Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dominacja a grupa społeczna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-06-2016 01:15krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dominacja a grupa społeczna
Chciałbym postawić pewną hipotezę:
Źródłem grupy społecznej jest dominacja. Powstanie grupy społecznej jest pochodną wystąpienia dominacji.

Oczywiście bardziej nadrzędne przyczyny grupy społecznej wobec dominacji to współczucie, współpotrzebowanie, posiadanie wspólnego celu niemniej realizacja wspólnego celu, łączne zaspokojenie potrzeb, następuje poprzez współdziałanie w jedności, które możliwe jest wyłącznie dzięki dominacji.

Mogłoby wydawać się, że w niektórych grupach społecznych dominacja nie występuje ale czy to prawda? Wyobraźmy sobie grupę, w której wszyscy muszą zgodzić się dobrowolnie na podjęcie wspólnego działania. Czy w takiej grupie występuje dominacja? Wg mnie tak, bowiem idea określonego działania wychodzi z pojedynczego umysłu i opanowuje wszystkie pozostałe, aż staje się wspólna dla wszystkich członków grupy. To jest dominacja twórcy idei nad pozostałymi, umysłu twórcy idei nad pozostałymi umysłami.

Dominacja kojarzy się negatywnie z przymusem i przemocą, wg mnie kiedy jednak odrzucimy własne nastawienie do bycia zdominowanym przez innych, wówczas dominacja może być postrzegana jako przełom decyzyjny.

Wg mnie nie ma znaczenia czy przełom decyzyjny dostosowujący wolę wszystkich członków grupy do jednostkowej woli źródłowej inicjatora idei następuje wskutek przekonania innych, zastraszenia czy zmuszenia innych, we wszystkich przypadkach mamy do czynienia z tą sama dominacją.

Jeśli hipoteza jest prawdziwa, to oczywistym wnioskiem jaki z niej wynika jest to, że:
Źródłem społeczeństwa jest hierarchia. Powstanie społeczeństwa jest pochodną wystąpienia hierarchii wśród osobników.

Co myślicie o takiej hipotezie?
DOBRA jest czy ZŁA?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
Szarleyu nie ma co się obrażać na świnie, bo tylko krowa nie zmienia poglądów lecz potrzeba złapać byka za rogi i wyjaśnić o co chłopakom i dziewczynom z The Wall Street Journal chodzi w tym cytacie:
Cytat:
Żadna cyfrowa waluta nie zdetronizuje prędko dolara, ale bitcoin to coś więcej niż tylko waluta. Jest radykalnie nowym, zdecentralizowanym systemem zarządzania, sposobem wymiany bogactwa w społeczeństwie. Mówiąc prościej, jest to jedna z najpotężniejszych innowacji w świecie finansów w ciągu ostatnich 500 lat."


zauważ ile w ogóle publikują artykułów, w których bitcoin pojawia się.
www.wsj.com/search/term.html?KEYWORDS=bitcoin

Tylko mi nie mów - co cię obchodzi Wall Street - bo chłopaki i dziewczyny stamtąd poukładali ci już plan twojego życia tak, że sam nawet z tego sprawy sobie nie zdajesz.

Chciałem więc zapytać Szarleyu, jak podejrzewasz, o wymianę JAKIEGO BOGACTWA może tu chodzić? Co jest tym bogactwem? Wiesz jak kreuje się bitcoiny, kto wchodzi w ich posiadanie, jak się je wymienia z innymi - gdzie tu BOGACTWO?

Czyżby bitcoin był jedynie rozproszoną księgą hierarchii wśród ludzi? Opisem kto jest ważny a kto nieważny? Kogo należy posłuchać a kogo zignorować?

Dziś bitcoin stoi 2525zł nieźle jak na zwykły klucz prywatny zapisany na komputerze. Ile ty takich prywatnych kluczy byłbyś w stanie wygenerować na swoim komputerze powiedzmy w ciągu jednej minuty? Dziesiątki? Setki? Tysiące?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Miałem kredyt, dom stoi, kredyt spłacony

Słuchałem Jacku w niemieckim radio programu, w którym kobiety opowiadały o swoich wyobrażeniach ideału mężczyzny. Taki ideał prawie we wszystkich przypadkach był złożony z 5 czynników, 1. inteligencja, 2. uroda (w tym istotny wzrost), 3. poczucie humoru, 4. dobroć, 5 i bardzo ważne, żeby zarabiał nie mniej ode mnie a najlepiej więcej.

Sądzisz, że z tym ostatnim to może chodzić o dobór wg klas społecznych? Żeby szefowa działu personalnego średniej firmy nie spiknęła się ze sprzątaczem klatek schodowych w blokach, którym jakiś mały szef poniewiera jak tam chce?

Zastanawiam się nad negatywnych charakterem mezaliansu
pl.wikipedia.org/wiki/Mezalians
chodzi w tym o to, że z mezaliansem wszystkim jest nieprzyjemnie, bo ludzie z różnych klas muszą się spotkać i jeszcze siebie znieść a tu nie dość, że mówić nie ma o czym to jeszcze jak się właściwie czuć?

