Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rzygi, których moderacja nie sprząta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
27-05-2016 13:17olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Rzygi, których moderacja nie sprząta
Ocena 5 na 5
Zacznę może od przypomnienia w maksymalnym skrócie podstaw merytorycznej dyskusji:

1. Teza/hipoteza

2. Argumenty za i przeciw

3. Sporne argumenty stają się tezami/hipotezami jak w pkt 1.

W uczciwej i rzeczowej dyskusji dwóch lub więcej rozmówców wymienia się argumentami na temat tez. Natomiast wiadomo, forum to forum i użytkownicy lubią też wtrącać różne dygresje, pożartować, czasem ukąsić zabawną ripostą lub po prostu zmieszać z błotem ARGUMENTY rozmówcy, który krótko mówiąc bredzi. Wszystko oczywiście ma swoje granice, które czasami oczywiście są naruszane. Zdarza się.

Natomiast obok tego istnieje jeszcze zjawisko internetowej bufonady, która polega na "obronie swojego imienia" poprzez atak personalny. Wygląda to tak, że komuś wydaje się, że to co pisze tu pod swoim nickiem jest ważne, że inni go bacznie obserwują i oceniają. Towarzyszy więc temu lęk przed kompromitacją, który paradoksalnie powoduje, że niektóre osobniki kompromitują się jeszcze bardziej. Przykładem działania tego mechanizmu jest chociażby obrona wiary. Wygląda to mniej więcej tak, że ktoś stawia tezę jako prawdę objawioną, którą inni rozmówcy muszą przyjąć jako fakt. Aby "udowodnić", czyli na chama postawić na swoim różne osobniki przyjmują różne strategie. Znaczna większość broni swojej wiary poprzez manipulacje lingwistyczne dotyczące samej argumentacji, czyli przekręcają pojedyncze słowa i ich znaczenie, relatywizują to co chciał przekazać rozmówca, odchodzą od argumentacji dla danej tezy i podają tezę alternatywną, która nie dotyka tego tematu (czyli np ja podaję tezę X i argumenty y i z, a rozmówca ignorując y i z podaje argumenty j i k, które tylko lekko zahaczają o tezę X, ale nie są meritum).

W takich sytuacjach można wyłożyć swoje argumenty jak kawę na ławę i nawet kiedy między rozmówcami nie ma zgody, padają różne obraźliwe żarciki itd można uznać, że mieści się to jeszcze w normie.

Są natomiast zachowania, dla których moim zdaniem nie powinno być tolerancji. Mowa o całkowitym braku odniesienia się do tezy i argumentów, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej wartości i poniżeniu słownym rozmówcy. I nie, nie czuję się tym dotknięty, podobnie jak nie obrażam się na menela w autobusie, który coś do mnie sepleni. Normalnie takich ludzi się ignoruje i nie poświęca się im uwagi, tak jak nie rozgrzebuje się na ulicy psich odchodów, nawet jeśli leżą na środku chodnika jakby chciały zawołać "wdepnij we mnie!". Co innego kiedy taka osoba regularnie pisze na forum i po prostu je zaśmieca swoim niemerytorycznym bełkotem, który ma niby imitować mądre wpisy. Polega to na tym, że taki użytkownik wciąż podkreśla słownie swoją wartość:
- "jestem inteligentny i wyrażam się do ludzi inteligentnych"
- kiedy ktoś nie rozumie wypowiedzi bufona, to nie umie czytać ze zrozumieniem, bo jest głupi, ale jeśli to rozmówca bufona coś napisał, a bufon nie rozumie, to świadczy to rzekomo o tym, że to interlokutor jest debilem i nie potrafi czytelnie pisać
- osoby dające bufonowi plusy to sama inteligencja i ludzie wartościowi, elita. Natomiast osoby dające plusy jego rozmówcom, którzy z nim się nie zgadzają to debile i ich plusy są nic nie warte (ale jednocześnie bufon powtarza, że to czytelnicy wystawią ocenę)
- bufon jest na tyle inteligentny i oczytany, że nie musi odnosić się do meritum. Wystarczy, że wklei linki NIE NA TEMAT i je pokoloruje
- Można wklejać non stop argumenty i je podkreślać, ale bufon i tak się do nich nie odnosi
- Bufon stosuje mechanizm projekcji i wytyka innym swoje wady, często takie, które zostały mu wcześniej wytknięte przez rozmówcę
- Kiedy komuś puszczą nerwy i zaatakuje personalnie bufona, to ów osobnik przedstawi to jako argument na to, że to rozmówca jest niezrównoważony i chamski, a bufon nie ma sobie nic do zarzucenia.
- Bufon często cytuje jakąś wypowiedź, która jest normalna i bez odniesienia się do niej szufladkuje to jako przejaw i dowód (sic!) na głupotę rozmówcy (czyli ad personam)

