwości wychowywania dzieci nikt zdrowy na rozumie nie oczekiwał by od tej grupy udowadniania, że nie jest wielbłądami.
   No popatrz, to ode mnie niesłusznie żądano zdania powtórnego egzaminu na prawo jazdy, po uprzedniej tegoż prawa utracie...???
   Niezależnie od szczytnej idei zapewnienia komfortu/bezpieczeństwa osobom trzecim?

>Wszelako tak właśnie postępuje się z osobami homoseksualnymi.
   Czyli niesłusznie, że mają udowodnić, iż będąc nienormalnym marginesem nadają się do normalnego wychowywania cudzych dzieci?

   To jaką nazwę jeszcze sobie zmienicie?
27-05-2010 10:29 
 0 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>>Wszelako tak właśnie postępuje się z osobami homoseksualnymi.   Czyli niesłusznie, że mają udowodnić, iż będąc nienormalnym marginesem nadają się do normalnego wychowywania cudzych dzieci?

Zabawne, że tylko od tego "marginesu" wymaga się takich zaświadczeń.

Nie dociera do ciebie K-R-E-T-Y-N-I-E, że na tym polega twoja homofobia. p*****lisz w kółko głupoty przekonany o ich słuszności, choć wszystkie twoje "zarzuty" i fantazje można w łatwy sposób stosować do innych grup, ale tam ani by ci przez głowę nie przyszło optować za ich zasadnością.

>   To jaką nazwę jeszcze sobie zmienicie?

Na przykład "cudze dzieci" bo to nader często jest dziecko jednego z partnerów, K-R-E-T-Y-N-I-E.
27-05-2010 12:37 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Zabawne, że tylko od tego "marginesu" wymaga się takich zaświadczeń.
   Nie słyszałem o innym marginesie w sposób zorganizowany starającym się darciem mordek o adopcję cudzych dzieci w celu poprawy swojego statusu społecznego.

>... można w łatwy sposób stosować do innych grup, ale tam ani by ci przez głowę nie przyszło optować za ich zasadnością.
   Jw.

>>   To jaką nazwę jeszcze sobie zmienicie?
>Na przykład "cudze dzieci" bo to nader często jest dziecko jednego z partnerów...
   Jak "nader często", by uznać to za normę godną zmian w słownikach i leksykonach, oraz kodeksach?

>K-R-E-T-Y-N-I-E.
   Na to pytanko już ci moderacja odpowiedziała.
27-05-2010 12:44 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>   Nie słyszałem o innym marginesie w sposób zorganizowany starającym się darciem mordek o adopcję cudzych dzieci w celu poprawy swojego statusu społecznego.
O ile wiem w celu adopcji dzieci. Reszta to twoje pobożne zmyślenie dla usprawiedliwienia twoich fobii. Póki co niczego nie dowiodłeś.

(na marginesie o marginesie - jak w istocie jest on "zorganizowany" to pokazuje poparcie "środowiska" dla różnych akcji - ale tego w swoim zaślepieniu homofobicznym tez nie widzisz, bo cóż cię obchodzą fakty).

>   Jak "nader często", by uznać to za normę godną zmian w słownikach i leksykonach, oraz kodeksach?

To jak to, kodeksy i leksykony i prawo orzekają[/b] że nawet gdy kto jest biologicznym rodzicem dziecka, w momencie ujawnienia przez tą osobę homoseksualnych skłonności dziecko staje się [i]cudze.

Cóż, nowy dowód na:
>>K-R-E-T-Y-N-I-E.

A jeśli chodzi o:
>   Na to pytanko już ci moderacja odpowiedziała.
-to mało mnie to interesuje, co wyłuszczyłem w innym miejscu.
27-05-2010 14:21 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>O ile wiem w celu adopcji dzieci. Reszta to twoje pobożne zmyślenie dla usprawiedliwienia twoich fobii. Póki co niczego nie dowiodłeś.
   Ale ty nie obaliłeś mojej tezy z której pośrednio wynika, że dzieci są gejom potrzebne, jak kwiatek przy torebce.

>To jak to, kodeksy i leksykony i prawo orzekają[/b] że nawet gdy kto jest biologicznym rodzicem dziecka, w momencie ujawnienia przez tą osobę homoseksualnych skłonności dziecko staje się [i]cudze.
   Źródełko poproszę, bo nie mam zwyczaju wierzyć kłamczuszkom na słowo.
29-05-2010 12:52 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Wszelako tak właśnie postępuje się z osobami homoseksualnymi.   Czyli niesłusznie, że mają udowodnić, iż będąc nienormalnym marginesem nadają się do normalnego wychowywania cudzych dzieci?

To ja się nawet zgodzę, ale pod warunkiem, że zaczniemy się domagać takiej weryfikacji od wszystkich grup pozostających mniejszością statystyczną.
W Polsce możemy zacząć od ateistów- wyjątkowo wredny, nienormalny margines.
29-05-2010 14:41 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>To ja się nawet zgodzę, ale pod warunkiem, że zaczniemy się domagać takiej weryfikacji od wszystkich grup pozostających mniejszością statystyczną.
   A zacznijcie se, liliac.

>W Polsce możemy zacząć od ateistów...
   A możecie.

>- wyjątkowo wredny, nienormalny margines.
   Widzę przecie.
29-05-2010 15:03 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>To ja się nawet zgodzę, ale pod warunkiem, że zaczniemy się domagać takiej weryfikacji od wszystkich grup pozostających mniejszością statystyczną.
>   A zacznijcie se, liliac.>W Polsce możemy zacząć od ateistów...
>   A możecie.

Bo to, wicie, rozumicie, Adamiak, idzie mi o stosowanie jednolitych kryteriów
29-05-2010 15:10 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Bo to, wicie, rozumicie, Adamiak, idzie mi o stosowanie jednolitych kryteriów
   Stosowanych w jakim celu, liliac?
   Po co, że tak prostacko zaczepię?
29-05-2010 15:21 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Bo to, wicie, rozumicie, Adamiak, idzie mi o stosowanie jednolitych kryteriów
>   Stosowanych w jakim celu, liliac?
>   Po co, że tak prostacko zaczepię?
>

W jakim celu w tym konkretnym przypadku czy po co jednolite kryteria w ogóle?
29-05-2010 15:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>W jakim celu w tym konkretnym przypadku czy po co jednolite kryteria w ogóle?
   A niech będzie w tym, konkretnym przypadku; na początek, przy sobocie.
liliac (147340 punktów)
>>W jakim celu w tym konkretnym przypadku czy po co jednolite kryteria w ogóle?
>   A niech będzie w tym, konkretnym przypadku; na początek, przy sobocie.
>

Obiektywizacja kryteriów adopcyjnych. Gdzieś niżej piszesz, że szkodą dla dziecka w przypadku adopcji gejowskiej (lesbijskiej też?) będzie szczególnie to, że polskie społeczeństwo gejów nie lubi, piętnuje ich, etc- i że przeniesie się to na dziecko (popraw, jeśli źle zrozumiałam). W takim razie podobną krzywdą będzie adopcja przez zadeklarowanych ateistów, prawda? Zatem jednolite kryteria przyczynią się do poprawy bytu adoptowanych dzieci.
29-05-2010 16:07 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Obiektywizacja kryteriów adopcyjnych. Gdzieś niżej piszesz, że szkodą dla dziecka w przypadku adopcji gejowskiej (lesbijskiej też?) będzie szczególnie to, że polskie społeczeństwo gejów nie lubi, piętnuje ich, etc- i że przeniesie się to na dziecko (popraw, jeśli źle zrozumiałam).

   Jakoś tylko tego, wytłuszczonego przeze mnie "szczególnie" nie mogę sobie przypomnieć, ale ogólnie o to mi chodziło, że ostracyzm dotykający, spotykający rodziców adopcyjnych, stanie się dla dziecka dokuczliwym udziałem.

>W takim razie podobną krzywdą będzie adopcja przez zadeklarowanych ateistów, prawda?
   Empiria wywodząca się z mojego środowiska nie pozwala mi na taką paralelę, ale być może, w polskiej skali makro, masz rację.

>Zatem jednolite kryteria przyczynią się do poprawy bytu adoptowanych dzieci.
   Sęk w tym, że większość kryteriów jest jednolitych, ale bywają różne uwarunkowania w różnych Ośrodkach Adopcyjnych.
   Są np. takie, w których wymaga się (jakby w odpowiedzi na Twój postulat) zaświadczenia od proboszcza parafii potencjalnych rodziców.
   Już o tym gdzieś na forum pisałem.
29-05-2010 16:36 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Obiektywizacja kryteriów adopcyjnych. Gdzieś niżej piszesz, że szkodą dla dziecka w przypadku adopcji gejowskiej (lesbijskiej też?) będzie
>   Jakoś tylko tego, wytłuszczonego przeze mnie "szczególnie" nie mogę sobie przypomnieć, ale ogólnie o to mi chodziło, że ostracyzm dotykający, spotykający rodziców adopcyjnych, stanie się dla dziecka dokuczliwym udziałem.

"Szczególnie" to element interpretacji; jeśli to nie jest "szczególnie", tylko jedyny zarzut do pomysłu, to się z niego wycofuję.
Jakkolwiek rozumiem twoje podejście, to wymagałoby ono- w ramach konsekwencji- ograniczenia praw adopcyjnych dla wcale szerokiego odsetka społeczeństwa. Czy nie sensowniej jest karać prześladowców niż ograniczać prawa prześladowanym?
29-05-2010 16:55 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>"Szczególnie" to element interpretacji; jeśli to nie jest "szczególnie", tylko jedyny zarzut do pomysłu...
   Ostracyzm dotykający rodziców adopcyjnych i przenoszony na dziecko, nie jest moim jedynym, ale dość spektakularnym powodem przeciw tejże adopcji.

>Jakkolwiek rozumiem twoje podejście, to wymagałoby ono- w ramach konsekwencji- ograniczenia praw adopcyjnych dla wcale szerokiego odsetka społeczeństwa.
   W dotychczasowych dyskusjach ze zwolennikami homoadopcji nie zajmowałem się zmianą istniejącego prawa, lecz właśnie podważałem zasadność jego zmian gwoli usatysfakcjonowania nikłego procenta zainteresowanych.

   Zmianę prawa- mającego w założeniu służyć dobru dziecka- tylko dla zlikwidowania poczucia dyskryminacji śladowej części populacji, uważam samą w sobie za bezzasadną.

>Czy nie sensowniej jest karać prześladowców niż ograniczać prawa prześladowanym?
    Nie tam czysto, gdzie dużo sprzątających, tylko tam, gdzie mało śmiecących.
30-05-2010 21:34 
 Ocena-1 na 3
Sylwek (15472 punktów)
Uhm, a masz dane by twierdzić, że dzieci czekających na adopcję jest wiecej niż osób homoseksualnych?

Oraz by utrzymywać, iż mniejszym złem jest konserwować dyskryminacyjny status quo - "chroniący" skrajnie nikły odsetek dzieci będących potencjalnym obiektem adopcji przez pary jednopłciowe, od podjęcia działań zmniejszających prawnie umocowaną dyskryminację, które to byłyby z korzyścią dla co najmniej 5% populacji (biorąc pod uwagę osoby homo- i biseksualne - bo ich to też dotyczy - nader ostrożny szacunek) K-R-E-T-Y-N-I-E?
30-05-2010 22:07 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Uhm, a masz dane by twierdzić, że dzieci czekających na adopcję jest wiecej niż osób homoseksualnych?
   A po co mi te dane, "Sylwek"?

>Oraz by utrzymywać, iż mniejszym złem jest konserwować dyskryminacyjny status quo - "chroniący" skrajnie nikły odsetek dzieci będących potencjalnym obiektem adopcji przez pary jednopłciowe, od podjęcia działań zmniejszających prawnie umocowaną dyskryminację, które to byłyby z korzyścią dla co najmniej 5% populacji (biorąc pod uwagę osoby homo- i biseksualne - bo ich to też dotyczy - nader ostrożny szacunek)

   A 5% populacji dorosłych niech sobie radzi samo, toż to nie dzieci...?

   Zabieram głos w obronie praw dzieci, a dorośli niech sobie sami radzą ze swoimi kłopotami emocjonalnymi - jeśli nie potrafią sobie poradzić w życiu bez przyznawania im ekstra przywilejów, to tym bardziej świadczy o tym, że do wychowywania cudzych dzieci predyspozycje mają problematyczne, co nie, "Sylwek"?

> K-R-E-T-Y-N-I-E?

   Kiedy ty dorośniesz, "Sylwek"?

   Biiip!
Sylwek (15472 punktów)
>   A po co mi te dane, "Sylwek"?

A po to, by całość twoich wywodów miała pozory słuszności.

>   A 5% populacji dorosłych niech sobie radzi samo, toż to nie dzieci...?

Dorosłych? Myślisz, że nie ma homoseksualnej młodzieży i dzieci? No ale, choćbyś się wypierał - jako homofob ni traktujesz ich jak prawdziwych ludzi to i ich problemy nie są dla ciebie do końca prawdziwe.

>   Zabieram głos w obronie praw dzieci, a dorośli niech sobie sami radzą ze swoimi kłopotami emocjonalnymi - jeśli nie potrafią sobie poradzić w życiu bez przyznawania im ekstra przywilejów, to tym bardziej świadczy o tym, że do wychowywania cudzych dzieci predyspozycje mają problematyczne, co nie, "Sylwek"?

Wciąż nie wiem o jakich "ekstra przywilejach" mówisz. Czy osoby LGBT żądają czegokolwiek co byłoby niedostępne dla osób heteroseksualnych? W kółko powtarzasz kłamstwo, wedle którego zrównanie prawa to ekstra przywilej.

To nudne i nieskuteczne. Nie wiem też po co to robisz. Może myślisz, że mnie przekonasz?
30-05-2010 22:54 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A po to, by całość twoich wywodów miała pozory słuszności.
   A mnie nie zależy na słuszności - fakty są faktami.

