Racjonalista - Strona głównaDo treści
CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
10-07-2008 23:32barycki (7788 punktów)CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
Ocena 7 na 11
DO WYGRANIA SAMOCHÓD ZA PRZEDSTAWIENIE DOWODU NAUKOWEGO O SZKODLIWOŚCI EMISJI CO2
Samochód klasy S nagrodą za przedstawienie dowodu naukowego o wpływie przemysłowej emisji CO2 na zmiany klimatyczne.
Oto cud boski, który pozatyka gęby wszystkim demagogom nowej religii o szkodliwości emisji CO2, ponieważ Pani sagittarius zabiła waszego boga.
Chrysler 300M klasa S, ful opcja, dwanaście głośników, 2002r, 3,5 litra, V6, 256 koni M, wymiary: szer.2m dł. 5,5m, 11m kwadratowych (większy od niejednego pokoju mieszkalnego), spalanie: miasto 18 l., trasa 12 l. Stan idealny, serwisowany.



Ponieważ współczesne święte oficjum nowej religii (szkodliwość CO2) posuwa się w walce z współczesnym Lucyferem (CO2) do metod swojej średniowiecznej poprzedniczki (realizacja dogmatów nowej religii przyniesie większe żniwo śmierci niż średniowieczne stosy - setki milionów śmierci z głodu i nędzy), ja współczesny Dawid wyzywam współczesnego Goliata na pojedynek.
Każdy wyznawca nowej religii, który przedstawi jako pierwszy dowód naukowy potwierdzający, że przemysłowa emisja CO2 jest przyczyną zmian klimatycznych, otrzyma ten samochód w nagrodę.
Kiedy zapoznam się z takim dowodem, nie będzie mi już potrzebny. Nie mógłbym, wiedząc, że to szkodliwe dla atmosfery, emitować tym smokiem tyle trucizny, co sam Al Gore, który jest twórcą i głównym inkwizytorem tej nowej religii, a mimo to nie przeszkadza mu podobnym smokiem mordownie atmosfery. Jak również zużywać w swoim pałacu kilkadziesiąt razy więcej prądu, a więc emitować kilkadziesiąt razy więcej CO2 od przeciętnego obywatela swojego kraju. Stać go na to, bo za każde ostrzeżenie (jeden wykład) głupiego ludu o wielkiej szkodliwości CO2, bierze 170 tysięcy dolarów, żeby samemu móc go jeszcze więcej emitować, jak każdy inkwizytor tej religii.
Ja swój pałac zostawię na nagrodę w walce z następnym bogiem i jego religią (ekologiczne źródła energii), ale to w następnym wątku, w którym Pani sagittarius , o ile zechce dalej znosić wyzwiska i bany inkwizytorów, porobi z kapłanów tejże, błaznów.
Śmiało Panie inkwizytorze Psyk , czas Pańskich frazesów się skończył, potrzeba tylko malutkiej pierdoły - dowodu naukowego, a będzie Pan mógł, tak jak Pański guru Al Gore, emitować przeklęte przez Pana CO2, kilkadziesiąt razy bardziej niż teraz, albo zniszczyć tą diabelską machinę do jego zatrważającej emisji, przyczyniając się tym do ratunku planety. Wszak, sam Pan tu twierdził, wyzywając innych od idiotów, że minimalne zachwianie równowagi destabilizuje równowagę całej planety, być może, zgodnie z Pańską teorią, to właśnie ten samochód jest tą destabilizującą kroplą przelewającą dzban. Rozbije go Pan młotem i ludzkość uratowana.
Panu Fizykowi nie wydaje się, żeby Pani sagittarius miała rację. "Nie wydaje", to trochę mało Panie Fizyk , potrzebny jest obrzydliwy Panu dowód naukowy, a będzie Pan mógł, zgodnie z teorią Pana Psyka , uratować ludzkość i planetę. Równanie Pańskie jest bardzo dobre, tylko musi Pan w nie wstawić dane naukowe, a nie polityczne. Choćby takie: 33°C × 0,117% / 100% = ~ 0,039°C , niby to samo, a całkiem inny rezultat. Gdyby Panu było mało, mam jeszcze kilka równań, którymi mogę robić z Pana wiatrak.
Panie placownik , proszę o zapowiadany przez Pana ciąg dalszy, o kompromitacji listy, podpisanej przez dwadzieścia tysięcy naukowców. Ale na boga, trochę poważniej i w cdn. proszę o coś więcej niż prezentację jednego prezentera pogody, chociaż dwóch Pan zaprezentuj. Już mniej śmieszna, choć to żywa kpina, była Pańska argumentacja bana dla Pani sagittarius. Inkwizytorowanie, to trochę mało, żeby wygrać samochód. Panu będzie najtrudniej, ponieważ wedle głoszonej przez Pana teorii, biedny nie może mieć racji, a ponieważ ja jestem bogaty, więc zgodnie z Pańską teorią, rację mieć muszę.
Panie Mentrak , może pan dobić, jak pan to "ładnie" ujmuje, nie interesującą pana "kurwę" po dwutygodniowym kursie. Dla pana wybitnego intelektualisty, co najmniej po trzytygodniowym kursie, taki dowód to pestka. A w takim aucie, nawet pańskie flirty w stylu częstochowskim, będą miały wzięcie, nareszcie.
Drogi Zbyszku i Ty miałeś szansę na wygraną, przy okazji dobijając zabobonną Panią sagittarius , ale jakiś szatan Cię podkusił i zmieniłeś zdanie. Mój tygodniowy ban spowodował, że tej szansy zostałeś pozbawiony, nie zdążyłem przed Twoją przemianą, a żałuję bardzo, bo nawet z Ciebie w tym wypadku z przyjemnością zrobiłbym wiatrak.
Zbysławie , kuglarskie sztuczki możesz zdyskredytować jednym zdaniem - dowodem naukowym. Kuglarz będzie skompromitowany, a ty będziesz delektował się limuzyną. Śmiało, to dla Ciebie, poważnego intelektualisty pisarza, drobiazg, wystarczy wyjść przed chałupę i jest dowód. Tylko sam musisz z kuglarstwa zrezygnować, bo tu się rozgrywa faktami. Przy okazji dziękuję Ci za komplement, od literata usłyszeć, że jest się od niego lepszym kuglarzem słowa, to zawsze coś.
Została nam jeszcze nad podziw religijna kapłanka nowej religii, najbardziej miłująca ludzkość, z jednym wyjątkiem, jawnej nienawiści do Pani sagittarius , i jak najbardziej słusznie popierająca swojego ulubieńca, inkwizytora tejże, Psyka , to nasza umiłowana Pani J.Szulc . Tylko maciupeńka pierdółka - dowód na poparcie swojego poparcia i razem ze swoim ulubieńcem możecie jeździć do "Boryny" i "Ptysia" jak paniska, przy piwie i lodach, skrytych marzeniach ulubieńca, klnąc dowoli na Panią sagittarius . W takim aucie lepiej się kocha cały świat.
Każdy z ględzących do tej pory o zaletach nowej religii, może zamiast długiego ględzenia przedstawić krótki dowód naukowy i zostać zbawcą planety, w nagrodę jeżdżąc samochodem klasy S, lub niszcząc diabelską machinę. Śmiało hochsztaplerska bando łobuzów Ala Gore'a, cacuszko czeka i czekać będzie jak gwiazdka na niebie, na każdego ośmielającego się propagować publicznie swojego nowego boga.
Adam Barycki
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
#181
29-07-2008 00:41
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi pilaster
> Bardzo pięknie przepisane i kto wie, pewnie nawet przetłumaczone z angielskiego.

