 |
Fakty zamiast wolności słowa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-09-2019 21:24 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Fakty zamiast wolności słowa
1 na 3 | . Zasłyszałam taką koncepcję porządku prawnego, aby zamiast wolności słowa - którą to wolność co i rusz trzeba obwarowywać jakimiś ograniczeniami, jak np. sądowy nakaz zeznawania prawdy, albo prawny zakaz wygłaszania niektórych sądów  - wprowadzić obowiązek trzymania się faktów. Na pierwszy rzut oka ta koncepcja wydała mi się sensowna, ale może coś przeoczyłam, sama nie wiem... Czy ktoś dostrzega wady w zaproponowanym systemie? . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..| Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> A ta "największa liczba naturalna" z Twojej analogii to ma być odpowiednikiem "faktu" - jako takiego, czy "czyjegoś twierdzenia o fakcie"? Faktu. > Nic podobnego, albowiem w zdaniu "człowiek jest ssakiem" "człowiek" oznacza gatunek, a nie osobnika. Chcesz powiedzieć, że w zdanie "człowiek jest ssakiem" nic nie mówi o jakimkolwiek osobniku? Jeżeli w tym zdaniu "człowiek" oznacza gatunek, to "ssak" też musi oznaczać gatunek albo rodzaj, bo przecież żaden gatunek nie pobiera pokarmu od matki. Jeżeli tak, to czy mówi coś o żywych istotach? Gatunki i rodzaje, oraz zależności między nimi, nie są żywymi istotami. Poza tym należałoby porównać to zdanie do jakiegoś innego zdania ogólnego, np. "człowiek pozbawiony tlenu przeżywa ok. 3 minuty". O czym mówi to zdanie, o gatunku, jakim jest człowiek, czy może o gatunku, jakim jest człowiek pozbawiony tlenu? Jakim kryterium należy się posłużyć, aby to rozstrzygnąć? Czy istoty przeżywające bez tlenu ok. 3 minuty tworzą osobny rodzaj (albo gatunek)? Jeżeli nie, to dlaczego nie? > Natomiast zdanie "Niezakazywanie nie jest nielogiczne." jest negacją, więc jego zaprzeczenie musi dotyczyć tej negacji, a nie żadnego wyssanego z palca kwantyfikatora; analogia na prostszym zdaniu: zaprzeczeniem "nie śpię" jest "śpię", a nie "nie zawsze nie śpię". Mylisz zaprzeczenie gramatyczne z logicznym i nie rozumiesz, że logika jest ulepszeniem języka potocznego m.in. właśnie o wyraźne zaznaczenie kwantyfikatorów. Zdania języka potocznego należy tłumaczyć na zdania pod względem budowy zgodne z logiką. Pozwala to na uniknięcie wielu nieporozumień, m.in. takich, jak te, które są Twoim udziałem. Wiadomo to mniej więcej od 100 lat - prace Russella warto sprawdzić, tudzież jego teorię deskrypcji. > Moja odpowiedź jest merytoryczna, na postawione pytanie jedyna słuszna, oraz - w odróżnieniu od tej Twojej uwagi - nie jest arogancka. Nie, nie jest merytoryczna, jest pozbawiona sensu. > >>Zapowiedź zagrożenia, jako ostrzeżenie, jest przejawem troski o dobro ostrzeganego.> > Czy armia, demonstrująca siłę wrogowi, czyni to z uwagi na dobro ostrzeganego?> Czyli ci ostrzeżeni przechodnie to Twoi wrogowie? Znowu jesteś na bakier z logiką. Jeżeli ostrzeżenie jest przejawem troski o dobro oskarżonego (jak twierdzisz), to wnika stąd, że ostrzegający o tym, że będzie machać nożem troszczy się o dobro ostrzeganych, ORAZ wynika (i tak twierdzę), że ostrzegające wojsko troszczy się o dobro ostrzeganych (i to stanowi moją wątpliwość), ale NIE wynika stąd, że ostrzegani przechodnie to wrogowie i wcale nie musi tego twierdzić podający przykład z wojskiem. Podobnie ze zdania: kupujący coś powinien podpisać umowę wynika, że kupujący dom powinien podpisać umowę ORAZ wynika, że kupujący samochód powinien podpisać umowę. Chyba nie będziesz pytać, czy wobec tego kupujący samochód powinien kupić dom - ? > >mówię o wyjaśnieniu w znaczeniu metodologicznym> Czyli o wyjaśnianiu.Daj naprawdę spokój, nie masz pojęcia o tematach, o których się wypowiadasz i nie poprawiaj mnie, bo mówię dobrze. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >A ta "największa liczba naturalna" z Twojej analogii to ma być odpowiednikiem "faktu" - jako takiego, czy "czyjegoś twierdzenia o fakcie"?