>Dorosłych? Myślisz, że nie ma homoseksualnej młodzieży i dzieci?
   To chcesz jeszcze prawa do adopcji rozszerzyć na homoseksualną młodzież i inne dzieci, prócz związków homoseksualnych...???

   To przyznajemy prawa adopcyjne młodzieży i dzieciom żyjącym w związkach homo, czy singlom też?

>Wciąż nie wiem o jakich "ekstra przywilejach" mówisz. Czy osoby LGBT żądają czegokolwiek co byłoby niedostępne dla osób heteroseksualnych?
   Owszem, nie dla wszystkich osób hetero adopcja jest dostępna.

>Nie wiem też po co to robisz.
   Lubię sobie pisać trochę.

>Może myślisz, że mnie przekonasz?
   Może dostąpisz przebłysku rozsądku, kto wie? Niezbadane są wyroki...

   Może zacznę się za ciebie modlić, "Sylwek"?
30-05-2010 23:05 
 Ocena-2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   To chcesz jeszcze prawa do adopcji rozszerzyć homoseksualnej młodzieży i innym dzieciom, prócz par homoseksualnych...???

A co, myślisz że podobne twoim zabiegi utrzymania dyskryminacji osó LGBT- ich statusu obywateli drugiej kategorii, podludzi, dewiantów i zboczeńców nie dotykają pośrednio lub bezpośrednio homoseksualnej młodzieży? Tak żałośnie się wypierasz odpowiedzialności za swoje słowa, że próbujesz K-R-E-T-Y-Ń-S-K-O przeinaczać moje by wykazać ich absurd? Daruj sobie, bo niezbyt ci wychodzi.

>   Młodzieży i dzieciom żyjącym w związkach homo, czy samotnym też?

Jesteś też B-Ł-A-Z-N-E-M.

>   Owszem, nie dla wszystkich osób hetero adopcja jest dostępna.

Tak, czy dla wszystkich osób hetero adopcja jest niedostępna bo są hetero?

I jak zwykle pominąłeś najbardziej niewygodną dla ciebie rzecz- że dokładnie co do joty kopiujesz myślenie rasistowskie. Skoro unikasz odpowiedzi, może czas byś zamknął gębę?
30-05-2010 23:58 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A co, myślisz że podobne twoim zabiegi utrzymania dyskryminacji osó LGBT- ich statusu obywateli drugiej kategorii, podludzi, dewiantów i zboczeńców nie dotykają pośrednio lub bezpośrednio homoseksualnej młodzieży?

   Myślę, że więcej szkody robią im śmiesznie-pseudonaukowe manipulacje nazwami ich preferencji seksualnych, oraz darcie mordek o przywileje, niż mój wybór dobra dzieci.

   Czyli szkodę innym robisz ty.

>>   Owszem, nie dla wszystkich osób hetero adopcja jest dostępna.
>Tak, czy dla wszystkich osób hetero adopcja jest niedostępna bo są hetero?
   Nie, bo mają inne mankamenty wykluczające ich zdolności adopcyjne - jak związkom homoseksualnym właśnie dewiacyjny charakter tych związków.

>Jesteś też B-Ł-A-Z-N-E-M.
Sylwek (15472 punktów)
>>A co, myślisz że podobne twoim zabiegi utrzymania dyskryminacji osó LGBT- ich statusu obywateli drugiej kategorii, podludzi, dewiantów i zboczeńców nie dotykają pośrednio lub bezpośrednio homoseksualnej młodzieży?
>   Myślę, że więcej szkody robią im śmiesznie-pseudonaukowe manipulacje nazwami ich preferencji seksualnych, oraz darcie mordek o przywileje, niż mój wybór dobra dzieci.

Myślenie słabo ci idzie, ale to nie nowość.

>>Tak, czy dla wszystkich osób hetero adopcja jest niedostępna bo są hetero?
>   Nie, bo mają inne mankamenty wykluczające ich zdolności adopcyjne - jak związkom homoseksualnym właśnie dewiacyjny charakter tych związków.

A w jaki sposób dewiacyjny charakter wyklucza zdolności adopcyjne?
31-05-2010 01:05 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>A w jaki sposób dewiacyjny charakter wyklucza zdolności adopcyjne?

   Bo dewiacyjność związku homo w koncepcji Beckera jest już skutkiem reakcji społecznej, czyli ostracyzmu, który to ostracyzm będzie przenoszony na dzieci adoptowane przez taki związek.

   Wyobrażam sobie pogawędki wśród rówieśników takiego dziecka na dużej przerwie w szkole, wyobrażam sobie i nie zazdroszczę, a jeśli nie zazdroszczę, to i nie życzę.

   Ile razy zadasz jeszcze to samo pytanie? Chcesz wykuć na pamięć wszystkie, kolejne wariacje na jego temat?
31-05-2010 01:09 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Ile razy zadasz jeszcze to samo pytanie? Chcesz wykuć na pamięć wszystkie, kolejne wariacje na jego temat?

A ile razy ty będziesz unikał odpowiedzi, czemu tylko wobec dzieci adoptowanych (potencjalnie) przez gejów przejawiasz taką troskę, a nie w przypadku innych mniejszości?

Bo nie jest to problem urojony o czym świadczy niedawno nagłośniona historyjka z dziewczynką z diabłem w środku.
31-05-2010 01:28 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A ile razy ty będziesz unikał odpowiedzi, czemu tylko wobec dzieci adoptowanych (potencjalnie) przez gejów przejawiasz taką troskę, a nie w przypadku innych mniejszości?

   Już ci pisałem z dziesięć razy, że na razie nie słyszałem o zbiorowym darciu mordy o prawo do adopcji przez inne mniejszości.

   Też chcesz to wykuć na pamięć, robaczku?
Sylwek (15472 punktów)
A ja ci 100 razy pisałem, że jest bez znaczenia dla oceny zasadności czy mówimy o daniu prawa czy o jego utrzymaniu lub odebraniu.

Ostatecznie, jeśli dbasz o dzieci tylko gdy chodzi o ich "ochronę" przed najsłabszą mniejszością - cóż to wątpliwa jest czystość twoich motywów. Raczej wygląda, ze szukasz prostej wymówki dla uzasadniania swych fobii. I tylko idzie o ta prostą prawdę. "Nie lubię gejów, przynajmniej o tyle, że wizja geja z dzieckiem mnie odpycha i na to zgody nie dam".

Ale nie ty zamiast napisać co i jak od miesięcy zaśmiecasz to forum bełkotem mającym na celu dostarczyć "racjonalnego uzasadniania" dla twoich obskuranckich zapatrywań.
31-05-2010 08:17 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A ja ci 100 razy pisałem, że jest bez znaczenia dla oceny zasadności czy mówimy o daniu prawa czy o jego utrzymaniu lub odebraniu.

   Dla ciebie, dla ciebie bez znaczenia, mikrusie.
27-05-2010 08:55 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
W ramach uzupełnienia do tego co napisałem Adamiakowi.

Zupełnie serio pytam się o konkretne zarzuty. W końcu na pytanie "czy homoadopcja nie wpłynie na wychowanie" muszę odpowiedzieć negatywnie.

Jednak, to samo można powiedzieć o adopcji w ogóle.

Albo o adopcji przez rodziców z mniejszości etnicznych lub "ideologicznych".

Nie wiem jednak jak rozumieć uwagi o budowaniu zwiazków - obecnie wzorce tegoż ulegają takim przemianom, że gdyby założyć, że są "wyuczane" w domu rodzinnym to najwyraźniej biologiczni rodzice hetero zaczęli tracić ta zdolność, i wychowanie w biologicznych różnowpłciowych rodzinach bez adopcji szkodzi dzieciom.

Mimo wszytko byłoby miło gdybyś konkretnie wskazał choćby hipotetyczne zjawiska, które wedle ciebie nie powinny mieć miejsca, a które nieuchronnie wynikać będą z wprowadzenia prawa do homoadopcji.

Inaczej skłonny jestem twierdzić, że sam nie przemyślałeś pytania (i mówię tak po przemyśleniu tego - wszak już parę miesięcy temu mi je zadałeś).

Zwracam uwagę, że jedynym dającym się zaakceptować kryterium byłaby ocena statystycznego zadowolenia z życia ludzi wychowywanych przez pary jednopłciowe. A wydaje mi się, że raczej nie ma dowodów by było ono mniejsze, by radzenie sobie z życiem było upośledzone u takich ludzi.

Ponadto, weź pod uwagę, że może nawet większą grupa od osób homoseksualnych zainteresowaną homoadopcją są osoby biseksualne - w końcu one częściej mają własne dzieci i mogą chcieć ich przysposobienia w sytuacji związania się z nowym partnerem tej samej płci. Osobliwe to prawo, które uznaje kompetencje danej osoby gdy jawnie zachowuje się jak hetero, a zakłada ich utratę gdy jest jak homo. No chyba, że "pierwiastek heterosekualności" z samej swej natury obdarza właściwą kompetencją.

Aha, no i skoro rodziny jednopłciowe są szkodliwe dla dzieci (mogą być) to czy nieformalne tego rodzaju rodziny powinny być rozbijane, a dzieci oddawane do domów dziecka lub adopcji przez zdrowe rodziny dwupłciowe zapewniające im właściwe warunki?
27-05-2010 12:35 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

Jestem zwolennikiem zmian w ustawie zasadniczej, definiujących na nowo instytucję małżeństwa, zrównujących związki homoseksualne z heteroseksualnymi. To tylko kwestia czasu, i na tym poprzestanę.

Sprawa adopcji.
Diabeł tkwi w szczegółach a prawda jest taka, że nie do końca wiadomo(przynajmniej mi wiadomo), czy wychowanie dziecka w małżeństwie homoseksualnym nie wpłynie na orientację seksualną dziecka. I to, jak sądzę, jest zasadniczą przyczyną negatywnego stosunku do takich adopcji niektórych osób.
Na podobnej zasadzie dzieci wychowywane w rodzinach katolickich stają się katolikami a dzieci z rodzin patologicznych(alkoholizm, przemoc, przestępczość) mają większe szanse(są podatniejsze) na przejęcie tychże "zwyczajów" i przekazywanie ich we własnych związkach w przyszłości.
Czy tak jest? - nie wiem, nie jestem specjalistą. Dywaguję sobie...

Uważam, że homoseksualiści powinni mieć i wychowywać własne dzieci. Wynajęte kobiety, jak to brzydko określają środowiska związane z Kościołem: "surogatki"(nie podoba mi się ten wyraz, wolałbym "matki zastępcze"), zostają metodą in vitro zapłodnione przez jednego bądź obydwóch partnerów. W efekcie rodzi się jedno dziecko bądź bliźnięta, będące biologicznymi dziećmi rodziców(mężczyzn z małżeństwa). W przypadku małżeństwa kobiet sprawa jest oczywista - same sobie urodzą...
To takie proste - wystarczy wprowadzić odpowiednie zmiany ustawowe. I po co te nieciągnące się dyskusje? Wilk będzie syty i owca cała.

Zgadzasz się?

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-05-2010 12:40 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Diabeł tkwi w szczegółach a prawda jest taka, że nie do końca wiadomo(przynajmniej mi wiadomo), czy wychowanie dziecka w małżeństwie homoseksualnym nie wpłynie na orientację seksualną dziecka. I to, jak sądzę, jest zasadniczą przyczyną negatywnego stosunku do takich adopcji niektórych osób.
>Na podobnej zasadzie dzieci wychowywane w rodzinach katolickich stają się katolikami a dzieci z rodzin patologicznych(alkoholizm, przemoc, przestępczość) mają większe szanse(są podatniejsze) na przejęcie tychże "zwyczajów" i przekazywanie ich we własnych związkach w przyszłości.

Eeee, to homoseksualizm jest zwyczajem? Znaczy się, gdzie w takim razie uczy się go większość osób homoseksualnych?

>Czy tak jest? - nie wiem, nie jestem specjalistą. Dywaguję sobie...
Wystarczy poczytać. W tym poczytać pace o wpływie wychowania w rodzinach jednopłciowych na orientację.

>To takie proste - wystarczy wprowadzić odpowiednie zmiany ustawowe. I po co te nieciągnące się dyskusje? Wilk będzie syty i owca cała.
>Zgadzasz się?

No tak, oczywiście, wystarczy wprowadzić odpowiednie ustawy.
placownik (17853 punktów)

>Co to znaczy "nie ma żadnego wpływu"? Nie bardzo nawet wiem, jak można by określić "grupę kontrolną" dla badania wpływu wychowania w rodzinach jednopłciowych.
   Gdyby chodziło o badanie takiego wpływu na dowolną sferę życia, to rzeczywiście, wątpię czy taką grupę dałoby się sensownie określić. Na szczęście chodzi mi, o czym przecież wiesz z naszych wcześniejszych dyskusji, o wpływ na zdolność do tworzenia trwałych (w domyśle - szczęśliwych, choć nie szczęście wydaje się tu być najważniejsze) związków heteroseksualnych.

>Można oczywiście dokonać statystycznych porównań dzieci
   Nie o dzieci tu chodzi, lecz o dorosłych, którzy z tych dzieci wyrosną.

>Nie bardzo jednak rozumiem uwagi o zakładaniu stałych związków.
   Nie bardzo rozumiem. Nie zależy Ci na założeniu stałego związku?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sylwek (15472 punktów)
>   Gdyby chodziło o badanie takiego wpływu na dowolną sferę życia, to rzeczywiście, wątpię czy taką grupę dałoby się sensownie określić. Na szczęście chodzi mi, o czym przecież wiesz z naszych wcześniejszych dyskusji, o wpływ na zdolność do tworzenia trwałych (w domyśle - szczęśliwych, choć nie szczęście wydaje się tu być najważniejsze) związków heteroseksualnych.

No na tworzenie "szczęśliwych związków heteroseksualnych" pewno nie będą miały wpływu - bo i jaki? Ale, obawiam się, zmniejszą ilość "związków maskujących" tworzonych przez osoby homoseksualne nie akceptujące siebie.

