Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu... ...Zdaniem reżysera, droga którą wybrał, czyli ścisły ateizm sprawiła, że jego życie jest smutne, bezsensowne, pozbawione treści i celu... więcej tu natemat.pl(*)e-bez-celu-i-zadnego-znaczeniai tu www.fronda(*)ne,44787.html?page=2commentsO to dlaczego nie lubię określenia się jako "ateista". Przez takie "jęczenie" nie znający tematu wierzący jadą po tym słowie jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich spoza kręgu swojej wiary dorabiając sobie potem pseudo argumenty o sile wiary. Co oznacza taka wypowiedź wystarczy poczytać komentarze na Frondzie w tym artykule. Jedyne remedium jakie uznaje wierzący to bóg. Oczywiście nie mogę im odmówić takie myślenia. Ale to właśnie jakby ateizm i wiara determinują specyficzny sposób myślenia. Który jest pułapką i dla jednych i dla drugich. Wg. mnie gdyby Allen nie wybierał czegoś takiego jak ateizm nie tworzyłby następstw w swoim umyśle w czystym odniesieniu do boga jakiegokolwiek z którego czerpią potem wierzący. |