Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nauka światopoglądowo neutralna?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
14-04-2013 15:06sapiens (395 punktów)Nauka światopoglądowo neutralna?
Ocena 3 na 3
www.fronda(*)pogladowo-neutralna,27506.html

Co myślicie na temat tego artykułu. Czy nauka faktycznie nie dysponuje kryterium, które wyznaczałoby granice stosowania naturalizmu metodologicznego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
#151
18-04-2013 18:31
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi worek kości
>Skąd wyobrażenie doskonałości,...

Jak to skąd? Z wyobraźni.
W tak postawionym pytaniu jest już odpowiedź.
Skąd wyobrażenie boga? Skąd wyobrażenie diabła?
Pamięć człowieka nie ma tylko charakteru odtwórczego.Jest kreatywna.
Problem pojawia się wtedy, kiedy zaczynamy przypisywać wyobrażeniom
realność analogiczną do realności obiektów danych w doświadczeniu zmysłowym.
Tak rodzi sie pozorny problem istnienia boga, krasnoludków.

Skąd bierze się spierniczony piernik?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#152
18-04-2013 19:45
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi worek kości
.
>>>>Pozbędziesz się fałszywego obrazu świata.
>No, pozbycie się fałszywego obrazu świata to byłaby świetna sprawa, mam tylko jedną wątpliwość - czy posiadasz jakiś dowód, że mój nowy obraz świata będzie prawdziwy?
Po pierwsze nie wiem co by to miało znaczyć, iż obraz świata jest prawdziwym? Oczywiście, że istnieje jakaś obiektywna rzeczywistość i ludzie permanentnie zbliżają się do prawd jej dotyczących. Rzeczywistość ta jest poznawalna, ale to wcale ani nie znaczy, że jest poznana, ani nawet to, że kiedykolwiek będzie poznana. Nowe odpowiedzi rodzą nowe pytania, ale każdy nowy obraz jest lepszy od poprzedniego, gdyż oparty jest o więcej prawd już ludziom znanych.

Każdy ludzki światopogląd jest niedostatecznym, gdyż niemożliwym jest, aby ktokolwiek wiedział wszystko co jest ludziom znane, ale obraz oparty na naukowej wiedzy nie jest obrazem fałszywym. "Fałszywy obraz", to może być tylko wynikiem fałszywych założeń wynikających z religii/ideologii - zamiast oparcia go na krytycznym dorobku nauki.

Każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu/podmiotu - ogranicza nas intelektualnie. Nie można zbudować żadnego obiektywnego obrazu świata wychodząc od wiary i dlatego wszystkie obrazy świata wychodzące od przekonań religijnych/ideologicznych są fałszywe. Tyle tylko, że wybitnie rzadko się zdarza, aby ludzie swój fałszywy obraz świata porzucili.

@@@
.

#153
18-04-2013 21:03
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi worek kości

>No, pozbycie się fałszywego obrazu świata to byłaby świetna sprawa, mam tylko jedną >wątpliwość - czy posiadasz jakiś dowód, że mój nowy obraz świata będzie prawdziwy?

Tak , bo Twój obecny obraz świata jest fałszywy.

#154
18-04-2013 23:57
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi worek kości
>Czemu?
Niektóre kalkulatory przy próbie wykonania operacji niewykonalnej wyświetlały "error" i zawieszały się na takim wyniku niezależnie od sensowności dalszych działań.
Dla przywrócenia funkcjonalności należało wcisnąć klawisz "C".

#155
19-04-2013 00:14
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Romański
> można dokonać redukcji rzeczywistości do jednostkowej świadomości świat ten doświadczającej.
Oczywiście. Miewam wiele intrygujących snów. A wszystkie prawdziwe.

Grimar (1210 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>Nie mam podstaw do odrzucenia tej hipotezy.
>> Nauka zakłada jednorodność nawet tam, gdzie nigdy nie sięgnie swoimi przyrządami
>To jest naturalna ekstrapolacja tego, co obserwujemy w zasięgu przyrządów. A w duchu Poppera - koroborowana za każdym razem, gdy przyrządy sięgały coraz dalej. Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, że kiedyś natrafimy na niespodziankę.