>   Nie o dzieci tu chodzi, lecz o dorosłych, którzy z tych dzieci wyrosną.

Czepiasz się słów, na jedno wychodzi.

>   Nie bardzo rozumiem. Nie zależy Ci na założeniu stałego związku?

Jak rozumiesz "stały związek"? "Aż po grób"? Nie. Nie zależy mi. Jeśli się trafi, super, jeśli nie, trudno - taka natura ludzka, że zwykle nie wchodzimy w trwale, uczciwe związki na całe życie, choć oczywiście w bardzo wielu kulturach wchodzimy w takowe bez uczucia i z konwenansu.

Tu pytanie na marginesie - choć obawiam się, nie doczekam się odpowiedzi przed kolejnym banem - czemu cenisz trwały, heteroseksualny i jak mniemam monogamiczny związek sam w sobie?

W każdym razie, nie widzę powodu dlaczego by ludzie wychowywani w rodzinach jednopłciowych mieliby mieć wspomniane przez ciebie problemy, skoro nie działa to w drugą stronę. Heteroseksualni rodzice nie utrudniają osobom homoseksualnym wchodzenie w trwałe związki (utrudnia prześladowanie - dlatego istniej wyraźna różnica w średniej trwałości związków homo- i hetero w krajach represyjnych wobec osób homoseksualnych, owa "rozwiązłość" gejów i lesbijek prawdziwie cudownym zbiegiem okoliczności maleje gdy maleje społeczna niechęć do wspomnianych grup).

Pozdrawiam.
30-05-2010 22:05 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Łowisz podteksty tam gdzie ich nie ma. Pisząc o trwałym/stałym związku nie chciałem przeciwstawiać go rzekomej gejowskiej rozwiązłości. Stałość to po prostu poczucie bezpieczeństwa, że czasami złudne - cóż, takie jest życie. To poczucie bezpieczeństwa przekłada się czasami na pewność, że osoba Ci bliska odwiedzi Cię w szpitalu, kiedy będzie z Tobą źle, albo że kiedy umrze, to nikt nie będzie miał prawa wywalić Cię na ulicę z od lat wspólnie zamieszkiwanego mieszkania.

   Nie zależy Ci na tym? Jeśli tak, to wydajesz się być mało reprezentatywny.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sylwek (15472 punktów)
Więc - skoro nie rzekoma gejowska rozwiązłość stanowi wedle ciebie potencjalne zagrożenia dla wykształcenia w dziecku, nie wiem, wizji, wzorca, oczekiwania tak rozumianego stałego związku, to co?
30-05-2010 22:36 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Więc - skoro nie rzekoma gejowska rozwiązłość stanowi wedle ciebie potencjalne zagrożenia dla wykształcenia w dziecku, nie wiem, wizji, wzorca, oczekiwania tak rozumianego stałego związku, to co?

   Gadanina o potencjalnych zagrożeniach jakiś tam sens z pewnością ma. Mnie jednak bardziej interesowałyby wyniki konkretnych badań. Jeśli pokażą, że jeśli chodzi o skłonność do i umiejętność zawierania stałych/trwałych związków heteroseksualnych, to nie ma żadnych istotnych różnic pomiędzy osobami wychowanymi w rodzinach pełnych i niepełnych, homo i heteroseksualnych, to już od jutra zaczynam popierać tzw. homoadopcję. Na razie jestem jej przeciwny.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sylwek (15472 punktów)

>   Gadanina o potencjalnych zagrożeniach jakiś tam sens z pewnością ma.

Czy chodzi jedynie o zagrożenia "stałych związków" czy inne objawy moralności?

I ponownie, czy tylko wobec osób homoseksualnych ta wątpliwość wysuwamy, czy wszystkich odbiegających od kulturowej większości i inherentnych tej kulturze normatywnych wzorców?
placownik (17853 punktów)

>Czy chodzi jedynie o zagrożenia "stałych związków" czy inne objawy moralności?

   Jeśli o mnie chodzi, to tylko/aż tyle.

>I ponownie, czy tylko wobec osób homoseksualnych ta wątpliwość wysuwamy,

   Nie. Nie tylko. Stąd opory przed adopcją dokonywaną przez osoby samotne.

>czy wszystkich odbiegających od kulturowej większości i inherentnych tej kulturze normatywnych wzorców?

   To temat na nienapisaną rozprawkę, dobrze jeśli tylko jedną. Jeden z jej rozdziałów należałoby z pewnością poświęcić zjawisku dowartościowywania tzw. singielstwa (tfu przepraszam za wyrażenie - dawniej zwało się to staropanieństwem lub starokawalerstwem). Bezdzietność z wyboru też swoje miejsce powinna w niej znaleźć.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sylwek (15472 punktów)

>   Nie. Nie tylko. Stąd opory przed adopcją dokonywaną przez osoby samotne.

A osoby, które nie umacniają wzorca trwałego związku religijną sankcją? Bardzo wielu ludzi wierzy, że brak wiary wyklucza pewien poziom moralności i wierności zasadom.

Czy nie powinno się udowodnić, ze niereligijne wychowanie nie zaburza zdolności tak wychowanych ludzi do budowania prawidłowych związków?
placownik (17853 punktów)

>A osoby, które nie umacniają wzorca trwałego związku religijną sankcją? Bardzo wielu ludzi wierzy, że brak wiary wyklucza pewien poziom moralności i wierności zasadom.
>Czy nie powinno się udowodnić, ze niereligijne wychowanie nie zaburza zdolności tak wychowanych ludzi do budowania prawidłowych związków?

   Nie. Nie powinno. Można to, co najwyżej, próbować zbadać. Przy okazji zauważam, że stosujesz chwyt poniżej pasa pisząc o prawidłowych związkach. Nigdy takiego określenia nie użyłem. Pisałem tylko o trwałych/stałych związkach, próbując przy tym uzasadnić, dlaczego przywiązuje do tego wagę.

   Pozdrawiam



Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-05-2010 23:42 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Więc, pozwól, że zacytuję:

"Stałość to po prostu poczucie bezpieczeństwa, że czasami złudne - cóż, takie jest życie. To poczucie bezpieczeństwa przekłada się czasami na pewność, że osoba Ci bliska odwiedzi Cię w szpitalu, kiedy będzie z Tobą źle, albo że kiedy umrze, to nikt nie będzie miał prawa wywalić Cię na ulicę z od lat wspólnie zamieszkiwanego mieszkania.'

Tak więc - czemu właściwie uznajesz, że akurat tak rozumiana stałość ma być (może być) niedostępna (w takim samym stopniu) dla osób z rodzin jedno- i dwupłciowych?
placownik (17853 punktów)

   Przedłużmy jeszcze to milczenie, a w tym czasie poczytaj to oraz resztę postów tego autora dotyczących wiadomego tematu.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-05-2010 22:41 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>   Gdyby chodziło o badanie takiego wpływu na dowolną sferę życia, to rzeczywiście, wątpię czy taką grupę dałoby się sensownie określić. Na szczęście chodzi mi, o czym przecież wiesz z naszych wcześniejszych dyskusji, o wpływ na zdolność do tworzenia trwałych (w domyśle - szczęśliwych, choć nie szczęście wydaje się tu być najważniejsze) związków heteroseksualnych.

O dopóki ewentualność zawarcia homoseksualnego związku będzie uważana za gorszą, dopóty nie będziemy mogli mówić o sytuacji, w której takie związki są akceptowane.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
placownik (17853 punktów)

>O dopóki ewentualność zawarcia homoseksualnego związku będzie uważana za gorszą, dopóty nie będziemy mogli mówić o sytuacji, w której takie związki są akceptowane.

   Domyślam się, że "szczęśliwość" związku skojarzyłaś z jego heteroseksualnością. Moją intencją było skojarzenie z jego trwałością, bez różnicy, homo, czy hetero.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-05-2010 22:59 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>   Domyślam się, że "szczęśliwość" związku skojarzyłaś z jego heteroseksualnością. Moją intencją było skojarzenie z jego trwałością, bez różnicy, homo, czy hetero.

To dlaczego napisałeś o trwałym heteroseksualnym związku? A gdyby się okazało, że dzieci wychowywane przez homoseksualistów chętniej tworzą trwałe homoseksualne związki, co to? Nie pisałam o szczęśliwości, tylko o uprzedzeniach. Ale może się mylę.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
placownik (17853 punktów)

>A gdyby się okazało, że dzieci wychowywane przez homoseksualistów chętniej tworzą trwałe homoseksualne związki, to co?

    "To co"? Pytanie za pięćdziesiąt punktów. Czy mogę nie być pierwszym, który podejmie się odpowiedzi?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-05-2010 23:13 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

> "To co"? Pytanie za pięćdziesiąt punktów. Czy mogę nie być pierwszym, który podejmie się odpowiedzi?

Nie, nie możesz nie być, bo to Ty sformułowałeś tutaj ten problem. I Ciebie pytam o odpowiedź. Akceptujesz prawa gejów i lesbijek do zakładania związków, a jednocześnie uważasz te związki za coś, co stanowi zagrożenie dla dzieci, bo w przyszłości same mogłyby zawrzeć taki związek?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
placownik (17853 punktów)

   Tzw. wyuczony homoseksualizm to margines zjawiska. Gdyby miało być tak, jak piszesz, znaczyłoby to tyle, że wszystkie dotychczasowe badania można o kant stołu potłuc. Zmusiłoby to z pewnością do ponownego gruntownego przemyślenia sprawy traktowania homoseksualizmu z punktu widzenia medycyny. Na początek - medycyny.

   Osobiście w to wątpię.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-05-2010 23:25 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
Ale wiesz, że nie o to pytałam?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
31-05-2010 06:50 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>A gdyby się okazało, że dzieci wychowywane przez homoseksualistów chętniej tworzą trwałe homoseksualne związki, co to?

   To za jakiś czas Geja pozbyłaby sie tej ludzkiej pleśni, która ją wyniszcza.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
30-05-2010 23:30 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>O dopóki ewentualność zawarcia homoseksualnego związku będzie uważana za gorszą, dopóty nie będziemy mogli mówić o sytuacji, w której takie związki są akceptowane.

   A przesłanki na to, że związek homoseksualny będzie postrzegany za gorszy, są.

   Howard S. Becker pisze mniej więcej tak, że dewiacją jest to, co społeczeństwo uzna za dewiację.
   Choć dewiacyjność nie jest immanentną cechą zachowania człowieka- twierdzi Becker- to jakieś zachowanie staje się dewiacyjne w wyniku reakcji społecznej.

   Tak więc stałość związków homoseksualnych będzie odbiciem odbioru społecznego tychże związków - na razie homoseksualiści są postrzegani, jako dewianci, a ich związki, jako dewiacyjne.
30-05-2010 23:36 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   A przesłanki na to, że związek homoseksualny będzie postrzegany za gorszy, są.

Pytanie, czemu ty je postrzegasz za gorsze?

Bo jak to durne zwierzę bezmyślnie podążasz za stadem, czy po prostu pasuje ci to z innych względów?
31-05-2010 00:42 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   A przesłanki na to, że związek homoseksualny będzie postrzegany za gorszy, są.
>Pytanie, czemu ty je postrzegasz za gorsze?
   Jesteś mało sprytny - uważam związek homoseksualny za gorszy, jako środowisko dla adoptowanego dziecka. Właśnie ze względu na homoseksualny charakter takiego związku będący dewiacyjnym na skutek negatywnej reakcji społecznej.
31-05-2010 00:58 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>>   A przesłanki na to, że związek homoseksualny będzie postrzegany za gorszy, są.
>>Pytanie, czemu ty je postrzegasz za gorsze?
>   Jesteś mało sprytny - uważam związek homoseksualny za gorszy, jako środowisko dla adoptowanego dziecka. Właśnie ze względu na homoseksualny charakter takiego związku będący dewiacyjnym na skutek negatywnej reakcji społecznej.

Pozwól, że rozwinę twoją odpowiedź: "Sam zaś jestem na tyle sprytny by pilnować się i nigdy nie odpowiadać na całość zarzutów pod moim adresem - zamiast tego w każdym wpisie odpowiadam tylko na wybrane, dzięki temu buduję pozory słuszności, choć całość moich twierdzeń jest niekoherentna i/lub nieuzasadniona."

A więc:

-regularnie unikasz odpowiedzi na pytanie, czemu dbasz tylko o interes dzieci potencjalnie adoptowanych przez gejów (i potencjalnie będących obiektem ataków homofobicznego środowiska), a interes dzieci aktualnie adoptowanych przez inne mniejszości będące obiektem potencjalnych ataków jest ci obojętny.

-czemu nie podasz racji za absolutyzacją interesu dzieci adoptowanych (bo wiesz - nawet gdyby prawdą było zagrożenie szykan, gdyby w konsekwencji legalizacji homoadopcji zwiększyła się akceptacja dla mniejszości to wypadkowy interes ludzi po prostu jest przesłanką do legalizacji tejże).

-czemu unikasz wyjaśnienia powiązania swoich poglądów z poglądami rasistowskimi. Wiesz, chodzi o traktowanie hurtowej dyskryminacji homoseksualistów jako efektu "obiektywnych kryteriów adopcji".

-czemu ignorujesz interes dzieci już wychowywanych w rodzinach jednopłciowych - wszak prawnie umocowany zakaz homoadopcji to prawnie umocowane prześladowanie tych dzieci. I nie żadne tam potencjalne i hipotetyczne, jakim tłumaczysz niechęć do homoadopcji, ale realne i pewne i aktualne.

-czemu nie potrafisz wyjaśnić źródeł swej wiedzy na temat rzekomej motywacji gejów - poprawiania statusu społecznego?