> Faktu.A przecież fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami. > >Nic podobnego, albowiem w zdaniu "człowiek jest ssakiem" "człowiek" oznacza gatunek, a nie osobnika.> Chcesz powiedzieć, że w zdanie "człowiek jest ssakiem" nic nie mówi o jakimkolwiek osobniku?O żadnym konkretnym. > Jeżeli w tym zdaniu "człowiek" oznacza gatunek, to "ssak" też musi oznaczać gatunek albo rodzajGromadę, ssaki to gromada. > Jeżeli tak, to czy mówi coś o żywych istotach?"Człowiek jest ssakiem" to wyimek z systematyki. > Poza tym należałoby porównać to zdanie do jakiegoś innego zdaniaNo chyba tylko po to, żeby uciec od zdania "niezakazywanie nie jest nielogiczne", które miałeś zanegować. > >Natomiast zdanie "Niezakazywanie nie jest nielogiczne." jest negacją, więc jego zaprzeczenie musi dotyczyć tej negacji, a nie żadnego wyssanego z palca kwantyfikatora; analogia na prostszym zdaniu: zaprzeczeniem "nie śpię" jest "śpię", a nie "nie zawsze nie śpię".> Mylisz... nie rozumiesz...Komentuj twierdzenie które zacytowałeś zamiast silić się na uwagi personalne. > >Moja odpowiedź jest merytoryczna...> Nie, nie jest merytoryczna, jest pozbawiona sensu.A może byś wyjaśnił dlaczego twierdzisz, że odpowiedź "a to różnie, np Ty wiesz ode mnie" na pytanie "skąd wiadomo?" miałaby nie mieć sensu? > >>>Zapowiedź zagrożenia, jako ostrzeżenie, jest przejawem troski o dobro ostrzeganego.> >> Czy armia, demonstrująca siłę wrogowi, czyni to z uwagi na dobro ostrzeganego?> >Czyli ci ostrzeżeni przechodnie to Twoi wrogowie?> Znowu jesteś na bakier z logiką [...] NIE wynika stąd, że ostrzegani przechodnie to wrogowieWniosek przeciwny również z tego nie wynika, stąd pytanie. > Daj naprawdę spokój [...] bo mówię dobrze.He he.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
#153 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >>A ta "największa liczba naturalna" z Twojej analogii to ma być odpowiednikiem "faktu" - jako takiego, czy "czyjegoś twierdzenia o fakcie"?> > Faktu.> A przecież fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami. Kto tak powiedział? Poza tym nadal nie rozumiesz dowodu założeniowego. > >>Nic podobnego, albowiem w zdaniu "człowiek jest ssakiem" "człowiek" oznacza gatunek, a nie osobnika.> >Chcesz powiedzieć, że w zdanie "człowiek jest ssakiem" nic nie mówi o jakimkolwiek osobniku?> O żadnym konkretnym. Twierdzenie to nie mówi więc o tym konkretnym człowieku, jakim jestem ja? Niczego się o mnie nie dowiesz z niego wiedząc, że jestem człowiekiem? Jeżeli się nie dowiesz, po co w ogóle jest formułowane, jeżeli nie mówi ono nic o żadnym konkretnym człowieku? > >Jeżeli tak, to czy mówi coś o żywych istotach?> "Człowiek jest ssakiem" to wyimek z systematyki.Systematyki czego? Co jest w ten sposób systematyzowane? > >Poza tym należałoby porównać to zdanie do jakiegoś innego zdania> No chyba tylko po to, żeby uciec od zdania "niezakazywanie nie jest nielogiczne", które miałeś zanegować. Nie, żebyś zrozumiała wreszcie coś, co rozumiał kiedyś każdy student przechodzący kurs logiki. > > Mylisz... nie rozumiesz...No właśnie. > A może byś wyjaśnił dlaczego twierdzisz, że odpowiedź "a to różnie, np Ty wiesz ode mnie" na pytanie "skąd wiadomo?" miałaby nie mieć sensu?Bo nie potrafisz zrozumieć problemu w jego ogólności. Jeżeli osoba A wie coś od osoby B, a osoba B od osoby C, to i tak pojawi się pytanie skąd o wie (wiedziała) pierwsza osoba z tego łańcucha, bez względu jak długiego. > >>>>Zapowiedź zagrożenia, jako ostrzeżenie, jest przejawem troski o dobro ostrzeganego.> >>> Czy armia, demonstrująca siłę wrogowi, czyni to z uwagi na dobro ostrzeganego?> >>Czyli ci ostrzeżeni przechodnie to Twoi wrogowie?> > Znowu jesteś na bakier z logiką [...] NIE wynika stąd, że ostrzegani przechodnie to wrogowie> Wniosek przeciwny również z tego nie wynika, stąd pytanie. Co z tego, że "wniosek przeciwny również z tego nie wynika"? Nie uważam, że "ostrzegani p. to wrogowie" i nie jestem narażony na sprzeczność właśnie dlatego, że wniosek przeciwny nie wynika z tego, com powiedział. