Racjonalista - Strona głównaDo treści
Legenda JP2 warta podważania - tak też

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
23-04-2014 17:47Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Legenda JP2 warta podważania - tak też
Ocena 1 na 1
Czas obalić legendę Karola Wojtyły.
Ten screen z Angory jest prawdziwy. Podrzucajcie go gdzie możecie.
Karol uznał pochodzenie człowieka od małpy. To może obalić jego kult!
Drukujcie to na drukarkach, rozrzucajcie po wsiach i miastach, plakatujcie!
Pozdrawiam

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#91
02-05-2014 14:56
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
"Ludzka pycha - ewolucja..."

Je­den woła, moc­no w ser­cu wzburzony,
"Człowiek z prochu, zos­tał stworzony!".
Dru­gi zaś krzyczy - " To pogląd złudny,
Od zwierząt to, ewo­luc­ji pro­ces trudny".
Pew­nie spór nieroz­strzyg­nięty zostanie
Lecz tu­taj mam człeku, pros­te pytanie,
Prze­cież dzieło mogło być doskonalone,
Zaś pier­wowzo­ry, na drze­wie zostawione.
Więc z czegóż to wy­wodzisz swe prawa,
Że "boża techno­logia" jest Ci tak... znana.


... ja bym tego, w sam raz raczej nie zapisał na jego minus...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

#92
06-05-2014 00:39
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
Oj tam, to żadne zdziwienie dla katolików, zwłaszcza, że dopuszczalne od 1950 roku (Pius XII).

Bardziej szokująca dla ateistów, może być informacja, że Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta. Poniżej filmik (od 3 minuty do 4.30).

www.youtube.com/watch?v=Q74FjHxX0eI

Rozmumiem, że jako poszukujący prawdy o świecie racjonalista, też ów filmik rozpowszechnisz.

#93
06-05-2014 11:41
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Bardziej szokująca dla ateistów, może być informacja, że Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta.
Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.

Z wiedzą w przyszłość
Wieloletnie badania i doświadczenia naukowe zdecydowanie potwierdziły teorię ewolucji. Jest ona tak samo pewna jak Kopernikański heliocentryzm czy Einsteinowska teoria względności. Nie znaczy to wcale, że we wszystkich zagadnieniach mamy już jasność. Zadania stojące teraz przed przyrodnikami są nie mniej fascynujące, niż były dawniej. Obszary wymagające szczegółowych wyjaśnień prowadzących do zrozumienia całości ciągle się zmieniają, ale w sposób widoczny nie ulegają zmniejszeniu. Dzisiaj - gdy na naszych oczach powstaje nowy gatunek - biologia molekularna poszukuje odpowiedzi na podstawowe pytania we wnętrzu pojedynczych komórek.

W latach 90. literatura tematu w języku polskim wzbogaciła się o kilkadziesiąt pozycji. Napisane komunikatywnym językiem mogą dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców, a polemiki uczonych, na przykład Goulda z Dawkinsem uatrakcyjniają lekturę. Czytając, możemy zastanawiać się, czy już czas na Niewczesny pogrzeb Darwina, a także nad Naturą umysłów czy Przepisem na człowieka. W drodze nad Wymarzone jezioro Darwina oświeci nas Światełko mydliczki i pozwoli zrozumieć Różnorodność życia, w którym Samolubne geny walczą o przetrwanie (powielenie), a organizmy są zaledwie swoistymi przystankami na stałej drodze w przyszłość. Gdzie tworzona przez Ślepego zegarmistrza, Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa sprawia mylne wrażenie planu i celowości w przyrodzie.

Przestudiowana literatura pozostawia nas w przeświadczeniu, że znany nam świat istot żyjących, pomimo jego ogromnej różnorodności, zbudowany jest z jednorodnego materiału. Komórki niezależnie od tego, do jakiego osobnika należą i jakie pełnią w nim funkcje, mają taką samą strukturę. Zasadnicze różnice są w zapisie genetycznym, ale różnica między ludzkim i szympansim DNA wynosi zaledwie 1% i jest mniejsza niż między szympansem a gorylem czy orangutanem. Różnice w mózgu są ilościowe, a nie jakościowe. Szympansy i bonobo "są zdolne do abstrahowania. Niekiedy wydaje się, że używają języka, aby kłamać i oszukiwać. Istnieje w nich elementarne zrozumienie związku między przyczyną a skutkiem. Potrafią być autorefleksyjne, (...) ewidentnie posiadają i świadomość, i język, i kulturę, przynajmniej w prymitywnej formie. Być może są mniej zdyscyplinowane i mniej błyskotliwe niż my, lecz także potrafią myśleć. Wszelakie piedestały na jakie wyniesiono człowieka, odróżniając go od zwierząt, mają bardzo kruche podstawy".

