Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-05-2014 16:54Episode_2 (3284 punktów)Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
Miałem zamiar przyłączyć się do dyskusji w innym wątku.
Uznałem jednak, że lepiej będzie założyć odzielny wątek, ponieważ tematem moich rozważań nie jest chrześcijaństwo do góry nogami, tylko racjonalizm.

Czymś innym jest otwartość na inne poglądy, a czymś innym jest zacieranie granic między światopoglądami.

Rozumiem, że niespójność jest normalnym zjawiskiem ale...
Jeśli ktoś w sobotę uważa, że życie jest piękne a w poniedziałek uważa, że życie jest paskudne, to moim zdaniem jego niespójność nie wyczerpuje znamiom irracjonalizmu, bo jest jakoś uzasadniona. A może wyczerpuje?
Jeśli ktoś uważa, że zmartwychwstanie jest niemożliwe i jednocześnie że wydarzyło się to...
No właśnie - tak czy nie?

Powtarzam pytanie Rafała 73:
Gdzie jest granica, po przekroczeniu której człowiek przestaje byc racjonalistą?

Możliwe, że nikt nie jest do końca racjonalny.
Jednak są ludzie, których nazywamy racjonalistami, więc musi być coś, co odróżnia racjonalistów od pozostałych osób.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#76
23-05-2014 00:45
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi maceox
>A stawianie Elaspa i Szarleya w jednym rzędzie to jest racjonalne Twoim zdaniem?

Nie postawilem Elaspa i szarleya w jednym rzedzie. Po prostu chcialem sie dowiedziec dlaczego z dwoch wierzacych w zmartwychwstanie jeden jest racjonalista a drugi nie.
>Oceniasz ich racjonalizm wyłącznie przez pryzmat samej tylko deklaracji
>A różnice głębokości wiary uwzględnilbys moze?

Czyli jesli wierze plytko (w zmartwychwstanie i tylko dwa, trzy inne cuda) to jestem racjonalista) a jesli wierze gleboko (dodatkowo wniebowziecie i wiekszosc innych cudow) to nie jestem racjonalista?

>A sposób prowadzenia rozmowy to juz o racjonalizmie nie świadczy wcale?

Czyli racjonalizm zalezy rowzniez od sposobu prowadzenia rozmowy?

>A otwartość/ zamknięcie na argumenty moze tu grają jakaś role? Nie?

Jaka otwartosc? Czy szarley zrezygnowal z wiary w zmartwychwstanie po uslyszeniu arguemntow zaprzeczajacych jakoby takie wydarzenie moglo sie zdarzyc?

>A podaj moze swoją definicje racjonalizmu. Bardzo jestem ciekaw.

Nie mam takowej i dlatego nie musze sie wic jak wegorz jesli ktos mnie sie spyta dlaczego raz twierdze tak a raz tak

#77
23-05-2014 01:28
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi rafal73
.
>Punktem wyjsciowym bylo:
> Cytat:
Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania.

Chyba czytać nie umiem?
Poniższy cytat z Wikipedii: Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści i agnostycy oraz panteiści a także deiści i teiści. Do rozmowy w tym wątku dopiero ja wprowadziłem, a więc nie jest to "punkt wyjściowy".

>Czy mozna na moje pytanie jasno odpowiedziec (czyli bez lawirowania á la racjonalizm to nie jeden-zero)?
Kiedy odpowiedź "racjonalizm to nie jeden-zero" jest odpowiedzią merytoryczną i nie zawiera żadnego lawirowania.

>Pytanie brzmialo:
>Wiara w zmarwychwstanie jest wnikiem logiczniego przemyslenia czy empirycznego poznania?
Wiara w cokolwiek - nawet w to, że jest się racjonalistą - nie jest wynikiem logicznego przemyślenia, a już na pewno nie jest wynikiem empirycznego poznania. Piszę o tym na tym forum już od ośmiu lat, także w tym wątku. Czy tak trudno to przeczytać i zrozumieć? Tu znajdzie Pan moje rozważania o wierze: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

