Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-12-2013 22:04Ratatoskr (4439 punktów)Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
Ocena 17 na 17
Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie jakieś lepsze definicje).

Z mojego punktu widzenia to zjawisko jest w ogólności jakieś dziwne. Dla mnie ateizm to po prostu brak wiary w bogów. Nic nie mówi o estetyce, sposobie życia itp.

Ponadto odnoszę wrażenie, że po tym pierwszym, głośno wyrażonym "ale..." idzie jeszcze drugie "ale..." przemycone w podtekstach. I to "ale" mówi: A skoro ktoś jest ateistą i nie lubi kolęd i/lub atakuje religie, to znaczy, że jest uprzedzony, agresywny i ma problem.

Jakoś tak się składa, że katolicka celebra nigdy (nawet za czasów wierzenia) nie wywoływała we mnie pozytywnych emocji. Kolędy mi się nie podobały, kompot z suszu uznawałam za paskudztwo, a większość chrześcijańskiej mitologii uważałam (nawet jako teistka) za średnio mądre bajki. Mity greckie były ciekawsze, nordyckie bardziej tajemnicze, a słowiańskie (a raczej ich strzępy) bardziej swojskie. Jeśli coś religijnego mi się w ogóle podoba, to współczesne pogan-etno pieśni do Swaroga (chociaż w niego też oczywiście nie wierzę).

Nie atakowanie/krytykowanie religii (zwłaszcza w polskich warunkach) jest postulatem jeszcze dziwniejszym. Mam wierzących przyjaciół, nie nawracam ich siłą i nawet nie otwieram takich tematów, ale jeśli ktoś sam zaczyna nie jestem dłużna. Formalne związki wyznaniowe też niewiele by mnie obchodziły, gdyby same z kolei nie atakowały głośno i dobitnie wszystkiego, co nie zgadza się z ich własną linią. Jeśli ktoś religijny nie jest nachalny, to i nie wywołuje we mnie specjalnie żadnych emocji. Taki Tygodnik Powszechny np. nie powoduje u mnie chęci atakowania i swędzenia kopytek.

Nie pojmuję jakie korzyści można uzyskać z przyjęcia postawy "ateizmu 2.0". Skąd ten fenomen?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..
#46
22-12-2013 11:38
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Mieszasz pojęcia. Wiara katolicka jest nieodłącznie związana z Kościołem katolickim.

Jedni nawet wierzą w dogmat o nieomylności proboszcza.
A inni nie.

wiadomosci(*)owszechnego__odpowiada.html#MT

#47
22-12-2013 11:45
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Kościół jest także organizacją, tak samo jak Państwo - nie widzę tu błędów logicznych. Nie wiem czego w tym nie rozumiesz?
Niepotrzebnie mieszasz przynależność państwową do rozmowy o wystąpieniu z kościoła. Nie obchodzi mnie czy można zrzec się obywatelstwa, ale już bardzo mnie obchodzi możliwość wypisania się z kk.
>Mieszasz pojęcia. Wiara katolicka jest nieodłącznie związana z Kościołem katolickim.
Gucio prawda. Zupełnie jakby nie można było wierzyć bez kościoła.
>Czytaj uważniej co piszę. Świadomość społeczna nie pozwala na grożenie zesłaniem w odchłań piekielną.
Znów gucio prawda. Czyżby kościół nagle o piekle zapomniał?
>Wprowadzenie religii do szkół nie jest powodowane wzbudzeniem strachu ale wzmocnieniem struktur Kościoła.
Czytaj ze zrozumieniem. Nie o wprowadzaniu religii do szkół, a o posyłaniu nań dzieci pisałem.
>Kościół katolicki straszy i wabi tym czym straszą i wabią inne wyznania, nie jest więc w tych praktykach odosobniony.
I co z tego, że nie jest? Czyżby przez to jego działanie było lepsze?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi szarley
>>Mieszasz pojęcia. Wiara katolicka jest nieodłącznie związana z Kościołem katolickim.
>Jedni nawet wierzą w dogmat o nieomylności proboszcza.
>A inni nie.
>wiadomosci(*)owszechnego__odpowiada.html#MT
>
Niestety, katolicy (w większości) nie mają bladego pojęcia o istocie ich wiary. A co dopiero mówić o refleksji nad rolą Kościoła w historii świata. Wiara katolicka jest krucha, bo często jest bezrefleksyjna. Obchodzone są święta, choć nikt nie wie jakie jest ich historyczne pochodzenie. Kościół zamiast tłumaczyć sens i głębię wiary traktuje swych wiernych z ignorancją.

Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Kościół jest także organizacją, tak samo jak Państwo - nie widzę tu błędów logicznych. Nie wiem czego w tym nie rozumiesz?
>Niepotrzebnie mieszasz przynależność państwową do rozmowy o wystąpieniu z kościoła. Nie obchodzi mnie czy można zrzec się obywatelstwa, ale już bardzo mnie obchodzi możliwość wypisania się z kk.
Zawężasz temat i dlatego się gubisz. Nie można taktować Kościoła w oderwaniu od rzeczywistości. Jest on przecież jej nieodłączną częścią. Prawa przekładają się na całą sferę życia społecznego i prawnego. Można tą rzeczywistość zmieniać wg ustalonych prawnie procedur. Rozwiązaniem prawnym mógłby być opłata na rzecz wybranego Kościoła. Sam akt opłaty np. w rozliczeniu podatkowym stanowiłby o przynależności. Brak opłaty za "skreśleniem" z listy wiernych. Rozwiązanie musi być systemowe, a nie impulsywne. Rozwiązując temat jednego Kościoła pojawi się problem z innymi wyznaniami.
>>Mieszasz pojęcia. Wiara katolicka jest nieodłącznie związana z Kościołem katolickim.
>Gucio prawda. Zupełnie jakby nie można było wierzyć bez kościoła.
No bo nie można. Nie bardzo wyobrażam sobie katolika bez jego Kościoła. Wiara katolicka wiąże się z przynależnością do Kościoła Powszechnego, także z wymawianiem aktu wiary, sakramentami etc. Katolik nie wierzący w Kościół nie jest katolikiem, oczywiście z punktu widzenia Kościoła katolickiego. Może oczywiście wyznawać wartości Kościoła wybiórczo i wybierać to z czym się zgadza i odrzucać to z czym się nie zgadza. Wtedy raczej staje się sympatykiem Kościoła - biernym obserwatorem, ale na pewno nie jest jego uczestnikiem.
>>Czytaj uważniej co piszę. Świadomość społeczna nie pozwala na grożenie zesłaniem w otchłań piekielną.
>Znów gucio prawda. Czyżby kościół nagle o piekle zapomniał?
Nie zapomniał, bo Piekło jest, tak jak Niebo, nieodłączną częścią Religii. Mówię tylko, że Piekłem nie straszy.
>>Wprowadzenie religii do szkół nie jest powodowane wzbudzeniem strachu ale wzmocnieniem struktur Kościoła.
>Czytaj ze zrozumieniem. Nie o wprowadzaniu religii do szkół, a o posyłaniu nań dzieci pisałem.
To o czym piszesz jest konsekwencją błędu pierworodnego - wprowadzeniem Religii do szkół. Później było już tylko gorzej. Rozwiązanie pierwotnego problemu rozwiąże i Twój. Religię należałoby wyprowadzić ze szkół powszechnych i problem zniknie.
>>Kościół katolicki straszy i wabi tym czym straszą i wabią inne wyznania, nie jest więc w tych praktykach odosobniony.
>I co z tego, że nie jest? Czyżby przez to jego działanie było lepsze?
Czyni tak wiele wyznań. Jeżeli chcesz oceniać rolę strachu w Religii to możesz to uczynić w kontekście wszystkich wyznań. Strach, obawa, nadzieja są nieodłącznymi elementami każdej wiary czy się to komuś podoba czy nie i nie ma co tego roztrząsać.

