Racjonalista - Strona głównaDo treści
Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-12-2014 17:12Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.
Ocena 2 na 2
.
Mamy dwudziesty pierwszy wiek, żyjemy od ćwierćwiecza w wolnym demokratycznym kraju i sądzę, iż warto by było się zastanowić jak w tym kontekście wygląda nasza internetowa moralnośćoraz nasze obyczaje? Do zainicjowania tego wątku skłonił mnie pan Maciej (Maceox), tą swoją wypowiedzią: www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,645033#w645968
która była ciekawą jego refleksją, ale jednak nie trzymała się tematu wątku. Zacznijmy więc rozmowę, na temat moralności i obyczajów, od nowa w nowym wątku:

Andrzej Bogusławski:
Wszelkie nakazy - kodeksy prawne, regulaminy, katechizmy - są dla ludzi, którzy poczucia wstydu, czy sumienia nie posiadają. Proszę tu o refleksję. Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje działające zgodnie z prawem, a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną pogardą.
Jak małym trzeba być człowiekiem aby jego normy moralne definiowało prawo (nawet te z katechizmu) , a tym bardziej jakieś tam regulaminy? "Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"..
__________________

>Chciałbym tu jednak nawiązać do Pańskiej prośby o refleksję.
>Sądzę, że moralność jest zjawiskiem stanowiącym naturalny element każdego społeczeństwa i powstaje w każdej społeczności.
Ja też tak sądzę.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,478028#w497220
www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,478028#w497230

>Wszelkie normy pisane i niepisane są jej wyrazem i na niej bazują, ale żadne wyrażenie norm nie jest konieczne dla jej istnienia.
Niepisane normy moralne są tak stare - albo jeszcze starsze - jak sama ludzkość. Pisane są też dosyć stare. Powszechnie uważa się, że pierwszym zbiorem praw, znanym jako kodeks, był kodeks Hammurabiego. Jednak znane są przynajmniej trzy wcześniejsze kodeksy - kodeks sumeryjskiego króla Ur-Nammu (ok. 2060 r. p.n.e.), kodeks Lipit-Isztar, władcy miasta Isin (początek II tysiąclecia p.n.e.) oraz akadyjski Kodeks z Esznunny (jw.). Do innych ważnych bądź znanych kodeksów należały: Kodeks Justyniana, Kodeks Napoleona, Kodeks cywilny Królestwa Polskiego z 1825 r., austriacki Allgemeines bürgerliches Gesetzbuch (tzw. ABGB), niemiecki Bürgerliches Gesetzbuch (tzw. BGB) i szwajcarski Zivilgesetzbuch; kodeks Bushido.

>Warto wskazać, że moralność jest nie tylko naturalna, ale ponadto jest również gwarantem przetrwania danej społeczności.
Właśnie o to chodzi i dlatego choć konkretnie wyartykułowanie (zapisanie) nie jest koniecznym, to ogromnie przydatnym. Stanowi podstawę dla sankcji wobec osobników im się niepodporządkowującym.

>W rozpatrywanym tu kontekście najbardziej ciekawi mnie kwestia radzenia sobie przez daną społeczność z jednostkami amoralnymi. (...)
Tak, "Racjonalista.pl" jest jednym z polskich serwisów społecznościowych i choć jesteśmy serwisem typu: " - zewnętrzne (z ang. external social networking ESN) - otwarte/ publiczne i dostępne dla wszystkich użytkowników Internetu", to moim zdaniem do lutego 2014 roku moderacja dobrze dyscyplinowała jednostki ekstremalnie wrogo nastawione wobec linii oraz zasad na portalu przyjętych i obowiązujących, czyli jednostki tu aspołeczne. Zbytnio nie ograniczając, bardzo tu istotnej, wolności słowa.

>W kontekście powyższego zastanawiam się jednak jaką my tu mamy na forum społeczność i jaki jest poziom krytyczny jej moralności - taki poniżej którego społeczność ta się rozpada?
W dzisiejszej 6 grudnia 2014 roku Anne Applebaum napisała:
Uwaga, trolle.
W realnym życiu nie słuchalibyście kogoś, kto określa siebie jako Bonerman26.
To dlaczego ulegacie opiniom, które czytacie w sieci?


Niegdyś wydawało się, że internet będzie miejscem, w którym dyskusja będzie otwarta i cywilizowana; dzisiaj nieredagowane fora często przeradzają się w wymianę obelg. A na podstawie wielu eksperymentów wykazano,
że postrzeganie artykułu, jego autora czy przedmiotu może ulegać istotnym zmianom pod wpływem anonimowych komentarzy online, zwłaszcza ostrych. (...)

Prędzej czy później może się okazać konieczne skończenie z anonimowością w internecie czy przynajmniej spowodowanie, żeby każda postać online była powiązana z konkretną osobą; każdy piszący online powinien ponosić odpowiedzialność za swoje słowa, tak jak gdyby wypowiadał je głośno.

Wiem, że są argumenty przemawiające za anonimowością, ale zbyt wielu ludzi nadużywa dziś tego przywileju. Prawa człowieka, w tym prawo do wolności wypowiedzi, powinny należeć do realnych istot ludzkich, a nie do anonimowych trollów.


