 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-08-2014 14:58 | MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Nawrócony ateista
-5 na 5 | Znalazłem ciekawy tekst o nawróconych ateistach, nie podaję adresu URL, ponieważ jako osoba z ujemnym stanem punktów, nie mam takiej możliwości, oto fragment:
"Nie od dziś wiadomo, że ateizm cieszy się największą popularnością wśród osób młodych. Później, wraz z dojrzewaniem, maleje liczba ateistów w kolejnych grupach wiekowych. Dlaczego? Czasem jest tak, że do pewnych spraw trzeba po prostu dojrzeć. Młodzi ludzie często traktują ateizm jako bunt przeciwko rodzinie, społeczeństwu. Jednak jest on przede wszystkim kuszący dlatego, że niczego nie wymaga. To droga najmniejszą linią oporu. W ateizmie człowiek nie musi szukać Boga, zmieniać swojego życia, poświęcać swojego czasu, uczyć się pokory i uznać swoją słabość i grzeszność. Bo tak łatwiej...
Peter Steele Lider znanego na świecie zespołu metalowego Type O'Negative. Steele przez długie lata posiadał wizerunek osoby walczącej z Kościołem. Niejednokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Przez jakiś czas przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Jego życie zmieniło się w 2005 r. po śmierci jego matki. W 2007 r. wokalista oświadczył, że przyjął Chrystusa i odtąd utożsamia się z nauką Kościoła katolickiego. Jak powiedział w wywiadzie dla magazynu Decibel, przemiana nastąpiła u niego po poważnym kryzysie jaki przeszedł. Kiedy zaczynasz myśleć o śmierci, zaczynasz też myśleć co stanie się potem. Wtedy też zaczynasz mieć nadzieję, że jest Bóg. Dla mnie to przerażająca myśl, że mógłbyś iść donikąd - powiedział muzyk"...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#121 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | hej, To ja opowiem o czymś co mi się przytrafiło Byłem na zakupach , wróciłem do domu , rozpakowuje zakupy , robie sobie kawe - nagle dzwonek do drzwi ... otwieram , w drzwiach stoi nieznajomy , uśmiecha się i pyta : Czy zgubił pan coś ? Ja na to : Ja ? Chyba nie ? A on podaje mi mój portfel i mówi : Ale to pan chyba zgubił ? W portfelu miałem wszystko . dowód , karty płatnicze , gotówke I facet mówi : Ide sobie i patrze , coś leży , podnosze - porfel ! Zaglądam do środka a tam dowód i miejsce zamieszkania więc przyszedłem oddać ... Wyściskałem gościa i podziękowałem , facet uśmiechnął się i poszedł w swoją stronę Zapomniałem zapytać czy był wierzący czy ateista  pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#122 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Nawrócony ateista |
> Zapomniałem zapytać czy był wierzący czy ateista  Co za pytanie? Na pewno ateista. Katolicyzm prowadzi wręcz do śmierci - zwróć uwagę, że wszyscy katolicy umierają. |
#123 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Nawrócony ateista |
> Mnie to się wydaje Makuś, że od kol. Elaspa nikt nigdy nic nie żądał.> Chodzi mi o żądania stawiane przez życie i jego sytuacje - często trudne dylematy.> Dlatego w swojej spokojnej niszy może sobie snuć dywagacje nawet w nieskończoność.> Z chwilą jednak, gdy traumatyczne zdarzenia wkraczają w nasze życie (wojna, osobista tragedia) takie rozumowanie jak tu widzimy ulega szybko weryfikacji. Niech mnie kol. Głodzik fałszywie nie poucza, bo przeżyłem w życiu więcej trudnych chwil, niż kol. Głodzik zjadł w swoim życiu kotletów schabowych. > Bo czego ten przykład uczy: człowiek, który idzie ulicą i patrzy na krzywdę robioną przez kogoś dziecku, podchodzi do oprawcy i mówi: nie rob tak, bo mnie to boli.Chrześcijanie mają zamiar nie czynić zła nie dlatego, że jest to złe i szkodzi ofiarom.