Każdy choćby średnio rozgarnięty, a często i nawet osoby mało rozgarnięte zauważą, że takie "argumenty" to może sobie napisać KAŻDY i na każdy temat, myśląc że zawsze ma rację. Wszystko da się też odwrócić, bo takie argumenty są błędnokołowe i odnoszą się do własnego ego jednego z rozmówców. Drugi rozmówca może więc roboczo przyjąć podobną postawę żeby dwie strony równania się zredukowały i pozostało meritum, do którego trzeba się wtedy odnieść. Natomiast bufon robi wszystko żeby uniknąć odniesienia się do meritum. Oczywiście wiadomo o kim mowa, a tutaj wątek z potwierdzeniem tego:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710797

Choć podejrzewam, że większości nie będzie się chciało tego czytać z 2 powodów:
- Bufon powtarza non stop to samo, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne
- Ja non stop odpisuję to samo aby wymusić argumentację lub wycofanie się, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne

Natomiast kompromitacja trollobufonka jest tutaj oczywista i dziwię się, że moderacja nic z tym nie robi. W końcu to użytkownik, który wypowiada się na forum dużo i stosuje swoją strategię nie tylko w rozmowie ze mną. Ba, nawet często mając rację zamiast stosować argumenty ów użytkownik stosuje podobne zabiegi, dając tym samym poczucie racji tym, którzy jej nie mają.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..
#136
30-05-2016 12:16
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
W odpowiedzi olson

>..MUSI wyniknąć pyskówka, nieporozumienia [...] Bogusławski notorycznie je WYWOŁUJE.
Do tanga trzeba dwojga.

> gdyby każdy tak ignorował tego typu retorykę, to na forum byłby jeszcze większy śmietnik
A może spróbuj i sprawdź.

>Jedynym wyjściem aby temu zapobiec jest trzymanie się pewnych wspólnych ZASAD Dwa lata temu zaproponowałam takie.

>warto [...] umówić się, że nie atakujemy personalnie
I tej umowy dotrzymać.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#137
30-05-2016 12:16
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi olson

>Bogusławski w kluczowych momentach po prostu przekleja to samo, co świadczy o tym, że to bot. Serio
Ciekawe kto go napisał.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#138
30-05-2016 12:59
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta

>tylko głupcy nie dostrzegają różnicy pomiędzy postrzeganiem głupca, a geniusza
I tylko Autor zdania "ma Pan umiejętność dostrzegania różnych rzeczy tam, gdzie inni ich nie widzą" zapomniał wykazać, że tę różnicę dostrzega.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#139
30-05-2016 16:35
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
.
Naprawdę Pani uwierzyła, iż u Szanownej Pani jakichkolwiek wzorców kultury mógłbym szukać? Wykazywanie trollingu, nie jest wyszukiwaniem czegoś (a już szczególnie czegoś wartościowego) u danego forumowicza, ale dla Pani, jak prawie zawsze, jest to za trudne do zrozumienia. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum: "Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy". I dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają.

Przy czym troll już z założenia musi
zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo


W każdym razie polecam.
Tak poleca Pani wypisane w swoim poście zasady na zasadzie drogowskazu, czyli po to aby je wskazywać, a nie po to aby nimi chodzić. Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorką - co najwyżej redaktorką, zaś najbardziej ich przestrzegają ci, którzy o nich najmniej gadają. (I tak na przykład obiektywny czytelnik łatwo zauważy, iż np. ja do nich się nie odwołując bardziej ich przestrzegam od Wielce Szanownej Pani. Nie, nie absolutnie, ale zdecydowanie bardziej.) Trollom nazbyt często się wydaje, iż za autorytety mogą tu robić. Pani też ma takie złudzenia.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
W odpowiedzi dajmonion
.
> Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.
A skąd Pan łaskawie wnosi o moim do niej przywiązaniu? Tym bardziej o jakimś tam nadmiernym? Większym niż na to zasługuje?