Błąd. Założenie o jednorodności - przed nowożytnością nie zakładane - jest podstawa aby interpretować dane z przyrządów pomiarowych, a nie na odwrót. Patrząc w lunetę zakładasz, że prawa optyki obowiązują wszędzie i dzięki temu możesz cokolwiek powiedzieć o tym co zaobserwowałeś.

prosty przykład dla uzmysłowienia problemu: gdybyś się znalazł na planecie, gdzie podczas ogrzewania lód się nie rozpuszcza, to albo odrzuciłbyś obecne prawo przechodzenia z jednego stanu do drugiego, albo je zmodyfikował, albo wprowadzał hipotezę ad hoc o czynnikach zakłucających ten proces. Ale NIGDY - przy obecnym paradygmacie - nie doszedłbyś do wniosku, że prawo to nie działa w całym uniwersum, tylko jedynie lokalnie.

#157
20-04-2013 17:25
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Grimar
> Patrząc w lunetę zakładasz, że prawa optyki obowiązują wszędzie i dzięki temu możesz cokolwiek powiedzieć o tym co zaobserwowałeś.

Wcześniej sprawdziłem to, patrząc na obiekty na Ziemi, do których mogę potem podejść i przekonać się, czy optyka mnie nie oszukała. Polecieliśmy nawet na Księżyc, i wiesz co? Okazał się taki, jak widzimy przez lunetę.

> Ale NIGDY - przy obecnym paradygmacie - nie doszedłbyś do wniosku (...)

Dlatego paradygmaty - rzadko co prawda - ale się zmienia.

Grimar (1210 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>> Patrząc w lunetę zakładasz, że prawa optyki obowiązują wszędzie i dzięki temu możesz cokolwiek powiedzieć o tym co zaobserwowałeś.
>Wcześniej sprawdziłem to, patrząc na obiekty na Ziemi, do których mogę potem podejść i przekonać się, czy optyka mnie nie oszukała. Polecieliśmy nawet na Księżyc, i wiesz co? Okazał się taki, jak widzimy przez lunetę.

To nic nie zmienia. Stoisz na pozycji eskimosa, który jest pewny, że cały wszechświat pokryty jest śniegiem. Uniwersalność praw fizycznych we wszechświecie zakładamy, żeby móc odczytywać sygnały, żeby zoorganizować sobie doświadczenie. To nie jest nic złego. I jak już w tym wątku było pisane, formułujemy naukowe twierdzenia o rzeczach (np. planetach, galaktykach) którzych nigdy nie będziemy mogli bezpośrednio zweryfikować. Zakładamy przykładowo, że widmo światła działa w całym wszechświeie na zasadzie tych samych praw (a nie tylko np. w naszym układzie słonecznym) i dlatego możemy cokolwiek powiedzieć o składzie chemicznym odległych od nas gwiazd.

>> Ale NIGDY - przy obecnym paradygmacie - nie doszedłbyś do wniosku (...)
>Dlatego paradygmaty - rzadko co prawda - ale się zmienia.

To tylko potwierdza to co pisałem. Dlatego napisałem "przy obecnym paradygmacie" (przy całej świadomości problematyczności tego terminu), a nie, że nigdy w ogóle. W końcu dopiero od nowożytności nie dzielimy świata na podksiężycowy (niezmatematywoany) i nadksiężycowy (doskonale zmatematyzowany).

Jeśli mogę być ciut złośliwy, to dziwi mnie, że z jednej strony podajesz Kuhna jako autorytet, a z drugiej negujesz problem uteoretyzowania obserwacji. Trochę to się kłóci.

#159
20-04-2013 21:10
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Grimar
> z jednej strony podajesz Kuhna jako autorytet, a z drugiej negujesz problem uteoretyzowania obserwacji

Eskimos obserwuje wokół siebie lód i zakłada, że lód jest wszędzie. Jak się będzie wybierał w daleką podróż, to - zgodnie z lodowym paradygmatem - zabierze futro, a nie sandały i kąpielówki. Bronię jego decyzji i uważam, że nie ma podstaw, aby podjął inną (jaką i na jakiej niby podstawie?).

Jak dopłynie na wyspy Bahama, to sobie zmieni paradygmat. Nie widzę problemu.

