 |
ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-09-2010 00:14 | zbysiek (4 punktów) | ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje
-5 na 9 | Takim teoryjkami-ich badaniem(Boga nie ma) ,nie powinien karmić się PRAWDZIWY ATEIZM. Fora ateistyczne są podobne do tych religijnych. Śmieszy mnie rozpatrywanie Boga w kategoriach jego mocy, lub niemocy. Przeciez o EWENTUALNYM Bogu nikt i nic nie wie...... Dlaczego tzw. ATEIZM musi zyć na pomyłkach ludzi tworzących jakieś transcendentne ide? Niech się wypowie JEDNOZNACZNIE....UNIWERSALNIE Istnieje Bóg-to coś , czy też nie.....???????? Podpieranie się nauką też tutaj nic nie da, bo nauka nigdy nie udowodni istnienia ,lub nie istnienia ewentualnego Boga. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..#61 2 na 2 | tichyijon (94 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > >Człowiek jest pod każdym względem skończony> Jeśli się takiego uzna. Uzna? No wiesz ja tez sobie mogę powiedzieć, ze jakiś człowiek jest skończony. I co? I nic  |
#62 1 na 1 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > >>Człowiek jest pod każdym względem skończony> >Jeśli się takiego uzna.>  > Uzna?> No wiesz ja tez sobie mogę powiedzieć, ze jakiś człowiek jest skończony.> I co?> I nic Miałam napisać: Jeśli się ZA takiego uzna. Mimo to ciągle wierzę że ateiści nie są ograniczeni umysłowo. Światopogląd naukowy zawęża horyzont poznawczy. Istnieje naukowe udowodnienie dobroczynności modlitwy: www.rp.pl/artykul/530724,537181.html |
#63 1 na 1 | tichyijon (94 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > >>>Człowiek jest pod każdym względem skończony> >>Jeśli się takiego uzna.> > > >Uzna?> >No wiesz ja tez sobie mogę powiedzieć, ze jakiś człowiek jest skończony.> >I co?> >I nic > Miałam napisać:> Jeśli się ZA takiego uzna.To i tak nic nie zmienia  |
#64 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > Mimo to ciągle wierzę że ateiści nie są ograniczeni umysłowo.Kultura, kultura  Copypaste: Mimo to ciągle wierzę że katolicy nie są ograniczeni umysłowo. > Światopogląd naukowy zawęża horyzont poznawczy.Lekarz, nie lekarz- to żenujące, gdy ktoś związany z systemem opieki zdrowotnej upublicznia takie uwagi. > Istnieje naukowe udowodnienie dobroczynności modlitwy:> www.rp.pl/artykul/530724,537181.htmlPomijając Rzepę jako źródło naukowe (LOL), pragnę zauważyć, że nauka dawno już odkryła potęgę efektu placebo. |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | Człowiek się rodzi - rozwija (albo i nie) - umiera. Przetwarza też memy, idee, które zastał. Gdy umrze zostawia w nich niekiedy ślad, który dalej jest przetwarzany. Nawet jakby ów ślad uznać za fragment zmarłego, to i tak będzie on skończony. Pytanie zresztą co należy do danej osoby? Czy atom wodoru pozostały po nieboszczyku jest jego kontynuacją. Raczej nie. Podobnie ślad, nawet gdyby nasza kultura była długowieczna, pomału złączy się i rozbije wśród innych elementów. |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | Wielu psychologów to chrześcijanie, zatem albo nie opisują takich rzeczy, albo robią rzecz jeszcze gorszą - opisują je. |
#67 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | Im więcej tu skromności, tym więcej mądrości. |