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >A przecież fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami.> Kto tak powiedział?Wynika to z istoty faktu. > >>>Nic podobnego, albowiem w zdaniu "człowiek jest ssakiem" "człowiek" oznacza gatunek, a nie osobnika.> >>Chcesz powiedzieć, że w zdanie "człowiek jest ssakiem" nic nie mówi o jakimkolwiek osobniku?> >O żadnym konkretnym.> Twierdzenie to nie mówi więc o tym konkretnym człowieku, jakim jestem ja? Niczego się o mnie nie dowiesz z niego wiedząc, że jestem człowiekiem? Niczego się o mnie nie dowiesz z niego wiedząc, że jestem człowiekiem?O Tobie mówią zdania traktujące o Tobie; ze zdania "człowiek jest ssakiem" o Tobie-człowieku mogę wnioskować. > >"Człowiek jest ssakiem" to wyimek z systematyki.> Systematyki czego? Co jest w ten sposób systematyzowane?Organizmy. > >A może byś wyjaśnił dlaczego twierdzisz, że odpowiedź "a to różnie, np Ty wiesz ode mnie" na pytanie "skąd wiadomo?" miałaby nie mieć sensu?> Bo nie potrafisz zrozumieć problemu w jego ogólności.Żadne twierdzenie o mnie nie wyjaśnia dlaczego moja odpowiedź "a to różnie, np. Ty wiesz ode mnie" udzielona na pytanie "skąd wiadomo?" miałaby nie mieć sensu. > >>>>>Zapowiedź zagrożenia, jako ostrzeżenie, jest przejawem troski o dobro ostrzeganego.> >>>> Czy armia, demonstrująca siłę wrogowi, czyni to z uwagi na dobro ostrzeganego?> >>> Czyli ci ostrzeżeni przechodnie to Twoi wrogowie?> >> Znowu jesteś na bakier z logiką [...] NIE wynika stąd, że ostrzegani przechodnie to wrogowie> >Wniosek przeciwny również z tego nie wynika, stąd pytanie.> Co z tego, że "wniosek przeciwny również z tego nie wynika"?To, że skoro nie wiadomo, to moje (podkreślone) pytanie jest zasadne. > Nie uważam, że "ostrzegani p. to wrogowie"Zatem czego miał dowieść przykład z wrogami?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa | > >>A przecież fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami.> > Kto tak powiedział?> Wynika to z istoty faktu. A to kto powiedział? > >>>>Nic podobnego, albowiem w zdaniu "człowiek jest ssakiem" "człowiek" oznacza gatunek, a nie osobnika.> >>>Chcesz powiedzieć, że w zdanie "człowiek jest ssakiem" nic nie mówi o jakimkolwiek osobniku?> >>O żadnym konkretnym.> >Twierdzenie to nie mówi więc o tym konkretnym człowieku, jakim jestem ja? Niczego się o mnie nie dowiesz z niego wiedząc, że jestem człowiekiem? Niczego się o mnie nie dowiesz z niego wiedząc, że jestem człowiekiem?> O Tobie mówią zdania traktujące o Tobie; ze zdania "człowiek jest ssakiem" o Tobie-człowieku mogę wnioskować. Na jakiej podstawie możesz wnioskować, skoro zdanie "człowiek jest ssakiem" mówi o relacjach między gatunkiem a rodzajem (czy czymś podobnym)? Musisz przyjąć jakiś łącznik między konkretem a universale, jak na przykład zdanie (właśnie!) "Ty jesteś człowiekiem". Co oznacza to zdanie, jeżeli w zdaniu "człowiek jest ssakiem" słowo "człowiek" oznacza gatunek? Jeżeli odpowiesz, że oznacza, że ja należę do gatunku człowieka, to (pomijając niejasność takiego powiedzenia) dlaczego nie uznać, że zdanie: "człowiek jest ssakiem" mówi: "dla dowolnego x, jeżeli x należy do gatunku człowieka, to x jest ssakiem?" Zdanie takie mówi zaś o wszystkich x-ach to, że jeżeli należą do gatunku człowiek, są ssakami. Zdanie to mówi więc o każdej rzeczy we wszechświecie coś mniej więcej takiego: jeżeli ta rzecz jest człowiekiem, jest ssakiem. I jest to prawda. Zdanie to mówi więc coś prawdziwego o każdej rzeczy we wszechświecie. Z tego zdania i ze zdania mówiącego, że jestem człowiekiem, mogę wnioskować, to prawda, że "ja jestem ssakiem", ale jest to drugie zdanie, nietożsame ze zdaniem "człowiek jest ssakiem". > >>"Człowiek jest ssakiem" to wyimek z systematyki.> >Systematyki czego? Co jest w ten sposób systematyzowane?> Organizmy. Organizmy czy gatunki organizmów? Słowo "organizm" to też wyimek z systematyki. > >Co z tego, że "wniosek przeciwny również z tego nie wynika"?