Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ojciec święty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-02-2014 11:02maniek1 (3407 punktów)Ojciec święty
Ocena 16 na 16
Wybaczcie - moją wyjątkową płodność wątków w tym tygodniu. Naszła mnie bowiem pewna refleksja, którą z niepohamowaną żądzą pragnę się z Wami podzielić. Mianowicie - obok niezliczonej liczby absurdów mitologii chrześcijańskiej, są i takie, które wciąż funkcjonują w formie KATOLICYZMU w naszym codziennym życiu. Zatem do sedna mojego wątku. Jaki sens ma pośmiertna tkz. kanonizacja szefa organizacji religijno-finansowej w świetle uważania go w chwili wyboru za (na) "Ojca Świętego"? Wcześniej, za życia - nie był święty? Skoro był, to po co ten pośmiertny tytuł i rytuał jego nadania? Jeśli nie był, to czemu tak go nazywają wciąż "wierni"? Te pytania stanowią cechy retorycznych - nie wymagających odpowiedzi, a raczej skłaniających do mojej w/w refleksji, ale chętnie poczytam odpowiedzi wyznawców (z uwagi na miejsce urodzenia) tej religii, (oczywiście nie wyłącznie) - być może istnieją "fakty" o których jako ateista nie mam pojęcia!(?)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
>Jeśli czerpiesz wiedzę o katolicyzmie z książeczek adresowanych
> do ośmiolatków

Masz rację, choć zadośuczynienienie u dzieci nie znajduje się gdzie indziej w czasie, niz u dorosłych.

>>zastanów się nad tym odczuciem ulgi, czy w takich warunkach jest etyczne czy nie.
>Nie mam pojęcia, jak chcesz sprawdzić "odczucie ulgi" u innych ludzi.

Nie mam ambicji tego sprawdzać.
Ono po prostu jest.. jeśli wierzyć nauczaniu Kościelnemu

Cytat:
Zadoścuczynienie to ostatni warunek spowiedzi świętej, który wieńczy dzieło sakramentu pojednania. Komu mamy zadośćuczynić? Bogu i ludziom. Przede wszystkim Bogu, bo Jego najbardziej dotknął nasz grzech.
Zadośćuczynienie nazywamy też pokutą. Jest to modlitwa, uczynek, który zadał nam spowiednik w konfesjonale. Niestety, zwykle poprzestajemy na odmówieniu pokuty. Odmawiamy ją szybko, pospiesznie, a nieraz o niej zapominamy. Tymczasem pokuta sakramentalna to właśnie zadośćuczynienie Bogu za popełnione grzechy. Najprościej można powiedzieć, że polega ona na wprowadzeniu w życie postanowień powziętych przed spowiedzią. Pokutą zatem będzie sumienne odmawianie pacierza, nieopuszczanie żadnej mszy świętej i pobożne w niej uczestniczenie, zachowanie piątkowych postów, unikanie kolegów od kieliszka, umartwienie oczu, jeśli chodzi o grzechy nieczyste, oczyszczenie serca z nienawiści, chęci zemsty...
(..) Pokuta, czyli zadośćuczynienie, powinna nam towarzyszyć od spowiedzi do spowiedzi. Wiemy, że trudno poprawić się choćby z jednego grzechu w ciągu miesiąca. Wiemy, że dawna natura ciągnie nas stale w dół i często łamiemy nasze postanowienia.

ks. Franciszek Grudniok
"Czas Serca" 87


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

worek kości (2937 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Jeśli ktoś kogoś zgwałcił i odczuł ulgę po odmówieniu pacierza, no to co mam powiedzieć? Że nie powinien był tej ulgi odczuć? No ale odczuł ją przecież i nic tego nie zmieni.


bembergiem w berg

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
>>A do miłosci, to nie?
>Uważasz, że w języku biologii można sensownie mówić, że serce służy do pompowania krwi i kochania?

