Racjonalista - Strona głównaDo treści
Fakty zamiast wolności słowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
27-09-2019 21:24chętnie racjonalistka (29094 punktów)Fakty zamiast wolności słowa
Ocena 1 na 3
.
Zasłyszałam taką koncepcję porządku prawnego, aby zamiast wolności słowa - którą to wolność co i rusz trzeba obwarowywać jakimiś ograniczeniami, jak np. sądowy nakaz zeznawania prawdy, albo prawny zakaz wygłaszania niektórych sądów - wprowadzić obowiązek trzymania się faktów.

Na pierwszy rzut oka ta koncepcja wydała mi się sensowna, ale może coś przeoczyłam, sama nie wiem...

Czy ktoś dostrzega wady w zaproponowanym systemie?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Elasp

>>Kryterium empiryczne bywa złudne, przecież społeczeństwa dają radę nie dzięki, a MIMO funkcjonowania idiotycznych, szkodliwych i moralnie nagannych strategii, że wymienię choćby publiczne egzekucje, tortury, padanie na twarz lub na kolana przed władcą, czy - u nas jeszcze do niedawna - legalne bicie dzieci.
>Jakim kryterium posługujesz się, by odróżnić strategię idiotyczną, szkodliwą lub moralnie naganną od takiej, która taką nie jest? Czy jest to kryterium nie-złudne?
Na idiotyzmy dobra jest logika, a na szkodliwość etyka.

> po prostu godzę się na funkcjonowanie "gry w komplementy", sam w niej uczestniczę, dostrzegam bowiem więcej jej zalet niż wad
Żeby było jasne: każdemu wolno komplementy stosować, tyle, że na własne, oceniam, że niewielkie ryzyko, no bo kto zakwestionuje głoszone na swój temat pozytywy?

Ale ponieważ próbujesz dla tych "miłych kłamstw" uczynić wyłom w regule obowiązku trzymania się faktów, pokazuję, że walorów nieprawdy nie da się obronić, bo bez względu na intencje, tradycję czy nawyki fałsz pozostaje fałszem. Podobnie zresztą jest z religią: jako nietrzymająca się faktów nigdy nie powinna być legalizowana ani traktowana w sposób specjalny.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi farmer

>Ja dalej nie wiem czy fakt miał miejsce.
I w czym problem?

>Nie będę spędzał tygodnia z Tobą na ustaleniu tego faktu czy ktoś faktycznie rozmawiał i czy o tym.
Spoko, nie spędzaj.

>Twoje zasłyszałam i ta historyjka to jedna wielka wolność słowa.
I jaki masz z tego powodu problem?

>Oczywiście jak masz stenogram o który prosiłem i autoryzacje.....tylko czemu tak długo? Bo to chyba nie problem podać fakty z tego zasłyszenia.
Czemu miałabym Ci to podawać?

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#78
03-10-2019 17:59
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa

>Na idiotyzmy dobra jest logika, a na szkodliwość etyka.

Logika nie rozstrzyga prawdziwości zdań elementarnych. Jest w stanie powiedzieć co najwyżej, że np. jeżeli "A" jest prawdziwe a "B" fałszywe, to "A lub B" jest prawdziwe. Pomijam już fakt, że jest nieskończenie wiele logik. Nie ma jednej logiki.

Co do etyki: która etyka? Nie ma jednej etyki.

>> po prostu godzę się na funkcjonowanie "gry w komplementy", sam w niej uczestniczę, dostrzegam bowiem więcej jej zalet niż wad
>Żeby było jasne: każdemu wolno komplementy stosować, tyle, że na własne, oceniam, że niewielkie ryzyko, no bo kto zakwestionuje głoszone na swój temat pozytywy?
>Ale ponieważ próbujesz dla tych "miłych kłamstw" uczynić wyłom w regule obowiązku trzymania się faktów...itd.

W domniemanej, proponowanej regule obowiązku trzymania się faktów.

