Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zasługi Władysława Bartoszewskiego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-07-2015 09:03VonM (709 punktów)Zasługi Władysława Bartoszewskiego
Ocena 2 na 4
Chciałbym w tym wątku poruszyć kwestię zasług Władysława Bartoszewskiego dla stosunków polsko - niemieckich i polsko - izraelskich. Myślę, że temat wymaga dyskusji i przydałby się nawet osobny artykuł na wikipedii, zwłaszcza w obliczu tego, co się dzieje w Internecie, na chociażby tak popularnym portalu jak demotywatory, gdzie szkalowanie autorytetów takich jak On stało się chlebem powszednim.

W obliczu ostatniej sytuacji politycznej na świecie, istnieją podstawy do obaw. Zaczyna się na podważaniu autorytetu, jak chociażby Władysława Bartoszewskiego, a kończyna niszczeniu ich dorobku, co może mieć katastrofalne skutki. Niebezpieczny jest fakt już - z pełną świadomością znaczenia tego słowa - oszołomienia polskich nacjonalistów, którzy potrafią krzyczeć "Żydzi do gazu" jednocześnie bezceremonialnie i ze spokojnym przekonaniem kwestionując swój antysemityzm.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Brzostowski (7067 punktów)
Pan Bartoszewski mocno nadszarpnął swój autorytet opowiadając się bardzo wyraźnie politycznie i to pod koniec życia, kiedy inni zacni ludzie wtedy właśnie raczej są ostrożni w tym względzie i to był jego błąd. Przypomnę słowa Bartoszewskiego (w kontekscie wyborów prezydenckich): "Nie chcę, aby jakiś idiota przemawiał nad moim grobem!". Były też inne wypowiedzi. Gdy zestawi się to z "klasą" Komorowskiego po I i przed II turą wyborów, i w ogóle z jakością środowiska PO i jakością rządzenia to trudno utrzymać szacunek do Bartoszewskiego. Autorytet mógłby być krytyczny.

I to właśnie polityczny profil decyduje teraz o krytyce autorytetu. Gdyby Pan Bartoszewski utrzymał raczej merytoryczny profil niż polityczny, autorytet by się nie zachwiał.
17-07-2015 12:42 
 Ocena 7 na 11
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Pan Bartoszewski mocno nadszarpnął swój autorytet opowiadając się bardzo wyraźnie politycznie i to pod koniec życia, kiedy inni zacni ludzie wtedy właśnie raczej są ostrożni w tym względzie i to był jego błąd.
A u kogo nadszarpnął sobie swój autorytet? U tych, którzy intelektualnie i moralnie do pięt mu nie dorastają? To niewielkie ma to znaczenie. Całe jego życie było dosyć spójne i zawsze był sobą i miałby na starość aby usatysfakcjonować "matołków", z którymi przez całe życie walczył zachować ostrożność i głupców nie drażnić?

>Przypomnę słowa Bartoszewskiego (w kontekscie wyborów prezydenckich): "Nie chcę, aby jakiś idiota przemawiał nad moim grobem!".
Ja też bym nie chciał, a np. wielu niewierzących to już spotkało. Po śmierci to już mało od nas zależy.

>Były też inne wypowiedzi.
Były i z większością się zgadzam, gdyż trafiają w rzeczy sedno.

> Gdy zestawi się to z "klasą" Komorowskiego po I i przed II turą wyborów, i w ogóle z jakością środowiska PO i jakością rządzenia
Nie dostrzegam jakieś tam klasy u pana prezydenta Komorowskiego, czy całego środowiska PO, ale gdy zestawię to z klasą pana elekta Dudy i środowiska PiS-u, to różnica klas wprost "rzuca się na oczy".

>to trudno utrzymać szacunek do Bartoszewskiego.
Ogromnie bym się zdziwił, gdyby Pan miał szacunek dla mnie, to jak może mnie dziwić brak szacunku dla profesora Bartoszewskiego w Pańskim środowisku.

>Autorytet mógłby być krytyczny.
Dla mnie intelektualiści nie przejawiający krytycznej postawy wobec rzeczywistości zupełnie nie mogą być autorytetami,
a więc autorytet nie może, a wprost musi być krytycznym.

>I to właśnie polityczny profil decyduje teraz o krytyce autorytetu.
Czy intelektualista może być apolityczny? Bardzo proszę o parę przykładów.

> Gdyby Pan Bartoszewski utrzymał raczej merytoryczny profil niż polityczny, autorytet by się nie zachwiał.
Profesor Bartoszewski co najmniej od 1989 roku (a moim zdaniem znacznie wcześniej) czynnie uprawiał politykę i większość jego wypowiedzi była całkowicie zgodna z tym co myślał i z tym co robił. Pozostałe zachowywały dużą zbieżność. Dlatego należy uznać, iż wszystkie jego wypowiedzi były merytoryczne.

>autorytet by się nie zachwiał.
Kiedy spora część jego autorytetu właśnie w tych powiedzonkach, skrótach jego myśli i działalności właśnie się mieści. Warto zrozumieć, iż mając i głosząc racjonalne poglądy drażni się małostkowych głupców. Tadeusz Żeleński-Boy:
"Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły
i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich".
Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.

Tak, nareszcie ma Pan tu spore poparcie:
Czytelnik 'ZbyszekzWarszawy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zasługi Władysława Bartoszewskiego' Adres wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,671036#w671080

Czytelnik 'ZbyszekzWarszawy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zasługi Władysława Bartoszewskiego' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,671036#w671080

Gratuluję!

@@@
.
17-07-2015 22:46 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Zastanawiałem się, czy Panu odpowiadać, ponieważ moje posty staram się kierować do ludzi dobrej woli i tych którzy chcą rozumieć nie tylko swoje, ale też inne stanowisko, czego Panu ze względu na ideologię brakuje.
>>Pan Bartoszewski mocno nadszarpnął swój autorytet opowiadając się bardzo wyraźnie politycznie i to pod koniec życia, kiedy inni zacni ludzie wtedy właśnie raczej są ostrożni w tym względzie i to był jego błąd.
>A u kogo nadszarpnął sobie swój autorytet? ...
>>Przypomnę słowa Bartoszewskiego (w kontekscie wyborów prezydenckich): "Nie chcę, aby jakiś idiota przemawiał nad moim grobem!".
>Ja też bym nie chciał...
Pan udaje głupiego Panie Bogusławski? Pan nie rozumie słów Bartoszewskiego? Słowa te, jak sam potwierdzał wypowiedział zanim znany był kandydat PiS na prezydenta, a potem powtórzył je w wywiadzie gdy już było wiadomo kto będzie kandydował. Oznacza to, że Pan Bartoszewski, z założenia uważał, że środowisko prawicowe zaproponuje "idiotę" i tak właściwei za pomoca mediów określił pośrednio Dudę. W ten sposób pośrednio obraził pół narodu, bo wygrał Duda. I u tych właśnie ludzi traci autorytet.

Taka wypowiedź była po prostu chamowata, niegodna człowieka o takim życiorysie.

>> Gdy zestawi się to z "klasą" Komorowskiego po I i przed II turą wyborów, i w ogóle z jakością środowiska PO i jakością rządzenia
>Nie dostrzegam jakieś tam klasy u pana prezydenta Komorowskiego, czy całego środowiska PO, ale gdy zestawię to z klasą pana elekta Dudy i środowiska PiS-u, to różnica klas wprost "rzuca się na oczy".
Ha, ha, ha! Co to ideologia może zrobić z człowieka Panie Bogusławski! Liczba głupowatych wpadek Komorowskiego przewyższa liczbę sztucznie nagłaśnianych lapsusów Lecha Kaczyńskiego (szogunie! włażenie na krzesło w parlamencie japońskim! siadanie gdy Merkel stoi! itd...). KLASA sama w sobie! Ale i ja mu to wybaczyłem, bo wpadki to były "niechciane", no taki Prezydent, trochę "rubaszny", trochę "spontaniczny", taki typ. Ale to co już zroobił w kampanii prezydenckiej: te JOWy, to referendum, itd... to faktycznie klasa!

Przypominam Panu, iż Komorowski chwalił się, że prace magisterską napisał w 11 dni, a Duda jest dr nauk prawmnych z doktoratem UJ.

Ma Pan rację "różnica klas rzuca się w oczy"!

>>to trudno utrzymać szacunek do Bartoszewskiego.
>Ogromnie bym się zdziwił, gdyby Pan miał szacunek dla mnie, to jak może mnie dziwić brak szacunku dla profesora Bartoszewskiego w Pańskim środowisku.
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć, trudno o szacunek poza typowym szacunkiem jakim obdarza się osobę ludzką, w stosunku do ideologa antyklerykalnego.

Co do Pana Bartoszewskiego, to Pana zapewne zaskoczę. Uważam go za człowieka mądrego, jego życie wskazuje, iż był zawsze aktywnym, pronarodowym działaczem, przyzwoitym człowiekiem i cenię go za to co zrobił dla Polski. Nie zmienia to jednak mojej opinii, że traci autorytet i to przez niepotrzebne określenie sie polityczne. I nie zmienia to mojej opinii na temat niektórych chamskich wypowiedzi Pana Bartoszewskiego.

>>I to właśnie polityczny profil decyduje teraz o krytyce autorytetu.
>Czy intelektualista może być apolityczny? Bardzo proszę o parę przykładów.
Intelektualista przede wszystkim powinien być uczciwy, gdy ktoś chętnie krytukuje jedną opcję polityczna, a drugą gdy ta również popełnia ewidentne błędy już nie, przemilczając sprawy, to nie jest to fair.
A tak robił ostatnimi latami Bartoszewski: stał po jednej stronie, nie dostrzegając błędów i "kantów" politycznych PO.

Już w ostatnich latach większy szacunek pod tym względem mam do Pana Cimoszewicza (to też nie moja bajka), bo On, po prostu uczciwie pokazuje błędy wszystkich. Już więcej szacunku pod tym względem mam do Wałęsy, który mówi mniej więcj: "PO to nie jest to o czym marzę, ale nic lepszego nie widzę".

>> Gdyby Pan Bartoszewski utrzymał raczej merytoryczny profil niż polityczny, autorytet by się nie zachwiał.
>Profesor Bartoszewski co najmniej od 1989 roku (a moim zdaniem znacznie wcześniej) czynnie uprawiał politykę i większość jego wypowiedzi była całkowicie zgodna z tym co myślał i z tym co robił. Pozostałe zachowywały dużą zbieżność. Dlatego należy uznać, iż wszystkie jego wypowiedzi były merytoryczne.
Ot logika! Skoro Bartoszewski uprawiał politykę, a wypowiedzi jego były zbieżne - z tego wynika że były merytoryczne. Sam Pan to wymyślił? Może trzeba do nagrody Nobla zgłosić?
>Kiedy spora część jego autorytetu właśnie w tych powiedzonkach, skrótach jego myśli i działalności właśnie się mieści...
Nie kwestionuję mądrych wypowiedzi, stanowczych, ale niosących treść. Potrafię jednak odróżnić od takich wypowiedzi chamskie po prostu. Ja wiem, że Pan ma z tym problem, bo wielu forumowiczów mogło tego doświadczyć w rozmowach z Panem.

>Tak, nareszcie ma Pan tu spore poparcie...
Nie wiem czy Pan rozumie zasady tego forum, ale poparcie to plusy na moje wypowiedzi, a nie minusy na pańskie. Czy te minusy mnie cieszą? Sądzę, iż nie bardziej niż Pana frustrują (z pewnością dobry psycholog miałby tutaj coś do roboty wyjaśniajac dlaczego Pan tak chętnie prezentuje info o otrzymanych minusach).