Kto wie, to wie. Są tacy co przepisują i są tacy co potrafią liczyć. Bez błędów.

> Emisyjność przyjęto na poziomie 0,62, co odpowiadałoby podawanym przez wszystkie astronomiczne tabele albedo Ziemi na poziomie 0,37-0,39 (dokładnie 0,38), natomiast pochłanianie odpowiadałoby albedo =0,29.

Ależ albedo Bonda dla Ziemi, 0,29, jest dla promieniowania słonecznego przypadającego głównie w zakresie widzialnym. Emisyjność, 0,62, jest dla 20 razy dłuższych fal, w zakresie średniej podczerwieni (prawo Wiena). Nic dziwnego, że te dwie liczby nie sumują się do 1. Nie zgrywaj się, że nie wiesz jakie bzdury piszesz.

> Tak naprawdę, to nie ma znaczenia, czy przyczyną wzrostu napromieniowania o te 4W/m2 jest wzrost efektu cieplarnianego, zmiany w albedo, czy po prostu zwiększenie natężenia promieniowania, albo wręcz zmiany kształtu planety (np z kulistego na czworościan foremny).

To prawda.

> Temperatura wzrasta dokładnie w ten sam sposób, opisany w/w prawem. Dokładnie o 0,74 stopnia.

A to nieprawda.

> w takim razie proszę o wyliczenie tej temperatury na Wenus, bez efektu cieplarnianego. W porównaniu z przykładem, jaki nam tu "Fizyk" zeserwował to jest już betka

Wenus mało mnie interesuje. Jak chcesz, to wstaw sobie e = 1 (brak efektu cieplarnianego) i pozostałe parametry Wenus do wzoru 3, który wyprowadziłem i wylicz sobie tę temperaturę.

#182
29-07-2008 10:37
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi Fizyk
Przeanalizujmy jeszcze raz wywód przepisany z anonimowego źródła przez "fizyka"

>Prawo Stefana-Boltzmanna dla ciała szarego:
>F = e s T4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . (1)
>gdzie
>F = natężenie promieniowania emitowanego z jednostki powierzchni Ziemi,
>e = 0,62 - efektywny współczynnik emisji Ziemi (głównie w podczerwieni),
>s = 5,67 × 10-8 W/(m2 K4) - stała Stefana-Boltzmanna,
>T - temperatura powierzchni Ziemi.

Oczywiście, gdyby to równanie naprawdę opisywało ciało szare, toby znaczyło, że ciało szare, po oświetleniu taką samą ilością promieniowania jak ciało czarne, rozgrzewa się do ...wyższej temperatury. Ciało doskonale białe (lustro) rozgrzewałoby się zatem wg anonimowego autora z którego przepisał "Fizyk" do temperatury ...nieskończonej

W rzeczywistości równanie podane wyżej nie opisuje ciała szarego, ale właśnie efekt cieplarniany. Przy jego występowaniu temperatura ciała jest faktycznie wyższa niz temperatura ciała czarnego, co wynika z tego wzoru.

Jakie są tego konsekwencje?

>Aby policzyć o ile Ziemia ociepli się, dT, jeżeli podwoimy stężenie CO2 wymuszając dF = 4 W/m2, do równania 1 wstawiamy T = T0 + dT i eliminujemy F z równania 2:
>(1 - a) F0 / 4 + dF = e s (T0 + dT)4.

Skąd się wzięło dodatkowe 4W/m2? Z ...efektu cieplarnianego. Czyli anonimowy autor z którego przepisał "fizyk" uwzględnił efekt cieplarniany ...dwukrotnie. najpierw wprost poprzez dodanie 4W/m2, a potem w postaci owego "współczynnika emisji", który nie jest tym samym żadnym współczynnikiem emisji, tylko tzw współczynnikiem szklarni. i tak z 4W/m2 zrobiło się nagle 4/0,62 = 6,45 W/m2 i odpowiednio wyższa temperatura

Nic zatem dziwnego że współczynnik emisji nie dopełniał się do jedności z albedo. Ponieważ nie był to żaden współczynnik emisji

Kompletne równianie uwzględniające i albedo i efekt cieplarniany wygląda zatem następująco

0,25*(1-a)*(1+e)*F=s*T^4

gdzie 1+e jest współczynnikiem szklarni, czyli tym samym co w równaniach przepisanych przez "Fizyka" było wyrażenie 1/e

a to albedo, F natęzenie promieniowania (tzw "stała słoneczna"), T temperatura, s stała Stefana-Boltzmana, a wspólczynnik 0,25 opisuje już "Fizyk" dobrze wie co

>Wenus mało mnie interesuje.

No proszę, zawsze ociepleniowi humaniści przywoływali wenusjańskie piekło jako ostrzeżenie co tez się może stac na Ziemi. Ciagle było Wenus to, Wenuus tamto... A teraz nagle Wenus ich ...nie interesuje

Po prostu "Fizyk" nie ma materiałów skad mógłby przepisać rozwiazanie tego zadania, a sam obliczyć nie potrafi.

#183
29-07-2008 10:44
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi barycki
Cześć
Cytat:
PS Pańska wypowiedz, że możecie usuwać co chcecie, być może zainteresuje kogoś ciekawego waszej wspaniałej "europejskiej" metody.

Przepraszam, ale ja nie usuwam tego czego chcę ale to co muszę. Powiem więcej nie stosuję się ściśle do regulaminu, gdybym regulamin stosował w Twoim klinicznym przypadku, wyciąłbym Ci połowę postów, przepraszam 80%.
Większość Twoich postów nadaje się do kosza, zaśmiecasz tylko Forum.
Powyższy przykład:
Cytat:
Panie Celecrin z tego wątku zniknęły moje trzy odpowiedzi na ten post.

