Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rzygi, których moderacja nie sprząta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
27-05-2016 13:17olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Rzygi, których moderacja nie sprząta
Ocena 5 na 5
Zacznę może od przypomnienia w maksymalnym skrócie podstaw merytorycznej dyskusji:

1. Teza/hipoteza

2. Argumenty za i przeciw

3. Sporne argumenty stają się tezami/hipotezami jak w pkt 1.

W uczciwej i rzeczowej dyskusji dwóch lub więcej rozmówców wymienia się argumentami na temat tez. Natomiast wiadomo, forum to forum i użytkownicy lubią też wtrącać różne dygresje, pożartować, czasem ukąsić zabawną ripostą lub po prostu zmieszać z błotem ARGUMENTY rozmówcy, który krótko mówiąc bredzi. Wszystko oczywiście ma swoje granice, które czasami oczywiście są naruszane. Zdarza się.

Natomiast obok tego istnieje jeszcze zjawisko internetowej bufonady, która polega na "obronie swojego imienia" poprzez atak personalny. Wygląda to tak, że komuś wydaje się, że to co pisze tu pod swoim nickiem jest ważne, że inni go bacznie obserwują i oceniają. Towarzyszy więc temu lęk przed kompromitacją, który paradoksalnie powoduje, że niektóre osobniki kompromitują się jeszcze bardziej. Przykładem działania tego mechanizmu jest chociażby obrona wiary. Wygląda to mniej więcej tak, że ktoś stawia tezę jako prawdę objawioną, którą inni rozmówcy muszą przyjąć jako fakt. Aby "udowodnić", czyli na chama postawić na swoim różne osobniki przyjmują różne strategie. Znaczna większość broni swojej wiary poprzez manipulacje lingwistyczne dotyczące samej argumentacji, czyli przekręcają pojedyncze słowa i ich znaczenie, relatywizują to co chciał przekazać rozmówca, odchodzą od argumentacji dla danej tezy i podają tezę alternatywną, która nie dotyka tego tematu (czyli np ja podaję tezę X i argumenty y i z, a rozmówca ignorując y i z podaje argumenty j i k, które tylko lekko zahaczają o tezę X, ale nie są meritum).

W takich sytuacjach można wyłożyć swoje argumenty jak kawę na ławę i nawet kiedy między rozmówcami nie ma zgody, padają różne obraźliwe żarciki itd można uznać, że mieści się to jeszcze w normie.

Są natomiast zachowania, dla których moim zdaniem nie powinno być tolerancji. Mowa o całkowitym braku odniesienia się do tezy i argumentów, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej wartości i poniżeniu słownym rozmówcy. I nie, nie czuję się tym dotknięty, podobnie jak nie obrażam się na menela w autobusie, który coś do mnie sepleni. Normalnie takich ludzi się ignoruje i nie poświęca się im uwagi, tak jak nie rozgrzebuje się na ulicy psich odchodów, nawet jeśli leżą na środku chodnika jakby chciały zawołać "wdepnij we mnie!". Co innego kiedy taka osoba regularnie pisze na forum i po prostu je zaśmieca swoim niemerytorycznym bełkotem, który ma niby imitować mądre wpisy. Polega to na tym, że taki użytkownik wciąż podkreśla słownie swoją wartość:
- "jestem inteligentny i wyrażam się do ludzi inteligentnych"
- kiedy ktoś nie rozumie wypowiedzi bufona, to nie umie czytać ze zrozumieniem, bo jest głupi, ale jeśli to rozmówca bufona coś napisał, a bufon nie rozumie, to świadczy to rzekomo o tym, że to interlokutor jest debilem i nie potrafi czytelnie pisać
- osoby dające bufonowi plusy to sama inteligencja i ludzie wartościowi, elita. Natomiast osoby dające plusy jego rozmówcom, którzy z nim się nie zgadzają to debile i ich plusy są nic nie warte (ale jednocześnie bufon powtarza, że to czytelnicy wystawią ocenę)
- bufon jest na tyle inteligentny i oczytany, że nie musi odnosić się do meritum. Wystarczy, że wklei linki NIE NA TEMAT i je pokoloruje
- Można wklejać non stop argumenty i je podkreślać, ale bufon i tak się do nich nie odnosi
- Bufon stosuje mechanizm projekcji i wytyka innym swoje wady, często takie, które zostały mu wcześniej wytknięte przez rozmówcę
- Kiedy komuś puszczą nerwy i zaatakuje personalnie bufona, to ów osobnik przedstawi to jako argument na to, że to rozmówca jest niezrównoważony i chamski, a bufon nie ma sobie nic do zarzucenia.
- Bufon często cytuje jakąś wypowiedź, która jest normalna i bez odniesienia się do niej szufladkuje to jako przejaw i dowód (sic!) na głupotę rozmówcy (czyli ad personam)

