 |
Pytanie o istnienie nieistnienie Boga Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-10-2012 08:51 | justn69 (61 punktów) | Pytanie o istnienie nieistnienie Boga 0 na 8 | Od dłuższego czasu mam problem. Intuicyjnie jestem lub uważam się za osobą wierzącą, choć przyznam, że czasami mam chwile zwątpienia. Jednak nawet jeśli przez chwilę mam wątpliwość, co do istnienia Boga, wracam do wiary, że jednak On istnieje. Podstawą mojej wiary jest właśnie - tak to nazywam, chociaż racjonaliści z tego forum pewnie będą się z tego zżymać i naśmiewać - RACJONALIZM. Myślę, że prawie każdego człowieka (i tu może mój mózg jest ograniczony, bo trudno mi przyjąć, że są ludzie, którym to wisi i powiewa) nurtuje myśl o SENS życia, istnienia świata. Jeśli BÓG nie istnieje, to jaki jest sens tego wszystkiego. Jaki jest SENS odpowiadać na moje pytania, jaki jest sens walczyć z chrześcijaństwem, z innymi religiami, udowadniać swoje racje, twierdzić, że osoby wierzące w coś tam lub kogoś tam, to wstecznicy, ciemnogród i hamulec w rozwoju tego świata? Skąd posiedli wiedzę o tym, co jest POSTĘPOWE (czy DOBRE to już inna sprawa)?
Jaki jest SENS zużywać swoją energię, emocje, siły, rozum na dywagacje istnieje - nie istnieje, w sytuacji, kiedy nie ma to najmniejszego ZNACZENIA.
Zakładając, ze Bóg nie istnieje, a wszystko jest WYNIKIEM PRZYPADKU, ślepej ewolucji, to i również światopogląd ludzi wierzących (nawet jeśli żyją w błędzie - choć trudno w przypadku "przypadkowego" świata mówić o jakimkolwiek błędzie), jest wynikiem EWOLUCJI.
Zakładając, że świat pozbawiony jest 'ducha', że jest rządzony przez ślepe siły materii, jak wytłumaczyć fakt, że jednak te ślepe mechanizmy działające w ludzkim , złożonym z materii mózgu, doprowadziły część zwierząt zwanych ludźmi, do pojęcia niematerialnego 'ducha' zwanym Bogiem. BŁĄD EWOLUCJI?
Przyjmując, że pojawienie się pojęcia Boga to wynik "błędu" ewolucji, pozostaje pytanie: JAKIE ZNACZENIE ma walka z tym domniemanym BŁĘDEM? NIECH MI ktoś odpowie, bo jakiego grzyba UDOWADNIAĆ swoje racje, w imię czego, lub kogo, jeśli "wierzy" się, że świat jest materialny i jako taki nie ma sensu? Przecież to wszystko i tak przeminie, zostanie połknięte przez ślepe siły EWOLUCJI. Co popycha ludzi niewierzących do UDOWADNIANIA swoich racji? Niewidzialna siła czy czysty mechanizm, będący następstwem procesów zachodzących w mózgu.
Jeśli to drugie, to trudno sobie wyobrazić bardziej absurdalną sytuację: WALKA (NIEMATERIALNA) dwóch procesów myślowych będących wynikiem skomplikowanego zbiegu okoliczności cząstek materii, spośród których jeden uważa (na marginesie do rozstrzygnięcia zostaje fakt, w jaki sposób proces ten może cokolwiek UWAŻAĆ I ZAKŁADAĆ), że ma rację ponieważ POZNAŁ (w jaki sposób poznał?), że jego BYT nie ma sensu, ponieważ powstał zupełnie niezamierzenie i przypadkowo, a drugi utrzymuje, że ma rację, ponieważ POZNAŁ, że jako BYT ma jednak sens, ponieważ został zbudowany przez KOGOŚ.
TO tak jakby wyobrazić sobie dwa spierające się z sobą roboty, spośród których jeden uważa, że zbudował go człowiek, któremu ma służyć, a drugi utrzymuje, że nie wie po co powstał i do czego ma służyć.