Na jeden post nie do siebie, odpowiedziałeś 6 razy. Rozumiem, że europejską praktyką jest, pisać 6 postów na jeden, jeszcze nie do siebie, pomijając nawet słabą wartość merytoryczną?
4 posty miały formę jednozdaniowych "żarcików", nic nie wnoszących do dyskusji.
Oto one:
1. A nieprawda, przyklejają się,

2. Za stary jestem na takie eskapady.

3. Już wyschło.

4. Na dziś starczy na Pańskie minusowanie.

6 postów, pod postem nie do siebie. Netykieta obowiązuje, traktujesz Forum jak swój własny folwark? Nie odróżniasz postów do siebie od tych do sagittarius? Może zapomniałeś się na nią zalogować?
Cytat:
resztę paragrafów będę miał jutro przygotowaną przez prawnika, nie wykluczone, że tylko z k.c.

Masz nawet 48 godzin. Jeśli paragrafów nie przedstawisz wniosę o bana dla Ciebie, dożywotniego.

#184
29-07-2008 10:46
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi pilaster
> BTW Państwowy Instytut Geologiczny to znacznie bardziej miarodajne źródło danych od wikipedii, do której swoje mądrości może wpisywać każdy, nawet Agnosiewicz.

Też mi trudno przyjąć, że uznawana instytucja zamieściła fałszywe dane. Rozumiem jeszcze interpretację danych - można tu kombinować, jak to robi Jaworowski - ale wbrew temu co tu piszą malkontenci, poprawność danych można definitywnie rozstrzygnąć. Wydaje mi się, że rozwikłałem co tu jest namącone.

Dyskutowana tabelka wydaje się nie ograniczać tylko do atmosfery, ale brać pod uwagę krążenie CO2 w przyrodzie. Jak popatrzysz na ilościowy schemat tego krążenia (szkoda, że PIG nie podaje liczb na swoim schemacie), to rzeczywiście antropogeniczna emisja wynosi tylko 3-4% całkowitej cyrkulacji CO2. Ale problem jest w tym, że tylko mniejsza część tej antropogenicznej emisji jest pochłaniania przez przyrodę; większość zwiększa stężenie CO2 w atmosferze. I to zwiększa znacząco - jest to główny udział we współczesnym wzroście tego stężenia.

Choć nie można zarzucić PIG fałszerstwa danych, to podawanie ich bez powyższej dyskusji jest wysoce tendencyjne. Ktoś w PIG miesza się w politykę.

>Niestety nie sposób się z tym zgodzić. Stężenie dwutlenku węgla faktycznie rośnie w atmosferze przynajmniej od 1950 roku (wcześniejsze dane są mniej miarodajne i w dodatku wzajemnie ze sobą sprzeczne, oczywiście ociepleniowi humaniści wybierają te dane, które im pasują, ignorując pozostałe, co słusznie wytknął im prof Jaworowski), ale nie ma żadnych przesłanek, aby obciążać tym faktem działaność człowieka. Raczej przeciwnie. to włąsnie ocieplanie klimatu powoduje wzrost stężenia CO2

To prawda, że istnieje dodatnie sprzężenie zwrotne i wzrost temperatury powoduje uwalnianie CO2 z oceanów i wzrost jego stężenia w atmosferze. Ale proces ten zajmuje setki lat. Nie ma wątpliwości, że gwałtowny wzrost stężenia w atmosferze w ciągu ostatnich 50 lat jest spowodowany działalnością człowieka. Nieodparte dowody na to przytaczałem wcześniej.

> Zresztą mówimy tu nie o stężeniu CO2 w powietrzu, ale o wpływie jaki to ma na efekt cieplarniany. Stężenie może sobie rosnąc nawet w wysokim stopniu, ale zmiany w EC mogą być minimalne, właśnie takie jakie podaje Instytut Geologiczny, co potwierdzają inne przykłady.

To poprzyj te słowa jakimiś szacunkowymi obliczeniami. Popatrz na widmo absorpcji atmosfery w podczerwieni jaki zamieszcza PIG:

Wyraźnie tu widać pasmo absorpcji CO2 w środku widma emisyjnego Ziemi. Tak na oko jest to 10% całkowitej absorpcji. Ale scałkuj te widma i przekonaj mnie, że się mylę.

> Po raz kolejny przypominam o istnienu Wenus i Marsa. Na planetach tych mamy efekt cieplarniany wywoływany praktycznie wyłącznie przez CO2, bez udziału żadnych innych gazów szklarniowych, zwłaszcza pary wodnej.
> Ponieważ "fizyk" już zaprezentował nam swoją biegłośc w termodynamice, to bez trudu obliczy o jaki czynnik efekt cieplarniany na Wenus (stęzenie CO2 295 000 razy większe niż na Ziemi) i na Marsie (stężenie CO2 40 razy większe niż na Ziemi) różni się od ziemskiego Zapewniam że wnioski sa bardzo ciekawe

No nie leń się, policz też coś. Podobno umiesz termodynamikę?

#185
29-07-2008 12:08
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi Celecrin
>Masz nawet 48 godzin. Jeśli paragrafów nie przedstawisz wniosę o bana dla Ciebie, dożywotniego.

Wielce szacowny i groźny Panie Celecrin

Pański wielki umysł potrafi wyjaśnić to, czego mój mały i nieporadny nie potrafi zrozumieć.

Jak Pan Barycki może cokolwiek Panu przedstawić w ciągu 48 godzin, skoro zablokował Pan Jego wypowiedzi na godzin 168?

Pański geniusz w tłumaczeniu spraw równie niewytłumaczalnych miałam okazję obserwować wielokrotnie, dlatego nie wątpię, że i tę zagadkę logiczną potrafi Pan wyjaśnić.

sagittarius

#186
29-07-2008 12:57
 Ocena 2 na 2
Celecrin (11895 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi sagittarius
Cześć
Znów robisz uwagi ad personam. Nie potrafisz inaczej? Każdy Twój post musi pokazywać jaką pogardę żywisz do drugiej osoby?
Po pierwsze nie zauważyłem, że barycki dostał bana, kiedy pisałem do niego. Nie ja go zablokowałem. Może już wtedy miał, może nie, nie wiem. Znoszę cierpliwie Twoją i jego impertynencję, może nie?

Po drugie powiedziałem, że zaproponuję , bo nie ja bany rozdaję.

Po trzecie, to nie ja grożę, tylko barycki grozi procesem. Ban dla takiego kogoś jest więc czymś naturalnym. Forum jest czyjąś własnością, a nie miejscem publicznym. Jest tu gościem, który może być niemile widziany. Na dodatek nie pojmuje skrótów przyjętych w netykiecie, jak EOT, który oznacza End Of Transmission, czyli koniec dyskusji z mojej strony.
Po czwarte
Cytat:
Pański wielki umysł potrafi wyjaśnić to, czego mój mały i nieporadny nie potrafi zrozumieć? Jak Pan Barycki może cokolwiek Panu przedstawić w ciągu 48 godzin...

