Racjonalista - Strona głównaDo treści
"I nie wódź nas na pokuszenie"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
02-01-2012 15:00Marek Matejewski (3695 punktów)"I nie wódź nas na pokuszenie"
Ocena 8 na 8
Najstarsza modlitwa chrześcijan "Ojcze Nasz", której rzekomo Chrystus nauczał swoich uczniów podczas podczas swoich kazań składa się z wezwania do Boga i 7 kolejnych próśb do niego skierowanych.

Najbardziej zastanawiająca jest szósta prośba o treści "i nie wódź nas na pokuszenie". Zastanawiam się dlaczego w ogóle nieskończenie dobry Bóg miałby nas wodzić na pokuszenie? Czy wodzenie na pokuszenie nie należy przypadkiem do wyłącznej kompetencji Szatana? Dlaczego mamy kierować tak dziwaczną prośbę do Boga?

Kiedy następnym razem będzie mnie korciło żeby komuś napluć do zupy to najpierw się zastanowię kto mnie kusi: Szatan czy Bóg?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..
#31
04-01-2012 23:04
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Anna Salman
>No, trochę lepiej. Ale w czym on stoi? To reklama rolnictwa ekologicznego? I nie to, żebym była przeciw ekologii, tym bardziej w wydaniu skandynawskim, ale on się tym jeszcze chyba umazał na brzuchu.

Matko z córuchno, jakaż wybredna Mogłabyś go umyć na początek potem można pomyśleć
Ewentualnie mogę udostępnić Jezusa



A nie, to nie ten. Ale chyba fajniejszy... (?!)

#32
05-01-2012 01:17
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Anna Salman
Tak na wszelki wypadek podaję, że to Mads Mikkelsen, a ujęcie jest z filmu "Valhalla Rising". Warto obejrzeć dla samego klimatu i krajobrazów

#33
05-01-2012 12:58
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Tomek Fiedorek
>Matko z córuchno, jakaż wybredna Mogłabyś go umyć na początek potem można pomyśleć
No nie, sam się nawet nie umyje? To chyba jednak polski rolnik ... z Podlasia.
A ja jestem z centralnego Mazowsza - do roboty niewyrywna.

>Ewentualnie mogę udostępnić Jezusa
Za chudy. I za stary (nawet dla mnie).

> ... Ale chyba fajniejszy... (?!)
Od Jezusa to może, ale nie lubię brodatych i wąsatych. Poza tym za bardzo przypomina męża mojej koleżanki (a to już jakby kazirodztwo).

#34
05-01-2012 13:04
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Lizergus
>Tak na wszelki wypadek podaję, że to Mads Mikkelsen, a ujęcie jest z filmu "Valhalla Rising". Warto obejrzeć dla samego klimatu i krajobrazów
Wow, sprawdziłam - dokładnie mój rówieśnik! - 22.11.1965
I Duńczyk!
Dzięki!!!!!!!!!!!

#35
05-01-2012 13:09
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Tomek Fiedorek
>... Mogłabyś go umyć na początek potem można pomyśleć

Przeczytałam kolejny post i biorę jednak tego Duńczyka w nawozie naturalnym. Jakoś go sobie oskrobię.
On się urodził tego samego dnia, co ja - to przeznaczenie.
I na pewno ma taki sam uroczy charakter.

Cytat:
W listopadzie urodziło się 17 z uwzględnionych w badaniu 100 seryjnych zabójców, podczas gdy w pozostałych miesiącach przeciętnie dziewięciu.


Uriel_ (360 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
Siema, sporo tu dobrego humoru ale czas aby odpowiedzieć na pytanie

>Najbardziej zastanawiająca jest szósta prośba o treści "i nie wódź nas na pokuszenie".
>Zastanawiam się dlaczego w ogóle nieskończenie dobry Bóg miałby nas wodzić na pokuszenie?

Juz samo to, że pytasz lepiej o Tobie świadczy względem tych, którzy to nieustannie, bezmyślnie klepią. Jesteś automatycznie bogu_milszy i przez to chętnie odpowiem -

Tylko wtedy, gdy twierdzisz, że jesteś dobrym człowiekiem przyjdę Ci udowodnić, że tak nie jest w ten właśnie sposób. Oczywiście ubolewam nad tym, że jesteś złym ( chorym moralnie ) człowiekiem ale samo pstryknięcie moich paluszków tego nie zmieni. Przy Twojej woli zmiany i z moim miłosierdziem możemy to zmienić np. za pośrednictwem mojego sługi Jezusa.

