Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-08-2010 16:53Iwona Przybyła (801 punktów)Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
Ocena -1 na 13
Coś czuję, że będzie się działo.

Po miesiącach przemyśleń, pracy z podświadomością, medytacji, przejścia przez skrajny ateizm (Boga nie ma i już) i doświadczenia uroku złej dewoty (zobaczysz, że Bóg Cię pokaże), po licznych bojach samemu ze sobą i z innymi stwierdzam, że...

WIERZĘ W INTELIGENTNY PROJEKT.

Jak to uzasadniam i jak do tego doszło?
Zastanawiałam się nad tym, do czego prowadzi ślepa wiara w Boga, myślałam o tym, co się stanie, gdy ludzie uwierzą w moc nauki i kult technologii, analizowałam siebie w różnych sytuacjach. Trafiła mi w ręce książka mojego promotora o społeczeństwie informacyjnym, w której zawierał on sugestię, że świat podzieli się na informatycznych geniuszy i na wielką grupę wykluczonych. Wyglądało to naprawdę strasznie. Jego koncepcja nie dawała mi sprać chyba 3 noce z rzędu, zastanawiałam się nad globalizacją, nanotechnologią, neoliberalnymi eksperymentami i wiecie do jakich wniosków doszłam...

ŻE NAUKA MA RACJĘ, TAM GDZIE BIERZE POD UWAGĘ, ŻE KTOŚ STOI WYŻEJ, ŻE PO PRZEJŚCIU WIELU ŚWIATÓW ZA ŻYCIA, MIMO ZUŻYCIA NASZEGO WEHIKUŁU, BYĆ MOŻE COŚ SIĘ DZIEJE, O CZYM NIE MAMY POJĘCIA, BO NASZE UMYSŁU SĄ ZA SŁABE, BY TO POJĄĆ.

To wcale nie oznacza, że nie wierzę w ewolucję. Wierzę w ewolucję umysłu i ewolucję myślenia, która zakłada, że staram się unikać cierpienia i oszczędzać go innym istotom. Nie wierzę natomiast, że człowiek jest w czymś lepszy, mądrzejszy od małpy. Raczej wierzę w koncepcje wszechświata w atomie, milionów wszechświatów w atomach.

Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością. Z Bogiem wierzę, że nie jesteśmy zorganizowani hierarchicznie, ale że JESTEŚMY WOLNI. Wolność jest możliwa tylko z Absolutem, tj. z wzięciem pod uwagę istnienia jakiejś siły ponad nami, inaczej doprowadzimy świat do paranoi technologicznej.

Czy zastanawialiście się nad tym, że Bóg wcale nie musi w niczym przeszkadzać, że Absolut to po prostu prawda, do której każdy zmierza własną drogą?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..
#211
18-09-2010 23:23
 Ocena 2 na 2
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi liliac
>Na mnie koleżanka Iwona się, wyobraź sobie, Ignorancjo, obraziła Powiedziała, że na jednym forum z takimi arogantami przebywać nie chce i że idzie sobie na zawsze, po czym nadąsała się i zniknęła. Na tygodni parę. Może znów się nadąsa

Witaj Cie,

na mnie tez sie wlasnie obrazila. Nie wiem, czy juz mam sobie zyly otworzyc, czy jeszcze sie uchwycic rozpaczliwie iskierki nadziei...

Niewiadoma jest rowniez, czy obraze na mnie rozciagnie na calosc niewatpliwie zrozpaczonej jej krokiem spolecznosci i pozbawi nas (przynajmniej na jakis czas) przyjemnosci obcowania ze soba i jej powalajacym umyslem.
Ja bym na jej miejscu zniknela taktycznie. W koncu nazbieralo sie troche niewygodnych pytan i oczekiwan.

