 |
Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-12-2012 00:19 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
11 na 11 | Ulepiłem sobie Boga ze śniegu . (kto Katolikowi zabroni...mam Metkę...tzn:Metrykę Hu...Chrztu...nie chciał mi dać proboszcz Exkomuniki..a prosiłem ...za 2 Bogów się podałem schizma/herezja jak ta lala ...i 666 częścią Trójcy Świń-tej się ogłosiłem ...a tu NIC nawet powieka klesze nie drgnąła . I dodał że nie może wystawić mi papieru BO KOŚCIÓŁ Katolicki NIGDY NIE NIE WYSTAWIAŁ EXKOMUNIK NA PAPIERZE...kłamczuszek z Niego a Proboszcz ...)
Jest to Bóg-Bałwan i jest bezmózgiem . Jest wszechmocnym absolutem (może się np:rozpuścić...ja tego nie umiem...). Tylko te ptaki na nim siadają i mu nos z marchwi dziobią...pewno Ateiści ...
P.S. Czyż osoba taka jak Ja ...Katolik (ochrzczony i mający gdzieś proszenie się o Apostazję KrK -exkomunika to jest to!!!) pretendujący do miana Racjonalisty nie może sobie mieć własnych osób Boskich we własnej Czwórcy Bożej czyli :
1.Bóg-Bałwan Zimolubek 2.Marzanna Topiona Wiosenna 3.Strach na Wróble Słomiany Wesz-Mocny Letni 4.Kasztanowy Ludzik Jesienny
A wszystkie Wesz-mocne i Zabawicielskie no i jedyne Prafdziwe ...
Zabójca-Bogów
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..#106 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > A ile cudów to nieprzekraczalna liczba coby ten świat mógłby być dalej inteligentnie zaprojektowany?Większość teistów utrzymuje, że Bóg interweniował w sposób cudowny przynajmniej trzy razy: gdy stworzył świat, gdy stworzył życie oraz gdy stworzył świadomość. Trzy cuda. > > Bóg słucha się fizyki> Bóg się czegoś słucha? No czego to się od teisty człowiek może nie dowiedzieć.Bóg też ponoć słucha modlitw. Ale to dość powszechna "wiedza". > A po cóż on sobie z tej nierzeczywistości głowę zawraca?Ot, odwieczne pytanie - po co Bóg stworzył świat in the first place? Ponoć po to, aby się podzielić swoją wspaniałością. To było całkiem fajne z Jego strony. > > Świat jest matematyczny.> A jak ten świat dawał sobie radę zanim żeśmy sobie cyfry od Arabów zaimplementowali?Mhm, czyli gdyby nie Arabowie, 2+2 mogłoby się równań 5 (tylko inaczej pisane)? > >Nikt nie kazał się ludziom osiedlać w tak niebezpiecznych miejscach.> A Jahwe to pies? Przecież wykoncypował sobie ziemię obiecaną na terenie aktywnym sejsmicznie.I ludzie wciąż się o nią biją. Widać ma w sobie coś, co wynagradza im te sejsmiczne niedogodności. > A może by ten kolega z tej nierzeczywistości raczył zrobić coś w tej sprawie?Gdyby Bóg miał ludzi we wszystkim wyręczać, to po co obdarzałby nas rozumem?
bembergiem w berg |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > Bo tych innych miejsc przecież nie ma.Skąd wiesz?
