 |
Wartości chrześcijańskie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-02-2016 06:48 | romaro (25211 punktów) | Wartości chrześcijańskie.
1 na 1 | Co to są te tak zwane "wartości chrześcijańskie"? Specyfika wartości chrześcijańskich: Cytat:Składają się z dwóch podstawowych elementów: boskiego i ludzkiego, nadprzyrodzonego i naturalnego, ponadhistorycznego i historycznego. Element boski w chrześcijaństwie to rzeczywistość objawienia i zbawienia w Chrystusie oraz wszystkie w Nim wartości, które zostały przez Niego nam ujawnione i dane. On nam objawił, kim jest człowiek, jego wielkość i godność. Autentyczne wartości ludzkie mogą być uwiecznione w Bogu. Objawił też cel i sens egzystencji ludzkiej, świata i historii, wskazał na niezawodną hierarchię wartości. Sfera wartości nadprzyrodzonych objawionych, zrealizowanych w Chrystusie jest zawsze obecna w Kościele Chrystusowym. Element ludzki to konkretne osoby i społeczność wierzących, w których wartości nadprzyrodzone zostały wcielone w ich życie. Patrząc na chrześcijaństwo od strony realizacji wartości nadprzyrodzonych w życiu chrześcijan, obraz tej religii a więc i wartości może być różnie widziany a niekiedy ich życie jest jakby ich zaprzeczeniem. Jednak nie obejmuje dużej części struktury Kościoła, gdyż jest w nim wielu szlachetnych i wybitnych ludzi, którzy współpracując z Bogiem osiągnęli najwyższy stopień człowieczeństwa. (cytat zaczerpnięty z portalu szkolnictwo.pl) Wartości chrześcijańskie zdradzają zastanawiającą zgodność z zapotrzebowaniem kościołów na wyróżnioną pozycję w społeczeństwie, co bardzo wyraźnie potwierdza powyższy cytat. Współodpowiedzialność za życie pośmiertne drugiej osoby, od doczesnego nieporównywalnie cenniejsze i przez grzech "nieczystości" szczególnie zagrożone, jest integralnym czynnikiem chrześcijańskiej miłości bliźniego. wiadomosci(*)e/ciezar-welonow-wywiad/tr7sdvCytat:Co ciekawe, część z nich to katechetki. I wszystkie powiedziały mi, że religia powinna zostać wyprowadzona ze szkół, że powinny na nią chodzić tylko chętne osoby, nawet jeśli byłoby ich mniej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Z wartości chrześcijańskich najbardziej cenię siedem grzechów głównych. Dlaczego? Warto wiedzieć, że grzechy główne składają się z dwóch podstawowych elementów: boskiego i ludzkiego, nadprzyrodzonego i naturalnego, ponadhistorycznego i historycznego. Element boski w grzechu to rzeczywistość objawienia i zbawienia oraz wszystkie grzeszne wartości, które zostały przez owe chwalebne grzechy nam ujawnione i dane. To grzech nam objawia, kim jest człowiek, na czym polega jego wielkość i godność. W ten sposób autentyczne wartości ludzkie mogą być uwiecznione w Bogu, który przez grzech objawił też cel i sens egzystencji ludzkiej, świata i historii, wskazał na niezawodną hierarchię wartości. Sfera wartości nadprzyrodzonych objawionych, zrealizowanych w grzechu jest zawsze obecna w ludzkim życiu. Element ludzki to konkretne osoby i społeczność wierzących we wszechwładną potęgę grzechu, w których wartości nadprzyrodzone zostały wcielone w ich życie. Patrząc na grzech od strony realizacji wartości nadprzyrodzonych, obraz tej religii grzechu, a więc i jej wartości, może być różnie widziany przez wyznawców grzechu, a niekiedy ich życie jest jakby ich zaprzeczeniem. Jednakże nawet wśród szlachetnych i wybitnych ludzi jest wielu oddanych grzechowi wyznawców, którzy współpracując z Bogiem przez wytrwałe a uparte praktykowanie największych grzechów, osiągnęli najwyższy stopień człowieczeństwa.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | >W ten sposób autentyczne wartości ludzkie mogą być uwiecznione w Bogu, który przez grzech objawił też cel i sens egzystencji ludzkiej, świata i historii, wskazał na niezawodną hierarchię wartości. I znowu zapiał kur.
|
|
|  | 7 na 7 | Drobner (19539 punktów) | >I znowu zapiał kur.
Chwali Ci się, że nie dokończyłeś...
Drobner, prokrasty...
|
|
| |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | > >I znowu zapiał kur.Chwali Ci się, że nie dokończyłeś...Może i się chwali, ale jednak trochę żal.  W końcu taki sam zawód, jak każdy inny.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > >>I znowu zapiał kur.Chwali Ci się, że nie dokończyłeś...> Może i się chwali, ale jednak trochę żal.  > W końcu taki sam zawód, jak każdy inny.I zdumiewali się wszyscy, tak iż pytali się nawzajem: Co to jest? Nowa nauka głoszona z mocą! Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne. - Mk 1:27
|
|
| | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Czy duchy, zwłaszcza nieczyste, mogły długo opierać się sile nauki, która miała takie apostołki?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >Czy duchy, zwłaszcza nieczyste, mogły długo opierać się sile nauki, która miała takie apostołki? Nie może to być Hypatia, bo ona nauczycielem apostołòw mogłaby być.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Nie może to być Hypatia, bo ona nauczycielem apostołòw mogłaby być.Ty świętych osób nie ucz bycia świętymi. Oni sami najlepiej wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi, tak po chrześcijańsku.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | >Ty świętych osób nie ucz bycia świętymi. Oni sami najlepiej wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi, tak po chrześcijańsku. Rozmowa eks-jezuity Alighiero Tondiego z jezuitą nazwiskiem Andrei Ourousoff.Temat dotyczy męczenników kościoła: Ourousoff - Posiadanie dzisiaj męczenników jest bardzo korzystne dla polityki Watykanu. Ale zawsze trudno ich znajdować. Dlatego produkuje się ich... - A Jezus Chrystus? - pyta Alighiero Tondi Ourousoff ironicznie pokręcił głową. - Ojciec jest naiwny. Niech ojciec nie myśli o nim. Jeśli będziemy myśleć o Jezusie, to czekają nas krzyże. Ale nadszedł czas na to, żebyśmy przybijali innych do krzyży, a sami nie musieli na nie trafiać.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Tylko bez podtekstów. Sama naga prawda, choć artystyczna: youtu.be/3bmvVZX9Frc A to kto? 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > A to kto?  gender albo inny pedał.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Nawet jeśli, to on jest tu tylko dla zmyłki, choć pod pewnymi względami jego obecność jest jak najbardziej uzasadniona. Powinien być ten, którego imienia trzeba się domyśleć na podstawie modlitwy, którą słyszymy na filmie. Może to nic nie znaczący szczegół, ale w dokładnie w dniu, w którym w pogańskim Rzymie świętowano narodziny tego bóstwa, przypada dziś pewne bardzo ważne święto chrześcijańskie. Co to ma wspólnego ze św. Sebastianem? Tyle, co schody, na których miejscu - wedle legendy - stoi teraz rzymska bazylika pod jego wezwaniem, z tym bóstwem, którego imienia trzeba się domyśleć. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Nie znam się na sztuce nawet w połowie tak jak Ty. Chylę czoła i nie jest to sarkazm z mojej strony. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Biedactwo, to co Ty wiesz o chrześcijańskich wartościach? A ten poniżej to kto, Jan Chrzciciel? A wiesz chociaż, kto to jest IHS? 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >A wiesz chociaż, kto to jest IHS? W tym wypadku nie będę się wymądrzał. Wiem, że dla wielu jest to świętość. Jednak sztukę traktuję jak prostak i albo mi się podoba, albo nie. W obrazach nie doszukuję się niczego ponadto co widzę. To, że próbujesz mi przekazać tę stronę "wartości" dopiero teraz do mnie dotarło. Nie raz już zamieszczałeś wątki dotyczące sztuki. Wybacz, ale ja jej nie rozumiem, stąd zwykle nie zabierałem głosu. Jestem tylko ciekaw, dlaczego wierzący i nie wierzący, gdy ich się zapytać co to są wartości chrześcijańskie, rzadko wskazują na dorobek kulturalny chrześcijaństwa (w pełnym tego słowa znaczeniu). Dlaczego chociażby Andrzej Bogusławski, przy całym szacunku do niego, nie wymienił ich w poniższej swojej wypowiedzi? Taki temat na forum był. Krótki. Mało odpowiedzi, dlatego pomyślałem, że dobrze go założyć, a założyłem, nie żeby obśmiać, a dowiedzieć się co w tym temacie mają inni do powiedzenia. I ja, choć niefortunnie odpowiedziałem Tobie, przynajmniej czegoś się dowiedziałem. I wiem też, że jest uznane przez wielu za brak obycia, prostactwo, to jak ja postrzegam sztukę, to jednak często ci sami, będąc jej koneserami, nic złego nie widzą w tym gdy w niewybredny, czasami ironiczny sposób, o "dzieciach z bruzdą", ale nie tylko, się wypowiadają. Być może tak ludzi oceniają jak ja sztukę - bez próby zrozumienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> A wiesz chociaż, kto to jest IHS?> W tym wypadku nie będę się wymądrzał. Wiem, że dla wielu jest to świętość. Nie przeczę.  No i idziemy sobie jak co niedziela do świątyni, widzimy nagie ciało bóstwa rozpięte na krzyżu, boginię matkę z dzieckiem na ręku, ogień, wodę, wino, chleb, rybaka i ryby, pasterza i owce, gołębicę (a może jaskółkę?), IHS, Chi-Ro, Alfa i Omega, kapłana ubranego w charakterystyczne szaty (czasami z dziwnym nakryciem głowy), czytającego święte teksty z księgi, składającego ofiary z krwi i ciała, i nim się spostrzeżemy śpiewamy hymny orfickie, klepiemy litanię do Kybele, bierzemy udział w obrzędach inicjacyjnych i misteriach, oddajemy cześć Słońcu i w otoczeniu astrologicznej symboliki uprawiamy prastary kult obfitości i płodności... COOL!
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Znajomość alchemii też nie zawadzi. Chyba że utensylia na pierwszym planie, osioł i byk (na samym środku!), paw i górująca nad wszystkim gwiazda są tu tylko dla ozdoby...
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . 1 Chrześcijańska kultura, zrodzona z inspiracji wiary, stanowi dla nas zadanie do wypełnienia. Jest ona też tradycją, którą nalęzy przekazywać nastepnym pokoleniom. Łączy się owocnie z iwangelizacją świata. Wpływa na kształty życia osób i narodów.
2 Dziedzictwo kultury chrześcijańskiej możemy chrońć przez publiczne wyznawanie wiary. Jednym z dziedzictw kultury chreześcijańskiej śa miejsca święte takie jak kościoły kaplice czy figury święte. Musimy onie dbać,promować i troszczyc sie o ich zadbanie. Pismo Święte jest największym dorobkiem kultury chrześcijańskiej więc musimy starać się aby jak najwięcej ludzi je czytało. Każdy człowiek będzie chronił kulture chrześcijańską przes dobrą postawę czyli chodzenie do kościoła, częsta modlitwa, i dobra postawa w szkole czy pracy.
3 Europa - Watykan, Kaplica św. Piotra w Rzymie Polska - Chęstochowa, kościół Mariacki, Licheńglazzati.b(*)/specyfika-i-sens-kultury.htmlwww.racjonalista.pl/forum.php/s,280085/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,193282________________ > Jestem tylko ciekaw, dlaczego wierzący i nie wierzący, gdy ich się zapytać co to są wartości chrześcijańskie, rzadko wskazują na dorobek kulturalny chrześcijaństwa (w pełnym tego słowa znaczeniu).Po pierwsze nie zauważyłem tu pytania na ten temat i po drugie czy zechciałby Pan sprecyzować czym miałby być ten "dorobek kulturalny chrześcijaństwa"? > Dlaczego chociażby Andrzej Bogusławski, przy całym szacunku do niego, nie wymienił ich w poniższej swojej wypowiedzi?Już choćby dlatego, iż nie jest to możliwym i chyba nie warto pisać o wszystkim w jednej wypowiedzi. Po drugie autor wybiera co dla niego jest najistotniejsze. Po trzecie jestem tu dosyć długo i pisałem na różne tematy. Zainteresowany może jakiś termin wrzucić w wyszukiwarkę i coś tam mu wyskoczy. Na przykład: www.racjon(*)m.php/s,550990/z,0/d,3#w551561Według mojej wiedzy nie istnieją żadne czyste kultury i każda jest zlepkiem różnych kultur. Dlatego możemy mówić tylko o większych bądź mniejszych wpływach ideologii chrześcijańskiej na np. kulturę Europy. Podobnie jest ze sztukami plastycznymi. Proszę się zastanowić jak tu przedstawione obrazy mają się do pejzaży i urody dawnych mieszkańców Izraela? Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | | Puszek Okruszek (73 punktów) | > >Ourousoff ironicznie pokręcił głową. - Ojciec jest naiwny. Niech ojciec nie myśli o nim. Jeśli będziemy myśleć o Jezusie, to czekają nas krzyże. Ale nadszedł czas na to, żebyśmy przybijali innych do krzyży, a sami nie musieli na nie trafiać.Jak widzę, Szanowny Pan zna nieprzebraną ilość anegdot, facecji i krotochwil na temat Kościoła oraz religii chrześcijańskiej. Oczywiście, nie mam nic przeciwko temu, ale czy Szanowny Pan kiedykolwiek zastanawiał się, dlaczego właśnie w kręgu kultury chrześcijańskiej powstała cywilizacja naukowo-techniczna? Jeżeli nie, postaram się to wyjaśnić w jednym z moich następnych wątków.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | >Jak widzę, Szanowny Pan zna nieprzebraną ilość anegdot, facecji i krotochwil na temat Kościoła oraz religii chrześcijańskiej. Oczywiście, nie mam nic przeciwko temu, ale czy Szanowny Pan kiedykolwiek zastanawiał się, dlaczego właśnie w kręgu kultury chrześcijańskiej powstała cywilizacja naukowo-techniczna? Chętnie przeczytam. Myślę, że przy okazji powinien Pan mi wytłumaczyć, dlaczego już w cywilizacji doliny Indusu znali latryny, podczas gdy na dworach francuskich robiono po kątach. To samo z Wielką Łaźnią, położoną w obrębie cytadeli miejskiej w Mohendżo Daro udostępnionej na potrzeby ludności, a w Europie wieki później - w perukach obywateli/ obywatelek naszego kontynentu lęgły się myszy. Tu przy okazji - napisał Pan kiedyś jakoby Europejczycy mieli wyższe IQ. Jak Pan widzi, nijak się to ma do Pana teorii. Wikipedia: "W 391 roku, po edykcie cesarza Teodozjusza, zakazującego kultu pogańskiego, biskup Teofil, w zamiarze zniszczenia świątyń pogańskich, sprowokował w mieście zamieszki, zakończone masakrą chrześcijan przez ludność pogańską. Po opanowaniu sytuacji zburzono Serapejon. Nie jest jednak jasne, czy przy świątyni wciąż funkcjonowała jakaś większa biblioteka." Dorobek cywilizacji chrześcijańskiej jest bezsporny, tyle tylko, że w przeważającym okresie bardzo mozolny. I jeszcze na koniec. W początkowym stadium kultury chrześcijańskiej, to przede wszystkim zachodnie cierpiało na brak "mędrców".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > >(...) Szanowny Pan kiedykolwiek zastanawiał się, dlaczego właśnie w kręgu kultury chrześcijańskiej powstała cywilizacja naukowo-techniczna?> Chętnie przeczytam.> (...) dlaczego już w cywilizacji doliny Indusu znali latryny, podczas gdy na dworach francuskich robiono po kątach. (...)> (...) Tu przy okazji - napisał Pan kiedyś jakoby Europejczycy mieli wyższe IQ. Jak Pan widzi, nijak się to ma do Pana teorii.> I jeszcze na koniec. W początkowym stadium kultury chrześcijańskiej, to przede wszystkim zachodnie cierpiało na brak "mędrców".Proszę czekać, wszystko wyjaśnię! Ale widzę, że nie zastanowił się Pan nad głównym moim pytaniem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | romaro (25211 punktów) | Czekam i prawdę powiedziawszy nie wiem. Nie wiem dlaczego akurat chrześcijaństwo miałoby mieć na to zbawienny wpływ. Może wojny religijno-polityczne były tym czynnikiem. Na pewno były. Podróże Marco Polo. Jednak jak ogromny postęp nastąpił w krajach gdzie wojen w ostatnich latach nie było. W tak krótkim czasie. A ostatnie 2 wieki, w których religia straciła na znaczeniu, a kobietom pozwolono na prowadzanie prac naukowych? Ile Skłodowskich Europa miała? Bo ile straciła (dosłownie i w przenośni), przed tym okresem, tego nie oszacujemy. Naprawdę jestem ciekaw i nie zamierzam być z góry w opozycji do Pańskiego zdania. Ja tu głośno myślałem. à propos kobiet Często myśli się o okaleczaniu narządów płciowych kobiet jako o obcym Europie zwyczaju. a jeszcze niecałe 100 lat temu robiliśmy w Europie to samo!