Jedynym intelektualnym uzasadnieniem zmartwychwstania jest: - Przecież tu, to zupełnie oczywiste - wiara, gdyż cóż poza wiarą może jeszcze uzasadnić zmartwychwstanie?
>Drugie pytanie: czy kogoś, kto kieruje się wiarą można nazwać racjonalistą?
Kto kieruje się wiarą w 100% tego można nazwać idiotą, ale ile procent wiary może pozostać w racjonalnym człowieku tego po prostu nie wiem. Red. Agnosiewicz uznaje (trochę żartobliwie), że 10% racjonalizmu wystarcza. Mnie wydaje, że to trochę mało, ale wiem, że do 100% to jeszcze mi sporo brakuje, a gdy sam nie jestem 100% racjonalistą, to jak mógłbym wymagać tego od innych.
Moim zdaniem - całkowita pewność we własne racje, nawet gdy oparte one są na racjonalizmie i nauce to też ograniczenie. Lepiej we wszystkim pozostać sceptycznym i pozostawiać choć odrobinę wątpliwości.

Racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają niż piszą.

>Jednak są ludzie, których nazywamy racjonalistami, więc musi być coś, co odróżnia racjonalistów od pozostałych osób.
Moim zdaniem, głównie to samodzielność myślenia, antydogmatyzm, wątpliwości i poszukiwania, opieranie swoich poglądów na dorobku nauki. Nie mam najmniejszych kłopotów z zaliczaniem ludzi do racjonalnych bądź irracjonalnych po przeczytaniu kilkunastu, kilkudziesięciu wypowiedzi, choć uważam, że nie istnieje żadna granica dzielącą te poglądy, a strefa środka jest ogromną. Czy można jeszcze bardziej łopatologicznie wyłożyć swoje poglądy, a przecież kieruje je do racjonalistów. To na czym ten racjonalizm - do jasnej cholery - miałby polegać? Na wierze, iż ja jestem mądrzejszym, gdyż w zmartwychwstanie nie wierzę. Przecież to bzdura, a nie żaden racjonalizm.

@@@
.

#78
23-05-2014 10:46
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi rafal73
>>A stawianie Elaspa i Szarleya w jednym rzędzie to jest racjonalne Twoim zdaniem?
>Nie postawilem Elaspa i szarleya w jednym rzedzie. Po prostu chcialem sie dowiedziec dlaczego z dwoch wierzacych w zmartwychwstanie jeden jest racjonalista a drugi nie.
Dlatego, że sama tylko deklaracja wiary w zmartwychwstanie jeszcze nie świadczy o braku racjonalizmu. Moim zdaniem należy wziąć pod uwagę cały znany dorobek intelektualny danej osoby (tu: na forum), w tym także jej stosunek do własnej wiary.

>>Oceniasz ich racjonalizm wyłącznie przez pryzmat samej tylko deklaracji
>>A różnice głębokości wiary uwzględnilbys moze?
>Czyli jesli wierze plytko (w zmartwychwstanie i tylko dwa, trzy inne cuda) to jestem racjonalista)
Tu zupełnie nie chodzi o to w co się wierzy i w ile czego, tylko jak głęboko, jak już napisałem. Wiara jest kwestią przyjętej wobec rzeczywistości postawy psychologicznej, która to postawa uwidacznia się w rozmowie.

Sama tylko deklaracja wiary jako taka nie świadczy jeszcze koniecznie o braku racjonalizmu w ogóle. Chociażby dlatego, ze wierzyć można we wszystko, nawet np. w swą mądrość i rację i gdy racjonalista tak właśnie zaczyna wierzyć, to racjonalistą w tym aspekcie być przestaje, co jeszcze wcale nie przekreśla jego pozostałego racjonalistycznego dorobku.

Podobnie jest z wiarą w zmartwychwstanie, która zawsze jest nieracjonalna (i w tym aspekcie Szarley racjonalistą nie jest). Jednak jeśli koniecznie chcemy określać, czy ktoś ogólnie jest racjonalistą, to byłoby zwyczajnie niesprawiedliwe uwzględniać tylko i wyłącznie samą jego deklarację o wierze w coś tam i nie brać pod uwagę całościowo jego postawy i dorobku intelektualnego.