Oto jak budują się społeczeństwa, w których ponoć każdy jest szczęśliwy a dobro jak manna spada z nieba.

W mojej wizji świta ludzie o różnych pozycjach społecznych mieliby czuć się w swoim otoczeniu dobrze, każdy powinien mieć poczucie, że jest na swoim miejscu.

Konieczność izolowania się klas społecznych od siebie to jeden z czynników motywujących mnie w dążeniu do zniszczenia twojego świata. A tych czynników jest cała masa.
Oczywiście poinformujesz mnie, że niczego nie zniszczę i że mogę sobie tu popiskiwać bo za twoją ukochaną strukturą społeczną stoją najautentyczniejsze, ludzkie zdolności. To będzie jednak fałsz czego dowodzą wasze kary za zdradę tajemnic. Bo bez tajemnic leżycie i kwiczycie cwaniaczki a człowieka nie znajdziesz, który by jeszcze w te niezwykłe zdolności wierzył.

I możesz nie odpowiadać, wystarczy mi, że będę robił tu co będę chciał a ty możesz milczeć i w milczeniu zawrzeć wszystkie swoje mądrości i morały.

#153
12-06-2016 16:14
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
>Szarleyu nie ma co się obrażać

Nie zamierzam, po prostu kompletnie odjechałeś w swoich wizjach i trudno z tobą poważnie rozmawiać:

>wyjaśnić o co chłopakom i dziewczynom z The Wall Street Journal chodzi w tym cytacie:
> Cytat:
Żadna cyfrowa waluta nie zdetronizuje prędko dolara, ale bitcoin to coś więcej niż tylko waluta. Jest radykalnie nowym, zdecentralizowanym systemem zarządzania, sposobem wymiany bogactwa w społeczeństwie. Mówiąc prościej, jest to jedna z najpotężniejszych innowacji w świecie finansów w ciągu ostatnich 500 lat."

No to wyjaśniaj

>Tylko mi nie mów - co cię obchodzi Wall Street -
Nie obchodzi mnie Wall Street

>bo chłopaki i dziewczyny stamtąd poukładali ci już plan twojego życia
gówno prowda

>Chciałem więc zapytać Szarleyu, jak podejrzewasz, o wymianę JAKIEGO BOGACTWA może tu chodzić?
Niczego nie podejrzewam, więc co mam tłumaczyć? Wisi mi to, że znów kilku krystkonów da się orżnąć cwaniakom na własne życzenie.

Żal mi starego człowieka, którego oszukano wyłudzając mieszkanie, nie żal mi cwaniaka, któremu nie udał się darmowy chleb i stracił

>Co jest tym bogactwem? Wiesz jak kreuje się bitcoiny, kto wchodzi w ich posiadanie, jak się je wymienia z innymi - gdzie tu BOGACTWO?
Wiem, że podobnie jak z kredytem, który wziąłeś na 40% żeby splajtować, podobnie jak z pracą z której nie wychodzisz, podobnie jak z "biedą", w którą się pakujesz, jak z umową telekomunikacyjną 2000 Euro za minutę rozmowy, tak samo i z BTC jeśli TY w to inwestujesz, to trzeba uciekać

Wiem, że nie poradzisz odpowiedzieć na setki pytań, które sam sprowokowałeś, co wynika albo z pogardy wobec rozmówcy, albo z nieumiejętności czytania własnych wpisów

>Czyżby bitcoin był jedynie rozproszoną księgą hierarchii wśród ludzi?
Nie
>Opisem kto jest ważny a kto nieważny?
Znów podejście prostytutki: Kto ma pieniądze jest ważny, wybacz, nie jestem dziwką nie zrozumiem twojego podejścia, a nie mam ochoty tłumaczyć ci, kiedy zawód staje się charakterem

>Kogo należy posłuchać a kogo zignorować?
Znów podejście prostytutki: Kto ma pieniądze tego słuchać, wybacz, nie jestem dziwką nie zrozumiem twojego podejścia

>Dziś bitcoin stoi 2525zł nieźle jak na zwykły klucz prywatny zapisany na komputerze.
Wisi mi to, to ty za jakiś czas będziesz płakał na forum, i tworzył "system", w którym zabrania się inwestować w paciorki, tak ja teraz chcesz zlikwidować kredyt, bo swojego nie poradzisz spłacić.

>Ile ty takich prywatnych kluczy byłbyś w stanie wygenerować na swoim komputerze powiedzmy w ciągu jednej minuty? Dziesiątki? Setki? Tysiące?
A po co mi to wiedzieć, skoro nie zamiaruję niczego generować?
WISI MI TO!

Przykład:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,711841#w712307
nadal bez poważnej odpowiedzi

i nadal pieprzysz, że nie opuszczasz miejsca pracy ...

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
>Przykład:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,711841#w712307
>nadal bez poważnej odpowiedzi
>i nadal pieprzysz, że nie opuszczasz miejsca pracy ...

W ostatnim tygodniu np. siedziałem w robocie od 10.00 do 20.00 + 2h na przejazd, więc sobie pożyj człowieku a pracy mam tyle, że nie mógłbym w pracy z nikim rozmawiać nawet gdybym chciał a nie chcę, jedyne co to to forum zapewnia mi jeszcze kontakt z ludźmi, gdyby nie to byłbym już dawno wariatem albo terrorystą.