Grimar (1210 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>Eskimos obserwuje wokół siebie lód i zakłada, że lód jest wszędzie. Jak się będzie wybierał w daleką podróż, to - zgodnie z lodowym paradygmatem - zabierze futro, a nie sandały i kąpielówki. Bronię jego decyzji i uważam, że nie ma podstaw, aby podjął inną (jaką i na jakiej niby podstawie?).
>Jak dopłynie na wyspy Bahama, to sobie zmieni paradygmat. Nie widzę problemu.

O to słowo "zakłada" mi właśnie chodziło. My też zakładamy uniwersalność praw fizyki. Jeśli ktoś twierdzi, iż nie jest to założenie niezbędne do interpetowania doświadczenia, tylko naukowa teza wynikła z obserwacji, to zmuszony jest podać (najlepiej w tym miejscu) potencjalny falsyfikator tejże tezy. Inaczej mówiąc: co byśmy musili zaobserwować/dowiadczyć abyśmy odrzucili przekonanie/tezę o uniwersalności praw we wszechświecie? Sądzę, że nie potrafiłbyś podać zadowalającego falsyfikatora (patrz kilka postów powyżej i przykład z topnieniem lodu).

#161
21-04-2013 13:02
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Grimar
> co byśmy musieli zaobserwować/doświadczyć abyśmy odrzucili przekonanie/tezę o uniwersalności praw we wszechświecie?

Kiedy znajdziemy planetę, na której np. nie działa grawitacja, albo rozpadają się wiązania atomowe - i nie będziemy potrafili tego wyjaśnić żadnym mechanizmem - będzie to na pewno cios dla paradygmatu jednorodności Wszechświata, ale jeszcze nie powód, żeby go odrzucić.

Jeżeli okaże się, że na setkę odwiedzonych planet tylko ta jedna zachowuje się dziwnie - paradygmat zostanie utrzymany, a planeta uznana za anomalię, której po prostu nie jesteśmy (jeszcze) w stanie wyjaśnić.

Jeżeli natomiast sytuacja powtórzy się na kilku planetach (i nie, nie jestem w stanie podać precyzyjnie ilości, czy odsetka) - wówczas paradygmat nieuchronnie upadnie i odtąd, odwiedzając kolejną planetę, nie będziemy już robić żadnych uprzednich założeń o jej fizyce.

> O to słowo "zakłada" mi właśnie chodziło. My też zakładamy uniwersalność praw fizyki.

Prawdopodobnie spieramy się tylko o słowa, ale chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie jest to tego samego typu "założenie", co np. w geometrii, gdzie możesz sobie przyjąć dowolny zestaw niesprzecznych aksjomatów. "Założenie" o uniwersalności praw fizyki wynika z obserwacji świata wokół nas - i nie tylko mam pełne prawo dokonać jego ekstrapolacji, ale wręcz nie mam prawa zrobić innego "założenia", jeżeli nie wezmę na siebie ciężaru dowodu.

Grimar (1210 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>Kiedy znajdziemy planetę, na której np. nie działa grawitacja, albo rozpadają się wiązania atomowe - i nie będziemy potrafili tego wyjaśnić żadnym mechanizmem - będzie to na pewno cios dla paradygmatu jednorodności Wszechświata, ale jeszcze nie powód, żeby go odrzucić.

Jestem przekonany że wtedy odrzucilibyśmy/zmodyfikowalibyśmy nasze teorie dotyczące grawitacji i rozpadu atomów, a nie odrzucili uniwersalność praw fizycznych jako takich. Powiedzlibyśmy raczej, że nasze obecne teorie są niewystarczające do wyjaśnienia tych nowych zjawisk (i zaczelibyśmy szukać nowych teorii), a nie że prawa fizyki (nie mylić praw fizyki z obserwacją ich skutków) działają tylko lokalnie. Tak działa nauka, zauważ. Kiedy jakieś prawo upada - bo pojawia się jakaś anomalia poddające go wątpliwość, to zastępuje się go innym (pojemniejszym), a nie konstatuje, że stare prawo jest dobre, ale kapryśne - w moim bloku działa, ale sąsiednim bloku już nie obowiązuje. Sam napisałeś, że "jeszcze nie powód, żeby [paradygmat] odrzucić.