#50
22-12-2013 12:49
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Zawężasz temat i dlatego się gubisz. Nie można taktować Kościoła w oderwaniu od rzeczywistości. Jest on przecież jej nieodłączną częścią. Prawa przekładają się na całą sferę życia społecznego i prawnego. Można tą rzeczywistość zmieniać wg ustalonych prawnie procedur. Rozwiązaniem prawnym mógłby być opłata na rzecz wybranego Kościoła. Sam akt opłaty np. w rozliczeniu podatkowym stanowiłby o przynależności. Brak opłaty za "skreśleniem" z listy wiernych. Rozwiązanie musi być systemowe, a nie impulsywne. Rozwiązując temat jednego Kościoła pojawi się problem z innymi wyznaniami.
Czyżbym traktował kościół w oderwaniu od rzeczywistości, czy może tylko zauważał, że niepotrzebnie dorzucasz do dyskusji przynależność państwową? Zaś co od opłat to uważam to za dobre rozwiązanie z tym, że regulowane państwowo.
>No bo nie można. Nie bardzo wyobrażam sobie katolika bez jego Kościoła.
To, że sobie nie wyobrażasz nie ma znaczenia.
>Wiara katolicka wiąże się z przynależnością do Kościoła Powszechnego, także z wymawianiem aktu wiary, sakramentami etc. Katolik nie wierzący w Kościół nie jest katolikiem, oczywiście z punktu widzenia Kościoła katolickiego. Może oczywiście wyznawać wartości Kościoła wybiórczo i wybierać to z czym się zgadza i odrzucać to z czym się nie zgadza. Wtedy raczej staje się sympatykiem Kościoła - biernym obserwatorem, ale na pewno nie jest jego uczestnikiem.
Nie. Przynależność to jedno, wiara to drugie. W Polsce z powodu chrztu dzieci jedno łączy się z drugim, należałoby jednak zapytać, ile w tym wiary a ile konformizmu na przykład. Równie dobrze można sobie wierzyć opierając się choćby na Biblii a z kościołem poza formalnym uczestnictwem nie mieć nic wspólnego.
>Nie zapomniał, bo Piekło jest, tak jak Niebo, nieodłączną częścią Religii. Mówię tylko, że Piekłem nie straszy.
Tylko obiecuje? Chyba w innych krajach żyjemy.
>To o czym piszesz jest konsekwencją błędu pierworodnego - wprowadzeniem Religii do szkół. Później było już tylko gorzej. Rozwiązanie pierwotnego problemu rozwiąże i Twój. Religię należałoby wyprowadzić ze szkół powszechnych i problem zniknie.
Oczywiście, że należałoby ją wyprowadzić, ale problem nie zniknie tak długo jak będzie społeczna presja na uczęszczanie na religię.
>Czyni tak wiele wyznań. Jeżeli chcesz oceniać rolę strachu w Religii to możesz to uczynić w kontekście wszystkich wyznań. Strach, obawa, nadzieja są nieodłącznymi elementami każdej wiary czy się to komuś podoba czy nie i nie ma co tego roztrząsać.
I co z tego, że czyni tak wiele wyznań? O czym w ogóle do mnie piszesz? Co mają inne religie do kk? KK używa strachu i to jest naganne, czy i co robią inne religie nie ma w tym kontekście znaczenia.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#51
22-12-2013 13:01
 Ocena 3 na 3
maniek1 (3407 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Jacek Przypadek
>Religia nie koniecznie uznaje życie wieczne.>
Która, bo chyba nie watykańska? Przecież ten fałsz, to filar religijnego biznesu
>Nie klechom tylko księżom - to raz.>
Skretyniałych, wynaturzonych, pozbawionych empatii dewiantów, wyprodukowanych przez seminaria w celach propagowania biznesu religijnego kosztem ludzkich słabości - nie można nazywać inaczej, okazywać szacunku, na jaki z całą pewnością nie zasłużyli, a wyłącznie żądają - nawet po gwałtach na dzieciach.
> Mowa nienawiści jest nie w porządku.>
......no chyba, że płynie z ust klech.
>Po drugie religia jednak pomaga żyć w obliczu śmierci, daje nadzieję że to może nie koniec.>
Pomaga wyłącznie medycyna i nauka i daje realną nadzieję - że to może nie koniec. Niestety po śmierci - to z całą pewnością koniec, religia nie daje nadzieji, tylko złudzenia i dosłownie sprzedaje fałszywy obraz rzeczywistości
> Nie ma prawie w Polsce takich prawdziwych katolików,
Powiedz to "prawdziwym Polakom"
> ale większość ludzi w te najłatwiejsze i najmniej wymagające rzeczy wierzy.>
Czyli w największe teistyczne nonsensy, bajki wyssane z palca dla władzy, bogactwa i ponadludzkiego statusu, żerujące mi. na naturalnym strachu przed śmiercią.

Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Zawężasz temat i dlatego się gubisz. Nie można taktować Kościoła w oderwaniu od rzeczywistości. Jest on przecież jej nieodłączną częścią. Prawa przekładają się na całą sferę życia społecznego i prawnego. Można tą rzeczywistość zmieniać wg ustalonych prawnie procedur. Rozwiązaniem prawnym mógłby być opłata na rzecz wybranego Kościoła. Sam akt opłaty np. w rozliczeniu podatkowym stanowiłby o przynależności. Brak opłaty za "skreśleniem" z listy wiernych. Rozwiązanie musi być systemowe, a nie impulsywne. Rozwiązując temat jednego Kościoła pojawi się problem z innymi wyznaniami.
>Czyżbym traktował kościół w oderwaniu od rzeczywistości, czy może tylko zauważał, że niepotrzebnie dorzucasz do dyskusji przynależność państwową? Zaś co od opłat to uważam to za dobre rozwiązanie z tym, że regulowane państwowo.
Podałem przykład organizacji Państwa aby unaocznić Tobie ile rzeczy dzieje się bez Twojego zdania i nic z tym zrobić nie możesz, a organizacja Państwa jest tego koronnym przykładem. Piszę o Państwie w kontekście skali przymusowych procedur. Nie można rozwiązać problemu chrztu i problemu przynależności do kościoła katolickiego w wieku niemowlęcym bez zmiany konkordatu, bo z tego dokumentu wynika, że rodzice mogą wychowywać potomstwo wg własnych przekonań, a tym przekonaniem jest chrzest w wieku niemowlęcym. Jak chcesz ten problem rozwiązać, może masz jakieś pomysły?
>>No bo nie można. Nie bardzo wyobrażam sobie katolika bez jego Kościoła.
>To, że sobie nie wyobrażasz nie ma znaczenia.
>>Wiara katolicka wiąże się z przynależnością do Kościoła Powszechnego, także z wymawianiem aktu wiary, sakramentami etc. Katolik nie wierzący w Kościół nie jest katolikiem, oczywiście z punktu widzenia Kościoła katolickiego. Może oczywiście wyznawać wartości Kościoła wybiórczo i wybierać to z czym się zgadza i odrzucać to z czym się nie zgadza. Wtedy raczej staje się sympatykiem Kościoła - biernym obserwatorem, ale na pewno nie jest jego uczestnikiem.
>Nie. Przynależność to jedno, wiara to drugie. Kościołowi może być wygodnie łączyć jedno z drugim, ale to nie znaczy, iż tak jest. Równie dobrze można sobie wierzyć opierając się choćby na Biblii. No i w kościół nie trzeba wierzyć, kościół jest.
Jesteś w błędzie. Nie można być katolikiem nie wierząc w Kościół. Przecież to wyraźnie pisałem. Biblia jest dziełem uniwersalnym. Możesz wierzyć w co chcesz, ale jeżeli wstępujesz na drogę konkretnej Religii to masz wypełniać jej przykazania i nie ma w tym demokracji, że będziesz sobie wybierał co dobre a co złe. Przyjmujesz Religię ze wszystkimi jej cnotami i wadami. Niestety Kościół katolicki w Polsce przyprawia swoich wiernych o schizofrenię bo chcą wierzyć w swojego Boga, ale nie zgadzają się z niecnotliwym (delikatnie rzecz ujmując) procedurami Kościoła.
>>Nie zapomniał, bo Piekło jest, tak jak Niebo, nieodłączną częścią Religii. Mówię tylko, że Piekłem nie straszy.
>Tylko obiecuje? Chyba w innych krajach żyjemy.
Piszę z Polski, a Ty?
>>To o czym piszesz jest konsekwencją błędu pierworodnego - wprowadzeniem Religii do szkół. Później było już tylko gorzej. Rozwiązanie pierwotnego problemu rozwiąże i Twój. Religię należałoby wyprowadzić ze szkół powszechnych i problem zniknie.
>Oczywiście, że należałoby ją wyprowadzić, ale problem nie zniknie tak długo jak będzie społeczna presja na uczęszczanie na religię.
Nie ma takiej presji i nigdy nie było. Nie demonizuj problemu. Większość matek i ojców chce powrotu religii do kościołów. Skąd Ci przyszło do głowy, że istnieje jakiś nacisk społeczny?
>>Czyni tak wiele wyznań. Jeżeli chcesz oceniać rolę strachu w Religii to możesz to uczynić w kontekście wszystkich wyznań. Strach, obawa, nadzieja są nieodłącznymi elementami każdej wiary czy się to komuś podoba czy nie i nie ma co tego roztrząsać.
>I co z tego, że czyni tak wiele wyznań? O czym w ogóle do mnie piszesz? Co mają inne religie do kk? KK używa strachu i to jest naganne, czy i co robią inne religie nie ma w tym kontekście znaczenia.
Sam zacząłeś pisać o strachu w kontekście Kościoła Katolickiego więc wskazałem Tobie, że to ślepy zaułek. Dzięki, że to zauważyłeś.