> To, że skoro nie wiadomo, to moje (podkreślone) pytanie jest zasadne.> >Nie uważam, że "ostrzegani p. to wrogowie"> Zatem czego miał dowieść przykład z wrogami?Napisałem: "nie uważam, że "ostrzegani przechodnie to wrogowie"". Przykład z nie z wrogami, tylko z wojskiem, miał pokazywać fałszywość Twojego uogólnienia, że ostrzegający działa dla dobra ostrzegającego. Działa bardzo często dla swojego dobra, albo przede wszystkim dla niego. O fałszywości tego uogólnienia świadczy zjawisko mimikry w świecie zwierząt. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >>>A przecież fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami.> >> Kto tak powiedział?> >Wynika to z istoty faktu.> A to kto powiedział?To mówi definicja faktu. > >>>>>Nic podobnego, albowiem w zdaniu "człowiek jest ssakiem" "człowiek" oznacza gatunek, a nie osobnika.> >>>>Chcesz powiedzieć, że w zdanie "człowiek jest ssakiem" nic nie mówi o jakimkolwiek osobniku?> >>>O żadnym konkretnym.> >>Twierdzenie to nie mówi więc o tym konkretnym człowieku, jakim jestem ja? Niczego się o mnie nie dowiesz z niego wiedząc, że jestem człowiekiem? Niczego się o mnie nie dowiesz z niego wiedząc, że jestem człowiekiem?> >O Tobie mówią zdania traktujące o Tobie; ze zdania "człowiek jest ssakiem" o Tobie-człowieku mogę wnioskować.> Na jakiej podstawie możesz wnioskować, skoro zdanie "człowiek jest ssakiem" mówi o relacjach między gatunkiem a rodzajem (czy czymś podobnym)? Musisz przyjąć jakiś łącznik...Na podstawie innej jeszcze wiedzy, w tym wypadku tej, że "człowiek" osobnik należy do gatunku "człowiek". (A ssaki to gromada.) > >>>"Człowiek jest ssakiem" to wyimek z systematyki.> >>Systematyki czego? Co jest w ten sposób systematyzowane?> >Organizmy.> Organizmy czy gatunki organizmów? Słowo "organizm" to też wyimek z systematyki.Organizmy. Systematyka.> >>Co z tego, że "wniosek przeciwny również z tego nie wynika"?> >To, że skoro nie wiadomo, to moje (podkreślone) pytanie jest zasadne.> >>Nie uważam, że "ostrzegani p. to wrogowie"> >Zatem czego miał dowieść przykład z wrogami?> Napisałem: "nie uważam, że "ostrzegani przechodnie to wrogowie"". Przykład z nie z wrogami, tylko z wojskiemPisałeś o wrogach: "Czy armia, demonstrująca siłę wrogowi..."
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa | > >>>>A przecież fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami.> >>> Kto tak powiedział?> >>Wynika to z istoty faktu.> > A to kto powiedział?> To mówi definicja faktu. Czyja definicja, gdzie ją można znaleźć? > Na podstawie innej jeszcze wiedzy, w tym wypadku tej, że "człowiek" osobnik należy do gatunku "człowiek". (A ssaki to gromada.) Co to znaczy "należeć do gatunku"? > >>>>"Człowiek jest ssakiem" to wyimek z systematyki.> >>>Systematyki czego? Co jest w ten sposób systematyzowane?> >>Organizmy. Poszczególne, konkretne organizmy? > Pisałeś o wrogach: "Czy armia, demonstrująca siłę wrogowi..." Dobrze, w jaki sposób miałoby z tego, com napisał, wynikać, że uważam przechodniów za wrogów, skoro mówiłem o wojsku i o tych, którzy są dla nich wrogiem? |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >To mówi definicja faktu.> Czyja definicja, gdzie ją można znaleźć?Pwn-u: fakt «to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości» .> Co to znaczy "należeć do gatunku"?Być organizmem odpowiadającym opisowi gatunku. > >>>>Co jest w ten sposób systematyzowane?> >>>Organizmy.> Poszczególne, konkretne organizmy?Wszystkie. > >Pisałeś o wrogach: "Czy armia, demonstrująca siłę wrogowi..."> Dobrze, w jaki sposób miałoby z tego, com napisał, wynikać, że uważam przechodniów za wrogów, skoro mówiłem o wojsku i o tych, którzy są dla nich wrogiem?Nie miało, a mogło; sposób ten zaś jest taki, że jeśli nie masz przechodniów za wrogów, to powstaje pytanie w jaki sposób Twój przykład z wrogami miałby zanegować moje twierdzenie, że ostrzeganie o niebezpieczeństwem jest przejawem troski o ostrzeganego.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
