 |
Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2013 22:04 | Ratatoskr (4439 punktów) | Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
17 na 17 | Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie jakieś lepsze definicje).
Z mojego punktu widzenia to zjawisko jest w ogólności jakieś dziwne. Dla mnie ateizm to po prostu brak wiary w bogów. Nic nie mówi o estetyce, sposobie życia itp.
Ponadto odnoszę wrażenie, że po tym pierwszym, głośno wyrażonym "ale..." idzie jeszcze drugie "ale..." przemycone w podtekstach. I to "ale" mówi: A skoro ktoś jest ateistą i nie lubi kolęd i/lub atakuje religie, to znaczy, że jest uprzedzony, agresywny i ma problem.
Jakoś tak się składa, że katolicka celebra nigdy (nawet za czasów wierzenia) nie wywoływała we mnie pozytywnych emocji. Kolędy mi się nie podobały, kompot z suszu uznawałam za paskudztwo, a większość chrześcijańskiej mitologii uważałam (nawet jako teistka) za średnio mądre bajki. Mity greckie były ciekawsze, nordyckie bardziej tajemnicze, a słowiańskie (a raczej ich strzępy) bardziej swojskie. Jeśli coś religijnego mi się w ogóle podoba, to współczesne pogan-etno pieśni do Swaroga (chociaż w niego też oczywiście nie wierzę).
Nie atakowanie/krytykowanie religii (zwłaszcza w polskich warunkach) jest postulatem jeszcze dziwniejszym. Mam wierzących przyjaciół, nie nawracam ich siłą i nawet nie otwieram takich tematów, ale jeśli ktoś sam zaczyna nie jestem dłużna. Formalne związki wyznaniowe też niewiele by mnie obchodziły, gdyby same z kolei nie atakowały głośno i dobitnie wszystkiego, co nie zgadza się z ich własną linią. Jeśli ktoś religijny nie jest nachalny, to i nie wywołuje we mnie specjalnie żadnych emocji. Taki Tygodnik Powszechny np. nie powoduje u mnie chęci atakowania i swędzenia kopytek.
Nie pojmuję jakie korzyści można uzyskać z przyjęcia postawy "ateizmu 2.0". Skąd ten fenomen? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..| Rafał Kozłowski (4068 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > >Odnoszę wrażenie, że nie próbujemy rozwiązywać problemów, a skupiamy się na szukaniu wrogów.> Stwierdzanie faktu to szukanie wrogów? Kościół macza palce w polskiej polityce, sprzeciw wobec choćby tylko aborcji ma podłoże religijne (sądząc z używanego języka). Jednostka zaś problemu klerykalizacji państwa nie rozwiąże, lepszym dla niej wyjściem jest wedle mnie wyjazd.Wedle danych wyjechało z kraju 2 mln Polaków i co to rozwiązało. Niestety, trudne to, ale trzeba szukać możliwości zmian. |
#122 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Wedle danych wyjechało z kraju 2 mln Polaków i co to rozwiązało.Życie owych Polaków uległo zmianie. Nie zdziwiłbym się gdyby to była zmiana na lepsze. > Niestety, trudne to, ale trzeba szukać możliwości zmian.Chcesz to szukaj, ale ja nie czuje się do tego zobowiązany. Zrobię to co będzie korzystne dla mnie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#123 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Jednostka zaś problemu klerykalizacji państwa nie rozwiąże, lepszym dla niej wyjściem jest wedle mnie wyjazd.> Wedle danych wyjechało z kraju 2 mln Polaków i co to rozwiązało. Niestety, trudne to, ale trzeba szukać możliwości zmian.> Hehehehehe. Rozumiem, że nie załapałeś w sylwestrowym szale. Ale jak to co rozwiązało? DWA MILIONY INDYWIDUALNYCH PROBLEMÓW Z ŻYCIEM W CHOREJ TEOKRACJI (a przy założeniu średniej życia 70 lat i wyjazdu powiedzmy średnio w wieku powiedzmy 25-30 lat, daje to rozwiązanie ~30 MILIARDÓW CODZIENNYCH PROBLEMÓW RZECZYWISTYCH LUDZI) |
