Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
12-12-2012 00:19Zabójca-Bogów (3947 punktów)Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
Ocena 11 na 11
Ulepiłem sobie Boga ze śniegu .
(kto Katolikowi zabroni...mam Metkę...tzn:Metrykę Hu...Chrztu...nie chciał mi dać proboszcz Exkomuniki..a prosiłem ...za 2 Bogów się podałem schizma/herezja jak ta lala ...i 666 częścią Trójcy Świń-tej się ogłosiłem ...a tu NIC nawet powieka klesze nie drgnąła . I dodał że nie może wystawić mi papieru BO KOŚCIÓŁ Katolicki NIGDY NIE NIE WYSTAWIAŁ EXKOMUNIK NA PAPIERZE...kłamczuszek z Niego a Proboszcz ...)

Jest to Bóg-Bałwan i jest bezmózgiem .
Jest wszechmocnym absolutem (może się np:rozpuścić...ja tego nie umiem...).
Tylko te ptaki na nim siadają i mu nos z marchwi dziobią...pewno Ateiści ...

P.S. Czyż osoba taka jak Ja ...Katolik (ochrzczony i mający gdzieś proszenie się o Apostazję KrK -exkomunika to jest to!!!) pretendujący do miana Racjonalisty nie może sobie mieć własnych osób Boskich we własnej Czwórcy Bożej czyli :

1.Bóg-Bałwan Zimolubek
2.Marzanna Topiona Wiosenna
3.Strach na Wróble Słomiany Wesz-Mocny Letni
4.Kasztanowy Ludzik Jesienny

A wszystkie Wesz-mocne i Zabawicielskie no i jedyne Prafdziwe ...

Zabójca-Bogów
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#91
14-12-2012 15:27
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości

>No i przyjmujesz ludzki punkt widzenia, a katolicy wierzą, że człowiek jest z natury grzeszny, więc pewne zjawiska w przyrodzie ignoruje -
> nikogo nie obchodzą bakterie, przynajmniej dopóki nie wywołują jakichś chorób.

Obchodzą jednak.
Choćby dlatego, że czyszczą wodę w moim akwarium, biorą udział w produkcji serów czy jogurtów które lubię.
Ignorować bakterie może tylko ignorant, czyli katolik .

> Jednak istota tak dobra jak chrześcijański Bóg będzie pozbawiona tych ludzkich słabości.

Te słabości to miłość, empatia, poczucie sprawiedliwości zapewne?

> Przecież koncepcja Boga w teologii chrześcijańskiej znacząco się różni od pomysłów zawartych w greckich mitologiach, gdzie bogowie zachowywali się jak ludzie, a nawet gorzej.

Oj różni, różni.
Antyczni bogowie nie mordowali masowo ludzi i zwierząt (Sodoma,potop), nie zsyłali plag, nie wyrzynali pierworodnych...
Byli bardziej ludzcy po prostu.

> No naprawdę, zanim się zaczniemy czegoś czepiać, postarajmy się najpierw chociaż trochę to zrozumieć.

Zrozumienie jest zaprzeczeniem wiary jednakoż.

#92
14-12-2012 16:10
 Ocena 8 na 8
zakleszczony (2892 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości
Jeśli Bóg musi słuchać się fizyki to na czym polega jego wszechmoc? I jakim cudem móże dokonywać cudów? Przecież "cud" to z definicji naruszenie praw fizyki.
Niezależnie od tego, nawet słuchając się fizyki można było miejsce pobytu ludzi (ukochanych przecież przez boga) zaprojektować lepiej i bezpieczniej.

Nie jest ważne co twierdzą tomiści. Ja jestem ciekaw TWOJEJ opinii. A stwierdzenie, że "nienawiść to brak miłości" jest jawnie fałszywe. Istnieje "obojętność". Kiedyś słyszałem piosenkę, w której pani w pewnym momencie śpiewa "i nawet nie bił, zimny był jak głaz".

O moim zdaniu wiesz dużo bo je podaję jak na tacy. Powtarzam: "podobieństwo duchowe (ani żadne inne zresztą) między istotą, która stworzyła ten wielki wszechświat a istotą żyjącą bardzo krótko, w małym, euklidesowym wycinku owego Wszechświata nie jest możliwe".
Żaden z podanych przez Ciebie przykładów podobieństwa nie jest trafny.