Od razu też muszę Cię pocieszyć, że można być dobrym człowiekiem i z racji stanu być odpornym na pokusy i mało tego wiedząc kim się jest w tym stanie wykazać komukolwiek innemu, że nie jest taki jak Ty wymyślając dowolne sposoby weryfikacji. Oczywiście poczucie satysfakcji z własnej wyższości względem czyjejś niższości moralnej tu nie występuje a przeciwnie czyjaś niedojrzałość moralna wzbudza poczucie dyskomfortu, najdelikatniej mówiąc, z którym Bóg chce się uporać realizując swoje egoistyczne potrzeby.

Moim niebywałym wręcz szczęściem w roli kusiciela byłoby przegrać każdą próbę zwiedzenia Cię. Chyba domyślasz się co by to oznaczało? Myślisz, że fajnie jest gdy otaczają Cię dookoła niebezpieczni idioci ?

>Czy wodzenie na pokuszenie nie należy przypadkiem do wyłącznej kompetencji Szatana?

Szatan jest moim wewnętrznym oskarżycielem. Zarzuca mi, że nie jest mnie godnym zniżanie się do kontaktów z ludźmi ( w tym Tobą) bo to jest bydło jego zdaniem, którego nie da się uczynić na Boże (moje) podobieństwo. Ja twierdzę, że jest inaczej, a on już się ze mnie śmieje, że ten post to strata czasu. Ma rację?

>Dlaczego mamy kierować tak dziwaczną prośbę do Boga?

Nie jest dziwaczna bo to co po niej mówicie ma sens w kontekście kolejnego zdania tej modliwy:

"Ale nas zbaw ode złego/Złego"

co oznacza wezwanie do mojego miłosierdzia bym nie ustawał względem osoby proszącej w podejmowaniu prób w wyciąganiu jej z moralnego i intelektualnego szamba.

>Kiedy następnym razem będzie mnie korciło żeby komuś napluć do zupy to najpierw się zastanowię kto
>mnie kusi: Szatan czy Bóg?

To będzie Twój niedoinformowany Umysł lub mniej dosłownie skutek grzechu pierworodnego.

Pozdrawiam.

#37
05-01-2012 19:48
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Anna Salman
>Przeczytałam kolejny post i biorę jednak tego Duńczyka w nawozie naturalnym. Jakoś go sobie oskrobię.
>On się urodził tego samego dnia, co ja - to przeznaczenie.
>I na pewno ma taki sam uroczy charakter.

Ubodły mnie twe słowa o Podlasiakach, więc biorąc pod uwagę wpis pod komentem kolegi muszę ci nieco dosłodzić
Widziałem tego pana kilka dni temu w produkcji o "podziemiu" w czasach okupacji i... cóż za zmiana
Już taki wiking z niego nie był. Widziałem go też w roli pastora dziwaka, który zajmował się trudną młodzieżą. Film ciekawy, ale postać chyba nie wzbudziłaby w tobie dzikiej chuci

Zresztą u wielu chłopów na Podlasiu taki naturalny nawóz za chlewikiem prosto na pole leci, więc trochę wysiłku by oderwać go od pł.. znaczy kombajna i można pofiglować No jakem Podlasiak spod samiuśkiej stolnicy województwa ślag mnie trafił na twe słowa. Eh, Mazowszanki....

#38
05-01-2012 20:43
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Tomek Fiedorek
>Ubodły mnie twe słowa o Podlasiakach, więc biorąc pod uwagę wpis pod komentem kolegi muszę ci nieco dosłodzić
A skąd wiesz, co miałam na myśli? Może właśnie warunki do rolnictwa ekologicznego, którego jestem gorącą zwolenniczką.
>Widziałem tego pana kilka dni temu w produkcji o "podziemiu" w czasach okupacji i... cóż za zmiana Już taki wiking z niego nie był.
Znaczy, że subtelny? Lubię takich.
>Widziałem go też w roli pastora dziwaka, który zajmował się trudną młodzieżą. Film ciekawy, ale postać chyba nie wzbudziłaby w tobie dzikiej chuci
Dzika chuć? A co to takiego? Ja mam temperament jak lodowiec górski. I dlatego lubię pastorów, bo mają spokojne - pantoflarskie charaktery. Taki to po mszy i obiad zrobi, i pozmywa, i firanki powiesi. Zwłaszcza w Danii - demokracja milimetrowa.