| Rafał Kozłowski (4068 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > >Jednostka zaś problemu klerykalizacji państwa nie rozwiąże, lepszym dla niej wyjściem jest wedle mnie wyjazd.> >Wedle danych wyjechało z kraju 2 mln Polaków i co to rozwiązało. Niestety, trudne to, ale trzeba szukać możliwości zmian.> >> Hehehehehe. Rozumiem, że nie załapałeś w sylwestrowym szale.> Ale jak to co rozwiązało? DWA MILIONY INDYWIDUALNYCH PROBLEMÓW Z ŻYCIEM W CHOREJ TEOKRACJI (a przy założeniu średniej życia 70 lat i wyjazdu powiedzmy średnio w wieku powiedzmy 25-30 lat, daje to rozwiązanie ~30 MILIARDÓW CODZIENNYCH PROBLEMÓW RZECZYWISTYCH LUDZI)"Zderzajmy" opinie nie ludzi. Nie interesuje mnie co robiłeś w Sylwestra. Nie rób tego także w stosunku do mnie. Kontekst wcześniejszych wypowiedzi był taki, że jednostka nie rozwiąże problemów w kraju dlatego skazana jest na emigrację. Jeżeli wyjeżdża 2 mln osób (i są, zakładamy, szczęśliwi) to oni krajowych problemów nie rozwiązują (oni już ich nie mają). Tylko rozmawiamy. Moim zdaniem dla młodego człowieka, aby nie tracić swojego, mogącego być szczęśliwym, życia, rozwiązaniem jest emigracja. Młode pokolenie wycofuje się z możliwości szukania sposobów zmiany rzeczywistości w kraju, bo nie daje się im na to szansy. Głos młodych ludzi jest "niebytem", i to jest przerażające. Obserwując scenę polityczną,od kilkunastu lat, u władzy są wciąż te same osoby i wciąż nie ma nowych "myśli". W rozmowach z osobami, będącymi na emigracji, dostrzegam radość i cel życia; te osoby wywiozły już z kraju potencjał wprowadzenia zmian, dlatego jest coraz trudniej. Pozostało w kraju starsze pokolenie,które decyduje za "młodych", przestrzeń obywatelska nie istnieje - ale czy pozostało tylko "załamanie rąk" i lament? |
| Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > te osoby wywiozły już z kraju potencjał wprowadzenia zmian, dlatego jest coraz trudniej. Pozostało w kraju starsze pokolenie,które decyduje za "młodych", przestrzeń obywatelska nie istnieje - ale czy pozostało tylko "załamanie rąk" i lament?Oczywiście. I oczywiste było od początku, że tak właśnie będzie. Z teokracji zawsze światłe jednostki uciekają, a ta się pogłębia, aż osiągnie dno. Wówczas pojawia się zewnętrzna interwencja, albowiem poziom naruszeń praw człowieka jest nieakceptowalny dla reszty ludzkości. Różnica jest tylko taka - pozytywna - że jesteśmy w Europie. I tutaj wymyślono kilkadziesiąt lat temu Wspólnoty Europejskie, aby przerwać ww. błędne koła. Dalsze pogłębianie integracji europejskiej, które dokonuje się niejako nad tą teokracją, jeśli będzie trwać, spowoduje, iż - zanim obudzimy się na ww. dnie - okaże się, że tak naprawdę nic się nie stało, nikt nigdzie nie wyjeżdżał, a nam krzywda się nie dzieje, mimo, że jest nas akurat w tym punkcie geograficznym mało i coraz mniej, albowiem wszyscy tak samo byliśmy jesteśmy i cały czas będziemy w jednej wspólnej Federacji Europejskiej, która - w odpowiedzi choćby na bezczelność i głupotę polskich biskupów oraz muzułmańskich ajatollahów - postanowiła ustanowić... powszechne odgórne zasady i granice wpływu kościołów i religii na prawodawstwo i życie swoich obywateli. |
| Rafał Kozłowski (4068 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > >te osoby wywiozły już z kraju potencjał wprowadzenia zmian, dlatego jest coraz trudniej. Pozostało w kraju starsze pokolenie,które decyduje za "młodych", przestrzeń obywatelska nie istnieje - ale czy pozostało tylko "załamanie rąk" i lament?> Oczywiście. I oczywiste było od początku, że tak właśnie będzie.> Z teokracji zawsze światłe jednostki uciekają, a ta się pogłębia, aż osiągnie dno. Wówczas pojawia się zewnętrzna interwencja, albowiem poziom naruszeń praw człowieka jest nieakceptowalny dla reszty ludzkości.> Różnica jest tylko taka - pozytywna - że jesteśmy w Europie. I tutaj wymyślono kilkadziesiąt lat temu Wspólnoty Europejskie, aby przerwać ww. błędne koła.