>Jeżeli okaże się, że na setkę odwiedzonych planet tylko ta jedna zachowuje się dziwnie - paradygmat zostanie utrzymany, a planeta uznana za anomalię, której po prostu nie jesteśmy (jeszcze) w stanie wyjaśnić.
>Jeżeli natomiast sytuacja powtórzy się na kilku planetach (i nie, nie jestem w stanie podać precyzyjnie ilości, czy odsetka) - wówczas paradygmat nieuchronnie upadnie i odtąd, odwiedzając kolejną planetę, nie będziemy już robić żadnych uprzednich założeń o jej fizyce.

Nie założenie o uniwersalności praw byśmy odrzucili, lecz samo konkretne prawo, które okazałoby się niewystarczające do ujęcia otaczających nas zjawisk.

>"Założenie" o uniwersalności praw fizyki wynika z obserwacji świata wokół nas

Żeby ocenić wartość obserwacji trzeba już dysponować jakąś metodologią, jakimiś mniej lub bardziej uświadomionymi zasadami, przekonaniami. Metodologia nie powstaje w wyniku eksperymentu, bo aby zinterpretować ów eksperytment/obserwację już musimy jakąś metodologią się posługiwać, inaczej byłby tylko chaos wrażeń. Jeśli jednak mielibyśmy dojść do nowej metodologii w wyniku eksperymentu/obserwacji, to równocześnie musielibyśmy obalić starą metodologię. Ale to własnie na starej metodologii oparliśmy wyniki, a więc podważając ją musielibyśmy podważyć prawdziwość nowej metodologii.

#163
21-04-2013 15:46
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
>.
>>>>>Jeżeli szkoda Panu godzinki, to raczej powstrzymałbym się z lapidarną epitetologią, ale widocznie z innych szkół jesteśmy.>Skoro Pan nie dostrzega tych ewidentnych błędów i fałszywych informacji to siądę w niedzielę i je wypunktuję.
>Nie dostrzegam, ale chętnie się z nimi zapoznam.
>>Naukowiec nie używa terminu cudów tylko fenomenów natury.
>Już jestem ciekawy.<
Wypiszę Panu w punktach historię teorii Kopernika i proszę porównać to z tekstem Pana doktora.
1.Rewolucja Kopernikańska jest mitem. Nigdy nie miała miejsca. Cała teoria rozwijała się małymi kroczkami od Kopernika przez Brahe, Keplera aż do Newtona. Znana była już w starożytności. W świecie arabskim od 11 w. trwała intensywna dyskusja nad teorią Ptolemeusza. Dzieła te tłumaczone dotarły do Europy. Kopernik w czasie studiów w Bolonii zamieszkiwał u wykładowcy astronomii, Domenico Maria di Novara. Ten zapoznał go z pismami Arabów i od niego przejął Kopernik ideę zamiany ziemi i słońca. W 1512 Leon X rozpoczął dyskusję nad reformą kalendarza, ponieważ w kalendarzu juliańskim dzień męki pańskiej przesuwał się od astronomicznego zrównania dnia z nocą. Ponadto w tym czasie rozwinęły się podróże morskie co wymagało dokładniejszych tablic w celach nawigacyjnych. To spowodowało zwiększone zainteresowanie astronomią która była dotąd nauczana dla potrzeb astrologii. Bez astrologii nie było żadnej diagnozy medycznej. Wtedy Kopernik który uczestniczył w tej dyskusji, postulował uściślenie pomiarów astronomicznych zanim podejmie się opracowanie nowego kalendarza.Kopernik nie był pierwszym który, jak to później określano z patosem,"wstrzymał słońce, ruszył ziemię..". Był pierwszym który opisał system heliocentryczny w naszym kręgu kulturowym czasów nowożytnych.
Teleskop wynaleziono ok. 100 lat po Koperniku. Brahe nie mógł odkryć zjawiska paralaxy ponieważ było to niemożliwe bez urządzeń optycznych. Brahe wniósł inne cenny wkład do nauki.Opisał bardzo dokładnie ruchy planet. Bez Brahe nie byłoby Keplera i jego praw. Ponadto Brahe opisał w 1577 lot komety która przecinała sfery uważane dotychczas za nieprzenikalne dla materii, poza światłem. W opisie Kopernika ptolemejskie sfery istnieją. Punktem centralnym nie jest słońce tylko leżący obok niego, nie posiadający masy punkt w kosmosie -(Kepler). To Keplerowi nie podobała się ta koncepcja, naruszająca filozoficzną harmonię. Kopernik umieścił punkt obok słońca żeby równania matematyczne się zgadzały. Uzależnienie Kopernika od astronomii ptolemejskiej było większe niż początkowo zakładano i jego wyliczenia znajdowały się już wcześniej w arabskich pismach. odkrycie Brahe zmusiło Keplera do odejścia od koncepcji sfer, co powodowało ustalenie siły trzymającej i napędzającej planety. Kepler, nie znając prawa grawitacji przypisywał je siłom magnetycznym.
2. Uwarunkowania społeczno-kulturowe.
Koncepcja Kopernika nie spowodowała żadnych zmian mentalnych, jego praca wydana w małym nakładzie pisana po łacinie, była przez niewielu czytana a jeszcze przez mniej rozumiana. Rzym w ogóle nie wiedział że istnieje taka praca aż usłużny dominikanin Giovanni Maria Talosani doniósł do św. Inkwizycji o książce której treść nie jest zgodna z Pismem Świętym. Nie spowodowało to żadnej reakcji. Przeciwnie, znalazł się augustianin Diego de Zuriga który stwierdził że z ks. Hioba można wyczytać że ziemia się porusza. Sprawa nabrała dopiero rozgłosu przez Galilei. Wtedy praca Kopernika znalazła się na Indeksie, po 2 latach zdjęto ją z Indeksu pod warunkiem korektury tekstu, opisującej ją jako hipotezę. Zakaz wykonano w Italii, na północ od Alp nikt nie przejmował się zaleceniami Rzymu i w bibliotekach znajdował się oryginalny egzemplarz bez korekty.