Odpowiadam więc: pocztą elektroniczną.

#187
29-07-2008 15:10
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi pilaster
> Przeanalizujmy jeszcze raz wywód przepisany z anonimowego źródła przez "fizyka"

Ponieważ widzę, że umierasz z ciekawości skąd ten wywód się wziął, więc Ci powiem. Idea tej analizy jest stąd (Box 1). Niemniej wszystkie wzory jakie napisałem wyprowadziłem od podstaw, włącznie ze zmienieniem oznaczeń na takie jakich Ty zacząłeś używać, doprecyzowaniem definicji wszystkich wielkości fizycznych i podstawieniem wartości numerycznych. Tym sposobem nie opieram się w tym wywodzie na żadnym autorytecie, do czego niestety są zmuszeni - jak to nazywasz - ociepleniowi humaniści.

>> Prawo Stefana-Boltzmanna dla ciała szarego:
>> F = e s T4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . (1)
>> gdzie
>> F = natężenie promieniowania emitowanego z jednostki powierzchni Ziemi,
>> e = 0,62 - efektywny współczynnik emisji Ziemi (głównie w podczerwieni),
>> s = 5,67 × 10-8 W/(m2 K4) - stała Stefana-Boltzmanna,
>> T - temperatura powierzchni Ziemi.

> Oczywiście, gdyby to równanie naprawdę opisywało ciało szare, toby znaczyło, że ciało szare, po oświetleniu taką samą ilością promieniowania jak ciało czarne, rozgrzewa się do ...wyższej temperatury. Ciało doskonale białe (lustro) rozgrzewałoby się zatem wg anonimowego autora z którego przepisał "Fizyk" do temperatury ...nieskończonej

Zaczynam Cię brzydko podejrzewać, że brak Ci zrozumienia elementarnego mechanizmu efektu cieplarnianego. Już raz Ci na to zwracałem uwagę, ale dalej bzdury pleciesz. Skup się!

Na rysunku z PIG widać, że widma emisyjne Słońca i Ziemi są różne. Albedo, a, jest zdefiniowane dla tego pierwszego widma, natomiast współczynnik emisji, e, dla tego drugiego. Ponieważ widma te praktycznie nie zachodzą na siebie, więc albedo jest niezależne od współczynnika emisji.

Mam nadzieję, że teraz już sam widzisz dlaczego "lustro" nie nagrzałoby się do nieskończoności. A cudzysłów jest tu na miejscu, bo nie napisałeś czy to jest lustro w podczerwieni, czy w zakresie widzialnym.

> W rzeczywistości równanie podane wyżej nie opisuje ciała szarego, ale właśnie efekt cieplarniany.

I jedno i drugie: efekt cieplarniany jest spowodowany tą szarością.

> Przy jego występowaniu temperatura ciała jest faktycznie wyższa niz temperatura ciała czarnego, co wynika z tego wzoru.

Tu jesteśmy na dobrej drodze. Uff...

>>Aby policzyć o ile Ziemia ociepli się, dT, jeżeli podwoimy stężenie CO2 wymuszając dF = 4 W/m2, do równania 1 wstawiamy T = T0 + dT i eliminujemy F z równania 2:
>>(1 - a) F0 / 4 + dF = e s (T0 + dT)4.

> Skąd się wzięło dodatkowe 4W/m2? Z ...efektu cieplarnianego. Czyli anonimowy autor z którego przepisał "fizyk" uwzględnił efekt cieplarniany ...dwukrotnie.

"Dwukrotnie" tylko w tym sensie, że te 4 W/m2 są po obu stronach równania. Po lewej, bezpośrednio jako dF, a po prawej jako funkcja dT. Przypominam, że pozostałe zmienne zafiksowaliśmy, w tym e. (Porządniej było by użyć tu pochodnej cząstkowej, dF/dT, ale mam nadzieję że w takie niuanse nie muszę się bawić.)

>Nic zatem dziwnego że współczynnik emisji nie dopełniał się do jedności z albedo.

Liczę na to, że teraz już sam widzisz dlaczego takie żądanie nie ma sensu.

> Ponieważ nie był to żaden współczynnik emisji
> Kompletne równianie uwzględniające i albedo i efekt cieplarniany wygląda zatem następująco
> 0,25*(1-a)*(1+e)*F=s*T^4
> gdzie 1+e jest współczynnikiem szklarni, czyli tym samym co w równaniach przepisanych przez "Fizyka" było wyrażenie 1/e

Nie mieszaj! Jak Ty napisałeś swoje wyprowadzenie, to ja potem grzecznie używałem Twoich oznaczeń. "e" to współczynnik emisji i kropka.

Jak chcesz, to wprowadź sobie ten współczynnik szklarni, k = (1 - e) / e, i napisz

0,25 (1 - a) (1 + k) F0 = s T4.

Ale wprowadzenie współczynnika szklarni ma szereg wad:
- jest to wielkość wtórna do współczynnika emisji, e;
- straciłeś możliwość prostego uwzględnienia wymuszania promieniowania, dF, które jest centralną wielkością używaną w klimatologii;
- jest to pojęcie z ogrodnictwa, a nie z podstaw termodynamiki.

Przyznaj się, parasz się ogrodnictwem?

#188
29-07-2008 20:17
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi Fizyk
>> >>> Prawo Stefana-Boltzmanna dla ciała szarego:
>>> F = e s T4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . (1)
>>> gdzie
>>> F = natężenie promieniowania emitowanego z jednostki powierzchni Ziemi,
>>> e = 0,62 - efektywny współczynnik emisji Ziemi (głównie w podczerwieni),
>>> s = 5,67 × 10-8 W/(m2 K4) - stała Stefana-Boltzmanna,
>>> T - temperatura powierzchni Ziemi.
>> Oczywiście, gdyby to równanie naprawdę opisywało ciało szare, toby znaczyło, że ciało szare, po oświetleniu taką samą ilością promieniowania jak ciało czarne, rozgrzewa się do ...wyższej temperatury. Ciało doskonale białe (lustro) rozgrzewałoby się zatem wg anonimowego autora z którego przepisał "Fizyk" do temperatury ...nieskończonej
>Zaczynam Cię brzydko podejrzewać, że brak Ci zrozumienia elementarnego mechanizmu efektu cieplarnianego. Już raz Ci na to zwracałem uwagę, ale dalej bzdury pleciesz. Skup się!

Ach, jakie nerwy. Jak widać "Fizyk" mota się coraz bardziej. Zobaczmy detale

>"e" to współczynnik emisji i kropka.

I już wiemy dlaczego "Fizykowi" wydaje się, że zna fizykę. Przeczytał o niej w wikipedii

Ale OK, zajrzyjmy do zapodanego przez "Fizyka" linka. Oto cytat stamtąd

> Highly polished silver has an emissivity of about 0.02 .

