Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg, a Diabeł.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
02-07-2011 01:19kacperdecz. (2 punktów)Bóg, a Diabeł.
Ocena 1 na 1
Ostatnio zastanawiałem się nad "wszechmogącością" Boga. Doszedłem do pytania na które cieżko mi odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga przez którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?" Kieruje je do was drodzy myśliciele. Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
ryszarddwieserce (42 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>To że mnóstwo procesów logiczno emocjonalnych w naszym mózgu przebiega bez udziału naszej świadomości, lub jest odbierana jako emocja tła można już chyba raczej przyjąć za dość pewny model funkcjonowania mózgu.
>Jeśli chodzi o owe 80% nieużywanego mózgu, to pewnie jakiś neurolog wyraził kiedyś tego typu hipotezę, która stała się tak popularna, iż stała się znana niemal każdemu.

Nie rozumiem. "jakiś neurolog wyraził kiedyś tego typu hipotezę" i " można już chyba raczej przyjąć za dość pewny model funkcjonowania mózgu". Hipoteza neurologa mniej wiarygodna od " można już chyba raczej przyjąć za dość pewny" ? Co to za reguła wnioskowania: Można_raczej_chyba->przeświadczenie->przekonanie->wiara->dowód_naukowy ?

#137
11-09-2011 09:14
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi ryszarddwieserce

>Jeśli nie jesteśmy w stanie stwierdzić co jest normą w działaniu mózgu
Jesteśmy w stanie stwierdzić, że najprawdopodobniej nie istnieją dwa identyczne mózgi.

>to równie dobrze można założyć,
Założyć można wszystko, ale po co?

>że obecne neuropsychologiczne definicje chorób opisują prawidłowe działanie mózgu.
A jakie jest prawidłowe? Co jest normą?

>Aby być racjonalnym w badaniach naukowych nie można odrzucić i takiej hipotezy: "biochemiczne zmiany w mózgu chorego są skutkiem choroby a nie jej przyczyną", "przyczyna jest natury psychologiczno-informacyjnej i ma swoje źródło w rzeczywistości społeczno-psychologicznej"
Trzeba być nieracjonalnym, ale po dodaniu: "niektóre" i "mogą być", taką hipotezę można rozpatrywać.

>Jeśli jednak zakłada się wzorzec -profesor, inteligentny, stabilny emocjonalnie, czysty genetycznie - to każde inne zachowanie łatwo podpiąć pod chorobę.
Kto i gdzie założył taki wzorzec?

> Takie założenie przeczy teorii ewolucji, która opiera się na mutacjach i błędach - kto powie, że zachowania profesora są lepsze z punktu widzenia ewolucji od zachowań kryminalisty....
Jeżeli o czymś się pisze, dobrze choć trochę wiedzieć na czym to polega. Proponuję zacząć od tego prostego, ale dobrego podręcznika.
www.google(*)eUtxDXHQcwLlETZg22dqug&cad=rja

>>A o czym?
>O 'toksoplazmozie" neuro-informacyjnej.
Co to w ogóle znaczy?

Toksoplazmoza - pasożytnicza choroba ludzi i zwierząt spowodowana zarażeniem pierwotniakiem. www.pjph.eu/artykul/pobierzPdf/id/2661

Zdecydowanie nie jestem w stanie prowadzić z Panem żadnej merytorycznej rozmowy. Wrzucanie tu powyrywanych kontekstu cytatów - nawet bez podania ich źródeł, w żadnym przypadku nie świadczy, że Pan do takiej rozmowy jest przygotowany.
Proponuję jasno tu powiedzieć - co Pana interesuje, a sądzę że będziemy umieli podpowiedzieć Panu co warto w tym temacie przeczytać i przemyśleć. Ale jak widać jeszcze sporo musi Pan przeczytać.
Internet może być uzupełnieniem naszej wiedzy, ale nie może być jej podstawą.

Miłego dnia.

@@@
.

#138
11-09-2011 10:56
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi ryszarddwieserce
>>Czuję się w obowiązku Pouczyć Cię, że nie wszystko, co na forum (Tym Forum) znaleźć można, na uznanie zasługuje.
>Mam nadzieję, że to co piszesz jest w tej drugiej, lepszej grupie.