Liczy się ponadto również głębokość wiary i własny stosunek do niej. Może być np. dogmatycznie nieznoszący sprzeciwu albo pytająco-poszukujący. Ten drugi jest bardziej racjonalny od pierwszego.

Na przykład sądzę, że prof. Heller racjonalistą jest, ale Karol Wojtyła już nie za bardzo (choć znów pytanie o definiowanie szufladek, a każdy ma swoje).

>>A sposób prowadzenia rozmowy to juz o racjonalizmie nie świadczy wcale?
>Czyli racjonalizm zalezy rowzniez od sposobu prowadzenia rozmowy?
Oczywiście tak, i to przede wszystkim, gdyż dokładnie w rozmowie dopiero uwidacznia się psychologiczna postawa rozmówcy, a to ona świadczy o głębokości jego wiary, a nie jakieś tam powierzchowne etykietki.

Np. przypominam sobie Twoją ocenę wypowiedzi Chętnie Racjonalistki? I co z samego nicka i deklaracji jej niewiary uznajesz, że ona jest racjonalistką, jak rozumiem?

>>A otwartość/ zamknięcie na argumenty moze tu grają jakaś role? Nie?
>Jaka otwartosc? Czy szarley zrezygnowal z wiary w zmartwychwstanie po uslyszeniu arguemntow zaprzeczajacych jakoby takie wydarzenie moglo sie zdarzyc?q
A czy musiał koniecznie od razu zrezygnować z wiary w zmartwychwstanie? A czy Ty zrezygnowałes w wiary w to, że Twoje kryteria racjonalizmu sa jedynie słuszne i inni ludzie nie mogą mieć innych?

>>A podaj moze swoją definicje racjonalizmu. Bardzo jestem ciekaw.
>Nie mam takowej
To o czym w ogóle rozmawiamy? O tym, że nie mając własnej definicji krytujesz definicje innych przypisując im treści, które sam sobie wyobraziłeś?

>i dlatego nie musze sie wic jak wegorz
Ty sie oczywiście jak węgorz nie wijesz, gdyż tylko wrzucasz ludzi do jednego worka w zależności od przyklejonej etykietki (np. "chrześcijanin"), bez uwzględnienia ich dorobku intelektualnego na forum, choć sam definicji racjonalizmu nie posiadasz.

>jeśli ktos mnie sie spyta dlaczego raz twierdze tak a raz tak
No właśnie - może warto wypracować jakieś kryteria.

Dla Ciebie sama etykietka (sama w sobie deklaracja wiary w cokolwiek) dyskwalifikuje z grona racjonalistów.
Dla mnie taka deklaracja świadczy jedynie irracjonaliźmie w tym jednym aspekcie. Natomiast do grona racjonalistów zaliczam na podstawie calościowej oceny psychologicznej postawy danej osoby, która uwidacznia się w rozmowie. (Nie - tu nie chodzi o psychoanalizę, tylko o zwykłe pytanie o otwarcie na argumenty i zdolność do rzeczowej rozmowy).

Gdyby Szarley ewangelizował i próbował tu wykazywać wyzszość swojej wiary i głównie na tym polegałyby z nim dyskusje, to bym go za racjonalistę nie uznał. Czy to jest tak trudno zrozumieć?

Ty tymczasem masz taką szufladkę: Jest portal "Racjonalista", na którym większość to ateiści, ergo: racjonalista to po pierwsze ateista.
Tyle że nie takie jest znaczenie słowa "racjonalista" w języku polskim.

Im dłużej to analizuję, tym bardziej jestem przekonany, że pozostawienie w definicji racjonalizmu światopoglądowego (np. na wikipedii) miejsca również dla teistów jest całkiem niegłupie, tym bardziej, że racjonalizm jest związany z humanizmem.

Wiara jest nieracjonalna z definicji, ale nie każdy człowiek jest w równym stopniu nieracjonalny.

#79
23-05-2014 08:35
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi niestadny
>Trza się zatem wziąć za rzetelne definiowanie...