>A słyszał pan EKONOMISTA o podatku degresywnym?
>Jak właściciel jamału taki zarządzi i zapowie, że odetnie gaz każdemu, kto nie zagłosuje za degresją to taki podatek będzie.
>Emeryt za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
>Salowa za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
>Właściciel jamalskiego rurociągu 2000 złotych miesięcznie + 5000 za dom
>Ogłuchniesz od jego śmiechu

Odpowiadam poważnie.
Zaproponowałem, żeby mój model zafunkcjonował jedynie w izolowanej gospodarczo specjalnej strefie ekonomicznej. Żeby doszło więc do sytuacji kiedy biedak nie poradzi sprzeciwić się bogaczowi w moim modelu, wpierw mój model musiałby opuścić strefę i opanować świat a gdyby do tego doszło nie wydarzyłoby się to bez swojej przyczyny. Musiałby być zwyczajnie efektywniejszy, doskonalszy inaczej nigdy nie opuściłby strefy.

Napisałem ci postulat, którego zamierzam bronić:
Cytat:
34. W celu zredukowania walki politycznej każdy obywatel zyskuje możliwość zaproponowania utworzenia ograniczonej strefy odmiennego prawa jeśli jego prawo naturalne jest niezgodne z powszechnie obowiązującym i w jego przekonaniu korzystniejszym dla całej wspólnoty. O ile większość obywateli wyrazi taką wolę strefa odmiennego prawa "na próbę" zostanie wyznaczona i utworzona. Na podstawie obserwacji skutków funkcjonowania strefy i zainteresowania nią wszystkich obywateli społeczeństwo podejmie decyzje w kwestii zmiany prawa bez ryzyka dezorganizacji społeczeństwa i utraty jego efektywności.


Co oznacza, że jeśli ktoś staje się w moim świecie bezsilny, całkowicie zależny od bogaczy, zniewolony, głodny i zna lepszy sposób zachowań społecznych od tych, które sam zaproponowałem, ten ma możliwość utworzenia wyizolowanej specjalnej strefy ekonomicznej w krystkonizmie i poprzez efektywność tej strefy, zaspokojenie potrzeb jej członków i powszechne szczęście w niej panujące ma możliwość bezkrwawego pokonania krystkonizmu, który okaże się wobec tego niewydolny i zły.

Zawsze można zrobić rewolucję w zamkniętej strefie gospodarczej a państwo zawsze powinno znaleźć obszar na utworzenie takiej strefy o ile idea nowej strefy ma wystarczające podstawy dla zbudowania nowego porządku w jej wnętrzu.

Dlatego też ja sam w tej chwili muszę innych przekonać, że stworzyłem wystarczające podstawy do uregulowania nowego porządku społeczno-gospodarczego w wyizolowanej strefie. Przekonuję cię. Warto eksperymentować gospodarczo bez podważania ogólnego porządku społecznego i walki politycznej, która temu towarzyszy, bo nawet jeśli nowy porządek strefy nie pokona starego porządku państwa to można na podstawie takiego eksperymentu zbudować wiele wartościowych wniosków.

Zauważ, nikomu krzywda od zaistnienia niewielkiej strefy ekonomicznej nie stanie się. Ja jako mały polityk zostałbym taką strefą zaspokojony i zająłbym się jej rozwojem, żeby udowodnić wyższość własnych idei nad powszechnie nam panującymi bez ryzyka zamierzania się na twoją emeryturę.

Nawet gdyby okazało się, że strefa jest sukcesem ale wyjście jej zasad poza nią jest wbrew twoim interesom to przecież nie jesteśmy wariatami, nie pozabijamy się, możemy przekonać się i zbudować jakiś konsensus.

Naprawdę sądzisz, że chcę budować swój dobrobyt na twojej krzywdzie? Chcę się po prostu wyzwolić. Nawet nie wyobrażasz sobie jak cierpię w waszym świecie i jaką ogromną nienawiść do ludzi to cierpienie we mnie wyzwala. Szarleyu jak ja strasznie nienawidzę niektórych ludzi to nie da się tego wyrazić nawet. Teraz jestem jeszcze wypoczęty przy niedzieli ale kiedy bywam zmęczony i kiedy wiem, że ta niewola nie skończy się nigdy aż do śmierci - nie chciałbyś być w mojej głowie.

Próbuję z tego wszystkie jakoś pozytywnie wybrnąć, zbudować na nowo swój pozytywny stosunek do ludzi i dlatego proszę cię pozwól mi na to.

Potrzebuję akceptacji innych ludzi dla własnych pomysłów i poparcia. Nie takiej akceptacji, która wchodzi do ich domów, ale która pozwala zachowywać się społecznie inaczej.

Nie kupię sobie strefy. Potrzebuję, żeby 25% społeczeństwa zgodziła się ze mną na taki eksperyment w zamkniętej strefie. A żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś taki jak ty, ze swoim autorytetem powiedział OK - ja się zgadzam i innych także do tego zachęcam, bo nie stracimy a może wszyscy na tym zyskamy.