Wyobraźmy sobie zatem srebrną, dokładnie wypolerowaną płytkę, o zaniedbywalnej grubości, Jej "współczynnik emisji" wynosi 0,02. Taką płytke zawieszamy w próżni kosmicznej na wysokosci orbity ziemskiej, prostopadle do promieni słonecznych.

Czy na takiej płytce o powierzchni powiedzmy 1 m2 będzie wystepował efekt cieplarniany? Wg każdej normalnej definicji oczywiście nie. Ale przeciez mamy "Fizyka" a wraz z nim nową postępową fizykę. Zastosujmy zatem do owej płytki to co przepisał "Fizyk"

Żeby nie było niedomówień, zakładamy że płytka jest w stanie równowagi termodynamicznej, to znaczy emituje dokładnie tyle samo energii, ile utrzymuje od Słońca, bez wnikania, czy chodzi o podczerwień, fale radiowe, czy kwanty gamma

Zatem wg "Fizyka" emisja promieniowania z takiej płytki wynosi

F=e*s*T^4

Ponieważ mamy do czynienia z dwuwymiarową płytką, wzór zmodyfikujemy

0,5*F=e*s*T^4

I zobaczymy do jakiej temperatury rozgrzała się owa płytka

T = (0,5*F/(e*s))^0,25

Podstawiamy do wzoru F = 1370 W/m2 s = 5,67*10^-8, no i oczywiście e = 0,02

T = (0,5*1370/(0,02*5,67*10^-8))^0,25

No, jak by nie liczył, wychodzi ... 882 Kelwinów, czyli 609 stopni Celcjusza.

Nawet po uwzględnieniu wszystkich możliwych strat, to i tak garnek wykonany z takiej wypolerowanej substancji sam gotowałby potrawy, gdy tylko wystawiłoby się go na działanie promieni słonecznych. Może jakiś patent dla "Fizyka"?

Wychodzi na to, że taka wypolerowana srebrna płytka ma znacznie większy efekt cieplarniany niż planeta Wenus, o Ziemi już nie wspominając.

Żarty, żartami, ale oczywiste jest, że utrzymywanie jakoby

>efekt cieplarniany jest spowodowany tą szarością.

Jest po prostu brednią.

Pochłanianie, emisyjność i albedo to jedno zjawisko, natomiast efekt cieplarniany to zupełnie co innego. Z resztą nawet w wikipedii napisali

>The more reflective a material is, the lower its emissivity

współczynnik emisji jako równy wspólczynnikowi pochłaniania jest po prostu dopełnieniem albedo. Dla naszej srebrnej płytki wspólczynnik pochłaniania i emisji wynosi 0,02, to znaczy, ze albedo takiej płytki wynosi 0,98, a jej prawdziwa temperatura na orbicie okołoziemskiej wynieise zaledwie 125 Kelwinów, czyli - 148 stopni Celcjusza

>Na rysunku z PIG widać, że widma emisyjne Słońca i Ziemi są różne. Albedo, a, jest zdefiniowane dla tego pierwszego widma, natomiast współczynnik emisji, e, dla tego drugiego. Ponieważ widma te praktycznie nie zachodzą na siebie, więc albedo jest niezależne od współczynnika emisji.

Nic podobnego. Albedo owszem dotyczy promieniowania padającego, ale ten tzw "współczynnik emisji" to jest własnie efekt cieplarniany. Współczynnik szklarni, współczynnik cieplarniany, jak zwał tak zwał.

Wyobraźmy sobie ciało pozbawione atmosfery i tym samym efektu cieplarnianego. Ciało szare, posiadające albedo a. Np Księzyc Współczynnik pochłaniania dla takiego ciała wynosi 1-a. A współczynnik emisji p?

Pochłanianie promieniowania (niechby nawet kwantów gamma) (1-a)*F = s*T^4
Emisja promieniowania (niechby nawet radiowego) p*F = s*T^4

Nawet uczen podstawówki bez trudu zauważy, że w takim przypadku, dla ciała szarego i braku efektu cieplarnianego p = 1-a.

W przypadku występowania efektu cieplarnianego ...również. Po prostu efekt cieplarniany nie ma związku z "szarością" ciała, czyli z jego albedo

>"Dwukrotnie" tylko w tym sensie, że te 4 W/m2 są po obu stronach równania.

Nic podobnego. Ze wzrostu efektu cieplarnianego miałoby wynikać dodatkowy strumień promieniowania 4 W/m2. I to wtórne "cieplarniane" promieniowanie, zostało znów ...zatrzymane przez szklarnię. Ale dlaczego tylko raz? Przeciez to wtórne-wtórne promieniowanie tez podlega EC I wtórne-wtórne-wtórne, i tak do nieskończoności

Tak czy owak wychodzi na to, że "Fizyk"potrafi przepisywac równiania, ale niestety, niewiele z nich rozumie.

#189
29-07-2008 21:18
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi Fizyk
>> BTW Państwowy Instytut Geologiczny to znacznie bardziej miarodajne źródło danych od wikipedii, do której swoje mądrości może wpisywać każdy, nawet Agnosiewicz.
>Też mi trudno przyjąć, że uznawana instytucja zamieściła fałszywe dane.

"Fałszywe", czyli nie zatwierdzone przez "fizyka"

PIG jest poważną instytucją naukową i w przeciwieństwie do wikipedii nie publikuje pseudonaukowych bajed na temat UFO, pustej Ziemi, kreacjonizmu, czy globalnego ocieplenia.

Tylko potwierdzone fakty

>Nie ma wątpliwości, że gwałtowny wzrost stężenia w atmosferze w ciągu ostatnich 50 lat jest spowodowany działalnością człowieka. Nieodparte dowody na to przytaczałem wcześniej.

Niestety dowody te są dalekie od nieodpartości. Przykładowo wcale nie wszystkie paliwa kopalne są pochodzenia roślinnego. Zreszta nie zamierzam się na ten temat spierać. Jakiekolwiek są powody wzrostu stęzenia CO2 w atmosferze, to zjawisko i tak w jedynie znikomym stopniu odpowiada za globalny wzrost temperatury

> Popatrz na widmo absorpcji atmosfery w podczerwieni jaki zamieszcza PIG:
>Wyraźnie tu widać pasmo absorpcji CO2 w środku widma emisyjnego Ziemi. Tak na oko jest to 10% całkowitej absorpcji. Ale scałkuj te widma i przekonaj mnie, że się mylę.

Ach, obliczenia "na oko" jako nowy sposób argumentacji. Czyżby jednak "Fizyk" zakładał że obecny w atmosferze CO2 pochłania całość promieniowania ziemskiego w swoim paśmie absorbcji?