> Dalsze pogłębianie integracji europejskiej, które dokonuje się niejako nad tą teokracją, jeśli będzie trwać, spowoduje, iż - zanim obudzimy się na ww. dnie - okaże się, że tak naprawdę nic się nie stało, nikt nigdzie nie wyjeżdżał, a nam krzywda się nie dzieje, mimo, że jest nas akurat w tym punkcie geograficznym mało i coraz mniej, albowiem wszyscy tak samo byliśmy jesteśmy i cały czas będziemy w jednej wspólnej Federacji Europejskiej, która - w odpowiedzi choćby na bezczelność i głupotę polskich biskupów oraz muzułmańskich ajatollahów - postanowiła ustanowić... powszechne odgórne zasady i granice wpływu kościołów i religii na prawodawstwo i życie swoich obywateli.> Mówiąc o dawno powstałej Wspólnocie Europejskiej to powstała ona w celach gospodarczych,a nie społecznych, no ale zawsze to integracja. Natomiast, co do Unii Europejskiej to po niedawnym kryzysie finansowym nie mało głosów przepowiadało zmierzch Unii Europejskiej, nie jest zatem pewne czy będzie ona funkcjonować przez następne lata w niezmienionych strukturach. Aspekt socjalny Unii jest jedynie pochodną znacznie potężniejszych procesów (wspólna polityka gospodarcza i polityczna), bo to wzmacnia Unię Europejską w skali globalnej. Jeżeli mówisz o zewnętrznej interwencji i masz na myśli struktury unijne, to nie wiem czy się nie zawiedziesz. Jesteśmy w Unii Europejskiej już od 2004r. Niebawem pewnie i w Unii Walutowej; ruch bezwizowy, także rynek pracy jest otwarty na państwa członkowskie. Jakiej nadziei spodziewasz się ze strony UE, jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, że o to Tobie chodzi? Czy do dna teokracji dopiero zmierzamy? |
| Rafał Kozłowski (4068 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | Skąd w Tobie tyle złości(takie mam wrażenie; jeżeli się mylę to przepraszam). W żadnej części dyskusji nie podważyłem praw kobiet do decyzji w sprawie aborcji (przejrzyj moje wypowiedzi). Wskazałem jedynie inne składowe problemu, które istnieją, i które nie są ich wyimaginowaną częścią: aspekty etyki (w tym lekarskiej), moralności, prawa, obyczajowości. Jeżeli tych problemów by nie było, zagadnienie aborcji zostało by już dawno zliberalizowane; zauważ jakie emocje stanowi także zagadnienie eutanazji. Zagadnienia te w koncepcji filozofii utylitarnej przedstawia choćby, znany Tobie na pewno, Peter Singer; i to jest droga do zmian prawnych. Aby liberalizować prawo w tym zakresie należy przedstawiać racjonalne powody zmian etycznych; nie zmienimy niczego "tupiąc nogami" Jeżeli bronię interesu samca do obrony swojego potomstwa to nie jest to równoznaczne z czynieniem "zła". Przedstawiam problemy, które istnieją (choć wiem, że w Twoim świecie nie istnieją). Jeżeli o nich mówię, to nie oznacza, że są one częścią mojego światopoglądu. Dostrzegam je i jestem ciekaw Twojej opinii; nie musisz jednak mnie z nimi utożsamiać. Być może w poglądach jesteśmy bliżej niż myślisz, ale nie można sobie jedynie przytakiwać. |
#128 10 na 10 | Alicja Duda (25557 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Jeżeli bronię interesu samca do obrony swojego potomstwa to nie jest to równoznaczne z czynieniem "zła". Przedstawiam problemy, które istnieją (choć wiem, że w Twoim świecie nie istnieją). Jeżeli o nich mówię, to nie oznacza, że są one częścią mojego światopoglądu.Na etapie decyzyjnym rola samca może być jedynie doradcza. Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli kobieta ma zapewnione warunki socjalne i partnera, który jest w stanie zaopiekować się nią i potomstwem a przy tym nie ma przeciwwskazań medycznych to kobiety rodzą dzieci bardzo chętnie. Problem występuje wtedy, gdy albo nie ma warunków socjalnych i finansowych albo partner jest nieodpowiedni. Slogan, że jeżeli "bóg dał dzieci to i da na dzieci" się zupełnie nie sprawdza. Bo albo boga nie ma albo nie daje.