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
|  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Aj, bo chrześcijaństwo trzeba rozumieć, a nie mieć pretensje, bo się nie wie tego, kim to byli Baalshamin, Aglibol, Malakbel, Yarhibol, Kotharot...
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Aj, bo chrześcijaństwo trzeba rozumieć, a nie mieć pretensje, bo się nie wie tego, kim to byli Baalshamin, Aglibol, Malakbel, Yarhibol, Kotharot...Dlaczego nie ma przedmiotu Historia religii, bo Kościół czuwa by owieczki się nie dowiedziały: www.flickr(*)/2105507@N22/pool/interesting/
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Dlaczego nie ma przedmiotu Historia religii, bo Kościół czuwa by owieczki się nie dowiedziały...Dla lepszej orientacji, "o co chodzi", przydałby się też choćby podstawowy kurs astrologii. en.wikipedia.org/wiki/Chi_Rho#Celestial_chi
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
8 na 10 | piotr35 (1843 punktów) | >Co to są te tak zwane "wartości chrześcijańskie"?
Zasady kultury, religii i moralności chrześcijańskiej to moralność Kalego, moralność przy której nauczanie Jezusa jest tak odkrywcze, ze sami nigdy i za nic byście na to nie wpadli. To jest tak odkrywcze, że lepiej jest kogoś kochać niż nienawidzić, że lepiej nie kraść i nie zabijać, to tak wielka tajemnica i tak wielkie nauczanie, ze bez tej nauki przeciętny katolik błyskawicznie przeinaczyłby się w krwiożerczą bestię. Dalej musicie klepać zdrowaśki i dawać na tacę czarnym darmozjadom, bo jest to tak intelektualnie rozwijające, że jeszcze parę lat i poznacie myśli samego boga. Tylko musicie uważać, abyście nie przesadzili, bo ta wasza bozia cholernie zazdrosna jest i takich (którzy za bardzo chcą się do boga zbliżyć) karze - a to wygnaniem z raju, a to pomieszaniem języków. Miłego dnia.
|
|
 | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Dalej musicie klepać zdrowaśki i dawać na tacę czarnym darmozjadom, bo jest to tak intelektualnie rozwijające, że jeszcze parę lat i poznacie myśli samego boga.
Nie musimy, a przynajmniej nie wszyscy czujemy wyłącznie taką potrzebę
|
|
 | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | > Dalej musicie klepać zdrowaśki i dawać na tacę czarnym darmozjadom, bo jest to tak intelektualnie rozwijające, że jeszcze parę lat i poznacie myśli samego boga. Nie raz mi się zdarzyło na tym forum, żem ostał zakwalifikowany do wyznawców tych wartości. Być może mało ordynarnie się wyraziłem, by mogło to dość do Ciebie. Nie tyle mnie interesuje jak są wyrażane, ile jak są interpretowane. Nie trzeba być wyznawcą by wiedzieć, że nie należy zabijać, jednak kierując się wartościami, zachowanie życia nie jest sprawą aż tak ważną, gdy można ponieść chwalebną śmierć męczeńską w obronie wiary. Wszystko zależy poniekąd od tego, czyim jest utracone lub odbierane życie.
|
|
|  | 1 na 1 | piotr35 (1843 punktów) | >Nie raz mi się zdarzyło na tym forum, żem ostał zakwalifikowany do wyznawców tych wartości. Być może mało ordynarnie się wyraziłem, by mogło to dość do Ciebie. Tak z czystej ciekawości: gdzie zakwalifikowałem cię w moim poście jako katolika? Napisałem post do katolików, bezpośrednio pod postem zdeklarowanego katolika, w związku z tymi mitycznymi rzekomymi "wartościami chrześcijańskimi". Jeśli poczułeś, ze jest to skierowane do ciebie, to jest to twój problem, twoja interpretacja i twój minus. Nadal miłego dnia.
|
|
| |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >> Dalej musicie klepać zdrowaśki i dawać na tacę czarnym darmozjadom, bo jest to tak intelektualnie rozwijające, że jeszcze parę lat i poznacie myśli samego boga. Skąd osąd, że ja należę do tych którzy klepią. >Jeśli poczułeś, ze jest to skierowane do ciebie, to jest to twój problem, twoja interpretacja i twój minus. Odpowiedziałeś bezpośrednio na mój post i nie mam złudzeń, że do mnie kierowałeś również. Niestety to jest problem wszystkich - i tych co dają, i tych co nie dają.
|
|
16 na 16 | galvani (1345 punktów) | >Co to są te tak zwane "wartości chrześcijańskie"?
To identyczna sprawa jak z transsubstancją. Weź dla przykładu walutę euro.Plugawe,judaszowe żydomasońskie srebrniki. Ale w gdy tylko znajdą się w osiadaniu kościoła w cudowny sposób zamieniają się w wartości chrześcijańskie.
|
|
 | 10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | > Plugawe,judaszowe żydomasońskie srebrniki. Ale w gdy tylko znajdą się w osiadaniu kościoła w cudowny sposób zamieniają się w wartości chrześcijańskie.Bo Pecunia non olet... Kościół sięgnął po rzymskie rozwiązania w wielu kwestiach, w tym i finansowych: pl.wikipedia.org/wiki/Pecunia_non_oletTo rzymskie porzekadło nie mówi jednak, jak pieniądze pachną...Gdy się wsadzi nos w rulon dolców lub euro - jedzie czystą transcendencją...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Co to są te tak zwane "wartości chrześcijańskie"? Poniżej przedstawiam - wyartykułowane w najlepszej wierze - wartości jakimi kierował się Jezus Chrystus. Podstawą do tego wyboru było "Kazanie na Górze", gdzie wartości te są określone wyraźnie:
• miłość, gotowość poświęcenia się dla innych ludzi,
• równość i sprawiedliwość, chęć pomocy zwłaszcza biednym i poniżonym,
• pokora, szacunek dla innych,
• potępienie bogaczy, gromadzenia dóbr materialnych jako celu życiowego,
• poszanowanie prawdy i prawdomówności,
• umiejętność wybaczania, nawet wrogom,
• odrzucenie przemocy, pacyfizm.
Mamy tu więc kilka - istotnych także politycznie - drogowskazów aksjologicznych wynikających z Ewangelii i nic więcej nie jest już potrzebnym tylko na nałożenie tego na praktykę całych Kościelnych struktur w całej historii chrześcijaństwa. Oczywiście wraz z hierarchiczną odpowiedzialnością za czynione zło. Zawsze najbardziej odpowiedzialny jest Namiestnik Boga na Ziemi, a najmniej prosty wierny.@@@ .
|
|
 | 9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | > ...wartości jakimi kierował się Jezus Chrystus.> ...odrzucenie przemocy, pacyfizm. Cytat:Nie sądźcie, że przyszedłem nieść pokój po ziemi. Nie przyszedłem nieść pokoju, lecz miecz. (Mt 10,34)
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Cytat: Nie sądźcie, że przyszedłem nieść pokój po ziemi. Nie przyszedłem nieść pokoju, lecz miecz. (Mt 10,34) W "Piśmie" znajdziemy więcej takich "kwiatków", ale i tak praktyka jest tu najistotniejszą: www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,556927#w557306www.racjon(*).php/s,556927/z,0/d,14#w557407@@@ .
|
|
| |  | 14 na 14 | diogenes (42753 punktów) | >W "Piśmie" znajdziemy więcej takich "kwiatków",...
Pismo jest księgą sprzeczną. A ze sprzeczności wynika co kto chce... I to jest cała tajemnica świętości.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Ja to inaczej wiedzę. W Piśmie Świętym jest sama prawda i jest ona wyjawiona bez żadnych sprzeczności, ale nie każdy, wskutek własnej ignorancji i omamienia, umie tę prawdę odczytać. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Ja to inaczej wiedzę. W Piśmie Świętym jest sama prawda i jest ona wyjawiona bez żadnych sprzeczności, ale nie każdy, wskutek własnej ignorancji i omamienia, umie tę prawdę odczytać.
Czy mógłbyś rozwinąć...?
Drobner, bardzo ciekaw
|
|
| | | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Niestety, jest to dziedzina, w której dominuje poznanie intuicyjne, dlatego wiele z tych idei można poznać tylko przez symbol, doświadczenie i ekspresję. Za pomocą czysto racjonalnych argumentów trudno do tego kogokolwiek przekonywać.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Ja to inaczej wiedzę. W Piśmie Świętym jest sama prawda i jest ona wyjawiona bez żadnych sprzeczności, ale nie każdy, wskutek własnej ignorancji i omamienia, umie tę prawdę odczytać.> Niestety, jest to dziedzina, w której dominuje poznanie intuicyjne, więc wiele z tych idei można poznać tylko przez symbol, doświadczenie i ekspresję, więc za pomocą czysto racjonalnych argumentów trudno do tego kogokolwiek przekonywać.  #1 Aha! Znaczy się: jest to 'prawda' z gatunku tych, co to każdy 'ma swoją'. I jak by nie stanąć, to ona zawsze z tyłu... #2 Parafrazując rafala73: "Namacalny organoleptycznie konkretyzm efemerycznego mistycyzmu Pisma konfirmuje niebotyczny wręcz diapazon indywidualnej percepcji spirytualizmu realności fizycznej". Drobner, na poważnie
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Aj, bo Ty nic nie rozumiesz... A ja mam pucharek z winem i czytam sobie książkę, siedząc na gzymsie. I co - podskoczysz?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Aj, bo Ty nic nie rozumiesz...
Nie muszę, ha!
Kątem pluję exstazę....
Drobner, ~~~~~
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | >Ja to inaczej wiedzę. W Piśmie Świętym jest sama prawda i jest ona wyjawiona bez żadnych sprzeczności, ale nie każdy, wskutek własnej ignorancji i omamienia, umie tę prawdę odczytać<
... hmmm, "sama prawda i bez sprzeczności"? Weźmy więc "na tapetę" choćby sam początek Biblii (Biblia Tysiąclecia wydawnictwa Pallottinum), księga Rodzaju, pierwsze dwa rozdziały opisujące powstanie świata. A więc jak to Bóg tworzył świat? A propos, Bóg pracował tylko wieczorami i porankami (właśnie w tej kolejności) więc może nie powinniśmy pracować w porze południowej a dobę liczyć od, powiedzmy godziny 16,00? Ale wróćmy do tematu. 1. Bóg najpierw stworzył ziemię i niebo, oraz światłość. 2. Następnie stworzył sklepienie, czyli niebo (drugi raz!?). 3. Teraz rozdzielił wodè i suchy ląd oraz stworzył roślinność, w tym drzewa które rodziły owoce. Tylko jak, bez pszczół? Czyżby wtedy rośliny były tylko samopylne? Kto więc stworzył te potrzebujące pszczół? 4. Dalsza praca przyniosła wszystkie ciała niebieskie, w tym słońce i księżyc. A przy okazji, gdzie jest teraz światłość która nie wymaga słońca? 5. W dalszej swej pracowitości Bóg stworzył stworzenia pływające i latające. 6. A na koniec stworzył stworzenia lądowe oraz człowieka. I uwaga - (wers 27) "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę." A więc stworzył ich jednocześnie.
... jeszcze "mniej sprzeczności" 😂 wnosi drugi rozdział. Bowiem tutaj Bóg stworzył najpierw ziemię i niebo, a zaraz potem mężczyznę. Dopiero dla niego stworzył roślinność (i Eden). Następnie stworzył zwierzęta i na koniec kobietę...
... widać, że nigdy pan nie czytał samodzielnie Biblii, nawet nie próbował. Jak większość katolików woli pan dawać się okłamywać kapłanom, byle tylko nie musieć sięgnąć po tę księgę. Lenistwo nie sprzyja zbieraniu głosu w takich dyskusjach...