#155
12-06-2016 17:41
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
>W ostatnim tygodniu np. siedziałem w robocie od 10.00 do 20.00 + 2h na przejazd,
1 znów użalanie się nad sobą. Nudzisz.
2 jedyny dojeżdżasz do pracy?

Znów, wracasz do stylu rozmowy
szarley - Pytanie.
krystkon - użalanie się ZAMIAST odpowiedzi

>>A słyszał pan EKONOMISTA o podatku degresywnym?
>>Właściciel jamalskiego rurociągu 2000 złotych miesięcznie + 5000 za dom
>>Ogłuchniesz od jego śmiechu
>Odpowiadam poważnie.
>Zaproponowałem, żeby mój model zafunkcjonował jedynie w izolowanej gospodarczo specjalnej strefie ekonomicznej.

1 Nieprawda. To zaproponowałeś dopiero po wielu miesiącach dyskusji
2 Ta strefa NIE ISTNIEJE. Pogódź się z tym
2.1 jeśli ją stworzysz, przyciągnie jedynie cwaniaków, a pracowal nikt nie będzie

>Napisałem ci postulat, którego zamierzam bronić:
> Cytat:
34. W celu zredukowania walki politycznej każdy obywatel zyskuje możliwość zaproponowania utworzenia ograniczonej strefy odmiennego prawa .....

Zaproponuj to w referendum.

>Co oznacza, że jeśli ktoś staje się w moim świecie bezsilny, całkowicie zależny od bogaczy, zniewolony, głodny
Czyli nie ty. 10 godzin dziennie po 11,5 Euro na godzinę (+ nadgodziny....)+ Kindergeld i socjal o jakim nie marzą polscy robotnicy
Krystkon... rozmawialiśmy już o tym, odczekałeś tdzień i znów wracasz do mantr o swoim głodzie? Zapomniałeś, że już ci wyliczono, że masz dochód wyższy niż pani Szydło?

>Zawsze można zrobić rewolucję w zamkniętej strefie gospodarczej
Nie można bo JEJ NIE MA. NIEEGZYSTUJE!!

>Dlatego też ja sam w tej chwili muszę innych przekonać, że stworzyłem wystarczające podstawy do uregulowania nowego porządku społeczno-gospodarczego w wyizolowanej strefie.
Krystkon... rozmawialiśmy już o tym, pogardliwym ignorowaniem pytań nikogo nie przekonasz

>Przekonuję cię.
Czym? Ignorowaniem pytań, kłamstwami, użalaniem się nad sobą?

>Warto eksperymentować gospodarczo bez podważania ogólnego porządku społecznego i walki politycznej,
Mam pomysł na hulajnogę ze skrzydłami. Wypróbujesz na Eigerze?
Nie? Dlaczego????
Przecież postęp polega na eksperymentach!!!!

>która temu towarzyszy, bo nawet jeśli nowy porządek strefy nie pokona starego porządku państwa to można na podstawie takiego eksperymentu zbudować wiele wartościowych wniosków.
No właśnie... wyciągniesz wnioski....

NIKT za tobą nie chce pójść?
Szkooooooda
Ja nie pójdę, nie nęci mnie bezrobocie w jakiejś "strefie"

>Zauważ, nikomu krzywda od zaistnienia niewielkiej strefy ekonomicznej nie stanie się.
No to ją twórz! Ja ci przeszkadzał nie będę! Zrozumiałeś? NIE BĘDĘ CI PRZESZKADZAŁ!

>Ja jako mały polityk zostałbym taką strefą zaspokojony i zająłbym się jej rozwojem, żeby udowodnić wyższość własnych idei nad powszechnie nam panującymi bez ryzyka zamierzania się na twoją emeryturę.
No to do roboty!
Ja jednak pozostanę przy prawie do swojej emerytury. Niewiele mi do niej zostało

>Naprawdę sądzisz, że chcę budować swój dobrobyt na twojej krzywdzie?
Tak, tak sądzę.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,710656#w711310:

Cytat:

Szarleyu kiedy porównam cię w wyobraźni przechadzającego się po swoim sadzie owocowym z ludźmi z kuchni firmy kateringowej przysłanych tam przez agencję pracy tymczasowej to tak jakbym widział człowieka i psa.
Różnice tak ale nie takie. Ja na to nie zgadzam się.
Nikt ci tego sadu nie zeżre podczas pikniku.


A to już świadczy o tym, że chcesz budować WYŁĄCZNIE na krzywdzie, jaką jest pozbawienie domu :
www.racjonalista.pl/forum.php/s,671707#w672469
Cytat:

Jeszcze raz przekonuję cię, nawet gdybyś stracił swój wspaniały dom bo podatki od niego byłby dla ciebie zbyt dużym ciężarem i przeprowadziłbyś się do mieszkania lecz zamiennie zyskałbyś wiele ludzkich świadczeń, stać byłoby cię na wyjazdy, dobrą opiekę zdrowotną, posiłki w restauracjach, ciekawe kursy i szkolenia itd. oraz zyskałbyś zamiennie otoczenie zadowolonych, szczęśliwych i życzliwych ludzi - zyskałbyś a nie straciłbyś. To jest kwestia przyzwyczajenia się do innego sposobu zaspokajania własnych potrzeb.