NIE UMIEM ŻYĆ W ŚWIECIE, KTÓRY NIE MA SENSU NIE UMIEM ROBIĆ CZEGOŚ, CO NIE MA ZNACZENIA NIE CHCĘ BYĆ BYTEM BEZ ZNACZENIA CZY WOBEC POWYŻSZEGO MÓJ ŚWIATOPOGLĄD JEST WYNIKIEM BŁĘDU EWOLUCJI? SKĄD WIADOMO CO JEST BŁĘDEM, SKORO NIE WIADOMO CO JEST PRAWDĄ, CZYLI CELEM EWOLUCJI?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#121 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | . > Dalej nie wiem, od czego chcielibyście mnie ewentualnie "zbawić"?To forum dla racjonalistycznej inteligencji i jako minimum uważamy umiejętność czytania ze zrozumieniem. Proszę konkretnie podać miejsce, gdzie napisałem, że chciałbym Szanownego Pana "zbawić". Jeżeli już będziemy używać Pańskiego słownictwa, to uznałem, że Pan już jest poza wszelkimi możliwościami "zbawienia". > A nade wszystko nie wiem, w jakim celu i dla kogo?Zbawiać Pana, a na cholerę wykonywać Syzyfową pracę. Ja też nie wiem ani po co, ani dla kogo, a jako racjonalista nie podejmuję się bezsensownych prac. "Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne" Dlatego wprost napisałem: Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Nie przeczytał Pan, czy nie zrozumiał. > Nawet jeśli w waszym mniemaniu jestem zmanipulowanym popaprańcem religijnym, to jakie to ma znaczenie wobec niebytu, który według Was i tak nas pochłonie.Dokładnie żadnego, a gdy już jesteśmy zwolennikami refleksji, iż na głupotę nie ma lekarstwa i to już zdecydowanie żadnego. Tylko to Pan tu przyszedł aby nas ewangelizować. Pan chce nas zbawiać, a po co w jakim celu i dla kogo?> Jakie ma znaczenie to, czy będę wierzył czy mówił to czy tamto, czy będę żył czy też nie?Ja mam to w ... wielkim poważaniu. Żyj sobie jak Pan chcesz, ale daj Pan też innym żyć. Nie właź Pan tam, gdzie Pana nie proszą i nie narzucaj Pan innym swoich wierzeń. > Wobec powyższego, jakie ma znaczenie cała ta dyskusja?No właśnie! Po co Pan tu wlazł i racjonalistom dupę zawraca swoimi pseudoproblemami? Z Panem dyskusja jest bez znaczenia, a co najwyżej Pańskie teksty są jakąś tam inspiracją dla naszych rozmów wokół Pana problemów. Miłego dnia. @@@ . |
#122 6 na 6 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | > Jednak i Tobie potrzebna jest wiara - wierzysz w naukę, choć nie masz, żadnej pewności, że jest nieomylna i że Cię nie zawiedzie - "piękne sukcesy" "ubogaca".No kurde, Alleluja. Ja nie wierzę, ja wiem, że to działa, bo m.in. nie pogadalibyśmy dzięki tej omylnej nauce. Są namacalne efekty. Religijne opowieści nie mają żadnych sukcesów, nie opisały niczego w sposób rzetelny. Nic sie nie sprawdza. Religie są wyłącznie "omylne" albo niesprawdzalne. Nic się nie potwierdziło, nawet opis powstania świata trza było ubrać w metaforę. Teleskop Hubblea, tomograf, leczenie chorób czy opis praw fizyki nie istnieją dzięki Bogu, Sziwie, natchnionym świętym księgom czy wyczynom Jezusa. Jakoś nic celnego na temat rzeczywistości tam nie znajdziemy. Jezus pakował demony w świnie i robił wino z wody w tri miga, ale nie zostawił żadnych do tego instrukcji. Magik wielki. A mógł zrobić chociaż mikroskop i pokazać dziadostwo, które ludzi zżera. Taki Bóg w jednej trzeciej, a niczego konkretnego ani nie powiedział, ani nie zrobił. Mógł chociaż ciesielkę usprawnić. > Nie odrzucam poszukiwań naukowych, ale podchodzę do nich ze sceptycyzmem, wiem, że są niedoskonałe i nigdy nie doprowadzą mnie do poznania całości. I dlatego są bardzo potrzebne: by uświadomić nam naszą ograniczoność i bezcelowość. Im posiadasz więcej wiedzy na dany