#93
14-12-2012 16:20
 Ocena-2 na 4
worek kości (2937 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi zakleszczony
>Jeśli Bóg musi słuchać się fizyki to na czym polega jego wszechmoc? I jakim cudem móże dokonywać cudów? Przecież "cud" to z definicji naruszenie praw fizyki.

Gdyby świat trzymał się kupy wyłącznie dzięki nieustającym boskim interwencjom - cudom, to nie byłby chyba zbyt inteligentnie zaprojektowany. Bóg słucha się fizyki w tym sensie, że "komunikuje się" z rzeczywistością przy pomocy matematyki. Świat jest matematyczny.

>Niezależnie od tego, nawet słuchając się fizyki można było miejsce pobytu ludzi (ukochanych przecież przez boga) zaprojektować lepiej i bezpieczniej.

No tak w ogóle, to trzęsienia ziemi zdarzają się wyłącznie na styku płyt tektonicznych. Nikt nie kazał się ludziom osiedlać w tak niebezpiecznych miejscach. Z drugiej strony pomysłowość ludzka pozwoliła nam się przed negatywnymi skutkami trzęsień zabezpieczyć i można trzymać się nadziei, że w przyszłości zabezpieczenia te będą jeszcze skuteczniejsze.

>stwierdzenie, że "nienawiść to brak miłości" jest jawnie fałszywe. Istnieje "obojętność". Kiedyś słyszałem piosenkę, w której pani w pewnym momencie śpiewa "i nawet nie bił, zimny był jak głaz".

No to bardzo ładnie, ja też lubię słuchać piosenek. Podobieństwo między Bogiem i ludźmi jest takie, że zarówno Bóg, jak i my, posiadamy wolę oraz jesteśmy zdolni do miłości. Niestety, człowiek jest istotą grzeszną - jak twierdzą chrześcijanie - więc nie jest zdolny do nieustającej miłości, czasem pozwala sobie na rzeczy względnie złe - nienawiść, obojętność itd.


bembergiem w berg

#94
14-12-2012 17:23
 Ocena 5 na 5
zakleszczony (2892 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości
"Pismo święte" jest dość grubą księgą ale jakoś słowa na temat płyt tektonicznych i niebezpieczeństwa osiedlania się akurat tam. Ja bym swoje dzieci ostrzegł.

>No to bardzo ładnie, ja też lubię słuchać piosenek. Podobieństwo między Bogiem i ludźmi jest takie, że zarówno Bóg, jak i my, posiadamy wolę oraz jesteśmy zdolni do miłości. Niestety, człowiek jest istotą grzeszną - jak twierdzą chrześcijanie - więc nie jest zdolny do nieustającej miłości, czasem pozwala sobie na rzeczy względnie złe - nienawiść, obojętność itd.
Przykład z piosenką miał być lekkim ożywieniem wypowiedzi, żartobliwym oczywiście a nie dowodem.
Podane przez Ciebie podobieństwa nie istnieją. Ja, człowiek, kochając kogoś użyłbym WSZYSTKICH dostępnych mi możliwości by osobom kochanym nic się nie stało. Ba - pomógłbym nawet tym, któych nienawidzę, jeśli leżałoby to w zakresie moich możliwości.
Ale ogólnie mam wrażenie, że ta dyskusja nigdzie nie prowadzi. Ty unikasz odpowiedzi na wprost. Ja to rozumiem ale po prostu nie widzę sensu kontynuacj.
Dziękuję za czas i pozdrawiam

#95
14-12-2012 17:43
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości
>>No to się farba w Częstochowie konkretnie "skupiła" i upaćkała te zupełnie inne miejsca. Stąd zapewne, te czary przebłagalne
>Swoją drogą, gdy talibowie wysadzili pomniki Buddy, to świat zamarł nad ogromem barbarzyństwa, że dziedzictwo kultury, że historia itd. A gdy w Polsce jakiś ktoś próbował zniszczyć obraz, który nie tylko jest dziełem sztuki, ale ważnym elementem polskiej historii i kultury, to śmiechy i chichy i żal, że się wandalowi nie udało. Nie kumam tego.

... to o co w końcu został ten wandal oskarżony... o próbę zniszczenia dzieła sztuki, czy o obrazę uczuć religijnych - jakby ten obraz był zwykłym "obrazkiem odpustowym"?...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga" takiego jak chciałyby religie... reszta to zwykłe insynuacje...

