 |
Dlaczego "antysemita" ratował Żydów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2016 12:34 | neutrinno (12 punktów) | Dlaczego "antysemita" ratował Żydów
2 na 2 | Pisarz i polityk Jan Dobraczyński w relacji z 1984r. dlaczego on antysemita ratował w czasie wojny Żydów: "Dlaczego ratowałem? To proste. W moim domu rodzinnym panowała tolerancja. Nie mieliśmy specjalnie kontaktów z Żydami. Skoro do takich kontaktów dochodziło, nie były one niczym niezwykłym. Rozmowy toczyły się na rozmaite tematy, bez żadnej wrogości. Także w szkole miałem kolegów Żydów, a jeden z nich był przez trzy lata moim najlepszym przyjacielem. Żydzi, z którymi utrzymywaliśmy kontakt, byli religijni w sposób - powiedziałbym - normalny. Bo Żydzi mozaiści stronili od chrześcijan. My też nie interesowaliśmy się ich religią. Niektóre ich obyczaje wydawały się nam po prostu dziwaczne. Nie znam jednak żadnych konfliktów na tle religijnym. Poza tym, co powiedziałem wyżej, dla nikogo nie jest tajemnicą, że osobiście wywodzę się ze środowisk narodowych. Środowiska te często są oskarżane o antysemityzm. W rzeczywistości - jeśli już upierać się przy nazywaniu tego zjawiska antysemityzmem - trzeba mówić o antysemityzmie ekonomicznym środowisk narodowych. Taki antysemityzm nigdy nie miał nic wspólnego z antysemityzmem rasowym, jaki pojawił się w hitlerowskich Niemczech. Antysemityzm ekonomiczny w polskich środowiskach narodowych brał się stąd, że w Polsce przed wojną był bardzo duży, sięgający 12% wskaźnik ludności żydowskiej. W dziedzinie handlu udział Żydów był tak duży, że pewne dziedziny były całkowicie w ich rękach. Taka konkurencja ekonomiczna musiała wywoływać konflikty. W tym sensie, rzeczywiście, byłem antysemitą ekonomicznym. Ale mój antysemityzm nigdy nie sięgał chęci odbierania komukolwiek życia! Dlatego nie ma sprzeczności pomiędzy moim antysemityzmem a tym, że gdy trzeba było, ratowałem Żydów i żydowskie dzieci. Ratowałem je więc przede wszystkim dlatego, bo były dziećmi, ponieważ były prześladowane, ponieważ groziła im śmierć, ponieważ Żydzi byli ludźmi... Ratowałbym każdego zagrożonego śmiercią człowieka, a dziecko - każde dziecko - jest mi szczególnie bliskie. Tak mi nakazuje moja religia katolicka. Nie liczyłem na żadną nagrodę czy choćby tylko słowne uznanie. Jeśli mogłem ocalić życie kilkuset dzieci, uczyniłem to. Sam ten fakt jest dla mnie najlepszą i wystarczającą nagrodą." > Relacja Jana Dobraczyńskiego, w:E.Kurek,"Dzieci żydowskie w klasztorach", Lublin 2004, s. 134-135. E.Kurek,"Polacy i Żydzi: Problemy z Historią" s.185-186."Owszem, polski antysemityzm był krzykliwy, upokarzający i ekonomicznie uciążliwy, ale był śmieszny w porównaniu z tym antysemityzmem, jaki przez wieki serwowały Żydom inne europejskie narody (np. spalenie wszystkich wiedeńskich Żydów na stosie)" > Doktor historii, absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Ewa Kurek w:"Polacy i Żydzi: Problemy z Historią"W rozumieniu J.Dobraczyńskiego mogę śmiało powiedzieć że nie jeden Polak, Niemiec, Chińczyk, itp. jest antysemitą i anty"..." ekonomicznym. dr Ewa Kurek krótko o kłamstwach historii: www.youtube.com/watch?v=VKO0yEmnTxw | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Pisarz i polityk Jan Dobraczyński w relacji z 1984r. dlaczego on antysemita ratował w czasie wojny Żydów: (...) www.solida(*)i-zydzi-ok1000-1945-cz-48.htmlPodał swoje powody i co z tego wynika? Czy, iż Polacy w swojej masie byli filosemitami, czy też, iż - co normalne - zdarzali się wśród nich ludzie przyzwoici? > dr Ewa Kurek krótko o kłamstwach historii: www.youtube.com/watch?v=VKO0yEmnTxwO obiektywizmie pani Kurek już świadczy sam tytuł jej wypowiedzi: "Żyd może bezkarnie mordować swoich i goi mówiąc przed sądem że ratował swoje życie". Nie ma dobrych nacjonalizmów. Polski antysemityzm miał swoje najmocniejsze korzenie w krzewionej przez Kościół Katolicki antysemickiej propagandzie, dalej w ksenofobii warstw najsłabiej wykształconych, a dopiero później, choć też ważne, przyczyny ekonomiczne i konkurencję na rynku pracy. Nie oszukujmy się rodacy, jako całość mamy tu sporo na sumieniu. www.racjon(*)m.php/s,648535/z,0/d,1#w648737www.racjon(*).php/s,571706/z,0/d,13#w580257www.racjon(*).php/s,571706/z,0/d,15#w585488@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | neutrinno (12 punktów) | > .> >Pisarz i polityk Jan Dobraczyński w relacji z 1984r. dlaczego on antysemita ratował w czasie wojny Żydów: (...) www.solida(*)i-zydzi-ok1000-1945-cz-48.html> Podał swoje powody i co z tego wynika? Czy, iż Polacy w swojej masie byli filosemitami, czy też, iż - co normalne - zdarzali się wśród nich ludzie przyzwoici?no tak jak wśród 150tyś. Żydów w oddziałach hitlera byli niewątpliwie niektórzy przyzwoici, beznadziejne pytanie wiec i odpowiedz. > >dr Ewa Kurek krótko o kłamstwach historii: www.youtube.com/watch?v=VKO0yEmnTxw> O obiektywizmie pani Kurek już świadczy sam tytuł jej wypowiedzi:> "Żyd może bezkarnie mordować swoich i goi mówiąc przed sądem że ratował swoje życie".Jak widać przytacza Pan słowa/tekst wyrwane z kontekstu, podejrzewam że nie wysłuchał Pan pełnej analizy i rozwinięcia problemu, mogę tylko zachęcić do wysłuchania lub do książki Polacy Żydzi: Problemy z historią. > Nie ma dobrych nacjonalizmów. Polski antysemityzm miał swoje najmocniejsze korzenie w krzewionej przez Kościół Katolicki antysemickiej propagandzie, dalej w ksenofobii warstw najsłabiej wykształconych, a dopiero później, choć też ważne, przyczyny ekonomiczne i konkurencję na rynku pracy. Nie oszukujmy się rodacy, jako całość mamy tu sporo na sumieniu.> www.racjon(*)m.php/s,648535/z,0/d,1#w648737> www.racjon(*).php/s,571706/z,0/d,13#w580257> www.racjon(*).php/s,571706/z,0/d,15#w585488Proszę Pana, Pani dr Ewa Kurek również nie ukrywa iż zdarzali się w hierarchii Kościoła Katolickiego ludzie o antysemickich poglądach bo jak Pan wie to tylko ludzie, lecz ewolucja Kościoła Katolickiego w Polsce zrobiła duże postępy. Jeżeli chodzi o sumienie jako rodacy, to problem jest złożony w europie wyglądamy najlepiej w kwestiach żydowskich taki wątek już tu opisał Pan Mariusz Angosiewicz, a jeżeli popatrzymy wewnętrznie to trzeba założyć nowy wątek. Pan pisze że "Nie ma dobrych nacjonalistów", otóż myślę że muszą być też tacy nawet jestem za, to wie Pan tak jak z alkoholem wszystko dla ludzi z rozsądkiem  .
