Racjonalista - Strona głównaDo treści
Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
07-03-2014 18:39chętnie racjonalistka (29094 punktów)Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
Ocena 12 na 14
Istotą forum jest różnica zdań, ale właśnie z tego powodu dochodzi do rozmaitych spięć itp. nieprzyjemnych sytuacji.

Czego jednak się spodziewać, skoro twierdzenia interlokutora zwykle negowane są grubiańskimi stwierdzeniami w rodzaju "sprawy mają się inaczej..." Tak piszący aż się prosi o jakąś bardziej zdecydowaną ripostę, o czym zresztą każdy powinien wiedzieć, bo któż sam wobec tak bezceremonialnego zanegowania jego słusznych racji nie sięgał po coraz to silniejsze argumenty?

Dlatego pomyślałam że zagościłoby w tutejszych dyskusjach więcej życzliwości, gdybyśmy swoje siermiężne sprzeciwy zaczęli przedstawiać delikatniej. Choćby za pomocą takiego subtelnego, bo w ogóle nie tykającego poglądu przeciwnika magicznego słówka "bzdura"...

Można zresztą pójść krok dalej i dowodzić swych racji z pominięciem meritum, w oparciu o sam kontekst! Odniesienie się do umysłowości rozmówcy, jest tu chyba najlepszym wyborem, gdyż stwierdzenie, że rozmówca jest "idiotą" nie pozostawia cienia wątpliwości kto ma rację, zarazem nie niosąc złych emocji związanych z odmawianiem komuś słuszności wprost.

Lecz czy tutejsi racjonaliści zechcą zweryfikować swoje postępowanie?

Do przedstawienia swoich opinii zapraszam zarówno tych, którzy uważają, że sprawy mają się inaczej, jak i wypisujących bzdury forumowych idiotów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#91
10-03-2014 20:39
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
W odpowiedzi lipschitz
>Idąc Twoim tokiem rozumowania mogę sobie odpuścić kolejne czytania lub uznać, że za pierwszym razem jedynie gapiłem się na znaczki.
Ponieważ czynność charakteryzowała się postępem, prawdopodobnie nie tyle gapiłeś się na znaczki, co przeczesywałeś wzrokiem rzędy liter nie angażując umysłu. Ale nie czytałeś, bo niby na jakiej podstawie miałbyś sądzić, że zachodziło czytanie?

To co nazywasz "czytaniem bez zrozumienia" najpewniej jest naprzemiennym czytaniem i machinalnym prześlizgiwaniem się wzrokiem po linijkach tekstu, co dało efekt niezrozumienia całości; nie przeczytałeś części, to i całości nie zrozumiałeś.

Zamiast konstruować pleonazm "czytanie ze zrozumieniem" lepiej byłoby mówić o czytaniu uważnym i nieuważnym.

>Nie muszę na szczęście wymyślać jakiś bezużytecznych dla mnie teorii, aby stwierdzić, że zdarzyło mi się przeczytać parę książek, których nie zrozumiałem, gdyż zabrakło mi czasu lub zapału by poświęcić im więcej uwagi.
Niezrozumienie przeczytanych książek czy innych tekstów nie oznacza, że czytało się bez rozumienia, lecz że ostatecznie nie zrozumiało się całości przekazu, np. przesłania jakie tekst niósł czy niektórych informacji. W istocie niemal zawsze w czytanym tekście coś nam umyka i nieraz przy kolejnym czytaniu odkrywa się nowe treści. Raz jest ich mniej, raz więcej, ale od jakiej ilości (i w jakich jednostkach wyrażonej) można mówić o czytaniu bez zrozumienia?

Można komuś zalecać głębsze przemyślenie przeczytanej treści albo ponowne przeczytanie, czasem wyrazić wątpliwość, czy do przeczytania w ogóle doszło, ale nie można mówić komuś "przeczytaj ze zrozumieniem", bo rozumienie zawarte jest w definicji czytania.

>Zdarzyło mi się jednak wypowiadać na temat tych książek i uwagi w rodzaju - że nie czytałem ze zrozumieniem, uważam za trafiające w samo sedno tego, co zrobiłem.
A na jakiej podstawie czyjąś opinię o przeczytanym tekście SAM uważasz za trafniejszą niż własną? .