>Chcę się po prostu wyzwolić. Nawet nie wyobrażasz sobie jak cierpię w waszym świecie
Czasem, kto chce mieć gruby portfel musi pocierpieć.
Przykro mi.
Mam wrażenie, że dla ciebie sam fakt, że fizycznie pracujesz, jest źródłem cierpienia, cóż, nie zrozumiem tego.

>Szarleyu jak ja strasznie nienawidzę niektórych ludzi to nie da się tego wyrazić
Nie ja jestem temu winien.

>Teraz jestem jeszcze wypoczęty przy niedzieli ale kiedy bywam zmęczony i kiedy wiem, że ta niewola nie skończy się nigdy aż do śmierci - nie chciałbyś być w mojej głowie.

Nie, nie chciałby mieć schiza że praca to niewola.
twoje użalanie się wcale mnie nie przekonuje. Znam sporo ludzi pracujących w kopalniach, rolnictwie, elektrowniach, gastronomii.... są wolni, jedynie ty jesteś niewolnikiem , jedynie twój problem

>Próbuję z tego wszystkie jakoś pozytywnie wybrnąć, zbudować na nowo swój pozytywny stosunek do ludzi i dlatego proszę cię pozwól mi na to.
Czy ja ci bronię? Wolno ci!!!!!!!
Problemem jest to, że dla ciebie praca to niewola.

>Potrzebuję akceptacji innych ludzi dla własnych pomysłów i poparcia.
To się o nią staraj, na każdym kroku okazujesz pogardę, użalasz się, kłamiesz... kto cie zaakceptuje?

>Nie kupię sobie strefy. Potrzebuję, żeby 25% społeczeństwa zgodziła się ze mną na taki eksperyment.
To się staraj o poparcie, na każdym kroku okazujesz pogardę, użalasz się, kłamiesz... kto cie poprze?

>A żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś taki jak ty, ze swoim autorytetem
Nie mam żadnego autorytetu.

>powiedział OK - ja się zgadzam
Przecież napisalem, że się zgadzam, tylko ja tam nie wejdę. MAM PRACĘ, jestem z tą pracą przydatny społeczeństwu.

>i innych także do tego zachęcam, bo nie stracimy a może wszyscy na tym zyskamy.
Gdyby ten system był taki zyskowny, tłumy biłyby się o miejsce w strefie.
Tymczasem... nikt nie lubi kupować żelazka bez gwarancji Przykro mi.
Nikt nie lubi budzić się

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
Mówisz tak Szarleyu jakby dawna arystokracja tłumnie garnęła się do mieszczańskiego kapitalizmu. Nie garnęła się a ty jesteś taką współczesną elitą i tez się nie garniesz.

Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć.
Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.
Czuję się poniżony ale nie ruchem fizycznym lecz tym, ze nie ma dla mnie innego miejsca w społeczeństwie. Na pewno, ze 100% pewnością można społeczeństwo lepiej ułożyć, żeby nie musiało być takich odczuć jak moje.
Chciwość niektórych jednak na taki lepszy układ nie pozwala.

#157
12-06-2016 19:26
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
>ty jesteś taką współczesną elitą i tez się nie garniesz.
1 Nie czuję się żadną elitą. Znów stawiasz chochoła
2 Napisałem ci dlaczego twoja propozycja jest nieatrakcyjna:
2.1 ta propozycja NIE ISTNIEJE. jest tylko twoim urojeniem
2.2 nawet gdyby istniała, nie miałbym w niej pracy, prawa do ubezpieczenia, prawa do oszczędności leczenia, za to inni mieliby prawo w każdej chwili PRZEMOCĄ wyrzucić mnie z szalasu
2.3 Nie miałbym domu, bo w twoim systemie budowa domu z pracy jest niemożliwa

>Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć.
rozpłacz się zamiast odpowiadać na pytania

>Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.

I ty się dziwisz, że żaden robotnik za tobą nie idzie?????
Powiedz górnikowi, śmieciarzowi, sprzątaczce, salowej, tokarzowi, piekarzowi, robotnikowi przy taśmie że fizyczna praca jest upokorzeniem. POWIEDZ IM TO W OCZY.

i użalaj się potem, że "Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć"
Za co ty chcesz to dobre słowo usłyszeć?
ZA POGARDĘ? ZA LENISTWO? ZA HIPOKRYZJĘ????

>Czuję się poniżony ale nie ruchem fizycznym lecz tym, ze nie ma dla mnie innego miejsca w społeczeństwie.
Rozpłacz się

>Na pewno, ze 100% pewnością można społeczeństwo lepiej ułożyć, żeby nie musiało być takich odczuć jak moje.
To społeczeństwo dało ci wykształcenie, zmarnowałeś.
Ty masz w dupie czy kogokolwiek upokarza jego praca, masz w dupie czy pracuje ciężko za psi grosz, wystarczyłoby zafundować ci drinki z palemką na Hawajach , żebyś nie musiał pracować i świat okaże się cudowny
Serio myślisz, że nie widać twojej hipokryzji??