Problem polega na tym, że jak się setka ludzi zabierze za rzetelne zdefiniowanie czegoś, to zwykle powstaje z tego 99 różnych definicji.Łapy opadają. Nie dziwię się Wittgensteinowi,w końcu wolał opisywać gry językowe, niż szukać istoty (definicji).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#80
23-05-2014 11:31
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi rafal73
>Czyli racjonalizm zalezy rowzniez od sposobu prowadzenia rozmowy?
Tak, z całą pewnością
Dowód:
Ktoś, kto prowadzi rozmowę w sposób pozbawiony elementarnej kultury, natrząsając się z rozmówcy i starając się go obrazić ryzykuje konflikt, który może się obrócić przeciwko niemu. Prowokowanie takiego konfliktu jest nieracjonalne

Choć kilka razy w tym wątku , także w Twoich wpisach, pojawia się mój pseudonim, nie wypowiadałem się, wychodząc z założenia, że nikt nie jest dobrym sędzią dla samego siebie.

Tu jednak:
Cytat:
Dopoki nikt sie nie zapyta to racjonalista nie wierzy w boga. Jak padnie pytanie to nagle sie okazuje:

"eehhm, no wiesz. To ze ktos wierzy w zmartwychwstanie nie znaczy, ze nie jest racjonalista. Racjonalizm to nie zero-jeden. To nie czarne-biale".


prosiłbym o źródło ujętego w cudzysłów cytatu. Proszę dlatego, że ta dyskusja jest po trosze przez Twoją ze mną rozmowę sprowokowana i nie chciałbym, aby ktokolwiek pomyślał nawet, że to może być cytat pochodzący ode mnie

Cytat:
>W takim razie pozostaje cierpliwie czekać na logiczne bądź empiryczne uzasadnienie wiary w tytułowe zmartwychwstanie.
Tez czekam. Wyrazilem pare razy prosbe o wytlumaczenie mi tego ale jak na razie wszyscy milcza.


Tym razem to oxymóron, albo nie przyjmujesz do wiadomości tego, co piszą inni bytownicy forum.
Przeczytaj więc jeszcze raz rozmowę w tym wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,615932#w618483
i zaprzestań młócenia plew.
Jeśli przekonanie o czymś wypływa wyłącznie z wiary, nie możesz oczekiwać ani logicznego ani empirycznego uzasadnienia, jeśli go doczekasz, przestaje to być wiara a zaczyna wiedza.

Maceox ma rację pisząc, że ta część moich poglądów, która dotyczy religii nie jest racjonalna, nikt z nim na ten temat nie polemizuje! Nikt, ze mną włącznie, nie nazywa racjonalizmem mojej religijności, a Ty oczekujesz dowodów, że religijność jest racjonalna, "cierpliwie czekasz na logiczne bądź empiryczne uzasadnienie wiary" Nikt nie wije się unikając odpowiedzi, Ty jej nie chesz przeczytać.

Dowód na to, że sam wyłącznie ateizm nie czyni racjonalistą masz na samym początki wpisu.
Masz do wyboru, albo uznać, że każdy człowiek jest istotą nieracjonalną w pewnym zakresie swojego myślenia, albo uznać, że nie istnieje człowiek w 100% racjonalny (a jeśli istnieje to jest cholernie nuuuuuudny)

Komandor Pirx, w pewnym momencie okazał się nieracjonalny...

#81
23-05-2014 13:02
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi maceox
>A stawianie Elaspa i Szarleya w jednym rzędzie to jest racjonalne Twoim zdaniem?
Kilka miesięcy temu zadałem Jackowi Tabiszowi pytanie czy Uta Ranke Heinemann jest racjonalistką. Odpisał, że nie. OK. (Moim zdaniem każdy racjonalista powinien przeczytać parę jej książek}.

Oboje są teistami.

Tymczasem ja nie postawiłbym szarleya z Nią w jednym rzędzie. Ba! Szarley nie zmieściłby się nawet w tym samym pomieszczeniu. Wierzy on bowiem nie tylko w zmartwychwstanie lecz również w przemianę wody w wino jak również w chodzienie po wodzie!
>A sposób prowadzenia rozmowy to juz o racjonalizmie nie świadczy wcale?
Jedynie o kulturze.
>A otwartość/ zamknięcie na argumenty moze tu grają jakaś role? Nie?
Szarley zarzuty o wiarę w zamianę wody w wino uciął krótko, że ogranicza tę wiarę tylko do Jezusa, koniec kropka (Trochę się myli, bo Piotr zasuwał po wodzie również, po czym "stracił wiarę" i zaczął tonąć. Pewnie się potknął, bo początkowy sukces według mnie powinien dodać mu wiary a nie ja odebrać...)
>Przedstawiane przemyślenia? Nie?
Jestem zdecydowanie pewien, że jesteś gotów na przyjęcie przemyśleń szarleya na temat wina, wody i zmartwychwstania ze zrozumieniem, I nawet może Cię przekona