Zmień politykę, głosuj na kobiety. |
#129 11 na 11 | liliac (147340 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Skąd w Tobie tyle złości(takie mam wrażenie; jeżeli się mylę to przepraszam)Mylisz się. > W żadnej części dyskusji nie podważyłem praw kobiet do decyzji w sprawie aborcjiNaprawdę? Jak mam zatem interpretować następującą wypowiedź? Cytat:I nie tylko do kobiety należy decyzja o dokonaniu aborcji
Jeśli ostateczna decyzja nie należy tylko do mnie, to znaczy, że de facto nie mam prawa do decyzji. > Wskazałem jedynie inne składowe problemu, które istniejąWskazałeś składowe, które twoim zdaniem istnieją. Moim zdaniem ich istnienie jest nieistotne. Pomijalne. > aspekty etyki (w tym lekarskiej)Które aspekty etyki lekarskiej masz na myśli? I czy w zawiązku z tym sugerujesz, że z etyką lekarską w krajach, w których aborcja jest dopuszczalna i zależna od decyzji kobiety jest coś nie tak? Ale jeśli chcesz rozmawiać o etyce lekarskiej, mnie niedawno zauroczył tekst a propos klauzuli sumienia w NEJM: Cytat:The exercise of conscience in health care is generally considered synonymous with refusal to participate in contested medical services, especially abortion. This depiction neglects the fact that the provision of abortion care is also conscience-based. The persistent failure to recognize abortion provision as "conscientious" has resulted in laws that do not protect caregivers who are compelled by conscience to provide abortion services, contributes to the ongoing stigmatization of abortion providers, and leaves theoretical and practical blind spots in bioethics with respect to positive claims of conscience - that is, conscience-based claims for offering care, rather than for refusing to provide it.
(...) Whether or not abortion provision is "conscientious" depends on what conscience is. Most ideas of conscience involve a special subset of an agent's ethical or religious beliefs - one's "core" moral beliefs. The conclusion that abortion provision is indeed "conscientious" by this standard is best supported by sociologist Carole Joffe, who showed in Doctors of Conscience that skilled "mainstream" doctors offered safe, compassionate abortion care before Roe.3 They did so with little to gain and much to lose, facing fines, imprisonment, and loss of medical license. They did so because the beliefs that mattered most to them compelled them to. They saw women die from self-induced abortions and abortions performed by unskilled providers. They understood safe abortion to be lifesaving. They believed their abortion provision honored "the dignity of humanity" and was the right - even righteous - thing to do. They performed abortions "for reasons of conscience.