... Pozdrawiam...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | Jest to opis wartości duchowych. Całkiem trafna definicja jak na znośną dla KRK. Rzadko aplikowane są one jednak w rzeczywistości w chrześcijaństwie i przesadnie oraz absurdalnie z nim utożsamiane. Fakt ten to spiritus movens wręcz eschatologicznych wymiarów braku świadomości katalizowany przez tę religię.
|
|
8 na 8 | Irracja (4721 punktów) | >Co to są te tak zwane "wartości chrześcijańskie"? Specyfika wartości chrześcijańskich: >[cytat]Składają się z dwóch podstawowych elementów: boskiego i ludzkiego, nadprzyrodzonego i >naturalnego, ponadhistorycznego i historycznego. Element boski w chrześcijaństwie to rzeczywistość >objawienia i zbawienia w Chrystusie oraz wszystkie w Nim wartości, które zostały przez Niego nam >ujawnione i dane. On nam objawił, kim jest człowiek, jego wielkość i godność.
... patrząc na to co dzieje się w kościele polskim (zresztą chyba nie tylko), na to jak postępują chrześcijanie (a zwłaszcza katolicy), itp, itd. - patrząc na to nabierał przekonania, iż członkowie kościoła, owszem głęboko wierzą w Boga, jednak całkowicie Bogu nie ufają, po prostu mu wierzą. Bo inaczej po co by ze wszystkim ubiegali do księdza? Po co by postępowali tylko według tego co usłyszą z ambony, zamiast słuchać głosu Boga z ich serca? Podobno go noszą tam na codziennie. Chyba że "kminią", że kłamią jakoby mieli Boga w sercu...
... potwierdza to ich stosunek do tzw. "wartości chrześcijańskich". Niby wywodzą je od Boga i każde inne ich wywodzenie uważają za herezję, ale... Ale te wartości raczej nie mają dla nich wartości samej w sobie, skoro w przestrzeganiu ich odwołują się do najniższych pobudek jakimi są strach i pożądanie. Strach przed piekłem i pożądanie nagrody w niebie - tym, od najwcześniejszych lat, prawie od urodzenia jest straszony i wabiony człowiek przez rodzinę, społeczeństwo wiernych i nade wszystko przez kościół. Ciekawe, gdyby udowodnić iż piekło i niebo nie istnieją... Ciekawe kim by się wtedy wielu z wiernych stało?...
... dlatego od wielu lat twierdzę (tak z przymrużeniem oka i dużym uśmiechem), iż jeżeli Bóg istnieje to najbliżsi jego sercu są ateiści. W końcu, choć nie wierzą w niego i nie wywodzą wartości moralnych od Boga to jednak cenią je za wartość zawartą w samych nich. Tak jakby bezwiednie mu (Bogu) ufali... 😂
>(cytat zaczerpnięty z portalu szkolnictwo.pl)<
... będzie jeszcze gorzej. PiS to zadeklarowani klerykałowie i ich nazwę powinno się odczytywać jako Pobożność i Sakramenty...
>Wartości chrześcijańskie zdradzają zastanawiającą zgodność z zapotrzebowaniem kościołów na >wyróżnioną pozycję w społeczeństwie, co bardzo wyraźnie potwierdza powyższy cytat. >Współodpowiedzialność za życie pośmiertne drugiej osoby, od doczesnego nieporównywalnie cenniejsze i >przez grzech "nieczystości" szczególnie zagrożone, jest integralnym czynnikiem chrześcijańskiej >miłości bliźniego.<
... o ile pamiętam to każdy człowiek będzie odpowiadał tylko za swoje grzech, a nie innych. Nie muszą się więc bać potępienia za np. ateistów czy wyznawców innej wiary. Natomiast nigdzie Bóg nie obiecywał nagrody za nawrócenie innych, zwłaszcza nawrócenie siła i przymusem. Zresztą w Bibli napisano coś o nawróconych (raczej samodzielnie), a nie o przymuszonych do nawrócenia...
... coś mi mówi, iż powyższy zapis ma tylko sankcjonować wtrącanie się kleru do życia innych (rządzenie ludźmi), oraz pozyskanie "armii" katów na ich usługach. Tylko że kierując wiernych na "drogę nienawiści" do ateistów, wyznawców innych religii, itd, to tak faktycznie kieruje ich na "drogę do piekła", oddaje ich we władzę Szatana. I co to ma wspólnego ze służbą Bogu?... 😂
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
9 na 9 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Dziś istnieje co najmniej 1000 aktywnych religii, z których większość posiada boga i swój system wartości - "praw naturalnych". Na przestrzeni dziejów istniało dziesiątki tysięcy religii (jeśli nie setki tysięcy gdyż nie istnieje definicja religii).
Religie pojawiały się i upadały i na przestrzeni dziejów toczyła się walka pomiędzy dwoma podejściami do moralności i definicji "dobra" i "zła": 1) "system boski" - religie narzucały swoje "prawa naturalne" jako pochodzące od boga/bogów i "zło" było czymś statycznym, zdefiniowanym w danej religii, z reguły tym czym jako "zło" definiował bóg (tudzież przemawiający w jego imieniu kler). Reguły te, choćby były statyczną listą były interpretowane przez kler i zwykle definicja "dobra" i "zła" zmieniała się tak by "dobro" było zbieżne z interesem organizacji religijnej
2)"system humanistyczny" - ludzie rozwijając cywilizacje tworzyli definicje "dobra" i "zła" , które ewoluowały wraz z cywilizcją i przez to nie były stałe i nie są listą równorzędych reguł jak 10 przykazań.
System pochodzący od ludzi stał de-facto w sprzeczności z systemami pochodzącymi od bogów. Rozwój cywilizacji był ciągłą walką z "prawami natury". Walką pomiędzy priotyterem - co jest ważniejsze: bóg czy człowiek? System humanistyczny został skodyfikowany w prawie, przeciwko któremu często walczą grupy religijne - jak katolicy czy muzułmanie próbując narzucić swoje prawa- np. dot. antykoncepcji, praw kobiet, aborcji etc ...
Wracając do tematu wartości chrześcijańskich - czym różnią się one dzisiaj od systemu humanistycznego - czym różni się, w kwestii moralności katolik od np. niewierzącego Francuza, przestrzegającego prawa i kultury (a więc moralności humanistycznej): - katolik nie uznaje działajacej antykoncepcji, i, o ile nie będzie miał problemów zdrowotnych, lub psychicznych przez zaniechanie seksu - będzie miał dużo dzieci - katolik nie rozwiedzie się nawet gdy jego dzieci będa cierpiały - katolik nie pójdzie do łóżka przed ślubem - katolik nie skorzysta z aborcji - katolik, jeśli będzie homoseksualnistą, nie będzie w związku - katolik modli się do ludzi, nawet takich którzy są masowymi mordercami - katolik wierzy w cuda - katolik wierzy, że pójdzie do nieba lub piekła - katolik wierzy w mit kosmogoniczny religii chrześcijańskiej i będzie sprzeciwiał się heretyckim teoriom fizycznym, przez co może się narazić na problemy w szkole - katolik będzie się sztywno trzymał 10 przykazań i np. szybciej pozwoli umrzeć swoim głodującym dzieciom niż ukradnie dla nich jedzenie - katolik wierzy, że prawa jego religii są ważniejsze niż prawa ludzkie
Jest jeszcze parę innych różnic, ale w zasadzie powyższe punkty można uznać za wyróżnik "wartości chrześcijańskich","wartości muzułmańskich" , "żydowskich" , "aborygeńskich" , "egipskich" , "greckich" etc... - powyższe punkty są tym co wnoszą wartości boskie do wartości, które wypracowali ludzie.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 5 na 5 | Irracja (4721 punktów) | >Dziś istnieje co najmniej 1000 aktywnych religii, z których większość posiada boga i swój system wartości - "praw naturalnych". Na przestrzeni dziejów istniało dziesiątki tysięcy religii (jeśli nie setki tysięcy gdyż nie istnieje definicja religii).<
... hmmm, Bog rzeczywiscie jest niesmiertelny, lecz sam umiera gdy straci wyzbawcow. Niestety, rowniez sie odradza, czesto pod inna postacia i imieniem, gdy znow znajda sie wyznawcy...
>Religie pojawiały się i upadały i na przestrzeni dziejów toczyła się walka pomiędzy dwoma podejściami do moralności i definicji "dobra" i "zła": >1) "system boski" - religie narzucały swoje "prawa naturalne" jako pochodzące od boga/bogów i "zło" było czymś statycznym, zdefiniowanym w danej religii, z reguły tym czym jako "zło" definiował bóg (tudzież przemawiający w jego imieniu kler). Reguły te, choćby były statyczną listą były interpretowane przez kler i zwykle definicja "dobra" i "zła" zmieniała się tak by "dobro" było zbieżne z interesem organizacji religijnej<
... co prawda, to prawda. Nikt nie ustala, ani nie interpretuje praw sprzecznie ze swoimi nteresami...
>2)"system humanistyczny" - ludzie rozwijając cywilizacje tworzyli definicje "dobra" i "zła" , które ewoluowały wraz z cywilizcją i przez to nie były stałe i nie są listą równorzędych reguł jak 10 przykazań.< >System pochodzący od ludzi stał de-facto w sprzeczności z systemami pochodzącymi od bogów. Rozwój cywilizacji był ciągłą walką z "prawami natury". Walką pomiędzy priotyterem - co jest ważniejsze: bóg czy człowiek? System humanistyczny został skodyfikowany w prawie, przeciwko któremu często walczą grupy religijne - jak katolicy czy muzułmanie próbując narzucić swoje prawa- np. dot. antykoncepcji, praw kobiet, aborcji etc ...<
... moze nie tyle w samych ogolnych prawach, co w ich interpretacjach, zasadach stosowania i przestrzegania oraz okolicznosci i grup wobec ktorych nalezalo stosowac prawa w ten a nie inny sposob...
>Wracając do tematu wartości chrześcijańskich - czym różnią się one dzisiaj od systemu humanistycznego - czym różni się, w kwestii moralności katolik od np. niewierzącego Francuza, przestrzegającego prawa i kultury (a więc moralności humanistycznej): >- katolik nie uznaje działajacej antykoncepcji, i, o ile nie będzie miał problemów zdrowotnych, lub psychicznych przez zaniechanie seksu - będzie miał dużo dzieci >- katolik nie rozwiedzie się nawet gdy jego dzieci będa cierpiały >- katolik nie pójdzie do łóżka przed ślubem >- katolik nie skorzysta z aborcji >- katolik, jeśli będzie homoseksualnistą, nie będzie w związku >- katolik modli się do ludzi, nawet takich którzy są masowymi mordercami >- katolik wierzy w cuda >- katolik wierzy, że pójdzie do nieba lub piekła >- katolik wierzy w mit kosmogoniczny religii chrześcijańskiej i będzie sprzeciwiał się heretyckim teoriom fizycznym, przez co może się narazić na problemy w szkole >- katolik będzie się sztywno trzymał 10 przykazań i np. szybciej pozwoli umrzeć swoim głodującym dzieciom niż ukradnie dla nich jedzenie >- katolik wierzy, że prawa jego religii są ważniejsze niż prawa ludzkie<
... to raczej pobozny wizerunek postawy katolika. W zyciu codziennym, owszem nieraz ortodoksyjnie stosuja te zasady, ale wobec innych. Co do siebie to najczesciej interes Boga przegrywa z interesem wlasnym katolika. a to narusza I przykazanie Dekalogu...
>Jest jeszcze parę innych różnic, ale w zasadzie powyższe punkty można uznać za wyróżnik "wartości chrześcijańskich","wartości muzułmańskich" , "żydowskich" , "aborygeńskich" , "egipskich" , "greckich" etc... - powyższe punkty są tym co wnoszą wartości boskie do wartości, które wypracowali ludzie.<
... jak juz wspomnialem, wartosci chrescijanskie (i inne religijne) wnosza swoje interpretacje, zasady, itp, praw. Najczesciej sa one sprzeczne z wartosciami niechrzescijanskimi, ale to kwestia obrony wlasnych interesow i rzadeow nade ludzmi...
... Pozdrawiam...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>>- katolik nie uznaje działajacej antykoncepcji, i, o ile nie będzie miał problemów zdrowotnych, lub psychicznych przez zaniechanie seksu - będzie miał dużo dzieci >>- katolik nie rozwiedzie się nawet gdy jego dzieci będa cierpiały >>- katolik nie pójdzie do łóżka przed ślubem >>- katolik nie skorzysta z aborcji >>- katolik, jeśli będzie homoseksualnistą, nie będzie w związku >>- katolik modli się do ludzi, nawet takich którzy są masowymi mordercami >>- katolik wierzy w cuda >>- katolik wierzy, że pójdzie do nieba lub piekła >>- katolik wierzy w mit kosmogoniczny religii chrześcijańskiej i będzie sprzeciwiał się heretyckim teoriom fizycznym, przez co może się narazić na problemy w szkole >>- katolik będzie się sztywno trzymał 10 przykazań i np. szybciej pozwoli umrzeć swoim głodującym dzieciom niż ukradnie dla nich jedzenie >>- katolik wierzy, że prawa jego religii są ważniejsze niż prawa ludzkie< >... to raczej pobozny wizerunek postawy katolika. W zyciu codziennym, owszem nieraz ortodoksyjnie stosuja te zasady, ale wobec innych. Co do siebie to najczesciej interes Boga przegrywa z interesem wlasnym katolika. a to narusza I przykazanie Dekalogu...
Mówię o "idealnym katoliku" i "idealnym niewierzącym w żadną religię obywatelu kraju opartego na wartościach humanistycznych" jak np. Francja. W praktyce ideału nie znajdziesz ale takie porównanie pozwala zrozumieć jakie są różnice, "dokąd" każda z tych postaw będzie zmierzała. Przez to łatwiej jest odpowiedzieć na pytanie czy chcesz być "katolikiem" czy "cywilizowanym człowiekiem" ?