bembergiem w berg |
#108 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > Na szczęście dzisiejszy Kościół w niewielu krajach i w niewielkim stopniu ogranicza wolność uczonych. Po prostu nie ma już takich możliwości. Hierarchowie zdają sobie sprawę, jak niesłychanie trudno w środowiskach uczonych jest utrzymać się na dotychczasowych pozycjach. Dawniej wielu, nawet najwybitniejszych uczonych było ludźmi wierzącymi. Należy domniemywać, że zdarza się tak dalej, ale też dla nikogo nie jest tajemnicą socjologiczna prawda, że wraz z wykształceniem religijność spada. Głęboko wierzących uczonych, szczególnie w naukach humanistycznych, znaleźć trudno. [/color]No i ciąg dalszy tego tekstu, zgrabny cytat z JP2: Cytat: Na koniec pragnę zwrócić się także do naukowców, których poszukiwania są dla nas źródłem coraz większej wiedzy o wszechświecie jako całości, o niewiarygodnym bogactwie jego różnorodnych składników, ożywionych i nieożywionych, oraz o ich złożonych strukturach atomowych i molekularnych. Na tej drodze osiągnęli oni - zwłaszcza w obecnym stuleciu - wyniki, które nie przestają nas zdumiewać. Kieruję słowa podziwu i zachęty do tych śmiałych pionierów nauki, którym ludzkość w tak wielkiej mierze zawdzięcza swój obecny rozwój, ale mam zarazem obowiązek wezwać ich, aby kontynuowali swoje wysiłki nie tracąc nigdy z oczu horyzontu mądrościowego, w którym do zdobyczy naukowych i technicznych dołączają się także wartości filozoficzne i etyczne, będące charakterystycznym i nieodzownym wyrazem tożsamości osoby ludzkiej. Przedstawiciele nauk przyrodniczych są w pełni świadomi tego, że "poszukiwanie prawdy, nawet wówczas, gdy dotyczy ograniczonej rzeczywistości świata czy człowieka, nigdy się nie kończy, zawsze odsyła ku czemuś, co jest ponad bezpośrednim przedmiotem badań, ku pytaniom otwierającym dostęp do Tajemnicy".
Oraz komentarz do wypowiedzi ks. Salamuchy: Cytat:Myślę, że dla intelektualistów teistycznych to już przeszłość. Widząc rolę Boga, potrafią jednocześnie dostrzec konieczność przeprowadzania krytycznej analizy religijnych dogmatów. Co nie mniej ważne, dostrzegają możliwości, potrzebę i wagę krytycznej dyskusji na te tematy z partnerami o innym światopoglądzie. Mam wrażenie, że sporo osób wypowiadających się krytycznie o działalności Kościoła żyje przeszłością, gdy faktycznie relacje KK z nauką były dość trudne. Ale dzisiaj jest zupełnie inaczej, a część racjonalistów zdaje się mieć nawet pewnego rodzaju pretensję, że nie jest tak jak dawniej - bo przecież to takie niekonsekwentne!
bembergiem w berg |
#109 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | . Przeniósł Pan kawałek cytatu: Na szczęście dzisiejszy Kościół w niewielu krajach i w niewielkim stopniu ogranicza wolność uczonych. Po prostu nie ma już takich możliwości. Hierarchowie zdają sobie sprawę, jak niesłychanie trudno w środowiskach uczonych jest utrzymać się na dotychczasowych pozycjach. Dawniej wielu, nawet najwybitniejszych uczonych było ludźmi wierzącymi. Należy domniemywać, że zdarza się tak dalej, ale też dla nikogo nie jest tajemnicą socjologiczna prawda, że wraz z wykształceniem religijność spada. Głęboko wierzących uczonych, szczególnie w naukach humanistycznych, znaleźć trudno. > Mam wrażenie, że sporo osób wypowiadających się krytycznie o działalności Kościoła żyje przeszłością, gdy faktycznie relacje KK z nauką były dość trudne.I mam nieodparte wrażenie, że Pan albo go nie przeczytał, albo wcale nie zrozumiał,skoro dalej pisze: > Ale dzisiaj jest zupełnie inaczej,To, że jest trochę inaczej, to nawet z tego cytatu wynika. Doskonale też to wiemy, tyle tylko, że ja żadnej zasługi Kościoła tu nie dostrzegam. Robi to co musi (dla własnego dobra) i czyni to z wielkim oporem. To "zupełnie inaczej", to według Pan jest wynikiem