> Próba ustalenia co tak naprawdę wyraża, to dość karkołomne zadanie.
Bez przesady, ale do zrozumienia każdej złożonej informacji konieczną jest wiedza dotycząca zasad jej interpretacji. pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka pl.wikiped(*)ody_badań_socjologicznych

@@@
.

#141
30-05-2016 17:00
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi olson

>Wiadomo, że wydaje się Panu, iż to Pan wygrywa każdy spór niczym bitwę rycerzyk na czarnym koniu
Mnie się tu nic nie wydaje. Tu jestem prawie pewien, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami.
Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo

Wszystkie oceny jakości moich argumentów i sensu wypowiedzi pozostawiam ogółowi czytelników, a nie tylko antagonistom, którym wykazałem, iż bzdury - bez koniecznych tu racjonalnych uzasadnień - wypisują. Dlatego Pańska subiektywna ocena mojej osoby jest dla mnie mało interesująca, ale ma Pan wolność i może Pan dalej się tu popisywać. Pańska publika z radości aż klika, iż Pan niszczy (w ich ocenie) przeciwnika, z którym sobie rady sami dać nie mogą.

@@@
.

#142
30-05-2016 17:31
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
>Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo[/url]

Ale kiedy to Pan nie rozumie, to oczywiście wina leży zawsze po stronie rozmówcy i nazywa go Pan wtedy trollem

Pan jest typowym trollem - musi mieć Pan "rację" i ostatnie zdanie. Natomiast dla mnie liczą się argumenty, więc nie pasuję do szufladki trolla.

>Wszystkie oceny jakości moich argumentów i sensu wypowiedzi pozostawiam ogółowi czytelników, a nie tylko antagonistom, którym wykazałem, iż bzdury - bez koniecznych tu racjonalnych uzasadnień - wypisują.

Niczego Pan nie wykazał, a kiedy proszę o konkrety, Pan celowo odwraca kota ogonem.

>Dlatego Pańska subiektywna ocena mojej osoby jest dla mnie mało interesująca, ale ma Pan wolność i może Pan dalej się tu popisywać.

W ten sposób narcyz oddali każdą konstruktywną krytykę i nazwie ją subiektywną oceną. Pan często szufladkuje, za to bez uzasadnień dla swojego zdania. Dlatego wykazuje Pan jedynie swoje zacietrzewienie i narcyzm, a także braki w logicznym myśleniu. Wiedzę w pamięci może ma Pan sporą, ale trzeba jeszcze umieć z niej korzystać, a do tego jest potrzebna inteligencja. Wykuć coś na pamięć, a potem bezmyślnie "kopiuj-wklej" potrafi każdy, ale żeby odnieść się do argumentu i podyskutować, to już trzeba mieć nie tyle wiedzę, co odpowiednie przygotowanie logiczne i emocjonalne, a tego Panu zdecydowanie brak.

>Pańska publika z radości aż klika, iż Pan niszczy (w ich ocenie) przeciwnika, z którym sobie rady sami dać nie mogą.

Nikogo nie niszczę. Sam Pan strzela sobie samobóje, a ja jedynie naprowadzam dyskusję na takie tory, żeby miał Pan wybór - kompromitować się i dalej brnąć w bagno, albo w końcu odpowiedzieć na moje argumenty, lub też wycofać się i przeprosić. Każdego mogą ponieść emocje, ale burakiem jest ten kto nie potrafi w pewnym momencie odpuścić i przyznać, że się mylił.

Najpierw była dyskusja dotycząca moralności kilka miesięcy temu. Udawał Pan wtedy, że nie rozumie moich wypowiedzi, ale nie kwapił się Pan z pytaniami dotyczącymi tego czego konkretnie Pan nie rozumie. Pisał Pan wtedy dokładnie to samo co teraz. Przyszła dyskusja dotycząca seksualności i mamy powtórkę z rozrywki. I jak widzę sytuacja powtarza się także w dyskusjach z innymi użytkownikami, a ja wyjątkiem nie jestem.