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Proszę Pana, Pani dr Ewa Kurek również nie ukrywa iż zdarzali się w hierarchii Kościoła Katolickiego ludzie o antysemickich poglądach bo jak Pan wie to tylko ludzie, lecz ewolucja Kościoła Katolickiego w Polsce zrobiła duże postępy.Tak, dowodem tego jest działalność ks. prof dr hab. Waldemara Chrostowskiego teologa, biblisty, konsultora Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego, przewodniczącego Stowarzyszenia Biblistów Polskich, jednego z przedstawicieli polskiego Kościoła zaangażowanych w dialog katolicko-żydowski. Do roku 1998 współprzewodniczącego Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Składać deklarację to można przeróżne, ale liczą się fakty, szczególnie na forum racjonalistycznym, gdzie ludzie myślą samodzielnie. Warto zapoznać się z dorobkiem księdza profesora i proponowanym przez niego dialogiem. > Pan pisze że "Nie ma dobrych nacjonalistów",Ja nie tylko tak piszę, ja jestem o tym głęboko przekonanym. > otóż myślę że muszą być też tacy nawet jestem za,Widzę, że nasze myślenie i nasze oceny rzeczywistości są alternatywne. > to wie Pan tak jak z alkoholem wszystko dla ludzi z rozsądkiem .Może i dobre odwołanie, w takim razie mój stosunek do alkoholu porównałbym z patriotyzmem, a nacjonalizm z alkoholizmem. Ja ze smakiem piję niewielkie ilości alkoholu dla jego smaku, zapachu i odrobiny rauszu. A nacjonalizm to choroba małych ksenofobów z kompleksem niższości, którzy muszą innymi pogardzać aby się dowartościować. @@@ .
|
|
 | 4 na 4 | Arminius (25555 punktów) | ekonomiczny wyzysk chłopa przez Żyda | "Polski antysemityzm miał swoje najmocniejsze korzenie w krzewionej przez Kościół Katolicki antysemickiej propagandzie, dalej w ksenofobii warstw najsłabiej wykształconych, a dopiero później, choć też ważne, przyczyny ekonomiczne i konkurencję na rynku pracy". W Polsce przez dobrych kilkaset lat chłopi stanowiący 90 % społeczeństwa (nie tylko polscy) uciskani byli przez szlachtę, kościół i Żydów - będących często na usługach tych dwóch pierwszych podmiotów. Stąd oczywisty ludowy antyjudaizm ( nie antysemityzm jako taki - bo ciemny chłop nie znał się na kwestiach rasowych nawet wówcza sgdy już rrasizm jako ideologia pojawił się), który był takim samym fenomenem jak nienawisć do szlachty ( rabacja, hajdamaczyzna) czy też ludowy antyklerykalizm. U podłoża postaw jak wyżej stał czynnik ekonomiczno - klasowy. W relacji Żyd - chłop ten pierwszy był wyzyskiwaczem, podobnie jak szlachcic i ksiądz. Kwestia natury religijnej czy tez ksenofobia mająca się w Pana ujęciu brać z ciemnoty - są wtórne wobec dominujacego i pierwszorzędnego czynika wyzysku ekonomicznego uprawianego przez Żydów, który generował postawy sprzeciwu i kontestacji. O kwestii tej rozpisywał się Karol Marks i inni marksiści, wyrażając o Żydach zdanie gorsze niż nazistowscy propagandziści - postaram się wkrótce coś na ten temat skrobnąć. Przeklaejam fragment tekstu wskazującego na ekonomiczne zręby postaw antyjudaistycznych, polecając lekturze jego całość: "Tylko w roku 1871, podczas szczególnie ostrego wybuchu zamieszek, widzimy pierwsze zaangażowanie Rosjan w etnicznej przemocy w Odessie. Nieżyjący już John Doyle Klier, profesor Studiów Hebrajskich i Żydowskich Uniwersytetu Oxford, mówi kategorycznie, że zaangażowanie Rosjan w konflikcie etnicznym w 1871 roku w Odessie było następstwem prawdziwych, namacalnych pretensji ekonomicznych. Klier twierdzi, że udział Rosjan był skutkiem "żalu wynikłego z wykorzystywania przez Żydów ich pracy, i ich umiejętności w bogaceniu się, i manipulacji na wszelkie sposoby działalnością handlową i komercyjną". [20] Weinberg podobnie przyznaje, że w 1871 roku było "wielu innych oprócz Greków, którzy postrzegali Żydów jako zagrożenie ekonomiczne". [21] Źródła niepokojów w 1871 roku są dosyć namacalne, i jest ogromna liczba dowodów pokazujących, że były one skutkiem prawdziwych pretensji społeczno-ekonomicznych, a nie "obrazów", "stereotypów", czy jakichś innych zwykłych podejrzeń, z jakimi wychodzi żydowska historiografia. Brian Horovitz, szef Studiów Żydowskich Uniwersytetu w Tulane, twierdzi, że w 1870 roku żydowska spójność społeczna i ekonomiczna wzrosła w Odessie poprzez założenie filii Stowarzyszenia na rzecz Promocji Oświecenia, organizacji, której celem była filantropia wewnątrzgrupowa, jak również "polityka alternatywna", której członkowie "nie uwzględniali rządu jako rzecznika". [22] W tym zakresie był to rodzaj kahału, i miała istotny pozytywny wpływ na bogactwo żydostwa w Odessie. Klier twierdzi, że dzięki tej organizacji, żydowski wpływ na życie w mieście stawał się silniejszy, a raporty rządu rosyjskiego z 1871 roku przypisują te niepokoje głównie "żydowskiej dominacji ekonomicznej na tym terenie, wywołującej nienormalne relacje między chrześcijanami i żydami". [23] W 1871 roku, żydowska dominacja gospodarcza przekroczyła eksport zboża. Amerykański raport konsularny z tego roku pokazuje zakres żydowskiej kontroli życia gospodarczego Odessy. Mówi, że Żydzi w mieście "zajmują się handlem i faworyzują własną klasę lub sektę, że w wielu przypadkach na skutek swoich kombinacji tworzą monopole. Powszechna opinia jest taka, że "wszystko jest w żydowskich rękach". Za sprzedaż lub kupno domu, konia, powozu, wynajem mieszkań czy umowa pożyczkowa, zatrudnianie guwernantki, a czasem nawet za ślub, Żyd dostaje prowizję jako "pośrednik". Biedny wyrobnik, głodny żołnierz, właściciel ziemi, finansjer, i faktycznie każdy producent i konsument ma obowiązek w taki czy inny sposób płacić haracz Żydowi". [24]Zubożali Grecy, Rosjanie i Ukraińcy patrzyli na coraz bardziej ostentacyjne przejawy żydowskiego bogactwa. Sifneos stwierdza, że ówczesna korespondencja ujawnia, że podczas zamieszek, wielu Żydów w Odessie przypisywało je "powszechnemu oburzeniu przeciwko rosnącemu dobrobytowi ich społeczności". [25] Sifneos mówi też, że zmiany demograficzne w mieście miały ogromne znaczenie w wywoływaniu niepokoju wśród ludności nie-żydowskiej. Ze wzrostem bogactwa, spis ludności z 1897 roku ujawnił, że w ciągu ostatnich 20 lat żydostwo w Odessie przeżywało niezwykle szybką eksplozję demograficzną, i Odessa "szybko stawała się żydowskim miastem". [26] Żeby umieścić to w jakiejś perspektywie, spis z 1987 roku wykazuje, że wtedy w Odessie było 5.086 osób mówiących po grecku, 10.248 po niemiecku, 1.137 po francusku, i 124.520 w jidysz. Spis dalej ujawnia, że podczas gdy prawie wszyscy posługujący się greckim i francuskim przeważnie zamieszkiwali w slumsach wewnątrz miasta, ogromna liczba 54% Żydów mieszkała jako klasa średnia na przedmieściach takich jak Petropawlowski, Mikhailowski and Peresipski. [27] Podsumowując, kiedy przemoc etniczna wybuchła w 1871 roku, jej powodem nie była irracjonalność, ale było dość oczywiste, jak twierdzi Sifneos, desperacka próba "osłabienia siły ekonomicznej Żydów". [28] W tym kontekście widzimy jak Żydzi z Odessy porzucają bierną rolę w mrokach żydowskiej historiografii, i jak naprawdę wyglądają w zimnym świetle dnia" piotrbein.(*)yjskich-pogromach-w-xix-wieku/
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów? | . >W Polsce przez dobrych kilkaset lat chłopi stanowiący 90 % społeczeństwa (nie tylko polscy) uciskani byli przez szlachtę, kościół i Żydów - będących często na usługach tych dwóch pierwszych podmiotów. Stąd oczywisty ludowy antyjudaizm ( nie antysemityzm jako taki - bo ciemny chłop nie znał się na kwestiach rasowych nawet wówcza sgdy już rrasizm jako ideologia pojawił się), który był takim samym fenomenem jak nienawisć do szlachty ( rabacja, hajdamaczyzna) czy też ludowy antyklerykalizm. Nie ulega dla wszystkich, a przynajmniej dla mnie, iż Pan jest najlepszym specjalistą od antysemityzmu na naszym forum, gdyż stanowi on przedmiot głównego Pańskiego zainteresowania i uprawia Pan go tu na co dzień w praktyce. Mnie problem żydowski interesuje zupełnie średnio, gdyż uważam wszystkich ludzi niezależnie od narodowości, koloru skóry, płci, orientacji seksualnej za równych sobie, a jeżeli coś mnie interesuje tu bardziej szczegółowo to ich udział w światowej kulturze i tu wkład Żydów jest ogromny, odwrotnie proporcjonalny do udziału ilościowego.