Ocenę zostawiam czytelnikom.

>>Probabilistycznie, Rysiu, probabilistycznie...
>To wiele wyjaśnia. Od rzutów kostką zależy Twoje życie.

A Twoje nie?


Nie Francja jest ważna, lecz ludzkość oraz tryumf rozumu nad obłędem; nie ma zaś nic bardziej niedorzecznego, jak oddać życie za złudzenie. (Ernest Renan)

#139
11-09-2011 12:53
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi ryszarddwieserce
Polecam książki Damasio i zawartą w nich bibliografię.
Poza tym celowo przeoczył pan moje wyjaśnienie oparte na ergonomii ewolucyjnej. Najpewniej wogóle nie doszłoby do powstania gatunku, który nie używa 80% najbardziej wymagającego energetycznie organu. Jeśli chce pan zapoznać się z mechanizmami ewolucji - "Samolubny gen" + poszerzyć o wybrane pozycje z zamieszczonej w książce bibliografii. Bez tego pańskie tezy są jak mówienie o płaskiej ziemi.

ryszarddwieserce (42 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
>Jesteśmy w stanie stwierdzić, że najprawdopodobniej nie istnieją dwa identyczne mózgi.
I na tej zasadzie definiujemy jednostki chorobowe, które dotyczą całej populacji?
>Założyć można wszystko, ale po co?
Równie dobrze można podważyć pierwotne założenie.
>A jakie jest prawidłowe? Co jest normą?
To w jaki sposób psychiatria definiuje choroby, skoro nie wie co jest zdrowiem?
>Trzeba być nieracjonalnym, ale po dodaniu: "niektóre" i "mogą być", taką hipotezę można rozpatrywać.
Przedmówca nie podał źródeł "niektórych, które mogą być", które są tak wymagane na forum.
>Kto i gdzie założył taki wzorzec?
Mój przykład. Jeśli Pan posiada inne wzorce adekwatne do rozpatrywanej tu sytuacji to poproszę źródła.
>Jeżeli o czymś się pisze, dobrze choć trochę wiedzieć na czym to polega. Proponuję zacząć od tego prostego, ale dobrego podręcznika.
To gdzie popełniłem błąd w założeniach?

>Co to w ogóle znaczy?Toksoplazmoza - pasożytnicza choroba ludzi i zwierząt spowodowana zarażeniem pierwotniakiem. www.pjph.eu/artykul/pobierzPdf/id/2661
Pragnę zauważyć, że słowo toksoplazmoza umieściłem cudzysłowie. Zwróciłem uwagę na pasożytnicze znaczenie.
Prosze zwrócić uwagę na efekty bechawioralne u osób które są nosicielami tegoż pierwotniaka.
Linku nie przytoczę. Program w planette. Badania medyczne dowodzą, że prawie 80% motocyklistów, którzy zgineli w 'szarżujących' wypadkach było nosicielami toksoplazmozy - im wydawało się, że są odważni, czuli wiatr we włosach i wolność szosy. Niestety to pierwotniak podpięty do sieci neuronowej mózgu był sprawcą ich przekonań.
W omawianych tu 80% widzę miejsce dla pasożyta informacyjnego.
>Zdecydowanie nie jestem w stanie prowadzić z Panem żadnej merytorycznej rozmowy. Wrzucanie tu powyrywanych kontekstu cytatów - nawet bez podania ich źródeł, w żadnym przypadku nie świadczy, że Pan do takiej rozmowy jest przygotowany.
Rozumiem. To może być trudne. Doczytanie przeze mnie lub przez Pana niewiele zmieni. Operujemy na pojęciach abstrakcyjnych, które po pierwsze; nie mają wspólnego dla nas obu rzeczywistego źródła; po drugie, są wypadkową odrębnych uwarunkowań.
>Proponuję jasno tu powiedzieć - co Pana interesuje, a sądzę że będziemy umieli podpowiedzieć Panu co warto w tym temacie przeczytać i przemyśleć. Ale jak widać jeszcze sporo musi Pan przeczytać.
Interesuje mnie ugor 80% i samodzielne byty po części świadome w sieci neuronowej mózgu.
zdrówka,

#141
11-09-2011 21:13
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi ryszarddwieserce

>>>>Zdecydowanie nie jestem w stanie prowadzić z Panem żadnej merytorycznej rozmowy. Wrzucanie tu powyrywanych kontekstu cytatów - nawet bez podania ich źródeł, w żadnym przypadku nie świadczy, że Pan do takiej rozmowy jest przygotowany.
>Rozumiem. To może być trudne.
Po przeczytaniu tego posta już wiem, że jest to zupełnie niemożliwym.