Nie wartościuje kto jest "lepszy" kto "gorszy". Oparcie się na ludzkiej myśli, brak statycznych reguł jak 10 przykazań, czy "świętych" , kleru itp ... wymaga przede wszystkim myślenia - zdolności do podjęcia decyzji, a więc odpowiedniego poziomu cywilizacyjnego społeczeństwa. Społeczeństwo musi być w stanie zorganizować swoje życie tak by się nie unicestwić. Musi być w stanie np. powstrzymać się od gwałtu na kobiecie gdy kobieta pokazuje dużo swojego ciała, musi powstrzymać się od kradzieży nawet gdy jest to łatwe i niewykrywalne, musi umieć stworzyć służbę zdrowia, hamować korupcję, dbać o starsze osoby zamiast ich zabijać brakiem służby zdrowia itd ... Przede wszystkim musi być w stanie zrozumieć, że "każdy gust jest równie dobry" i powstrzymać się od agresji wobec innych z podowu upodobań. Nieważne czy ktoś wierzy w Światowida, Peruna, Czarny Kamień, w Łakatankę, Mitrę, Jahwę , Allacha, Jezusa czy Krasnoludki, nie ważne czy ktoś sypia z chłopakiem czy z dziewczyną, czy ktoś lubi muzykę metalową czy jazz - dopóki przestrzega prawa jest tak samo dobry jak każdy inny obywatel. Katolicyzm i inne religie, "kodyfikując jako boskie" to co podówczas było zwykłymi regułami wypracowanymi przez ludzi, być może, sprawdzały się wtedy gdy były tworzone - kilka tysięcy lat temu, i być może w niektórych społeczeństwach nadal się sprawdzają. W krajach rozwiniętych są już niepotrzebne do regulowania życia, bo cywilizacja rozwija się dziś zbyt szybko by coś zamrażać i przeciętni ludzie dają sobie radę bez religii. Celem rozwiniętego społeczeństwa nie jest "uszczęśliwianie" bogów, celem jest "uszczęśliwianie" człowieka - rozwiązanie jego problemów na dziś i jutro. Z tego właśnie wynika poszanowania natury, dbanie o środowisko, o zdrowie, edukacja, dbanie o słabszych, nie marnowanie potencjału intelektualnego kobiet, unikanie agresji religijnej - co polscy katolicy nazywają "poprawnością polityczną".
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Mówię o "idealnym katoliku"Czyli takim przez siebie samego wymyślonym. Nie ma to jak ustawić sobie chochoła > i "idealnym niewierzącym w żadną religię obywatelu kraju opartego na wartościach humanistycznych"Tu już musiałbyś mocno się nagimnastykować żeby taki model stworzyć. Niektóre Twoje słowa: Cytat:- katolik nie rozwiedzie się nawet gdy jego dzieci będa cierpiały - katolik modli się do ludzi, nawet takich którzy są masowymi mordercami - katolik będzie się sztywno trzymał 10 przykazań i np. szybciej pozwoli umrzeć swoim głodującym dzieciom niż ukradnie dla nich jedzenie - katolik wierzy, że prawa jego religii są ważniejsze niż prawa ludzkie jakoś nie pasują mi do wielu pobożnie żyjących katolików, Zapomniałeś dodać pedofilofilię i kanibalizm
|
|
| | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Mówię o "idealnym katoliku" >Czyli takim przez siebie samego wymyślonym. Nie ma to jak ustawić sobie chochoła >>i "idealnym niewierzącym w żadną religię obywatelu kraju opartego na wartościach humanistycznych" >Tu już musiałbyś mocno się nagimnastykować żeby taki model stworzyć. >Niektóre Twoje słowa: ... >jakoś nie pasują mi do wielu pobożnie żyjących katolików, >Zapomniałeś dodać pedofilofilię i kanibalizm Wiem szarleyu że "idealny katolik" ani nic idealnego w ogóle, prawdopodobnie, nigdy nie istniało na tym świecie. To jest tylko model, który eksponuje istotne w tej dyskusji artybuty katolicyzmu i humanizmu opartego o prawo i kulturę niezwiązaną z konkretną religią. Dzięki temu zwiększam szansę, że dyskusja będzie dotyczyła sedna.
Dyskusja na temat idealnego modelu pozwala zastanowić się nad pytaniem "w którą stronę iść", nawet przy świadomości, że nigdy tam nie dojdziemy.
Istotna różnica - sedno sprawy zasadza się w priorytetach: czy najważniejszy jest bóg/bogowie tudzież jakaś "święta idea" - jak komunizm, czy najważniejszy jest człowiek? W większości religii posiadających bogów, "świętą ideę" i sztywny system wartości celem człowieka jest dążenie do bycia jak bóg/bogowie, ideałem jest stan osiągnięcia "boskości". W humaniźmie, nie ma bogów, celem jest uszczęśliwienie człowieka, ideałem jest stan, w którym "ludzkość rozwiąże wszystkie problemy". U katolików, w przeciwieństwie do chrześcijan w ogólności, powinienem do modelu dodać organizację religijną, która reprezentuje boga i która posiada nadprzyrodzoną moc nieomylności.
Pozostałe elementy - wojny religijne, pedofilia itp ... to konsekwencja tej fundamentalnej różnicy. W przypadku sytuacji, w której pojawia się wybór pomiędzy "bogiem/ideą" a "człowiekiem" decyduje priorytet. Dlatego wojna w obronie wiary jest w większości religii akceptowalna, natomiast humanista zapyta dlaczego mam zabić człowieka dla takiego czy innego boga, czy "świętej idei"?
I oczywiście znajdzie się wielu "katolików", którzy nie modlą się do świetych, którzy zabijali w imię wiary i znajdzie się wielu "humanistów", którzy zabijają innych dla zaspokojenia własnych potrzeb - jednak w zestawieniu z ideałem - to nie jest prawdziwy katolik, który kwestionuje zasady katolicyzmu, podobnie jak nie jest prawdziwym humanistą ktoś, kto zabije człowieka w imię jakiejś mniej istotnej idei czy przedmiotu. Dlatego "idealny model" jest przydatny.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Wiem szarleyu że "idealny katolik" ani nic idealnego w ogóle, prawdopodobnie, nigdy nie istniało na tym świecie. To jest tylko model,To nie jest model, bo nawet takiego modelu nie ma. To co opisujesz to jest chochoł do bicia. > Dyskusja na temat idealnego modelu pozwala zastanowić się nad pytaniem "w którą stronę iść", nawet przy świadomości, że nigdy tam nie dojdziemy.Taka dyskusja może być bardzo interesująca (rozmowy z Tobą zawsze są ciekawe) ale jednak należałoby przyjąć założenie, że katolicy nie tylko są różni, ale też chcą być różni, dążą do różnych celów i w różny sposób pojmują swoją religijność. Na pytanie jaki powinien być katolik dostaniesz różne odpowiedzi nawet w papieskich encyklikach! Rozejrzyj się po swoim kraju. Innym katolikiem (a przywołam tylko przykłady duchowieństwa) jest Rydzyk Depo czy Natanek, innym Lemański, Ryś czy Zimoń > Istotna różnica - sedno sprawy zasadza się w priorytetach: czy najważniejszy jest bóg/bogowie tudzież jakaś "święta idea" - jak komunizm, czy najważniejszy jest człowiek?I już są różne opinie wśród katolików. Jeden w imię Boga gotów jest do palenia stosu, inny wyczyta Cytat:A odpowiadając Król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. Mt 25.40 > U katolików, w przeciwieństwie do chrześcijan w ogólności, powinienem do modelu dodać organizację religijną, która reprezentuje boga i która posiada nadprzyrodzoną moc nieomylności.Powinno, powinno powinno... Wybaczenia proszę, ale gadasz jak wiejski pleban "katolik powinien rzucać kamieniami w pedałów" a kto nie rzuca jest złym katolikiem Wiele rzeczy można sobie wyobrazić co powinie i czego nie powinien czynić katolik, a "modeli" jest tyle, że czasem nie mogę uwierzyć, że jestem tego samego wyznania co ten ksiądz skandujący "Ewangelia a nie Koran" On też pewnie myśli że stara się być dobrym katolikiem Te różnice dotyczą nie tylko katolicyzmu! Różnie pojmowany jest zajedno humanizm, patriotyzm, społeczna sprawiedliwość, uczciwość... > Pozostałe elementy - wojny religijne, pedofilia itp ... to konsekwencja tej fundamentalnej różnicy. W przypadku sytuacji, w której pojawia się wybór pomiędzy "bogiem/ideą" a "człowiekiem" decyduje priorytet. Dlatego wojna w obronie wiary jest w większości religii akceptowalna,A nawet w KAŻDEJ religii akceptowalna! Tak samo jak w KAŻDEJ religii nieakceptowalna W każdej są ludzie, rozumiejący swoją religijność jako wezwanie do przemocy i do łagodności (a już dlaczego widzisz pole konfliktu Bóg - Człowiek na przykładzie pedofilii to naprawdę nie rozumiem, imieniem Boga usprawiedliwiano moc łajdactw,ale pedofilii w imię Boże czynić się nie da) > I oczywiście znajdzie się wielu "katolików", którzy nie modlą się do świetych, którzy zabijali w imię wiary i znajdzie się wielu "humanistów", którzy zabijają innych dla zaspokojenia własnych potrzeb - jednak w zestawieniu z ideałem - to nie jest prawdziwy katolik, który kwestionuje zasady katolicyzmu, podobnie jak nie jest prawdziwym humanistą ktoś, kto zabije człowieka w imię jakiejś mniej istotnej idei czy przedmiotu.Cudzysłowy jak najbardziej na miejscu , niemniej nadal nie zgadzam się z "modelem" katolika jaki przedstawiłeś > Dlatego "idealny model" jest przydatny.Nie ma takiego Jest dużym uproszczeniem stwierdzenie, że modelowy muzułmanin to terrorysta
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Mano (1060 punktów) |
> A nawet w KAŻDEJ religii akceptowalna! Tak samo jak w KAŻDEJ religii nieakceptowalna> W każdej są ludzie, rozumiejący swoją religijność jako wezwanie do przemocy i do łagodności (a już dlaczego widzisz pole konfliktu Bóg - Człowiek na przykładzie pedofilii to naprawdę nie rozumiem, imieniem Boga usprawiedliwiano moc łajdactw, ale pedofilii w imię Boże czynić się nie da)Da się, oj da się! Wydawanie dziewcząt islamskich w wieku dziecięcym jest niczym nadzwyczajnym, a sam prorok Mahomet wziął za żonę dziecko Aiszę. Według hadisy autorstwa Al-Buchariego wyszła za niego za mąż w wieku lat 6, a życie seksualne rozpoczęła w wieku lat 9. Co Bóg, to obyczaj! A kiedy Watykan podniósł "wiek zgody" u dzieci? "Wiek zgody" według prawa Watykańskiego: Do 2013 roku wiek ten wynosił 12 lat. Obecnie karalne są akty seksualne z małoletnimi, którzy zdefiniowani są jako osoby w wieku poniżej 18 lat. Akty seksualne nie podlegają karze, jeżeli odbywają się w związku małżeńskim. pl.wikipedia.org/wiki/Wiek_zgody
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | 1 Nie pytam jak było przed Mahometem 2 Zmiany w kierunku do stanu obecnego są wynikiem rozwoje nauki, Ludzkość wie dziś więcej niż 1000 lat temu 3 Pedofilia jest przestępstwem, O ile poradzę sobie wyobrazić człowieka nawołującego w imię Boga do zabójstwa (nawet o mnóstwie takich przypadków słyszałem nie tylko na lekcji historii) o tyle nie słyszałem o nawoływaniu do pedofilii w imię Boga.
|
|
| | | | | | |  | | Mano (1060 punktów) |
> 2 Zmiany w kierunku do stanu obecnego są wynikiem rozwoje nauki, Ludzkość wie dziś więcej niż 1000 lat temuDo Watykanu dotarły te "zmiany" w roku 2013, tzn. trzy lata temu! > 3 Pedofilia jest przestępstwem, O ile poradzę sobie wyobrazić człowieka nawołującego w imię Boga do zabójstwa (nawet o mnóstwie takich przypadków słyszałem nie tylko na lekcji historii) o tyle nie słyszałem o nawoływaniu do pedofilii w imię Boga.> > >"ale pedofilii w imię Boże czynić się nie da"Twoje słowa. Nie chodziło Ci o nawoływanie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | o tyle nie słyszałem o nawoływaniu do pedofilii w imię Boga. > >> >>"ale pedofilii w imię Boże czynić się nie da"Twoje słowa. Nie chodziło Ci o nawoływanie.>  Ani czynić ani nawoływać. Choć wiele łajdactw imię bogów popełniano.
|
|
| | | | |  | | Paolo Monstro (6146 punktów) | Z Tobą rozmowa też jest b. ciekawa. Dlatego chętnie odpowiadam.
>>Dlatego "idealny model" jest przydatny. >Nie ma takiego
Model istnieje - opisałem go powyżej: "katolik to osoba, która sprzeciwia się skutecznej antykoncepcji, etc."
Możesz jedynie twierdzić, że ten model nie odpowiada dobrze na pytania dot. "katolika" czy "humanisty", czyli, że nie jest przydatny w dyskusji.
Mój tok rozumowania opiera się na założeniu, że łatwiej ocenić jakie wartości wynikają z chrześcijaństwa (tudzież jakiejś jego odmiany typu katolicyzm - jest najłatwiej bo istnieje instytucja, która decyduje co jest kanonen) niż analizować postawy wszystkich wyznawców i uogólniać co ich łączy.
Poza tym, ponieważ dyskusja dot. watości chrześcijańskich - a trudno ustalić co to właściwie jest - to można uprościć ten problem do delty pomiędzy tym co jest "standardem ludzkim" a tym co dodaje/odejmuje do tego chrześcijaństwo - pewnie to będą te "wartości chrześcijańskie" skoro reszta jest zasługą ludzi - ryby są tym co zostanie po spuszczeniu wody ze stawu.
Zdaję sobię sprawę, że żadna religia nie jest teorią matematyczną i nie ma żadnej definicji wskazującej "jakie elementy należą do zbioru katolików", ba nie ma nawet definicji religii i dlatego każda delta jest zawsze dyskusyjna. Jednak mimo wszystkich interpetacji, niejasności, nieszablonowości ludzi ... wskazanie jakiś elementów "katolickości" jest najlepszym znanym mi sposobem konstruktywnej dyskusji o tym. Taka dyskusja jest łatwiejsza niż analiza stwierdzeń ludzi typu "jestem katolikiem czy jestem chrześcijaniem", bo nie ma pewności co dany człowiek uznaje za "katolickość" - takich definicji może być tyle ilu na świecie jest katolików. Atakując problem od tej strony dojdziemy do wniosku, że każdy zbiór wartości może być katolicki co nie wnosi wiele.
Można więc założyć choćby konieczność wiary w boga, uznanie dogmatów, przykazań itd.- taką listę podałem w poprzednim poście. W takim podejściu nie ma znaczenia ile procent katolików naprawdę zna i akceptuje wartości chrześcijańskie, bo to nie jest demokratyczna religia tworzona przez jej wyzawców.