#96
15-12-2012 15:37
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości
.
>>>>Wcina się tyle ile tylko może, a że teraz niewiele już w tym zakresie może, to już niewiele się wcina.
>No i dzisiaj, jak sam Pan przyznał, sytuacja wygląda inaczej. (...) w XX wieku KK przestał konkurować z teoriami naukowymi, a zaczął zwracać uwagę na ich moralne konsekwencje.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,474426#w475843

>Dlatego dzisiaj KK czepia się nie poszczególnych teorii,
www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/

>Nie ma ani jednej teorii naukowej, którą by chcieli kościelni zastąpić prawdą objawioną.
>>>>Najbardziej mi znana, to Teoria Ewolucji Karola Darwina.
>KK nie ma alternatywnej teorii wyjaśniającej rozwój gatunków - akceptuje dokonania ewolucjonistów.
Nie - proszę Szanownego Pana - Kościół nie tylko nie uznał darwinowskiej teorii ewolucji, ale wszystkimi dostępnymi metodami ją zwalcza. Dyskusji na naszym forum było dużo (a w niektórych brał Pan udział).
www.racjon(*)m.php/s,472698/z,0/d,3#w473990
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,466519#w466969
www.racjon(*)m.php/s,466519/z,0/d,7#w466998
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,387559#w388816
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,492110#w494947
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,492110#w494970

>W KK natomiast przyjmuje się, że Bóg stworzył świat - teorie Wielkiego Wybuchu czy ewolucji to po prostu sposoby, w jakie "boski plan" wciela się w życie. O tym pisał np. Józef Życiński, postulując istnienie tzw. "pola racjonalności".
Ja nie wiem, czy był "Wielki Wybuch" i jak powstał świat, teorii jest sporo i jeszcze żadna nie jest bliska "ostatecznemu wyjaśnieniu". Wiem natomiast, że do powstania życia żadna boska interwencja nie była konieczną, co wykazuje bezwzględnie teoria ewolucji.

Cytaty z poprzednich wątków:
Pan wybaczy, ale pomiędzy "katolickim kreacyjnym ewolucjonizmem", a "całkowitym brakiem pierwiastka teleologicznego" jest takie podobieństwo jak miedzy geniuszem, a idiotą. Obaj są ludźmi posiadającymi mózgi i tylko drobną różnice dotyczącą intelektualnej sprawności.

Zgadzam się tu z prof. Jodkowskim, który napisał:
Darwin przyjął postulat naturalizmu metodologicznego, według którego w nauce nie wolno odwoływać się do bytów nadprzyrodzonych, do Boga-Stwórcy, co świadczy ponownie o tym, jak ściśle związane są ze sobą płaszczyzny filozoficzno-religijna i naukowa. Nie da się zrozumieć rewolucyjności darwinizmu bez uwzględnienia tego filozoficzno-religijnego składnika teorii.
www.racjon(*)m.php/s,472698/z,0/d,3#w473997

>>>>Jedyny zarzut jaki ja mam do wierzących, to zastępowanie wiedzy naukowej wiarą i czynią tak zawsze, gdy wiedza naukowa koliduje z ich doktryną. Dostosowują doktrynę dopiero, gdy już nie sposób przeczyć powszechnie przyjętym oczywistościom. Wówczas starają się wiedzę ochrzcić. Tak np. czynią z Teorią Ewolucji.
>No więc współcześnie KK teorię ewolucji zaakceptował, a mówimy chyba o tym co jest teraz
Pan uparcie kłamie (nie mogę tego inaczej nazwać, gdyż dyskutowaliśmy już o tym wielokrotnie). Kościół nie tylko nie uznał darwinowskiej teorii ewolucji, ale zwalcza ją wszelkimi dostępnymi mu metodami. Jedną z nich są próby jej "ochrzczenia" - takiego zmanipulowania aby przy zachowaniu nazwy odejść całkowicie od jej istoty.

> - może Pan wskazać jakąkolwiek teorię naukową, z którą by się KK wciąż jeszcze dzisiaj gryzł?
Mogę, ale szkoda mi na to czasu. Sprawy związane z TE znam najlepiej i to już w zupełności wystarczy, dla potwierdzenia chęci wymuszania religijnych bredni nad naukowymi teoriami.