>Wiesz, możesz wymyślić nawet, że nie istnieje słuchanie bez zrozumienia
Przecież niczego nie wymyśliłam, oparłam się na PWN-owskich definicjach, które przytoczyłam. Czyżbyś je czytał bez zrozumienia?

#92
11-03-2014 10:10
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
> Czy aby na pewno ciągle rozważamy kwestię jak mogłabym spowodować by rozmówca nie skwitował mojego pisania określeniem "bzdura" ani nie nazwał mnie np. "idiotką", (w której moja podmiotowość jest oczywiście przykładowa)?

Zauważ, że równie często sama kwitujesz cudze wypowiedzi dokładnie w taki sposób (często bez dodatkowego uzasadnienia). Przynajmniej w tym wątku.
Rady jak możesz tego uniknąć wobec swojej osoby były rzeczowe i na temat - ale tylko według autorów udzielających tych rad. Dla Ciebie były bezsensowne, bo nie tego oczekiwałaś.

>W istocie w warunkach wolności słowa nikogo nie można zmusić, by powstrzymał się od epitetów, (...) skoro nikt nie zadeklarował gotowości odstąpienia od dyskusji opartej na epitetach.

OK, ja deklaruję. Sam się zmuszę, chociaż nie muszę. Ot, taka dyscyplina wewnętrzna dla dobra ogółu. Czy koleżanka akceptuje?


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#93
11-03-2014 10:18
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
>Co bardzo jest satysfakcjonujące, gdyż nie widzę, by znalazł się odważny, który by go zapytał "i po co to było?"

Sam się potrafię zapytać i zreflektować. A czy Ty potrafisz?

>A faktem jest, że post Ojca Lesiotra to "No spróbuj mniej pisać, a więcej czytać i myśleć.
>Może po prostu nie potrafisz (jeszcze) rozpoznać, które Twoje wypowiedzi nie mają sensu."

Jesteśmy różnymi osobami - ja taką radę przyjąłbym bez urazy i rozważyłbym na chłodno. Ciebie uraziła, chociaż w zamierzeniu nie była złośliwa, zapewniam - przepraszam.



W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#94
11-03-2014 10:22
 Ocena 2 na 2
embe (1266 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
W odpowiedzi Arsamene
Różne są przyczyny rozbieranie metafor i skrótów myślowych na drobne. Czasami u podstaw są deficyty intelektualne jak zespół Aspergera, często cyniczna erytrystyka, by moja racja była najmosza, a niekiedy tylko potrzeba sprecyzowania pojęć, by uniknąć językowych pułapek i poprawić intersubiektywność wypowiedzi.

Bez wątpienia jednak seria wypowiedzi właściwie lokująca miejsce urodzenia Schopenhaura w kontekście kosmologiczno-historycznych jest strzelisty, dowcipnym i trafnym nawiązaniem do tematu tego wątku. Autorowi należą się za to serdeczne gratulacje i uprzejme podziękowania.

#95
11-03-2014 10:59
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
>Zamiast konstruować pleonazm "czytanie ze zrozumieniem" lepiej byłoby mówić o czytaniu uważnym i nieuważnym.

Chodzi nie tylko o czytanie uważne i nieuważne.
Osoby o różnym zakresie wiedzy i doświadczenia będą na zupełnie innych poziomach zupełnie rozumiały ten sam uważnie przeczytany tekst. Można dotrzeć do różnych warstw znaczeń, zawartych "między wierszami".
Każdy tekst jest przecież tylko uproszczonym przekazem myśli, interpretowanym mniej lub bardziej trafnie przez osobę czytającą.

Przykłady:

- doniesienia prasowe o sytuacji na Ukrainie i w Rosji różnie będą rozumiane przez gimnazjalistę oraz osobę znającą dobrze historię współczesną i znającą czasy socjalizmu z własnego doświadczenia. Ta druga osoba zapewne zrozumie tekst głębiej i dokładniej.

- osoba znająca Opowieści o Królu Arturze inaczej zrozumie opowiadanie o nieszczęśliwej miłości pomiędzy, powiedzmy, Lancem a Żanetą, niż osoba nie znająca tej legendy

- psychiatra czytając czyjś tekst może wiele powiedzieć o stanie psychicznym autora, mimo, ze nie będzie w tekście o tym ani słowa!

> ale od jakiej ilości (i w jakich jednostkach wyrażonej) można mówić o czytaniu bez zrozumienia?