-czemu co chwila wspominasz o charakterze patologicznym? Wszak potrzebna do tego definicja choroby czyni chorobą też bycie Żydem czy ateistą (cytowany przez ciebie "dyskomfort społeczny"). Czemu to ignorujesz? A gdyby to nawet była choroba - to jakim cudem choroba związana ze sferą płciową przekłada się na kompetencje adopcyjne? Wszystkim z przerostem prostaty też zakażesz adopcji?

-czemu nie wyjaśnisz dlaczego to dewiacyjny charakter ma być przesłanką przeciwko homoadopcji (skoro samemu broniąc się przed zarzutem homofobii de facto sprowadzasz dewiację do non-konformizmu - czy innym dewiantom też zakazujesz adoptować dzieci)?

-czemu wątpię byś zechciał odpowiedzieć na ten post?
31-05-2010 14:58 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Reszta przeniesiona do Oślej Ławki jako przykład jak nie należy dyskutować. Z faktu, że cięcie nastąpiło na wypowiedzi Adamiaka, nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-05-2010 18:36 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>   Z faktu, że cięcie nastąpiło na wypowiedzi Adamiaka, nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

   Z faktu, że heroiczną decyzję o przeprowadzce podjął (ogłosił?) "placownik" też nie robiłbym powodu pielgrzymek do świątyni Salomona.

   Świątynia Emu Zrozterczonego jest właściwszym celem.
30-05-2010 23:44 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>na razie homoseksualiści są postrzegani, jako dewianci, a ich związki, jako dewiacyjne.

Ale nie muszą być, prawda?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
31-05-2010 00:52 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>na razie homoseksualiści są postrzegani, jako dewianci, a ich związki, jako dewiacyjne.
>Ale nie muszą być, prawda?

   Nie muszą też nie być, prawda?

   Napisałem, że na razie są - obyczaje i kultura zmieniają się codziennie.
   Homoseksualiści są marginesem populacji, więc są nikłe przesłanki do absolutnego zrównania w percepcji otoczenia, jak każdego marginesu.
31-05-2010 01:00 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Homoseksualiści są marginesem populacji, więc są nikłe przesłanki do absolutnego zrównania w percepcji otoczenia, jak każdego marginesu.

Możesz to wyjaśnić? Znaczy się, dyskryminacyjne przesądy są OK, o ile dotyczą możliwie niewielkich grup?

Biorąc pod uwagę bezpośrednie sąsiedztwo twojej myśli ze zwolennikami palenia dzieci w piecach krematoryjnych, twoja troska o dzieci zdaje się być hipokryzją.
31-05-2010 01:25 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Możesz to wyjaśnić? Znaczy się, dyskryminacyjne przesądy są OK, o ile dotyczą możliwie niewielkich grup?

   Naucz się czytać - piszę, że różnice w percepcji po prostu SĄ.

>Biorąc pod uwagę bezpośrednie sąsiedztwo twojej myśli ze zwolennikami palenia dzieci w piecach krematoryjnych, twoja troska o dzieci zdaje się być hipokryzją.

   Już ci pisałem, że jesteś niegrzeczny i chory na nienawiść?
   Prócz analfabeta, jw., oczywiście.
Sylwek (15472 punktów)
>   Naucz się czytać - piszę, że różnice w percepcji po prostu SĄ.
>   Już ci pisałem, że jesteś niegrzeczny i chory na nienawiść?

Uhm, doprawdy, popatrzmy na twoją wypowiedź (podkreślenia moje);

>Homoseksualiści są marginesem populacji, w i ę cnikłe przesłanki do absolutnego zrównania w percepcji otoczenia, jak każdego marginesu.
31-05-2010 01:09 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>   Napisałem, że na razie są - obyczaje i kultura zmieniają się codziennie.
>   Homoseksualiści są marginesem populacji, więc są nikłe przesłanki do absolutnego zrównania w percepcji otoczenia, jak każdego marginesu.

I Ty tak z prądem, Adamiaku, podążasz? Można i tak. Opłacalnym jest być zawsze na fali. Nie przeczę.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
31-05-2010 01:19 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>I Ty tak z prądem, Adamiaku, podążasz?

   A na jakiej podstawie ten personalny wniosek, Autografko?
Sylwek (15472 punktów)
>   A na jakiej podstawie ten personalny wniosek, Autografko?

Może miała podobne podstawy jak ja.

To jest, wedle ciebie, chorobliwą nienawiść do twojej osoby.
31-05-2010 08:18 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   A na jakiej podstawie ten personalny wniosek, Autografko?
>Może miała podobne podstawy jak ja.
>To jest, wedle ciebie, chorobliwą nienawiść do twojej osoby.

   Naucz się najpierw pisać za siebie, mikrusie.
31-05-2010 03:17 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>> A na jakiej podstawie ten personalny wniosek, Autografko?

A z tego wnioskuję, że tak uparcie bronisz zasadności używania słowa "dewiant" w odniesieniu do homoseksualistów.
Tłumacząc to powszechnym w społeczeństwie odczuciem, legitymizujesz ten sposób myślenia. I publicznie uzasadniając - bronisz go. Może wbrew własnym poglądom, kto wie? Ale jeżeli tak, to po co? Dla prawdy, która jest ważniejsza od dobrostanu drugiego człowieka?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
31-05-2010 08:14 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>> A na jakiej podstawie ten personalny wniosek, Autografko?
>A z tego wnioskuję, że tak uparcie bronisz zasadności używania słowa "dewiant" w odniesieniu do homoseksualistów.
   To może przypomnę, że piszę tak w kontekście dyskusji o homoadopcji.

>Tłumacząc to powszechnym w społeczeństwie odczuciem, legitymizujesz ten sposób myślenia.
   Bo nie mam chciejskiego podejścia do rzeczywistości - piszę jak jest, a nie jak chciałbym by było.

>I publicznie uzasadniając - bronisz go.
   Oczywiście.

>Może wbrew własnym poglądom, kto wie? Ale jeżeli tak, to po co?
   Dywagacje na podstawie czyichś konfabulacji mnie nie interesują. Prosiłem o uzasadnienie zarzutu personalnego, a nie o gdybanie.

>Dla prawdy, która jest ważniejsza od dobrostanu drugiego człowieka?
   Bo dziecko to już nie człowiek? Jasne, mniejszy człowiek.
   Czy optujesz za eksperymentem na dzieciach po to, żeby poprawić dobrostan wąskiego marginesu społecznego?
31-05-2010 08:48 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>   Dywagacje na podstawie czyichś konfabulacji mnie nie interesują. Prosiłem o uzasadnienie zarzutu personalnego, a nie o gdybanie.

Argument z odczuć większości po prostu mnie nie przekonuje. Większość może sobie nazywać homoseksualistów dewiantami, a ja mogę sobie tak ich nie nazywać. Mogę sobie również pisać o tym, że nie podoba mi się takie nazywanie. To, że tak sobie piszę, to też jest fakt.

>   Bo dziecko to już nie człowiek? Jasne, mniejszy człowiek.
>   Czy optujesz za eksperymentem na dzieciach po to, żeby poprawić dobrostan wąskiego marginesu społecznego?

Nie chodziło mi o dzieci, tylko o pewien dysonans w podejściu do tematu. Nie Twój, żeby była ścisłość. Na drugi raz, kiedy wejdziesz w czyjąś wymianę zdań, to chociaż trzymaj się tematu.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
31-05-2010 09:27 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Argument z odczuć większości po prostu mnie nie przekonuje.
   I w ten sposób odczucia większości przestają istnieć, rozumiem.

>Większość może sobie nazywać homoseksualistów dewiantami, a ja mogę sobie tak ich nie nazywać. Mogę sobie również pisać o tym, że nie podoba mi się takie nazywanie. To, że tak sobie piszę, to też jest fakt.
   Oczywiście, jak oczywistym jest fakt, że od "Autografki" podobania bądź nie, nic się w odczuciach większości i wpływie tychże odczuć na ew. adoptowane dzieci, nie zmienia.

>Nie chodziło mi o dzieci...
   Nawet tego nie ukryłaś.

>Na drugi raz, kiedy wejdziesz w czyjąś wymianę zdań, to chociaż trzymaj się tematu.
   A tematem było: O dopóki ewentualność zawarcia homoseksualnego związku będzie uważana za gorszą, dopóty nie będziemy mogli mówić o sytuacji, w której takie związki są akceptowane.... Faktycznie nie na temat .
31-05-2010 09:32 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Faktycznie nie na temat .

Wbrew pozorom, Adamiaku drogi, nie na temat.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
31-05-2010 10:48 
 0 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Wbrew pozorom, Adamiaku drogi, nie na temat.

   Mizeria z żenady.
31-05-2010 11:15 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Wbrew pozorom, Adamiaku drogi, nie na temat.
>   Mizeria z żenady.

Raczej mizerne rozumienie, o czym jest mowa. Twoje mizerne rozumienie.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
27-05-2010 07:40 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Adamiak na przykład jest typowym przykładem dewianta na tym forum głośno gardłującego i promującego nienormalne zwyczaj niewdrażania dzieci do wiary, ba uznaje to za niewłaściwe!

   Niedoszacowałeś mnie, "Sylwek", - jestem dewiantem w wielu poważniejszych (dla mnie) sprawach, choćby w nieprzyznawaniu racji dla świętego spokoju, i to od zawsze.

   I też byłem za to bity od kiedy pamiętam.

Edycja.
   I nie kłam - nie gardłuję przeciw wdrażaniu do wiary, tylko przeciwko zapisywaniu niemowlaków- czyli ludzi bez zdolności prawnych- do organizacji ideologicznych.
27-05-2010 08:44 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   I nie kłam - nie gardłuję przeciw wdrażaniu do wiary, tylko przeciwko zapisywaniu niemowlaków- czyli ludzi bez zdolności prawnych- do organizacji ideologicznych.

Ty to nazywasz "organizacją ideologiczną" ale każdy normalny człowiek nazwie to wspólnotą wiary.

W najlepszym razie, twoje zabiegi by siłą przerabiać język (twór w końcu społeczny) są równie śmieszne jak opór gejów przed nazwą "dewiant".
27-05-2010 09:42 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>Ty to nazywasz "organizacją ideologiczną" ale każdy normalny człowiek nazwie to wspólnotą wiary.

   Już nie pamiętasz, że jestem dewiantem...?
   Używam jako synonimów "wspólnotę wiary", "organizację ideologiczną", "kościół plebankowy", "zrzeszenie schizofreników polskich", "kółko cudaków maryjankowych", "barany bożostadne", "paciorkowce w kancik chrzczone"
"moduły różańcowe"... jak se chcesz, bo od zmiany nazwy nic się w ichniej wspólnocie-w-ciemnocie nie zmienia.

>W najlepszym razie, twoje zabiegi by siłą przerabiać język (twór w końcu społeczny) są równie śmieszne jak opór gejów przed nazwą "dewiant".

   Już nie pamiętasz, że to nie ja go przerabiam, tylko ty i podobni kretyni, zmieniający "chorobę" w "krynicę zdrowia" przy pomocy głosowania?
   Jesteście w tych cudach lepsi od Chrystusa.

   Tylko w parce gejów jeden z nich od waszego głosowania w gej-mamę zmienić się nie chce, taka ci przyroda głupio uparta.
27-05-2010 10:26 
 0 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   Już nie pamiętasz, że to nie ja go przerabiam, tylko ty i podobni kretyni, zmieniający "chorobę" w "krynicę zdrowia" przy pomocy głosowania?

Wybacz, ale gdy powtarzasz najbardziej tandetną retorykę homofobiczną jednocześnie zaprzeczając swojej homofobii robisz z siebie zupełnego kretyna. Homoseksualizm nie jest chorobą już choćby z racji braku inherentnej niedogodności i szkodliwości dla zainteresowanych.

>   Tylko w parce gejów jeden z nich od waszego głosowania w gej-mamę zmienić się nie chce, taka ci przyroda głupio uparta.

Ależ ty głupi. Najpierw mówisz w jednym miejscu, że nazwy nic nie zmieniają a w innym przedstawiasz magiczne przekonanie, iż dziecko zyskuje coś z samego faktu nazywania jednego z rodziców mamą.

K-R-E-T-Y-N
27-05-2010 12:17 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Wybacz, ale gdy powtarzasz najbardziej tandetną retorykę homofobiczną jednocześnie zaprzeczając swojej homofobii robisz z siebie zupełnego kretyna.
   Aha.

>Homoseksualizm nie jest chorobą już choćby z racji braku inherentnej niedogodności i szkodliwości dla zainteresowanych.
   A którą definicję choroby wolisz?
   Starą: zdrowie jest stanem pełnego dobrego samopoczucia ("dobrostanu") fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie tylko nieobecnością choroby czy niedomagania. - wg. której gejom brak choćby dobrostanu społecznego, czy nową:

przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów.- powiązaną ze złym samopoczuciem uwarunkowanym psychologicznie lub bytowo...?

>Ależ ty głupi. Najpierw mówisz w jednym miejscu, że nazwy nic nie zmieniają a w innym przedstawiasz magiczne przekonanie, iż dziecko zyskuje coś z samego faktu nazywania jednego z rodziców mamą.
   To ty piszesz takie głupoty, ja piszę, że od samej nazwy z geja nie zrobi się mamusia.

   A dzięki tatusiowi i mamusi przychodzi na świat, nie wiedziałeś o tym, "Sylwek"?

>K-R-E-T-Y-N

   Ciekawe, co na to moderacja.
27-05-2010 12:19 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>>K-R-E-T-Y-N
>   Ciekawe, co na to moderacja.

Cóż, dopóki nie odszczekasz dewiantów nie zmienię opinię o tobie, K-R-E-T-Y-N-I-E.

Moderacja oczywiście może mnie zbanować, na to nic nie poradzę.
27-05-2010 13:03 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Moderacja oczywiście może mnie zbanować, na to nic nie poradzę.

   No to zbanuje. Też nic poradzić na to nie może. Tym razem trzy dni.
   PS Odpowiedzi na Twoje posty postaram się zamieścić wcześniej. Piszę o tym teraz, aby nie zostało to odebrane jako dyskusja z nieobecnym.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-05-2010 15:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Niech strój słów podkreśla urodę myśli
   Aha.