#159 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa | > >>To mówi definicja faktu.> > Czyja definicja, gdzie ją można znaleźć?> Pwn-u: fakt «to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości» . Czy ta definicja o tym mówi, że "fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami"? Takie twierdzenie jest zresztą fałszywe z punktu widzenia fizyki. Oglądanie przedmiotu wymaga światła, ono zaś zmienia przedmiot. > > Co to znaczy "należeć do gatunku"?> Być organizmem odpowiadającym opisowi gatunku.To jest synonim, a nie wytłumaczenie. Mogę wszakże zapytać: co to znaczy "odpowiadać opisowi"? > >>>>>Co jest w ten sposób systematyzowane?> >>>>Organizmy.> > Poszczególne, konkretne organizmy?> Wszystkie.Czyli wszystkie poszczególne, bo przecież innych nie ma - ? > Nie miało, a mogło; sposób ten zaś jest taki, że jeśli nie masz przechodniów za wrogów, to powstaje pytanie w jaki sposób Twój przykład z wrogami miałby zanegować moje twierdzenie, że ostrzeganie o niebezpieczeństwem jest przejawem troski o ostrzeganego.Bo pokazuje on sytuację, w której jest fałszywe. Głosisz ogólne twierdzenie, a do zanegowania ogólnego twierdzenia wystarczy podać kontrprzykład. Mój kontrprzykład dotyczy wojska. To, że nie dotyczy przechodniów (bo nie dotyczy) nie ma znaczenia. Jeżeli twierdzisz, że łabędzie są białe, a jak pokażę czarnego łabędzia, to to wskazanie to obala Twoja tezę, bez względu na to, ile innych białych łabędzi Ty wskażesz. Ani nie zmusza mnie wskazanie przez Ciebie jakiegoś innego, białego łabędzia do kwestionowania jego białości. Jego białość nie ma bowiem żadnego znaczenia dla kontrprzykładu. Od niej wskazany przeze mnie łabędź wcale nie stanie się bielszy. Pytam więc, czy 1) uważasz, że wojsko ostrzegające przeciwnika troszczy się o dobro przeciwnika (czy też nieprzyjaciela), 2) jeżeli nie troszczy się, jak możesz twierdzić mimo to, że ostrzeganie jest zawsze troską o ostrzegającego (czy jej przejawem), skoro jest sprzeczność między zdaniem: wojsko ostrzegające nieprzyjaciela nie troszczy się o ostrzeganego (ile raczej o siebie), i zdaniem: ostrzeganie jest przejawem troski o ostrzeganego. Odpowiedz na pytania 1) i 2). |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >>>To mówi definicja faktu.> >>Czyja definicja, gdzie ją można znaleźć?> >Pwn-u: fakt «to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości» .> Czy ta definicja o tym mówi, że "fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami"?Przedstawiona w tej definicji istota faktu to mówi. > Oglądanie przedmiotu wymaga światła, ono zaś zmienia przedmiot.Światło nie jest obserwacją. > >> Co to znaczy "należeć do gatunku"?> >Być organizmem odpowiadającym opisowi gatunku.> To jest synonim, a nie wytłumaczenie. Mogę wszakże zapytać: co to znaczy "odpowiadać opisowi"?Nie możesz: uznając zwrot z odpowiedzi za synonim zwrotu, o którego znaczenie zapytałeś podałeś się za rozumiejącego oba zwroty, co Twoje dopytywanie czyni nieuprawnionym. I więcej jeszcze: tym jednym posunięciem zdemaskowałeś się jako nieuczciwy dyskutant. > >>>>>>Co jest w ten sposób systematyzowane?> >>>>>Organizmy.> >> Poszczególne, konkretne organizmy?> >Wszystkie.> Czyli wszystkie poszczególne, bo przecież innych nie ma - ?Wszystkie w ogóle, czyli także te, których nie ma. > >Nie miało, a mogło; sposób ten zaś jest taki, że jeśli nie masz przechodniów za wrogów, to powstaje pytanie w jaki sposób Twój przykład z wrogami miałby zanegować moje twierdzenie, że ostrzeganie o niebezpieczeństwem jest przejawem troski o ostrzeganego.> Bo pokazuje on sytuację, w której jest fałszywe.Nie pokazuje, bo nie ostrzeganie pokazuje, lecz grożenie; manifestowanie siły przed wrogiem jest grożeniem mu.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