> ... fałsz pozostaje fałszem

To prawda, ale mówiąc tak poruszasz się po błędnym kole. Przedmiotem dyskusji właśnie jest to, czy prawda jest zawsze najważniejsza, tzn. czy fałsz zawsze kogoś lub coś dyskwalifikuje. Ja twierdzę, że nie i podałem przykład komplementu i jego funkcji.

Co do religii: czy nieistnienie Boga jest faktem?

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi PoProstuBogdan

>Prognoza nie jest faktem, więc żeby być w zgodzie z twoim przepisem, nie można prognozować.
Można: w przyszłości deszcz może padać, ale ta możliwość zachodzi już, więc jest faktem.

>wolności słowa nie trzeba weryfikować, a faktyczność tak
Trzeba weryfikować ograniczanie wolności słowa.

>Kłopotem jest udowadnianie, że trzymam się faktów.
To się ich trzymaj a nie będzie żadnego kłopotu.

>To, że nie każdy fakt da się udowodnić.
Jak się nie da, to nie mów, że to fakty.

>>> Udowodnij, że jadłaś śniadanie...
>>Dlaczego miałabym Ci to wszystko udowadniać?
>Żeby przetestować postulat.
A jak brzmi postulat, którego dowodzi udowodnienie, że jadłam śniadanie?

>>>>>1. Nie każdy fakt da się udowodnić
>>>>To po czym poznajesz, że to fakt?
>>>Na pewno nie po dowodach...
>>Więc po czym?
>Już napisałem.
Zatem zacytuj.

>>>Jak chcesz urzędowo rozróżnić fakty od kłamstw...
>>Tak jak i obecnie: sądowo.
>Czyli chcesz dodać mnóstwa pracy sądom
Sądy to koszty, nie byłoby więcej pozwów niż obecnie.

>Kto nie chce z niej [definicji świadomości] korzystać?
Wyglądało na to, że Ty.

>Już podałem przykład ze śniadaniem.
I gdzie w tym przykładzie zachodzi nietrzymanie się faktów?

>>Po prostu mówisz "moim zdaniem 2+2=5".
>I jak udowodnić, że naprawdę masz takie zdanie?
A kto komu i po co miałby moje zdanie udowodnić?

>nie wiadomo czy się ich [faktów] trzymasz, a musi być wiadomo.
Kto powiedział, że musi?

>może być tak, że ktoś coś mówi, a ty nie wiesz czy to fakty. Nikt tego nie wie.
I jaki problem, że ktoś czegoś nie wie?

>Nawet jeżeli mówi prawdę, to brak dowodów sprawia, że nie mógłby tego mówić, bo to już wolność słowa
Zakaz wolności słowa wymyśliłeś, a mnie z tego rozliczasz?

>Opinie nie mówią o faktach
Mówią co osoba o faktach myśli.

>Kurtuazją można przykryć dowolną treść, której chcesz zakazać.
A niby jakich treści ja chcę zakazać?

>Czasem ktoś wie, że ma rację. Wtedy kwestia nie jest sporna.
No ja wiem, że mam rację...

>>>Jest na temat.
>>W takim razie przedstaw wskazanie co uważasz za ważniejsze od faktów jako odpowiedź na pytanie wątku.
>Wolność słowa, tajemnica lub inne fakty.
To nie jest odpowiedź na pytanie wątku, bo ono brzmi "czy ktoś dostrzega wady w zaproponowanym systemie?"; czyli jednak nie jest na temat.

>>Rozwiąże, bo dogmaty religijne nie trzymają się faktów.
>Ale nie udowodnisz wierzącemu, że są sprzeczne z faktami
Nie będzie potrzeby, bo rejestracja związku wyznaniowego będzie wymagała wykazania związku z faktami. Bo religia to nie ten czy ów konkretny podający się za wierzącego, lecz system wierzeń dotyczący większej grupy.

>>>Fakty bardzo często obrażają ludzi
>>No i np. Ciebie jaki fakt obraża?
>Wstydzę się o tym pisać
To napisz o innych.


Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Elasp

>>Na idiotyzmy dobra jest logika, a na szkodliwość etyka.
>Logika nie rozstrzyga prawdziwości zdań elementarnych.
Ale wykrywa sprzeczności.