#68 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > Jedna rzecz to Jahwe, a druga, to jakiś bóg. Jahwe (Allach, Ali, Ahura Mazda) na 100% nie istnieje, dowodzą tego teksty na których bazuje postulat jego istnienia. Natomiast jakiś bóg (nie mający nic wspólnego z hotelikiem zmartwychwstania, czyli nieatrakcyjny dla osób wierzących) raczej na pewno nie istnieje, i jego dotyczy to co piszesz.Wiem. I dlatego to napisałam. W gruncie rzeczy interesują mnie jedynie dowody, które mogłyby zmienić moje przypuszczenie (oparte na dowodzie o zawężaniu się obszaru dotąd boskiego), iż bóg (uniwersalny) to wytwór wyobraźni. I nie chodzi o Allaha, czy Jahwe (tych łatwo obalić). Takich nie ma. Idę o zakład, że nie będzie (dowodów), więc pozostaje wierzyć. I bardzo proszę tak długo, jak nikt swojej wiary nie narzuca mnie... i innym też nie. Bo sobie nie życzę, by ci inni jak w siłę urosną siłą tą bez poparcia w dowodach na mnie oddziaływali, a jeśli to robią to ja ich spuszczam do ścieku bez skrupułów... chyba się zrozumieliśmy Jacku? Tego przypuszczenia (iż wyobraźnia płata figle), które ja postawiłam jako tezę, nie tak łatwo jest się pozbyć. Póki co rozwój nauk przemawia za jego słusznością.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona. |
#69 1 na 1 | Maga0379 (21 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > >Normalnie myslacego czlowieka nie obchodza kwestie istnienia tworow wyobrazni.... mozesz cala wiecznosc spedzic szukajac czajniczka.... tylko po jaki grzyb???  > Czajniczek Russela mnie w ogóle nie obchodzi,"użyłem" go jako przykład.Ojej! serio?  > >Wierzyc a NIE wierzyc to chyba dwa calkiem odmienne koncepta, mozesz cos przyjmowac na wiare a mozesz zwyczajnie tego nie robic, i to jest wlasnie ateizm prosze Pana> "chyba" to nie aksjomat,stwórz taki,a wtedy dalsza cześć postu,będzie miała określony sens "chyba" nie odnosi sie tu do rownania " wierzyc nie jest rowne nie wierzyc".....bo to jest oczywistosc oczywista... ale jest w domysle zapytaniem "chyba to rozumiesz?" oj cieniutko z czytaniem ze zrozumieniem na marginesie... jaka jest trzecia mozliwosc: wierzyc, nie wierzyc i.........? W jaki sposob agnostyk ustawia sie posrodku tych dwoch mozliwosci? mozna byc ignorantem wobec zagadnienia ale tylko wtedy kiedy sie o bogu nie slyszalo.... raczej odpada...nie bardzo rozumiem jak mozna ani wierzyc ani nie wierzyc? |
#70 1 na 1 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > Lekarz, nie lekarz- to żenujące, gdy ktoś związany z systemem opieki zdrowotnej >upublicznia takie uwagi.Nie wypowiadam się o medycynie lecz o nauce i Bogu. O medycynie i wierze można się dowiedzieć o lekarzy z Międzynarodowego Komitetu Medycznego w Lourdes |
#71 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > Nie wypowiadam się o medycynie lecz o nauce i Bogu.Dziwnym trafem niektórzy uważają, że medycyna powinna mieć wiele z nauką wspólnego. > O medycynie i wierze można się dowiedzieć o lekarzy z Międzynarodowego Komitetu Medycznego w LourdesJak opublikują jakieś statystycznie ocenialne dane na temat cudów, to można będzie z nimi rozmawiać, do tego czasu nie bardzo warto IMO. To tak, jakby poważnie debatować z panią od mięska w Sokółce. |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | Zrozumieliśmy się Ignorancjo. Znów powróciło mi do głowy stare pytanie. Czy jakikolwiek rodzic ma prawo narzucać bzdurne domysły oparte na Biblii, czy Koranie swoim dzieciom? Moim zdaniem nie. Całkowicie nie. To jest główna rzecz, którą należy zmienić, aby nikt nikomu niczego nie narzucał. My, dorośli, dopóki nie płoną stosy, jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż ufne, skazane niekiedy na ogłupiającą indoktrynację dzieci. Prawo ukazuje iż rodzic nie ma pełnej władzy nad dzieckiem. Nie może go tak sobie zabić, nie może go szprycować heroiną, gwałcić. Edukacja religijna ma w sobie wiele ze szprycowania heroiną i z gwałtu. Potrafi też zabić wyobraźnię, poczucie własnej wartości, uczciwość wobec rzeczywistego świata (a nie kilku zasad społecznego know how) |