>Zresztą u wielu chłopów na Podlasiu taki naturalny nawóz za chlewikiem prosto na pole leci, więc trochę wysiłku by oderwać go od pł.. znaczy kombajna i można pofiglować
Ostatnia rzecz, jaka mi się marzy. Lepiej jakby dywan wytrzepał.

>No jakem Podlasiak spod samiuśkiej stolnicy województwa ślag mnie trafił na twe słowa. Eh, Mazowszanki....
>
Teraz ja widzę uprzedzenia regionalne. A ja takowych nie mam.
Podlasie, cóż: piękne tereny, etnicznie różnorodne, wspaniała kultura, przemili ludzie, piękne miasta (jakieś są, prawda?), zwłaszcza stolica województwa.
Przy okazji - co jest tą stolicą? Bo mapa mi się rozdarła, a tak z pamięci to wiesz... (jestem ciemną blondynką )
Bo u nas to Warszawa - 20 km od mojej gminy miejsko-wiejskiej.

#39
05-01-2012 21:23
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Anna Salman
>Znaczy, że subtelny? Lubię takich.
>Dzika chuć? A co to takiego? Ja mam temperament jak lodowiec górski. I dlatego lubię pastorów, bo mają spokojne - pantoflarskie charaktery. Taki to po mszy i obiad zrobi, i pozmywa, i firanki powiesi. Zwłaszcza w Danii - demokracja milimetrowa.
>Ostatnia rzecz, jaka mi się marzy. Lepiej jakby dywan wytrzepał.
Czyżby marzył ci się Rysio z "Klanu"?



Ale wiecej juz nie będę się domyślał, bo dogodzic ciężko, no i to nie mój ból głowy

>jakieś są prawda?
No przecie, że są! Niepotrzebna uszczypliwość Oj, żeb Ty słyszała jak ja tera swojo gwaro polecjał. Co se żem jo przypomniał, bo na codzień akcent mam "polish standard"
Kraina przepiękna i ludziska też co może potwierdzić jeszcze conajmniej dwoje forumowiczów. W tym jedna ze stolicy- Białegostoku! Polecam na letni wypoczynek.

Anna Salman (16360 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Tomek Fiedorek
>Czyżby marzył ci się Rysio z "Klanu"?
Nie oglądam TV, ale jeśli to to, co na zdjęciu ... to zostanę przy tym Duńczyku w nawozie naturalnym. Najlepszy - bo wirtualny.
>Niepotrzebna uszczypliwość
Wybacz starej babie.
>Oj, żeb Ty słyszała jak ja tera swojo gwaro polecjał. Co se żem jo przypomniał, bo na codzień akcent mam "polish standard"
Nie ma czegoś takiego, jak polski standard w sposobie mówienia. Jestem w stanie rozpoznać ludzi z różnych regionów, którym się wydaje, że mówią świetną, klasyczną polszczyzną. Tak się wydaje m.in. Mazowszanom, a ja rozpoznam "swojaka" na kilometr, nawet kształconego.

>Kraina przepiękna i ludziska też
W mojej sytuacji, to już pewnie jedynie poczytam na ten temat ...

Marek Matejewski (3695 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Uriel_
>Juz samo to, że pytasz lepiej o Tobie świadczy względem tych, którzy to nieustannie, bezmyślnie klepią.

A proszę powiedzieć czy to właśnie takiego klepania nie uczą w kościołach i na katechezach? Przecież o to w tym wszystkim chodzi - 10 przykazań na pamięć, 6 prawd wiary na pamięć, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i jazda na roraty a potem marsz na gorzkie żale. Dopóki nie wiedzą co klepią to kler ma się dobrze. Cała liturgia (bez urazy) to jedno powtarzalne do bólu klepanie. A te fragmenty gdzie można wprowadzić powiew świeżości takie jak czytania są każdorazowo marnowaniem okazji - czyta się co roku te same listy. A może by tak trochę Starym Testamentem posypać? Tyle ciekawych historii!