Nie ulega wątpliwości, że w wyniku postępu nauk, za kilkadziesiąt (a może już za kilka) lat obraz ewolucji biologicznej będzie różnił się od obecnego. Na podstawie tego, co wiemy obecnie możemy przypuszczać, iż istnieje promilowe prawdopodobieństwo, że życie dotarło do nas z Kosmosu. Promile promili, że otrzymaliśmy stamtąd umysłowość. Ale jeszcze mniej w tym wszystkim jest prawdopodobny udział Absolutu - jakiejkolwiek transcendentalnej wobec świata inteligencji. Niezależnie jak nam trudno dojść do konsiliencji i jak nam daleko do poznania prawd ostatecznych - to pewne jest, że jesteśmy z tego Wszechświata.
/Andrzej Izdebski "Forum Klubowe" nr 11/2003/.

@@@
.

#94
06-05-2014 17:42
 Ocena 1 na 1
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
Bonobo i nie tylko.
Wiele wskazuje na orki.

Mają jednak pecha bo w wodzie trudniej stworzyć "kulturę" techniczną (woda na ogół szybciej "rozpuszcza" przedmioty trwałe), no i palców nie mają

wyborcza.p(*)niebedace_ludzmi___WIDEO_.html

Pozdrawiam

#95
07-05-2014 01:19
 Ocena 2 na 4
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
>Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.

Niestety dla Pana, ja potrafię zrozumieć, to co mówi i pisze Dawkins oraz także rozumiem co sam piszę. Pan jak widać ma z tymi prostymi zdaniami problemy, takze z rozumieniem samego siebie oraz prostą logiką.

Otóż informuję Pana, że zdanie:

"Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta"

jest równoznaczne

"dopuszcza taką możliwość."

Gdy ktoś twierdzi bowiem, że istnieje jakaś tam możliwość, to oznacza, że to coś może zaistnieć.

Prościej nie potrafię Panu tego wyjaśnić. Dziwi mnie też, że pisze Pan takie kompromitujące dla siebie posty.

pozdrawiam serdecznie

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Elasp
> Skąd badacz wie, że jego mózg faktycznie sądzi teraz, że...,
> albo widzi teraz, że..., itd. Może ktoś z forumowiczów znajdzie rozwiązanie.

Ano mamy dar intuicji, empatii i neuronów lustrzanych, a bywa że niektórzy robią z nich użytek.
Nie wie, a przypuszcza. Z czasem to przypuszczenie szlifuje (jeśli chce i mu zależy) podczas dalszej rozmowy. Później bywa, że zamienia się ono w pewnosć jeśli człek wrażliwy i wyczulony na sygnały dawane w wierszach i pomiędzy.
To tak w skrócie.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#97
07-05-2014 17:17
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Brzostowski
.
Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.
>Niestety dla Pana, ja potrafię zrozumieć, to co mówi i pisze Dawkins oraz także rozumiem co sam piszę.
Znane jest mi to Pańskie twierdzenie już od samego początku Pańskiego udziału w dyskusjach na naszym forum.

>Pan jak widać ma z tymi prostymi zdaniami problemy, takze z rozumieniem samego siebie oraz prostą logiką.
Także powtarza Pan to już dziesiątki razy.

>Otóż informuję Pana, że zdanie:
>"Dawkins twierdzi, iż życie na ziemi mogło mieć projektanta"
>jest równoznaczne
>"dopuszcza taką możliwość."
To jest właśnie "logika katolika", z którą nikt poza intelektami głęboko rzez wiarę ograniczonymi się nie zgadza. Mnie zresztą ani ta Pańska logika nie przeszkadza, ani Pańskie twierdzenia, natomiast bardzo przeszkadzają mi Pańskie kłamstwa i manipulacje czyimiś wypowiedziami. Wypowiedzi należy przytaczać dosłownie w większych akapitach, a streszczeń można dokonywać tylko wtedy, gdy bardzo dobrze zrozumiało się sens czyjejś wypowiedzi - co Panu na naszym forum zupełnie się nie udaje.

>Gdy ktoś twierdzi bowiem, że istnieje jakaś tam możliwość, to oznacza, że to coś może zaistnieć.
Tylko dla bardzo niewielkiej grupy osób mających umysły ograniczone wiarą. Po co w ogóle jakieś tam bogactwo języka i po co dyskusje, gdy wystarczy twierdzenie - "Bóg jest", gdyż tak twierdzi Pan Brzostowski i jego autorytety.