>Doczytanie przeze mnie lub przez Pana niewiele zmieni.
Niech Pan mówi za siebie. Mnie moje lektury ukształtowały i cały czas kształtują.

>Operujemy na pojęciach abstrakcyjnych, które po pierwsze; nie mają wspólnego dla nas obu rzeczywistego źródła; po drugie, są wypadkową odrębnych uwarunkowań.
Tak, dają się zauważyć zdecydowanie odrębne uwarunkowania. Trzymam się metodologii naukowej i jestem naturalistą ontologicznym, a więc twardo trzymam się rzeczywistości dostępnej ludzkim zmysłom.
Czasem oczywiście posługuję się pojęciami abstrakcyjnymi, ale operacje na pojęciach abstrakcyjnych są zdecydowanie obce mojej umysłowości.
Nawet, gdy potrafię zrozumieć - o co autorowi tych operacji chodziło.

>Interesuje mnie ugor 80% i samodzielne byty po części świadome w sieci neuronowej mózgu.
W niewielkim stopniu, to co Pan pisze, jestem w stanie zrozumieć, a powyższe zdanie to już dalece przekracza moje możliwości rozumienia.

Tak! Przepraszam Pana za niemożliwe do realizacji obietnice, ale po tym poście już jasno widzę, że jakakolwiek moja pomoc Panu zdecydowanie przekracza obszar mojej kompetencji.

Musi Pan się zwrócić do innych specjalistów. Może są tacy na naszym forum. Ja nie mam - w "Pańskich tematach" - nic do powiedzenia.
Wyłączam się z rozmowy z Panem.

Dużo zdrowia Panu życzę.

@@@
.

ryszarddwieserce (42 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
>Po przeczytaniu tego posta już wiem, że jest to zupełnie niemożliwym.
To zdanie jest czysto subiektywnym odczuciem. Nie dysponuje Pan wszelkimi niezbędnymi danymi do wyciągnięcia takiego wniosku. A skoro nie wziął Pan wszystkiego co istnieje i tylko tego to złamał Pan swoją wiarę w naturalizm ontologiczny.
>Niech Pan mówi za siebie. Mnie moje lektury ukształtowały i cały czas kształtują.
Skoro ciągle kształtują to nie może być Pan pewien że wiatr nowych teorii nie zmieni Pańskiego krytycznego podejścia i do mnie.
>Tak, dają się zauważyć zdecydowanie odrębne uwarunkowania.
Pan moich nie zna. Skąd więc wniosek o zdecydowanej odrębności?
>Trzymam się metodologii naukowej i jestem naturalistą ontologicznym, a więc twardo trzymam się rzeczywistości dostępnej ludzkim zmysłom.
Która (metodologia) zakłada, że ludzkie zmysły odzwierciedlają w swoich procesach poznawczych reczywistość?
>Czasem oczywiście posługuję się pojęciami abstrakcyjnymi, ale operacje na pojęciach abstrakcyjnych
są zdecydowanie obce mojej umysłowości.
Nigdy nie porównywał Pan obwodu koła do obwodu kwadratu?
Całe Pańskie życie to operowanie pojąciami abstrakcyjnymi. Nie wierzę że ontologia w Pańskiej wyobraźni ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.
>W niewielkim stopniu, to co Pan pisze, jestem w stanie zrozumieć, a powyższe zdanie to już dalece przekracza moje możliwości rozumienia.
>Musi Pan się zwrócić do innych specjalistów. Może są tacy na naszym forum. Ja nie mam - w "Pańskich tematach" - nic do powiedzenia.
Proszę nie schlebiać sobie z tymi "innymi specjalistami".
zdrówka,

#143
11-09-2011 23:44
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi ryszarddwieserce
Cytat:
Interesuje mnie ugor 80%


Chyba jednak pana nie interesuje, skoro nie jest pan w stanie przyjąć do wiadomości, iż to ludowa hipoteza mająca się nijak do rzeczywistego ludzkiego mózgu. Padły argumenty, są tony opracowań, a pan dalej swoje powtarza. Bo fajnie być mądrym na siłę. Pewnie jest to jakaś frajda, ale ja mam inny gust.