Moze jednak siegne po cykute




Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#212
18-09-2010 23:57
 Ocena 3 na 3
webmaster (moderator)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Taka demokracja made in Poland.
Ad vocem, w naszej kulturze jak coś się nie udaje to obwiniamy wszystkich dookoła. W kulturach Azji, kiedy coś im się nie udaje, błędu zaczynają szukać u siebie, zamiast wszystkich obwiniać. Mądry człowiek zmienia strategię nieskuteczną na lepszą, zamiast próbować zmienić świat do przyjętej strategii.

#213
19-09-2010 00:02
 Ocena 2 na 2
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
1. Nawet jesli retoryka Liliac i moja wyda sie komus podobna to domniemywanie, zesmy dwa w jednym jest konfabulacja. I tyle.
2.
>>>Całości nie przeczytałam - jest nie na temat. (Iwonka)
>>Skoro nie przeczytalas to skad wiesz, ze nie na temat? (ja)
>Strzelam. Lubie takie zabawy. (Iwonka)
Innymi slowy: mielesz ozorem bez zastanowienia, wydajesz sady bezpodstawnie.
Kaze to w takim wypadku rowniez i twoj sad odnosnie Dawkinsa jako manipulatora oraz strony tej jako popierajacej manipulatora potraktowac jako nic znaczace gaworzenie niemowlecia do maskotki w ramach zabawy.

3.
>Nikt mnie nie brzydzi. Nawet Tobie już tylko współczuję, choć przyznać muszę, że w pewnym momencie miałam odruch wymiotny, ale przeszło mi.

Moze sie zdecyduj w koncu na cos. Co chwila zmieniasz zdanie.
Probujesz nadrabiac dobra mina i pozowac na twardziela. Jakas ty nieprawdziwa.
Nie wspolczuj mnie, wspolczuj sobie.
I dam ci rade, ktorej mi kiedys ktos udzielil:
jak rozdajesz ciosy, musisz tez nauczyc sie je przyjmowac.
Ja sie nauczylam, a raczej uodpornilam. Przed toba jeszcze dlugie cwiczenia.

4.
>Żegnam.

Ucieczka taktyczna? Czy jednak moja ocena twej osoby okazala sie tak prawdziwa, ze bol stal sie nie do wytrzymania?

Moze porozmawiamy choc o Hallu i logice.

5.
Nie pisalam nic na temat charakteru twoich rodzicow, ale ty sie juz nagminnie dopatrujesz czegos, czego nie ma.
Co najwyzej ocenilam twoj charakterek (na podstawie twej wyczerpujacej autoprezentacji) , a za jego ksztaltowanie w sporej mierze odpowiedzialni sa wychowawcy. Nieprawdaz?



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi webmaster
C'est sa! Mądrze powiedziane Moderatorji.

#215
19-09-2010 00:48
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
1. Znam doskonale twój punkt widzenia, nie zgadzam się z nim, gdyż jest oparty na błędnych przesłankach.
2. Obraźliwe jest na przykład pisanie czegoś, po czym czepianie się rozmówców, którzy odnieśli się do tego, co sama napisałaś (i co nie było niestety szczególnie błyskotliwe).
3. Obraźliwe jest podawanie źródła (pogląd Feymana) i nie przytaczanie go mimo uporczywych próśb rozmówcy.
4. Obraźliwe jest zasłanianie milczeniem i tupetem własnych błędów.

#216
19-09-2010 00:52
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Konserwatywna jest wiara w zaświaty. Już wielu spłonęło na stosach dla jej zaspokojenia.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ignorancja
>>Na mnie koleżanka Iwona się, wyobraź sobie, Ignorancjo, obraziła Powiedziała, że na jednym forum z takimi arogantami przebywać nie chce i że idzie sobie na zawsze, po czym nadąsała się i zniknęła. Na tygodni parę. Może znów się nadąsa
>Witaj Cie,
>na mnie tez sie wlasnie obrazila. Nie wiem, czy juz mam sobie zyly otworzyc, czy jeszcze sie uchwycic rozpaczliwie iskierki nadziei...
>Niewiadoma jest rowniez, czy obraze na mnie rozciagnie na calosc niewatpliwie zrozpaczonej jej krokiem spolecznosci i pozbawi nas (przynajmniej na jakis czas) przyjemnosci obcowania ze soba i jej powalajacym umyslem.
>Ja bym na jej miejscu zniknela taktycznie. W koncu nazbieralo sie troche niewygodnych pytan i oczekiwan.
>Moze jednak siegne po cykute

