 |
Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-05-2008 22:44 | Teresa (2693 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków
1 na 1 | > Albo np. katolik myśli, jakby tu pogodzić naukę z wiarą, czyli ewolucjonizm z kreacjonizmem. To jest dopiero myślenie! Jak pogodzić coś, co nijak pogodzić się nie da.Nie ma sprzeczności między nauka a wiara, jeśli obie rzeczywiście nie wykraczają poza swoje granice, czyli gdy nauka zajmuje się wyjaśnianiem faktów w świecie, a wiara: wartościami (etyką) i rzeczami poza światowymi. Jeśli ktoś twierdzi, że takie sprzeczności są, to znaczy, ze jest bardzo zainteresowany tym, aby takie sprzeczności były. > Z tego co napisałaś wynika również, że ateista nie myśli.Z tego, co napisałam nic takiego nie wynika. To nie jest tak, że jeśli ateista myśli to wierzący nie myśli i odwrotnie. Ty naprawdę tak myślisz?  > Ateista zatem nie myśli o Trójcy Świętej, czyli o Bogu, który podobno jest w trzech osobach, bo on takimi rzeczami głowy sobie nie zamierza zawracać. On myślenie na ten temat zostawił katolikowi, bo katolik myśli. Ateista bowiem nie jest w stanie zrozumieć, że 1 = 3, a tym samym 3 = 1, bo jak on ma to zrozumieć, skoro nie myśli.Bo, żeby to zrozumieć wprowadza się pojęcia filozoficzne: natury, bytu i relacji, i wówczas naprawdę 1=1 a 3=3. Są trzy byty, które posiadają jedna naturę i między którymi są różne relacje. > Ateista wie bowiem, mimo że nie myśli, że Jezus wcale za Boga (Syna Bożego) się nie uważał i za takiego nie uważał go nawet Paweł z Tarsu, i mniej więcej do połowy III wieku Jezus raczej z Bogiem nie był utożsamiany.Przekręcanie faktów przez ateistów już przechodzi wszelkie pojęcie. W ostatnią niedzielę była właśnie uroczystość Trójcy Świętej i było czytanie z Ewangelii wg św. Jana: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne." ( J 3,16) > Bo wtedy uważano (Jezus tak uważał i Paweł też, i nie tylko oni), że Bóg Jahwe ważniejszy jest od Jezusa.Wtedy uważano też inaczej. > Ateista zatem o Trójcy Świętej nie myśli, bo on wie, że dopiero postanowienia nicejsko-konstantynopolitańskie z IV wieku dały podstawę do przyjęcia dogmatu o Trójcy.A nawet, jeśli tak było to, co w tym złego, że wiara się rozwija? Oj, widzę, że to, co najbardziej Cię boli to kościelny racjonalizm (ach te "wydumane dogmaty").  > Aż pewnego dnia katolik myśląc stwierdził, że dłużej już tej teorii krytykować nie może, bo tylko się na śmieszność naraża, mimo że myśli. Więc ten katolik myśląc cały czas wymyślił otóż, że on zawsze z teorią ewolucji się zgadzał, a nawet wymyślił, że Biblia w Genesis jest z teorią ewolucji zgodna. Tak to sobie właśnie katolik wymyślił, spryciarz taki.Ależ drogi ateisto, ten problem (dylematy wiary w obliczy wiedzy) był znany już w Średniowieczu (vide: św. Tomasz z Akwinu)! > On wie nawet, że Biblia to nie jest również podręcznik do historii, więc też już myśleć nie musi. Bo jemu by nawet do głowy nie przyszło, by Biblię uznawać za podręcznik do przyrody albo do historii, bo on przecież nie myśli.Z tego, ze dana książka nie jest podręcznikiem do historii wcale nie wynika, że nie ma ona żadnej wartości historycznej! Jest wprost przeciwnie to właśnie podręczniki do historii powstają też na bazie zapisków z pochodzacych z różnych czasów. > Bo on wie, że Biblia to jest podręcznik do religii, i tylko do religii, ale też o tym nie myśli, bo myśleć to umie tylko katolik, a on, czyli ateista, nie myśli.Jak to nie? Oczywiście, że ateistom przychodzi to do głowy, aby od Biblii wymagać ścisłej wiedzy przyrodniczej, skoro ma być ona słowem natchnionym od Boga. > Ale mimo to ateista wie, że nawet w odniesieniu do osoby Jezusa Biblia nadmiernej wartości historycznej nie posiada.A skąd ateista to wie? Powiem Ci: Biblia w odniesieniu do osoby Jezusa Biblia nadmiernej wartości historycznej nie posiada, bo napisali ją wierzący, a wierzącym nie można ufać, bo oni już w to wierzyli, więc Biblia nadmiernej wartości historycznej nie posiada. Takie rozumowanie to się nazywa błędne koło.