Chciałbym znać precyzyjną odpowiedź, ale to chyba zbyt płynna dziedzina.
Na prywatny użytek stosuję uproszczone definicje: bez zrozumienia czyta osoba, która nie łączy w całość poszczególnych zdań tekstu (mimo, że rozumie wszystkie słowa w tym tekście). Na przykład: zadaje pytania o jedno ze zdań, nie dostrzegając, że dwa zdania wcześniej zawarta była odpowiedź. Lub nie jest w stanie ogarnąć odpowiedzi podanej w kilku zdaniach, a nie wprost w kilku wyrazach. itd.

> ale nie można mówić komuś "przeczytaj ze zrozumieniem", bo rozumienie zawarte jest w definicji czytania.

Czytanie jest PRÓBĄ zrozumienia cudzych myśli zawartych w tekście. Stąd sensowne może być polecenie, by próbę podjąć ponownie - ale jeśli komuś trzeba to mówić, to najlepiej od razu pokazać, gdzie popełnia błąd w interpretacji tekstu.
Czasami błędem jest założenie z góry, że autor tekstu nie ma racji...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#96
11-03-2014 11:18
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>Zauważ, że równie często sama kwitujesz cudze wypowiedzi dokładnie w taki sposób (często bez dodatkowego uzasadnienia). Przynajmniej w tym wątku.
W tym wątku każdorazowo jest to retoryka wobec oponenta, który twierdząc, że odpowiedzialny jest obrażany, sam się tą deklaracją o obrazę prosi.

>Rady jak możesz tego uniknąć wobec swojej osoby były rzeczowe i na temat - ale tylko według autorów udzielających tych rad.
To prawda, te rady nie tylko nie gwarantowały skuteczności, ale bezpodstawnie wskazywały na moją odpowiedzialność za czyjeś - było, nie było - chamstwo.
Przecież rada bym "pisała mądrzej":
a) nie gwarantuje skuteczności - bo niby jak?
b) przerzuca odpowiedzialność ze sprawcy na ofiarę
c) obraża mnie i to gołosłownie, wszak głupoty mi nie wykazano.

>>nikt nie zadeklarował gotowości odstąpienia od dyskusji opartej na epitetach.
>OK, ja deklaruję. Sam się zmuszę, chociaż nie muszę. Ot, taka dyscyplina wewnętrzna dla dobra ogółu. Czy koleżanka akceptuje?
Trzymam za słowo.

#97
11-03-2014 11:34
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>Sam się potrafię zapytać i zreflektować. A czy Ty potrafisz?
Siebie nie muszę pytać, działałam świadomie, a dokładniej mówiąc - z premedytacją.

>ja taką radę przyjąłbym bez urazy i rozważyłbym na chłodno.
A zatem spróbuj mniej pisać, a więcej czytać i myśleć.
Może po prostu nie potrafisz (jeszcze) rozpoznać, które Twoje wypowiedzi nie mają sensu.

#98
11-03-2014 11:42
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
>W tym wątku każdorazowo jest to retoryka wobec oponenta, który twierdząc, że odpowiedzialny jest obrażany, sam się tą deklaracją o obrazę prosi.

Domyśliłem się tego w końcu, ale nie było to takie oczywiste. Dlaczego się jednak dziwisz, że ktoś się odszczeknął chamsko, jeśli sama rozmyślnie drażniłaś?

>b) przerzuca odpowiedzialność ze sprawcy na ofiarę
>c) obraża mnie i to gołosłownie, wszak głupoty mi nie wykazano.

Jeśli rozpatrywać to jako sprawcę i ofiarę, to tak. Ale na forum, gdzie prawie każdy ukrywa się za pseudonimem, można tak naprawdę odnosić się tylko do tekstu. Nikt nie powinien odbierać krytyki tekstu jako ataku na własną osobę (i nie powinno się próbować atakować personalnie). Tyle, że to na granicy ludzkich możliwości.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#99
11-03-2014 11:52
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
>>Sam się potrafię zapytać i zreflektować. A czy Ty potrafisz?
>Siebie nie muszę pytać, działałam świadomie, a dokładniej mówiąc - z premedytacją.