Poza tym ludzie rozsądni oceniają raczej konkretne wypowiedzi niż popierają mnie generalnie, chociaż pewnie są i tacy, którzy zgadzają się ze mną dość często. I tak "najlepsze" są niektóre, tutejsze antyklerykały, które wpadają na forum strzelają mi 10 minusów i tak czasem dzień za dniem, dzień za dniem... Na private wysylałem niektórym porady (darmowe) aby pójść na odwyk, bo gdy się wpada w taki ciąg, to krzywda umysłowi może się stać, no pod warunkiem że się coś ma za tym, gdzie zwyczajowo u człowieka występuje mózg.

>Gratuluję!
Ja zawsze oczekuję od ludzi oceny wypowiedzi, a nie mnie jako mnie, czy też innych. Widocznie ludzie rozsądni są coraz bardziej krytyczni wobec tego co Pan wypisuje. To raczej Pan powinien się nad tym zastanawiać, a nie ja.
18-07-2015 16:14 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Zastanawiałem się, czy Panu odpowiadać, ponieważ moje posty staram się kierować do ludzi dobrej woli i tych którzy chcą rozumieć nie tylko swoje, ale też inne stanowisko, czego Panu ze względu na ideologię brakuje.
Oczywiście już poznałem tych Pańskich "ludzi dobrej woli", to miedzy innymi:

-11 Duch Prawdy
-14 father Tucker
-10 izdeb_zza_grobu
-20 Łukasz.
-11 Marcin Trollosiewicz
-32 Marek Bielecki
-20 wacus47
-20 Władysława_Rybnik
-29 ZbyszekzWarszawy

>Ja swoje wypowiedzi kieruję do wszystkich zdolnych je zrozumieć, niezależnie od ich chęci zrozumienia mnie, czy też światopoglądu. Moją ideologią jest racjonalizm światopoglądowy, a to racjonalistyczne forum. Jestem przekonanym, iż bardzo dobrze rozumiem Pańskie stanowisko - ja go tylko całkowicie nie akceptuję.

>Pan udaje głupiego Panie Bogusławski? Pan nie rozumie słów Bartoszewskiego? Słowa te, jak sam potwierdzał wypowiedział zanim znany był kandydat PiS na prezydenta, a potem powtórzył je w wywiadzie gdy już było wiadomo kto będzie kandydował.
Nie uważam się za mędrca, ale głupszego niż jestem też nie mam zwyczaju udawać. Wydaje mi się, iż lepiej od Pana rozumiem profesora, gdyż był mi bliższym i umysłowo i ideowo.

>Oznacza to, że Pan Bartoszewski, z założenia uważał, że środowisko prawicowe zaproponuje "idiotę" i tak właściwei za pomoca mediów określił pośrednio Dudę. W ten sposób pośrednio obraził pół narodu, bo wygrał Duda. I u tych właśnie ludzi traci autorytet.
Tak, to to oznacza. Obrażanie głupców - nawet, gdy według Pana jest to pół narodu - jest wprost obowiązkiem intelektualistów.
>Taka wypowiedź była po prostu chamowata, niegodna człowieka o takim życiorysie.
Gdy tyle razy nawyzywał mi Pan tu od chamów, iż zestawienie mnie z profesorem Bartoszewskim tylko mnie dowartościowuje, a z tym rozpoznaniem prawicy w Polsce zgadzam się też całkowicie. (Oczywiście wyjątki tylko potwierdzają regułę.)

>Gdy zestawi się to z "klasą" Komorowskiego po I i przed II turą wyborów, i w ogóle z jakością środowiska PO i jakością rządzenia
Nie dostrzegam jakieś tam klasy u pana prezydenta Komorowskiego, czy całego środowiska PO, ale gdy zestawię to z klasą pana elekta Dudy i środowiska PiS-u, to różnica klas wprost "rzuca się na oczy".
>Ha, ha, ha! Co to ideologia może zrobić z człowieka Panie Bogusławski!
Ciągle to forum dla samodzielnie myślącej inteligencji, która bez trudu spostrzega - "Co to ideologia może zrobić z człowieka".

>Przypominam Panu, iż Komorowski chwalił się, że prace magisterską napisał w 11 dni, a Duda jest dr nauk prawmnych z doktoratem UJ.
Czapki z głów przed "dr nauk prawmnych":
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,422259#w422906
www.racjonalista.pl/forum.php/s,388348#w388696
www.racjonalista.pl/forum.php/s,524779#w524784
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,397868#w399091
www.racjonalista.pl/forum.php/s,439157#w439585
A tu też katolicko-prawicowych uczonych wielu:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,637884#w638385

>Ma Pan rację "różnica klas rzuca się w oczy"!
Ciszę się, iż choć w drobiazgach zgadza Pan się ze mną.

>to trudno utrzymać szacunek do Bartoszewskiego.
Ogromnie bym się zdziwił, gdyby Pan miał szacunek dla mnie, to jak może mnie dziwić brak szacunku dla profesora Bartoszewskiego w Pańskim środowisku.
>Na szacunek trzeba sobie zasłużyć, trudno o szacunek poza typowym szacunkiem jakim obdarza się osobę ludzką, w stosunku do ideologa antyklerykalnego.
Zgoda i ja wszystko co linią oraz regulaminem naszego forum robię aby nie zasłużyć sobie na szacunek dla ludzi wypisujących tu głupoty - niezależnie od prezentowanych tu poglądów. Odwrotnie, gdy dostrzegam, iż trafiłem w rzeczy sedno i to ich boli, to mam nawet małą satysfakcję.

>Co do Pana Bartoszewskiego, to Pana zapewne zaskoczę.
Zaskoczyłby mnie Pan, gdyby tu cokolwiek - w mojej ocenie - mądrego napisał.

> Uważam go za człowieka mądrego, jego życie wskazuje, iż był zawsze aktywnym, pronarodowym działaczem, przyzwoitym człowiekiem i cenię go za to co zrobił dla Polski.
Mam bardziej krytyczną ocenę jego działalności, ale żadnej dotyczącej jego człowieczeństwa, a dla mnie to określenie najwięcej znaczy.

>Nie zmienia to jednak mojej opinii, że traci autorytet i to przez niepotrzebne określenie sie polityczne.
Zrozumiałe. Pańskie opinie nie różnią się tu od lat.

> I nie zmienia to mojej opinii na temat niektórych chamskich wypowiedzi Pana Bartoszewskiego.
Pan wszyskie trafne pod adresem Pańskiego środowiska, czy osobiście Pana nazywa chamskimi. Wolno Panu i zapewne przekona Pan o tym wszystkich już przekonanych.

>I to właśnie polityczny profil decyduje teraz o krytyce autorytetu.
Czy intelektualista może być apolityczny? Bardzo proszę o parę przykładów.
>Intelektualista przede wszystkim powinien być uczciwy, gdy ktoś chętnie krytukuje jedną opcję polityczna, a drugą gdy ta również popełnia ewidentne błędy już nie, przemilczając sprawy, to nie jest to fair.
To Pańskie swoiste rozumienie tego określenia. Według Wikipedii:
Intelektualista, to osoba, którą cechuje rozwinięta inteligencja (władza rozumienia, myślenia i rozumowania), szczególna zdolność do krytycznej analizy i syntezy, bogata wiedza (erudycja) ("człowiek o dużej kulturze umysłowej i osobistej"; (...) która w życiu kieruje się raczej intelektem niż emocjami (...), która stanowi autorytet publiczny.
A ja zgadzając się z Wikipedią uważam, iż człowiek bez poglądów (także społeczno-politycznych) po prostu nie może być intelektualistą. Prosiłem o przykłady, a nie o powtórzenie własnych poglądów.

CDN

@@@
.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Ciąg dalszy:

>I to właśnie polityczny profil decyduje teraz o krytyce autorytetu.
Krytyka wszystkiego i wszystkich jest ze wszech miar wskazana, ale opluwanie jadem nienawiści przeciwników światopoglądowych i politycznych zawsze łączy z wiarą w jedynosłuszność własnych racji.

>Intelektualista przede wszystkim powinien być uczciwy, gdy ktoś chętnie krytukuje jedną opcję polityczna, a drugą gdy ta również popełnia ewidentne błędy już nie, przemilczając sprawy, to nie jest to fair.
>A tak robił ostatnimi latami Bartoszewski: stał po jednej stronie, nie dostrzegając błędów i "kantów" politycznych PO.
A czy inteligentny, wykształcony (choć samouk) człowiek o prawicowo-katolickich poglądach miał jakiś wybór? Z dwojga złego ja też bezalternatywnie popieram PO, nawet przy doskonałym dostrzeganiu wszelakiego zła u ludzi związanych
z tą partią.

>Już w ostatnich latach większy szacunek pod tym względem mam do Pana Cimoszewicza (to też nie moja bajka), bo On, po prostu uczciwie pokazuje błędy wszystkich. Już więcej szacunku pod tym względem mam do Wałęsy, który mówi mniej więcj: "PO to nie jest to o czym marzę, ale nic lepszego nie widzę".
Ma Pan prawo i dlatego bardzo dziwię się wyborom - choć wybór jest cholernie trudnym - Polaków. Stąd np. Kukiz itd.

Profesor Bartoszewski co najmniej od 1989 roku (a moim zdaniem znacznie wcześniej) czynnie uprawiał politykę i większość jego wypowiedzi była całkowicie zgodna z tym co myślał i z tym co robił. Pozostałe zachowywały dużą zbieżność. Dlatego należy uznać, iż wszystkie jego wypowiedzi były merytoryczne.
>Ot logika! Skoro Bartoszewski uprawiał politykę, a wypowiedzi jego były zbieżne - z tego wynika że były merytoryczne. Sam Pan to wymyślił? Może trzeba do nagrody Nobla zgłosić?
Na pewno nie jest to zgodne z logiką Brzostowskiego. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,627117#w634014 A zdanie należy interpretować zgodnie z jego zapisem, a nie tym co Pan sobie myśli na jego temat.

>autorytet by się nie zachwiał.
Kiedy spora część jego autorytetu właśnie w tych powiedzonkach, skrótach jego myśli i działalności właśnie się mieści. Warto zrozumieć, iż mając i głosząc racjonalne poglądy drażni się małostkowych głupców. Tadeusz Żeleński-Boy:
"Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły
i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich".

>Nie kwestionuję mądrych wypowiedzi, stanowczych, ale niosących treść. Potrafię jednak odróżnić od takich wypowiedzi chamskie po prostu. Ja wiem, że Pan ma z tym problem, bo wielu forumowiczów mogło tego doświadczyć w rozmowach z Panem.
Chyba tylko dlatego, że już jako jeden z niewielu wykładam "kawę na ławę" i ewidentnie, bez pardonu, z podkreśleniami
i w kolorkach, obnażam pustkę treściową wielu napuszonych wypowiedzi, za którymi stoi tylko głęboka wiara we własną rację. Przecież ani Liliac, ani Big_zyd, ani wielu, wielu innych słodszymi niż ja nie byli. Może tylko Meretseger udawało się utrzymywać pewien poziom łaskawości dla prezentowanej tu głupoty, ale przecież ona też była i nadal jest przedmiotem nienawiści. Mój styl, to nazywanie rzeczy po imieniu bez "obłudy intelektualnej", o którą domaga się tu np. pan Brzostowski.