#144
12-09-2011 00:06
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
Cytat:
Równowaga - Szanowna Pani, to jako-taka u zaratusztrian była,


Oni nadal istnieją, w Indiach nazywa się ich Parsami. Przyczynili się do rozwoju kina i teatru XIX wiecznego w tym kraju. Największe ilości występują w Mumbaju. Ważny jest też Gudżarat, gdzie wcześniej żerowali w większych skupiskach. Moje obserwacje - młode Zoroastriańki są bardzo ładne, która to obserwacja denerwuje moją Kaję, choć też jest bardzo ładna i nie miałem nic złego na myśli. Poza tym co bardziej wierzących Parsów cechuje pewna nutka fanatyzmu. Lubią mówić o jakichś armiach światła i ciemności, a ich zęby zgrzytają. Tym niemniej jako zagożała mniejszość (rozmnażają się tylko między sobą, nie można zostać zoroastrianinem, już żydem dużo łatwiej...) starali się być raczej ugodowi. W czasach kolonializmu brytyjskiego, jako wykształceni światowcy, dobrze się dogadywali z rasą białych panów. Często przekraczali granice przyzwoitości w tym, ale też z drugiej strony nie musieli sie przecież utożsamiać z indyjskimi większościami religijnymi. Ich wkład w kulturę Subkontynentu jest bardzo znaczący. Jednym z najbardziej znanych Parsów jest dyrygent Zubin Mehta, jeden z najbardziej znaczących w obecnym świecie muzyki klasycznej zachodniej. Piszę o nim co nieco na www.hanuman.pl w dziale muzyka. Zubin pochodzi z Mumbaju (dawniej Bombaj), wciąż ma obywatelstwo indyjskie, z czego jest dumny, choć większość czasu spędza ze swoimi zagranicznymi orkiestrami. Ogromnie cenią go melomani izraelscy, jest dożywotnim dyrygentem Izraelskiej Orkiestry Symfonicznej, z której zrobił wspaniały zespół. Inny Pars był członkiem zespołu Queen, nazywał się Freddy Mercury. Jestem skupiony na muzyce klasycznej naszej i indyjskiej, ale jak na rockmana artysta ów posiadał rzeczywiście nieprzeciętny głos i wyobraźnię muzyczną. Jednym z najciekawszych filmów oddających filozofię współczesnych Zoroastrian jest "Being Cyrrus" o którym też piszę na wyżej wspomnianej stronie w dziale filmy. W międzywojennej muzyce brytyjskiej był nawet jeden kompozytor Pars! Ale chwilowo nie pamiętam jak się nazywał. Niestety, nie za łatwo dotrzeć do jego muzyki.

#145
12-09-2011 09:00
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi ryszarddwieserce