#73 5 na 5 | Ignorancja (4718 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > >Zrozumieliśmy się Ignorancjo. Znów powróciło mi do głowy stare pytanie. Czy jakikolwiek rodzic ma prawo narzucać bzdurne domysły oparte na Biblii, czy Koranie swoim dzieciom? Moim zdaniem nie. Całkowicie nie. To jest główna rzecz, którą należy zmienić, aby nikt nikomu niczego nie narzucał. My, dorośli, dopóki nie płoną stosy, jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż ufne, skazane niekiedy na ogłupiającą indoktrynację dzieci.> Prawo ukazuje iż rodzic nie ma pełnej władzy nad dzieckiem. Nie może go tak sobie zabić, nie może go szprycować heroiną, gwałcić. Edukacja religijna ma w sobie wiele ze szprycowania heroiną i z gwałtu. Potrafi też zabić wyobraźnię, poczucie własnej wartości, uczciwość wobec rzeczywistego świata (a nie kilku zasad społecznego know how)Witaj Jacku, zacytowałam Twój post w całości, w sumie wbrew regulaminowi. Chciałbyś eliminacji przyczyn, ale ... Dziwne. Rzadko biorę udział dosyć osobisty w dyskusjach ze zwolennikami tych samych idei, a Ty mnie dzisiaj właśnie zahaczyłeś o dzieci i prawa rodziców. Mój syn odebrał w piątek prawo jazdy, dziś dachował. Zadzwonił do mnie i słabym głosem powiedział: mamo miałem wypadek, dachowałem ... i rozmowę przerwało. Wiesz co przeżyłam wybiegając z domu? Przez moment myślałam, że jadę po trupa, a przynajmniej kogoś nieprzytomnego. Na szczęście nic mu się nie stało. Nic. Absolutnie. Ani draśnięcia, choć auto jego ojca raczej do kasacji. Mogłam go nie posłać na prawo jazdy, mogłam zabronić wyjeżdżać. Co by to dało? Nic. Dziś jedynie skonfrontował swoje mniemanie z rzeczywistością. Chcesz odebrać prawa rodzicom? To samo można uczynić z prawami ateistów do wychowywania swojego potomstwa podług ich poglądów. POGLĄDÓW Jacku. Ani zażywanie heroiny, ani gwałt poglądami nie są. To przestępstwa. I nie zmieniajmy definicji. Religia sama w sobie, ani wiara w boga przestępstwami nie są, choć mogą nieść skutki w postaci przestępstw. Wtedy ścigamy z cała surowością, a jeśli okażą się kryminogenne to generalnie zabraniamy. Nie tylko dzieciom, ale tez dorosłym. Jak nazizmu. Jedyne o co można walczyć i odnieść sukces to zapewnienie dzieciom i młodzieży dodatkowej edukacji pozostającej w gestii państwa i pozbawionej naleciałości wiary. Także na tym forum stwarzamy przestrzeń alternatywną, pokazujemy, że można inaczej myśleć. Są tacy co zobaczą, ale odbieranie praw rodzicom w gestii światopoglądu... cóż już były takie zapędy (choćby w III. Rzeszy). Nic dobrego nie przyniosły. Niektórych praw nie sposób się pozbyć i nie potrzeba. Temu zaprzeczyć się nie da, iż to rodzice są naturalnymi opiekunami. Tak długo jak nie szkodzą dziecku fizycznie niezaprzeczalnie trudno dowodzić, że w delikatniejszej, bardziej subtelnej i niejednoznacznej materii je psują. A co dzieci same wybiorą? Wiele zależy od przypadku, od okoliczności jakie będą miały miejsce. Może rozwalą siebie, może kogoś, może otrą się o rozwalenie i zmądrzeją.Naszym zadaniem poszerzać krąg przypadku ... no chyba, że ktoś wystąpi przeciwko Tobie brutalnie, wtedy ... hasta la vista.