>Chciwość niektórych jednak na taki lepszy układ nie pozwala.
Chciwością nazywasz niepłacenie na twoje Hawaje?

wystarczy, że społeczeństwo funduje ci kilka tysięcy złotych Kindergeldu, bezpłatne leczenie, mieszkanie, przedszkole dla dzieci, resztę zarób sam

#158
12-06-2016 19:48
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976

>Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.

Przeciez Ty praca niefizyczna (tzw. wypelnianiem kwitow) rowniez gardzisz.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
>2 Napisałem ci dlaczego twoja propozycja jest nieatrakcyjna:
>2.1 ta propozycja NIE ISTNIEJE. jest tylko twoim urojeniem

Jak nie istnieje, skoro zaproponowałem? Ponad rok wyrażałem jej szczegóły. Jak jej nie ma jak jest?

>2.2 nawet gdyby istniała, nie miałbym w niej pracy,

A to niby dlaczego? Nie miałbyś skłonności do pracy za GODZINKI, które zaproponowałem jako jednostki waluty o innym sposobie kreacji i emisji od współczesnej waluty państwowej? A może chodzi ci o to, że urzędnik nie określa co miałbyś robić i za ile? Ano nie określa i określić nie może nawet gdyby chciał.

>prawa do ubezpieczenia,

Komornik nie może zająć konta towarzystwa ubezpieczeniowego w prywatnym banku to nie możesz być ubezpieczony? Przestań się wygłupiać.

>prawa do oszczędności

Pieniądz służy wyłącznie do wymiany handlowej, do wymiany świadczeń. Masz mieć go tylko tyle, żeby móc zamienić się z innymi, dobrami czy świadczeniami i ani trochę więcej.
Chcesz gromadzić kapitał to gromadź go pod postacią opodatkowanej własności i nie w należnościach i nie w oszczędnościach pieniężnych.

>leczenia,

Czyli jeśli musisz zapłacić lekarzowi za pracę, jak się płaci każdemu innemu człowiekowi za pracę to nie wolno ci się leczyć?
Skoro takie wspaniałe jest kupowanie usług dla społeczeństwa przez urzędników państwowych z podatków to dlaczego, urzędnicy nie kupują wszystkiego? Wiesz jakie to byłoby opłacalne gdyby urzędnik kupował żywność dla wszystkich? Przy takich zakupach uzyskałby najlepszą cenę. Zróbmy tak, wszystkim się opłaci.

>za to inni mieliby prawo w każdej chwili PRZEMOCĄ wyrzucić mnie z szalasu

A skąd wezmą świadectwo własności do szałasu, żeby cię z niego wyrzucić? I kim ONI właściwie są? Nie tobą więc kimś innym. Masz na myśli swoje dzieci, rodzinę, sąsiadów? Kto to ONI - inni?

>2.3 Nie miałbym domu, bo w twoim systemie budowa domu z pracy jest niemożliwa

Skoro budowa domu z pracy nie jest w moim modelu możliwa i nie powstanie żaden dom, to nie będzie czego odbierać i nie powinieneś już więcej się odbieraniem domów przejmować. Sprzecznościami, które wyrażasz też nie przejmuj się. Ach nie przejmujesz się? No tak.

>>Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć.
>rozpłacz się zamiast odpowiadać na pytania

Odpowiadam, odpowiadam, odpowiadam a ty wciąż powtarzasz swoje mantry.
1000x napisałem ci już, że wykluczenie możliwości przymusowego zajęcia prywatnego konta pieniężnego przez funkcjonariusza państwa nie wyklucza istnienia ubezpieczeń ale ty wiąż powtarzasz swoje mantry o tym, że nie miałbyś prawa do ubezpieczenia.
Chciałbym płakać ale z tej bezsilności nawet łzy mi nie lecą więc czasem sobie tylko zawyję.

>I ty się dziwisz, że żaden robotnik za tobą nie idzie?????
Robotnik nawet nie wie o moim istnieniu i nigdy nie zastanawiał się pewnie, czy można inaczej, bo ludzie, którzy stanowią dla niego autorytet nieustannie wtłaczają mu nieustannie do głowy, że inaczej to wariactwo.
Toczyła się ostatnio jakaś debata publiczna, w której poruszana byłby istota podatków albo kwestionowany byłby podatek VAT? Bierze się takie rzeczy w ogóle pod rozwagę czy rozważa się już tylko czy homoseksualiści mogą być małżeństwem?

>Powiedz górnikowi, śmieciarzowi, sprzątaczce, salowej, tokarzowi, piekarzowi, robotnikowi przy taśmie że fizyczna praca jest upokorzeniem. POWIEDZ IM TO W OCZY.

Każda praca nie tylko fizyczna, której nie chcesz wykonywać, która jest dla ciebie nużąca, bezsensowna jest upokorzeniem. Wierzę, że każdy może wykonywać coś co do niego pasuje. Ktoś inny czułby się dobrze na moim miejscu ja w tym miejscu czuję się źle. Nie powinno tak być i ja proponuję inne, lepsze rozwiązanie.

>Za co ty chcesz to dobre słowo usłyszeć?