>Jest dużym uproszczeniem stwierdzenie, że modelowy muzułmanin to terrorysta
To jest nieprawdziwym uproszczeniem bo terroryzm nie znajduje się na liście założeń tej religii. Terrorysta powiedziałbym nie jest formalnie muzułmaninem, nawet jeśli sam twierdzi, że nim jest. Czy to, że ja stwierdzę, że jestem murzynem czyni ze mnie murzyna?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Model istnieje - opisałem go powyżej: "katolik to osoba, która sprzeciwia się skutecznej antykoncepcji, etc."Nie. Taki model jest chybiony. To chochoł do bicia > Poza tym, ponieważ dyskusja dot. watości chrześcijańskich - a trudno ustalić co to właściwie jestAno niektórym trudno. Dla mnie nie Cytat: Jezus zaś widząc rzesze, wstąpił na górę, a gdy usiadł, przystąpili ku niemu uczniowie jego. A otworzywszy usta swe, nauczał ich, mówiąc: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest królestwo niebieskie. Błogosławieni cisi, albowiem oni posiędą ziemię. Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam będą złorzeczyć i będą was prześladować i mówić wszystko złe przeciwko wam kłamiąc, dla mnie.
W poznańskim przekładzie brzmi ciekawiej ale, wybacz, musiałbym przepisywać  > Zdaję sobię sprawę, że żadna religia nie jest teorią matematyczną i nie ma żadnej definicji wskazującej "jakie elementy należą do zbioru katolików",Zgadzam się > ba nie ma nawet definicji religii i dlatego każda delta jest zawsze dyskusyjna.Ciekawe, ale po przemyśleniu też się zgadzam > Jednak mimo wszystkich interpetacji, niejasności, nieszablonowości ludzi ... wskazanie jakiś elementów "katolickości" jest najlepszym znanym mi sposobem konstruktywnej dyskusji o tym.i cóż to są za elementa? Z Twoimi się nie zgadzam > Można więc założyć choćby konieczność wiary w boga, uznanie dogmatów, przykazań itd.- taką listę podałem w poprzednim poście.Nie. Podałeś co innego. podałeś jako kryterium posłuszeństwo nauce biskupów. Katolik powinien wsłuchać się w słowa Jezusa. Biskupi to jedynie pomocnicy > >Jest dużym uproszczeniem stwierdzenie, że modelowy muzułmanin to terrorysta> To jest nieprawdziwym uproszczeniem bo terroryzm nie znajduje się na liście założeń tej religii.Tak! podobnie jak Twoje wyobrażenie katolicyzmu > Pozdrawiam> Paolo MonstroWzajemnie Hanek
|
|
| | | | | | |  | | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>>Jednak mimo wszystkich interpetacji, niejasności, nieszablonowości ludzi ... wskazanie jakiś elementów "katolickości" jest najlepszym znanym mi sposobem konstruktywnej dyskusji o tym. >i cóż to są za elementa? >Z Twoimi się nie zgadzam
Bądź konstruktywny - skoro się nie zgadzasz, to podaj listę "wartości" , które odróżniają katolicyzm od standardowego humanizmu? Nie mam licencji na nieomylność i przeanalizuję Twoją listę - ale nawet moja błędna lista jest jakimś konstruktywnym rozpoczęciem dyskusji.
>>Można więc założyć choćby konieczność wiary w boga, uznanie dogmatów, przykazań itd.- taką listę podałem w poprzednim poście. >Nie. Podałeś co innego. podałeś jako kryterium posłuszeństwo nauce biskupów. Katolik powinien wsłuchać się w słowa Jezusa. Biskupi to jedynie pomocnicy Co więc się różni katolika od protestanta, ortodoksa czy zielono-świątkowca?
>>>Jest dużym uproszczeniem stwierdzenie, że modelowy muzułmanin to terrorysta >>To jest nieprawdziwym uproszczeniem bo terroryzm nie znajduje się na liście założeń tej religii. >Tak! podobnie jak Twoje wyobrażenie katolicyzmu Żyjąc w Polsce wiele lat, chcąc nie chcąc, studiując katolicyzm, być może głębiej niż przeciętny wyznawca, znajduje co najmniej 3 możliwe powody Twojej opinii o mnie: 1) nie rozumiem co mówi "katolicki głos w moim domu" (Radio Maryja), co mówią biskupi w Polsce i JPII, mówiąc: "że kościół określa zasady życia i wiary" mają co innego na myśli.
2) to co mówią biskupi ma wiele możliwych interpretacji - czyli z punktu widzenia komunikacji jest "bełkotem"
3) To Ty się mylisz w intepretacji katolicyzmu, wycinając z niego kościół
Która z tych opcji jest prawdziwa (a może jakaś inna) i dlaczego?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Bądź konstruktywny - skoro się nie zgadzasz, to podaj listę "wartości" , które odróżniają katolicyzm od standardowego humanizmu?Nie mam takiej listy! Dla mnie (powtórzę, że dla mnie) z Ewangelii wypływa humanizm Nie zawsze z niej wypływa kościelna praktyka, ale nie o tym rozmawiamy > >>Można więc założyć choćby konieczność wiary w boga, uznanie dogmatów, przykazań itd.- taką listę podałem w poprzednim poście.> >Nie. Podałeś co innego. podałeś jako kryterium posłuszeństwo nauce biskupów. Katolik powinien wsłuchać się w słowa Jezusa. Biskupi to jedynie pomocnicy> Co więc się różni katolika od protestanta, ortodoksa czy zielono-świątkowca?Myślącego samodzielnie katolika od myślącego samodzielnie lutra różnią drobiazgi, fanatyków różni wszystko. Elasp napisał kiedyś że Luther był pijanicą i to dla niego było ważne. > >>>Jest dużym uproszczeniem stwierdzenie, że modelowy muzułmanin to terrorysta> >>To jest nieprawdziwym uproszczeniem bo terroryzm nie znajduje się na liście założeń tej religii.> >Tak! podobnie jak Twoje wyobrażenie katolicyzmu> Żyjąc w Polsce wiele lat, chcąc nie chcąc, studiując katolicyzm, być może głębiej niż przeciętny wyznawca, znajduje co najmniej 3 możliwe powody Twojej opinii o mnie:Nie mam o Tobie złej opinii! Czasem się z Tobą nie zgadzam > 1) nie rozumiem co mówi "katolicki głos w moim domu" (Radio Maryja),Ja też nie, dlatego dla mnie katolickim głosem jest Tygodnik Powszechny > 2) to co mówią biskupi ma wiele możliwych interpretacji - czyli z punktu widzenia komunikacji jest "bełkotem"Niestety > 3) To Ty się mylisz w intepretacji katolicyzmu, wycinając z niego kościółNie wycinam. Dostrzegam jego wielokolorowość > Która z tych opcji jest prawdziwa (a może jakaś inna) i dlaczego???? Nie wiem!  Może moja, może rydzykowa? Nie jestem nieomylnym, ale póki co Rydzyk mnie do swojej wersji katolicyzmu nie przekonał, Lobkowicz, Nossol, Lemański, Boniecki owszem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > >Bądź konstruktywny - skoro się nie zgadzasz, to podaj listę "wartości" , które odróżniają katolicyzm od standardowego humanizmu?> Nie mam takiej listy!Musi być jakaś lista, choćby rozmyta. Dowód ad-absurd: gdyby nie było listy różnic to humanizm = katolicyzm = protestantyzm = .... Kiedyś przeczytałem książkę szwedzkich religioznawców, bodajże nieliczną na ten temat pod polskim tytułem "Religie Świata". Przedstawia ona kilkadziesiąt religii w postaci listy bogów, ksiąg świętych, zasad etc ... na tej podstawie można stworzyć listę różnic. Nie będzie ona dosknała: pełna, klarowna itp... ale to jest maks jaki można uzyskać w świecie religii. Inaczej jak zdefiniujesz czy jesteś katolikiem czy nie? Jakich zmysłów i kryteriów użyjesz poza "wiarą, że nim jesteś"? > Dla mnie (powtórzę, że dla mnie) z Ewangelii wypływa humanizmZałóżmy, że masz rację. Załóżmy, że Katolicyzm zawiera humanizm stworzony przez ludzi. W tej chwili dyskutujemy zbiór Delta = Katolicyzm MINUS Humanizm (w przypadku katolicyzmu mamy jakąś organizację, która "określa zasady wiary i życia"). Taki zbiór Delta byłby wkładem religii katolickiej do tego co ludzie sobie sami wypracowali. Mógłbyś się zastanowić jakie wartości takowy zbiór Delta zawiera? Czy nie zawiera on zasad: - isnieje bóg, piekło, niebo, święci, cuda, mit kosmogoniczny to "prawda" - nie używaj prezerwatywy - nie ma rozwodu - nie usuwaj ciąży - nie ma małżeństwa jednopłciowego - pozostałe elementy z "mojej listy" ? A jeśli uważasz, że nie zawiera, którejś z tych zasad - wymień ją i wytłumacz nauki kościoła w tym względzie, w kontekście jego roli w Katolicyzmie - jako definiującego zasady? > Nie zawsze z niej wypływa kościelna praktyka, ale nie o tym rozmawiamyJeśli kościół kryje pedofila - to jest to praktyka kościelna sprzeczna z "teorią". Tutaj masz rację. Jeśli jednak kościół mówi: "ludzie pochodzą od Adama i Ewy", albo "nie można używać prezerwatywy" to jest to element definicji wiary pt. "Katolicyzm" a nie "praktyka kościelna". Jeśli jest inaczej, to czymże są zasady wiary, watości- jak je odróżnić od "praktyki kościelnej"? > Myślącego samodzielnie katolika od myślącego samodzielnie lutra różnią drobiazgi, fanatyków różni wszystko.Tak się składa, że katolicyzm, choćby nie wiadomo jak go intepretować, ma jasno zdefiniowaną rolę kościoła. Z nieomylnym papieżem na czele. Nie może być samodzielnie myślącego w sprawach wiary katolika. W sprawach zasad wiary to kościół definiuje co jest zgodne a co nie. Jeśli więc papież się nie zgadza z Lutrem - to ktoś kto jest członkiem "katolicyzmu" też się nie zgadza, w przeciwnym razie jest protestantem lub kimkolwiek innym ale nie katolikiem. > Ja też nie, dlatego dla mnie katolickim głosem jest Tygodnik PowszechnyRównież Tygodnik Powszechny potwierdza elementy mojej listy, np.: www2.tygodnik.com.pl/tematy/antykoncepcja/> Nie jestem nieomylnym, ale póki co Rydzyk mnie do swojej wersji katolicyzmu nie przekonał, Lobkowicz, Nossol, Lemański, Boniecki owszem.Mam wrażenie, że jesteś człowiekiem wybitnie inteligentnym i jest b. mało prawdopodobne, że byłbyś członkiem rodziny Radia Maryja. Jednak zastanów się czy jesteś katolikiem. Chrześcijaninem być może? Chyba, że katolicyzm dla Ciebie oznacza, że sam decydujesz co jest zgodne z kanonem wiary a co nie ... ale to nie powszechnie uznana definicja i kiedyś być może by Ciebie za taką postawę spalili. Na dzień dzisiejszy nadawanie Radia Maryja otwiera wezwanie JPII: "dziękuje bogu za dar Radia Maryja"... Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >>Bądź konstruktywny - skoro się nie zgadzasz, to podaj listę "wartości" , które odróżniają katolicyzm od standardowego humanizmu?> >Nie mam takiej listy!> Musi być jakaś lista, choćby rozmyta. Dowód ad-absurd: gdyby nie było listy różnic to humanizm = katolicyzm = protestantyzm = ....Skoro Ty taką listę widzisz i uzznajesz za konieczną, to ją stwórz. Ja jej nie widzę. Dla mnie katolik, luter, ateista czy żyd mogą takimi samymi humanistami Różnica między każdym katolikiem a każdym ateistą nie jest w humanizmie, to cecha osoby a nie gatunku, różnica jest w wierze lub niewierze w Boga. > Kiedyś przeczytałem książkę szwedzkich religioznawców, bodajże nieliczną na ten temat pod polskim tytułem "Religie Świata". Przedstawia ona kilkadziesiąt religii w postaci listy bogów, ksiąg świętych, zasad etc ... na tej podstawie można stworzyć listę różnic.Oj taka lista jest bardzo prosta. ale Ty pytasz o "listę wartości odróżniających katolicyzm od humanizmu" > >Dla mnie (powtórzę, że dla mnie) z Ewangelii wypływa humanizm> Załóżmy, że masz rację. Załóżmy, że Katolicyzm zawiera humanizm stworzony przez ludzi.> W tej chwili dyskutujemy zbiór Delta = Katolicyzm MINUS Humanizm (w przypadku katolicyzmu mamy jakąś organizację, która "określa zasady wiary i życia").Co chcesz znaleźć? Jakąś morderczą sektę kanibali i gwałcicieli? Byli tacy, którzy wszelki humanizm z chrześcijaństwa usuwali, płomienie strzelały wysoko i wesoło. > Czy nie zawiera on zasad:> - isnieje bóg, piekło, niebo, święci, cuda, mit kosmogoniczny to "prawda"> - nie używaj prezerwatywy> - nie ma rozwodu> - nie usuwaj ciąży> - nie ma małżeństwa jednopłciowego> - pozostałe elementy z "mojej listy"Mieszasz dogmaty z błędami. > A jeśli uważasz, że nie zawiera, którejś z tych zasad - wymień ją i wytłumacz nauki kościoła w tym względzie, w kontekście jego roli w Katolicyzmie - jako definiującego zasady?1 to Twoje wyobrażenie jest błędne Cytat:katolik nie rozwiedzie się nawet gdy jego dzieci będa cierpiały