temat, tym bardziej poznajesz swoja ograniczoność. I to jest jedna z "piękniejszych" funkcji nauki, czy w ogóle poznania ludzkiego. Dlatego, ja szukam odpowiedzi poza światem materialnym, w świecie metafizycznym, który dla Ciebie nie istnieje i jest czystą mrzonką, ryzykując że nic nie znajdę i że zostanę nazwany przez podobnych Tobie głupcem - podejmuje to ryzyko, ponieważ cóż mam do stracenia?Człowieku, wiesz ilu już TAM szukało? Pokaż co kto znalazł. Albo będziemy pod wrażeniem, albo się pośmiejejmy. > Tylko czy odpowiedź szczątkowa nie może być z samego faktu bycia odbiciem wycinku rzeczywistości fałszywa? Takie ryzyko istnieje.Nie wiem dokładnie o co Ci chodzi, ale zdaje się, że nie mozesz się pogodzić z tym, że nie możesz mieć całej prawdy i tylko prawdy. No to albo dasz sobie z tym spokój, albo będziesz sie całe życie miotał, albo zapakujesz sie w jakąś bajędę i będziesz rżnął wiedzącego. > Ja takie ambicje mam, choć wiem, że za tego życia jest to niemożliwe. Tak zostałem stworzony (wg. Ciebie pewnie zmanipulowany przez popaprańców religijnych).No to po cholerę szukasz? Wierz całym sobą i czekaj na pośmiertne efekty i nagrody. Coś masz w głowie zafiksowane, żeby poznać całą prawdę, cały cel i cały sens, chociaż piszesz, że wiesz, że za tego życia jest to niemożliwe. Schizofrenia jakaś, fiksacja, masochizm, natręctwo? |
#123 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | > Dalej nie wiem, od czego chcielibyście mnie ewentualnie "zbawić"?Jakie "wy"? Tu każdy odpowiada za siebie, nie ma kolektywów. Ja Cię nie chcę ani "zbawiać", ani nawet do niczego przekonywać, bo to syzyfowa robota, a mam mało czasu i znam ciekawsze zajęcia. Troszkę się tylko dziwię... ale to już mój problem. > Wobec powyższego, jakie ma znaczenie cała ta dyskusja?A kto ją wywołał i podtrzymuje? |
| justn69 (61 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga |
> No to po cholerę szukasz? Wierz całym sobą i czekaj na pośmiertne efekty i nagrody. Coś masz w głowie zafiksowane, żeby poznać całą prawdę, cały cel i cały sens, chociaż piszesz, że wiesz, że za tego życia jest to niemożliwe. Schizofrenia jakaś, fiksacja, masochizm, natręctwo?Dla Ciebie jest to "zafiksowane" dla mnie zapisane. Schizofrenia jakaś, fiksacja, masochizm, natręctwo? - tymi słowami obrażasz sam siebie |
| justn69 (61 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | > >Dalej nie wiem, od czego chcielibyście mnie ewentualnie "zbawić"?> Jakie "wy"? Tu każdy odpowiada za siebie, nie ma kolektywów. Ja Cię nie chcę ani "zbawiać", ani nawet do niczego przekonywać, bo to syzyfowa robota, a mam mało czasu i znam ciekawsze zajęcia. Troszkę się tylko dziwię... ale to już mój problem.> >Wobec powyższego, jakie ma znaczenie cała ta dyskusja?> A kto ją wywołał i podtrzymuje?> Dla mnie ma ona znaczenie. Jeśli dla Ciebie nie ma żadnego, to ją niniejszym kończymy. Przepraszam, że potraktowałem Was, Ciebie jako zbiorowość, myślałem, że w swym materializmie i ateizmie wypracowaliście jakiś wspólny program. Jeszcze raz przepraszam. |
#126 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | > Jeśli dla Ciebie nie ma żadnegoTego nie powiedziałam. > Przepraszam, że potraktowałem Was, Ciebie jako zbiorowość, myślałem, że w swym materializmie i ateizmie wypracowaliście jakiś wspólny program.No właśnie nie. Ateistów łączy jedynie to, że nie wierzą w bogów. Cała reszta jest sprawą indywidualną. Nie ma wspólnego programu, a gdzie dwóch ateistów, tam trzy różne poglądy na wszystko - z wyjątkiem kwestii istnienia bogów. |
