 |
Rzygi, których moderacja nie sprząta Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-05-2016 13:17 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Rzygi, których moderacja nie sprząta
5 na 5 | Zacznę może od przypomnienia w maksymalnym skrócie podstaw merytorycznej dyskusji: 1. Teza/hipoteza 2. Argumenty za i przeciw 3. Sporne argumenty stają się tezami/hipotezami jak w pkt 1. W uczciwej i rzeczowej dyskusji dwóch lub więcej rozmówców wymienia się argumentami na temat tez. Natomiast wiadomo, forum to forum i użytkownicy lubią też wtrącać różne dygresje, pożartować, czasem ukąsić zabawną ripostą lub po prostu zmieszać z błotem ARGUMENTY rozmówcy, który krótko mówiąc bredzi. Wszystko oczywiście ma swoje granice, które czasami oczywiście są naruszane. Zdarza się. Natomiast obok tego istnieje jeszcze zjawisko internetowej bufonady, która polega na "obronie swojego imienia" poprzez atak personalny. Wygląda to tak, że komuś wydaje się, że to co pisze tu pod swoim nickiem jest ważne, że inni go bacznie obserwują i oceniają. Towarzyszy więc temu lęk przed kompromitacją, który paradoksalnie powoduje, że niektóre osobniki kompromitują się jeszcze bardziej. Przykładem działania tego mechanizmu jest chociażby obrona wiary. Wygląda to mniej więcej tak, że ktoś stawia tezę jako prawdę objawioną, którą inni rozmówcy muszą przyjąć jako fakt. Aby "udowodnić", czyli na chama postawić na swoim różne osobniki przyjmują różne strategie. Znaczna większość broni swojej wiary poprzez manipulacje lingwistyczne dotyczące samej argumentacji, czyli przekręcają pojedyncze słowa i ich znaczenie, relatywizują to co chciał przekazać rozmówca, odchodzą od argumentacji dla danej tezy i podają tezę alternatywną, która nie dotyka tego tematu (czyli np ja podaję tezę X i argumenty y i z, a rozmówca ignorując y i z podaje argumenty j i k, które tylko lekko zahaczają o tezę X, ale nie są meritum). W takich sytuacjach można wyłożyć swoje argumenty jak kawę na ławę i nawet kiedy między rozmówcami nie ma zgody, padają różne obraźliwe żarciki itd można uznać, że mieści się to jeszcze w normie. Są natomiast zachowania, dla których moim zdaniem nie powinno być tolerancji. Mowa o całkowitym braku odniesienia się do tezy i argumentów, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej wartości i poniżeniu słownym rozmówcy. I nie, nie czuję się tym dotknięty, podobnie jak nie obrażam się na menela w autobusie, który coś do mnie sepleni. Normalnie takich ludzi się ignoruje i nie poświęca się im uwagi, tak jak nie rozgrzebuje się na ulicy psich odchodów, nawet jeśli leżą na środku chodnika jakby chciały zawołać "wdepnij we mnie!". Co innego kiedy taka osoba regularnie pisze na forum i po prostu je zaśmieca swoim niemerytorycznym bełkotem, który ma niby imitować mądre wpisy. Polega to na tym, że taki użytkownik wciąż podkreśla słownie swoją wartość: - "jestem inteligentny i wyrażam się do ludzi inteligentnych" - kiedy ktoś nie rozumie wypowiedzi bufona, to nie umie czytać ze zrozumieniem, bo jest głupi, ale jeśli to rozmówca bufona coś napisał, a bufon nie rozumie, to świadczy to rzekomo o tym, że to interlokutor jest debilem i nie potrafi czytelnie pisać - osoby dające bufonowi plusy to sama inteligencja i ludzie wartościowi, elita. Natomiast osoby dające plusy jego rozmówcom, którzy z nim się nie zgadzają to debile i ich plusy są nic nie warte (ale jednocześnie bufon powtarza, że to czytelnicy wystawią ocenę  ) - bufon jest na tyle inteligentny i oczytany, że nie musi odnosić się do meritum. Wystarczy, że wklei linki NIE NA TEMAT i je pokoloruje - Można wklejać non stop argumenty i je podkreślać, ale bufon i tak się do nich nie odnosi - Bufon stosuje mechanizm projekcji i wytyka innym swoje wady, często takie, które zostały mu wcześniej wytknięte przez rozmówcę - Kiedy komuś puszczą nerwy i zaatakuje personalnie bufona, to ów osobnik przedstawi to jako argument na to, że to rozmówca jest niezrównoważony i chamski, a bufon nie