@@@ .
|
|
| |  | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | jest awers - jest rewers - jest cymes | "....a jeżeli coś mnie interesuje tu bardziej szczegółowo to ich udział w światowej kulturze i tu wkład Żydów jest ogromny, odwrotnie proporcjonalny do udziału ilościowego".
Ale jest też druga strona medalu, bo wklad Żydów w rzeczy złe - też bywał i bywa ogromny, odwrotnie proporcjonalny do ich "udziału ilościowego". I jeżeli przegląda Pan moje wątki - ma Pan do wglądu szerokie spektrum rewersu o którym mowa. I otym rewersie też należy mówić, bo o rzeczach złych należy mówić co najmniej tak często jak o tych dobrych. Już wkrótce zaprezentuję - bardzo ciekawe - poglądy Marksa na temat owego rewersu.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów? | . Nie ulega dla wszystkich, a przynajmniej dla mnie, iż Pan jest najlepszym specjalistą od antysemityzmu na naszym forum, gdyż stanowi on przedmiot głównego Pańskiego zainteresowania i uprawia Pan go tu na co dzień w praktyce. Mnie problem żydowski interesuje zupełnie średnio, gdyż uważam wszystkich ludzi niezależnie od narodowości, koloru skóry, płci, orientacji seksualnej za równych sobie, a jeżeli coś mnie interesuje tu bardziej szczegółowo to ich udział w światowej kulturze i tu wkład Żydów jest ogromny, odwrotnie proporcjonalny do udziału ilościowego.> Ale jest też druga strona medalu, bo wklad Żydów w rzeczy złe - też bywał i bywa ogromny, odwrotnie proporcjonalny do ich "udziału ilościowego". I jeżeli przegląda Pan moje wątki - ma Pan do wglądu szerokie spektrum rewersu o którym mowa. I otym rewersie też należy mówić, bo o rzeczach złych należy mówić co najmniej tak często jak o tych dobrych. Już wkrótce zaprezentuję - bardzo ciekawe - poglądy Marksa na temat owego rewersu.I cóż miałbym dodawać do tego co już napisałem? Może to? Mnie nie interesuje ani narodowość, ani wyznanie człowieka dopóki dla niego nie stanowi to tak istotnego znaczenia, iż stara nadać temu wartość specjalną, zobowiązującą do uznania jej za nadzwyczajną przez wszystkich. Dlatego każdą głęboką fundamentalistyczną wiarę, wraz z nacjonalizmem uważam za zagrożenie dla ludzkości.@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | Zagrożenie dla obiektywnego postrzegania rzeczy | ."Dlatego każdą głęboką fundamentalistyczną wiarę, wraz z nacjonalizmem uważam za zagrożenie dla ludzkości".
Problem w tym, iż ekonomiczne przesłanki antyjudaizmu mają co najmniej tyle samo wspólnego - na przykład - z socjalizmem co z nacjonalizmem. Zrozumie Pan to po lekturze opinii na temat judaizmu wyrażonych przez samego Marksa - mistrza socjalizmu. Poza tym dlaczego Pan zakłada, iż biedny nieżydowski proletariusz, eksploatowany bezwzględnie przez żydowskiego kapitalistę (schemat z przykładu podanego w jednym z moich poprzednich wpisów) ma być od razu nacjonalistą? Dlaczego wszelką krytykę judaizmu klasyfikuje Pan jako nacjonalizm. Przecież często jest dokładnie na odwrót. Często ma miejsce krytyka nacjonalizmu żydowskiego - syjonizmu - i wtedy jest ona czyniona z pozycji antynacjonalistycznych. Bardzo czesto moje wpisy mają taki właśnie charakter. Czyż nie popełnia Pan przypadkiem grzechu subiektywizmu, traktując nacjonalizm żydowski ( syjonizm) w sposób uprzywilejowany i zachowując dla niego odrębną skalę oceny?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów? | . Mnie nie interesuje ani narodowość, ani wyznanie człowieka dopóki dla niego nie stanowi to tak istotnego znaczenia, iż stara nadać temu wartość specjalną, zobowiązującą do uznania jej za nadzwyczajną przez wszystkich. Dlatego każdą głęboką fundamentalistyczną wiarę, wraz z nacjonalizmem uważam za zagrożenie dla ludzkości.> Poza tym dlaczego Pan zakłada, iż biedny nieżydowski proletariusz, eksploatowany bezwzględnie przez żydowskiego kapitalistę (schemat z przykładu podanego w jednym z moich poprzednich wpisów) ma być od razu nacjonalistą?Niczego nie zakładam. Dokonuję tu swoich subiektywnych ocen na podstawie własnej wiedzy i własnego rozumienia rzeczy. Nie wiem czy jest Pan biednym nieżydowskim proletariuszem, eksploatowanym bezwzględnie przez żydowskiego kapitalistę? Ale z Pańskich tu wypowiedzi dla mnie wynika, iż jest Pan niemieckim nacjonalistą, a ja nie dzielę ludzi na lepszych i gorszych według przynależności narodowej. Tak, jestem subiektywnym i oceniam rzeczywistość według własnego intelektualnego ukształtowania. Polskiego patrioty - humanisty i racjonalisty. Tak, oczywiście istnieje i nacjonalizm i antypolonizm żydowski, a nawet istnieje głupota i podłość żydowska, gdyż Żydzi to tacy sami ludzie jak i inne narodowości, ale nie o tym tu teraz mowa. Zaś ocenę naszych postaw to jednak zostawiam nie Panu, a ogółowi naszych czytelników. @@@ .
|
|
4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów |
>W rozumieniu J.Dobraczyńskiego mogę śmiało powiedzieć że nie jeden Polak, Niemiec, Chińczyk, itp. >jest antysemitą i anty"..." ekonomicznym.
