Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mieniący się racjonalistami

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-08-2016 08:55darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Mieniący się racjonalistami
Ocena 1 na 1
Zauważyłem tutaj, na forum bardzo wielu wyznawców religii, którzy uważają się za racjonalistów. Niech im będzie. Przecież mamy wielu ludzi uważających się za Napoleona na przykład, czy nawet za Jezusa. Jestem ciekaw co tacy "racjonaliści" myślą o ateistach, nie wierzących w nic i odrzucających ich oraz inne religie. Czy ich misją tutaj jest przekonywanie innych do swojej religii, których tak zaciekle bronią. Czy też może po prostu robienie im na złość. I jeszce jedno, czy "wierzący" uważają, że to że wierzą, czyni ich lepszymi od tych, którzy nie wierzą w nic ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6
#76
29-08-2016 14:21
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi Quetzalcoatl
>>Miał różne poglądy i jedne były racjonalne, inne nieco mniej. Ta etykietka, którą mu >>przyklejono niczemu nie służy.
>Określenie Bergsona irracjonalistą nie jest przyklejeniem mu etykiety osoby kierującej się >"wiarą, instynktem, intuicją itp.", lecz przypisaniem go do pewnego kierunku filozoficznego.
I to przypisanie jest właśnie etykietkowaniem. Nie ma żadnego sensownego powodu, dla którego należy podtykać ludziom pod nos akurat ten cytacik w związku z Bergsonem.
Łykasz uświęcone prawdy zamiast zacząć samodzielnie myśleć. Siebie nawzajem ludzie też tak przypisują według gotowego klucza. Obserwuję to na każdym kroku. Zabawa słowami zasłania ludziom rzeczywistość.
>>Bierzesz sobie definicję ze słownika i klasyfikujesz pisząc, ze co poniektórzy dyskutanci pod >>nią podpadają.
>W moim wcześniejszym poście pisałem o potrzebie używania słów zgodnie z ich znaczeniem, tak >więc
>nie będę się tu w tym względzie powtarzał.
Jaśnie Pan nie będzie się powtarzał. Jaśnie Pan mógłby łaskawie zrozumieć, że Jaśnie Pan może być sprawny językowo, rozumieć niuanse wieloznaczności i nadal mieć problem z etykietkowaniem.
Problem polega bowiem na tym jak ktoś samego siebie postrzega i w związku z tym innych, a nie na brakach leksykalnych.
>>Cytat:"do wypowiedzi niektórych tutejszych (ir)racjonalistów - pierwsze." Nie piszesz "do >>niektórych wypowiedzi" tylko "do wypowiedzi niektórych". Czaisz różnicę?
>Nie chodziło mi o "niektóre wypowiedzi tutejszych (ir)racjonalistów", bo ludzie są tylko ludźmi >i każdemu może się przytrafić jakaś nieudana wypowiedź, lecz o "wypowiedzi niektórych >tutejszych (ir)racjonalistów", a więc tych, którym przytrafia się zdecydowanie więcej >wypowiedzi nieudanych niż udanych.
Hehe. Wyszło szydło z worka i długo nie trzeba było nawet czekać. Jedna szufladka nosi napis: "Ci, którym przytrafia się więcej udanych wypowiedzi i którzy są tylko ludźmi, nawet gdy zrobią wielką kupę", a druga:" Ci którym przytrafia się więcej nieudanych wypowiedzi." Przy czym odnośnie tych drugich to nawet nie wiadomo czy też są tylko ludźmi. Przynajmniej nic na ten temat nie piszesz.