Rachunek prawdopodobieństwa pomaga obliczyć szansę zaistnienia pewnego określonego zdarzenia.

Przykładowo: jaka jest szansa, że dzisiaj jest niedziela? Mamy 7 możliwości (bo jest 7 dni tygodnia).
Niedziela to jedna z 7 możliwości, zatem jej prawdopodobieństwo wynosi: 1/7.
Własności prawdopodobieństwa:

Prawdopodobieństwo dowolnego zdarzenia losowego A jest zawsze liczbą z przedziału ⟨0; 1⟩.
0<=P(A)<=1
Prawdopodobieństwo zdarzenia pewnego jest równe 1.
0<=P(A)<=1
Prawdopodobieństwo zdarzenia niemożliwego jest równe 0.
0<=P(A)<=1

Według Szanownego Pana prawdopodobieństwo 0,000 001, to prawie pewnik. www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,492101#w503597

>Prościej nie potrafię Panu tego wyjaśnić.
Wyjaśniałem to Panu na przeróżne sposoby. Wyjaśniało również to kilkudziesięciu - mądrzejszych ode mnie w różnej problematyce forumowiczów i zupełnie nic. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.

>Dziwi mnie też, że pisze Pan takie kompromitujące dla siebie posty.
Proszę sobie przypomnieć moje twierdzenie powtarzane tu wielokrotnie:
Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
__________________________________________________

PS.:

Twierdzenie
- głoszenie czegoś jako prawdziwego
- w logice: zdanie udowodnione
pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie

Przypuszczenie
- uważać coś, domyślać się czegoś bez dostatecznych podstaw, nie mając pewności;
pl.wikipedia.org/wiki/Przypuszczenie

Wiara
- nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy.


Ja nie twierdzę, iż Wielce Szanowny Pan jest głupcem - nie znam Pana i nie mam dostatecznych podstaw do wysuwania takich twierdzeń - natomiast na podstawie przedstawionych tu przez Pana tekstów, tak właśnie przypuszczam {dopuszczam taką możliwość z prawdopodobieństwem 0,9} i wcale mi nie przeszkadza, gdy Pan oraz panowie Elasp, Konowal Vancalar, Bielecki, Grzegorz K i jeszcze parę innych osób uważa odwrotnie. Spokojnie to zostawiam ocenie naszych czytelników.

www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,612740#w615317

www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,562660#w572192

Miłego dnia.

@@@
.

#98
07-05-2014 13:09
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Elasp
>>Jedni używają nicków, inni występują pod własnym nazwiskiem. Ich prawo/wybór/decyzja.
>>Ich sprawa.
stado czyni myślących bezmyślnymi

> Oczywiście, ale czy mają prawo wprowadzać innych w błąd twierdząc, ze są rożni od osoby, z którą są tożsami? Czym innym jest nie mówić prawdy (że Bogusławski = Izdebski), a czym innym mówić nieprawdę (że Izdebski i Bogusławski to przyjaciele, a więc dwie różne osoby). Jeżeli ja na tym forum występowałbym np. jako kobieta (i pisał "twierdziłam", a nie "twierdziłem"), to czy byłoby to fair?
Wtrącę się. Ja już dość dawno zorientowałem się, że Bogusławski i Izdebski to "więcej niż przyjaciele". Jednak, skoro "Bogusławski", chce być Bogusławski, to niech mu będzie. Ja bowiem też nie jestem faktycznie Brzostowski.

Pan Bogusławski nie występuje jednocześnie pod kilkoma nickami (tak mi się wydaje), więc nie robiłbym problemu. A ze względu na swój wojujący styl pisania nie chce zapewne , aby ktoś go identyfikował (wiadomo, co to do głowy strzeli fideistom? Wiadomo - wariaci przecież! A Panu Bogu się dostało od Bogusławskiego (żartowniś z niego, przybrać taki nick, wiedząc że nie wiadomo co to jest ten bóg!).