Tak, nareszcie ma Pan tu spore poparcie...
>Nie wiem czy Pan rozumie zasady tego forum, ale poparcie to plusy na moje wypowiedzi, a nie minusy na pańskie.
Skąd mógłbym rozumieć, gdy Pan udaje Greka, że te same osoby, które mnie klikają, albo taką ochotę mają, minusy, to klikają Panu plusy. To taka (teraz spora) klika, która wzajemnie sobie klika. Zresztą parę plusów, to i ode mnie Pan otrzymał, gdy minusa żadnego.

>Czy te minusy mnie cieszą? Sądzę, iż nie bardziej niż Pana frustrują (z pewnością dobry psycholog miałby tutaj coś do roboty wyjaśniajac dlaczego Pan tak chętnie prezentuje info o otrzymanych minusach).
www.racjonalista.pl/forum.php/s,671036#w671117

Minusy, od niektórych osób są dla mnie poziomem do dumy i nimi się po prostu, chwalę.
Gdyby postawił mi je ktoś, kogo szanuję i z którego opinią się liczę, to bym się wstydził i cicho siedział.

www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217
www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,668549#w670144

>to krzywda umysłowi może się stać, no pod warunkiem że się coś ma za tym, gdzie zwyczajowo u człowieka występuje mózg.
Nie mam wątpliwości, że Pan i moi ideowi wrogowie mają mózg na miejscu i że z niego jakoś tam korzystają. Tu tylko chodzi o jakość tego korzystania.

>Ja zawsze oczekuję od ludzi oceny wypowiedzi, a nie mnie jako mnie, czy też innych.
Inteligentni ludzie potrafią wyartykułować to co ich boli, a nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.

> Widocznie ludzie rozsądni są coraz bardziej krytyczni wobec tego co Pan wypisuje.
Zestaw tych rozsądnych właśnie wymieniłem, a braki wśród intelektualnej elity naszego forum - to nie tylko ja zauważam. Liczę na to, iż jednak wrócą, gdy redakcja im to jakoś umożliwi.

>To raczej Pan powinien się nad tym zastanawiać, a nie ja.
To moje forum tylko emocjonalnie i nic tu z mojego zastanawiania się. Nikt mnie ani o opinię, ani radę nie pyta. Smutno mi tylko, gdyż przez wiele lat była to oaza racjonalizmu i myśli wolnej.

@@@
.
20-07-2015 09:31 
 Ocena 8 na 8
Anna Salman (16360 punktów)
>A u kogo nadszarpnął sobie swój autorytet? ...
Pewnie Pana nie zaskoczę, ale u mnie. I może nie dorastam mu intelektualnie i moralnie do pięt, ale kilka lat temu zdałam sobie sprawę (po latach ślepego uwielbienia), że ów autorytet jest wynikiem głównie świetnego PR. Przy tym akurat nawet we własnej rodzinie miałam osoby, które postawiłabym znacznie wyżej, w tym także z powodu przeszłości: AK i późniejsze szykany z tego tytułu, walka na froncie, awans społeczny uzyskany własną, ciężką pracą. Tyle, że te osoby pozostały zawsze skromne, swoich zasług nie podnosiły, o swoich krzywdach wciąż nie powtarzały, miały dystans do siebie i choć nie obnosiły się ze swoim patriotyzmem, to nigdy nie twierdziły, że "Polska to stara panna bez posagu", tak jak nigdy nie słyszałam żadnych pogardliwych wypowiedzi na temat innych ludzi.
Kiedy zaczęłam mieć wątpliwości, co do owego "autorytetu"? Gdy porównałam dwie wersje ratowania dzieci z getta warszawskiego - Władysława Bartoszewskiego i Ireny Sendler. Naprawdę, daje do myślenia. A pod koniec życia p. Bartoszewski był po prostu celebrytą, jak większość polityków.
20-07-2015 12:06 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

.
Pan Brzostowski: Pan udaje głupiego Panie Bogusławski? Pan nie rozumie słów Bartoszewskiego? Słowa te, jak sam potwierdzał wypowiedział zanim znany był kandydat PiS na prezydenta, a potem powtórzył je w wywiadzie gdy już było wiadomo kto będzie kandydował. Oznacza to, że Pan Bartoszewski, z założenia uważał, że środowisko prawicowe zaproponuje "idiotę" i tak właściwei za pomoca mediów określił pośrednio Dudę. W ten sposób pośrednio obraził pół narodu, bo wygrał Duda. I u tych właśnie ludzi traci autorytet.

Taka wypowiedź była po prostu chamowata, niegodna człowieka o takim życiorysie.

Ha, ha, ha! Co to ideologia może zrobić z człowieka Panie Bogusławski! Liczba głupowatych wpadek Komorowskiego przewyższa liczbę sztucznie nagłaśnianych lapsusów Lecha Kaczyńskiego (szogunie! włażenie na krzesło w parlamencie japońskim! siadanie gdy Merkel stoi! itd...). KLASA sama w sobie! Ale i ja mu to wybaczyłem, bo wpadki to były "niechciane", no taki Prezydent, trochę "rubaszny", trochę "spontaniczny", taki typ. Ale to co już zroobił w kampanii prezydenckiej: te JOWy, to referendum, itd... to faktycznie klasa!

Przypominam Panu, iż Komorowski chwalił się, że prace magisterską napisał w 11 dni, a Duda jest dr nauk prawmnych z doktoratem UJ.

Ma Pan rację "różnica klas rzuca się w oczy"!

__________________

A u kogo nadszarpnął sobie swój autorytet? U tych, którzy intelektualnie i moralnie do pięt mu nie dorastają? To niewielkie ma to znaczenie. Całe jego życie było dosyć spójne i zawsze był sobą i miałby na starość aby usatysfakcjonować "matołków", z którymi przez całe życie walczył zachować ostrożność i głupców nie drażnić?
>Pewnie Pana nie zaskoczę, ale u mnie.
Jakoś wcale. Różnimy się i to bardzo dobrze, ale chodzi o to aby różnić się pięknie.

> I może nie dorastam mu intelektualnie i moralnie do pięt,
"Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono"

> ale kilka lat temu zdałam sobie sprawę (po latach ślepego uwielbienia),
Zawsze byłem krnąbrny. Mam od dziecka bardzo krytyczną postawę i jeżeli zdarzało mi się kogoś wielbić, to były to tylko dziewczyny.

> że ów autorytet jest wynikiem głównie świetnego PR.
Do pewnego stopnia zgoda, ale nie warto przesadzać. Trzeba też zauważyć, iż profesor był obiektem czarnego PR na rzadko spotykanym poziomie. 3obieg.pl/(*)i-polacy-to-ochrzczony-motloch

>Przy tym akurat nawet we własnej rodzinie miałam osoby, które postawiłabym znacznie wyżej, w tym także z powodu przeszłości: AK i późniejsze szykany z tego tytułu, walka na froncie, awans społeczny uzyskany własną, ciężką pracą. Tyle, że te osoby pozostały zawsze skromne, swoich zasług nie podnosiły, o swoich krzywdach wciąż nie powtarzały, miały dystans do siebie i choć nie obnosiły się ze swoim patriotyzmem,
Mnie wystarczy mój ojciec, a znam ludzi bardziej bohaterskich.

> to nigdy nie twierdziły, że "Polska to stara panna bez posagu",
Kiedy ja też z wieloma jego krytycznymi ocenami się zgadzam i może zamiast celnych wyimków warto przeczytać jego wypowiedzi w szerszym kontekście. wladyslawb(*)/1310721,262146,21.html?310704

>tak jak nigdy nie słyszałam żadnych pogardliwych wypowiedzi na temat innych ludzi.
Znowu nie bardzo zgadzam się z Panią. Ja naprawdę bardzo lubię ludzi i przez całe życie byłem też lubianym, ale wprost nienawidzę głupoty, próżności i małostkowości. Jeżeli gardzę np. tu nader głupimi wypowiedziami przeróżnych zadufków, którzy uważają, iż tylko oni patent na rację mają, to według Pani znaczy, że pogardzam ludźmi. Nie, proszę Pani, to znaczy tylko, iż pogardzam głupotą, a przecież nie jest ona nieosobowa i zawsze do kogoś należy i gdy mu się ją wykaże to czuje się wielce urażony.

>Kiedy zaczęłam mieć wątpliwości, co do owego "autorytetu"? Gdy porównałam dwie wersje ratowania dzieci z getta warszawskiego - Władysława Bartoszewskiego i Ireny Sendler.
Nigdy, ani przez moment, Bartoszewski nie był moim autorytetem. Jestem lewicowym liberałem, a to prawicowy katolik. Zawsze miałem krytyczną ocenę do jego bardzo nadmuchanego autorytetu, ale uważałem i uważam go za wartościowego człowieka (choćby tylko za jego krytykę postaw Polaków w Wolnej Polsce) i nie zgadzam się na takie pomiatanie tym człowiekiem jakie wyprawia PiS-owska kato-prawica. Pani może mieć inne zdanie, ale znając Pani tu wypowiedzi nadal pozostaję z wielkim szacunkiem dla Pani wiedzy i mądrości.

> Naprawdę, daje do myślenia.
Zawsze warto myśleć.

> A pod koniec życia p. Bartoszewski był po prostu celebrytą, jak większość polityków.
Nie pod koniec życia, ta cecha przeważała u niego prawie od zawsze. Pod koniec życia, gdy już mogła, to rozwinęła się niepomiernie.

Profesor Bartoszewski nigdy nie był dla mnie autorytetem, to i nic jego autorytet nadszarpnąć nie mogło. Uważam, go za mądrego przyzwoitego człowieka o ciekawym życiorysie i cenię go właśnie najbardziej za te elementy w krytycznej publicystyce, za które katolicka prawica go nienawidzi i bez pardonu atakuje.

Pozdrawiam.

@@@
.
20-07-2015 19:59 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>... Trzeba też zauważyć, iż profesor był obiektem czarnego PR na rzadko spotykanym poziomie. ...
Zdarza mi się zaglądać do prasy konserwatywnej, ale jeśli widzę coś nad wyraz głupiego, przestaję czytać. Z jednym jednak trzeba się zgodzić - Władysław Bartoszewski nie oponował nigdy, gdy tytułowano go profesorem, a nie był. To mogło drażnić, a w pewnym momencie nawet go ośmieszyło w Niemczech.
>... Jeżeli gardzę np. tu nader głupimi wypowiedziami przeróżnych zadufków, którzy uważają, iż tylko oni patent na rację mają, to według Pani znaczy, że pogardzam ludźmi. Nie, proszę Pani, to znaczy tylko, iż pogardzam głupotą, ...
Tyle, że p. Bartoszewski był postacią publiczną, więc powinien był liczyć się ze słowami. Poza tym jego pogardliwe wypowiedzi kierowane były w jedną stronę.
>... Zawsze miałem krytyczną ocenę do jego bardzo nadmuchanego autorytetu, ale uważałem i uważam go za wartościowego człowieka (choćby tylko za jego krytykę postaw Polaków w Wolnej Polsce)
Tyle, że krytykował społeczeństwo, czyli nadmiernie uogólniał, albo opozycję polityczną, swojego środowiska nie ruszał. Nie słyszałam z jego ust ostrej krytyki na temat partyjnych kolegów po którejkolwiek aferze, choć byłoby za co. Był również nędznym doradcą Prezydenta RP, co było widać po wpadkach tegoż.
>i nie zgadzam się na takie pomiatanie tym człowiekiem jakie wyprawia PiS-owska kato-prawica. ...
Do tego mam stosunek pragmatyczny. To wewnętrzne sprawy tego kościoła. Nie będę broniła katolika przed katolikiem, bo każdy ma swój rozum i może się wypisać. Jeśli nie - mają swoje media do "intelektualnego" (że tak zażartuję) sparringu.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.