> Ale dlatego, że boli to samego Jezusa Chrystusa. Trochę dziwne. To, że coś jest dziwne, nie ma większego znaczenia. To żaden argument. Komuś dziwne wyda się bezosobowe "bo tak nie należy robić". > Szkodliwy argument nie czynienia zła, jadący na poczuciu winy całe życie. I tak naprawdę osłabiający determinację do działania. Skąd wiadomo, że "osłabiający determinację do działania"? > Na szczęście całkowicie nieracjonalny i nierealistyczny.> Tak to działa tylko w rodzinach złączonych więzami krwi. I to tylko cześciowo.> Jeśli ktoś niesłusznie rani twoją córkę - rzeczywiście czujesz w środku gniew i ból, ale to tylko stymuluje cię do działania. Jest to oczywiście fałsz, bo np. ludzie potrafią ginąc za swoich rodaków, z którymi wcale nie są spokrewnieni i których nie znali osobiście. A może taka postawa jest nieracjonalna? > Zawsze zastanawiałem się, dlaczego katolicyzm jest w praktyce religią tak ponurą, pomino zmartwychwstania, obietnic raju itp. Teraz wiem, że centralna postać chrześcijaństwa musi być wg zasady która prztoczyłeś wiecznie nieszczęśliwa widząc codziennie, jak wiele zła na tym świecie się dzieje. To jest także fałsz. Kol. Głodzik powinien otrzymać angaż do "Russia Today". Jest tam nota bene parę b. ładnych kobiet, które można wprowadzić w arkana racjonalizmu. > To dla mnie również jest bardzo dziwne. Czy Jezus nie popełnił tu przypadkiem jakiegoś strategicznego błędu? Tak, kol. Głodzik wraz z Makusiem odkryli strategiczny błąd Jezusa. Widać Bóg, zanim posłał Jezusa na świat, powinien był się skontaktować z duszami w.w. racjonalistów. Najwyraźniej Bóg wszystko schrzanił wskutek braku takiej konsultacji. |
#124 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > Niech mnie kol. Głodzik fałszywie nie poucza, bo przeżyłem w> życiu więcej trudnych chwil, niż kol. Głodzik zjadł w swoim życiu> kotletów schabowych.Być może nawet ma Pan rację. Tylko, co z tego? W mojej ocenie te doświadczenia - jeśli istotnie były - niewiele Pana nauczyły. To przeziera z Pana większości wydumanych problemów i wpisów. Mam przyjaciół w wielu kręgach, również mocno wierzących, którym wiara pomogła poradzić sobie z najokrutniejszymi doświadczeniami życia. Jest w nich pokora, życzliwośc do ludzi, a nadto dystans do siebie i poczucie humoru, którego w Panu ze świecą szukać. Tej pokory szczególnie powinna nauczyć Pana religia, co tylko dla mnie potwierdza stawianą jej diagnozę. Ludzie prawi i dobrzy tacy w większości pozostaną; ludzie, którzy muszą się czegoś od życia nauczyć, mają to poważnie utrudnione. Tak było i w moim przypadku. > To, że coś jest dziwne, nie ma większego znaczenia.Ależ oczywiście, ma  . To zawsze jest ostrzeżenie i powód, żeby temu się bliżej przyjrzeć, czy rzeczywiscie mi służy, ewent. komu służy. > To żaden argument. Komuś dziwne wyda się bezosobowe "bo tak nie należy robić".Może rozwinę: dziwne dlatego, że za tym kompletnie żadna dobra motywacja nie idzie. To trochę tak, jakby matka mówiła dziecku: nie rob tego, bo mamusia będzie się gniewać i jeszcze wpadnie w zły nastrój (co może być nawet prawdą - bo zazwyczaj ta konkretna wpada). Dziecko to kupuje, ale nie wie, że jest manipulowane i później będzie mieć poczucie winy w niektórych zwykłych, życiowych sprawach. Założenia były piękne, a wyszło jak zawsze. > > Szkodliwy argument nie czynienia zła, jadący na poczuciu winy całe życie.> > I tak naprawdę osłabiający determinację do działania.> Skąd wiadomo, że "osłabiający determinację do działania"?Z obserwacji. Proszę poczytać trochę o tym w publikacjach diabelskiego wynalazku pt. "psychologia rozwojoweja". Naprawdę nie czas i miejsce, żebym całą tą obszerną wiedzę o człowieku tu wykładał. Wbijanie bliźniego w poczucie winy, bo ktoś ważny dla człowieka będzie się źle czuł, to klasyka manipulacji rodzic - dziecko. Ale kol. Elasp dowie się o tym ostatni, albo i wcale  > >Na szczęście całkowicie nieracjonalny i nierealistyczny.