Zdaje się, że w ogóle nie zrozumiałeś o co mi chodzi. A to jest samo sedno. Piszesz "wypowiedzi niektórych", a nie "niektóre wypowiedzi". To kolosalna różnica. Druga niektórość dotyczy wypowiedzi, pierwsza z kolei dotyczy ego. Po to wprowadziłeś tą pierwszą niektórość, aby móc klasyfikować ego. Każdego, kto klasyfikuje jedynie wypowiedzi muszą zaboleć zęby, gdy czyta coś takiego.
Twoja furia jest furią ego, bo ono nigdy, przenigdy nie pozwoli sobie odebrać ulubionych zabawek (etykietki). I nigdy nie pozwoli innym wyjść poza te etykietki. Bo postrzegasz innych zawsze przez pryzmat siebie. Ego sobie na to nie pozwoli po prostu dlatego, bo ono składa się z tych etykietek i rezygnacja z etykietek to śmierć ego. Dosłownie.
>>A przecież nawet jak się weźmie to co pisze krystkon, którego tak minusujecie, to niejedna >>jego uwaga jest trafna, choć są też inne.
>"Czaisz", że powyższą wypowiedzią właśnie zetykietowałeś konkretną osobę:
>nawet jak się weźmie to co pisze Krystkom
>podając ją jako przykład kogoś, kogo uwagi są nietrafne.
Nic podobnego. Zdanie, które cytujesz ma następujący sens: Nawet krystkon, który został tu wrzucony do takiej a takiej szufladki, ma różne wypowiedzi. Niejedna trafna choć są też inne. Sformułowanie 'niejedna choć też inne' nie przesądza, których jest więcej. Wniosek: Rezygnacja z etykietek. Słówko 'nawet' nie oznacza, że ja podzielam to zaszufladkowanie. To by było dziwne skoro go bronię. Tym 'nawet' odnoszę się do pewnej praktyki na tym forum.
>bo tylko się ośmieszasz.
Widzę, że nie tylko etykietkujesz, ale też bliskie Ci są instynkty stadne. Ile to już razy czytałem na tym forum, że każdy ośmiesza się sam. I tym podobne. Powiem Ci, że uwielbiam się ośmieszać. Najlepsze co można zrobić, to zalogować się na jakimś forum i od razu się skompromitować. To daje wolność. I świetną zabawę. Ktoś już cię klasyfikuje na wstępie. A Ty potem masz okazję pokazać tej osobie jak to głupota i że najsensowniejsze jest porzucenie wszelkiego etykietkowania.
>>Kwestie tożsamościowe, jak na przykład kto jest a kto nie jest racjonalistą przyjmują na tym >>forum nieraz wymiar histerii. A przecież wielki filozof jakim był Henri Bergson jest zaliczany >>do irracjonalistów.
>Innymi słowy: niektórzy histeryzują w kwestii bycia racjonalistą lub nie bycia nim, ale >niepotrzebnie, bo przecież Bergson też był irracjonalistą.
I to jest Twoja nadinterpretacja mojego skrótu myślowego. Na przyszłość zapytaj najpierw, a dopiero potem rób zadymę.
>>Nie zrozumiałeś po prostu funkcji tego przykładu.
>Zrozumiałem ten przykład zgodnie z powszechnie obowiązującym znaczeniem użytych w nim słów.
I dlatego nie zrozumiałeś funkcji jak ktoś, kto widzi drzewa, a nie widzi lasu.