Każdy choćby średnio rozgarnięty, a często i nawet osoby mało rozgarnięte zauważą, że takie "argumenty" to może sobie napisać KAŻDY i na każdy temat, myśląc że zawsze ma rację. Wszystko da się też odwrócić, bo takie argumenty są błędnokołowe i odnoszą się do własnego ego jednego z rozmówców. Drugi rozmówca może więc roboczo przyjąć podobną postawę żeby dwie strony równania się zredukowały i pozostało meritum, do którego trzeba się wtedy odnieść. Natomiast bufon robi wszystko żeby uniknąć odniesienia się do meritum. Oczywiście wiadomo o kim mowa, a tutaj wątek z potwierdzeniem tego:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710797

Choć podejrzewam, że większości nie będzie się chciało tego czytać z 2 powodów:
- Bufon powtarza non stop to samo, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne
- Ja non stop odpisuję to samo aby wymusić argumentację lub wycofanie się, więc czytanie tego jest zwyczajnie nudne

Natomiast kompromitacja trollobufonka jest tutaj oczywista i dziwię się, że moderacja nic z tym nie robi. W końcu to użytkownik, który wypowiada się na forum dużo i stosuje swoją strategię nie tylko w rozmowie ze mną. Ba, nawet często mając rację zamiast stosować argumenty ów użytkownik stosuje podobne zabiegi, dając tym samym poczucie racji tym, którzy jej nie mają.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..
#91
29-05-2016 13:08
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
A fakty są takie, że kolejny raz nie odniósł się Pan do meritum i nie widzi Pan w tym nic złego:

>Gdyby był tu użyty wielki kwantyfikator "wszystkich" nigdy nie podjąłbym się tu pisania. Zawsze podziwiałem ludzi zajmujących się osobami potrzebujących specjalnej troski, ale nie mam tu ani najmniejszych kwalifikacji, ani zdolności. Natomiast tak, gdybym był tu moderatorem - czego nigdy nie chciałem i nie chcę - nigdy nie odrzucałbym tekstu za poglądy, nawet takie najbardziej alternatywne do moich, ale odrzucałbym teksty i banował forumowiczów ze względu na ich niereformowalną głupotę.

>Jak wyżej. Jak bardzo bym się nie starał, to zacietrzewionemu głupcowi nikt nie udowodni, iż głupoty wypisuje. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. "Obaliłem" tu wiele bzdur wypisywanych, tak przez Pana, jak i przez innych trolli, ale zupełnie nie jestem o tym przekonać ani ich, ani też Pana.

Plus na końcu KŁAMSTWO. Niczego Pan nie obalił, chyba że flaszkę. To by było alternatywne wyjaśnienie głupot, które Pan tu wypisuje.

To wstrętne personalne ataki, które są skutkiem tego, że nie potrafi się Pan odnieść do moich argumentów. Nie musiał Pan tego robić, bo z każdej dyskusji można się wycofać. Pan natomiast próbuje siłą narzucić swoje zdanie jako mądrą, jedyną słuszną wersję, a sam fakt, że się nie zgadzam miałby rzekomo świadczyć przeciwko mnie. Skoro stawia Pan taką tezę to wypadałoby ją UZASADNIĆ, albo się z niej wycofać. W przeciwnym razie jest Pan kłamcą i burakiem, który zasługuje na symboliczne spoliczkowanie.

Na koniec mała analiza tych pierdów, którymi Pan tu zanieczyszcza atmosferę:

>Gdyby był tu użyty wielki kwantyfikator "wszystkich" nigdy nie podjąłbym się tu pisania.

Usprawiedliwienie nieodniesienia się do argumentów, złamania regulaminu.

>Zawsze podziwiałem ludzi zajmujących się osobami potrzebujących specjalnej troski, ale nie mam tu ani najmniejszych kwalifikacji, ani zdolności.

