Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-08-2010 16:53Iwona Przybyła (801 punktów)Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
Ocena -1 na 13
Coś czuję, że będzie się działo.

Po miesiącach przemyśleń, pracy z podświadomością, medytacji, przejścia przez skrajny ateizm (Boga nie ma i już) i doświadczenia uroku złej dewoty (zobaczysz, że Bóg Cię pokaże), po licznych bojach samemu ze sobą i z innymi stwierdzam, że...

WIERZĘ W INTELIGENTNY PROJEKT.

Jak to uzasadniam i jak do tego doszło?
Zastanawiałam się nad tym, do czego prowadzi ślepa wiara w Boga, myślałam o tym, co się stanie, gdy ludzie uwierzą w moc nauki i kult technologii, analizowałam siebie w różnych sytuacjach. Trafiła mi w ręce książka mojego promotora o społeczeństwie informacyjnym, w której zawierał on sugestię, że świat podzieli się na informatycznych geniuszy i na wielką grupę wykluczonych. Wyglądało to naprawdę strasznie. Jego koncepcja nie dawała mi sprać chyba 3 noce z rzędu, zastanawiałam się nad globalizacją, nanotechnologią, neoliberalnymi eksperymentami i wiecie do jakich wniosków doszłam...

ŻE NAUKA MA RACJĘ, TAM GDZIE BIERZE POD UWAGĘ, ŻE KTOŚ STOI WYŻEJ, ŻE PO PRZEJŚCIU WIELU ŚWIATÓW ZA ŻYCIA, MIMO ZUŻYCIA NASZEGO WEHIKUŁU, BYĆ MOŻE COŚ SIĘ DZIEJE, O CZYM NIE MAMY POJĘCIA, BO NASZE UMYSŁU SĄ ZA SŁABE, BY TO POJĄĆ.

To wcale nie oznacza, że nie wierzę w ewolucję. Wierzę w ewolucję umysłu i ewolucję myślenia, która zakłada, że staram się unikać cierpienia i oszczędzać go innym istotom. Nie wierzę natomiast, że człowiek jest w czymś lepszy, mądrzejszy od małpy. Raczej wierzę w koncepcje wszechświata w atomie, milionów wszechświatów w atomach.

Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością. Z Bogiem wierzę, że nie jesteśmy zorganizowani hierarchicznie, ale że JESTEŚMY WOLNI. Wolność jest możliwa tylko z Absolutem, tj. z wzięciem pod uwagę istnienia jakiejś siły ponad nami, inaczej doprowadzimy świat do paranoi technologicznej.

Czy zastanawialiście się nad tym, że Bóg wcale nie musi w niczym przeszkadzać, że Absolut to po prostu prawda, do której każdy zmierza własną drogą?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..
Łukasz Romanowicz (128 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
to nie jest niepewność, to jest bezhołowie... ale każdy wg swego uznania

Subiektywny obraz nieobiektywnej rzeczywistości.

#47
30-08-2010 16:05
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>>>ŻE NAUKA MA RACJĘ, TAM GDZIE BIERZE POD UWAGĘ, ŻE KTOŚ STOI WYŻEJ,
>>A gdzie tak bierze?
>Na rybach w Kruszwicy

Aaaa... trzeba tak było od razu...

>>>Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością.
>>No, to - odwagi. To będzie mały krok dla ludzkości, ale Wielki Skok dla Iwony Przybyły
>Tej samej odwagi w odwrotnym kierunku życzę Tobie

Znaczy się, żebym przestał stykać się z własną świadomością? Hmmm...

>Podsumowując Waszą dyskusję:
>Czyli wszyscy naukowcy, którzy wierzą w Boga, to kretyni, z którymi nie warto dyskutować?

Jeśli wierzą na zasadzie nienakładających się magisteriów, to o kwestiach naukowych - owszem, bywa, że warto. Jeśli treści swej wiary w procedury naukowe wplątują, to po prostu przestają być naukowcami.

>Nie warto dyskutować z pojęciem Absolutu przedstawionym przez Leszka Kołakowskiego?

"Absolut - taka rzecz, o której nic, ale to nic nie można powiedzieć." (Leszek Kołakowski "Wielka encyklopedia filozofii i nauk politycznych" w: tegoż "Moje słuszne poglądy na wszystko", wyd. Znak, Kraków 1999, s. 422).

>Nie warto dyskutować z pojęciem wiary wyrażanym przez Richarda Feynmana?