Nadal usprawiedliwia się Pan z braku argumentów. Tymczasem tu nie ma miejsca na wymówki, więc bardzo proszę odnieść się do meritum, albo w końcu się zamknąć, bo to robi się nudne, a ja nie zamierzam Panu odpuścić. Jeśli myśli Pan, że nieustępliwość Panu wystarczy abym pierwszy odpuścił, to się Pan stanowczo myli. To tak jakby walczył Pan z nowotworem za pomocą picia ziółek i modlitwy

#143
30-05-2016 17:37
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
Podejrzewam, że jakiś złośliwy haker. W gruncie rzeczy ten algorytm jest banalny i jak dla mnie autor się nie przyłożył. Mógł chociaż stworzyć szerszą bazę odpowiedzi

#144
30-05-2016 17:42
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
>> Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.
>A skąd Pan łaskawie wnosi o moim do niej przywiązaniu? Tym bardziej o jakimś tam nadmiernym? Większym niż na to zasługuje?

Niech Pan nie udaje niezrozumienia tej wypowiedzi. Znów odpowiedź wyglądająca jak wpis autystycznego dziecka, które odbiera słowa zbyt dosłownie.

"Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.", czyli innymi słowy "ta statystyka niewiele nam mówi". Hmm gdyby wypowiedź była tak sformułowana, to pewnie by Pan zapytał jakim głosem mówi ta statystyka. Tenorem? Tembrem? Kolejny raz trolling. Ileż można to tolerować?

>> Próba ustalenia co tak naprawdę wyraża, to dość karkołomne zadanie.
>Bez przesady, ale do zrozumienia każdej złożonej informacji konieczną jest wiedza dotycząca zasad jej interpretacji.

I Pan oczywiście ją ma i a priori wszyscy musimy to uznać i zgodzić się na tej podstawie z Pana interpretacją

pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka pl.wikiped(*)ody_badań_socjologicznych

A jak to się ma do tej konkretnej statystyki? Nijak.

#145
30-05-2016 18:26
 Ocena 1 na 1
Fortem (27 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
Osobiście uważam, że takie zachowania biorą się z:
a) obniżonego poczucia własnej wartości
(z tego wynika:
b) zawyżona potrzeba akceptacji)
c) zawyżonej potrzeby posiadania racji

Ludzie, którzy spędzają na forach większość swojego wolnego czasu aby UDOWODNIĆ coś, dają świadectwo na to, że potrzebują potwierdzenia na niedowierzanie własnym poglądom.
Próbując przekonać innych, często próbujemy przekonać samych siebie i żyjemy w złudzeniu, że gdy przekonamy kolejną osobę, to przekonamy samego siebie.

Odniosłeś się do ślepej obrony swojej wiary, czy dobrze pamiętam ?
Ludzie mają odwieczną potrzebę przypisywania osobom bądź zjawiskom mocy nadprzyrodzonych, co widać już w kulturze Majów i Azteków.
Nie jest łatwo powiedzieć "Boga nie ma". Nawet ci, którzy uważają się za ateistów, nieświadomie wyznają własną wiarę w Boga.
Człowiek ma w sobie jakąś taką pustkę, którą próbuje wypełnić.
Wyobraźmy sobie, taką sytuację:

Jasiu ma problemy w życiu. Od małego mama uczyła go, że Pan Bóg może rozwiązać wszystkie jego problemy. Jasiu prosi Boga o pomoc.
Jednak problemy nie znikają.
Z czasem stają się co raz większe.
Zaczyna mieć problemy z samym sobą.
Wpada w depresję.
Zna przykazania ( zakładamy optymistyczną wersję ) i wie, że grzechem przeciw Duchowi Świętemu jest:

1. Grzeszyć zuchwale w nadziei Miłosierdzia Bożego.
2. Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej.
3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej.