Biologii niekoniecznie. Ale psychologi humanistycznej - czemu nie? Poezji?
Z jakiego powodu mam się ograniczać do dyscyplin przez Ciebie akurat wybranych?

>A mnie zastanawia, czy odróżniasz naszą wymianę zdań od dłubania w nosie.

Zapomniałeś dodać "piękną i wielce górnolotną wymianę zdań". Śpik w nosie w postaci o. Dyrektora, czy kilku pedofili zupełnie tej szczególnej przyjemnosci nie powinien naruszać.

> Sorki, ale nie wiedziałbym od czego zacząć, a jak powiem, że
> powinieneś wrócić do szkoły, to wyjdzie, że jestem niegrzeczny.

Ok, to już może nie zaczynaj. A w szkole to szczególnie na religii uczą jak wsiąść wehikuł kontemplacji, by uruchomić pompę religijnych intuicji.
Bedziem kończyć panie Poeto, i mnie ciagnie, aby być tu ciutkę bardziej nietaktownym.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

maceox (6766 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
>A jakie są właściwe, naukowo usankcjonowane sposoby wymierzania pokuty?
Takie same jak właściwe, naukowo usankcjonowane sposoby pieprzenia bez sensu.

#125
10-02-2014 13:05
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>>A do miłosci, to nie?
>>Uważasz, że w języku biologii można sensownie mówić, że serce służy do pompowania krwi i kochania?
>Biologii niekoniecznie.

I o tym tylko mówię.

>Ok, to już może nie zaczynaj.

Poczytaj sobie kiedyś w wolnym czasie prace Josepha Campbella. Może coś się rozjaśni.
pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Campbell


bembergiem w berg

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
>>Katolicyzm to nieustanne aktualizacje.
>>Aktualizacje? To po co te zdania są w Biblii nadal, drukuje się je wciąż na nowo?
>Zdania są te same, zmienia się ich sens.

Acha, szczególnie gdy po interpretacji "znaczą" dziś dokładnie coś przeciwnego, niż je się czyta na sucho.

> Z perspektywy czasu, wraz z nową wiedzą o świecie, obserwujemy postęp moralny.

To po co w takim razie z tego punktu widzenia Kościół?

>Biblię się rewiduje przecież - żaden katolik dzisiaj nie twierdzi, że
> świat powstał w sześć dni. I co jest złego w korzystaniu z tradycji?

Nie to miałem na myśli. Tu piszę o literze, nie interpretacji.
Interpretację się dopasowuje. Niekiedy z wdziękiem, niekiedy poetycko, a niekiedy nieudolnie. Z wielkim ociąganiem, a nawet ofiarami po stronie zmuszającej do rewizji.
Nic to jednak.

>>> Myślę, że zasada ta głównie adresowana jest do ludzi młodych.
>>Gdyby tak było, to czemu Kościół miałby się wzbraniać, aby to mówić otwarcie?
>>Jeszcze jeden przepis lub oficjalny komentarz z imprimatur np. "to przykazanie stosuje się od.." itp.
>>Nic łatwiejszego.
>Jakiej dokładności byś oczekiwał?

Moralnie słusznej i optymalnej względem ludzi młodych. Tylko.

>>> może przestać się starać
>>Chyba coś kręcisz. Nie znam takiej teorii. Masz jakieś badania na jej poparcie? Kto tak twierdzi?
>Cytat:
Mężczyźni często traktują seks zadaniowo. Częściej też ujawniają większe potrzeby współżycia, a seks jest wskaźnikiem ich satysfakcji życiowej. Kobiety myślą o seksie jako o relacji z drugim człowiekiem. Kobieca seksualność w znacznie większym stopniu powiązana jest ze sferą uczuć.


I na tej podstawie doszedłeś do wniosku, że jeśli dziewczyna pójdzie do łóżka z facetem zbyt wcześnie, to się bardziej zaangażuje w związek. Hm..