Wstyd się przyznać, ale nie znam pojęcia wiary wyrażanego przez Richarda Feynmana. Mogłabyś rozwinąć?

>Nie warto dyskutować z innymi kulturami, religiami i wyznaniami,

Dyskutuje się zawsze z ludźmi, "kultury", "religie", "wyznania" to abstrakcje w naszych głowach.

>Za to tolerancja wobec homoseksualizmu jak najbardziej go kręci. Dziwne to pojęcie tolerancji - takie trochę wybiórcze.

Po pierwsze: to, że np. nie ma się z kimś ochoty dyskutować, lub też nie widzi się w tym sensu, ciągle jeszcze w pojęciu tolerancji mieści się jak najzgrabniej.
Po drugie: dziwna byłaby raczej tolerancja całkowicie bezwzględna. Nigdy nie zetknąłem się z tolerancją, która nie byłaby jakoś-tam wybiórcza. Rzecz tylko w kryteriach tej wybiórczości.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Madman
>>Załóżmy, że się mylę, bo faktycznie jestem wtórną analfabetką i nie umiem myśleć. Niech Ci będzie.
>Faktycznie, czytanie ze zrozumieniem to nie jest Twoja najmocniejsza strona.

Powiedzmy, że jeszcze potrafię czytać między wierszami

>Nadążam. Tylko że mój wspaniały i potężny umysł nie potrafi zrozumieć, dlaczego w te "rzeczy wyższe od człowieka" wcisnęłaś Inteligentnego Projektanta?

Zatem chętnie przeczytam, jak Ty to widzisz? Tj. jak wygląda Twoje uprawomocnienie "rzeczy wyższych od człowieka"?

>Skoro ludzki umysł nie jest w stanie nawet się zbliżyć do tych sfer, to dlaczego zaakceptowałaś czyjeś urojenie Absolutu?

Bo mój umysł jest nadludzki
Z tej samej przyczyny, dla której inni akceptują czyjeś urojenie darwinizmu. Czy argumenty tego typu naprawdę mają znaczenie dla dyskusji?
Nie zaakceptowałam czyjegoś urojenia Absolutu, aczkolwiek zgadzam się z niektórymi kolegami, że jak się odrzuci Absolut to już tylko wódka pozostaje. Ja uważam, że umysł jest niedoskonałym narzędziem i dlatego pozorna pustka kryje w sobie dużo tajemnic i rzeczy wartych odkrycia, a więc nicość nie jest nicością. Jest "czymś", a "coś" to "coś", a nie "nic" - ot moje wyobrażenie.
Wymień 10 najwybitniejszych dzieł, których autorzy byli ateistami, a chętnie przeczytam, by zweryfikować swój pogląd.

>Dlaczego przyjmujesz wyjaśnienie pozorne, pseudonaukowego 'gotowca', zamiast po prostu powiedzieć tylko i wyłącznie "nie wiem"?

Jaki pseudonaukowy "gotowiec" masz na myśli, bo nie wiem?

Nie wierzę w Boga, w jakiego wierzą inni poza mną, a to z prostej przyczyny, że nie wiem, w co wierzą inni i nie mam dostępu do innych umysłów. Nie wierzę w psychopatę opisanego w Biblii, w piekło i w niebo i w inne brednie, gdyż nauka już dawno pokazała, że w porównaniu z jej potęgą metafora Boga to taki mały pikuś, że się tak wyrażę.
Nie wiem co jest ważne, a co nie, co jest prawdą, a co kłamstwem, bo to po prostu zależy, po której stronie systemu staniemy, a jeszcze i to się może zmienić.

Nikt z szanownych rozmówców nie był zainteresowany rozwinięciem mojej koncepcji Inteligentnego Projektu, bo Ci wielbiciele współczesnej nauki niewiele z nauką mają wspólnego. Ja też z nauką nie mam wiele wspólnego (poza tym, że uczestniczę w tym eksperymencie zwanym życiem i cieszę się z tego niezmiernie), ale nie próbuję przynajmniej dowodzić, że moje teorie mają potwierdzenie w nauce, a ateiści próbują to robić.

Natura jest cudem i ja chcę w tym cudzie uczestniczyć, będąc sobą. Ponadto nadal polecam zapoznać się z koncepcjami Feynmana, bo są fascynujące. Znacznie bardziej ciekawe niż ateizm, ciekawsze też niż religie. Po prostu: CZYSTA NAUKA, tj.
- nauka wątpiąca;
- nauka zakładająca słabość umysłu jako narzędzia poznania;
- nauka nie wysuwająca jedynych słusznych założeń, ustalająca, że prawdą nie musi być zasada, którą uznaliśmy za prawdę po wielokrotnym sprawdzaniu, ale wyjątek, który obali regułę.