Czyli prowadziłaś grę, o której tylko Ty wiedziałaś. Pozostali gracze nieświadomie miotali się rozzłoszczeni, bo nie znali zasad. Gratuluję - to było działanie na granicy trollowania. Ale znowu: nie dziw się, że zwyzywa Cię ktoś, kogo właśnie wpuszczasz w maliny

>>ja taką radę przyjąłbym bez urazy i rozważyłbym na chłodno.
>A zatem spróbuj mniej pisać, a więcej czytać i myśleć.
>Może po prostu nie potrafisz (jeszcze) rozpoznać, które Twoje wypowiedzi nie mają sensu.

Udzieliłem rady dokładnie takiej, jaką sam na co dzień stosuję. Kasuję zwykle około połowy tego, co napiszę. Wysyłam tylko część tekstów, które ostały się po kasowaniu.
A czasem, jak teraz, przemyślę i wracam grzeczniej do rozmowy, którą rzuciłem (bo uznałem, że moje wypowiedzi miały mniej sensu, niż mi się wydawało wcześniej).

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#100
11-03-2014 12:49
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>Każdy tekst jest przecież tylko uproszczonym przekazem myśli, interpretowanym mniej lub bardziej trafnie przez osobę czytającą.
A bywa też, że myśl jest prosta, a przekaz ją komplikuje.

>Przykłady...
Wszystkie Twoje przykłady pokazują rozumienia czytanych tekstów, tyle, że różnie te rozumienia lokowane są w świadomościach czytających, a także różnie tam przetwarzane.

>Chciałbym znać precyzyjną odpowiedź, ale to chyba zbyt płynna dziedzina.
Ta płynność to niedefiniowalność, a pojęcia niezdefiniowane nie mają prawa do odrębnego miana. Bowiem do porozumiewania się konieczna jest wiedza co każde pojęcie oznacza. "Czytanie bez zrozumienia" na razie nic nie znaczy.

>Na prywatny użytek stosuję uproszczone definicje: bez zrozumienia czyta osoba, która nie łączy w całość poszczególnych zdań tekstu (mimo, że rozumie wszystkie słowa w tym tekście). Na przykład: zadaje pytania o jedno ze zdań, nie dostrzegając, że dwa zdania wcześniej zawarta była odpowiedź. Lub nie jest w stanie ogarnąć odpowiedzi podanej w kilku zdaniach, a nie wprost w kilku wyrazach. itd.
Zapowiedziałeś "uproszczoną definicję", a zaprezentowałeś arbitralne rozstrzygnięcie jakiegoś przykładu.

No chyba, że Twoja definicja ma postać "czytanie bez zrozumienia zachodzi wtedy, gdy osoba zadaje pytania o jedno ze zdań, nie dostrzegając, że dwa zdania wcześniej zawarta była odpowiedź". Tylko kto zdoła taką definicję zastosować, skoro nie wiadomo co osoba oceniana dostrzega, a co np. celowo pomija, czy na pewno odpowiedź była zawarta tam, gdzie nam się wydaje, a może to my sami źle interpretujemy pytanie...

>Czytanie jest PRÓBĄ zrozumienia cudzych myśli zawartych w tekście.
Samą próbą rozumienia czytanie jest tylko wtedy, gdy się owa próba nie powiedzie. Ale wtedy zachodzi znów pojmowanie tego swojego nierozumienia, więc też jakieś rozumienie. Czyta ktoś "anihilacja cząstek" i rozumie, że nie zna tego pojęcia osadzonego w rozpoznawalnym kontekście, czyli nadal czytanie jest "rozumieniem treści poznawanego zapisu słownego". A nie próbą.

>Czasami błędem jest założenie z góry, że autor tekstu nie ma racji...
Że ją ma - również.

Na razie określenie "czytanie bez zrozumienia" pozostaje pojęciem niezdefiniowanym, i wydumanym, użytecznym co najwyżej do kolesiowego obrażania niekolesi.

#101
11-03-2014 13:26
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>Domyśliłem się tego w końcu, ale nie było to takie oczywiste.
Jeśli nie było dla Ciebie oczywiste, że to Ty mnie pierwszy obraziłeś, to znaczy, że zastosowałeś relatywizm moralny.

>Dlaczego się jednak dziwisz, że ktoś się odszczeknął chamsko, jeśli sama rozmyślnie drażniłaś?
Zarzucasz mi rozmyślne drażnienie kogoś, udowodnisz ten zarzut, czy go wycofujesz?

>Nikt nie powinien odbierać krytyki tekstu jako ataku na własną osobę
To dlaczego piszesz powyżej że mi się ktoś "odszczeknął chamsko"?