dajmonion

#77
30-08-2016 12:11
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi dajmonion
.
Ciąg dalszy.

> Moje osobiste doświadczenia są takie, że im bardziej jestem w czymś utwierdzony, tym większy spokój mnie ogarnia w trakcie dyskusji. Naprawdę tak jest.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,715890#w716500
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,715890#w716502
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,715560#w716501
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,715560#w716506
Tak, komfort pełnego spokoju jest świadectwem, ale czego? Czy na pewno pełnego zdrowia psychicznego?

> Przecież to nawet logiczne. Sam epitet nie jest nigdy w stanie wyprowadzić z równowagi to tego stopnia, że kogoś ogarnia furia, tak jak epitety bandy dzieciaków, które biegną za Tobą i coś krzyczą.
Są przeróżne logiki osób, które się na logikę powołują i do logiki odwołują. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787 Czy określanie czyichś wypowiedzi "furią" nie jest epitetowaniem antagonisty? Tyle tylko, iż "moralność Kalego" jest jakoś tam bliższa obrońcom Boga samego.

> Oczywiście nie życzymy sobie takiego zachowania dzieciaków. Z drugiej strony dziwne byłoby, gdyby taki dorosły odwrócił się do tych dzieciaków i zaczął wrzeszczeć robiąc się czerwony na twarzy: Wy gamonie! Wy patałachy! Raczej nie pomyślelibyśmy, że to człowiek dorosły, prawda? Ludzie dorośli rozwiązują problemy zamiast narażać swoje serce na zawał.
Warto tu by było prześledzić nasze spory od początku mojego udziału w naszym forum, a tu odwołam się do swoich ostatnich wypowiedzi, gdy pan Dajmonion już uznał, iż Nie odpisuję na posty Bogusławskiego, bo zachowuje się po chamsku. www.racjon(*)m.php/s,716675/z,0/d,7#w718347 i dalsze posty w tym wątku. Były merytoryczne wykazujące głupotę wywodów pana Dajmoniona, doprowadzające go do furii, czy były chamskie?

>Zawsze coś innego jest odpowiedzialne za taką furię i tym czymś jest niepewność.
>Pamiętacie moją niedawną dyskusję z Fizykiem? Pamiętacie w jakiej atmosferze się toczyła? Ja miałem swoje zdanie, on miał swoje. I wszystko w porządku. Pełna kulturka Można? Można.
Pan Fizyk starał się ogromnie aby to rozmowa merytoryczna była: www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,716675#w717936 ale jak ona się skończyła? www.racjon(*)m.php/s,716675/z,0/d,9#w719475 Pitu, pitu - pieje pan Dajmonion z nad sobą zachwytu.

>Z Olsonem też dyskutowałem przez długi czas. Można? Można.
Gdyż przy ogromnym podobieństwie mentalnym różni Panów tylko zespół mitów, w które święcie wierzą. Tak, tutejsi trolle mocno się wspierają i obniżenie poziomu dyskursu mocno zabiegają.

>Jeżeli tolerujecie takie zachowanie, to liczcie się z tym, że prędzej czy później spotka Was to samo.
>To grząski grunt i najlepsze wyjście -->> nie wchodzić
>Kolejna rzecz, czyli posądzanie o manipulację. Każdy, kto ma ochotę napisać, że osoba, z którą dyskutuję dopuszcza się manipulacji powinien wykonać najpierw małe ćwiczenie duchowe. Chodzi o proste pytanie: Czy potrafię udowodnić, że mój adwersarz kieruje się złą wolą? Jeśli tylko odpowiedź brzmi nie, to znaczy, że trzeba się ugryźć w język, znaczy się w klawiaturę.
Poczytajmy:
______

Panie Bogusławski. Przeczytał Pan pilnie starając się zrozumieć i Pan nie zrozumiał. Nie chodzi o "cień", a o sformułowanie, że "jesteśmy tym czym się stajemy". To sformułowanie pojawiło się dopiero w tym wątku, kilka postów wyżej i zostało ono przez Pana natychmiast podsumowane jako bzdura, jako coś treściowo pustego. I to pokazuje całą Pana hipokryzję. Z jednej strony lansuje się Pan na racjonalistę otwartego na inne punkty widzenia, z drugiej widać wyraźnie, że tam w środku jest jednak beton.
_______

Tak Pan kręci, iż istotnie mogło mi się pomylić, ale nie widzę w czym tu jest nawet jakiś drobny problem, nie mówiąc o wielkim? Nie kręciłem, nie manipulowałem, nie fałszowałem ani nie kłamałem. Po prostu pomyliłem się i najszczerszą moją odpowiedź otrzymał Pan w innym miejscu. Zaś na temat sformułowania "jesteśmy tym czym się stajemy" już się wypowiedziałem: (...)
______

>Zauważcie.
Zauważamy, tyle tylko, iż nie według Pańskich nakazów, a według własnej inteligencji i wiedzy.

>Posądzenie o manipulację pojawiało się u mojego gwałtownego dyskutanta zanim jeszcze zdążyłem cokolwiek wyjaśnić.
Kto Pana nie zna, to może to kupi. Manipulował Pan tu już dziesięć lat temu, co niejednokrotnie tu pokazałem i do czego wyżej w linku się odwołałem.

@@@
.