> >Tak to działa tylko w rodzinach złączonych więzami krwi. I to tylko cześciowo.> >Jeśli ktoś niesłusznie rani twoją córkę - rzeczywiście czujesz w środku gniew i ból, ale to tylko stymuluje cię do działania.> Jest to oczywiście fałsz, bo np. ludzie potrafią ginąc za swoich rodaków,> z którymi wcale nie są spokrewnieni i których nie znali osobiście.Napisał Pan kompletnie o innej rzeczy i w ogóle nie odniósł się do moich słów. Nie próbuje Pan nawet zrozumieć meritum tego, o czym pisałem. Zdania "poświęcę / poświęciłem życie za Twoje grzechy" i "poświęcę moje życie, aby Niemcy Ciebie nie zastrzelili" to kompletnie dwa różne światy. > A może taka postawa jest nieracjonalna?O którą z dwóch z wyżej wymienionych Panu chodzi? > To jest także fałsz. Kol. Głodzik powinien otrzymać angaż do> "Russia Today". Jest tam nota bene parę b. ładnych kobiet, które> można wprowadzić w arkana racjonalizmu.Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. Lepiej by było, gdyby drażniące Pana wątki zostały opuszczone, niż kontestował to w tak tani i niepoważny sposób. > Tak, kol. Głodzik wraz z Makusiem odkryli strategiczny błąd Jezusa.> Widać Bóg, zanim posłał Jezusa na świat, powinien był się skontaktować> z duszami w.w. racjonalistów. Najwyraźniej Bóg wszystko schrzanił> wskutek braku takiej konsultacji.Stwierdzam tylko niewygodne fakty, jak w istocie rzeczy reaguje człowiek. Poza tym kto i na jakiej podstawie powiedział, że Bóg cokolwiek na świecie zrobił? Pan?  Serdecznie pozdrawiam kol. Elaspa i życzę efektywnego wieczornego wypoczynku
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#125 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > > Zapomniałem zapytać czy był wierzący czy ateista  > Co za pytanie? Na pewno ateista. Katolicyzm prowadzi wręcz do śmierci - zwróć uwagę, że wszyscy katolicy umierają.Pan tylko dalej i dalej wykrzywia cudze wpisy. Bo przecież za ładne i zbyt życiowe. Odniesienie ma to, co napisał kol. darkside www.racjonalista.pl/forum.php/s,633040#w633571Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#126 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > Zapomniałem zapytać czy był wierzący czy ateista  Hehe  Miałeś Makuś dużo szczęścia. Ja z kolei uważam, że w naszym kraju, gdzie wyłącznie odpowiednią postawą jest: a) wyznawanie religii b) katolickiej .. był to katolik. Przecież w grę wchodzi jedynie słuszne czerpanie wzorców z tej wyłącznie prawdziwej i niewyczerpanej mennicy błogosławieństw. Ale i u nas to się wkrótce zmieni. Strach opadnie, procent wyznawców zmniejszy się do 20-30%, księża będą dla ludzi, a nie odwrotnie, ich kazania natomiast z niebywałych poziomów absurdu zejdzią pod strzechy. Tak się stało i dzieje w innych krajach - m.in. w Niemczech. Teraz przykład z ichniego podwórka. Jedzie sobie pan kierowca swoim mercedesem jedną z ulic niewielkiego niemieckiego miasteczka. Wtem przed sobą widzi na ulicy portfel. Hamuje, podchodzi, patrzy - jak u Ciebie: karty kredytowe, pieniądze, dowód. Chowa portfel do kieszeni, w ręku zostawia dowód. Wsiada z powrotem do swojego mercedesa i wbija adres w nawigację. Okazuje się, że to tylko 15 km. Po parunastu minutach podjeżdża pod bramę dobrze utrzymanej willi. Dzwoni, otwiera mu starsza Pani. Kierowca rezolutnie pyta, czy dają tu dobra kawę. Pani nieufnie taksuje go wzrokiem i zdziwiona szorstko pyta, o co mu właściwie chodzi. Pytanie zostaje ponowione. Dama ma właśnie zamknąć nieporoszonemu gościowi drzwi przed nosem, gdy wtem kierowca wciąga dowód i pyta, czy szanowna frau zna delikwenta. Ta dębieje. Kierowca podaje jej portfel. Jej oczy robią się okrągłe, po czym otwiera szeroko drzwi i zaprasza na kawę. Ów kierowca to ateista - kolega z mojej pracy, który kilkanaście lat temu złożył akt apostazji. Pozdrawiam kol. Makusia, szczególne pozdrowienia ślę również do kol. Elaspa.