Gdyby tak było, to całe te jeremiady o wzroście stężenia CO2 nie byłyby potrzebne. Jakikolwiek wzrost stężenia CO2 w żaden sposób nie zmieniałby efektu cieplarnianego. Tak czy owak całośc promieniowania zostawałaby pochłonięta. Tymczasem pod górnym wykresem jest jeszcze wykres dolny, kóry pokazuje jaki procent promieniowania w danym paśmie zostaje pochłoniety. Dla "topu" CO2 jest to gdzieś pomiędzy 30 a 40%. Zatem w sumie nawet obliczenia "na oko" się zgadzają. Calkowity wkład CO2 wynosi pomiędzy 3 a 4%, dokładnie tak jak podaje PIG

PIG jest poważną instytucją naukową i nie publikuje bzdur z zasady

>> Po raz kolejny przypominam o istnienu Wenus i Marsa. Na planetach tych mamy efekt cieplarniany wywoływany praktycznie wyłącznie przez CO2, bez udziału żadnych innych gazów szklarniowych, zwłaszcza pary wodnej.
>> Ponieważ "fizyk" już zaprezentował nam swoją biegłośc w termodynamice, to bez trudu obliczy o jaki czynnik efekt cieplarniany na Wenus (stęzenie CO2 295 000 razy większe niż na Ziemi) i na Marsie (stężenie CO2 40 razy większe niż na Ziemi) różni się od ziemskiego Zapewniam że wnioski sa bardzo ciekawe
>No nie leń się, policz też coś. Podobno umiesz termodynamikę?



Alez skąd. Przeciez to nie pilaster nazwał się "Fizykiem". To nie pilaster twierdził, ze wykłada termodynamikę na UW

Ale "Fizyk" do tej pory, poza przepisaniem błędnego "dowodzenia", że 4 = 6,45 jakoś się swoją biegłością w fizyce nie popisał.

Ad rem

Równianie S-B dla kuli po uwzględnieniu szarości i efektu cieplarnianego

0,25*(1-a)*(1+e)*F=s*T^4

gdzie a to labedo, F, strumień promieniowania W/m2, s stała S-B, T temperatura w Kelwinach, zaś e wsp cieplarniany

Z tego równiania możemy obliczyć wsp cieplarniany e

Ziemia

F = 1368 W/m2, T = 288 K (15 stopni Celcjusza), a = 0,37 ciśnienie parcjalne CO2 w atmosferze 0,033 kPa

e = 0,815, 1+e = 1,815
Dla a= 0,3 => e = 0,633, 1+e = 1,633

Wenus

F = 2614 W/m2, T = 735 Kelwinów, a = 0,65 ciśnienie CO2 (sprowadzone do ziemskiej grawitacji) 9 821 kPa 295 000 razy więcej niż na Ziemi

e = 71,4, 1+e = 72,4

No efekt cieplarniany, rzeczywiście potężny, 40 - 44 razy silniejszy niż na Ziemi

Tyle tylko że ilośc CO2 na Wenus jest nie 40, ale 295 000 razy większa niż na Ziemi

Jak widac zależnośc między EC a stężeniem CO2 jest ...bardzo nieliniowa

Mars

F = 589 W/m2 T = 227 K a = 0,15 ciśnienie parcjalne CO2 (sprowadzone do ziemskiej grawitacji) 1,55 kPa, 46,4 razy wieksze niz na Ziemi

e = 0.21 1+e = 1.21

Ojoj, cóż powiedzą na to ociepleniowi humaniści. Pomimo ponad czterdziestokrotnie większego stężenia CO2 w atmosferze Marsa, efekt cieplarniany jest tam 1,35 - 1,5 raza ...słabszy niż na Ziemi A w dodatku na Marsie równiez wzrasta obecnie temperatura i to pomimo faktu, ze samochody marsjańskie, wszystkie dwa sa napędzane energią słoneczną

Mając już dwie planety z efektem cieplarnianym wywoływanym wyłacznie przez CO2 (innych gazów cieplarnianych, zwłaszcza H2O, na tych planetach praktycznie nie ma) możemy się pokusić o oszacowanie związku pomiędzy ciśnieniem parcjalnym CO2, a efektem cieplarnianym e

Taki empirycznie wyznaczony związek oczywiście jest bardzo ryzykownie ekstrapolować na warunki ziemskie, ale kiedy to uczynimy i podstawimy ziemskie ciśnienie parcjalne CO2 to otrzymamy wpływ CO2 na ziemski efekt cieplarniany na poziomie e = 0,0088, czyli 1-1,3% ziemskiego EC

Jak na olbrzymie uproszczenia jakie musieliśmy po drodze zrobić, wynik jest zadziwiająco blisko podawanego przez PIG 3,62%

PIG jest poważną instytucją naukową i z zasady nie publikuje bzdur

#190
30-07-2008 23:56
 Ocena 3 na 3
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi Celecrin
>Masz nawet 48 godzin. Jeśli paragrafów nie przedstawisz wniosę o bana dla Ciebie, dożywotniego.

Lękając się o straszne skutki jakich Pański wniosek może przysporzyć Panu Baryckiemu, przedstawiam artykuły, które Pan naruszył tylko w tym poście publikując teksty Pana Baryckiego.

>1. A nieprawda, przyklejają się,

>2. Za stary jestem na takie eskapady.

>3. Już wyschło.

>4. Na dziś starczy na Pańskie minusowanie

Wykorzystał Pan teksty Pana Baryckiego, który udostępnił je publicznie tylko na tym forum, nie kierował ich do Pana prywatnie. To nie była prywatna korespondencja, jak może się Panu wydawać. Pan wykorzystał te teksty w swojej wypowiedzi, które już udostępnione publicznie nie były, a więc skąd miał Pan te teksty i czy Pan Barycki udzielił Panu zgody na ich publiczne wykorzystywanie, bo jeżeli nie, to złamał Pan regulamin forum: § 15. 2. i w związku z art. 23 i art. 24 paragraf 1 k.c. Pan Barycki może domagać się sądownie satysfakcji od Pana i od administratora tego forum, ponieważ udostępnił Panu teksty Pana Baryckiego i nie przestrzegając własnego regulaminu, nie reaguje na nielegalną publikację, tym samym naruszając dobra osobiste Pana Baryckiego.

Jeżeli choć trochę zaspokoiłam Pańską ciekawość, to bardzo mnie to cieszy. Na resztę zarzutów, nie wątpię dobrze prawnie przygotowaną, musi Pan zaczekać, aż Pan Barycki będzie łaskaw je Panu przedstawić.