A więc Pańskie pytanie - czy mamy jeszcze na naszym forum jakąś społeczność i czy ta społeczność kieruje się jakimiś, choćby tylko intuicyjnymi - normami moralnymi uważam za wszech miar zasadne.

Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)gardzenie normalne
"Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje działające zgodnie z prawem, a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną pogardą".

Autor powyższego wpisu ma problemy nie tyle z moralnością i obyczajowością, co z logiką, niedostatkami wiedzy oraz impulsywnością sądów. Cokolwiek sądzić o IPN - trudno jest tę instytucję - eufemistycznie rzecz ujmując - zestawiać w jednym szeregu z gestapo czy NKWD. Czy normlany człowiek gardzi IPN - em? Przed chwila zakończyłem lekturę fachowego tekstu o operacji "Ostiariusz" (polscy lotnicy w akcjach sppecjalnych zachodnich służb wywiadowczych 1949 - 1960) zamieszczonego w Biuletynie IPN. Fakt ten nie wygenerował u mnie - jak dotąd - pogardy dla IPN - u, bo niby dlaczego miałbym go tak potraktować?
06-12-2014 20:25 
 Ocena 9 na 9
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
Odp: gardzenie normalne
>"Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje działające zgodnie z prawem, a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną pogardą".

> Cokolwiek sądzić o IPN - trudno jest tę instytucję - eufemistycznie rzecz ujmując - zestawiać w jednym szeregu z gestapo czy NKWD.

Wszystkie wymienione instytucje miały (mają) za zadanie kontrolować lojalność wobec konkretnej, ówcześnie/aktualnie obowiązującej doktryny ustrojowej. Oczywiście, prerogatywy i możliwości represyjne są nieporównywalne, ale ideologia - tak.

W powieści "Fahrenheit 451" ekipy palące książki mieniły się strażakami, szukajacy haków ipeenowcy to "historycy". Myślałby kto, że jak łajno nazwać różą, to przestanie śmierdzieć...
farmer (22440 punktów)

>Myślałby kto, że jak łajno nazwać różą, to przestanie śmierdzieć...

Bułka w bibułkę a h...ja w gołe łapki.....

Chyba nie muszę tłumaczyć...
06-12-2014 21:18 
 Ocena 4 na 4
Arminius (25555 punktów)z haków łatwo się zerwać
"Wszystkie wymienione instytucje miały (mają) za zadanie kontrolować lojalność wobec konkretnej, ówcześnie/aktualnie obowiązującej doktryny ustrojowej. Oczywiście, prerogatywy i możliwości represyjne są nieporównywalne, ale ideologia - tak.
W powieści "Fahrenheit 451" ekipy palące książki mieniły się strażakami, szukajacy haków ipeenowcy to "historycy". Myślałby kto, że jak łajno nazwać różą, to przestanie śmierdzieć..".

Jeżeli już Pan chce robić takie porównania do gestapo czy NKWD - to niech Pan wskaże na Policję, CBA, ABW czy nawet Urząd Kontroli Skarbowej. Ale IPN? W tej irracjonalnej pogardzie wobec nich w jakimś sensie ich Pan dowartościowuje - stawiając tę instytucję na tym samym poziomie co NKWD. Poza tym IPN nie pali książek, z ich haków bardzo łatwo się zerwać ( o czym świadczą kariey były esbeków i agentów ) a historycy w nim funkcjonujący są bardzo różni. Są "historycy" ale są też historycy. Jak wszędzie. Więc niepotrzebnie nie demonizujmy.
06-12-2014 23:03 
 Ocena 6 na 6
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
Odp: z haków łatwo się zerwać
>Jeżeli już Pan chce robić takie porównania do gestapo czy NKWD - to niech Pan wskaże na Policję, CBA, ABW czy nawet Urząd Kontroli Skarbowej.

Otóż nie, te instytucje, choć na pewno nie są to ekipy aniołów, działają z podniesioną przyłbicą, stanowiąc, jak to sie kiedyś mówiło o pałce milicyjnej - "elastyczne przedłużenie Konstytucji". IPN to zakamuflowana policja polityczna, na szczęście bez możliwości jej duchowych poprzedników. I gardzę "historykami", którzy szukają faktów, ale tylko tych przydatnych, spełniających warunki politycznego zamówienia. Natomiast tym uczciwym historykom o których Pan mówi - współczuję, bo pracując w bagnie nie da się uniknąć ochlapania błotem.

I jeszcze raz podkreślam - czego Pan nie chciał odczytać z mojego wpisu, choć napisałem wyraźnie: IPN != (nie równa się) NKWD, UB i.t.d. ale jego idea się z nich wywodzi.

Nie napisałem też, że IPN pali książki, tylko że jego pracownicy mienią się historykami w sposób przewrotny, tak jak strażacy u Bradbury'ego. A że ich "haki" są słabe, to ich ma usprawiedliwiać? A myśl, że niektórzy "byli esbecy i agenci" zostali za takowych uznani bezpodstawnie - to jest nie do wyobrażenia? Nie wiem, jak IPN ocenią przyszłe pokolenia, ale sądząc po tym, jak już jest postrzegany - raczej nie zostanie perłą w koronie polskiej kultury.