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#127 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | Szkoda, że można dawać tylko jeden plus 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#128 1 na 1 | (oo) (89 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > > Kryteria którymi posługują się lekarze z pewnością są bardziej ostre.> Oczywiście że są, podręcznik diagnostyki wprost zaleca, by urojenia odpowiadające wierzeniom którejś z wpływowych religii obecnych w danym środowisku zaliczać do wyjątków. Pozostałe, w tym urojenia religijne jakichś marginalnych sekt, które wszyscy mają w de nie mogą liczyć na taką wspaniałomyślność.  > Czaisz implikacje?> Co nie zmienia faktu, że symptomy są nie do odróżnienia,> a obecnie stosowane kryteria są mało merytoryczne i są konsekwencją liczebności wierzących i poprawności politycznej, którą z oczywistych przyczyn cieszą się wpływowe religie.Sądzę że nie chodzi o poprawność polityczną, a o kryterium urojeń utrzymujących się, mimo że wszyscy wokół uświadamiają danej osobie błędność widzianych/słyszanych/odczuwanych bodźców. Próba leczenia kogoś, bo wierzy w Boga jak 90% ludzi wokół nie byłaby zbyt rozsądna. Sądzę że mniejszości też mogą liczyć na taki jak piszesz "wspaniałomyślny" wyjątek, gdy okaże się że ktoś po prostu do takiej mniejszości należy, pewnie to tylko takie zgrubne kryterium przesiewowe, żeby odsiać tych którzy na pewno leczenia nie wymagają, u wyznających mniej popularne wierzenia należy wniknąć głębiej w temat. O poprawności politycznej można by mówić, gdyby celem psychiatrów było osądzenie pacjenta i w razie wyroku "winny" skazania na karę. Leczenie psychiatryczne czy psychoterapia nie jest karą - na szczęście takie uprzedzenie jest już coraz mniej popularne  |
#129 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > >> 1. "Trzeba" - oznacza to przymus.> >Skoro tak to rozumiesz, użyję innego sformułowania: Im wcześniej zaczniemy wychowywać dziecko, tym większego możemy się spodziewać efektu wychowawczego. Przymus poszedł się paść.> Słowo "przymus" - tak.A, nie podoba Ci się prawo przyczyny i skutku? Też tak czasem mam.  > >>Osobiście wolę być przymuszany wizją kary w przyszłym życiu, aniżeli przymuszany przez omnipotencyjne państwo i jego urzędników karami doczesnymi.> >A ja wolę nie być przymuszany niczym i przez nikogo.> Przymus ideologiczny ze strony państwa jest o wiele silniejszy niż ze strony religii, co widać po barierze myślowej, którą tworzą dzisiaj zasady politycznej poprawności.Zaraz, zaraz. Przecież chyba ten przymus jest potrzebny, przynajmniej według Ciebie. Nie jest jakąś wartością samą w sobie, tylko ma coś na celu. Normalne, że człowiek, musząc wybierać, wybiera taki środek przymusu, który na niego słabiej działa. Napisałeś: > >>Osobiście wolę być przymuszany wizją kary w przyszłym życiu, aniżeli przymuszany przez omnipotencyjne państwo i jego urzędników karami doczesnymi.Tym samym udzieliłeś pewnej informacji o sobie. Jak ta informacja powinna być wykorzystana przez kogoś, kto będzie chciał uczynić Cię mniej złym? > Pozytywne nastawienie, jeżeli nie ma być odruchem, musi wypływać z jakiegoś przekonania.Ono ma być odruchem. Lubienie ludzi jest nastawieniem emocjonalnym, a nie intelektualnym. > >Np. nie tłuc ludziom ciągle do głów, że w razie pożaru nie wolno deptać po ludziach, tylko zapewnić na tyle szerokie drogi ewakuacyjne, żeby nie musieli deptać po ludziach, jeśli wpadną w panikę. Oczywiście, swoje wytłumaczyć trzeba, ale mieć świadomość, że żadne tłumaczenie nie rozwiąże problemu.> Nie "zapewnić" - oni sami powinni sobie zapewnić.Mają chodzić na koncerty z siekierkami, żeby w razie pożaru poszerzyć wyjście ewakuacyjne? A może nie chodzić na koncerty, bo tam niebezpiecznie? A do centrum handlowego? Wydaje mi się, że bezpieczne drogi ewakuacyjne powinien zapewnić właściciel obiektu przed udostępnieniem go ludziom. To ma być obowiązkiem. > >A kto walczy i w jaki sposób?> Np. masoneria i jej agenci w rodzaju członków loży B'nai B'rith tacy jak Jan Hartman, była esbecja skupiona wokół "Nie" oraz "Faktów i mitów", trockiści z "Gazety Wyborczej". Są to wpływowe środowiska.Różne ludzie hobby mają. No co ja Ci na to poradzę? Na pocieszenie powiem Ci, że religie też walczą z różnymi zjawiskami. |
lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | > Sądzę że nie chodzi o poprawność polityczną, a o kryterium urojeń utrzymujących się, mimo że wszyscy wokół uświadamiają danej osobie błędność widzianych/słyszanych/odczuwanych bodźców.To, że człowieka przekonanego że jest Napoleonem ubiera się w mundur i piróg, i że jego otoczenie udaje dwór Napoleona, nie oznacza że nie ma on urojeń. > Próba leczenia kogoś, bo wierzy w Boga jak 90% ludzi wokół nie byłaby zbyt rozsądna.Nie byłaby rozsądna, chociaż zapewne nie zgadzamy się co do przyczyn tej oceny. > O poprawności politycznej można by mówić, gdyby celem psychiatrów było osądzenie pacjenta i w razie wyroku "winny" skazania na karę. Leczenie psychiatryczne czy psychoterapia nie jest karą - na szczęście takie uprzedzenie jest już coraz mniej popularne  Po raz kolejny używasz pojęcia "uprzedzenie" w sposób, który sugeruje że go nie rozumiesz. Twój wniosek jest błędny, o poprawności politycznej można mówić także w innych przypadkach, kiedy terapia nie jest uważana za karę, czego zresztą nikt tutaj nie sugerował. |
#131 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > Na pocieszenie powiem Ci, że religie też walczą z różnymi zjawiskami.Zgadzam się w pełni. Z pierwszych lepszych przykładów: najpierw setki lat temu wprzęgnięto 'z czapy' ograniczenia seksualne w swój rytuał i zestaw przykazań / zabronień. Teraz, gdy ludzie zaczynają widzieć tego efekty i wybierać własną zdrowszą ścieżkę - walczy się ze zjawiskiem 'rozpasania'. Ech! Kto nie zna katolkików - ten ich kupi. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
bonifacypijawa (141 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | > >a teraz znajdź we własnym otoczeniu po 5 przykładów które potwierdzaja te definicje i po 5 które zaprzeczają. Tak dla wprawy.> hej,> Jestem bardzo ciekaw tych przykładów> makuś> szczególne pozdrowienia dla wegetarianczesc, nie chodziło mi o podanie konkretnych przykładów ale zasygnalizowanie, że odrobina wysiłku przy obserwowaniu otoczenia wystarczy aby wiedzieć że to co napisał Elasp jest nieprawdziwe. Żadnych subtelnych analiz naukowych zwyczajne obserwowanie ludzi którzy cie otaczają. |
#133 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > wolę być przymuszany wizją kary w przyszłym życiu, aniżeli przymuszany> przez omnipotencyjne państwo i jego urzędników karami doczesnymiHm. A jakież to konkretnie przymuszanie karami przez panstwo kol. Elaspowi grozi / groziło?  > Proszę podać świadectwa pokazujące istnienie "etyki ludzkiej" przed etyką chrześcijańską.Względem tego, co już napisałem dodam jeszcze jedno. Zmuszanie człowieka do uczynków heroicznych jest nieetyczne. > 3. Dla jasności: "prawa człowieka" to plagiat z etyki chrześcijańskiejJak Pan to nazywa: 'etyka' chrześcijańska (a właściwie moralność) rozwijała się tylko przez ostatnie 2 tysiące lat. Przed chrześcijaństwem i w trakcie równolegle było sporo innych cywilizacji (np. chińska) z ich własnymi systemami etycznymi. Człowiek myślący liczy sobie niespełna 200 tys lat. Człowiek w ogóle nieco ponad 2.5 mln lat (można już u niego zaobserwować zachowana etyczne). Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#134 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Nawrócony ateista |