#127 4 na 4 | tomoyo (480 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | > Pan podchodzi do nauki z wiarą, ja ze sceptycyzmem. W twierdzeniu, że nauka nie jest bezwględnie pewna, nie widzę nic niedorzecznego - wystarczy prześledzić historię choćby jednej gałęzi nauki (np. medycyny), by znaleźć wiele błędów, pomyłek, itp. Nauka to nie bożek, nauka to wytwór czysto ludzki, a skoro wytwór omylnych ludzi, to również może być błędna.Mam wrażenie, że przesadziłeś. Czy jakakolwiek rozumnie myśląca istota zakłada, że coś jest nieomylne?? Każde naukowe twierdzenie jest obszernie opracowywane pod kątem oszacowania błędów i zajmuje to czasami więcej czasu niż praca nad samym twierdzeniem. Wyniki badań są weryfikowane wielokrotnie przez niezależne od siebie instytucje i zawsze są od siebie chociaż trochę różne, ale ważne by były wystarczająco podobne. To co w konkretnym przypadku oznacza "wystarczająco dobre" to kolejne opracowania. Ja patrzę na to pod kątem praktycznym i religia nie udziela żadnej odpowiedzi na pytania które sobie można zadać obserwując rzeczywistość wokół nas, nie daje nam rozwiązań polepszających jakość naszego życia. Religia odpowiada na pytania które sama wymyśla w stylu: co zrobić żeby zadowolić boga? Według mnie nie warto zwracać sobie tym głowy, lepiej zająć się czymś konstruktywnym. |
#128 -1 na 3 | justn69 (61 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga |
> Ale to że czegoś nie rozumiem nie jest powodem by modlić się do zapalniczki.> Mnie ta niewiedza właśnie uspokaja. Ten ciężar poznania.> Jestem wobec tych pytań niczym człowiek pierwotny wobec ognia. Jednak mam już tą wiedzę że nie rozumiejąc czegoś nie muszę sobie tworzyć alternatywnych rozwiązań problemu dla "świętego spokoju". Nie muszę jak kiedyś wymyślać sobie boga ognia by zaspokoić strach przed nie znanym.> Ktoś kiedyś pozna odpowiedzi na te pytania.Myślisz, że obecnie chrześcijanie żyją tylko strachem? Że ich wiara wynika tylko z niewiedzy i nieznajomości świata. Jest wielu chrześcijan, którzy będąc naukowcami i to na różnych polach (nauki ścisłe, fizyka, biologia), nie zadowolili się już zdobytą wiedzą, a szukają czegoś więcej. Ja myślę, że to co nimi kieruje to chęć poznania odpowiedzi na podstawowe pytanie ludzkości: jej cel. Większość materialistów sobie takich pytań nie stawia, ponieważ uważa je za coś nieistotnego, nawet niewłaściwego, a wręcz głupiego. > |
#129 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga |
> Odniosę się tylko do tego jednego zdania. Ratuj się?A to jedno było akurat najmniej ważne i żartobliwe. > Większość ateistów czy materialistów posługuje się z upodobaniem słownictwem religijnym.Albowiem zaprawdę ubogaca ono cudownie poczucie humoru. > Przed czym mam się ratować,kolejny zbawco?Mówiłem przecie - przed ośmieszaniem się dumą z wygadywanych niedorzeczności. > Jakie ma znaczenie ten ratunek, jeśli jutro lub może za chwilę obrócę się w nicość, nic po mnie nie zostanie.Zyskasz wszystko co możesz mieć do dyspozycji, stracisz tylko urojenia i marnowanie czasu na głupstwa. > Żyjecie w absurdzieJa? Ciebie powinno się chyba po jarmarkach pokazywać, bo to równie mocne jak liczenie wszystkich liczb. > i szukacie dla siebie sensu życia w walce z religią (czyli dla was głupotą).Bronię się tylko przed głupotą takich jak Ty, nie chcę trawić życia na wasze urojenia. Ile razy trzeba Ci powtarzać, żeby raz dotarło? > Podświadomie tworzycie własną ideologię, która