Niech się sobie nazywa każdy jak chce, aby głupot nie pisał.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Brzostowski
>>>Jedni używają nicków, inni występują pod własnym nazwiskiem. Ich prawo/wybór/decyzja.
>>>Ich sprawa.
stado czyni myślących bezmyślnymi

>> Oczywiście, ale czy mają prawo wprowadzać innych w błąd twierdząc, ze są rożni od osoby, z którą są tożsami? Czym innym jest nie mówić prawdy (że Bogusławski = Izdebski), a czym innym mówić nieprawdę (że Izdebski i Bogusławski to przyjaciele, a więc dwie różne osoby). Jeżeli ja na tym forum występowałbym np. jako kobieta (i pisał "twierdziłam", a nie "twierdziłem"), to czy byłoby to fair?
>Wtrącę się. Ja już dość dawno zorientowałem się, że Bogusławski i Izdebski to "więcej niż przyjaciele". Jednak, skoro "Bogusławski", chce być Bogusławski, to niech mu będzie. Ja bowiem też nie jestem faktycznie Brzostowski.
>Pan Bogusławski nie występuje jednocześnie pod kilkoma nickami (tak mi się wydaje), więc nie robiłbym problemu. A ze względu na swój wojujący styl pisania nie chce zapewne , aby ktoś go identyfikował (wiadomo, co to do głowy strzeli fideistom? Wiadomo - wariaci przecież! A Panu Bogu się dostało od Bogusławskiego (żartowniś z niego, przybrać taki nick, wiedząc że nie wiadomo co to jest ten bóg!).

Bogusławski ma marną ocenę teistów, może się boi inkwizycji? Kto wie. Myślę jednak, że chodzi o to, iż pod nickiem można sobie na nieco więcej pozwolić, stąd taki manewr.

Niech się sobie nazywa każdy jak chce, aby głupot nie pisał.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Elasp
> Bardzo dziwnie brzmią te słowa w ustach racjonalisty-naturalisty. Przecież nasze świadome "ja" jest (powinno być) dla naturalisty co najwyżej przejawem procesów dokonujących się w naszym mózgu. Jak Pan może ocenić, co zachodzi w Pana mózgu? Jeżeli świadomość jest tylko przejawem zdarzeń fizycznych wewnątrz układu nerwowego, nasze deklaracje ("sądzę, że...", "myślę teraz o ...", "wcale nie uznaję...", itp.) są niewiele warte. Równie dobrze mógłbym zabrać się za ocenę stanu zdrowia i np. twierdzić: "teraz nic mi nie dolega", "czuję, ze serce mam zupełnie zdrowe", "wątrobę mam zdrową", itp.). Jeżeli jesteśmy istotami materialnymi, dlaczego nasza ocena, co myślimy, o czy jesteśmy przekonani, itd., ma być bardziej precyzyjna od naszych ocen dotyczących tego, co dzieje się w innych częściach naszego ciała?
> Pytanie kieruję do innych forumowiczów, bo p. Bogusławski i tak nie zrozumie o co chodzi i oczywiście pozostanie mu tylko chwycić powyższe akapity w obcążki ironii i sarkazmu.
To problem bardzo szeroki, problem typowo racjonalny. Wielu racjonalistów, w tym jak dobrze rozumiem, Bogusławski uznają że coś istnieje, uznają, że coś jest faktem, jeśli określone zjawisko zostało zbadane w sensie naukowym. Oznacza to, że dopóki nauka czegoś nie potwierdzi, to to coś nie istnieje i nie ma za bardzo sensu o tym gadać. Zasadniczo to podejście można nazwać korespondencyjnym podejściem do prawdy o świecie.

Są jednak tacy racjonaliści, do których i ja siebie zaliczam (zaraz pewnie będzie krzyk!), którzy uważają, że prawdą jest to, co jest.

Rodzi to oczywiście wiele problemów. Wg pierwszego podejścia, elektrony nie istniały 1000 lat temu, wg drugiego istniały, ale nikt nie był tego świadomy.

Wracając do Twojego przykładu, wg pierwszego podejścia, nie ma żadnego autonomicznego "ja", bo nie ma na to dowodów. Nie ma nawet rozsądnej szansy na takie "ja", bo nie ma przesłanek.

Wg drugiego podejścia, takie "ja" jest możliwe, bez dowodów, wystarczy, że przesłanką jest logiczny wywód.

Dochodzi tutaj także kwestia definicji i rozumienia pojęć. Ja np uważam, że świat jest poznawalny w sensie naukowym: nie ma żadnych cudów, ani nadprzyrodzonych mocy, wszystko jest wyjaśnialne, nawet Bóg. Tyle tylko, że jesteśmy za głupi aby to pojąć, ale powolutku iddziemy do przodu.

#101
07-05-2014 18:51
 Ocena 6 na 6
Elasp (6859 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
>.
>Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.