   Nieśmiało przypominam się o uzasadnienie, coby się ew. odwołać od tej decyzji pąsową zgrozą szytej.
29-05-2010 08:42 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Niech strój słów podkreśla urodę myśli
>   Aha.
>    Nieśmiało przypominam się o uzasadnienie, coby się ew. odwołać od tej decyzji pąsową zgrozą szytej.

   Już nie tyle o urodę czyichś myśli mi idzie, co o słowa dające mej duszy zrozterczonej(???) ukojenie.
29-05-2010 06:21 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>   PS Odpowiedzi na Twoje posty postaram się zamieścić wcześniej. Piszę o tym teraz, aby nie zostało to odebrane jako dyskusja z nieobecnym.

   Tu ban, wcześniej ostrzeżenie, sytuacja się zaostrza, kto wie, może nieświadomie już sam stoję w kolejce, bo przepustowość moderacji nie nadąża za moimi pomysłami "III Płci", "bezpłciowców", choć moja pomysłowość jest wyłącznie prostoduszną próbą balsamowania zaogniających się sporów.

   Bardzo proszę moderację o wyjaśnienie przyczyn dla których Adamiak dostał ostrzeżenie, parę postów wyżej - a może szanowny moderator kliknął na zły guzik, tak jak ja kliknąłem przed chwilą na "plusa" moderatorowi?

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
Matix (5786 punktów)
Chce Ci się to wszystko czytać?
31-05-2010 07:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>   A dzięki tatusiowi i mamusi przychodzi na świat, nie wiedziałeś o tym, "Sylwek"?
>>K-R-E-T-Y-N
>   Ciekawe, co na to moderacja.

   Moderacja powiedziała "a niech se łby urwą" i poszła spać, wszyscy inni też - tylko ja czytam ten wątek, bo do dzisiaj nie miałem na to czasu, no ale u mnie jest teraz 15:06.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
30-05-2010 22:51 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>Ty to nazywasz "organizacją ideologiczną" ale każdy normalny człowiek nazwie to wspólnotą wiary.
Nawet Jezus miał wybór tam jako dorosły się chrzcić. Dlaczego mnie zrobiono bez mojej wiedzy i przyzwolenia członkiem tej wspólnoty z która nic wspólnego nie mam i nie miałem ?
>W najlepszym razie, twoje zabiegi by siłą przerabiać język (twór w końcu społeczny) są równie śmieszne jak opór gejów przed nazwą "dewiant".
Jest zupełnie O.K. do jakiej szuflady i pod jakim określeniem kogo włożysz.
Ja mam szufladę Kościół Katolicki=banda legalnych pedofilii (BLP)
27-05-2010 10:15 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Podobnie, wiarę w istnienie różnych boskich istot, możemy nazwać urojeniem (wszak nikt tego istnienia nie udowodnił).
Jasne, wiara jest irracjonalna i moi znajomi katolicy przyznają to. Oczywiście, jest to urojenie oparte na literaturze, bo raczej trudno mówić faktach.

>A, że obraża to wierzących?
No właśnie - nie bardzo rozumiem, dlaczego stwierdzenie faktu miałoby mnie obrażać.

Dzisiaj rano, kiedy załatwiałem potrzebę fizjologiczną, myślałem o tym wątku i zastanawiałem się, co ujrzę na ekranie monitora(odpowiedź Sylwka i ewentualnie coś od Adamiaka?). Przyszło mi do głowy, że ludzie wybitni, naukowcy, ludzie o wysokim IQ, nonkonformiści, młodzież ubierająca się odmiennie niż pozostali, ateiści/agnostycy oraz wiele jeszcze grupek odbiegających od normy(przeciętności?), można by określić terminem "dewiant".
Kiedyś założyłem wątek "Mutanci", traktujący o ateistach.
Okazuje się zatem, że także jestem dewiantem i nawet dobrze mi z tym.
Problem w tym, że sama nazwa "dewiant" kojarzy się pejoratywnie. Należy zatem przełamywać stereotypowe postrzeganie i wskazywać, że dewiacje mogą mieć także pozytywny charakter a dewianci to niekoniecznie krwiożercze typy.
Weźmy chociażby nietypowy sposób uprawiania seksu, sprawiający przyjemność obojgu partnerom.
Zaprawdę świetna to dewiacja!

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-05-2010 11:30 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Problem w tym, że sama nazwa "dewiant" kojarzy się pejoratywnie. Należy zatem przełamywać stereotypowe postrzeganie i wskazywać, że dewiacje mogą mieć także pozytywny charakter a dewianci to niekoniecznie krwiożercze typy.

   Mnie w ogóle nie przeszkadza jakieś nazewnictwo czy jego zmiany, ale mierżą sposoby i ew. motywy tych zmian.
   Bo dla mnie kwestią sporną nie tyle są śliwki, tylko po cholerę żeś tam wlazł?- że zacytuję moją Mamę.

   Jeśli ktoś przy pomocy naciąganych, ba, zupełnie zmanipulowanych i kretyńskich wywodów pseudonaukowych chce sobie zrobić wodę z mózgu, to nie se robi, ale ja rezerwuję sobie prawo do nazywania rzeczy po imieniu.

   Jeśli ktoś przy pomocy zmiany nazwy swoich... hm, dyskomfortów chce sobie poprawić samopoczucie, to niech se poprawia, ale jeśli zmiana nazwy ma być preludium do sięgania po dobra osób trzecich w tejże poprawie, to ja rezerwuję sobie prawo do zastanowienia nad kwestią.

   W tym także rezerwuję prawo do używania lub nie jakiejś zmienionej nazwy, która w kontekście przestaje być li tylko zwykłym narzędziem służącym do komunikacji między ludźmi, ale staje się środkiem do osiągnięcia celów z którymi mam prawo się nie zgadzać, o czym niżej.

   Jeśli sięgają po te dobra za zgodą świadomych zainteresowanych, to ich wspólny geszeft, ale jeśli chcą sobie poprawić samopoczucie moim kosztem, lub kosztem małych ludzi niezdolnych do czynności prawnych (dzieci), co prawie na jedno wychodzi - to ja mówię NIE!

   Zaprzęganie semantyki podpieranej quasi-naukowym bełkotem do uzyskiwania partykularnych interesików wąskiego marginesu populacji, nie jest dla mnie powodem do zachwytu, wręcz przeciwnie.

>Weźmy chociażby nietypowy sposób uprawiania seksu, sprawiający przyjemność obojgu partnerom.
>Zaprawdę świetna to dewiacja!

   Cóś o tym słyszałem.
Sylwek (15472 punktów)
>Zaprzęganie semantyki podpieranej quasi-naukowym bełkotem do uzyskiwania partykularnych interesików wąskiego marginesu populacji, nie jest dla mnie powodem do zachwytu, wręcz przeciwnie.

Przypomnieć ci twoje posty K-R-E-T-Y-N-I-E?
placownik (17853 punktów)

>Przypomnieć ci twoje posty K-R-E-T-Y-N-I-E?

   Celowo mnie prowokujesz?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sylwek (15472 punktów)
Nie.

Szczęśliwie nie stoisz przed dylematem o wadze tych, co to trapiły Antygonę.
31-05-2010 00:01 
 Ocena 1 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Przypomnieć ci twoje posty K-R-E-T-Y-N-I-E?
>   Celowo mnie prowokujesz?

    Zgłaszam wyraźny brak kultury moderatora.

Sylwek (15472 punktów)
Do K-R-E-T-Y-N-I-Z-M-U dodajesz jeszcze I-M-B-E-C-L-I-Z-M I-D-I-O-T-O?
31-05-2010 01:33 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Do K-R-E-T-Y-N-I-Z-M-U dodajesz jeszcze I-M-B-E-C-L-I-Z-M I-D-I-O-T-O?

   I takiemu... niezrównoważonemu osobnikowi miałbym pozwolić na adopcję cudzego dziecka... Zgroza.
Sylwek (15472 punktów)
>   I takiemu... niezrównoważonemu osobnikowi miałbym pozwolić na adopcję cudzego dziecka... Zgroza.

Nie błaznuj. W kółko powtarzasz, że nie jesteś homofobem, a teraz widząc jednego wariata i przypadkiem geja mówisz "Wszyscy geje to niezrównoważeni wariaci."?

I ty nie jesteś homofobem?

K-R-E-T-Y-N
31-05-2010 06:49 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   I takiemu... niezrównoważonemu osobnikowi miałbym pozwolić na adopcję cudzego dziecka... Zgroza.
>Nie błaznuj. W kółko powtarzasz, że nie jesteś homofobem, a teraz widząc jednego wariata i przypadkiem geja mówisz "Wszyscy geje to niezrównoważeni wariaci."?
>I ty nie jesteś homofobem?

   Naucz się czytać, analfabeto, napisałem wyraźnie i jednoznacznie w pierwszej osobie liczby pojedynczej.

>K-R-E-T-Y-N

    Kolejny raz zgłaszam permanentny brak kultury wypowiedzi usera o nicku "Sylwek".
Sylwek (15472 punktów)
>Naucz się czytać, analfabeto, napisałem wyraźnie i jednoznacznie w pierwszej osobie liczby pojedynczej.

W takim razie, K-R-E-T-Y-N-I-E, naucz się nie robić projekcji, bo nigdzie nie napisałem (a nawet przynajmniej raz wprost zdeklarowałem niechęć) bym sam był kiedykolwiek zainteresowany omawianą procedurą.

>    Kolejny raz zgłaszam permanentny brak kultury wypowiedzi usera o nicku "Sylwek".

Oj hipokryto, podwójne standardy?

Czy nie rozumiesz, że jestem przejęty twym zdrowiem - po prostu wypisujesz takie głupoty jakbyś był dotknięty kretynizmem. To nie obelga. To choroba, owszem, ale choroby nie uwłaczają.
31-05-2010 08:53 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>W takim razie, K-R-E-T-Y-N-I-E, naucz się nie robić projekcji, bo nigdzie nie napisałem (a nawet przynajmniej raz wprost zdeklarowałem niechęć) bym sam był kiedykolwiek zainteresowany omawianą procedurą.

   Twoje deklaracje jakoś niespecjalnie wiarygodnie mi brzmią, mikrusie, a ew. zmiana prawa może tobie też otworzyć drogę do ukojenia nerwów czyimś kosztem.

>Oj hipokryto, podwójne standardy?

   Tylko, że mój ew. kretynizm najpierw udowodnij, userku, bo o swoim homoseksualizmie piszesz wszem i wobec.

    Kolejny raz zgłaszam permanentny brak kultury w wypowiedzi usera o nicku "Sylwek".
31-05-2010 08:55 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   Tylko, że mój ew. kretynizm najpierw udowodnij, userku, bo o swoim homoseksualizmie piszesz wszem i wobec.

A mało to razy sam żeś go udowadniał?
31-05-2010 10:18 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A mało to razy sam żeś go udowadniał?
   Na razie niczego nie dowodzisz - jedynie dostałeś nerwowego tiku w minusowym kliku, co jest dowodem na dowodów brak, mikrusie.
Sylwek (15472 punktów)
27-05-2010 00:08 
 Ocena 5 na 5
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Należałoby zapoznać się z definicją dewiacji. Jeśli by przyjąć, że dewiacja to odchylenie od normy w danym społeczeństwie to
forum skupia dewiantów
27-05-2010 07:23 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A, że obraża to homoseksualistów?
>Znaczy się należy zmienić definicję i dostosować ja do postulatów homoseksualistów?

   Jasne, bo od samej zmiany nazwy homoseksualiści staną się normalni a związki homoseksualne normalnymi małżeństwami - nie rozumiesz?
Sylwek (15472 punktów)

>   Jasne, bo od samej zmiany nazwy homoseksualiści staną się normalni a związki homoseksualne normalnymi małżeństwami - nie rozumiesz?

Ale p*****lisz.

No i niechże będą nienormalnymi związkami. Związki rudych też są nienormalne (w "twoim" sensie). Zacznij z tej nienormalności dla rudych wyciągać te same wnioski (zakaz małżeństw, zakaz adopcji dzieci) jakie wyciągasz dla gejów i lesbijek a dasz dowód że jesteś czymś więcej niż parszywym gejożercą.
27-05-2010 10:26 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ale p*****lisz.
   A ty brzydko przeklinasz, to grzech.

>No i niechże będą nienormalnymi związkami.
   Nie robisz łaski - po prostu nienormalnymi są.

>Związki rudych też są nienormalne (w "twoim" sensie).
   Nie gadaj za mnie - w moim sensie nie są.

>Zacznij z tej nienormalności dla rudych wyciągać te same wnioski (zakaz małżeństw, zakaz adopcji dzieci) jakie wyciągasz dla gejów i lesbijek a dasz dowód że jesteś czymś więcej niż parszywym gejożercą.
   Ok, zacznę, ale daj mi choć przesłanki do tego, że rudość jest nienormalnością w wymiarze seksualno-społeczno-obyczajowym - natychmiast zacznę tępić ich ciągoty adopcyjne, tudzież darcie mordy o inne przywileje .
Sylwek (15472 punktów)

>   Ok, zacznę, ale daj mi choć przesłanki do tego, że rudość jest nienormalnością w wymiarze seksualno-społeczno-obyczajowym - natychmiast zacznę tępić ich ciągoty adopcyjne, tudzież darcie mordy o inne przywileje .

A geje są w sensie obyczajowym i społecznym czy seksualnym? Chyba tylko w takim sensie w jakim zwolennicy innych pozycji niz misjonarska, albo rozwodnicy. Czyli wedle kategorii konserwatywnych religijnych tabu.

Krótko mówiąc - spadaj pokręcony K-R-E-T-Y-N-I-E, "przeciwniku" indoktrynacji niemowląt, sam powtarzający treść tej indoktrynacji na każdym kroku.