Mnie śmieszą ateiści, którzy uważają się za bojowników o wolność, bo ateizm istniał zawsze i zawsze walczył, ale nigdy nie tworzył nauki, a co najwyżej potwierdzał, że umysły dzielą się zasadniczo na dwie kategorie:
- tych, co wierzą;
- tych, co nie wierzą.
Ja znacznie wyżej cenię tych, którzy wątpią, ale oczywiście znów to tylko moje zdanie i wynika ono z mojego sposobu postrzegania rzeczywistości. Po prostu uważam, że lepiej być w mniejszości. Nie dlatego, że tak wygodniej, ale dlatego, że tak trudniej. O wiele trudniej, ale lubię takie trudne relacje.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Michał
>>WIERZĘ W INTELIGENTNY PROJEKT.
>>To wcale nie oznacza, że nie wierzę w ewolucję. Wierzę w ewolucję umysłu i ewolucję myślenia
>   A co z ewolucją biologiczną? Wierzysz, że człowiek został stworzony przez Inteligentnego Projektanta?

Wierzę w INTELGENTNY PROJEKT, a nie w Inteligentnego Projektanta. Projektant jest moim skromnym zdaniem głupi i tak o sobie myśli, jak widzi nasz skomplikowany świat. Może się zastanawia: czemu Ci ludzie są tacy mądrzy?

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi nomilk
> Dziękuję.
>Upiję się dzisiaj Absolutem, to może lepiej zrozumiem ateistów

>Nie rozumiem...

Tu nie ma nic do rozumienia

>Niemniej, jeszcze raz: wszystkiego najlepszego!

and a Happy New Year

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Łukasz Romanowicz
>to nie jest niepewność, to jest bezhołowie... ale każdy wg swego uznania

Niech i tak będzie. Jak mawiał buddyjski mnich: "ten sam klucz, który otwiera bramy raju, otwiera też bramy piekła". Ja nie poszukuję klucza, tylko zamka, a potem sobie własny klucz stworzę.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi prof. Grabowska
>Przepraszam, ale to jakiś groch z kapustą.

Po grochu z kapustą można mieć co najwyżej wzdęcia, więc to nie dla mnie. Nie lubię wzdęć

>Przy tak rozmytych pojęciach nie da się nic sensownego "w tym temacie" powiedzieć.

Dlaczego Pani uważa, że tylko rzeczy sensowne są warte rozważenia? Moim zdaniem znacznie ciekawsze są rzeczy bezsensowne, które powstają nie pytając nas o chęci, przyczynę, cel i sens! Ot, cała magia.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
> Moim zdaniem znacznie ciekawsze są rzeczy bezsensowne
t0.gstatic(*)__YT8FY8JjZoI1SyrcB4_B_nEo8kg=


Tylko krowa nie zmienia poglądów.

#54
30-08-2010 17:18
 Ocena 4 na 4
Mateusz (879 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Fascynują mnie ludzie, którzy twierdzą, że cokolwiek wiedzą, a nawet potrafią bronić jednej teorii, jak niektórzy krzyża. Nie widzę między tymi dwoma grupami specjalnych różnic mentalnych

Może dlatego, że...

>(...)jedyną wiedzą jaką posiadam jest niewiedza i ograniczenie moich narzędzi poznania, tj. umysłu.



>W ogóle trudno mi zrozumieć jakiekolwiek towarzystwa wzajemnej adoracji.

Czy tytuł wątku:
> Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
nie służy chwilowemu utworzeniu takiegoż towarzystwa?

>Nie rozumiem, jak człowiek myślący, może gdziekolwiek przynależeć i utożsamiać się z jakąkolwiek grupą.

Ja nie rozumiem natomiast tego cytatu powyżej.

>Ateizm jako wyjaśnienie złożoności? Nie, dziekuję.

Skąd założenie, że ma wyjaśniać?

>Inteligentny projekt? Jak najbardziej, bo wierzę, że życie na Ziemi to tylko przystanek. Klucz do większej całości.

Pewnie tak, mamy szanse być przecież pochłonięci przez Słoneczko, kiedy się przeistoczy w czerwonego olbrzyma...