Kłamstwo to świadome mówienie nieprawdy. To poważny zarzut. Na jakiej podstawie sądzi Pan, że p. Brzostowski mówi nieprawdę świadomie? Na jakiej podstawie zarzuca Pan swoim dyskutantom złą wolę? Bo są wierzący? Jeżeli tak, to chyba mógłby się Pan po wielu latach gruntownego (jak rozumiem) namysłu zdobyć na coś bardziej wyrafinowanego niż prymitywne i prostackie intelektualnie twierdzenie, że "każda wiara, niezależnie od jej przedmiotu, ogranicza intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu". Świat nie jest czarno-biały i wiara też nie jest czarna (a nie-wiara biała), choć się Panu - zaślepionemu nienawiścią do katolicyzmu, frustracjami, niespełnionymi ambicjami i najzwyklejszymi kompleksami, które wprost wylewają się z Pana postów - może taką wydawać.

Nie jest Pan człowiekiem inteligentnym (choć usiłuje Pan sprawić takie wrażenie, m.in. udając erudytę) i nie zada Pan sobie pytania, ilu odkryć, ilu osiągnięć w rożnych dyscyplinach nie dokonano by, gdyby ludzie zawsze racjonalnie oceniali swoje możliwości, tj. gdyby na słowa "pomyśl racjonalnie, nie uda ci się na pewno!", nie odpowiedzieli: "ależ uda mi się na pewno, wierzę w to!".

Nie przyjdzie Panu do głowy nawet prosta myśl, że odkrycie metody racjonalnej było wynikiem zastosowania procedury nieracjonalnej, a więc nie zawsze "nieracjonalizm" jest zły i szkodliwy. Oczywiście nie rozumie Pan tego, bo nie ma na to hasła w "Wikipedii", a mózgownicą na własny rachunek ruszyć Pan niestety nie potrafi.

Nie pomyśli Pan nawet o tym, co nazywa się "burzą mózgów" - myślenie nieracjonalne, niemetodyczne, spontaniczne, luźne - okazuje się czymś kreatywnym i mającym zastosowanie, czymś przydatnym w rozwiązywaniu nawet złożonych problemów (np. ekonomicznych lub politycznych). Racjonalista będzie jako pierwszy wyrzucony z grupy, w której odbywa się "burza mózgów" i bynajmniej nie świadczy to źle o tej grupie.

Specjalnie dla Pana wiadomości: mfiles.pl/pl/index.php/Burza_mózgów

Wynika stąd, że postawa nieracjonalna jest (lub może być) elementem metody racjonalnej. Stąd natomiast wynika, że nie ma prostego antagonizmu między racjonalnością a nieracjonalnością.

#102
07-05-2014 22:08
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Elasp
.
Znowu niewiele Pan potrafi zrozumieć z tego co inni mówią. Ponadto znowu Pan kłamie. Dawkins na tym filmie nie twierdzi, że życie mogło mieć projektanta - on tylko taką możliwość dopuszcza.
>Kłamstwo to świadome mówienie nieprawdy.
Tak!
Mam zwyczaj przedstawiania dowodów. Udowodniłem obu Panom kłamstwo, choćby przy cytowaniu moich wypowiedzi - wraz z tkwieniem w uporze.

>To poważny zarzut.
Tak!

>Na jakiej podstawie sądzi Pan, że p. Brzostowski mówi nieprawdę świadomie?
Nie posądzam Panów o aż tak wielkie upośledzenia intelektualne aby nie potrafili dokładnie zacytować wypowiedzi,
do których się odnoszą. Pan chciałby tu robić za głupszego niż ja Pana oceniam?

>Na jakiej podstawie zarzuca Pan swoim dyskutantom złą wolę?
Nie zarzucam nikomu złej woli, choćby dlatego, iż nie wiem co to miałoby w Pańskim wypadku znaczyć? Gdy Pan manipuluje moim tekstem na "chwałę Boga", to jest zła wola?

>Bo są wierzący?
Nie! Zawsze podaję konkretnie swoje zarzuty.

>Jeżeli tak, to chyba mógłby się Pan po wielu latach gruntownego (jak rozumiem) namysłu zdobyć na coś bardziej wyrafinowanego niż prymitywne i prostackie intelektualnie twierdzenie, że "każda wiara, niezależnie od jej przedmiotu, ogranicza intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu".
No właśnie. Bardzo konkretnie dla Pana to co przekracza intelektualne możliwości Pańskiego zrozumienia jest prymitywne i prostackie, bez przedstawienia choćby i najsłabszych racjonalnych argumentów moje stwierdzenie podważających. (Uzasadnienie tego twierdzenia przedstawiałem już tu wielokrotnie i ani razu nie udało się Panu jego merytorycznie podważyć).