Though abortion providers now work within the law, they still have much to lose, facing stigma, marginalization within medicine, harassment, and threat of physical harm. However, doctors (and, in some states, advanced practice clinicians) continue to offer abortion care because deeply held, core ethical beliefs compel them to do so. They see women's reproductive autonomy as the linchpin of full personhood and self-determination, or they believe that women themselves best understand the life contexts in which childbearing decisions are made, or they value the health of a woman more than the potential life of a fetus, among other reasons. Abortion providers continue to describe their work in moral terms, as "right and good and important," and articulate their sense that the failure to offer abortion care generates a crisis of conscience." > prawaPrawo, które próbuje mnie ubezwłasnowolnić i zmusić do uwspólniania mojego ciała, interesuje mnie tylko i wyłącznie w kontekście możliwie skutecznego obchodzenia go. Jeśli takie możliwości miałyby zniknąć, za konieczną uznałabym emigrację. > obyczajowościObyczajowość nie jest dla mnie żadnym argumentem  > Jeżeli tych problemów by nie było, zagadnienie aborcji zostało by już dawno zliberalizowaneEwidentnie zatem w co bardziej cywilizowanych krajach tych problemów nie ma  Ja się naprawdę nie utożsamiam mentalnie z polskim zaściankiem tylko dlatego, że - przynajmniej obecnie - w nim mieszkam. I naprawdę, jak zresztą ostatnio pokazała pani Bratkowska, jeśli kobieta zechce, ani rząd, ani społeczeństwo nie przeszkodzą jej w przeprowadzeniu aborcji, chyba że zejdą w swoich poczynaniach do poziomu np. Birmy, wprowadzając regularne przymusowe kontrole ginekologiczne i przymusowe aresztowania (zwłaszcza na przejściach granicznych) kobiet w wieku rozrodczym. > zauważ jakie emocje stanowi także zagadnienie eutanazjiWe mnie nie wywołuje emocji. Nie widzę powodu, bym miała się kierować emocjami innych. > nie zmienimy niczego "tupiąc nogami"Ja nie tupię nogami, tylko przedstawiam swoje stanowiska. Co więcej, jak już kilkakrotnie wspominałam, nie muszę tupać nogami ani czymkolwiek. Problem mają kobiety uboższe lub mniej zaradne. A potem mamy noworodki wyślizgujące się z kocyków, zamarynowane w beczkach czy przechowywane w zamrażarkach. Ale nic to, grunt, że nie zapominamy o moralności i obyczajowości  > Jeżeli bronię interesu samca do obrony swojego potomstwa to nie jest to równoznaczne z czynieniem "zła"Kosztem kobiecej autonomii fizycznej? Kosztem przymusowego wykorzystywania jej narządów płciowych, jej krwiobiegu, etc? Cóż, w mojej perspektywie jest to równoznaczne z czynieniem, jak to określiłeś - "zła". > Przedstawiam problemy, które istnieją (choć wiem, że w Twoim świecie nie istnieją)No właśnie nie, nie istnieją. I nie tylko w moim świecie, zdaje się, że istnieje całkiem sporo takich miejsc na świecie. > Jeżeli o nich mówię, to nie oznacza, że są one częścią mojego światopoglądu.Jeżeli ja mówię o czymś, co nie jest częścią mojego światopoglądu, staram się to wyraźnie zaznaczyć. > Dostrzegam je i jestem ciekaw Twojej opiniiJuż od kilku postów przedstawiam ci moją opinię, prawda? Jej sedno pojawiło się na samym początku konwersacji. Mężczyzna może mieć w sprawie aborcji, o ile kobieta raczy go o niej poinformować, głos doradczy, jednak ostateczna decyzja należy do kobiety, bo to jej ciało ma służyć za inkubator przez 9 miesięcy, nie zaś ciało mężczyzny. I naprawdę, nie widzę tu żadnego pola do kompromisu. Nie widzę nawet pola do negocjacji, bo nie zamierzam negocjować tego