2 Dajesz biskupom prawo do decydowania za człowieka > Jeśli jednak kościół mówi: "ludzie pochodzą od Adama i Ewy",Już niedługo > albo "nie można używać prezerwatywy" to jest to element definicji wiary pt. "Katolicyzm" a nie "praktyka kościelna".Nie, to nadal chybiona biskupia praktyka. > >Myślącego samodzielnie katolika od myślącego samodzielnie lutra różnią drobiazgi, fanatyków różni wszystko.> Tak się składa, że katolicyzm, choćby nie wiadomo jak go intepretować, ma jasno zdefiniowaną rolę kościoła.Przez sam instytucjonalny kościół. > Nie może być samodzielnie myślącego w sprawach wiary katolika.Patrzę w lustro i... jestem. Upraszczasz sprawę, ale bądź ostrożny, od prostoty blisko do prostactwa Jeśli namalujesz sobie obraz katolika, będzie to tylko Twój obraz Puszek - naziolek maluje obraz muzułmanów > Mam wrażenie, że jesteś człowiekiem wybitnie inteligentnymMocno się mylisz > i jest b. mało prawdopodobne, że byłbyś członkiem rodziny Radia Maryja.Wcale się nie mylisz > Jednak zastanów się czy jesteś katolikiem.Robię to od dawna i czasem dochodzę, do wniosku, że to mnie różni od mojego proboszcza  > Chyba, że katolicyzm dla Ciebie oznacza, że sam decydujesz co jest zgodne z kanonem wiary a co nie ... ale to nie powszechnie uznana definicja i kiedyś być może by Ciebie za taką postawę spalili.Nie, nie decyduję, ale nie poradzę bezmyślnie przyjmować stawianej mi miski z zupą > Na dzień dzisiejszy nadawanie Radia Maryja otwiera wezwanie JPII: "dziękuje bogu za dar Radia Maryja"...JPII dziękował, ja nie
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
> Skoro Ty taką listę widzisz i uzznajesz za konieczną, to ją stwórz. Ja jej nie widzę.Uważasz, że nie istnieje? > Dla mnie katolik, luter, ateista czy żyd mogą takimi samymi humanistami> Różnica między każdym katolikiem a każdym ateistą nie jest w humanizmie, to cecha osoby a nie gatunku, różnica jest w wierze lub niewierze w Boga.To założenie przyjąłem później, że Katolicyzm zawiera Humanizm, jednak w kwestii wartości, jaka jest różnica (poza wiarą, bądź niewiarą w boga)? Żadna? > >... Przedstawia ona kilkadziesiąt religii w postaci listy bogów, ksiąg świętych, zasad etc ... na tej podstawie można stworzyć listę różnic.> Oj taka lista jest bardzo prosta. ale Ty pytasz o "listę wartości odróżniających katolicyzm od humanizmu" -ta książa zawiera też listę zasad/przekonań/wierzeń - jak np. dekalog > >W tej chwili dyskutujemy zbiór Delta = Katolicyzm MINUS Humanizm (w przypadku katolicyzmu mamy jakąś organizację, która "określa zasady wiary i życia").> Co chcesz znaleźć? Jakąś morderczą sektę kanibali i gwałcicieli?Nie czynię takich założeń odnośnie żadnej z religii. Chciałbym jedynie zrozumieć co, do zasad/wartości wniósł Katolicyzm? Jaka jest różnica, pomiędzy prawem i kulturą w kraju cywilizowanym a katolicyzmem? Sugerujesz, że NIC? > >Czy nie zawiera on zasad:> >-...> Mieszasz dogmaty z błędami.Rozumiem, powiedz mi zatem jak rozróżnić błędną interpretacje od prawidłowej? > >A jeśli uważasz, że nie zawiera, którejś z tych zasad - wymień ją i wytłumacz nauki kościoła w tym względzie, w kontekście jego roli w Katolicyzmie - jako definiującego zasady?> 1 to Twoje wyobrażenie jest błędne> Cytat:katolik nie rozwiedzie się nawet gdy jego dzieci będa cierpiały > > 2 Dajesz biskupom prawo do decydowania za człowiekaJa nie daję nikomu takiego prawa - po prostu zauważyłem, że "rozwód" NIE ISTNIEJE w religii katolickiej (jest jedynie unieważnienie małżeństwa), natomiast ISTNIEJE w prawie i kulturze rozwiniętych krajów - czyli zbiorze zasad i wartości wytworzonych przez ludzi. Więc umieściłem to w zbiorze Delta. Gdzie popełniłem błąd? > >Jeśli jednak kościół mówi: "ludzie pochodzą od Adama i Ewy",> Już niedługo> >albo "nie można używać prezerwatywy" ...> Nie, to nadal chybiona biskupia praktyka.> >.. katolicyzm .. ma jasno zdefiniowaną rolę kościoła.> Przez sam instytucjonalny kościół.Jeśli z katolicyzmu wyjmiesz kościół i jego rolę w ustalaniu zasad, to nie jest to już katolicyzm. > >Nie może być samodzielnie myślącego w sprawach wiary katolika.> Patrzę w lustro i... jestem.> Upraszczasz sprawę, ale bądź ostrożny, od prostoty blisko do prostactwa> Jeśli namalujesz sobie obraz katolika, będzie to tylko Twój obrazStaram się zrozumieć zasady ustalane przez jedyną uprawnioną do tego instytucję katolicyźmie- KK. Na podstawie tych zasad staram się namalować Iksińskiego przestrzegającego tych zasad - wiernego. Mam wrażenie, że Ty robisz coś odwrotnego, czyli: ustaliłeś zbiór zasad, przyjąłeś, że jesteś katolikiem, a wszystko to co w Katolicyźmie nie zgadza się z tym co ustaliłeś uznajesz za NIE katolicyzm (błędy, jakkolwiek to zwał). Szanuję Twoją decyzję ale zauważ, że taka postawa neguje rolę KK w katolicyźmie - jesteś protestantem! Wg Twojej interpretacji tej religii to nie KK ustala zbiór zasad wiary tylko każdy wierny ma do tego prawo? Kościół KatolickiCytat: KK - największa na świecie chrześcijańska wspólnota wyznaniowa, głosząca zasady wiary i życia określane mianem katolicyzmu.
> >Jednak zastanów się czy jesteś katolikiem.> Robię to od dawna i czasem dochodzę, do wniosku, że to mnie różni od mojego proboszcza Tyle, że proboszcz powtarza to co mówi instytucja, która tworzy zasady wiary w katolicyźmie. > >Na dzień dzisiejszy nadawanie Radia Maryja otwiera wezwanie JPII: "dziękuje bogu za dar Radia Maryja"...> JPII dziękował, ja nieOK, problem w tym, że to JPII pisał encykliki zawierające elementy z listy, którą próbowałem stworzyć, miał cudowną moc nieomylności (nawet jeśli z niej nie korzystał). I Radio Maryja + biskupi w nim występujący cytują tylko to o czym JPII "nauczał" jak to oni nazywają. KK to element definicji katolicyzmu. Katolicyzm to nie jest instytucja demokratyczna, w której ludzie głosują na temat 'zasad wiary i życia' - jak to ma miejsce w prawie stanowionym przez ludzi. Załóżmy więc, że "moja lista" to lista stworzona w oparciu o interpretacje głoszone przez KK (błędne i prawidłowe - niezależnie od Twojej oceny), czy wtedy zgodzisz się, że lista, która przestawiłem jest prawdziwa? Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Skoro Ty taką listę widzisz i uzznajesz za konieczną, to ją stwórz. Ja jej nie widzę.> Uważasz, że nie istnieje?Nie widzę jej za konieczną, ponieważ nie dostrzegam, aby dobry katolik nie mógł być humanistą > >Dla mnie katolik, luter, ateista czy żyd mogą takimi samymi humanistami> To założenie przyjąłem później, że Katolicyzm zawiera Humanizm, jednak w kwestii wartości, jaka jest różnica (poza wiarą, bądź niewiarą w boga)? Żadna?Żadna, wynikająca z dogmatów. To, że wielu katolików to ahumanistyczni łajdacy, nie wynika z religii a co najwyżej z pseudoreligijnych nadinterpretacji "porządny katolik musi rzucać kamieniami w pedałów" - miej na uwadze, że z tym "dogmatem" ja się nie zgadzam. > >Oj taka lista jest bardzo prosta. ale Ty pytasz o "listę wartości odróżniających katolicyzm od humanizmu" -> ta książa zawiera też listę zasad/przekonań/wierzeń - jak np. dekalogWierzeń, ale nie wynikającego z tych wierzeń braku szacunku dla człowieka > Nie czynię takich założeń odnośnie żadnej z religii. Chciałbym jedynie zrozumieć co, do zasad/wartości wniósł Katolicyzm?ale pytasz o coś innego > Jaka jest różnica, pomiędzy prawem i kulturą w kraju cywilizowanym a katolicyzmem? Sugerujesz, że NIC?Nie znam kraju w którym religia nie miała wpływu na kulturę, a kultura na prawo Nie sądzę też, aby kraje o katolickiej przeszłości były niecywilizowane > Rozumiem, powiedz mi zatem jak rozróżnić błędną interpretacje od prawidłowej?A to już każdy katolik powinien zrobić we własnym sumieniu > Ja nie daję nikomu takiego prawa - po prostu zauważyłem, że "rozwód" NIE ISTNIEJE w religii katolickiej (jest jedynie unieważnienie małżeństwa), natomiast ISTNIEJE w prawie i kulturze rozwiniętych krajów - czyli zbiorze zasad i wartości wytworzonych przez ludzi.Nie istnieje rozwód, ale nie istnieje nakaz życia w nieudanym małżeństwie, a zakaz powtórnego związku. To jednak różnica a i tu doczekasz czasów kiedy to się zmieni Na ten temat jednak nie chciałbym się wiele wypowiadać jako człowiek niedoświadczony złym małżeństwem, daleki jestem od oceniania ludzi, którzy zdecydowali się na rozwód i ponowne ułożenie sobie życia. > Jeśli z katolicyzmu wyjmiesz kościół i jego rolę w ustalaniu zasad, to nie jest to już katolicyzm.Może i tak, jednak jeśli wyjmiesz z niego to, co jest jedynie niewychodzącym z Ewangelii nauczaniem, to zostaniesz jedynie heretykiem  Cóż, jestem heretykiem. Katolickim heretykiem > >Jeśli namalujesz sobie obraz katolika, będzie to tylko Twój obraz> Staram się zrozumieć zasady ustalane przez jedyną uprawnioną do tego instytucję katolicyźmie- KK.W tym pomoże Ci jedynie ktoś, dla kogo Trójca Święta to Jan Paweł II , biskup i proboszcz, dla kogo każde proboszczowe/radiomaryjne nauczanie to prawda objawiona. Ja Ci tego zrozumieć nie pomogę. > Na podstawie tych zasad staram się namalować Iksińskiego przestrzegającego tych zasad - wiernego.Takich Iksińskich jest sporo, ale równie dobrze może sobie namalować obraz innego katolika. Nawet równie gorliwego > Mam wrażenie, że Ty robisz coś odwrotnego, czyli: ustaliłeś zbiór zasad, przyjąłeś, że jesteś katolikiem, a wszystko to co w Katolicyźmie nie zgadza się z tym co ustaliłeś uznajesz za NIE katolicyzm (błędy, jakkolwiek to zwał).Prawie zgadłeś  Uważam katolicyzm za o wiele barwniejszy zbiór doktryn. Mieści się w nim i ks Lemański, z czego się cieszę i Rydzyk , co mnie martwi. Boli mnie szykanowanie tego pierwszego przez instytucjonalny kościół i popularność wśród biskupów tego drugiego > Szanuję Twoją decyzję ale zauważ, że taka postawa neguje rolę KK w katolicyźmie - jesteś protestantem!Elasp też mnie tak nazwał  Cóż, jestem Cieszyniakiem, rodzice Ojca byli lutry, to ma swoje znaczenie > Wg Twojej interpretacji tej religii to nie KK ustala zbiór zasad wiary tylko każdy wierny ma do tego prawo?Wierny ma prawo w swoim sumieniu to oceniać, poza podstawowymi dogmatami oczywiście, bo wtedy nie byłby już katolikiem Upraszczając : Katolik przestaje nim być jeśli przeczy Zmartwychwstaniu, pozostaje nim nadal niegłosując na PiS > >JPII dziękował, ja nie> OK, problem w tym, że to JPII pisał encykliki zawierające elementy z listy, którą próbowałem stworzyć, miał cudowną moc nieomylności (nawet jeśli z niej nie korzystał). I Radio Maryja + biskupi w nim występujący cytują tylko to o czym JPII "nauczał" jak to oni nazywają.Jan Paweł II był w synagodze, tego RM nie przypomina > KK to element definicji katolicyzmu.Świetnie napisane, proszę o pozwolenie cytowania Element to jednak nie całość > Katolicyzm to nie jest instytucja demokratyczna, w której ludzie głosują na temat 'zasad wiary i życia' - jak to ma miejsce w prawie stanowionym przez ludzi.Nie jest, ale nie jest też totalnym klasztorem. > Załóżmy więc, że "moja lista" to lista stworzona w oparciu o interpretacje głoszone przez KK (błędne i prawidłowe - niezależnie od Twojej oceny), czy wtedy zgodzisz się, że lista, która przestawiłem jest prawdziwa?Jest listą, pod którą wielu katolików się podpisze, może nawet zdecydowana większość duchowieństwa. > Pozdrawiam> Paolo MonstroWzajemnie Hanek
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
Nie zrozum mnie źle. Ja naprawdę nie chcę "czegoś założonego" wykazać. Chcę zrozumieć, ustalić, niezależnie od tego co będzie wynikiem tego procesu. Lubię wynik czy nie - to nie ma dla mnie znaczenia. Słucham Radia Maryja, słucham Ciebie, JPII etc .. wydaje mi się, że rozumiem rolę KK w katolicyzmie i buduje sobie model. Nie mam sentymentalnego związku z żadną listą ale chciałbym ją poznać. Nie wierzę w boga i nic mi w głowie nie mówi 'to są zasady' więc pozostaje mi czytanie ze zrozumieniem tego co mówi KK, który definiuje katolicyzm (wg mnie i wg samego siebie). Co proponujesz w zamian, jak mam zrozumieć co wnoszą wartości katolickie?. > >...Humanizm, jednak w kwestii wartości, jaka jest różnica (poza wiarą, bądź niewiarą w boga)? Żadna?> Żadna, wynikająca z dogmatów.Wydaje mi się, że np. dziewictwo Maryji było jednym z dogmatów, które protestanci podważają, poza tym: Luteranizm: Cytat: Wybrane elementy doktryny i praktyki:
odrzucenie dogmatów ustanowionych przez sobory i papieży z wyjątkiem postanowień czterech pierwszych soborów powszechnych; tylko Pismo Święte jest źródłem objawienia (zasada sola scriptura).
