.
Ciąg dalszy:
>
Proszę się zatem nie dziwić, że niektórzy nie wytrzymują pańskiego aroganckiego stylu i robią "lincze",Ależ ja się temu nawet w najmniejszym stopniu nie dziwię. Już dawno z inspiracji pana Jada oraz pana Niestadnego zajrzałem do Jaskini trolli i zobaczyłem jaką tam popularnością wśród frustratów z forum racjonalisty wyrzuconych się cieszę. Przecież nie można się dziwić nikomu, komu wykazało się niedostatki w jego myśleniu oraz wykształceniu, że Pana nie lubi. Czyż można być bardziej chamskim i aroganckim, gdy się komuś wykaże głupotę jego wywodów?
Tylko tu chodzi o zachowanie pewnego poziomu kulturalnego i intelektualnego. Pan obraził mnie wielokrotnie, ale potrafiłbym to przeboleć i jeszcze na piwo z Panem bym poszedł, natomiast nigdy nie chciałbym mieć nic do czynienia z panem Elaspem, gdyż on wobec mnie przekroczył tu wszelkie dopuszczalne normy.
Na nikogo nie złożyłem wniosku o zbanowanie, choć byłem przekonanym, że kilka osób powinno już dawno stąd wylecieć. Wolałem to napisać otwartym tekstem. Nikomu też nie klikam minusów, choć niektórym w mojej ocenie tylko minusy się należą. Pan mówi o "stylu" linczu, czy grupowej nagonki? Pan wybaczy, ale to już zupełnie nie ze mną. Gdybym do czegoś takiego się przyłączył, to moi przodkowie w grobie by się przewrócili.
>
gdyby zachował Pan pewien poziom kultury, nie byłoby takich sytuacji.Pan wybaczy, ale nie jest Pan dla mnie żadnym wyznacznikiem poziomu kultury. Już samo to wezwanie o sporych Pańskich niedostatkach w tym zakresie świadczy, a gdy Pan obiektywnie do swoich postów zajrzy, to znajdzie Pan tam także taki poziom chamstwa i prostactwa na jaki ja nigdy bym sobie nie pozwolił.
"Pewien poziom kultury" zawsze mnie interesował i pisałem o nim tu sporo, a nawet wątki na ten temat zainicjowałem:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,469887www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321www.racjonalista.pl/forum.php/s,645988>
Może zmieni Pan styl, wtedy chętnie podyskutuje, z "takim" Bogusławskim, szkoda czasu.Ale ja wcale nie chcę z Panem dyskutować. Nie dostrzegam żadnych płaszczyzn na których taka dyskusja mogłaby mi przynieść jakąkolwiek korzyść. Jak widzę moje przedstawiane tu argumenty też zupełnie nie mają wpływu na Pańskie przemyślenia. Oczywiście mogę z większością ludzi, więc i z Panem rozmawiać, ale tylko wtedy gdy przedstawi Pan merytoryczne, racjonalnie uzasadnione argumenty, a nie deklaracje swej wiary, gdyż z wiarą dyskutować nie sposób.
Kpię sobie - czasem nawet złośliwie, choć prawie zawsze merytorycznie - z Pańskich wywodów, za co powinien być mi Pan wdzięcznym, gdyż w "realu" może już takich błędów nie robić. Choć ile Pan z tego bierze to Pańska sprawa.
@@@
.