#78
30-08-2016 17:28
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi dajmonion
.
Ciąg dalszy:

>Kwestie tożsamościowe, jak na przykład kto jest a kto nie jest racjonalistą przyjmują na tym forum nieraz wymiar histerii. A przecież wielki filozof jakim był Henri Bergson jest zaliczany do irracjonalistów.
Henri Bergson jest faktycznie przedstawicielem irracjonalizmu, tyle że nie ma to nic wspólnego z tym, kto na tutejszym forum jest racjonalistą, a kto nim nie jest. Argument z Bergsonem jest nierzetelny, ponieważ prześlizguje się nad kwestią wieloznaczności pojęcia "irracjonalizm", które oznacza: Cytat:
"irracjonalizm (...)

>Do poglądów filozoficznych Bergsona odnosi się drugie znaczenie, do wypowiedzi niektórych tutejszych (ir)racjonalistów - pierwsze. Na podobnej zasadzie funkcjonują w języku inne określenia wywiedzione od kierunków filozoficznych, na przykład stoik, sceptyk czy cynik.
Gdy mówimy, że ktoś jest sceptykiem czy cynikiem, to przecież nie oznacza to, że podciągamy go pod konkretny kierunek filozoficzny, tak jak Ty próbowałeś to przemycić we fragmencie zestawiającym poglądy irracjonalne (a więc oparte na wierze, instynkcie, intuicji) z filozofią Bergsona, bo taki zabieg polega po prostu do nieuczciwym żonglowaniu znaczeniami, a więc jest manipulacją.

_________

>Miał różne poglądy i jedne były racjonalne, inne nieco mniej. Ta etykietka, którą mu przyklejono niczemu nie służy.
Określenie Bergsona irracjonalistą nie jest przyklejeniem mu etykiety osoby kierującej się "wiarą, instynktem, intuicją itp.", lecz przypisaniem go do pewnego kierunku filozoficznego.
>I to przypisanie jest właśnie etykietkowaniem.
I kto tu Bergsona na tapetę wyciągnął i kto go tu jako irracjonalistę zaepitetował? A przecież wielki filozof jakim był Henri Bergson jest zaliczany do irracjonalistów.
> Nie ma żadnego sensownego powodu, dla którego należy podtykać ludziom pod nos akurat ten cytacik w związku z Bergsonem.
To po co Pan się do niego odniósł i go zaetykietował? Według mnie studiowanie filozofii, to krytyczne odnoszenie się do dorobku wielkich myślicieli, a tak dziwnie się składa, iż oni przez swoich następców - już choćby dla uporządkowania - zostają zaetykietowaniu. Przypisani do jakieś okresu, szkoły, kierunku i nic w tym dziwnego, gdy spora ich część sama się gdzieś tam przypisuje i tym samym etykietuje.

>Łykasz uświęcone prawdy zamiast zacząć samodzielnie myśleć.
" Biega szuka pan Hilary, gdzie są moje okulary?...". " Łatwiej dostrzec źdźbło w oku bliźniego..." I tak dalej. Samodzielnie myślący myśliciel się nam tu znalazł.

>Siebie nawzajem ludzie też tak przypisują według gotowego klucza.
Gdy istnieją dobre, to po co tworzyć nowe?

> Obserwuję to na każdym kroku.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,716930#w720045

>Zabawa słowami zasłania ludziom rzeczywistość.
W toku ewolucji ludzie wypracowali sobie obok narzędzi materialnych narzędzia intelektualne do porozumiewania się pomiędzy sobą i do opisu istniejącej obiektywnie rzeczywistości. Do tych narzędzi zalicza się język, matematykę, logikę. To są rzeczy poważne i trudno jest się tym, bez odpowiedzialności za słowo, zabawiać.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,715890#w716502
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,32#w670989
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,32#w670996
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,32#w671040
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,33#w671124
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,33#w671131
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,33#w671412
Przykro mi, ale ja nie potrafię (a i wcale nie chcę) pisać wypowiedzi zgodnych z Pańskim rozumowaniem oraz rozumieniem poszczególnych słów. Piszę tu zgodnie z własnym rozumieniem i używam słów zgodnych z polskimi słownikami (a gdy gdzieś od tych słowników odbiegam to wyraźnie zaznaczam i wyjaśniam - takich zasad kiedyś tam mnie nauczono i do nich się stosuję.) Jeżeli gdzieś jestem zbyt mało zrozumiałym, to zawsze można zapytać i moje rozumienie jakiegoś pojęcia,
czy terminu zawsze mogę doprecyzować, ale zupełnie nie mam zamiaru do Pana się przystosować. Nigdy i nigdzie w naukowych dyskusjach (pomijając średniowieczne dysputy religijne) takich wymogów się nie stosuje.