Teraz jest? W latach 30. istotnie było to zupełnie zrozumiałe, ale obecnie, gdy w Polsce żyje parę tysięcy Żydów, polski antysemityzm jest już wyłącznie zespołem przesądów i uprzedzeń.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
 | | neutrinno (12 punktów) | >>W rozumieniu J.Dobraczyńskiego mogę śmiało powiedzieć że nie jeden Polak, Niemiec, Chińczyk, itp. >>jest antysemitą i anty"..." ekonomicznym. >Teraz jest? W latach 30. istotnie było to zupełnie zrozumiałe, ale obecnie, gdy w Polsce żyje parę tysięcy Żydów, polski antysemityzm jest już wyłącznie zespołem przesądów i uprzedzeń.
Zgadza się ale czy chciałby Pan aby jakiś Chińczyk, Australijczyk, Nigeryjczyk itp. zarządzał Pana wydatkami, gospodarstwem, domem itp. Proszę Pana to jakieś nieporozumienie. Tytuł jest ściągliwy ale końcowa konkluzja raczej zrozumiała, nikt by nie chciał być na czyjejś łasce lecz na swoim.
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Zgadza się ale czy chciałby Pan aby jakiś Chińczyk, Australijczyk, Nigeryjczyk itp. zarządzał Pana wydatkami, gospodarstwem, domem itp. Proszę Pana to jakieś nieporozumienie. Tytuł jest ściągliwy ale końcowa konkluzja raczej zrozumiała, nikt by nie chciał być na czyjejś łasce lecz na swoim. Czy potrzebnym jest lepszy dowód antysemityzmu niż Pan sam go tu przedstawił?
@@@ .
|
|
|  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Zgadza się ale czy chciałby Pan aby jakiś Chińczyk, Australijczyk, Nigeryjczyk itp. zarządzał Pana wydatkami, gospodarstwem, domem itp. Proszę Pana to jakieś nieporozumienie. Tytuł jest ściągliwy ae końcowa konkluzja raczej zrozumiała, nikt by nie chciał być na czyjejś łasce lecz na swoim.
Owszem, najbardziej lubię sam zarządzać swoim majątkiem, ale jeśli częściowo robi to ktoś inny, to jest mi doprawdy obojętne, czy moje podatki marnuje i defrauduje Polak, czy Chińczyk. Jeśli zaś zarządza korzystnie dla mnie, to również jest to obojętne.
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Zgadza się ale czy chciałby Pan aby jakiś Chińczyk, Australijczyk, Nigeryjczyk itp. zarządzał Pana wydatkami, gospodarstwem, domem itp. Proszę Pana to jakieś nieporozumienie. >Owszem, najbardziej lubię sam zarządzać swoim majątkiem, ale jeśli częściowo robi to ktoś inny, to jest mi doprawdy obojętne, czy moje podatki marnuje i defrauduje Polak, czy Chińczyk. Jeśli zaś zarządza korzystnie dla mnie, to również jest to obojętne. "W anegdocie z lat siedemdziesiątych radziecki dyrygent przekonywał dyrygenta z Nowego Jorku, że skoro ma siedmiu żydowskich skrzypków w swojej orkiestrze, to w Związku Radzieckim nie ma antysemityzmu. Nowojorski dyrygent nie wiedział ilu ma Żydów w swoim zespole".
I tu jest samo sedno zrozumienia przez kościelnych filosemitów istoty antysemityzmu. Mnie nie interesuje ani narodowość, ani wyznanie człowieka dopóki dla niego nie stanowi to tak istotnego znaczenia, iż stara nadać temu wartość specjalną, zobowiązującą do uznania jej za nadzwyczajną przez wszystkich. Dlatego każdą głęboką fundamentalistyczną wiarę, wraz z nacjonalizmem uważam za zagrożenie dla ludzkości.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | wiedział a nie powiedział | "W anegdocie z lat siedemdziesiątych radziecki dyrygent przekonywał dyrygenta z Nowego Jorku, że skoro ma siedmiu żydowskich skrzypków w swojej orkiestrze, to w Związku Radzieckim nie ma antysemityzmu. Nowojorski dyrygent nie wiedział ilu ma Żydów w swoim zespole".
Kawał dobry. Ale tak całkiem serio. On dokładnie wiedział ilu ma Żydów w swej amerykańskiej orkiestrze - tylko zmilczał kwestię, powodowany polityczną poprawnością.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów? | . "W anegdocie z lat siedemdziesiątych radziecki dyrygent przekonywał dyrygenta z Nowego Jorku, że skoro ma siedmiu żydowskich skrzypków w swojej orkiestrze, to w Związku Radzieckim nie ma antysemityzmu. Nowojorski dyrygent nie wiedział ilu ma Żydów w swoim zespole".> Kawał dobry. Ale tak całkiem serio. On dokładnie wiedział ilu ma Żydów w swej amerykańskiej orkiestrze - tylko zmilczał kwestię, powodowany polityczną poprawnością. Każdy sądzi według siebie. Mnie nie interesuje ani narodowość, ani wyznanie człowieka dopóki dla niego nie stanowi to tak istotnego znaczenia, iż stara nadać temu wartość specjalną, zobowiązującą do uznania jej za nadzwyczajną przez wszystkich. Dlatego każdą głęboką fundamentalistyczną wiarę, wraz z nacjonalizmem uważam za zagrożenie dla ludzkości. Ireneusz Krzemiński: Antysemityzm jako postawa nie występuje samodzielnie. Jest silnie związany z całym zbiorem postaw i wartości, tego polsko-narodowego obrazu rzeczywistości. Moja teza jest taka, że teraz ten, kto prezentuje postawy antysemickie, w 90 proc. przypadków wyznaje też narodowo-katolickie przekonania o specjalnym wybraństwie narodu polskiego i prawie na pewno jest zwolennikiem PiS, ziobrystą albo zwolennikiem skrajnego ruchu narodowego. Część z nich ma też poglądy antyeuropejskie i uważa, że religia i Kościół powinny się cieszyć specjalnymi prawami w państwie polskim.Michał Bilewicz zwraca jednak uwagę, że czymś zupełnie innym niż taki antysemityzm tradycyjny jest antysemityzm spiskowy - wiara w spisek żydowski. "To z gruntu nowoczesne przekonanie, że Żydzi dążą do uzyskania władzy nad światem i że chcą mieć decydujący głos w instytucjach finansowych. Takie przekonania same w sobie nie są jeszcze złe - w końcu każdy naród chciałby mieć wpływ na decyzje instytucji globalnych. Ale specyficzne w tych przekonaniach jest to, że uważa się, że Żydzi dążą do tego celu w sposób niejawny, ukryty, realizują swoje cele poprzez zakulisowe porozumienia itd. i że wszyscy Żydzi w tym jakoś uczestniczą" - podsumowuje Bilewicz. Przyznaje, że z takiego założenia wychodzi około połowa Polaków (np. 58 proc. twierdzi, że Żydzi mają tendencję do działań niejawnych i zakulisowych, a 44 proc. uważa, że Żydzi osiągają swoje cele dzięki tajnym porozumieniom).
