Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
15-11-2015 06:28olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
Ocena 3 na 3
Jest taki typ ludzi, który działa na mnie jak płachta na byka. Z natury nawet spokojny i tolerancyjny człowiek taki jak ja, zamienia się w kogoś kto ma ochotę mentalnie zniszczyć rozmówcę, a powodem jest jego bezdenna głupota.

Przykładem takich osób są np teiści, osoby mówiące, że nauka to bzdura itd. Cechy charakterystyczne:
- powtarzanie argumentu, który już obaliłem
- zrównywanie bzdur z udowodnionymi faktami i bronienie się tym, że każdy ma prawo do swoich poglądów i że ja wierzę w naukę, a ta osoba w Boga (argument dotyczący tego czym jest nauka nie działa)
- wyciąganie z kapelusza nieadekwatnych, głupich przykładów i anegdotek, które rzekomo potwierdzają jakieś fantasmagorie
- zarzucanie, że skoro kategorycznie obalam bzdury, to jestem agresywny, obrażam itd - szczególnie kiedy rozmówca ewidentnie jest chory psychicznie, a ja przecież muszę go o tym poinformować w dyskusji, bo jest to wtedy mój argument (nie da się dyskutować z kimś psychicznym w oderwaniu od tej psychiczności).
- pomijanie konkretów i uczepienie się jakiegoś niepotrzebnego wątku pobocznego

Jeszcze nigdy nikogo nie przekonałem jeśli rozmówca dyskutował w ten sposób. Są jakieś rokowania, czy pewne osoby lepiej uznać za zwierzęta i traktować jak zjawiska atmosferyczne?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi szarley
>Kolejny raz nie udowodniłeś mi kłamstwa. Słabo się starasz, a złośliwości niedługo wyczerpiesz

A kto powiedział, że mam udowadniać jakieś kłamstwo? Kolejna Twoja projekcja, a przecież wytłumaczyłem to łopatologicznie.

>To oczywiste. Sądziłem, że skoro rozmawiasz na jakiś temat, podstawowa wiedza jest Ci znana, nie chciałem Cię obrazić cytując raporty AI.

Nie tłumacz się. To Ty zszedłeś na ten temat, ja się w to aż tak nie zagłębiałem, bo skupiłem się na gospodarce. To oczywiste, że należy naśladować to co dobre z danego ustroju, a nie cały ustrój wraz z wadami...

>Ręce opadają. Jeśli Policja wyrzuca ze śmigłowca nad Oceanem związkowych działaczy lub opozycyjnych polityków to nie robi tego na polecenie dyktatury? wynikająca z tego demoralizacja funkcjonariusz państwa skutkująca opisanymi przestępstwami nie jest skutkiem dyktatury?

No zaraz, politycy Allende to zbrodniarze. Nie mówię, że zabijanie ich było dobre, ale może to był właśnie cel uświęcający środki?

>Twój ignor, twój problem. Osobiste rozmowy jedynie potwierdzają pozarządowe i naukowe opracowania Twoja wiara w świętość Pinocheta cię uzdrawia (od myślenia)

Moja rzekoma wiara w świętość Pinocheta to Twój wymysł, a poza tym powtarzasz to co już zanegowałem (zarzucałeś mi dokładnie to samo na co już odpowiadałem). A rzekome rozmowy nic nie potwierdzają w tej dyskusji, bo nie mam obowiązku uznawać za prawdę tego co o tym piszesz.

>łaskawie oddawało część - Twoje słowa. Amerykańskie, kanadyjskie czy polska firmy nie oddają nawet części - to jest różnica.

Ale też niczego nie zabierają - to jest różnica.

>inflacja owszem , co do biedy... cóż tym razem ja zapytam o źródła. z góry też zapytam o źródła wiedzy, że pod rządami św. Pinocheta nastąpiła zmiana poziomu życia większości społeczeństwa na lepszy.

Myślałem, że wiesz takie oczywistości i nie chcę Cię obrażać podając tę wiedzę

>Nie wymyślaj na mój temat kolejnych bzdur

Póki co to ja wykazałem, że Ty wymyślasz bzdury na mój temat. Ty tego nie zrobiłeś, a zarzut zero-jedynkowego myślenia przecież Ci uzasadniłem.