>Świat nie jest czarno-biały i wiara też nie jest czarna (a nie-wiara biała),
Wielokrotnie takie stwierdzenie już na naszym forum pisałem. Tak - jest to prawda, tylko co z tego dla Pana wynika?

>choć się Panu - zaślepionemu nienawiścią do katolicyzmu, frustracjami, niespełnionymi ambicjami i najzwyklejszymi kompleksami, które wprost wylewają się z Pana postów - może taką wydawać.
Czyżby wynikało to co Pan tu napisał? Wielce Szanowny Panie Elasp, a niech Pan znajdzie najmniejszy dowód, że ja "latam" po fideistycznych forach z misją ateizacji biednych intelektualnie chrześcijan. Czy zanim Pan tu przyszedł z ewangelizacyjną misją nawracania racjonalistów i ateistów zrozumiał Pan ich poglądy i idee?
Chyba jednak nie bardzo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739

>sprawić takie wrażenie, m.in. udając erudytę)
Znowu Pan wierzy w cuda. Nikomu się tu nie uda sprawiać wrażenia intelektualisty. Wystarczy kilka/kilkanaście postów przeczytać i już wiemy z kim mamy do czynienia.

>i nie zada Pan sobie pytania,
Zadawałem sobie już wiele pytań - także publicznie na naszym forum. W górnym pasku menu jest wyszukiwarka - można tam zajrzeć.

>ilu odkryć, ilu osiągnięć w rożnych dyscyplinach nie dokonano by, gdyby ludzie zawsze racjonalnie oceniali swoje możliwości, tj. gdyby na słowa "pomyśl racjonalnie, nie uda ci się na pewno!", nie odpowiedzieli: "ależ uda mi się na pewno, wierzę w to!".
Ile razy fideistom mocno ograniczonym wiarą można powtarzać: (...) język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji"., gdy oni są całkowicie nieprzemakalni i każda argumentacja przecząca ich wierze spływa po nich jak woda po kaczce.

>Nie przyjdzie Panu do głowy nawet prosta myśl, że odkrycie metody racjonalnej było wynikiem zastosowania procedury nieracjonalnej,
Nie, ale już dawno zauważyłem, że znamy zupełnie inną historię myśli ludzkiej. Zupełnie inne książki żeśmy czytali, a nawet te wspólne to zupełnie inaczej zrozumieliśmy.

>a więc nie zawsze "nieracjonalizm" jest zły i szkodliwy.
Nie, nie zawsze, ale przecież właśnie Pan skłamał lub jest mocno niesprawny intelektualnie, gdzie ja napisałem,
że "zawsze"?

>Oczywiście nie rozumie Pan tego, bo nie ma na to hasła w "Wikipedii", a mózgownicą na własny rachunek ruszyć Pan niestety nie potrafi.
Tu właśnie mamy egzemplifikację Pańskiego ruszania mózgownicą. Naprawdę Pan wierzy, że gdy będzie Pan tu podkreślał jaki Pan jest mądry i uczony, to czytelnicy Panu uwierzą. Tu każdy kto mówi z ambony ten się ośmiesza. Tu trzeba przedstawiać fakty i racjonalne argumenty. Żadne akty strzeliste nie pomogą, to racjonalistyczne forum.

>Specjalnie dla Pana wiadomości: mfiles.pl/pl/index.php/Burza_mózgów
Tak, czasem rozbraja mnie Pan swoim infantylizmem. Z metodą "burzy mózgów" to spotkałem się po raz pierwszy przed półwieczem, gdy byłem nastolatkiem. Później i z tej metody korzystałem i uczyłem o niej innych.

Zupełnie nie znajduję w Pańskiej wypowiedzi żadnego merytorycznego problemu, a to że Pan mnie nie lubi i zupełnie się ze mną nie zgadza, to napisał Pan już tyle razy, iż to nudnym się staje. Napisz Pan nareszcie coś ciekawego co przymusi do myślenia i jakiejś intelektualnej refleksji nad problemem.

Miłego dnia.

@@@
.

#103
07-05-2014 19:54
 Ocena 4 na 4
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
Każdy może pleść w Internecie co chce, także Pan.

Logika jest jedna. Pan nią manipuluje, stawiając swój antyklerykalny światopogląd ponad logikę. W zależności od tego, co chce Pan wykazać, żongluje Pan definicjami i logiką, tak aby zwyciężył pański światopogląd. Co łatwo wykazać.