zapewne przerodzi w religię (podobnie jak scjentologia)Na temat tworzenia ideologi już powiedział co trzeba Pan Bogusławski, ja tylko zwrócę Ci uwagę, że Twój opis świata jest funta kłaków niewarty, zatem proroctwa na nim oparte także samo. > Po drugie mylisz wiarę z pewnością.No właśnie, zlekceważyłeś kwestię istotną. Wiara to jest pewność. Bezrozumna, bez dowodów, ale pewność. Wiara to przypisanie wartości logicznej (prawdy) jakiemuś twierdzeniu. Prawdy, nie prawdopodobieństwa. > Gdyby wiara była pewnością, można byłoby ją udowodnićWiara jest poglądem konkretnego człowieka, wiara jest prywatnym stanowiskiem, stanem umysłu i nie da jej się nijak udowodnić. Zawsze można zasymulować wiarę lub jej brak. Przynajmniej na razie. Może kiedyś parę elektrod podłączonych do mózgu wykaże bez wątpliwości istnienie wiary lub nie w odniesieniu do jakiegoś konkretnego obiektu, dzisiaj jeszcze to s-f... Gdyby twierdzenie wiarą objęte dawało się udowodnić wiara byłaby zbyteczna. > Wiara to przesłanka, przesłanka wychodząca z poznania świata, a zwłaszcza poznania własnej ograniczoności. To szukanie odpowiedzi na podstawowe pytanie sens i cel życia.Przypomnę - kościelni posługują się beztreściowym bełkotem adresowanym do emocji i do zadowolenia z siebie słuchaczy. Ludzie rozumni nazywają rzeczy po imieniu: Wiara to wiara, przesłanka to przesłanka, szukanie odpowiedzi to szukanie odpowiedzi. Jeśli masz ambicje zrozumienia czegokolwiek naprawdę zaprzyjaźnij się z podstawowymi słownikami. > Do wiary również podchodzę ze sceptycyzmem - choć przyznam wraz z wiekiem coraz mniejszym. Wiara to nie pewność, to przesłanka.No to dawaj jakieś szczegóły, jakieś konkrety! Byłbyś tu nareszcie pierwszy i wyjątkowy! Księża wmawiają wam bzdury, że wiara to taka nadnaukowa, pozanaukowa aktywność intelektualna, podlizują się wam fałszywie jacy to wy myślący. Pokaż to może! Tylko konkretnie. Np: Jak oceniasz prawdopodobieństwo istnienia Boga skoro wypierasz się jedynki jak żaba błota? Jak - znaczy w jaki sposób i jaki poziom prawdopodobieństwa temu przypisujesz. Jakie przypisujesz prawdopodobieństwo istnieniu Allaha, Śiwy, Wirakoczy i in.? Jak oceniasz prawdopodobieństwo, że Bóg jeśli jest to jest rozdwojony, roztrojony, czy rozpieprzony w dowolny sposób? I przypominam że prawdopodobieństwa się mnoży... choć pewnie Twoich Wielkopomnych Rozważań logika nie dotyczy.... Czaisz czaczę? Bądź ciekawym, merytorycznym ewangelizatorem jeśli już musisz!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#130 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga |
> Że ich wiara wynika tylko z niewiedzy i nieznajomości świata.Betonowy jesteś nad wyraz. Wiara nie wynika z wiedzy i znajomości świata, ale z indoktrynacji w młodym wieku. W społecznościach muzułmańskich jest wiara muzułmańska, w katolickich katolicka, w ateistycznych brak. Gdyby wiara wynikała z wiedzy i znajomości to czołówka intelektualna leżałaby plackiem przed jakimś durnym Ratzim czy innym guru, a jest wręcz przeciwnie. Upośledzenie Twego umysłu nie pozwala Ci zmierzyć się z tymi faktami w sposób rzeczowy. > Jest wielu chrześcijan, którzy będąc naukowcami i to na różnych polach (nauki ścisłe, fizyka, biologia), nie zadowolili się już zdobytą wiedzą, a szukają czegoś więcej.Eeee... oni już znaleźli. A jeśli szukają to kolejnych wykrętów, kolejnych uzasadnień, kolejnych matactw > Ja myślę, że to co nimi kieruje to chęć poznania odpowiedzi na podstawowe pytanie ludzkości: jej cel. Większość