Heremis (587 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
Może i dziwne, ale jest faktem, istnieje tzw. chrześcijański ateizm, jeśli nic się nie zmieniło to przykładowo R. M. Price jest przedstawicielem tego nurtu. W jednym z filmów dotyczących chrześcijaństwa (nie pamiętam tytułu dokładnie)twierdzi, że Chrystus to postać mityczna (tak jak historie Dionizosa, Ozyrysa, Mitry), o historycznym nic nie można powiedzieć, chyba że znajdziemy jego dziennik lub kości. Zdaje się, że nawet chodzi na chrześcijańskie nabożeństwa, bo po prostu lubi ten klimat. Pewnie jest w tym zasługa tego, że niegdyś był wierzącym chrześcijaninem. Osobiście w takiej postawie nie widzę nic złego, jeśli ktoś tak lubi czemu nie. Sam nie jestem ateistą, ale nie wierzę w większość tego co mówi Kościół, niemniej jednak też mam czas, kiedy chętnie pójdę do kościoła pośpiewać bądź uczestniczyć w Triduum Paschalnym.

#54
22-12-2013 13:38
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Podałem przykład organizacji Państwa aby unaocznić Tobie ile rzeczy dzieje się bez Twojego zdania i nic z tym zrobić nie możesz, a organizacja Państwa jest tego koronnym przykładem.[...] Jak chcesz ten problem rozwiązać, może masz jakieś pomysły?
Renegocjując konkordat. Wprowadzając chrzest dorosłych. Zarówno jeden jak i drugi pomysł to jednak utopia. Państwo się boi/nie chce, a kościół ma za dużo do stracenia. Organizacja państwa nie ma tu nic do rzeczy.
>Jesteś w błędzie.
Wątpię.
>Nie można być katolikiem nie wierząc w Kościół.
Wiara w realne byty nie jest wymagana.
>Przecież to wyraźnie pisałem. Biblia jest dziełem uniwersalnym. Możesz wierzyć w co chcesz, ale jeżeli wstępujesz na drogę konkretnej Religii to masz wypełniać jej przykazania i nie ma w tym demokracji, że będziesz sobie wybierał co dobre a co złe.
Plączesz i to bez sensu. Wiara a czyny to różna sprawa. Wiara a przynależność to już inne kontynenty.
>Przyjmujesz Religię ze wszystkimi jej cnotami i wadami. Niestety Kościół katolicki w Polsce przyprawia swoich wiernych o schizofrenię bo chcą wierzyć w swojego Boga, ale nie zgadzają się z niecnotliwym (delikatnie rzecz ujmując) procedurami Kościoła.
Jeśli chcą to i wierzą. Wiara to stan umysłu, przynależność tylko ją formalizuje.
>Piszę z Polski, a Ty?
Też. Widocznie kraj mocno podzielony.
>Nie ma takiej presji i nigdy nie było. Nie demonizuj problemu. Większość matek i ojców chce powrotu religii do kościołów. Skąd Ci przyszło do głowy, że istnieje jakiś nacisk społeczny?
Po raz kolejny gucio prawda. No i ten autorytaryzm wypowiedzi, myślałby kto biskup ewangelizujący owieczki. Co do nacisku to starczy się rozejrzeć, mało to wiosek i miasteczek. Nie byłoby presji to kto by zapisywał dzieci na religię, te 40% regularnie uczęszczających do kościoła?
>Sam zacząłeś pisać o strachu w kontekście Kościoła Katolickiego więc wskazałem Tobie, że to ślepy zaułek.
W jaki sposób wskazałeś?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#55
22-12-2013 13:56
 Ocena 10 na 10
Fizyk (17637 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
> Kościół zamiast tłumaczyć sens i głębię wiary traktuje swych wiernych z ignorancją.