Sugestia, że jestem osobą potrzebującą specjalnej troski (ad personam) plus udawana skromność (w mało znaczącej kwestii, która i tak jest ad personam)

>Jak bardzo bym się nie starał, to zacietrzewionemu głupcowi nikt nie udowodni, iż głupoty wypisuje.

Usprawiedliwienie braku argumentacji za pomocą projekcji i ad personam.

>Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.

Założenie, że prawda jest absolutna i Pan ją zna, ale nie udowodni jej Pan temu kto jej nie zna. Czyli bufonada i akt wiary, a w dodatku projekcja i ad personam oraz tradycyjne miganie się od odpowiedzi.

>"Obaliłem" tu wiele bzdur wypisywanych, tak przez Pana, jak i przez innych trolli, ale zupełnie nie jestem o tym przekonać ani ich, ani też Pana.

Kłamstwo, którego nie jest Pan w stanie udowodnić. Może Pan sobie wkleić luźne linki do wątku, w którym niczego Pan nie obalił, licząc na to, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać.

Gdyby Pan się tylko ze mną nie zgodził, to pewnie by Pan odpuścił. Natomiast Pan napisał, że piszę głupoty i zaczął się Pan puszyć jak paw, co jest oczywistą przesłanką na to, że teraz nie przyzna się Pan do błędu i broni Pan swojej wiary i ego (paradoksalnie szkodząc w ten sposób swojemu wizerunkowi, bo każdy może przeczytać jak się Pan tam skompromitował).

Póki co każdy kolejny Pana wpis na ten temat to USPRAWIEDLIWIANIE swojego braku odniesienia się do meritum i marne odbijanie piłeczki, które opiera się na urojeniach, kłamstwach, projekcjach i rozkrzyczanych emocjach.

#92
29-05-2016 14:13
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
W odpowiedzi olson
.
>A fakty są takie, że kolejny raz nie odniósł się Pan do meritum i nie widzi Pan w tym nic złego:

>Plus na końcu KŁAMSTWO. Niczego Pan nie obalił, chyba że flaszkę. To by było alternatywne wyjaśnienie głupot, które Pan tu wypisuje.

>To wstrętne personalne ataki, które są skutkiem tego, że nie potrafi się Pan odnieść do moich argumentów. Nie musiał Pan tego robić, bo z każdej dyskusji można się wycofać. Pan natomiast próbuje siłą narzucić swoje zdanie jako mądrą, jedyną słuszną wersję, a sam fakt, że się nie zgadzam miałby rzekomo świadczyć przeciwko mnie. Skoro stawia Pan taką tezę to wypadałoby ją UZASADNIĆ, albo się z niej wycofać. W przeciwnym razie jest Pan kłamcą i burakiem, który zasługuje na symboliczne spoliczkowanie.

>Na koniec mała analiza tych pierdów, którymi Pan tu zanieczyszcza atmosferę:

>Usprawiedliwienie nieodniesienia się do argumentów, złamania regulaminu.

>Sugestia, że jestem osobą potrzebującą specjalnej troski (ad personam) plus udawana skromność (w mało znaczącej kwestii, która i tak jest ad personam)

>Usprawiedliwienie braku argumentacji za pomocą projekcji i ad personam.

>Kłamstwo, którego nie jest Pan w stanie udowodnić. Może Pan sobie wkleić luźne linki do wątku, w którym niczego Pan nie obalił, licząc na to, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać.

>Gdyby Pan się tylko ze mną nie zgodził, to pewnie by Pan odpuścił. Natomiast Pan napisał, że piszę głupoty i zaczął się Pan puszyć jak paw, co jest oczywistą przesłanką na to, że teraz nie przyzna się Pan do błędu i broni Pan swojej wiary i ego (paradoksalnie szkodząc w ten sposób swojemu wizerunkowi, bo każdy może przeczytać jak się Pan tam skompromitował).

>Póki co każdy kolejny Pana wpis na ten temat to USPRAWIEDLIWIANIE swojego braku odniesienia się do meritum i marne odbijanie piłeczki, które opiera się na urojeniach, kłamstwach, projekcjach i rozkrzyczanych emocjach.
Przepraszam, iż - pomimo starań - znowu muszę się powtórzyć:
Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
Całą resztę pozostawiam czytelnikom.