Egzemplarz dzieła Kopernika z biblioteki w Bolonii z dokonaną korektą.

Zachował się list kard. Bellarmin do Foscanii z czasów Galiei.
Cytat:
Gdyby okazał się prawdziwy dowód , że słońce stoi w centrum świata a ziemia w trzecim niebie i słońce nie obiega ziemi tylko ziemia obiega słońce, to wymagałoby to bardzo rozsądnego postępowania żeby objaśnić Pisma, które wydają się być temu przeciwne i trzeba raczej powiedzieć że Pisma nie przewidują tego niż określić fałszem to, co jest udowodnione.


Rewolucja lat 60-tych obiegła cały świat, spowodowała zmianę mentalności, sposobów myślenia a historią z Genesis przekwalifikowaną jako alegoria w 1992, nie zainteresował się pies z kulawą nogą. Wielu katolików nie wie do dziś że biblijna historia powstania świata jest już nie aktualna. Dlatego Pan doktor się myli w ocenie ogromnych skutków społecznych wywołanych teorią.
Cytat:
Niemniej,.... nie wyklucza nawet możliwości istnienia Boga-Stwórcy świata, tj, twórcy warunków początkowych i praw rządzących wszechświatem. Pod warunkiem oczywiście , że po tym akcie istota ta w świat już nie ingeruje.


Naturalizm metodyczny metodycznie obchodzi naturalizm żeby zbliżyć go do Boga. Kto mówi o naturalizmie metodycznym ten mówi tak naprawdę o kreacjonizmie.
Na powyższy cytat Pana doktora filozofii przytoczę cytat innego filozofa A.Schopenhauera.
Cytat:
Przeciw panteizmowi mam głównie tylko tyle że on nic nie mówi. Nazywać świat Bogiem, nie oznacza go objaśnić, tylko wzbogacić język dodatkowym, zbytecznym synonimem.


W mojej biblioteczce posiadam książki gdzie podany jest tytuł i nazwisko autora. O jego światopoglądzie nie ma żadnej wzmianki. Na płycie mam wykłady w których autor przytacza pogląd innych uczonych. Nigdy nie trafiłem na podanie światopoglądu cytowanego autora. Jest to nowy zwyczaj czy Pan doktor nie jest pewien swoich przekonań i musi je umocnić podaniem światopoglądu innych, cytowanych.