>Co do etyki: która etyka?
Proponuję tę, na której w największym stopniu oparte jest aktualne prawo.

>Przedmiotem dyskusji właśnie jest to, czy prawda jest zawsze najważniejsza
Nie czy jest najważniejsza, tylko czy trzymanie się jej ma wady.

>Co do religii: czy nieistnienie Boga jest faktem?
"Boga" czyli kogo/czego?

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#81
04-10-2019 00:39
 Ocena 2 na 2
PoProstuBogdan (447 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>>Prognoza nie jest faktem, więc żeby być w zgodzie z twoim przepisem, nie można prognozować.
>Można: w przyszłości deszcz może padać, ale ta możliwość zachodzi już, więc jest faktem.

Możliwość nigdy nie zachodzi. Jeżeli zachodzi, to przestaje być możliwością i staje się faktem.

>>wolności słowa nie trzeba weryfikować, a faktyczność tak
>Trzeba weryfikować ograniczanie wolności słowa.

Tzn?

>>Kłopotem jest udowadnianie, że trzymam się faktów.
>To się ich trzymaj a nie będzie żadnego kłopotu.

To udowodnisz co jadłaś dziś na śniadanie i o której? Tutaj nawet nagranie nie pomoże, bo mogłaś to nagrać w innym momencie.

>>To, że nie każdy fakt da się udowodnić.
>Jak się nie da, to nie mów, że to fakty.

Czyli nigdy nie jadłaś śniadania?

>>>> Udowodnij, że jadłaś śniadanie...
>>>Dlaczego miałabym Ci to wszystko udowadniać?
>>Żeby przetestować postulat.
>A jak brzmi postulat, którego dowodzi udowodnienie, że jadłam śniadanie?

Postulat brzmi "fakty zamiast wolności słowa", więc podałem przykład zdarzenia, o którym wiesz, że to fakt, ale nie jesteś w stanie go udowodnić.

>>Już napisałem.
>Zatem zacytuj.

Nie ignoruj tego co piszę. Nie zamierzam się tak powtarzać.

>>>>Jak chcesz urzędowo rozróżnić fakty od kłamstw...
>>>Tak jak i obecnie: sądowo.
>>Czyli chcesz dodać mnóstwa pracy sądom
>Sądy to koszty, nie byłoby więcej pozwów niż obecnie.

Czyli poza dodaniem kolejnego martwego przepisu niewiele by się zmieniło. Myślę, że jednak byłoby ich więcej, a powinno być mniej.

>>Kto nie chce z niej [definicji świadomości] korzystać?
>Wyglądało na to, że Ty.

Odniosłaś złudne wrażenie. Obiektywnie nie wyglądało. W twoim świecie mógłbym cię oskarżyć za takie stwierdzenie i miałbym sąd po swojej stronie, więc kosztami też bym się nie przejmował.

>>Już podałem przykład ze śniadaniem.
>I gdzie w tym przykładzie zachodzi nietrzymanie się faktów?

Zachodzi coś innego. Nie napisałem tego o co pytasz. Przykład ze śniadaniem dowodzi tego, że niektórych faktów nie da się udowodnić, więc w praktyce twój pomysł polegałby m.in. na ograniczaniu możliwości mówienia o nich.

>>>Po prostu mówisz "moim zdaniem 2+2=5".
>>I jak udowodnić, że naprawdę masz takie zdanie?
>A kto komu i po co miałby moje zdanie udowodnić?

Jeżeli fakty mają zastępować wolność słowa, to nie można powiedzieć o niczym, co nie jest udowodnionym faktem. Mówiąc, że masz takie zdanie, musiałabyś to udowodnić, żeby nie podpaść sądom. Przecież równie dobrze mogłabyś kłamać, czyli korzystać z wolności słowa zamiast faktów.

>>nie wiadomo czy się ich [faktów] trzymasz, a musi być wiadomo.
>Kto powiedział, że musi?

Ja. Jeżeli nie wiadomo, to mówimy o wolności słowa, zamiast obowiązku trzymania się faktów. Czyli niebezpośrednio, ale też tak powiedziałaś.