Na przykład panu PerverserPerser:
Ta uwaga dotyczy bardziej innych osób chętnie tu dyskutujących. Ubóstwo duchowe nadrabiane temperamentem swady. Pozostaje przeczekać, może nadejdą znowu czasy prawdziwych dyskusji na poważne tematy. Wtedy wątki pt. "Rzygi" staną się tym czym są. Prymitywnym, pozbawionym jakiejkolwiek myśli, osobistym atakiem personalnym.
I co ja miałbym do tego jeszcze dodawać? Przecież tu sensownie i lapidarnie zostało wszystko powiedziane.

@@@
.

#93
29-05-2016 14:23
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
>Przepraszam, iż - pomimo starań - znowu muszę się powtórzyć:
> Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.Całą resztę pozostawiam czytelnikom.[/url]

>Na przykład panu PerverserPerser:

No i nadal prymitywne sztuczki. Tym razem znów odwołanie się do opinii innych, czyli kolejny raz Pana autokompromitacja


>I co ja miałbym do tego jeszcze dodawać? Przecież tu sensownie i lapidarnie zostało wszystko powiedziane.

A argumenty nadal leżą odłogiem. Wypunktowałem Pana jak dziecko, a mimo to nadal udaje Pan postawę pewności siebie. A jeśli to nie jest udawane, to tym gorzej.

Mógłby Pan się odnieść do argumentów, no ale wiadomo, że Pan tego nie zrobi, bo mogłoby się okazać, że Pana argumenty są za słabe i nie wygrywają. W takim niech Pan robi dalej to samo, co tylko jest kolejną przesłanką na to, że to moje argumenty były słuszne.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi szarley
To skąd w takim razie wziął się cud gospodarczy?

#95
29-05-2016 14:56
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
W odpowiedzi olson
.
>No i nadal prymitywne sztuczki. Tym razem znów odwołanie się do opinii innych, czyli kolejny raz Pana autokompromitacja
No to może pan Olson Szanownego Pana przekona?

Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?

Jest taki typ ludzi, który działa na mnie jak płachta na byka. Z natury nawet spokojny i tolerancyjny człowiek taki jak ja, zamienia się w kogoś kto ma ochotę mentalnie zniszczyć rozmówcę, a powodem jest jego bezdenna głupota.

Przykładem takich osób są np teiści, osoby mówiące, że nauka to bzdura itd. Cechy charakterystyczne:
- powtarzanie argumentu, który już obaliłem
- zrównywanie bzdur z udowodnionymi faktami i bronienie się tym, że każdy ma prawo do swoich poglądów i że ja wierzę w naukę, a ta osoba w Boga (argument dotyczący tego czym jest nauka nie działa)
- wyciąganie z kapelusza nieadekwatnych, głupich przykładów i anegdotek, które rzekomo potwierdzają jakieś fantasmagorie
- zarzucanie, że skoro kategorycznie obalam bzdury, to jestem agresywny, obrażam itd - szczególnie kiedy rozmówca ewidentnie jest chory psychicznie, a ja przecież muszę go o tym poinformować w dyskusji, bo jest to wtedy mój argument (nie da się dyskutować z kimś psychicznym w oderwaniu od tej psychiczności).
- pomijanie konkretów i uczepienie się jakiegoś niepotrzebnego wątku pobocznego

Jeszcze nigdy nikogo nie przekonałem jeśli rozmówca dyskutował w ten sposób. Są jakieś rokowania, czy pewne osoby lepiej uznać za zwierzęta i traktować jak zjawiska atmosferyczne?


W ponad 90% procentach zgadzam się z jego powyższym wywodem. Nikt nie jest w stanie przekonać do niczego zacietrzewionego głupca, szczególnie takiego, który święcie wierzy w swoją rację. Można tylko pozwolić na jego pełną samokompromitację co tu właśnie uczyniłem.

@@@
.

#96
29-05-2016 15:03
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta

#97
29-05-2016 15:44
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
Z Bogusławskim nie ma sensu dyskutować, no chyba że się z nim zgadzasz, wtedy jest OK. Daj sobie na luz. BEKA z LEMINGÓW!
>Nawet gdyby ktoś spróbował, to trudna sztuka by była,
Tak, ci, którzy poziom "beki" tu reprezentują wielkich szans nie mają.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,711018#w711252

> co za pewne wie Pan najlepiej ,
Trafił Pan w rzeczy sedno. Pan Brzostowski wypróbował sporów ze mną na wszelkie dostępne mu sposoby.