Ja nie twierdzę, że bóg istnieje, jest to jedna z dróg wyjaśnienia powstania świata. Biorę ją poważnie pod uwagę. Można to nazwać wiarą. Dlatego też nie protestuję już, zwłaszcza na tym portalu, gdy nazywają mnie teistą.

Przywołał Pan tutaj 3 definicje: twierdzenia, przypuszczenia i wiary. I jednocześnie nie potrafi Pan sam określić granicy pomiędzy nimi.

To że jestem głupcem - to Pan przypuszcza na 90% (dopuszcza taką możliwość)

Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy? Czy raczej przypuszcza na 99%, że boga nie ma? Pewnie przypuszcza, OK. Proszę mi zatem odpowiedzieć:

- w jaki sposób Dawkins oszacował to na 1%, a nie na 5%, albo 25%?

- od jakiej wartości prawdopodobieństwa wg Pana określone nadawanie prawdziwości twierdzeniu jest wiarą, a kiedy jeszcze tylko przypuszczeniem?

- co oznacza użyte przez Pana określenie "prawie pewnik"? Czy wtedy gdy szacuje to Pan na 99%, 99,99%?

- w jaki sposób to Pan szacuje i czy pańskie szacowanie jest lepsze od mojego? Jeśli tak, to dlaczego, skoro całe to szacowanie oparte jest na ogólnej wiedzy i intuicji, a nie na wyliczeniach?

- Pan uważa (dopuszcza taką możliwość), że może istnieć jakaś nadprzyrodzoność. Jak Pan wyliczył jej szanse na promil promila?

Na koniec oczywiście, można zadać jeszcze pytanie, kto jest głupszy: ja czy Pan? Kto o tym decyduje i na ile ta ocena jest prawdopodobna.

#104
07-05-2014 20:35
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Brzostowski

>Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy?

A co mnie Dawkins obchodzi? Ja mowie, ze boga nie ma i koniec. Nie musze udowadniac, ze nie ma boga, kranoludkow, skrzatow. Nie musze rowniez udowadniac, ze popelnilem przestepstwo lub ze jestem wielbladem.
To Ty musisz udowodnic, ze bog, krasnoludki i skrzaty istnieja, ze popelnilem przestepstwo i jestem wielbladem.

#105
08-05-2014 00:58
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Legenda JP2 warta podważania - tak też
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Każdy może pleść w Internecie co chce, także Pan.
Niby tak, ale ja jednak poszczególne strony rozróżniam i portal Racjonalista.pl traktowałem poważnie. Przeczytałem "Wprowadzenie" wraz z zawartymi w nim linkami i uznałem, że warto na tym poziomie sobie porozmawiać. Przez osiem lat portal w większości zaspokajał moje intelektualne oczekiwania. (Co się teraz dzieje nie bardzo rozumiem, ale sądzę,
że racjonalizm tu zwycięży i nadal to będzie forum dla samodzielne myślącej inteligencji.)


W internecie udzielałem się tylko na tym forum, cały czas pod tym samym nickiem. Wydaje mi się - o czym pośrednio świadczą plusy, a bezpośrednio wypowiedzi - że przy dużym zrozumieniu i akceptacji większości czytelników, których poziom intelektualny ja bardzo szanuję.

>Logika jest jedna.
Epistemiczna, wolna, modalna, wielowartościowa, rozmyta, intuicjonistyczna, praktyczna, prawnicza itd. Ale ma Pan rację logika jest jedna terminu "logika katolika" używam jako zwrotu erystycznego opisującego próby podporządkowania logiki dogmatom wynikającym z wiary. Takie manipulacje Panu i innym fideistom na tym forum ewidentnie wykazałem już to wielokrotnie, a inni forumowicze zrobili to jeszcze lepiej.

>Pan nią manipuluje, stawiając swój antyklerykalny światopogląd ponad logikę.
Epitetami oraz zwrotami oskarżeń o różne zbrodnie przeciwko inteligencji, których fideiści tu dokonują, to posługuje się
Pan doskonale (może trochę przebija Pana w tym Pan Elasp, którego Pan tu wezwał na pomoc), ale to są puste oskarżenia, gdyż nie ma Pan na nie żadnych dowodów.

>W zależności od tego, co chce Pan wykazać, żongluje Pan definicjami i logiką, tak aby zwyciężył pański światopogląd. Co łatwo wykazać.
Gdy łatwo, to trzeba wykazywać, a nie gadać o tym. Jakoś od września 2007 roku jeszcze się to Panu nie udało i to w żadnym z podjętych przez Pana tematów.