"Takie poglądy są najczęstsze u ludzi, których sytuacja się pogarsza albo czują, że ich sytuacja jest gorsza niż innych ludzi" - mówi naukowiec. Psychologia nazywa to zjawisko relatywną deprywacją - czyli subiektywnym odczuciem, że sytuacja jest zła, choć często jest to niezależne od sytuacji obiektywnej. Z badań dr. Bilewicza i prof. Ireneusza Krzemińskiego wynika, że u ludzi odczuwających deprywację tego typu antysemickie przekonania są najczęstsze. Co więcej, wiążą się one z kryzysami. Sondaże pokazały, że w III RP nastroje antysemickie narastały w Polsce zwłaszcza w latach 1989-1990 oraz w latach 2001-2002. Pierwszą z tych dat dr Bilewicz wiąże z transformacją ustrojową, a drugą - z okresem spowolnienia gospodarczego na początku nowego tysiąclecia. "Wtedy ludzie, którzy ciężko i rzetelnie pracowali, tracili pracę i szukali wyjaśnienia, dlaczego tak jest. Łatwym wyjaśnieniem było to, że istnieje jakiś spisek, który działa przeciw Polakom - spisek żydowski" - opowiada naukowiec.@@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: wiedział a nie powiedział |
>"W anegdocie z lat siedemdziesiątych radziecki dyrygent przekonywał dyrygenta z Nowego Jorku, że skoro ma siedmiu żydowskich skrzypków w swojej orkiestrze, to w Związku Radzieckim nie ma antysemityzmu. Nowojorski dyrygent nie wiedział ilu ma Żydów w swoim zespole". >Kawał dobry. Ale tak całkiem serio. On dokładnie wiedział ilu ma Żydów w swej amerykańskiej orkiestrze - tylko zmilczał kwestię, powodowany polityczną poprawnością. Podejrzewam trzeci wymiar tego medalu: w każdej z orkiestr sami żydowscy skrzypkowie wiedzieli ilu ich jest.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów | > >Zgadza się ale czy chciałby Pan aby jakiś Chińczyk, Australijczyk, Nigeryjczyk itp. zarządzał Pana wydatkami, gospodarstwem, domem itp. Proszę Pana to jakieś nieporozumienie.> Owszem, najbardziej lubię sam zarządzać swoim majątkiem, ale jeśli częściowo robi to ktoś inny, to jest mi doprawdy obojętne, czy moje podatki marnuje i defrauduje Polak, czy Chińczyk. Jeśli zaś zarządza korzystnie dla mnie, to również jest to obojętne.Dokładnie! > "W anegdocie z lat siedemdziesiątych radziecki dyrygent przekonywał dyrygenta z Nowego Jorku, że skoro ma siedmiu żydowskich skrzypków w swojej orkiestrze, to w Związku Radzieckim nie ma antysemityzmu. Nowojorski dyrygent nie wiedział ilu ma Żydów w swoim zespole".To jest doskonałe... > I tu jest samo sedno zrozumienia przez kościelnych filosemitów istoty antysemityzmu. Mnie nie interesuje ani narodowość, ani wyznanie człowieka dopóki dla niego nie stanowi to tak istotnego znaczenia, iż stara nadać temu wartość specjalną, zobowiązującą do uznania jej za nadzwyczajną przez wszystkich. Dlatego każdą głęboką fundamentalistyczną wiarę, wraz z nacjonalizmem uważam za zagrożenie dla ludzkości.Tak ogólnie, to oczywiście zgoda, ale w szczegółach zastanawiam się również w tym kontekście, jak bardzo wiara w wyjątkowość pochodzenia wpływa na motywacje jednostki, a także jak dalce można się tej wiary wyzbyć (i czy na pewno to wyzbycie jest w każdym przypadku pożądane). Pamiętam, że kiedyś w rozmowie z Big-zydem podał Pan poniższy przykład: pl.wikiped(*)omuald_Jakub_Weksler-WaszkinelA ja muszę się przyznać, że wyobrażam sobie, iż mógłbym w bardzo poważnym stopniu zmienić moje nastawienie do życia, gdybym uzyskał potwierdzenie moich przypuszczeń dotyczących mojego dziadka. Piszę "przyznać się", dlatego, że uważam się za racjonalistę i zdobycie wiedzy o moich przodkach nie powinno w moim życiu niczego szczególnego zmienić poza samym wzbogaceniem się o tę wiedzę. Tymczasem sądzę, ze w praktyce mogłoby by się zmienić znacznie więcej, niż racjonalnie uzasadnialne. Świadmość bliskiego żydowskiego przodka łączyłaby się dla mnie z jakimś rodzajem szczególnej dumy, a także, prawie na pewno z bardzo szczególnym zmotywowaniem do działania na różnych polach własnej inwencji w życiu. Mam świadomość, że jest to bardzo niebezpiecznie bliskie wiary, tym bardziej, że jakoś dziwnie wydaje mi się, że ta tożsamościowa przemiana moglaby być tylko pozytywna. Bardzo dziwnymi drogami chodzi ludzki umysł, a jako zaledwie zdeklarowany racjonalista chciałbym chociaż zachować względem siebie uczciwość i jeśli dostrzegam w sobie coś nieracjonalnego, to się przyznaję. Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | W praktyce | "Tymczasem sądzę, ze w praktyce mogłoby by się zmienić znacznie więcej, niż racjonalnie uzasadnialne. Świadmość bliskiego żydowskiego przodka łączyłaby się dla mnie z jakimś rodzajem szczególnej dumy, a także, prawie na pewno z bardzo szczególnym zmotywowaniem do działania na różnych polach własnej inwencji w życiu".
Taki pogląd - w praktyce - jest tak samo infantylny jak i żałosny. Bo - a rebours - czy świadomość bliskiego przodka np. narodowości romskiej, łączyłaby się u Pana z jakimś rodzajem szczególnego wstydu? Spoza pańskiego snobizmu - podszytego zapewne kompleksem - wygląda widmo arogancji. Proszę sobie zapamiętać - zwłaszcza jeżeli pretenduje Pan do byci racjoanlistą - iż nie pańscy przodkowie winni tworzyć Pana. Pan sam siebie powinien kreować.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | Odp: W praktyce | >"Tymczasem sądzę, ze w praktyce mogłoby by się zmienić znacznie więcej, niż racjonalnie uzasadnialne. Świadmość bliskiego żydowskiego przodka łączyłaby się dla mnie z jakimś rodzajem szczególnej dumy, a także, prawie na pewno z bardzo szczególnym zmotywowaniem do działania na różnych polach własnej inwencji w życiu". >Taki pogląd - w praktyce - jest tak samo infantylny jak i żałosny. Całkiem możliwe, aczkolwiek obawiam się, że różne odmiany tego poglądu (niezależnie od tego, jakiej grupy narodowej, etnicznej, czy religijnej dotyczą) są dość powszechne. Ja już napisalem, że uważam tę moją osobistą słabość za mało racjonalną, ale Pan ma prawo oceniać to ostrzej. Dopóki jednak traktuję innych równo - bez względu na ich pochodzenie, zgodnie z wymogami humanizmu, a dodatkowo jestem zwolennikiem internacjonalizmu, to w sumie nie muszę się moich poglądów wstydzić. Uważam natomiast, że Pan swoich poglądów wstydzić się powinien.
>Bo - a rebours - czy świadomość bliskiego przodka np. narodowości romskiej, łączyłaby się u Pana z jakimś rodzajem szczególnego wstydu? A dlaczego "a rebours"? Przeciwnie, nie widziałbym żadnego powodu do wstydu (wręcz znów bardzo wzbogaciłoby to poczet moich przodków). Najbardziej czuję się jednak Polakiem i to właśnie za Polakow najczęściej jest mi wstyd.