Obawiam się, że nic nie pomoże.
Na nikogo się nie obraziłam. Żeby się obrazić trzeba żywić do kogoś jakieś uczucia. Ja tylko współczuję.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ignorancja
>1. Nawet jesli retoryka Liliac i moja wyda sie komus podobna to domniemywanie, zesmy dwa w jednym jest konfabulacja. I tyle.

Po prostu: IDENTYCZNA RETORYKA. Ten sam rodzaj "poczucia humoru". Mnie bawi już wyłącznie latający cyrk. Cynizm i arogancja pod otoczką "nauki" na mnie nie robią wrażenia.

>Innymi slowy: mielesz ozorem bez zastanowienia, wydajesz sady bezpodstawnie.

Kolejne piękne komplementy. Mężczyzn też takimi raczysz czy może urodziłaś się feministką?

>Kaze to w takim wypadku rowniez i twoj sad odnosnie Dawkinsa jako manipulatora oraz strony tej jako popierajacej manipulatora potraktowac jako nic znaczace gaworzenie niemowlecia do maskotki w ramach zabawy.

Powiedzmy, że cenię swój czas. Uf... coraz bardziej chyba. Kto chce to przeczyta i Biblię i Dawkinsa i "Fakty i mity" i co mu się tam jeszcze podoba. Wyraziłam swoje zdanie po przeczytaniu kilku popularnonaukowych książek Dawkina (bardzo ciekawych) i jednej pseudonaukowej publikacji, nastawionej na pomnażanie majątku.

>3.
>>Nikt mnie nie brzydzi. Nawet Tobie już tylko współczuję, choć przyznać muszę, że w pewnym momencie miałam odruch wymiotny, ale przeszło mi.
>Moze sie zdecyduj w koncu na cos. Co chwila zmieniasz zdanie.

Na szczęście jestem kobietą i mam do tego prawo. Zresztą spodobało mi się to, co bodaj Diogenes miał w stopce - znajdź sobie, bo mi się nie chce tracić czasu.

>Probujesz nadrabiac dobra mina i pozowac na twardziela. Jakas ty nieprawdziwa.

Wprost przeciwnie. Taki ze mnie twardziej jak z koziego kupra trąbka. Każdy kto mnie zna wie, że jestem wyjątkowo wrażliwą osobą.

>Nie wspolczuj mnie, wspolczuj sobie.

Bardzo sobie współczuję. Naprawdę. Na szczęście wierzę w loterię z nagrodami.

>I dam ci rade, ktorej mi kiedys ktos udzielil:
>jak rozdajesz ciosy, musisz tez nauczyc sie je przyjmowac.

A kto Ci jej udzielił i w jakiej sytuacji?
Proszę o te ciosy? W pełnym kontekście.

>Ja sie nauczylam, a raczej uodpornilam. Przed toba jeszcze dlugie cwiczenia.

Może tak, może nie. Ja się nie zamierzam szkolić z bycia podobną do Ciebie.

>4.
>>Żegnam.
>Ucieczka taktyczna? Czy jednak moja ocena twej osoby okazala sie tak prawdziwa, ze bol stal sie nie do wytrzymania?

Jasne. Twoje uwagi są w 100% prawdziwe. Zbierz je do kupy i wymień jeszcze raz dla przypomnienia, by mi się utrwaliły. Podeprzyj je jeszcze naukowymi dowodami, bo jak do tej pory masz wiarygodność mojego proboszcza, gdy przemawia z ambony.

>Nie pisalam nic na temat charakteru twoich rodzicow, ale ty sie juz nagminnie dopatrujesz czegos, czego nie ma.