>>może być tak, że ktoś coś mówi, a ty nie wiesz czy to fakty. Nikt tego nie wie.
>I jaki problem, że ktoś czegoś nie wie?

W świecie wolności słowa żaden, ale po wprowadzeniu twojego przepisu musiałby wiedzieć lub milczeć. Werbalizowanie prognoz byłoby wykluczone, a mówiąc prawdę byłabyś narażona na to, że ktoś ci zarzuci brak dowodów. Co wtedy? Kara finansowa? Więzienie? A może publiczna chłosta na pręgierzu?

>>Nawet jeżeli mówi prawdę, to brak dowodów sprawia, że nie mógłby tego mówić, bo to już wolność słowa
>Zakaz wolności słowa wymyśliłeś, a mnie z tego rozliczasz?

Ty wymyśliłaś i przeciwstawiłaś ją faktom, którymi chcesz ją zastąpić.

>>Opinie nie mówią o faktach
>Mówią co osoba o faktach myśli.

Czyli nie mówią o faktach, tylko o opiniach.

>>Kurtuazją można przykryć dowolną treść, której chcesz zakazać.
>A niby jakich treści ja chcę zakazać?

Wszystkich, których faktyczności nie udowodniono. No chyba, że chcesz skazywać ludzi bez dowodów, albo proponujesz martwy przepis. Zdecyduj się

>>Czasem ktoś wie, że ma rację. Wtedy kwestia nie jest sporna.
>No ja wiem, że mam rację...

Nie wiesz. Próbujesz tak myśleć, ale okazuje się, że sama sobie przeczysz. Ukrywasz to bawiąc się kreatywnie słowami, albo myślisz inaczej, ale lubisz potrollować

>>Wolność słowa, tajemnica lub inne fakty.
>To nie jest odpowiedź na pytanie wątku, bo ono brzmi "czy ktoś dostrzega wady w zaproponowanym systemie?"; czyli jednak nie jest na temat.

I tylko o to chodzi? W porządku. Więc wyczerpię wątek i nie ma co pisać, bo już wszystko będzie nie na temat. Tak, ktoś dostrzega wady w tym systemie. Czy ta odpowiedź ci wystarcza?

>>>Rozwiąże, bo dogmaty religijne nie trzymają się faktów.
>>Ale nie udowodnisz wierzącemu, że są sprzeczne z faktami
>Nie będzie potrzeby, bo rejestracja związku wyznaniowego będzie wymagała wykazania związku z faktami. Bo religia to nie ten czy ów konkretny podający się za wierzącego, lecz system wierzeń dotyczący większej grupy.

Związek z faktami wykażą bez problemu. Chyba nie o to ci tak naprawdę chodzi? Do tej pory pisałaś, że chodzi o fakty, a teraz zmieniasz na związek z nimi. Religia jest irracjonalna, ale nie jest totalnie oderwana od rzeczywistości. Czyli związek z faktami istnieje.

>>>>Fakty bardzo często obrażają ludzi
>>>No i np. Ciebie jaki fakt obraża?
>>Wstydzę się o tym pisać
>To napisz o innych.

Nie wypada Ludzie mają różne wady, o których lepiej nie mówić.

#82
04-10-2019 01:40
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa

>>Logika nie rozstrzyga prawdziwości zdań elementarnych.
>Ale wykrywa sprzeczności.

Nie każdy idiotyzm jest sprzecznością. Zdanie "Ziemia spoczywa na żółwiu" nie jest wewnętrznie sprzeczne. Twoje kryterium jest więc złudne, bo może doprowadzić do przeoczenia idiotyzmu. Poza tym są i logiki parakonsytentne. Dlaczego więc odrzucać sprzeczność?

>>Co do etyki: która etyka?

>Proponuję tę, na której w największym stopniu oparte jest aktualne prawo.

Dlaczego proponujesz akurat ją? I które właściwie prawo, to które jest w Europie, czy np. w krajach arabskich? Jak zmierzyć ów "stopień" (skoro już mowa o "największym stopniu"?)