Wieczorem lub jutro napiszę dalszy ciąg, bo uwag mam więcej.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll

Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
.
>>>>Już jestem ciekawy.
>Wypiszę Panu w punktach historię teorii Kopernika i proszę porównać to z tekstem Pana doktora.
>1. Rewolucja Kopernikańska jest mitem. Nigdy nie miała miejsca.
>2. Uwarunkowania społeczno-kulturowe.
>Koncepcja Kopernika nie spowodowała żadnych zmian mentalnych,
Postawił Pan dwie tezy i podał trochę faktów mających Pańskim zdaniem te tezy wspierać. Faktom nie przeczę, ale nie zgadzam się z Pańskim wnioskiem. Uważam tak jak większość uczonych, że rewolucja Kopernikańska nie jest mitem, właśnie dlatego, iż spowodowała duże zmiany mentalne. Osobiście przychylam się do poglądu, ze recepcja naukowa kopernikańskich poglądów stanowiła rewolucję: www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843
Ale uznajmy, że znaczenie Kopernika jest sporne. Zresztą Piotr Bylica w swoim artykule napisał: Wśród historyków i filozofów nauki trwa wciąż spór o genezę rewolucji Kopernikańskiej i o motywy kierujące zwolennikami teorii astronoma z Torunia. Pomijając szczegółową charakterystykę tej dyskusji, można stwierdzić, że toczy się ona wokół problemu racjonalności postawy Kopernika i jego wczesnych zwolenników. To, co szczególnie zwraca uwagę, to ograniczona rola danych obserwacyjnych w genezie i pozytywnej recepcji tej teorii. Dyskusja ta pokazuje ważną rolę, jaką w nauce odgrywają różnorodne uwarunkowania społeczno-kulturowe, psychologiczne czy, szczególnie nas tu interesujące, filozoficzne. Odwoływanie się jedynie do faktów i logiki, jak wskazuje historia, nie wystarcza dla wyjaśnienia rozwoju nauki.

>Rewolucja lat 60-tych obiegła cały świat, spowodowała zmianę mentalności, sposobów myślenia a historią z Genesis przekwalifikowaną jako alegoria w 1992, nie zainteresował się pies z kulawą nogą. Wielu katolików nie wie do dziś że biblijna historia powstania świata jest już nie aktualna.
Jaka rewolucja z jakich lat 60-tych? Kto gdzie przekwalifikował Genesis? To co jest aktualne dla współczesnych katolików, w oparciu o jaki autorytet?

>Dlatego Pan doktor się myli w ocenie ogromnych skutków społecznych wywołanych teorią.
Jaką teorią? Teorią kopernikowską? To nie jest oryginalny pogląd dr Bylicy, a pogląd już bardzo stary. Jakie skutki społeczne? Wszelkie dyskusje z wiarą są niemożliwe, gdyż poglądy oparte na wierze są nieprzemakalne na argumenty. Skutki społeczne rewolucji kopernikańskiej dotyczą najpierw środowiska nauki i dopiero przez nią docierają szerzej.

Bylica:
Niemniej,.... nie wyklucza nawet możliwości istnienia Boga-Stwórcy świata, tj, twórcy warunków początkowych i praw rządzących wszechświatem. Pod warunkiem oczywiście , że po tym akcie istota ta w świat już nie ingeruje.

Autor opisuje tu głównie poglądy uczonych jakoś powiązanych z religią lub panteistów, a nie własne.

>Naturalizm metodyczny metodycznie obchodzi naturalizm żeby zbliżyć go do Boga. Kto mówi o naturalizmie metodycznym ten mówi tak naprawdę o kreacjonizmie.
Nie wiem jakim jest naturalizm metodyczny? Piotr Bylica pisze o zrozumiałym dla mnie naturalizmie metodologicznym: Bylica:
Naturalizm czy ateizm ma charakter metodologiczny, ponieważ nie głosi niczego o świecie, a jedynie wskazuje, jaki rodzaj wyjaśnień może być, a jaki nie może być stosowany w nauce. Nie określa on jednak, jaki jest świat, a jedynie jak go badać i wyjaśniać. Naturalizm metodologiczny jest przy tym, co należy zaznaczyć, założeniem, a nie wnioskiem płynącym z badań nad światem.

Reguła ta jest obecnie powszechnie przyjmowana przez uczonych.
Uznaje się ją - a mowa zarówno o uczonych deklarujących agnostycyzm czy ateizm, jak i wierzących - za warunek konieczny naukowości.