>Tylko wtedy, gdy twierdzisz, że jesteś dobrym człowiekiem przyjdę Ci udowodnić, że tak nie jest w ten właśnie sposób(...)

Tak powiedziałem?

>Oczywiście ubolewam nad tym, że jesteś złym ( chorym moralnie ) człowiekiem

To się nazywa błyskawiczna diagnoza.

>Nie jest dziwaczna bo to co po niej mówicie ma sens w kontekście kolejnego zdania tej modliwy:
>"Ale nas zbaw ode złego/Złego"

Czyli mam rozumieć, że Ty tego ostatniego już nie dodajesz? Lubię indywidualistów.
Poza tym prośba nr 7 w żaden sposób nie sprawia, że ta z nr 6 zmienia swój sens. To nadal prośba o to by nie być wodzonym na pokuszenie - jakby powiedział Hitchens: Twój argument właśnie został obalony

>To będzie Twój niedoinformowany Umysł lub mniej dosłownie skutek grzechu pierworodnego.

Gdybym miał w sobie odrobinę DNA Ewy to mógłbym sądzić, że coś z tego grzechu pierworodnego się ostało. Szczątkowych fragmentów grzechu pierworodnego poszukałbym raczej u potomka Ewy z naszych czasów - Plastusia.

Również pozdrawiam i życzę więcej racjonalnych refleksji.

dnlg (85 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
Zbyt prostym jest tłumaczenie, że coś co złe to sprawka szatana. My ludzie cywilizowani i zdrowi na umyśle (a już w szczególności racjonaliści) powinniśmy brać całą odpowiedzialność za czyny i pokusy tylko i wyłącznie na siebie.

Uriel_ (360 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Marek Matejewski
Elo,

>A proszę powiedzieć czy to właśnie takiego klepania nie uczą w kościołach i na katechezach? (...)

Tak, również i tego. Tak w ogóle to bardzo ciekawe, głębsze zjawisko. Wyobraź sobie, że modlisz się o banany do Boga, który oferuje przepis na Twoją dojrzałość moralną na miarę ludzkich możliwości i potrzeb z czego jako klepiący nie zdajesz sobie w ogóle sprawy. Czy to jest złe? Nie, bo niechcący pytając czy nie jest farsą to co robisz nie będąc przecież małpą ale jednak myślącym człowiekiem, mającym większy od niej szacunek do rozumu, spytasz wreszcie: Chwileczkę - ale co to znaczy nie wódź nas na pokuszenie? - czy ja w ogóle mogę liczyć, że Bóg ześle mi wreszcie oczekiwanego banana, uzdrowi kolano czy sprawi, że zdam maturę? Czy On to w ogóle ma w ofercie, a jeśli nie - to co ma?

>Tak powiedziałem?

Nie ale mógłbyś, są tacy co mówią tak czy to o sobie czy innych.

>Czyli mam rozumieć, że Ty tego ostatniego już nie dodajesz? Lubię indywidualistów.

Nie no, byłoby dziwne gdybym modlił się do siebie.

>Poza tym prośba nr 7 w żaden sposób nie sprawia, że ta z nr 6 zmienia swój sens. To nadal prośba o to by nie być wodzonym na pokuszenie - jakby powiedział Hitchens: Twój argument właśnie został obalony

Osoba modląca się do mnie teoretycznie nie jest przekonana o swej nieomylności moralnej tak jak ja, potrzebuje jej, prosi o nią, jest jej złakniona ( gdyby rozumiała słowa modlitwy a ten proces nie zachodzi u niej bo zakłóca go wizja soczystego banana) a ja jako dawca nieomylności mogę ją łaskawie nią obdarować za pośrednictwem Ducha Świętego. W modlitwie tej prośba o zaprzestanie wodzenia to przyznanie się do bycia złym. Niestety niedorozwój jest złem w ocenie obiektywnej a nie tylko przez moje widzimisię co dla wielu rozemocjonowanych ludzi staje się na wstępie nieakceptowalne i zniechęcające. Jak więc się do nich zwracać skoro i na nich mi zależy? Językiem przypowieści i metafor?