W związku z tym, nie chce przyznać się sam przed sobą, że wątpi, lecz na odwrót - próbuje udowodnić wszystkim wokół, że jest inaczej.
Ludzie wierzący naprawdę, nie mają potrzeby udowadniania nikomu, że ich wiara jest jedyna i prawdziwa.
Przecież istnieje coś takiego jak wolność wyznania, wolność sumienia.
Można przedstawić innym swoje prawdy wiary, ale nie można nikogo zmusić do wyznawania ich.

Tak naprawdę, to współczuję nawet tzn. trollom.
Oczywiście, w sytuacji, gdy "nadepną mi na odcisk" pewnie nie od razu będę tak wspaniałomyślna
Ale ostatnim co należy zrobić, jest wdawanie się w dyskusję z kimś takim.
Pokonanie kogoś w bezsensownej kłótni jest dla nich źródłem samoakceptacji i satysfakcji, właśnie o to im chodzi
Żyjmy i dajmy żyć innym, nie warto przejmować się nadto problemami innych ludzi i wynikającą z tego agresją słowną.
Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia

#146
30-05-2016 18:31
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
No więc lecimy z kolejną analizą tekstu

>Tak poleca Pani wypisane w swoim poście zasady na zasadzie drogowskazu, czyli po to aby je wskazywać, a nie po to aby nimi chodzić. Warto tu zauważyć, iż zasady te są bardzo stare i to nie Pani jest ich autorką - co najwyżej redaktorką, zaś najbardziej ich przestrzegają ci, którzy o nich najmniej gadają.

Napisał Pan stereotyp, to teraz poproszę o argumenty na podkreślone zdanie. Najlepiej jakieś badania naukowe na temat dodatniej korelacji rozmowy o zasadach z ich nieprzestrzeganiem

Oczywiście trzeba Panu w taką tezę uwierzyć... Pan ma zawsze rację i zawsze wypowiada się mądrze, prawda?

>(I tak na przykład obiektywny czytelnik łatwo zauważy, iż np. ja do nich się nie odwołując bardziej ich przestrzegam od Wielce Szanownej Pani. Nie, nie absolutnie, ale zdecydowanie bardziej.)

Innymi słowy Bogusławski napisał tutaj "jestem lepszy od pani". Ale najlepszy fragment jest o "obiektywnym czytelniku". Może Pan przedstawić definicję obiektywnego czytelnika? Podejrzewam, że będzie to leciało jakoś tak:
Obiektywny czytelnik (wg Andrzeja Bogusławskiego) - to osoba, która zgadza się ze zdaniem Pana Andrzeja i klika mu plusiki. Jego przeciwieństwem jest nieobiektywny czytelnik, czyli zacietrzewiony troll, który nie zgadza się z tymi opiniami i klika minusiki, a także zaznacza plusiki oponentom Bogusławskiego w dyskusji

Przypominam jednak, że każda opinia jest subiektywna, dlatego to nie opinia jest najistotniejsza, a argumenty, które ją podpierają. Pan argumentacji unika jak diabeł święconej wody.

>Trollom nazbyt często się wydaje, iż za autorytety mogą tu robić. Pani też ma takie złudzenia.

#ad personam
#projekcja

Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi olson
.
Tu jestem prawie pewien, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo

Wszystkie oceny jakości moich argumentów i sensu wypowiedzi pozostawiam ogółowi czytelników, a nie tylko antagonistom, którym wykazałem, iż bzdury - bez koniecznych tu racjonalnych uzasadnień - wypisują. Dlatego Pańska subiektywna ocena mojej osoby jest dla mnie mało interesująca, ale ma Pan wolność i może Pan dalej się tu popisywać. Pańska publika z radości aż klika, iż Pan niszczy (w ich ocenie) przeciwnika, z którym sobie rady sami dać nie mogą.

>Ale kiedy to Pan nie rozumie, to oczywiście wina leży zawsze po stronie rozmówcy i nazywa go Pan wtedy trollem

>Pan jest typowym trollem - musi mieć Pan "rację" i ostatnie zdanie. Natomiast dla mnie liczą się argumenty, więc nie pasuję do szufladki trolla.

>Niczego Pan nie wykazał, a kiedy proszę o konkrety, Pan celowo odwraca kota ogonem.