#161 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> > Czy ta definicja o tym mówi, że "fakty nie wchodzą w żadne interakcje z obserwatorami"?> Przedstawiona w tej definicji istota faktu to mówi. Wskaż, w jaki dokładnie sposób to się dzieje, bo nie dostrzegam, by mówiła o tym "przedstawiona w definicji istota faktu". > >Oglądanie przedmiotu wymaga światła, ono zaś zmienia przedmiot.> Światło nie jest obserwacją. Nie jest, ale by coś obserwować, potrzebujemy światła. > >>> Co to znaczy "należeć do gatunku"?> >>Być organizmem odpowiadającym opisowi gatunku.> >To jest synonim, a nie wytłumaczenie. Mogę wszakże zapytać: co to znaczy "odpowiadać opisowi"?> Nie możesz: uznając zwrot z odpowiedzi za synonim zwrotu, o którego znaczenie zapytałeś podałeś się za rozumiejącego oba zwroty, co Twoje dopytywanie czyni nieuprawnionym. I więcej jeszcze: tym jednym posunięciem zdemaskowałeś się jako nieuczciwy dyskutant. Ocenę mojej uczciwości pozostaw moderacji - nie jesteś moderatorem. Rozumienie zwrotów to nie to samo, co definicja i jej znajomość. Mogę rozumieć, że A nie jest B (że zwrot A nie jest definicją zwrotu B) i pełnoprawnie pytać o definicję zwrotu B. Jeżeli zapytam Cię, co to jest światło, a Ty odpowiesz, że to jest to, co Anglicy nazywają "light", to odpowiem, że podałaś synonim. Owszem, aby to stwierdzić potrzebuję jakiegoś rozumienia słowa "światło", ale czy to oznacza, że znam definicję światła? Errata. Nawet tego de facto nie potrzebuję. Zauważmy, że można wiedzieć o synonimiczności nie znając znaczeń. Gdybym np. znalazł się przez przypadek w ambasadzie Chin w Korei mógłbym po pewnym czasie rozumieć, że słowu "XYZ" z języka chińskiego odpowiada "VXR" w języku koreańskim. Z tego, że dowiesz się potem ode mnie, że w języku chińskim koreańskiemu słowu "VXR" odpowiada "XYZ" i że są to synonimy, a nie definicja (i to, co definiowane) nie masz prawa wnioskować, że znam znaczenia wyrażeń w obydwu tych językach (a tym bardziej definicje). > >>>>>>>Co jest w ten sposób systematyzowane?> >>>>>>Organizmy.> >>> Poszczególne, konkretne organizmy?> >>Wszystkie.> >Czyli wszystkie poszczególne, bo przecież innych nie ma - ?> Wszystkie w ogóle, czyli także te, których nie ma. Mówiłaś, że słowo człowiek nie mówi o konkretnym człowieku, jak więc może o poszczególnym organizmie mówić słowo "organizm"? > >>Nie miało, a mogło; sposób ten zaś jest taki, że jeśli nie masz przechodniów za wrogów, to powstaje pytanie w jaki sposób Twój przykład z wrogami miałby zanegować moje twierdzenie, że ostrzeganie o niebezpieczeństwem jest przejawem troski o ostrzeganego.> >Bo pokazuje on sytuację, w której jest fałszywe.> Nie pokazuje, bo nie ostrzeganie pokazuje, lecz grożenie; manifestowanie siły przed wrogiem jest grożeniem mu. Podaj słownikową definicję "ostrzegania" z której wynika, że ostrzeganie nie może być zarazem grożeniem (lub grożenie zarazem ostrzeganiem). www.rp.pl/(*)my-w-technologie-wojskowe.htmlGrożą więc czy ostrzegają? |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> w jaki dokładnie sposób to się dzieje, bo nie dostrzegam, by mówiła o tym "przedstawiona w definicji istota faktu".W tym, czego ta istota żadną miarą nie obejmuje. > by coś obserwować, potrzebujemy światła.USG, hm? > Ocenę mojej uczciwości pozostaw moderacjiOcenę zostawiam, przedstawiłam same fakty. > Gdybym np. znalazł się przez przypadek w ambasadzie Chin w Korei mógłbym po pewnym czasie rozumieć, że słowu "XYZ" z języka chińskiego odpowiada "VXR" w języku koreańskim.Synonim to zjawisko w obrębie jednego języka. > >>>>>>>>Co jest w ten sposób systematyzowane?> >>>>>>>Organizmy.> >>>> Poszczególne, konkretne organizmy?> >>>Wszystkie.> >>Czyli wszystkie poszczególne, bo przecież innych nie ma - ?> >Wszystkie w ogóle, czyli także te, których nie ma.> Mówiłaś, że słowo człowiek nie mówi o konkretnym człowieku, jak więc może o poszczególnym organizmie mówić słowo "organizm"?A co ów piernik w postaci wzmiankowanego człowieka dwojga znaczeń ma do wiatraka w postaci związku "poszczególnego organizmu" ze słowem "organizm"? > Podaj słownikową definicję "ostrzegania" z której wynika, że ostrzeganie nie może być zarazem grożeniemNie prościej sięgnąć po definicję grożenia?> www.rp.pl/(*)my-w-technologie-wojskowe.html> Grożą więc czy ostrzegają?Językiem dyplomacji Twierdzą, że ostrzegają, ale to jest takie eufemistyczne "ostrzeganie" służące grożącemu, a prawdziwe ostrzeganie służy ostrzeganemu.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