#122
22-11-2015 20:48
 Ocena 4 na 4
szarley (54912 punktów)Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi olson
>Poza tym ten "zarzut kłamstwa: wyglądał tak:
>"Albo gubisz się już w kłamstwach, albo nieprecyzyjnie się wyrażasz. Coś takiego przebąkiwałeś."

Albo Twoja matka była dziwką albo dziś w mojej wsi padał deszcz

Cóż napisałem albo - albo. Wg Twojej logiki nie obraziłem twojej mamusi

Skoro uważasz, że zarzut kłamstwa nie jest poważnym zarzutem i nie wymaga przeprosin, to w moim mniemaniu zarzut kurestwa też nie jest poważnym (Tym bardziej że nie ma zarzutu, jest albo - albo!!!)

>> Pomyłka nie ma znaczenia, publiczny zarzut kłamstwa jest poważnym zarzutem i wymaga dowodu lub przeprosin
>Nie jest poważnym zarzutem i niczego nie wymaga.
W Twoim przekonaniu, ja Tobie kłamstwa nie zarzucam, bo mi honor nie pozwala

>A kto mówił, że do głosowania upoważnia prowadzenie firmy?
TY!!!!

Uznałeś że skoro głosowałem na kandydata z niemieckim nazwisku to znaczy że mam firmę w Niemczech
To Twoja pomyłka bez znaczenia, tylko zarzut kłamstwa jest nieuzasadniony

>>2 Brzmienie nazwiska nie świadczy o niczym. Ty mogłeś głosować na pana nazwiskiem Korvin (Węgier) - Mikke (Niemiec)
>Ok, ale to jest kwestia marginalna, w ogóle nieistotna.
TAK ! TAK!!! to jest kwestia marginalna, niemarginalny jest zarzut kłamstwa.

>Każdy ma prawo do pomyłki,
TAK! ale nikt nie ma prawa zarzucać kłamstwa

>Na drugi raz będziesz pamiętał żeby wyrażać się precyzyjnie. Moje przeprosiny byłyby naturalną konsekwencją napisania wprost jaka jest sytuacja,...
Dzięki za nauki
Tu już się mocno kompromitujesz swoją bufonadą

>M Widzę, że temat bardzo Cię emocjonuje, więc przynajmniej będziesz miał nauczkę na przyszłość żeby precyzyjniej formułować swoje wypowiedzi i odnosić się do meritum, a nie do samej otoczki słownej.
Och dzięki za nauczkę bufonku

Merytoryczną odpowiedź masz pod innym twoim wpisem, niestety wymaga od Ciebie trochę więcej wiedzy a mniej religijnej wiary. Kończyłeś prywatną szkołę, więc na pierwsze nie liczę.

Teraz możesz napisać że to atak ad personam i założyć swój cenzorski kaganiec. (W końcu pochwały Pinocheta zobowiązują!)

#123
22-11-2015 21:09
 Ocena 2 na 2
szarley (54912 punktów)Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi olson
>>Kolejny raz nie udowodniłeś mi kłamstwa. Słabo się starasz, a złośliwości niedługo wyczerpiesz
>A kto powiedział, że mam udowadniać jakieś kłamstwo? Kolejna Twoja projekcja, a przecież wytłumaczyłem to łopatologicznie.
Skoro je zarzuciłeś to je udowodnij lub przeproś
Jeśli nie rozumiesz takich prostych zasad to miej pretensję do rodziców

>Nie tłumacz się. To Ty zszedłeś na ten temat, ja się w to aż tak nie zagłębiałem, bo skupiłem się na gospodarce. To oczywiste, że należy naśladować to co dobre z danego ustroju, a nie cały ustrój wraz z wadami...
Co do gospodarki, nie użyłeś żadnych argumentów oprócz wiary w "cuda"

>>Ręce opadają. Jeśli Policja wyrzuca ze śmigłowca nad Oceanem związkowych działaczy lub opozycyjnych polityków to nie robi tego na polecenie dyktatury? wynikająca z tego demoralizacja funkcjonariusz państwa skutkująca opisanymi przestępstwami nie jest skutkiem dyktatury?
>No zaraz, politycy Allende to zbrodniarze. Nie mówię, że zabijanie ich było dobre, ale może to był właśnie cel uświęcający środki?

Bez komentarza

>>łaskawie oddawało część - Twoje słowa. Amerykańskie, kanadyjskie czy polska firmy nie oddają nawet części - to jest różnica.
>Ale też niczego nie zabierają - to jest różnica.

COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO?
Wiecie choć gdzie Chiny leżą?

Zabierają całe zyski ze sprzedaży miedzi i nie płacą od tego żadnych podatków


>>inflacja owszem , co do biedy... cóż tym razem ja zapytam o źródła. z góry też zapytam o źródła wiedzy, że pod rządami św. Pinocheta nastąpiła zmiana poziomu życia większości społeczeństwa na lepszy.
>Myślałem, że wiesz takie oczywistości i nie chcę Cię obrażać podając tę wiedzę

Cóż, gdybym czytywał jedynie ultraliberalną propagandę, to byłoby to oczywiste. Ja trochę więcej wiem o Chile po pracy tam

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi szarley
>Skoro je zarzuciłeś to je udowodnij lub przeproś
>Jeśli nie rozumiesz takich prostych zasad to miej pretensję do rodziców

Przeczytaj ze zrozumieniem to co napisałem we wcześniejszych postach i nie kompromituj się więcej. Ręce opadają

>Co do gospodarki, nie użyłeś żadnych argumentów oprócz wiary w "cuda"

To Ty tak uważasz. Ja się nie zgadzam z Twoją interpretacją, podobnie jak z Twoją nadinterpretacją dotyczącą zarzutu kłamstwa.

>>>łaskawie oddawało część - Twoje słowa. Amerykańskie, kanadyjskie czy polska firmy nie oddają nawet części - to jest różnica.
>>Ale też niczego nie zabierają - to jest różnica.
>COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO?
>Wiecie choć gdzie Chiny leżą?
>Zabierają całe zyski ze sprzedaży miedzi i nie płacą od tego żadnych podatków

Czyli piszesz, że amerykańskie, kanadyjskie i polskie firmy zabierają całe zyski ze sprzedaży miedzi i nie płacą od tego żadnych podatków. Jaką znowu miedź masz na myśli? Znów odpowiadasz półsłówkami i wprowadzasz jakieś swoje założenia, z którymi każdy ma się zgadzać nie znając nawet ich dokładnej treści. Odpowiedz konkretnie o jakie firmy chodzi, co konkretnie robią i co to ma wspólnego z tematem zabierania ludziom pieniędzy w podatkach i lokowania ich w złe inwestycje.

>Cóż, gdybym czytywał jedynie ultraliberalną propagandę, to byłoby to oczywiste. Ja trochę więcej wiem o Chile po pracy tam

Cóż, a gdybym ja czytywał jedynie komunistyczną propagandę, to byłoby dla mnie oczywiste, że policja za Pinocheta była organizacją przestępczą, co jest winą dyktatury...

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi szarley
>Albo Twoja matka była dziwką albo dziś w mojej wsi padał deszcz
>Cóż napisałem albo - albo. Wg Twojej logiki nie obraziłem twojej mamusi

Analogii brak, ponieważ mój post odnosił się do Twoich konkretnych słów i konkretnego niedopowiedzenia, a Twój przykład jest oderwany od kontekstu i nielogiczny. Także obraziłeś w ten sposób tylko sam siebie i pokazujesz, że nie panujesz nad nerwami. Wszystko przez to, że nie potrafisz się przyznać do błędu.

Nawet gdybyś obraził w ten sposób moją mamę, to jakoś obraza kogoś takiego jak Ty i tak mnie nie dotyka. Trzeba być... niemądrym i sfrustrowanym żeby obrazić się na jakiś zarzucik z internetu, szczególnie pod wpisem gdzie były na to podstawy.

>Skoro uważasz, że zarzut kłamstwa nie jest poważnym zarzutem i nie wymaga przeprosin, to w moim mniemaniu zarzut kurestwa też nie jest poważnym (Tym bardziej że nie ma zarzutu, jest albo - albo!!!)

Zależy o jakim kłamstwie mówimy. Równie dobrze mógłbyś porównać zabicie komara do zabicia człowieka. Brnij w to dalej, a ja idę wsadzić popcorn do mikrofali

>>A kto mówił, że do głosowania upoważnia prowadzenie firmy?
>TY!!!!
>
>Uznałeś że skoro głosowałem na kandydata z niemieckim nazwisku to znaczy że mam firmę w Niemczech
>To Twoja pomyłka bez znaczenia, tylko zarzut kłamstwa jest nieuzasadniony

Pokaż konkretny cytat, który o tym świadczy. Znów będzie dowód na to, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Tak, uznałem, że skoro mieszkasz za granicą to pewnie masz tam firmę i błędnie napisałem o Niemczech. Jak można wyciągnąć z tego wniosek, że moim zdaniem do głosowania upoważnia prowadzenie firmy? Brnij w to dalej, zaczyna się robić coraz ciekawiej.