>Spoza pańskiego snobizmu - podszytego zapewne kompleksem - wygląda widmo arogancji. To Pańska ocena mojej osoby wydana na podstawie mojego krótkiego wpisu. Zupełnie mnie to Pańskie zdanie nie dziwi i w pełni wpisuje się ono w Pański obraz, który dla mnie wynika z Pańskich postów. Nie wiem z jakich kompleksów wynika Pańskie nastawienie do innych ludzi, w ramach którego jawnie wkłada Pan całe grupy etniczne w szufladki "złych" lub "dobrych", a jednocześnie osoby dzielące się bardzo osobistą refleksją natychmiast miesza Pan z błotem.
>Proszę sobie zapamiętać - zwłaszcza jeżeli pretenduje Pan do byci racjoanlistą - iż nie pańscy przodkowie winni tworzyć Pana. Pan sam siebie powinien kreować. ... Pan nie tylko może, ale musi innym dyktować, co mają sobie zapamiętać, gdyż w ramach Pańskich horyzontów poza nakazami, rozkazami i szufladkami do zaszeregowań niewiele się już mieści. Z Pańskich wpisów na forum nic innego nie wynika.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | >Taki pogląd - w praktyce - jest tak samo infantylny jak i żałosny. Bo - a rebours - czy świadomość bliskiego przodka np. narodowości romskiej, łączyłaby się u Pana z jakimś rodzajem szczególnego wstydu?
A dlaczegóż to świadomość bliskiego romskiego przodka miałaby być powodem do wstydu?
Większą hańbą byłaby świadomość pokrewieństwa z Tobą!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Co hańbi? | "A dlaczegóż to świadomość bliskiego romskiego przodka miałaby być powodem do wstydu?"
No właśnie? I analogicznie, dlaczego świadomość bliskiego przodka narodowości żydowskiej maiałaby być powodem do "szczególnej dumy"?
"Większą hańbą byłaby świadomość pokrewieństwa z Tobą!".
Pan tak samo jest dziecinny i żałosny jak komentator maceox. Pan myśli, iż pokrewieństwo z kimś jest powodem do hańby. To myślenie sensu stricto starotestamentowe, klanowo - trybalne w swej istocie. Niech Pan wyjdzie z biblijnych mroków i ogrzeje się słońcem Oświecenia. Powód do hańby kreuje Pan sam lub też nie.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | Odp: Co hańbi? | >"A dlaczegóż to świadomość bliskiego romskiego przodka miałaby być powodem do wstydu?" >No właśnie? I analogicznie, dlaczego świadomość bliskiego przodka narodowości żydowskiej maiałaby być powodem do "szczególnej dumy"? Czy ja twierdzę że jest powodem do dumy? To Ty twierdzisz, że świadomość bliskiego romskiego przodka jest powodem do wstydu. Twierdzisz = udowodnij
>"Większą hańbą byłaby świadomość pokrewieństwa z Tobą!". >Pan tak samo jest dziecinny i żałosny jak komentator maceox. Pan myśli, iż pokrewieństwo z kimś jest powodem do hańby. To myślenie sensu stricto Mając krewnego, który widzi powód do wstydu w tym, aby mieć romskiego przodka, bardzo bym się wstydził
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | raz jeszcze | "Czy ja twierdzę że jest powodem do dumy? To Ty twierdzisz, że świadomość bliskiego romskiego przodka jest powodem do wstydu. Twierdzisz = udowodnij "
Pan myśli według tego samego zdefektowanego schematu co komentator maceox. On uważa, iż posiadanie żydowskiego przodka jest powodem do szczególnej dumy. Według tej konstrukcji - swoiście a contrario - posiadanie przodka romskiego czy też, na przykład - w uwarunkowaniach indyjskich - pariasa - jest powodem do szczególnego wstydu. Oczywiście - i to jednoznacznie wynika z moich wpisów - tak jedna jak i druga postawa jest infantylna, żałosna i w gruncie rzeczy immoralna. Bo - jak już wcześniej dobitnie to kilka razy stwierdziłem, Pan sam siebie powinien kreować i za siebie tylko odpowiedać. Jeżeli nadal nie jest to wszystko dla Pan jasnym - proszę bez żenady pytać. Będę się starał nadal cierpliwie tłumaczyć.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | Odp: raz jeszcze | > "Czy ja twierdzę że jest powodem do dumy? To Ty twierdzisz, że świadomość bliskiego romskiego przodka jest powodem do wstydu. Twierdzisz = udowodnij "> Pan myśli według tego samego zdefektowanego schematu co komentator maceox. On uważa, iż posiadanie żydowskiego przodka jest powodem do szczególnej dumy.Chce Pan rozmawiać z Maceoxem? Wolna droga. Nawet jeśli podzielam jego poglądy to nie ja je tu głoszę i nie ja za nie odpowiadam. Każdy odpowiada za siebie, a PAN napisał Cytat:Taki pogląd - w praktyce - jest tak samo infantylny jak i żałosny. Bo - a rebours - czy świadomość bliskiego przodka np. narodowości romskiej, łączyłaby się u Pana z jakimś rodzajem szczególnego wstydu? z czego wnoszę, że uznaje Pan romskiego przodka za powód do wstydu Czekam na uzasadnienie PAŃSKIEGO poglądu.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) | >(...)komentator maceox. On uważa, iż posiadanie żydowskiego przodka jest powodem do szczególnej dumy. Tylko dla maceoxa. Nie zauważyłam, by maceox twierdził, że każdy powinien być z tego dumny. Ty nie musisz. >Według tej konstrukcji - swoiście a contrario - posiadanie przodka romskiego czy też, na przykład - w uwarunkowaniach indyjskich - pariasa - jest powodem do szczególnego wstydu. Nielogiczne. Duma z przodka żydowskiego absolutnie nie sprawia, że innego przodka trzeba się wstydzić. Równie dobrze ktoś może być dumny z przodka romskiego, greckiego, francuskiego albo jakiegoś innego. Jednak podejrzewam, że czyjś przodek i duma z niego to sprawa indywidualna i reszcie współobywateli do tego nic. Każdy ma prawo być dumny (albo nie) z czego tylko chce. >Oczywiście - i to jednoznacznie wynika z moich wpisów - tak jedna jak i druga postawa jest infantylna, żałosna i w gruncie rzeczy immoralna. Tylko w pojęciu Pana Arminiusa. Mnie na przykład ani to grzeje, ani ziębi, ponieważ zarówno maceoxowi, jak i Panu przyznaje pełne prawo bycia dumnym (lub nie), z czego tylko chcecie. Dla mnie nie jest to ani infantylne, ani żałosne, ani tym bardziej immoralne.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >(...)komentator maceox. On uważa, iż posiadanie żydowskiego przodka jest powodem do szczególnej dumy.> Tylko dla maceoxa.Tym stwierdzeniem zdeprecjonowałaś wskazaną przez maceoxa wartość.  > Nielogiczne. Duma z przodka żydowskiego absolutnie nie sprawia, że innego przodka trzeba się wstydzić.Masz podstawę, by twierdzić, że posiadanie przodka może zmienić samoocenę, ale wyłącznie in plus?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów? | . Taki pogląd - w praktyce - jest tak samo infantylny jak i żałosny. Bo - a rebours - czy świadomość bliskiego przodka np. narodowości romskiej, łączyłaby się u Pana z jakimś rodzajem szczególnego wstydu?