>nie powinno się próbować atakować personalnie
A co począć jeśli ktoś spróbuje i zaatakuje?

>na granicy ludzkich możliwości
Każde słowo jest rzeczą ludzką.

#102
11-03-2014 13:39
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
>Wszystkie Twoje przykłady pokazują rozumienia czytanych tekstów, tyle, że różnie te rozumienia lokowane są w świadomościach czytających, a także różnie tam przetwarzane.

Dlatego mityczne już prawie "czytanie ze zrozumieniem" dotyczyło czynności (i umiejętności) wydobycia maksymalnej ilości znaczeń z tekstu (znaczeń zawartych przez autora świadomie i nieświadomie).

- znaczenia oczywiste: np. treść tego opowiadania o miłości, kto kogo kochał i dlaczego było nieszczęśliwie
- znaczenia świadomie zawarte przez autora: np. imiona bohaterów (Lance, Żaneta i Arturro) nawiązujące do innej opowieści o miłości
- znaczenia zawarte (być może) nieświadomie przez autora: dobór słownictwa lub opis sytuacji, który może pozwolić psychiatrze zdiagnozować np. jakie uprzedzenia czy kompleksy ma autor

>Ta płynność to niedefiniowalność, a pojęcia niezdefiniowane nie mają prawa do odrębnego miana.

Chyba właśnie odmówiłaś prawa do nazwy dla wielu ludzkich uczuć i działalności. Chyba, że potrafisz precyzyjnie zdefiniować np. miłość, kiepski gust, ufne dziecięce spojrzenie lub geniusz artystyczny?

> Bowiem do porozumiewania się konieczna jest wiedza co każde pojęcie oznacza. "Czytanie bez zrozumienia" na razie nic nie znaczy.

Raczej "czytanie z powierzchownym rozumieniem".
Dla mnie znaczy: powierzchowne i niepełne rozumienie czytanego tekstu; zadowalanie się pierwszym uchwyconym znaczeniem, bez prób ogarnięcia całości lub wydobycia innych znaczeń.
Może to i nie superprecyzyjna definicja, nie zatwierdzona przez PWN, ale nadająca się do zastosowania.

>Zapowiedziałeś "uproszczoną definicję", a zaprezentowałeś arbitralne rozstrzygnięcie jakiegoś przykładu.

W ogóle rzeczywistość znamy wyłącznie jako arbitralne i subiektywne rozstrzygnięcia znaczenia impulsów docierających do mózgu za pośrednictwem systemu nerwowego...

>No chyba, że Twoja definicja ma postać "czytanie bez zrozumienia zachodzi wtedy, gdy osoba zadaje pytania o jedno ze zdań, nie dostrzegając, że dwa zdania wcześniej zawarta była odpowiedź". Tylko kto zdoła taką definicję zastosować, skoro nie wiadomo co osoba oceniana dostrzega, a co np. celowo pomija,

No właśnie... napisałem "bez zrozumienia czyta osoba, która nie łączy w całość poszczególnych zdań tekstu (mimo, że rozumie wszystkie słowa w tym tekście). Na przykład: zadaje pytania o jedno ze zdań, nie dostrzegając, że dwa zdania wcześniej zawarta była odpowiedź"

Czy celowo pominęłaś pierwsze zdanie z cytatu, w którym zawarta była odpowiedź - czy nie połączyłaś w całość wszystkich zdań?

>>Czytanie jest PRÓBĄ zrozumienia cudzych myśli zawartych w tekście.
>Samą próbą rozumienia czytanie jest tylko wtedy, gdy się owa próba nie powiedzie. Ale wtedy zachodzi znów pojmowanie tego swojego nierozumienia, więc też jakieś rozumienie.

Dzielenie włosa na czworo zaciemnia obraz całości.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#103
11-03-2014 13:42
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>prowadziłaś grę, o której tylko Ty wiedziałaś. Pozostali gracze nieświadomie miotali się rozzłoszczeni, bo nie znali zasad.
Zagrałam kartą, której nie dostrzegano na własne życzenie, moją zasadą jest i była logika.

>nie dziw się, że zwyzywa Cię ktoś, kogo właśnie wpuszczasz w maliny
A wykaż jak to niby ja kogokolwiek wpuszczam w maliny.

>Udzieliłem rady dokładnie takiej, jaką sam na co dzień stosuję.
Ależ wzajemnie!

