 |
Racjonalizm a poszukiwanie prawdy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-06-2012 22:21 | Grancy (169 punktów) | Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
1 na 1 | Różne są definicje racjonalizmu i jego rodzaje, ale ja często się spotykam z twierdzeniem, że racjonalista to człowiek który wierzy tylko w to, na co są przekonywujące dowody. Załóżmy że tak jest i cofnijmy się teraz np. z 1000 lat do tyłu. Wtedy nie było żadnych przekonywujących dowodów na to że to jednak Ziemia krąży wokół Słońca, nie wspominając już o ewolucji biologicznej. Ale jedno i drugie było tak samo prawdą jak i jest dzisiaj. Jednak nie było na to dowodów, więc rozumiem, że ówcześni racjonaliści w to nie wierzyli? Mogli w to wtedy wierzyć wyłącznie ludzie nieracjonalni. Czyli z tego wynika, że racjonaliści się mylili i wierzyli w kłamstwo, że to Słońce krąży wokół Ziemi, a tylko ludzie nieracjonalni bez dowodów mogli uwierzyć w prawdę, że jest odwrotnie. Tak więc, podobnie może być i dzisiaj: racjonaliści mogą się mylić, a rację mieć mogą ludzie pozornie nieracjonalni. Bo nie zawsze na to co jest prawdą są dowody. Co o tym sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..#76 -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Straszne prawda.> PozdrawiamTak tylko że wiadomo ze tam coś mieszka - wie to większość, ale racjonalista to przecież wie lepij niż ten walczący motłoch i ciemnogród, bo jest najmądrzejszy i basta.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#77 9 na 9 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > "Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką."> Zgadzam się z tym w zupełności! I proszę zauważyć, że w żadnym momencie nie stoję w opozycji do WIEDZY. Wiem też, że wiedza i wiara, to nie to samo. Mam natomiast wątpliwości, czy rozumieją to niektórzy "racjonaliści" wypowiadający się na tym forum. NIE WIEDZĄ jak powstało życie, ale nawet nie dopuszczają myśli, że mogło zostać stworzone. Skąd ta pewność? Skoro nie wynika z WIEDZY, to z czego?Znamy sporą liczbę eksperymentów weryfikujących różne elementy hipotezy biogenezy. Wiemy i mamy udokumentowane powstanie różnych związków organicznych, w tym nukleotydów i pewnych polimerów. Wiemy i mamy sprawdzone powstawanie błoniastych pęcherzyków i agregatów różnego rodzaju związków. Znamy związki, działające zarówno jak nośnik informacji i enzym, a więc możliwe prekursory DNA. Znamy zasady chemii, jakie umożliwiają wyjaśnienie procesu biogenezy. Dlatego wiemy, że to hipoteza dużo bardziej twórcza niż jakakolwiek inna. Hipoteza cały czas rozbudowywana o nowe szczegóły. A dlaczego nie bierzemy pod uwagę kreacji? Bo nauka nie stosuje pozorów odpowiedzi, nie wykorzystuje protez wyjaśnień. Bóg zapchajdziura to pomysł dobry dla leniwych intelektualnie, nie dla dociekliwych. Aby taki pomysł stał się hipotezą, należałoby: wyjaśnić naturę boga wyjaśnić mechanizm aktu kreacji udokumentować akt kreacji, np. namawiając boga na powtórkę. Dlaczego dowody cząstkowe, których mamy setki, jak nie tysiące, nie przekonują Cię i oczekujesz powtórzenia całego procesu, od początku do końca w probówce, a akt kreacji jesteś skłonna przyjąć bez żadnych weryfikacji? Bądź sprawiedliwa. Udokumentuj akt kreacji pozytywnie, a nie przez wytykanie pozornego niedociągnięcia hipotezie biogenezy. Pozornego, bowiem żaden naukowiec, ba! żaden zdrowo myślący człowiek nie oczekuje od dowodu, aby stanowił dokładne powtórzenie procesu badanego. Fajnie wyglądałyby sprawy w sądzie, gdzie prokurator musiałby ponownie zabić ofiarę, skoro informacje o możliwym przebiegu i dowody cząstkowe, jak np. DNA sprawcy w określonym miejscu nie wystarczałyby. |
#78 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Tak tylko że wiadomo ze tam coś mieszka - wie to większość, ale racjonalista to przecież wie lepij niż ten walczący motłoch i ciemnogród, bo jest najmądrzejszy i basta.Interesuje mnie ta twoja pewność że w jaskini musi coś mieszkać. Po czym się poznaje że co tam mieszka i skąd na pewno wiadomo co. Swoją drogą to interesujący temat, jak możesz mieć wiedzę że coś mieszka w jaskini wymyślonej w głowie Sceptymuchy. |
#79 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | . > >>>Straszne prawda.> Tak tylko że wiadomo ze tam coś mieszka - wie to większość,Wie? Tak bez sprawdzenia? Czy wierzy, że jacyś "napruci winem i napaleni ziołem" przed wiekami samą prawdę napisali? pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_religijna> ale racjonalista to przecież wie lepij niż ten walczący motłoch i ciemnogród, bo jest najmądrzejszy i basta.Żeby to tylko ten "walczący motłoch i ciemnogród" to by jakoś szło żyć, ale to także sprawni intelektualnie inaczej o różnym poziomie formalnego wykształcenia. Od małomiasteczkowego ćwierćinteligenta - po ks. abp. prof. zw. Jak trzeba być bardzo intelektualnie ograniczonym aby nie zrozumieć tego prostego zapisu. Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny, ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści i teiści.
Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.
Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.
Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).
Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go. pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowyPrzykro mi, Wielce Szanowny Panie, ale racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania i żebyś Pan padł na kolana i na Boga Ojca przysięgał i zapewniał, że miliardy w to wierzą, to oni bez dowodów nie uwierzą. PS. Po Panu cała argumentacja spływa jak woda po kaczce. Pan jest nieprzemakalny na jakąkolwiek argumentację. Co udowodnił Pan już przez lata całe. @@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. . |
#80 5 na 5 | dorias (722 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy |
> Bo im czasu brakuje. Człowiek jako gatunek istnieje dopiero kilkaset tysięcy lat, a jako podgatunek Homo sapiens sapiens - ledwo kilkadziesiąt tysięcy, a Ty chcesz, żeby w laboratorium poleciał kilkusetmilionoletni proces w ile, w trzy dni?Najlepiej w 7 dni ;] |
#81 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > namawiając boga na powtórkę.Eee... może lepiej odpuścić... |
#82 5 na 5 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | O kurde, maturmi, ale Ci tu armada bystrych ludzi wypłynęła naprzeciw. Czytaj, myśl, polemizuj jak czujesz taką potrzebę, pytaj. I to jeszcze wszystko za darmo. Korzystaj, bo nie każdy ma tak dobrze. |
#83 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | Jeżeli masz możliwość, to jutro na BBC knowledge będzie dwa razy, o 9.15 i 15.00 powtórzony program Cuda wszechświataJest to genialne wprowadzenie w piękno nauki, a podsumowanie, które wygłasza na koniec prowadzący Brian Cox znakomicie oddaje wielkość nauki i kompletną nieprzydatność takiego czy innego mamrotania o stworzeniu. |
#84 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy |
> Tak tylko że wiadomo ze tam coś mieszka.Mialo być: a) Tak, tylko że wiadomo ze tam coś mieszka... b) Tak tylko, że wiadomo ze tam coś mieszka... ? Nie jestem w 100% pewien, co chciałeś przekazać. Pozdrawiam
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm. |
#85 -1 na 3 | maturmi (9 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy |
"Tak, nauka stawia przed sobą pytanie: Jak powstało życie? (I już wie bardzo wiele na ten temat)." Zgadza się, nauka rzeczywiście WIE bardzo wiele, ale na temat budowy i funkcjonowania organizmów żywych. Tu postęp jest rzeczywiście ogromny i imponujący! Natomiast nie oszukujmy się - odnośnie kwestii POWSTANIA życia nauka nie WIE, podaje jedynie HIPOTEZY. Zgodzi się Pan, że czym innym są naukowo udowodnione FAKTY, a czym innym nie udowodnione HIPOTEZY. Poddawanie w wątpliwość naukowo udowodnionych faktów jest niewątpliwie godne potępienia. Ale do hipotez naukowych należy chyba podchodzić sceptycznie? Bezkrytyczne ich przyjmowanie nie ma nic wspólnego z nauką. |
#86 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | . > >>>"Tak, nauka stawia przed sobą pytanie: Jak powstało życie? (I już wie bardzo wiele na ten temat)."> Zgadza się, nauka rzeczywiście WIE bardzo wiele, ale na temat budowy i funkcjonowania organizmów żywych. Tu postęp jest rzeczywiście ogromny i imponujący!Co wiemy? Kiedyś nie było Ziemi, a na początku Ziemi nie było na niej życia. Wiemy, że związki organiczne niezbędne do życia mogą powstawać spontanicznie (nawet w obłokach międzygwiazdowych, co wykazano spektralnie), wiemy, że wykazują tendencje do polimeryzacji, bipolarne cząsteczki tworzą błony i pęcherzyki, itp. itd. Dlatego możemy stawiać tezę, że życie powstało na Ziemi (a może i gdzie indziej) z materii nieożywionej.