> A dlaczegóż to świadomość bliskiego romskiego przodka miałaby być powodem do wstydu?Nie widzę podstaw: www.polski(*)-Ficowski-i-biblia-cyganologii Zresztą tak naprawdę to nigdy wiedzieć nie będziemy co się naszym prababkom przytrafiło i "drzewa genealogiczne" mają się średnio do faktycznych "drzew genetycznych". > Większą hańbą byłaby świadomość pokrewieństwa z Tobą!Choć nie odpowiadamy za winy naszych przodków, to czasem przykrą jest świadomość, iż możemy coś dziedziczyć po kimś, z którego ideologią i czynami się nie zgadzamy. www.filmweb.pl/film/Dzieci+Hitlera-2012-659620@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > Nie widzę podstaw: www.polski(*)-Ficowski-i-biblia-cyganologiiZaproszenie do biblioteki przyjęte  Trochę o Cyganach czytałem, trochę ich znam ; to bardzo nieufne i zamknięte środowisko, ale na tyle ich znam, że się nie dziwię. Trudno prowadzić badania wśród nich. > Zresztą tak naprawdę to nigdy wiedzieć nie będziemy co się naszym prababkom przytrafiło i "drzewa genealogiczne" mają się średnio do faktycznych "drzew genetycznych".Guliver pytał albo o przodków króla albo o poprzedników Przez każdą wieś przechodziły a to tabory, a to regimenta, a i partyzanci pod wieś podchodzili  Ale i bez przygód, ileż to rodów zacnych, przezacnych w Krakowie ma swoje korzenie w Badenii, Frankonii, Dolnej i Górnej Austrii pl.wikipedia.org/wiki/Wit_Stwoszpl.wikipedia.org/wiki/Mikołaj_Haberschrackpl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Zollpl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Stuhr> Choć nie odpowiadamy za winy naszych przodków, to czasem przykrą jest świadomość, iż możemy coś dziedziczyć po kimś, z którego ideologią i czynami się nie zgadzamy.Nawet odkładając na bok genetyczne dziedziczenie jako mniej znaczące, trzeba się zastanowić jak umiejętnie z przodków być dumnym, a jak starając się o trudny obiektywizm wstydzić się tego, co hańbi. Mnie rozbawiła i zleksza zirytowała wizyta na zamku w Nowym Wiśniczu, kiedy opowiadano niemal na klęczkach o Lubomirskich. Przewodniczka pewnie nie wiedziała, co jej przodkowie u Lubomirskich robili, a i sami Lubomirscy popisują się arystokratycznymi korzeniami zapominając, że niewolni chłopi ich potęgę budowali. W każdej rodzinie trafi się i szmalcownik i Sprawieliwy między narodami, ale szmalcownika Arminiusa jako kuzyna miałbym nierad.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Co rad mieć a co nie? | "...ale szmalcownika Arminiusa jako kuzyna miałbym nierad".
A byłby Pan rad mieć sprawę o znieważenie/zniesławienie?
"Znieważenie polega na uwłaczaniu czci drugiego człowieka, przez okazywanie mu pogardy, ubliżanie, używanie słów uznawanych powszechnie za obelżywe (na forum bardzo często to zachodzi). Gdy idzie o zniesławienie i znieważenie, ofiara przestępstwa nie musi być wymieniona z imienia i nazwiska. W wypadku bowiem naruszenia dóbr osobistych polegającego na obrazie czci uwzględniać należy nie tylko znaczenie słów, ale również kontekst sytuacyjny, w którym zostały użyte (wyrok SN z 23.05.2002, IV CKN 1076/00, OSNC 2003/9/121); sama okoliczność, iż autor wypowiedzi nie wymienia nazwiska powoda, nie uchyla naruszenia jego czci i dobrego imienia, jeżeli wypowiedź pozwala na identyfikację osoby w jej środowisku - wystarczy, by oceniając sprawę rozsądnie, można było powiązać zniesławiające zarzuty z konkretną osobą (uzas. wyroku SA w Katowicach z 24.05.2002, I ACa 1459/01, WOKANDA 2003/7-8). Czy można zniesławić i znieważyć innego forumowicza posługującego się wyłącznie Nickiem? Oczywiście, że tak (pewnie wielu z Państwa to zdziwi). Wypowiedział się w tej materii Sąd Najwyższy w jednym ze swoich wyroków, stwierdzając: "Nazwa użytkownika, którą posługuje się osoba korzystająca z serwisu internetowego podlega ochronie prawnej na takiej podstawie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim lub firma" (Wyrok SN z 11 marca 2008 r., II CSK 539/07)".
Tego co powyżej proszę nie traktować absolutnie jako zapowiedzi szykujacego się procesu. Raczej jako poradę prawną, mającą na celu uzupełnienie elementarnych braków pańskiej wiedzy - w celu uchronienia Pan od niepotrzebnych kłopotów w przyszłości - gdyby swoimi koomentarzami jak wyżej, potraktował Pan osobę cechującą się narcystycznym typem osobowości.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Odp: Co rad mieć a co nie? | >"...ale szmalcownika Arminiusa jako kuzyna miałbym nierad". >A byłby Pan rad mieć sprawę o znieważenie/zniesławienie?
Nie.
Przepraszam, poniosło mnie
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów | I tu jest samo sedno zrozumienia przez kościelnych filosemitów istoty antysemityzmu. Mnie nie interesuje ani narodowość, ani wyznanie człowieka dopóki dla niego nie stanowi to tak istotnego znaczenia, iż stara nadać temu wartość specjalną, zobowiązującą do uznania jej za nadzwyczajną przez wszystkich. Dlatego każdą głęboką fundamentalistyczną wiarę, wraz z nacjonalizmem uważam za zagrożenie dla ludzkości.> Tak ogólnie, to oczywiście zgoda, ale w szczegółach zastanawiam się również w tym kontekście, jak bardzo wiara w wyjątkowość pochodzenia wpływa na motywacje jednostki, a także jak dalece można się tej wiary wyzbyć (i czy na pewno to wyzbycie jest w każdym przypadku pożądane).Najbardziej prawdziwą odpowiedzią będzie tu - bywa przeróżnie. Opisane są w literaturze naukowej i pięknej przeróżne przypadki postaw wobec swojego pochodzenia oraz tradycji kulturowych, a w tym religijnych. Na przykład wśród Żydów znany jest także antysemityzm. > Pamiętam, że kiedyś w rozmowie z Big-zydem podał Pan poniższy przykład:pl.wikiped(*)omuald_Jakub_Weksler-WaszkinelTak, odwołałem się do tego przykładu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,577046#w577066> A ja muszę się przyznać, że wyobrażam sobie, iż mógłbym w bardzo poważnym stopniu zmienić moje nastawienie do życia, gdybym uzyskał potwierdzenie moich przypuszczeń dotyczących mojego dziadka.Wszystko jest możliwe i dlatego może najlepiej przyjąć, iż wszyscy jesteśmy przeróżną mieszanką genetyczną i każdy z nas posiada geny przeróżnych przodków. Badając geny odkryto, że wśród mieszkańców żydowskich Izraela dominują geny "arabskie" (a wśród Palestyńczyków żydowskie), zaś najczystszych genowych Hebrajczyków, to można gdzieś tam wśród Pasztunów znaleźć. Przecież nie inaczej jest z innymi narodami. Znany jest nam wygląd Żyda z karykatur, ale tak naprawdę, to spora część europejskich Żydów przeszłaby i najsurowsze kryteria nazistowskich rasistów - czystej aryjskiej rasy, gdyż mieszaliśmy się w naszym europejskim kotle już tu od wieków. Polscy Żydzi, często mają więcej krwi polskiej (słowiańskiej) niż żydowskiej. Czyli największe znaczenie ma nasza przynależność kulturowa. Tymi jesteśmy za kogo się uważamy, a