Ostatecznie sam kres życia łączy nas po pewnym czasie na powrót z z(Z)iemią, więc to, co mówisz jest poniekąd słuszne.

#55
30-08-2010 17:31
 Ocena 7 na 7
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Za daleko posuwasz się w swoich spekulacjach. Nie jestem wyjątkowa dla nikogo poza sobą, a i to nie zawsze. Ale Ty wiesz lepiej...

Ale ja nie pisałem że jesteś wyjątkowa, tylko że poprzez swoje wyniosłe sformułowania, typu "tłuszcza" retorycznie budujesz swą wyjątkowość, której tak naprawdę nie ma (nie piszę o sensie czysto ludzkim!): twoja wiara w projektanta jest banalna i nie stanie się inną, tylko dlatego, że będziesz uciekać w wycieczki personalne.

Życzę powodzenia w poszukiwaniu boga czy absoluta, ale na forum Racjonalisty nie znajdziesz za wielu tego rodzaju "filozofów". I to bynajmniej nie dlatego, że wszyscy się tutaj zapijają na umór czy że mają umysły zamknięte.

Z mojej strony: koniec dyskusji.

zachaj (5239 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
Wiara w Absolut jest czymś do zaakceptowania , moim Absolutem są prawa Natury (Bóg Einsteina).

Jednak niema to nic wspólnego z inteligentnym projektem. Bardzo nienaukową i nieinteligentną robotę robią właśnie twórcy ideologii religijnej zwanej "Inteligentnym Projektem".

zachaj (5239 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi setarkos

>[Sens nauki polega na znajdowaniu prawd dla wielu.]

Cytat z Ciebie ?

zachaj (5239 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Łukasz Romanowicz
>HA! To prowokacja! Nie sądzę, żeby ktoś na tym portalu "Po miesiącach przemyśleń, pracy z podświadomością,...

Widzisz , w każdym z nas siedzi troll ...

Wystarczy na chwilę uśpić umysł ...

#59
30-08-2010 18:51
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Teraz to już naprawdę nie wiem, o czym Ty do mnie rozmawiasz.
>Zatem chętnie przeczytam, jak Ty to widzisz? Tj. jak wygląda Twoje uprawomocnienie "rzeczy wyższych od człowieka"?
Jakie uprawomocnienie? Czy ja muszę uprawomocniać Twoje pomysły?
>Z tej samej przyczyny, dla której inni akceptują czyjeś urojenie darwinizmu. Czy argumenty tego typu naprawdę mają znaczenie dla dyskusji?
Jeśli darwinizm jest dla Ciebie urojeniem, to jakakolwiek dyskusja w ogóle nie ma znaczenia.
>Ja uważam, że umysł jest niedoskonałym narzędziem i dlatego pozorna pustka kryje w sobie dużo tajemnic i rzeczy wartych odkrycia
Ty już jedną rzecz odkryłaś - Inteligentnego Projektanta. Czy masz jakiś argument przemawiający za jego istnieniem, czy to jest Twoja 'tajemnica'? Bo na razie piszesz coś w stylu "Jest coś, co przerasta nasze umysły, ergo wierzę w ID."
>Wymień 10 najwybitniejszych dzieł, których autorzy byli ateistami, a chętnie przeczytam, by zweryfikować swój pogląd.
A o co Ci chodzi? Bo ja między wierszami widzę tylko interlinię...
>Jaki pseudonaukowy "gotowiec" masz na myśli, bo nie wiem?
Ten pseudonaukowy gotowiec zwie się ID.
>Nikt z szanownych rozmówców nie był zainteresowany rozwinięciem mojej koncepcji Inteligentnego Projektu, bo Ci wielbiciele współczesnej nauki niewiele z nauką mają wspólnego.
Aha. Nie mamy nic wspólnego z nauką bo nie rozwijamy pseudonaukowych koncepcji?
>ale nie próbuję przynajmniej dowodzić, że moje teorie mają potwierdzenie w nauce, a ateiści próbują to robić.
Nie tylko próbują, ale i robią to ze znacznymi sukcesami. Zresztą nie tylko ateiści.
>Po prostu: CZYSTA NAUKA, tj.
>- nauka wątpiąca;
>- nauka zakładająca słabość umysłu jako narzędzia poznania;
>- nauka nie wysuwająca jedynych słusznych założeń, ustalająca, że prawdą nie musi być zasada, którą uznaliśmy za prawdę po wielokrotnym sprawdzaniu, ale wyjątek, który obali regułę.
Tak, to jest prawdziwa Czysta Nauka, Inteligentnie Zaprojektowana. Poczytaj, proszę, czym jest pure science.
>Mnie śmieszą ateiści, którzy uważają się za bojowników o wolność, bo ateizm istniał zawsze i zawsze walczył, ale nigdy nie tworzył nauki, a co najwyżej potwierdzał, że umysły dzielą się zasadniczo na dwie kategorie:
>- tych, co wierzą;
>- tych, co nie wierzą.
Tego też nie rozumiem. Wymyślasz sobie jakieś teorie i potem z zadowoleniem je krytykujesz...
>Po prostu uważam, że lepiej być w mniejszości. Nie dlatego, że tak wygodniej, ale dlatego, że tak trudniej. O wiele trudniej, ale lubię takie trudne relacje.
Obawiam się, że wiara w Wielkiego Kreatora nie jest taka niszowa...