>Zdarza mi się zaglądać do prasy konserwatywnej, ale jeśli widzę coś nad wyraz głupiego, przestaję czytać.
Fajnie! Zamykam oczki i brzydkie rzeczy nie istnieją. Głupota też ma różne poziomy i różną siłę oddziaływania. Głupcy nie tylko bywają właścicielami mediów i wydawnictw, ale nawet rządzą państwami. Zamknę oczki i przestanę widzieć jakie zagrożenie Polsce niosą koncepcje PiS-owskie. Przykro mi ale ja tak nie potrafię i nawet nie chcę.

>Z jednym jednak trzeba się zgodzić - Władysław Bartoszewski nie oponował nigdy, gdy tytułowano go profesorem, a nie był.
Tak, był próżnym, ale ja trochę jego prac czytałem i jestem przekonanym, iż tytuł profesora przysługiwał mu o wiele bardziej niż wielu innym faktycznym profesorom. Zresztą przez dłuższy czas był śmieszny zwyczaj w mediach, iż byle doktora profesorem zwano, a wtedy to i np. pan Wałęsa profesor.

> To mogło drażnić,
Kogo? Mnie nigdy nie drażniło, może dlatego, iż zawsze wiedziałem, że nie ma nawet wyższego wykształcenia. Nie miał go także Mazowiecki i wielu innych intelektualistów.

> a w pewnym momencie nawet go ośmieszyło w Niemczech.
Możliwe, nie przypominam sobie takiego zdarzenia. Niezbyt śledziłem drogę pana profesora, tak jak wspomniałem dla mnie nigdy nie był on ani bohaterem, ani autorytetem.

>tak jak nigdy nie słyszałam żadnych pogardliwych wypowiedzi na temat innych ludzi.
Znowu nie bardzo zgadzam się z Panią. Ja naprawdę bardzo lubię ludzi i przez całe życie byłem też lubianym, ale wprost nienawidzę głupoty, próżności i małostkowości. Jeżeli gardzę np. tu nader głupimi wypowiedziami przeróżnych zadufków, którzy uważają, iż tylko oni patent na rację mają, to według Pani znaczy, że pogardzam ludźmi. Nie, proszę Pani, to znaczy tylko, iż pogardzam głupotą, a przecież nie jest ona nieosobowa i zawsze do kogoś należy i gdy mu się ją wykaże to czuje się wielce urażony.
>Tyle, że p. Bartoszewski był postacią publiczną, więc powinien był liczyć się ze słowami.
Myślę, iż się liczył, a biorąc pod uwagę "aferę podsłuchową", to nawet bardzo się liczył. Tak naprawdę to mało mnie interesuje jego "liczenie się" i znacznie ważniejszą była trafność jego powiedzonek. Moim zdaniem, w większości trafiał bardzo celnie i stąd ten ból. (Ponadto Bartoszewski był historykiem i wiedział, że "Naród mamy wspaniały tylko ludzie k..wy" i tak wielbią ludzi nazywających rzeczy po imieniu, iż w każdej dziurze mamy teraz ulicę Piłsudskiego)

>Poza tym jego pogardliwe wypowiedzi kierowane były w jedną stronę.
Strasznie mi przykro, ale moje w większości też są kierowane w jedną stronę. Zawsze się do tego przyznawałem i wcale się tego nie wstydzę, gdyż głupoty wprost nienawidzę.

Zawsze miałem krytyczną ocenę do jego bardzo nadmuchanego autorytetu, ale uważałem i uważam go za wartościowego człowieka (choćby tylko za jego krytykę postaw Polaków w Wolnej Polsce)
>Tyle, że krytykował społeczeństwo, czyli nadmiernie uogólniał,
Przykro mi, iż uważa Pani, że ja do Polskiego społeczeństwa nie należę, gdyż żadnej z jego krytyk nie odebrałem pod swoim adresem (a z PO żadnych związków nie mam). Mogę powiedzieć odwrotnie, iż ich większość została powiedziana także w moim imieniu.

> albo opozycję polityczną,
Ja też opozycji, która teraz może przejąć władzę, bardzo się boję i uważam jego krytyki pod jej adresem uważam za wprost niebywale trafne. Zresztą właśnie dlatego są tak bolesne.

>swojego środowiska nie ruszał. Nie słyszałam z jego ust ostrej krytyki na temat partyjnych kolegów po którejkolwiek aferze, choć byłoby za co.
A musiał? Jakoś cholera nie dostrzegam tego w żadnej politycznej opcji aby krytykowała swoje środowisko dopóki tkwi w nim. Krytyki to się zdarzają nawet ostre, ale po wejściu w nowe.

> Był również nędznym doradcą Prezydenta RP, co było widać po wpadkach tegoż.
Strasznie go Pani nie lubi. Całe życie byłem szefem i to ja odpowiadałem za dobór kadr i doradców. Nawet wtedy, gdy jedynie słuszna opcja takie kadry nam narzucała. Wiem, jakie osoby, gdybym został prezydentem, bym poprosił o doradzanie i wiem, iż wielu osobom one bardzo by się nie podobały, ale wiem też, że to ja odpowiadałbym za swoje zachowanie i decyzje, a nie one.

Nigdy, ani przez moment, Bartoszewski nie był moim autorytetem. Jestem lewicowym liberałem, a to prawicowy katolik. Zawsze miałem krytyczną ocenę do jego bardzo nadmuchanego autorytetu, ale uważałem i uważam go za wartościowego człowieka (choćby tylko za jego krytykę postaw Polaków w Wolnej Polsce) i nie zgadzam się na takie pomiatanie tym człowiekiem jakie wyprawia PiS-owska kato-prawica.

>Do tego mam stosunek pragmatyczny.
A co to tu takie stwierdzenie w ogóle znaczy?

> To wewnętrzne sprawy tego kościoła.
Zdecydowanie nie! Zarówno PiS, jak i Kościół mają ogromny wpływ prawie na wszystko co się dzieje w moim kraju, a nawet wpływ na to co dzieje się w moim prywatnym życiu.

>Nie będę broniła katolika przed katolikiem, bo każdy ma swój rozum i może się wypisać.
Ale ja tu nie bronię katolika przed katolikiem, choć i do tego, gdybym uznał za konieczne, to bym się włączył, tylko człowieka przed prymitywnym i chamskim atakiem, a cham prawie nigdy nie potrafi zrozumieć różnicy pomiędzy złośliwością a chamstwem. W moim odbiorze profesorowi zdarzało się bywać na granicy, której jednak nie przekraczał.

Pani Aniu, nawet nie mam najmniejszego zamiaru zabierać Pani prawo do samodzielnych ocen sprzecznych z moimi. Swoją argumentację obrony profesora Bartoszewskiego przedstawiłem, gdy Pani nie przekonałem, to jest mi przykro, ale pogodzę się tym.

Pozdrawiam.

@@@
.
21-07-2015 21:28 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
Fakt - nie przekonał mnie Pan i drugi fakt - nie lubiłam go, więc z reguły ostatnio się na jego temat nie wypowiadam. Niech mu ziemia lekką będzie.
Ale tak już mam, że jeśli ktoś usilnie, przez lata pracuje, żeby mnie do siebie zniechęcić, to zazwyczaj skutek osiąga, tyle że jest to proces nieodwracalny. Pewnie dlatego, że zawsze udzielam ludziom olbrzymiego kredytu zaufania, szacunku i sympatii. W tym się jednak różnię od instytucji finansowych UE, że po przekroczeniu limitu - nie ma już szansy na ponowny kredyt w celu spłaty poprzedniego.
W tym się m.in. przejawia mój pragmatyzm. Również w tym, że jako "wychowana bezwyznaniowo" nie czuję się w obowiązku śledzić i ustosunkowywać się do wewnętrznych spraw krk. Żrą się ze sobą, bo tak mają, szkoda mojego czasu i nerwów na ich indywidualne przepychanki. Istotne jest tylko to, co na styku krk - państwo, a pyskówy katolickich celebrytów mają tylko napędzić widownię, nic poza tym.
Mam nadzieję, że tym razem jasno się wyraziłam.
Pozdrawiam
22-07-2015 15:48 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Fakt - nie przekonał mnie Pan
Nie szkodzi. Nie jest Pani ani pierwszą, ani też ostatnią osobą, której nie przekonałem.

> i drugi fakt - nie lubiłam go,
Ja też ani profesora Bartoszewskiego nigdy nie lubiłem, ani nigdy go zbytnio nie ceniłem.

> więc z reguły ostatnio się na jego temat nie wypowiadam.
To była moja pierwsza w życiu publiczna wypowiedź na jego temat spowodowana wylewaniem szamba nienawiści na człowieka, który niezbyt temu zawinił (choć oczywiście głupoli dosyć ostro oceniał i tym samym prowokował) i już bronić się nie może.

> Niech mu ziemia lekką będzie.
Uważam, iż trupowi to wszystko jedno, ale my jeszcze żyjemy.

>Ale tak już mam, że jeśli ktoś usilnie, przez lata pracuje, żeby mnie do siebie zniechęcić, to zazwyczaj skutek osiąga, tyle że jest to proces nieodwracalny.
Z tego wynika, iż Pani zdaniem racjonaliści nie powinni walczyć z głupotą, podłością i małostkowością. Bardzo proszę o przykłady wypowiedzi profesora, którymi poczuła się Pani osobiście urażoną. Może podzielę z Panią zdanie, tak jak nie podzielam go z np. panem Brzostowskim.

> Pewnie dlatego, że zawsze udzielam ludziom olbrzymiego kredytu zaufania, szacunku i sympatii.
A ja zawsze staram się być racjonalnym, a więc nie "zawsze" i nigdy "ogromnego". Lubię ludzi i jestem na nich otwartym, ale sceptycznym.

>W tym się jednak różnię od instytucji finansowych UE, że po przekroczeniu limitu - nie ma już szansy na ponowny kredyt w celu spłaty poprzedniego.
O widzę, iż zna się Pani na ekonomii i ma dostęp do wiedzy, która jest mi zupełnie niedostępną. Jakoś trudno mi bez tej wiedzy podejrzewać decydentów instytucji finansowych UE o głupotę.

>W tym się m.in. przejawia mój pragmatyzm.
Dalej niezbyt go rozumiem. Pragmatyzm - postawa polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości i podejmowaniu jedynie takich działań, które gwarantują skuteczność.

> Również w tym, że jako "wychowana bezwyznaniowo"
Moi rodzice i większość rodziny, choć raczej wierzący, to bardzo indyferentni religijnie byli i wychowywali mnie w szacunku i tolerancji dla wszystkich ludzi.