> To, że wielu katolików to ahumanistyczni łajdacy, nie wynika z religii a co najwyżej z pseudoreligijnych nadinterpretacjiNie analizuję zachowania ludzi, którzy przez własną interpretację przestają być de-facto katolikami. Mówię o takich, kórzy repektują zasadę, że to KK decyduje. Czytają więc Encykliki, ustalenia soborów etc .. i gdy znajdą zdanie np.: "nie używaj antykoncepcji" to nie używają antykoncepcji. > "porządny katolik musi rzucać kamieniami w pedałów" - miej na uwadze, że z tym "dogmatem" ja się nie zgadzam.Ale ja tego nie twiedziłem nigdzie. Nie mam żadnych uprzedzeń do katolików. W przypadku homoseksualistów, nie przypominam sobie żeby jakikolwiek papież kazał w nich rzucać kamieniami - wiec nie uznaję "rzucania kamieniami" za zasadę życia. Jeśli jednak w średniowieczu Papież twierdzi, że "zabicie niewiernego nie jest grzechem" to muszę uznać, że katolik w tym okresie zabijając niewiernego nie popełniał grzechu. Postaraj się zrozumieć mój punkt widzenia - widzę jakąś "definicje" religii, w której rolę wyznacznika zasad gra KK. Nie zależy mi by KK uznać za "zły" lub "dobry". Przeżyłem tyle lat że już od dawna nikogo nie oceniam. Wręcz przeciwnie jak ktoś zaatakuje fizycznie katolików w tym kraju to będę ich bronił! Po prostu analizuję co wynika z katolicyzmu - z "nauki kościoła". Nie mam kryteriów pozwalających mi uznać co jest "błędem", która encyklika obowiązuje, a która nie. Buduje model na podstawie aktualnej interpretacji czyli sprawdzam jakie jest najświeższe stanowisko KK w danej kwestii. Co proponujesz w zamian? > Nie znam kraju w którym religia nie miała wpływu na kulturę, a kultura na prawoPewnie, że tak. Jednak katolicyzm nie pojawił się "na początku". Pojawił się formalnie 1700 lat temu (gdy spisano i oceniono kanoniczność podań chrześcijańskich) gdy istniało już wiele rozwiniętych cywilizacji z prawami i kutlurą. Nie w każdym zakątku tego świata obowiązywał a i tak istniała tam kultura i prawa. "nie zabijaj" , "nie kradnij" to są elementy predatujące katolicyzm i katolicyzm ich "nie odkrył". Co więc wniósł to jest pytanie, na które próbowałem odpowiedzieć "listą" > >Rozumiem, powiedz mi zatem jak rozróżnić błędną interpretacje od prawidłowej?> A to już każdy katolik powinien zrobić we własnym sumieniuJeśli sam ustalasz jakie są zasady i nie uznajesz zasad stanowionych przez KK to nie jesteś katolikiem lub przynajmniej nie tematem moich dociekań. Szanuje Twoje poglądy ale mnie nurtuje 'check lista' kogoś, kto respektuje rolę KK? > Nie istnieje rozwód, ale nie istnieje nakaz życia w nieudanym małżeństwie, a zakaz powtórnego związku.Racja. Ja mówiłem jednak o "rozwodzie" - i tego pojęcia nie ma w KK. W kraju cywilizowanym małżeństwo i rozwód ma konsekwencje prawne. > .. tu doczekasz czasów kiedy to się zmieniWtedy zmienię listę! > Cóż, jestem heretykiem. Katolickim heretykiemDla mnie jesteś sympatycznym chrześcijaninem. Jeśli za katolika uznać kogoś kto słucha KK i respektuje hierarchę (tj Papież na górze) to nie jesteś katolikiem. > >Staram się zrozumieć zasady ustalane przez jedyną uprawnioną do tego instytucję katolicyzmie- KK.> Ja Ci tego zrozumieć nie pomogę.Szkoda - bo Ty jako jeden z nielicznych jesteś w stanie mi pomóc, bo KK nie umie zaakceptować, że nie każdy "wierzy bo wierzy". > Takich Iksińskich jest sporo, ale równie dobrze może sobie namalować obraz innego katolika. Nawet równie gorliwegoMnie interesuje właśnie ten "Iksiński" by dowiedzieć się, dokąd prowadzi mnie droga "słuchania KK"? > ... Cóż, jestem Cieszyniakiem, rodzice Ojca byli lutry, to ma swoje znaczenieNie wnikając co to jest katolizyzm a czym nie jest - nie uznajesz roli KK, takiej jaką KK sam sobie przypisał. > Upraszczając : Katolik przestaje nim być jeśli przeczy Zmartwychwstaniu, pozostaje nim nadal niegłosując na PiSA jeśli nie zgadza się z Encykliką? > Jan Paweł II był w synagodze, tego RM nie przypominaPrzypomina, RM ma reputacje "szaleńców" ale ja ich słucham często i mam inne zdanie - oni po prostu powtarzają naukę KK. Biskupi przypominają, że JPII nie propagował wojen religijnch czy pojednianie z żydami, ortodoksami itd. Nie udało mi się znaleźć ani jednego odstępstwa od nauk KK - mogłem oczywiście nie zauważyć. RM trzyma się twardo listy. To nie RM wymyśliło pojęcie "cywilizacja śmierci" (o UE i krajach Europy Zachodniej). To nie RM wymyśliło, że Francja przepędziła JPII gdy postulował wpisanie odniesień religijnych do konstytucji UE. > >KK to element definicji katolicyzmu.> ..Element to jednak nie całośćWyróżniony element definujący zasady życia i wiary Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Słucham Radia Maryja,Tu się różnimy > słucham CiebieNie wiem czy to dobry pomysł  > wydaje mi się, że rozumiem rolę KK w katolicyzmieI zapewne wielu katolików rozumie ją tak jak i Ty. Sądząc jednak po - traktowaniu wybiórczo podstawowych dogmatów - praktyce duchowieństwa - praktyce wiernych niewielu rozumie jakikolwiek katolicyzm (powtórzę, katolicyzm jest kolorowy) > Nie wierzę w boga i nic mi w głowie nie mówi 'to są zasady' więc pozostaje mi czytanie ze zrozumieniem tego co mówi KK, który definiuje katolicyzm (wg mnie i wg samego siebie). Co proponujesz w zamian, jak mam zrozumieć co wnoszą wartości katolickie?.> co wnoszą wartości katolickie?To zależy do czyjego życia. Jednemu wnoszą obowiązki, innemu władzę. Jeden wyczyta konieczność uważania innych ludzi, inny polecenie kamienowania Żydów Jeden będzie się modlił o dobry urodzaj, drugi, żeby sąsiadowi krowa padła Emerytowany arcybiskup opolski mieszka w skromnym mieszkanku bo wyczytał potrzebę skromności, biskup gdański w pałacu bo uznał że trzeba dbać o prestiż > Wydaje mi się, że np. dziewictwo Maryji było jednym z dogmatów, które protestanci podważająOwszem, ale ja jestem katolikiem  > Nie analizuję zachowania ludzi, którzy przez własną interpretację przestają być de-facto katolikami.> Mówię o takich, kórzy repektują zasadę, że to KK decyduje. Czytają więc Encykliki, ustalenia soborów etc .. i gdy znajdą zdanie np.: "nie używaj antykoncepcji" to nie używają antykoncepcji.Znam i takich, szanuję ich poglądy, mają do nich prawo Jednak trzeba wiedzieć, że Bóg dał nam rozum. Także po to, abyśmy mieli tyle dzieci, ilu jesteśmy w stanie zapewnić syte i godne wychowanie. Jakoś nie wierzę, że chce głodnych dzieci i nie wypomni rodzicom na sądzie bezmyślności, która do tego doprowadziła. > W przypadku homoseksualistów, nie przypominam sobie żeby jakikolwiek papież kazał w nich rzucać kamieniami - wiec nie uznaję "rzucania kamieniami" za zasadę życia.Papież może nie, pleban już tak, a wierni w wielu małych społecznościach już dość często (Zastanawiało Cię może dlaczego 50 lat temu zdecydowana większość księży pochodziła ze wsi i dlaczego, co mocno widać na Śląsku, spadek powołań ma miejsce niemal wyłącznie w wiejskich rodzinach?) > Jeśli jednak w średniowieczu Papież twierdzi, że "zabicie niewiernego nie jest grzechem" to muszę uznać, że katolik w tym okresie zabijając niewiernego nie popełniał grzechu.Sądzę, że popełniał, ale nie ja go będę osądzał > Po prostu analizuję co wynika z katolicyzmu - z "nauki kościoła".Ano właśnie! Dla jednego skrajna nietolerancja, rydzykohoserysm, konieczność dostosowania prawa do wymagań biskupów, dla innego obowiązki przede wszystkim nakładane na siebie. > Buduje model na podstawie aktualnej interpretacji czyli sprawdzam jakie jest najświeższe stanowisko KK w danej kwestii. Co proponujesz w zamian?Rozczaruję Cię. Nic. Nadal twierdzę, że nie ma jednego modelu katolicyzmu Dotyczy to nie tylko religii. Dla jednego patriotyzmem jej zamiatanie chodnika przed domem, dla drugiego podpalanie rosyjskiej ambasady > >>Rozumiem, powiedz mi zatem jak rozróżnić błędną interpretacje od prawidłowej?> >A to już każdy katolik powinien zrobić we własnym sumieniu> Jeśli sam ustalasz jakie są zasady i nie uznajesz zasad stanowionych przez KK to nie jesteś katolikiem lub przynajmniej nie tematem moich dociekań. Szanuje Twoje poglądy ale mnie nurtuje 'check lista' kogoś, kto respektuje rolę KK?Sam widzisz, że nie do mnie pytanie  > >Cóż, jestem heretykiem. Katolickim heretykiem> Dla mnie jesteś sympatycznym chrześcijaninem.Dziękuję  > Nie wnikając co to jest katolizyzm a czym nie jest - nie uznajesz roli KK, takiej jaką KK sam sobie przypisał.Nie. > >Upraszczając : Katolik przestaje nim być jeśli przeczy Zmartwychwstaniu, pozostaje nim nadal niegłosując na PiS> A jeśli nie zgadza się z Encykliką?Powinien ją najpierw przeczytać i przemyśleć. Jeśli się z czymś nie zgadzam, to może ja się mylę. Nie uznaję dogmatu o papieskiej nieomylności, ale to nie powód żeby zastępować go dogmatem o własnej nieomylności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>>co wnoszą wartości katolickie? >To zależy do czyjego życia. >Jednemu wnoszą obowiązki, innemu władzę. >Jeden wyczyta konieczność uważania innych ludzi, inny polecenie kamienowania Żydów >Jeden będzie się modlił o dobry urodzaj, drugi, żeby sąsiadowi krowa padła >Emerytowany arcybiskup opolski mieszka w skromnym mieszkanku bo wyczytał potrzebę skromności, biskup gdański w pałacu bo uznał że trzeba dbać o prestiż
>>Po prostu analizuję co wynika z katolicyzmu - z "nauki kościoła". >Ano właśnie! Dla jednego skrajna nietolerancja, rydzykohoserysm, konieczność dostosowania prawa do wymagań biskupów, dla innego obowiązki przede wszystkim nakładane na siebie. >>Buduje model na podstawie aktualnej interpretacji czyli sprawdzam jakie jest najświeższe stanowisko KK w danej kwestii. Co proponujesz w zamian? >Rozczaruję Cię. Nic. Nadal twierdzę, że nie ma jednego modelu katolicyzmu OK, podsumujmy.
Jeśli istniałby pan Iksiński, który akceptuję taką rolę KK jaką KK sobie sam przypisuje, to w obszarze wiary i życia musiałby postępować tak jak KK mówi - zgodnie z interpetacją KK księgi. Respektując przy tym hierarchię, czyli Papież ma prawo zmienić orzeczenie plebana. Kimkolwiek taki Iksiński by nie był (katolikiem, fanatykiem, słuchaczem RM itp - to nie ma znaczenia w tym momencie) to postępując zgodnie z tym algorytmem dojdzie do jakiejś mutacji listy, którą przedstawiłem?
Bardzo szanuję to, co piszesz, że sam decydujesz itd ... jednak w ekstremalnej sytuacji może to doprowadzić do istnienia ponad miliarda wersji katolicyzmu. Do tego, biorąc pod uwagę, że "sumienie i wiara" są trudne do ekstrakcji z ludzkiej głowy, dla osoby postronnej ocena stwierdzenia: "czy Pan Y jest katolikiem czy nie?", jest niemożliwa w inny sposób niż w oparciu o własną deklarację Pana Y. Co więcej możliwe jest istnienie Pana Z i Y którzy będą mieli wzajemnie wykluczające się zasady i obydwoje będą katolikami, nawet jeśli pan Z będzie papieżem. To wszystko powodowałoby, że katolicyzm byłby czymś praktycznie nieokreślonym, nawet w kwestii zasad. A to z kolei oznaczałoby b. niewielką wartość dodaną tej religii - bo cóż do systemu wartości wnosi "nie wiadomo do końca co"?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >OK, podsumujmy. >Jeśli istniałby pan Iksiński, który akceptuję taką rolę KK jaką KK sobie sam przypisuje, to w obszarze wiary i życia musiałby postępować tak jak KK mówi - zgodnie z interpetacją KK księgi. Respektując przy tym hierarchię, czyli Papież ma prawo zmienić orzeczenie plebana. Kimkolwiek taki Iksiński by nie był (katolikiem, fanatykiem, słuchaczem RM itp - to nie ma znaczenia w tym momencie) to postępując zgodnie z tym algorytmem dojdzie do jakiejś mutacji listy, którą przedstawiłem? Tak
>Bardzo szanuję to, co piszesz, że sam decydujesz itd ... jednak w ekstremalnej sytuacji może to doprowadzić do istnienia ponad miliarda wersji katolicyzmu. Niekoniecznie miliarda, ale jest tych wersji sporo. Nie tylko wśród wiernych, nawet wśród biskupów są poważne różnice.
>Do tego, biorąc pod uwagę, że "sumienie i wiara" są trudne do ekstrakcji z ludzkiej głowy, dla osoby postronnej ocena stwierdzenia: "czy Pan Y jest katolikiem czy nie?", jest niemożliwa w inny sposób niż w oparciu o własną deklarację Pana Y. 1 Tak. Uznanie kogoś katolikiem, lutrem czy ateistą wynika z deklaracji 2 Nie. Jeśli ktoś nie wierzy w Zmartwychwstanie Jezusa... (1/2 czy ktoś niewierzący w Zmartwychwstanie zadeklaruje się katolikiem?)