Nie chce mi się szukać cytatu na temat tego, jak to mnie moi opiekunowie wychowali na podłą tupeciarę. Normalnie z takim charakterem dziś powinnam być na szczycie. A tu klops.

>Co najwyzej ocenilam twoj charakterek (na podstawie twej wyczerpujacej autoprezentacji) , a za jego ksztaltowanie w sporej mierze odpowiedzialni sa wychowawcy. Nieprawdaz?

Ależ prawdaż. Twoja prawda bardzo mnie kłuje w oczy. Z moimi strasznymi rodzicami też Cię mogę umówić, byś sprawdziła jak Twoje piękne analizy mają się do rzeczywistości.

Widzę, że pominęłaś milczeniem moją propozycję osobistego spotkania i skonfrontowania mojej podłego charakteru z Twoją krystaliczną osobą? Czemu?

Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Wątek zamienia się w analizy personalne. Proszę o zatrzymanie tego, bo będę musiał go zamknąć.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>1. Znam doskonale twój punkt widzenia, nie zgadzam się z nim, gdyż jest oparty na błędnych przesłankach.

Możesz przedstawić zatem "mój punkt widzenia", skoro go doskonale znasz?

>2. Obraźliwe jest na przykład pisanie czegoś, po czym czepianie się rozmówców, którzy odnieśli się do tego, co sama napisałaś (i co nie było niestety szczególnie błyskotliwe).

Przykład?

>3. Obraźliwe jest podawanie źródła (pogląd Feymana) i nie przytaczanie go mimo uporczywych próśb rozmówcy.

Poglądy Feynmana opisane są w małej około 50 stronnicowej książeczce. To trudno dostępna pozycja, której wysłanie zaproponowałam big_zydowi (napisałam, że mogę mu ją pożyczyć). Uznałam, że osoba, która wykazywała brak zainteresowania moimi poglądami i ignorancję względem mojej osoby, będzie chciała poznać oryginał, a nie nędzne opracowanie (bo i ono pewnie nie byłoby zbyt błyskotliwe, jak sami zauważyliście).
Big_zyd na moją niecodzienną propozycję zbeształ mnie, że nie potrafię mu przybliżyć w kilku zdaniach poglądów Feynmana, ale gdybym je przybliżyła, to sądząc po tym, jak miło mnie potraktował, pewnie i tak by uznał, że coś źle zrozumiałam.
Zresztą, co tu kryć. Każda osoba, która w coś wierzy, po prostu, zdaniem większości forumowiczów cierpi na:
- brak wyobraźni;
- posiada nieumiejętność czytania ze zrozumieniem;
- ma ograniczony umysł i zdolności poznawcze;
- jest niedokształcona i za mało przeczytała;
- jest zwykłym trollem, prowokatorem, itp.
Warto dodać, że identyczne argumenty padają, gdy na forum katolik.pl wpada ktoś, kto myśli inaczej niż ogół. Ja zatem pier... ogół tak racjonalistów, jak katolików.

>4. Obraźliwe jest zasłanianie milczeniem i tupetem własnych błędów.
>

Gdybym chciała odpowiadać na każdy zarzut, jaki się tu pojawił to nie starczyłoby mi tego życia. Rozmawiałam z Panem Tomaszem Sztejką, spodobała mi się też wypowiedź Pani Joanny Rudkowskiej. Ponadto niektórzy mieli chęć prowadzić dyskusję ze mną, ale nie na tym forum. Jak myślisz, dlaczego?

Kiedyś myślałam, że ateizm to taka wspaniała postawa, której celem jest zmierzanie w kierunku prawdy. Wiem, że biblijna mitologia jest słaba, a nauka znacznie bardziej fascynująca - zgadzam się. Jednocześnie uważam, że życie ma sens i jest znacznie bardziej złożone, niż nam się nawet może wydawać, choć my tego sensu i celu nie musimy widzieć. Znów zaczynam się tłumaczyć.

Mój eksperyment Cię nie zainteresował? Nie lubisz doświadczeń?