07-12-2014 11:14 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.
.
Jeżeli już Pan chce robić takie porównania do gestapo czy NKWD
- to niech Pan wskaże na Policję, CBA, ABW czy nawet Urząd Kontroli Skarbowej.

>Otóż nie, te instytucje, choć na pewno nie są to ekipy aniołów, działają z podniesioną przyłbicą, stanowiąc, jak to się kiedyś mówiło o pałce milicyjnej - "elastyczne przedłużenie Konstytucji".

>IPN to zakamuflowana policja polityczna, na szczęście bez możliwości jej duchowych poprzedników. I gardzę "historykami", którzy szukają faktów, ale tylko tych przydatnych, spełniających warunki politycznego zamówienia. Natomiast tym uczciwym historykom o których Pan mówi - współczuję, bo pracując w bagnie nie da się uniknąć ochlapania błotem.

>I jeszcze raz podkreślam - czego Pan nie chciał odczytać z mojego wpisu, choć napisałem wyraźnie: IPN != (nie równa się) NKWD, UB i.t.d. ale jego idea się z nich wywodzi.
Dokładnie Pan ma rację. Nawet przy najobrzydliwszych metodach żadna z tych instytucji nie jest kontynuatorką inkwizycji, czyli policji myśli.

Inkwizycja (od łac. inquisitio - śledztwo, dochodzenie, przesłuchiwanie; prowadzenie śledztwa, dochodzenia lub przesłuchania) była w Kościele rzymskokatolickim instytucją, której zadaniem była ochrona ortodoksyjnej myśli teologicznej oraz doktrynalnej jedności Kościoła. Instytucja ta miała charakter policyjno-prokuratorsko-sądowy.

Natomiast Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, a obecnie IPN to już tak. Oczywiście to nie tamte czasy i nie tamte możliwości, ale ta sama mentalność prokuratorów. (Nie przeczę, że w tej instytucji pracują też przyzwoici ludzie,
ale w poprzednich instytucjach też tacy się zdarzali.)


PS. Od uprawiania nauki są ośrodki akademickie, a nie prokuratury. Warto też pamiętać, że ludzie bardzo utytułowani naukowo wspierali najobrzydliwsze reżymy. Ja też moralnie się nie zgadzam z poglądem, iż nasz skurwiel jest lepszym
od ich skurwiela i możemy przejmować ich podłe metody w nareszcie słusznej sprawie.

@@@
.
07-12-2014 11:10 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)ocena pokoleń

"Nie wiem, jak IPN ocenią przyszłe pokolenia, ale sądząc po tym, jak już jest postrzegany - raczej nie zostanie perłą w koronie polskiej kultury".

Jeżeli tak przyszłe pokolenia ocenią IPN - to będzie ta ocena diametralnie inna od Pana opinii na jego temat. Bo jest różnica między niezaliczeniem do pereł kultury polskiej , próbami przyrównywania do gestapo i NKWD. Podrzucam Panu link do wydawnictwa IPN. Proszę sobie przejrzeć jego spis treści. I proszę mi powiedzieć jak owe naukowe artykuły - często autorów obcych - wpisują się w ową przewodnią rolę IPN - u (rodzaj policji politycznej) na jaką Pan wskazuje? Jaką rolę w tej domniemanej funkcji IPN - u odgrywa rzetelny artykuł o likwidacji kościoła unickiego na sowieckiej Ukrainie? Fakt funkcjonowania takich wydawnictw jak owo podlinkowane wskazuje na to, iż wbrew temu co Pan dowodzi - prawda jest zdecydowanie bardziej złożona. Bo nawet jeżeli są jakieś komórki w IPN, które bardziej niż nauką zajmują się polityką, to bynajmniej nie jest to całościowy obraz tej instytucji. Istnienie takich wydawnictw jak to podlinkowane dowodzi, iż jest istotny pion w tejże instytucji, ktory zajmuje isę wyjaśnianiem i zapełnianiem białych plam, których pełno w naszej historii. Proszę też zwrócić uwagę na nazwiska historyków firmujących owo wydawnictwo. Są to najlepsi spece w swoich dziedzinach - to też o czymś świadczy.



ipn.gov.pl(*)df_file/0009/59670/1-34471.pdf
07-12-2014 12:05 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: ocena pokoleń
.
>Proszę też zwrócić uwagę na nazwiska historyków firmujących owo wydawnictwo. Są to najlepsi spece w swoich dziedzinach - to też o czymś świadczy.
Proszę też zwrócić uwagę na nazwiska uczonych, w tym historyków opisywanych dziś przez prokuratorów IPN: lustronauki.wordpress.com/

Byli to w PRL-u najlepsi spece w swoich dziedzinach i nobilitowali rady programowe najświetniejszych wydawnictw.
Dziś - w bardziej lub mniej słusznej - ocenie różnych prokuratorów, są oceniani jako ludzkie szmaty.
To też o czymś świadczy.
Tyle, iż myśleć trzeba.