ma sobie nic do zarzucenia. - Bufon często cytuje jakąś wypowiedź, która jest normalna i bez odniesienia się do niej szufladkuje to jako przejaw i dowód (sic!) na głupotę rozmówcy (czyli ad personam) Każdy choćby średnio rozgarnięty, a często i nawet osoby mało rozgarnięte zauważą, że takie "argumenty" to może sobie napisać KAŻDY i na każdy temat, myśląc że zawsze ma rację. Wszystko da się też odwrócić, bo takie argumenty są błędnokołowe i odnoszą się do własnego ego jednego z rozmówców. Drugi rozmówca może więc roboczo przyjąć podobną postawę żeby dwie strony równania się zredukowały i pozostało meritum, do którego trzeba się wtedy odnieść. Natomiast bufon robi wszystko żeby uniknąć odniesienia się do meritum. Oczywiście wiadomo o kim mowa, a tutaj wątek z potwierdzeniem tego: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710797Choć podejrzewam, że większości nie będzie się chciało tego czytać z 2 powodów: - Bufon powtarza non stop to samo, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne - Ja non stop odpisuję to samo aby wymusić argumentację lub wycofanie się, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne Natomiast kompromitacja trollobufonka jest tutaj oczywista i dziwię się, że moderacja nic z tym nie robi. W końcu to użytkownik, który wypowiada się na forum dużo i stosuje swoją strategię nie tylko w rozmowie ze mną. Ba, nawet często mając rację zamiast stosować argumenty ów użytkownik stosuje podobne zabiegi, dając tym samym poczucie racji tym, którzy jej nie mają. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >Wierzę, że Absolutną Prawdą jest Miłość i weryfikuję moją wiarę w codziennym życiu.> Jak konkretnie wygląda taka weryfikacja? Może jakiś przykład?Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię. Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#197 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >Jak konkretnie wygląda taka weryfikacja? Może jakiś przykład?> Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię.Jeśli twierdzę, że w szafie jest trup, to kilka prostych czynności zweryfikuje lub obali tę tezę. Weźmy inny przykład. Spotykam Cię w momencie, kiedy uwalniasz z wnyków zająca. Rozumiem, że pomagasz zwierzynie. Ty jednak ponadto twierdzisz, że jednocześnie weryfikujesz tezę, że Absolutną Prawdą jest Miłość. Rozglądam się wokół i nie widzę ani Absolutnej Prawdy, ani Miłości. Podejrzewam, że chodzi o jakieś subiektywne przekonanie o prawdziwości czegoś, do czego nie mam żadnego wglądu. Wiem jednak, że subiektywna siła przekonań nie gwarantuje istnienia obiektów, do których te przekonania się odnoszą: w takim przypadku nawet śmierć nie gwarantuje prawdziwości przekonań (w kontekście religijnym zamiast o weryfikacji mówi się o świadectwie, np. męczeństwie), ale co najwyżej o subiektywnej sile przekonań. Możesz mnie przekonywać, że to jakaś pozaziemska moc (a nie twoje fantazje) gwarantują prawdziwość tej tezy, ale w żadnym wypadku nie prosta czynność uwalniania zwierzaka. Ja też uwolniłbym szaraka, ale całkowicie z innych powodów (współczucie), co otwiera drogę do wielości interpretacji naszych zachowań, które z punktu widzenia szaraka (a taki ja przyjmuję) nie mają żadnego znaczenia. A więc raz jeszcze: > Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię.To szlachetne działania, ale one nie weryfikują tezy, że Absolutną Prawdą jest Miłość, która wobec tych działań jest czymś zewnętrznym i przypadkowym. Owszem, ludzie opisują motywy swoich zachowań. Moim zdaniem dobrze jest, jeśli motywy te są weryfikowalne w takim samym stopniu, w jakim weryfikowalne są ich zachowania. Podejrzewam, że nie ma innych motywacji, a jeśli ktoś odwołuje się do absolutów, transcendencji, itp. - żyje nieweryfikowalną mistyfikacją. Jeśli z teoretycznego fałszu wynika praktyczne dobro - niech tak będzie, ale osobiście nie uważam takiego rozwiązania za godne polecenia. wideo.inte(*)ca-zespolowa-video,vId,2087008