Na naszym Forum było/jest trochę ciekawych teistów (Teresa, Konował}. Szarley nie jest pierwszym i nie ostatnim zajefajnym dyskutantem. Przed nazwaniem go racjonalistą waham się, nie znam go, a już na pewno po jego rakiecie woda-wino
Pozdrawiam.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi szarley
>Ktoś, kto prowadzi rozmowę w sposób pozbawiony elementarnej kultury, natrząsając się z rozmówcy i starając się go obrazić ryzykuje konflikt, który może się obrócić przeciwko niemu. Prowokowanie takiego konfliktu jest nieracjonalne

A jeśli taki konflikt nie przynosi żadnych niechcianych konsekwencji, albo przynosi więcej pożytku niż strat, albo jest świadomie wkalkulowany w ryzyko, to też takie postępowanie jest nieracjonalne?
Statystycznie pewnie masz rację, ale jeśli nie znasz motywów rozmówcy nie możesz z całą pewnością określić, że jego zachowanie jest nieracjonalne.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi dokowski
>Każdy racjonalista przeżywa od czasu do czasu takie porozumienie "bratnich dusz"
Z tym porozumieniem "bratnich dusz" byłby ostrożny. Osoby, które "odlatują " od rzeczywistości w tym samym kierunku też doświadczają czegoś takiego. Może nawet jeszcze bardziej?
Tu jest ukryte założenie, że jestem racjonalistą. A przecież mogę tylko myśleć, że jestem racjonalistą, rozpoznawać osoby, z którymi dobrze się rozumiem i wnioskować na podstawie "braterstwa dusz", że oni też są racjonalistami.

#84
23-05-2014 15:11
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi rafal73
>Czyli racjonalizm zalezy rowniez od sposobu prowadzenia rozmowy?
Według mnie nie zależy, tylko przejawia się w sposobie prowadzenia rozmowy.
Najlepiej będzie, jak przeczytasz moją rozmowę z Dokowskim:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,619649#w619945

dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi Episode_2
>Z tym porozumieniem "bratnich dusz" byłby ostrożny. Osoby, które "odlatują " od rzeczywistości w tym samym kierunku

Mało prawdopodobne, żeby to było jednakowe rozumienie jakiejś wiedzy. A nawet jeśli się zdarzy, to przy porozumieniu z innym racjonalistą wszystko się wyjaśni

doku (Tomasz Kamiński)

#86
23-05-2014 18:51
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi maceox

>Dlatego, że sama tylko deklaracja wiary w zmartwychwstanie jeszcze nie świadczy o braku racjonalizmu. Moim zdaniem należy wziąć pod uwagę cały znany dorobek intelektualny danej osoby (tu: na forum), w tym także jej stosunek do własnej wiary.

Czyli okreslajac kogos racjonalista nie wykluczamy, ze wierzy on w bogow i x (x>0) cudow (przy czym jak na razie wiemy, ze x>2 - zmartwychwstanie i zamiana wody w wino).

>Tu zupełnie nie chodzi o to w co się wierzy i w ile czego, tylko jak głęboko, jak już napisałem. Wiara jest kwestią przyjętej wobec rzeczywistości postawy psychologicznej, która to postawa uwidacznia się w rozmowie.

Mozna niegleboko wierzyc w zmartwychwstanie?

>Sama tylko deklaracja wiary jako taka nie świadczy jeszcze koniecznie o braku racjonalizmu w ogóle. Chociażby dlatego, ze wierzyć można we wszystko, nawet np. w swą mądrość i rację i gdy racjonalista tak właśnie zaczyna wierzyć, to racjonalistą w tym aspekcie być przestaje, co jeszcze wcale nie przekreśla jego pozostałego racjonalistycznego dorobku.