Teza ta oczywiście nie została na razie udowodniona laboratoryjnie (choć udało się np. skonstruować z prostych cegiełek działającego wirusa, a także doprowadzić do powstawania koacerwatów, mikrosfer, kwasu nukleinowego TNA, domniemanego prekursora DNA i RNA, itp.). Nie możemy więc jednoznacznie wskazać warunków brzegowych procesu biogenezy (ale to nic nadzwyczajnego w przypadku procesów stochastycznych i zdarzeń historycznych).
Wiemy dziś, że proces biogenezy jest łatwiejszy niż sądzono przed półwieczem. Wtedy zdawało się, że powstanie życia zajęło kilka miliardów lat - dziś wiadomo, że powstało ledwie Ziemia ostygła poniżej temperatury skraplania wody i przeszła Wielkie Bombardowanie: najstarsze ślady życia sięgają 3,8 mld lat (a barierą jest głównie brak odpowiednio starych a nieprzetopionych skał). Oznacza to, że nawet na Ziemi mogło dochodzić do wielokrotnego pojawiania się chemicznych autoreplikatorów, ale wczesne życie było sterylizowane kolejnymi bombardowaniami. No i może istnieje gdzieś przedmiot badań egzobiologii (istnienie pozaziemskich globów zdatnych do życia może być pospolitsze niż sądzono - księżyc Jowisza Europa, układy planetarne innych gwiazd).> Natomiast nie oszukujmy się - odnośnie kwestii POWSTANIA życia nauka nie WIE, podaje jedynie HIPOTEZY.Szanowna Pani, już tu wielokrotnie pisałem np. tu, że hipotezy badawcze, to nie urojenia "naprutych winem i palących jakieś zioła" i muszą spełniać określone warunki. Tak nauka - w chwili obecnej - ma, na temat powstania życia, tylko mocno podparte dowodami hipotezy. Szkoda, że pomimo moich wyjaśnień nadal Pani nie rozumie co to znaczy "hipoteza badawcza". www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,506804#w508173Dla bardziej inteligentnych i ambitnych polecam te dwa artykuły:www.nauka-(*)ismo/pdf/download.php?file=209www.nauka-(*)ismo/pdf/download.php?file=210> Zgodzi się Pan, że czym innym są naukowo udowodnione FAKTY, a czym innym nie udowodnione HIPOTEZY.Z podstaw wiedzy o nauce wiadomo, że czymś innym jest "fakt", a czym innym "hipoteza". Nie jestem pewien, czy rozumie Pani jakie znaczenie w nauce ma termin "fakt" i jestem prawie pewien, że nie rozumie Pani terminu "hipoteza". > Poddawanie w wątpliwość naukowo udowodnionych faktów jest niewątpliwie godne potępienia. Ale do hipotez naukowych należy chyba podchodzić sceptycznie? Bezkrytyczne ich przyjmowanie nie ma nic wspólnego z nauką.Znowu Pani nie odrobiła Pani nawet podstawowych lekcji. Niech Pani spokojnie przeczyta i postara się zrozumieć informacje, które Pani już podałem np. dotyczące racjonalistycznego podejścia do zrozumienia rzeczywistości. Może też trochę o nauce: Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do prawdy o obiektywnie istniejącej rzeczywistości. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych, a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych. W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych. Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę. Dla minimalnej wiedzy w temacie polecam starą już, gdyż z 1999 roku (ale ja też młody nie jestem) J. Williama Schopfa "Kolebka życia". Nowsze pozycje zapewne mogą Pani podać forumowicze bardziej wyspecjalizowani w problematyce - tylko po co? Czy zrozumiała Pani zakończenie postu, na który odpisuje? Nauka zajmuje się poznawaniem istniejącej obiektywnie (niezależnie od poznającego ją podmiotu) rzeczywistości za pomocą zmysłów. Bezpośrednio lub pośrednio zmysłami uzbrojonymi w narzędzia. Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na rzeczywistość i to praktycznie zamyka możliwość jakiekolwiek nadnaturalnego stworzenia. Zaś o "stworzeniu naturalnym", to najciekawiej pisał Stanisław Lem. Polecam - inspirujące! Moim zdaniem - wcale! PS. Dalej czekam na Pani hipotezę "stworzyciela"!