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > Spotykam Cię w momencie, kiedy uwalniasz z wnyków zająca. Rozumiem, że pomagasz zwierzynie. Ty jednak ponadto twierdzisz, że jednocześnie weryfikujesz tezę, że Absolutną Prawdą jest Miłość. Rozglądam się wokół i nie widzę ani Absolutnej Prawdy, ani Miłości.Bo źle się rozglądasz, zamiast wokół powinieneś zajrzeć wgłąb siebie, "do serca". > Podejrzewam, że chodzi o jakieś subiektywne przekonanie o prawdziwości czegoś, do czego nie mam żadnego wglądu.Tak, to moje subiektywne przekonanie, moja głęboka wiara, a wgląd mam jak wyżej napisałem. > Wiem jednak, że subiektywna siła przekonań nie gwarantuje istnienia obiektów, do których te przekonania się odnoszą:Miłość to nie obiekt: pl.wikipedia.org/wiki/Miłość> w takim przypadku nawet śmierć nie gwarantuje prawdziwości przekonań (w kontekście religijnym zamiast o weryfikacji mówi się o świadectwie, np. męczeństwie), ale co najwyżej o subiektywnej sile przekonań. Możesz mnie przekonywać, że to jakaś pozaziemska moc (a nie twoje fantazje) gwarantują prawdziwość tej tezy, ale w żadnym wypadku nie prosta czynność uwalniania zwierzaka.Nie będę Cię przekonywać do fałszu, że to pozaziemska moc albo fantazje, ale właśnie do tego, że ta prosta czynność gwarantuje prawdziwość tezy. > Ja też uwolniłbym szaraka, ale całkowicie z innych powodów (współczucie),Współczucie nie jest całkowicie innym powodem, przeciwnie jest pochodną miłości. > co otwiera drogę do wielości interpretacji naszych zachowań, które z punktu widzenia szaraka (a taki ja przyjmuję) nie mają żadnego znaczenia.Nie ma znaczenia jaki jest punkt widzenia szaraka, rośliny, człowieka, ważne są moje intencje, motywacje, działanie. > A więc raz jeszcze:> >Bezinteresownie, z miłością i szacunkiem pomagam i służę ludziom, zwierzętom i troszczę się o rośliny, powietrze, wodę i ziemię.> To szlachetne działania, ale one nie weryfikują tezy, że Absolutną Prawdą jest Miłość, która wobec tych działań jest czymś zewnętrznym i przypadkowym.Ona stanowi sedno, nie jest niczym zewnętrznym i przypadkowym, jest fundamentem, źródłem, punktem wyjścia dla tych działań. > Owszem, ludzie opisują motywy swoich zachowań. Moim zdaniem dobrze jest, jeśli motywy te są weryfikowalne w takim samym stopniu, w jakim weryfikowalne są ich zachowania. Podejrzewam, że nie ma innych motywacji, a jeśli ktoś odwołuje się do absolutów, transcendencji, itp. - żyje nieweryfikowalną mistyfikacją.To bzdury co piszesz, miłość sprawdza się w życiu, zupełnie inny świat budują "ludzie miłości, troski, współczucia...", a zupełnie inny "ludzie obojętności, przemocy, egocentryzmu..." > Jeśli z teoretycznego fałszu wynika praktyczne dobro - niech tak będzie, ale osobiście nie uważam takiego rozwiązania za godne polecenia.Zajrzyj głębiej może zobaczysz, że to nie teoretyczny fałsz, a praktyczna prawda. > wideo.inte(*)ca-zespolowa-video,vId,2087008Piękna akcja, doskonała ilustracja Miłości. Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#199 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > zamiast wokół powinieneś zajrzeć wgłąb siebie, "do serca".Zostawmy te romantyczne frazesy. > wgląd mam jak wyżej napisałem.To znaczy co widzisz? Obrazy? > ...ta prosta czynność gwarantuje prawdziwość tezy.Ale nie w sposób intersubiektywny. W taki sposób każdy może traktować proste czynności jako dowody swoich fantasmagorii. > Współczucie nie jest całkowicie innym powodem, przeciwnie jest pochodną miłości.Co to takiego pochodna miłości? Niczego takiego nie doświadczam. To fragment jakiejś teorii? > Nie ma znaczenia jaki jest punkt widzenia szaraka,...No to z jakiej racji pomagasz mu? Dla swojego zadowolenia? Dla poparcia jakieś tezy? Chodzi o Miłość czy o uratowanie zająca? > Ona [Absolutna Miłość] stanowi sedno, nie jest niczym zewnętrznym i przypadkowym, jest fundamentem, źródłem, punktem wyjścia dla tych działań.W takim razie dlaczego ludzie różnie, nawet w sposób sprzeczny, interpretują te same działania? Nie widzę ani logicznej, ani fizycznej