>Niektóre kobiety wprost piszą, że seks przed ślubem może być szkodliwy dla związku, chociaż nie uzasadniają tego religijnie. Np. tutaj:
>patrycja.p(*)zyznie-nie-idz-z-nim-do-lozka/

Dość ciekawe.
Nie oceniam tego, ale to zależy chyba bardziej od wychowania i osobistego stylu, niż predyspozycji biologicznych.
Również od hołdowania pewnym stereotypom. Mimo wszystkow paru miejsach dziewczyna z ciocią trafiają w sedno.

Cytat:
Czy namawiam Cię do wstrzemięźliwości? Niech Bóg broni! No może trochę. A w każdym razie do czasu. Aż będziesz absolutnie pewna. Ma to coś wspólnego z gonieniem króliczka. Masz być króliczkiem. Playboya. I nie dać się złapać. No chyba, że za ogonek


A Kościół namawia do wstrzemięźliwosci, ale.. czy choć trochę daje furtkę?

Cytat:
Mężczyzna zrobi wszystko jeśli mu będzie zależeć. WSZYSTKO. Będzie cię nosił na rękach. Wynajmie helikopter, przyczepi do niego prześcieradło z napisem Misia, lofciam i niespodziewanie znajdzie się na wysokości 8 piętra biurowca, w którym pracujesz.


Mimo wszystko zawężeanie tego do dawania / nie dawania jest spłaszczaniem tematu.
A jakie jest Twoje zdanie worku?

Cytat:
Nie walcz o mężczyzn. Niech oni walczą o Ciebie. Pozwól im na to. Bo dotąd nie mieli szans. I uwierz mi, jak już im pozwolisz, zorientujesz się nagle jaką wspaniałą, niepowtarzalną i cudną babeczką jesteś.

.. i to zostanie na zawsze (w domyśle)
Piękny idealizm. Ale w życiu jest czas również na to.

> Mówię, że z punktu widzenia biologii - czyli z jedynego punktu
> widzenia dostępnego naturalistom - czynnik seksualny jest najsilniejszy.

Dobrze, że zawęziłeś. Zważmy jednak, że w życiu tak to już jest, że jeśli facet bardzo chce, a ktoś inny bardzo nie, to znajdzie sobie inną partnerkę, a wcześniesza zostanie na lodzie dotąd, zanim się czegoś nauczy, albo trafi na partnera z podobnymi preferencjami.

Schodząc z tych pięknych wyżyn na ziemię:
Absolutnie nie jestem zwolennikiem pójścia do łóżka na pierwszej randce.
Powiedz jeśli to nie tajemnica, jak długo Twoi wierzący znajomi chodzą ze sobą, zanim zdecydują się na ślub?
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

KORUND (4922 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi SzanownyPan27
>Kreacjoniści potrafią tworzyć "świętych" taśmowo. Bardziej zdumiewające jest, skąd wiedzą że Bóg urojony życzy sobie nadanie miana świętości temu właśnie człowiekowi.
-Cała działalność Kościoła na Ziemi wiąże się z "odgadywaniem" życzeń urojonego Boga. Wszyscy hierarchowie, teologowie i moraliści wszelkiej maści uważają się za jego rzeczników. Ich szczęście, że Boga nie ma, bo mogłoby się im solidnie za to oberwać.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
>>Jestem załamany. Doprawdy, zestawiasz PSR z Kościołem.. nic bardziej błędnego chyba nie można wymyślić.
> Uważasz, że np. twierdzenie o płaskiej Ziemi jest mniej błędne, niż
> teza, że zarówno KK jak i PSR nie mają wpływu na swoich członków?

Bardzo sprytne. Jak bardzo rozbudowany jest mechanizm dyscyplinowania członków PSR, a jak Kościoła?
Wszak hierarcha kościelny z paszportem watykańskim za swe występki może nawet do więzienia iść. A członek PSR?
Czy PSR ma aspiracje do kształtowania sumień?