> nie czuję się w obowiązku śledzić i ustosunkowywać się do wewnętrznych spraw krk.
Obowiązku żadnego nie ma, ale ja od dzieciństwa czułem dyskryminację przez wierzących, a Wolnej Polsce Kościół ma ogromny wpływ i wprost się wtrąca do spraw bezpośrednio mnie dotyczących. Dlatego ja czuję się w obowiązku tym tendencjom się przeciwstawiać. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,614473#w615390

> Żrą się ze sobą, bo tak mają, szkoda mojego czasu i nerwów na ich indywidualne przepychanki.
Nie rozumiem w takim razie dlaczego włączyła się Pani do sporu pomiędzy prawicowym katolicyzmem liberalnym, a prawicowym katolicyzmem narodowym. Mnie jednak tu zainteresował obrzydliwy atak na człowieka, który faktycznie był katolikiem, przez ludzi, o których prof. Obirek, też katolik, napisał: "Polski katolicyzm nie jest ani religią, ani chrześcijaństwem, lecz ideologią pozwalającą na odróżnianie się od innych, zwalczanie tych, którzy nie podzielają jego poglądów".

>Istotne jest tylko to, co na styku krk - państwo, a pyskówy katolickich celebrytów mają tylko napędzić widownię, nic poza tym.
To Pani zdanie. Moim jest tu ostra walka o kasę i o władzę, a jedno z drugim jest silnie powiązane.

>Mam nadzieję, że tym razem jasno się wyraziłam.
Ja miałem nadzieję, iż jasno się wyrażam od początku, ale jak Pani napisała Pani nie przekonałem, a Pana Brzostowskiego tym bardziej nie.

Pozdrawiam

@@@
.
22-07-2015 20:33 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Z tego wynika, iż Pani zdaniem racjonaliści nie powinni walczyć z głupotą, podłością i małostkowością. ...
Chyba błędne i zbyt daleko idące wnioski wyciągnął Pan z mojej wypowiedzi. Jeżeli ktoś pracuje na swoją negatywną opinię, to ją wreszcie ma w moich oczach i tyle. Stąd moja niechęć. A wypowiedzi p. Bartoszewskiego? M.in. wcześniej cytowana o Polsce, jako starej, brzydkiej pannie bez posagu (co było kłamstwem), a nawet owe dyplomatołki, które wcześniej mnie śmieszyły. Drażniła mnie jego bufonada i celebrytyzm nie przystające do wieku, drażniły kłamstwa nt. współpracy z Ireną Sendler, gdzie praktycznie całą zasługę przypisał sobie, drażniły kłamstwa nt. wyjścia z Auschwitz.
>A ja zawsze staram się być racjonalnym, a więc nie "zawsze" i nigdy "ogromnego". Lubię ludzi i jestem na nich otwartym, ale sceptycznym.
Wychowywaliśmy się w różnych środowiskach, w moim sympatia i zaufanie do ludzi były tak naturalne jak oddychanie.
>O widzę, iż zna się Pani na ekonomii i ma dostęp do wiedzy, która jest mi zupełnie niedostępną. Jakoś trudno mi bez tej wiedzy podejrzewać decydentów instytucji finansowych UE o głupotę.
Całkiem zbędny sarkazm. Instytucje UE mają narzędzia do egzekucji zobowiązań, prywatna osoba zwłaszcza w kontekście relacji społecznych może jedynie zmienić stosunek z życzliwego na nieżyczliwy.
>Dalej niezbyt go rozumiem. Pragmatyzm - postawa polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości i podejmowaniu jedynie takich działań, które gwarantują skuteczność.
No właśnie - jeżeli ktoś np. nadużył zaufania, nie należy nadal go nim obdarzać.
>... Dlatego ja czuję się w obowiązku tym tendencjom się przeciwstawiać. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,614473#w615390
No dobrze, ale czy przeciwstawianie się musi polegać na emocjonalnym stosunku do ich wewnętrznych przepychanek, czy śledzeniu prasy kato-prawicowej, serwującej zresztą fatalnej jakości artykuły? To raczej masochizm.
>Nie rozumiem w takim razie dlaczego włączyła się Pani do sporu pomiędzy prawicowym katolicyzmem liberalnym, a prawicowym katolicyzmem narodowym.
Nie rozumiem nawet tych pojęć "katolicyzm liberalny" i "katolicyzm narodowy". Oba określenia to oksymorony.
A co do słów Obirka - katolicyzm jest w ogóle ideologią, polski, czy inny. I ogólnie obrzydliwą. Współczesna retoryka, nie dość, ze zapożyczona z kościołów nowej tradycji protestanckiej, to pojawiła się, gdy tej organizacji kręgosłup przetrącono.
>... Moim jest tu ostra walka o kasę i o władzę, a jedno z drugim jest silnie powiązane.
Nie jest - te zadymiarskie hucpy to tematy zastępcze, jak gender. Rozmawiać trzeba z nimi właśnie o pieniądzach.
18-07-2015 00:56 
 Ocena 2 na 2
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Pan Bartoszewski mocno nadszarpnął swój autorytet opowiadając się bardzo wyraźnie politycznie
>Gdy zestawi się to z "klasą" Komorowskiego po I i przed II turą wyborów, i w ogóle z jakością środowiska PO i jakością rządzenia to trudno utrzymać szacunek do Bartoszewskiego. Autorytet mógłby być krytyczny.
No oczywiście, obarczmy nieżyjącego prof. Bartoszewskiego odpowiedzialnością za wypowiedzi prezydenta Komorowskiego w kampanii wyborczej. Czy wy, "Prawdziwi Patrioci Polacy Katolicy", macie jeszcze jakieś resztki mózgu w waszych czaszkach, czy już wyłącznie papkę z opłatków nasączoną winem mszalnym?

>I to właśnie polityczny profil decyduje teraz o krytyce autorytetu.
Jeśli ktoś jest wyznawcą PiS-u, wielbicielem E-PiS-kopatu, to dla niego każdy kto myśli inaczej zasługuje na krytykę bez względu na wszystko.
18-07-2015 19:17 
 Ocena 5 na 5
Brzostowski (7067 punktów)
>No oczywiście, obarczmy nieżyjącego prof. Bartoszewskiego odpowiedzialnością za wypowiedzi prezydenta Komorowskiego w kampanii wyborczej. Czy wy, "Prawdziwi Patrioci Polacy Katolicy", macie jeszcze jakieś resztki mózgu w waszych czaszkach, czy już wyłącznie papkę z opłatków nasączoną winem mszalnym?
>>I to właśnie polityczny profil decyduje teraz o krytyce autorytetu.
>Jeśli ktoś jest wyznawcą PiS-u, wielbicielem E-PiS-kopatu, to dla niego każdy kto myśli inaczej zasługuje na krytykę bez względu na wszystko.

Nie za bardzo chce mi się gadać na takim poziomie, gdy insynuujesz mi jakieś bzdury, wymyślasz sobie kim to ja jestem i pieprzysz jak baran.

Ja twierdzę tylko, że niekóre wypowiedzi Bartoszewskiego były chamowate, a jego poziom politycznego zaangażowania ostatnimi laty spowodował utratę autorytetu, też dlatego, że popierał ludzi, którzy ośmieszają się politycznie. Tyle w temacie, a reszta to Wasze antyklerykalne brednie, pokazujące jak trudno Wam nieszufladkować ludzi, jak trudno po prostu odrobinę wyjść ponad onetowy poziom. To świadczy o Tobie.
Oless (982 punktów)
Polityczne poglądy Bartoszewskiego u schyłku życia nie są usprawiedliwieniem dla szkalowania dobrego imienia człowieka, który wiele przecierpiał w walce o niepodległość Polski. Bartoszewski był patriotą, podoba się czy nie. Narastającą brunatną falą kieruje ślepa zawziętość, gotowa fałszować historię, zamiast chłodnej kalkulacji. Niech Bóg im wybaczy. Polecam fragment starej riposty na oszczerstwa powtarzane wobec profesora Bartoszewskiego (znalezioną w internecie, której Autor nie miał nic przeciwko jej rozpowszechnianiu):

Życiorys Bartoszewskiego był już tematem prac historyków (i słusznie), bo mało kto miał okazję (szczęściem bym tego nie nazwał) być równocześnie w tak wielu miejscach.

a) Auschwitz-Birkenau - wyciągnięty przez PCK
b) potem FOP i Żegota
c) potem AK i Powstanie Warszawskie (krzyż walecznych), awans na stopień oficerski
d) po wojnie aresztowanie przez UB i 7 lat więzienia
e) w PRL działalność opozycyjna i internowanie w Stanie Wojennym

Po drugiej stronie mamy Jerzego Roberta Nowaka, współpracownika Instytutu Problemów Marskizmu i Leninizmu. W PRLu czołowego działacza PZPRowskiej przybudówki - SD, awansowanego na sekretarza komitetu centralnego tej partii w stanie wojennym.

To tak tytułem wstępu, żeby było jasne, kto jest kto. A teraz polecimy po pytaniach Nowaka:

1) Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna?

Przede wszystkim Gustaw Stressemann nie był żadnym "polakożercą". Nie spowodował wojny Niemiec z Polską ani śmierci jakiegokolwiek Polaka. Dostał pokojowego Nobla, za wkład w stabilizację stosunków w Europie, w szczególności na linii niemiecko-francuskiej. Jego "winą" (w oczach Nowaka) jest to, że był zwolennikiem rewizji niemieckich granic wschodnich po I wojnie światowej. Fakt - był zwolennikiem , ale to dążenie było wtedy postawą powszechną zarówno wśród Niemców jak i wśród Polaków. Niemcy nie chcieli się pogodzić z utratą części Śląska - i chyba nic dziwnego, a Stresemann był jednym z nich. My też chcieliśmy wtedy zmieniać granice i robiliśmy to całkiem skutecznie (patrz Powstania Ślaskie, wojna polsko-sowiecka 1919-20). Proces ustalania granic po I WŚ przebiegał długo i burzliwie, i absurdem jest oczekiwanie od Niemca, aby tuż po Wojnie bronił nienaruszalności nowo powstałych granic. Stressemann był wybitnym politykiem, który realizował cele swojego państwa - nie ma krwi na rękach. Nie ma więc sensu robienie z niego "polakożercy".
Na podobnej zasadzie Rosjanin, Niemiec albo Austriak mógłby nie przyjąć orderu im. Piłsudskiego i miałby chyba dużo lepszy powód, bo Piłsudski to naprawdę miał wkład w realną rewizje granic w Europie. Czy to znaczy, ze Piłsudski był "niemcożercą" czy jakimś innym ludojadem? Nie, po prostu realizował interesy swojego państwa, Polski.

2) Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu?

To znowu jest kłamstwo Nowaka. Bartoszewski co prawda wyraził wątpliwość, czy z zasady w ogóle należy Order przyznawać pośmiertnie (komukolwiek - ta sytuacja to był precedens jeśli idzie o okres gdy Bartoszewski był w Kapitule), ale równocześnie podkreślał ogromne zasługi obu bohaterów. Żadnego veta nie stawiał , a Fieldorfa i Pileckiego odznaczono w czasie, gdy Bartoszewski był w kapitule Orderu.

6) Tytuł profesorski.

Profesor Bartoszewski ma tytuł "profesora gościnnego" przyznany przez rząd Bawarii. Tytuł ten nie spełnia wymagań pełnoprawnego tytułu naukowego, ale uprawnia do wykładania na stanowisku profesorskim na uczelniach bawarskich (i na kilku z nich prof. Bartoszewski wykładał). W języku polskim określenie "profesor" nie odnosi się wyłącznie do ludzi z "belwederskim" (naukowym, nadawanym w Belwederze przez Prezydenta) tytułem naukowym profesora. Formalnych tytułów naukowych nie uzyskał, bo komuna zablokowała jego karierę naukową i na parę lat wsadziła go do więzienia. Ale komunistyczne więzienie to zasługa i powód do dumy.