> bo tezy pana Bogusławskiego zmieniają się jak w kalejdoskopie.
Zwyczajnie i głupio albo Pan kłamie, albo nic - co jest bardziej prawdopodobne - zrozumieć nie potrafi. Oczywistym jest, iż moje poglądy wraz z nauką ewoluują, ale nigdy nie przeżywałem żadnej rewolucji i moje przekonania są w swym trzonie takie same od ponad półwiecza.

>Exemplum,
>Tutaj p. Bogusławski w wątku na temat seksu, ni z tego ni z owego oświadcza całemu światu:
Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym.
>Gdzie tu logika? Gdzie tu sens w tym poście? to ja nie wiem.
A jakim dowodem braku sensu i logiki jest Pańskie niezrozumienie? Nie wszystko jest dla wszystkich. Nie dla psa kiełbasa.

>Wiem natomiast, że ta wiara nieco sfolżała :
Ja "Należę do tych ludzi, którzy tylko w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje".
Tu to przyznaję się z pełnego niezrozumienia sensu i logiki Pańskiej wypowiedzi. Cóż to zdanie, tak w ogóle, znaczy? "Ta ta wiara nieco sfolżała" ostatnio. Jaka "ta"? Czyja "wiara"? Jakie "nieco"? Co to znaczy "sfolżała" i kiedy "ostatnio"?
Jak to nie jest bełkot, to rzeczywiście ja niewiele potrafię zrozumieć z wywodów nowej elity intelektualnej.

>Tak to jest gdy ktoś próbuje dyskutować o "istnieniu" obiektu, który jest niefalsyfikowalny i nieweryfikowalny zarazem.
Dyskutować można o wszystkim, ale pod jednym zasadniczym warunkiem, iż jest się do tej dyskusji choć trochę przygotowanym i wie się o czym się mówi, a nie pieprzy trzy po trzy para piętnaście o tym co się komuś zdaje, tak jak Pan próbuje tu czynić.

>Spieranie się o takie imponderabilia, wielką fiksacją skutkuje, ku przestrodze innych to piszę
Tak, Pańska mentalność jak widać opiera się na wątpliwych dla racjonalistów autorytetach oraz na przestrogach. Nie jest Pan tu pierwszym fideistycznym trollem, który jak na razie bezskutecznie tego próbuje, ale niech Pan się stara.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
No i ja nie jestem w stanie przekonać Pana do tego, że tezy się argumentuje. Jeżeli moja teza była niesłuszna, to powinien Pan na nią odpowiedzieć. Wtedy ewentualnie gdyby okazało się, że nie trafiają do mnie argumenty jestem zacietrzewiony mógłby Pan z uporem maniaka wklejać te same argumenty. Tylko, że... ich nie ma, a w zamian powtarza Pan na zmianę dwie sprzeczne rzeczy:
- że już Pan odpowiadał i argumentował i to rzekomo ja się nie odnoszę (sic!)
- że nie będzie się Pan odnosił, bo wie Pan z góry, że będę się upierał przy własnym zdaniu. Czyli "mam rację, wiem, ale nie powiem".

Ja w swoją rację nie wierzę, natomiast jeśli mam odejść od swojego (błędnego) zdania, to powinien Pan przedstawić jakieś argumenty. Załóżmy, że faktycznie uważam Pana za mądrą osobę z dużą wiedzą i przedstawiam swoje zdanie i argumenty na nie. Pan ma wtedy 3 możliwości:
- zignorować to jeśli uważa Pan to za głupotę
- odnieść się merytorycznie, obalić to co Pan uważa za głupotę
- wycofać się lub uznać moje argumenty za trafne

Pan natomiast dodał sobie inną możliwość i z niej Pan korzysta:
- nie odnosić się do meritum, tylko a priori uznać, że się mylę i dyskutować z pozycji autorytetu