>TAK! ale nikt nie ma prawa zarzucać kłamstwa

Wyjaśniliśmy już kwestię rzekomego kłamstwa, honorowo byłoby z Twojej strony zamilczeć lub przyznać się do błędu, ale raczej nie można po Tobie tego oczekiwać.

>Dzięki za nauki

Nie ma za co

>Tu już się mocno kompromitujesz swoją bufonadą

No, nawrzucaj mi jeszcze, to będzie +100pkt w internetowej lidze chuliganów. Bufonadą jest przecenianie własnej ważności jakie Ty tu prezentujesz i przekręcanie sensu wypowiedzi (choć to może po prostu zwykły brak mądrości).

>Och dzięki za nauczkę bufonku

Polecam się na przyszłość, tylko radziłbym jeszcze panować nad emocjami i zaprzestać projekcji.

>Merytoryczną odpowiedź masz pod innym twoim wpisem, niestety wymaga od Ciebie trochę więcej wiedzy a mniej religijnej wiary. Kończyłeś prywatną szkołę, więc na pierwsze nie liczę.

To, że tak napiszesz nie oznacza, że tak jest. Nic merytorycznego tam nie ma.

>Teraz możesz napisać że to atak ad personam i założyć swój cenzorski kaganiec. (W końcu pochwały Pinocheta zobowiązują!)
>

Myślenie zero-jedynkowe. Wydaje Ci się, że jak chwalę za coś Pinocheta to jestem jego fanem i go popieram. Ty jesteś jego antyfanem i go nienawidzisz. Pośrodku oczywiście nic nie ma, co po co ma być?

#126
22-11-2015 21:44
 Ocena 1 na 1
szarley (54912 punktów)Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi olson
>>Co do gospodarki, nie użyłeś żadnych argumentów oprócz wiary w "cuda"
>To Ty tak uważasz.
Nie. Ty użyłeś określenia "gospodarczy cud" w Chile

>Czyli piszesz, że amerykańskie, kanadyjskie i polskie firmy zabierają całe zyski ze sprzedaży miedzi i nie płacą od tego żadnych podatków. Jaką znowu miedź masz na myśli?

Chłopie, dyskutujesz o Chile, to poczytaj choć trochę o tym kraju!!!!

>Znów odpowiadasz półsłówkami i wprowadzasz jakieś swoje założenia,
Zakładam, że rozmawiam z kimś kto ma wiedzę a nie wiarę w "chilijski cud"
(Zapomniałem że kończyłeś prywatną szkołę)

>Odpowiedz konkretnie o jakie firmy chodzi,
Np:
KGHM Polska Miedź S.A.
ul. M. Skłodowskiej-Curie 48
59-301 Lubin
Chłopie, dyskutujesz o Chile, to poczytaj choć trochę o tym kraju!!!!

>co konkretnie robią
dyskutujesz o Chile, to poczytaj choć trochę o tym kraju!

>Cóż, a gdybym ja czytywał jedynie komunistyczną propagandę,
D. Hertl jako komunista! Dobre sobie
Raporty AI czy raporty HRW jako komunistyczna propaganda - widać że skończyłeś prywatną szkołę

Wierz nadal w świętość wodza i jego zdolność do czynienia gospodarczych cudów
Ja nie dyskutuję z religijną wiedzą

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi szarley
>Nie. Ty użyłeś określenia "gospodarczy cud" w Chile

Nie ja je wymyśliłem.

>Chłopie, dyskutujesz o Chile, to poczytaj choć trochę o tym kraju!!!!

Dyskutowałem o gospodarce Chile, a o tym akurat czytałem, a Ty jak widać nie, skoro pierwsze słyszysz o cudzie gospodarczym za Pinocheta.

>Zakładam, że rozmawiam z kimś kto ma wiedzę a nie wiarę w "chilijski cud"

No to ja też zakładam, że rozmawiam z kimś kto ma wiedzę i wie czego dotyczy określenie chilijskiego cudu.