> >>Skoro tak to rozumiesz, użyję innego sformułowania: Im wcześniej zaczniemy wychowywać dziecko, tym większego możemy się spodziewać efektu wychowawczego. Przymus poszedł się paść.> > Słowo "przymus" - tak.> A, nie podoba Ci się prawo przyczyny i skutku? Też tak czasem mam.  Chodzi o to, że wymuszamy przyczynę (wychowanie), po której w naturalny sposób występuje skutek (postawa), a nie o to, że po tej przyczynie nastąpi taki skutek. > > Przymus ideologiczny ze strony państwa jest o wiele silniejszy niż ze strony religii, co widać po barierze myślowej, którą tworzą dzisiaj zasady politycznej poprawności.> Zaraz, zaraz. Przecież chyba ten przymus jest potrzebny, przynajmniej według Ciebie. Tak, pewien przymus, ale nie oznacza to, że dowolny, a zwłaszcza przymus ze strony współczesnego państwa, dysponującego nieporównanie doskonalszymi narzędziami kontrolowania obywatela i manipulowania nim niż np. państwo starożytne albo średniowieczne. Biorąc pod uwagę postęp technologiczny okaże się, że kontrola ze strony Oka Opatrzności jest o wiele słabsza niż ze strony kamer, które można dziś wetknąć właściwie wszędzie. Stwierdzenie, że nie istnieje Bóg-sędzia jest doskonałym argumentem za tym, aby funkcję kontrolną nad człowiekiem przejął drugi człowiek, tzn. władza. Są dwa rozwiązania: a) prawda o nieistnieniu Boga + omnipotencyjne państwo (niejako w jego miejsce), b) fałsz (a może prawda?) o istnieniu Boga + ograniczone państwo. Rozwiązanie b) wydaje mi się o wiele lepsze od a). Racjonalistycznym złudzeniem jest rozwiązanie: c) prawda o nieistnieniu Boga + ograniczone państwo. Władza współcześnie daje bowiem takie możliwości wzbogacania się i realizowania własnych planów niewielkiej elicie rządzących, że budowa państwa o ograniczonych kompetencjach nie uda się nigdzie. Wszystkie współczesne państwa rozrastają się. Widać to b. dobrze na przykładzie niegdyś liberalnej Ameryki, dziś coraz bardziej kontrolującej swoich obywateli pod pretekstami nierzadko przez siebie kreowanymi ("walka z terroryzmem", itp.). > >>>Osobiście wolę być przymuszany wizją kary w przyszłym życiu, aniżeli przymuszany przez omnipotencyjne państwo i jego urzędników karami doczesnymi.> Tym samym udzieliłeś pewnej informacji o sobie.> Jak ta informacja powinna być wykorzystana przez kogoś, kto będzie chciał uczynić Cię mniej złym? Powinien stworzyć warunki, w których będę mógł wyznawać swoją religię. Wystarczy do tego urzędowy sceptycyzm, powiedzenie, iż nie wiemy, czy Bóg istnieje. Kto dziś osłabia władzę duchową, ten wzmacnia władzę świecką, a ta dzisiaj nieustannie dąży do ograniczenia ludzkiej wolności (w czym nader wydatnie pomaga jej rozwój technologii). Kto dziś (nie w roku 1789, ale dziś, w roku 2014) chce walczyć z władzą duchową, ten oddaje człowieka we władanie władzy świeckiej, doczesnej, tzn. rządów krajowych oraz wielkich korporacji, mających władzę gospodarczą. Jest to jeszcze jeden powód, dla którego deklaracja "jestem ateistą" jest równoznaczna ze stwierdzeniem "jestem idiotą". Dzisiejszemu ateiście pomyliły się epoki - mamy wiek XXI, a nie XVIII. |
#135 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | > Kto dziś osłabia władzę duchową, ten wzmacnia władzę świecką, a ta dzisiaj nieustannie dąży do ograniczenia ludzkiej wolności [...] Kto dziś chce walczyć z władzą duchową, ten oddaje człowieka we władanie władzy świeckiej, doczesnejWładza z definicji ogranicza ludzką wolność, więc twój dylemat jest bez sensu. Zresztą, pierwotną funkcja religii było wzmacnianie władzy świeckiej. W warunkach rozdziału, władza świecka ogranicza wolność za pomocą systemu zakazów i kar, zaś władza religijna w tym celu ubezwłasnowolnia ludzi, odbierając im rozum. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|