K-R-E-T-Y-Ń-S-K-I i zakłamany H-I-P-O-K-R-Y-T-A.
27-05-2010 12:46 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A geje są w sensie obyczajowym i społecznym czy seksualnym?
   Po trochu w każdym.

>Chyba tylko w takim sensie w jakim zwolennicy innych pozycji niz misjonarska, albo rozwodnicy. Czyli wedle kategorii konserwatywnych religijnych tabu.
   Jeśli tylko takie znasz, "Sylwek"...

>Krótko mówiąc - spadaj pokręcony K-R-E-T-Y-N-I-E, "przeciwniku" indoktrynacji niemowląt, sam powtarzający treść tej indoktrynacji na każdym kroku.
>K-R-E-T-Y-Ń-S-K-I i zakłamany H-I-P-O-K-R-Y-T-A.

   Czy już ci pisałem, że jesteś nie tylko chamsko-niegrzeczny, ale i chory na nienawiść, "Sylwek"...?
27-05-2010 12:50 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>A geje są w sensie obyczajowym i społecznym czy seksualnym?
>   Po trochu w każdym.
Wybacz, ale twoje życzenia nie zmieniają rzeczywistości.
Próbujesz uzasadnić nieuzasadnialne - prawo by arbitralnie okreslac co jest właściwe i akceptowalne, normalne etc... w zyciu innych ludzi. Mało tego, jeszcze beznadziejnie wypierasz się oczywistego ideowego pokrewieństwa z innymi zwolennikami osądzania co dobre i złe:

>   Jeśli tylko takie znasz, "Sylwek"

>   Czy już ci pisałem, że jesteś nie tylko chamsko-niegrzeczny,

Kto to mówi

> ale i chory na nienawiść, "Sylwek"...?

Kto to mówi. Skłamałbym jednak, gdybym twoją pokraczność w "argumentacji" brał za zabawną.
27-05-2010 15:04 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Wybacz, ale twoje życzenia nie zmieniają rzeczywistości.
   I nie żałuję, bo nie mam takich ambicji, jak geje.

>Próbujesz uzasadnić nieuzasadnialne - prawo by arbitralnie okreslac co jest właściwe i akceptowalne, normalne etc... w zyciu innych ludzi.
   Wynikający z premedytacji lub nie, ale na pewno błąd w twoim rozumowaniu polega na tym, że odrzucasz ten aspekt w mojej argumentacji, który wskazuje wyraźnie i jednoznacznie na to, że moje protesty i zastrzeżenia są związane wyłącznie z przyznawaniem gejom przywilejów kosztem innych ludzi, w domyśle: dzieci.

   Bo status społeczny, psychika, zwyczaje, preferencje seksualne i wszystko inne z moralnością bądź jej brakiem u gejów jako takich, pozostaje zupełnie poza moimi zainteresowaniami, po prostu mi wisi - u mnie nie ma popytu, by się nimi zajmować czy przejmować.

   Przy czym stawiam na to, że takie mieszanie pojęć jest ci po prostu potrzebne, bo im więcej masz wrogów, tym lepiej się czujesz.

>Mało tego, jeszcze beznadziejnie wypierasz się oczywistego ideowego pokrewieństwa z innymi zwolennikami osądzania co dobre i złe...
   Bo mam wpływ tylko na czyny i słowa Jurusia Adamiaka i nie mam zamiaru ni chęci z nikim się spoufalać, ani bratać we wspólnocie poglądów, z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli również odpowiedzialnością za to co robię.

   A czy to dla ciebie jest nadziejne czy bez, to mi też wisi, jak pogłowie płetwali błękitnych w Nysie Kłodzkiej.
27-05-2010 16:43 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>... że moje protesty i zastrzeżenia są związane wyłącznie z przyznawaniem gejom przywilejów kosztem innych ludzi, w domyśle: dzieci.
I tu jest pies pogrzebany.
Pisałem:
Cytat:
Diabeł tkwi w szczegółach a prawda jest taka, że nie do końca wiadomo(przynajmniej mi wiadomo), czy wychowanie dziecka w małżeństwie homoseksualnym nie wpłynie na orientację seksualną dziecka. I to, jak sądzę, jest zasadniczą przyczyną negatywnego stosunku do takich adopcji niektórych osób.

Na co Sylwek:
Cytat:
Wystarczy poczytać. W tym poczytać pace o wpływie wychowania w rodzinach jednopłciowych na orientację.

Wygląda mi na to, że takie badania powinny trwać przez dziesięciolecia by można było wyciągnąć jakieś wiarygodne/ogólniejsze wnioski(wszelkie wątpliwości należałoby rozstrzygać na korzyść dziecka oczywiście).
Inaczej będzie tak jak ze szkodliwością(?) GMO albo z wpływem człowieka na ocieplenie(?) klimatu. Masło też już wielokrotnie szkodziło by potem stać się zdrowe... , zależy z której strony powiał wiatr.

Skądinąd jestem ciekaw tych publikacji a szczególnie "proweniencji" ich autorów.
Znając życie śmiem twierdzić, że na każdą publikację"za" można znaleźć publikację"przeciw". Na dwoje babka wróżyła.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-05-2010 17:08 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Cytat:
... czy wychowanie dziecka w małżeństwie homoseksualnym nie wpłynie na orientację seksualną dziecka. I to, jak sądzę, jest zasadniczą przyczyną negatywnego stosunku do takich adopcji niektórych osób.

   Dla mnie akurat nie ma znaczenia jaki wpływ na dziecko może mieć wychowanie przez gejów, byle nie miało wpływu negatywnego w rozumieniu: pogarszającego dobro dziecka, jako całokształtu.

   Twój przykład jest o tyle przystający do mojego zdania, że (na razie) homoseksualiści w Polsce nie mają słodkiego życia, więc ew. wpływ na orientację homoseksualną dziecka byłby jednoznaczny z jego gorszym statusem społecznym, czyli tego dobra potencjalnym uszczerbkiem.

   Pozdrawiam.
29-05-2010 07:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Znając życie śmiem twierdzić, że na każdą publikację"za" można znaleźć publikację"przeciw". Na dwoje babka wróżyła.

   Śmiało możesz tak twierdzić o publikacjach n/t Boga, i nikt Ci nie będzie miał tego za złe.
W bieżącej dyskusji będzie dla Ciebie bezpieczniejsze takie cytowanie babki: na 10 płci wróżyła.
A już w żadnym razie nie pisz w cudzysłowie: Sylwek.
Natomiast pozostaniesz "nieostrzeżony", jak tylko obrzucisz go paroma ch....i, szanowny moderator placownik dał tego przykład, kilka postów powyżej.

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
30-05-2010 21:35 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Abstrahując już od wszystkiego innego ksenofobiczna gnidko, dwa razy dostałem bana za nazywanie Adamiaka adekwatnie, to jest "chujem" i K-R-E-T-Y-N-E-M.

Tak więc nie pomawiaj moderacji o impotencję tam akurat gdzie jej nie wykazuje.
31-05-2010 07:26 
 Ocena 3 na 3
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Abstrahując już od wszystkiego innego ksenofobiczna gnidko, dwa razy dostałem bana za nazywanie Adamiaka adekwatnie, to jest "chujem" i K-R-E-T-Y-N-E-M.

   No to po co nadal to powtarzasz? Adamiak, moderacja, całe Forum zna Twój pogląd - a Ty ciągle powtarzasz, jak papug, albo papuga.

"I takiemu ... niezrównoważonemu osobnikowi miałbym pozwolić na adopcję cudzego dziecka... Zgroza"

Pozdrawiam
dziadek Gnidka


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
31-05-2010 07:32 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>   No to po co nadal to powtarzasz?

A po co Adamiak powtarza o dewiantach? Ja tylko naśladuję go w trosce o zdrowie. Cudze zdrowie.
31-05-2010 09:00 
 Ocena 1 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   No to po co nadal to powtarzasz?
>A po co Adamiak powtarza o dewiantach?
   Bo dewiacyjny charakter związków homo jest jednym z moich argumentów w dyskusji.

>Ja tylko naśladuję go w trosce o zdrowie.
   Argumentem na co, są twoje obelgi pod moim adresem?
31-05-2010 09:10 
 0 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>>Ja tylko naśladuję go w trosce o zdrowie.
>   Argumentem na co, są twoje obelgi pod moim adresem?

Być może mylę się co do faktów (jednak jakimś cudem nie chorujesz na kretynizm), ale żeby chorobę nazywać obelgą? A co jeśli po prostu jesteś kretynem a tylko tego nie akceptujesz?

W każdym razie, sam wiesz najlepiej, że nie mogę brać odpowiedzialności za innych użycia terminu "kretyn" w pejoratywnym sensie.

Ostatecznie, ciebie nie obchodzi, że "dewiant" to też obelga.
31-05-2010 10:10 
 0 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Argumentem na co, są twoje obelgi pod moim adresem?
>Być może mylę się co do faktów...

   Nie widzę uzasadnienia, "Sylwek".
31-05-2010 10:19 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   Nie widzę uzasadnienia, "Sylwek".

Za Wiki:

"Wrodzony zespół niedoboru jodu (dawniej kretynizm lub matołectwo) - termin oznaczający niedorozwój umysłowy ciężkiego stopnia powstały w wyniku wrodzonej pierwotnej niedoczynności tarczycy."

Dostrzegam u ciebie objawy niedoboru jodu. Jak ty, niechętnie patrzę na "trendy" w zmianie nazewnictwa medycznego by uczynić je politycznie poprawnym.

M-A-T-O-Ł-K-U

W każdym razie, kretynizm i wynikający z niego niedorozwój umysłowy tłumaczyłby twoja niezdolność do dostrzegania elementarnych związków logicznych lub ich braku.
Adamiak (36436 punktów)
>Dostrzegam u ciebie objawy niedoboru jodu. Jak ty, niechętnie patrzę na "trendy" w zmianie nazewnictwa medycznego by uczynić je politycznie poprawnym.
>M-A-T-O-Ł-K-U

   ...
29-05-2010 06:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>Wybacz, ale twoje życzenia nie zmieniają rzeczywistości.
>   I nie żałuję, bo nie mam takich ambicji, jak geje.

Twoje "żałowania" mają mniejsze znaczenie niż to, że nie zauważasz wetknięcia Ci w polski dziób angielszczyzny - a to jest, według mnie, pierwszy krok do wetknięcia Ci rolki papy...

   Dlaczego zaśmiecasz polski język? Nie zdajesz sobie sprawy, że z kolei przyjdzie Ci zaśmiecać np. prawo, itd.?
Wierz mi: demokracja jest po to, by mniejszości mogły wziąć za dziób większość - a potem robić z nią co tylko sobie zechcą.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
29-05-2010 09:04 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Twoje "żałowania" mają mniejsze znaczenie niż to, że nie zauważasz wetknięcia Ci w polski dziób angielszczyzny - a to jest, według mnie, pierwszy krok do wetknięcia Ci rolki papy...
   To nie jest kwestia mojej nieuwagi, lecz sposobu na życie wg. zasady leben und leben lassen, przy zastrzeżeniu, że nie za wszelką cenę i przy zachowaniu wzajemności.

   Dlatego też nie mam oporów przy wykazywaniu dobrej woli, ale z zarezerwowaniem sobie prawa w dywersyfikacji () środków, w tym środków komunikacji.

>   Dlaczego zaśmiecasz polski język?
   Bo nie ma czegoś takiego, jak "polski język", a raczej jest, jak heraklitowa rzeka, czyli cały nurt ze śmieci niesionych czasem się składa.

>Nie zdajesz sobie sprawy, że z kolei przyjdzie Ci zaśmiecać np. prawo, itd.?
   
   Uwielbiam zaśmiecać "prawo, itd." - nic tak dobrze nie pokazuje lokalizacji śmietnika, jak ślicznie wyeksponowany smród.

>Wierz mi: demokracja jest po to, by mniejszości mogły wziąć za dziób większość - a potem robić z nią co tylko sobie zechcą.
   Jestem niewierzący, więc daję sobie radę w każdym burdelu.

   Pozdrawiam.
Sylwek (15472 punktów)

>   Wynikający z premedytacji lub nie, ale na pewno błąd w twoim rozumowaniu polega na tym, że odrzucasz ten aspekt w mojej argumentacji, który wskazuje wyraźnie i jednoznacznie na to, że moje protesty i zastrzeżenia są związane wyłącznie z przyznawaniem gejom przywilejów kosztem innych ludzi, w domyśle: dzieci.

Jak długo będziesz powtarzał to podwójne kłamstwo? Ani to przywileje - bo nie jest to projekt ekskluzywnego i dostępnej tylko osobom homoseksualnym regulacji - wręcz przeciwnie, zniesienie dyskryminacji, ani kosztem dzieci.

To ty kosztem dzieci i dorosłych pragniesz utrzymania dyskryminacji.

Dlatego jesteś homofobem (oraz, nade wszytko z racji uwielbienia dla obraźliwych epitetów jak zboczeńcy, dewianci czy nienormalni - choć psychologowie dosyć dawno już doszli, że wszelkie te arbitralne klasyfikacje były pozostałościami przesądów i uprzedzeń społecznych inkorporowanych przez dawnych psychologów ze środowiska społecznego i kultury z której się wywodzili)
30-05-2010 22:40 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Jak długo będziesz powtarzał to podwójne kłamstwo?
   To fakty, "Sylwek".

>Ani to przywileje - bo nie jest to projekt ekskluzywnego i dostępnej tylko osobom homoseksualnym regulacji...
   Ale prawo do adopcji nie jest prawem przysługującym obligatoryjnie każdemu dorosłemu Polakowi, jest przywilejem obwarowanym dość ścisłymi kryteriami, które nie wszyscy spełniają, w tym homoseksualiści.

>To ty kosztem dzieci i dorosłych pragniesz utrzymania dyskryminacji.
   Homoseksualiści chcą wykorzystać adopcję dzieci do poprawienia sobie statusu społecznego, "Sylwek".