>Badania medyczne dowodzą, że prawie 80% motocyklistów, którzy zgineli w 'szarżujących' wypadkach było nosicielami toksoplazmozy - im wydawało się, że są odważni, czuli wiatr we włosach i wolność szosy. Niestety to pierwotniak podpięty do sieci neuronowej mózgu był sprawcą ich przekonań.
Człowieku, opamiętaj się. Jestem nosicielką toksoplazmozy. Prawdopodobnie złapałam to od kotów, bo całe życie byłam taką "kocią ciocią". Nawet nie wiedziałam, że przebyłam zakażenie, dopóki przy badaniach przedciążowych nie wyszedł mi słaby dodatni wynik. Jakoś nie czuję, by coś było podpięte pod sieć neuronową w moim mózgu (raczej przetrwalniki w mięśniach siedzą, najwyżej kanibalom zaszkodzę), a "wolność szosy" zawsze była mi obca, aż tak odważna nie jestem. Toksoplazmoza nabyta to pikuś, najczęściej kończy się nosicielstwem i w ogóle nie przeszkadza, objawy choroby występują bardzo rzadko, natomiast ludzie z toksoplazmozą wrodzoną na ogół nie zostają motocyklistami, bo albo mają problemy z mózgiem, albo z oczami, albo z jednym i drugim, czasem też z wątrobą, śledzioną i paroma innymi narządami. Wodogłowie, zapalenie siatkówki i naczyniówki, mikroftalmia, zwapnienia śródczaszkowe, padaczka i rozmaite inne schorzenia i objawy są skutecznym przeciwwskazaniem przy staraniu się o prawo jazdy. To, że 80% motocyklistów było nosicielami Toxoplasma gondii, to żaden dowód na jakiegoś pasożyta w mózgu, co ich podjudzał, by jechali za szybko.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi ryszarddwieserce
.
>>>>Po przeczytaniu tego posta już wiem, że jest to zupełnie niemożliwym.
>To zdanie jest czysto subiektywnym odczuciem.
Zdecydowanie tak - czy to wymagało aż specjalnego zaznaczenia.

>>>>Niech Pan mówi za siebie. Mnie moje lektury ukształtowały i cały czas kształtują.
>Skoro ciągle kształtują to nie może być Pan pewien że wiatr nowych teorii nie zmieni Pańskiego krytycznego podejścia i do mnie.
Nie tylko ja prosiłem Pana o informacje o źródła do tych nowych teorii, a Pan odpowiada, że koledzy Panu opowiadali lub, ze przeczytał Pan w żurnalach.

>>>>Tak, dają się zauważyć zdecydowanie odrębne uwarunkowania.
>Pan moich nie zna. Skąd więc wniosek o zdecydowanej odrębności?
Tylko z lektury Pańskich tekstów. Mnie - na tutejsze potrzeby - jest to całkowicie wystarcającym źródłem.

>>>>Trzymam się metodologii naukowej i jestem naturalistą ontologicznym, a więc twardo trzymam się rzeczywistości dostępnej ludzkim zmysłom.
>Która (metodologia) zakłada, że ludzkie zmysły odzwierciedlają w swoich procesach poznawczych reczywistość?
Napisałem "naturalizm", a także szczególowa wiedza jaką jest kognitywistyka, czy neuronauka.

>>>>Czasem oczywiście posługuję się pojęciami abstrakcyjnymi, ale operacje na pojęciach abstrakcyjnych są zdecydowanie obce mojej umysłowości.
>Nigdy nie porównywał Pan obwodu koła do obwodu kwadratu?
Nie pamiętam, ale napisałem przecież, że "czasem". Tak, nasza świadomość jest odzwierciedleniem i procesy w niej przebiegające można nazwać w nomenklaturze filozoficznej są operacjami na pojęciach abstrakcyjnych (Ale wyciął Pan tu moje pierwsze zdanie, w nim twardo trzymam się rzeczywistości dostępnej ludzkim zmysłom, co jednak zmieniło kontekst wypowiedzi.)

Chodziło mi tu bardziej o czystą abstakcję wyrażoną np. w takich pojęciach jak: bóg, moralność, dusza. Jako tako wiem jak się tymi pojęciami posługiwać, mam trochę pojęcia o filozofii i teologii, ale i tu wolę schodzenie do konkretnych odniesień w rzeczywistości. Abstrakcja jest pojęciem filozoficznym - ważnym w teorii poznania, ale chyba zdecydowanie mniej ważnym w neuronauce.
Pomimo tego za swoją niekomunikatywność przepraszam. Trzeba wyrażać się jasno, a ja tu sporo poplątałem.

>Całe Pańskie życie to operowanie pojąciami abstrakcyjnymi.
Mam dosyć bogate życie i dużo w nim konkretów, o których myślę abstrakcyjnie, ale w stałym przełożeniu na konkrety.