>(Zapomniałem że kończyłeś prywatną szkołę)

Dzięki, że mi o tym któryś raz przypominasz. Tak jakby to była jakaś ujma. Dzięki temu, że ją kończyłem nie musiałem się prawie uczyć w gimnazjum, bo miałem oswojony ten materiał.

>>Odpowiedz konkretnie o jakie firmy chodzi,
>Np:
>KGHM Polska Miedź S.A.
>ul. M. Skłodowskiej-Curie 48
>59-301 Lubin
>Chłopie, dyskutujesz o Chile, to poczytaj choć trochę o tym kraju!!!!

Co ma wspólnego Chile z Lubinem i KGHM? I co konkretnie robi KGHM i co powinien robić?

Edit: dobra, nie ma co się w ten sposób bawić. Porównałeś firmy, które dają obywatelom pracę do kradzieży ludziom ciężko wypracowanych pieniędzy. Kwestią dyskusyjną jest to czy ten sektor powinien być również sprywatyzowany, a Ty piszesz jakby to było pewne. Naucz się pisać pełnymi zdaniami i używać argumentów zamiast zostawiać wszystko w domyśle, bo taki sposób pisania to trolling w czystej postaci.

>>Cóż, a gdybym ja czytywał jedynie komunistyczną propagandę,
>D. Hertl jako komunista! Dobre sobie
>Raporty AI czy raporty HRW jako komunistyczna propaganda - widać że skończyłeś prywatną szkołę
>Wierz nadal w świętość wodza i jego zdolność do czynienia gospodarczych cudów
>Ja nie dyskutuję z religijną wiedzą
>

Tak samo komunistyczna propaganda jak liberalna propaganda z mojej strony. Tak się kasuje bezsensowne "argumenty"

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
Potwierdza się to, że są pewne osoby, którym nie da rady niczego wytłumaczyć logicznie (na to dowodów jest aż nadto w tym wątku i nie tylko). Natomiast da się coś wytłumaczyć nielogicznie i na to dowodem jest skuteczność metod perswazji, reklamy, gry emocjami.

Czy dobry retor to ten, który udowodni logicznie swoje racje, czy może ten kto plecie androny, ale ludzie mu uwierzą?

>Najbardziej rzadkim przypadkiem projekcji jest jej świadomość i dlatego ludzie w psychozach zarzucają ten stan wszystkim, którzy się z nimi nie zgadzają.

Niekoniecznie w psychozach, wystarczy dyskusja na forum. Ja np. wykorzystuję mechanizm projekcji do kasowania niemerytorycznych argumentów. Kiedy ktoś zarzuca mi coś i nie podaje dowodu, znajduję w wypowiedzi adwersarza coś co pasuje do jego własnego określenia i zarzucam projekcję.

>A gdzież dowody, że to Pan ma rację? Przecież wielu sądzi, iż to Pan nie potrafi wyjść poza irracjonalne schematy i na podstawie swojej głębokiej wiary we własną nieomylność przedstawia nam swoje projekcje.

Ale nie podają na to argumentów, dowodów i każą mi to przyjąć a priori, na co ja się nie godzę. I potem przez to, że nie przyjąłem bez dowodów mam być nazywany przez kogoś fideistą?

>To tylko Pańska wielce subiektywna ocena. Kilkukrotnie wykazałem Panu ewidentnie, że nie ma Pan w jakimś aspekcie racji. 

Np gdzie? Chodzi o sytuację, w której nie miałem racji i po przedstawieniu niezbitych argumentów dalej w to brnąłem.

>Odpowiedzią wcale nie były racjonalne kontrargumenty, tylko atak na mnie

Albo to nie był atak, tylko nadinterpretacja moich słów i pominięcie argumentów?

>A w moim odbiorze po prostu Pan baje, to co się Panu wydaje. Konkretów brak.

A moim zdaniem to jednak Pan baje, to co się Panu wydaje i konkretów brak.

>Przecież jak Pan sam napisał, to Pan personalnie prowokuje do emocjonalnych reakcji, a podczas agresywnej dyskusji stanowiska się polaryzują

Prowokuję to za dużo powiedziane, ale można rzec, że wiele osób czuje się sprowokowanymi.

>Przecież to Pan - co już wykazałem zaatakował mnie personalnie, gdy zabrakło Panu merytorycznych argumentów.

Nie zabrakło mi argumentów, a to co Pan uznał za atak personalny, to dla mnie logiczna krytyka tego co Pan zrobił. Osoby inteligentne często są zbyt przekonane do swojej racji żeby chociaż przeanalizować stwierdzenie, które może początkowo niefortunnie brzmieć.