Tutaj mamy wiare nie w nieokreslone "wszystko" a w to, ze trup moze po trzech dniach wstac jak gdyby nigdy nic.

>Np. przypominam sobie Twoją ocenę wypowiedzi Chętnie Racjonalistki? I co z samego nicka i deklaracji jej niewiary uznajesz, że ona jest racjonalistką, jak rozumiem?

CHetnie racjonalistka racjonalistka nie jest. Pisalem to wiele razy.


>A czy musiał koniecznie od razu zrezygnować z wiary w zmartwychwstanie? A czy Ty zrezygnowałes w wiary w to, że Twoje kryteria racjonalizmu sa jedynie słuszne i inni ludzie nie mogą mieć innych?

Nie mam zadnych kryteriow racjonalizmu. Kazdy czlowiek jest racjonalista. Zaden wierzacy nie zgodzi sie na eksperyment, ktory mialby na celu udowodnic istnieje jego boga. Wierzy, dopoki wiara nic nie kosztuje.

Dyskusje w tym watku zaczalem tylko i wylacznie dlatego, zeby pokazac jak absurdalne jest szastanie szufladami. Dla tutejszych racjonalistow Elasp na przyklad jest religiantem i oszolomem (dla mnie rowniez). Kazdy tutejszy racjonalista od razu krzyknie "on jest nieracjonalny". Za chwile przychodzi gosc, ktory wierzy w te same bajki ino jest sympatyczniejszy i bardziej kulturalny i ci sami racjonalisci, ktorzy przed chwila ukrzyzowali Elaspa, skanduja ze standing ovations "szarley to racjonalista. Jest kulturalny, oczytany i nienachalny. Wierzy w zmartwychwstanie, zamiane wody w wino ale to nie szkodzi, zeby nie byl racjonalista".
)
Mnie to po prostu smieszy, ze tutejsi racjonalisci nie sa gorszymi relatywistami niz wierzacy

Dla tutejszych racjonalistow szarley moze byc racjonalista nawet jesli wierzylby w dzieworordztwo i wniebowziecie. A gosc, ktory wierzy w to samo ino nie jest tak obyty i kulturalny bedzie religiantem i oszolomem. Nic mi do tego jakimi wyznacznymi kieruja sie tutejsi racjonalisci rozdajacy tytuly. Ale zapytac chyba mozna?

#87
23-05-2014 19:04
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi szarley

>Tu jednak:
> Cytat:
Dopoki nikt sie nie zapyta to racjonalista nie wierzy w boga. Jak padnie pytanie to nagle sie okazuje:
>"eehhm, no wiesz. To ze ktos wierzy w zmartwychwstanie nie znaczy, ze nie jest racjonalista. Racjonalizm to nie zero-jeden. To nie czarne-biale".

>prosiłbym o źródło ujętego w cudzysłów cytatu. Proszę dlatego, że ta dyskusja jest po trosze przez Twoją ze mną rozmowę sprowokowana i nie chciałbym, aby ktokolwiek pomyślał nawet, że to może być cytat pochodzący ode mnie

To nie Twoje slowa. Nie chce mi sie szukac kto to napisal ale na 100% nie Ty.

Reszty nie chce mi sie komentowac bo to co mialem na mysli opisalem w poscie wyzej (jako odpowiedz do maceoxa).

Moim celem nie jest "udowodnienie", ze nie jestes racjonalista ino pokazanie, ze szufladki sa do dupy i ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia (racjonalista smieje sie z religianta jak ten wije sie jak wegorz podczas tlumaczenia, ze 7 dni to nie 7 dni, a sam tak samo sie wije jak ma wytlumaczyc dlaczego jednego wierzacego okresla jako oszoloma a drugiego jako racjonaliste).

#88
23-05-2014 20:11
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
>Pozwolił mi Pan bardziej precyzyjnie wyartykułować moje poglądy na temat granic pomiędzy racjonalnością i irracjonalnością.
No, trochę czasu mi to zajęło, ale najważniejsze, że się udało.