Polecam też: www.nauka-(*)ismo/pdf/download.php?file=234

>Na powyższy cytat Pana doktora filozofii przytoczę cytat innego filozofa A.Schopenhauera.
Cytat:
Przeciw panteizmowi mam głównie tylko tyle że on nic nie mówi. Nazywać świat Bogiem, nie oznacza go objaśnić, tylko wzbogacić język dodatkowym, zbytecznym synonimem.

Zgadzam się tu z Schopenhauerem.

>W mojej biblioteczce posiadam książki gdzie podany jest tytuł i nazwisko autora.
O jego światopoglądzie nie ma żadnej wzmianki.
Ja też mam takie książki, a wśród nich - nawet są zawierające jednoznaczną prymitywną propagandę na rzecz jakiejś opcji.

>Na płycie mam wykłady w których autor przytacza pogląd innych uczonych.
Też mam takie płyty.

>Nigdy nie trafiłem na podanie światopoglądu cytowanego autora.
Sięgający tylko jakieś 2,5 tys. lat wstecz. Nawet na naszym forum znajdzie Pan cytaty, gdzie jedni autorzy opisują w krzywym zwierciadle i deprecjonują światopogląd innych, a podkreślają słuszność własnego. W mojej domowej biblioteczne mam sporo książek, w których autorzy już we wstępie zaznaczają z jakich pozycji światopoglądowych piszą swoje dzieło i te sobie jednak bardziej cenię, gdyż są bardziej obiektywne. Ponadto jak biorę do ręki np. książkę wydawnictwa WAM, to nie spodziewam się w niej rzetelnego wykładu światopoglądu ateistycznego.

>Jest to nowy zwyczaj czy Pan doktor nie jest pewien swoich przekonań i musi je umocnić podaniem światopoglądu innych, cytowanych.
Przyznam się, że zupełnie nie rozumiem Pańskich pretensji. Ja nie mam pretensji do nikogo, kto nazwie mnie naturalistą ontologicznym, czy ateistą, gdyż będzie to zgodne z prawdą, gorzej byłoby, gdyby nazwał mnie katolikiem - co też jest zgodne prawdą, ale tylko w tzw. papierach.

Od poniedziałkowej Pańskiej wypowiedzi: www.racjon(*)m.php/s,559928/z,0/d,6#w560256 minął już prawie tydzień i paru dyskutantów w tym czasie już swoje opinie wyraziło. Myślę, że warto je poznać.

Pozdrawiam

@@@
.

szarley (54913 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz

>Kiedy znajdziemy planetę, na której np. nie działa grawitacja, albo rozpadają się wiązania atomowe - i nie będziemy potrafili tego wyjaśnić żadnym mechanizmem - będzie to na pewno cios dla paradygmatu jednorodności Wszechświata, ale jeszcze nie powód, żeby go odrzucić.

To będzie powód aby go odrzucić

>Jeżeli okaże się, że na setkę odwiedzonych planet tylko ta jedna zachowuje się dziwnie - paradygmat zostanie utrzymany, a planeta uznana za anomalię, której po prostu nie jesteśmy (jeszcze) w stanie wyjaśnić.

Nie ma anomalii, jest nasza niewiedza.

>Jeżeli natomiast sytuacja powtórzy się na kilku planetach (i nie, nie jestem w stanie podać precyzyjnie ilości, czy odsetka) - wówczas paradygmat nieuchronnie upadnie i odtąd, odwiedzając kolejną planetę, nie będziemy już robić żadnych uprzednich założeń o jej fizyce.

Jedno dobrze przeprowadzone doświadczenie zaprzeczające teorii, czyni z niej bzdurę.

>Prawdopodobnie spieramy się tylko o słowa, "Założenie" o uniwersalności praw fizyki wynika z obserwacji świata wokół nas - i nie tylko mam pełne prawo dokonać jego ekstrapolacji, ale wręcz nie mam prawa zrobić innego "założenia", jeżeli nie wezmę na siebie ciężaru dowodu.

Do tego miejsca było teoretyzowanie, teraz nastąpiło twarde lądowanie na ziemi
Oczywiście masz prawo dokonać ekstrapolacji, powiem więcej nie masz prawa jej nie robić, dopóki nie przeprowadzisz falsyfikującego doświadczenia, ale ekstrapolacja jest prawie zawsze hipotezą.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365