Racjonalista - Strona głównaDo treści
Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-10-2009 11:38Michal Stanislaw Wojcik (167 punktów)Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
Ocena -2 na 10
Temat jest oczywiście kontrowersyjny. Zapraszam do rzeczowej krytyki mojej argumentacji. Poniżej umieszczam najistotniejszy fragment mojego rozumowania, jednak proszę przeczytać całą pracę - inaczej dyskusja może być mniej rzeczowa.

Zauważamy taką własność ciągu naszych przeżyć umysłowych, że on po prostu trwa - że cały czas pojawiają się kolejne zdarzenia umysłowe. Mógłby się w zasadzie w każdej chwili strumień naszej świadomości urwać, ale tak się jednak, z niewidomych przyczyn, nie dzieje. Stanem domyślnym jest dla nas pewna stabilność istnienia naszego świata wewnętrznego. Nie twierdzę, że jest racjonalnym uważać, iż za minutę będzie się istnieć, ale jednak zwykle tak robimy i zwykle się to sprawdza. Jeżeli nie zachodzą żadne dodatkowe czynniki, jest dla nas zupełnie naturalne i oczywiste, że każde zdarzenie umysłowe z naszego strumienia świadomości jest równie dobrym kandydatem na ostatnie. Jeżeli zatem ktoś głosiłby tezę, że w momencie procesu potocznie zwanego umieraniem, zajdą jego ostatnie przeżycia umysłowe - to aby teza ta była w ogóle interesująca, musi umieć podać jakiś szczególny powód, dla którego przewiduje, że akurat te przeżycia umysłowe będą ostatnie. Nie może powołać się na to, że po prostu zawsze jest możliwe, że strumień świadomości się skończy - wtedy bowiem nie byłoby w przewidywaniu końca świadomości w momencie śmierci nic bardziej szczególnego niż w przewidywaniu go za minutę. Istotnie, jeżeli jakiś szczególny powód jest jednak podawany, to zawsze wynika on z analizy jakichś poprzednich przeżyć umysłowych. Na bazie obserwowanej w przeszłości własnej skuteczności w przewidywaniu przeżyć umysłowych, zyskujemy zwykle przekonanie o trafności naszych przyszłych prognoz. Stąd w szczególności miałoby również wynikać przekonanie o trafności prognozowania końca ciągu przeżyć umysłowych w momencie śmierci. Jednak prognozy, których skuteczności mogliśmy doświadczać, dotyczyły zawsze tego jakie będą jakieś przyszłe zdarzenia umysłowe - nigdy tego czy one będą. Nigdy nikt nie doświadczył, że jego prognoza dotyczącą końca strumienia świadomości się sprawdziła. A zatem, skoro jedyną przesłanką, która pozwala nam uznać nasze obecne prognozy za znaczące jest to, iż nasze poprzednie prognozy się sprawdzały, to musimy uznać, że w przypadku prognozy dotyczącej końca ciągu przeżyć umysłowych tej przesłanki brak. Musimy zatem odrzuć przeświadczenie, że mamy jakikolwiek szczególny powód, aby spodziewać się ostatnich przeżyć umysłowych w momencie procesu potocznie zwanego umieraniem. Te przeżycia umysłowe mogą oczywiście być ostatnie, ale, co już zauważyliśmy wcześniej, każde przeżycie umysłowe może być ostatnie. Nie ma więc żadnego powodu, aby jakoś szczególnie obawiać się, że nasz świat wewnętrzny skończy się w momencie śmierci - że w momencie śmierci przestaniemy istnieć.

Kompletny tekst pracy zawierający wprowadzenie pojęć i analizę błędnych argumentów na rzecz tezy przeciwnej znajduje się tutaj: www.niezalezna.info/smierc.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..
Scorp (5381 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Nie czuję się kompetentny, ażeby w pełni profesjonalny sposób zreferować tutaj stan badań biologów molekularnych nad pamięcią (nie tylko ludzką).

Ja też nie. Ale jest oczywiste, że ani przechowywanie (pamiętanie) ani przetwarzanie, ani przenoszenie (czy transmisja) informacji nie są ograniczone tylko do organizmów żywych i ich 'białek'. Reprodukcja wydaje się rzeczywiście jej pierwszym zadaniem ale bynajmniej nie jedynym. Całkowite wyzwolenie się informacji ze struktur białkowych wydaje się nieuniknione.

Ale to już inna bajka.
-

#302
15-10-2009 15:34
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
>To może jeszcze się odniesiesz do problemu istnienia elektronu, aby w pełni wykazać moją śmieszność ...