>>Przedmiotem dyskusji właśnie jest to, czy prawda jest zawsze najważniejsza
>Nie czy jest najważniejsza, tylko czy trzymanie się jej ma wady.

Nie. Dla Ciebie wadą komplementu jest to, że jest fałszem, a więc w istocie zakładasz, że trzymanie się prawdy jest zaletą (a przynajmniej, że nie jest wadą).

>>Co do religii: czy nieistnienie Boga jest faktem?
>"Boga" czyli kogo/czego?

Tego, co widnieje pod hasłem "bóg" w Słowniku Języka Polskiego. Pytam: czy nieistnienie Boga jest faktem?

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi PoProstuBogdan

>Możliwość nigdy nie zachodzi.
A co niby robi? Zachodzi i dlatego JEST faktem.

>>>wolności słowa nie trzeba weryfikować, a faktyczność tak
>>Trzeba weryfikować ograniczanie wolności słowa.
>Tzn?
Tzn. że trzeba rozstrzygać kwestie dotyczące ograniczeń tej - w takim razie rzekomej - wolności.

> udowodnisz co jadłaś dziś na śniadanie i o której?
Po co?

>>>To, że nie każdy fakt da się udowodnić.
>>Jak się nie da, to nie mów, że to fakty.
>Czyli nigdy nie jadłaś śniadania?
Nie interesuj się.

>>>>> Udowodnij, że jadłaś śniadanie...
>>>>Dlaczego miałabym Ci to wszystko udowadniać?
>>>Żeby przetestować postulat.
>>A jak brzmi postulat, którego dowodzi udowodnienie, że jadłam śniadanie?
>Postulat brzmi "fakty zamiast wolności słowa", więc podałem przykład zdarzenia, o którym wiesz, że to fakt, ale nie jesteś w stanie go udowodnić.
Zjedzenie śniadania da się udowodnić.

>>>>>>1. Nie każdy fakt da się udowodnić
>>>>>To po czym poznajesz, że to fakt?
>>>>Na pewno nie po dowodach...
>>>Więc po czym?
>>>Już napisałem.
>>Zatem zacytuj.
>Nie ignoruj tego co piszę.
Jeśli moje dopytywanie co napisałeś jest ignorowaniem, to czym jest Twoje uchylanie się od odpowiedzi?

>>Sądy to koszty, nie byłoby więcej pozwów niż obecnie.
>Czyli poza dodaniem kolejnego martwego przepisu niewiele by się zmieniło.
Skoro niewiele, to o co Ty w tym wątku tak bijesz pianę?

>>>Kto nie chce z niej [definicji świadomości] korzystać?
>>Wyglądało na to, że Ty.
>Odniosłaś złudne wrażenie. Obiektywnie nie wyglądało.
Ale mnie na to wyglądało.

>W twoim świecie mógłbym cię oskarżyć za takie stwierdzenie
Mógłbyś za dowolne (jak i obecnie), bo kto bogatemu zabroni.

>Przykład ze śniadaniem dowodzi tego, że niektórych faktów nie da się udowodnić
Dlaczego uważasz, że zjedzenia śniadania nie da się udowodnić?

>Jeżeli fakty mają zastępować wolność słowa
Nie mają, to tylko skrót w tytule.

>>>nie wiadomo czy się ich [faktów] trzymasz, a musi być wiadomo.
>>Kto powiedział, że musi?
>Ja.
Ja zaś mówię, że to co być musi, to trzymanie się faktów.

>>>może być tak, że ktoś coś mówi, a ty nie wiesz czy to fakty. Nikt tego nie wie.
>>I jaki problem, że ktoś czegoś nie wie?
>W świecie wolności słowa żaden, ale po wprowadzeniu twojego przepisu musiałby wiedzieć lub milczeć.
A z jakiego powodu?

>Werbalizowanie prognoz byłoby wykluczone
"Jutro może padać deszcz" odnosi się do dzisiejszej możliwości, a ta jest faktem.