>>>>Teoria ewolucji proponowana przez Kościół nie ma nic wspólnego z teorią darwinowską.
>Współczesny ewolucjonizm też niewiele ma wspólnego z teorią Darwina, teoria ewolucji przeszła sporo modyfikacji.
Znowu głupoty Pan tu opowiada (a przecież uczestniczył Pan w dyskusjach o TE na naszym forum) Neoewolucjonizm jest rozwinięciem i potwierdzeniem koncepcji Darwina i ma z jego koncepcjami bardzo wiele wspólnego i najważniejszą ideę przewodnią, która najbardziej boli Kościół, czyli naturalizm.

>>>>Proszę o dowód, iż Kościół odstąpił od prymatu wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi?
>Jeśli nie będzie Pan potrafił wskazać żadnej teorii naukowej, z którą KK miałby dzisiaj nie po drodze, to będzie to chyba najlepszy dowód.
Tak, kościelni mają wypracowaną tradycję prowadzenia dysput. Ja nie znam żadnej dużej teorii naukowej, z którą byłoby Kościołowi po drodze. Ot musi dostosować się do oczywistości.
Choć najbardziej przeszkadza mi penalizacja prawa w Polsce wynikająca z religijnej doktryny KK.

Warto przy tym wziąć po uwagę słowa wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (...) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (...) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy.

Miłego dnia.

@@@
.

Irracja (4721 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości
>No cóż, klasyczna metafizyka tomistyczna twierdzi, że zło jest brakiem dobra. W tym kontekście nienawiść byłaby po prostu brakiem miłości.

   ... jeżeli dobrze to odnoszę, to według metafizyki tomistycznej "Bóg" nie może być zły, bo jest samym dobrem?. Nie może nienawidzić, bo jest samą miłością?. Lecz to prowadzi do wniosku, że "Bóg" jest w tym ograniczony, więc nie może być wszechmogący o nieograniczonej woli. Które więc twierdzenie zawiera błąd? To o "wszechmogącym i nieograniczonym niczym Bogu", czy też to z metafizyki tomistycznej?...

... pozdrawiam...

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga" takiego jak chciałyby religie... reszta to zwykłe insynuacje...

Irracja (4721 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości
>No cóż, klasyczna metafizyka tomistyczna twierdzi, że zło jest brakiem dobra. W tym kontekście nienawiść byłaby po prostu brakiem miłości.

   ... jeżeli dobrze to odnoszę, to według metafizyki tomistycznej "Bóg" nie może być zły, bo jest samym dobrem?. Nie może nienawidzić, bo jest samą miłością?. Lecz to prowadzi do wniosku, że "Bóg" jest w tym ograniczony, więc nie może być wszechmogący o nieograniczonej woli. Które więc twierdzenie zawiera błąd? To o "wszechmogącym i nieograniczonym niczym Bogu", czy też to z metafizyki tomistycznej?...

... pozdrawiam...

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga" takiego jak chciałyby religie... reszta to zwykłe insynuacje...

#99
14-12-2012 19:20
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości

>KK nie ma alternatywnej teorii wyjaśniającej rozwój gatunków - akceptuje dokonania ewolucjonistów.
Myślisz nad tym co wypisujesz? Kościół akceptuje fakt, że nie było nigdy pierwszej pary rodziców wszystkich ludzi, że nie było nigdy jakiegoś stanu "pierwotnej świętości", a co za tym idzie jakiegokolwiek grzechu pierworodnego, że Jezus z cyrkiem na Golgocie, chrzest itp to bzdety bez sensu...?

>No cóż, klasyczna metafizyka tomistyczna twierdzi, że zło jest brakiem dobra. W tym kontekście nienawiść byłaby po prostu brakiem miłości.
No cóż, klasyczny fideistyczny bełkot niesie ze sobą mnóstwo głupoty. Wedle niego ludzie czynią wyłącznie dobro - mniejsze lub większe, ale dobro. Jesteś w stanie podać przykład zupełnego braku dobra? Takiego nikczemnego czynu, że nic nikczemniejszego nie da się uczynić?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#100
15-12-2012 10:25
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości

>Gdyby świat trzymał się kupy wyłącznie dzięki nieustającym boskim interwencjom - cudom, to nie byłby chyba zbyt inteligentnie zaprojektowany.

A ile cudów to nieprzekraczalna liczba coby ten świat mógłby być dalej inteligentnie zaprojektowany?