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#61 2 na 2 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | > Widzę, że przedstawiasz tu poglądy "wybitnych biblistów". Przepraszam, że piszę w cudzyslowiu, ale np. tutaj apologetyka.katolik.net.pl/content/view/792/68/> apologetyka.katolik.net.pl/content/view/783/68/> zostało wykazane, że Deschnera nie może być traktowany jako żaden autorytet, gdyż zafałszowywał historię.Po raz pierwszy na tym forum zrobię coś w rodzaju podsumowania. Nie ukrywam, że spowodowała to Twoja ostatnia wypowiedź skierowana do mnie. Wypowiedzią tą jestem mocno zdumiony. Czy Ty uważasz, że odpowiedziałaś mi nią na choćby jeden z wątków poruszonych przeze mnie w moich wypowiedziach? Jeśli tak, to grubo się mylisz. Dziwię się tym bardziej, że zamiast merytorycznej dyskusji wybierasz złośliwe uwagi oraz obrażanie ludzi, z których poglądami się nie zgadzasz. Zarzucasz im "fałszowanie historii". Ja na takie dyskusje ochoty nie mam, mnie obrażanie ludzi nie interesuje. Niektórzy ludzie w chwili, gdy zaczyna im brakować argumentów, przystępują do rzucania inwektywami. Rozpoczynają coś, co zwykło się nazywać argumentum ad personam. Ja to, niestety, w Twojej wypowiedzi dostrzegam. Chciałbym mieć jednak nadzieję, że to był tylko z Twojej strony nieprzemyślany epizod. Nasza dyskusja na tym wątku zaczęła się od mojej odpowiedzi z dnia 20 maja na Twoją szyderczą wypowiedź o ateistach z dnia 19 maja. Od tego czasu ja napisałem do Ciebie łącznie dziewiętnaście postów (ostatni z datą 28 maja), Ty zaś odpowiedziałaś tylko siedmioma (ostatni datowany na 26 maja, nie licząc oczywiście tej Twojej wypowiedzi z dnia 8 czerwca, na która teraz odpowiadam). Wynika z tego, że aż dwanaście moich wypowiedzi pozostaje nadal bez jakiejkolwiek reakcji z Twojej strony. Ja oczywiście na wszystkie Twoje wypowiedzi dawno już odpowiedziałem. Tym bardziej zdumiewające jest Twoje ponaglanie mnie do odpowiedzi na Twoją ostatnią wypowiedź z dnia 8 czerwca. Zapewne to brak możliwości ustosunkowania się do moich dwunastu wypowiedzi spowodował, że zdecydowałaś się oskarżyć Karlheinza Deschnera o "fałszowanie historii", powołując się przy tym na dwa artykuły pana Jana Lewandowskiego. Z pierwszym artykułem zapoznałem się, a nawet, co muszę przyznać, poświęciłem mu wiele czasu. To spowodowało, że uznałem, iż zapoznawanie się z drugim jego artykułem jest bezcelowe. Tym bardziej, że pan Lewandowski - jak zostałem poinformowany - swego czasu zrobił na tym forum prawdziwą furorę wykazując nieistnienie elektronu. Otóż Lewandowski w pierwszym z ww. artykułów całe ostrze swojej "miażdżącej" krytyki skierował przeciwko Deschnerowi i jego książce Kryminalna historia chrześcijaństwa powołując przy okazji również inną książkę Deschnera, a mianowicie I znowu zapiał kur. Wracam do Twojej wypowiedzi.Potwierdzam, że rzeczywiście w swoich wypowiedziach przedstawiam poglądy wybitnych biblistów (i historyków chrześcijaństwa). A ten, o którym piszemy, i któremu Ty, za Janem Lewandowskim, zarzucasz "fałszowanie historii", nazywa się Deschner (Karlheinz), a nie Deschnera. Na początek zatem przytoczę kilka opinii na temat Deschnera, wypowiedzianych przez naukowców z tytułami profesorskimi (w tym teologów chrześcijańskich): 1) "Niewątpliwie najwybitniejszy krytyk i historyk zachodniego chrześcijaństwa i Kościoła rzymskokatolickiego, jakiego wydał wiek XX." (prof. dr Milan Petrović). 