na ile moje ciało jest moje. Sugerowanie, że ktokolwiek może je bez mojej zgody użytkować, jest równoznaczne z aprobatą dla gwałtu. > ale nie można sobie jedynie przytakiwać.Nie widzę tu niczego, czemu mogłabym nie przytaknąć. W jaki niby sposób miałabym negować swoje własne, wielokrotnie przemyślane przekonania? Musiałyby się pojawić jakieś nowe (a wybacz, nie powiedziałeś dotąd niczego, czego bym wielokrotnie już nie słyszała), przekonujące argumenty, a - przyznam - trudno mi sobie wyobrazić argument, by ktokolwiek mógł mieć większe prawa do decydowania o mojej własnej macicy niż ja. Jeśli sugerujesz zabawę w advocatus diaboli, to ona mnie naprawdę nie interesuje. Tak mogłabym się bawić, gdybym nie miała jednoznacznej, konkretnej opinii w danej kwestii. Jeśli popieram jakieś poglądy, to dla tego, że się z nimi zgadzam, nie dla czczej rozrywki.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" ) |
#130 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | . > Spytam z ciekawości... co robi takiego kosciół z Twoim zyciem, krajem i rodziną ???Ciekawość świadczy o inteligencji, ale inteligencja do książek prowadzi, a tam odpowiedzi aż nadto. Problem tylko z wyborem. Racjonaliści nie tylko te czytają, które imprimatur zawierają. @@@ . |
#131 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | . > Co dyskryminacji kobiet to jest to konwencja ideologiczna.Tak, zdecydowanie narzucona przez religię. W Polsce przez chrześcijaństwo. > Niemożność np uśpienia dziecka w 5 miesiącu życia mozna by nazwać dyskryminacją rodziców.Tylko w mocno chorych głowach, ale występują i takie pomysły jak widać. > Jeśli kosciół i w tej sprawie bedzie miał jakieś swoje zdanie to uznajmy że to wszysctko przez kosciół.Kościół nawet nie pytany, w każdej sprawie ma jakieś zdanie. > Ale wracając do meritum, kosciół to tylko jedna z instytucji mająca taki pogląd na kwestie aborcji. Kościół - organizacja utworzona przez wspólnotę religijną i duchowieństwo określonej religii, kierująca się doktryną religijną, posiadająca ścisłe normy kultu religijnego, moralności i własne zasady prawne. Kościół /(gr.) ἐκκλησία (ekklesia), zgromadzenie obywatelskie - w teologii chrześcijańskiej, wspólnota ludzi ze wszystkich narodów, zwołanych przez Apostołów, którzy zostali posłani przez Jezusa Chrystusa, by utworzyć zgromadzenie wybranych, stających się wolnymi obywatelami Królestwa niebieskiegoCzy świeccy "zawodowi katolicy" nie są członkami i narzędziem Kościoła? Na przykład: www.pro-life.pl/?a=pages&id=14Może i nie są, ale ja to między bajki włożę. > Dlaczego akurat jej przypisywać "zasługę"?Tak, aby zrozumieć dlaczego racjonaliści przypisują tą zasługę ideologii i działalności Kościoła konieczną jest wybitna inteligencja, tylko racjonalistom dana. > Myślisz że gdyby kosciół przestał istnieć to przestali by istnieć ludzie dla ktorych aborcja to przerywanie życia ktore nie powinno być legalne?Racjonaliści myślą i nie wytwarzają różnych mitów. Nie możliwe praktycznie jest społeczeństwo pozbawione wierzących w przeróżne bzdury. Nie możliwe jest aby wszyscy ludzie kierowali się racjonalizmem. Istnienie religii i różnych Kościołów jeszcze przez wieki nie jest zagrożone, choć ich rola coraz bardziej traci na znaczeniu. > In vitro - jest legalne, kosciol co prawda też ma jakieś o tym zdanie,In vitro jest ograniczone całą masą bzdurnych, gdyż tylko ideologicznych ograniczeń. Kościół ma wiele do powiedzenia wśród wiernych, ale w świeckim państwie nie powinien wpływać na prawo obowiązujące wszystkich - także niewiernych. > ale czy wszyscy muszą mieć