www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,34#w671600

Najgorszą zmorą wszelkich dyskusji są dyskusje pozorne, które nie przynoszą korzyści nikomu. Są to dyskusje, których przedmiot jest niejasny i niezdefiniowany, a dyskutanci używają różnych języków przypisując tym samym terminom różne znaczenia.
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,34#w671713

>Bierzesz sobie definicję ze słownika i klasyfikujesz pisząc, ze co poniektórzy dyskutanci pod nią podpadają.
W moim wcześniejszym poście pisałem o potrzebie używania słów zgodnie z ich znaczeniem, tak więc nie będę się tu w tym względzie powtarzał.
>Jaśnie Pan nie będzie się powtarzał.
No bo i po co, gdy cała sensowna argumentacja spływa po Jaśnie Panu jak woda po kaczce?

>Jaśnie Pan mógłby łaskawie zrozumieć, że Jaśnie Pan może być sprawny językowo, rozumieć niuanse wieloznaczności i nadal mieć problem z etykietkowaniem.
Nie tak łatwo wydobyć jakiś sens z pustosłowia pokrywanego pseudonaukowym mętniactwem przy używaniu tylko przez siebie zrozumiałych terminów. Tak, czasem trudno o precyzję słowa, które miewają całe siatki znaczeń, ale po to właśnie w słownikach i encyklopediach są opisywane aby inteligentni ludzie mogli się sensownie porozumiewać.

CDN
.

#79
30-08-2016 17:39
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
>CDN

Boguś nie rób tego! Nawet jak bym qwa chciał przeczytać te Twoje kolorowanki, to się nie da: oczy bolą, kozy w nosie się zaczynają topić, myszka agresorka ucieka za monitor, a i enter zdaję się krzyczeć: "Nie wchodzę w to"!

A dodam, że dziś nic nie brałem jeszcze...

#80
30-08-2016 21:00
 Ocena 7 na 7
farmer (22440 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi Brzostowski

>A dodam, że dziś nic nie brałem jeszcze...

Ale smęcisz.
Anioł Pański "se" odmów.

#81
01-09-2016 15:28
 Ocena 3 na 3
TSMNU (4 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
>Zauważyłem tutaj, na forum bardzo wielu wyznawców religii, którzy uważają się za racjonalistów.

Twoja wypowiedź wskazuje na to, że Twoim zdaniem to się wyklucza. Moim zdaniem natomiast racjonalista jak najbardziej może swobodnie być wyznawcą religii. Przecież jest bardzo niewielu ludzi, którzy trzymają się w stu procentach określonej ideologii czy postawy filozoficznej (a jeśli tacy istnieją, to może nie poświęcili wystarczająco dużo czasu na poznanie innych idei). Staram się poddawać otaczający mnie świat chłodnej, racjonalnej ocenie, doceniam świeckie nauki, a jednocześnie staram się żyć zgodnie z nauką Kościoła i wierzę, że świat został stworzony przez coś nadnaturalnego, czego człowiek nie może obecnie zdefiniować - nie ma tu znaczenia, czy ktoś nazywa to Bogiem, Allahem czy woli odrzucić od siebie tego typu rozważania na rzecz agnostycyzmu. Z góry dodam, że absolutnie nie mają dla mnie znaczenia szufladki typu "prawdziwy racjonalista" czy "wzorowy Katolik".

>Jestem ciekaw co tacy "racjonaliści" myślą o ateistach, nie wierzących w nic i odrzucających ich oraz inne religie.
Nie będę się wypowiadał za wszystkich, ale ja nie sądzę o nich nic. Każdy ma prawo tłumaczyć sobie w dowolny sposób tę część świata, której ludzkość obecnie nie jest w stanie wyjaśnić racjonalnie.