>Co więcej możliwe jest istnienie Pana Z i Y którzy będą mieli wzajemnie wykluczające się zasady i obydwoje będą katolikami, nawet jeśli pan Z będzie papieżem. Dla mnie wyobrażalne. (Savonarola, czy Hus mocno się nie zgadzali ; były czasy trzech równoległych papieży)
>To wszystko powodowałoby, że katolicyzm byłby czymś praktycznie nieokreślonym, nawet w kwestii zasad. Nie do końca. Pewne dogmaty powinny być dla katolika oczywiste.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Paolo Monstro (6146 punktów) | > >OK, podsumujmy.> >Jeśli istniałby pan Iksiński, który akceptuję taką rolę KK jaką KK sobie sam przypisuje, to w obszarze wiary i życia musiałby postępować tak jak KK mówi - zgodnie z interpetacją KK księgi. Respektując przy tym hierarchię, czyli Papież ma prawo zmienić orzeczenie plebana. Kimkolwiek taki Iksiński by nie był (katolikiem, fanatykiem, słuchaczem RM itp - to nie ma znaczenia w tym momencie) to postępując zgodnie z tym algorytmem dojdzie do jakiejś mutacji listy, którą przedstawiłem?> TakDzięki za informację. Myślę, że nikłe są szanse aby ufoludek przybywający na Ziemię, po zapoznaniu się z informacją o ponad 1000 aktywnych religii na tej planecie - zapisał się akurat do katolicyzmu. Chyba, że Ciebie wybiorą na papieża. Wtedy może nawet ja się zapiszę, jak zrobisz uznaniowe dogmaty o bogach/świetych/cudach itp...na razie się wstrzymam  Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>W tej chwili dyskutujemy zbiór Delta = Katolicyzm MINUS Humanizm (w przypadku katolicyzmu mamy jakąś organizację, która "określa zasady wiary i życia"). >Taki zbiór Delta byłby wkładem religii katolickiej do tego co ludzie sobie sami wypracowali. >Mógłbyś się zastanowić jakie wartości takowy zbiór Delta zawiera? >Czy nie zawiera on zasad: >- isnieje bóg, piekło, niebo, święci, cuda, mit kosmogoniczny to "prawda" >- nie używaj prezerwatywy >- nie ma rozwodu >- nie usuwaj ciąży >- nie ma małżeństwa jednopłciowego >- pozostałe elementy z "mojej listy"
Nie. Religia katolicka wymaga uznania dogmatów, czyli ustalonych twierdzeń głównie o naturze metafizycznej, sformułowanych w większości tak niejasno, że w zasadzie można je interpretować na dowolny sposób. Żadne z podanych przdz ciebie przykazań oprócz pierwszego nie ma charakteru dogmatu, jest więc co najmniej wątpliwe, czy są dla katolika obowiązkowe. Większość biskupów powie oczywiście, że tak, ale mówić każdy może.
>>Myślącego samodzielnie katolika od myślącego samodzielnie lutra różnią drobiazgi, fanatyków różni wszystko. >Tak się składa, że katolicyzm, choćby nie wiadomo jak go intepretować, ma jasno zdefiniowaną rolę kościoła. Z nieomylnym papieżem na czele. Nie może być samodzielnie myślącego w sprawach wiary katolika. W sprawach zasad wiary to kościół definiuje co jest zgodne a co nie.
To prawda, ale dogmaty są sformułowane tak wieloznacznie, że ich interpretacje mogą być rozmaite i dalekie od "ortodoksji" biskupiej, formalnie nie odchodząc ani na milimetr od "nieomylnego nauczania". Zauważ proszę, że elementy owego "nieomylnego" nauczania muszą być ustalane formanie i biurokratycznie przez papieża lub sobory i zdarza się to raz na kilkadziesiąt lat. Wbrew temu, co wydaje się zarówno większości katolików, jak i niekatolików, to, że coś powie papież lub arcybiskup, nie znaczy, że jest to częścią "nieomylnego nauczania" - analogicznie do tego, że nie wszystko, co z przekonaniem powie profesor, jest twierdzeniem naukowym.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>W tej chwili dyskutujemy zbiór Delta = Katolicyzm MINUS Humanizm (w przypadku katolicyzmu mamy jakąś organizację, która "określa zasady wiary i życia"). >>Taki zbiór Delta byłby wkładem religii katolickiej do tego co ludzie sobie sami wypracowali. >>Mógłbyś się zastanowić jakie wartości takowy zbiór Delta zawiera? >>Czy nie zawiera on zasad: >>- isnieje bóg, piekło, niebo, święci, cuda, mit kosmogoniczny to "prawda" >>- nie używaj prezerwatywy >>- nie ma rozwodu >>- nie usuwaj ciąży >>- nie ma małżeństwa jednopłciowego >>- pozostałe elementy z "mojej listy" >Nie. Religia katolicka wymaga uznania dogmatów, czyli ustalonych twierdzeń głównie o naturze metafizycznej, sformułowanych w większości tak niejasno, że w zasadzie można je interpretować na dowolny sposób. Żadne z podanych przdz ciebie przykazań oprócz pierwszego nie ma charakteru dogmatu, jest więc co najmniej wątpliwe, czy są dla katolika obowiązkowe. Większość biskupów powie oczywiście, że tak, ale mówić każdy może.
OK, odkładając na bok dyskusję, kto w katolicyźmie definiuje zasady wiary i życia, załóżmy, że "moja lista" to lista stworzona w oparciu o interpretacje głoszone przez KK (błędne i prawidłowe - niezależnie od Twojej oceny), czy wtedy zgodzisz się, że lista, która przestawiłem jest prawdziwa?
>... Zauważ proszę, że elementy owego "nieomylnego" nauczania muszą być ustalane formanie i biurokratycznie przez papieża lub sobory i zdarza się to raz na kilkadziesiąt lat. Wbrew temu, co wydaje się zarówno większości katolików, jak i niekatolików, to, że coś powie papież lub arcybiskup, nie znaczy, że jest to częścią "nieomylnego nauczania" Mam na myśli zasady wiary i życia - jak to określa KK. Jeśli więc JPII w encyklice sprzeciwia się działającej antykoncepcji - to dla mnie jest jedna z 'zasad życia w katolicyźmie'.
>...analogicznie do tego, że nie wszystko, co z przekonaniem powie profesor, jest twierdzeniem naukowym.
Analogia jest błędna. Bo teoria naukowa nie ma predefiniowanej instytucji ustalającą dogmaty. Nauka jest otwarta na każdego chętnego do jej rozwoju/zmiany. W nauce, gdy obalisz dogmat to dostaniesz Nobla, w religii Cię spalą. Gdy prof. fizyki powie, twierdzę, że "światło ma naturę korpuskuralno-falową" to podaje argument. Jeśli rozumowanie jest błędne to twierdzenie jest nieprawdziwe i tyle. To nie działa tak w religii katolickiej bo tam istnieje instytucja powołana do ustalana zasad. Jeśłi JPII powie "antykoncepcja,aborcja, rozwód ... są niezgodne z zasadą życia katolika" to kto może to obalić - Ty?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>OK, odkładając na bok dyskusję, kto w katolicyźmie definiuje zasady wiary i życia, >załóżmy, że "moja lista" to lista stworzona w oparciu o interpretacje głoszone przez KK (błędne i prawidłowe - niezależnie od Twojej oceny), czy zgodzisz się, że lista, która przestawiłem jest prawdziwa?
Twoja lista jest listą NAJPOPULARNIEJSZYCH interpretacji wśród kleru (bo czy wśród ogółu katolików, to nie jestem pewien )
>>... Zauważ proszę, że elementy owego "nieomylnego" nauczania muszą być ustalane formanie i biurokratycznie przez papieża lub sobory i zdarza się to raz na kilkadziesiąt lat. Wbrew temu, co wydaje się zarówno większości katolików, jak i niekatolików, to, że coś powie papież lub arcybiskup, nie znaczy, że jest to częścią "nieomylnego nauczania" >Mam na myśli zasady wiary i życia - jak to określa KK. Jeśli więc JPII w encyklice sprzeciwia się działającej antykoncepcji - to dla mnie jest jedna z 'zasad życia w katolicyźmie'.
A to właśnie pomyłka! Encyklika to tylko prywatne zdanie papieża. Papież jest "nieomylny w sprawach wiary" i tym samym stanowi niepodważalny (dla katolika) autorytet wtedy i tylko wtedy, gdy wypowiada się ex cathedra, czyli kiedy oglosi, że właśnie teraz korzysta ze swej nieomylności. Ostatnio zrobił to papież Pius XII w 1950 r. WSZYSTKIE POZOSTAŁE wypowiedzi papieży są jedynie zdaniem jednego człowieka, z którym, rzecz jasna, katolik się liczy, ale nie ma obowiązku traktować go jako niepodważalną prawdę. Papieże nigdy nie korzystali z tego uprawnienia do ogłaszania jakichś norm moralnych, i rozsądnie czynili, bo to by doprowadziło do rozpadu kościoła.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Paolo Monstro (6146 punktów) | > >OK, odkładając na bok dyskusję, kto w katolicyźmie definiuje zasady wiary i życia,> >załóżmy, że "moja lista" to lista stworzona w oparciu o interpretacje głoszone przez KK (błędne i prawidłowe - niezależnie od Twojej oceny), czy zgodzisz się, że lista, która przestawiłem jest prawdziwa?> Twoja lista jest listą NAJPOPULARNIEJSZYCH interpretacji wśród kleru (bo czy wśród ogółu katolików, to nie jestem pewien )Biorąc pod uwagę rolę i hierarchiczność KK są interpretacją KK. Nawet przy uwzględnieniu problemów z interpretacją, rozmycia logiki i faktu, że to nie jest żadna teoria, to zbiór tych zasad najbardziej odpowiada zbiorowi zasad w katolicyzmie? > >Mam na myśli zasady wiary i życia - jak to określa KK. Jeśli więc JPII w encyklice sprzeciwia się działającej antykoncepcji - to dla mnie jest jedna z 'zasad życia w katolicyźmie'.> A to właśnie pomyłka! Encyklika to tylko prywatne zdanie papieża...A jak skomentujesz to: Encyklika Cytat:Nie wolno też sądzić, że treści Encyklik nie wymagają same przez się uległości, skoro w nich Papieże nie sprawują swej najwyższej władzy nauczania. Uczą one bowiem na podstawie zwyczajnego posłannictwa Urzędu Nauczającego, do którego również odnoszą się słowa: " Kto was słucha, mnie słucha" ( Łk 10,16). Rozumiem, encyklika to nie to samo co wypowiedź ex-cathedra. Nie mogę więc encykliki traktować jako dogmatu. Istotne jest jednak, że definiują zasady i wartości (gdy akurat o nich mówią) - to ma znaczenie przy ustalaniu listy zasad i wartości. Jeśłi masz inne zdanie to co jest referencją w katolicyzmie?Na jakiej podstawie ktoś decyduje co jest grzechem a co nie? Dyskutujemy od kilku godzin na ten temat a ciągle jej nie podałeś. Akceptuję Twoją ocenę, że jestem w błędzie - ale wyjaśnij co nie jest błędem więc? Mogę zaakceptować, że "nie ma listy/zbioru" ale co JEST? Nie traćmy czasu na dyskusje, że "działanie X może być grzechem lub nie zależnie od intepretacji i sumienia, uznania za słuszne itd" - bo to jest mało odkrywcze i nie potrzeba 2000 lat przemyśleń by do tego dojść? Wartość dodana "zasad i wartości" zależy od ich zrozumienia. Gdy intepretacja jest w zasadzie dowolna to wartość dodana również. Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
3 na 3 | Rupson (1793 punktów) | > Co to są te tak zwane "wartości chrześcijańskie"?Tutaj trochę o nich: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1281 Cytat:Pamietacie zapewne, ze Chrystus mowil: "Nie sprzeciwiajcie sie zlu, ale kto by cie uderzyl w prawy policzek twoj, nadstaw mu i drugi". Nie jest to nowe przykazanie ani nowa zasada. Lao Tse i Budda glosili to na jakies 500 lub 600 lat przed Chrystusem, ale faktycznie chrzescijanie nie przyjeli tej zasady.
Cytat:Przypominacie sobie zapewne slowaChrystusa: "Nie sadzcie, abyscie nie byli sadzeni". Wydaje mi se, ze trudno by wam bylo znalezc w chrzescijanskich krajach sady, w ktorych ta zasada bylaby mile widziana. Cytat:Zwrocmy sie do kwestii moralnych. Wedlug mnie istnieje jedna powazna skaza w charakterze Chrystusa, a mianowicie jego wiara w pieklo. Nie moge uwierzyc, aby czlowiek rzeczywiscie humanitarny mogl wierzyc w kary wieczne. Chrystus przedstawiony w Ewangeliach niewatpliwie wierzyl w wieczne meki i w ksiegach tych znajdujemy wielokrotnie slowa msciwego gniewu skierowane przeciw ludziom, ktorzy nie chcieli sluchac jego kazan - postawa dosc zwykla u kaznodziejow, ale nie dajaca sie pogodzic z najwyzsza doskonaloscia. Cytat:Wedlug Ewangelii Chrystus mowil: "Wezowie, rodzaju jaszczurczy, i jakoz bedziecie mogli ujsc przed sadem dnia piekielnego?" - Byl to zwrot pod adresem ludzi, ktorym sie nie podobaly jego nauki. Naprawde nie wydaje mi sie to w najlepszym tonie. Cytat:Chrystus powiada jeszcze: "Posle Syn czlowieczy anioly swoje, a oni zbiora z krolestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, ktorzy nieprawosc czynia; i wrzuca ich w piec ognisty, tam bedzie placz i zgrzytanie zebow" - po czym rozwodzi sie w dalszym ciagu nad placzem i zgrzytaniem zebow. Wzmianki o tym nastepuja jedna po drugiej i dla czytelnika jest zupelnie widoczne, ze Chrystus musial znajdowac pewna przyjemnosc w przewidywaniu placzu i zgrzytania zebow, bo inaczej nie powtarzaloby sie to tak czesto. Cytat:Gdy slyszy sie w kosciele ludzi, ktorzy ponizaja sie mowiac, ze sa nedznymi grzesznikami itd., wydaje sie to czyms godnym wzgardy, czyms, co nie przystoi szanujacym sie istotom ludzkim. -Brak polskich znaków to nie moja wina.
|
|
 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Poznajesz tego gościa? en.wikiped(*)media/File:Hermes_crioforo.jpgDobry pasterz? 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> -Nie poznałbym go nawet jakby mi pływał w zupie.A gdyby w tej zupie wcale nie pływał, ale jako syn boży, sobie po niej chodził? en.wikipedia.org/wiki/Orion_(mythology) Dobry pasterz? en.wikiped(*)tellation)#Ancient_Near_East 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|