2) "Najwybitniejszy w tym stuleciu [XX w.] krytyk Kościoła." (prof. dr Wolfgang Stegmuller - filozof, uczeń Rudolfa Carnapa). 3) "Karlheinz Deschner należy dziś niewątpliwie do najbardziej uczonych, najpilniejszych, najkrytyczniejszych i najprzenikliwszych badaczy tematyki chrześcijaństwa." (teolog, prof. dr lic. h.c. Carl Schneider). 4) "W kwestiach teologicznych i metodach naukowych jest więc biegły. [...] Jeśli chodzi o meritum, to trudno byłoby dowieść Deschnerowi błędnych twierdzeń." (prof. dr Fritz Blanke, chrześcijanin). Ponieważ to zapewne dla Ciebie mało, zatem przytoczę kilka uwag o Deschnerze i jego książce I znowu zapiał kur, wzmiankowanej również przez Lewandowskiego w pierwszym z artykułów, na które się powołujesz (książka ta w znacznej części dotyczy również historii chrześcijaństwa): 5) "Jego historia Kościoła dowiodła, że autor nie tylko odznacza się wręcz doskonałą znajomością źródeł i piśmiennictwa [...] Takich dzieł jak to istnieje niewiele." (teolog, prof. dr. lic. h.c. Carl Schneider). 6) "Historia Kościoła, jakiej jeszcze nigdy nie napisano; świadectwo niepospolitej erudycji i długoletniej pracy." ( pastor Hermann Raschke). 7) "Wydarzenie najwyższej rangi. Deschner prezentuje materiał ogromny i przerażający." (teolog, prof. dr Friedrich Heer - katolik). 8) "Co do meritum; trudno byłoby udowodnić Deschnerowi, że myli się w którejkolwiek ze swych konstatacji. Ja - jako teolog protestancki - uważam jego prezentację genezy papiestwa i katolicyzmu rzymskiego za (w tym, co istotne) merytorycznie słuszną. Właściwe jest też widzenie "ukultowienia" chrześcijaństwa i jego hellenizacji; [...] Bezsprzecznie godna uznania jest miara, jaką Deschner przykłada do oceny dziejów chrześcijaństwa. [...] Polecam jego przeznaczoną dla laików książkę przede wszystkim tym teologom, którzy zajmują się zawodowo dziejami Kościoła." (prof. dr Fritz Blanke - chrześcijanin). Domyślam się, że powyższe opinie również nic dla Ciebie nie znaczą. Ty masz Lewandowskiego. Każdy ma takie autorytety, na jakie sobie zasłużył. Zapewne znane Ci są, w co nie wątpię, równie doskonałe opinie świata nauki dotyczące twórczości Jana Lewandowskiego na temat historii chrześcijaństwa. Przytocz je. Z przyjemnością się z nimi zapoznam. |
#62 1 na 1 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | > W związku z tym należy być raczej sceptycznym co do poglądow D. i nie wierzyć na słowo tylko wszystko samemu sprawdzać czy to co napisał jest (może być) prawdą, a ja wybacz nie mam tyle czasu.> Poza tym to Ty coś twierdzisz i na Tobie spoczywa obowiązek dowodzenia.To jest niepoważne, co Ty piszesz. Ty wymagasz ode mnie (a tym samym zapewne od każdego, kto czyta książki, nazwijmy je naukowe), bym sprawdzał wszystko to, co autor w swojej książce napisał. A jakież ja, bądź inny czytelnik (np. Ty), mam możliwości sprawdzenia tego, co napisał np. Deschner w swoim dwutomowym dziele pt. I znowu zapiał kur? Ja nie mam, i nie mam ochoty mieć, setek pozycji źródłowych, z których korzystał Deschner przy pisaniu tej książki. To nie do mnie należy udowodnienie "prawdziwości" tego, co jest w książkach Deschnera, bo to winien czynić autor. I Deschner to czyni, o czym poniżej. By Ci udowodnić absurdalność tego, co piszesz, podam kilka liczb dotyczących wyłącznie pierwszego tomu książki Deschnera pt. Kryminalna historia chrześcijaństwa: 1) W książce znajduje się około 1000 (słownie: jeden tysiąc) odwołań w tekście do pozycji źródłowych. W niektórych pozycjach przypisów autor podaje nawet kilkanaście pozycji źródłowych. Dla porządku dodam, że przypisy na końcu I tomu zajmują aż 56 stron. I ja mam to wszystko sprawdzać? Zastanów się, czy Twoja sugestia jest poważna. 2) Literatura do pierwszego tomu tej książki zawiera około 1500 pozycji (do tej bogatej literatury odwołuje się Deschner w przypisach, to są jego dowody). Ja mam to wszystko przeczytać? Ja mam na to poświęcić kilka, bądź nawet kilkanaście lat. Przecież to absurd! Dla porządku dodam, że w obu tomach I znowu zapiał kur jest około 4100 przypisów i zajmują one 88 stron książki, zaś literatura obejmuje około 1000 pozycji. Przytaczam te liczby wyłącznie dlatego, że Lewandowski w swym artykule twierdzi, iż Deschner nie dowodzi tego, co pisze. Jeśli jednak zalecasz mi (a właściwie wymagasz tego ode mnie), bym sprawdzał wszystko to, co pisze Deschner, to powinnaś bezwzględnie wymagać tego również od siebie. Powinnaś więc przed powołaniem się na artykuły Lewandowskiego sprawdzić to, co autor w nich napisał. Ty jednak od razu zastrzegasz, że czasu na to nie masz. Mimo tych Twoich absurdalnych żądań uważam, że i tak mam szczęście. Nie wymagasz bowiem ode mnie bym udowodnił, że nie ma Boga. A z takimi kuriozalnymi żądaniami wystąpiło na tym forum wielu już katolików. Jeśli Lewandowski wytyka błędy Deschnerowi, to niech się z nim spotka i z nim na ten temat dyskutuje. Coś mi się wydaje, że ja już znam wynik tej konfrontacji. Skoro nie masz czasu sprawdzić tego, co napisał Lewandowski, to dlaczego piszesz, że Deschner "fałszuje historię". Powinnaś (sparafrazuję Twoje słowa) "nie wierzyć na słowo, tylko sprawdzić, czy to co napisał Lewandowski jest (może być) prawdą, a ja wybacz nie mam tyle czasu". Ja swoje wypowiedzi opieram na twórczości biblistów i historyków chrześcijaństwa. Podaję, z jakich źródeł korzystam, przedstawiam zatem dowody swoich stwierdzeń. Te dowody to opasłe tomy dotyczące chrześcijaństwa, które zostały napisane przez uznanych w całym świecie biblistów i historyków chrześcijaństwa. Ty przedstawiłaś na poparcie swoich poglądów dwa artykuły internetowe Jana Lewandowskiego. |
#63 1 na 1 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | > Ja też mogłabym napisać, np. że: Egipcjanie nie wierzyli w żadne trójce tylko Rzymianie sfałszowali ich dokumenty. I wymagać od Ciebie dowód, ze tak nie było. Powodzenia!Twój brak logiki jest porażający. Powtarzam: jeśli ja coś piszę, to podaję literaturę, z której korzystam. Nie wymagam od Ciebie byś dowodziła tego, co ja piszę. Ty zaś piszesz powyżej, że ja mam dowodzić tego, co Ty do mnie napiszesz. To nie jest już nawet śmieszne. To jest jakaś farsa. Tego nawet nie warto komentować.  Ja pisząc o "trójcach" w religii powołałem się na prace samego Mircea Eliade. To jest wystarczający dowód, to w zupełności wystarcza. Jeśli Ty zaś chcesz udowodnić, że Eliade nie ma racji, to zrób to. Domyślam się, że po raz pierwszy usłyszałaś w ogóle to nazwisko. > Zresztą sam chyba niewiele się wysilasz. Np. na moje pytanie> >Skąd ci wszyscy ludzie wiedzieli o Duchu św. skoro wg Ciebie nie mogli o nim nawet myśleć?