materialistów sobie takich pytań nie stawia, ponieważ uważa je za coś nieistotnego, nawet niewłaściwego, a wręcz głupiego.A Ty ciągle etykietki i obelgi sadzisz! Ludzie rozumni zadają sobie różne pytania w różny sposób w różnym celu. Najważniejsze, że jakiekolwiek odpowiedzi na jakiekolwiek pytania mamy tylko dzięki pracy ludzi rozumu. Wielotysiącletni bełkot fideistów różnej maści od tysięcy różnych Bogów nie odpowiedział jeszcze nigdy na żadne pytania. Podnoszono już ten argument kilkakroć. Czemu nie sypniesz sprawdzonymi przez tysiąclecia przykładami? Powtarzaniem w kółko tych samych bzdetów utrwalasz tylko stan rozwodnienia swojego mózgu.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| justn69 (61 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | Wiara nie wynika z wiedzy i znajomości świata, ale z indoktrynacji w młodym wieku. Masz nikłą wiedzę na ten temat. Znam osoby dorosłe, które zaczęły wierzyć. Oczywiście dla Ciebie to pewnie żaden argument - po prostu stwierdzisz, że uległy manipulacji, bo były zbyt upośledzone umysłowo. Czy dla Ciebie wszyscy wierzący, to osoby umysłowo chore? Zatem dlaczego zniżasz się do mojego poziomu, odpisując mi? > >Jest wielu chrześcijan, którzy będąc naukowcami i to na różnych polach (nauki ścisłe, fizyka, biologia), nie zadowolili się już zdobytą wiedzą, a szukają czegoś więcej.> Eeee... oni już znaleźli. A jeśli szukają to kolejnych wykrętów, kolejnych uzasadnień, kolejnych matactwJesteś bardzo autorytarny w swoich osądach. Skąd wiesz, co nimi kieruje. Widzisz samo zło w chrześcijaństwie? Masz jakąś obsesję? Większość materialistów sobie takich pytań nie stawia, ponieważ uważa je za coś nieistotnego, nawet niewłaściwego, a wręcz głupiego. > A Ty ciągle etykietki i obelgi sadzisz!Gdzie tu znajdujesz jakąś obelgę? To raczej ty nie panujesz nad słowami. |
#132 7 na 7 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | Czy wierzysz w to samo, co ponad 50% Twojej rodziny i ponad 50% Twoich sąsiadów? Nawalili Ci do łba schematyczne hasła i teraz powtarzasz je jak papuga. To powtarzanie arogancko uważasz za "swoją głęboką prawdę". Byłbyś z Indii, świergoliłbyś o Sziwie albo Allachu z takim samym, bezrozumnym przekonaniem.  |
#133 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga |
> Myślisz, że obecnie chrześcijanie żyją tylko strachem? Że ich wiara wynika tylko z niewiedzy i nieznajomości świata. Jest wielu chrześcijan, którzy będąc naukowcami i to na różnych polach (nauki ścisłe, fizyka, biologia), nie zadowolili się już zdobytą wiedzą, a szukają czegoś więcej. Ja myślę, że to co nimi kieruje to chęć poznania odpowiedzi na podstawowe pytanie ludzkości: jej cel. Większość materialistów sobie takich pytań nie stawia, ponieważ uważa je za coś nieistotnego, nawet niewłaściwego, a wręcz głupiego.> >Świetnie. Tylko zrozum wpis. A brzmi tak. To że nie rozumiem działania czegoś nie oznacza wymyślania sobie odpowiedzi i wiarę w to. Równie dobrze mogę sobie wyobrażać cztery słonie na krańcach wszechświata. Które są jego podporą. Kiedyś ogień był tajemnicą zresztą cokolwiek nim było. I co, dziś połowa tych tajemnic jest oczywistością powszechnie dostępną. Czy naprawiam samochód, czy jem, czy oglądam start rakiety dzieję się to co się dzieje i nic więcej. Oczekuję że naukowiec będzie rozwiązywał problem wg. takiego samego klucza jak wysyła sondę w kosmos. Czy to jest naukowiec wierzący czy nie obaj wyślą sondę tak samo. Obaj dotarli do kresu swojej wiedzy pozwalającej im