zdanie takie jak Ty?Zdecydowanie nie, ale według Szanownego Pana oraz Kościoła Katolickiego wszyscy muszą mieć takie zdanie jak Kościół i to Kościół penalizuje całe świeckie prawo państwowe. > O związkach partnerskich decyduje Państwo, a nie kosciół, wiec moze obwińmy bezposredniego sprawce - Państwo - za dyskrymiancję homoseksualistow a nie kosciół, i walczmy z Państwem a nie kosciołem ?Racjonaliści z zasady z nikim nie walczą. Natomiast zdecydowanie walczą o! Walczą o świeckie państwo, o rozdział państwa od Kościoła, o równe traktowanie wszystkich obywateli niezależnie od płci, wyznania lub braku wiary, narodowości, koloru skóry, orientacji płciowej itp. Nie walczą też ze swoim państwem, tylko walczą o przestrzeganie konstytucji obowiązującej wszystkich obywateli. Racjonaliści opierają swoją ideologię na zwyczajnej prawdzie (pisanej małą literą) i dlatego nie muszą kłamać i kręcić. Swoje poglądy ujawniamy wszystkim z otwartą przyłbicą. Przestań Pan tu nam katolicki kit wciskać, tu go w znakomitej większości zupełnie nie kupujemy. @@@ . |
#132 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | No to jeśli stanie się jak mówisz - wersja pesymistyczna przyszłości - to przed nami tylko przepaść teokratyczna bez dna. |
#133 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Aby liberalizować prawo w tym zakresie należy przedstawiać racjonalne powody zmian etycznych; nie zmienimy niczego "tupiąc nogami"Mylisz się po całości. Proponuję poczytać tekst Prezesa www.psr.or(*)a-bigoterii-mizoginii-i-falszuo tym naprawdę jak, kiedy i dlaczego ustanawia się te prawo, które jakoby można bez tupania liberalizować, i skąd wynika ta potrzeba liberalizacji. Fakty, fakty Kolego, i jeszcze raz powtórzę: fakty!, mówią same za siebie - cały czas bez przerwy zideologizowani religią szaleńcy ustanawiają chore prawo, które sprawia tylko ludziom coraz większe problemy, zamiast je rozwiązywać. My ludzie racjonalni, tylko raz na kilkanaście lat mamy szansę, aby wyciągać ludzkość z gówna w jakie wpychają je ci szaleńcy. Dzieje się tak dopiero gdy już tylu ich w bagno boskomoralnego prawa wpadnie, że trzeba ich ratować (jak np. kiedyś skutki religijnej amerykańskiej prohibicji, obecnie - takiej samej religijnej przeciwskutecznej wojny z narkotykami; połowa więźniów USA siedzi za.... posiadanie nieszkodliwej dla zdrowia rośliny", a liczba będących na wolności jej konsumentów nigdy nie zmalała. To samo było w Polsce jeśli chodzi o np. pijanych rowerzystów. Identycznie przeciwskuteczne są wszystkie polityki i prawa ustanawiane przez religiantów, ponieważ oni wszyscy kierują się boskimi objawieniami, a tzw. racjonalna ich argumentacja to tylko pseudologiczne wywody oparte na kłamstwach i fałszerstwach statystyk, co też jest fajnie w tekście Prezesa opisane. Robią to w celach zbierania poparcia, a mają to głęboko gdzieś, bo każdy ich pomysł wynika wyłącznie z religii i szerzenia "dobra dla boga" (nie dla lepszego świata). A czy to, że dane prawo zmierzające do poszerzania obszarów prawa karnego jest durne, nie widać czasami od razu?? Czy trzeba było lat, aby zmienić w Polsce prawo dot. pijanych rowerzystów? O czym świadczy fakt, że TK nie uznał tego idiotyzmu za to, czym zawsze od początku był? Czy to może dlatego, że TK składa się z religijnych idiotów, którzy ze starości już chyba myślą bardziej o przypodobaniu się urojonemu duchowi świętemu, niż prawdziwemu "duchowi" prawdziwej Konstytucji? Czy teraz mamy bez tupania spokojnie siedzieć i pozwolić tym religijnie upośledzonym staruchom pozamykać z kolei we więźniu dziesiątek, a może setek tysięcy nastolatek i dwudziestolatek i pozwolić zniszczyć im życie, aby dopiero ich płacz zza krat pozwolił religijnemu fanatyzmowi przejrzeć na oczy? Albo może zamykać lekarzy? (bo przecież jak wszyscy wiemy mamy ich tak dużo, że potrzeba się ich pozbyć z kraju) Ja nie zamierzam siedzieć spokojne! |