> odpowiadasz:> "Mogę tylko powtórzyć, że Jezus nie znał pojęcia Ducha Świętego. Słowa (Mt 28, 19) włożone w usta "zmartwychwstałemu" są uważane za nieautentyczne."> Ale jeśli nie podasz, np. jakieś konkretnego dokumentu, który mógłby za tym przemawiać to jest to tylko pustosłowie. Od razu podkreślam, ze to, że tak napisali wybitni bibliści nie jest żadnym dowodem, ze jest to prawdą.Potwierdzam to, co wcześniej napisałem. Według znanej mi literatury przedmiotu Jezus nie znał pojęcia Ducha Świętego, nigdy też nie wypowiedział zdania (Mt 28, 19). Pisząc to powołałem się na prof. Vermesa (to wybitny autorytet), prof. Ranke-Heinemann i dr Deschnera. To, co oni napisali jest wystarczającym dowodem, to nie jest pustosłowie. Żaden inny dowód nie jest już potrzebny. Jeśli twierdzisz, że oni nie mają racji w swoich sądach o (Mt 28, 19), to udowodnij im to. Zanim przystąpisz do przeprowadzania tego dowodu proponuję Ci, byś sobie jeszcze raz przeczytała, co oni sądzą na temat logionu (Mt 28, 19). Znajdziesz to w mojej, skierowanej do Ciebie wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,94503#w137344Wyjaśnię Ci również, że Deschner, wyszydzany przez Ciebie i Lewandowskiego, pisząc iż tzw. "trynitarski nakaz Jezusa zmartwychwstałego" (Mt 28, 19) - wyrażający rzekome polecenie wydane przez Jezusa apostołom, by chrzcili w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego - jest przez ogół teologów uważany za nieautentyczny, powołał się na prace m.in. takich chrześcijańskich teologów, jak: Rudolf Bultmann, Martin Dibelius (polecam Twojej uwadze szczególnie te dwa pierwsze nazwiska), Ackermann, Lietzmann, Heitmuller, Werner, Lohmeyer, Klostermann i Harnack. Dokładnie to samo twierdzą: prof. Geza Vermes i prof. Ranke-Heinemann. Czy to już wystarczy, czy ciągle mało? Ty oczywiście możesz uważać inaczej, niż oni. Ty możesz wierzyć Lewandowskiemu. Mnie to naprawdę nie przeszkadza, to wyłącznie Twoja sprawa. Nie wydaje Ci się jednak, że osamotniony Lewandowski to jakby trochę za mało naprzeciw przytoczonych przeze mnie nazwisk. Podaj jeszcze co najmniej kilka nazwisk uznanych w świecie teologów, powołaj się na ich prace, ale nie tylko na dwa artykuły w Internecie. Czy Ty tymi dwoma artykułami chcesz przeciwstawić się twórczości najwybitniejszych biblistów i teologów? Dla zrównoważenia Twojej opinii dodam, "że fakt, iż coś napisał Lewandowski, nie jest żadnym dowodem, że jest to prawdą". I jeszcze jedno. Napisz mi, kim właściwie jest pan Jan Lewandowski. Jakie są jego kwalifikacje w zakresie chrześcijaństwa i jego historii. Przecież on brak takowych zarzuca Deschnerowi. Napisz też, jakie są jego osiągnięcia naukowe w tym zakresie. Czy oprócz kilku artykułów internetowych jeszcze coś na ten temat napisał. Mam nadzieję, że moje prośba nie sprawi Ci kłopotu. Pozdrawiam Cię. |
| gonzo | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków |
> Na "deser" zostawiłem sobie boga Mitrę. To indoirański bóg światłości, którego kult sięga III tysiąclecia p.n.e. Mitrianizm ma bezpośredni związek z heliolatrią, czyli kultem Słońca. Kult Mitry był znany Izraelitom, zaś heliolatrię i mitrianizm wyznawali potajemnie chrześcijanie jeszcze w pierwszych wiekach n.e. Jeszcze w połowie V wieku papież Leon I Wielki Toskańczyk (440 - 461 r.) żalił się, że w dniu 25 grudnia (o tym dniu napisze w dalszej części wypowiedzi) mieszkańcy Rzymu, udający się na poranne nabożeństwa w świątyniach chrześcijańskich, witali wschodzące słońce mitraistycznym pocałunkiem. Wart zaznaczyć, że mitrianizm wyznawany był np. w Celicji, tj w krainie historycznej, z której wywodził się Paweł z Tarsu.