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi webmaster
>>Taka demokracja made in Poland.
>Ad vocem, w naszej kulturze jak coś się nie udaje to obwiniamy wszystkich dookoła. W kulturach Azji, kiedy coś im się nie udaje, błędu zaczynają szukać u siebie, zamiast wszystkich obwiniać. Mądry człowiek zmienia strategię nieskuteczną na lepszą, zamiast próbować zmienić świat do przyjętej strategii.

Nie próbuję zmieniać świata. Nie interesuje mnie zmiana strategii. Nie uczestniczę w grze, bo nie jestem pionkiem, ani marionetką.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Konserwatywna jest wiara w zaświaty. Już wielu spłonęło na stosach dla jej zaspokojenia.

Dużo więcej osób zginęło w obronie jedynego słusznego światopoglądu.
Ja nie wierzę w żadne "za". Jest tylko "świat".

#223
19-09-2010 02:43
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Cytat:
Możesz przedstawić zatem "mój punkt widzenia", skoro go doskonale znasz?


Wmówiono ci, a później sama sobie wmawiałaś, że życie które nie trwa w nieskończoność nie ma sensu. Chodzi oczywiście o twoje życie. Inne rzeczy niech się walą, co tam logika, prawa fizyki, szacunek do prawdy, czy szacunek wobec złożoności świata. Wmówiłaś sobie baśń o transcendentnej nagrodzie dla ciebie, ale nie czujesz się z tym dobrze. Coś w tobie się temu sprzeciwia. Jedyne wyjście - jak największy tłum myślących tak samo jak ty. Zatem próbujesz wszędzie odnaleźć w innych echo swoich wizji i marzeń. Cel - żyć po fizycznej śmierci. Ja to opisałem szczerze, bez zaciemnień i pięknych słów przesłaniających prostą ekonomię twojej onirycznej (lecz jakże praktycznej!) autosugestii.

Cytat:
>>2. Obraźliwe jest na przykład pisanie czegoś, po czym czepianie się rozmówców, którzy odnieśli się do tego, co sama napisałaś (i co nie było niestety szczególnie błyskotliwe).
>Przykład?


Przeczytaj swoje wypowiedzi na tej stronie, a znajdziesz wiele przykładów.

Cytat:
>Big_zyd na moją niecodzienną propozycję zbeształ mnie, że nie potrafię mu przybliżyć w kilku zdaniach poglądów Feynmana, ale gdybym je przybliżyła, to sądząc po tym, jak miło mnie potraktował, pewnie i tak by uznał, że coś źle zrozumiałam.


Prosił cię o streszczenie, zanim cię słusznie zbeształ. Skoro tak się przejęłaś poglądami Feynmana powinnaś z łatwością je przytoczyć. Dodam, że wielu wybitnych naukowców było wybitnymi tylko w pewnym zakresie. A w innym byli bardzo ograniczeni. Zdarza się też, że ktoś głupieje na starość. Naukowiec, który broni bzdur przeczących nauce jest bardzo przykrym przykładem żałosnego oszusta.

Cytat:
>Zresztą, co tu kryć. Każda osoba, która w coś wierzy, po prostu, zdaniem większości forumowiczów cierpi na:
>- brak wyobraźni;


To prawda. Osoba wierząca nazywa swoją chuć wiecznego istnienia "wielką tajemnicą" nie dostrzegając wcale pięknej złożoności prawdziwego świata, w którym nie ma żadnych urojonych bogów zajmujących się budowaniem pośmiertnych hotelików dla Homo sapiens.

Cytat:
>- posiada nieumiejętność czytania ze zrozumieniem;


Zastanów się nad twoją wymianą zdań z Big_Zydem na temat Kołakowskiego.

Cytat:
>- ma ograniczony umysł i zdolności poznawcze;


Owszem, narkotyki wiary ograniczają umysł i zdolności poznawcze. Wiele religii stwierdza, że grzechem jest wiedzieć za dużo. WIedza rozwiewa urojenia. Taki na przykład Chrystus (o ile wogóle istniał jako postać historyczna) rzekł: "błogosławieni ubodzy duchem".