@@@
.
07-12-2014 12:14 
 Ocena 3 na 3
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
Szanowny polemisto, odkąd publikuje Pan na tym portalu wiadomo, że jest pan gotów paść na kolana przed każdym, kto na swoim szyldzie wymaluje "antykomunizm", "antyrosyjskość" i "antysemityzm". Pańskie preferencje - pańska sprawa. Ale argumentowanie, że autoreklama i deklaracje uczciwości oraz szlachetnych celów (dowolnej zresztą instytucji), - są tej uczciwości gwarancją - proszę sobie darować. To, co pan uważa za obiektywizm, to zgodność z pana wyobrażeniami i chciejstwem. Obecność speców i autorytetów swiadczy o profesjonaliźmie, ale nie o etyce i bezstronności. Wypełnianie "białych plam historii" jest z pewnością ciekawe i chwalebne, ale pod warunkiem, że nie zakładamy z góry, co odkryjemy a co pominiemy, jako niepasujące do obowiązującej doktryny.
Być może IPN jest potrzebny, bo chyba każde państwo posiada polityczno-propagandową instytucję, która jak może najgłośniej wrzeszczy, że my - to samo dobro i uczciwość, a oni - wręcz przeciwnie; jednak ludzie myślący nie łykaja tego bezkrytycznie.

I po raz ostatni zwracam panu uwagę, że nie przyrównuję IPN-u do Gestapo, co uporczywie pan insynuuje, a co najwyżej porównuję ze sobą idee działania tych instytucji. To jest istotna różnica!
07-12-2014 12:40 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pogardę dozować po równo
"I po raz ostatni zwracam panu uwagę, że nie przyrównuję IPN-u do Gestapo, co uporczywie pan insynuuje, a co najwyżej porównuję ze sobą idee działania tych instytucji. To jest istotna różnica"!

Zdanie, które zwróciło moją uwagę i od którego zaczęła się ta polemika brzmi:

"Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje działające zgodnie z prawem, a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną pogardą".

Zestawione są w nim - co widać "gołym okiem" - instytucje mające jednoznacznie złą markę (zwłaszcza gestapo i NKWD - mające na koncie śmierć i cierpienie tysięcy, setek tysięcy, milionów ludzi) po czem dodaje do tej listy IPN i stwierdza w konluzji że WSZYSTKIE te instytucje cieszą się u normalnych ludzi ZSŁUŻONĄ POGARDĄ. Poprzez tak zabieg i jednoznacznie negatywną ocenę tych wszystkich instytucji (gardzić nimi!!!) zrównano IPN z gestapo i NKWD. W zdaniu tym nie napomknięto jednym słowem o różnicach (są one czy ich nie ma?) między IPN a NKWD i gestapo, a doza pogardy jaką postuluje się obdarzać te wszystkie instytucje jest przecież taka sama.

Wypełnianie "białych plam historii" jest z pewnością ciekawe i chwalebne, ale pod warunkiem, że nie zakładamy z góry, co odkryjemy a co pominiemy, jako niepasujące do obowiązującej doktryny".

Podesłałem Panu link do szeregu artykułów naukowych opublikowanych w periodyku IPN. Proszę wskazać te artykuły, w których dopuszczono się patologii o których Pan pisze w zacyrowanej wypowiedzi i na czym konkretnie owe patologie polegają? Zobaczymy czy ma Pan w rękawie rzeczywiście mocną kartę czy tylko bleffuje.

ipn.gov.pl(*)df_file/0009/59670/1-34471.pdf
07-12-2014 15:03 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.
.
Zwracam Pańską uwagę, iż tytuł tego wątku, to "Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.",
a nie: "gardzenie normalne", "z haków łatwo się zerwać", "ocena pokoleń", "za drugim razem farsa" "pogardę dozować
po równo"
.
I postawionym w nim problemem jest refleksja nad wyglądem naszej internetowej moralnościoraz naszych obyczajów Nie zaś refleksje nad chwałą lub patologiami IPN-u. Gdy chce Pan dyskutować o IPN-ie, to załóż Pan swój wątek.

>Zdanie, które zwróciło moją uwagę i od którego zaczęła się ta polemika brzmi:
>"Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje działające zgodnie z prawem, a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną pogardą".

I jest wyrwane z kontekstu. Andrzej Bogusławski:
Wszelkie nakazy - kodeksy prawne, regulaminy, katechizmy - są dla ludzi, którzy poczucia wstydu, czy sumienia nie posiadają. Proszę tu o refleksję. Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje działające zgodnie z prawem, a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną pogardą.
Jak małym trzeba być człowiekiem aby jego normy moralne definiowało prawo (nawet te z katechizmu) , a tym bardziej jakieś tam regulaminy? "Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"..
I jest przeniesione z wypowiedzi: www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,645033#w645731 Jak z tego widać refleksja ta dotyczy sfery moralności funkcjonariuszy, a nie całościowych dokonań tych instytucji. Dokonuje Pan więc tu jawnej manipulacji dla hagiograficznych wywodów w obronie swojego autorytetu.