>W ten sposób narcyz oddali każdą konstruktywną krytykę i nazwie ją subiektywną oceną. Pan często szufladkuje, za to bez uzasadnień dla swojego zdania. Dlatego wykazuje Pan jedynie swoje zacietrzewienie i narcyzm, a także braki w logicznym myśleniu. Wiedzę w pamięci może ma Pan sporą, ale trzeba jeszcze umieć z niej korzystać, a do tego jest potrzebna inteligencja. Wykuć coś na pamięć, a potem bezmyślnie "kopiuj-wklej" potrafi każdy, ale żeby odnieść się do argumentu i podyskutować, to już trzeba mieć nie tyle wiedzę, co odpowiednie przygotowanie logiczne i emocjonalne, a tego Panu zdecydowanie brak.

>Nikogo nie niszczę. Sam Pan strzela sobie samobóje, a ja jedynie naprowadzam dyskusję na takie tory, żeby miał Pan wybór - kompromitować się i dalej brnąć w bagno, albo w końcu odpowiedzieć na moje argumenty, lub też wycofać się i przeprosić. Każdego mogą ponieść emocje, ale burakiem jest ten kto nie potrafi w pewnym momencie odpuścić i przyznać, że się mylił.

>Najpierw była dyskusja dotycząca moralności kilka miesięcy temu. Udawał Pan wtedy, że nie rozumie moich wypowiedzi, ale nie kwapił się Pan z pytaniami dotyczącymi tego czego konkretnie Pan nie rozumie. Pisał Pan wtedy dokładnie to samo co teraz. Przyszła dyskusja dotycząca seksualności i mamy powtórkę z rozrywki. I jak widzę sytuacja powtarza się także w dyskusjach z innymi użytkownikami, a ja wyjątkiem nie jestem.

>Nadal usprawiedliwia się Pan z braku argumentów. Tymczasem tu nie ma miejsca na wymówki, więc bardzo proszę odnieść się do meritum, albo w końcu się zamknąć, bo to robi się nudne, a ja nie zamierzam Panu odpuścić. Jeśli myśli Pan, że nieustępliwość Panu wystarczy abym pierwszy odpuścił, to się Pan stanowczo myli. To tak jakby walczył Pan z nowotworem za pomocą picia ziółek i modlitwy

>Niech Pan nie udaje niezrozumienia tej wypowiedzi. Znów odpowiedź wyglądająca jak wpis autystycznego dziecka, które odbiera słowa zbyt dosłownie.

>"Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.", czyli innymi słowy "ta statystyka niewiele nam mówi". Hmm gdyby wypowiedź była tak sformułowana, to pewnie by Pan zapytał jakim głosem mówi ta statystyka. Tenorem? Tembrem? Kolejny raz trolling. Ileż można to tolerować?

>I Pan oczywiście ją ma i a priori wszyscy musimy to uznać i zgodzić się na tej podstawie z Pana interpretacją

>A jak to się ma do tej konkretnej statystyki? Nijak.

>No więc lecimy z kolejną analizą tekstu

>Napisał Pan stereotyp, to teraz poproszę o argumenty na podkreślone zdanie. Najlepiej jakieś badania naukowe na temat dodatniej korelacji rozmowy o zasadach z ich nieprzestrzeganiem

>Oczywiście trzeba Panu w taką tezę uwierzyć... Pan ma zawsze rację i zawsze wypowiada się mądrze, prawda?

>Innymi słowy Bogusławski napisał tutaj "jestem lepszy od pani". Ale najlepszy fragment jest o "obiektywnym czytelniku". Może Pan przedstawić definicję obiektywnego czytelnika? Podejrzewam, że będzie to leciało jakoś tak:

>Obiektywny czytelnik (wg Andrzeja Bogusławskiego) - to osoba, która zgadza się ze zdaniem Pana Andrzeja i klika mu plusiki. Jego przeciwieństwem jest nieobiektywny czytelnik, czyli zacietrzewiony troll, który nie zgadza się z tymi opiniami i klika minusiki, a także zaznacza plusiki oponentom Bogusławskiego w dyskusji

>Przypominam jednak, że każda opinia jest subiektywna, dlatego to nie opinia jest najistotniejsza, a argumenty, które ją podpierają. Pan argumentacji unika jak diabeł święconej wody.