Miłego dnia. @@@ . |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Jeżeli nie wiemy nic o istnieniu bytu X to już na bazie tego faktu możemy stwierdzić że byt X nie istnieje.chyba zabrakło słówka prawdopodobnie > Między innymi dlatego że nie udowadnia się nieistnienia czegokolwiek, bo to nie ma sensu i jest tylko stratą czasu.No popatrz a tu 90% dyskusji idzie o to że Boga nie ma  > Tego jednak ktoś wierzący w bóstwa za nic nie potrafi zrozumieć, bo gdyby zrozumiał to już by stanął jedną nogą w świecie przeklętych ateistów, a to przecież niedopuszczalne.Oczywiście że dopuszczalne - bo człowiek ma wolną wolę > Pomysłowość wierzących nie zna granic..Bo wierzymy że jakieś wytłumaczenie znajdziemy żeby przekonać niewierzących 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#88 3 na 3 | Klapaucjusz (3379 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > chyba zabrakło słówka prawdopodobnieNie zabrakło. Jest tam zbędne. > No popatrz a tu 90% dyskusji idzie o to że Boga nie ma  Może kilka lat temu tak było. Teraz, gdy pojawi się tutaj ktoś religijny, to dyskusja kręci wokół tłumaczenia czym jest ateizm, ewentualnie racjonalizm i dlaczego racjonalizm jest tutaj łączony z ateizmem. Dyskusje gdzie jest mowa o istnieniu/nieistnieniu bóstw to obecnie margines ogółu dyskusji, bo religianci, którzy rozpoczynają tego typu dyskusje są słabo przygotowani i bardzo często szybko przestają odpowiadać. > >Tego jednak ktoś wierzący w bóstwa za nic nie potrafi zrozumieć, bo gdyby zrozumiał to już by stanął jedną nogą w świecie przeklętych ateistów, a to przecież niedopuszczalne.> Oczywiście że dopuszczalne - bo człowiek ma wolną wolęChyba nie zrozumiałeś. Chodziło o to że ateiści, agnostycy czy ogólnie niewierzący potrafią przeskoczyć próg i roboczo założyć istnienie jakiegoś bóstwa aby testować teorie jakie na tej podstawie można zbudować. Teiści zaś mają wyraźne opory z uznaniem roboczo że bóstwa są bytami zbędnymi, aby w ten sposób sprawdzać sprawdzać światopoglądy jakie na tej podstawie można zbudować. To jest przysłowiowy Rubikon, który boją się przekroczyć. Tak jakby po takim czynie miało nastąpić coś strasznego. Tak jakby nawet chwilowe i tylko robocze postawienie się po stronie niewierzących było niebezpieczne. Ten strach jest symptomatyczny. > >Pomysłowość wierzących nie zna granic..> Bo wierzymy że jakieś wytłumaczenie znajdziemy żeby przekonać niewierzących  Wątpliwe. Powody są według moich obserwacji często zupełnie inne. Chodzi o dowartościowanie się w starciu z tymi obrzydliwymi ateistami. Co nie jest raczej sensowne, ale niektórym ludziom religijnym przynosi radość. Chodzi też o sprawdzenie własnych argumentów za wiarą w bezpośrednim starciu z niewierzącym. Co akurat jest sensowne, choć nie często efekty takich testów przebiegają tak jak sobie dany religiant zaplanował. Zdarza się też że religiant próbuje dyskutować z niewierzącymi tylko po to aby go zmieszać z błotem. Tylko po to aby w ten sposób jedynie wyartykułować wstręt do niewierzących, nic więcej. |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > Interesuje mnie ta twoja pewność że w jaskini musi coś mieszkać. Po czym się poznaje że co tam mieszka i skąd na pewno wiadomo co.Wiara > Swoją drogą to interesujący temat, jak możesz mieć wiedzę że coś mieszka w jaskini wymyślonej w głowie Sceptymuchy.Nadzieja a Miłość pozwala wysłuchiwać bez złości że muszę się mylić :-D
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#90 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy | > >chyba zabrakło słówka prawdopodobnie> Nie zabrakło. Jest tam zbędne.Mylisz się. > Chyba nie zrozumiałeś.> Chodziło o to że ateiści, agnostycy czy ogólnie niewierzący potrafią przeskoczyć próg i roboczo założyć istnienie jakiegoś bóstwa aby testować teorie jakie na tej podstawie można zbudować.Jak można testować religię bez wiary - jakieś dyrdymały prawisz. > Teiści zaś mają wyraźne opory z uznaniem roboczo że bóstwa są bytami zbędnymi, aby w ten sposób sprawdzać sprawdzać światopoglądy jakie na tej podstawie można zbudować. To jest przysłowiowy Rubikon, który boją się przekroczyć. Tak jakby po takim czynie miało nastąpić coś strasznego.Bo nie musimy tego robić. Parę krajów pokazało na co stać ludzi bez religii i wiary to co tu przekraczać ?? > Tak jakby nawet chwilowe i tylko robocze postawienie się po stronie niewierzących było niebezpieczne.Bo jest. > Chodzi też o sprawdzenie własnych argumentów za wiarą w bezpośrednim starciu z niewierzącym. Co akurat jest sensowne, choć nie często efekty takich testów przebiegają tak jak sobie dany religiant zaplanował.No cóż Pan nas wystawia na różne próby  > Zdarza się też że religiant próbuje dyskutować z niewierzącymi tylko po to aby go zmieszać z błotem. Tylko po to aby w ten sposób jedynie wyartykułować wstręt do niewierzących, nic więcej.To wtedy błądzi i grzeszy.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|