#163 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >w jaki dokładnie sposób to się dzieje, bo nie dostrzegam, by mówiła o tym "przedstawiona w definicji istota faktu".> W tym, czego ta istota żadną miarą nie obejmuje. Z tego, że coś jest "żadną miarą nie objęte" przed definicję, nie wynika, że jest przez tę definicję wykluczone. Definicja słowa "prostokąt" nie obejmuje "bycia kwadratem", co nie oznacza, że prostokąt nie może być zarazem kwadratem. Fakt może więc być też (w ten czy inny sposób) zależny od obserwatora, nawet jeżeli tej zależności nie obejmuje definicja słowa "fakt", czy przedstawiona tam "istota". > > Ocenę mojej uczciwości pozostaw moderacji> Ocenę zostawiam, przedstawiłam same fakty. Nie, nie przedstawiasz żadnych (prawie żadnych) faktów. > >Gdybym np. znalazł się przez przypadek w ambasadzie Chin w Korei mógłbym po pewnym czasie rozumieć, że słowu "XYZ" z języka chińskiego odpowiada "VXR" w języku koreańskim.> Synonim to zjawisko w obrębie jednego języka. Zgoda, masz rację. Brałem to słowo w trochę bardziej abstrakcyjnym znaczeniu "posiadania tego samego znaczenia". Zmieniam więc przykład i mówię o swojej obecności w Chińskim Instytucie Synonimów. Pobyt tam pozwoli mi uznać, że chińskiemu "XYZ" odpowiada chińskie "VXR", ale nadal mogę nie znać znaczenia obydwu tych słów i nie możesz, skoro powiem, że w języku chińskim "XYZ" znaczy tyle samo, co "VXR", imputować mi, że znam znaczenia słów w języku chińskim. > A co ów piernik w postaci wzmiankowanego człowieka dwojga znaczeń ma do wiatraka w postaci związku "poszczególnego organizmu" ze słowem "organizm"? To, że obydwa te słowa są elementem systematyki. Dlaczego więc słowo "człowiek" w zdaniu "człowiek jest ssakiem" ma nie mówić nic o poszczególnym człowieku, zaś słowo "organizm" ma się odnosić do każdego poszczególnego organizmu? > Językiem dyplomacji Twierdzą, że ostrzegają, ale to jest takie eufemistyczne "ostrzeganie" służące grożącemu, a prawdziwe ostrzeganie służy ostrzeganemu. Nie jest to, jak widać, tylko eufemistyczny język dyplomacji, skoro posługują się nim także dziennikarze. Jest to więc język publicystyki i w ogóle wymiany informacji. Nie jest to "eufemistyczne "ostrzeganie"" tylko jest to ostrzeganie w jednym z dopuszczalnych znaczeń tego słowa. Nie ma ostrzeżeń "eufemistycznych" i "prawdziwych". Z równym sensem można by twierdzić, że środki na koncie to nie są "prawdziwe pieniądze" i domagać się usilnie brzęczących monet, jako czegoś "prawdziwego". Po prostu ostrzeżenie może być zarazem groźbą: mogę czynić te dwie rzeczy jednocześnie. Pozwala na to znaczenie słowa "ostrzeżenie". Nie ma sensu nazywać strzału ostrzegawczego strzałem "ostrzegawczym", jeżeli "ostrzeżenie" tu to tylko eufemizm, tak jak nie ma sensu stosowanie eufemizmów np. w medycynie ("zgon" nie jest eufemistycznym określeniem śmierci). Należałoby to nazywać po prostu "strzałami grożącymi" w podręcznikach kryminalistyki, tak jak w beznamiętnych podręcznikach medycyny używa się słowa "zgon", mówią one jednak o "strzałach ostrzegawczych". |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >>w jaki dokładnie sposób to się dzieje, bo nie dostrzegam, by mówiła o tym "przedstawiona w definicji istota faktu".> >W tym, czego ta istota żadną miarą nie obejmuje.> Z tego, że coś jest "żadną miarą nie objęte" przed definicję, nie wynika, że jest przez tę definicję wykluczone. Definicja słowa "prostokąt" nie obejmuje "bycia kwadratem"Definicja prostokąta kwadratowości nie obejmuje, ale wskazana w tej definicji istota ją dopuszcza. > >> Ocenę mojej uczciwości pozostaw moderacji> >Ocenę zostawiam, przedstawiłam same fakty.