>Skoro gazety dowiadują się o podejrzanych i ofiarach, to coś sobie państwo z tą ochroną nie radzi.

Tja, na szczęście Kościół mamy

> To kto jeszcze powinien znać szczegóły procesu poza osobami zaangażowanymi w sprawę?

Po co procesu? Wystarczy, aby na początku procesu z automatu zgłaszano ją do prokuratury.

>Czyli dostrzegasz potrzebę trzymania takiego procesu w tajemnicy,
> ale gdy KK stara się to robić, to stawiasz mu to jako zarzut?

Czasem dostrzegam, czasem nie. To zawsze zależy od danej sytuacji. W Tylawie proces był przecież jawny.
Nie stawiałbym Kościołowi tego, jako zarzut z jeszcze jednego powodu: gdyby te procesy były efektywne ze społecznego punktu widzenia.
Jednak one z góry nakierowane są na dobre imię Koscioła, w tym cała hipokryzja w poszukiwaniu sprawiedliwości i służeniu ludziom. Naprawdę tak trudno Ci to uchwycić?
Coś mi się zdaje, że nie czytałeś CS ze zrozumieniem.

>>> Bo z tego, co się orientuję, to w prasie jest mnóstwo informacji o podejrzanych.
>>Jest. No i co? Zlinczowano kogoś?
>I w tym kontekście polecam film Polowanie. Tutaj recenzja:

I zliczyłeś ich wszystkich, porównując do ofiar nigdy nieujawnionych pedofilów?
Zawsze jest jakaś cena. Jak już pisałem (a czego nie przyjąłeś w określonym kontekście) ludzie są tylko ludźmi.

>Co za spostrzegawczość.

Dziękuję za komplement, ale znów nie to miałem na myśli.
I taki to z Tobą nieustający koncert niechęci.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
>Jeśli ktoś kogoś zgwałcił i odczuł ulgę po odmówieniu pacierza, no to
> co mam powiedzieć? Że nie powinien był tej ulgi odczuć? No ale
> odczuł ją przecież i nic tego nie zmieni.

Są różne poziomy odczuwania ulgi. Szczera rozmowa z drugim zaufanym człowiekiem należy raczej do tych bardziej intensywnych.
Swoistym miłosierdziem wykazywali się również księża i biskupi ekspediujący zrodniarzy hitlerowskich do Ameryki Południowej, gdzie dobrze im sie żyło, nieraz do ostatnich dni (np. dr Josef Mengele)

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
> To był całkiem sensowny dokument.

Wiesz Piotrze, paru rzeczy w naszej rozmowie cały czas u Ciebie nie rozumiem. Ale jednej szczególnie.
Chwalisz dokument, który całe postępowanie kanoniczne od początku do końca, włączając w to wyrok każe zachować w tajemnicy. Szczególnej tajemnicy wszystkich jego uczestników (w tym ofiary i świadków).

Tajemnicy pod karą utraty uczestnictwa w Raju, czyli nowego życia przy boku Boga.

Każe to robić nawet po ogłoszeniu wyroku, nawet po odbyciu kary kanonicznej przez sprawcę. Nawet po wielu latach.

Jesteś ponadprzeciętnym, inteligentnym i oczytanym młodym człowiekiem. Podoba Ci się to, ale tak bez przekory? Nie widzisz tutaj żadnego zagrożenia, np. recydywą?
Wydaje mi się, że nie chcesz przed nami przyznać, że i Ty trochę widzisz ten ukryty cel.

A jeszcze wracając do wywiadu z panią psycholog mgr Katarzyną Bartak-Surówką.
Cytat:
kulturowo i stereotypowo kobiety uważane są za monogamiczne czyli zorientowane na relację z jednym partnerem, zaś mężczyźni bardziej poligamicznych. Ma to swoje podłoże ewolucyjne, według którego rolą kobiety jest opieka nad potomstwem, bierność i uległość, a rolą mężczyzny płodzenie potomków, aktywność i agresywność.