>>>...nie mógłby tego mówić, bo to już wolność słowa
Wolność słowa nie ma być zakazana.

>>Zakaz wolności słowa wymyśliłeś, a mnie z tego rozliczasz?
>Ty wymyśliłaś
Nie piszę o żadnym zakazie wolności słowa.

>>>Opinie nie mówią o faktach
>>Mówią co osoba o faktach myśli.
>Czyli nie mówią o faktach, tylko o opiniach.
Czyli o faktach dotyczących mówiących osób

>>A niby jakich treści ja chcę zakazać?
>Wszystkich, których faktyczności nie udowodniono.
Mała strata, że się nie wypowiesz o moim śniadaniu.

>>>Czasem ktoś wie, że ma rację. Wtedy kwestia nie jest sporna.
>>No ja wiem, że mam rację...
>Nie wiesz.
Skąd wiesz?

>Tak, ktoś dostrzega wady w tym systemie. Czy ta odpowiedź ci wystarcza?
Jeśli Tobie wystarcza udzielenie takiej, to nic mi do tego.

>>>>Rozwiąże, bo dogmaty religijne nie trzymają się faktów.
>>>Ale nie udowodnisz wierzącemu, że są sprzeczne z faktami
>>Nie będzie potrzeby, bo rejestracja związku wyznaniowego będzie wymagała wykazania związku z faktami. Bo religia to nie ten czy ów konkretny podający się za wierzącego, lecz system wierzeń dotyczący większej grupy.
>Związek z faktami wykażą bez problemu.
Źle się wyraziłam, chodziło mi o nie trzymające się faktów dogmaty.

>>>>>Fakty bardzo często obrażają ludzi
>>>>No i np. Ciebie jaki fakt obraża?
>>>Wstydzę się o tym pisać
>>To napisz o innych.
>Nie wypada Ludzie mają różne wady
No to fakty ich zawstydzają, nie obrażają.


Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#84
04-10-2019 05:34
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>>... jakieś wady w obowiązku trzymania się faktów.<<

Trzymanie się faktów, o ile jesteśmy pewni że je znamy, to mówienie prawdy, również tej niewygodnej. Niewygodnej i dla nas, i dla innych. No i mamy problem: czy lepiej zamilczeć i nadal mieć z kimś przyjazne stosunki, czy walić prosto z mostu i ryzykować że przyjaźń się skończy?
Albo: uroczystość upamiętniająca Mickiewicza czy Chopina, a my walimy, że ich improwizacje to efekt twórczości w stanie upojenia alkoholowego. Oczywiście będą tacy, co docenią takie informacje, ale też i będą tacy, co będą oskarżać nas o szkalowanie polskiej historii.
To samo dotyczy i spraw współczesnych. Co robić? Jeśli komuś chcemy przywalić, to walić prawdę prosto z mostu. A gdyby się nie obraził, to swój chłop.
A tzw. wolność słowa to chyba też wolność gadania czegokolwiek, za co dzisiaj można być ciąganym po sądach, jak kiedyś za zaoranie miedzy.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Elasp

>>>Logika nie rozstrzyga prawdziwości zdań elementarnych.
>>Ale wykrywa sprzeczności.
>Nie każdy idiotyzm jest sprzecznością. Zdanie "Ziemia spoczywa na żółwiu" nie jest wewnętrznie sprzeczne.
Zewnętrznie jest.

>>>Co do etyki: która etyka?
>>Proponuję tę, na której w największym stopniu oparte jest aktualne prawo.
>Dlaczego proponujesz akurat ją?
Z pragmatyzmu.

>>> Przedmiotem dyskusji właśnie jest to, czy prawda jest zawsze najważniejsza
>>Nie czy jest najważniejsza, tylko czy trzymanie się jej ma wady.
> Nie. Dla Ciebie wadą komplementu jest to, że jest fałszem, a więc w istocie zakładasz, że trzymanie się prawdy jest zaletą
Zanegowałam co jest przedmiotem dyskusji, bo nietrafnie to wskazałeś.