> Mitra Sol invictus (Słonce Niezwyciężone) urodził się dnia 25 grudnia. Jego przyjściu na świat, towarzyszyło uwielbienie ze strony pasterzy, którzy przynieśli mu w darze podarunki. Później znów wstąpił do nieba, gdzie został intronizowany przez Boga-Słonce, Aż wreszcie stał się jedną z postaci Trójcy.> Wyznawcy mitrianizmu uznawali go za pośrednika między bogiem a nimi, za zbawcę i odkupiciela świata oraz wierzyli, że kiedyś wróci by wskrzesić zmarłych i ich osądzić na Sądzie Ostatecznym. Wierzyli również i w nieśmiertelność duszy, i w zmartwychwstanie cielesne. Jednoznaczne podobieństwa do Jezusa i chrześcijaństwa zapewne dostrzegasz.> Dzień 25 grudnia, czyli dzień narodzin Mitry, został w roku 353 uznany jako dzień narodzin Chrystusa. Dokładna data narodzin Chrystusa, jak zapewne wiesz, nie jest znana. Obecnie przyjmuje się, że urodził się najprawdopodobniej w 7 r. p.n.e. Za dzień urodzin Jezusa pierwsi chrześcijanie uznawali 20 maja, bądź 11 listopada, bądź tez 6 stycznia (dzień urodzin Ozyrysa). Znane mi są prace współczesnych biblistów, którzy ustalają datę narodzin Chrystusa na marzec 7 r. p.n.e. (a nawet dokładniej na niedzielę 1 marca).> Wyznawcy Mitry, którzy nazywali się "braćmi", stanowili wspólnotę, której przywódca zwany był "ojcem ojców" (pater patrum) - analogicznie nazywany jest papież. W mitrianizmie było siedem sakramentów, identycznie jest w Krk. W mitrianizmie istniał chrzest, komunia i bierzmowanie Zapewne te pojęcia też nie są Ci obce). Komunia składała się bądź z chleba i wody, bądź też z wody mieszanej z winem. Komunia przyjmowana była na pamiątkę ostatniej wieczerzy Mitry, na hostiach mitriańskich widniał krzyż. Zapewne podobieństwa dostrzegasz.> Podczas mitriańskich mszy w szczególnie uroczystych chwilach rozbrzmiewał dzwonki, a kapłan wygłaszał nad chlebem i wodą święte formuły.> Oczywiście rozumiem, że to nadal nic dla Ciebie nie znaczy.Bo to naprawdę nic nie znaczy, paralele naiągane: apologetyka.katolik.net.pl/content/view/882/68/ |
| gonzo | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | |
| gonzo | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków |
> Jeszcze raz powtórzę: są w NT wypowiedzi Jezusa świadczące, że on nie wie wszystkiego tego, co wie Bóg-Ojciec. Do takich wypowiedzi należy m.in. wypowiedź następująca:> "O dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec." (Mk 13: 32 oraz Mt 24: 36),> W której Jezus przyznaje się do pewnej swojej niewiedzy, a tym samym jednoznacznie zaprzecza swojej boskości.To wcale nie zaprzecza jego boskości: brooklyn.org.pl/jlkenoza.htm |
#67 1 na 1 | Janus (236 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | Odpowiadasz na taki esej dwoma linkami, ktore lagodnie mowiac sa slabiutkie. Szczegolnie slabe podstawy historyczne i argumentacje ma ten pierwszy. Zdania w stylu, "nie mozna stwierdzic kiedy wyksztaltowal sie ów kult. bo nie można". Otóż można i stwierdzono. Co NAJSMIESZNIEJSZE mitranizm w wielu dokumentach i definicjach ksiazkowych jest zamieniany na SEKTE chrzescijanska. Czyzby chrzescijanstwo nagle powstalo 3tys lat przed nasza era? Ciekawych informacji mozna sie dowiedziec. |
| Janus (236 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | "z biblijnego punktu widzenia wcale nie jest oczywiste to, że Bóg musi wszystko wiedzieć w danym momencie, że musi posiadać szczegółową wiedzę na temat niemal każdego aspektu rzeczywistości." Nowinka. Wszechwiedza poszla sie rypac, bo tak wygodniej jest uzasadniac inne głupoty. |