>Zestawione są w nim - co widać "gołym okiem" - instytucje mające jednoznacznie złą markę (zwłaszcza gestapo i NKWD - mające na koncie śmierć i cierpienie tysięcy, setek tysięcy, milionów ludzi)
Zapomina Pan o mistrzu nad mistrze wszelkich "policji myśli" Świętej Inkwizycji. Zapomina Pan też, że największy potwór w kajdankach zbyt wiele zła uczynić nie może. To samo dotyczy apogeum inkwizycji, czy polowań na czarownice - cezury historyczne ustanawiają dla wygody historycy i są one umowne. Chrześcijańskie instytucje i chrześcijańska mentalność zakorzeniła się dobrze w naszej kulturze. Jestem pewien, że gdyby prawo dopuszczało, to jeszcze dziś
w Polsce stosy dla heretyków by zapłonęły.
To europejska cywilizacja takie bestie w kajdany pozakuwała, ale należy pamiętać, że ich mentalność tkwi jeszcze u wielu i łatwo może się uwolnić. www.racjonalista.pl/forum.php/s,469799/z,0

Czy we współczesnej Polsce nie znaleźliby się ludzie, którzy za moją niewiarę usypaliby i podpalili stos pode mną? Czyniąc to w imię miłości bliźniego dla zbawienia mej duszy. Boję się, że znalazłoby się ich sporo, a niektórych to nawet
w telewizorze pokazują!
i tu też można znaleźć przykłady,

> po czem dodaje do tej listy IPN i stwierdza w konluzji że WSZYSTKIE te instytucje cieszą się u normalnych ludzi ZSŁUŻONĄ POGARDĄ.
Już z tego się wycofałem, to był zwrot erystyczny i rzeczywiście jest problem ze zdefiniowaniem normalności, ale zgódźmy się, iż jesteśmy alternatywni i tylko jeden z nas jest tu normalnym. Może być i Pan.

>Poprzez tak zabieg i jednoznacznie negatywną ocenę tych wszystkich instytucji (gardzić nimi!!!) zrównano IPN z gestapo i NKWD.
Tak, ja zdecydowanie gardzę wszelkim policjami myśli, nawet takimi które mają bardzo ograniczone środki działań,
jak np. IPN.

> W zdaniu tym nie napomknięto jednym słowem o różnicach (są one czy ich nie ma?) między IPN a NKWD i gestapo, a doza pogardy jaką postuluje się obdarzać te wszystkie instytucje jest przecież taka sama.
Gdyż zupełnie nie tego dotyczy ten wątek, a w zakresie tego wątku - postaw moralnych funkcjonariuszy - tak, bardzo podobna.

Pan Bass: Wypełnianie "białych plam historii" jest z pewnością ciekawe i chwalebne, ale pod warunkiem, że nie zakładamy z góry, co odkryjemy a co pominiemy, jako niepasujące do obowiązującej doktryny".
>Podesłałem Panu link do szeregu artykułów naukowych opublikowanych w periodyku IPN. Proszę wskazać te artykuły, w których dopuszczono się patologii o których Pan pisze w zacyrowanej wypowiedzi i na czym konkretnie owe patologie polegają? Zobaczymy czy ma Pan w rękawie rzeczywiście mocną kartę czy tylko bleffuje.
A co ma piernik do wiatraka. Recenzja jakiejś tam publikacji do uogólnionych ocen postaw moralnych utożsamianych
z pracownikami tejże instytucji. Co ma mój szacunek dla np. Andrzeja Friszke do ogólnego braku szacunku dla pracujących tam historyków. To już nie tylko "kwestia smaku", to kwestia zrozumienia problemu, o którym się tu mówi. Ale by mówić nawet tylko o "kwestii smaku", to trzeba mieć jego wyczucie, a to już delikatna sprawa. Nie każdemu dana.

@@@
.
06-12-2014 21:55 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: gardzenie normalne
>Wszystkie wymienione instytucje miały (mają) za zadanie kontrolować lojalność wobec konkretnej, ówcześnie/aktualnie obowiązującej doktryny ustrojowej.

"kontrola lojalności wobec doktryny ustrojowej" to abstrakt, który rumieńców nabiera wtedy, kiedy umieścimy go w konkretnych realiach historycznych. Odkąd istnieje państwo mamy do czynienia z tego rodzaju instytucjami. Dopiero np. historia okrucieństwa wobec naruszających system pozwoliłaby na faktyczne porównanie działania takiej kontroli. Zestawienie NKWD z IPN itp. to może i błyskotliwy, ale raczej abstrakcyjny zabieg. W czasach NKWD za wygłoszenie analogicznej tezy groziłby jak nie stryczek, to obóz pracy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
07-12-2014 00:00 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.
.
"Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje działające zgodnie z prawem,
a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną pogardą".

>Autor powyższego wpisu ma problemy nie tyle z moralnością i obyczajowością, co z logiką, niedostatkami wiedzy oraz impulsywnością sądów.
Rozumiem, a podstawą tego sądu jest to, iż Pan sądzi inaczej.

>Cokolwiek sądzić o IPN - trudno jest tę instytucję - eufemistycznie rzecz ujmując - zestawiać w jednym szeregu z gestapo czy NKWD.
Do wykonania określonych czynów - tak dobrych, jak i złych - konieczną jest możliwość ich dokonania. Zgadzam się
z Panem, iż funkcjonariusze (prokuratorzy) IPN nie zostali wyposażeni w narzędzia (prawne i materialne) porównywalne
z wyposażeniem funkcjonariuszy wcześniej wymienionych tu instytucji, a więc ich możliwości są ogromnie ograniczone.
Tyle tylko, że w wątku o moralności i obyczajach raczej odnosimy się do mentalności niż do możliwości.