>Tego, co widnieje pod hasłem "bóg" w Słowniku Języka Polskiego.
>Pytam: czy nieistnienie Boga jest faktem?
W takim samym stopniu jak nieistnienie widniejących w tym słowniku krasnoludków.


Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Rafał Poniecki

>Trzymanie się faktów, o ile jesteśmy pewni że je znamy, to mówienie prawdy, również tej niewygodnej. Niewygodnej i dla nas, i dla innych. No i mamy problem: czy lepiej zamilczeć i nadal mieć z kimś przyjazne stosunki, czy walić prosto z mostu i ryzykować że przyjaźń się skończy?
Trzymanie się faktów nie oznacza, że na każdy omawiany temat musisz powiedzieć wszystko co wiesz.

>A tzw. wolność słowa to chyba też wolność gadania czegokolwiek, za co dzisiaj można być ciąganym po sądach, jak kiedyś za zaoranie miedzy.
Widzę to tak, że wolność słowa jest ograniczana ideologicznie, a obowiązek trzymania się faktów logicznie.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#87
04-10-2019 11:57
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa

>>Nie każdy idiotyzm jest sprzecznością. Zdanie "Ziemia spoczywa na żółwiu" nie jest wewnętrznie sprzeczne.
>Zewnętrznie jest.

Zewnętrznie, czyli są dwa zdania: "A" ("Ziemia spoczywa na żółwiu") i jakieś inne zdanie "B", i jest tak, że koniunkcja "A i B" jest wewnętrznie sprzeczna. Logik może tylko powiedzieć, że w takim razie fałszywe jest albo zdanie "A", albo zdanie "B". Nie jest w stanie, jako logik, powiedzieć, które z nich jest fałszywe. Dlatego sama logika nie wskazuje na idiotyzm zdania "A", nie wystarcza więc jako kryterium.

>>>>Co do etyki: która etyka?
>>>Proponuję tę, na której w największym stopniu oparte jest aktualne prawo.
>>Dlaczego proponujesz akurat ją?
>Z pragmatyzmu.

Z pragmatyzmu w roku 1940 przyjmowałabyś prawo niemieckie? W państwie Azteków z pragmatyzmu przyjmowałabyś prawo azteckie? Czy może są jakieś inne powody, już nie pragmatyczne? Jeżeli tak, to jakie?

Poza tym nie mówisz dokładnie którą etykę (i prawo) przyjmujesz (na zasadzie owego pragmatyzmu). Czy aktualną etykę cywilizacji europejskiej (jeżeli można się posłużyć takim określeniem), czy np. świata arabskiego i prawo oraz etykę koraniczną.

>Zanegowałam co jest przedmiotem dyskusji, bo nietrafnie to wskazałeś.

Nie rozumiem, jak można "negować przedmiot dyskusji". Co "nietrafnie wskazałem"?

>W takim samym stopniu jak nieistnienie widniejących w tym słowniku krasnoludków.

Bóg jest przedmiotem nieempirycznym, krasnoludki miały żyć w lasach. W lesie nie odnajduje się śladów krasnoludków i tym samym nie ma podstaw do przyjęcia, że istnieją. Na jakiej jednak podstawie stwierdzasz nieistnienie przedmiotu nieempirycznego? Chyba nie dlatego, że nie odnajdujesz go za pomocą empirii - ?

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Elasp

>>>Nie każdy idiotyzm jest sprzecznością. Zdanie "Ziemia spoczywa na żółwiu" nie jest wewnętrznie sprzeczne.
>>Zewnętrznie jest.
> Zewnętrznie, czyli są dwa zdania: "A" ("Ziemia spoczywa na żółwiu") i jakieś inne zdanie "B"
Zdaniem B jest zdanie o treści "Ziemia nie spoczywa na żółwiu", no a ponieważ Ty jedno z tych zdań masz za prawdziwe, drugie przytoczyłeś jako klasykę idiotyzmu.

>>>>>Co do etyki: która etyka?
>>>>Proponuję tę, na której w największym stopniu oparte jest aktualne prawo.
>>>Dlaczego proponujesz akurat ją?
>>Z pragmatyzmu.
> Z pragmatyzmu w roku 1940 przyjmowałabyś prawo niemieckie?
W 1940 tym bardziej polskie sprzed 1939 - chyba mamy inne pragmatyzmy.