Zakładając, że ma Pan rację, to czego Pan oczekuje? Że napiszę "ok, zgoda, WIERZĘ, że ma Pan rację i przyjmuje Pana zdanie"? Załóżmy, że potem gadam z kimś na ten temat i ktoś przedstawia te argumenty, które ja przedstawiłem. Mam wtedy powiedzieć "nie masz racji, a moimi argumentami jest to, że Bogusławski napisał tak na racjonaliście i "fachowcy" tak twierdzą"? Ktoś się mnie wtedy zapyta o argumenty tych fachowców. Mam wtedy skopiować Pana zdanie i mówić tej osobie, że ja wyrażam się do osób inteligentnych? A kiedy ktoś powie, że powinienem odpowiedzieć na argumenty, to mam mówić, że mądre osoby nie potrzebują argumentów na coś takiego i że rozmówca jest zacietrzewiony, wierzy w własne racje i nie ma szans żebym go przekonał?

No bez jaj

Albo przedstawi Pan argumenty, albo będzie Pan dalej brnął w kompromitujące wypowiedzi i odbijanie piłeczki.

#99
29-05-2016 15:51
 Ocena 3 na 3
szarley (54912 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi Jan Bednarski
>>Jedni w Boga nie wierzą i wiara wydaje im się niepojęta, inni wierzą.
>Nie widzę logiki w odniesieniu do tamtej dyskusji.
>>Ateista nie wierzy w Boga, nie oznacza, że nie wierzy w istnienie ludzi wierzących.
>Zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć że "wiem, iż istnieje" dotyczyło ludzi wierzących?
>"Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte,
>ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."

>Myślałem, że podmiotem drugiej części zdania jest Bóg.
>Ale niestety, język polski to słaby język.
>I można uznać ,że podmiotem w tym zdaniu jest zawierzenie.

Cudzoziemcem będąc nie miałem problemu ze zrozumieniem tego zdania

Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
W odpowiedzi olson
.
>Albo przedstawi Pan argumenty, albo będzie Pan dalej brnął w kompromitujące wypowiedzi i odbijanie piłeczki.
Odbija piłeczkę tylko zacietrzewiony troll, który niczego zrozumieć nie potrafi i chciałby po raz enty młócić słomę dokładnie już wymłóconą licząc na to, że to się czytelnikom znudzi albo dyskutant się na czymś tam się potknie.

>Proszę pokazać gdzie odniósł się Pan do tych argumentów, bo ta dyskusja jest dowodem na to, że Pan tego nie zrobił.
Bardzo proszę, do wszystkich Pańskich argumentów na ten temat odniosłem się tu:
www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710784
>www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710793
www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710797
www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710802
www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710842
www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710876
www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710912
Zupełnie z argumentami Pan sobie nie poradził i ten brak spowodował brak pojęcia przez Pana merytorycznej rozmowy. Odpowiedzi Pan błyskawicznie przekształcił Pan w osobisty atak na mnie, który prowadzi Pan w zacietrzewieniu dotychczas.
>Nie podał Pan argumentów, nie odniósł się Pan do moich, a w zamian otrzymałem epitety i projekcje.
Podałem bardzo merytoryczne argumenty i to w wielu aspektach. Każdy to może sobie sprawdzić. Każdy może sobie też sprawdzić komu koniecznymi do rozmowy są personalne ataki na osobę, zamiast argumentów dotyczących przedmiotu sporu.
Bezsensownie pieprzyć to można nieskończenie, zaś Panu - w mojej ocenie - nie udało się podważyć argumentów Panu tam przedstawionych. Z Pańską wiarą w to, iż jest inaczej, spierać się ani myślę, gdyż byłaby to tylko irracjonalna głupota. www.youtube.com/watch?v=Wfq2YpcubSs To forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji.

@@@
.

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi szarley
>Cudzoziemcem będąc nie miałem problemu ze zrozumieniem tego zdania

Każdy może wejść w link i zobaczyć co zrozumiałeś.

#102
29-05-2016 16:45
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym.
>Gdzie tu logika? Gdzie tu sens w tym poście? to ja nie wiem.
A gdzie Ty tu widzisz brak logiki? Jedni w Boga nie wierzą i wiara wydaje im się niepojęta, inni wierzą.
>Nie widzę logiki w odniesieniu do tamtej dyskusji.
Według Pana logicznym jest oparcie się na własnej ślepocie? Przecież to, iż Pan czegoś nie dostrzega, bądź nie rozumie nie jest żadnym argumentem.