Dziękuję za zachętę, ale zakończę na tym temat. Wrócę do różnych swoich spraw w niekwestionowanej rzeczywistości...
-

#303
15-10-2009 16:02
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci

>>To dlaczego powołałeś się wcześniej na logikę postrzeżeń, dającą - twoim zdaniem - wrażenie odbioru świata realnego?
>Ja się nie powoływałem, to Ty chciałaś odmówić realności "nielogicznym" postrzeżeniom. A rzeczywistość nie wiadomo, czy zachowuje się w sposób "logiczny". A zresztą co to wogóle znaczy? Po porostu rzeczy dzieją się jak się dzieją i tyle - nie musi być w tym żadnego porządku.
>
Cytuję:
>Istnienie tylko samych postrzeżeń nie prowadzi do sceptycyzmu, ponieważ obserwujemy bardzo dużą regularność naszych przeżyć umysłowych. Po odpowiednim przekształceniu można powiedzieć, że cała fizyka zajmuje się przewidywaniem przeżyć umysłowych i jak widać robi to bardzo skutecznie. Jestem zadowolony, gdy przyjęcie koncepcji elektronu pozwala mi przewidzieć, co zobaczę na ekranie monitora mojego komputera. Zupełnie nie interesuje mnie obiektywne istnienie elektronu.
Widzisz - z jednej strony piszesz o regularności i przewidywalności - a więc logicznej spójności postrzeżeń. Ja mówię, że nasze postrzeżenia nie zawsze jednak są regularne i konsekwentne. Na tej podstawie rozróżniamy sny od jawy. Pytanie - na czym zatem polega ta różnica i skąd się bierze? Dlaczego raz mamy postrzeżenia przewidywalne, a innym razem nie?
Nie musi być porządku, ale jednak w świecie realnym porządek pewien jest. Wiemy, że nie potrafimy fruwać jak wróbelki, ale jednak ja regularne doświadczam takiego fruwania. Albo jazdy rowerem po wodzie. Jak to można wyjaśnić? I dlaczego mogę mieć pewność, że na jawie takiego doświadczenia nie zaznam?

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
A co jeżeli nigdy nie da się zbudować spójnego modelu obiektywnej rzeczywistości?

Jak na razie idzie bardzo dobrze . Natomiast o Teorii Strun, czyli główniej teorii odnoszącej się do większej ilości wymiarów, której bardziej obszerna mutacja zwana jest M - Teorią zawyrokuje być może Wielki Zderzacz Hadronów w Genewie. Jeśli Teoria Strun zostanie obalona przez eksperyment, czeka na jej miejsce wiele innych, bardzo ciekawych hipotez.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi Ania...
Plus za godny podziwu logiczny dyskurs . Ja mam niestety wrażenie, że autor tego topiku ma już gotową tezę, do której bez względu na wszystko chce wszystko dopasować...

#306
15-10-2009 16:36
 Ocena 3 na 3
Vytautas (4394 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi Kinia Kinska
>Niestety, z religii chrześcijańskiej wywodzi się spora część filozofii, zgodnie z którą ludzie mają duszę, a zwierzęta nie, np. Tomasz z Akwinu.
   Wśród ludzi wyznających religię, z której się chrześcijaństwo wywodzi, to jest wśród żydów istniał prorok Kohelet zwany też Eklezjastą, który wątpił w to, że duszę posiadają tylko ludzie.

#307
15-10-2009 16:39
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
>Co to znaczy, że coś jest równocześnie falą i cząstką? Nie rozumiem tego.

To jak w przypowieści o ślepcach dotykających słonia. Jednemu wydał się filarem mostu, innemu wężem, jeszcze innemu czymś innym.

#308
15-10-2009 17:04
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
>Nie podam dokładnego opisu, tak jak Ty nie podasz dokładnego opisu "świata zewnętrznego". Powiem jedynie, że są pewne postrzeżenia - tak jak Ty powiesz, że są pewne cząstki. Teraz zapytasz a gdzie są te postrzeżenia, co je powoduje. A ja nic nie odpowiem. Ale gdy ja zapytam, gdzie są cząstki elementarne, co je powoduje. Ty też nic nie odpowiesz. Więć chyba to nie może być argument przeciwko mojemu rozumowaniu.