> Bóg słucha się fizyki

Bóg się czegoś słucha? No czego to się od teisty człowiek może nie dowiedzieć.

>w tym sensie, że "komunikuje się" z rzeczywistością przy pomocy matematyki.

A po cóż on sobie z tej nierzeczywistości głowę zawraca?

> Świat jest matematyczny.

A jak ten świat dawał sobie radę zanim żeśmy sobie cyfry od Arabów zaimplementowali?

>Nikt nie kazał się ludziom osiedlać w tak niebezpiecznych miejscach.

A Jahwe to pies? Przecież wykoncypował sobie ziemię obiecaną na terenie aktywnym sejsmicznie.

> Z drugiej strony pomysłowość ludzka pozwoliła nam się przed negatywnymi skutkami trzęsień zabezpieczyć i można trzymać się nadziei, że w przyszłości zabezpieczenia te będą jeszcze skuteczniejsze.

A może by ten kolega z tej nierzeczywistości raczył zrobić coś w tej sprawie?

> Podobieństwo między Bogiem i ludźmi jest takie, że zarówno Bóg, jak i my, posiadamy wolę oraz jesteśmy zdolni do miłości.

No zdolniacha z tego boga

#101
15-12-2012 11:43
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości

>>>Modlenie się do ulepionego bałwana jest conajmniej dziwne.
>>Jesteś tak zamroczony religijną "mantrą", że nawet nie zauważasz, że srasz do własnego gniazda.
>Askąd. Żaden katolik nie modli się "do" obrazu czy pomnika. Obrazy czy pomniki służą conajwyżej skupieniu się w modlitwie, która adresowana jest przecież w zupełnie inne miejsca.
>
bembergiem w berg


Minus za: "conajmniej" "Askąd", "conajwyżej". Czyli za niechlujstwo.

>Żaden katolik nie modli się "do" obrazu czy pomnika. Obrazy czy pomniki służą conajwyżej skupieniu się w modlitwie, która adresowana jest przecież w zupełnie inne miejsca.

Modli się każdy ale o tym nie wie.Bo tych innych miejsc przecież nie ma.

#102
15-12-2012 12:01
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości

>Swoją drogą, gdy talibowie wysadzili pomniki Buddy, to świat zamarł nad ogromem barbarzyństwa, że dziedzictwo kultury, że historia itd.

Raczej ta świecka, kulturalna część świata.

> A gdy w Polsce jakiś ktoś próbował zniszczyć obraz, który nie tylko jest dziełem sztuki, ale ważnym elementem polskiej historii i kultury, to śmiechy i chichy

Nie "jakiś ktoś" tylko chrześcijanin.

Przez wiele wieków katolicy niszczyli wyobrażenia bóstw i uważali to za czyny dobre.Wielu świętych na tym urosło.Czy teraz nagle zmienili zdanie?Czy tamci święci są już nieświęci?

>i żal, że się wandalowi nie udało.

Możesz podać kto żałuje.Jakiś link?

> Nie kumam tego.

Nie tylko tego.

#103
15-12-2012 12:40
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...

>Nie wiem, w jakich religiach współczesnych "bałwany" uważane są jeszcze za bogów. Wydaje mi się, iż już w bardzo niewielu.

Przekonanie o tym, że dawniej modlono się do bałwanów to wynik propagandy chrześcijańskiej.
Starożytni takimi głupcami nie byli.
Tak sądzę.