Moim zdaniem ludzie tych instytucji (oczywiście, jak prawie zawsze, nie wszyscy i nie razem, choć ogółem to już tak)
są charakterologicznie sobie podobni. Zaś Pan - zresztą jak każdy - ma prawo do własnego osądu.

>Czy normlany człowiek gardzi IPN - em?
Widocznie jestem nie normlany i tu się z Panem zgadzam, że to co dla jednych jest nienormalne i niemoralne dla innych może odwrotnie normalne i moralne. Jesteśmy z innych bajek i inaczej oceniamy rzeczywistość, tak obecną, jak i minioną. Powiem nawet więcej - czytam (...) "Przegląd" odkąd zaczął wychodzić. To tygodnik dla inteligentów i warto go czytać.
i artykuły w nim zawarte wpływają na moje oceny.
www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kleszczach-ipn
www.przegl(*)owa-prof-andrzejem-romanowskim
m.wiadomos(*)adnial_niewinnosc__Wygral.html
www.przegl(*)pl/artykul/klamstwa-wpadki-ipn

>Fakt ten nie wygenerował u mnie - jak dotąd - pogardy dla IPN - u, bo niby dlaczego miałbym go tak potraktować?
Zupełnie nie dostrzegam takiej konieczności Instytut Pamięci Narodowej został powołany przez sejm i działa zgodnie
z prawem i niby dlaczego prawomyślny obywatel III RP miałby traktować taką instytucję z pogardą? Wspomniałem przecież
o legalności działań pewnych specjalnych instytucji.

>Autor powyższego wpisu ma problemy (...) z logiką, niedostatkami wiedzy oraz impulsywnością sądów.
Pouczenie z tak wysokiej trybuny z pokorą przyjmuję, choć pozostanę jednak przy własnych poglądach:
Tak, zdecydowanie warto przyjrzeć się naszym (i pana Big_zyda i moim i pana Brzostowskiego i wielu innym) poglądom, gdyż mamy - co najmniej dwie - niekompatybilne ze sobą Polski i co najmniej dwa patriotyzmy. Ja uważam, iż patriotyzm PiS-u oraz partii i grup narodowych na prawo od niego, za wprost szkodliwy dla kraju, ale nie moje uważanie ma tu niewielkie znaczenie, zaś to, że tak jest cały kraj podzielony ma ogromne. Pisze o tym w "Gazecie Wyborczej" prof. Andrzej Romanowski, a także prof. Bronisław Łagowski w "Przeglądzie".

Nie chcę mieć nic więcej - ponad to co muszę - wspólnego z Polską PiS-u, IPN-u, Macierewicza itd., a nawet brzydzą mnie ich chore poglądy. Zupełnie nie akceptuję "prawdziwego patriotyzmu" "prawdziwych Polaków". Uważam za nikczemne potępianie ludzi za poglądy i odbieranie prawa do patriotyzmu wszystkim, którzy śmieją mieć inne niż oni poglądy. Gdy się dobrze w nich czują niech się w nich dalej w nich kiszą, ale niech innym pozwolą na własne rozumienie rzeczywistości.

Uważam, iż społecznym obowiązkiem inteligencji jest nie godzenie się na narzucanie jedynie słusznego poglądu na świat. Jednej jedynie słusznej koncepcji gospodarczo-społecznej, jednej jedynie słusznej postawy patriotycznej, jednego jedynie słusznego światopoglądu. Czy ktoś, kto nie ceni sobie poglądów PiS-u czy pana Brzostowskiego, to zaraz musi nie lubić Polski i być pozbawionym uczuć patriotycznych?


A jak widać z ostatnich Pańskich postów:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,645088#w645322
www.racjonalista.pl/forum.php/s,645088#w645942
www.racjonalista.pl/forum.php/s,645088#w645949
to nie tylko w moralnej ocenie IPN się różnimy. Różnice moralne i obyczajowe pomiędzy nami sięgają znacznie głębiej
i są zupełnie niekonkluzywne.

@@@
.
07-12-2014 11:22 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)za drugim razem farsa
Marks powiedział - komentując Hegla - , iż historia powtarza się dwa razy, za pierwszym razem jest to tragedia, za drugim farsa. Jeżeli odniesiemy tę prawdę do problemu na snurtującego - to przyzna Pan, iż tragedią bedą wyczyny NKWD i gestpao, farsą zaś IPN- u jako policji politycznej? W związku z tym nie traktujmy poważnie takich analogii - a więc nie prezentujmy ich w takim właśnie kształcie. PiS nie jest partią z mojego ogródka, ale próby umiejscawiania jej na równi z nazistami czy stalinistami po pierwsze są nieprawdziwe, po drugie śmieszne i żałosne, po trzecie w jakiś lucyfersko - przewrotny sposób nobilitują tę partię. Aby nie czynić porównań IPN - u z gestapo i NKWD - wystarczy poczytać o tychże instytucjach w opracowaniach historyków IPN - u lub współpracujących z nim.
07-12-2014 11:46 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.
.
Wszystko co piszę - nawet żarty - traktuję poważnie, z pełną odpowiedzialnością za słowo. Staram się nigdy nie pisać
o tym o czym nie mam pojęcia, zaś to, że niektórzy się z moimi poglądami nie zgadzają wcale mnie nie niepokoi.
Dla przedstawienia swoich argumentów nie muszę też dokonywać żadnych manipulacji wypowiedziami oponentów - natomiast staram się ich poglądy oraz podstawy tych poglądów zrozumieć. Zostawmy więc ocenę tego co jest "śmieszne
i żałosne" naszym czytelnikom.