Ateista nie wierzy w Boga, nie oznacza, że nie wierzy w istnienie ludzi wierzących.
>Zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć że "wiem, iż istnieje" dotyczyło ludzi wierzących?
Dokładnie tak, przecież to wprost oczywiste dla ludzi w miarę wprawnie posługujących się polskim językiem.

"Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte,
ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."

>Myślałem, że podmiotem drugiej części zdania jest Bóg.
Tak, najostrzejsze ataki na bezsens wywodów i brak logiki u innych można przeprowadzać na podstawie własnego "myślenia".

>Ale niestety, język polski to słaby język.
Tak, twierdzą głownie ci, którzy go słabo znają.

>I można uznać ,że podmiotem w tym zdaniu jest zawierzenie.
Jak, ktoś się uprze to może się przeróżnych rzeczy u innych doczytać.

>Bogusławski zastosował tam podmiot domyślny, który powinien wyniknąć z kontekstu i w jego sprecyzowaniu pomaga zwykle końcówka fleksyjna czasownika.
Jedni zrozumieli, gdyż nie protestowali, a innym i Święty Boże nie pomoże.

>Problem w tym, że czasownik istnieje pasuje zarówno do Boga jak i zawierzenia, a rzeczownik Bóg jest bliżej co w połączeniu z tym, że kwestia jego istnienia jest szeroko dyskutowana daje właśnie takie zrozumienie tego zdania.
Problem w tym, iż chciał Pan Bogusławskiemu przypieprzyć i znów się Panu nie udało.

>To sie wyjasnilo
Tak, iż trzeba większej wiedzy i sprawności intelektualnej aby odgryźć się Bogusławskiemu, ale niech Pan próbuje. Kilkunastu tu już ostro próbowało.

>Konstrukcja tego zdania jest tak myląca, że widzę, iż w tamtym wątku sam się nie połapałeś o co chodzi.
Czy ta wypowiedź świadczy o jakimś niepołapaniu? Dla mnie też jest ważnym, ale tematem tego wątku jest seks. No to jak widać, doczytuje się Pan z wypowiedzi innych tego czego oni sami doczytać się by nie potrafili.

>A Bogusławski, zamiast kulturalnie wyjaśnić, to już oskarżenie ,że narzucasz mu światopogląd
Przepraszam, ale nie doczytałem się nie zrozumienia u pana Szarley'a, a czy kiedykolwiek on uznał abym narzucał mu swój światopogląd, to wolałbym aby sam się na ten temat wypowiedział. Tu to wprost jestem pewnym, iż trudno się takiego narzucania doczytać:
No to niech będzie - "jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki".
Korzystajmy albo z badań różnych nauk, albo wypowiadajmy się tylko we własnym imieniu.
Wierzący mają tendencję narzucania własnego światopoglądu jako jedynie słusznego innym.
Seks był dla mnie bardzo ważnym, teraz jest ważnym i uważam, że do tego potrzeba chętnych ludzi dwoje,
choć można i na przeróżne sposoby.

Bogusławski, choć uważa wiarę za najsłabsze uzasadnienie dla przekonań, to w praktyce życia zmuszonym jest przyjmować - choćby tylko czasowo - pewnych poglądów "na wiarę". Tylko ma przy tym świadomość, iż każda wiara, niezależnie od jej przedmiotu, jest naszym ograniczeniem intelektualnym i dlatego tam gdzie tylko może, to stara się jak najszybciej jak to możliwe zastępować wiarę wiedzą o dorobku nauki na dany temat. Z pełną świadomością o ograniczeniach nauki.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pan Olson i inni - obniżanie forumowego poziomu dyskursu.
>Odbija piłeczkę tylko zacietrzewiony troll, który niczego zrozumieć nie potrafi i chciałby po raz enty młócić słomę dokładnie już wymłóconą licząc na to, że to się czytelnikom znudzi albo dyskutant się na czymś tam się potknie.

Czyli uważa się Pan za zacietrzewionego trolla?

Ja uważam, że odbija piłeczkę nie tylko zacietrzewiony troll, ale też rozmówca przyjmujący taką strategię jak ja, czyli odpowiadam tym samym na to samo. Gdyby Pan mnie zaczął np wyzywać, to zrobiłbym to samo, aby dwie strony równania się zredukowały, bo wtedy zostaje meritum, na które trzeba odpowiedzieć.