PS. Regulamin waszego forum w części: "§ 5. Każdy z uczestników ma prawo do inicjowania nowych wątków w dostępnych dla niego działach". Mówi, co mówi, a otwarty przez Pana Baryckiego nowy wątek dotyczący dziwnej moderacji nie istnieje. Nikt też go nie powiadomił dlaczego. Widocznie obowiązuje inny, tajny regulamin, którego rąbek tajemnicy uchylił publicznie jeden z moderatorów w wypowiedzi: "Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy." Praktyka pokazuje, że to jest fragment obowiązującego naprawdę "regulaminu". Niestety, stoi w sprzeczności z art. 5 kc i w związku z tą wypowiedzią można wywodzić skutki prawne.
   

#191
31-07-2008 07:54
 Ocena 1 na 1
Celecrin (11895 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi sagittarius
Cześć
Cytat:
Wykorzystał Pan teksty Pana Baryckiego, który udostępnił je publicznie tylko na tym forum, nie kierował ich do Pana prywatnie. To nie była prywatna korespondencja, jak może się Panu wydawać. Pan wykorzystał te teksty w swojej wypowiedzi, które już udostępnione publicznie nie były, a więc skąd miał Pan te teksty i czy Pan Barycki udzielił Panu zgody na ich publiczne wykorzystywanie, bo jeżeli nie, to złamał Pan regulamin forum: § 15. 2. i w związku z art. 23 i art. 24 paragraf 1 k.c. Pan Barycki może domagać się sądownie satysfakcji od Pana i od administratora tego forum, ponieważ udostępnił Panu teksty Pana Baryckiego i nie przestrzegając własnego regulaminu, nie reaguje na nielegalną publikację, tym samym naruszając dobra osobiste Pana Baryckiego.

Nie wiem o czym Ty mówisz. To są jakieś brednie.

#192
31-07-2008 09:36
 Ocena 2 na 2
sagittarius (1132 punktów)
(zablokowany)
Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi Celecrin

>Nie wiem o czym Ty mówisz. To są jakieś brednie.

   Pytał Pan, więc odpowiedziałam. Też zdążyłam zauważyć, że Wasz własny regulamin tak traktujecie.
W tej sytuacji dyskusja z Wami powoduje lęk przed nieznanym. Nie tak wygląda wymiana Wolnej Myśli, którą oferujecie w swojej deklaracji.
   

#193
31-07-2008 20:38
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi pilaster
>> Zaczynam Cię brzydko podejrzewać, że brak Ci zrozumienia elementarnego mechanizmu efektu cieplarnianego. Już raz Ci na to zwracałem uwagę, ale dalej bzdury pleciesz. Skup się!

> Ach, jakie nerwy. Jak widać "Fizyk" mota się coraz bardziej. Zobaczmy detale

>> Na rysunku z PIG widać, że widma emisyjne Słońca i Ziemi są różne. Albedo, a, jest zdefiniowane dla tego pierwszego widma, natomiast współczynnik emisji, e, dla tego drugiego. Ponieważ widma te praktycznie nie zachodzą na siebie, więc albedo jest niezależne od współczynnika emisji.

> Nic podobnego.

A więc jednak nie rozumiesz podstaw mechanizmu cieplarnianego. Szkoda

Może jest w tym też trochę mojej winy, bo napisałem, że rozpatrujemy ciało szare, i w dodatku podkreśliłem to. Odwołuję szarość: rozważam ciało kolorowe. Ziemia ma kolory: albedo i współczynnik emisji zmienia się z długością fali, zarówno w zakresie widzialnym, jak i w podczerwieni. Zaznaczam, że to tylko poprawka terminologii - wszystkie wzory i obliczenia jakie dotychczas zamieściłem są poprawne.

Albedo jest całką po długościach fali z iloczynu widmowego rozkładu promieniowania padającego oraz współczynnika odbicia zależnego od długości fali. Podobnie współczynnik emisji jest dany całką po długościach fali z iloczynu widmowej gęstości natężenia promieniowania rozkładu Plancka dla danej temperatury ciała oraz współczynnika pochłaniania zależnego od długości fali. Ponieważ promieniowanie padające jest w zakresie widzialnym, a promieniowanie emitowane w średniej podczerwieni, więc dla ciała kolorowego albedo może być niezależne od współczynnika emisji.

Tyle teorii, a teraz Twój przykład.

> Wyobraźmy sobie zatem srebrną, dokładnie wypolerowaną płytkę, o zaniedbywalnej grubości. Jej "współczynnik emisji" wynosi 0,02.

Ten współczynnik zależy od długości fali:
eVIS = 0,03 w zakresie widzialnym (uśrednione dla widma słonecznego),
eIR = 0,013 w średniej podczerwieni.

> Taką płytke zawieszamy w próżni kosmicznej na wysokosci orbity ziemskiej, prostopadle do promieni słonecznych.
> Żeby nie było niedomówień, zakładamy że płytka jest w stanie równowagi termodynamicznej, to znaczy emituje dokładnie tyle samo energii, ile utrzymuje od Słońca, bez wnikania, czy chodzi o podczerwień, fale radiowe, czy kwanty gamma
> Zatem wg "Fizyka" emisja promieniowania z takiej płytki wynosi
> F=e*s*T^4

Tak twierdzę, gdzie F to natężenie promieniowania emitowanego (emitowanego w podczerwieni, nie odbitego słonecznego).

> Ponieważ mamy do czynienia z dwuwymiarową płytką, wzór zmodyfikujemy
> 0,5*F=e*s*T^4

Nie! Musisz rozróżniać promieniowanie padające od emitowanego. To ostatnie będzie zawsze miało rozkład widmowy przesunięty do dłuższych fal.

0,5 (1 - a) F0 = F = e s T4,

gdzie
F0 jest natężeniem promieniowania padającego,
a - odnoszące się do niego albedo (aF0 zostaje odbite),
e - współczynnik emisji (w podczerwieni, co się za chwilę dopiero okaże),
s - stała Stefana-Boltzmanna,
T - temperatura płytki.

> I zobaczymy do jakiej temperatury rozgrzała się owa płytka
> T = (0,5*F/(e*s))^0,25

Nie.

T = (0,5 (1 - a) F0 / (e s))0,25 . . . . . . . (4)

>Podstawiamy do wzoru F = 1370 W/m2 s = 5,67*10^-8, no i oczywiście e = 0,02

Dalej źle.
F0 = 1370 W/m2,
a = 1 - eVIS = 0,97,
eIR = 0,013.

> No, jak by nie liczył, wychodzi ... 882 Kelwinów, czyli 609 stopni Celcjusza.

Raczej wychodzi T = (0,5 * 0,03 * 1370 / (0,013 * 5,67*10^-8))0,25 = 409 K.
Jeszcze dla porządku należałoby sprawdzić z prawa Wiena, że emisja w takiej temperaturze rzeczywiście jest w średniej podczerwieni.