Cytat:
>- jest niedokształcona i za mało przeczytała;


Niestety, bardzo często zjawiają się tu prorocy z wypiekami na twarzy wołający banały powtarzane od setek lat. Mają wrażenie, że odkryli jakąś rewolucyjną prawdę. Ty też zarzuciłaś na przykład Big_Zydowi nieznajomość zen. Okazało się, że trafiłaś kulą w płot. Jest dość prawdopodobne, że nawet ja, roztrzepany poeta, wiem o zen więcej niż ty.

Cytat:
>- jest zwykłym trollem, prowokatorem, itp.


Gdy ktoś wierzy, aby żyć po śmierci własnej, musi powtarzać swoją formułkę i staje się trolem. Im bardziej odchodzi się od prawdy, im bardziej głuchnie się na coraz to nowe argumenty osób nie szukających w rzeczywistości zaspokojenia najbardziej prymitywnych chuci (przeżyć za wszelką cenę...) tym bardziej się trolowacieje. A prowokujące jest to, że przecież każdy ma choć odrobinę mózgu. Osoby zaćpane religią na amen obrażają po prostu człowieczeństwo jako takie. Przyznasz, iż jest to pewien rodzaj prowokacji.

Cytat:
>Warto dodać, że identyczne argumenty padają, gdy na forum katolik.pl wpada ktoś, kto myśli inaczej niż ogół. Ja zatem pier... ogół tak racjonalistów, jak katolików.


Pod wieloma względami myślisz tak samo jak katolik. Wymyślasz sobie różne rzeczy, aby przeżyć własną śmierć - to sedno religii chrześcijańskiej. Po drugie szukasz współwyznawców, gdyż ćpanie grupowe jest łatwiejsze. Natomiast słowo katolik wywodzi się od słowa greckiego "powszechny". Chodzi o powszechne ćpanie. Idiotyzm łatwo obnażyć w samotności. W tłumie bełkoczącym zdrowaśki najbardziej prymitywne hasła stają się esencją mądrości.

Cytat:
Gdybym chciała odpowiadać na każdy zarzut, jaki się tu pojawił to nie starczyłoby mi tego życia. Rozmawiałam z Panem Tomaszem Sztejką, spodobała mi się też wypowiedź Pani Joanny Rudkowskiej. Ponadto niektórzy mieli chęć prowadzić dyskusję ze mną, ale nie na tym forum. Jak myślisz, dlaczego?


Nie musisz odpowiadać na żaden zarzut. Ale możesz zacząć myśleć. Na przykład o tym, że sens życia sprowadzony do chuci wiecznego istnienia nie jest wcale dobrym punktem odniesienia. Dlaczego niektórzy chcieli dyskutować z tobą poza tym forum? Może są agnostykami, którzy nie lubią kleru, ale zażywają te same narkotyki wiary, które rozprowadza kler? A może wysłałaś im zdjęcie i podbiłaś ich swoją urodą? Nie wiem. Ja z tobą ciągle dyskutuję i to uczciwie. Nie wmawiam ci żadnych bzdur.

Cytat:
>Kiedyś myślałam, że ateizm to taka wspaniała postawa, której celem jest zmierzanie w kierunku prawdy. Wiem, że biblijna mitologia jest słaba, a nauka znacznie bardziej fascynująca - zgadzam się. Jednocześnie uważam, że życie ma sens i jest znacznie bardziej złożone, niż nam się nawet może wydawać, choć my tego sensu i celu nie musimy widzieć. Znów zaczynam się tłumaczyć.


Wszystko ma sens i jest piękne. Ja jestem zakochany po uszy w Naturze. Ale sens nie polega na wmawianiu sobie transcendencji, zaświatów. Nie starcza ci piękno gwiazd? Poznałaś je kiedyś? Pomyślałaś na przykład tak - "kiedyś umrę, raz i na zawsze, ale te wielkie dalekie słońca dalej będą świecić na niebie, może dając życie niewyobrażalnym dla mnie istotom, które kiedyś spotkają się z moimi pra...prawnukami. Cieszę się, że mogłam je oglądać i myśleć o nich, i tworzyć, i odkrywać..."