>Tak zdarzają się tacy ludzie, którzy nie rozumieją tego co piszą i zadają głupie pytania.
Zauważyłem, że mamy pewne problemy komunikacyjne, ale to się zdarza. Naprawdę nie ma się czym denerwować. Zawsze można nie odpisywać.

>Wróćmy więc konkretnie do Pańskich pytań:
>>>Czymś innym jest otwartość na inne poglądy, a czymś innym jest zacieranie granic między światopoglądami.
>A czy istnieją jakiekolwiek ostre granice?
Nieostre granice też można rozmyć jeszcze bardziej.

>Nie istnieje żadna granica pomiędzy tymi światopoglądami, tak jak nie istnieje granica pomiędzy zdrowiem, a chorobą psychiczną. Aby kogoś przypisać do danej postawy poznawczej, koniecznym jest zdecydowane przekroczenie granic.
Trudno przekroczyć granice, których nie ma. Ale może jednak...

>Aby kogoś przypisać do danej postawy poznawczej, koniecznym jest zdecydowane przekroczenie granic.
Prosiłbym o jakiś przykład, gdyż tak się składa, że własnie o to cały czas pytam.

Miłego dnia.

Hejtibeats (210 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?
W odpowiedzi Jacholek

>Sprawa jest tutaj trochę (moim zdaniem) bardziej skomplikowana. Skuteczne (np do przetrwania) przeczucia zostały wyselekcjonowane ewolucyjnie

Jakie są dowody na to? Nie pytam złośliwie, po prostu są pewne rzeczy, których nie rozumiem w tym racjonaliźmie, nie dlatego, że nie chcę, po prostu są tak magiczne jak moja wiara w Boga dla niewierzących.

#90
28-05-2014 10:26
 Ocena-1 na 3
Hejtibeats (210 punktów)Odp: Czy wierzącego w zmartwychwstanie można nazwać racjonalistą?

>Pisałem tu też już wielokrotnie, że każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a im jest głębsza, bardziej fundamentalistyczna, to tym bardziej

Bzdury, chyba, że ma Pan na myśli fanatyków bezmyślnych z wygody, ja nie czuję, aby wiara mnie ograniczała i to jeszcze intelektualnie. Jestem człowiekiem ciekawym nowych odkryć, bo obracam się w środowisku naukowym, wszystkie teorie naukowe z dowodami i bez, obserwuję z wielką ciekawością i powtarzam sobie pytanie "do czego zaprowadzą ludzkość".

Jest tu jednak pewna różnica, ja w tym widzę zamierzony plan, odkrywanie tych wspaniałych zależności daje mi większe poczucie istnienia Boga, świadomości przekraczającej naszą maluczkość, ktoś inny widzi w tym przypadek. Komuś jest łatwiej uwierzyć, że świat powstał z niczego, X lat temu (za X sobie można wstawić co się chce, bo to się zmienia w teoriach), na skutek siły, która nie istniała lub istniała, ale skąd? Co ją zapoczątkowało, skąd są pierwiastki, dlaczego tworzą takie nie inne układy.

Ktoś wierzy, że to wszystko przypadek, ja nie, BO PRZYPADKI NIE BIORĄ SIĘ ZNIKĄD, coś jest potrzebne do zaistnienia przypadku. Czy to jest irracjonalne ? Czy ja nie mogę podejmować decyzji racjonalnych, bo uwierzyłem, że istnieje znacznie bardziej rozwinięta świadomość, nazywana Bogiem ?

Uważam, że MUSIAŁO ISTNIEĆ COŚ aby powstało COŚ (ŚWIAT, ZIEMIA, ŻYCIE), uważam, że to COŚ, nadal istnieje (BÓG - bo nie znam innego określenia).


Mówię o fundamentach istnienia, NIKT tego nie pojął i długo nie pojmie, żaden ateista, ani żaden teista, śmierć przyniesie odpowiedź każdemu z nas.
Pomijając moje wierzenia i ateistów, to i ja i oni możemy być racjonalni, ale tylko na płaszczyźnie życia codziennego, różnica dotyczy jedynie wiary fundamentalnej w powstanie świata. Czyli ja wierzę, że to Bóg, ktoś, że przypadek (niesamowity ten przypadek swoją drogą...).

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365