8) Bartoszewski jako żołnierz, jaki stopień wojskowy, świadkowie itd.

Władysław Bartoszewski był żołnierzem BIP AK. To była komórka propagandowo - informacyjna przy Komendzie Głównej Armii Krajowej. Miał stopień podporucznika. Świadków jest wielu np. Kazimierz Moczarski (bezpośredni zwierzchnik Bartoszewskiego, późniejszy autor "Rozmów z katem"), ale chyba najlepszym świadkiem jest Komendant Głowny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski, który odznaczył Bartoszewskiego Krzyżem Walecznych w czasie Powstania.

15) Dlaczego piętnował Pan w Izraelu "antyżydowskich polskich ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

Bartoszewski piętnował w Izraelu polskich ciemniaków, bo polscy ciemniacy są powodem do wstydu dla ciebie i mnie. Piętnował również wielokrotnie antypolonizm skrajnych środowisk żydowskich (np. Rivlina), albo niemieckich (p. Steinbach). Nowak w tej kwestii kłamie albo jest niedoinformowany.

18) Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej?

Skłoniła go propozycja złożona przez Jarosława Kaczyńskiego i rząd PiSu. Ale długo tam nie wytrzymał, kiedy zrozumiał, że byłby tam tylko figurantem, i po paru miesiącach złożył rezygnacje z tej (i tak symbolicznej) funkcji.

Najlepiej podsumował to Janusz Korwin Mikke:

Proszę mi z ręką na sercu odpowiedzieć: czy każdy z niesłychanie honorowych prawicowców, otrzymawszy stanowisko szefa Rady Nadzorczej LOT'-u, płatne 20.000 zł miesięcznie, po przyjrzeniu się, że Zarząd jest nie do ruszenia i ciągnie firmę w dół, zrezygnowałoby demonstracyjnie z tej synekury?
A p.prof.Bartoszewski to zrobił! "
17-07-2015 23:23 
 Ocena 4 na 4
Brzostowski (7067 punktów)
>Polityczne poglądy Bartoszewskiego u schyłku życia nie są usprawiedliwieniem dla szkalowania dobrego imienia człowieka, który wiele przecierpiał w walce o niepodległość Polski.

Oczywiście, do szkalowania nie, ale zasługi dla Polski nie powinny też być powodem do milczenia, gdy Pan Bartoszewski zachowuej się lub mówi mało elegancko.

Nie wiem jak Ty, ale ja nie uznaję autorytetów. Oceniam działania, wypowiedzi. I gdy ktoś gada głupoty mimo, że zacny i godny człowiek, to trzeba mu to powiedzieć. A niestety jego niektóre wypowiedzi były mało kulturalne.
18-07-2015 15:32 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście, do szkalowania nie, ale zasługi dla Polski nie powinny też być powodem do milczenia, gdy Pan Bartoszewski zachowuej się lub mówi mało elegancko.

Zazwyczaj lepiej nie wyrażać sie nieelegancko,
ale faktem jest, że chamy i durnie istnieją.

Co robić, kiedy tacy zyskują wpływ na losy całych narodów? Dylemat.
18-07-2015 19:10 
 Ocena 4 na 4
Brzostowski (7067 punktów)
>>Oczywiście, do szkalowania nie, ale zasługi dla Polski nie powinny też być powodem do milczenia, gdy Pan Bartoszewski zachowuej się lub mówi mało elegancko.
>Zazwyczaj lepiej nie wyrażać sie nieelegancko,
>ale faktem jest, że chamy i durnie istnieją.
>Co robić, kiedy tacy zyskują wpływ na losy całych narodów? Dylemat.

To czy ktoś jest durniem czy nie, to kwestia oceny subiektywnej. Ja np mógłbym uznać kogoś na tym forum za durnia. Czy wg Ciebie będzie to fair, iż zacznę nazywać durniami każdego, kogo uważam za durnia? Dylemat? Czy raczej kwestia kultury lub chamstwa?
18-07-2015 21:22 
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>To czy ktoś jest durniem czy nie, to kwestia oceny subiektywnej.

I tak i nie. To prawda że ludzie subiektywnie oceniają zdolności intelektualne innych, ale też faktem jest, że ludzie różnią się pod tym względem, nieraz dość znacznie.

Świat stawia nam na drodze wiele testów na inteligencję. Wiara w zjawiska nadprzyrodzone, wszelakie cuda Turyńskie czy Sokólskie, wyroby komisji Macierewicza, czy też doprowadzenie do gwałtownej śmierci siebie (i nieraz przypadkowych współpasażerów), to są oznaki oblania testu, ewidentne dla wszystkich, oprócz samych durni.

Małpy z brzytwami u władzy to potencjalnie bardzo groźna okoliczność, czasem konwenanse muszą zejść na dalszy plan.

> Czy wg Ciebie będzie to fair, iż zacznę nazywać durniami każdego, kogo uważam za durnia?

Raczej nie byłoby to w twoim interesie, efekt mógłby być komiczny.
Podobnie jak z Kaczyńskim, on nazywając kogokolwiek dowolnym epitetem automatycznie obniża sobie słupki (pomijając że obniża je każdym wystąpieniem publicznym).
18-07-2015 21:35 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Chcesz powiedzieć, że Bartoszewskiemu wolno więcej? Ja tak nie uważam, ja czyny bohaterskie nazywam bohaterskimi, a chamowate wypowiedzi chamowatymi, niezależnie od tego kto je wypowiada. Tutaj na tym forum, jak widać, trudniej przychodzi ludziom pisać to co myślą, tylko dlatego, że czasem mogą wówczas zgadzać się ze swomi przeciwnikami ideologicznymi.

Masz rację czyjąć głupotę można jakoś tam zobiektywizować poprzez testowanie inteligencji. Zapewne Macierewicz wielu tych testów nie przejdzie. Ja myślę, iż nie przejdą ich także Ci, którzy uznają że wypowiedzi typu:

"Nie chcę, aby jakiś idiota przemawiał nad moim grobem!"

nie jest chamska.

Wg mnie nie można być jednocześnie uczciwym i inteligentnym i twierdzić że taka wypowiedź nie jest chamska.

To oczywiście subiektywna opinia...
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Chcesz powiedzieć, że Bartoszewskiemu wolno więcej?

Każdemu wolno więcej, pod warunkiem że ma tyle oleju w głowie, by wiedzieć kiedy wolno, kiedy warto i kiedy trzeba.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Chcesz powiedzieć, że Bartoszewskiemu wolno więcej?
>Każdemu wolno więcej, pod warunkiem że ma tyle oleju w głowie, by wiedzieć kiedy wolno, kiedy warto i kiedy trzeba.
Ale żeś napisał!
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
O profesorze można różnie. Na przykład po PiSowsku:
marucha.wo(*)esor-bartoszewski-nie-odpowie/

Ale może najlepiej, gdy trochę sam o sobie nam powie:

♦ ♦ ♦

Debiutowałem jako dwudziestoletni dziennikarz w katolickiej prasie w podziemiu niepodległościowym w latach II Wojny Światowej, a mając lat dwadzieścia dwa - także w prasie Armii Krajowej. Pracuję więc piórem już prawie sześćdziesiąt pięć lat.

♦ ♦ ♦

Inteligent tym się różni od nieinteligenta, że nie obraża się o żarty, rozumie żarty i lubi żarty.

♦ ♦ ♦

Jak się ktoś urodził człowiekiem, to łatwiej mu jest być człowiekiem, niż stać się świnią.

♦ ♦ ♦

Jeśli panna nie jest piękna i posażna, to powinna być choć sympatyczna, a nie nabzdyczona.

♦ ♦ ♦

Jeśli polityka ma polegać na wielkim kłamstwie, to ja będę mówił, że do Oświęcimia wpakowali mnie Francuzi.

♦ ♦ ♦

Jeśli wszystko nas dzieli, to dialog nie ma sensu.

♦ ♦ ♦

Jeżeli będziemy tylko krzyczeć o Polsce, to może wychylić się Pan Bóg z płonącego krzaka i zapytać, jaka ma być ta Polska.

♦ ♦ ♦

Kiedy coś uparcie gaśnie - zaufaj iskierce nadziei.

♦ ♦ ♦

Kilkakrotne wypełnianie papieru lustracyjnego w ogóle mi nie przeszkadza. Przecież w różnych ankietach wielokrotnie pisałem, że mam 184 cm wzrostu i że nie jestem narkomanem.

♦ ♦ ♦

Kocham moich rodaków, choć doprowadzają mnie do cholery.

♦ ♦ ♦

Kto gardzi ludźmi, obojętnie, z powodów wyznaniowych, z powodów rasowych, z powodu ksenofobii wobec kogokolwiek, wobec ludzi pochodzenia ukraińskiego, białoruskiego, rosyjskiego, niemieckiego, żydowskiego - ten przede wszystkim gardzi sobą.

♦ ♦ ♦

Ktoś to przecież powinien zrobić, znak zapytania. Ktoś powinien reagować, znak zapytania. Ktoś powinien się przeciwstawić, znak zapytania. Ktoś powinien protestować, znak zapytania. Ja sobie też zadawałem takie pytania, sam. I znajdowałem taką odpowiedź - jeżeli ktoś, to dlaczego nie ja?

♦ ♦ ♦

Mieszkałem w domu pełnym inteligencji przy ul. Mickiewicza 37, na II piętrze. Ale jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Jeżeli niemiecki oficer zobaczył mnie na ulicy i nie otrzymał rozkazu aresztowania mnie, nie miałem się czego bać. Ale gdy polski sąsiad, który zauważył, że kupiłem więcej chleba, niż zwykle - musiałem się bać.

♦ ♦ ♦

Największym problemem Polski jest zły stosunek do samego siebie: podejrzliwość, kłótliwość, swarliwość, nienawiść, kompleksy, brak pewności siebie i negatywny stosunek do własnej historii, i aby jeden drugiemu mógł dojechać dobrze, gotów jest przy okazji popełnić samobójstwo.

♦ ♦ ♦

Należymy do kręgu kulturowego, którego najważniejsze pojęcia etyczne są ukształtowane przez chrześcijaństwo. Czyli nie zrzucamy starców ze skały tarpejskiej, szanujemy dzieci.

♦ ♦ ♦

Napisałem sporo rzeczy lepszych i gorszych, ale źródłem prawdziwej satysfakcji jest dla mnie, że nie muszę się niczego, co napisałem, wstydzić, albo marzyć, aby zapadło się pod ziemię.

♦ ♦ ♦

Nie wierzcie zegarom - czas wymyślił je dla zabawy.

♦ ♦ ♦

O lekarzu świadczy opinia chorych, o nauczycielu - uczniów. A o człowieku posługującym się zawodowo piórem - czytelników.

♦ ♦ ♦

Patriotyzm polski nie polega na mówieniu o patriotyzmie, tylko na służbie.

♦ ♦ ♦

Piszę i publikuję tylko to, co naprawdę myślę, nigdy nic innego.

♦ ♦ ♦

Po co twarz ludziom, którym patrzą tylko na ręce.

♦ ♦ ♦

Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.

♦ ♦ ♦

Warunkiem wiarygodnego dialogu jest bycie sobą, dlatego że nasi rozmówcy wyczuwają, czy reprezentujemy samego siebie, czy stosujemy elementy retoryki i gry, czyli taktykę. Oczywiście taktyka jest ogólnie przyjętą praktyką, nie może jednak dominować nad sprawą i dobrą wolą.