>Czy ich misją tutaj jest przekonywanie innych do swojej religii, których tak zaciekle bronią.
Kolejne chybienie. W moich oczach inteligentny Katolik nie broni swojej religii, ponieważ ona broni się sama. Kto ma wierzyć, będzie wierzył. Nie wierzę w wiarę z przymusu. Bardzo rzadko (jeśli w ogóle) widzę zaciekłą obronę Chrześcijaństwa w Internecie, więc zupełnie nie wiem skąd taka teza.

>I jeszce jedno, czy "wierzący" uważają, że to że wierzą, czyni ich lepszymi od tych, którzy nie wierzą w nic ?

W skrócie - nie, bo wiem że osoby innej wiary oraz niewierzący w ogóle mogą być tak samo dobrymi ludźmi.

#82
01-09-2016 20:24
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi TSMNU

>Twoja wypowiedź wskazuje na to, że Twoim zdaniem to się wyklucza. Moim zdaniem natomiast racjonalista jak najbardziej może swobodnie być wyznawcą religii.

Dla kogoś kto nie zna pojęcia racjonalizmu może się nie wykluczać.
Jesteś kolejnym tego przykładem. Poczytaj o racjonalizmie i jeśli nie zrozumiesz to pozostaniesz przy swiom zdaniu.

>Moim zdaniem natomiast racjonalista jak najbardziej może swobodnie być wyznawcą religii. Przecież jest bardzo niewielu ludzi, którzy trzymają się w stu procentach określonej ideologii czy postawy filozoficznej (a jeśli tacy istnieją, to może nie poświęcili wystarczająco dużo czasu na poznanie innych idei). Staram się poddawać otaczający mnie świat chłodnej, racjonalnej ocenie, doceniam świeckie nauki, a jednocześnie staram się żyć zgodnie z nauką Kościoła i wierzę, że świat został stworzony przez coś nadnaturalnego, czego człowiek nie może obecnie zdefiniować - nie ma tu znaczenia, czy ktoś nazywa to Bogiem, Allahem czy woli odrzucić od siebie tego typu rozważania na rzecz agnostycyzmu. Z góry dodam, że absolutnie nie mają dla mnie znaczenia szufladki typu "prawdziwy racjonalista" czy "wzorowy Katolik".

Właśnie przedstawiłeś się jako nie racjonalista, a to co myślisz o tym nie zmienia tego faktu.

#83
09-09-2016 11:34
 Ocena 1 na 1
lukasz83 (27 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
>Jestem ciekaw co tacy "racjonaliści" myślą o ateistach, nie wierzących w nic i odrzucających
>ich oraz inne religie.
Mogę wypowiedzieć się za siebie (częściowy racjonalista) - szanuję ateistów, niewierzących jak i wyznawców innych religii (ja chrześcijanin, katolik) - to Wasz sposób myślenia i bycia. Oczywiście nie zgadzam sie z wieloma poglądami racjonalistów, ale nie mam zamiaru uważać Was za gorszych a siebie za lepszego. W wierze Jezusa nie chodzi o wywyższanie czy poniżanie - to wbrew jego naukom. Każdy ma wolną wolę i może sam wybrać czy i w co wierzy. Spotkałem na swojej życiowej drodze zarówno ludzi, którzy nie wierzyli a uwierzyli oraz takich, którzy wierzyli a nie wierzą. Najważniejsze z przykazań (a zarazem najtrudniejsze) wymaga od nas abyśmy kochali i szanowali siebie nawzajem - takie proste (w sensie nieskomplikowane) a jednocześnie takie mocne. Ileż zał można by uniknąć gdyby ludzie szli w kierunku szacunku i miłości? Wiem jednak, że niektórzy nie potrafią (sam mam z tym często problem), niektórzy nie chcą, a niektórzy mają to po prostu gdzieś - nie mówię tutaj akurat tylko o racjonalistach - mówię o ludziach generalnie.