>Dlatego jesteś homofobem (oraz, nade wszytko z racji uwielbienia dla obraźliwych epitetów jak zboczeńcy, dewianci czy nienormalni - choć psychologowie dosyć dawno już doszli, że wszelkie te arbitralne klasyfikacje były pozostałościami przesądów i uprzedzeń społecznych inkorporowanych przez dawnych psychologów ze środowiska społecznego i kultury z której się wywodzili)

   Czyli ci "nowi" psychologowie różnią się od "starych" jedynie przesądami i trendem politycznym... Dobre, choć już dawno i do znudzenia ci to samo powtarzam, ale w twoim tekście tak ładnie to zabrzmiało.

   Teraz są po prostu nowe arbitralne klasyfikacje, ale ja się już przyzwyczaiłem do starych...
Sylwek (15472 punktów)
>   Ale prawo do adopcji nie jest prawem przysługującym obligatoryjnie każdemu dorosłemu Polakowi, jest przywilejem obwarowanym dość ścisłymi kryteriami, które nie wszyscy spełniają, w tym homoseksualiści.

Tu jest oczywiście twoje kłamstwo.

Osoby homoseksualne nie dlatego nie mają prawa do adopcji bo "nie spełniają kryteriów". Kryteria sa tak skonstruowane, że nie dopuszczają osób homoseksualnych niezależnie od ich jakości jako rodziców adopcyjnych. Jest to zupełnie arbitralne, dyskryminujące prawne uregulowanie, które jedynie ucieleśnia w prawie dyskryminację symboliczną i faktyczną.

Gdy nazywasz zniesienie tego prawa "przywilejem" to tak jakbyś nazwal przywilejem zniesienie segregacji rasowej.

Ludzie mieli prawo korzystać z tego czy owego lub nie jeśli nie spełniali pewnych kryteriów, czarnoskórzy po prostu ich nie spełniali.

>   Homoseksualiści chcą wykorzystać adopcję dzieci do poprawienia sobie statusu społecznego, "Sylwek".

Skąd to wiesz? Wedle mojej wiedzy (przynajmniej niektórzy) chcą wychować dziecko i mają takie same motywacje jak heteroseksualni rodzice adopcyjni.

Skąd wiesz jakie są motyw lesbijek i gejów?
Sylwek (15472 punktów)

>   Teraz są po prostu nowe arbitralne klasyfikacje, ale ja się już przyzwyczaiłem do starych...
>

Czy arbitralne i wynikając z trendu uznasz także klasyfikacje które nie-białych uznają za pełnoprawnych ludzi?

A tych, co przyzwyczaili się do starych, wedle których Murzyni czy Azjaci to podludzie, nie uznasz za rasistów?
30-05-2010 23:38 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Czy arbitralne i wynikając z trendu uznasz także klasyfikacje które nie-białych uznają za pełnoprawnych ludzi?
   Ja nie piszę o niepełnoprawnych ludziach, "Sylwek", tylko o dewiacyjnych związkach homoseksualnych.

>A tych, co przyzwyczaili się do starych, wedle których Murzyni czy Azjaci to podludzie, nie uznasz za rasistów?
   Nie pamiętam, by kiedykolwiek ktoś uznał inną rasę za chorobę, "Sylwek".
   Czy masz na myśli Murzynów i Azjatów homoseksualistów?
Sylwek (15472 punktów)
>>Czy arbitralne i wynikając z trendu uznasz także klasyfikacje które nie-białych uznają za pełnoprawnych ludzi?
>   Ja nie piszę o niepełnoprawnych ludziach, "Sylwek", tylko o dewiacyjnych związkach homoseksualnych.

To nie istotne. Chodzi mi o przesłanki, dla których pewne trendy akceptujesz a inne odrzucasz. Bo przecież związki homoseksualne są dewiacyjne nie z natury a z kultury, dokładnie tak jak mieszkańcy Afryki to wedle XIX wiecznej terminologii podludzie czy półludzie. W tamtych tez czasach narodziło się pojęcie medyczne homoseksualizmu jako patologii, to tak nawiasem mówiąc.

>>A tych, co przyzwyczaili się do starych, wedle których Murzyni czy Azjaci to podludzie, nie uznasz za rasistów?

>   Nie pamiętam, by kiedykolwiek ktoś uznał inną rasę za chorobę, "Sylwek".

Cóż, masz słabą pamięć, skoro nie pamiętasz o zdegenerowaniu ludów niearyjskich.

Ba, chorobą, jak nas nauczył papa Stalin a wcześniej inkwizytorzy mogą być nawet złe ideologie.

Brnij dalej....
31-05-2010 06:35 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>To nie istotne. Chodzi mi o przesłanki, dla których pewne trendy akceptujesz a inne odrzucasz.
   To ty cały czas mieszasz jakieś, uprzednio osobiście wymyślone, akceptacje lub antypatie, przekręcie intelektualny, ja żadnych nie akceptuję ani nie odrzucam, tylko zajmuję się trendami tych, którzy chcą praw adopcyjnych.

>Bo przecież związki homoseksualne są dewiacyjne nie z natury a z kultury...
   A to się wyklucza?

>... dokładnie tak jak mieszkańcy Afryki to wedle XIX wiecznej terminologii podludzie czy półludzie.
   Jeśli mieszkańcy Afryki zażądają praw do aborcji polskich dzieci, to się zastanowię.

>Cóż, masz słabą pamięć, skoro nie pamiętasz o zdegenerowaniu ludów niearyjskich.
>Ba, chorobą, jak nas nauczył papa Stalin a wcześniej inkwizytorzy mogą być nawet złe ideologie.
   Może i pamięć mam słabą, ale nie pamiętam, bym siedział w jednej ławce z tobą na wykładach twojego papy Stalina, "Sylwek".

>Brnij dalej....
   Wefco?

PS Wielokropek, to są trzy kropki, a nie dwie, ani dwieście, userku.
Sylwek (15472 punktów)
>>To nie istotne. Chodzi mi o przesłanki, dla których pewne trendy akceptujesz a inne odrzucasz.
>   To ty cały czas mieszasz jakieś, uprzednio osobiście wymyślone, akceptacje lub antypatie, przekręcie intelektualny, ja żadnych nie akceptuję ani nie odrzucam

Kłamiesz - odrzucasz "głosowania" psychologów.

>   A to się wyklucza?

Raczej tak.

>   Jeśli mieszkańcy Afryki zażądają praw do aborcji polskich dzieci, to się zastanowię.

Omijasz meritum - typowe, brakuje tylko durnej emotki.
27-05-2010 06:33 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   ... "Sylwek",
>   Cudzysłów?
   Owszem, nie od dziś i nie od wczoraj.

>   To postaraj się tę prostą rzecz zrozumieć: określenie "dewiant" jest dla gejów i lesbijek obraźliwe.
   Zrozumiałem, to tak samo, jak Żuk nie gubi oleju, tylko znaczy swój teren.
   Albo - kiedy przeczytałem o szkodliwości picia, rzuciłem czytanie.

   Teraz to samo wytłumacz oleju.
   I piciowi.

>www.spr.org.pl/wp-content/.../Pieta_zawiadom_ProkRej_WawSrodm.doc
>   EDIT Korekta niedziałającego linku:
>   www.spr.or(*)_zawiadom_ProkRej_WawSrodm.doc
   Poproszę o wykładnię tej korekty, to znaczy: czym się różni "shit" od "fullnasrane", prócz więcej literek.

>>a ja nie jestem homofobem.
>   A Jacek Cieślicki antysemitą.
   Tak więc pewne na tym łzóf padole Stało się tylko jedno: Ty jesteś największym Moderatorem wśród Wielbłądów, by nie powiedzieć: największym Wielbłądem wśród Moderatorów.

>   Ban jednodniowy.
   Do usług.

   Pozdrawiam.

PS
   Miłego dnia, bo i dni coraz dłuższe...
Sylwek (15472 punktów)

>   Tak więc pewne na tym łzóf padole Stało się tylko jedno: Ty jesteś największym Moderatorem wśród Wielbłądów, by nie powiedzieć: największym Wielbłądem wśród Moderatorów.

Jesteś dziecinnie śmieszny.

Trzeba tobie to czy tamto udowadniać o gejach, ale nie jesteś homofobem. A trzeba całkiem sporo, wszak nie tyko o kwestię adopcji się z tobą można w tym kontekście spierać.
27-05-2010 10:35 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jesteś dziecinnie śmieszny.
   Taka moja prostolinijna uroda dziecięca.

>Trzeba tobie to czy tamto udowadniać o gejach...
   Twoje potrzeby mnie nie interesują, ale jak chcesz, to próbuj.

>... ale nie jesteś homofobem.
   A tu wystarczy choć jeden cytacik.

>A trzeba całkiem sporo, wszak nie tyko o kwestię adopcji się z tobą można w tym kontekście spierać.
   Ze mną można się pospierać o wiele rzeczy, "Sylwek", bylem tylko miał na to chęć.
Sylwek (15472 punktów)

>   A tu wystarczy choć jeden cytacik.

K-R-E-T-Y-N-I-E, jesteś nie tylko głupi ale i ślepy? Dałem ci ten cytat. Ba! Od tamtego czasu sam się naprodukowałeś w tym względzie, mam przepisywać co żeś napisał wyżej.
27-05-2010 12:54 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Dałem ci ten cytat. Ba! Od tamtego czasu sam się naprodukowałeś w tym względzie, mam przepisywać co żeś napisał wyżej.

   A cytaciku jak nie było, tak nie ma.

>K-R-E-T-Y-N-I-E, jesteś nie tylko głupi ale i ślepy?
   Tylko chrapanie moderacji echem zagłusza kwilenie okolicznych okazów intelektu.
25-05-2010 19:16 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Jeśli nie dotarło: homoseksualizm dotyczy orientacji. jakiekolwiek niezwiązane z orientacją oceny i twierdzenia aplikowane całej grupie osób homoseksualnych są stereotypem, uprzedzeniem.

Hahahahahahahahahahahahahahaha .... Ludzie trzymajcie mnie ...
Taki tekst na forum ... e tam, forum ... na portalu, którego wizytówką wręcz są przeróżne zarzuty kierowane pod adresem całego Kościoła, wszystkich księży i wszystkich religii ...
Stereotypy mają to do siebie, że coś w nich jest, skądś się biorą ... a cierpią na tym te jednostki, które są akurat odmienne od stereotypu.
Czy homofobów nie traktujesz przypadkiem stereotypowo ? To taka różnorodna grupa.

>(BTW: oczywiście nie jesteś homofobem, a tylko przypadkiem drażni cię słowo "homofobia", ze względów wyłącznie językowych najpewniej, że nie potrafisz zaproponować poprawnie zbudowanego terminu, lepszego, lepiej nadającego się na nazwę opisywanego zjawiska - nie, to nie dlatego, że tak naprawdę wolałbyś w ogóle z języka usunąć nazwę służąca piętnowaniu nienawiści bazującej na niechęci do osób homoseksualnych).

Homoseksualistofobia byłaby kuriozalna brzmieniowo, więc może gejofobia. Ale to nie mój problem. Ja nie widzę potrzeby wyróżniania tego wąskiego zjawiska, bo mieści się ono w dobrze zdefiniowanym pojęciu ksenofobii. To wystarczy by piętnować tych, którzy na to zasługują.
25-05-2010 19:24 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Taki tekst na forum ... e tam, forum ... na portalu, którego wizytówką wręcz są przeróżne zarzuty kierowane pod adresem całego Kościoła, wszystkich księży i wszystkich religii ...

Logiczka wysiadla? Jako "argument" przeciwko mojej wypowiedzi dajesz (domniemany) charakter forum na którym została napisana? Nie bądź śmieszny.

A u ciebie w wiosce biją Murzynów.

>Czy homofobów nie traktujesz przypadkiem stereotypowo ? To taka różnorodna grupa.

Co masz na myśli? Gdyby prezentował rozumowanie analogiczne do homofobicznego mógłbym na przykład stwierdzić, że każdy homofob to pedofil. To typowy przykład homofobicznej stereotypizacji stosowanej wobec osób homoseksualnych.

> Homoseksualistofobia byłaby kuriozalna brzmieniowo, więc może gejofobia.
Tak, szczególnie, że każdy wie, iż lesbijka też gej. Nie ośmieszaj się.
26-05-2010 09:36 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Co masz na myśli? Gdyby prezentował rozumowanie analogiczne do homofobicznego mógłbym na przykład stwierdzić, że każdy homofob to pedofil. To typowy przykład homofobicznej stereotypizacji stosowanej wobec osób homoseksualnych.
To raczej nietypowy przykład. Większość opinii na ten temat sprowadza się do zauważania nadreprezentacji osób homoseksualnych wśród pedofili. Być może jest w tym tyle samo prawdy, co w dostrzeganiu nadreprezentacji duchownych wśród pedofili. Z pewnością natomiast duchowni-pedofile heteroseksualizmem nie grzeszą.