>Ja nie twierdzę, że bóg istnieje, jest to jedna z dróg wyjaśnienia powstania świata. Biorę ją poważnie pod uwagę. Można to nazwać wiarą. Dlatego też nie protestuję już, zwłaszcza na tym portalu, gdy nazywają mnie teistą.
No właśnie, mamy w powyższym akapicie już przykład "logiki katolika. Najpierw Pan tu pośrednio stwierdza, iż jest Pan teistą. (Choć przy końcu marca już bezpośrednio sam Pan się tak nazwał - Ja jestem teistą! Takim trochę nietypowym, ale jednak teistą! ), a później Pan pisze, że nie ma Pan pretensji, gdy ktoś Pana tak nazywa.

>Przywołał Pan tutaj 3 definicje: twierdzenia, przypuszczenia i wiary.
Gdzie, kiedy, jakie definicje? W poście wyżej, to przywołałem słownik języka polskiego, czyli języka jakim się tu posługujemy.

>I jednocześnie nie potrafi Pan sam określić granicy pomiędzy nimi.
Staram się nadążyć za Pańskim tokiem myślenia, ale czasem to już za bardzo Pan odlatuje.

>To że jestem głupcem - to Pan przypuszcza na 90% (dopuszcza taką możliwość)
No właśnie. Przypuszczam, czy dopuszczam taką możliwość? Potrafi Pan się w miarę sprawnie posługiwać językiem polskim?

>Dawkins dopuszcza możliwość istnienia boga na 1%. Czy on zatem twierdzi, że boga nie ma? A może w to wierzy? Czy raczej przypuszcza na 99%, że boga nie ma? Pewnie przypuszcza, OK. Proszę mi zatem odpowiedzieć:
>- w jaki sposób Dawkins oszacował to na 1%, a nie na 5% (...)?
>- od jakiej wartości prawdopodobieństwa wg Pana określone nadawanie prawdziwości twierdzeniu jest wiarą, a kiedy jeszcze tylko przypuszczeniem?
Niech się Pan Dawkinsa o to zapyta? Ja tylko stwierdzam, że Pan manipuluje jego wypowiedziami. Czytałem Dawkinsa i takich stwierdzeń sobie nie przypominam. Przyzwoitość intelektualna, której większość fideistów jest pozbawiona, wymaga konkretnych cytatów nie wyrwanych z kontekstu. Pana obrońca napisał, że Pan nie kłamie, gdyż jest Pan nieświadomy tego co Pan pisze. Proszę więc sobie sprawdzić i nie wypisywać tu bzdur.

>- co oznacza użyte przez Pana określenie "prawie pewnik"? Czy wtedy gdy szacuje to Pan na 99%, 99,99%?
To zależy gdzie użyte i w jakim kontekście.

>- w jaki sposób to Pan szacuje i czy pańskie szacowanie jest lepsze od mojego?
Znowu - jakie szacowanie? Konkretne przykłady, gdzie co oszacowałem?

>Jeśli tak, to dlaczego, skoro całe to szacowanie oparte jest na ogólnej wiedzy i intuicji, a nie na wyliczeniach?
Szacunki mogą być dokonywane na podstawie przeróżnych przesłanek, ale jak wszystkie ludzkie stwierdzenia podlegają ludzkim osądom.

>- Pan uważa (dopuszcza taką możliwość), że może istnieć jakaś nadprzyrodzoność.
Pisałem już Panu to wielokrotnie dopuszczam taką możliwość tylko ze względów metodologicznych.

>Jak Pan wyliczył jej szanse na promil promila?
Wcale nie liczyłem. Napisałem to już Panu wielokrotnie, że jest to zwrot erystyczny mówiący o znikomości takiej szansy, ale Pan dalej - nie czytając i nie uwzględniając żadnych wypowiedzi - pieprzy ciągle swoje, bez najmniejszych, choćby tylko, modyfikacji argumentów. Jest to dowodem na moje twierdzenie, że każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a im jest głębsza, bardziej fundamentalistyczna to tym bardziej.

>Na koniec oczywiście, można zadać jeszcze pytanie, kto jest głupszy: ja czy Pan?
Jeżeli pisałem na tym forum już to chyba kilkaset razy, w tym kilkadziesiąt razy do Pana, a Pan wcale tego nie zrozumiał,
to chyba o czymś świadczy? Powtórzę więc jeszcze raz:
Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami.

>Kto o tym decyduje i na ile ta ocena jest prawdopodobna.
Według mnie nasi czytelnicy, do których kierujemy nasze wypowiedzi. Oczywiście zawsze różni ludzie będą nas różnie oceniać, ale w swojej masie uważam takie oceny za sprawiedliw

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365