zrezygnowania z inkwizycji? Niech Pan nie żartuje. Kościół choć na wstecznym hamulcu, to też jest wciągany do współczesnego poziomu cywilizacji. > a część racjonalistów zdaje się mieć nawet pewnego rodzaju pretensję, że nie jest tak jak dawniej - bo przecież to takie niekonsekwentne!Proszę Szanownego Pana, nawet w ekstremach to zestawianie racjonalistów z fideistami jest żenujące. Oczywiście, że w polemikach nasze stanowiska się polaryzują, ale będę zarozumiały i stwierdzę, że znacznie lepiej znam i rozumiem stanowisko i myśl Kościoła niż ma Pan pojęcie o racjonalizmie i jego intelektualnych podstawach, a daleko mi brakuje do wiedzy i zrozumienia wielu innych forumowiczów. Miłego dnia. @@@ . |
| farmer (22440 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... |
> Gdyby Bóg miał ludzi we wszystkim wyręczać, to po co obdarzałby nas rozumem?Skąd Ty czerpiesz te rewelacje? Mógłbyś zacząć uzasadniać. Pierwsze pytanie to o tego "BOGA". Kto to co to? |
#111 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... |
> Większość teistów utrzymuje,Większość powiadasz? To się pozmieniało  > że Bóg interweniował w sposób cudowny przynajmniej trzy razy: gdy stworzył świat, gdy stworzył życie oraz gdy stworzył świadomość. Trzy cuda.Proponowałbym ustalić z kolegą Bieleckim obowiązującą wersję - on utrzymuje, że zdarzyły się jeszcze przynajmniej dwa: odrośnięcie nogi i tańczące słońce  > Bóg też ponoć słucha modlitw. Ale to dość powszechna "wiedza".Coś musi niedosłyszący jest - skuteczność tych modlitw coś dramatycznie niska i ciągle maleje. > Ot, odwieczne pytanie - po co Bóg stworzył świat in the first place?Mnie bardziej interesuje jego miejsce pobytu czyli ta nierzeczywistość. > Mhm, czyli gdyby nie Arabowie, 2+2 mogłoby się równań 5 (tylko inaczej pisane)?A mogłoby i siedem - myślisz wtedy grawitacja się obrazi i przestanie działać? > I ludzie wciąż się o nią biją. Widać ma w sobie coś, co wynagradza im te sejsmiczne niedogodności.No to mógł jeszcze dołożyć wulkan to bili by się jeszcze namiętniej  Mnie jednak ten argument fascynuje - skoro to wina ludzkości, że osiedla się nie tam gdzie trzeba to: 1. Dlaczego bóg nie postawił jakiś tabliczek z zakazem? Sejsmologia to dość młoda dziedzina i drzewiej jakoś ludzkość uświadomiona nie była. Bogu się zapomniało poinformować? 2. Ziemia obiecana na terenie aktywnym sejsmicznie świadczy, że ten bóg widać ma dość specyficzne poczucie humoru. 3. A gdzież to ludność miałaby się osiedlać? Przecież trzęsienia ziemi to nie jedyne wynalazki tegoż bóstwa - w kolejce są jeszcze: huragany, tornada, pożary, powodzie, tsunami, gradobicie, pioruny, wulkany, lawiny, epidemie etc. W nowszej wersji to jeszcze cywilizacja śmierci i lobby homożydowskie. Jest no jakieś miejsce na tym padole pozbawione wszystkich tych wynalazków? > Gdyby Bóg miał ludzi we wszystkim wyręczać, to po co obdarzałby nas rozumem?No jeśli my sami musimy go wyręczać to po ciężką cholerę ten cały bóg. |
#112 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > Kościół choć na wstecznym hamulcu, to też jest wciągany do współczesnego poziomu cywilizacji.A przecież nie musiał tego robić. Weźmy przykład słynnych "The God Debates", w których jakiś walczący ateista ściera się z przedstawicielem teistów. No i najczęściej jest to protestant lub katolik, przy czym debaty z katolikami są najciekawsze, jak np Dawkinsa z Rowanem Williamsem (anglikanin, chociaż bardzo katolicki). Muzułmanom albo się nie chce, albo nie potrafią uzasadniać filozoficznie swoich przekonań. Katolicy mają niezwykle bogatą tradycję filozoficzną, więc są do takich dyskusji świetnie przygotowani. W Pana narracji z jednej strony jest KK, a z drugiej nauka, a przecież wielu, bardzo wielu naukowców z przeszłości było osobami duchownymi. Prowadzili