konieczności takiej tezy. > miłość sprawdza się w życiu, zupełnie inny świat budują "ludzie miłości, troski, współczucia...", a zupełnie inny "ludzie obojętności, przemocy, egocentryzmu..."Niby z jakiej racji np. gest uwolnienia zwierzaka mam podporządkować jakiejś abstrakcyjnej kategorii, np. miłości, boga, itp.? Wszystko, co potrzeba, zawarte jest w tym (i podobnych) gestach. Pomagając komuś nie wpisuję się w żadną wydumaną miłość. To już krok do kosmicznej miłości przenikającej wszsytko.... > Zajrzyj głębiej ...Nie ma głębi, są tylko zmienne relacje w przestrzeni. > Piękna akcja, doskonała ilustracja Miłości.Zgoda, ale żadna ilustracja Miłości. Po prostu pomoc wynikająca ze współczucia. Świat nie jest ilustracją miłości ani nienawiści (idei).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > Zostawmy te romantyczne frazesy.Masz zawężone pojęcie miłości, w uwolnieniu zwierzęcia od cierpienia nie ma nic romantycznego. > To znaczy co widzisz? Obrazy?Obrazy są na powierzchni, kto patrzy powierzchownie widzi obrazy. > Ale nie w sposób intersubiektywny. W taki sposób każdy może traktować proste czynności jako dowody swoich fantasmagorii.Zdecydowanie powinieneś zgłębić wiedzę czym jest miłość. > Co to takiego pochodna miłości? Niczego takiego nie doświadczam. To fragment jakiejś teorii?To fakt nie teoria, troska, współczucie wypływają z miłości. > No to z jakiej racji pomagasz mu? Dla swojego zadowolenia? Dla poparcia jakieś tezy? Chodzi o Miłość czy o uratowanie zająca?Z racji ulżenia w cierpieniu, uratowanie zająca to Miłość. > W takim razie dlaczego ludzie różnie, nawet w sposób sprzeczny, interpretują te same działania? Nie widzę ani logicznej, ani fizycznej konieczności takiej tezy.Ludzie są na różnym poziomie oświecenia duchowego. > Niby z jakiej racji np. gest uwolnienia zwierzaka mam podporządkować jakiejś abstrakcyjnej kategorii, np. miłości, boga, itp.?Znów mieszasz abstrakcyjne pojęcie (bóg) z ludzką postawą, uczuciem (miłość). > Wszystko, co potrzeba, zawarte jest w tym (i podobnych) gestach. Pomagając komuś nie wpisuję się w żadną wydumaną miłość. To już krok do kosmicznej miłości przenikającej wszsytko....Zejdź na Ziemię, tutaj jest nasze codzienne życie, w kosmosie pewnie też jest, ale nic o nim nie wiemy. > Nie ma głębi, są tylko zmienne relacje w przestrzeni.Jest przestrzeń Umysłu, tam jest inna głębia... > Zgoda, ale żadna ilustracja Miłości. Po prostu pomoc wynikająca ze współczucia. Świat nie jest ilustracją miłości ani nienawiści (idei).Świat człowieka jest... Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#201 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >Ja w polskiej gramatyce jak już pisałem, z racji braku elementarnego wykształcenia, oddaję pole, wystarcza mi, że Wasz język rozumiem i w miarę swobodnie w nim piszę> Ha! Żebyż to choć połowa polskich maturzystów tak pisała, jak Ty...  Daj Bóg, choćby nawet mniejsza połowa... Drobner, rybak z mniejszymi połowami... |
#202 2 na 2 | Sierota (349 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta |
> >Ha! Żebyż to choć połowa polskich maturzystów tak pisała, jak Ty...  > Daj Bóg, choćby nawet mniejsza połowa...> Drobner, rybak z mniejszymi połowami...Nie mam raczej wątpliwości, że Twoja lepsza połowa jest mniejsza od Ciebie. Co zaś Lilly dotyczy, to nie mam pewności (znaczy odnośnie jej mniejszości).  |
#203 -1 na 1 | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | Witam, > Są natomiast zachowania, dla których moim zdaniem nie powinno być tolerancji. Mowa o całkowitym> braku odniesienia się do tezy i argumentów, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej wartości i> poniżeniu słownym rozmówcy. I nie, nie czuję się tym dotknięty, podobnie jak nie obrażam się na> menela w autobusie, który coś do mnie sepleni.Ale menel w autobusie może nie tylko seplenić ... Co niektórzy mają z tym political correct i cenzurą to pojęcia nie mam. Nie ma jakiś odniesień do tajemnic itp. i nie nosi to realnego zagrożenia to z czego robić problem. Jakieś państwo Orwella się tworzy w tym durnym UE ("Kłamnstwo Oświeńcimskie - w Niemczech z tym żartów nie ma, jakieś bzdurne procesy o fiuta na Celtyckim znaku, znowu Niemcy - mają tam duży problem z krytyką homosiów, jakieś procesy za to można mieć), co to do cholery jest !!! Trole to znam z "łowcy troli" bo na Tolkienie filmie przysnołem popisowo  Poza tym masz problemy ze zrozumieniem istoty teorii ewolucji i procesów dziedziczenia, trzeba w ogródku pouprawiać groszek i popisać programy na komputer bo wstyd trochę, serio. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > Poza tym masz problemy ze zrozumieniem istoty teorii ewolucji i procesów dziedziczenia, trzeba w ogródku pouprawiać groszek i popisać programy na komputer bo wstyd trochę, serio.Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem"  |
#205 1 na 1 | Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >Poza tym masz problemy ze zrozumieniem istoty teorii ewolucji i procesów dziedziczenia, trzeba w ogródku pouprawiać groszek i popisać programy na komputer bo wstyd trochę, serio.> Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie. Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  Natłukliście tu z resztą tony tekstu (niektórzy to faktycznie mają krzepę  podobnego to cytatu wyżej a efektów żadnych. A Tolkien dla mnie słaby i nudny, zalatuje starą UK, konserwatyzmem i kiepskimi religiami. Musi mi się podobać czy jak? --- My mamy Boga nad Bogami Od razu widać że jest z jajami Jesteśmy jego niewolnikami A on nas kocha  |
#206 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" > Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie.Nie ma usprawiedliwienia dla takich błędów, chyba że jesteś uchodźcą i dopiero uczysz się polskiego. > Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  Pytałem o ewolucję i dziedziczenie, a Ty odpowiadasz o jakimś przereklamowanym pisarzu  |
#207 2 na 2 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > Kłamnstwo OświeńcimskieTo zapewne od Oświecenia?  |
| Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >Kłamnstwo Oświeńcimskie> To zapewne od Oświecenia?  > A tak merytorycznie? Sprawdzałeś te paragrafy? Uważasz że taki cacus w KK jest ok? Dlaczego? |
| Jarek,Diana.Junak (695 punktów) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >>Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" > >Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie.> Nie ma usprawiedliwienia dla takich błędów, chyba że jesteś uchodźcą i dopiero uczysz się polskiego.Pól godziny klęczenia na woreczkach z ryżem brązowym starczy czy jeszcze jakiegoś boga trzeba wzywać? Powiedzmy tego od makaronu i macek. > >Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  > Pytałem o ewolucję i dziedziczenie, a Ty odpowiadasz o jakimś przereklamowanym pisarzu > Wy przytoczyliście te Trolle to mi się te wypociny Tolkiena przypomniały. A tak w ogóle to jaki cel ma ten wątek - pokazać swoje ciągotki do cenzury? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta | > >>>Napisz o tym coś więcej i poucz się języka polskiego. Wstyd trochę pisać "przysnołem" > >>Firefox z US na tamtym kompie, nie zadziałał słownik. Jak nie zapomnę to poprawie w najbliższym czasie.> >Nie ma usprawiedliwienia dla takich błędów, chyba że jesteś uchodźcą i dopiero uczysz się polskiego.> Pól godziny klęczenia na woreczkach z ryżem brązowym starczy czy jeszcze jakiegoś boga trzeba wzywać? Powiedzmy tego od makaronu i macek.Wystarczy wezwać słownik  > >>Rzeczywiście bardzo merytoryczna wypowiedź  > >Pytałem o ewolucję i dziedziczenie, a Ty odpowiadasz o jakimś przereklamowanym pisarzu > >> Wy przytoczyliście te Trolle to mi się te wypociny Tolkiena przypomniały.> A tak w ogóle to jaki cel ma ten wątek - pokazać swoje ciągotki do cenzury?Cenzury? Bo ktoś jest kłamcą, albo nie umie pisać to od razu wprowadzenie zasad uniemożliwiających to jest cenzurą? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|