Za poprawne idee, za dobre pomysły, za zdolności do poprawy życia swojego i innych.

>ZA POGARDĘ? ZA LENISTWO? ZA HIPOKRYZJĘ????

Wierzę, że uznajesz swoje zarzuty za prawdziwe bowiem jesteśmy niezgodni i dążymy do odmiennych światów, do odmiennych społeczeństw.
Ja zarzucam ci, że petryfikujesz niedobry świat. Jak niedobry jest to świat wynika wprost z jego obrazu, mówi się bowiem, że po owocach ich poznacie.
Możesz wtłaczać mi, że jest super i że tak właśnie powinno być ale ja w tym świecie nie chciałbym spędzić nawet jednego dnia dłużej. Przy pierwszej okazji na pewno ten świat zamienię na inny, tak jestem w nim bezpieczny i szczęśliwy. Nie chcę tego świata. Jest okropny. jest prymitywny, pełen agresji, potężnych różnic i po prostu zły. Dla mnie to jest zły świat.

>Rozpłacz się
Próbuję ale wychodzi mi z tego wycie z bezsilności.

>To społeczeństwo dało ci wykształcenie, zmarnowałeś.

To społeczeństwo wykształciło we mnie zdolność do tworzenia świata potężnych różnic społecznych gdzie klasa społeczna od innej klasy społecznej odgradza się wysokim osiedlowym murem i strażnikami chroniącymi mienie przy bramie wejściowej. Inne zdolności musiałem wykształcić w sobie sam. Nie buduje muru więc wszystko zmarnowałem? Ja to widzę inaczej. Próbuję tworzyć nową wartość, ty to nazywasz marnotrawstwem. Przykro mi.

>Ty masz w dupie czy kogokolwiek upokarza jego praca, masz w dupie czy pracuje ciężko za psi grosz, wystarczyłoby zafundować ci drinki z palemką na Hawajach , żebyś nie musiał pracować i świat okaże się cudowny

Wyczytałeś to w moim postulatach? Uznałeś, że już niczego nie będę posiadał do końca życia i chciałbym przez to, żeby biedni właściciele firm zapłacili za moje wakacje na Hawajach?
Szarleyu jak na razie jest tak, że właściciel sobie siedzi a jak go tyłek rozboli od siedzenia to wstaje przejść się, żeby dobytek sprawdzić. Ja stoję. Każdego dnia 8-10 godzin stoję. Wiesz jak nogi napieprzają od ciągłego stania? Znasz kogoś kto stoi na nogach codziennie po 10h z jedną krótką przerwą i nie ma żylaków?
Jakimi znowu palemkami próbujesz mnie zezłościć

#160
12-06-2016 21:06
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi rafal73
>>Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.
>Przeciez Ty praca niefizyczna (tzw. wypelnianiem kwitow) rowniez gardzisz.

Nie gardzę swoją pracą, nie lubię jej i nie daje mi wyżyć, przez co czuję się nią upokorzony. Gdybym gardził swoją pracą nie wykonywałbym jej.

Gardzę niezdrowymi społecznie absurdami jak np. kosmiczna biurokracją rozrachunkową.
Gdyby zliczyć biurokratów pracujących w zobowiązaniach, finansach i podatkach wyszłaby połowa społeczeństwa, bogatsza połowa. A policzyć wszystko za nich dałby radę system informatyczny, zbudowany na chmurze prywatnych komputerów, że nawet jednego państwowego serwera nie potrzeba a jedynie napisać algorytm i oprogramować pierwszy komputer, który rozniesie aplikację po całej sieci.

Co z bezrobociem wśród biurokratów?

Odpowiedni model społeczny i każdy zajmie się jakimś swoim własnym biznesem lub pójdzie pracować do kolegi. Zamiast wypełniaczem niezliczonej ilości kwitów będzie masażystą czy kim tam chce.

#161
12-06-2016 21:24
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
>>2 Napisałem ci dlaczego twoja propozycja jest nieatrakcyjna:
>>2.1 ta propozycja NIE ISTNIEJE. jest tylko twoim urojeniem
>Jak nie istnieje, skoro zaproponowałem? Ponad rok wyrażałem jej szczegóły. Jak jej nie ma jak jest?

Serio?
Adres?
kod pocztowy?
Rybnik ul Gliwicka 33?

Na temat całej reszty twojego bełkotu już wiele czasu zmarnowałem przedstawiając argumenta. Za każdym razem było tak, że krystkon kilka dni zmilczał, potem wrócił do mantr,

Przykro mi, raz zrozum własne słowa
potem skończ stawiać chochoła

potem odpowiedz na pytania i przestań pieprzyć o tym jakcy to ludzie są chciwi i bezwzględni a w chwilę potem jak cudownie zapłacą odszkodowanie bez przymusu

po roku odpowiedziałeś na jedno pytanie. Kiedy pytałem o egzekucję własności przyznałeś że sposobem będzie PRZEMOC

>Każda praca nie tylko fizyczna, której nie chcesz wykonywać, która jest dla ciebie nużąca, bezsensowna jest upokorzeniem. Wierzę, że każdy może wykonywać coś co do niego pasuje. Ktoś inny czułby się dobrze na moim miejscu ja w tym miejscu czuję się źle. Nie powinno tak być i ja proponuję inne, lepsze rozwiązanie.