badania "boskiego stworzenia", dochodzili do "niepokojących wniosków", które nie zgadzały się z ówczesnym, arystotelesowskim paradygmatem badań naukowych, pojawiały się spory. Ale wtedy była inna mentalność i obraz świata tamtejszych ludzi wiązał się z ich światopoglądem. KK zwalczając "szkodliwe poglądy", zachowywał się, jak na tamte czasy, pragmatycznie - pewne koncepcje mogły, zdaniem KK, popsuć ludziom humory. Racjonaliści mogą się dziwić, jak można było szykanować Galileusza za poglądy, ale dziwią się z perspektywy naszych czasów (chociaż za komuny, zaledwie kilkadziesiąt lat temu, też prześladowano ludzi za poglądy, a jakoś się nikt od SLD przeprosin za to nie domaga, ba, ludzie są nawet przeciwni lustracji i rozliczeniom, a jak ktoś jest za, to jest oszołomem "chorym z nienawiści". Zastanawiające). Galileusz miał rację, chociaż nie potrafił wtedy tego dowieść. A skoro uparcie trwał przy swoim, to KK mając na uwadze ewentualną szkodliwość społeczną głoszonych przez niego poglądów, zachował się jak zachował. Ale to była inna mentalność. Inne czasy. A mimo to papież i tak za to przeprosił. No i moje prywatne zdanie. Pan twierdzi, że KK jest hamulcem cywilizacji. Ok. Ja twierdzę, że był motorem rozwoju, a gdyby 1000 lat temu KK przestał nagle istnieć, dzisiaj rozmawialibyśmy ze sobą po arabsku. > >a część racjonalistów zdaje się mieć nawet pewnego rodzaju pretensję, że nie jest tak jak dawniej - bo przecież to takie niekonsekwentne!> Proszę Szanownego Pana, nawet w ekstremach to zestawianie racjonalistów z fideistami jest żenujące.Chodziło mi o to, że bardzo często w dyskusjach z racjonalistami, słyszę (lub czytam między wierszami), że konsekwentny katolik to powinien prześladować ateistów, a skoro tego nie robi, to zachowuje się wbrew Biblii. Takiemu racjonaliście po prostu łatwiej byłoby formułować swoje mocne tezy, gdybyśmy w Polsce mieli jakichś morderczych teistów, a skoro ich brak, to rzuca przykładami z Islamu, twierdząc, że Islam to religia, katolicyzm to też religia, więc ofiary muzułmańskich szaleńców to po prostu ofiary religii, każdej. Już starożytni głosili, że główną zasadą poprawnego myślenia powinno być rozróżnianie. Rozróżniajmy więc!
bembergiem w berg |
#113 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... |
> No i ciąg dalszy tego tekstu, zgrabny cytat z JP2:Bardzo zgrabnie strzelasz sobie z w stopę i jeszcze jesteś z siebie zadowolony. A z tego cytatu jasno wynika, że nauka ma być podporządkowana Wojtyłowym bajędom, uznawać ich prymat ponad sobą. Oszołomiony nieuk tyleż protekcjonalnie co cwanie głosi: Przedstawiciele nauk przyrodniczych są w pełni świadomi... i zapewne taki worek kości w tej "świadomości" utkwi na zawsze. Bogu dzięki znajdą się ludzie wolni od upośledzenia wiarą i będą świat popychać do przodu nie bacząc na Wojtyłowe "Tajemnice" i to mimo pogróżek, o których mówi inny cytat z tego samego głupawego gniota: Wiara w możliwość poznania prawdy mającej wartość uniwersalną nie jest bynajmniej źródłem nietolerancji; przeciwnie, stanowi nieodzowny warunek szczerego i autentycznego dialogu między ludźmi. Tylko spełniając ten warunek mogą oni przezwyciężyć podziały i razem dążyć do poznania całej prawdy, przemierzając drogi, które zna tylko Duch zmartwychwstałego Chrystusa. Obecnie pragnę zatem ukazać, jakie konkretne formy przyjmuje dziś ten postulat jedności z punktu widzenia aktualnych zadań teologii. Nie brak jest mądrych ludzi, genialnych, Noblistów wśród ateistów, hinduistów itp. Myślisz że im tajne drogi odkrywa Duch zmartwychwstałego Chrystusa (a co to w ogóle za dziwoląg ten nowy Duch? czwarty do brydża?) lekceważąc swoich wiernych wyznawców, nie pozwalajac sięgnąć po Nobla takim tuzom katolickiego intelektu jak Jacyna-Onyszkiewicz czy Heller na przykład? Wprawdzie