@@@
.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Internetowa moralność oraz obyczaje w Polsce XXI w.

>Jak małym trzeba być człowiekiem aby jego normy moralne definiowało prawo
Odwrotnie: jak kiepskiej próby musi być prawo, które nie zdołało zdefiniować norm moralnych wyznawanych przez społeczeństwo.

Darujmy sobie walkę o moralność w społeczeństwie i skupmy się na poznawaniu i doskonaleniu istniejącego prawa.
.
06-12-2014 20:09 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>Darujmy sobie walkę o moralność w społeczeństwie i skupmy się na poznawaniu i doskonaleniu istniejącego prawa.
>.
Hmmmm... problem w tym, że życie jest tak obszerne, że zapisanie go w prawie nie jest możliwe. Dziś ukazuje się prawie 300 Dzienników Ustaw rocznie. Nie da się tego nawet przeczytać. Oczywiście też twórcy tego prawa nie czytają tego (bo jest to niewykonalne - musieliby codziennie przeczytać grubą książkę za każdym razem z dziedziny, której prawdopodobnie nie znają).
A kto by chciał to zrozumieć, czyli przeczytać nie raz, a kilka odnosząc się do różnych innych przepisów.... przecież to jest niewykonalne.
Czyli prawo jest formalnie, a realnie - po prostu trzeba jakoś żyć, a nie zajmować się bzdetami.

Nadmienię tylko, że oprócz tychże podstawowych i polskich przepisów są wielokroć większe objętościowo przepisy unijne i szczegółowe Polskie.

Mam kontakt z osobą, która zawodowo zajmuje się odpadami w Polsce. Twierdzi, że nie jest w stanie być na bieżąco z tej tylko wąskiej dziedziny życia... przepraszam - prawa

Życzę miłej lektury...
06-12-2014 23:06 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>życie jest tak obszerne, że zapisanie go w prawie nie jest możliwe.
Nie temu służy prawo.

A pisząc o doskonaleniu go nie miałam na myśli dokładania uregulowań.
.
07-12-2014 13:40 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>życie jest tak obszerne, że zapisanie go w prawie nie jest możliwe.
>Nie temu służy prawo.

Właśnie, właśnie.... a czemu w takim razie służy lub przynajmniej powinno?

>A pisząc o doskonaleniu go nie miałam na myśli dokładania uregulowań.
>.
>
Może i nie... ale w naszej codzienności dokładanie kolejnych przepisów określane jest "doskonaleniem prawa". A przynajmniej ja, jako nie-specjalista w tej dziedzinie, tak to odbieram.
08-12-2014 20:26 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>czemu w takim razie służy lub przynajmniej powinno?
To złożony temat, w porywach z pogranicza filozofii, ale "zapisaniu życia" nie służy.

>w naszej codzienności dokładanie kolejnych przepisów określane jest "doskonaleniem prawa"
Ogólnie rzeczywiście przepisów prawnych przybywa, ale zarazem też jest ono porządkowane.
.
08-12-2014 21:32 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>czemu w takim razie służy lub przynajmniej powinno?
> To złożony temat, w porywach z pogranicza filozofii, ale "zapisaniu życia" nie służy.

Oczywiście ująłem to w przenośni, mając na myśli, że próbujemy wprowadzić wszędzie, gdzie się da (i gdzie nie ma to sensu) jakiś przepis. Im więcej przepisów, tym ma to mniejszy sens. Bo jeśli do wykonania jakiejkolwiek czynności życiowej powinniśmy zatrudnić najpierw prawnika... to większość ludzi to po prostu lekceważy i ma rację.

>>w naszej codzienności dokładanie kolejnych przepisów określane jest "doskonaleniem prawa"
>Ogólnie rzeczywiście przepisów prawnych przybywa, ale zarazem też jest ono porządkowane.
>.

Widocznie inaczej rozumiemy pojęcie porządkowania Bo moim zdaniem mnożenie zbędnych bytów nic wspólnego z porządkowaniem nie ma. Natomiast ma wiele z próbą wprowadzania zamordyzmu i zmuszania innych do zbędnej pracy. W imię "co to nie ja..."
08-12-2014 22:31 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>próbujemy wprowadzić wszędzie, gdzie się da (i gdzie nie ma to sensu) jakiś przepis.
Prawo chroni tych, którzy je wprowadzają, a ich interes nadaje tworzonym normom sens.