Cytat:
Mój eksperyment Cię nie zainteresował? Nie lubisz doświadczeń?


Jaki eksperyment?

#224
19-09-2010 05:27
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
"Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?"

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Jacek Tabisz

>Wmówiono ci, a później sama sobie wmawiałaś, że życie które nie trwa w nieskończoność nie ma sensu. Chodzi oczywiście o twoje życie.

A uczestniczysz ze swoją świadomością w innym życiu niż własne?

>Inne rzeczy niech się walą, co tam logika, prawa fizyki, szacunek do prawdy, czy szacunek wobec złożoności świata.

Logik jest tyle, ile jest kultur.
Co to jest prawda?

> Wmówiłaś sobie baśń o transcendentnej nagrodzie dla ciebie, ale nie czujesz się z tym dobrze. Coś w tobie się temu sprzeciwia. Jedyne wyjście - jak największy tłum myślących tak samo jak ty.

Gdzie ten tłum?

> Zatem próbujesz wszędzie odnaleźć w innych echo swoich wizji i marzeń.

Gdzie?

> Cel - żyć po fizycznej śmierci.

Gdzie o tym napisałam? Wcale nie chcę żyć po fizycznej śmierci. Po prostu uważam, że fizyczna śmierć nie jest faktem w życiu.

>Prosił cię o streszczenie, zanim cię słusznie zbeształ. Skoro tak się przejęłaś poglądami Feynmana powinnaś z łatwością je przytoczyć. Dodam, że wielu wybitnych naukowców było wybitnymi tylko w pewnym zakresie. A w innym byli bardzo ograniczeni.

Rozumiem, że Ci, którzy nie są ograniczeni to zdeklarowani ateiści, a reszta to ograniczona ciemna masa? Bo tylko ateista jest na tyle mądry, by pojąć złożoność świata.

>Zdarza się też, że ktoś głupieje na starość. Naukowiec, który broni bzdur przeczących nauce jest bardzo przykrym przykładem żałosnego oszusta.

Aha. Jak ktoś zostaje wierzącym, jak Polkinghorne znaczy, że zgłupiał na starość. Zapamiętam to sobie.

>>- brak wyobraźni;[/cytat]
>To prawda. Osoba wierząca nazywa swoją chuć wiecznego istnienia "wielką tajemnicą" nie dostrzegając wcale pięknej złożoności prawdziwego świata, w którym nie ma żadnych urojonych bogów zajmujących się budowaniem pośmiertnych hotelików dla Homo sapiens.

Nie rozumiem za bardzo o co chodzi z tym "hotelikiem" - nie trafia to do mojej ograniczonej wyobraźni i nie mieści się w zakresie mojej wiary. Pytam nadal: co to jest prawda? Czy uważasz, że istnieje prawda absolutna?

> Cytat:
>- posiada nieumiejętność czytania ze zrozumieniem;

>Zastanów się nad twoją wymianą zdań z Big_Zydem na temat Kołakowskiego.

Zastanowiłam się i co?

> Cytat:
>- ma ograniczony umysł i zdolności poznawcze;

>Owszem, narkotyki wiary ograniczają umysł i zdolności poznawcze.

Aha. A co sądzisz o innych narkotykach, dostępnych w umiłowanej przez Ciebie naturze lub stworzonych w laboratoriach?

> Wiele religii stwierdza, że grzechem jest wiedzieć za dużo. WIedza rozwiewa urojenia. Taki na przykład Chrystus (o ile wogóle istniał jako postać historyczna) rzekł: "błogosławieni ubodzy duchem".

Wiedza prowadzi do zwątpienia, a nie do przejęcia jakiegokolwiek światopoglądu i walki z każdym, kto ma inne zdanie. Chrystus ma na koncie jeszcze sporo innych wypowiedzi, mniej lub bardziej udanych. Nie interesuje mnie ta postać.