cytat pochodzi z kawałka o zadaniach teologii, ale fraza o poznaniu całej prawdy rozciaga to chyba na całość poznania , zwłaszcza że naprawdę poznanie prawdy w odniesieniu do teologii to umysłowe fiku-miku z repertuaru religijnych głupot. > Oraz komentarz do wypowiedzi ks. Salamuchy:Acha, i co, i co? Gdzież ta spuścizna jegoż? Gdzieżeż te dyskusje z partnerami o innym światopoglądzie, krytyczna analiza dogmatów...? Jakieś linki...? > Mam wrażenie, że sporo osób wypowiadających się krytycznie o działalności Kościoła żyje przeszłością,A po tych kilku latach bytności tutaj akceptujesz choć z grubsza fakt jaką wagę w argumentacji mają Twoje wrażenia? > relacje KK z nauką były dość trudne. Ale dzisiaj jest zupełnie inaczej,No to poproszę o krótkie a rzeczowe wyjaśnienie jak się ma prawdziwa historia ludzkości do bzdetów katolickich o pierwszych rodzicach, grzechu pierworodnym, durnym przedstawieniu z nibyśmiercią Jezusa itp.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > >Gdyby Bóg miał ludzi we wszystkim wyręczać, to po co obdarzałby nas rozumem?> Skąd Ty czerpiesz te rewelacje?Z książek, głównie. > Pierwsze pytanie to o tego "BOGA". Kto to co to?Skoro referuję teraz katolicyzm, to w katolicyzmie Bóg jest jeden w trzech osobach, jest stworzycielem nieba i ziemi oraz wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych itd. A w filozofii Boga nazywa się najczęściej Absolutem, ech, dużo by gadać, zajrzyj do Wikipedii.
bembergiem w berg |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > Proponowałbym ustalić z kolegą Bieleckim obowiązującą wersję - on utrzymuje, że zdarzyły się jeszcze przynajmniej dwa: odrośnięcie nogi i tańczące słońce  Z tego co mi wiadomo "kolega Bielecki" jest tylko jedną osobą, a nie "większością katolików". > >Bóg też ponoć słucha modlitw. Ale to dość powszechna "wiedza".> Coś musi niedosłyszący jest - skuteczność tych modlitw coś dramatycznie niska i ciągle maleje.To, że słucha, nie znaczy, że odpowiada. No przecież to dwie różne czynności. > >Ot, odwieczne pytanie - po co Bóg stworzył świat in the first place?> Mnie bardziej interesuje jego miejsce pobytu czyli ta nierzeczywistość.No chyba w Niebie. > >Mhm, czyli gdyby nie Arabowie, 2+2 mogłoby się równań 5 (tylko inaczej pisane)?> A mogłoby i siedem - myślisz wtedy grawitacja się obrazi i przestanie działać?Nie, ponieważ "świat jest matematyczny". Matematyka została odkryta przez ludzi, a nie przez nich wymyślona. Tak myślę. > Mnie jednak ten argument fascynuje - skoro to wina ludzkości, że osiedla się nie tam gdzie trzeba to:> 1. Dlaczego bóg nie postawił jakiś tabliczek z zakazem?> >Gdyby Bóg miał ludzi we wszystkim wyręczać, to po co obdarzałby nas rozumem?> 2. Ziemia obiecana na terenie aktywnym sejsmicznie świadczy, że ten bóg widać ma dość specyficzne poczucie humoru.Widać, nie było tam wcale tak źle, skoro do tej pory tam żyją, a inni chcą im nawet te ziemie odebrać i na odwrót. > 3. A gdzież to ludność miałaby się osiedlać? Przecież trzęsienia ziemi to nie jedyne wynalazki tegoż bóstwa - w kolejce są jeszcze: huragany, tornada, pożary, powodzie, tsunami, gradobicie, pioruny, wulkany, lawiny, epidemie etc. W nowszej wersji to jeszcze cywilizacja śmierci i lobby homożydowskie. Jest no jakieś miejsce na tym padole pozbawione wszystkich tych wynalazków?No raczej nie. A czy z mitologii chrześcijańskiej wynika, że nie powinno tego być? Bo ja mam wrażenie, że Biblia stara się tłumaczyć ludziom, skąd się wzięło zło na świecie i jak powinni na to zło reagować, a nie mydlić im oczy i kazać udawać, że jesteśmy szczęśliwi. > >Gdyby Bóg miał ludzi we wszystkim wyręczać, to po co obdarzałby nas rozumem?> No jeśli my sami musimy go wyręczać to po ciężką cholerę ten cały bóg.Wyręczać? W czym? W życiu własnym życiem?