#104
15-12-2012 14:10
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi lukaszewicz
.
>>>>Nie wiem, w jakich religiach współczesnych "bałwany" uważane są jeszcze za bogów. Wydaje mi się, iż już w bardzo niewielu.
> Przekonanie o tym, że dawniej modlono się do bałwanów to wynik propagandy chrześcijańskiej.
>Tak sądzę.
Źle Pan sądzi.
Bałwan - słowo wspólne wszystkim językom słowiańskim, określające posąg bóstwa obdarzony czcią, czyli idola. U Słowian zachodnich występuje ono w formie bałwan, zaś u południowych i wschodnich bołwan. Wyraz ten został zapożyczony z sanskrytu bala (siła, moc) plus przyrostek -van oznaczający posiadanie, a więc etymologiczne "bałwan" znaczy "silny", "potężny". W języku kirgiskim balvan to siłacz lub bohater zaś w perskim pahlevān oznacza bojownika, bohatera, ale także słup na jego cześć, kloc, bryłę lub głupca. To ostatnie znaczenie, pierwotnie uboczne, zadomowiło się w językach słowiańskich po chrystianizacji, czyniąc z bałwana określenie wyraźnie pejoratywne. Fakt, że wszystkie języki słowiańskie posiadają wspólne słowo opisujące posągi kultowe, może wskazywać na wczesne rozpowszechnienie idolatrii wśród Słowian, być może w efekcie wpływów tureckich lub irańskich. Słowem o podobnym rodowodzie jest "bóg" z sanskryckiego "bhaga"/irańskiego "bag". W Indiach często określa się boga słowem "bhagvan", "bhagwan" (Bhagawan).
Słowem pochodnym od bałwana jest bałwochwalstwo.
pl.wikipedia.org/wiki/Bałwan_(posąg)

>>>>Starożytni takimi głupcami nie byli.
Zależy jak starożytni i jacy starożytni?
Ja np. uważam, że we współczesnej Polsce wśród katolików znajdę przykłady bałwochwalstwa, czyli obdarzania czcią posągu bóstwa, czy idola. (Modlenie się do wykwitów na szybach, czy pniach.) Ale nie wszyscy tak postępują dla Pana Piotra to już tylko "głupie ludzie: "Modlenie się do pni i zacieków na ścianie jest równie dziwne, no ale cóż, głupie ludzie żyli, żyją itd. W chrześcijaństwie nikt się do pomników modlić nie powinien, służą one skupieniu się na modlitwie zaledwie".

Pozdrawiam.

@@@
.

#105
15-12-2012 14:46
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Bóg-Bałwan mój pomysł ...Nowego Ateizmu już teraz...
W odpowiedzi worek kości
.
Proszę o dowód, iż Kościół odstąpił od prymatu wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi, to uznam, że nazywanie wierzących fideistami jest nietrafne inaczej to zwykłe mącenie, od czego kościelni są specjalistami.
>Jeśli nie będzie Pan potrafił wskazać żadnej teorii naukowej, z którą KK miałby dzisiaj nie po drodze, to będzie to chyba najlepszy dowód.
Bzdura! Tak od strony logiki, jak i faktów.
Całkowicie Kościołowi jest nie po drodze np. z darwinowska teorią ewolucji, ale nawet gdybym (jak i inni racjonaliści) nie znaleźli takiej teorii, to wcale jeszcze nie świadczyłoby o odstąpieniu Kościoła od prymatu wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. I takiego dowodu to nawet nie próbował Pan przedstawić.

Rewolucja ewolucji

Leon XIII rozpoczyna ostatnią znaczącą ofensywę teologii przeciw nauce. Podstawą kościelnej kontrofensywy staje się neotomizm, swoista wersja "kontrreformacji". Jednak tym razem nie tyle w odpowiedzi na wyzwania religijno-polityczne, co naukowo-filozoficzne.
Walkę o dusze podtrzymali Piusowie.
Pius IX pisał: System przeciwny zarówno historii, jak tradycji wszystkich ludów, wiedzy ścisłej, zaobserwowanym faktom a nawet samemu Rozumowi, nie wymagałby obalania, gdyby oderwanie się od Boga i skłonność ku materializmowi, pochodzące z zepsucia, nie szukały chciwie oparcia na tych wszystkich bredniach. I zaiste, pycha po odrzuceniu Stwórcy wszechrzeczy i ogłoszeniu człowieka niezależnym, żeby był własnym królem, własnym kapłanem, własnym Bogiem, pycha posuwa się tak daleko, że aż do zdegradowania samego człowieka do poziomu martwej materii, potwierdzając w ten sposób nieświadomie słowo boskie: Gdy przyjdzie duma, wtedy przyjdzie i hańba. Ale zepsucie tego wieku, machinacje ludzi przewrotnych, niebezpieczeństwo grożące prostaczkom, wymagają, aby tego rodzaju pomysły, jakkolwiek pozbawione sensu, skoro noszą pozory nauki, przez prawdziwą naukę były zwalczane.
Pius X dodawał: Będziemy z największą uwagą chronić nasze duchowieństwo przed pułapkami współczesnej myśli naukowej - nauki, która nie oddycha prawdami Chrystusa, lecz przez swoją przebiegłość i wyrafinowane argumenty deprawuje umysły ludzi błędami racjonalizmu i semi-racjonalizmu.
Pius XII w 1950 r. domaga się od wszystkich, by podporządkować się wyrokowi Kościoła, któremu Chrystus powierzył mandat na autentyczne interpretowanie Pisma i zachowanie nienaruszonych praw wiary. A w maju 1957 r. mówi: Prawda naukowa staje się ułudą w momencie, kiedy zaczyna mniemać, że zdoła wszystko wyjaśnić nie zespalając się z innymi prawdami, a zwłaszcza z tą stałą prawdą, którą jest Bóg żywy i stwórczy w wolności.