>Proszę sobie przejrzeć polemiki pomiędzy nami. Mnie to wystarcza.

Mnie też, ale mam inne zdanie na ten temat.

>Przecież Pan To cały czas to pisze. Widać nawet tego co sam Pan pisze tego zrozumieć nie potrafi.

Każdy każdemu tak napisać może.

>Może to dziwne, ale niektórzy już tak mają, iż rozróżniają. Najczęściej dobry fundament ku temu wynosi się z rodzinnego domu, ale później środowisko, które nas kształtuje też ma znaczenie.

Czyli jednak jest Pan fideistą i konserwatystą w jakiejś kwestii

>Dla Szanownego Pana mogę być wszystkim. Pytaniem jest jak duży procent racjonalnych czytelników taką postawę mi przypisuje?

A kto ocenia czy czytelnik jest racjonalny?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
>Natomiast wszystkie publiczne wypowiedzi oddajemy pod krytyczną ocenę czytelników. Jeżeli Pański sposób myślenia czytelnicy oceniają podobnie do panów Duch Prawdy, ZbyszekzWarszawy, czy Brzostowski, to moje gratulacje.

Jeżeli czytelnicy są tacy jak ZbyszekzWarszawy, Duch Prawdy itp., to jaką wartość mają plusiki i minusiki? Ja nie piszę dla poklasku, czasem nie umiem czegoś krótko opisać i wychodzą długie posty, a i tak wiele osób rozumie moje wypowiedzi. Bardziej zależy mi na merytorycznych argumentach, a co mam myśleć na temat moich własnych skoro tyle osób reaguje na nie tak emocjonalnie i manipuluje?

>Rozumiem. Pan ma naturę byka i ataki na ludzi, jak na czerwoną płachtę, uważa Pan za normę, a nie osobowościowy problem.

Nikogo nie atakuję, ale kiedy ktoś atakuje mnie to odpowiadam w podobny sposób. Staram się być dla ludzi lustrem.

>Ludzi "bezdennie głupich" jest zdecydowana mniejszość i inteligentni ludzie starają się ich omijać, a nie wdawać z nimi w niekonkluzywne, personalne spory.

Że mniejszość to bym nie powiedział, ale ma Pan rację co do omijania ich. W takim razie wychodzi na to, że faktycznie powinienem popracować nad aspołecznym aspektem mojej osobowości.

>Debil to teraz według Wikipedii: Niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim A Waść się uważasz za specjalistę od rozpoznawania debilizmu u innych, a jak u Pana z samo rozpoznaniem? Rozpoznaje Pan w sobie geniusza, intelektualistę, czy proroka?

Debil to też pejoratywne określenie na kogoś kogo uważamy za głupiego, a sam siebie nie będę oceniał.

>A któż tu dokonuje tej obiektywnej oceny? Oczywiście Pan sam jest tu prokuratorem, sędzia i katem. Każdy kto śmie mieć inny pogląd, od najmądrzejszego z mędrców, pana Olsona - jest co najmniej debilem. Pan święcie w to wierzy, a jak już napisałem:Wierzyć można we wszystko. Także w to, iż jest się najmądrzejszym racjonalistą na naszym forum odrzucającym wszelką wiarę.

No, ale to samo można odnieść do Pana, czy jakiejś innej osoby. A jeśli chodzi ocenę, to wychodzę z założenia, że każdą nieudowodnioną tezę można uciąć brzytwą Ockhama. To co może zostać przyjęte bez dowodu, może być odrzucone bez dowodu.

>Może. Internet jest cierpliwy. Niektórzy wprost przepisują zarzuty pod ich adresem i kierują je pod adresem swoich oponentów.

Zgadza się i m.in. o tym jest ten wątek.

>I już tu rysuje się zasadnicza różnica pomiędzy nami. Ja uważam, iż przed zajęciem własnego stanowiska w danej sprawie należy się skupić nad tym co napisał nasz polemista i postarać się o jak najlepsze życzliwie tego zrozumienie. Tokowanie nad własną mądrością raczej chluby nam nie przynosi. Jest Pan pewien, iż wyżej ustosunkował się się tego co ja napisałem?