> Poza tym nie mówisz dokładnie którą etykę (i prawo) przyjmujesz (na zasadzie owego pragmatyzmu).
Nie mówię tego, bo każdy ma własny pragmatyzm. Ewentualny ustawodawca również ma swój, co przejawia się w znikomym występowaniu w sejmie sporów filozoficznych w rodzaju "która etyka - która logika".

>>Zanegowałam co jest przedmiotem dyskusji, bo nietrafnie to wskazałeś.
> Nie rozumiem, jak można "negować przedmiot dyskusji". Co "nietrafnie wskazałem"?
Podkreśliłam gdzie twierdzisz, że właśnie wskazujesz przedmiot dyskusji, żeby Ci zrozumienie ułatwić.

>Bóg jest przedmiotem nieempirycznym, krasnoludki miały żyć w lasach. W lesie nie odnajduje się śladów krasnoludków
Widocznie udało im się pozostać bytami nieempirycznymi.


Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#89
04-10-2019 13:27
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa

>Zdaniem B jest zdanie o treści "Ziemia nie spoczywa na żółwiu", no a ponieważ Ty jedno z tych zdań masz za prawdziwe, drugie przytoczyłeś jako klasykę idiotyzmu.

Dobrze, masz więc te dwa zdania A i B. Czy logika wskazuje, które z tych dwóch zdań jest fałszywe?

>W 1940 tym bardziej polskie sprzed 1939 - chyba mamy inne pragmatyzmy.

Dlaczego "w 1940 tym bardziej polskie niż niemieckie"? Niemcy dominowały w całej Europie, Polski nie było już na mapie. Jak można było pragmatycznie optować wtedy za prawodawstwem polskim?

>Nie mówię tego, bo każdy ma własny pragmatyzm. Ewentualny ustawodawca również ma swój, co przejawia się w znikomym występowaniu w sejmie sporów filozoficznych w rodzaju "która etyka - która logika".

Dlaczego więc pewien pragmatyzm uważasz za swój? Dlaczego ten, a nie jakiś inny?

>>Bóg jest przedmiotem nieempirycznym, krasnoludki miały żyć w lasach. W lesie nie odnajduje się śladów krasnoludków
>Widocznie udało im się pozostać bytami nieempirycznymi.

To nie jest żadna odpowiedź. Bóg jest z natury przedmiotem nieempirycznym. Jak więc doszłaś do wniosku, że jego nieistnienie jest faktem?

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Elasp

> Dobrze, masz więc te dwa zdania A i B. Czy logika wskazuje, które z tych dwóch zdań jest fałszywe?
Nasze zdania to A i ~A, a o takich logika mówi, że jedno jest fałszywe, co rozważającym jakąś tematykę pozwala o nieznanej reszcie wnioskować.

>>W 1940 tym bardziej polskie sprzed 1939 - chyba mamy inne pragmatyzmy.
> Dlaczego "w 1940 tym bardziej polskie niż niemieckie"?
Żeby nie pakować się w dzisiejsze wyjaśnienia dlaczego niemieckie.

>>Nie mówię tego, bo każdy ma własny pragmatyzm. Ewentualny ustawodawca również ma swój, co przejawia się w znikomym występowaniu w sejmie sporów filozoficznych w rodzaju "która etyka - która logika".
>Dlaczego więc pewien pragmatyzm uważasz za swój?
Wczuwam się w priorytety ustawodawców.

>>>Bóg jest przedmiotem nieempirycznym, krasnoludki miały żyć w lasach. W lesie nie odnajduje się śladów krasnoludków
>>Widocznie udało im się pozostać bytami nieempirycznymi.
>To nie jest żadna odpowiedź.
I tylko jak Ty powołujesz nieempiryczność to jest?

>Bóg jest z natury przedmiotem nieempirycznym.
Czy to bajka, czy nie bajka,
Myślcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie!



Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365