>> Homoseksualistofobia byłaby kuriozalna brzmieniowo, więc może gejofobia.
>Tak, szczególnie, że każdy wie, iż lesbijka też gej. Nie ośmieszaj się.
Nie. Lesbijka to gejka. Całe to nazewnictwo jest świeżej daty i tak dowolne czy bezsensowne (np. gej - wesołek ?) że doprawdy jest tu wielkie pole do popisu dla radosnego nieskrępowanego słowotwórstwa.
26-05-2010 23:55 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

> Z pewnością natomiast duchowni-pedofile heteroseksualizmem nie grzeszą.
Nie? A Prześwięty załozyciel Zakon jakiegoś tam, ojciec Dellagado to dzieci płodził z gwałconymi ministrantami płci męskiej?
27-05-2010 08:58 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>> Z pewnością natomiast duchowni-pedofile heteroseksualizmem nie grzeszą.
>Nie? A Prześwięty załozyciel Zakon jakiegoś tam, ojciec Dellagado to dzieci płodził z gwałconymi ministrantami płci męskiej?
Ja nawet znajdę takiego księdza, co nikogo nie zgwałcił ... serio !
27-05-2010 09:01 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Póki co sugerujesz, że na pewno większość wykorzystujących dzieci księży to nie hetero.
27-05-2010 10:15 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Póki co sugerujesz, że na pewno większość wykorzystujących dzieci księży to nie hetero.
Z pewnością aktywność seksualna księży jest częściej skierowana do osób tej samej płci, niż statystycznie ma to miejsce w przeciętnej populacji. W sposób oczywisty (choćby z powodu zwykłej sposobności) dotyczy to zwłaszcza młodych chłopców.
Potrzeba by badań, aby wykazać, czy w stanie duchownym występuje nadreprezentacja homoseksualistów, czy też może specyfika tego stanu (celibat) wywołuje zastępcze zachowania homoseksualne (jak to jest np. u więźniów).
27-05-2010 10:22 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Potrzeba by badań, aby wykazać, czy w stanie duchownym występuje nadreprezentacja homoseksualistów, czy też może specyfika tego stanu (celibat) wywołuje zastępcze zachowania homoseksualne (jak to jest np. u więźniów).

Och już wiadomo, że wielu nieakceptujących siebie homoseksualistów szuka schronienia w seminariach.

Ale to nijak ma się do powiązań między pedofilią a homoseksualizmem, bo seks z nieletnimi to nie to samo co pedofilia.
27-05-2010 10:41 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Ale to nijak ma się do powiązań między pedofilią a homoseksualizmem, bo seks z nieletnimi to nie to samo co pedofilia.
No właśnie ! Dokładnie tak !
Jest pedofilia w ujęciu seksuologicznym i pedofilia w ujęciu prawnym. Jedna z drugą niewiele ma wspólnego.
Casus Polańskiego, biskupi molestujący ministrantów oraz duża część gwałtów na młodych chłopcach to właśnie pedofilia rzekoma.
26-05-2010 10:51 
 Ocena 4 na 4
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Możesz sobie krytykować KPH, ale gdy mówisz "Homoseksualiści są wrzaskliwi z tymi swoimi postulatami" prezentujesz wypowiedź homofobiczną.
Kompletnie się z Tobą nie zgadzam. Na tej zasadzie mówienie o stoczniowcach bądź pielęgniarkach, że są wrzaskliwi z tymi swoimi postulatami należałoby uznać za postawę stoczniofobiczną(?)/pielęgniarkofobiczną.
Przecież homoseksualiści nie są(a nie są?) żadnymi świętymi krowami, można krytykować ich postępowanie, podobnie jak izraelskie postępowanie w Strefie Gazy chociażby lub budowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu.
Nawet prezydent Obama krytycznie odniósł się do tego faktu. Czy w związku z tym jest już antysemitą?
Przeginasz Sylwek, zrażając do homoseksualistów kolejne osoby.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
Sylwek (15472 punktów)

>Nawet prezydent Obama krytycznie odniósł się do tego faktu.

Oczywiście, możliwe nawet, że Prezydent Obama mógłby powiedzieć coś w rodzaju "Postępowanie Żydów jest naganne". Jest jednak jasnym, że gdy to mówił nie miał na myśli Żydów po prostu a konkretnych zwolenników konkretnej polityki.

I oczywiście możliwe jest, że konkretna krytyka konkretnych działań konkretnych środowisk czy organizacji LGBT działa analogicznie.

Gdy jednak mówi się "geje przesadzają z tym swoim narzucaniem się" to nie jest żadna tam krytyka jakiś działań - to protest przed ujawnianiem się homoseksualizmu w sferze publicznej, to histeryczna obrona tabu mającego za cel utrzymanie homoseksualizmu w czarnej, zapomnianej przez "porządnych ludzi" sferze dewiacji, zboczeń, patologii.
27-05-2010 07:20 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Gdy jednak mówi się "geje przesadzają z tym swoim narzucaniem się" to nie jest żadna tam krytyka jakiś działań - to protest przed ujawnianiem się homoseksualizmu w sferze publicznej...

   A dla mnie znaczy tyle, że geje drą mordy o przywileje tak, jak stoczniowcy o podwyżki - jedni i drudzy mnie śmieszą, drażnią lub wku*rwiają - w zależności od odległości od mojego domu, co można też rozumieć: od chęci wyrwania kasy z mojej kieszeni.
27-05-2010 10:25 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   A dla mnie znaczy tyle, że geje drą mordy o przywileje tak, jak stoczniowcy o podwyżki - jedni i drudzy mnie śmieszą, drażnią lub wku*rwiają - w zależności od odległości od mojego domu, co można też rozumieć: od chęci wyrwania kasy z mojej kieszeni.

Znaczy całowanie gejów na ulicy wyrywa ci kasę z kieszeni?

Swoboda nuczycielki-lesbijki do mówienie o swoim związku w pracy?

Udział pary homoseksualistów w konkursie dla zakochanych?

Przysposobienie dziecka partnera?

Wspólne rozliczanie się?

K-R-E-T-Y-N
27-05-2010 12:26 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   A dla mnie znaczy tyle, że geje drą mordy o przywileje tak, jak stoczniowcy o podwyżki - jedni i drudzy mnie śmieszą, drażnią lub wku*rwiają - w zależności od odległości od mojego domu, co można też rozumieć: od chęci wyrwania kasy z mojej kieszeni.
>Znaczy całowanie gejów na ulicy wyrywa ci kasę z kieszeni?
   Jeśli do całowania musi drzeć mordę, to przeszkadza.

>Swoboda nuczycielki-lesbijki do mówienie o swoim związku w pracy?
   Jeśli do tego mówienia potrzebuje spalić oponę, to przeszkadza.

>Udział pary homoseksualistów w konkursie dla zakochanych?
   Jeśli do tego musi publicznie drzeć mordę grzejąc swoją psyche przy tlącej oponie, to przeszkadza.

>Przysposobienie dziecka partnera?
   To zależy od okoliczności.

>Wspólne rozliczanie się?
   Nie moja kasa,nie mój geszeft.

>K-R-E-T-Y-N

   To już pytanie do moderacji.
Sylwek (15472 punktów)

>   To już pytanie do moderacji.

Nie przypadkiem nie postawiłem znaku zapytania.
27-05-2010 13:55 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   To już pytanie do moderacji.
>Nie przypadkiem nie postawiłem znaku zapytania.

   Nie przypadkiem moderacja też tak to zrozumiała.
27-05-2010 12:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Przecież homoseksualiści nie są(a nie są?) żadnymi świętymi krowami, można krytykować ich postępowanie, podobnie jak izraelskie postępowanie w Strefie Gazy chociażby lub budowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu.
>Nawet prezydent Obama krytycznie odniósł się do tego faktu. Czy w związku z tym jest już antysemitą?

   Nie, nie jest jeszcze antysemitą - ale już jest "antysemitą".
To wystarczy na to, że jego prezydentura nie zostanie przedłużona o jeszcze jedną kadencję - tak już stało się z Jimmy Carter'em, autorem "Palestine - peace not apartheid".

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
29-05-2010 13:56 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Jeśli nie dotarło: homoseksualizm dotyczy orientacji. jakiekolwiek niezwiązane z orientacją oceny i twierdzenia aplikowane całej grupie osób homoseksualnych są stereotypem, uprzedzeniem.

Toż to piramidalna bzdura. Jak powiem że większość homoseksualistów jest niewierząca to chyba jest to prawda nie? Co nie znaczy że to wypowiedź homofoba.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Sylwek (15472 punktów)
Prawdopodobnie byłaby to piramidalna bzdura, bo ostatecznie czemu większość gejów miała by porzucać wiarę z racji swej "grzeszności" skoro z heteryków bez grzechu była tylko Maryja a reszta w grzechu, jednak w wierze trwa?

Poza tym oczywiście mijasz się z meritum. "Większość" może być kłamstwem, "wszyscy" musi być jeśli tylko nie jest zdaniem trywialnym w rodzaju "wszyscy geje to homoseksualiści".
25-05-2010 15:25 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>A tu w swej nieograniczonej arogancji pozwolę przywołać tekst o homofobii, gdzie Adamiak, biedny pokrzywdzony, jest jednym z głównych bohaterów.

   A postarasz się podać jakiś cytacik świadczący o mojej homofobii...?
   Przecie nic tak nie wali po oczach, jak zgrabny cytacik.

   Proszę...
Madman (7811 punktów)
>Za nazywanie rzeczy po imieniu, na przykład bezmózgich idiotów idiotami tez się dostaje ostrzeżenia. Wiem coś o tym. Skandal.
Zawsze można spróbować metody à la nawiedzony religiant:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,319671#w319684
25-05-2010 10:40 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>   Po cholerę aż do do Paryża czy USA jechać, wystarczy popatrzeć na tym forum: za określenie "homosie" do
staje się ostrzeżenie
jeśli nie jest się w grupie

Tow. Adamiak, traktujcie ostrzeżenia jak najwyższa nagrodę za wasza absolutnie bezinteresowna homofobie.

Powazniejszym problemem tow. Adamiak jest wasze fiasko zinfiltrowania grupy trzymającej minusy i ostrzeżenia.

Waszym zadaniem jest byc zaakceptowanym w kolektywie decydującym, co jest racjonalne a co nie.
A wy sobie pozbawione ideologii podśmiechujki urządzacie z każdego towarzysza racjonalisty.
25-05-2010 11:56 
 Ocena 4 na 4
immune.ltd (1783 punktów)
Do ADAMIAK:
Od niedawna jestem uczestnikiem tego forum i też mnie spotkało kilka przykrości bez powodu.
25-05-2010 15:12 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Od niedawna jestem uczestnikiem tego forum i też mnie spotkało kilka przykrości bez powodu.
   Ale widać, żeś rozsądnie samowystarczalny - sam zdiagnozowałeś problem: "od niedawna" więc tylko "kilka"...
25-05-2010 19:12 
 Ocena 2 na 2
immune.ltd (1783 punktów)

>   Ale widać, żeś rozsądnie samowystarczalny - sam zdiagnozowałeś problem: "od niedawna" więc tylko "kilka"...
>
to dopiero mi początek idę lepiej się gdzieś okopać i kupić sprzęt ochronny
27-05-2010 20:24 
 Ocena 3 na 3
Konowal (6291 punktów)
ja dostałem ostrzeżenie za "mośka"

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
27-05-2010 21:06 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>ja dostałem ostrzeżenie za "mośka"

   Zadałem sobie trud, by to znaleźć:

Proszę panować nad językiem. W imię poprawności politycznej właśnie - hm, perełeczka przecudnej urody.
   Sama w sobie ozdobą forum racjonalista.pl...

   Plus, ale za tamtego posta minus, za sprzeciw promowania ateizmu przy świadomości monopolu KK.
apud (4399 punktów)
> Sprawa dotyczyła egzaminu pisemnego podczas rekrutacji

I to jest wiadomość, która Konował będzie komentować do usranej śmierci.
Co prawda nic z niej jednoznacznie nie wynika poza informacja, ze Afroamerykanie forsę byc moze dostana.
Bo Konowalom podobni oceniacze testu olali obowiązujące przepisy z powodu, ze te przepisy im sie nie podobały.
Pewnie chodziło o klauzule sumienia?

Taki Rydzyk czy Konował, to tylko na pysk kandydata do roboty popatrzy i od razu wie dac robotę czy nie.
Zadne przepisy im nie straszne, w pysk i bigosowac. Czerń przede wszystkim.

Racjonalnosc tego postu jest na miare racjonalności polskich racjonalistów.
Nie ważne co, ważne komu dołożyć.
25-05-2010 10:56 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Taki Rydzyk czy Konował, to tylko na pysk kandydata do roboty popatrzy i od razu wie dac robotę czy nie.
>Zadne przepisy im nie straszne, w pysk i bigosowac. Czerń przede wszystkim.
Nie nerwowo ... Kto patrzy na pysk ? Komisja rekrutująca patrzyła na wyniki testów. Rasistami okazali się natomiast sędziowie.
Konowal (6291 punktów)
eee .......... a u was biją murzynów ........

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Sylwek (15472 punktów)

>Dla mnie to przykład w którą stronę zmierza radosna demokratyzacja społeczeństwa w połączeniu z
>lansowaniem jedynie słusznych teorii wymyślonych przez urzędników. W Europie też już wylansowało się
>parę mniejszości i tylko patrzeć jak podobne wyroki będę u nas.

Och, o jakie "wylansowanie mniejszości" ci chodzi?
27-05-2010 20:30 
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)
>>Dla mnie to przykład w którą stronę zmierza radosna demokratyzacja społeczeństwa w połączeniu z
>>lansowaniem jedynie słusznych teorii wymyślonych przez urzędników. W Europie też już wylansowało się
>>parę mniejszości i tylko patrzeć jak podobne wyroki będę u nas.
>Och, o jakie "wylansowanie mniejszości" ci chodzi?
Och nie nie wiem czy mogę napisać bo mnie zablokują tak jak Ciebie

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
setarkos (10757 punktów)
> .. W grupie, która odpadła, większość stanowili przedstawiciele mniejszości rasowych.
Wyraźnie brakuje informacji czy w grupie, która nie odpadła, przedstawiciele mniejszości rasowych stanowili mniejszość.

[edit: a powinni stanowić mniejszość skoro są mniejszościami]
oportunista (1711 punktów)
I znowu postawiliśmy znak równości między dyskryminacją a pedalstwem, tymczasem autor tekstu nie wspomina nawet o homoseksualizmie. Skąd ta dyskusja skoro sedno sprawy tkwi w systemowych absurdach i w żadnej mierze nie dotyczy seksualności. Było co prawda co nieco o poziomie edukacyjnym i intelektualnym, o podwójnych standardach technicznych naboru kandydatów, jednak żadnych podtekstów orientacyjnych. Gdy faceci rozmawiają o kobietach, dyskusja zawsze skupi się na cyckach, bo są fajne.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365