♦ ♦ ♦

Żadne pogróżki nie wpłyną na moje wystąpienia publiczne, ich plan jest powszechnie znany i na pewno się nie przestraszę, choćby wytoczyli przeciwko mnie armaty. Przeżyłem Hitlera, Stalina i szereg różnych wstrząsów, to przeżyję też "Prawdziwych Polaków".

♦ ♦ ♦

"Ja nie wykluczam najgłupszych nawet decyzji części społeczeństwa, ponieważ nie ma prawnej regulacji tępienia głupoty".

♦ ♦ ♦

"Koziołek Matołek był sympatyczny, ale nie chciał prowadzić polityki zagranicznej" - mówił były szef MSZ.

♦ ♦ ♦

Pod pomnikiem Gloria Victis na warszawskich Powązkach, wśród których znajduje się wielu weteranów Polskiego Państwa Podziemnego - "Teraz, zamiast czuć się uprawnionym moralnie współgospodarzem obchodów - nie obiektem czci, ale współgospodarzem - zastanawiam się: czy ja tam jestem na miejscu? Czy to jest miejsce zawłaszczone przez motłoch?
Bo tak nazywam tych ludzi - mówił na łamach" 'GW' Bartoszewski.


@@@
.
17-07-2015 23:40 
 Ocena 3 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>Ale może najlepiej, gdy trochę sam o sobie nam powie...

Proszę nie zapominać:

"Nie chcę, aby jakiś idiota przemawiał nad moim grobem"

"Lepszym prezydentem będzie ktoś, kto wychował pięcioro dzieci, niż człowiek z doświadczeniem hodowli zwierząt futerkowych."

"Nie wierzcie frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy swoje problemy psychiczne odreagowują na narodzie"

"Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal za skandalem. Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i - jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków - "przestać uważać bydło za niebydło".

A jak tam PeŁo? tutaj Pan Profesor milczał i popierał, spełnili obietnice? Afer nie było? Dlatego Pan Profesor traci autorytet, bo opowiedział się politycznie i nie był obiektywny. To nie buduje autorytetu. W dodatku po prostu obrażał politycnzych adwersarzy.
18-07-2015 01:04 
 Ocena 2 na 2
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>"Nie chcę, aby jakiś idiota przemawiał nad moim grobem"
>"Lepszym prezydentem będzie ktoś, kto wychował pięcioro dzieci, niż człowiek z doświadczeniem hodowli zwierząt futerkowych."
>"Nie wierzcie frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy swoje problemy psychiczne odreagowują na narodzie"
>"Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal za skandalem. Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i - jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków - "przestać uważać bydło za niebydło".
Tylko idiota albo wyznawca PiS-u, wielbiciel E-PiS-kopatu nie chciałby podpisać się pod tymi słowami.

>A jak tam PeŁo? tutaj Pan Profesor milczał i popierał
Albo milczał, albo popierał. A jeśli popierał (niespełnianie obietnic wyborczych i "afery PeŁo"), to zacytuj takie wypowiedzi prof. Bartoszewskiego.
18-07-2015 21:45 
 Ocena 3 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>Tylko idiota albo wyznawca PiS-u, wielbiciel E-PiS-kopatu nie chciałby podpisać się pod tymi słowami.
Patrzę, że Bogusławski ma kolejnego kumpla, który posiadł umiejętnosć manipulacji nie gorzej niż on sam. Brzydzę się czymś takim. Bo Ty dobrze wiesz, że pod pojęciem "idiota" kryje się konkretna osoba lub środowisko w wypowiedzi Bartoszewskiego.

>>A jak tam PeŁo? tutaj Pan Profesor milczał i popierał
>Albo milczał, albo popierał. A jeśli popierał (niespełnianie obietnic wyborczych i "afery PeŁo"), to zacytuj takie wypowiedzi prof. Bartoszewskiego.

Pięknie. A czym jest milczenie w sytuacji gdy ma się świadomość (a o taką trudno nie posadzać Bartoszewskiego) że popierana partia nie spełnia obietnic, jak nie hipokryzją? Cóż to jest: jak "moi" robią źle siedzę cicho, jak to samo robią inni - nazywam ich matołkami?

Wiesz, co? Powieś sobie foto ś.p. Bartoszewskiego i zrób ołtarzyk.

Ja osobiście cenię Bartoszewskiego za wiele rzeczy, ale też potrafię krytykować, a Ty?
19-07-2015 00:35 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

>Wiesz, co? Powieś sobie foto ś.p. Bartoszewskiego i zrób ołtarzyk.
>Ja osobiście cenię Bartoszewskiego za wiele rzeczy, ale też potrafię krytykować, a Ty?
Trudno być bezstronnym sędzią jeśli stoi się po którejś ze stron.Przypadłość głęboko wierzących.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
19-07-2015 13:23 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Patrzę, że Bogusławski ma kolejnego kumpla,
Bogusławski nie ma tu żadnego kumpla, choć wiele nieznanych mu osób traktuje na naszym forum jak przyjaciół,
czy to zgadzając się z nimi w racjonalnych poglądach, czy wprost podziwiając je za ich erudycję i kulturę.

> który posiadł umiejętnosć manipulacji nie gorzej niż on sam.
Tak, ewidentne wykazywanie bzdur w zamieszczanych tu tekstach, to według Pana i Pańskich "kumpli",
to chamskie manipulacje.

> Brzydzę się czymś takim.
Ja brzydzę się tylko głupotą. Szanuję zaś wszystkie poglądy, które są racjonalnie uargumentowane lub chociaż poddane pod otwartą na takie argumenty dyskusję. Pan tak dyskutować - według mnie mnie - nie potrafi. (Choć wiele razy Pan się do takich swoich merytorycznych dyskusji odwoływał, to nigdy nie mogłem doprosić się o ich przykłady).

> Bo Ty dobrze wiesz, że pod pojęciem "idiota" kryje się konkretna osoba lub środowisko w wypowiedzi Bartoszewskiego.
Człowieka zdrowego psychicznie średnio dotyka nazwanie go "idiotą", ale chorego natychmiast rozwściecza. Przecież
tu dobrze widać jakim ślepym zacietrzewieniem i nienawiścią wykazują się osoby głęboko wierzące w swoje idee fixe,
gdy im się głupotę wypisywanych tu treści wykaże.

Czytam Pana tu od lat i bardzo dobrze wiem jakie środowisko ideowe jest Panu najbliższe. Dla mnie pod każdym względem jest to środowisko wprost przerażające. Dobrze to środowisko opisuje prof. Obirek w wywiadzie przeprowadzonym przez red. Wodecką w "Wyborczej" z 18-19 lipca 2015 roku. wyborcza.p(*)ienie-o-iranizacji-polski.html

>Ja osobiście cenię Bartoszewskiego za wiele rzeczy, ale też potrafię krytykować, a Ty?
Tak potrafi Pan pięknie krytykować poprzez epitetowanie i wyzywanie np. tu od chamów wszystkich mają odmienne od Pana poglądy. Prymitywne, choć napisane nie tylko przez doktorów, ale nawet przez profesorów - krytyki profesora też dobrze tu znamy: marucha.wo(*)esor-bartoszewski-nie-odpowie/

Nie wykazał Pan tu się zbytnimi umiejętnościami krytycznymi, gdyż epitetowanie i personalne ataki na oponentów trudno nazwać krytyką. Krytyką zaś jest właśnie to za co Pan i Pańscy ideowi przyjaciele tak mnie nienawidzicie.
Chyba tylko dlatego, że już jako jeden z niewielu wykładam "kawę na ławę" i ewidentnie, bez pardonu, z podkreśleniami
i w kolorkach, obnażam pustkę treściową wielu napuszonych wypowiedzi, za którymi stoi tylko głęboka wiara we własną rację. Przecież ani Liliac, ani Big_zyd, ani wielu, wielu innych słodszymi niż ja nie byli. Może tylko Meretseger udawało się utrzymywać pewien poziom łaskawości dla prezentowanej tu głupoty, ale przecież ona też była i nadal jest przedmiotem nienawiści. Mój styl, to nazywanie rzeczy po imieniu bez "obłudy intelektualnej", o którą domaga się tu np. pan Brzostowski.


@@@
.
23-07-2015 00:46 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>> Bo Ty dobrze wiesz, że pod pojęciem "idiota" kryje się konkretna osoba lub środowisko w wypowiedzi Bartoszewskiego.
>Człowieka zdrowego psychicznie średnio dotyka nazwanie go "idiotą", ale chorego natychmiast rozwściecza....

Panie Bogusławski, czy to oznacza, iż pozwala Pan forumowiczom, aby czasem nazwali Pana idiotą? Proszę się zastanowić, bo ja bym chętnie kilka razy skorzystał z tego pozwolenia. Hę?
23-07-2015 16:05 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> Bo Ty dobrze wiesz, że pod pojęciem "idiota" kryje się konkretna osoba lub środowisko w wypowiedzi Bartoszewskiego.
Człowieka zdrowego psychicznie średnio dotyka nazwanie go "idiotą", ale chorego natychmiast rozwściecza. Przecież
tu dobrze widać jakim ślepym zacietrzewieniem i nienawiścią wykazują się osoby głęboko wierzące w swoje idee fixe,
gdy im się głupotę wypisywanych tu treści wykaże.

Czytam Pana tu od lat i bardzo dobrze wiem jakie środowisko ideowe jest Panu najbliższe. Dla mnie pod każdym względem jest to środowisko wprost przerażające.
Dobrze to środowisko opisuje prof. Obirek w wywiadzie przeprowadzonym przez red. Wodecką w "Wyborczej" z 18-19 lipca 2015 roku. wyborcza.p(*)ienie-o-iranizacji-polski.html

>Ja osobiście cenię Bartoszewskiego za wiele rzeczy, ale też potrafię krytykować, a Ty?
Tak potrafi Pan pięknie krytykować poprzez epitetowanie i wyzywanie np. tu od chamów wszystkich mają odmienne od Pana poglądy. Prymitywne, choć napisane nie tylko przez doktorów, ale nawet przez profesorów - krytyki profesora też dobrze tu znamy: marucha.wo(*)esor-bartoszewski-nie-odpowie/

Nie wykazał Pan tu się zbytnimi umiejętnościami krytycznymi, gdyż epitetowanie i personalne ataki na oponentów trudno nazwać krytyką. Krytyką zaś jest właśnie to za co Pan i Pańscy ideowi przyjaciele tak mnie nienawidzicie.
____________

>Panie Bogusławski, czy to oznacza, iż pozwala Pan forumowiczom, aby czasem nazwali Pana idiotą? Proszę się zastanowić, bo ja bym chętnie kilka razy skorzystał z tego pozwolenia. Hę?
Panie Brzostowski, tyle lat Pan czyta moje wypowiedzi i nadal Pan nic zrozumieć nie potrafi. Do znudzenia tu piszę, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami, a co ja biedny mogę począć na np. Pańskie epitety, gdy moderacja nie zareaguje. Ugryźć klawiaturę? Mogę tylko Panu powiedzieć, iż jakby Pan mi tu nie ubliżał, to i tak Pan pana Elaspa nie przeskoczy, który ubliżał mi tu bezkarnie w sposób podlegający prawu karnemu. Nie, nie zgadzam się na ubliżanie nikomu. Panu też nie, ale to tylko moja moralna niezgoda, która ma się nijak do rzeczywistości. Zupełnie nie odpowiadam za to co inni tu wypisują.