Bo tam nie ma żadnego sensu ani głębi - pozostaje tylko liczyć na ignorację.

#56
22-12-2013 14:00
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Zgodnie z konstytucją RP to rodzice decydują o tym w jakiej wierze ma być wychowywane ich potomstwo. Z tym wiążą się konsekwencje, w przypadku Kościoła katolickiego chrzest i wpisanie do księgi chrztów. W konstytucji RP nic nie jest napisane o świadomości. To rodzice zadecydowali, bo mieli takie prawo, jak będą wychowywali swoje dziecko. Skoro na gruncie prawa wpis do księgi chrztu był prawem chroniony to jakie jest prawo mówiące o wymazaniu tej czynności. Można ten wpis chronić (ustawa o ochronie danych osobowych), ale nie można nikogo przymusić aby te dane usunął.
Byłoby dobrze, gdybyś - nie mając pojęcia o systemie ochrony danych osobowych - nie wypowiadał się na te tematy.
Dla ułatwienia podam Ci tylko, że obecnie wszystkie rejestry co do zasady przenoszone są a następnie prowadzone w systemach informatycznych i usuwanie danych po utracie zgody na ich przetwarzanie to absolutna podstawa tego systemu i należy zrobić wszystko aby zmusić organizacje religijne do stosowania się do pewnych podstawowych zasad w tym zakresie. Np. jedną z takich zasad byłoby, aby w "rejestrze" "papierowym" (póki taki jest prowadzony), zamiast "adnotacji" następowało "przekreślenie", które oznaczałoby przede wszystkim zakaz migracji tych danych w jakiejkolwiek formie do rejestru informatycznego, natomiast w rejestrze informatycznym absolutnie powinnno następować pełne usunięcie danych na których przetwarzanie zgoda się skoczyła, bez żadnych "ale". EOT.
>>Skoro zrywam z organizacją, z którą z własnej woli się nie związałem dlaczego miałaby ona mieć prawdo do przechowywania jakichkolwiek o mnie danych? Apostazją zaś powinno zajmować się państwo nie kościół. Ot, wysłanie kwitka do dajmy na to USC i po sprawie.
Cofnięcie zgody przesłane do wiadomości (bo oryginał oczywiście do instytucji przetwarzającej czyli KrK) do właściwego urzędu państwowego, powinno być przyczynkiem kontroli, czy KrK prawidłowo w pełni dane wykreślił/usunął.

#57
22-12-2013 14:01
 Ocena 1 na 1
Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Heremis
Ja jestem ateistą z urodzenia, teraz deistą i lubię duchowość ignacjańską ( Loyaola itp. ).

Do kościoła siedzę raczej posiedzieć się i pomodlić , niż na msze,w których razi mnie rutyna i to, że ludzie chodzą u nas na nie w większości dla tradycji, na pokaz " bo co ludzie powiedzą ", a nie dla autentycznej potrzeby.

Najważniejszy jest w życiu autentyzm i wewnętrzna prawda.