Co to znaczy "dokładny opis czegoś"? Jeśli narysuję Ci plan, jak dotrzeć do dworca, a Ty dotrzesz do dworca na jego podstawie, to była to dokładność absolutna. Gdybym zaczął opisywać Ci drogę w kategoriach mikroświata, najprawdopodobniej nigdy nie wyruszyłbyś w drogę. Podobnie jest z pojęciem "świata zewnętrznego" - czymkolwiek by był: czym innym jest dla mnicha buddyjskiego, czym innym dla mnicha katolickiego, chrześcijańskiego, czym innym dla wyznawcy Allacha. Nic dziwnego, że zamiast o uniwersum coraz częściej mówi się o multiwersach, o światach każdego z nas. Tak więc w ramach określonej aparatury pojęciowej (tu ukłon w stronę Ajdukiewicza i jego koncepcji) można w miarę precyzyjnie odpowiedzieć na wiele pytań. Dlatego w naturalistycznym obrazie świata nie ma sensu mówić, że np. zachowanie cząstek spowodował bóg, zakłada się bowiem, że zdarzenia mogą mieć wyłącznie taki a nie inny charakter (taka jest aparatura pojęciowa). Wracając do Twego przekonania: możesz sobie tak określić terminologię, że w jaj ramach pewność istnienia człowieka po śmierci będzie równa 200%. Powiesz, że to konwencjonalizm. Zgoda. Kieruję się tu taką zasadą: im bardziej błahy temat, tym więcej dopuszcza konwencji. To dlatego historia filozofii pęka w szwach.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi diogenes
To dlatego historia filozofii pęka w szwach

A niektórzy sprawdzają, czy aby napewno spadła z pułki

#310
15-10-2009 17:09
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi Vytautas
I dobrze robił
Oczywiście oznacza to, że judaiści byli mądrzejsi, bo chrześcijaństwo wypowiada się na ten temat bardzo wyraźnie.
A czemu byli mądrzejsi? Bo na miarę swoich możliwości nie wykluczali pokrewieństwa łączącego świat fauny, w tym człowieka.

Kinia Kinska (825 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi Vytautas
>Wśród ludzi wyznających religię, z której się chrześcijaństwo wywodzi, to jest wśród żydów istniał prorok Kohelet zwany też Eklezjastą, który wątpił w to, że duszę posiadają tylko ludzie.

"Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierś jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam"

O tę myśl chodzi? Cóż, ja tam jestem za równouprawnieniem, więc jeśli Kohelet powiedział coś takiego, to plus dla Koheleta.

#312
16-10-2009 08:39
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
>Tak. Zgodnie z takim rozumieniem, że nieumpośledzony ma pewne cechy jak pamięć, zdolność koncentracji itp. Upośledzenie to brak tych cech - ale brak pewnych cech to zarazem inna cecha. Upośledznie to w tym wypadku cecha rzeczy istniejącej, a nie stopien istnienia.
>Apropos dobrze chyba wiesz, że na niektóre pytania nie można odpowiedzieć tak/nie. Np. Czy już przestałeś wierzyć w Boga?
>
Podejrzewałem że nie chodzi ci o nic więcej niż próbę udowodnienia istnienia boga...

#313
16-10-2009 10:22
 Ocena 3 na 3
dnak (1340 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
Ciąg naszej swiadomości nie może się w każdej chwili urwać, jeśli nie wystąpią jakieś zewnętrzne czynniki patogenne. Świadomość jako taka jest tylko ubocznym efektem rozwoju naszego mózgu i jest z nim ściśle powiązana. Nie ma czegoś takiego jak jakiś abstrakcyjne zjawisko poza naszym organizmem, które odpowiada za to jak myślimy, bo nasze myśli są ciągiem procesów chemicznych (mniej, lub bardziej losowych) w naszym mózgu.
Oznacza to, że bardzo łatwo naszą świadomość zaburzyć, całkowicie zmienić, lub wykasować. Współczesna medycyna jest w stanie wymazać wszystkie informacje z mózgu, ale prócz tak ekstremalnych przykładów znajdą się i takie o mniejszej wadze.
Dasz pacjentowi dużą dawkę testosteronu i ze spokojnego księgowego zamieni się w bandytę - jego świadomość i stany, które odczuwa zostaną zmienione o 180 stopni. Jego poprzednie doświadczenia bedą zupełnie inaczej interpretowane i na podstawie tych samych danych będzie podejmował skrajnie różne decyzje.
Zresztą - pomijając sztuczne podawanie człowiekowi leków: wystarczy się zezłoscić, żeby stać się zupełnie innym człowiekiem (pod względem świadomości w tej formie, w jakiej ją opisujesz).

#314
16-10-2009 10:25
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi daddy
Do tego zgodnie z katolicką doktryną o Duchu Świętym...

#315
16-10-2009 20:46
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Możemy być niemal pewni naszego istnienia po śmierci
W odpowiedzi witwos
>Spójrz w gwiazdy i pomyśl co widzisz.

Nie należy mylić tego, co widzimy, z tym, co wiemy. Żyjemy i umieramy w tym, co widzimy.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365