> Nie, nie przedstawiasz żadnych (prawie żadnych) faktów.Cytuję zatem: uznając zwrot z odpowiedzi za synonim zwrotu, o którego znaczenie zapytałeś podałeś się za rozumiejącego oba zwroty, co Twoje dopytywanie czyni nieuprawnionym. I więcej jeszcze: tym jednym posunięciem zdemaskowałeś się jako nieuczciwy dyskutant.> Zmieniam więc przykład i mówię o swojej obecności w Chińskim Instytucie Synonimów. Pobyt tam pozwoli mi uznać, że chińskiemu "XYZ" odpowiada chińskie "VXR", ale nadal mogę nie znać znaczenia obydwu tych słów i nie możesz, skoro powiem, że w języku chińskim "XYZ" znaczy tyle samo, co "VXR", imputować mi, że znam znaczenia słów w języku chińskim.Zasadę obroniłeś,  ale osadzonego w polszczyźnie własnego przypadku - nie. > >A co ów piernik w postaci wzmiankowanego człowieka dwojga znaczeń ma do wiatraka w postaci związku "poszczególnego organizmu" ze słowem "organizm"?> To, że obydwa te słowa są elementem systematyki. Dlaczego więc słowo "człowiek" w zdaniu "człowiek jest ssakiem" ma nie mówić nic o poszczególnym człowieku, zaś słowo "organizm" ma się odnosić do każdego poszczególnego organizmu?A w jakim zdaniu? > Po prostu ostrzeżenie może być zarazem groźbą: mogę czynić te dwie rzeczy jednocześnie. Pozwala na to znaczenie słowa "ostrzeżenie". . Nie ma sensu nazywać strzału ostrzegawczego strzałem "ostrzegawczym", jeżeli "ostrzeżenie" tu to tylko eufemizmStrzały ostrzegawcze są przekonujące, więc przyjmuję wyjaśnienie i wracam do pytania: czy przechodnie są Twoimi wrogami, że ostrzeżenia ich o swoim wymachiwaniu nożem nie czynisz w celu pokojowym?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
#165 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> Definicja prostokąta kwadratowości nie obejmuje, ale wskazana w tej definicji istota ją dopuszcza. W jaki więc sposób "dopuszcza"? Jaka jest różnica między nie obejmowaniem (w definicji), a dopuszczaniem (przez istotę wskazywaną w definicji)? > > Nie, nie przedstawiasz żadnych (prawie żadnych) faktów.> Cytuję zatem: uznając zwrot z odpowiedzi za synonim zwrotu, o którego znaczenie zapytałeś podałeś się za rozumiejącego oba zwroty, co Twoje dopytywanie czyni nieuprawnionym. I więcej jeszcze: tym jednym posunięciem zdemaskowałeś się jako nieuczciwy dyskutant.To jest Twoja ocena, poza tym uwaga poniżej, tycząca znajomości synonimów, czyni Twój zarzut bezpodstawnym. >Zmieniam więc przykład i mówię o swojej obecności w Chińskim Instytucie Synonimów. Pobyt tam pozwoli mi uznać, że chińskiemu "XYZ" odpowiada chińskie "VXR", ale nadal mogę nie znać znaczenia obydwu tych słów i nie możesz, skoro powiem, że w języku chińskim "XYZ" znaczy tyle samo, co "VXR", imputować mi, że znam znaczenia słów w języku chińskim. > Zasadę obroniłeś, ale osadzonego w polszczyźnie własnego przypadku - nie. Co z tego, że jest "osadzony w polszczyźnie"? Musisz wykazać, że moja znajomość polszczyzny (i znaczeń) była w tym przypadku (dla tego przypadku) istotna. Inaczej popełniasz błąd "post hoc, propter hoc". Dokąd tego nie wykażesz, Twój zarzut będzie bezpodstawny. Mogę, by znowuż zmienić przykład, przemieszkiwać w Polskim Instytucie Synonimów i widzieć, że pracownicy piszą wyraz "A" w rubryce synonimów słowa "B". Mogę potem mówić, że "A" jest synonimem słowa "B" nie znając ich znaczenia, tym bardziej definicji. > >>A co ów piernik w postaci wzmiankowanego człowieka dwojga znaczeń ma do wiatraka w postaci związku "poszczególnego organizmu" ze słowem "organizm"?> > To, że obydwa te słowa są elementem systematyki. Dlaczego więc słowo "człowiek" w zdaniu "człowiek jest ssakiem" ma nie mówić nic o poszczególnym człowieku, zaś słowo "organizm" ma się odnosić do każdego poszczególnego organizmu?> A w jakim zdaniu? Co w jakim zdaniu? > Strzały ostrzegawcze są przekonujące, więc przyjmuję wyjaśnienie i wracam do pytania: czy przechodnie są Twoimi wrogami, że ostrzeżenia ich o swoim wymachiwaniu nożem nie czynisz w celu pokojowym? Nie muszą być w takim przypadku wrogami, ale mogą być wrogami. Ograniczenie ich wolności nie staje się przez to mniejsze. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|