Tak są faktycznie uważane. A jakie są?
Dziś to wszystko szybko się zmienia: urlopy tacierzyńskie, coraz większa unifikacja obowiązków z podziałem bardziej na to co kto lubi i umie, a nie co komu "przynależy" itp.

Wydaje mi sie, że Kosciół ze swoją nauką został sporo w tyle za zmieniajacym się swiatem. Ocenia go źle, niejednokrotnie mówiąc o rewizjonistach starych zasad, którzy / które są piewcami cywilizacji śmierci.
I do czego taka postawa doprowadza?

Ach te nasze bierne i uległe kobiety..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#131
10-02-2014 18:08
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
.
>Poczytaj sobie kiedyś w wolnym czasie prace Josepha Campbella. Może coś się rozjaśni.
Czytałem. Niegłupi facet i jego przemyślenia oparte na głębokiej wiedzy są inspirujące, ale co on miałby nam tu wyjaśnić? Pańską interpretację katolicyzmu? To jest bardzo ważne jednostkowo - dla pana Piotra B., ale jakie to może mieć znaczenie społeczne?

Napisał Pan: Brak sensu brał się z pomieszania gier językowych. Nakładanie terminologii naukowej na terminologię religijną jest absurdalne. Jeden język jest metaforyczny, a drugi naukowy. W jednym serce jest źródłem miłości, w drugim serce służy do pompowania krwi. To byłaby msza ku czci ekwiwokacji. Można próbować to zrozumieć i akceptująco przyjąć jako pewną formę refleksji o rzeczywistości,
ale Pan idzie dalej: Chrześcijaństwo jest pewną mitologią - mitologią w tym sensie, w jakim o mitach pisał chociażby Joseph Cambell - czyli barwną opowieścią dotyczącą uniwersalnych problemów z jakimi zmaga się człowiek: zło, sens życia itd. Nikt nie twierdzi, przynajmniej w katolicyzmie, że Adam i Ewa istnieli naprawdę. To tylko pompa religijnych intuicji. Wehikuł kontemplacji.

Znowu tu rodzi się pytanie - dla kogo chrześcijaństwo jest mitologią? I dlaczego Pan tak ewidentnie kłamie: Nikt nie twierdzi, przynajmniej w katolicyzmie, że Adam i Ewa istnieli naprawdę.
www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,524770#w527047
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,527000#w527816
salwowski.(*)rzy-bledy-na-temat-biblii.html
Ja nie znam Pańskiej religii - zestawu mitów, w które Pan wierzy oraz tych które Pan odrzuca, ale mam trochę pojęcia o chrześcijaństwie i katolicyzmie, a tam i oficjalna doktryna i większość wiernych wierzy, że Adam i Ewa istnieli naprawdę.

Miłego dnia.

@@@
.

Frank Holman (5897 punktów)Odp: Ojciec święty
W odpowiedzi worek kości
>>Notatka sprzed lat mówi, że Jan Paweł II już w 2003 r. miał świadectwo z pierwszej ręki o pedofilskich przestępstwach założyciela Legionistów Chrystusa, ale "nie chciał słuchać, bo nie wierzył".
>Już w 2003 roku? To nie było tak dawno temu, powinieneś pamiętać w jakiej kondycji fizycznej był wtedy papież - samodzielnie się nie poruszał, ledwo mówił - serio oczekujesz, że człowiek umierający jest w stanie ścigać przestępców w Meksyku?

Wiesz mam dziwne wrażenie, albo coś mi błyska głupiego, ale wy katolicy tego niby starego zmęczonego nic niekumającego faceta uważacie za świętego co działał cuda? Czyli taki cudowny człowiek a jednego z najbardziej skurwysyńskich (jeśli nie największego) pedofilów w historii nie rozpoznał??

1 2 3 4 5 6 7 8 9

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365