#134 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? |
Absurd.> Nie absurd tylko konwencja. Jaka konwencja? Konwencja literacka zależy od przeczytanej literatury. Pan tej, którą my czytamy nie czyta. > Jeśli mozemy przyjąć że matka w łonie moze usunąć dzieckoMatki, to dawniej przymuszane przez biedę i Kościół wieszakiem płody usuwały i do tego chciałby Kościół chyba wrócić, ale dziecko to można już tylko np. udusić, gdyż dziecko to jest po urodzeniu. Nie wtykaj Pan tu do poważnych rozmów swojego ideologicznego kitu. > to dlaczego nie mozemy przyjąć że ta sama matka nie moze usunąć dziecka w 5 roku życia?Bardzo proste już z samej definicji człowieka. Homo - rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych (...) Przedstawiciele tego rodzaju charakteryzowani są względnie dużą pojemnością puszki mózgowej. Człowiek to ma mózg. > Bo przyjemiemy jakąś Twoją konwencje wieku, wzrostu,świadomości,bólu? A może bytu, a bytowi czas i rozmiar nie robią róznicy.Każdy może sobie tworzyć przeróżne mity w przeróżnych konwencjach, ale racjonalistów obowiązują ustalenia nauki. > Jeśli byt zaistnieje i dostanie konkretne cechy po mitozie to dla jego istnienia nie ma róznicy na ktorym poźniejszym etapie zostanie przerwany.Chore umysły rożne fantazje sobie tworzą, ale nauka jest tu w miarę precyzyjna. Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić. Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, ale rozwój mózgu doprowadził nas do granicy, za którą sama biologia nie jest w stanie wyjaśnić w pełni złożonej ludzkiej natury. Nasze instynkty, a nawet wygląd, są pewną genetyczną predyspozycją, na którą wpływają warunki środowiskowe, ingerując w ludzki los już we wczesnych etapach życia płodowego. www.racjonalista.pl/forum.php/s,334672www.racjonalista.pl/forum.php/s,435136/z,0> No ale to trzeba patrzeć na problem z perspektywy istniania a nie spłycać tego do dyskryminacji matki ktora sie nie moze wyskrobać a ma taki kaprys.Skrobiące się dla kaprysu kobiety, to wytwory chorej wyobraźni katolików, a szczególnie zafiksowanych na seksie ich kapłanów. > Dziwi mnie że ludzie na racjonalista.pl mają takie czarno-białe spojrzenie na świat.Tyle, że racjonalistę jak coś dziwi, to stara się to poznać i zrozumieć, a Pan nic nie wie i o racjonalistach i o zagadnieniach, na których temat się tu wypowiada. To żenada Szanowny Panie i tu tak nie wypada. My nie jesteśmy fideistycznym portalem - to portal dla inteligencji. @@@ . |
#135 2 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Prawo, które próbuje mnie ubezwłasnowolnić i zmusić do uwspólniania mojego ciała, interesuje mnie tylko i wyłącznie w kontekście możliwie skutecznego obchodzenia go. Jeśli takie możliwości miałyby zniknąć, za konieczną uznałabym emigrację.Jeśli ta tematyka jest taka istotna, to prewencyjnie zacząłbym się już powoli pakować: codziennik(*)ymaly-wysylke-tabletek-polski/ Cytat:Możliwość zakupu tabletek przez Polki została zablokowana, ponieważ przesyłki zbyt często zatrzymuje służba celna. W komunikacie na stronie możemy przeczytać, że "w ostatnim czasie wystąpiły problemy z dostarczaniem przesyłek do adresatów w Polsce". "Nie możemy zagwarantować, że przesyłka do Ciebie dotrze". |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|