>#ad personam
>#projekcja

Czy naprawdę Pan wierzy, iż inteligentny potrzebuje do Pańskich wypowiedzi jeszcze jakiś komentarzy, czy też odniesień? Przecież tu wszystko jest jasne jak słońce. Troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo

Miłego dnia.

@@@
.

#148
30-05-2016 19:06
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
>Czy naprawdę Pan wierzy, iż inteligentny potrzebuje do Pańskich wypowiedzi jeszcze jakiś komentarzy, czy też odniesień? Przecież tu wszystko jest jasne jak słońce. Troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo

No to cały czas udowadnia Pan, że musi mieć Pan ostatnie słowo i "rację". A ja kolejny raz proszę o argumenty i kolejny raz ich nie otrzymuję. Czego potrzeba więcej żeby Pan to zrozumiał? Podejrzewam, że opadnięcia emocji. Za kilka dni wejdzie Pan w ten wątek i będzie Panu wstyd za to co Pan tu wypisuje.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi Fortem
Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, natomiast...

>Próbując przekonać innych, często próbujemy przekonać samych siebie i żyjemy w złudzeniu, że gdy przekonamy kolejną osobę, to przekonamy samego siebie.

W moim przypadku ten mechanizm wygląda tak, że mam jakieś poglądy, które traktuję jako wersję roboczą, czyli nie wierzę w nie, ani też zazwyczaj nie stwierdzam kategorycznie, że w nie wierzę. Dyskusja służy do pogłębiania światopoglądu o nowe informacje i punkty widzenia, a także do przekazania komuś swojego punktu widzenia i informacji. Dlatego oczekuję kontrargumentów na moje tezy, lub nowych argumentów potwierdzających. Wyznaję zasadę jakiej nauczyli mnie już w szkole podstawowej nauczyciele od matematyki "za sam wynik jest jeden punkt na sprawdzianie, a za działania, które do niego prowadzą jest 5 punktów". Dlatego szanuję osoby, które potrafią wyjaśnić swój światopogląd i powiedzieć co z czego wynika, jaki argument stoi za danym stwierdzeniem i dlaczego nie zgadzam się z kontrargumentami. Zbieram dane, znajduję sprzeczności między poszczególnymi stwierdzeniami. Problem zaczyna się w momencie gdy rozmówca nie ma woli dyskusji, ani odpowiedniej inteligencji i empatii żeby zrozumieć moje argumenty, ale jest na tyle zacietrzewiony, że próbuje "udowodnić", że ma "rację". Samo udowadnianie swojej racji i pewność siebie uważam za pozytyw, o ile nie mówimy o karykaturalnie wyolbrzymionych cechach, za którymi nie stoi żaden argument. Kiedy napotykam na swojej drodze osoby, które są pewne siebie, a nie stoi za tym żadna argumentacja, to korzystam z takich chwytów jakie ma w swoim arsenale przeciwnik po to żeby zostało moje zdanie vs zdanie oponenta. W tej sytuacji trzeba odnieść się do meritum, albo samemu przyczynia się do autokompromitacji.

Ludzie w takich momentach najczęściej stosują projekcję i hejtują głównie te części moich odpowiedzi, które są kopią arsenału oponenta. Każdy może sobie przeczytać i zobaczyć, że Bogusławski oskarża mnie o cechy, które skopiowałem od niego na potrzeby ten dyskusji. W sumie nie skopiowałem tylko tych superlatyw na swój temat, bo by mi to nie przeszło przez klawiaturę

I ja jednak wierzę, że ludzi można naprawiać wykazując im błędy i stosując ich własny upór oraz sposób dyskusji. Można w ten sposób uruchomić u drugiej osoby ten proces:

pl.wikipedia.org/wiki/Dezintegracja_pozytywna

dajmonion (3663 punktów)Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
>.
>> Nie przywiązywałbym się za bardzo do tej statystyki.
>A skąd Pan łaskawie wnosi o moim do niej przywiązaniu? Tym bardziej o jakimś tam nadmiernym? Większym niż na to zasługuje?
Stąd, że używa Pan tej statystyki do porównań.


dajmonion

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365