>Im więcej przepisów, tym ma to mniejszy sens.
Tak się wydaje, bo legislacyjnym wyścigom przywilejów i powinności poszczególnych grup społecznych nie ma końca. Ale ogólnie prawo zmienia nasze zasady na lepsze.

>mnożenie zbędnych bytów nic wspólnego z porządkowaniem nie ma.
Dałam tam link do hasła oznaczającego "zebranie i spisanie norm [...] rozproszonych w wielu aktach prawnych, w formie jednego aktu".
.
farmer (22440 punktów)

>W dzisiejszej 6 grudnia 2014 roku Anne Applebaum napisała:
>[color=navy] Uwaga, trolle.W realnym życiu nie słuchalibyście kogoś, kto określa siebie jako Bonerman26.

Sam nie wiem.

Globalni regulatorzy finansowi nałożyli na pięć banków grzywny na łączną kwotę 3,4 mld dolarów za zmowę i manipulację na rynku walutowym. Wśród ukaranych banków znalazły się: Citibank, HSBC, JP Morgan Chase, Royal Bank of Scotland oraz UBS.

To nie firmy krzak. Ale tak było jest u będzie że kto bogaty to może pier....ć za przeproszeniem do woli.

Nie mogę znaleźć...ale było to chyba w Księdze Przysłów lub Kapłańskiej o tym właśnie że jaka jest różnica w wypowiadaniu się bogatego i biednego.

Oczywiście "Bonerman26" może być bogaty i biedny ale bogaty sankcjonuje swoje wypowiedzi same przez się.

To samo obserwuję na forum gdzie wypowiedzi nazwę to lubianych komentatorów są inaczej traktowane niż tych z spoza powiedzmy 3-4 kręgu.

Mnie to jakoś specjalnie nie dziwi. Samo życie, czy we wsi czy w mieście czy na forum.
08-12-2014 02:20Nie na temat
schlawiner (400 punktów)
>[cytat=Andrzej Bogusławski] [color=blue]Wszelkie nakazy - kodeksy prawne, regulaminy, katechizmy -
>są dla ludzi, którzy poczucia wstydu, czy sumienia nie posiadają. Proszę tu o
>refleksję.
Inkwizycja, Gestapo, NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, IPN, to wszystko instytucje
>działające zgodnie z prawem, a u większości normalnych ludzi cieszące się zasłużoną
>pogardą.

Pieprzycie, jak pop o męczeństwie św. Katarzyny wczoraj. Czy można gardzić agendą systemu, który był skazany na porażkę (wiadomo to, kto Lenina zainstalował?)? Owszem, jeżeli byli nieskuteczni. Albo jeżeli, jak ojciec dobrej znajomej, przyjęli srakamenty za "Wolności". Nieufność dla prawa popieram.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>internetowa > moralność
Było już "czytanie ze zrozumieniem", była "uczciwość intelektualna", a teraz kreujemy jakąś "internetową moralność". Tylko po co, skoro w każdym przypadku albo się czytało, albo nie, albo było uczciwym czy postępowało moralnie, albo nie; komu i do czego jest potrzebne kreowanie takich "subwartości"?

>nasze obyczaje
Akurat obyczaje właśnie od środowiska naszej aktywności zależą i internet przez swoją odmienność kreuje nowe style zachowań, które przechodząc w tradycję stają się obyczajem internetowym.

>Anne Applebaum

Dążąca do sieciowej jawności użytkowników Anne Applebaum, fot. Bartosz Bobkowski / AG

>Anne Applebaum napisała:
>dlaczego ulegacie opiniom, które czytacie w sieci?
Pytanie zaistniało w sieci...

>Anne Applebaum napisała:
>Niegdyś wydawało się, że internet będzie miejscem, w którym dyskusja będzie otwarta i cywilizowana
Dobrze się wydawało, gdyż taką się stała.

>Anne Applebaum napisała:
>na podstawie wielu eksperymentów wykazano, że postrzeganie artykułu, jego autora czy przedmiotu może ulegać istotnym zmianom pod wpływem anonimowych komentarzy
Skomentuję to anonimowymi pytaniami: gdzie te badania, co jest złego w zmianach postrzegania i co dobrego w niezmienności, a wreszcie dlaczego nie mielibyśmy na swoje stanowiska wpływać anonimowymi komentarzami?

>Anne Applebaum napisała:
>może się okazać konieczne skończenie z anonimowością w internecie
Do wprowadzenia totalitaryzmu byłoby to konieczne, do czego jeszcze?

>Anne Applebaum napisała:
>są argumenty przemawiające za anonimowością, ale zbyt wielu ludzi nadużywa dziś tego przywileju.
Pytanie co to znaczy "nadużyć anonimowości"?

>Anne Applebaum napisała:
>Prawa człowieka, w tym prawo do wolności wypowiedzi, powinny należeć do realnych istot ludzkich, a nie do [...] trollów.
Skoro trolle są nierealne, przyznanie im praw nie zmieni realiów.

Jeśli w czyimś interesie leży kontrolowanie użytkowników i jeśli upadek obyczajów jest dobrym do wprowadzenia takiej kontroli pretekstem, to do owego upadku będzie dążył mający w kontrolowaniu interes.
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365