bembergiem w berg |
#116 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | . > >>>Kościół choć na wstecznym hamulcu, to też jest wciągany do współczesnego poziomu cywilizacji.> A przecież nie musiał tego robić.Tak Pan twierdzi? Ja oceniam mądrość polityczną Kościoła znacznie wyżej i zgadzam się ze słowami wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (...) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (...) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy. Zdanie to już wyżej zacytowałem. > Weźmy przykład słynnych "The God Debates", w których jakiś walczący ateista ściera się z przedstawicielem teistów.Czytuję lub oglądam relacje z tych debat, ale uważam, że na ogół są popisem erystycznym mało merytorycznym. Preferuję jednak książki i artykuły. > Katolicy mają niezwykle bogatą tradycję filozoficzną, więc są do takich dyskusji świetnie przygotowani.Zupełnie nie rozumiem tu określenia "niezwykle bogatą", ale rzeczywiście paruset katolików uprawiało filozofię. > W Pana narracji z jednej strony jest KK, a z drugiej nauka,Zdecydowanie tak i nawet nie zgadzam się na żadną "NOMA" > a przecież wielu, bardzo wielu naukowców z przeszłości było osobami duchownymi.Znowu nie wiem, co to tu znaczy "bardzo". Spójna niespójność
Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym, materialistycznym, idealistycznym, pragmatycznym, sceptycznym, teistycznym, deistycznym i kilkudziesięciu innych.
Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku.
Akt wiary nie wymaga uzasadnień naukowych, a człowiek, który podczas przeżycia mistycznego spotkał Boga, wierzy weń bezkrytycznie i żadne naukowe uzasadnienia nie są mu potrzebne. Twierdzenia naukowe wymagają uzasadnień empirycznych wraz z koniecznością przeprowadzenia żmudnej i trudnej procedury falsyfikacji z późniejszym dokładnym opisem całego procesu, w celu jego zweryfikowania.
Toteż nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.
Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma. Jego istotą jest wiara i irracjonalne odczucie, które wcale nie muszą być religijnymi. Trzeba pamiętać, że oprócz religii istniały i istnieją parareligie. Kult bogów żywych bywał nie mniejszy od kultu bogów transcendentnych. W ich imieniu dokonywano zarówno wielkich czynów jak i pospolitych i ludobójczych zbrodni. > Racjonaliści mogą się dziwić, jak można było szykanować Galileusza za poglądy,Racjonaliści są różni i niektórzy mogą się dziwić. Ja się nie dziwię, gdyż było to swoiste zachowanie Kościoła. Tak zdecydowanie uważam Kościół Katolicki za mistrza-prekursora wszelakiego zła czynionego ideowym przeciwnikom. Dokonał pierwszego ludobójstwa na świecie (katarzy), Święta Inkwizycja była wzorem (często niedoścignionym) dla różnych policji politycznych - np. Gestapo, NKWD. Kościół był wynalazcą cenzury. Ale jak dla mnie, to nawet nie te zbrodnie są przerażające, ale to, że pod przykryciem walki z innowiercami kryła się nader często osobista pazerność na dobra doczesne i zaspokajanie własnych chuci. Wszystko to było pokrywane ogromną obłudą i dokonywano tych zbrodni dla dobra gnębionych (zbawienie duszy) oraz na chwałę Świętego Kościoła Katolickiego. Czasem mówię gorzkim żartem: Istnienie Kościoła Rzymskokatolickiego jest najlepszym dowodem na nieistnienie Boga. Dobry Bóg nie pozwoliłby na czynienie takiego bezmiaru zła jakie uczyniono w jego imieniu. Cały historyczny rachunek wyników jest zdecydowanie negatywny dla udziału chrześcijaństwa (szczególnie rzymskiego) w cywilizacji Zachodu. Miłego dnia. @@@ . |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > >No i ciąg dalszy tego tekstu, zgrabny cytat z JP2:> A z tego cytatu jasno wynika, że nauka ma być podporządkowana Wojtyłowym bajędom, uznawać ich prymat ponad sobą.Rozmowa jest o rzucaniu nauce kłód pod nogi. Papież twierdził, że naukowcy odkrywają różne rzeczy i jest to bardzo fajne, bo mamy rozum od Boga, więc możemy to robić, róbmy to dalej, fiku-miku, Jezus, Jezus, Jezus, hej. No i co z tego, że sobie katolicy dorabiają swoja katolicką interpretację do fizyki kwantowej, skoro ich interpretacje dotyczą spraw nadprzyrodzonych i nijak nie stanowią konkurencji dla fizyka czy biologa? Przyrodnicy co najwyżej mogą wzruszyć ramionami i westchnąć, że hmm, ja tam nie wiem, może tak, może nie, mój mikroskop tam nie sięga. Gdzie tu przeszkody, gdzie ta kłoda? > Acha, i co, i co? Gdzież ta spuścizna jegoż? Gdzieżeż te dyskusje z partnerami o innym światopoglądzie, krytyczna analiza dogmatów...? Jakieś linki...?Tu np: www.youtube.com/watch?v=bow4nnh1Wv0i tu: www.youtube.com/watch?v=Nhd09ATs8VQKatolicy chcą gadać i się nie obrażają. > >relacje KK z nauką były dość trudne. Ale dzisiaj jest zupełnie inaczej,> No to poproszę o krótkie a rzeczowe wyjaśnienie jak się ma prawdziwa historia ludzkości do bzdetów katolickich o pierwszych rodzicach, grzechu pierworodnym, durnym przedstawieniu z nibyśmiercią Jezusa itp.No, jakby nie było, te bzdety już od ponad 2000 lat kształtują historię ludzkości, a krótko wyjaśnić się tego nie da - a wyjaśniać długo mi się nie chce i chyba bym nawet nie potrafił.
bembergiem w berg |
#118 7 na 7 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... |
> Z tego co mi wiadomo "kolega Bielecki" jest tylko jedną osobą, a nie "większością katolików".A skąd Ty tą "większość" wytrzasnąłeś? Jakieś badania czy linki masz na poparcie tej tezy? Bo na przeciwstawną to daleko szukać nie trzeba. > To, że słucha, nie znaczy, że odpowiada.A kiedy to odpowiedział? > No chyba w Niebie.Czyli gdzie konkretnie? > Nie, ponieważ "świat jest matematyczny". Matematyka została odkryta przez ludzi, a nie przez nich wymyślona. Tak myślę.Matematyka jest tylko językiem opisu rzeczywistości, a nie Rzeczywistością jako taką. > Widać, nie było tam wcale tak źle, skoro do tej pory tam żyją, a inni chcą im nawet