>Bardzo proszę, do wszystkich Pańskich argumentów na ten temat odniosłem się tu:
>www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710784
>>www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,17#w710793
>www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710797
>www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710802
>www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,18#w710842
>www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710876
>www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710912
>Zupełnie z argumentami Pan sobie nie poradził i ten brak spowodował brak pojęcia przez Pana merytorycznej rozmowy. Odpowiedzi Pan błyskawicznie przekształcił Pan w osobisty atak na mnie, który prowadzi Pan w zacietrzewieniu dotychczas.
>>Nie podał Pan argumentów, nie odniósł się Pan do moich, a w zamian otrzymałem epitety i projekcje.
> Podałem bardzo merytoryczne argumenty i to w wielu aspektach. Każdy to może sobie sprawdzić. Każdy może sobie też sprawdzić komu koniecznymi do rozmowy są personalne ataki na osobę, zamiast argumentów dotyczących przedmiotu sporu.
Bezsensownie pieprzyć to można nieskończenie, zaś Panu - w mojej ocenie - nie udało się podważyć argumentów Panu tam przedstawionych. Z Pańską wiarą w to, iż jest inaczej, spierać się ani myślę, gdyż byłaby to tylko irracjonalna głupota.

Tutaj nie ma żadnych argumentów, ani odniesienia do moich argumentów. Powtarza Pan kolejny raz to co już obaliłem. Żeby się obronić powinien Pan wyciągnąć samo sedno, czyli argumenty, np wypisane w punktach. Wtedy mógłby je Pan wklejać do znudzenia gdybym się do nich nie odniósł. Pan natomiast wkleja rozproszone linki z atakami ad personam, bez racjonalnej argumentajci i liczy Pan, że czytelnicy nie sprawdzą (bo nie będzie im się chciało przedzierać się przez dyskusję, w której cały czas piszemy to samo, z tego powodu, że nie raczył się Pan odnieść do meritum).

Meritum jest tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711021

I wklejałem to celowo wiele razy aby wymusić na Panu odpowiedź. Tu Pan to nawet zacytował, ale bez żadnego odniesienia się do argumentacji.

Poza tym przeczy Pan sobie, bo raz pisze Pan, że nie poda Pan argumentów, bo i tak ich nie zrozumiem itd, a raz, że Pan już argumentował

#104
29-05-2016 16:26
 Ocena 3 na 3
szarley (54912 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
W odpowiedzi Jan Bednarski
>>Cudzoziemcem będąc nie miałem problemu ze zrozumieniem tego zdania
>Każdy może wejść w link i zobaczyć co zrozumiałeś.

"Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte,
ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."

zrozumiałem:

"Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte,
ale wiem, iż zawierzenie istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."

Tak mi się to logicznie układa, ale z gramatyki polskiego języka dobry nie jestem i mogę się mylić, bo z braku elementarnego wykształcenia, czuję ją tylko intuicyjnie, gdyby jednak Bóg miał być podmiotem (?)zdanie musiałoby być skonstruowane inaczej:

"Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte,
ale wiem, iż Bóg istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."

O szczegóły pytaj www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,53171 u specjalistki od słówek

#105
29-05-2016 16:32
 0 na 2
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Rzygi, których moderacja nie sprząta
>Zwyczajnie i głupio albo Pan kłamie, albo nic - co jest bardziej prawdopodobne - zrozumieć nie potrafi. Oczywistym jest, iż moje poglądy wraz z nauką ewoluują, ale nigdy nie przeżywałem żadnej rewolucji i moje przekonania są w swym trzonie takie same od ponad półwiecza.

Wycofałem się z tego , gdybym mógł to usunął bym tamten post, więc mógłby Pan sobie dać już spokój.
Tymczasem usilnie do zaczepki Pan dąży.


Piszę Pan że posługuje się językiem maksymalnie komunikatywnym.
Po tym zdaniu widać ,że tak nie jest:

"Dla mnie całkowite zawierzenie religii i Bogu, też jest niepojęte, ale wiem, iż istnieje i dla niektórych jest ogromnie ważnym."

Chociażby dlatego że "istnienie zawierzenia" jest dość dziwną konstrukcją.

Każdemu się może zdarzyć , ale jeśli chce się Pan upierać ,że to zdanie jest jednoznaczne mogę poprosić o ekspertyzę na forum językowym.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365