Skupianie się na danych twierdzeniach to właśnie dla mnie zrozumienie tego co napisał nasz polemista. Nie da się niczego obalić jeśli się tego nie zrozumiało. Nieraz polemiści starają się specjalnie pisać tak żeby rozmówca zrozumiał jak najmniej. Poza tym nie przypominam sobie żebym na tym forum przeczył nauce, więc nie wiem do czego się nie odniosłem.

>To dobrze, choć wolałbym, aby przed podzielaniem ze mną stanowiska, Pan moje zrozumiał.

Ależ doskonale je rozumiem i podzielałem je zanim Pan o tym napisał.

>Ważną jest jakość argumentacji i jej kierunek.

O tym właśnie piszę.

Przepraszam za tamtą wypowiedź: www.racjon(*).php/s,679343/z,0/d,14#w682418
W tamtym momencie wyjątkowo się zdenerwowałem, bo próbowałem coś wytłumaczyć, a Pan przyczepił się formy wypowiedzi, interpretując dosłownie słowa na temat ewolucji i zarzucając mi jej nieznajomość.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi olson
>Jaki sceptycyzm? Ja u Pana żadnych wątpliwości wobec własnych stwierdzeń nie dostrzegam. 

Bo sceptyzm to zasada, którą się kieruję przed samym sobą. Jak już się zdecydowałem coś napisać, to znaczy, że poddaję swoje wypowiedzi krytyce innych użytkowników forum, ale oczekuję merytorycznej krytyki. Dopóki jej nie ma, to przyjmuję postawę osoby przekonanej o własnej racji.

>Robi Pan wrażenie, iż we wszystko co tu wypisuje świecie wierzy. Nawet w to, iż jakiś tam "sceptycyzm" działa na Pańską korzyść.

Takie właśnie wrażenie powodują głównie rozmówcy, którzy próbują strollować moje wypowiedzi. Wtedy przyjmuję właśnie taką postawę i ją wzmacniam po to żeby rozmówca odwołał się do konkretów.

Że tak jeszcze zapytam: które moje tezy są wątpliwe?
Pomińmy politykę, bo to relatywny temat.

>Błąd jest ludzką rzeczą i każdemu się przydarza - należy wtedy jak najszybciej się do niego przyznać i przeprosić.

A to zależy od postawy rozmówcy. Jak ktoś mi zarzuca błąd, głupotę i nie wiadomo co jeszcze, a podstawą do tego jest jakaś nic nie znacząca głupota, to raczej ten rozmówca powinien udowodnić błąd, ale śmiesznie by to wyglądało gdyby ktoś wytykał tego typu rzecz. Równie dobrze można komuś wytknąć brak przecinka i napisać, że złe stosowanie interpunkcji świadczy o głupocie i nie trzeba tego udowadniać, bo to oczywiste. Tym bardziej, że Zielony Tygrys sama udawała, że źle zrozumiała moją wypowiedź przez rzekomy błąd (który w rzeczywistości nie był stricte błędem, tylko niechlujstwem językowym, kwestią estetyki zdania).

>Warto zacząć od tego, aby w jednym zdaniu samemu sobie nie przeczyć. Zawsze lepiej jeszcze raz przeczytać co się napisało. Sprawdzić u źródeł, a i wtedy zakładać, iż moja pomyłka jest możliwą.

Ale tu nie ma sprzeczności. Ktoś może wygrać dyskusję nie mając racji, a ktoś może mieć rację i nie potrafić dyskutować. No więc co do tej wygranej na argumenty można być pewnym w niektórych przypadkach, np. Pan vs Duch Prawdy. Natomiast może mieć Pan pewność wygranej z nim, a jednocześnie nie jest Pan pewien swoich tez, które inaczej wyglądają w konfrontacji z innym użytkownikiem.

>Dokładnie tak, ale wszelkie żądania wobec innych należy rozpoczynać od siebie. Na ogół mało wartościowe są tezy, których nie można komunikatywnie przekazać jasnym prostym językiem. Mętne treści, w większości przypadków, świadczą o podobnym mętniactwie myśli.

Ale z językiem jest czasem problem, jak np. ze słowem "świadomość", albo "wiara". Poza tym umysły ścisłe często mają problem z odpowiednim przekazaniem swoich myśli w takiej formie w jakiej są one w głowie. Ja przykładowo muszę sobie dekodować słowa na język logiki i mechanizmy, a potem to samo znów trzeba oddać słowami i mam problem z twierdzeniami, które można zrozumieć na wiele sposobów.
W przypadku świadomości próbowałem cały czas pisać o odczuwalnej świadomości, a rozmówcy często pisali o procesach kognitywnych.