uważamy się najczęściej za tych, których stereotyp wtłoczono nam w procesie socjalizacji: www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 Choć oczywiście części z nas udaje się z tych stereotypów wyzwolić albo przyswoić nowe. > Piszę "przyznać się", dlatego, że uważam się za racjonalistę i zdobycie wiedzy o moich przodkach nie powinno w moim życiu niczego szczególnego zmienić poza samym wzbogaceniem się o tę wiedzę. Tymczasem sądzę, ze w praktyce mogłoby by się zmienić znacznie więcej, niż racjonalnie uzasadnialne. Świadomość bliskiego żydowskiego przodka łączyłaby się dla mnie z jakimś rodzajem szczególnej dumy, a także, prawie na pewno z bardzo szczególnym zmotywowaniem do działania na różnych polach własnej inwencji w życiu.Kiedy sporo polskich nacjonalistów ma typowo semickie rysy, to trudno nie przypomnieć sobie "Cudu purymowego"www.racjon(*).php/s,590321/z,0/d,4#w592843. Nacjonalizm, gdyby nie był tak groźnym, to intelektualnie byłby śmiesznym. > Mam świadomość, że jest to bardzo niebezpiecznie bliskie wiary, tym bardziej, że jakoś dziwnie wydaje mi się, że ta tożsamościowa przemiana mogłaby być tylko pozytywna.Też tak podejrzewam. Ze związków ze starożytną kulturą, której wpływy na kulturę światową były i są ogromne, można być tylko dumnym. > Bardzo dziwnymi drogami chodzi ludzki umysł, a jako zaledwie zdeklarowany racjonalista chciałbym chociaż zachować względem siebie uczciwość i jeśli dostrzegam w sobie coś nieracjonalnego, to się przyznaję.Ależ 99% racjonalizmu, to chyba gdzieś na pograniczu idiotyzmu można by szukać. Mnie wystarczy permanentna próba zachowania postawy racjonalnej wobec otaczającej nas rzeczywistości: sceptyczni(*)mu-i-ruchow-para-sceptycznych/www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739/z,0Moim zdaniem, ważniejszym jest stałe poszukiwanie optymalnych odpowiedzi od ich znalezienia, gdyż prawdy naukowe weryfikowane przez praktykę są zmienne i niepodważalne są tylko na danym poziomie wiedzy, a sceptycyzm naukowy jest ważną częścią racjonalizmu światopoglądowego. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> jest mi doprawdy obojętne, czy moje podatki marnuje i defrauduje Polak, czy Chińczyk.To nie będzie wszystko jedno, gdy się okaże, że wzbogaconemu, czyli posiadającymi władzę defraudantowi bliższy jest jego rodak. > Jeśli zaś zarządza korzystnie dla mnie, to również jest to obojętne.Pewnie. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | >Ratowałbym każdego zagrożonego śmiercią człowieka, -Naprawdę każdego? Nawet, tego który innym grozi śmiercią i przed nim trzeba ludzi ratować? >a dziecko - każde dziecko - jest mi szczególnie bliskie. Tak mi nakazuje moja religia katolicka. -Jest jakiś nakaz w religii katolickiej o szczególnej potrzebie ratowania dzieci? Może ktoś taki wygrzebie, ale liczyłem jednak na bardziej "ludzki" powód, że to istoty niewinne, słabe i bezbronne, często nieświadome zagrożeń i całkowicie zależne od dorosłych. >Nie liczyłem na żadną nagrodę czy choćby tylko słowne uznanie. -A nagroda w niebie? Czyż nie po to wypełnia się nakazy danej religii?
>Jeśli mogłem ocalić życie kilkuset dzieci, uczyniłem to. Sam ten fakt jest dla mnie najlepszą i wystarczającą nagrodą. -No, a nie jakieś tam nakazy, zakazy.
Oczywiście Jan Dobraczyński już na te pytania nie odpowie.
|
|
 | 2 na 2 | neutrinno (12 punktów) | > >Ratowałbym każdego zagrożonego śmiercią człowieka,> -Naprawdę każdego? Nawet, tego który innym grozi śmiercią i przed nim trzeba ludzi ratować?> >a dziecko - każde dziecko - jest mi szczególnie bliskie. Tak mi nakazuje moja religia katolicka.> -Jest jakiś nakaz w religii katolickiej o szczególnej potrzebie ratowania dzieci? Może ktoś taki wygrzebie, ale liczyłem jednak na bardziej "ludzki" powód, że to istoty niewinne, słabe i bezbronne, często nieświadome zagrożeń i całkowicie zależne od dorosłych.> >Nie liczyłem na żadną nagrodę czy choćby tylko słowne uznanie.> -A nagroda w niebie? Czyż nie po to wypełnia się nakazy danej religii?> >Jeśli mogłem ocalić życie kilkuset dzieci, uczyniłem to. Sam ten fakt jest dla mnie najlepszą i wystarczającą nagrodą.> -No, a nie jakieś tam nakazy, zakazy.> Oczywiście Jan Dobraczyński już na te pytania nie odpowie.Te oto wypowiedzi świadczą o Panu i o osobach przyklaskujących Panu. Niestety jest to ciężki przypadek Pana tak w skrócie: niezrozumieć, zanegować, zadrwić, wyśmiać i zgnoić - Pokazał Pan Klasę  . Zdrowia Życzę.
|
|
|  | | KORUND (4922 punktów) | > >>Ratowałbym każdego zagrożonego śmiercią człowieka,> >-Naprawdę każdego? Nawet, tego który innym grozi śmiercią i przed nim trzeba ludzi ratować?> >>a dziecko - każde dziecko - jest mi szczególnie bliskie. Tak mi nakazuje moja religia katolicka.> >-Jest jakiś nakaz w religii katolickiej o szczególnej potrzebie ratowania dzieci? Może ktoś taki wygrzebie, ale liczyłem jednak na bardziej "ludzki" powód, że to istoty niewinne, słabe i bezbronne, często nieświadome zagrożeń i całkowicie zależne od dorosłych.> >>Nie liczyłem na żadną nagrodę czy choćby tylko słowne uznanie.> >-A nagroda w niebie? Czyż nie po to wypełnia się nakazy danej religii?> >>Jeśli mogłem ocalić życie kilkuset dzieci, uczyniłem to. Sam ten fakt jest dla mnie najlepszą i wystarczającą nagrodą.> >-No, a nie jakieś tam nakazy, zakazy.> >Oczywiście Jan Dobraczyński już na te pytania nie odpowie.> Te oto wypowiedzi świadczą o Panu i o osobach przyklaskujących Panu.> Niestety jest to ciężki przypadek Pana tak w skrócie: niezrozumieć, zanegować, zadrwić, wyśmiać i zgnoić - Pokazał Pan Klasę .-Sam niczego nie zrozumiałeś, nie odniosłeś się do żadnego argumentu. Ratowałbyś zawsze, każdego? Z kogo zadrwiłem? Z religii na pewno, świadomie. Chciałeś wykazać, niby dyskretnie wartość religii katolickiej, do jakich szlachetnych czynów może pobudzać? Tak samo jak do okropnych. To główne źródło antysemityzmu i pierwsza przyczyna, która doprowadziła do sytuacji, że w ogóle zaistniała konieczność ratowania Żydów. Potem sam Dobraczyński wspomina ze nagrodą jest zwykłe ratowanie życia. Ale faktów nie zmienisz, religia nakazuje robić pewne rzeczy, by osiągnąć nagrodę życia wiecznego lub zakazuje czegoś czynić pod groźba wiecznego potępienia. Tak, drwię z takich wierzeń, bo są idiotyczne i na dłuższą metę szkodliwe. I nie udawaj obłudniku szlachetnego, bo sam doszukujesz się pretekstów do uzasadniania niechęci wobec konkretnej narodowości, choćby "względami ekonomicznymi". Ziarno posiane przez Arminiusa zaczyna dawać plony. Szkoda, że to chwasty. > Zdrowia Życzę.-Zgnoić, a potem życzyć zdrowia? Wypchaj się.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|