Po z górą czterdziestu latach głos zabiera Jan Paweł II: Historia pokazuje jednak, że myśl filozoficzna, zwłaszcza nowożytna, nierzadko schodzi z właściwej drogi i popełnia błędy. (...) Magisterium Kościoła może zatem i powinno krytycznie oceniać - mocą swojego autorytetu i w świetle wiary - filozofie i poglądy, które sprzeciwiają się doktrynie chrześcijańskiej. Zadaniem Magisterium jest przede wszystkim wskazywanie, jakie założenia i wnioski filozoficzne byłyby nie do pogodzenia z prawdą objawioną, a tym samym formułowanie wymogów, które należy stawiać filozofii z punktu widzenia wiary. (...) Kościół zobowiązany jest wskazywać, co w danym systemie filozoficznym może być niezgodne z wiarą, którą wyznaje. W istocie, wiele kwestii filozoficznych - takich jak zagadnienie Boga, człowieka i jego wolności oraz postępowania etycznego - stanowi bezpośrednie wyzwanie dla Kościoła, ponieważ dotyka prawdy objawionej, powierzonej jego opiece. Kiedy my, biskupi, dokonujemy takiego rozeznania, mamy być "świadkami prawdy", pełniącymi posługę pokorną, ale wytrwałą, której wartość powinien docenić każdy filozof, gdyż jest ona oparciem dla recta ratio, to znaczy dla rozumu rozmyślającego właściwie o prawdzie.

Czy nie przypomina się anegdota, w której Henry Ford zwraca się do swoich potencjalnych klientów: Możecie wybrać sobie dowolny kolor samochodu - pod warunkiem, że wasz wybór padnie na czarny? Kościół naucza: Macie pełną wolność, pod warunkiem pełnej zgodności z naszą Prawdą.

Ks. Jan Salamucha napisał: W światopoglądzie katolickim dominującą rolę ma wiara i dlatego uświadomiony katolik nie pójdzie pod sztandary ani racjonalizmu, ani pozytywizmu. Racjonalizm za najwyższą instancję teoretyczną uważa rozum ludzki; pozytywizm pozwala człowiekowi krytycznemu uznawać tylko to, co da się stwierdzić doświadczalnie lub co najmniej doświadczalnie sprawdzić. Katolik ponad człowiekiem widzi Boga i dlatego nie zgodzi się na racjonalistyczną apoteozę rozumu ludzkiego; katolik widzi rzeczywistość tak bogatą, że zarozumiałą "donkiszoterią" są dla niego pozytywistyczne hasła jedynej doświadczalnej metody - mogą być to hasła słuszne na terenie pewnych nauk, ale na pewno nie wystarczą przy budowie całego światopoglądu, poglądu na całą rzeczywistość.

Na szczęście dzisiejszy Kościół w niewielu krajach i w niewielkim stopniu ogranicza wolność uczonych. Po prostu nie ma już takich możliwości. Hierarchowie zdają sobie sprawę, jak niesłychanie trudno w środowiskach uczonych jest utrzymać się na dotychczasowych pozycjach. Dawniej wielu, nawet najwybitniejszych uczonych było ludźmi wierzącymi. Należy domniemywać, że zdarza się tak dalej, ale też dla nikogo nie jest tajemnicą socjologiczna prawda, że wraz z wykształceniem religijność spada. Głęboko wierzących uczonych, szczególnie w naukach humanistycznych, znaleźć trudno.

Wypowiedzi na naszym forum to ani katecheza, ani kazanie, tu ludzie potrafią czytać ze zrozumieniem i myśleć samodzielnie. Zacznij Pan z nami, na początku trudno, ale później człowiek przekonuje się, że warto było.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365