| Lewandowski (228 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | "z biblijnego punktu widzenia wcale nie jest oczywiste to, że Bóg musi wszystko wiedzieć w danym momencie, że musi posiadać szczegółową wiedzę na temat niemal każdego aspektu rzeczywistości." |
| janlew | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | > "z biblijnego punktu widzenia wcale nie jest oczywiste to, że Bóg musi wszystko wiedzieć w danym momencie, że musi posiadać szczegółową wiedzę na temat niemal każdego aspektu rzeczywistości."> Nowinka. Wszechwiedza poszla sie rypac, bo tak wygodniej jest uzasadniac inne głupoty.Wszechwiedza wcale nie poszła się "rypać", wystarczy, że jest potencjalna, niewykorzystywana w danym momencie. |
#71 2 na 2 | Janus (236 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | Aha, czyli wtedy kiedy trzeba za jej pomoca cos uzasadnic wtedy jest, a kiedy jest to niewskazane i niewygodne da dyskutanta, wtedy jej nie ma? |
| gonzo | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | > Aha, czyli wtedy kiedy trzeba za jej pomoca cos uzasadnic wtedy jest, a kiedy jest to niewskazane i niewygodne da dyskutanta, wtedy jej nie ma?Widzę, że po prostu powtórzyłeś jeszcze raz to samo i nie zrozumiałeś co się do ciebie pisze.Nie myślisz, ale to nie mój problem. |
| gonzo | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | > Odpowiadasz na taki esej dwoma linkami, ktore lagodnie mowiac sa slabiutkie.Twoja pusta opinia w tej sprawie nie ma żadnnego znaczenia. Nic w tej sprawie nie wykazałeś, w przeciwieństwie do tych tekstów, które opierają się już na konkretnych argumentach. > Szczegolnie slabe podstawy historyczne i argumentacje ma ten pierwszy. Zdania w stylu, "nie mozna stwierdzic kiedy wyksztaltowal sie ów kult. bo nie można". Otóż można i stwierdzono.Nie interesuje mnie co se stwierdzasz i wypierdzasz pod nosem, tylko interesują mnie konkrety. A nic takiego nie przedstawiłeś. > Co NAJSMIESZNIEJSZE mitranizm w wielu dokumentach i definicjach ksiazkowych jest zamieniany na SEKTE chrzescijanska.Ble, ble, ble, znów to samo. A kogo to obchodzi. Nadal nie przedstawiłeś żadnych faktów, argumentów, dowodów. Pusta gadanina. > Czyzby chrzescijanstwo nagle powstalo 3tys lat przed nasza era? Ciekawych informacji mozna sie dowiedziec.Znów pusta gadanina. Nie masz żadnych konkretów, więc daruj sobie takie zabawy, na które zwyczajnie szkoda mi czasu. |
#74 1 na 1 | Janus (236 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | Rozumiem o czym piszesz. "Potencjalna" wiedza jest bezsensem. Co to w ogole jest za pojecie. Wiem, ze wiem, ale nie powiem, lecz potencjalnie wiem. Chcialbym zebys Ty pomyslal co mowisz. |
#75 2 na 2 | Janus (236 punktów) | Odp: Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków | A jaki TY przedstawiles konkret? Jeden? Ja dysponuje datami- Ty slabiutkim tekstem za katolickiej strony internetowej. I kultura zobowiazuje do innego tonu rozmowy, chyba ze jej Ci brak- a wszystko na to wskazuje. Zadasz konkretów samemu NIC nie prezentujac, nie podajac ZADNYCH argumentow. Idz do kosciola lepiej, tam mozesz dyskutowac bez nich. en.wikipedia.org/wiki/Mitrazycze milej lektury, chyba ze Ci przetlumaczyc? popatrz na daty, porownaj z haslem "chrzescijanstwo", ze Ci ulatwie, bo Twoj tok myslowy moze nie pozwalac na tak daleko idace wnioski |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|