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona. |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | Masz sporo racji i oczywiście plusa ode mnie za tak mądrą i przemyślaną wypowiedź. Ale nie do końca się z tobą zgadzam. Skupmy się na religii chrześcijańskiej, bo ją, a także jej metody wychowawcze znamy najlepiej. 1. Wychowanie religijne jest całą gamą światopoglądów na każdą okazję. 2. Wychowanie chrześcijańskie dotyczy bardzo intymnych elementów codzienności takich jak seks. 3. Wychowanie chrześcijańskie specjalnie uderza w punkty newralgiczne w dorastaniu młodego człowieka. Przykładowo w Anglii zakładano pierścienie z gwoździami na penisy młodych chłopców, żeby ci się nie onanizowali. Dziewczynkom kazano myć się w koszulach, aby nie kusiło ich ich własne ciało. Obecnie pewnie tak się nie dzieje (oby!) lecz wrażenie "grzesznej Ewy" ma się dobrze. 4. W wychowaniu chrześcijańskim życie jest przedsionkiem do właściwego, zaświatowego życia. Główną wartością jest własna nieśmiertelność (religia życia), działanie wbrew religijnym zasadom karane jest utratą, lub złym statusem nieśmiertelności. 5. Wychowujący religijnie swe dziecię rodzic wdraża je w każdym aspekcie życia w poglądy omawiane przez tysiące teologów, katechetów etc. Niekiedy kontaktuje się tylko z osobami myślącymi tak jak on, których dzieci też mają wyprane po chrześcijańsku mózgi. Główne okaleczenia, będące częstym efektem takiego wychowania: 1. Pesymizm - obietnica wieczności jest tak silnie wpojona, iż osoba potrafiąca nawet zerwać z Jedynie Słuszną staje się egzystencjalistą. Życie jako poczekalnia na nieśmiertelność pozbawione zostało tej ostatniej. Wrażenie poczekalni jest podprogowe. 2. Problemy damsko męskie. Na przykład kobieta zmuszana do dziewictwa do dnia ślubu ma szansę na ogromnie nieudany związek, w który wpada szybciej, niż zwykła osoba jej płci, nie uprawiająca narzucanej wstrzemięźliwości seksualnej. Zazwyczaj natychmiast pojawia się ciąża. Matka ma się poświęcać dla dziecka. 3. Szukanie cudowności. Rzeczywistość jako taka nie może być atrakcyjna. Musi być coś poza. To dotyczy również wielu osób, które zerwały z chrześcijaństwem (stąd błąd Kartezjusza, czy kult "świętej irracjonalności" człowieczeństwa). W postawie szukania cudowności nie widzi się piękna i tajemniczości samej rzeczywistości, takie rzeczy są kompletnie niezrozumiałe. W tym wszystkim pominąłem oczywiście problemy zupełnie oczywiste, takie jak gorsza ocena ludzi o innych światopoglądach, agresja wobec nich etc. Starczą te trzy rzeczy - pesymizm, przełamana seksualność i szukanie cudowności. To bardzo dużo i nijak da się to porównać z prowadzeniem samochodu, czy umiejętnością nurkowania. Oczywiście, rodzice mogą zainteresować dziecko jakimś zawodem i ono może na skutek tego zginąć. Ale to nie to samo. Światopogląd jaki można przekazać dziecku powinien mieć tryb przypuszczający, czyli "być może", a nie "tak jest", "wierz w to, bo pójdziesz do piekła, albo nie będziesz żył wiecznie". Zatem ateizm bardziej się nadaje niż chrześcijaństwo. Ale prywatne przypuszczenie teizmu bez zaświatów i bez wiary - też jak najbardziej nie zaszkodzi relacji rodzic - dziecko. |
#75 1 na 3 | setarkos (10757 punktów) | Odp: ateizm - czy ateisci potrafia udowodnic ze bog nie istnieje | > Światopogląd naukowy zawęża horyzont poznawczy.Tak. Widzenie własnych horyzontów określa naukę. ('Mieć' horyzonty płaskie a nieskończone, to nie mieć ich wcale.) > Istnieje naukowe udowodnienie dobroczynności modlitwy:Takie 'dowody' nie zajmują jednak modlących się, bo zawężałyby im "horyzont poznawczy". |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|