>Czy ich misją tutaj jest przekonywanie innych do swojej religii, których tak
>zaciekle bronią.
Myślę, że naszą misją jest próba zachęcenia do uwierzenia, do spróbowania. Nic na siłę. Ja tam staram się zachęcić do uwierzenia i nie moją intencją jest pozyskanie kolejnej osoby rzucającej na tacę - przecież do kościoła można wejść gdy nie ma mszy. Można też się pomodlić w domu, w drodze do i z pracy itp.
Zaciekle bronimy ale zdaje się że racjonaliści zaciekle bronią swoich argumentów, światopoglądu, postawy - zatem to nic odmiennego.

>Czy też może po prostu robienie im na złość.
może i co niektórzy tak mają, ale to nie powinna być główna idea, nie powinno być to wogóle celem osoby wierzącej.

>I jeszce jedno, czy "wierzący"
>uważają, że to że wierzą, czyni ich lepszymi od tych, którzy nie wierzą w nic ?
Absolutnie nie powinno. Czuć się lepszym bo akurat ja wierzę w Boga a Ty nie? why? na jakiej podstawie? To mega słabe. Jeśli ktoś tak uważa to jest to po prostu przykre. Polecam nie wierzącym przypowieść o synu marnotrawnym - najważniejsze aby jak największa liczba ludzi po prostu uwierzyła w Boga w Jezusa, aby powrócili....

darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi lukasz83
>>I jeszce jedno, czy "wierzący"
>>uważają, że to że wierzą, czyni ich lepszymi od tych, którzy nie wierzą w nic ?
>Absolutnie nie powinno. Czuć się lepszym bo akurat ja wierzę w Boga a Ty nie? why? na jakiej podstawie? To mega słabe. Jeśli ktoś tak uważa to jest to po prostu przykre. Polecam nie wierzącym przypowieść o synu marnotrawnym - najważniejsze aby jak największa liczba ludzi po prostu uwierzyła w Boga w Jezusa, aby powrócili....
>
Nie powinno? Z praktyki wynika co innego.
Ostatnie zdanie właśnie potwierdza, co dla was jest najważniejsze.
Powrócili...... nie rozumiem...
Ja nie chcę, żadnych Jezusów. Jeśłi on kogoś chce, to niech po prostu przyjdzie.
Wiadomo, że to nie możliwe, bo go nie ma. A jak już by miał być to sam sobie winien, że się lenił i nie chciało mu się przyjść.

lukasz83 (27 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi darzec
>Nie powinno? Z praktyki wynika co innego.
>Ostatnie zdanie właśnie potwierdza, co dla was jest najważniejsze.
>Powrócili...... nie rozumiem...
>Ja nie chcę, żadnych Jezusów. Jeśłi on kogoś chce, to niech po prostu przyjdzie.
>Wiadomo, że to nie możliwe, bo go nie ma. A jak już by miał być to sam sobie winien, że się lenił i nie chciało mu się przyjść.

nie wiem po czym wnioskujesz, ze mogę czuć się lepszym jako wierzący - żadne z moich stwierdzeń tego nie wnosi.

Jeśli nie chcesz to nikt Cię nie zmusza - masz wolę, wybierasz.

Miałby do Ciebie przyjść? On jest obok Ciebie tylko Ty nie chcesz go słyszeć

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Mieniący się racjonalistami
W odpowiedzi darzec
>Ja nie chcę, żadnych Jezusów. Jeśłi on kogoś chce, to niech po prostu przyjdzie.
>Wiadomo, że to nie możliwe, bo go nie ma. A jak już by miał być to sam sobie winien, że się lenił i nie chciało mu się przyjść.

No pewnie! Jezus przyleci do darca, może jeszcze na kolanach, prosić tego wielkiego mędrca, aby zechciał uwierzyć! Niebo się zawali bez darca! Klękajcie zastępy! Darzec mówi!

Jezus jest wokół Ciebie, istnieje Jego nauka, masz wszystko potrzebne do uwierzenia, ale zależy to od Ciebie. Jak mówiła moja prababka: "Twoje woły ciągną"!

1 2 3 4 5 6

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365