Nie mogę wodzić na pokuszenie człowieka, który łaknie sprawiedliwości, pokoju i miłosierdzia czyli znajduje się w stanie błogosławionym, proszącym, szukającym. Stan ów nie jest jednak żadnym sukcesem osobistym ale właściwym początkiem drogi ku jedności ze mną i staniu się mną - sędzią sprawiedliwym - w procesie zbawiania czyli wewnętrznej przemiany. Z człowiekiem tym wchodzę w relację za pomocą mojego wzorca, Syna Bożego, Jezusa by Słowo stało się ciałem. [w tym momencie Szatan parsknął śmiechem widząc oceany głów, z którymi mi się nie powiodło do tej pory, ale ja nadal wierzę w człowieka [Ciebie] i nieustannie próbuję]
Dochodzimy do:
Ale nas zbaw ode złego/Złego = uczyń nas na Twoje (moje) podobieństwo

a pójdźmy w pełni za słowami niedzielnego klechy:

I doprowadź nas do pełnej jedności.

Gdybym stał w kościele przy tych słowach mam obowiązek moralny powiedzieć jak Jezus żydom:

Wasze modlitwy zostały wysłuchane. Oto ja wasz Pan przemówię w osobie człowieka, którego widzicie.

Dlatego też nie chodzę do kościoła i nie potrafię też podać u spowiedzi przyczyn tego stanu a dalej nie mogę obiecać naprawy bo nie jestem samobójcą jak mój mistrz Jezus. Aż taką miłością jak On nie pałam do ludzi by dać im się ponownie zmasakrować. Choć czy Jezus winien bać się katolików Twoim zdaniem?

Plastuś plastusiem ale jakbyś miał ochotę na zbawienie to nie musisz się do mnie modlić - wystarczy racjonalna rozmowa, ba, to coś o wiele lepszego w kontaktach międzyludzkich bo jak wiesz i jesteś średnio oczytany Bóg Chrześcijański stał się człowiekiem i odkąd zamordowano go na krzyżu za namiastkę szczerości co jakiś czas zmartwychwstaje.

Co mu powiesz jak Go spotkasz? Dowcip o kółku rybackim?

#44
16-01-2012 17:20
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Uriel_
> Nie, bo niechcący pytając czy nie jest farsą to co robisz nie będąc przecież małpą ale jednak myślącym człowiekiem, mającym większy od niej szacunek do rozumu, spytasz wreszcie: Chwileczkę - ale co to znaczy nie wódź nas na pokuszenie? - czy ja w ogóle mogę liczyć, że Bóg ześle mi wreszcie oczekiwanego banana, uzdrowi kolano czy sprawi, że zdam maturę? Czy On to w ogóle ma w ofercie, a jeśli nie - to co ma?
To może mieć głębszy wymiar. Paradoksalnie, stanę w obronie tej formułki.
Bóg Biblijny był złośliwy do głębi. NT troszkę łagodził jego wredny charakter, ale ślady pozostały, jak widać. Otóż co jakiś czas testował wiarę swoich wiernych, zsyłając na nich paskudne (jak u Hioba) ale i może fajne niespodzianki. Jeśli koleś dał się zastraszyć lub przekupić i zszedł na złą drogę, to jego wiara nie była wystarczająco silna - i już wiemy!
Co prawda wszechwiedzący bóg powinien znać nasze wybory bez takich testów, z drugiej strony, skoro jest wszechwiedzący i je zna, to gdzie tu wolna wola. Albo wolna wola, albo wszechwiedzący bóg. Jedno z drugim się wykluczało, ale tego jakoś nikt nie widział.

#45
19-01-2012 00:20
 Ocena 2 na 2
Marek Matejewski (3695 punktów)Odp: "I nie wódź nas na pokuszenie"
W odpowiedzi Uriel_
>Co mu powiesz jak Go spotkasz? Dowcip o kółku rybackim?

To by była prawdziwa uczta intelektualna. Przyznałbym Mu, że coś co określiłbym "rzeczywistością" jest naprawdę fascynujące, ale spytałbym przy okazji dlaczego tak mało od siebie wymaga? Dlaczego nie udoskonala swojego dzieła tylko kładzie na to wszystko lachę?

Dlaczego utorował Izraelitom drogę bawiąc się Morzem Czerwonym a olał Japończyków, gdy rok temu wielka fala tsunami mknęła w kierunku wyspy Honsiu? A może za mało się modlili? Podobno w Korei Pn. niektórzy za słabo płakali na pogrzebie Kim Dzong Ila... kara musi być.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365