#60
30-08-2010 18:52
 Ocena 7 na 7
Elka I Ponura (7473 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Otrzymał Pan oklaski, o które jak zwykle Panu chodziło. Można sobie usiąść przy kominku i przy lampce koniaku podumać nad swoją wyższością umysłową.

Pani, widzę, oprócz trenowania ogłaszania Boga "dużymi" słowami i usiłowania wepchnąć teologię w fizykę cząsteczek, ćwiczy również tą popularną wśród wielu inteligentnych wierzących metodę obrażania ludzi pod pozorem kwaśnych komplementów. Widziałam to i słyszałam niezliczone razy - proszę przestać. Jakkolwiek może się Pani wydawać, że jest pani w tych zapędach unikalna, to się robi nudne jako trend. Nie ma sensu tego kontynuować.

>Nie wierzę ani w prof. Kołakowskiego, ani w ateizm, ani w żadną religię. Wierzę, że są rzeczy wyższe ode mnie, a także od Pana i dlatego uważam, że z każdym warto rozmawiać. Czasami człowiek, którego uznajemy za głupca wie więcej niż my jesteśmy w stanie przypuszczać. Mam nadzieję, że Pana wiek pozwolił już Panu odkryć tą mądrość.

Mnie wiek i przejścia pozwoliły odkryć, że "mądrość maluczkich", jakkolwiek momentami zabawna i wydająca się głęboką, jednak ma się nijak do mądrości nauki wypływającej z doświadczenia, eksperymentu i dowodu. Sadzenie róż koło pomidorów to piękny sposób na naturalną ochronę przed szkodnikami, ale to badanie naukowe dowodzi, jak używać substancji chemicznych podobnych do tych z łodyg pomidora do efektywnego zabezpieczenia większego ogrodu, który ma nie być częściowo warzywnym.

>Mnie z kolei najtrudniej jest tolerować ludzi mądrych, którzy radykalizują się w swoich poglądach. Trudniej mi ich tolerować niż głupców, bo głupców chociaż głupota potrafi rozgrzeszyć, a mądrych???

A gdzie niby ta radykalizacja? Fakt ewolucji, tej Darwina, a nie jakiegoś konstruktu zmotanego z wiary, strachu i wybranych tu-i-tam kawałków tego faktu, pozwala człowiekowi powiedzieć: cóż, fakt, dawno przedstawiony, opisany, teoria udowodniona, chyba trzeba być inteligentnym inaczej, żeby tego nie zrozumieć. Przecież można chociaż być uczciwym i powiedzieć: ja rozumiem, tak to jest - ale mnie się to nie podoba, nie zgrywa się z moim światopoglądem religijnym, ja tego nie mogę przyjąć, mam swoją teorię i będę się jej trzymać. Półprawdy i wygodne, małe kłamstewka (z punktu widzenia dowiedzionej teorii, pamiętajmy, nie prywatnego, wygodnego miejsca, w którym wierzący siedzi!) nie są w stanie zastąpić przyznania się do tego, że widzi się rzeczywistość inaczej i stwierdzenia, że się tego zdania nie zmieni.
To trochę tak, jakby się podlizywać tej uroczej kujonicy w swojej klasie, twierdząc, że zasadniczo to lubi się matematykę i wiersze Staffa, kiedy w rzeczywistości męczy się z tą cholerną matmą i nie łapie o co chodzi z poezją, ale człowiekowi już się nie chce być samemu, a ona taka oczytana i urocza, można się razem wybrać na spacer i kawę...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365