#58
22-12-2013 14:12
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi maciejo
>Ogólnie przyjmuje się, że wersja 2.0 danego produktu jest progresją, jego ulepszoną wersją.
Są od tego wyraźne znane wyjątki, choćby systemy Windows, których kolejne wersje czasami trudno nazwać choćby status quo, a żeby progresją to wariactwo, czy ostatnio choćby Opera po v.12.
Zwłaszcza ostatnio niby "nowe wersje" (zwłaszcza jeśli jest to całkiem nowy numerek, a nie numerek po przecinku) oznaczają jednak zupełnie nowe produkty, nierzadko dużo gorsze w funkcjonalności od dotychczasowych.
Ponieważ ich celem nie jest wcale progresja, a jedynie sprawdzenie zdobycia zainteresowania wśród nowych innych klientów (ekspansja rynkowa). W tym kontekście Ateizm 2.0 jest zinterpretowany niemalże idealnie.

Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Iwan Denisowicz

>>Nie można być katolikiem nie wierząc w Kościół.
>Wiara w realne byty nie jest wymagana.
Z krytyki Kościoła przechodzisz na krytykę wiary? O co Tobie właściwie chodzi? Fundamentalnym prawem w tym kraju jest wolność słowa i wyznania. Każdy wierzy w to co uważa, lub nie wierzy. Można wierzyć w rzeczy materialne i niematerialne i póki nie wykracza to poza ramy współistnienia społecznego to wszystko jest ok. Związek Państwa z Kościołem katolickim jest silny i pewnie to Cię irytuje. Ja też mam takie przekonanie i duże obawy co do przyszłości. Wiele problemów, o których piszesz to rzeczy ważne ale nie rozwiąże ich Kościół. Gniew przeciw tej instytucji nic nie zmieni. Nie chcę pisać hasłami w stylu "potrzeba społecznej inicjatywy zmian.." etc., ale niestety bez oddolnego nacisku nic nie zmienimy. Przyjemnie Cię czytać, szkoda, że podajesz mało konkretów zmian jakie można by podjąć.

>>Nie ma takiej presji i nigdy nie było. Nie demonizuj problemu. Większość matek i ojców chce powrotu religii do kościołów. Skąd Ci przyszło do głowy, że istnieje jakiś nacisk społeczny?
>Po raz kolejny gucio prawda. No i ten autorytaryzm wypowiedzi, myślałby kto biskup ewangelizujący owieczki. Co do nacisku to starczy się rozejrzeć, mało to wiosek i miasteczek. Nie byłoby presji to kto by zapisywał dzieci na religię, te 40% regularnie uczęszczających do kościoła?
Dla ścisłości: Nie stoję po żadnej ze stron. Jeżeli ktoś chce zobaczyć Demona to go zobaczy. Jeszcze raz podkreślę, wyprowadzenie religii ze szkół rozwiązał by problem.

#60
22-12-2013 14:33
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Z krytyki Kościoła przechodzisz na krytykę wiary?
Jak niby wygląda ta krytyka? Stwierdzenie, że wiara nie jest jednoznaczna z przynależnością to nie krytyka.
>O co Tobie właściwie chodzi?
A Tobie?
>Fundamentalnym prawem w tym kraju jest wolność słowa i wyznania.
Powiedzmy. Ale gdzie niby temu zaprzeczam? Niech ludzie sobie głoszą i wyznają (lub nie) co chcą.
>Każdy wierzy w to co uważa, lub nie wierzy. Można wierzyć w rzeczy materialne i niematerialne i póki nie wykracza to poza ramy współistnienia społecznego to wszystko jest ok.
A czy ja mówię, że nie? Bronię komuś wierzyć?
>Związek Państwa z Kościołem katolickim jest silny i pewnie to Cię irytuje.
Owszem.
>Wiele problemów, o których piszesz to rzeczy ważne ale nie rozwiąże ich Kościół.
To oczywiste, tym bardziej, że dla kościoła to nie problemy.
>Przyjemnie Cię czytać, szkoda, że podajesz mało konkretów zmian jakie można by podjąć.
Po co miałbym podawać takie propozycję? Nie przemawiam z sejmowej mównicy, ani nie mam możliwości ich wprowadzić.
>Dla ścisłości: Nie stoję po żadnej ze stron. Jeżeli ktoś chce zobaczyć Demona to go zobaczy. Jeszcze raz podkreślę, wyprowadzenie religii ze szkół rozwiązał by problem.
Demona żadnego nie widzę, ale wyrzucenie religii ze szkół by mi odpowiadało.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365