> Cytat:
>- jest niedokształcona i za mało przeczytała;

>Niestety, bardzo często zjawiają się tu prorocy z wypiekami na twarzy wołający banały powtarzane od setek lat. Mają wrażenie, że odkryli jakąś rewolucyjną prawdę. Ty też zarzuciłaś na przykład Big_Zydowi nieznajomość zen. Okazało się, że trafiłaś kulą w płot. Jest dość prawdopodobne, że nawet ja, roztrzepany poeta, wiem o zen więcej niż ty.

To możliwe.

> Cytat:
>- jest zwykłym trollem, prowokatorem, itp.

>Gdy ktoś wierzy, aby żyć po śmierci własnej, musi powtarzać swoją formułkę i staje się trolem. Im bardziej odchodzi się od prawdy, im bardziej głuchnie się na coraz to nowe argumenty osób nie szukających w rzeczywistości zaspokojenia najbardziej prymitywnych chuci (przeżyć za wszelką cenę...) tym bardziej się trolowacieje.

Ja nie wierzę w życie po śmierci. Chyba mnie źle zrozumiałeś.
Co to jest prawda?

> A prowokujące jest to, że przecież każdy ma choć odrobinę mózgu. Osoby zaćpane religią na amen obrażają po prostu człowieczeństwo jako takie. Przyznasz, iż jest to pewien rodzaj prowokacji.

A osoby w inny sposób naćpane?

>Pod wieloma względami myślisz tak samo jak katolik. Wymyślasz sobie różne rzeczy, aby przeżyć własną śmierć - to sedno religii chrześcijańskiej. Po drugie szukasz współwyznawców, gdyż ćpanie grupowe jest łatwiejsze.

Gdzie Ci współwyznawcy i gdzie ta grupa, do której się odwołujesz?

> Natomiast słowo katolik wywodzi się od słowa greckiego "powszechny". Chodzi o powszechne ćpanie. Idiotyzm łatwo obnażyć w samotności. W tłumie bełkoczącym zdrowaśki najbardziej prymitywne hasła stają się esencją mądrości.

Jakie zdrowaśki, w jakim tłumie? Ani się nie modlę, ani nie wchodzę w tłum, poza koncertami.

>Nie musisz odpowiadać na żaden zarzut. Ale możesz zacząć myśleć. Na przykład o tym, że sens życia sprowadzony do chuci wiecznego istnienia nie jest wcale dobrym punktem odniesienia.

Tak właśnie uważam.

>Dlaczego niektórzy chcieli dyskutować z tobą poza tym forum?

Myślę, że nie każdy ocenia tak wysoce poziom tego forum, jak Ty. Myślę, że niektórzy dostrzegają, że niewiele tu wolnomyślicielstwa, a raczej ciągłe doszukiwanie się ateizmu we wszystkim.

>Wszystko ma sens i jest piękne. Ja jestem zakochany po uszy w Naturze. Ale sens nie polega na wmawianiu sobie transcendencji, zaświatów. Nie starcza ci piękno gwiazd?

Ja sobie nie wmawiam transcendencji i zaświatów. Dla mnie magia i życie to jedność. Nie muszę odwoływać się przy tym do bytów nadprzyrodzonych. Po prostu dostrzegam w mechanizmie działania świata inteligentny projekt, za którym nie stoi wcale grupa ateistów, ale ludzie, którzy zawsze idą pod prąd, nie poddają się, szukają, dociekają, i ciągle wątpią. Porzucenie zwątpienia to klęska dla świata.

>Pomyślałaś na przykład tak - "kiedyś umrę, raz i na zawsze, ale te wielkie dalekie słońca dalej będą świecić na niebie, może dając życie niewyobrażalnym dla mnie istotom, które kiedyś spotkają się z moimi pra...prawnukami. Cieszę się, że mogłam je oglądać i myśleć o nich, i tworzyć, i odkrywać..."

Wciąż tak myślę.

>Jaki eks

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365