Niektóre rzeczy pozostawia się w domyśle żeby nie tłumaczyć tego, że np. żołądek służy do trawienia.

>Przecież to jest prawdziwa żenada nadanie sobie sobie prokuratorskich uprawnień, połączonych z prawem do wydawania wyroków. Przypomina mi to średniowieczne dysputy religijne.

Nic z tego. To jest właśnie odniesienie się do kogoś kto tak robi i zaatakowanie go jego własną bronią. Dlatego trzeba to jeszcze uzasadnić.

#131
23-11-2015 00:13
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi olson

>>>fakty są mało popularne
>>Realnie są tylko fakty.
>To się zgadza.
Dzięki...

>>>Większość [...] ma w głowie miks [...] poglądów
>>Poglądy to interpretacje faktów.
>Oczywiście,
...stokrotne.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#132
23-11-2015 02:01
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi olson
>Rzeczy w tym, że można nazwać,
Oczywiście, że można, tylko żeby obaj rozmówcy rozumieli te słowa tak samo. W przeciwnym razie dojdzie do nieporozumień i kłótni.

> Tylko, że tu właśnie przydałyby się metody rozmowy z takimi ludźmi, żeby dostali takie argumenty, że nie da się wymyślić wymówki.
Nie sądzę, żeby był jakiś argument, który trafia do wszystkich.
Może pokaż mu encyklopedię zdrowia z opisem jego przypadku?

>>Pisałeś, że nie chorujesz psychicznie. Co to według Ciebie oznacza?
>W zasadzie nic nie oznacza. To ktoś zarzucający mi coś musiałby to udowodnić.
Sam sobie udowodnij. Przeczytaj o wszystkich chorobach psychicznych, może parę się znajdzie.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi Episode_2
>Oczywiście, że można, tylko żeby obaj rozmówcy rozumieli te słowa tak samo. W przeciwnym razie dojdzie do nieporozumień i kłótni.

Kryteria są jasne i to one stanowią o zaliczaniu konkretnych przypadków do poszczególnych chorób. Tak naprawdę to po prostu chodzi o pogrupowanie pewnych cech w abstrakcyjne obiekty zwane chorobą. Osoby chore myślą w dany sposób, co może być widać po ich wypowiedziach. Można wtedy porównać wypowiedzi do klasyfikacji chorób psychicznych (one i tak tylko do tego służą, bo np taki psychiatra widzi kogoś zaburzonego i dopasowuje leczenie do objawów, a nie do wymyślonej jednostki chorobowej).

To, że ktoś wypowiada się jak chory psychicznie jeszcze nie oznacza, że taki jest naprawdę, ale to pewien sygnał ostrzegawczy. Oczywiście jeśli stoją za tym argumenty, a nie tylko stwierdzenie "bo tak".

>Nie sądzę, żeby był jakiś argument, który trafia do wszystkich.
>Może pokaż mu encyklopedię zdrowia z opisem jego przypadku?

I właśnie na tym etapie zaczyna się najlepsze. Samo sięgnięcie po encyklopedię będzie oznaczało, że chcę go obrazić i że tamci, którzy są w spisku pewnie mnie przekabacili

>Sam sobie udowodnij. Przeczytaj o wszystkich chorobach psychicznych, może parę się znajdzie.
>

Czytałem, dopasowywałem, ale się nic nie znalazło

#134
23-11-2015 08:55
 Ocena 2 na 2
szarley (54912 punktów)Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi olson

>Dyskutowałem o gospodarce Chile, a o tym akurat czytałem,
Po czym niżej
>Co ma wspólnego Chile z Lubinem i KGHM? I co konkretnie robi KGHM i co powinien robić?

Serio cokolwiek wiesz o gospodarce Chile? Bo widać po Twoim pisaniu, że baaaardzo niewiele.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?
W odpowiedzi szarley
Próbuję sprowadzić dyskusję na takie tory żebyś wyrażał się jasno. Zamiast napisać KGHM, to wypadałoby napisać co złego robi KGHM i jak powinno być Twoim zdaniem. Niestety Twoim celem nie jest wymiana argumentów, tylko udowodnienie sobie, że masz rację (pozamerytorycznymi sposobami).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365