działać. Dalej pójdą tylko wg. tego samego klucza wg którego ludzie działają od momentu okiełznania ognia. Wyjaśnienie pytań nurtujących ludzi działa tak samo. Tu nie chodzi o strach wszystkich chrześcijan. Ktoś kiedyś na nie odpowie. Miłość też ma odpowiednik w nauce . Nazywaj procesy jak chcesz. Kiedyś ogień budził takie pytania, dziś sięga się już dalej a odpowiedzi coraz trudniejsze bo coraz trudniej podać swoją wizję. Nie wystarczy już powiedzieć że królestwo moje jest nie z tego świata. Jak myślisz dlaczego? Ale możesz oczywiście brać to w ciemno tak jak wielu ludzi. Mnie to tak samo przekonuje jak to ze ogień zsyła jakiś tam bóg. A gdybym zadał Ci takie pytanie kto zsyła ogień to co byś mi powiedział? Gdy zadajesz swoje pytania mogę powiedzieć tylko tyle. Poczekaj, jeszcze nie teraz. Bo to wciąż pytania o ogień. Rozmawiać można. |
#134 6 na 6 | grzmot (741 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | > Masz nikłą wiedzę na ten temat. Znam osoby dorosłe, które zaczęły wierzyć. Oczywiście dla Ciebie to pewnie żaden argument - po prostu stwierdzisz, że uległy manipulacji, bo były zbyt upośledzone umysłowo. Czy dla Ciebie wszyscy wierzący, to osoby umysłowo chore? Zatem dlaczego zniżasz się do mojego poziomu, odpisując mi?Wtrącę się w ten kawałek. Używasz błędnego argumentu, wspominając te osoby dorosłe - to pojedyncze przypadki, które ogólnego trendu wcale nie zmieniają. Zwłaszcza, że osoby dorosłe na indoktrynacje też odporne nie są. Czy te, które znasz, były upośledzone według np. definicji z ICD-10? Raczej nie wszystkie (a może nawet żadna), ale wszystkie podjęły nieracjonalną decyzję, stawiając na nieuzasadnione wymysły - to się zdarza ludziom, tak działa mózg. Dlatego między innymi ważne jest stosowanie naukowej metody. Dlaczego odpowiadać rozmówcy, nawet, jeśli by się o nim myślało jak o umysłowo chorym? Z empatii - całkowicie niereligijnego uczucia, chce się pomóc innym. Trudno uwierzyć? Z troski o całe społeczeństwo, w którym się żyje - bo wpływa na indywidualną jakość życia. Dlaczego wciąż dyskutujesz, skoro postanowiłeś, że nie zmienisz zdania, nawet, jeśli się mylisz? Bo mylisz się okrutnie, nie rozumiejąc nawet takich pojęć jak metoda naukowa, umysł, prawa fizyki czy argument. Uważasz, że nauka jest błędnym, zawodnym rozwiązaniem, bo nie wszystkie doświadczenia się udają, a tylko większość? Bo powstają lepsze teorie i dokonuje się postęp? Bo coraz więcej rozumiemy jako gatunek? Bo urządzenia techniczne nie są wieczne, ale sprawne na 99,9% w założonym czasie eksploatacji? Bo możemy robić rzeczy niewyobrażalne jeszcze 100 lat temu i żyjemy coraz dłużej i bezpieczniej? Niestety, dowodzi to tylko twojego ograniczonego rozumienia rzeczywistości. PS Sądzę, że można by ten wątek zakończyć po pierwszej stronie. Ale niech leci, zawsze jest szansa, że ty albo ktoś podobny w końcu zrozumie  . |
#135 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga | . > Czy wierzysz w to samo, co ponad 50% Twojej rodziny i ponad 50% Twoich sąsiadów?Ej Panie Jacku, tak nisko Pan liczy, według socjologii to będzie w Polsce około 90%. Ciekawostką będzie to, że choć ogólnie podstawowe mity, w które wierzą katolicy są podobne, to przy szczegółowych badaniach wychodzi, że każdy to trochę (a niektórzy nawet nie tylko trochę) inną religię wyznaje. Każdy wybiera ze straganowego koszyka religii, to na co go stać intelektualnie i co mu moralnie wygodne. Pozdrawiam. @@@ |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|