To jaka praca jest dla ciebie nieupokarzająca?
wybacz, znów pytam....

>Ja stoję. Każdego dnia 8-10 godzin stoję.
Znów kłamiesz. Po prostu kłamiesz.

>Wiesz jak nogi napieprzają od ciągłego stania? Znasz kogoś kto stoi na nogach codziennie po 10h z jedną krótką przerwą i nie ma żylaków?
Owszem, znam mnóstwo ludzi, którzy pracują. po prostu pracują.
Ty dostałeś od społeczeństwa uniwersyteckie wykształcenie i stoisz po 10 godzin?
Twój wybór.
Proponowałem ci pracę w kopalni, nie chciałeś
Twój wybór.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
>po roku odpowiedziałeś na jedno pytanie. Kiedy pytałem o egzekucję własności przyznałeś że sposobem będzie PRZEMOC

Po prostu usłyszałeś to co od samego początku chciałeś usłyszeć, że PRZEMOC JEST DOBRA.
Nie, przemoc nie jest dobra, przemoc jest zła. Odkryłem jednak, czego ty nie potrafiłeś, kiedy przemoc staje się dobra. Przemoc staje się dobra kiedy mamy do czynienia z odmienną moralnością.

Zauważ Szarleyu jaki ten świat jest ostro porąbany. Twój potomek, człowiek będący w połowie tobą a połowie cechami innego człowieka na skutek zmieszania genów, zmieszania memów różnych kultur nabierze cech moralnych niezgodnych z twoimi i mając większe od twoich zdolności wpierw zepchnie cię na margines a potem w przepaść. Zakwestionuje twoje pojęcie dobra i zła i jako złego, w imię zwycięstwa dobra nad złem, zniszczy. Dramat.

Chciałbyś wspierać drugiego człowieka i współdziałać z nim a okaże się niezgodną z tobą moralnie pijawką, która nie zawaha się, żeby cię wyzyskać i wydrenować do dna.

I jak postępować?
Przyjacielem być czy wrogiem?
Przyjacielem i wrogiem jednocześnie?

Ja nie wyobrażam sobie, żeby żyć dalej tak jak teraz, może nawet przez resztę życia a jednocześnie nie wyobrażam sobie, żeby to wszystko w sposób odpowiedzialny za siebie i innych zakwestionować.

Nie mam się jak z tego szajsu wydostać bo prawie nikt się ze mną nie zgadza i to w praktycznie żadnej kwestii.

Jestem sfrustrowanym i nieszczęśliwym kosmitą pośród zadowolonych z siebie i z życia ludzi. Tego nie da się inaczej wyjaśnić. Co za pech, że musiałem zaistnieć akurat w takim środowisku, co za cholerny pech.

Tak, tak użalam się nad sobą, użalanie się tłumi agresję i nienawiść, wybieram żal od złości skoro nic innego do wyboru mi już nie pozostaje.

#163
13-06-2016 05:21
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
przykro mi, rozmowa z tobą jest stratą czasu

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
>przykro mi, rozmowa z tobą jest stratą czasu

Od początku rozmowy twierdzę, ze dobro i zło to to czego chcesz ty, to to czego chcę ja, to to czego chce każdy inny człowiek. Niestety, też mi przykro ale ludzie chcą różnie, odmiennie i wykluczająco się. Każdy przy tym ciągnie w swoją stronę jak tylko może.

Istnieją różne możliwości konsensusu czy kompromisu pomiędzy ludźmi i tylko niektóre z nich stanowią optimum jakości życia wszystkich obok siebie.

Wg ciebie i Jacka to optimum już istnieje bo niewielu ludzi kwestionuje współczesny model społecznym w sposób zasadniczy a wasza rola w społeczeństwie wydaje się wam aż nadto pozytywna.
Wg mnie jesteśmy z dala od optimum stosunków społecznych czego dowodzi choćby brak zaufania każdego do każdego innego człowieka.

Nie stoi za tobą żadne uniwersalne dobro.
Stoi za tobą jedynie twoje wyobrażenie zachowań społecznych - twoje własne.
Reprezentujesz sobą to co sam chcesz.

#165
13-06-2016 09:38
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
> przykro mi, rozmowa z tobą jest stratą czasu

Dokładnie.

>> A żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś
>> taki jak ty, ze swoim autorytetem
> Nie mam żadnego autorytetu.

U mnie masz sporo autorytetu w dziedzinie historii, myslę też że dobry z Ciebie inżynier od kopalnictwa i bezpiecześńtwa.
Jesteś cierpliwy i konsekwentny.
Poza tym nie dasz się nacignąć slognom typu "żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś taki jak ty" czyli ludziom, którzy własnym palcem nie kiwną aby zbudować swój dobrobyt, a zawsze potrzebują do tego kogoś nieszczęśliwego np. windykowanych, lub 'własnych dzieci z którymi walczą o bułkę'

.. i to juz w Tobie wzbudza pewne zaufanie
Pozdrawiam b. serdecznie!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365