>Nie wierzę że ontologia w Pańskiej wyobraźni ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Dobrze Pan zaczyna. Ja doszedłem do tego, że już w nic nie wierzę. Natomiast jestem przekonanym, że rzeczywistość znajduje odzwierciedlenie w mojej świadomości. Nie bardzo interesuje mnie nauka o bycie, gdy byt w moich koncepcjach niema alternatywy. Wszystko co istnieje jest bytem, a o abstrakcjach "nieistnienia" w nauce mówić trudno.

>>>>W niewielkim stopniu, to co Pan pisze, jestem w stanie zrozumieć, a powyższe zdanie to już dalece przekracza moje możliwości rozumienia.
>>>>Musi Pan się zwrócić do innych specjalistów. Może są tacy na naszym forum. Ja nie mam - w "Pańskich tematach" - nic do powiedzenia.
>Proszę nie schlebiać sobie z tymi "innymi specjalistami".
Wydawało mi się, że mówiąc o braku kompetencji do rozmowy z Panem - wykazuję raczej swoją skromność i realizm, niż schlebianie sobie, ale skoro Pan tak uważa. To Pan stara się tu robić za omnibusa, a więc Pan wie lepiej.

Dużo zdrowia.

@@@
.

ryszarddwieserce (42 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Chyba jednak pana nie interesuje, skoro nie jest pan w stanie przyjąć do wiadomości, iż to ludowa hipoteza mająca się nijak do rzeczywistego ludzkiego mózgu.
Jeszcze raz podkreślam, to nie jest ludowa hipoteza - chyba że dla Pana ludowy znaczy pochodzący z laboratoriów naukowych.

>Padły argumenty, są tony opracowań, a pan dalej swoje powtarza. Bo fajnie być mądrym na siłę. Pewnie jest to jakaś frajda, ale ja mam inny gust.
Czy nie nadwyrężę Pańkiego intelektu prosząc o dwa linki - nie dwie tony, podkreślam?
Gdyby droga do bycia mądrym była taka łatwa, ewolucja zmajstrowałaby Pana 200mln lat wcześniej.

ryszarddwieserce (42 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Meretseger
>Człowieku, opamiętaj się. Jestem nosicielką toksoplazmozy. Prawdopodobnie złapałam to od kotów, bo całe życie byłam taką "kocią ciocią". Nawet nie wiedziałam, że przebyłam zakażenie, dopóki przy badaniach przedciążowych nie wyszedł mi słaby dodatni wynik.
Toksoplazmoza - Co łączy kocie odchody ze schizofrenią?
Leki stosowane w terapii schizofrenii łagodzą u szczurów objawy toksoplazmozy, pasożytniczej choroby przenoszonej przez koty i ich odchody - wskazują brytyjskie badania. "Proceedings of the Royal Society B", dostarcza dowodów potwierdzających teorię, że niektóre przypadki schizofrenii są wywołane przez toksoplazmozę.
Pod wpływem infekcji u gryzoni dochodzi do specyficznych zaburzeń zachowania, które można określić jako "samobójcze". Zwierzęta przejawiają bowiem nienormalny pociąg do kotów, który często muszą przypłacić życiem.

>Jakoś nie czuję, by coś było podpięte pod sieć neuronową w moim mózgu (raczej przetrwalniki w mięśniach siedzą, najwyżej kanibalom zaszkodzę), a "wolność szosy" zawsze była mi obca, aż tak odważna nie jestem.
Cała specyfika toksoplazmozy polaga na tym, że nosiciel jest pewny swoich przekonań. Wszelkie odczucia, wnioski i poglądy bierze za swoje.

#149
12-09-2011 10:23
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
> Cytat:
Równowaga - Szanowna Pani, to jako-taka u zaratusztrian była,

>Oni nadal istnieją, w Indiach nazywa się ich Parsami.
Tak, wiem, ale bardzo dziękuję za merytoryczne i ciekawe (sporo jednak nie wiedziałem) uzupełnienie.

Serdecznie pozdrawiam.

@@@
.

Jan Rylew (3965 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Hodża
Masz rację Hodża, pomyślałem także jak łatwo wchodzimy w dyskusje teologiczne starając się odpowiedzieć na proste pytania.
Myślę, że podstawowym złem jest niedoskonałość człowieka, ale mamy szansę zminimalizowania go zmierzając ku doskonałości. Po drodze jest wiele problemów.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365