te ziemie odebrać i na odwrót.Powtarzasz się i uciekasz od odpowiedzi. Raz jeszcze - wyjaśnij dlaczego to wina ludzkości, że osiedlała się na terenach aktywnych sejsmicznie nie mając o tym wiedzy, a do tego Jahwe nie miał problemów z wysłaniem Mojżesza na tak samo aktywny Bliski Wschód. > Bo ja mam wrażenie, że Biblia stara się tłumaczyć ludziom, skąd się wzięło zło na świecie i jak powinni na to zło reagować, a nie mydlić im oczy i kazać udawać, że jesteśmy szczęśliwi.Ty przecież doskonale zdajesz sobie sprawę na jakim forum piszesz i nie przeszkadza Ci to takimi bzdurami wszystkich delektować? Co to niby jest te zło wg biblii? Stary Testament to pamiętnik psychopaty więc w głowę zachodzę jak Ty sobie te "zło" zamierzasz wykoncypować. > Wyręczać? W czym? W życiu własnym życiem?Np. zakładając piorunochrony na kościoły. |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > Ja nie wiem, czy był "Wielki Wybuch" i jak powstał świat, teorii jest sporo i jeszcze żadna nie jest bliska "ostatecznemu wyjaśnieniu". Wiem natomiast, że do powstania życia żadna boska interwencja nie była konieczną, co wykazuje bezwzględnie teoria ewolucji.E, raczej nie. Teoria ewolucji tłumaczy nam różnorodność życia itd, ale nie powstanie życia. Geneza "pierwotnego bulionu", z którego życie miało się wyłonić wciąż jest tajemnicą. > Kościół nie tylko nie uznał darwinowskiej teorii ewolucji, ale zwalcza ją wszelkimi dostępnymi mu metodami. Jedną z nich są próby jej "ochrzczenia" - takiego zmanipulowania aby przy zachowaniu nazwy odejść całkowicie od jej istoty.Wspomniany Kazimierz Jodkowski, który zawsze ciepło się wyrażał o kreacjonizmie, napisał chyba najlepszą książkę, typologizującą odmiany wszelkich kreacjonizmów: www.nauka-(*)/index.php?action=tekst&id=127Różnica między ewolucjonizmem, a chrześcijańskim ewolucjonizmem jest taka, że w ewolucjonizmie nie wiemy skąd się wzięło życie i dlaczego w ogóle coś takiego jak ewolucja zachodzi - tak po prostu jest. Chrześcijański ewolucjonista powie, że Bóg wybrał taką metodę stworzenia świata i życia. Ewolucjonista - nie wiem, chrześcijański ewolucjonista - Bóg. Gdyby się bliżej przyjrzeć, w sumie na jedno wychodzi, dla niektórych "nie wiem" i "Bóg" to to samo. > Neoewolucjonizm jest rozwinięciem i potwierdzeniem koncepcji Darwina i ma z jego koncepcjami bardzo wiele wspólnego i najważniejszą ideę przewodnią, która najbardziej boli Kościół, czyli naturalizm.Naturalizm w wersji metafizycznej boli Kościół, ale naturalizm metodologiczny, jako paradygmat uprawiania nauki, jest całkowicie akceptowany. > Choć najbardziej przeszkadza mi penalizacja prawa w Polsce wynikająca z religijnej doktryny KK.To już nie wina KK, tylko demokracji. > Warto przy tym wziąć po uwagę słowa wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (...) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (...) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy. Ale to bardzo fajny cytat. Całkowicie się z nim zgadzam.
bembergiem w berg |
#120 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz... | > >>Gdyby Bóg miał ludzi we wszystkim wyręczać, to po co obdarzałby nas rozumem?> >Skąd Ty czerpiesz te rewelacje?> Z książek, głównie.Ach tak. Słowo zapisane w książce ma jakąś specjalną wartość? > >Pierwsze pytanie to o tego "BOGA". Kto to co to?> Skoro referuję teraz katolicyzm, to w katolicyzmie Bóg jest jeden w trzech osobach, jest stworzycielem nieba i ziemi oraz wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych itd.> A w filozofii Boga nazywa się najczęściej Absolutem, ech, dużo by gadać, zajrzyj do Wikipedii.No tak, czyli głównie informacje pozyskane od innych ludzi którzy pozyskali je od innych itd. Głównie przetworzone informacje z mózgu. Jakiś sposób selekcji tych informacji posiadasz? Np. jak weryfikujesz latanie na miotle i chodzenie po wodzie. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|