>czasem, jak teraz, przemyślę i wracam grzeczniej do rozmowy
Że warto się grzecznej rozmowy trzymać wymyślono już dawno.

#104
11-03-2014 13:57
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
>>Domyśliłem się tego w końcu, ale nie było to takie oczywiste.
>Jeśli nie było dla Ciebie oczywiste, że to Ty mnie pierwszy obraziłeś, to znaczy, że zastosowałeś relatywizm moralny.

z Wikipedii: "Relatywizm moralny - pogląd, że istnieje wiele systemów wartości i żaden z nich nie jest systemem absolutnie najlepszym, więc różne kultury są uprawnione do stosowania różnych systemów.
Potocznie "relatywizmem moralnym" nazywamy działanie jednostek lub grup społecznych, polegające na odwoływaniu się do tych systemów wartości (prawo, humanizm, moralność świecka lub religijna, patriotyzm, i.in.), które sprzyjają realizacji chwilowych oczekiwań bądź interesów."

Chyba relatywizm moralny nie jest tutaj trafnym zwrotem. Może wtedy, gdybym uważał, że mi wolno Ciebie obrażać, a Tobie mnie nie wolno? Ale tak chyba nie było.

>Zarzucasz mi rozmyślne drażnienie kogoś, udowodnisz ten zarzut, czy go wycofujesz?

tak zrozumiałem Twoje słowa:

"W tym wątku każdorazowo jest to retoryka wobec oponenta, który twierdząc, że odpowiedzialny jest obrażany, sam się tą deklaracją o obrazę prosi."
lub
"Siebie nie muszę pytać, działałam świadomie, a dokładniej mówiąc - z premedytacją."

>>Nikt nie powinien odbierać krytyki tekstu jako ataku na własną osobę
>To dlaczego piszesz powyżej że mi się ktoś "odszczeknął chamsko"?

nawiązałem do Twojego odczucia, jak napisałaś "te rady nie tylko nie gwarantowały skuteczności, ale bezpodstawnie wskazywały na moją odpowiedzialność za czyjeś - było, nie było - chamstwo."

Dlaczego zmuszasz mnie do tłumaczenia się z każdego użytego słowa...?

>>nie powinno się próbować atakować personalnie
>A co począć jeśli ktoś spróbuje i zaatakuje?

W poważnych przypadkach powinien ingerować moderator. W sprawach mniejszego kalibru każdy musi radzić sobie jak umie.
Ja też czasem nie rozumiem, dlaczego ludzie wolą warczeć na siebie jak stado psów, zamiast normalnie rozmawiać.
Dlatego cenię metody "radzenia sobie", które wygaszają kłótnie a nie dolewają oliwy do ognia dla poratowania własnej poranionej dumy.

>>na granicy ludzkich możliwości
>Każde słowo jest rzeczą ludzką.

Za wyjątkiem Słowa, co było na Początku, oczywiście, amen.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#105
11-03-2014 14:10
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?
>>prowadziłaś grę, o której tylko Ty wiedziałaś. Pozostali gracze nieświadomie miotali się rozzłoszczeni, bo nie znali zasad.
>Zagrałam kartą, której nie dostrzegano na własne życzenie, moją zasadą jest i była logika.

Problemem było to, ze jest to dość specyficzna logika, którą może zrozumieć dopiero facet żonaty od 25 lat... Cenna, wartościowa logika, ale... nieco kosmiczna...

>>nie dziw się, że zwyzywa Cię ktoś, kogo właśnie wpuszczasz w maliny
>A wykaż jak to niby ja kogokolwiek wpuszczam w maliny.

"Zagrałam kartą, której nie dostrzegano na własne życzenie" - wpuszczałaś w maliny grając dalej mimo, że widziałaś, że pozostali gracze tego nie dostrzegają... Myśleli, że to dyskusja, a to była gra.

>>Udzieliłem rady dokładnie takiej, jaką sam na co dzień stosuję.
>Ależ wzajemnie!

W Waszmościanki ręce perswaduję, na zdrowie!

>>czasem, jak teraz, przemyślę i wracam grzeczniej do rozmowy
>Że warto się grzecznej rozmowy trzymać wymyślono już dawno.

Ja grzecznych rozmów unikam jak mogę- zbyt często ludzie grzecznie zgadzają się jedynie co do stanu pogody.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365