> Nawet po uwzględnieniu wszystkich możliwych strat, to i tak garnek wykonany z takiej wypolerowanej substancji sam gotowałby potrawy, gdy tylko wystawiłoby się go na działanie promieni słonecznych.

Raczej nie. Dopiero jakbyś taki garnek zrobił płaski i zamknął go w próżni, to może z biedą byś coś zagotował.

Natomiast gdybyś wziął materiał który jest ciemny w zakresie widzialnym, ale "srebrny" w podczerwieni, to rzeczywiście w takim garnku można by spróbować coś upichcić w słoneczny dzień. Zresztą jajka można bez problemu smażyć na ciemnych skałach na pustyni.

> współczynnik emisji jako równy wspólczynnikowi pochłaniania jest po prostu dopełnieniem albedo.

To prawda, ale tylko dla jednej długości fali albo gdy te współczynniki nie zależą od niej.

> Dla naszej srebrnej płytki wspólczynnik pochłaniania i emisji wynosi 0,02, to znaczy, ze albedo takiej płytki wynosi 0,98, a jej prawdziwa temperatura na orbicie okołoziemskiej wynieise zaledwie 125 Kelwinów

Machnąłeś się. Ze wzoru 4 wychodzi T = (0,5 F0/s)0,25 = 332 K.

Przemyśl to sobie i postudiuj termodynamikę procesów radiacyjnych, bo jesteś w niej zielony. Masz czas - jadę na wakacje. Jak chcesz możemy tę dyskusję kontynuować w drugiej połowie sierpnia.

#194
31-07-2008 21:05
 Ocena 1 na 3
Celecrin (11895 punktów)Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi sagittarius
Cześć
Cytat:
Pytał Pan, więc odpowiedziałam. Też zdążyłam zauważyć, że Wasz własny regulamin tak traktujecie.

Nie dość, że odpowiadasz na post nie do siebie, to jeszcze nie na temat (sprawa, na którą znalazłaś paragraf, nastąpiła PO mailu baryckiego, on ma swoje paragrafy, proszę łaskawie znaleźć się odpowiednio w czasie i przestrzeni).
Cytat:
Nie tak wygląda wymiana Wolnej Myśli, którą oferujecie w swojej deklaracji.

Nie będę już z Tobą wymieniać myśli, ani z baryckim, tym bardziej. Mam dość zabawy.

#195
01-08-2008 10:04
 Ocena 2 na 2
pilaster (128 punktów)
(zablokowany)
Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
W odpowiedzi Fizyk
Odpowiedź zajęła "Fizykowi" trochę czasu. Czyżby musiał udać się na konsultacje do kogoś, kto twierdził że zna się na fizyce?

Niestety ten ktoś "fizyka" ołgał

Natomiast uparte brnięcie w twierdzenie, że na srebrnym lusterku występuje większy efekt cieplarniany niz na Wenus, dowodzi, żeby tak rzec, ...słabej znajomości tematu.

>Może jest w tym też trochę mojej winy, bo napisałem, że rozpatrujemy ciało szare, i w dodatku podkreśliłem to. Odwołuję szarość: rozważam ciało kolorowe.

No cóż, dobre i to. Na początek

Wracamy do naszego przykładu ze srebrnym lusterkiem

>Ten współczynnik zależy od długości fali:

"Fizyk" goni już w piętkę bo nie czyta już nawet tego co sam zalinkuje

Cytat:
The emissivity, E, of these coatings is related to the reflectance, R, by the equation E=1-R


Dalej "Fizyk" pisze o naszym srebrnym lusterku

>Raczej wychodzi T = (0,5 * 0,03 * 1370 / (0,013 * 5,67*10^-8))0,25 = 409 K .

Co zabawniejsze, kilka linijek dalej "Fizyk" pisze co innego

>Ze wzoru 4 wychodzi T = (0,5 F0/s)0,25 = 332 K.

Chociaż ten wzór opisuje płytkę dwuwymiarową zbudowaną z ...ciała doskonale czarnego

No cóż, na miejscu "fizyka" bym się mocno zastanowił, dlaczego wyszło mu, że srebrne lustro, o gigantycznym albedo, przewyższającym 0,95, wystawione na promieniowanie słoneczne rozgrzewa się bardziej (409 K czyli 136 stopni Celcjusza - i tak wystarczy do gotowania bez gazu), niż ...ciało doskonale czarne (332 K czyli 59 stopni Celcjusza)

Ta oczywista bzdura powinna nasunąć podejrzenie, ze coś jednak z tymi równaniami "fizyka" jest nie tak

No ale żeby dojść do takich wniosków, należałoby rozumieć co się pisze.

Przytoczmy jeszcze raz "Równanie "Fizyka"" (Stefan z Boltzmanem przewracają się w grobach)

> 0,5 (1 - a) F0 = F = e s T4 ,

>gdzie
>F0 jest natężeniem promieniowania padającego,
>a - odnoszące się do niego albedo (aF0 zostaje odbite),
>e - współczynnik emisji (w podczerwieni, co się za chwilę dopiero okaże),
>s - stała Stefana-Boltzmanna,
>T - temperatura płytki.

I teraz weźmy owo lusterko i oświetlmy go promieniowaniem ...podczerwonym o takiej samej długości fali, jak promieniowanie przez lusterko emitowane. Natęzenie owego promieniowania podczerwonego pozostaje takie samo, jak światła widzialnego 1368 W/m2

Nawet w nowej postępowej fizyce "Fizyka", oznacza to, że tym razem to co on nazywa "współczynnikiem emisji" jest już na pewno równe współczynnikowi pochłaniania, czyli e = 1-a

Czyli "Prawo "Fizyka"" redukuje się do

0,5*F0 = s*T^4

Jest to znowu równanie opisujące .. ciało doskonale czarne

Zatem jak widać, dla "Fizyka" temperatura ciała pochłaniającego promieniowanie w ogóle nie zależy od albedo tego ciała .

Zarówno cialo czarne, jak i najwspanialsze lustro o albedo równym 0,999999 pod wpływem tego samego promieniowania rozgrzeją się ...do tej samej temperatury. Mało tego. Jak widzimy na przykładzie "Fizyka", będa się zdarzać sytuacje, ze ciała o bardzo wysokim albedo będa cieplejsze niż ciała całkowicie czarne. I to pomimo braku jakiejkolwiek atmosfery i efektu cieplarnianego.

To już nalezy przyznać, ze wymyślona przez Jacka Dukaja "czarna fizyka" miała dużo solidniejsze podstawy niż nowa postępowa fizyka "Fizyka" i wyznawców CO2

>więc jednak nie rozumiesz podstaw mechanizmu cieplarnianego. Szkoda

>postudiuj termodynamikę procesów radiacyjnych, bo jesteś w niej zielony.

Medico cura te ipsum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365