@@@
.
23-07-2015 18:24 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Szanowny Panie, nie sądzę abym Pana tutaj obrażał, bywam może kąśliwy, ale nie bardziej od Pana. To raczej Pan wiedzie tutaj prym w obrażaniu (fakt - pośrednio) innych, tylko iż pańskie EGO jest wrażliwsze i Pan reaguje bardziej emocjonalnie.

Cóż, napisał Pan:

>Człowieka zdrowego psychicznie średnio dotyka nazwanie go "idiotą", ale chorego natychmiast rozwściecza....

Moje pytanie zatem powinno Pana ucieszyć, bo wskazuje, że uważam Pana za zdrowego człowieka. Skoro zatem jako zdrowego człwieka dotknie Pana taki, lub inny epitet tylko "średnio", to uznałem, korzystajac z naszej, juz wieloletniej i zagorzałej znajomości, iż zapytam Pana o taką możliwość.

A tak naprawdę, to był żart. Nie uważam Pana za idiotę, pisałem juz wielokrotnie, iż wręcz przeciwnie uważam Pana za inteligentnego i posiadajacego dużą wiedzę człowieka, jednak ze skłonnością do chamskich wypowiedzi, manipulacji i hipokryzji intelelktualnej, co czasem Panu wypomnę i jeszcze nie raz.

Moje pytanie dowodzi jednak, iż nie jest prawdą, że zdrowego psychicznie "średnio" obchozi nazwanie idiotą, bo jak widać po Panu (jako zakładam zdrowym), że już tylko sama możliwość czegoś takiego, w dodatku wskazana w żarcie, budzi duże emocje. Co wskazuje właśnie na poglądy i oceny nieuczciwe intelektualnie (jak "swój" obraża to OK, ale jak "cudzy" to już krew kipi!).

Pan przywołuje Elaspa, który rzekomo strasznie Panu tu ubliżał, gdyby tak sczytać wszystkie Pana posty, to i tam znalazło by się niemało pod kodeks karny. Forum, ma to do siebie, że jesteśmy wszyscy jakby bardziej liberalni pod tym względem.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Szanowny Panie, nie sądzę abym Pana tutaj obrażał, bywam może kąśliwy, ale nie bardziej od Pana.
No cóż, zgodnie z Pismem Świętym: "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata" (Mt 7, 1-5) łatwiej Pan zauważa moje złośliwości chamstwem je nazywając niż własne chamstwo nazywając je kąśliwościami.

>To raczej Pan wiedzie tutaj prym w obrażaniu (fakt - pośrednio) innych,
Właśnie, pośrednio w sposób domyślny, poprzez ironię, kpinę itp. oraz mniej osobiście skierowane, to są złośliwości i inteligentny czytelnik to bez trudności rozumie, a mniej inteligentny odbiera to osobiście i atak na głupotę traktuje jako atak na siebie i zaczyna nienawidzić i po chamsku wyzywać, ale Pan tego i tak nie potrafi zrozumieć.

> tylko iż pańskie EGO jest wrażliwsze i Pan reaguje bardziej emocjonalnie.
Tak, bardziej emocjonalnie, gdyż sięgam do merytorycznych argumentów ewidentnie wykazujących głupotę prezentowanych tekstów i osobiste ataki na mnie, zamiast przedstawiania rzeczowej argumentacji.

>Cóż, napisał Pan:
Człowieka zdrowego psychicznie średnio dotyka nazwanie go "idiotą", ale chorego natychmiast rozwściecza. Przecież
tu dobrze widać jakim ślepym zacietrzewieniem i nienawiścią wykazują się osoby głęboko wierzące w swoje idee fixe,
gdy im się głupotę wypisywanych tu treści wykaże.

>Moje pytanie zatem powinno Pana ucieszyć,
Ucieszyło by mnie, gdyby Pan rozumiał to co faktycznie piszę, zamiast wymyślania sobie tego co Pańskim zdaniem napisałem.

> bo wskazuje, że uważam Pana za zdrowego człowieka.
Ja naprawdę mam w wielkim poważaniu za kogo mnie Pan uważa, choć np. bardzo mi zależało za kogo mnie uważały panie Liliac i Meretseger i wielu innych forumowych czytelników.

> Skoro zatem jako zdrowego człwieka dotknie Pana taki, lub inny epitet tylko "średnio", to uznałem, korzystajac z naszej, juz wieloletniej i zagorzałej znajomości, iż zapytam Pana o taką możliwość.
Ile razy można powtarzać: Panie Brzostowski, tyle lat Pan czyta moje wypowiedzi i nadal Pan nic zrozumieć nie potrafi. Do znudzenia tu piszę, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami, a co ja biedny mogę począć na np. Pańskie epitety, gdy moderacja nie zareaguje. Ugryźć klawiaturę? Mogę tylko Panu powiedzieć, iż jakby Pan mi tu nie ubliżał, to i tak Pan pana Elaspa nie przeskoczy, który ubliżał mi tu bezkarnie w sposób podlegający prawu karnemu. Nie, nie zgadzam się na ubliżanie nikomu. Panu też nie, ale to tylko moja moralna niezgoda, która ma się nijak do rzeczywistości. Zupełnie nie odpowiadam za to co inni tu wypisują.

>A tak naprawdę, to był żart.
Dobry i trafiony. Uśmiałem się co niemiara.

> Nie uważam Pana za idiotę, pisałem juz wielokrotnie, iż wręcz przeciwnie uważam Pana za inteligentnego i posiadajacego dużą wiedzę człowieka,
Serdecznie dziękuję. Dowartościował mnie Pan niepomiernie. Panie Brzostowski - tu już zupełnie poważnie - nie uważam Pana za chorego psychicznie, a przynajmniej kilkanaście osób mocno o to podejrzewałem i kilka podejrzewam. Jest Pan zacietrzewiony, dogmatyczny i upierdliwy na Pan spore braki w oczytaniu w tematach, w których Pan się tu wypowiada i czasem można, choć nie należy, nazwać Pana "idiotą", ale chorym psychicznie - w moim odbiorze - Pan nie jest.

> jednak ze skłonnością do chamskich wypowiedzi, manipulacji i hipokryzji intelelktualnej,
To tylko Pańskie prymitywne epitety, których nigdy i nigdzie Pan nie wykazał.

> co czasem Panu wypomnę i jeszcze nie raz.
Z żalu pogryzę klawiaturę.

>Moje pytanie dowodzi jednak, iż nie jest prawdą, że zdrowego psychicznie "średnio" obchozi nazwanie idiotą, bo jak widać po Panu (jako zakładam zdrowym), że już tylko sama możliwość czegoś takiego, w dodatku wskazana w żarcie, budzi duże emocje. Co wskazuje właśnie na poglądy i oceny nieuczciwe intelektualnie (jak "swój" obraża to OK, ale jak "cudzy" to już krew kipi!).
Naprawdę tyle Pan z mojej wypowiedzi zrozumiał? Jak widać potrafi Pan czytać ze zrozumieniem, pisać komunikatywnie i posiada sporą wiedzę psychologiczną. Szkoda tylko, iż lusterka Pan nie używa.

>Pan przywołuje Elaspa, który rzekomo strasznie Panu tu ubliżał, gdyby tak sczytać wszystkie Pana posty, to i tam znalazło by się niemało pod kodeks karny.
Nawet nie chce mi się z Panem na ten dyskutować. Nie akceptuję katolickiej - najbardziej obłudnej na świecie - moralności: www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816

>Forum, ma to do siebie, że jesteśmy wszyscy jakby bardziej liberalni pod tym względem.
Dlatego nikomu i nigdy nie zarzuciłem tak podłych obelg i zniewag, iż aż podpadających pod kodeks karny, jak panu Elaspowi. Staram się zawsze wiedzieć co piszę, a jak mam wątpliwości, to swoją wiedzę zweryfikować.

@@@
.
18-07-2015 11:57 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

"Nie wierzcie frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy swoje problemy psychiczne odreagowują na narodzie"
Nie wierzcie także różnym frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy przedstawiają na naszym forum swoje chore projekcje i brak akceptacji dla ich psychicznych problemów odreagowują na forumowiczach.
____________

Ale może najlepiej, gdy trochę sam o sobie nam powie...
>Proszę nie zapominać:
"Nie chcę, aby jakiś idiota przemawiał nad moim grobem"

"Lepszym prezydentem będzie ktoś, kto wychował pięcioro dzieci, niż człowiek z doświadczeniem hodowli zwierząt futerkowych."

"Nie wierzcie frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy swoje problemy psychiczne odreagowują na narodzie"

"Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal za skandalem. Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył.
Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i - jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków - "przestać uważać bydło za niebydło".

Tylko idiota albo wyznawca PiS-u, wielbiciel E-PiS-kopatu nie chciałby podpisać się pod tymi słowami.

>A jak tam PeŁo? tutaj Pan Profesor milczał i popierał, spełnili obietnice? Afer nie było? Dlatego Pan Profesor traci autorytet, bo opowiedział się politycznie i nie był obiektywny. To nie buduje autorytetu. W dodatku po prostu obrażał politycnzych adwersarzy.
No oczywiście, obarczmy nieżyjącego prof. Bartoszewskiego odpowiedzialnością za wypowiedzi prezydenta Komorowskiego w kampanii wyborczej. Czy wy, "Prawdziwi Patrioci Polacy Katolicy", macie jeszcze jakieś resztki mózgu w waszych czaszkach, czy już wyłącznie papkę z opłatków nasączoną winem mszalnym?

Jeśli ktoś jest wyznawcą PiS-u, wielbicielem E-PiS-kopatu, to dla niego każdy kto myśli inaczej zasługuje na krytykę bez względu na wszystko.


>Pan Bartoszewski mocno nadszarpnął swój autorytet opowiadając się bardzo wyraźnie politycznie i to pod koniec życia, kiedy inni zacni ludzie wtedy właśnie raczej są ostrożni w tym względzie i to był jego błąd.
A u kogo nadszarpnął sobie swój autorytet? U tych, którzy intelektualnie i moralnie do pięt mu nie dorastają? To niewielkie ma to znaczenie. Całe jego życie było dosyć spójne i zawsze był sobą i miałby na starość aby usatysfakcjonować "matołków", z którymi przez całe życie walczył zachować ostrożność i głupców nie drażnić?

Szanowny Panie Brzostowski (-20) oraz Szanowni Państwo minusujacy mnie nawet już tylko za to tylko,
iż istnieję i się wypowiadam:

-11 Duch Prawdy
-14 father Tucker
-10 izdeb_zza_grobu
-20 Łukasz.
-11 Marcin Trollosiewicz
-32 Marek Bielecki
-20 wacus47
-20 Władysława_Rybnik
-29 ZbyszekzWarszawy i mu rośnie, gdyż klika i ile mu Bozia oraz regulamin pozwoli tyle mi minusów tu nawpier...


Ja już dawno wybrałem racjonalizm i wprost nienawidzę głupoty wszelakiej, dlatego jestem i zawsze byłem subiektywnym. Zupełnie nie po drodze z tymi, którzy swoje chore majaki traktują jako niedyskutowalną rzeczywistość.
To, że jestem Polakiem wcale nie oznacza, iż jestem Prawdziwym-Polakiem-Katolikiem.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365